Dodaj do ulubionych

Natasza odchodzi 💔

04.08.25, 21:41
U mojej kotki rozpoczal sie etap odchodzenia.
Nie wiem co moge a co nie moge. Tzn wiem ale czuje ze za wczesnie przeciez jeszcze tydzien temu biegala mi po twarzy by dostac sniadanie 4.30. Dzis nie da rady wskoczyc na sofe.
Raz mnie nie rozpoznała. Dzis wystraszyla sie reszty domownikow.
Przed chwila opuscilysmy klinike.
Ma objawy neurologiczne, jest rozkojarzona, nieobecna. Cisnienie krwi bardzo wysokie.
Nerki zdrowe. Nie jest odwodniona. Poziom wapnia w normie. Ogolnie parametry krwi w normie a kot odchodzi.
Serce powiekszone, duze, otoczone niewielka iloscia plynu. Pluca za to od ostatniego badania bez nasiekow.
Tetno w tylnych łapach wyczuwalne, zachowane czucie a Natasza ma problemy z chodzeniem.
Jeszcze na mnie reaguje, gdy wyciagam dlon, klade sie na podlodze by byc z nia razem. Ukryła sie pod komoda, lezy na macie i kocu. Przynosze jej wode i jedzenie.
Zabralam ją do domu.
Zaproponowano mi szpital w Oslo gdzie moga ja obserwowac.
Uprzedzono mnie,ze choroba serca Nataszy jest b.powazna i ze wyczerpano mozliwosci wyleczenia. Ze przestaje dzialac.
Istnieje cien szansy,ze to nadcisnenie powoduje jej stan ale nie umieja znalezc przyczyny. Zadne badanie w znieczuleniu nie wchodzi w gre bo serce...
W sumie to wiem co zrobic ,nie padlo to wprost.
Moze przezyje te noc, moze dzien, a moze miesiac ale ona odchodzi.
Zabralam ja do domu.
Nie wiem czy istnieje opieka paliatywna dla kotow ale nie pozwole odejsc jej samej ,w klinice.
Jutro jeszcze jedna konsultacja z pomiarem cisnienia i decyzja czy klinika czy dom.
Dziewczyny, wylogowuje sie .
Jest mi cholernie ciezko. Kocham Natasze miloscia przeogromna. Nie jestem w stanie powiedziec Wam jaka jest madra, czula, wrazliwa, pelna milosci i wspolczucia. Jej oczy jak patrza na mnie to widze tylko milosc.

Kochajcie swoje futrzaki, dziewczyny. Badzcie dobre dla nich.
Obserwuj wątek
    • homohominilupus Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 21:42
      Trzymaj się 🩵
      • dominika9933 Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 21:46
        Bardzo, bardzo współczuję. Ja straciłam Lolusia 04.04. To jest straszne. Trzymaj się ❤️❤️❤️
      • dekoderka Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 21:48
        Chodzi o kota???
        • nojabrina88 Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 12:07
          dekoderka napisała:

          > Chodzi o kota???
          >

          Nie zrozumiałaś pierwszego zdania posta?
          • dekoderka Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 12:23
            Tez nie mogłam uwierzyć.
            • nojabrina88 Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 12:47
              dekoderka napisała:

              > Tez nie mogłam uwierzyć.
              >

              Też? A kto jeszcze nie mógł?
    • eliszka25 Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 22:00
      Przykro mi. Trzymaj się
    • 3-mamuska Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 22:00
      Bardzo mi przykro ,miłość do zwierzecia to taki rodzaj niepowtarzalnej miłosci innej niz do ludzi dzieci meza. Totalna inna więź.
      Przytulam i przytulam Nataszę. 💔💚🤍
      • nika_1985 Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 22:07
        Trzymaj się! Bądź z nią, przy niej, niech czuje Twoja obecność...
    • mysiulek08 Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 22:09
      oh, Abdija 😪

      moze cos Ci pomoze, droge wskaze?

      Kicia.Yoda (*) w czwartek nie dala rady wskoczyc na kanape, a na kanapie byl jej ukochany rozowy pączek sad ale wychodzila na spacerki, krotke, ale wychodzila. Cisnienie w w jako takiej normie
      w niedziele wieczorem sie pogorszylo, do kuwety szla z przystankami sad z trudem wchodzila i wychodzila - nigdy nie zalatwila sie poza kuweta. Widac bylo, ze slabnie
      Mielismy dwie opcje albo jechac na jakis dyzur do nieznanej lecznicy, gdzie wet by zaczal jakies niepotrzebne badania i wyklady albo poczekac do pn i jechac tam gdzie byla leczona, gdzie znaja i nas i nasze koty i oczywiscie gdzie Kicia.Yoda (*) jest traktowana po krolewsku, co bylo dla nasz wazne
      Czekalismy do pn, liczac sie, ze w nocy odejdzie, oka nie zmruzylam, ona spala, na swoim drugim poslaniu przy drzwiach tarasowych oddychajac troche ciezej niz zwykle. Jadla, pila.
      W lecznicy badania, echo, niestety musielismy ja zostawic sad odbarczyli pluca, my pojechalismy po jej leki bo zapomnielismy. Jadac z powrotem, telefon, ze mamy natychmiast przyjezdzac bo Kicia.Yoda (*) - opadnieta z sil- robi taka jesien sredniowiecza, ze nie potrafia jej uspokoic. To byl jej pierwszy i jedyny raz, kiedy byla sama, bez nas, na dodatek niemal juz slepa..
      Wrocilismy, zabralismy ja do domu bo co bylo robic? Zostawic? nasza Krolewska Wysokosc? sama? na noc? z jednym wetem praktykantem? W zyciu!
      Niemal wszystkie normy krwi przekroczone, cisnienie w kosmos, serce w stanie fatalnym. Skad ona wziela tyle sily zeby zrobic taki raban, nie mam pojecia.
      Widac, ze odbarczenie, kroplowka troche jej pomogly, zasnela w swoim pączku. W nocy sie obudzila z krzykiem - czesto tak robila od malenstwa... i juz Jej nie bylo sad

      Po tym co przeszedl Miszczu (*) obiecalam sobie, ze juz zaden z naszych kotow nie bedzie tego doswiadczal co on.
      My wiedzielismy, z od diagnozy (wreszcie trafnej po latach bląkania sie od weta do weta) darowany jest nam kazdy wspolny dzien, tydzien, miesiac, miesiecy bylo 18 sad

      Wiesz ile znaczyla dla nas Kicia.Yoda (*), wiesz jakim wyjatkowym, madrym, oddanym, wiernym ukocanym kotem byla sad

      Jesli bedziesz miala w sobie sile, wybierz dom, nie lecznice. Jesli Natasza ma odejsc, to blisko Ciebie


      przytulam jak moge najmocniej
      • agdzieztam Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 11:46
        Dołączam. Nie w klinice, jeśli to możliwe, ale w domu i nigdy nie zostawiamy zwierzęcia samego, za żadne skarby. Chyba że tak jak pisze niżej alpepe, nie miało sensu męczyć zwierzaka długa podróżą autem. Zresztą nie do. Końca ważne gdzie tylko z kim i że nie sami i że otoczony/a miłością. I że się nie przedłuża cierpienia dla własnego egoistycznego "bo ja tak kocham".
    • alpepe Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 22:12
      Współczuję, u mnie nie było alternatywy, moja konała w zasadzie na moich oczach, choć niby wyniki krwi miała dobre. Nie chciałam jej wieźć w upale przez godzinę do domu, by umierała w agonii.
    • bazia_morska Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 22:37
      Ojej, bardzo mi przykro. Trzymaj się 💔
    • miaumia Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 22:40
      Tak bardzo mi przykro..i tulę z serca , trzymaj się najmocniej.
      Też straciłam zwierzaka, tylko psy - jeden miał 12, drugi 14. Straszne chwilę, były od zawsze ze mną.
    • smietankowa33 Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 22:40
      Bardzo, bardzo mi przykro. Znam ten ból i ten dramat podejmowania decyzji.
      Trzymaj się sad
    • mayaalex Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 22:44
      Trzymaj sie!
    • aniaolechno Re: Natasza odchodzi 💔 04.08.25, 23:56
      Jutro mam spotkanie z paliatywnym wetem. Moja Amy też odchodzi 😭😭😭
      Ma 16 lat. I raka.
      Nie wiem jak to przeżyję.
      Ale też żadna klinika, czy agresywnie leczenie nie wchodzi w grę.
      Rozmawiałam z onkologiem, on skłania się ku tomografii i rozległej operacji. A ja czuję, że to byłoby męczenie kora.
      Jestem z Tobą.
      • mysiulek08 Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 00:27
        ja rozumiem, ze chcemy jak najlepiej ale sa granice, ktorych nie mozna przekraczac
        rozlegla operacja onkologiczna i co dalej? poza cierpieniem kota otumanionego opiatami

        Miszczu (*) mial miec tylko diagnostyczna endoskopie nosowa, niby nic, zawiozlam w srode zdrowego kota, z sercem jak dzwon a we wtorek jechalismy do kremacji, wycierpial sie, nikl w oczach, wyrywal sie z rurek z klatce tlenowej, jak mnie widzial... i odszedl sam, bo nie pozwolili nam przychodzic, bo Miszczu (*) byl nie do uspokojenia po naszych wizytach

        nigdy wiecej ! tego zadnemu kotu nie zrobie
        • aniaolechno Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 06:14
          Nie zamierzam zgadzać się na operację.
          Pomijając już wszystko inne, raka nie da się usunąć całkowicie, ze względu na jego umiejscowienie- w pyszczku. Męczyć kota po to, żeby był ze mną może kilka tygodni dłużej, jak piszesz, otumaniony opiatami?
          Nie. Kiedy będę miała wybór - cierpienie kota a moje, nie będę się wahać. Przeprowadzę ją przez tęczowy most, odejdzie w moich ramionach.
          • clara.veritas Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 19:29
            Moja nastoletnia kotka tez ma nowotwór - wet twierdzi, ze wznowa jest wlasciwie 100% pewna i operacja bylaby męczeniem zwierzęcia. Na razie normalnie je, chodzi, wskakuje na meble, korzysta z kuwety - jednak liczę sie z tym, że może nastapić pogorszenie własciwie w kazdej chwili i trzeba się bedzie pozegnać 😢
            • babcia47 Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 20:17
              Moja z nowotworem przeżyła jeszcze 1,5 roku. Ze względu na wiek, zmarła gdy miała 21 lat i tydzień, żadne zabiegi pod narkoza nie wchodziły w grę bo by ich nie przeżyła. Na szczęście nic jej nie bolało tylko guz strasznie z niej wyciągał kalorie. Musiałam ją często po trochu futrowac kaloryczną karmą która jadła chętnie i choć miała już od 4 lat różne zrosty kręgosłupa i problem z biodrem to jednak poruszała się sprawnie i utrzymywała w ryzach swoje domowe stado. Tak było do przedostatniego dnia życia kiedy jeszcze wręcz chodziła po mnie. Potem chyba postanowiła że na nią czas i umarła na moich rękach
    • koko8 Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 00:04
      Dobrze, że ją zabrałaś.
      Trzymajcie się ❤️
    • zielonazaba9999 Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 06:17
      Bardzo mi przykro. Trzymaj się jakoś.
    • la_mujer75 Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 07:06
      Współczuję, przytulam.
      Moja Kocica ma około 20 lat (trudno orzec, bo była wiele lat bezdomna0 i z niepokojem (oraz lękiem) patrzę na nią.
      To jest tak cięzkie żegnnać się. Pamiętaj, zrób wszystko, aby nie cierpiała.
    • sitniczek Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 07:23
      Przykro. Pozwól kochanej odejść do krainy wiecznych łowów.. z łapką na sercu
    • feniks_z_popiolu Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 07:28
      Współczuję bardzo. Odchodzenie kogoś bliskiego to ogromnie bolesne przeżycie.
    • nojabrina88 Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 12:09
      Trzymaj się ❤️
      Mój ma 15 lat, postarzał się bardzo ostatnio i choruje... Już chyba niedużo czasu nam zostało 😟
    • alicia033 Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 12:34
      Rozumiem. Przykro mi, wiem, jak to bolisad.
      Dałaś jej wszystko, co mogłaś najlepszego a ona Tobie.
    • barattolina Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 13:14
      Istnieje opieka paliatywna dla kotów.
      Moja kotka miała chłoniaka. Nie zgodziłam się na chemię (były koniczne wlewy), bo uważam, że koszty związane z utrata jakości życia kota są niewspółmierne do korzyści w tym wypadku. Zamiast tego - wet zaproponował sterydy (w tabletkach). To było leczenie paliatywne.

      Kotka miała prognozy od onkologa życia na 3 miesiące, finalnie przeżyła prawie 1,5 roku na tych sterydach w dobrym komforcie i bez stresu. Zawiozłam ją na zastrzyk jak sterydy nie dawały już rady i przestała jeść.

      Koty nie wiedzą po co są w klinice. Dla nich to są tortury. Są same, w obcym środowisku, narażone na stres w momencie kiedy są najsłabsze. Trzeba odpuścić i przyjąć do wiadomości, że to już koniec. Boli, ale przecież ich dobrostan jest nadrzędny.

      Trzymaj się i mocno przytulam.

    • aankaa Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 13:17
      współczuję. Pamiętaj, że dla każdego zwierzaka nie liczy się długość a jakość życia. I to my musimy im to zapewnić
      • grey_delphinum Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 19:03
        Bardzo współczuję i mocno przytulam...
    • nenia1 Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 19:26
      współczuję. To są trudne doświadczenia. Ja pierwszy raz w życiu zdecydowała się na eutanazję kota. Choć chorował udawało się go utrzymywać w dobrej kondycji, ale w końcu wiek dołożył swoje...Najgorsze, że do końca miał sprawność umysłu, bystre spojrzenie, przytulał się, pił wodę. Ale trzeba by go było cewnikować, przestał sikać, przestał jeść, więc i karmić trzeba by na siłę. W 3 różnych gabinetach każdy stwierdzał, że to nie ma sensu, z uwagi na wiek i pogłębiające się schorzenia wymagające mocno inwazyjnego leczenia...w ostatnią noc spaliśmy z nim na podłodze, na materacach, przytulaliśmy go, mówiliśmy czule... Zamówiłam eutanazję domową, żeby nigdy z nim nie jeździć. Było to wszystko bardzo, bardzo trudne i smutne. Rozumowo wiesz, że tak trzeba, ale emocjonalne czułam się bardzo źle, patrząc na to jak jeszcze chodził, pił sobie wodę, przytulał się, ufał do końca i po chwili leżał martwy. Mijają miesiące a ja ciągle tęsknię i chyba nie chcę mieć już innego kota.
      • smietankowa33 Re: Natasza odchodzi 💔 06.08.25, 09:09
        Chcij... Kot pomoże tobie, a ty jemu.
        Taki dobry dom nie może się zmarnować 💔
    • mizantropka_20 [...] 05.08.25, 19:34
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bazia_morska Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 19:43
        Nie możesz sie powstrzymać od wymiotowania w cudzym wątku?
        • mizantropka_20 [...] 05.08.25, 21:34
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • arwena_111 Re: Natasza odchodzi 💔 20.08.25, 16:20
            A ktoś cię prosi o wypowiadanie się w takich wątkach?
          • abidja Re: Natasza odchodzi 💔 20.08.25, 16:23
            mizantropka_20 napisała:

            > Możesz się o-ć od ludzi przedkładających ludzi nad kotki i pieski?
            >

            Zdecydowanie wole zwierzeta od ludzi.
            I jak widzisz, moja kotka kocha mnie pomimo tego ze jestem człowiekiem.
      • mysiulek08 Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 19:59
        moze bedzie, moze nie bedzie
        w kazdym razie ja sie nie zdecydowalam na forumowe ogloszenie o smierci moich rodzicow a Kicie.Yode (*) forum znalo wiec sie dowiedzialo
      • 3-mamuska [...] 05.08.25, 22:19
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mizantropka_20 [...] 06.08.25, 06:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • nenia1 Re: Natasza odchodzi 💔 06.08.25, 06:42
            mizantropka_20 napisała:

            > No tak, jestem porąbana bo przedkładam życie matki nad kotka?

            Nie, bo wchodzisz do wątku, gdzie ktoś związany ze swoim zwierzęciem przeżywa jego odchodzenie
            i dowodzisz, że przeżywa za bardzo.
      • smietankowa33 Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 22:27
        Pewnie nie ty jedna się cieszysz, że jesteś u schylku.
        • mizantropka_20 Re: Natasza odchodzi 💔 06.08.25, 06:34
          No ja chyba najbardziej
      • kropkacom Re: Natasza odchodzi 💔 06.08.25, 06:53
        Nie no po matce na bank nie będzie. Bo jakże by inaczej, prawda?

        Ps. Po czym poznać trolla? Po braku wstydu.
        • mizantropka_20 Re: Natasza odchodzi 💔 06.08.25, 09:20
          Prawda? Po czym poznać p-ca? Po zerwaniu stosunku z najbliższą rodziną, a na nich miejsce wprowadzającego kotka/pieska
          • babcia47 Re: Natasza odchodzi 💔 20.08.25, 17:11
            Pod tym względem to ty jesteś durni " co cód" ! Fakt że musisz przeciwstawić miłość do kogokolwiek też o czymś mówi. Miłość, śmierć, żałoba to nie zawody z nagrodami i tego się nie stopniuje. Dla dzieci ielu osób nie ma też znaczenia czy istota która nas kochała i była latami przy boku ma przeciwstawny kciuk i odzywa się w naszym języku. Trudno przeżywać odejście osoby może przez kogoś uważanej za wyższa ale z którą nie miało się od dawna kontaktu i żadnego związku albo co gorsza złe wspomnienia a tęskni się za tym co zniknęło a było prawie twoim cieniem i kochało bezwarunkowo. Gdy odchodziła moja 21 latka całą rodzina była w żałobie. Ze mną przeżyła 1/3 mojego życia, moje dzieci przeżyły z nią połowę a dla wnuków była przez całe ich życie .. i zniknęła
            • abidja Re: Natasza odchodzi 💔 20.08.25, 17:13
              Babcia ❤️😘
      • abidja Re: Natasza odchodzi 💔 20.08.25, 16:12
        mizantropka_20 napisała:

        > To kotek? Po matce też tak będziesz rozpaczać? Jakże się cieszę, że jestem na s
        > chyłku.... Życie w takim porąbanym świećcie mam nadzieję mnie ominie
        >

        Tak, rozpaczam z powodu kota. Bo to cudowna, wspaniala i czujaca istota.
        Zaspokoje twoja ciekawosc co do matki. Nie żyje. Zmarła dawno, cierpiała. Nie tesknie za nia.
        Za moja Natasza bede.
        Cos jeszcze?
        • arwena_111 Re: Natasza odchodzi 💔 20.08.25, 16:25
          Nie przejmuj się nią, ona tak ma - jadem pluje na wszystkich.

          Przytulam mocno, wiem jak trudne jest pożegnanie zwierzaka. Trzy lata temu musieliśmy pożegnać Nadię, już nie wstawała a jednak 35 kg psa się łatwo nie podniesie. Wetka przyjechała do nas i Nadia odeszła spokojnie, leżąc na trawie na działce. Z pyskiem na kolanach mojej mamy. Tata był bardzo chory, ale zwlekł sie z łóżka i wyszedł pożegnać psa, który go kochał miłością wielką. Wygłaskana, wycałowana.
          • abidja Re: Natasza odchodzi 💔 20.08.25, 16:51
            Nadia ❤️
    • mirka.de Re: Natasza odchodzi 💔 05.08.25, 19:41
      bardzo współczuję!

      w lutym musiałam uśpić kota, który był ukochanym członkiem rodziny przez 17 lat

      ostatnie miesiące to opieka i leczenie dające mu życie bez bóu ale było coraz gorzej i dłużej nie miałam serca go męczyć

      traszne przeżycie, ratuje mnie świadomość, że już nie cierpi

      trzymaj się!
    • kropkacom Re: Natasza odchodzi 💔 06.08.25, 06:55
      Bardzo współczuję.
    • inaccessible_rail Re: Natasza odchodzi 💔 06.08.25, 07:04
      Trzymaj się mocno w tym ciężkim czasie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka