glupek_lesny
30.04.03, 07:50
...tysieczny, przejechalem przedwczoraj swoim rowerem. Nie
pisnal, nie krzyknal, nie ostrzegl, lapka nie zamachal - tylko
licznik zamrugal ze zdziwienia oczkami.
A ja mam teraz kaca moralnego i wciaz zastanawiam sie...
A co jesli kilometr mial dzieci, male milimetrzatka, co poszly spac
nie doczekawszy sie powrotu taty?
A jesli byl jedynym zywicielem rodziny?
I dlaczego nie zaprotestowal, podlozyl sie nawet, jakby sam chcial
zeby go przejechac?
buuuuu :(((