Dodaj do ulubionych

Alkoholizm

02.11.06, 17:12
Chciałabym żeby ktos mi doradził co mam zrobic z bratem. Ma 28 lat i naduzywa
alkoholu mozna powiedzieć że to juz jest alkoholizm. Jak namówic go do
leczenia.
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Alkoholizm 02.11.06, 17:33
      aniat1983 napisała:

      > Chciałabym żeby ktos mi doradził co mam zrobic z bratem. Ma 28 lat i naduzywa
      > alkoholu mozna powiedzieć że to juz jest alkoholizm. Jak namówic go do
      > leczenia.
      ________________________________________________________________________.
      Po czym poznajesz, ze to juz jest alkoholizm, a nie naduzywanie !?
      Moze nie trzeba wpadac w panike...!?
      A...
      • aniat1983 Re: Alkoholizm 02.11.06, 19:38
        Po czym poznaje? Studiuje resoscjalizację i miałam na psychologii klinicznej o
        horobie alkoholowej więc wiem jak to działa. Przez ostatnie dwa tygodnie nie
        było go w domu wrócił we wtorek. Ja nie pojechalam z rodzicami na cmentarz rano
        z jego powodu poniewaz kiedys mu sie zdarzyło że wziął z szafki rodziców
        szampana i wypił. I tak np wczoraj wziął mi z szafki 4 wina i je wypił jedno
        znalazłam u niego w pokoju jeszcze nie otworzone. Powiedział mi że to nie on a
        później przyznał się że bolał go żołądek i musiał wypić. W chorobie alkoholowej
        sa jakby 4 fazy tego, co prawda to nie jest juz ta 4 faza czyli późna faza
        uzaleznienia ale wydaje mi sie to jest juz ta choroba. Jest to faza wczesnego
        uzaleznienia i potrzebna jest tu jakaś pomoc specjalistyczna. Tylko on obiecuje
        że pójdzie się leczyć ale tak nie jest. Nie chce żeby zmarnował sobie zycie.
        • aaugustw Re: Alkoholizm 02.11.06, 19:56
          aniat1983 napisała:

          > Po czym poznaje? Studiuje resoscjalizację i miałam na psychologii klinicznej
          o > horobie alkoholowej więc wiem jak to działa...
          > ...potrzebna jest tu jakaś pomoc specjalistyczna. Tylko on obiecuje
          >
          > że pójdzie się leczyć ale tak nie jest. Nie chce żeby zmarnował sobie zycie.
          _____________________________________________________________________________.
          Jezeli studiujesz resoscjalizację i wiesz jak to dziala, to wiesz takze, ze
          jezeli on nie wykazuje tej gotowosci do trzezwienia, wtedy nikt nie jest mu w
          stanie pomoc...
          A...
          • aniat1983 Re: Alkoholizm 02.11.06, 20:07
            no to mam to tak zostawic i nic nie robić?
            • aaugustw Re: Alkoholizm 02.11.06, 20:20
              aniat1983 napisała:

              > no to mam to tak zostawic i nic nie robić?
              _______________________________________________________.
              Nie! - Pod warunkiem, ze masz wplyw na niego i nalezysz do jego bliskiego
              kregu... Powinnas wszystkich tych, ktorzy naleza do tego kregu powiadomic i
              uswiadomic o tej jego smiertelnej chorobie!
              Nic nie taic. Nic nie ukrywac... Np. Jezeli nie moze on pojsc do pracy, a szef
              zapyta, dlaczego nie przyszedl? - odpowiedziec,; bo pije! Prawde mowic przed
              sasiadami... Nie opierac, nie gotowac, nie dawac pieniedzy...! Twarda i
              konsekwentna milosc... On musi odczuc, ze choroba go osacza. Ze z alkoholem nie
              da sie zyc... Ze alkohol w niczym nie pomaga, wrecz przeciwnie... itd... itp...
              (Ten scenariusz, oczywiscie dopisz do Twojego - Waszego - otoczenia!) ;-))
              A...
        • iskram Re: Alkoholizm 12.11.13, 23:49
          idz dla siebie o pomoc ! współuzaleznienie.
          • aaugustw Re: Alkoholizm 13.11.13, 10:03
            iskram napisała (do eski):
            > idz dla siebie o pomoc ! współuzaleznienie.
            ____________________________________.
            Fachowo nazywaja to; "krzyzowe uzaleznienie"
            A...
            Ps. Dla niej takze stalem sie juz Sila Wyzsza...!
            • iskram Re: Alkoholizm 13.11.13, 10:55
              Czy Ty masz przyjemnosć w ocenie? Tu nie potrzeba nazw, mam to z autopsji!
              "Mędrcy zawsze wiedzieli...." Obejrzyj Się!
    • 7zahir Re: Alkoholizm 02.11.06, 19:14
      Problem polega na tym, że jezeli on sam nie
      bedzie tego chciał - nic nie zdziałasz.
      Idź na mityng AA,
      zapytaj w najbliższej poradni leczenia uzaleznień.
      Poczytaj tu:
      www.parpa.pl/
      www.aa.org.pl/regiony.html
      • kozel5 Re: Alkoholizm 02.11.06, 19:27
        musisz mu znalezc spotkania aa.on jest aa. jak ja. znajdz mu w google spotkania
        aa w swoim miejscu zamieszkania. tak jest. to sie da zalatwic.
    • pierzchnia Re: Alkoholizm 12.11.13, 22:55
      Podpisuję się całkowicie pod tym, co napisał August.
      Dwa lata temu walczyłem o życie mojego kolegi / nie tylko ja zresztą / i owszem - nie pił przez trzy miesiące, ale na Sylwestra się złamał i dziabnął.
      Dokładnie go obserwowałem - z każdym łykiem jego twarz była coraz bardziej rozpromieniona.
      Później zaczęły się wielomiesięczne ciągi, które doprowadziły do zastoju wody w organizmie i słabego krążenia / nawet latem było mu zimno /.
      Nie przerażały go własne nogi, które przypominały nadmuchaną gumową rękawiczkę - trudno się dziwić - wcześniejsze przeżycie siedmiu padaczek też go nie skłoniło do refleksji.
      Wreszcie padł na ulicy i jego kobieta zadzwoniła po pogotowie - przeleżał w szpitalu trzy tygodnie.
      Wyniki badań były przerażające...
      Dobrze, że nie dostał marskości wątroby, ale tak ją zatruł, że po kroplówkach wszystko z niego wychodziło na zielono.

      Musiało go jednak coś poruszyć, w tym szpitalu - obecnie utrzymuje ścisłą dietę, nie pije - to nie jest powierzchowna zmiana.
      Może uda się go namówić na pójście do AA...
      Sami widzicie - jak długa drogę przeszedł zanim mu się lampka w głowie zaświeciła.
      • e4ska Re: Alkoholizm 12.11.13, 23:17
        Zwłaszcza że nasz Niezastąpiony napisał tekst w 2006 r. A teraz mamy 2013!

        Ile to już stuknęło panu A. rzetelnej pracy na FU? Musiał dorobić się rzeszy (Rzeszy byłoby przesadą) zarąbistych zwolenników!

        Czego tak Jemu, jak i Pierzchniemu - życzę. Obyście plonów doczekali! Siać, siać i siać!
        :-)))
        • pierzchnia Re: Alkoholizm 12.11.13, 23:49
          e4ska napisała:

          > Zwłaszcza że nasz Niezastąpiony napisał tekst w 2006 r. A teraz mamy 2013!

          To nie ma żadnego znaczenia - w 2006 r. nie było mnie jeszcze na FU, bo łowiłem namiętnie ryby, a o komputerze nawet nie myślałem.
          Nie stronię od żartów, ale jakoś, w tym miejscu, nie widzę powodu do śmiechu - o własnych zasługach nie pisałem tylko o mechanizmie, który skutecznie dławi wszelkie ingerencje.

          Co prawda jest już trochę późno, ale może przejedź się rowerkiem - dostaniesz rumieńców i może jakaś garderoba wkręci się w szprychy...
          • e4ska Re: Alkoholizm 13.11.13, 09:14
            Z pewnym takim rumieńcem i bez wkręcania zastanawiam się nadal, czy warto sięgać po wpisy sprzed siedmiu lat, jeśli August codziennie się doskonali!

            Wszakże jego obecne wpisy są o siedem lat rozwoju duchowego doskonalsze!!! Nie może być tak, że opinia zamieszczona tutaj w roku 2006 ma taką samą wartość duchową jak opinia z końca roku 2013, gdyż prawdziwy alkoholik nieustannie prze do przodu i dzięki temu parciu staje się codziennie duchowo lepszy, zdrowszy, chociaż nigdy nie będzie uzdrowiony (alkoholizm jest chorobą nieuleczalną)!

            Opinia nieustannie trzeźwiejącego alkoholika z roku 2006 jest duchowo zacofana w stosunku
            do opinii z roku 2013!!! - nie wolno się powoływać na duchowo przestarzałe przykłady!!!


            Zielonkawemu koledze warto wyjaśnić, że bez AA nie zdobędzie szlachetnego miana ALKOHOLIK i na zawsze pozostanie duchowym niedorozwojem.

            Co byłoby straszne i haniebne, oczywiście.

            Zdrufka.
            • aaugustw Gdzie Rzym, gdzie Krym...! 13.11.13, 10:15
              e4ska napisała:
              > ... zastanawiam się nadal, czy warto sięgać po wpisy sprzed siedmiu lat, jeśli August codziennie się doskonali!
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Widze ze masz problem i jestes w zaklopotaniu, wiec cipomoge...
              Otoz warto siegac po wpisy sprzed siedmiu (7) lat i te sprzed ponad
              77-lat takze (powstanie Wspolnoty AA), gdyz sa to doswiadczenia alkoholikow,
              (nie mylic z drobnopijoczkami naduzywajacymi alkoholu i potrafiacymi
              kontrolowanie pic)... - Wpisy te pozostana niezmienne przez Cale zycie,
              podobnie jak i sam wzor chemiczny alkoholu...
              _____________________________.
              e4ska napisała dalej (o A...):
              > Wszakże jego obecne wpisy są o siedem lat rozwoju duchowego doskonalsze!!! Nie
              > może być tak, że opinia zamieszczona tutaj w roku 2006 ma taką samą wartość duc
              > hową jak opinia z końca roku 2013, gdyż prawdziwy alkoholik nieustannie prze do
              > przodu i dzięki temu parciu staje się codziennie duchowo lepszy, zdrowszy, cho
              > ciaż nigdy nie będzie uzdrowiony (alkoholizm jest chorobą nieuleczalną)!
              > Opinia nieustannie trzeźwiejącego alkoholika z roku 2006 jest duchowo zacofana
              > w stosunku do opinii z roku 2013!!! - nie wolno się powoływać na duchowo przestarzałe przykłady!!!

              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Czasami doznaje uczucia wstydu z powodu wypowiedzi innych ludzi... -
              To wlasnie mialo teraz miejsce...!
              Chodzi o te "yhm..." wypowiedz, ktora eska dodatkowo podkreslila
              tlustym drukiem, a ja przez to "musialem" sie za nia wstydzic...!
              Dopiero kiedy doszlo do mnie, ze ona po prostu jest na takim etapie
              swojego rozwoju jakim jest, mimo swych pozorow elokwencji, dopiero
              wtedy przeszlo we mnie to uczucie wstydu "za kogos"... - Ma prawo tak mysle...!
              Tym wszystkim zagubionym jeszcze forumowiczom bedacym na etapie rozwoju
              eski powiem tylko, ze to tak, jakby ktos wzor chemiczny alkoholu porownywal
              z jego zapachem lub z efektami jego dzialania na czlowieka po wypijaniu kolejnych kieliszkow...
              A...
              • iskram Re: Gdzie Rzym, gdzie Krym...! 13.11.13, 12:33
                O ile wiem to wiedzę trzeba sprawdzać ,duchowosć mozesz tylko Ty sprawdzić i to swoją , wiec przestań głosić o programie duchowym na Forum , bo to tylko zalatuje fanatyzmem , "poznacie ich po czynach" ,a Ja juz Cie poznałam po tym co piszesz na temat alkoholizmu ,a powinienes wiedzieć ze wszystowiedzacy możesz być tylko do siebie , kazdy człowiek jest inny jesli chodzi o te chorobę. Zastanów sie chłopie czy Ty przypadkiem nie robisz z siebie Bożka , powodzenia !
            • pierzchnia Re: Alkoholizm 13.11.13, 11:39
              e4ska napisała:

              > Z pewnym takim rumieńcem i bez wkręcania zastanawiam się nadal, czy warto sięga
              > ć po wpisy sprzed siedmiu lat, jeśli August codziennie się doskonali!
              >

              Mnie ta reedycja zupełnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, jest żywym dowodem na to, że uzależniony musi sam zadecydować o swoim losie - osiągnąć własne dno.
              Jeżeli ktoś jest jeszcze niedopity albo, jak mój kolega, żyje w surrealizmie to wszelkie próby udzielenia mu pomocy zakończą się fiaskiem.

              Dla jednych dnem będzie to, że alkohol zaczyna im przeszkadzać, choć cały czas funkcjonują, dla innych otarcie się o śmierć.
              Niech ktoś czasem nie pomyśli, że ci pierwsi okazali się bardziej inteligentni i zawczasu podjęli odpowiednie działania - nic bardziej mylnego.
              To konkretna osobowość, w połączenie z alkoholem, tworzy alkoholika.
              Jak ktoś jest np. typem narcyza to wiadomo, że ten defekt uniemożliwi obiektywny ogląd sytuacji.




        • aaugustw Re: Alkoholizm 13.11.13, 10:01
          e4ska napisała (do Pierzchni):
          > Zwłaszcza że nasz Niezastąpiony napisał tekst w 2006 r. A teraz mamy 2013!
          ______________________________________.
          Ten "Niezastapiony", to JA A... (wg. eski...!) ;-)
          A...
      • aaugustw Re: Alkoholizm 13.11.13, 10:00
        pierzchnia napisał:
        > Podpisuję się całkowicie pod tym, co napisał August.
        > Dwa lata temu walczyłem o życie mojego kolegi....
        ____________________________________________.
        I ja sie podpisuje pod tym co powiedzialem 7 lat temu!
        I takze pod tym sie podpisuje co Ty potem napisales..!
        A...
        Ps. We Wspolnocie AA (Anonimowych Alkoholikow) to
        wszystko o czym tu mowa dotyczy Kroku Pierwszego AA,
        a raczej jego (jeszcze) nie przerobienia... - To znaczy, ze
        o rozwoju duchowym, ktory eska myli z belkotem knajpy
        oczywiscie nie moze byc tutaj zadnej jeszcze mowy...!
        • deoand Re: Alkoholizm 13.11.13, 13:08
          Chciałem przypomnieć , że autorkę pytania nie interesuje stan ducha augusta 7 lat temu ani co głupiego ma do powiedzenia eska czy iskram tylko jak ma pomóc pijącemu bratu

          1- interwencja rodzinna
          2 - wizyta w poradni odwykowej
          3- oddział odwykowy
          4 - miting AA
          5 - przy braku pozytywnych efektów tych działań zgłoszenia w Gminie brata na leczenie przymusowe

          Brak efektów to w Łodzi -Skrzydlewska a w innych miastach biura typu Hades, Cerber czy Anielski Orszak
          • iskram Re: Alkoholizm 13.11.13, 13:11
            Tak masz racje , tylko czy konia ktoś podniósł czy sam musi ruszyć?
      • thomi73pl Re: Alkoholizm 13.11.13, 12:52
        Odpowiadasz na:
        pierzchnia :
        .
        > Dwa lata temu walczyłem o życie mojego kolegi / nie tylko ja zresztą / i owszem
        > - nie pił przez trzy miesiące, ale na Sylwestra się złamał i dziabnął.
        > Dokładnie go obserwowałem - z każdym łykiem jego twarz była coraz bardziej rozp
        > romieniona.
        > Później zaczęły się wielomiesięczne ciągi, które doprowadziły do zastoju wody w
        > organizmie i słabego krążenia / nawet latem było mu zimno /.
        > Nie przerażały go własne nogi, które przypominały nadmuchaną gumową rękawiczkę
        > - trudno się dziwić - wcześniejsze przeżycie siedmiu padaczek też go nie skłoni
        > ło do refleksji.
        > Wreszcie padł na ulicy i jego kobieta zadzwoniła po pogotowie - przeleżał w szp
        > italu trzy tygodnie.
        > Wyniki badań były przerażające...
        > Dobrze, że nie dostał marskości wątroby, ale tak ją zatruł, że po kroplówkach w
        > szystko z niego wychodziło na zielono.
        >
        > Musiało go jednak coś poruszyć, w tym szpitalu - obecnie utrzymuje ścisłą dietę
        > , nie pije - to nie jest powierzchowna zmiana.
        > Może uda się go namówić na pójście do AA...
        > Sami widzicie - jak długa drogę przeszedł zanim mu się lampka w głowie zaświeci
        • deoand Re: Alkoholizm 13.11.13, 13:16
          Ano jedni się rodza w rodzinie królewskieja inni w smieciarskiej - Ano Bóg tak chciał
          • iskram Re: Alkoholizm 13.11.13, 13:31
            Bóg nie ma względu na pochodzenie-" Kocha Wszystkich" a perły ukrył najniżej !
        • pierzchnia Re: Alkoholizm 13.11.13, 14:15
          homi73pl napisał:

          > Jednak chciał nie chciał pojawia sie refleksja.. jak to jest ze jedni tam nisz
          > cząc swoje zdrowir "nie dorabiają" się męskości czy raka, a inni czy to w ogól
          > e nie pijacy czy ci koczywszy na dość wczsnym etapie zapadają na jakies chorobs
          > ko..
          > I odchodzą...

          Ja uważam, że w alkoholizmie liczy się konkretna osobowość i warunki środowiskowe.
          Wielu pijaków to po prostu ludzie słabi - gdyby nie pewne okoliczności to nałóg by ich nie dosięgnął.
          Po ulicach chodzi wielu zwichrowańców , którzy nie uzależnili się od alkoholu itd. ale są destrukcyjni dla siebie i innych.

          Bywa, że człowiek żyje porządnie i umiera bardzo wcześnie, inny dożywa stu lat i stwierdza:
          Gdybym wiedział, że tak długo pożyję to bym o siebie dbał...

          Lepiej jednak nie kusić Pana Boga, bo nagle się budzisz, a przed tobą siedzi Deo w białym kitlu.
          • iskram Re: Alkoholizm 13.11.13, 14:36
            Smiechu warte- będzie gorzej jak Deo bedzie musiał sobie sam zaaplikować kroplówke- nie popracował nad sobą !
            • pierzchnia Re: Alkoholizm 13.11.13, 14:50
              Rozumiem, że zamiast Dea, w białym kitlu, wolałabyś zobaczyć białe myszki.
              • deoand Re: Alkoholizm 13.11.13, 15:27
                Ano białe myszki po Tobie chodzą / to do iskram / a Ty w łapkach i rączki i nóżki i pasek na klatce i ani be ani be ,a myszka ogonkiem smera pod noskiem . Nie zyczę nikomu ale tak też bywa -czasem zamiast myszek rowerki jeżdża po Tobie a na nich janolodzie czy coś w podobie .
                Więc już lepiej chodzić do tych terapeutów niz walczyć z myszkami.
                • iskram Re: Alkoholizm 13.11.13, 16:18
                  pies szczeka (do obudwu się to tyczy) i ucieka ,a......?
                  • deoand Re: Alkoholizm 13.11.13, 17:35
                    Hej iskram - a ty jesteś ten co grzecznie leży w łóżeczku czy ta ,która trzyma rączkę i tuli głowke Jasnie Pana Alkoholika ?

                    www.youtube.com/watch?v=EosAtSpu1Pw
                    • aaugustw Re: Alkoholizm 13.11.13, 21:02
                      deoand napisał (do iskram):
                      > Hej iskram - a ty jesteś ten co grzecznie leży w łóżeczku czy ta ,która trzyma
                      > rączkę i tuli głowke Jasnie Pana Alkoholika ?
                      ________________________________________________.
                      Tak prawde mowiac, to i ja po dzien dzisiejszy nie wiem...! :-(
                      A...
                      • iskram Re: Alkoholizm 13.11.13, 23:09
                        Agent 007 pasuje !? ;-))
                        • aaugustw Re: Alkoholizm 14.11.13, 11:16
                          iskram napisała:
                          > Agent 007 pasuje !? ;-))
                          _____________.
                          Juz wiem...! ;-)
                          (naprawde wiem)
                          A...
                • e4ska Leczenie kaca na detoksie! 14.11.13, 15:00
                  Sugestywny opis delirki oraz medycznego postępowania z delirycznym pacjentem:

                  Ano białe myszki po Tobie chodzą a Ty w łapkach i rączki i nóżki i pasek na klatce i ani be ani be ,a myszka ogonkiem smera pod noskiem

                  Tak i jeszcze raz TAK!!! Oto delirium najlepiej leczyć pasami! Żadnych tam baclofenów, bo te mogłyby zadziałać na mózg! No i jakby się zmartwiły warsiawskie specjalisty, które - bez pasów i kaftana - delirycznie doją skarb państwa.

                  Jak długo trwa detoksyczna przyjemność łaskotania pod noskiem przez białą myszkę czy janoloda na rowerze? Czy aby nie po to pacjent udaje się do jednej z komórek systemu "leczenia alkoholizmu", aby mu tę delirkę wyeliminowano? Pasy to mu może założyć sąsiad, byle miał mocny sznurek. Ale żeby na specjalistycznym oddziale motać pacjenta w pasy zamiast go ratować? Toż to jajaludze złote jadą na furce!

                  Cóż, głupie pacjenty i głupie prymitywne medyki... I jak tu się nie śmiać z rady obecnie udzielanej kobitce, która zapytała siedem lat temu - i to takiej, która studiuje resocjalizację, a pisze horoba, że o interpunkcji i idiotyzmach myślowych nie wspomnę :-)

                  Jestem bardzo szczęśliwa, że nigdy nie miałam sposobności "leczenia" kaca przez dni dziesięć, z atrakcjami w kształcie myszki pod nosem i pasów, a potem co najmniej sześciu tygodni odwyku i 90 mityngami w kółko i nazad...

                  Naprawdę, nie ma to jak samodzielna metoda zaprzestania picia - ale o tym, jak też o esperalu, baclofenie i terapiach uczących bezpiecznych metod picia alkoholu...
                  specjalisty cicho-sza-ją.

                  Nie każdy może być "głupią eską". Która nie rwie publicznej kasy na pseudoleczenie prowadzone przez "fachowców".
                  A szkoda... :-(

                  • aaugustw Leczenie kaca przed detoksem...! 14.11.13, 15:30
                    e4ska napisała:
                    > Sugestywny opis delirki oraz medycznego postępowania z delirycznym pacjentem:
                    > Ano białe myszki po Tobie chodzą a Ty w łapkach i rączki i nóżki i pasek
                    > na klatce i ani be ani be ,
                    a myszka ogonkiem smera pod noskiem

                    > ... Oto delirium najlepiej leczyć pasami! Żadnych tam baclofenów, bo te mogłyby
                    zadziałać na mózg! ...
                    > Jestem bardzo szczęśliwa, że nigdy nie miałam sposobności "leczenia" kaca przez
                    > dni dziesięć, z atrakcjami w kształcie myszki pod nosem i pasów...
                    > Naprawdę, nie ma to jak samodzielna metoda zaprzestania picia - ale o tym, jak
                    > też o esperalu, baclofenie i terapiach uczących bezpiecznych metod picia alkoholu...
                    > specjalisty cicho-sza-ją.
                    > Nie każdy może być "głupią eską". Która nie rwie publicznej kasy na pseudolecze
                    > nie prowadzone przez "fachowców".
                    > A szkoda... :-(
                    ______________________________________________________.
                    No ladne sa te Twoje teoretyczne wywody ludzia "nie-medycznego"
                    i "nie-alkoholowego"...!
                    Dziwi mnie jednak to, ze jako zagorzala dotychczas zwolenniczka lekow
                    na alkoholizm, piszesz takie rzeczy...! :-(
                    Podziele sie wiec z Toba nie teoria a doswiadczeniem wlasnym (swoim
                    i innych chorych alko).
                    Otoz najlepszym sposobem na delirke po zaprzestaniu dlugiego ciagu picia i spadku
                    alkoholu we krwi jest dac przyszlemu pacjentowi detoksu, (ktory zaczyna majaczyc)
                    setke alkoholu do wypicia i po zawodach... - Pacjent taki nie dostanie ani delirki,
                    ani zagrozenia wlasnego zycia...!
                    A...
                    • e4ska Re: Leczenie kaca przed detoksem...! 14.11.13, 15:52
                      Otoz najlepszym sposobem na delirke po zaprzestaniu dlugiego ciagu picia i spadku
                      alkoholu we krwi jest dac przyszlemu pacjentowi detoksu, (ktory zaczyna majaczyc)
                      setke alkoholu do wypicia i po zawodach... - Pacjent taki nie dostanie ani delirki,
                      ani zagrozenia wlasnego zycia...!

                      Wiem o tym. I kiedyś to stosowano. Podobno skutecznie.

                      Dziwi mnie jednak to, ze jako zagorzala dotychczas zwolenniczka lekow
                      > na alkoholizm, piszesz takie rzeczy...! :-(

                      Nie rozumiem. ???

                      Wiem za to, że kiedy wzywałam pogotowie do jednej delirycznej, to szybciutko przyjechali, a rodzina nie chciała oddać osoby do psychiatrycznych detoksów. Zwyczajny niefachowiec z pogotowia coś osobie zastrzyknął, po kilku minutach osoba zasnęła, a pogotowie pojechało nie wiadomo gdzie. Rano osoba zamówiła jeszcze detoks domowy, zaś po południu wzięła się za wielkie sprzątanie.

                      I tak uniknęła pasów, jak i dziecięciu dni państwowego leczenia kaca.

                      • aaugustw Tzw. "ruskie" metody leczenia delirki...! 14.11.13, 16:30
                        e4ska napisała:
                        > Wiem o tym. I kiedyś to stosowano. Podobno skutecznie.
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Wsrod doswiadczonych alkoholikow i dzisiaj jest to dalej skuteczne...!
                        __________________________.
                        e4ska napisała dalej:
                        > Dziwi mnie jednak to, ze jako zagorzala dotychczas zwolenniczka lekow
                        > > na alkoholizm, piszesz takie rzeczy...! :-(

                        > Nie rozumiem. ???
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                        Na mysli mialem to, ze popierasz "leki na chorobe alkoholowa", a jednoczesnie
                        krytykujesz system spolecznego leczenia chorych... - Rozkrok...!?
                        __________________________.
                        e4ska napisała dalej:
                        > Wiem za to, że kiedy wzywałam pogotowie do jednej delirycznej, to szybciutko pr
                        > zyjechali... zastrzyknął, po kilku minutach osoba zasnęła... zamówiła jeszcze d
                        > etoks domowy, zaś po południu wzięła się za wielkie sprzątanie.
                        >
                        > I tak uniknęła pasów, jak i dziecięciu dni państwowego leczenia kaca.
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Osobiscie uwazam to za igranie cudzym zyciem... - Osoba chora (deliryczna)
                        musi byc pod opieka lekarska caly dzien...! Na 10 przypadkow stanow delirycznych
                        trzy (3!) koncza sie smiertelnie...
                        A...
                        • e4ska Re: Tzw. "ruskie" metody leczenia delirki...! 14.11.13, 17:25
                          Osobiscie uwazam to za igranie cudzym zyciem... - Osoba chora (deliryczna)
                          musi byc pod opieka lekarska caly dzien...! Na 10 przypadkow stanow delirycznych
                          trzy (3!) koncza sie smiertelnie...

                          Ja się na takich przypadkach nie znam i znać nie muszę. piszę o czymś, co miało miejsce. kobieta widziała potwory włażące do jej mieszkania, strasznie krzyczała, wyła ze strachu. Ale może to nie było delirium?

                          > Na mysli mialem to, ze popierasz "leki na chorobe alkoholowa", a jednoczesnie
                          > krytykujesz system spolecznego leczenia chorych
                          ... - Rozkrok...!?

                          Tak, popieram ratowanie alkoholików, ale system "leczenia" uważam za oszukańczy, generujący koszty, nieskuteczny. Zgadzam się z przytaczanymi przez mnie wcześniej opiniami lekarzy, którzy mają odwagę przeciwstawić się ramolstwu, utuczonemu dzięki owemu systemowi.

                          Gdyby nie oddolny ruch - byłoby tak dalej. Ale nie będzie, zobaczysz.
                          :-)
                          • deoand Re: Tzw. "ruskie" metody leczenia delirki...! 14.11.13, 20:25
                            Hej eska - Ty to rzeczywiście niedługo wylądujesz w pasach ale bynajmniej nie z powodu alkoholizmu, na którą to chorobę akurat nie cierpisz ale z powodu schizofrenii na którą to chorobę cierpisz co widać .
                            Ano leków coś ostatnio nie bierzesz więc Kochanówka czeka .
                            • e4ska Kryptostalinizm, czyli coś ruskiego ;-) 14.11.13, 22:34
                              Cóż... - odkopałeś zmurszałe pokłady komusze w swoim jestestwie.

                              Kiedy to w najdoskonalszym państwie na ziemi, ojczyźnie ludu pracującego miast i wsi, którymi zarządzała dyktatura proletariatu (dysydenci, czyli głupki, popiskiwali cosik o reżimie totalitarnym) ktoś śmiał skrytykować system, stwierdzano u takowego chorobę psychiczną, jakąś szczególnie paskudną odmianę schizofrenii, i zamykano w psychiatrykach. Pasy też stosowano z upodobaniem! - a myszy i szczury bywały całkiem realne.

                              Kto śmie skrytykować najdoskonalszy system leczenia alkoholizmu i niwelowania jego skutków (nie mylić z autentycznym sprzątaniem po pijokach), musi być wariatem. Bo co mu przeszkadzają takie fajne odwyki, terapie i kroplówki za nieswoje?
                              Państwo ma, państwo da.
                              Co nie?
                          • aaugustw Metody leczenia ogolnie...! 14.11.13, 20:30
                            e4ska napisała:
                            > ... Tak, popieram ratowanie alkoholików, ale system "leczenia" uważam za oszukańczy
                            > , generujący koszty, nieskuteczny. Zgadzam się z przytaczanymi przez mnie wcześ
                            > niej opiniami lekarzy, którzy mają odwagę przeciwstawić się ramolstwu, utuczone
                            > mu dzięki owemu systemowi.
                            >
                            > Gdyby nie oddolny ruch - byłoby tak dalej. Ale nie będzie, zobaczysz.
                            > :-)
                            __________________________________________________________.
                            W tym miejscu sie poddaje...! :-(
                            Nie znam Waszych szczegolow... - A tym bardziej "oddolnego ruchu"...! ;-)
                            Jedynie co mnie u Was razi to ten fenomen oprosienia sie tak wielkiej ilosci
                            terapeutow, z ktorych przewazajaca wiekszosc nie reprezentuje podstawowego
                            poziomu w leczeniu alkoholizmu, przysparzajac chorym pacjentom (a zwlaszcza
                            ich rodzinom) wiecej szkod, anizeli pozytku...!
                            A...
    • alkodarek Re: Alkoholizm 17.11.13, 16:55
      Masz do wyrzucenie w błoto 10 000 zł? Lepiej wpłać te pieniądze na fundację leczącą dzieciaczki, ponieważ wydając je na terapię pasiesz darmozjadów żerujących na ludzkim nieszczęściu.

      Pochwal się swoją skutecznością psychoterapia24. Jaki procent terapeutyzowanych nieboraków utrzymuje abstynencję ponad 1 rok?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka