Dodaj do ulubionych

Oki koi oba oki!

03.03.05, 19:09

Koi oki oba i kok, koi oki i kul.
Obserwuj wątek
    • trzcina Re: Oki koi oba oki! 03.03.05, 19:21
      Juz piszę, co rozumiem i dalej pytam.
      oki koi oba oki = zdanie prawdziwe, choć agramatyczne
      i kok koi oki - jasne, poprawne, ale nie widze tego okami

      i kul
      rodzę wątpliwość:
      kul czy fonetyczne francuskie kyl (znaczy czy okolicznik sposobu
      czy też drugie dopełnienie bliższe choć dalsze

      zgubiłam sens
      czcina
      nie po raz pierwszy
      • trzcina Sęs też zgubiłam /nt 03.03.05, 19:24
        • huann Re: Sęs też zgubiłam /t 03.03.05, 21:54
          nie tylko Ty, ale przynajmniej nie mówisz Wyrazów:


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=20948518
          • trzcina Wyrazy są wyraźne 04.03.05, 18:06
            więc czasem się Wyrażam.
            Dzięki za kolejnego ciekawego sznurka:)
            Kładę na stół w czytelni,
            czytam na raty, duuużo tego ciekawego.

            hejczci
            • trzcina Deklinacja znowu powiedziała mi dzieńdobry/nt 04.03.05, 18:08
    • wredna2 kto koi oki oba? 03.03.05, 23:04
      bo mnie niechby i jedno kto okoił...
      • trzcina Re: kto koi oki oba? 03.03.05, 23:30
        wredna2 napisała:

        > bo mnie niechby i jedno kto okoił...
        >
        OOkoił

        Ok koi oko, oki koi oba oki.
        Pono i kok koi ono.

        czc
        • huann Re: kto koi oki oba? 04.03.05, 00:03
          zaOcznię?
          • trzcina Re: kto koi oki oba? 04.03.05, 18:25

            i zaoosznie
            i zaocznie
            ale Ci nie oonaocznię
            jak kok koi oki ono
            by kok oczył w nieba łono

            tęż oko ku kokom

            czc

            • ta O kurze prawda 05.03.05, 00:04
              Kury oko koi kokot
              (po to to to woła ko ko)

              Tak mi się bynajmiej wydaje
              Ta_


              • trzcina O zgubnym wplywie koki na oki-pieśni szczątek 05.03.05, 09:20
                kokot ookoiony koką
                looka w oki wieloo kwokom
                koi lookiem mnogie kwoki
                okiem w oko onei kwoki
                i na boki
                w inne oki

                hejczcihej:)
                • ta Koi oki kwoki kokot- rozbiór czyli menelog 05.03.05, 19:06
                  Wchodzę, widzę, więc czytam, bo co niby mam robić. Ale, żeby mi się nie
                  podobało to nie powiem, że nie. Bo niby co. Oki koki i na boki. Zawołanie do
                  czego to niby ma być, więc wietrzę. Kazka od kompa odepchłam, zaczyta się i coś
                  zacznie kompinować. Lepiej, żeby nie i lepiej dmuchać wcześniej niż później.
                  Już chciałam się sama nastroić do tego co przeczytałam i wyszło mi na ten
                  przykład: "O! oopoić kwokę lookiem i pobroić sobie z hookiem" ale Kazek wziął
                  to na serio, po szkło sięgnął i nie tylko i mi zaburzył.
                  Poszło mu to wszystko na ambicję. Będzie sam pisał poemat. Już zaczął nawet,
                  poprzez ramiono podglądnęłam. Dużymi literami nasadził: "Tylko ćwok nie koi
                  kwok" i dalej "Przyrodzona to robota pierzastego kokota".
                  Ja się boję cieszyć z góry, ale widzę w nim potencjał.
                  No to się cieszę
                  Ta_
                  • trzcina mam ćwieka z ćwokiem 17.03.05, 22:23
                    Całkiem nierozebrany ten ćwok. To nie wiem, co z tym potencjałem można.
                    Sama piszesz, że porośnięty pierzem, ćwok, a potencjał to nie piszesz. I niby
                    jak go z tego pierza obrać, żeby choć na jaśka starczyło. A i ćwok niechby
                    jeszcze posłużył, choć goły na skórze.
                    Bez rozbioru ani rusz, a rozbiór nie przelewki.
                    U Ciebie poszło szkło i nie wiem, co jeszcze, a u mnie boję się myśleć.
                    Poki co dmucham, jak radzisz i się nastroiłam,w durze, bo moli nie lubię, te to
                    fszystko zeżreją i dalej głodne.

                    Hook to mam, jak wbijam hak i zlecę z hakiem i zawartością haka.

                    tyle, bo więcej nie

                    czci:)
                    też się cieszę, ale na co

                    • ta Re: mam ćwieka z ćwokiem 20.03.05, 13:12
                      Ty to wszystko źle robisz, bo dawno moich rad nie słuchałaś.
                      Najsamprzód się hak wbija, potem wiesza na haku co ma być.
                      Tak Kazek robi i jak zleci, to się tylko bardzo śmiejemy, bo straty żadnej nie
                      ma. Tak sobie to rób. To po pierwsze.

                      Potencjał Kazka rośnie ale on go ukrywa i tylko czasem pokaże i wtedy mnie
                      zadziwia. On mówi, że nie będzie go byle komu pokazywał.
                      Czy ten potencjał jest czymś porośnięty, to nawet nie wiem. On go wystawia na
                      krótko, bo nie lubi cugu. Mignie i chowa, mignie i chowa, taki już jest.
                      Ja tam się nie skarżę.
                      Migł mi takim czymś:
                      Koło oka
                      miga coca
                      Hola cola!
                      woła Ola

                      Widać, że się rozwija i ja bynajmiej mam się czym cieszyć, chociaż rozbiór mam
                      niekompletny.
                      Ta_
                      P.S. Na mole trzeba zastosować śmród jakiś. O tym jeszcze napiszę.


                      • trzcina hit z hakiem 20.03.05, 20:22
                        Kiedy no właśnie Ci mówie, że wbijam hak, potem mu wieszam zawartość, a wtedy
                        on leci z nią i z hukiem dla towarzystwa na mnie. I wcale mi nie do śmiechu,
                        jak Tobie z Kazkiem. Nawet gdyby, kto by mnie usłyszał spopod tej spadłej góry.
                        Już widzę, że Wam to leci obok organizmów. Jak się ma farta, to tak wszystko
                        leci obok, a nie na. Teraz już wiesz, że ja nie mam i co mogę poradzić
                        samasobie. Mam za to inne na pociechę.
                        Jeszcze Ci muszę powiedzieć, że mi Cię brakowało, Tobie pewnie nie, masz
                        zajęcie z potencjałem Kazka, samo takie wystawianie i chowanie dobre na zimowe
                        wieczory na rozrywkę, jak już wszystko z telewizji widziałaś w tamtym roku.
                        Też Ci poradzę, że jak on nie lubi cugu, musisz uszczelnić okna czym się da,
                        nawet tą sierścią czy pierzem po rozbiorze.
                        I ostatnie dwa Ci powiem.
                        Jedno krótko, bo mi wstyd. Drugie też krotko, bo co tu gadać.
                        Się złapalam na tym, że Cię chyba małpuję językiem, nie na złość, tylko mi się
                        tfoje przykleja, bo dobre. Wybacz, nie bądź taka, jak wszyscy są wszędzie
                        wiadomo jacy.
                        A drugie, mow mi Ty od razu, czy ja jestem byle kto i czy mi przy odwiedzinach
                        Twój Kazek ten potencjał pokaże, ciekawa jestem, nawet mogę parawan plażowy
                        przywieźć, żeby mu nie zawiało.


                        pozdrawiam Cię, za porady i odpowiadanie dziękuję i czekam na list
                        czcina

                        • ta Re: hit z hakiem 23.03.05, 22:14
                          Ja bym Ci powiedziała tak. Ty się nie wymądrzaj z tymi hakami sama tylko sobie
                          zahacz jakiegoś sąsiada. Ja tam na przykład się nie szczypię. Dlatego, jak już
                          na mnie coś poleci, to bynajmiej przyjemność mam. Dobrze, że zauważyłaś, że nie
                          jestem taka, co to wiesz, bobyś może teraz pomyślała.

                          Wogóle to mi wstyd, że mi talent się pomerdał. Bo kiedyś to poetką byłam i
                          czasem artystką. Teraz mnie nerwy biorą jak cóś mi się zrymuje. Tak mi się
                          zrobiło i wcale nie wiem od czego. Na mieście różnie o tym mówią. Nie wiem, czy
                          to prawda może być. A Ty?

                          Powiem ci, że dobrze mi się z Tobą gada i jeszcze, że Kazek byle kogo
                          rozpoznaje , to się nie martw.
                          Ta_
                          • trzcina RAM z rymem 15.04.05, 18:56
                            Tak mi, Ta, mówisz, się nie wymądrzaj, To Ci powiem, łatwo powiedzieć.
                            Samo się mądrzy, jak samo sie myśli, jak głupia jestem i nic na to nie
                            poradzę.
                            Za to Tobie tak. Znaczy poradzę, nie że głupia. I to jak. Może nawet Jak.
                            Się nic nie wstydź z tym pomerdanym talentem.
                            Uściślę od razu z zapytaniem = on Ci się pomyrdał ten talent czy pomerdał, bo
                            to nic nie to samo. Póki Ci merda, to się ciesz. Ja tam tylko nie lubię,
                            jak mi merda po mordzie, którą mam. Kto nie ma, niech siedzi cicho, bo nie wie.
                            Jak myrda, też się da, bez cieszenia, ale. Powiem Ci, że za to na mord Ty
                            uważaj.
                            Na mordzie ten mord czy gdzie indziej, lepiej nie, ja dziękuję na wieki, a i Ty
                            podziękuj, zanim co.
                            A z rymami, to prosto.
                            Nerwy na smycz, rymy na RAM i masz to z głowy na dysk. I na mur.
                            Wtedy możesz znowu relaksować się z Kazkiem.
                            Któremu przyjadę obejrzeć, a co mi. Może mnie Twój Kazek rozpozna, to sobie
                            potencjał obejrzę bez kopania, z bliska.

                            Czcina z bardzo pozdrowieniem

                            pees
                            też się nie szczypię, chyba, że muszę dla sprawdzenia czy faktycznie
                          • trzcina Mol w molu, dur w durze 15.04.05, 19:20
                            A może w durnym.
                            Się w peesie drugim dopisuję, bo mi obiecałaś z molami jakiś smród,
                            czekam, bo sezon na mole się zacznie, a ja znowu bez broni będę.
                            No i od razu Ci mówię, że jak ten smród smrodzi poza molem, to ja nie wiem.
                            Krakówek i tak niewąsko śmierdzi, nie wiem, czy chcę dokładkę.
                            Sama też nie muszę wonieć, komu i jak się natłumaczę, że to na mole, nie ja.
                            Wstępne założenia Ci zapodałam, teraz rady i ratunku czekam.

                            AAAAA i żeby ten smród motyli nie spłoszył, też chcę, motyl zwierzyna płocha,
                            sama wiesz, byle podroba spopod Paryżewa i już mu nie w smak.

                            człowiek to ma zmartwienia a czcina dopiero


                            • ta Re: Mol w molu, dur w durze 21.04.05, 01:47
                              Po nocy mi się nie da myśleć namolnie.
                              Tyle Ci powiem, że mól to też motyl jak się przyjrzysz.
                              Skrzydełka ma i mechate one są, jak potrzysz to proszek z nich idzie.
                              Wystarczy, żeby wiedzieć.
                              Smród na te skrzydełka trzeba nacelować.
                              Jak to zrobić pomyślę jeszcze, ale przy dniu.
                              To napiszę.
                              Ta_
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka