Dodaj do ulubionych

Czesc z Gandawy

03.12.02, 15:30
Ladna inicjatywa!
Szkoda, ale nie znam sie na polskich restauracjach w Belgii. Prawde mowiac,
mi az nie tak bardzo podoba sie polska kuchnia ... Sorki, nie badzcie
obrazeni.
Ale najwazniejsze, jestem gotowa na dyskusje z Polakami na rozne tematy,
przede wszystkim na temat integracji Polski do UE. Pracuje tu w Gandawie na
uniwersytecie i pisze prace doktorancka o rozszerzeniu Unii. Kazdy, ktory mi
moze pomoc w tej dziedzinie, prosze. Ale oprocz tych powaznych politycznych
tematow, chetnie gadalabym z wami o innych rzeczach.
Nota bene : Jednak, organizuje sie tu w Belgii rozne colloquia i spotkania co
do stosunkow miedzy Belgia a Polska. Trzeba tylko o tym wiedziec. W ostatnim
tygodniu byl debat zorganizowany w Parlamencie Europejskim o przystapieniu
Polski do Unii. Pan Jan Truszczynski wzial udzial w tym debacie. Mily i
inteligentny czlowiek. I w Antwerpii bylo ciekawe colloquium na ten sam temat
(Pan Geremek, byly premier Buzek i inni prominenci wykladali tam) Bardzo
ciekawe ! Istnieje tez polski klub w Brukseli, ktory organizuje rozne
kulturowe spotkanie (Andrzejki, koncerty, przedstawienia, itd)...
Tyle na dzis,
czekam na wasze reakcje !
An
Obserwuj wątek
    • grzegorz_gajowniczek Re: Czesc z Gandawy 03.12.02, 16:12
      To prawda. Organizuje sie duzo ciekawych imprez. Na spotkaniu z Geremkiem i
      Buzkiem bylismy, podziwiajac francuski jednego i samozaparcie drugiego, zeby
      mowic po angielsku. Przyjecie tez bylo sympatyczne. Tydzien wczesniej zas w
      ambasadzie byl wieczor poswiecony tlumaczeniom poezji Milosza, ktore sie
      dopiero co ukazaly.
      Co zas do Rozszerzenia Unii, to ja jestem teraz za a nawet przeciw, co oznacza
      ze juz sam nie wiem co o tym wszystkim myslec. W sposob naturalny jestem za,
      ale tak mnie czasem korci, zeby powiedziec nie, ze nie wiem, czy sie
      powstrzymam.

      A polska kuchnia jest naprawde smaczna. Doceniam zawsze, gdy wracam do Polski.
      POzdrowienia z ostatniej flamandzkiej wsi in Vlaams Brabant, czyli z granicy
      jezykowej



      • boe_ Re: Czesc z Gandawy 03.12.02, 17:26
        ja tez do fanatykow polskiej kuchni nie naleze, ale pracujac w dosyc
        miedzynarodowym towarzystwie, co jakis czas probuje specjalow z roznych stron
        swiata. no i przyszla pora na mnie!!!nie jestem pewna czy sprostalabym
        zadaniu, a w sumie nie mamy sie czego wstydzic, prawda?
        praktycznie nie mam tu kontaktu z polakami, bo dwie kolezanki chyba trudno
        nazwac polonia, wiec kompletnie nie mam pojecia o spotkaniach, o ktorych
        piszecie. wlasciwie nie mam w ogole zadnej swiadomosci istnienia i
        dzialalnosci polonii w belgii. mam wiec nadzieje, ze dzieki wam troche mi sie
        oczy otworza. poza tym chetniej niz polska kuchnie przedstawilabym
        zaprzyjaznionym belgom troche polskiej kultury.
        ja tez robie doktorat, tyle ze w zupelnie innej dziedzinie. no i w antwerpii:)
        pozdrowienia
        boe
        • dieterdb Re: Czesc z Gandawy 06.12.02, 13:25
          czesc, boe

          w jakiej dziedzinie piszesz doktorat? ja zajmuje sie polska literatura,
          zwlaszcza powiescia "Paluba" Karola Irzykowskiego. podobnie jak an schrijvers
          pracuje na uniwersytecie gandawskim, na wydziale slawistyki (vakgroep
          slavistiek en oost-europakunde). witam wszystkich zainteresowanych na swojej
          sieci "SlavNet" (slavnet.tripod.com). pozdrowienia,

          dieter de bruyn
          • boe_ Re: Czesc z Gandawy 06.12.02, 15:28
            ja pracuje w laboratorium biochemii i fozjologii roslin ale moja dzialka jest
            biologia molekularna..przez kilka ostatnich tygodni dojezdzalam zreszta do
            gent..tam jest dodkonaly wydzial genetyki molekularnej, z ktorym wspolpracujemy
            i gdzie zrobilam caly swoj ostatni eksperyment
            tak ze pozdrawiam serdecznie wszystkich w gandawie:)
            boe
            • grzegorz_gajowniczek Re: Czesc z Gandawy 07.12.02, 09:38
              A co to za eksperyment? I czy to bezpieczne, bo ostatnio rozmawialem z jakims
              holendrem, ktory pracuej dla Mercedesa nad silnikiem wodorowym. Zastanawialem
              sie czy to to dziala na tej samej zasadzie, jak bomba wodorowa, tj. poprzez
              rozszczepienie wodoru i czy to jest radioaktywne. Oczywiscie on powiedzial, ze
              to nic takiego i ze bezpieczne dla srodowiska, bo w takim samochodzie, to
              zamiast spalin wydziela sie czysciutka woda - normalnie mazowszanka, albo
              zywiec. ALe mi bardziej do logo mercedesa pasowaly radioaktywne klimaty ;),
              wiec nie wiem czy mu wierzyc (ah, ci humanisci :)

              g.
              • boe_ Re: Czesc z Gandawy 07.12.02, 20:05
                zupelnie bezpieczne:) szukam takiego jednego genu u tytoniu..i od razu
                uprzedzajac posty wszystkich marzycieli i wielbicieli sf: nie bedzie rozowego
                dymu z papierosow, ani zapachu zielonego jabluszka, ani witaminy c zamiast
                substancji smolistych:)) gen koduje enzym, ktory jest odpowiedzialny za
                powstanie aktywnej formy pewnego hormonu roslinnego..i tyle...czy to brzmi
                niebezpiecznie?
            • anschrijvers1 Re: Czesc z Gandawy 09.12.02, 09:23
              boe_ napisała:
              Czesc Boe,

              to chyba znasz mego przyjaciela (Kobe Florquin), ktory tu w Gandawie pracuje na
              wydziale "biogenetika-technologia-informatyka", coz w tym stylu, nie znam sie
              zbyt dobrze na tych wszystkich bio-kierunkach... Rozwijaja tam informatyke dla
              biogenetiki.

              Pozdrowienia
              an

              > ja pracuje w laboratorium biochemii i fozjologii roslin ale moja dzialka jest
              > biologia molekularna..przez kilka ostatnich tygodni dojezdzalam zreszta do
              > gent..tam jest dodkonaly wydzial genetyki molekularnej, z ktorym
              wspolpracujemy
              >
              > i gdzie zrobilam caly swoj ostatni eksperyment
              > tak ze pozdrawiam serdecznie wszystkich w gandawie:)
              > boe
              • boe_ Re: Czesc z Gandawy 09.12.02, 10:45
                jeszcze nie znam, ale kolega z genetyki, z ktorym tam pracowalam, poradzil mi
                zwrocenie sie do bioinformatykow przy interpretacji wynikow wiec jest szansa,
                ze poznam
                bede go miec na uwadze:)
                pozdrawiam
            • paw_dady aaa klezanka z genetics! 09.12.02, 18:23
              hmm a jakies kolezanki z archeo nie sa zazdrosne o tytun?

              BTW jak pracujesz z tytoniem a reszta kolegow to pewno czescia wspolna
              bedzie 'popiol i diament' bo tak kopca jak cholera a i jest literacko ;o)
              • boe_ Re: polskie filmy sa nudne:) 09.12.02, 20:53
                one tam maja niezly burdel, w tym archeo:)
                swoja droga, probowalam kupic w polsce dobry, polski film na dvd z angielskim
                tlumaczeniem, zeby krzewic nasza kulture wsrod tubylcow..seksmisja byla
                oczywiscie na pierwszym miejscu...zapomnij...dobrych filmow znalazlam w koncu
                sporo, ale zadnych wersji jezykowych do wyboru...z tlumaczeniem znalazlam
                chyba tylko "czlowieka z marmuru"...i gdzie tu sens? wypuscic film tylko na
                polski rynek, jak niewielkim kosztem mozna go tez sprzedac za granica..nie
                twierdze ze sie od razu hordy rzuca, ale to chyba ma wiecej sensu...czy nie?
                oczywiscie jest jeszcze kwestia jakosci tlumaczenia, te na ogol nie sa
                najlepsze...grali kiedys w kinie w leuven "rejs", ale spoznilam sie prawie pol
                godziny wiec w koncu nie weszlam..bardzo jestem ciekawa jak tam wypadlo
                tlumaczenie...to chyba jeszcze trudniejsze niz seksmisja....ale w koncu udalo
                sie monty python'a przelozyc na polski, wiec chyba po prostu musi sie komus
                chciec
                • paw_dady ja tam lubie droge na ostroleke 10.12.02, 00:16
                  boe_ napisała:

                  > one tam maja niezly burdel, w tym archeo:)
                  a koszulkami sie choc wymieniacie? jak tak to ryplej
                  prosze!!!


                  > swoja droga, probowalam kupic w polsce dobry, polski
                  film na dvd z angielskim
                  > tlumaczeniem, zeby krzewic nasza kulture wsrod
                  tubylcow..
                  >
                  a niech sie chamstwo jedno uczy polskiego ;o) a tak
                  powaznie idziemy wzorem frankofonow ...




                  > chyba tylko "czlowieka z marmuru"...i gdzie tu sens?
                  nie przepadam za wajda ani janda...anie za etosem



                  > twierdze ze sie od razu hordy rzuca,
                  ja tam sie rzucam i rejs tez mam ...na dvd




                  > oczywiscie jest jeszcze kwestia jakosci tlumaczenia,
                  te na ogol nie sa najlepsze...grali
                  >
                  moze psy lub krolla ;o)



                  >ale w koncu udalo sie monty python'a przelozyc na
                  polski, wiec chyba po prostu musi sie komus
                  > chciec
                  tylko kto ma zaplacic?
                  • boe_ Re: ja tam lubie droge na ostroleke 10.12.02, 10:33
                    paw_dady napisała:


                    > > twierdze ze sie od razu hordy rzuca,
                    > ja tam sie rzucam i rejs tez mam ...na dvd
                    > ja tez sie rzucam..i pewnie wiecej polakow by sie rzucilo, ale dla nich
                    napisy nie potrzebne..chodzi dokladnie o to, ze trzeba by bylo zainwestowac w
                    tlumaczenie a potem czekac az sie rzuca, zeby sie to komus oplacilo
                    >
                    >
                    >
                    > > oczywiscie jest jeszcze kwestia jakosci tlumaczenia,
                    > te na ogol nie sa najlepsze...grali
                    > >
                    > moze psy lub krolla ;o)
                    > psy chyba faktycznie widzialam, ale tylko druga czesc...przy tym wszystkim ja
                    bym jeszcze chciala, zeby ten film byl na tyle dobry, zeby belgow przekonal do
                    polskiego kina...bo znalezc cokolwiek z napisami to nie sztuka
                    "dlug" jest faktycznie dobry...poszukam go tym razem
                    >
                    >
                    > >ale w koncu udalo sie monty python'a przelozyc na
                    > polski, wiec chyba po prostu musi sie komus
                    > > chciec
                    > tylko kto ma zaplacic?
                    no ten co wypuszcza film na dvd..jaki to koszt? tlumaczenie i jedna sciezka
                    wiecej
                • grzegorz_gajowniczek Sprobuj dlug 10.12.02, 00:46
                  Mialem ten sam problem. Nikt nie zadba o to, zeby dodac do filmu podpisy. ALe
                  kupilem w koncu "dlug" i bardzo sie wszystkim podobal. Oczywiscie podpisy tez
                  byly.
    • abracadabra1 Re: Czesc z Gandawy 04.01.03, 08:37
      Jak to strasznie brzmi ta Gandawa !
      I kto by pomyslal , ze ja tam mieszkalam a myslalam, ze mieszkam w
      Gencie...tak nienawidze tego miasta i ciesze sie , ze wrocilam do Antwerpii.
      Jedyne co wspominam to koncert najlepszego piosenkarza flamandzkiego , ktory
      nie ma urody jak Tanja Dexter aby codziennie prezentowac swoj pyszczek w TV i
      dal koncert zakonczeniowy na gentse feest i spiewal do rana na zakonczeniu
      swieta Gentu ale rowniez i na weselu Matyldy (jak Elton John)
      • grzegorz_gajowniczek Re: Czesc z Gandawy 23.01.03, 09:47
        NIe znam Gandawy osobiscie, ale lubie brzemienie jezyka gdyh mowia ludzie z
        Gandawy, no i oczywiscie Brusselmansa. Mnie natomiast po pol roku pobytu
        zmeczyla Antwerpia - juz autentycznie mialem dosyc. Najgrosza rzecza jest to,
        ze nawet jak nigdzie w Belgii nie pada, to mozesz byc pewnym ze w Antwerpii
        wlasnie leje deszcz.
        • boe_ Re: Czesc z Gandawy 23.01.03, 13:48
          ja tak kiedys mialam w szkocji-tam gdzie mieszkalam ciagle lalo, a wszedzie
          indziej byla ladna pogoda. i tak doslownie przez cale 2 miesiace! jako
          doktorant moge jezdzic na roznego rodzaju konferencje i zjazdy ktore czasami
          organizowane sa w niezwykle milych i egzotycznych miejscach..powiedzmy szczerze-
          to mocno mobilizuje do pracy:) i co sobie znalazlam na wiosne?
          irlandie..yiiiihaaaaa..z deszczu pod rynne, doslownie:)
          to taka mala dygresja, bo w ogole mialam napisac ze ja bardzo lubie antwerpie.
          mieszkam tu juz/dopiero 15 m-cy i dokladnie przesiaklam tutejszym, nazwijmy to
          delikatnie, lokalnym patriotyzmem:)
          i szybko sie chyba nie wyprowadze
          pozdrawiam
          boe
          • anschrijvers1 Re: Czesc z Gandawy 27.01.03, 16:35
            lepiej polecic do Guatemaly !
            przedwczoraj wrocilam ladnie opalona po 3 przeslicznych tygodni ....
            poza tym jezyk hiszpanski jest o wiele latwiejszy niz polski
            i ludzie o wiele wiecej otwarci i ciepli niz Belgowie lub Polacy
            • boe_ Re: Czesc z Gandawy 27.01.03, 19:29
              buuuuuuu, ja chce do guatemali!!!!!!!
              niestety, niektorzy musza pracowac:(

              paw, tylko sprobuj wstawic tu jakis komentarz o pracownikach naukowych!!:)

              pozdrawiam
              • paw_dady Re: Czesc z Gandawy 27.01.03, 20:24
                boe_ napisała:

                > buuuuuuu, ja chce do guatemali!!!!!!! niestety,
                niektorzy musza pracowac:(
                >

                albo chodzic na uniwerek i pic kawe (np. Douwe Egberts z
                automatu, pycha ;o)

                > paw, tylko sprobuj wstawic tu jakis komentarz o
                pracownikach naukowych!!:)
                >

                skad! nawet nie probuje!!!


                > pozdrawiam
                -||-
                • boe_ Re: Czesc z Gandawy 28.01.03, 21:29
                  ok, przyznaje ze ta praca do najciezszych nie nalezy
                  chociaz to tez chyba zalezy od priorytetow
                  ale taka jest prawda:
                  im dluzej sie czlowiek uczy, tym mnie potem musi pracowac i wiecej dostaje
                  pieniedzy:) calkiem slusznie, moim zdaniem

                  no chyba ze mieszka w polsce...

                  pozdrawiam
                  • paw_dady Re: Czesc z Gandawy 28.01.03, 23:59
                    boe_ napisała:
                    > ale taka jest prawda:
                    > im dluzej sie czlowiek uczy, tym mnie potem musi
                    pracowac i wiecej dostaje pieniedzy:)
                    >

                    kurcze a ja myslalem, ze najlepiej placa za
                    nicnierobienie np. CEOs, politycy (to co pod stolem a
                    nie oficjalnie oczywiscie ;o), administracja UE (to juz
                    biedniejsi kuzyni). Ale ci to sie uczyc nie ucza oj nie
                    ucza jeno kawa+paczki (tj. bus development)...


                    > no chyba ze mieszka w polsce...
                    ha ha bo w belgii to kazdy jeden 'prefesur' mercem
                    pogina...

                    >
                    > pozdrawiam
                    -||-
                    • boe_ Re: Czesc z Gandawy 29.01.03, 12:55
                      paw_dady napisała:

                      > boe_ napisała:
                      > > ale taka jest prawda:
                      > > im dluzej sie czlowiek uczy, tym mnie potem musi
                      > pracowac i wiecej dostaje pieniedzy:)
                      > >
                      >
                      > kurcze a ja myslalem, ze najlepiej placa za
                      > nicnierobienie np. CEOs, politycy (to co pod stolem a
                      > nie oficjalnie oczywiscie ;o), administracja UE (to juz
                      > biedniejsi kuzyni).

                      no wiec to jest dokladnie to co napisalam.ale zeby moc nic nie robic, trzeba
                      sobie najpierw na to zapracowac.
                      mozliwosci jest sporo, ale jedna z drog jest zdobywanie
                      wyksztalcenia=podnoszenie kwalifikacji


                      >
                      > > no chyba ze mieszka w polsce...
                      > ha ha bo w belgii to kazdy jeden 'prefesur' mercem
                      > pogina...
                      >
                      > > merc nie jest zadnym wykladnikiem
                      chodzi o stosunek pracy (co dla kogo najwazniejsze: czas, rodzaj itd) do
                      wynagrodzenia



                      a w ogole czemu ty jestes tak strasznie negatywnie do wszystkiego nastawiony,
                      taka zyciowa filozofia?:)
                      > > pozdrawiam
                      > -||-
                      pzdr
                      • paw_dady Re: Czesc z Gandawy 30.01.03, 21:23
                        boe_ napisała:

                        > no wiec to jest dokladnie to co napisalam.ale zeby moc
                        nic nie robic, trzeba sobie najpierw na to zapracowac.
                        > mozliwosci jest sporo, ale jedna z drog jest
                        zdobywanie wyksztalcenia=podnoszenie kwalifikacji
                        >

                        to niestety jest najslabsza z drog jesli chcesz
                        nicnierobic i zeby ci za to placili...





                        > merc nie jest zadnym wykladnikiem
                        > chodzi o stosunek pracy (co dla kogo najwazniejsze:
                        czas, rodzaj itd) do wynagrodzenia
                        >
                        alez merc JEST wykladnikiem, jesli nie to po co zamozni
                        kupuje merce i bmw?

                        a u prezesow stosunek nakladu pracy do wynagrodzenia
                        jest zdecydowanie najlepszy.



                        >
                        > a w ogole czemu ty jestes tak strasznie negatywnie do
                        wszystkiego nastawiony, taka zyciowa filozofia?:)
                        >
                        negatywnie? hmm moze po prostu czasem dostrzegam, ze w
                        obecnym systemie spoleczno ekonomicznym nie wszystko
                        jest tak idealne jak chcialaby GW...
                        • boe_ Re: Czesc z Gandawy 31.01.03, 10:47
                          paw_dady napisała:

                          > boe_ napisała:
                          >
                          > > no wiec to jest dokladnie to co napisalam.ale zeby moc
                          > nic nie robic, trzeba sobie najpierw na to zapracowac.
                          > > mozliwosci jest sporo, ale jedna z drog jest
                          > zdobywanie wyksztalcenia=podnoszenie kwalifikacji
                          > >
                          >
                          > to niestety jest najslabsza z drog jesli chcesz
                          > nicnierobic i zeby ci za to placili...
                          >
                          >
                          czepiasz sie slow, ale podejrzewam ze wiesz o co mi chodzi
                          po pierwsze nigdy nie jest tak ze NIC nie robisz i ci za to placa, moze sie
                          myle, ale to chyba ty pierwszy uzyles tego sformuowania. ja myslalam raczej np
                          o swiatowej klasy polityku-ekonomiscie, ktory daje jeden wyklad i zgarnia za
                          niego kwote, ktorej nawet nie potrafie sobie wyobrazic
                          oczywiscie mozna kogos rabnac w leb i zabrac mu portfel. zajmie to 15 min i nie
                          trzeba nawet znac alfabetu, ale nie o tym mowa
                          >
                          > > merc nie jest zadnym wykladnikiem
                          > > chodzi o stosunek pracy (co dla kogo najwazniejsze:
                          > czas, rodzaj itd) do wynagrodzenia
                          > >
                          > alez merc JEST wykladnikiem, jesli nie to po co zamozni
                          > kupuje merce i bmw?


                          bardzo wzgledne
                          poza tym merca kupi sobie rowniez np pan taksowkarz, ktory w samochodzie spedza
                          cale swoje zycie i bedzie go kochal, woskowal co sobote, nawet jakby mial sie
                          zastawic rodzine..merc bedzie wprawdzie nieco stary, sciagniety z niemiec i
                          wyklepany, ale zawsze
                          nie ujmujac niczego panom taksowkarzom:)
                          to w polsce, ale w belgii bywa podobnie.znam tu faceta, ktory pracuje w jakiejs
                          fabryce pod antwerpia. prosty czlowiek z prosta praca, 8 godzin dziennie
                          przykreca jakies srubki. i cale jego szczescie to samochod, z salonu, z
                          obnizonym podwoziem, sportowym wygladem i milionem rzeczy zmienionych na wlasne
                          zyczenie, duzo lepszy niz ten ktory stoi obok na parkingu pod fabryka

                          > a u prezesow stosunek nakladu pracy do wynagrodzenia
                          > jest zdecydowanie najlepszy.
                          >
                          > no ale zeby zostac prezesem, tez sobie musisz na to w jakis sposob
                          zapracowac. nie mowie ze studia ekonomiczne (czy jakiekolwiek inne) sa jedyna i
                          sluszna droga. mozesz zapieprzac wlasnymi rekoma i latami piac sie po
                          szczeblach kariery. ale tak tez sie uczysz i zdobywasz doswiadczenie...nikt cie
                          nie zrobi prezesem bo dobrze wygladasz, najwyzej sekretarka:)
                          > >
                          > > a w ogole czemu ty jestes tak strasznie negatywnie do
                          > wszystkiego nastawiony, taka zyciowa filozofia?:)
                          > >
                          > negatywnie? hmm moze po prostu czasem dostrzegam, ze w
                          > obecnym systemie spoleczno ekonomicznym nie wszystko
                          > jest tak idealne jak chcialaby GW...
                          obecnym systemie spoleczno ekonomicznym polski? od razu w pierwszym poscie
                          napisalam, ze tam to wyglada inaczej

                          pozdrawiam
        • bruxellka Re: Czesc z Gandawy 27.01.03, 22:29
          grzegorz_gajowniczek napisał:

          > NIe znam Gandawy osobiscie, ale lubie brzemienie jezyka gdyh mowia ludzie z
          > Gandawy, no i oczywiscie Brusselmansa. Mnie natomiast po pol roku pobytu
          > zmeczyla Antwerpia - juz autentycznie mialem dosyc. Najgrosza rzecza jest to,
          > ze nawet jak nigdzie w Belgii nie pada, to mozesz byc pewnym ze w Antwerpii
          > wlasnie leje deszcz.

          z innej beczki gdzie mozna w krakowie uczyc sie holenderskiego ??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka