stephen_s
05.06.21, 12:59
Sięgnął bruku.
Sięgnął bruku tak bardzo, że Gowin - skonfrontowany z jego świeżym tweetem - wyraził wątpliwość, czy to na pewno Terlecki napisał. I zasugerował włam na konto na TT - co w sumie nie było bez sensu, bo zdarzało się to.
(przyznam, że ja też obstawiałem włam - bo o tak podłą wypowiedź, będącą tak na rękę Łukaszence, to nawet Terleckiego nie podejrzewałem)
Ale okazuje się, że nie! Nie włam! Terlecki nie dementuje, że napisał - przeciwnie, próbuje uzasadniać...
Podsumujmy więc: mamy za sąsiada kraj, gdzie dyktator krwawo tłumi opozycję. Przyjeżdża do nas jedna z liderek tamtejszej opozycji (i, prawdopodobnie, prawowita prezydent-elekt). Spotyka się z naszymi politykami: i Dudą, i Trzaskowskim - wszystko w ramach walki o pomoc dla swojego kraju. I co na to jeden z najważniejszych ludzi rządzącego? Bluzga na nią, że spotkała się z politykiem z naszej opozycji, oświadcza, że z takimi ludźmi to rozmawiać polski rząd nie powinien, i odsyła ją do Moskwy.
Astra, jak tam samopoczucie?