Dodaj do ulubionych

Znieczulenie

02.05.03, 12:02
Drogie Panie
Ja z pytaniem o znieczulenie podczas porodu. Moja Pani doktor prowadząca
powiedziała, że u nich w szpitalu kobiety traktuje się raczej jak opakowanie
do dziecka i nie mogę raczej liczyć na specjalne traktowanie. Jeśli na
dyrzuże będzie jeden anastezjolog i będzie zajęty kimś innym to na pewno nie
przyjdzie do krzyczącej rodzącej. Co mówią / mówili wasi lekarze? Myślę o
zmianie lekarza.
Nie jestem opakowaniem!
Obserwuj wątek
    • isma Re: Znieczulenie 02.05.03, 12:34
      Po pierwsze, rodzaca wcale nie musi byc krzyczaca :-), a nawet nie powinna, bo
      to w niczym nie pomaga, a przeszkadza (nie personelowi, tylko dziecku). Ja
      wprawdzie jestem z tych szczesliwych, co to nawet nie wiedza jak urodzily,
      mimo, ze to bylo pierwsze dziecko i mimo, ze mam poltora metra wzrostu - ale
      mysle sobie, ze - poza przypadkami w oczywisty sposob, z medycznych wzgledow,
      patologicznymi - nie nalezy porodu demonizowac.
      Oczywista, jesli jest tak, jak piszesz, to warto na wszelki wypadek umowic sie
      z anestezjologiem prywatnie, zeby miec psychiczny komfort, ze w razie bolu nie
      do wytrzymania bedzie pomoc. Ale tak naprawde potrzebne jest pozytywne
      nastawienie personelu nie tylko w kwestii niwelowania ewentualnego bolu - bo
      wlasny bol naprawde da sie przetrzymac. Gorsze jest, jesli personel nie kwapi
      sie (bez odpowiedniej "zachety") do pomocy, kiedy porod - fakt, wlasciwie
      niebolesny - sie przedluza, i grozi to niedotlenieniem dziecku (co mnie sie
      omal zdarzylo).
      Aha, i jeszcze jedno. Ja tez nie czuje sie opakowaniem na dziecko, tylko jego
      matka. I dlatego to ono, jego komfort przyjscia na swiat, a nie moj, jest
      najwazniejszy.
      Pozdrawiam
    • renjul Re: Znieczulenie 04.05.03, 19:30
      No tak. Porodu nie ma co demonizować, ale chyba każdy ma nieco inną tolerancję
      na ból. Ja rodziłam 7 godzin, więc niezbyt długo i nie wydawałam z siebie
      żadnych okrzyków, w przeciwieństwie do kobiety na łóżku obok, co wtedy
      niezmiernie mnie irytowało. Nie mogę niestety powiedzieć że poród był
      bezbolesny lecz dało się wytrzymać bez znieczulenia. Gdybym tak jednak miała
      rodzić następne 7 godzin to nie wiem jak by było. W tym wszystkim najważniejsze
      jest to by dzidzia urodziła się zdrowa i niewymordowana przedłużającym się
      porodem. Traktowanie kobiety jak opakowania do dziecka nie jest rzadkością. Na
      szczęście w szpitalu gdzie mam nadzieję rodzić jest dość komfortowo i przede
      wszystkim wszystkie kobiety chwalą położne, a dobra położna to podstawa. Jeśli
      masz możliwość wyboru szpitala spróbuj poszukać lepszego. Jeśli chodzisz do tej
      lekarki tylko ze względu na poród to oczywiście też poszukaj innej. To zależy
      czy masz do niej zaufanie. Są lekarze do których chodzi się i płaci przez 9
      miesięcy, a przy porodzie się nie pojawią nawet jeśli są w szpitalu. Słyszałam
      już takie histirie. Odnośnie porodu jeszcze, to ja sobie tłumaczyłam, że skoro
      inne kobiety przeżyły, mnie też się uda na pewno. Nie zamartwiaj się zanadto!
      • buzi1 Re: Znieczulenie 14.05.03, 15:19
        "Opakowanie dla dziecka" to dla mnie straszny zwrot! To brzmi nieludzko dla
        mnie. Gdyby mi ktos powiedzial przed urodzeniem syna, ze jestem
        tylko "opakowaniem" to nie wiem co bym zrobila. Na szczescie nie bylam
        opakowaniem, dziecko bylo w porzadku tylko ja niezbyt dobrze ale lekarze to
        wyczuli i urodzilam przez planowana cesarke.
        W przypadku porodu naturalnego nie liczylabym na polozna tylko na
        anastezjologa, zeby przyszedl w pore i zaaplokowal mi znieczulenie.
        W koncu ciaza to wystarczajacy wysilek dla kobiety, po co sie meczyc przy
        narodzinach?
        Na szczescie mieszkam w bardziej cywilizowanym kraju, gdzie "Opakowanie" moze
        dokonac wyboru co do narodzin swojego dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka