Dodaj do ulubionych

Samochód z Polski użytkowany w Belgii

02.11.04, 14:40
Przedstawie sytuacji i proszę osoby już bardziej zasiedziale o radę:
zamierzam znależć się w Bxl na dłużej (czyli co najmniej 3 lata.
Zanim jednak wybiore sie w podróż, chciałabym w Polsce kupić jakieś
przyzwoite ok. 3 letnie autko (no bo taniej, a i kobiecie chyba prościej
kupić samochód tutaj, gdzie może wszystko omowic po polsku i ma pomoc faceta
w postaci męża, ktory troche sie zna na samochodach). Samochod zarejestruje
na męża, bo ma duża zniżkę ubezpieczeniową.
Jednak po jakimś czasie (gdy już zatrzemy ślady po sobie w Polsce) samochód
będzie użytkowany tam.
Moje pytania:
- ile czasu mogę jeżdzić oficjalnie w Belgii samochodem na polskich numerach
bez konieczności przerejestrowywania ?
- czy nikt nie bedzie się czepiał, że właścicielem formalnie jest mąż, ktory
jeszcze nie dojechal (niekoniecznie musi ktos o tym wiedziec, ze jeszcze nie
dojechal)
- czy ponosze jakies dotatkowe oplaty przy zarejestrowaniu (oprocz
rejestracyjnej naturlijk) z racji tego, ze jestem (czy tez malzonek jest)
wlascicielem samochodu np. od 3 miesiecy ?

Bede bardzo wdzieczna za wszelkie rady, bo moze zamiast teraz na gwalt szukac
jakiegos rodzinnego autka, prosciej jest kupic uzywane bedac juz w Belgii i
uniknac tych papierkowych galimatiasow.

Co wy na to ?
Obserwuj wątek
    • paw_dady Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 02.11.04, 15:21
      > - ile czasu mogę jeżdzić oficjalnie w Belgii samochodem na polskich numerach
      > bez konieczności przerejestrowywania ?

      6 miesiecy od czasu rejestracji oficjalnej w Be.


      > - czy nikt nie bedzie się czepiał, że właścicielem formalnie jest mąż, ktory
      > jeszcze nie dojechal (niekoniecznie musi ktos o tym wiedziec, ze jeszcze nie
      > dojechal)


      jesli nie nalezysz do EU masz szanse ze sie jakis gliniarz przyczepi. Ale skoro
      nie jest to twoje autko niech spada ;)


      a powazniej: po co w ogole zglaszac auto tutaj?! w Belgii nie ma nic 100%
      legalnego jak i 100% nielegalnego. Wszystko jest jak koloid. Wiec najprostsza
      metoda jest nie przyznawac sie. Jak cie zlapia masz papiery ze to auto meza a
      maz nie jest zarejestrowany w Be a moze wlasnie cie odwiedza? nie ma winy nie
      ma problemu.

      Mam wielu znajomych jezdzacych na polskich blachach latami bez problemu.
    • piemeltje Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 02.11.04, 20:00
      sofi75, jestes wyjatkowa. Naprawde. Piszesz:

      > chciałabym w Polsce kupić jakieś
      > przyzwoite ok. 3 letnie autko (no bo taniej

      Popatrz. Reszta Polakow kupuje uzywane auta na Zachodzie i ciagnie do Polski, bo
      uwazaja, ze tak jest taniej, a Ty jedna doszlas do wniosku, ze jest odwrotnie.
      No, chyba ze w gre chodza jakies inne okolicznosci, o ktorych nie wspomnialas.

      > - ile czasu mogę jeżdzić oficjalnie w Belgii samochodem na polskich numerach
      > bez konieczności przerejestrowywania ?

      Jak pisal paw, teoretycznie pol roku. Praktycznie zalezy to od dzielnicowego i
      sasiadow. Jak sasiedzi podkabluja, a dzielnicowemu bedzie sie chcialo sprawdzac,
      to zacznie nachodzic Cie inspekcja BTW. I niech paw nie mowi, ze wszystko jest
      OK, bo jego, o ile pamietam, tez nachodzili. Predzej czy pozniej kazdego najda.

      > - czy nikt nie bedzie się czepiał, że właścicielem formalnie jest mąż, ktory
      > jeszcze nie dojechal

      Nie, tego nie beda sie czepiac, najwyzej zrobia oczy "aaa, maz jest
      wlascicielem, mowi pani... naprawde? A gdzie on jest?" Ale nic wiecej niz
      czepianie sie nie moga zrobic.

      > - czy ponosze jakies dotatkowe oplaty przy zarejestrowaniu (oprocz
      > rejestracyjnej naturlijk) z racji tego, ze jestem (czy tez malzonek jest)
      > wlascicielem samochodu np. od 3 miesiecy ?

      Przy rejestrowaniu uzywanego samochodu w Belgii beda korowody, od razu Ci mowie.
      Po pierwsze, bedziesz musiala pojechac z nim do belgijskiej kontroli
      technicznej, bedziesz musiala znalezc ubezpieczyciela, dostarczyc belgijskie
      swiadectwo homologacji... po co Ci to? Kup normalnie auto w Belgii, z tym jest
      od strony formalnej wystarczajaco duzo problemow, bez utrudniania sobie zycia
      autem z Polski.

      > Bede bardzo wdzieczna za wszelkie rady, bo moze zamiast teraz na gwalt szukac
      > jakiegos rodzinnego autka, prosciej jest kupic uzywane bedac juz w Belgii i
      > uniknac tych papierkowych galimatiasow.

      Dokladnie tak. Masz dwie opcje: albo jezdzisz poki sie da autem na polskich
      numerach, a w razie problemow po prostu sie go pozbywasz, albo kupujesz na
      miejscu. Ale nie kupic w Polsce i zarejestrowac tutaj- szkoda czasu, nerwow i kasy.
      • paw_dady Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 03.11.04, 10:18
        pimeltje u mnie to poszlo, ze policmajster nie mol uwierzyc ze Polaczek ma
        wlasne auto, auto nie ukradzione ani nie kupiuone u araba w autokomisie.

        Wiec weszyl kardziez, tym bardziej ze mialem dokumenty ubezp a nie mialem
        dowodu zakupu samochodu, jak wiadomo jest to obowiazek kazdego kierowcy jesli
        jest malpa.

        W dodoatku na szybie mialem szwajcarska winietke (wlasnie tam jechalem jak mnie
        dupneli) wiec jeszcze bardziej podejrzane - malpy w Szwajcarii ? na budowe i do
        sprzatania a nie wypoczywac ;P


        nie mowiac ze auto bylo wlasnoscia banku wtedy pod zastaw rejestrowy (czyli w
        dowodzie twoje ;P). sprawe umowrzyli motywujac: powod brak samochodu.
        • boe_ Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 03.11.04, 15:55
          albo nad wami wszystkimi ciazy jakas zbiorowa klatwa, albo ja mam wyjatkowe
          szczescie...paw, czy policja zwyczajowo sprawdza narodowosc goscia od ktorego
          kupuje sie auto??
          moje doswiadczenia sa zupelnie odmienne...jak rozwalilam samochod, to ani nie
          sprawdzali gdzie mieszkam, ani czy w ogole mam prawo jazdy...jak mnie
          zatrzymali w nocy na rowerze bez swiatel (a jechalam od kraweznika do
          kraweznika) to poprosili zeby wlaczyc i zyczyli milej nocy...jak przez ponad
          rok nie mialam waznego pozwolenia na pobyt, to panowie ze strazy granicznej (na
          lotniskach) tylko grozili palcem...jak przez rok nie placilam mandatu za zle
          parkowanie, to tylko co miesiac przychodzil list z "uprzejmie prosimy zgloscic
          sie do najblizszego posterunku i uiscic nalezna oplate" nawet odsetek nie
          naliczyli

          jasne ze sie piekle, jak musze czekac na jakis papier 2 miesiace chociaz mial
          byc po tygodniu...albo jak musze isc do urzedu 3 raz w tej samej sprawie...ale
          oststnio w PL chcialam wymienic dowod na nowy...okazalo sie ze sa tak
          zakorkowani ze musze sie zapiac na termin, w ktorym moge zlozyc wniosek o
          wymiane dowodu, a potem jeszcze czekac bog wie ile..a zeby zarejestrowac
          samochod trzeba stanac w kolejce o 4 rano
          • paw_dady Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 03.11.04, 16:21
            boe_ napisała:

            > albo nad wami wszystkimi ciazy jakas zbiorowa klatwa, albo ja mam wyjatkowe
            > szczescie...paw, czy policja zwyczajowo sprawdza narodowosc goscia od ktorego
            > kupuje sie auto??

            nie ale jak masz nowe auto na polskich blachach z nalepka z belgijskiego
            serwisu wzbudza to uzasadniona czujnosc odpowiednich wladz ;P


            > moje doswiadczenia sa zupelnie odmienne...jak rozwalilam samochod, to ani nie
            > sprawdzali gdzie mieszkam, ani czy w ogole mam prawo jazdy...jak mnie
            > zatrzymali w nocy na rowerze bez swiatel (a jechalam od kraweznika do
            > kraweznika) to poprosili zeby wlaczyc i zyczyli milej nocy...

            do nto drink and drive it spills to much ;P

            > jak przez ponad
            > rok nie mialam waznego pozwolenia na pobyt, to panowie ze strazy granicznej
            (na lotniskach) tylko grozili palcem...
            >

            niechby ktorys smiec sprobowal mi pogrozic, obawiam sie ze mam zbyt usztywniony
            kark na takie traktowanie



            > jak przez rok nie placilam mandatu za zle
            > parkowanie, to tylko co miesiac przychodzil list z "uprzejmie prosimy
            zgloscic
            > sie do najblizszego posterunku i uiscic nalezna oplate" nawet odsetek nie
            > naliczyli

            a mialas firme konto? jak nie to z czego mieli sciagnac?! sciganie via komornik
            tez kosztuje...

            > jasne ze sie piekle, jak musze czekac na jakis papier 2 miesiace chociaz mial
            > byc po tygodniu...albo jak musze isc do urzedu 3 raz w tej samej
            sprawie...ale
            > oststnio w PL chcialam wymienic dowod na nowy...okazalo sie ze sa tak
            > zakorkowani ze musze sie zapiac na termin, w ktorym moge zlozyc wniosek o
            > wymiane dowodu, a potem jeszcze czekac bog wie ile..a zeby zarejestrowac
            > samochod trzeba stanac w kolejce o 4 rano

            nie ma problemu, jak chce cos w Pl zalatwic -dzwonie do mamusi i jak
            przyjezdzam czeka. widac ie masz podejscia do ludzi za duzo experymentujesz z
            GMOgorkami ;PPP
            • boe_ Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 03.11.04, 19:21
              paw, dzieki:)))...usmialam sie, a myslalam ze juz mi nic dzisiaj nie rozerwie
              szczekoscisku
              • paw_dady Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 04.11.04, 16:17
                boe napisala:
                "pewnego wieczora, przy kolejnej butelce wina, dogadalam sie z moja kolezanka
                z pracy"

                oraz

                "zatrzymali w nocy na rowerze bez swiatel (a jechalam od kraweznika do
                kraweznika) to poprosili zeby wlaczyc i zyczyli milej nocy"


                droga Boe dzieki twoim postom zrozumialem czemu ci sie w Belgii wszystko
                podoba ! jak wiekszosc czasu w Belgii jestes nawalona nic dziwnego ze wszysko
                ci sie podoba. Wtedy generalnie swiat jest piekny. a wtedy jak spiewal luj
                armstrong: 'firends are shaking hands saying how do you do'.

                zdrowko ;-D

                • boe_ Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 04.11.04, 16:43
                  no nie wypada sie przyznac, ze cos w tym jest, ale cos w tym jest:)))
                  chociaz to wino to byle we wloszech:))

                  ale jak tak o tym mysle to wczoraj tez, po tym calodziennym zgrzytaniu zebami
                  (i wywaleniu w warsztacie 300 euro na naprawe, za ktora juz 2 tygodnie temu
                  zaplacilam 190, chociaz pan uprzejmie, z uroczym usmiechem przekonywal mnie, ze
                  dwa tygodnie temu naprawil cos zupelnie innego)nalalam sobie szklaneczke
                  baileys'a, wlazlam do lozka i ogladalam filmy i zaraz mi sie polepszylo:)))

                  a dzieki niedawno obchodzonym urodzinom, barek mam zaopatrzony pokaznie, wiec
                  nic mnie nie ruszy!:))
                  a jeszcze do tego moje zycie towarzyskie kwitnie dzieki zaprzyjaznionym belgom
                  o typowo slowianskiej (!) duszy...po pierwszym drinku ida w tany, a jak sie
                  skonczy muzyka to zaczynaja spiewac:))
                  ach, w koncu cel uswieca srodki:))
                  • boe_ Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 04.11.04, 16:53
                    a poza tym ja nigdzie nie napisalam ze mi sie wszystko podoba!!!!przestancie mi
                    wmawiac:)
                    ja po prostu uwazam ze nie ma sensu narzekac jezeli mozna cos na dana sytuacje
                    poradzic (tutaj: wyniesc sie), i raczej doszukiwac sie plusow, niz minusow,
                    nawet na sile, bo inaczej to nie prowadzi do niczego innego tylko frustracji
                    • paw_dady Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 04.11.04, 17:03
                      boe_ napisała:

                      > a poza tym ja nigdzie nie napisalam ze mi sie wszystko podoba!!!!przestancie
                      mi
                      >
                      > wmawiac:)
                      > ja po prostu uwazam ze nie ma sensu narzekac jezeli mozna cos na dana
                      sytuacje
                      > poradzic (tutaj: wyniesc sie),
                      a wyniesc sie to lekarsto? nie zawsze...

                      wyobraz sobie ze moze mieszkac w Belgii ale nie rpacowac dla Belgow czy nawet
                      placic podatki belgijskie (EU , NATO czy UN), mozna miec tu nieruchomosci i czy
                      interesy tekie czy inne wiec wyniesienie sie nie jest tak proste. Sa ludzie z
                      rodzinami, dziecmi wiec im jeszcze trudniej. I sa tacy co nie moga pic wiec co
                      oni maja poradzic ;P


                      > i raczej doszukiwac sie plusow, niz minusow,
                      > nawet na sile, bo inaczej to nie prowadzi do niczego innego tylko frustracji


                      eee tam po prostu jak zawitalem na to forum zobaczylem posty jak tu zajefanie i
                      w ogole. A rzeczywistosc to nie do konca potwierdzala wiec postanowilem byc
                      advocatus diaboli czy cos ;P
                      • boe_ Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 04.11.04, 17:21
                        > wyobraz sobie ze moze mieszkac w Belgii ale nie rpacowac dla Belgow czy nawet
                        > placic podatki belgijskie (EU , NATO czy UN), mozna miec tu nieruchomosci i
                        czy
                        >
                        > interesy tekie czy inne wiec wyniesienie sie nie jest tak proste. Sa ludzie z
                        > rodzinami, dziecmi wiec im jeszcze trudniej. I sa tacy co nie moga pic wiec
                        co
                        > oni maja poradzic ;P

                        ja cie doskonale rozumiem, ale kazdy kiedys podjal swiadoma decyzje o
                        przeprowadzce..to powazny krok, z zalozenia ma przyniesc korzysci ale decydujac
                        sie trzeba wiedziec w co sie czlowiek pakuje...i poniesc konsekwencje wlasnych
                        czynow...narzekanie jest niekonsekwencja

                        a jak ktos nie moze pic, to mu wszedzie bedzie zle:))

                        > eee tam po prostu jak zawitalem na to forum zobaczylem posty jak tu zajefanie
                        i
                        >
                        > w ogole. A rzeczywistosc to nie do konca potwierdzala wiec postanowilem byc
                        > advocatus diaboli czy cos ;P

                        aaa tam, zwykla przekora...ja na tej samej zasadzie udowadniam ze nie jest tak
                        zle tym co bez przerwy narzekaja:))
                        • paw_dady Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 04.11.04, 17:24
                          boe_ napisała:


                          > ja cie doskonale rozumiem, ale kazdy kiedys podjal swiadoma decyzje o
                          > przeprowadzce..

                          ha ha swiadoma decyzja to brzm imalo realnie, niegdy nie wiesz w co sie
                          pakujesz zanim sie nie wpakujesz ;P

                          > to powazny krok, z zalozenia ma przyniesc korzysci ale decydujac
                          >
                          > sie trzeba wiedziec w co sie czlowiek pakuje...i poniesc konsekwencje
                          wlasnych
                          > czynow...narzekanie jest niekonsekwencja

                          czemu mam mowis I am fine ap otem wiejsc na budynek z M-16 i strzelac do
                          wszystkiego co sie rusza? wole ponarzekac ;PPP


                          >
                          > > eee tam po prostu jak zawitalem na to forum zobaczylem posty jak tu zajef
                          > anie
                          > i
                          > >
                          > > w ogole. A rzeczywistosc to nie do konca potwierdzala wiec postanowilem b
                          > yc
                          > > advocatus diaboli czy cos ;P
                          >
                          > aaa tam, zwykla przekora...ja na tej samej zasadzie udowadniam ze nie jest
                          tak
                          >
                          > zle tym co bez przerwy narzekaja:))


                          ale jak to przyjmnie ponarzekac albo kogos zdolowac wtedy czlowiek zaraz czuje
                          sie lepiej! no czas do domu bo dzis sie juz napracowalem :PPP 'chuje avond'
                          • boe_ Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 04.11.04, 17:32
                            paw_dady napisała:

                            >> czemu mam mowis I am fine ap otem wiejsc na budynek z M-16 i strzelac do
                            > wszystkiego co sie rusza? wole ponarzekac ;PPP
                            >
                            i znowu zacytuje Tomasza Lisa...."nie idzie o mechaniczne, importowane z
                            ameryki "fine, great", na kazde pytanie o to, jak leci. Idzie raczej o
                            eliminacje odpowiedzi "szkoda gadac" niezaleznie od tego, czy jest powod do
                            radosci czy do narzekan. ze z tym naszym marudzeniem jest cos nie tak, sami
                            doskonale wiemy"

                            i pod tym sie podpisuje
                            a teraz lece na swoje fikolki..czas rozruszac stare kosci:)
                            pozdrawiam
                            boe
                            • paw_dady Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 05.11.04, 10:11
                              boe_ napisała:


                              > i znowu zacytuje Tomasza Lisa...."nie idzie o mechaniczne, importowane z
                              > ameryki "fine, great", na kazde pytanie o to, jak leci.

                              lisek chytrusek? ;P


                              > Idzie raczej o
                              > eliminacje odpowiedzi "szkoda gadac" niezaleznie od tego, czy jest powod do
                              > radosci czy do narzekan. ze z tym naszym marudzeniem jest cos nie tak, sami
                              > doskonale wiemy"


                              sens jest tylko gleboko ukryty ;P

                              > i pod tym sie podpisuje
                              > a teraz lece na swoje fikolki..czas rozruszac stare kosci:)
                              > pozdrawiam
                              > boe

                              trenujesz judo? myslisz ze to pomoze w borgerokko? he he
                              • boe_ Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 05.11.04, 11:32
                                > trenujesz judo? myslisz ze to pomoze w borgerokko? he he

                                nie, capoeire...nie pomoze to w niczym, bo zanim bym wykonala jakas zabojcza
                                konfiguracje ciosow sama bym juz dawno nie zyla:)) jedyne wymierne korzysci to
                                to, ze pojawiaja mi sie w roznych miejscach miesnie, o ktore bym sie nigdy nie
                                podejrzewala, nauczylam sie tanczyc sambe i caly rok obchodze rozne imprezy
                                moich klubowych znajomych:))
                                • paw_dady Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 05.11.04, 18:41
                                  boe_ napisała:


                                  > nie, capoeire...

                                  eee a umiesz zaspiewac 'girl from ipanema'? ;)


                                  > nie pomoze to w niczym, bo zanim bym wykonala jakas zabojcza
                                  > konfiguracje ciosow sama bym juz dawno nie zyla:))

                                  he he zabojcza dla twoich stawow napewno ;P


                                  > podejrzewala, nauczylam sie tanczyc sambe i caly rok obchodze rozne imprezy
                                  > moich klubowych znajomych:))

                                  samba tez niezle a jesli chcesz cos naprawde skutecznego na 'marokow' polecam
                                  krav-maga. trenowane na ich kuzynach od 60 lat. ;)
                                  • boe_ Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 05.11.04, 19:13
                                    paw_dady napisała:

                                    > boe_ napisała:
                                    >
                                    >
                                    > > nie, capoeire...
                                    >
                                    > eee a umiesz zaspiewac 'girl from ipanema'? ;)
                                    >
                                    nie, ale umien zaspiewac brazylijskie ludowe przyspiewki, nie rozumiejac przy
                                    tym zupelnie o czym spiewam:))

                                    > > nie pomoze to w niczym, bo zanim bym wykonala jakas zabojcza
                                    > > konfiguracje ciosow sama bym juz dawno nie zyla:))
                                    >
                                    > he he zabojcza dla twoich stawow napewno ;P
                                    >
                                    zebys wiedzial...najgorzej z nadgarstkami, bo tu dochodzi jeszcze
                                    saksofon..poza tym permanentne zakwasy w coraz to innych partiach ciala, od
                                    czasu do czasu ponaciagane sciegna, obdarte kolana i lokcie, siniaki,
                                    zadrapania i roznego rodzaju rany, pecherze na stopach....i ja za to
                                    place!!!:)))))

                                    > > podejrzewala, nauczylam sie tanczyc sambe i caly rok obchodze rozne impre
                                    > zy
                                    > > moich klubowych znajomych:))
                                    >
                                    > samba tez niezle a jesli chcesz cos naprawde skutecznego na 'marokow' polecam
                                    > krav-maga. trenowane na ich kuzynach od 60 lat. ;)

                                    krav-maga, hehehe...ja chowam glowe pod koc i zatykam uszy nawet jak ktos sie w
                                    telewizji w palec skaleczy:)))
                                    • piemeltje chwila!!! 05.11.04, 20:35
                                      Wy tu sie, qrwa, przekomarzacie i pierniczycie o duperelach, kazde od swojej
                                      strony, a kolezanka sofi75 ma problem. Moze wrocimy do tematu?

                                      Boi prawde mowiac to nudne te wasze przygaduchy. Paw, Tobie przy piwku powiem
                                      dlaczego nudne.
                                      • boe_ Re: chwila!!! 05.11.04, 20:49
                                        to nie czytaj
                                        i wroc do tematu
                                        • piemeltje Re: chwila!!! 05.11.04, 23:05
                                          boe_ napisała:

                                          > to nie czytaj
                                          > i wroc do tematu

                                          To wlasnie proponuje. To Ty i paw smiecice.
                                      • paw_dady do pimelcie ;) 06.11.04, 10:26
                                        > Wy tu sie, qrwa, przekomarzacie i pierniczycie o duperelach, kazde od swojej
                                        > strony, a kolezanka sofi75 ma problem. Moze wrocimy do tematu?


                                        masz racje pierdoly leca ale czy temat nie zostal juz z grubsza omowiony? sofie
                                        nie odezwala sie nie zadala ani jednego pytania wiec wyglada ze w
                                        warstwie 'merytorycznej' watek jest martwy, jak masz co co dodanie wal smialo.
                                        wrocimy do tematy.

                                        BTW to Ty stawiasz piwo ;P
                                        • piemeltje Re: do pimelcie ;) 06.11.04, 10:48
                                          > BTW to Ty stawiasz piwo ;P

                                          Dobra, ale bedziesz musial przyjechac w moje strony. Mam podjazd do
                                          napiaskowania, no i zebrala sie juz gora biurokracji, wiec jutro kibluje w domu.
                                          • paw_dady Re: do pimelcie ;) 06.11.04, 11:21
                                            piemeltje napisała:

                                            > > BTW to Ty stawiasz piwo ;P
                                            >
                                            > Dobra, ale bedziesz musial przyjechac w moje strony. Mam podjazd do
                                            > napiaskowania, no i zebrala sie juz gora biurokracji, wiec jutro kibluje w
                                            domu
                                            > .


                                            chetnie ale w przyszlym tygodniu ;), zgadnij czemu o tej pore zagladam na
                                            forum? zgadlems bo pracuje w domku ;P.

                                            Zreszta jutro tez mam troszke papierow do wypaenienie. Jak to dobrze z w Polsce
                                            tylko radcy podatkowi Ci pita wypelnia. Uff a juz sie balem ze wystarczy zwykly
                                            ksiegowy ! No i Modzelewski -> moj guru w dziedzinie pomagania ludziom pracy w
                                            pozbyciu sie nadmiaru gotowki na jego konto. oczywiscie on to robi w moim
                                            interesie. jak zawsze ;P
                                            • boe_ Re: do pimelcie ;) 06.11.04, 11:57
                                              ha ha ha
                                              piemeltje, to byl ten powrot do tematu, czy po prostu sam sobie chciales
                                              pogadac?:)
                                              swoja droga, watek o piaskowaniu podjazdu wydal mi sie niezwykle ekscytujacy:)
                                              • piemeltje Re: do pimelcie ;) 06.11.04, 14:16
                                                boe_ napisała:

                                                > swoja droga, watek o piaskowaniu podjazdu wydal mi sie niezwykle ekscytujacy:)

                                                Wygladam za okno i chyba nici z piaskowania, bo do tego musi byc sucho. Inaczej
                                                piasek sie zbryla i lepi do sciagaczki i nie wychodzi dobrze.
                                                • boe_ Re: do pimelcie ;) 06.11.04, 16:07
                                                  piemeltje napisała:

                                                  > boe_ napisała:
                                                  >
                                                  > > swoja droga, watek o piaskowaniu podjazdu wydal mi sie niezwykle ekscytuj
                                                  > acy:)
                                                  >
                                                  > Wygladam za okno i chyba nici z piaskowania, bo do tego musi byc sucho.
                                                  Inaczej
                                                  > piasek sie zbryla i lepi do sciagaczki i nie wychodzi dobrze.


                                                  przy odrobinie szczescia sucho sie zrobi juz w kwietniu:)
                                                  • paw_dady Re: do pimelcie ;) 07.11.04, 11:21
                                                    boe_ napisała:

                                                    > > piasek sie zbryla i lepi do sciagaczki i nie wychodzi dobrze.
                                                    > przy odrobinie szczescia sucho sie zrobi juz w kwietniu:)


                                                    niepoprawna optymistka ;P
                                    • paw_dady do boe 08.11.04, 00:25
                                      boe_ napisała:

                                      > > eee a umiesz zaspiewac 'girl from ipanema'? ;)
                                      > >
                                      > nie, ale umien zaspiewac brazylijskie ludowe przyspiewki, nie rozumiejac przy
                                      > tym zupelnie o czym spiewam:))

                                      to uwazaj jak spiewasz w miejscu gdzie sa brazylijczycy bo sie zdziwisz ;P


                                      > zebys wiedzial...najgorzej z nadgarstkami, bo tu dochodzi jeszcze
                                      > saksofon..

                                      eee clinton mail jeszcze inne hobby ;P


                                      > poza tym permanentne zakwasy w coraz to innych partiach ciala, od

                                      he he nie wiem jaki jest twoj poziom fizjologii ale ot nei sa permanentne
                                      zakwasy tylk oty chodzisz za rzadko ;PPP


                                      > czasu do czasu ponaciagane sciegna, obdarte kolana i lokcie, siniaki,
                                      > zadrapania i roznego rodzaju rany, pecherze na stopach....i ja za to
                                      > place!!!:)))))

                                      coz masz sklonnosci maso. spox u doroslych ludzi to sie zdarza.

                                      > > krav-maga. trenowane na ich kuzynach od 60 lat. ;)
                                      >
                                      > krav-maga, hehehe...ja chowam glowe pod koc i zatykam uszy nawet jak ktos sie
                                      w telewizji w palec skaleczy:)))
                                      >
                                      spox tu niekogo nie kaleczysz. tu zabijasz przy najmniejszym wydatku energii ;P
                                      • boe_ Re: do pawia 08.11.04, 11:21
                                        paw_dady napisała:

                                        > > poza tym permanentne zakwasy w coraz to innych partiach ciala, od
                                        >
                                        > he he nie wiem jaki jest twoj poziom fizjologii ale ot nei sa permanentne
                                        > zakwasy tylk oty chodzisz za rzadko ;PPP

                                        no wlasnie nie, chodze regularnie 2-3 razy w tygodniu, od ponad roku i nie ma
                                        treningu po ktorym by mnie gdzies ktoras grupa miesni nie bolala...wiesz,
                                        jestem jedna z najstarszych w calej grupie, moze to cala tajemnica:)))
                                        >
                                        > > czasu do czasu ponaciagane sciegna, obdarte kolana i lokcie, siniaki,
                                        > > zadrapania i roznego rodzaju rany, pecherze na stopach....i ja za to
                                        > > place!!!:)))))
                                        >
                                        > coz masz sklonnosci maso. spox u doroslych ludzi to sie zdarza.

                                        moj piotrus komentuje to tak "ooo, co sie stalo chlopczyku, znowu spadles z
                                        deskorolki?" :)))))

                                        > > > krav-maga. trenowane na ich kuzynach od 60 lat. ;)
                                        > >
                                        > > krav-maga, hehehe...ja chowam glowe pod koc i zatykam uszy nawet jak ktos
                                        > sie
                                        > w telewizji w palec skaleczy:)))
                                        > >
                                        > spox tu niekogo nie kaleczysz. tu zabijasz przy najmniejszym wydatku
                                        energii ;P

                                        juz to prztrenowalam na zabach, na cwiczeniach z fizjologii zwierzat...nie dam
                                        rady...odwracalam sie tylem i glosno spiewalam, a zamiast mnie bardzo nobliwa
                                        pani profesor tlukla nimi o stol:))))
                                        • paw_dady Re: do pawia 08.11.04, 12:19
                                          boe_ napisała:

                                          > no wlasnie nie, chodze regularnie 2-3 razy w tygodniu, od ponad roku i nie ma
                                          > treningu po ktorym by mnie gdzies ktoras grupa miesni nie bolala...wiesz,
                                          > jestem jedna z najstarszych w calej grupie, moze to cala tajemnica:)))

                                          2 razy to za rzadko ;PPPP
                                          a jak bedziesz niegrzeczna zacytuje Linde B.: 'bo ty stara dupa jests..."

                                          > > coz masz sklonnosci maso. spox u doroslych ludzi to sie zdarza.
                                          >
                                          > moj piotrus komentuje to tak "ooo, co sie stalo chlopczyku, znowu spadles z
                                          > deskorolki?" :)))))
                                          oo to onei nie wie zes niewiasta? he he jeszcze cie nagiej nie widzial?
                                          niesmialy oj niesmialy




                                          > juz to prztrenowalam na zabach, na cwiczeniach z fizjologii zwierzat...nie
                                          dam
                                          > rady...odwracalam sie tylem i glosno spiewalam, a zamiast mnie bardzo nobliwa
                                          > pani profesor tlukla nimi o stol:))))

                                          heh zawsze wiedzialem za nobliwe profesorki to w glebi sadystyczne suki.
                                          • boe_ Re: do pawia 08.11.04, 14:37
                                            paw_dady napisała:

                                            > > juz to prztrenowalam na zabach, na cwiczeniach z fizjologii zwierzat...ni
                                            > e
                                            > dam
                                            > > rady...odwracalam sie tylem i glosno spiewalam, a zamiast mnie bardzo nob
                                            > liwa
                                            > > pani profesor tlukla nimi o stol:))))
                                            >
                                            > heh zawsze wiedzialem za nobliwe profesorki to w glebi sadystyczne suki.

                                            wiesz co, to jest w ogole temat na osobny watek...kobieta musi byc, (preferuje
                                            zwrot) "bitchy" zeby w tym zdominowanym przez mezczyzn srodowisku dodrapac sie
                                            stanowiska...na 10 profesorow, zazwyczaj 1 to kobieta...juz na poziomie studiow
                                            doktoranckich trzeba sie rozpychac lokciami i domagac glosno swojego, zeby
                                            dojsc do profesury trzeba miec ostre zeby i pazury...wlasciwie odejscie na
                                            macierzynski powoduje ze nagle zostaje sie cale okrazenie za reszta....nie bez
                                            przyczyny zreszta najwieksze naukowe organizacje w europie i stanach, przyznaja
                                            kobietom specjalne granty motywacyjne, np po urodzeniu dziecka, czy organizuja
                                            rozne symozja pod tytulem "women in science"...ze zacytuje "twardym trzeba byc,
                                            nie mietkim":)
                                            • paw_dady Re: do pawia 08.11.04, 15:25
                                              > wiesz co, to jest w ogole temat na osobny watek...kobieta musi byc,
                                              (preferuje zwrot) "bitchy" zeby w tym zdominowanym przez mezczyzn srodowisku
                                              dodrapac sie stanowiska...na 10 profesorow, zazwyczaj 1 to kobieta...juz na
                                              poziomie studiow doktoranckich trzeba sie rozpychac lokciami i domagac glosno
                                              swojego, zeby dojsc do profesury trzeba miec ostre zeby i pazury...
                                              >

                                              ostre i umalowane jak mowimy o sukach (ja preferuje to okreslenie). o swoje to
                                              kazdy musi walczyc tak iswiat. nie widze cz\emu kobiety maja miec preferencje,
                                              dluzej zyja, mniej pracuja a chca byc lepiej traktowane. Albo wracamy do
                                              starego modelu i innego traktowanie ze wzgledu na plec albo w dzisiejszym
                                              modelu wolna amerykanka, nespa?


                                              ?wlasciwie odejscie na
                                              > macierzynski powoduje ze nagle zostaje sie cale okrazenie za reszta....nie
                                              bez przyczyny zreszta najwieksze naukowe organizacje w europie i stanach,
                                              przyznaja kobietom specjalne granty motywacyjne, np po urodzeniu dziecka, czy
                                              organizuja rozne symozja pod tytulem "women in science"...ze zacytuje "twardym
                                              trzeba byc, nie mietkim":)
                                              >


                                              he he punkty za pochodzenie? jakos nie przemawia do mnie ot ze kobieta ma
                                              slabsze szanse. Widzialem na Uniwerkach i Polibudach madre kobiety, zdolne.
                                              Wcale nie potrzebowaly zadnych punktor za pochodzenie. Ale oczywiscie
                                              feministki chca parytetu: nie wazne ze glupia wazne ze kobieta.

                                              czyz punkty za pochodzenie nie sa wbrew rownosci plci? rownie dobrze powiem ze
                                              mezczyzni powinni miec 10% wyzsze wynagrodzenie za to sama prace bo wczesniej
                                              umieraja wiec trzeba wyrownac szanse?

                                              a moze powinno sie poglupiac zdolnych bo jak oni sie dorwa do katedry to
                                              polglowki nie maja szansy?
    • anovi1 Re: Samochód z Polski użytkowany w Belgii 06.11.04, 12:17
      Mieszkam w Belgii juz 10lat, wiec chyba jestem dosyc zasiedzaila osoba:)
      Radzilabym Ci kupic samochod w Belgii, bo taniej. Predzej, cz pozniej bedziesz
      musiala zmienic numery rejestracyjne na belgijskie, ubezpieczenie i prawo jazdy
      ( pod warunkiem,ze bedziesz tu legalnie). Nie wiem, jak to sie zmienilo po 1
      maja, ale przed tem policja dawala 1 miesiac na zmiane numerow i prawka.
      Jesli chcesz jezdzic na polskich numerach to tez mozesz, bo zawsze mozesz
      udawc, ze dopiero co przeyjechalas. Jest to praktycznie nie do udowodnienia,
      chyba, ze bedzeisz miala bardzo" zyczliwych" sasiadow ( na to tez sie przygotuj)
      i poinformuja policje...
      Przy powrocie z Belgii i tak bedziesz korzystac z prawa przesiedlenczego, wiec
      polskie akcyzc nie beda Cie interesowac.
      Moja rada: zrob wszystko tu na miejscu, jesli nie chcesz miec klopotow.
      • sofi75 Kolezanka Sofi sie odzywa 06.11.04, 12:53
        dzieki wszystkim.

        Rzeczywiscie - uzyskalam pierwsza odpowiedz od pawia (za ktora zreszta bardzo
        dziekuje) i zapomnialam, a tymczasem watek sie rozrósł zahaczając również o
        pojazdy dwukołowe i promile we krwi :)

        Czemu doszlam do wniosku, że na zachodzie używane droższe mimo iż 99% Polaków
        dochodzi do wniosku że tańsze ?
        A zobacz, jakie oni samochody przez tą granicę przewoża: w aucie brakuje albo
        przodu albo tyłu albo w ogóle cieżko to nazwać jakimkolwiem pojazdem
        mechanicznym. Kupują tam na schrocie, a potem klepia w Polsce -> w Polsce siła
        robocza póki co tania, wiec i w komisie da sie takie coś opchnać za pewnie 60%
        tego co na Zachodzie.
        Poza tym w Polsce chyba prościej byloby kupic, bo znam lokalne zwyczaje (tzn.
        wiem ze w komisie na pewno beda mnie chcieli na cos naciac i trzeba uwazac). A
        tam nie dosc, ze nie wiem, ile zaufania nalezy miec do potencjalnych
        kontrahentow, to jeszcze po Freenczu ani dudu, a po Vlaaams nie na tyle, zeby
        gadac o koniach mechanicznych.

        Ale skoro tak, to w takim bądź razie mam jeszcze jedną prośbę:
        - jestescie w stanie nakierowac mnie na jakies strony internetowe uzywanych
        samochodow, gdzie sa oferty lacznie z cenami, zebym sobie mogla porownac
        - ewentualnie podac mi dla porownania ceny sredniej klasy autej typu 3-4 letnia
        Corolla, Almera, Opel Astra czy Honda.

        Z gory dzieki
        • piemeltje Re: Kolezanka Sofi sie odzywa 06.11.04, 14:08
          > A zobacz, jakie oni samochody przez tą granicę przewoża: w aucie brakuje albo
          > przodu albo tyłu albo w ogóle cieżko to nazwać jakimkolwiem pojazdem
          > mechanicznym. Kupują tam na schrocie, a potem klepia w Polsce

          Tak bylo, jeszcze calkiem do niedawna. Gdy teraz jedziesz przez Niemcy, a potem
          podjezdzasz do polskiej granicy, to widzisz, ze idzie ku lepszemu i jada do
          Polski juz auta nie poobijane i na wlasnych kolach. Stare, to fakt.
          Tylko ze Twoj argument jest raczej przeciwko kupowaniu w Polsce. Wolisz kupic
          to, co widzisz, czy taki wrak odratowany przez pana Zenka ze szrotu?

          > Ale skoro tak, to w takim bądź razie mam jeszcze jedną prośbę:
          > - jestescie w stanie nakierowac mnie na jakies strony internetowe uzywanych
          > samochodow, gdzie sa oferty lacznie z cenami, zebym sobie mogla porownac
          > - ewentualnie podac mi dla porownania ceny sredniej klasy autej typu 3-4
          letnia Corolla, Almera, Opel Astra czy Honda.

          www.google.be/search?q=occasiewagens&start=0&start=0&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-a&rls=org.mozilla:en-US:official
          Na stronach tego typu znajdziesz jednak auta oferowane przez handlarzy uzywek.
          To znaczy, ze one z miejsca beda drozsze o VAT. Skoro chodzi o to, by kupic jak
          najtaniej, to jedyny sluszny adres to ten: www.koopjeskrant.be .

          Orientacyjnie: 4- letnia Corolla, Astra czy Almera to bedzie tak ok € 7000, ale
          cena zalezy od przebiegu, wyposazenia, wersji silnika, ilosci drzwi itp.
          • piemeltje jeszcze jeden link 06.11.04, 14:19
            www.automagazine.be/NL/cote.cfm?ToolbarSelect=cote
            • sofi75 Re: jeszcze jeden link 06.11.04, 15:11
              Dzieki wiele.

              VAT nie jest problemem bo kupuje bez VAT Tylko nie zabijcie mnie od razu za
              to). Zaraz ponurkuje po stronach.
              • piemeltje Re: jeszcze jeden link 06.11.04, 19:43
                sofi75 napisała:

                > kupuje bez VAT Tylko nie zabijcie mnie od razu za to

                Sofi, bez zbytniej zlosliwosci, ale w tym ukladzie naprawde nie musisz rozgladac
                sie za 4- letnia Corolla. Fabrycznie nowe BMW (lub Volvo- czesc, kasiabru :-)))
                bedzie bardziej na miejscu. Stac Cie.
                • paw_dady albo saabik ;P 07.11.04, 11:24
                  piemeltje napisała:

                  > sofi75 napisała:
                  >
                  > > kupuje bez VAT Tylko nie zabijcie mnie od razu za to

                  Sofi za to sie nei zabija od razu wpeirw musisz pocierpiec ;-D


                  > Sofi, bez zbytniej zlosliwosci, ale w tym ukladzie naprawde nie musisz
                  rozglada
                  > c
                  > sie za 4- letnia Corolla. Fabrycznie nowe BMW (lub Volvo- czesc, kasiabru :-
                  )))
                  >

                  bez przesady Volvo kiepskei autko -> kasiabru sie ciagle gdzies gubi. Co to za
                  kiepski samochod nigdy nei zjezdzasz z ringu we wlasciwym miejscu ;PPPP



                  > bedzie bardziej na miejscu. Stac Cie.

                  a moze Saaabik? majom specyjalne oferty dla europracusiow i NATOwcow i innego
                  niedoplacanego i przerpacowanego personelu ;-D
              • kasiabru bez VATU? 08.11.04, 11:53
                Sofi, ale uzywany bez VATU to chyba nie ujdzie? Zreszta trzeba rok przepracowac
                zanim bedziesz eligible.

                Badz bardzo ostrozna, bo mnie 'wyrabano' z moim straym autkiem. Szydlo wyszlo z
                worka jak nim troche pojezdzilam. Musialam jeszcze z tysiac doplacic.
        • paw_dady mowiac o kosztach 07.11.04, 11:27
          jestes europracusiem wiec:
          a) kazdy bank da ci kredyt z pocaowaniem w reke
          b) koszt nowego autka kalsy b (opel corsa) przy zerowej wplacie wlasnej, tylko
          rata miesieczna to kolo 300 Euro. Kompakt mozesz pewno miec za 400-500 (zalezy
          jaki ;-)

          c) klasa auta ogranicza tylko twoja zdolnosc kredytowa i wyobraznie nie masz
          innych ograniczen

          d) uwazaj na volvo - tu zawsze bedziesz miala problemy z wlasciwymi zjazdami ;P
          • sofi75 Re: mowiac o kosztach 07.11.04, 15:14
            Sorki - zależności między marką samochodu a zjazdem z ringu nie czaję, ale może
            zrozumiem jak będę na miejscu.
            No to już widzę ze jeden czycha na moją głowę :)
            Trudno - wisi mi to - ja tam nie szufladkuję z góry i mam nadzieję, że tam też
            trafię na podobne towarzystwo.
            Co do zdolności kredytowej i tego, co wypada a co nie - też jest mi wszystko
            jedno.
            Mam sentyment do "japończyków" bo nigdy się nie zawiodłam oraz do Diesli (nie
            wiem dlaczego) i nie ma żadnego znaczenia fakt, ze Volvo wygląda lepiej, bo ja
            i tak bede zawsze jeżdzić Japoncami.
            Malutki jeszcze jeden wymog - zeby byl 5-drzwiowy, bo mam dosyc wpychania
            mojego 3-letniego facecika przez przednie drzwi w mojej Starletce.

            pozdrawiam wszystkich i dzięki za rady
            • 3eti Re: mowiac o kosztach 07.11.04, 17:14
              Jezeli masz chec kupic Honde,to polecam 'Honda Casier' z Oostende.Wybor jest bardzo duzy,zarowno
              auta nowe jak i uzywane.Serwis super,facet nie wciska samochodow z ukrytymi usterkami.
              Mam stamtad juz drugie auto i naprawde nie mozna narzekac.
              Rozne ciekawe oferty mozna tez znalezc na stronie:
              www.yezzzcar.be/
            • piemeltje Re: mowiac o kosztach 07.11.04, 17:33
              sofi75 napisała:

              > Sorki - zależności między marką samochodu a zjazdem z ringu nie czaję

              To byl inner joke pawia. Przyzwyczaisz sie. ;-)

              > Trudno - wisi mi to - ja tam nie szufladkuję z góry i mam nadzieję, że tam też
              > trafię na podobne towarzystwo.

              Latwo Ci powiedziec. Bedziesz zyc na moj koszt. A na "towarzystwo" trafisz,
              spokojna glowa. Europracusie nosza glowy wysoko, nie zawiedziesz sie.

              > Co do zdolności kredytowej i tego, co wypada a co nie - też jest mi wszystko
              > jedno.

              A to juz blad.

              > Mam sentyment do "japończyków" bo nigdy się nie zawiodłam

              OK.

              > oraz do Diesli (nie wiem dlaczego)

              Ja wiem. To pranie mozgu, ze diesel jesta tanszy, ekonomiczniejszy, ma wiekszy
              moment i w ogole super. Bardzo watpie, zebys duzo jezdzila dieslem, do ktorego
              warto wsiadac. Ja zreszta w ogole w zyciu nie siedzialem w dieslu, do ktorego
              warto wsiadac.

              > Malutki jeszcze jeden wymog - zeby byl 5-drzwiowy, bo mam dosyc wpychania
              > mojego 3-letniego facecika przez przednie drzwi w mojej Starletce.

              No to to jest proste. Honda Jazz w topowej wersji. Za maly? To Corolla Verso.
              • paw_dady Re: mowiac o kosztach 08.11.04, 00:22
                piemeltje napisała:

                > sofi75 napisała:
                >
                > > Sorki - zależności między marką samochodu a zjazdem z ringu nie czaję
                >
                > To byl inner joke pawia. Przyzwyczaisz sie. ;-)

                nie wiem czy mam dziekowac ;P

                >
                > > Trudno - wisi mi to - ja tam nie szufladkuję z góry i mam nadzieję, że ta
                > m też
                > > trafię na podobne towarzystwo.
                >
                > Latwo Ci powiedziec. Bedziesz zyc na moj koszt. A na "towarzystwo" trafisz,
                > spokojna glowa. Europracusie nosza glowy wysoko, nie zawiedziesz sie.

                eeej i kto tu sie czepia he?


                >
                > > Co do zdolności kredytowej i tego, co wypada a co nie - też jest mi wszys
                > tko
                > > jedno.
                >
                > A to juz blad.

                spox ustawia ja pracusie. Ostanio widzialem merca 2.2CDI czy jakos tam maial
                europracusiowa rejestracja EUR-1234 + dodatkowa CD (pracowal w piekarni skoro
                cake delivery ;D. I gadal kom w trakcie jazdy, oczywiscie bez wynalazku zla i
                ciemnogrodu jak zestaw glosnomowiacy czy sluchawka blutus.

                > > Mam sentyment do "japończyków" bo nigdy się nie zawiodłam
                >
                > OK.

                ja tez np .Toshiro Migune byl zajebistym aktorem !

                > Ja wiem. To pranie mozgu, ze diesel jesta tanszy, ekonomiczniejszy, ma wiekszy
                > moment i w ogole super. Bardzo watpie, zebys duzo jezdzila dieslem, do ktorego
                > warto wsiadac. Ja zreszta w ogole w zyciu nie siedzialem w dieslu, do ktorego
                > warto wsiadac.

                a ja widzialem ostatnio, w salonie audi ale tylko przez szybe. A6 3.0 Quattro.
                Diesel. Warto by bylo wsiasc ;P


                >
                > > Malutki jeszcze jeden wymog - zeby byl 5-drzwiowy, bo mam dosyc wpychania
                > > mojego 3-letniego facecika przez przednie drzwi w mojej Starletce.
                >
                > No to to jest proste. Honda Jazz w topowej wersji. Za maly? To Corolla Verso.

                3 lteni facecik to wtapianie sie z belijskie zwyacje czy twoje dziecko? rhh
                chyba tu juz za dlugo mieszkam ;P
          • kasiabru Re: mowiac o kosztach 07.11.04, 23:27
            hej, hej, nie za duzo tej dobroci jak na jeden raz?
            Autko jezdzi jak ta lala i tysiaka zrobilam bez zadnego zagubienia na ringu,
            nawt w Amsterdamie (hehehe, do 3 razy sztuka).
            • paw_dady Re: mowiac o kosztach 08.11.04, 00:18
              eee to super, ale pewno chcialas zjechac na Gandawe a wyszlo na amsterdaam. Coz
              te modele tak maja ;PPPP


              A w Amsterdamie lubie weekendy wszystko 'chuje' i wszystko 'chrach' i trawka
              legalnie ;P
              • boe_ Re: mowiac o kosztach 08.11.04, 11:23
                sorry, znowu nie na temat, ale paw mnie ostatnio permanentnie rozsmiesza swoimi
                postami:)))))
                • kasiabru Re: mowiac o kosztach 08.11.04, 11:49
                  mnie tez, ale z niego taki fajny misio jest...
                  • paw_dady Re: mowiac o kosztach 08.11.04, 12:17
                    kasiabru napisała:

                    > mnie tez, ale z niego taki fajny misio jest...
                    owszem grizzly, choc wole rosyjskeigo miszke. co to wypije, pospiewa a jak
                    trzeba przypierdoli. wot zyzn.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka