Dodaj do ulubionych

Wniebowziety

26.01.07, 00:03
Pamietacie zapewne taki film Wniebowzieci z Maklakiewiczem i Himilsbachem :)
(kurde mam jakas wloska klawiature i myle znaki).
Otoz wczoraj (sroda) o godzinie 10.40 mialem odleciec rejsowym samolotem do
Wenecji. Z Plocka wyjechalem o 7 coby miec zapasu troche ale posypalo
sniegiem i droga niestety trwala 2.5 godziny na Okecie. (pomijam stres
zwiazany z korkiem w Lomiankach). No i dobra. Czekam na boarding, opoznienie,
w koncu zaczynaja biletowac i gdy jestem w korytarzu do samolotu wolaja zeby
wracac.... bo lot odwolany rzekomo z powodu awarii samolotu. Cos mi tu nie
gralo. W sumie bylo 20 pasazerow i podejrzewam ze ze wzgledow ekonomicznych
wolali bezczelnie odwolac rejs, albo zrobic zamiane, bo wczesnien mial leciec
samolot do Dusseldorfu (mial problemy, ale ludzi na ten lot bylo wiecej) wiec
pewnie podmienili samoloty na zasadzie ze tych do Wenecji mniej wiec mniej
bedzie zamieszania. No nic, bywa. Bilety przebookowane na lot o 14.30 do
Zurichu, przesiadka i do Wenecji. Czekam 3 godziny. (W miedzyczasie widzialem
w barku naczelnego GW - Adama M. i dwoch poslow z PiS). I gdy po tym
oczekiwaniu stoje w kolejce, okazuje sie ze lot bedzie opozniony 1.5 godziny.
Na przesiadke w Zurichu nie ma szans, bo tam zapas wynosil 45 min. Kolejna
wedrowka do okienka. Proponuja lot po 18tej do Wiednia i przesiadke z zapasem
2 godzinnym. Ok.Pada snieg, wiec problemy na lotniskach, znow siedze i czekam
posialajac sie kawalkiem odgrzanej z mikrofalowki lazanii (bleeeee).
Przechodze bramke nr 7, ale za chwile ktos mowi ze zmiana bramek i wszyscy
maja isc na 4ta. I znow ta sama upierdliwa procedura. Na szczescie nie musze
sciagac butow, jak przede mna ochoczo dziewcze ktore zdjeloby co tylko daloby
sie - tak jej to pasowalo ;)
Lot opozniony o przeszlo godzine. Ale zostaje nadzieja ze na przesiadke jest
jest jeszcze godzina z tych dwoch planowych. I juz siedzac w samolocie wydaje
sie ze wszysto bedzie ok, ze po 8 godzinach czekania wreszcie jawi sie
szansa, gdy kapitan obwieszcza o zabiegach bezpieczenstwa... beda pryskac
samolot glikolem czy innym swinstwem coby zapobiec oblodzeniu. Strata 30
minut, wychodzi 10 minut na przesiadke we Wiedniu. Praktycznie bez szans.
Stewardessa zagadnieta mowi ze we Wiedniu tez napewno opoznienie i ze oni tam
wiedza i nie bedzie problemu, ale spuszczony wzrok wyraznie mowi, ze
sciemnia. No i niestety, braklo 5 minut.... pusto,ciemno i nijako. Kolejka do
okienka, bo jeszcze innym uciekly samoloty do Madrytu czy Mediolanu.
Mozna leciec ale rano, po 9, do tego czasu zostaje hotel. Kolejna kolejka.
Wypisuja kwity. Oczekiwanie na transfer do hotelu. Wreszcie ok godziny 0
jestem na 14 pietrze przyjemnego hotelu Airo Tower. Co z tego, skoro o 7 rano
powinno sie byc we Wloszech. O 7 przyjezdza kierowca i zabiera na lotnisko.
Mala dygresja. pomijam ze to bylo volvo s80, ale istnieje prawidlowosc ze
starsi faceci z brzuszkiem lubia szybko jechac - ten w terenie zabudowanym po
Wiedniu pomykal 80-100, a na kawalku autostrady przycisnal do 180.
I wreszcie udaje sie dotrzec do Wenecji z ktorej 2 godziny zajmuje podroz do
miejsca przeznaczenia...;) I tym sposobem dolaczylem do °wniebowzietych°.
pozdrowienia z Ferrary (takie miasto gdzie studiowal Kopernik) ;)
Dobranoc.
Obserwuj wątek
    • roman_j Re: Wniebowziety 26.01.07, 08:01
      Wiesz, że miałem podobne przemyślenia na temat odwołanego lotu, kiedy przysłałeś
      mi SMS-em informację na ten temat. Stwierdziłem, że pogoda jest sprzymierzeńcem
      linii lotniczych, bo i tak większość ludzi z odwołanego lotu zdecyduje się
      polecieć innym samolotem i "dopełni" go, dzięki czemu przelot będzie bardziej
      rentownym. :-))
      A swoją drogą Twoje przygody z transportem lotniczym, o ile są reprezentatywne
      dla całej branży, skłaniają mnie do stwierdzenia, że nawet PKP po Polsce wozi
      ludzi z mniejszą liczbą komplikacji. Jakoś zniechęciłeś mnie do latania... :-))
      • naka Re: Wniebowziety 26.01.07, 18:32
        Ernescie - te twoje przygodowe wojaze sa swietnie przez ciebie opisane. Juz ci kiedys pisalam, ze z przyjemnoscia sie je czyta:))
        Prosze o wiecej.
        A swoja droga nie kazdy moze miec zycie >>pelne przygod<< !!!

        Pozdrawiam.
        • roman_j Re: Wniebowziety 26.01.07, 19:10
          Myślę, że każdy może mieć życie pełne przygód, o ile nie stawia takiemu życiu
          zbyt wysokich wymagań wymagań. Nawet więcej, każdy z nas ma życie pełne przygód,
          tylko nie kazdy potrafi takim je zobaczyć. Czego każdemu życzę. :-))
        • ernest_pinch Re: Wniebowziety 26.01.07, 20:20
          Pieknie dziekuje za zyczliwe slowo :)
      • ernest_pinch Re: Wniebowziety 26.01.07, 20:20
        A wiesz, nie zaluje tej historii. Pokazala ze tak naprawde, czlowiek w podrozy
        jest jakos °ubezpieczony° ze predzej czy pozniej dotrze na miejsce ;) Kolejne
        zdarzenie, ktore mozna dorzucic do swej °bazy poznania spraw na drodze empirii°
        hehe
        I w sumie podziwiam system ktory pozwala przebukowac bilety i to wszystko zgrac
        od strony logistycznej. Manualenie nie byloby to mozliwe.
        kiedy ogladalem jakis program w telewizornii z ktorego wynikalo (chociaz to
        zadne odkrycie) ze ruch lotniczy wzrasta, wiec bedzie sie robilo chcac - nie
        chcac tloczniej. Przez to pewnie linie lotnicze wchodza w rozne alianse zby
        jakos latwiej dokonywac rozliczen.
        Moja kuzynka z Rep. Zielonego Przyladka opowiadala ostatnio, ze w oczekiwaniu
        na lot spedzila 5 dni w hotelu. Ale to kraj 3ego swiata, wiec jak samolot sie
        popsul, to coz bylo robic....czekac.. :)
    • ernest_pinch Re: Wniebowziety 26.01.07, 20:08
      Dziekuje za pozytywne recenzje ;) mimo ze pisalem chaotycznie i po powrocie z
      kolacji suto zakrapianej winem ;)
      Ferrara jest podobna w pewnym sensie do Plocka.... liczba mieszkancow 130 tys.
      Dzis do poludnia zrobilem troche zdjec na uniwersytecie. Te mury... 700 lat
      historii wywoluje specyficzna atmosfere... niesamowite sufity, obrazy na
      scianach. I ten polski akcent w postaci tablicy upamietniajacej Kopernika. W
      materialach reklamowych uczelni chwala sie ze studiowal tu polski astronom
      (wyraznie widnieje °polish°) Popoludnie spedzilem w pewnym zakladzie i nie
      mialem czasu obejrzec starego miasta, ale poniewaz mieszkam w jego obrebie, juz
      sam widok z ulicy robi imponujace wrazenie. Niestety napawa to smutkiem, ze w
      Polsce tego typu zabytki mozna obejrzec praktycznie tylko w Krakowie, Toruniu,
      Gdansku... Wojny w swym barbarzenstwie odarly nas z bogactwa historycznych
      wspomnien....
      Pierwszy raz we Wloszech bylem kilkanascie lat temu i teraz po latach zauwaza
      sie ze roznica w poziomie zycia miedzy krajami szybko sie zaciera (a nawet
      odnioslem wrazenie mijajac jakies miejscowosci, ze w obejsciach panuje wiekszy
      bajzel). Mimo ze to skrot myslowy, to cos na rzeczy jest... ;)
      Co dziwne, ulicami jezdzi duzo kobiet/dziewczyn na rowerach opatulonych w
      kurtki. Chyba sie postarzalem, hehehe, bo 1szym razem Wloszki zrobily na mnie
      wrazenie takich jakby to ujac nadmiernie energicznych (czytaj rozkrzyczanych),
      a teraz mam odczucie ze sa takie jakby bardziej spoko, moznaby chyba uzyc
      przymiotnika °rodzinne° ;)
      Poniewaz mam skrzywienie na punkcie historii zazdroszcze tej atmosfery
      utrwalonych w zabytkach minionych dziejow...
      pozdrowionka
      • roman_j Re: Wniebowziety 27.01.07, 15:24
        ernest_pinch napisał:

        > Niestety napawa to smutkiem, ze w Polsce tego typu zabytki mozna obejrzec
        > praktycznie tylko w Krakowie, Toruniu, Gdansku... Wojny w swym barbarzenstwie
        > odarly nas z bogactwa historycznych wspomnien....

        Nie tylko nas. Włosi może ponieśli mniejsze straty (wszystkie właściwie tylko
        podczas ofensywy alianckiej w 1944 roku), ale warto chyba przypomnieć, że
        klasztor benedyktynów na Monte Cassino został zamieniony w gruzowisko. I my
        Polacy, mieliśmy w tym swój udział, co podobno niektórzy Włosi nam mają do dziś
        za złe. W sumie to ja ich nawet rozumiem. My i tak nie pałamy sympatią do
        Rosjan, którzy wypędzali z Polski hitlerowców, a pomyślmy, co by było, gdyby
        Niemcy zamienili w twierdzę klasztor na Jasnej Górze, a Rosjanie obrócili go w
        perzynę. Nie wiem, czy kiedykolwiek byśmy im to wybaczyli...
        I znów wychodzi na to, że dokonania polskiego oręża, tak przez nas jednoznacznie
        pozytywnie ocenianie, niekoniecznie podobnie są widziane na świecie. :-))
    • ernest_pinch Re: Ferrara a Plock 27.01.07, 16:32
      Przypominam ze Ferrara ma mniej wiecej tyle mieszkancow co Plock (a
      terytorialnie jest chyba mniejsza)Wczoraj dokonalem nocnego rekonansu, po
      starym miescie. Przy jakims klubie czekali na impreze mlodzi ludzie. Ich
      sposobu bycia, ubioru nijak sie nie da odniesc na warunki plockie. Zarowno
      dziewczyny jak i faceci naturalni. Widac ze jeszcze nie zostali skazeni
      plastikowym wygladem gwiazd w stylu Mandaryny czy Dody .
      A dzis o 7.30 wystartowalem porobic troche zdjec i pospacerowac. Na kazdym
      kroku masa sklepikow, butikow itd. I znow porownanie na dla Plocka wypada
      mizernie. Samych hoteli jest 35, a ogolnie punktow noclegowych przeszlo 100. W
      poblizu rynku zauwazylem multikino i dwa mniejsze kameralne kina (a pewnie na
      innych dzielnicach tez sa). Ile mamy w Plocku?
      Korkow na ulicach nie widac, mimo ze kazda uliczka zapelniona parkujacymi
      samochodami.
      Ale te porownanie pokazuje ze P. ma szanse. Mamy przemysl i wszelkie mozliwosci
      ku temu by to miasto popchnac ku lepszej przyszlosci. Oczywiscie potrzeba ku
      temu wielu czynnikow. Ale tak czy siak rynek nie lubi niszy, wiec skoro gdzies
      na swiecie podobne miasta pokazuja ze mozna zyc inaczej, to czemu nie tu?
      I jeszcze jedna uwaga. Dzis zjadlem pizze w malej pizzerri (ceny pizzy na
      poziomie 3-5 eur), gdzie za kontuarem jak sadze stala wlascicielka a przy oknie
      bawil sie jej nastoletni syn. Ludzie przechodza, wpadaja cos zjesc z marszu. z
      jednej strony, ktos prowadzi biznes i zarabia, z drugiej dzieki takiemu
      nasyceniu lokalami podejrzewam ze wiele kobiet jest odciazonych z °obowiazku°
      gotowania. Bo zaiste do bani jest, jesli dajmy na to niejaka Kowalska wraca z
      pracy po 18tej i miast odpoczac, pobawic sie z dziecmi zwykle mysli co zrobic
      na obiad na drugi dzien... Sa oczywiscie kobiety ktore to lubia, albo domy
      gdzie facet gotuje - ale to jednak mniejszosc ;)
    • ernest_pinch Re:Czas sie pakowac 27.01.07, 22:30
      Moj pobyt dobiega konca, jutro kierunek Wenecja i powrot do kraju. Pewnie znow
      lot z opoznieniem, bo dzis lokelsi mowili ze u nich sie pociagi zaczely
      spozniac. Pobyt za granica ma pewna zalete - czlowiek jest oddzielony jak
      kloszem od miejscowej polityki, pieniactwa. I dzieki temu nie absorbuje do swej
      swiadomosci tego typu bzdur.
      Ehhh... te zabytki w tym duzo kosciolow (jakos nikomu tu nie przeszkadzaja), i
      ci ludzie jacys inni, bardziej wyluzowani. A u nas? Bicie piany w kolko o
      lustracji, na kazdym kroku postawa roszczeniowa, spolaryzowane postawy:
      ortodoksyjne mohery i ortodoksyjne antymohery (jedni i drudzy siebie warci). I
      jutro o ile szczesliwie dotre juz w radiu bedzie °trabienie° ze oto pan X z
      parti Y wstawil sobie gorna polke zlotych zebow a pani Y z partii X czyscila
      sobie wacikiem na patyczku uszy i ten wacik utkwil jej w uchu. Bo to takie
      wazne w polskiej rzeczywistosci...
      • naka Re:Czas sie pakowac 28.01.07, 19:31
        Ernescie - posmialam sie z tych X i Y ?? Ale nie zdziw sie - to w dalszym ciagu trwa i jest.
        Czekam na ogladniecie zdjec Ferrary, chyba bedzie taka mozliwosc ? moze wrzucisz na jakas stronke ??

        ---
        Naka.

        Stowarzyszenie Jagiellończyków
        • roman_j Re:Czas sie pakowac 28.01.07, 20:24
          naka napisała:

          > Czekam na ogladniecie zdjec Ferrary, chyba bedzie taka mozliwosc ? moze
          > wrzucisz na jakas stronke ??

          Może na fotoforum Płock? Myślę, że nie tylko Ty chętnie byś je obejrzała. Co
          prawda nie są to zdjęcia Płocka, ale zdjęcia płocczanina, więc moim zdaniem jak
          najbardziej nadają się na płockie fotoforum. :-))
          • ernest_pinch Re:zdjatka 28.01.07, 20:59
            To ja, caly, tym razem bez opoznien :)
            Pewnie ze moje nieudolnie robione zdjecia moge wrzucic gdzies na serwer i jak
            cos podam Wam link (moze nawet na priv zeby nie epatowac publicznie "a ja bylem
            za granica", hehee), kilka ujec pokazuje osobliwe miejsca wiec tez jakos
            postaram sie sie skomentowac z czym mi sie kojarza.
            Na fotoforum nie bede "smiecil" bo niegodzi sie tam pchac z "obcymi" fotkami :)
            • roman_j Re:zdjatka 28.01.07, 21:02
              ernest_pinch napisał:

              > Na fotoforum nie bede "smiecil" bo niegodzi sie tam pchac z "obcymi" fotkami :)

              Szanuję Twoją decyzje, ale jej uzasadnienie zupełnie mnie nie przekonuje. :-))
              • ernest_pinch Re:zdjatka 03.02.07, 10:34
                W najblizszych dniach przy pomocy Front Page, hehe wkleje kilka zdjatek z jakims
                opisem. A tymczasem jedno jak wyszedlem rano ok 8 "polazikowac" ;)
                gdzies w uliczce
    • ernest_pinch Podsumowanie 28.01.07, 22:05
      Podroze ksztalca, jak glosi obiegowe powiedzenie. Ja dzieki temu pobytowi
      wzbogacilem swe doswiadczenie zawodowe, obserwujac ludzi z uczelni, firm
      konsultingowych, firm inzynierskich. I to takich ktorzy w swej dziedzinie sa
      znani ze stosowanych rozwiazan przemyslowych nie tylko w Europie ale i prowadza
      z powodzenieniem interesy w USA. Moglem wiec czerpac z dobrych wzorcow. Ja na
      tym tle bylem niewiele znaczacym osobnikiem z rownin mazowieckich, ale byl tam
      ze mna moj Profesor, ktory gral "pierwsze skrzypce". Dodatkowo milo, ze impreza
      wypalila na 5ke a i obserwator z ramienia Komisji Europejskiej byl rownie
      zadowolony.
      Sentymentalny charakter mialo poznanie profesora Mantovaniego, autora patentu na
      krystalizacje przez chlodzenie, co bylo kiedys punktem wyjscia do mojej rozprawy
      doktorskiej.
      A jutro nadrabiac miejscowe zaleglosci...:)
      • naka Re: Podsumowanie 04.02.07, 18:51
        Spodziewalam sie zobaczyc miasteczko przykryte sniegiem ?? A tu prawdziwa wiosna i tylko data sugeruje, ze to srodek zimy .
        • ernest_pinch Re: Podsumowanie 06.02.07, 20:27
          Na łąkach zielen wrecz kusila by pobiegac na bosaka ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka