Dodaj do ulubionych

System finansowy - kolejny cios

21.12.08, 12:00
Nie dość, że kondycja światowego systemu finansowego jest dość
mizerna; płynność jest co chwilę stymulowana przez banki centralne i
rządy, kolejne banki są nacjonalizacje celem przejęcia zobowiązań i
podwyższeniu kapitału to jeszcze teraz S&P obniżył rating 11 z
największych korporacji finansowych. Z pozoru nie istotna wiadomość
będzie miała bardzo istotne znaczenie w praktyce, która przełoży się
na jeszcze większe ograniczanie akcji kredytowej.

Generalnie, w zależności od standardów rachunkowości (IFRS -
międzynarodowe czy US GAAP - amerykańskie) banki muszą mieć określony
% kapitału na pokrycie możliwych strat w zależności od ryzyka
dłużnika.

I tak np. na 100 jdn kredytu dla podmiotu o ratingu AAA można było
nałożyć wagę 20% (ang. RWA - risk weighted assets) i na te 20 jdn
alokować 8% kapitału. Czyli wystarczało 1,6 jdn kapitału żeby
wygenerować 100 jdn kredytu (100*20%*80%=1,6)

Teraz kiedy dany rating został obniżony od 1 do 2 poziomów to
niestety RWA rośnie do 50% (bp np. został przekroczony próg
akceptowany przez regulatora)

I tak 100*50%*8% = 4 czyli o 150% więcej.

Przełożenie na realia ma to mniej więcej takie, że banki które miały
współczynniki wypłacalności na niskich poziomach np. 10% i
jednocześnie duże zaangażowania względem systemu finansowego, to ten
współczynnik może spaść nawet o 1-2 pkt % czyli do poziomu
uniemożliwiającym dalszą akcję kredytową.

Kapitał banku może zostać podniesiony głównie poprzez emisję akcji
lub przeznaczenie zysku na podniesienie bazy kapitałowej. Oba
scenariusze są raczej mało prawdopodobne w przypadku polskich banków
bo emisja jest w tych czasem kiepskim pomysłem a zyski zostaną
przeznaczone na podniesienie kapitałów zagranicznych właścicieli.

Moim zdaniem, skutkiem obniżenia ratingów przez S&P będzie efekt
domina - kolejne cięcia limitów, obniżenie wskaźników wypłacalności
czyli dalsze downgrady przez S&P, itp itd a to wszystko spowoduje
dalsze ograniczenie akcji kredytowej o setki miliardów $ na całym
świecie.

Banki w ofercie będą miały głównie drogie produkty, a te które były
tanie będą droższe - najtańsze i najmniej opłacalne częściowo znikną
min. kredyty hipoteczne.

www.reuters.com/article/companyNews/idUSLJ63590120081219?rpc=11

Obserwuj wątek
    • ynvestor Re: System finansowy - kolejny cios 21.12.08, 12:09
      ograniczenie akcji kredytowej przełoży się bezpośrednio
      na zmniejszenie popytu ( co prawda jest "zdolnośc" ale
      bank nie chce udzielic kredytu ) i w konsekwencji na spadek cen.
      Pytanie tylko do jakiego poziomu..
      IMHO może byc prawdziwy kryzys finansowy i załamanie cen.
      • thesopranos Re: System finansowy - kolejny cios 21.12.08, 13:20
        > IMHO może byc prawdziwy kryzys finansowy i załamanie cen.

        ten kryzys już jest. System finansowy jeszcze nigdy w okresie od
        "1930" nie był w tak kiepskiej kondycji (może poza II WŚ)

        Developerka wchodzi w największy kryzys od '89. Budować będą, ale
        będzie taka presja na koszty, że ceny z 2003 r. + inflacja są w
        zasięgu 2-3 lat.
        • lesher Re: System finansowy - kolejny cios 21.12.08, 14:01
          Chyba trochę przesadzasz...

          Jeżeli chodzi o ratingi to dotyczy to banków, w masie zaangażowań (tak kredytów, jak i np. należności z tytułu operacji międzybankowych) to nie będzie zbyt duży udział.

          Z kryzysami to jest tak, że każdy poprzedni który pamiętam miał być tym ostatecznym, po którym będą tylko zgliszcza (pamiętasz problem Y2K - cały system bankowy miał się według niektórych "położyć"). Natomiast każda hossa (zwłaszcza w szczycie) ma być zaprzeczeniem cykliczności i trwać forever. Ludzie (w sczególności analitycy) ekstrapolują bieżące wydarzenia w nieskończoność.

          Jasne, teraz wygląda to poważniej niż w przypadku poprzednich załamań, szczególnie w przypadku USA. W Polsce według mnie w 2000/2001 było gorzej, tylko że teraz jest zdecydowanie większa dynamika zjawisk. Przypomnij sobie właśnie tamte lata - deweloperzy (i firmy budowlane) niemal do końca tkwiły w przekonaniu, że to tylko chwilowe spowolnienie i nie ma co się zabezpieczać, bo straci się przyszły wzrost. To doprowadziło koniec końców do wielu upadłości.
          Teraz jest trochę inaczej, pamiętając tamte lata budowlanka od razu reaguje. Jeden ze znajomych opowiadał mi, że firma która w tamtym kryzysie miesiącami łudziła się że inwestor który zalega z płatnością na kontrakcie teraz po dwóch tygodniach opóźnienia zwinęła się z budowy.
          Dlatego myślę, że początkowy spadek będzie bardzo gwałtowny, ale dużo wcześniej niż w poprzednim cyklu wszystko się odbije.

          A ceny mieszkań? Pewnie spadną, podaż się zmniejszy, bo deweloperzy rzeczywiście tym razem są mądrzy "przed szkodą", ale nie sądzę żeby po kryzysie się dynamicznie odbiły. To już nie będzie to co w 2004-2005, kiedy nie było nawet gotowych projektów do uruchomienia w krótkim czasie. Będzie biznes jak każdy inny przy normalnych marżach.
          Ale nie będzie katastrofy.
          • lesher Re: System finansowy - kolejny cios 21.12.08, 14:03
            > Teraz jest trochę inaczej, pamiętając tamte lata budowlanka od razu reaguje. Je
            > den ze znajomych opowiadał mi, że firma która w tamtym kryzysie miesiącami łudz
            > iła się że inwestor który zalega z płatnością na kontrakcie teraz po dwóch tygo
            > dniach opóźnienia zwinęła się z budowy.

            Sorki, miało być:
            że firma która w tamtym kryzysie miesiącami łudziła się że inwestor który zalega
            z płatnością na kontrakcie w końcu zapłaci, teraz po dwóch tygodniach opóźnienia
            zwinęła się z budowy.
          • steady_at_najx Re: System finansowy - kolejny cios 21.12.08, 14:09
            >(pamiętasz problem Y2K - cały system bankowy miał się według niektórych "położyć")

            Troszke zonglujesz podstawami. y2k mial podloza techniczne a nie finansowe.
            • lesher Re: System finansowy - kolejny cios 21.12.08, 14:21
              Jasne, za każdym razem jest coś innego.
              W latach 80-tych ropa + pożyczki dla krajów tzw. "rozwijających się " (w tym niewypłacalność Polski), potem kasy pożyczkowe, potem 1987 (i według niektórych przyczyną były automatyczne systemy transakcyjne - też w pewnym sensie technologia), potem Meksyk, potem Azja + LTCM, potem Internet.... i tak można by wymieniać długo.
              Pewnie ,teraz do ma większą głębokość i zasięg, ale wydaje mi się że po raz pierwszy kryzys został też nakręcony medialnie. Oczywiście załamanie by nastąpiło, czy byłoby nakręcone przez media, czy nie, ale to że pierwsza faza jest tak głęboka to chyba w dużym stopniu efekt wzajemnego nakręcania się.
    • heheheheh Przesada 21.12.08, 14:27
      Sorry ale wiarygodność instytucji która jeszcze w piątek wieczorem przed
      niedzielnym bankructwem Lehmana utrzymywała jego rating na A jest żadna. S&P
      spóźniło się rok z cięciem ratingów - standard w przypadku tej instytucji.
      Wszystko już dawno wkalkulowane, deleveraging jaki się odstawia od października
      - innymi słowy departamenty ryzyka poszczególnych banków już dawno obcięły swoje
      wagi ryzyka dla takich tuzów jak GS, MS czy UBS. A same te banki już też od
      dawno zbierają kasę gdzie się tylko da (ostatnie emisje obligacji z gwarancjami
      rządowymi). I tak już teraz mało kto bierze kredytów bo kryteria mocno
      przykręcone....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka