eva_evka
06.08.25, 19:02
Jako, że zęby rodzinnie mamy w miarę dobre, to raz w roku kontrola i nic sie nie działo. Sprawdziłam nawet, ostatnia plombę miałam 8 lat temu.
Miesiac temu byłam na kontroli, okazało sie, że plomba rozszczelniona w jednym zębie a w drugim (sąsiednim) mały ubytek. Ponieważ mamy remont i mieszkamy w Warszawie przez pol roku, zapisałam się tak gdzie byłam na przeglądzie, czyli obok mojego bloku.
Dzisiaj miałam tą wizytę.... trafiłam niezbyt dobrze. Pani doktor chaotyczna i conajmniej mało delikatna, szarpała, uderzała w inne zęby narzędziami. Dodatkowo komentująca: ojej, jaką głęboka próchnica, ojej to przy samym nerwie.
No ale jakos te wypełnienia zrobiła a na koniec stwierdziła, że mamy plombę, ale jakby bolało to trzeba jutro przyjść, bo byc moze trzeba bedzie jednak zrobic kanałowe!!!
W szoku jestem, bo moze aż tak dawno nie byłam u dentysty ale czy to taka praktyka jest teraz?
Ząb jest teraz wrażliwy, czasem mnie cos zaboli, czasem jak nagryzę to poczuję ucisk. Dziąsło od znieczulenia poharatane, tez boli. Czasem zapulsuje. Szczęka boli. Dzwoniłam do przychodni, na razie kazali nie przychodzić, bo moze to po leczeniu jeszcze jest wrażliwość (nic dziwnego, takiego leczenia dawno nie miałam).
Czy rzeczywiście mogła mnie tak zmasakrować, ze ten leczony zab mnie pobolewa? Nie mówimy tu o bólu jakimś dużym.
Nie wyobrażam sobie iść do tej Pani drugi raz.
Nauczka na przyszłość, zeby nie chodzić w niesprawdzone miejsca (w internecie ta Pani doktor miala dobre opinie, moze dlatego to uśpiło moją czujnosc).
Czy powinnam juz szukać kogoś do otwarcia tego zęba i założenia lekarstwa, czy da szansę temu zębów, ze po dzisiejszych ekscesach to się uspokoi? Lata nie byłam na leczeniu, moze juz zapomniałam jak to jest.