ambivalent
20.11.14, 11:47
Effie w watku No czegos takiego nie rozumiem podrzucila link do artykulu na temat wychowania bilingualnego. Pozwole sobie zacytowac jej wypowiedz:
effie1980
5 najwiekszych poswiecen przy wychowywaniu dwujezycznych dzieci, polecam artykul:
bilingualmonkeys.com/the-5-biggest-sacrifices-ive-made-to-raise-bilingual-children/
1. Czas i wysilek
2. pieniadze
3. wlasna kariera
4. wlasny rozwoj jezykowy
5. komunikacja z partnerem
Podpisuje sie pod tym calkowicie, pod kazdym punktem, dla nas to tez nie jest tak hop siup i dziecko mowi po polsku.
Ja tez sie podpisze. Pod kazdym, niestety. I dodam jeszcze to: wychowanie dwujezyczne (wielojezyczne) to spojrzenie na reszte czasu jaki nam pozostal na wychowanie dzieci glownie przez pryzmat ich jezykowych potrzeb (lub naszych potrzeb w stosunku do ich jezyka). Wakacje, prezenty, komunikacja w rodzinie - tej najblizszej i tej dalszej, style wychowania, relacje miedzy rodzicami oraz dziadkami, pradziadkami itp. To taki projekt na cale zycie.
Dla niektorych osob, np dla mnie, wielojezyczosc dzieci to nie jest nawet kwestia wyboru. Moje dzieci urodzily sie w takiej a nie innej rodzinie i musza sobie z tym poradzic. Moj maz, po przekazaniu mu kolejnej informacji o tym ile pieniedzy wydalam na kolejne plyty dla Mlodej, stwierdzil, ze ja musze sie tym bardzo interesowac (w znaczeniu tutaj akurat wymyslania zabaw dla dzieci). I po zastanowieniu sie stwierdzilam, ze WCALE nie. Ze wolalabym, zeby przedszkole odwalalo za mnie robote. Ale nie mam wyboru, prawda? Wiem, ze wielojezycznosc moich dzieci kiedys im wyjdzie na dobre. Ale czy to jest faktycznie warte calego tego wysilku?