Dodaj do ulubionych

Nexus - zalety i wady

10.12.07, 12:21
Witam, jak w temacie.Prosze o opinie na temat rozwiazania napedu
typu nexus - (tryby w tylnej piaście).Jak porównacie je z
tradycyjnymi, kasetą czy wolnobiegiem.Czy sa to wydajne przełożenia?
czy mozna takim rowerkiem wybrac sie w dość wysokie góry? Jak
wygląda sprawa awaryjnosci i ewentualnej naprawie w trasie? Będe
wdzięczny za wszystkie wypowiedzi i sugestie.
Obserwuj wątek
    • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 13.12.07, 13:27
      Generalnie rzecz biorąc nie polecam, jeśli już to do raczej do
      spokojnej miejskiej jazdy. Wg tego co widzę na stronie Shimano
      piasta Nexus 7 biegowa ma zakres biegów 244%, 8-biegowa 307%.
      Natomiast klasyczna kaseta 9-biegowa o szerokim zakresie (zęby 11-
      34) ma ten zakres też w granicach 300%, więc są to wartości
      zbliżone. Piasty 3-biegowe odpadają zupełnie - bardzo niski zakres
      biegów. Tylko, że w klasycznym zestawie są jeszcze trzy tarcze z
      przodu, konieczne do dużych i małych prędkości. Tak więc by Nexus
      miał ten sam zakres musi mieć także tarcze z przodu (2tzw.
      kompaktowe o dużym rozstawie lub trzy jak w góralu). Oczywiście do
      jazdy miejskiej (bez większych podjazdów) starczy i jedna tarcza. No
      a zestaw piasta Nexus + przednia przerzutka wymaga dodatkowo
      stosowania napinacza łańcucha (coś jak wózek klasycznej przerzutki),
      bo przecież łańcuch pracując na róznej wielkości tarczach z przodu,
      będzie miał inną długość. Zaletą takich piast jest możliwość zmiany
      biegu "na stojąco" bez kręcenia i to chyba na dowolny bieg (np.
      z "jedynki" od razu na "ósemkę"- ale to się też przydaje właściwie
      tylko w mieście. Łańcuch pracując na jednym trybie z tyłu nie będzie
      miał takich przekosów jak na klasycznej kasecie i będzie się zużywał
      wolniej. No i główne minusy - dużo wyższa waga i dużo wyższa cena.
      Nexus waży w granicach 1800g, podczas gdy klasyczny zestaw piasta +
      kaseta średniej jakości nie więcej niż 800g, przerzutka waży
      nieiwele więcej niż napinacz do łańcucha - więc to aż 1kg zupełnie
      zbędnej wagi i to kilogram w kole, które na wagę jest szczególnie
      wrażliwe. Z tego co widzę to Nexusy kosztują na e-bay'u i amazonie w
      granicach 170-200$, polskie ceny sklepowe pewnie wyraźnie wyższe,
      więc to koszt 500-700zł, klasyczna piasta + kaseta całkiem
      przyzwoitej 9-biegowej grupy Deore to koszt poniżej 200zł, więc
      różnica jest duża.
      Warto tu jeszcze wspomnieć o zdecydowanie najbardziej zaawansowanej
      piaście z przerzutkami, czyli niemieckim Rohloffie z aż 14 biegami i
      zakresie aż 526%. To prawdziwe cudo rowerowej techniki - ta piasta
      ma zakres porównywalny (od wielu nawet większy) z tym który daje
      zestaw klasyczna kaseta + 3 tarcze z przodu, więc w takim zestawie
      możemy zrezygnować z napinacza łańcucha, dwóch tarcz z przodu oraz
      przedniej przerzutki i przedniej manetki - a to daje oszczędności na
      wadze (sama piasta mimo znacznie wyższego zaawansowania waży mniej
      więcej tyle co Nexusy), choć nadal Rohloff nie będzie lżejszy od
      tradycyjnego systemu i gros masy będzie w kole. Ta piasta ma świetne
      opinie wśród rowerzystów, praktycznie się nie psuje, napęd się
      wolniej zużywa, taki zestaw jest bardziej odporny na złe warunki.
      Ale ma jeden bardzo wielki minus - czyli cenę, ponad 2000zł, za tyle
      to można kupić całkiem przyzwoity rower.
      • zosia.80 Re: Nexus - zalety i wady 20.12.07, 23:55
        O, widzę, że ktoś zagląda na to forum również zimą.

        Odnośnie tematu: Zgadza się, w góry nikt nie poleca piast wielobiegowych. To
        piasty znakomite do rowerów miejskich i rekreacyjnych wycieczek.

        Do tego, co napisał Wolff, zależy jeszcze dodać, że przy większych prędkościach
        piasty takie dają nieco większe opory niż tradycyjne piasty do przerzutek
        zewnętrznych.

        Obok zalet piast wielobiegowych podanych przez Wolffa, wymienię jeszcze o
        prostotę i (w przypadku dobrych piast, w tym nexusa) natychmiastowość zmiany biegów.

        Sprostuję jednak, że ceny detaliczne w Polsce są nieco niższe (shimano nexus 7-8
        biegowa to ok. 400-450 zł, 3-biegowa ok 150,
        www.rp-pawlak.pl/cenniki_2007/shimano_cennik_detal_2007.pdf).
        W obronie piast 3-biegowych dodam, że mam nadzieję, że Wolff pisząc "Piasty
        3-biegowe odpadają zupełnie - bardzo niski zakres biegów" miał na myśli, że
        odpadają do jazdy w góry. Ja bowiem jeżdżę na rowerze wyposażonym w piastę
        3-biegową nexusa i bardzo sobie cenię taki napęd. A jeżdżę nie tylko po mieście.
        • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 21.12.07, 10:03
          Rzeczywiście te ceny są niższe, ponadto w tym cenniku zauważyłem, że
          wszystkie piasty Nexusa mają też hamulec (rolkowy bądź wewnętrzny),
          więc tylnego hamulca obręczowego nie ma potrzeby zakładania, a to
          zawsze pewna oszczędność na wadze.

          W opinii o piastach trzybiegowych miałem oczywiście na myśli bardzo
          wszechstronne zastosowanie roweru - z jazdą po górach włącznie, a w
          takim wypadku piasty 3-biegowe nie są dobrym rozwiązaniem. Także w
          cięższy teren doskonałe nie będą. Ale na jazdę po mieście, czy
          płaskie trasy jakie mamy na Mazowszu starczą w zupełności. Trzeba
          pamiętać, że pewnie 50-70% rowerów przerzutek nie ma w ogóle i jakoś
          jeździ :). Tak naprawdę najważniejsze jest kto ten pojazd
          napędza :). Pamiętam, że nawet na naszej wycieczce po Kampinosie,
          gdzie jest sporo piachu i małych górek dawałaś sobie lepiej radę niż
          niejedna osoba z pełnym zestawem 24-27 biegów. Przerzutki zaczęto
          wprowadzać w użycie tuż przed II wojną, wcześniej jeździło się na
          rowerach bez żadnych biegów - i na przykład kolarze w ten sposób
          jeździli po najwyższych Alpach po 2000m na tylko jednym biegu (a
          wtedy na większości górskich tras nie było jeszcze asfaltu). Prawda
          jest taka, że biegi znacznie ułatwiają jazdę po górach i cięższym
          terenie, ale najlepszą przerzutkę to się ma w nogach :)).
      • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 04.01.08, 19:56
        A ja generalnie rzecz biorac zachecam i to BARDZO!!
        Bez problemu spisuje sie w jezdzie turystycznej z sakwami i rekreacyjnej.
        Widzialem w rowerach MTB i szosowych. Takie piasty to przyszlosc.
        Oczywiscie, jesli wazny jest dla ciebie kazdy gram wagi, zwracasz uwage na
        wspolczynnik Cx i i kazdy promil dodatkowego oporu, a podstawowa rozrywke w
        czasie jazdy rowerem znajdujesz w prewidywaniu i dobieraniu odpowiedniej
        kombinacji przelozen, to zapomnij o tym rozwiazaniu.
        Ale jesli wybierasz wygode, niezawodnosc i precyzje dzialania to tylko piasty
        wielobiegowe.
        Przelozenie na poziomie 244% czy 307% w nexusie jest w zupelnosci wystarczajace
        przy przecietnej jezdzie rekreacyjnej dla przecietnie sprawnego rowerzysty i
        obskoczysz tym 95% czasu jazdy. Jesli potrzebujesz wiecej, to zakladasz z przodu
        mechanizm korbowy z 3-ma tarczami (44,32,20 zebow) a z tylu napinacz Alfine
        (lzejszy niz przerzutka) i masz 488% albo 614% przelozenia - tyle co w
        klasycznej przerzutce.
        Tyle, ze wygoda uzytkowania jest nieporownywalna:
        - wszystkie przelozenia dozwolone i dzialaja perfekcyjnie
        - 99% zmian przelozenia robisz nexusem a tylko sporadycznie zmieniasz przednia
        tarcze na wieksza lub mniejsza (i od razu widzisz jakie to toporne rozwiazanie)
        - zapominasz o wymianie lancucha co 1000km a zebatki wymieniasz raz na 10 lat a
        nie co 2
        - zapominasz o stopniowym pogarszaniu sie jakosci przy zwyklej przerzutce, tych
        trzeszczeniach, problemach z regulacja, niewchodzacych przelozeniach itp.
        Po dziesiecioleciach meczarni ze zwyklymi przerzutkami (czy ktos pamieta jeszcze
        Jaguara czy Waganta?) przeszedlem na opisane powyzej rozwiazanie i ciesze sie
        jak dziecko jak to wszystko swietnie chodzi.

        Sa tez wady tego rozwiazania:
        - trudniej wypiac kolo - wiecej czynnosci i trzeba to zrobic raz z instrukcja by
        robic to sprawnie
        - troche wieksza waga (ale jakos nikt nie odradza amorka a to tez +1kg)
        - troche wieksza inwestycja na poczatku, ale zwraca sie juz po kilku latach,
        - no i niegramotne serwisy rowerowe - ci faceci chyba nigdy nie mieli tego w
        reku....
        Ale na szczescie jest internet: hubstripping.wordpress.com/
        i cala niezbedna wiedza jest pod reka.

        Jesli sa chetni - wysle zdjecia moich rowerow - z nexusem 7 i 8 a jak ktos jest
        ze Szczecina, to 'dam sie przejechac' :-)

        A tak poza tym, to shimano lansuje teraz ALFINE - poczekajcie, to zobaczycie ;-)

        do zobaczenia na szlaku
        :-)
        • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 05.01.08, 12:52
          Mocno przesadziłeś!
          W żadnych klasycznych rowerach MTB, czy tym bardziej szosowych nie
          montuje się przerzutek w piastach (mowa tu o nowych rowerach w
          sprzedaży, nie samodzielnie składanych). W rowerach o zacięciu
          sportowym taka różnica w wadze to jednak dyskwalifikacja. Ponadto
          większość producentów piast nie zaleca zmiany biegów podczas
          kęcenia - a to na ciężkim podjeździe (szczególnie typu MTB) oznacza
          konieczność zatrzymania się. Nie zgadzam się też z tezą, że łatwiej
          się zmienia biegi - w klasycznym zestawie, dobrze wyregulowanym nie
          ma z tym żadnych problemów, biegi wchodzą szybciej niż w piastach,
          jedyna przewaga piasty to możliwość zmiany biegu na stojąco (np.
          podczas stania na światłach) - ale to ma zastosowanie głównie w
          mieście, a w górach jak już napisałem przeszkadza. Piszesz o
          męczarniach z klasycznymi przerzutkami - dla mnie to kosmos, odkąd
          lata temu założyłem w rowerze indeksowane manetki wszystko chodzi
          jak szwajcarski zegarek, ze zmianą biegów nie ma żadnych problemów,
          tylną przerzutkę ustawia się banalnie prosto w góra 10min. Zużycie
          łańcucha - pewnie trochę mniejsze, ale nie aż w tym stopniu co
          piszesz. Zwykły napęd wytrzymuje w granicach 10tys km, nie jak
          piszesz 1tys - i dla mnie to wartość satysfakcjonująca.
          • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 05.01.08, 15:14
            > W żadnych klasycznych rowerach MTB, czy tym bardziej szosowych nie
            > montuje się przerzutek w piastach
            nie wiem co to jest 'klasyczny' rower, ale widzialem takie rozwiazania w
            sklepach rowerowych w Niemczech, byc moze byly to rowery 'rekreacyjne' a nie
            'hardcorowe' - nie wnikalem, mysle, ze wiekszosc rynku to jednak rekreacja ze
            wskazaniem na jakis tam styl - MTB czy szosa...

            > W rowerach o zacięciu
            > sportowym taka różnica w wadze to jednak dyskwalifikacja.
            tu sie zgadzam i bylo to w mojej poprzedniej wypowiedzi choc nie tak
            bezposrednio :-)

            > większość producentów piast nie zaleca zmiany biegów podczas
            > kręcenia
            to sie juz dawno zmienilo - po prostu wystarczy ulamek sekundy o malym nacisku
            na pedaly i w tym momencie nastepuje zmiana biegu niezaleznie od wczesniejszego
            ustawienia manetki

            > a to na ciężkim podjeździe (szczególnie typu MTB) oznacza
            > konieczność zatrzymania się.
            na ciezkim podjezdzie to i klasyczna przerzutka dziala tak sobie - i tak musisz
            zmniejszyc nacisk na pedaly by zmiana nastapila szybciej
            A jak cie cos zmusi do zatrzymania to juz biegu latwo nie zmienisz. No chyba ze
            masz piaste wielobiegowa ;-)

            > w klasycznym zestawie, dobrze wyregulowanym nie
            > ma z tym (latwa zmiana biegow)żadnych problemów
            zgadzam sie, ale ten okres nie jest zbyt dlugi.
            Na poczatku wszystko jest super, potem pojawiaja sie problemy z niektorymi
            przelozeniami (zaczynaja wchodzic wolniej), potem trzeba przerzucic o dwa i
            cofnac o jeden by bylo szybciej. W miedzyczasie wymienia sie linki i pancerze.
            Zaczyna sie podswiadomie unikac klopotliwych przelozen. Podejmuje probe kolejnej
            regulacji. Potem pojawia sie nierownomierne zuzycie tarcz w stosunku do lancucha
            i dojrzewamy do wymiany calego ukladu napedowego (poza przerzutka przednia). A
            to w zaleznosci od pólki z ktorej wezniemy znaczy mniejszy lub wiekszy wydatek i
            mniejszy lub wiekszy okres cyklu.

            No i klasyczne przerzutki wymagaja bardziej swiadomego uzytkownika, a piasty
            wielobiegowe sa 'idiotoodporne'i praktycznie bezobslugowe.

            > tylną przerzutkę ustawia się banalnie prosto w góra 10min
            a piaste w 1min jeszcze bardziej banalnie. Problem polega na tym, ze czesto juz
            nie udaje sie wyregulowac w calym zakresie.

            >w klasycznym zestawie, biegi wchodzą szybciej niż w piastach
            nieprawda. W klasycznym musisz czesto manipulowac OBIEMA przerzutkami by unikac
            przekosow, chyba ze nie zalezy ci na sprzecie i oporach ruchu. A to zajmuje
            zdecydowanie wiecej czasu.

            > męczarniach z klasycznymi przerzutkami - dla mnie to kosmos
            'meczarnie' to moze troche przesadzone slowo - po prostu meczaca irytacja

            >Zwykły napęd wytrzymuje w granicach 10tys km, nie jak
            > piszesz 1tys
            caly naped - to sie zgodze, ale lancuch co 1tys, przerzutke tylna co 3tys, a
            zebatki - to juz sa duze indywidualne rozbieznosci.

            Reasumujac - i tu licze ze sie zgadzamy:
            - jedna i druga technologia jest juz na satysfakcjonujacym poziomie
            - w zastosowaniach wyczynowych lepiej sprawdzaja sie przerzutki klasyczne (ale
            tu uzytkownik jest dojrzaly)
            - w rekreacji wygodniejsze sa piasty wielobiegowe
            - niezaleznie co wybierzesz, to raczej bedziesz zadowolony ;-)

            Osobiscie, tym ktorzy pytaja mnie o rade zalecam najpierw zastanowic do czego ma
            ten rower sluzyc, a potem dopasowac odpowiedni zestaw.

            Wg mnie zdecydowana wiekszosc uzytkownikow to rekreacja, nawet jesli im sie
            wydaje ze nie :-)

            Kobietom i dzieciom (prosze mnie nie zrozumiec zle) zdecydowanie polecam piaste
            wielobiegowa - wygodna, dziala perfekcyjnie, nie wymaga wykonywania kilku
            czynnosci naraz (pedalowanie, operowanie dwoma manetkami i jeszcze patrzenie
            przed siebie). No i przewidywania jakie przelozenie bede potrzebowac za chwile...
            Sprawdzilem to na wlasnych dzieciach i zonie. W zeszlym roku dolozylem im
            3-rzedowa przerzutke przednia (do chyba 10letniego Nexusa7) i to rozwiazanie
            przenioslem teraz do mojego roweru - bo akurat dojrzalem do wymiany calego
            ukladu napedowego (ale na nexusie8).

            Dzieki nexusowi uniknalem ojcowskiej porazki, gdy moja 8-letnia corka byla juz
            bliska znienawidzenia roweru :-) Jakos nie mogla zapanowac skutecznie nad
            klasycznym zestawem - w awaryjnym trybie wymienilem na nexusa i to byl hit.
            Wloczymy sie wakacyjnie z pelnym ekwipunkiem rowerami po Europie od wielu lat,
            srednio 2-3tys km rocznie, a nexusy ciagle takie same - zadnych klopotow. Raz
            wymienilem zebatki i lancuch....

            Ja juz wybralem, a inni? Niech sprawdza co im bardziej pasuje i wybiora sami :-)
            • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 05.01.08, 19:14
              velomaniak napisał:

              > nie wiem co to jest 'klasyczny' rower, ale widzialem takie
              rozwiazania w
              > sklepach rowerowych w Niemczech, byc moze byly to
              rowery 'rekreacyjne' a nie
              > 'hardcorowe' - nie wnikalem, mysle, ze wiekszosc rynku to jednak
              rekreacja ze
              > wskazaniem na jakis tam styl - MTB czy szosa...

              Napisałeś wcześniej o rowerach szosowych i MTB - nie o rekreacyjnych
              (bo to zupełnie inny sprzęt, inne przeznaczenie), stąd moja uwaga. W
              rowerach MTB i szosowych się tego nie zakłada, w rekracyjnych,
              miejskich - owszem.

              > zgadzam sie, ale ten okres nie jest zbyt dlugi.
              > Na poczatku wszystko jest super, potem pojawiaja sie problemy z
              niektorymi
              > przelozeniami (zaczynaja wchodzic wolniej), potem trzeba
              przerzucic o dwa i
              > cofnac o jeden by bylo szybciej. W miedzyczasie wymienia sie linki
              i pancerze.

              Przesada. Linki i pancerze wymienia się raz na rok, albo i rzadziej,
              tylna przerzutka chodzi bez problemów, takie sytuacje z
              przerzucaniem dwa do przodu, jeden do tyłu to się trafiają może w
              manetkach nieindeksowanych, bądź indeksowanych bardzo niskiej
              jakości. Np. hamulce ustawiam dość często (ze dwa razy na miesiąc),
              przerzutki praktycznie się nie dotykam, jeśli coś jest nie tak - to
              wystarczy odrobinę ruszyć śrubą regulacyjną - i gotowe!

              > Problem polega na tym, ze czesto juz
              > nie udaje sie wyregulowac w calym zakresie.

              A niby dlaczego? Ja nigdy nie miałem z tym żadnych problemów.

              > w klasycznym zestawie, biegi wchodzą szybciej niż w piastach
              > nieprawda. W klasycznym musisz czesto manipulowac OBIEMA
              przerzutkami by unikac
              > przekosow, chyba ze nie zalezy ci na sprzecie i oporach ruchu. A
              to zajmuje

              Nie twórzmy mitów z tymi przekosami! Na 24-27 biegów masz zaledwie
              dwa przekosy, poza tym i tak nie ma sensu ich używać, bo wiele
              biegów się pokrywa, efektywnych biegów jest w rowerze dużo mniej. Na
              trasy typu Mazowsze jazda na jednej tarczy z przodu wystarcza w
              zupełności, ja przednią przerzutkę używam tylko pod ciężkie góry
              (mała tarcza), bądź z dużymi prędkościami (duża tarcza powyżej
              40km/h), 95-98% mojej jazdy to tarcza środkowa na której nie ma
              przekosów i której można używać ze wszystkimi 9 biegami.

              > caly naped - to sie zgodze, ale lancuch co 1tys, przerzutke tylna
              co 3tys, a
              > zebatki - to juz sa duze indywidualne rozbieznosci.

              No - tutaj się zupełnie nie zgodzę! Ja tak jak pisałem wymieniam
              kasetę, łańcuch (jeden żeby nie było wątpliwości) i środkową zębatkę
              korby co ok. 10tys km, znam sporo osób z podobnym przebiegiem, tak
              więc wartość 1tys km dla łańcucha uważam za skrajnie zaniżoną; jeśli
              się stosuje jazdę w systemie 3 łańcuchów da się pewnie dociągniąć do
              15tys km, nawet więcej. No a już zupełnie nie rozumiem teorii o
              konieczności zmiany przerzutki co 3tys km! Jak dla mnie przerzutka
              to element który się praktycznie nie psuje (nawet te z tańszych
              grup), uszkodzić się ją da chyba tylko w wyniku uderzenia. Przez 10
              lat używałem zaledwie dwóch przerzutek, a zmiany dokonałem nie z
              powodu że stara się zepsuła (tylko chciałem po prostu lżejszy model
              pod 27 biegów) - a jeżdżę dużo po górach gdzie szczególnie z bagażem
              napęd jest poddawany większym siłom niż podczas rekreacyjnej jazdy.
              A jakie są tego koszta? W zupełnie przyzwoitej 9-biegowej grupie
              Deore łańcuch + kaseta to 86zł, zębatka korby ze 20-30zł - więc
              niewiele ponad 100zł, raz na 10tys km to śmiesznie niskie nakłady.
              Jak piszesz rzeczywiście dla osób które nic nie są w stanie w
              rowerze zrobić - to piasty będą lepszym rozwiązaniem, ale naprawdę
              do regulacji przerzutek nie potrzeba Einsteina, to wyzwanie na
              poziomie pierwszych klas podstawówki.

              > Reasumujac - i tu licze ze sie zgadzamy:
              > - jedna i druga technologia jest juz na satysfakcjonujacym poziomie
              > - w zastosowaniach wyczynowych lepiej sprawdzaja sie przerzutki
              klasyczne (ale
              > tu uzytkownik jest dojrzaly)
              > - w rekreacji wygodniejsze sa piasty wielobiegowe
              > - niezaleznie co wybierzesz, to raczej bedziesz zadowolony ;-)

              Tak jak napisałeś różnica nie jest duża. Poza tym warto dodać, że
              piasty z przerzutkami niestety z reguły montuje się do
              ciężkich "rekreacyjnych" modeli - a takie ze względu na swą wagę
              (powiększoną przez piastę) do rekreacji się nie nadają. Pamiętam, że
              na naszej pierwszej organizowanej z tego forum wycieczki wybrał się
              z Kubą i mną Walery - posiadacz roweru z piastą siedmiobiegową.
              Roewr miał zupełnie przyzwoity, powyżej 1000zł, ale ciężki jak
              diabli, na stosunkowo łatwej trasie po Kampinosie (choć fragmentami
              piaszczystej) dostał tak w kość, że więcej się już na wycieczce nie
              pojawił. Podczas tegorocznej wycieczki, po ponad roku przypadkiem go
              spotkaliśmy wybierając się na wypad do Modlina, jechał z inną grupą -
              ale już na klasycznym napędzie. Ale z drugiej strony na tej właśnie
              wycieczce do Modlina Ewa na rowerze z 3-biegową dawała sobie
              wyśmienicie radę na trudniejszej i wiele dłuższej trasie (ponad
              100km). Z tym, że Ewa ma prostszy w konstrukcji, ale w sumie
              znacznie lepszy rowery - bo dużo lżejszy. No i jak wspominałem
              wcześniej -0 zdecydowanie najistotniejszą przerzutkę trzeba mieć w
              nogach :)).
              • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 05.01.08, 20:18
                > Napisałeś wcześniej o rowerach szosowych i MTB
                bo one definitywnie tak wygladaly i nie byly tanie. Ale mogly to byc 'prawie
                jak...' ;-)

                > zuzywanie sie elementow
                spojrzalem na czym jezdzilem: shimano nexave, a wiec nie MTB :-(
                Pierwszy sezon byl ok, potem pojawialy sie klopoty, po trzecim wymienialem
                calosc. Rower trekkingowy, 28''. Za trzecim razem zamontowalem nexusa...
                Fakt, nie byla to 'wysoka polka', moze stad moje klopoty...
                Regulacja oczywiscie jest banalna, ale ona dotyczy zakresow a nie niedomagan...

                > piasty z przerzutkami niestety z reguły montuje się do
                > ciężkich "rekreacyjnych" modeli
                to wynika z mody, snobizmu czy tez uprzedzen a nie z technologii.
                Dochodzi segmentacja rynku, kryterium ceny itp. Naped to tylko jeden z elementow.
                Jak wezniesz porzadny lekki rower i wymienisz naped, to bedzie o niecaly kg
                ciezszy. Dolozysz amorka, znow kg. Zalozysz grubsze, anyprzebiciowe opinki -
                znow kg. Dolozysz osprzet (blotniki, bagazniki, oswietlenie) - wiecej niz kg.
                Tani rower jest ciezki, drogi moze byc lekki.
                Linki, ktore podeslalem w poprzednim poscie pokazuja, ze mozna montowac piate
                wielobiegowa w porzadnych rowerach...
                Tyle ze na lepszych rynkach

                > ja przednią przerzutkę używam tylko pod ciężkie góry
                > (mała tarcza), bądź z dużymi prędkościami (duża tarcza powyżej
                > 40km/h), 95-98% mojej jazdy to tarcza środkowa
                ja tak samo :-)
                I dlatego nexus8 uwazam za zupelnie wystarczajacy na weekendowe rajdy. Jak
                dorzuce 20kg bagazu i trafi sie gorka, to wtedy jednego biegu brakuje....

                > waga roweru a niezdolnosc do rekreacji
                chyba troche demonizujesz - kg w jedna czy druga nie jest istotne przy jezdzie.
                Z reguly ma sie ze soba wiecej zbednego bagazu niz ta roznica. A na wyprawie
                masz ze 20kg w sakwach. Zaczynalem jazdy po gorach od 20kg roweru 3rzedowa
                przerzutka z tylu. Takie byly kiedys czasy. Na 5rzedowej przejechalem cala
                Grecje i gory Parnas. Tam to byly podjazdy....
                Najwazniejszy jest silnik, czyli nogi....
                W tym sie zgadzamy ;-)
                No i w tym, ze obaj mamy rozwiazanie, ktore nam odpowiada...
                Choc kazdy inne...
          • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 05.01.08, 19:10
            Znalazlem cos, co wiele wnosi do tematu a ma juz 2 lata:
            www.bikeboard.pl/index.php?d=sprzet&g=14&art=660
            Alfine to jeszcze nowosc (cena!), ale to samo mozna zrobic z dowolnej piasty
            nexus, napinacza alfine i mechanizmu korbowego MTB (44,32,22)

            no i przyklady rowerkow:
            www.southwatercycles.com/products.php?plid=m1b0s2p1949
            www.dynamicbicycles.com/buy/Bikes.php?prodid=47
            www.dynamicbicycles.com/chainless/gearing.php
            • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 05.01.08, 19:36
              No i w tym teście uznano grupę za dobrą do jazdy miejskiej - nic
              dziwnego, bo takie jest jej zastosowanie. Ja jednak jestem
              zwolennikiem tradycyjnego rozwiązania - bo jest bardziej uniwersalne
              i lżejsze. Na pewno łatwiej damy sobie radę z tradycyjnym napędem w
              mieście, niż z piastą na jednej przedniej tarczy w górach. Ale ja
              potrzebuję roweru do szerokich zastosowań, prawdziwie uniwersalnego,
              a do takiego jedyna naprawdę sensowna piasta to Rohloff, dla osób
              mniej jeżdżących, omijających góry czy bardziej wymagające szlaki
              piasta może być niezłym rozwiązaniem.
              • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 05.01.08, 21:32
                > Ja jednak jestem zwolennikiem tradycyjnego rozwiązania
                a ja cie nie chce przekonac do innego, a jedynie zwrocic na nie uwage

                Jak to jednak nastawienie 'filtruje' informacje...
                Ale to juz taka ogolna cecha psychiki ludzkiej...

                Garsc cytatow:
                "Shimano podkreślała możliwość zastosowania jej
                w rowerach górskich, miejskich, trekingowych i szosowych."
                "Szybkość zmiany biegów jest rewelacyjna! Niech się
                schowa XTR, X.0, Dura-Ace czy Record. Zmieniać biegi można także
                pod dużym obciążeniem i nie wpływa to ani na redukcję, ani na przyspieszanie.
                Dodatkową zaletą, szczególnie w rowerze miejskim, jest możliwość zmiany
                przełożeń bez kręcenia korbami."
                "Rower z Alfine będzie cięższy o ok. 850 g"
                "Mniejsze koszty eksploatacji, bo piasta jest bezobsługowa, a idealna linia
                łańcucha znacznie wydłuży życie i jego, i zębatek. Uproszczone do minimum
                regulacje i dużo rzadsze oraz prostsze zabiegi konserwacyjne. Dużo większą
                stabilność tylnego koła"

                No to chyba wyczerpalismy temat :-)
                • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 05.01.08, 23:43
                  velomaniak napisał:

                  > Garsc cytatow:
                  > "Shimano podkreślała możliwość zastosowania jej
                  > w rowerach górskich, miejskich, trekingowych i szosowych."

                  No to akurat jest tylko czysty marketing i życzeniowe myślenie
                  Shimano. Rynek takie tezy brutalnie weryfikuje, nikt do MTB i
                  szosówek piast nie zakłada, bo to nie ich "działka". O ile przy
                  dużym wysiłku jestem sobie w stanie wyobrazić rower MTB z taką
                  piastą - to w szosowym, gdzie liczy się każdy gram to już czyste
                  science-fiction. Oczywiście można do szosówki włożyć piastę, można
                  błotniki, dać opony 2.0, amortyzator - tylko, że to nie będzie już
                  szosówka :)

                  > "Szybkość zmiany biegów jest rewelacyjna! Niech się
                  > schowa XTR, X.0, Dura-Ace czy Record. Zmieniać biegi można także
                  > pod dużym obciążeniem i nie wpływa to ani na redukcję, ani na
                  przyspieszanie.
                  > Dodatkową zaletą, szczególnie w rowerze miejskim, jest możliwość
                  zmiany
                  > przełożeń bez kręcenia korbami."

                  Ja w tradycyjnym rozwiązaniu mam szybkość i precyzję zmiany biegów
                  na poziomie absolutnie satysfakcjonującym, więc ten argument uważam
                  za raczej mało istotny.

                  > "Rower z Alfine będzie cięższy o ok. 850 g"

                  I tu jest pies pogrzebany. Przy czym ta waga dotyczy rozwiązania z
                  jedną przednią zębatką, przy trzyrzędowej korbie będzie z 1,3kg.
                  Ponadto gros masy jest skumulowana w kole - a to dodatkowy minus,
                  tzw. masa rotująca jest istotna szczególnie przy przyspieszaniu.

                  > "Mniejsze koszty eksploatacji, bo piasta jest bezobsługowa, a
                  idealna linia
                  > łańcucha znacznie wydłuży życie i jego, i zębatek. Uproszczone do
                  minimum
                  > regulacje i dużo rzadsze oraz prostsze zabiegi konserwacyjne.

                  Z tym się zgadzam

                  > Dużo większą
                  > stabilność tylnego koła"

                  Cudaczny argument! A co w zwykłym systemie koło jest niestabilne?
                  Tyle czasu jeżdżę - i jakoś nie zauważyłem :)
                  • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 06.01.08, 21:17
                    > No to akurat jest tylko czysty marketing i życzeniowe myślenie >Shimano
                    raczej deklaracja, ze produkt jest technicznie przygotowany do takiego zastosowania

                    > Rynek takie tezy brutalnie weryfikuje
                    tak, ale tu jest jeszcze cale spektrum nietechnicznych powodow

                    > nikt do MTB i szosówek piast nie zakłada
                    no przeciez podeslalem ci linki...
                    Na niektorych rynkach sa amatorzy takich rozwiazan.

                    > Ja w tradycyjnym rozwiązaniu mam szybkość i precyzję zmiany biegów
                    > na poziomie absolutnie satysfakcjonującym
                    ale tu nie chodzi o satysfakcje tylko o techniczny parametr

                    > w zwykłym systemie koło jest niestabilne?
                    > Tyle czasu jeżdżę - i jakoś nie zauważyłem :)
                    przeciez to 'oczywista oczywistosc'- krotsze szprychy -> bardziej zwarta
                    konstrukcja.
                    Niestabilnosc zauwaza sie gdy jest za mala i kolo sie zcentruje lub peknie
                    szprycha...

                    Mi nie chodzi by kogos do tego rozwiazania przekonac. Chce tylko zwrocic uwage,
                    ze ono istnieje, ma swoje istotne zalety i przy pewnym zestawie kryteriow moze
                    byc lepsze.
                    Wspolczesny rower to cale spektrum rozwiazan technicznych a podzial na MTB,
                    szosa, cross, trekking czy city to tylko pojecia pomocnicze by to wszystko
                    uporzadkowac. I w kazdej grupie rozwiazanie z piasta ma jakas mniejsza lub
                    wieksza nisze.
                    A kryteria wyboru sa rozne, jedni chca miec najlepsze, inni wygodne, czy 'w
                    dobrej cenie', albo 'lepszy niz X', taki by sie nie wyroznial, albo taki by
                    innym szczeki opadly. Jednych stac a innych nie. Nie wszyscy sa hardcorowcami,
                    niektorym przechodzi zaraz jak kupia, a dla innych musi byc ladny.
                    Wiekszosc nie zastanawia sie glebiej co naprawde potrzebuje, tylko kopiuje
                    decyzje innych, ulega reklamie czy modzie. Dlatego na polskim rynku kroluje MTB.
                    I dlatego nie ma jednoznacznej, uniwersalnej odpowiedzi co jest lepsze. Nawet
                    jesli ktos jest absolutnie pewny ze jest :-)


                    • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 07.01.08, 13:15
                      velomaniak napisał:

                      > raczej deklaracja, ze produkt jest technicznie przygotowany do
                      takiego zastosowania

                      Technicznie - to chyba nic dziwnego? Skoro działa - to znaczy, że
                      się go założy do każdego roweru :). Tylko, że w rowerach MTB czy
                      szosowych rozwiązanie ważące niemal 1kg więcej, a nie wnoszące nic
                      specjalnego w zamian - po prostu nie ma większego sensu. W rowerach
                      nastawionych na jazdę typu maraton czy długie dystanse, gdzie przede
                      wszystkim liczy się szybkość każdy zbędny kilogram nie ma sensu, to
                      są rowery wyspecjalizowane do konkretnych zastosowań - i tu piast
                      się praktycznie nie stosuje. Co innego rowery rekreacyjne, czy takie
                      pseudo MTB (bo rower na kołach 26 to niekoniecznie to samo co MTB,
                      choć się taki skrót myślowy często stosuje) - tutaj nie szybkość
                      tylko większa wygoda jest priorytetem, tylko jak już wspomniałem
                      taki rowe jest jednak mniej uniwersalny.

                      > > nikt do MTB i szosówek piast nie zakłada
                      > no przeciez podeslalem ci linki...

                      Wśród linków nie ma żadnych szosówek :), po prostu piasta ze swoją
                      wagą kłóci się całkowicie z ideą roweru szosowego, dla którego to
                      właśnie jak najniższa waga jest bez wątpienia parametrem numer
                      jeden. MTB są typu rekreacyjnego, nie klasyczne XC do maratonów,
                      zresztą żaden nie ma tarczy trójrzędowej, a to w jeździe po górach
                      dyskwalifkacja.

                      > Na niektorych rynkach sa amatorzy takich rozwiazan.

                      Ale są to grupy raczej niszowe, jak dobrze poszukać to znajdzie się
                      amatorów niemal wszystkiego - ostatnio widziałem nawet relację
                      kolesia, który od bodajże paru lat jeździ na rowerze z ramą zrobioną
                      z...bambusa :)

                      > ale tu nie chodzi o satysfakcje tylko o techniczny parametr

                      A niby dlaczego? Satysfakcja właśnie jest istotnym "parametrem".
                      Skoro zwykłe rozwiązanie daje precyzję i szysbkość zmiany zupełnie
                      zadowalająco - to po co zakładać cięższe rozwiązanie. Bardzo
                      możliwe, że biegi w piaście zmieniają się szybciej, nie przeczę
                      temu, ale dla mnie nie ma to większego znaczenia skoro w moim
                      zestawie wchodzą poniżej sekundy, szybciej - to nie jest specjalnie
                      potrzebne.

                      > przeciez to 'oczywista oczywistosc'- krotsze szprychy -> bardziej
                      zwarta konstrukcja.

                      Ale to do twierdzenia, że piasta daje DUŻO WIĘKSZĄ stabilność bardzo
                      daleko droga, innymi słowy wymysł piszącego ten artykuł. Mi na
                      wszystkich moich wyprawach pękły słownie CZTERY szprychy (w tym trzy
                      w już nieźle zjechanych kołach) na niemal 10 lat (jazda z bagażem w
                      granicach 30kg), więc z takich argumentów to się mogę tylko pośmiać.
                      Dobrze zaplecione koło, niezłe szprychy - i problem "niestabilności"
                      nie istnieje.

                      > Mi nie chodzi by kogos do tego rozwiazania przekonac. Chce tylko
                      zwrocic uwage,
                      > ze ono istnieje, ma swoje istotne zalety i przy pewnym zestawie
                      kryteriow moze
                      > byc lepsze.

                      Z tym jak już wcześniej pisałem zgadzam się, trzeba po prostu
                      stosować to do typów rowerów gdzie to ma sens - a więc nie szosa czy
                      MTB, tylko rekreacja. Lepsze może być do roweru miejskiego, gdzie
                      przydaje się zmiana biegów na stojąco, lepsze do rodzinnej
                      przejażdżki, gdzie liczy się wygoda, lepsze dla tych którzy przy
                      rowerze nie lubią majstrować, ale nie do górskiej trasy typu MTB,
                      czy 200km szosowej jazdy. Rynek rowerowy już się bardzo
                      wyspecjalizował i nie ma rozwiązań dobrych do wszystkiego. Rower
                      szosowy świetny do jazdy długodystansowej, w terenie jest
                      beznadziejny (przekonałem się o tym na tegorocznej forumowej
                      wycieczce), na MTB po szosie da się jechać, ale szybkość już nie ta
                      co na szosówce itd.

                      > Dlatego na polskim rynku kroluje MTB

                      To niestey prawda, u nas rynek jest potwornie monotematyczny,
                      rowerów szosowych jak na lekarstwo, lekkich sztywnych trekingów też
                      praktycznie nie ma. Jeździłem sporo po Zachodzie - i tam te
                      proporcje są jednak dużo inne, znacznie szerszy rynek "szosy" (może
                      też wpływ lepszych dróg :), więcej bardziej urozmaiconych rozwiązań.
                      Ale z kolei w miastach królują rowery typu "holender" i tu
                      przerzutki w piastach są spotykane dość często.
                      • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 07.01.08, 16:52
                        Mimo 'zacietości' dyskusji pozwolę sobie na stwierdzenie, że wykazujemy jednak
                        pewną zgodność poglądów.
                        Ty patrzysz z punktu widzenia użytkownika wyczynowego, gdzie z ukladu
                        'rower+zawodnik' trzeba wycisnąć maksymalne wyniki. I tu sie z Toba w pełni
                        zgadzam. Ale to jest naprawdę bardzo mała nisza na rynku. Potem są ci, co musza
                        mieć taki sam sprzęt, ale już z wynikami jest dużo gorzej. Tu też nie ma dyskusji.

                        Ja patrzę z punktu widzenia użytkowników, gdzie wyniki nie są tak istotne a
                        wygoda czy inne kryteria powinny być brane bardziej pod uwagę. Ta grupa często
                        ulega radom 'grup wyższych', modzie, niekompetentnym sprzedawcom i kupuje sprzęt
                        niedopasowany do zastosowania i ich potrzeb.
                        I to wg mojej oceny jest duży sektor rynku.

                        > pseudo MTB (bo rower na kołach 26 to niekoniecznie to samo co MTB
                        no wlaśnie - czyli MTB rekreacyjny, nie do wyczynu a do usportowionej zabawy

                        > > > nikt do MTB i szosówek piast nie zakłada
                        > > no przeciez podeslalem ci linki...
                        > Wśród linków nie ma żadnych szosówek :)
                        na jednej ze stron byla:
                        www.dynamicbicycles.com/buy/Bikes.php?prodid=59
                        oczywiscie nie jest to sportowy model, ale rekreacyjny, dla tych co sie chca
                        'pobawic w szose' ale nie wydac 20k zl

                        > po prostu piasta ze swoją
                        > wagą kłóci się całkowicie z ideą roweru szosowego
                        w wyczynie tak, w rekreacji niekoniecznie.

                        > MTB są typu rekreacyjnego, nie klasyczne XC do maratonów,
                        > zresztą żaden nie ma tarczy trójrzędowej, a to w jeździe po górach
                        > dyskwalifkacja.
                        ale po pagorkach Mazowsza czy Pomorza wystarcza...

                        > A niby dlaczego? Satysfakcja właśnie jest istotnym "parametrem".
                        > Skoro zwykłe rozwiązanie daje precyzję i szybkość zmiany zupełnie
                        > zadowalająco - to po co zakładać cięższe rozwiązanie.
                        dla Ciebie jest ok, a dla mojego dziecka to było problemem - a nie waga roweru

                        > Ale to do twierdzenia, że piasta daje DUŻO WIĘKSZĄ stabilność
                        > bardzo daleko droga, innymi słowy wymysł piszącego ten artykuł.
                        kwestia subiektywnej oceny. Dla mnie to nieistotna cecha.

                        > Mi na wszystkich moich wyprawach pękły słownie CZTERY szprychy
                        ale Ty jezdzisz glownie asfaltem i jesteś szczuply. Ja unikam drog dla
                        samochodow i mialem takich doswiadczen wiecej. Raz patyk scial mi 5 szprych pod
                        rzad...

                        > trzeba po prostu stosować to do typów rowerów gdzie to ma sens
                        > a więc nie szosa czy MTB, tylko rekreacja.
                        albo rekreacyjna wersja MTB czy szosy. Kryterium mody, czy przynaleznosci
                        grupowej pozostaje zaspokojone, a wygoda wieksza, bo rower bardziej uniwersalny.

                        > Lepsze może być do roweru miejskiego, gdzie
                        > przydaje się zmiana biegów na stojąco, lepsze do rodzinnej
                        > przejażdżki, gdzie liczy się wygoda, lepsze dla tych którzy przy
                        > rowerze nie lubią majstrować,
                        tylko ten rower nie musi byc miejski w wygladzie.

                        > ale nie do górskiej trasy typu MTB,
                        > czy 200km szosowej jazdy.
                        oczywiscie, ale to ekstrema, co do której sie zgadzamy :-)

                        > Rynek rowerowy już się bardzo
                        > wyspecjalizował i nie ma rozwiązań dobrych do wszystkiego.
                        zgadzam sie. Ale na rynku kroluja rozwiazania o pewnym zakresie uniwersalnosci -
                        przyklad: opony semislick

                        > u nas rynek jest potwornie monotematyczny,
                        > rowerów szosowych jak na lekarstwo, lekkich sztywnych trekingów też
                        > praktycznie nie ma. Jeździłem sporo po Zachodzie - i tam te
                        > proporcje są jednak dużo inne
                        to mnie tez zauroczylo. I te sklepy rowerowe....

                        > Ale z kolei w miastach królują rowery typu "holender" i tu
                        > przerzutki w piastach są spotykane dość często.
                        wygodne, nastawione na jedna funkcje - komunikacje

                        Moze nasza dyskusja przyczyni sie choc odrobine do tego, ze wybory sprzetu beda
                        bardziej swiadome.....
                        • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 07.01.08, 18:47
                          velomaniak napisał:

                          > Ty patrzysz z punktu widzenia użytkownika wyczynowego, gdzie z
                          ukladu 'rower+zawodnik' trzeba wycisnąć maksymalne wyniki. I tu sie
                          z Toba w pełni zgadzam. Ale to jest naprawdę bardzo mała nisza na
                          rynku. Potem są ci, co musza mieć taki sam sprzęt, ale już z
                          wynikami jest dużo gorzej. Tu też nie ma dyskusji.

                          Nie tylko. Ja nie jestem żadnym wyczynowcem, jeżdżę ze średnią w
                          granicach 20km/h, więc to zupełnie nie ta liga. I patrzę też z
                          takiej perspektywy. Dlaczego mam jeździć wolniej skoro mogę
                          szybciej, przy podobnym komforcie? Dlaczego mam używać cięższego
                          rozwiązania, skoro mogę lżejszego i jeszcze na dokładkę tańszego? Po
                          prostu w mojej opinii tradycyjne rozwiązanie jest lepsze, przerzutki
                          w piaście uważam za domenę roweru miejskiego - bo tam można naprawdę
                          skorzystać z właściwości, które daje. A za jedyną piastę
                          porównywalną z klasycznym napędem uważam Rohloffa, bo układ piasta
                          siedmiobiegowa + 3 tarcze jest bardzo ciężki. I jeśli kogoś nie stać
                          na taką piastę - to do roweru dość uniwersalnego jednak polecałbym
                          klasyczne rozwiązanie, ale to tylko moje zdanie, nie każdy musi się
                          z nim zgadzać.

                          > no wlaśnie - czyli MTB rekreacyjny, nie do wyczynu a do
                          usportowionej zabawy

                          Czyli po prostu rower rekreacyjny do jazdy w terenie, a nie MTB. MTB
                          to inaczej Mountain-Bike, czyli jak sama nazwa wskazuje rower do
                          jazdy w górach, a tak roweru z siedmioma biegami zakwalifikować się
                          nie da.

                          > www.dynamicbicycles.com/buy/Bikes.php?prodid=59
                          > oczywiscie nie jest to sportowy model, ale rekreacyjny, dla tych
                          co sie chca 'pobawic w szose' ale nie wydac 20k zl

                          Roweru z oponami 28mm i wagą niemal 13kg za "szosę" uznać się nie
                          da. Mniej to waży mój rower wyprawowy z wszystkimi bagażnikami,
                          lampkami itd. Nie każdy rower z barankiem to już rower szosowy, ja
                          też mam baranka w rowerze wyprawowym, a przecież to nie szosówka.
                          Podstawowy wyznacznik szosówki to opony 23mm i waga przynajmniej
                          poniżej 10kg, inne rowery z pozoru wyglądające na szosę to raczej
                          rowery typu touringowego, dość popularne na Zachodzie. Poza tym
                          rowery szosowe mają inną średnicę tylnej osi (130mm a nie 135mm jak
                          reszta), więc trzeba by tą oryginalną piastę przerabiać na taką z
                          węższą osią, a to już kiepskie rozwiązanie.
                          Ale ten model do którego dałeś linka to bardzo ciekawe i oryginalne
                          rozwiązanie - po bliższym zlustrowaniu przekonałem się, że rower nie
                          ma nawet łańcucha, napęd jest rozwiązany w zupełnie nietypowy
                          sposób, to tzw. "shaft-driven".

                          > ale po pagorkach Mazowsza czy Pomorza wystarcza...

                          Dokładnie tak, tylko to na kategorię MTB trochę za mało, ja bym
                          powiedział że starcza do jazdy w lekkim terenie :)

                          > dla Ciebie jest ok, a dla mojego dziecka to było problemem - a nie
                          waga roweru

                          Ale nie rozmawiamy o kategorii rowerów dziecięcych, bo to zupełnie
                          inna bajka, w większośći przypadków dzieciom wystarczy żeby biegi
                          działały a rower fajnie wyglądał, a jest wiele rowerów dziecięcych w
                          ogóle bez przerzutek. Np. mój młodszy brat gdy był mały nie miał
                          problemów ze zmianą biegów w klasycznym rozwązaniu

                          > Mi na wszystkich moich wyprawach pękły słownie CZTERY szprychy
                          > ale Ty jezdzisz glownie asfaltem i jesteś szczuply. Ja unikam drog
                          dla samochodow i mialem takich doswiadczen wiecej. Raz patyk scial
                          mi 5 szprych pod rzad...

                          A co Ci na patyk pomoże koło zbudowane na piaście z przerzutkami? Na
                          pewne typy wypadków nie ma mocnych. A co do wytrzymałości kół - to
                          ja jeżdżę z ciężkim bagażem, którego gros wisi na tylnym kole,
                          polecam zresztą stronę Baltazara Kajdrowicza:
                          www.rower.orbit.pl
                          On to dopiero wozi prawdziwe ciężary (zdarza mu się nawet w
                          granicach 50kg) a do tego sam waży w granicach 100kg i z pękającymi
                          szprychami nie ma problemów. Dobry zaplot i dobre szprychy - to jest
                          podstawa, rodzaj piasty czy rozmiar kół to rzeczy co najwyżej
                          trzeciorzędne.


                          > albo rekreacyjna wersja MTB czy szosy. Kryterium mody, czy
                          przynaleznosci
                          > grupowej pozostaje zaspokojone, a wygoda wieksza, bo rower
                          bardziej uniwersalny

                          Nie powiedziałbym. Przez to, że nie ma wystarczającej liczby biegów
                          taki uniwersalny wcale nie będzie, choćby w porównaniu z bardziej
                          sportowym MTB. Będzie natomiast minimalnie bardziej wygodny, choć to
                          sprawa względna.

                          > > ale nie do górskiej trasy typu MTB,
                          > > czy 200km szosowej jazdy.
                          > oczywiscie, ale to ekstrema, co do której sie zgadzamy :-)

                          Ale to nie są znowu takie ekstrema. Biegów w piaście zabraknie już
                          na nachyleniu 7-8% (a takich podjazdów w Polsce nie brakuje), 200km
                          to dla niemal każdego posiadacza szosówki dystans w zasięgu ręki, bo
                          właśnie waga i wąskie opony powodują, że wysiłek jest dużo mniejszy
                          niż gdyby to przejechać na rowerze ważącym 15kg z grubymi oponami. A
                          u nas niestety ciągle pokutuje myślenie, że to już wyzwania tylko
                          dla sportowców, dobrze dobrany rower do konkretnego zastosowania
                          powoduje, że tego typu "wyczyny" są w zasięgu przeciętnego amatora.

                          > Moze nasza dyskusja przyczyni sie choc odrobine do tego, ze wybory
                          sprzetu beda
                          > bardziej swiadome.....

                          Etam! I tak od dawna wiadomo, że najlepsze są rowery czerwone :)).
                          Mało komu kupującemu rower chce się robić jakieś dogłębne studia,
                          kupują po prostu te które im się bardziej podobają. Dopiero gdy się
                          dłużej jeździ to wybiera się coś dopasowanego do naszego stylu
                          jazdy, pierwszy rower to z reguły strzał w ciemno. Ja
                          się "przejechałem" na moim pierwszym bardzo ciężkim pseudo MTB - i
                          odtąd to niską wagę uważam za najistotniejszy parametr roweru
                          (oczywiście w pewnych granicach).
                          • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 07.01.08, 21:25
                            > Ja nie jestem żadnym wyczynowcem
                            znowu przesadzasz :-)

                            > Dlaczego mam jeździć wolniej skoro mogę szybciej
                            po to by wiecej zobaczyc/zauwazyc/posmakowac...

                            > Dlaczego mam używać cięższego skoro mogę lżejszego
                            zeby miec nizej srodek ciezkosci - to jest bezpieczniejsze ;-)

                            to po co ci tyle bagazu? Ja sie pakuje w 20kg z pelnym ekwipunkiem biwakowym. Ok
                            10kg wozisz dla sportu...

                            > A za jedyną piastę porównywalną z klasycznym napędem
                            > uważam Rohloffa
                            tu mnie zadziwiasz... A wiesz ile ona wazy?

                            > bo układ piasta siedmiobiegowa+3 tarcze jest bardzo ciężki
                            Bardzo? No ile ciezszy? Wiecej niz rohloff? bo przelozenia ma lepsze...

                            > Biegów w piaście zabraknie już na nachyleniu 7-8%
                            Tobie zabraknie? Bo mi raczej nie...
                            Rzuc okiem tu:
                            www.dynamicbicycles.com/pdf/Dynamic%20Gear%20Ratios.pdf
                            Nie jest tak beznadziejnie...

                            > Ale ten model do którego dałeś linka to bardzo ciekawe i oryginalne
                            > rozwiązanie
                            ale ma dwie wady - jest o funt ciezszy niz 'klasyczny' no i ten nexus w tynej
                            piascie...

                            > Etam! (i reszta akapitu)
                            chyba jednak jest jakas zbieznosc pogladow ;-)

                            To tak na koniec bylo, troche zgryzliwosci z mojej strony ;-)

                            Mysle, ze co bylo istotnego do powiedzenia w temacie pierwszego postu to zostalo
                            powiedziane, przesuwamy sie w kierunku akademickich dyskusji.
                            Proponuje wiec zaczac nowy wątek:
                            sprawnosc roznych rozwiazan napedu roweru i jej zmiana w miare zuzycia i
                            zabrudzenia. Czyli ile % energii pochlania sam rower.
                            Potem przejdziemy do oporow toczenia a skonczymy na oporze aerodynamicznym i
                            ustalimy gdzie tracimy najwiecej energii. A na koniec zastanowimy sie jak
                            zmienia sie parametry ruchu gdy zwiekszymy wage ukladu o 1% (czyli akurat
                            roznice wag miedzy roznymi ukladami napedowymi).
                            A teraz ide na rower, bo malo mialem dzis ruchu....
                            Chyba sobie cos wrzuce na bagaznik, by sie bardziej zmeczyc...
                            A jak sie kiedys spotkamy, to stawiam piwo. Dwie kolejki...




                            • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 07.01.08, 23:12
                              velomaniak napisał:

                              > to po co ci tyle bagazu? Ja sie pakuje w 20kg z pelnym ekwipunkiem
                              biwakowym. O
                              > k
                              > 10kg wozisz dla sportu...

                              To już zależy od indywidualnych upodobań i potrzeb, też od tego
                              gdzie się jedzie (np. na północ potrzeba więcej ubrań itd.). Ale ja
                              rzeczywiście wożę powyżej średniej dla sakwiarzy, która oscyluje w
                              granicach 20-25kg, ale do Baltazara jeszcze mi sporo brakuje :)

                              >
                              > > A za jedyną piastę porównywalną z klasycznym napędem
                              > > uważam Rohloffa
                              > tu mnie zadziwiasz... A wiesz ile ona wazy?

                              Właśnie o to chodzi, że Rohloff ma wagę porównywalną do piast 7/8
                              biegowych, mimo znacznie większego zaawansowania - zaledwie 1715g,
                              wartość porównywalna (jak nie mniejsza) z Nexusami, a zasięg biegów
                              taki jak Nexus z 3 tarczami z przodu. Poza tym Rohloff w
                              przeciwieństwie do Nexusa daje naprawdę znaczącą różnicę w komforcie
                              zmiany biegów - bo omija przednią przerzutkę. A przednia przerzutka
                              w przeciwieństwie do tylnej nigdy tak gładko nie chodzi - więc tu
                              jest rzeczywista różnica w komforcie zmiany biegów.

                              > > bo układ piasta siedmiobiegowa+3 tarcze jest bardzo ciężki
                              > Bardzo? No ile ciezszy? Wiecej niz rohloff? bo przelozenia ma
                              lepsze...

                              Rohloff ma zasięg wystarczający do jazdy w każdych warunkach - i
                              lekkie i ciężkie biegi, więcej nie potrzeba.

                              > Tobie zabraknie? Bo mi raczej nie...
                              > Rzuc okiem tu:
                              > www.dynamicbicycles.com/pdf/Dynamic%20Gear%20Ratios.pdf
                              > Nie jest tak beznadziejnie...

                              Ta tabela dotyczy z tego co widzę dotyczy rowerów z napędem
                              typu "shaft-drive" (bez łańcucha), a nie o tym rozmawiamy, nie wiem
                              jak to się przelicza na zwykłe biegi, nie wiem czy to jest to samo.
                              Nawet jeśli - to co my tam mamy? Najlżejszy bieg to tylko 1,1 - a to
                              jest bieg na którym wygodnie się jedzie ok. 10-12km/h, przy niższych
                              prędkościach i nachyleniu 7-8% jest już za ciężko, nie wspominając o
                              tak masakrycznych nachyleniach jakie miałem np. na Islandii
                              (fragmentami nawet powyżej 20%, na moim najlżejszym biegu 0,76 ledwo
                              tam wyrabiałem, a gdzie porównywać 0,76 do 1,1. Lżejszych biegów się
                              używa rzadko, ale w górach akurat bardzo często. Dyżurna prędkość na
                              porządnych podjazdach z bagażem to 7-8km/h, a tego się już na tym
                              biegu na pewno nie wyrobi. A porządny podjazd ma to do siebie, że
                              musisz jechać z taką prędkością aż 10-30km. Bieg maksymalny zaledwie
                              3,4 - a to oznacza, że już przy 33-35km/h zaczynasz kręcić młynek.
                              Niemal taki sam zakres biegów daje kaseta o szerokim rozstawie 11-34
                              i jedna tarcza z przodu. Porównanie z klasycznym napędem jest
                              zmanipulowane - bo porównano do dość "wąskiej" kasety 11-30, nie
                              najczęściej stosowanej 11-34, poza tym klasyczna korba MTB to 22-32-
                              44, nie 28-38-48, tak więc tych najistotniejszych biegów do jazdy w
                              górach będzie znacznie więcej. Jednym słowem na wyjazd w góry taki
                              napęd to za mało, by piasta 7/8 biegowa miała tam sens trzeba
                              założyć 3 tarcze z przodu, jedynie Rohloff pozwala to ominąć.

                              > ale ma dwie wady - jest o funt ciezszy niz 'klasyczny' no i ten
                              nexus w tynej
                              > piascie...

                              Akurat ten model to nie o jeden funt, tylko co najmniej parę :). Ten
                              napęd bezłańcuchowy swoje jednak musi ważyć.

                              > Mysle, ze co bylo istotnego do powiedzenia w temacie pierwszego
                              > postu to zostalo powiedziane, przesuwamy sie w kierunku
                              akademickich dyskusji.

                              Co chcesz - taka pogoda, że zamiast jeździć na rowerze to się toczy
                              takie teoretyczne dyskusje :)) Choć jeżdżę do pracy na rowerze, to
                              jednak z sezonem letnim nie ma porównania, u nas pogoda od
                              października do kwietnia tak w wielkim skrócie jest guzik warta :)
                              Nic tylko uciekać na drugą półkulę jak zrobiło to małżeństwo
                              Paroniów właśnie podróżujące na rowerach przez Australię i Nową
                              Zelandię:
                              wyprawa.vox.com/
                              Wspaniały pomysł na skrócenie sobie zimy :))
                              • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 08.01.08, 15:45
                                > Rohloff ma wagę porównywalną do piast 7/8
                                > biegowych, mimo znacznie większego zaawansowania - zaledwie 1715g

                                Hmm, Nexus7 1465g, Nexus8 1550g (premium), Rohloff 1825g, czyli 20% wiecej, ale
                                zgodze sie - porownywalna. Szkoda tylko ze cena jest zaporowa 1500$.
                                Nexus7 + napinacz + 2dodatkowe tarcze = waga Rohloff'a, przy tym samym zakresie
                                przelozen, tylko nieznacznie gorszej wygodzie i znacznie wiekszej uniwersalnosci.

                                1300$ zostaje w kieszeni, w razie czego serwis pod reka.
                                W glownie uzywanym zakresie masz wygode piasty wielobiegowej. Tak, w skrajnym
                                przypadku musisz skorzystac z przerzutki przedniej ale na kazdej tarczy masz
                                pelny zakres piasty pod reka!! W praktyce z przedniej przekladni korzystasz
                                sporadycznie, jak ci zabraknie biegu.
                                Dla mnie to optimum jest warte grzechu :-)
                                Dlatego proponuje wlasnie to, bo wygodniejsze, bardziej uniwersalne - mozna
                                zaczac od samej piasty, a jak komus braknie przelozen, to latwo i niewielkim
                                kosztem rozszerzy zakres 2x.

                                Co do Twoich skrajnych przykladow z trasy, to wiekszosc rekreacyjnych
                                rowerzystow (tych w wersji MTB czy szosa) nigdy w zyciu ich nie doswiadczy, a
                                jesli nawet to zabraknie im poweru w nogach a nie przelozen :-)

                                Wiem, ze moimi propozycjami wybiegam przed glowny nurt rynku, ale do odwaznych
                                swiat nalezy - a to rozwiazanie jest cenowo dostepne, w przeciwienstwie do Rohloffa.

                                >"shaft-drive" - ciezszy nie o jeden funt, tylko co najmniej parę :)
                                producent deklaruje ponizej 1 funta...
                                Ale za to wieksza sprawnosc. Znow trzeba wybrac...

                                Mam jeszcze jeden ciekawy artykul:
                                www.singletracks.com/blog/?p=604
                                potwierdza on i Twoje i moje poglady - te przeciwne :-) zeby bylo ciekawie.

                                > Wspaniały pomysł na skrócenie sobie zimy :)
                                ja tam zime lubie, bo poza jej niewatpliwym urokiem, bardziej sie ciesze z lata
                                :-) jak juz nadejdzie...

                                A wiesz ze marketingowcy lansuja nowa grupe rowerow - 'street fighter' - do
                                ostrej, agresywnej jazdy miejskiej, a jej baza sa piasty wielobiegowe ze wzgledu
                                na ich zalety ....
                                • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 08.01.08, 18:56
                                  velomaniak napisał:

                                  > > Rohloff ma wagę porównywalną do piast 7/8
                                  > > biegowych, mimo znacznie większego zaawansowania - zaledwie 1715g
                                  >
                                  > Hmm, Nexus7 1465g, Nexus8 1550g (premium), Rohloff 1825g, czyli
                                  20% wiecej, ale
                                  > zgodze sie - porownywalna. Szkoda tylko ze cena jest zaporowa 1500
                                  $.

                                  Rohloff waży 1715g, nie 1825g (to waga całego zestawu z kablami i
                                  manetką), więc to jest wartość do porównania. Cenowo - to oczywiście
                                  wielki plus dla Shimano, ja przecież nigdzie nie twierdziłem że
                                  finansowo jest to opłacalne rozwiązanie. Tylko, że jeślibym się
                                  decydował na piastę - to jednak tylko Rohloff, bo rozwiązanie z
                                  piastą 7-8 moim zdaniem nic nowego do napędu nie wnosi, dalej trzeba
                                  stosować przednią przerzutkę, która jest zdecydowanie najsłabszym
                                  ogniwem rowerowego napędu - a to omija jedynie Rohloff, kultura
                                  pracy tylnej przerzutki jest porównywalna z przerzutką w piaście. W
                                  moim przypadku to oczywiście tylko rozważanie czysto teoretyczne, bo
                                  nawet wersja z Rohloffem do tradycyjnego napędu wagowo ma daleko, a
                                  cenowo to już kosmos. Tradycyjne rozwiązanie jest bez wątpienia
                                  najlżejsze i najtańsze - tu masz porównanie wagowe niezłego napędu
                                  do Rohloffa (a zestaw Nexus + przednia to więcej 200-300g) - równo
                                  0,5 kg do tyłu:
                                  en.wikipedia.org/wiki/Rohloff_Speedhub#Weight
                                  > Nexus7 + napinacz + 2dodatkowe tarcze = waga Rohloff'a, przy tym
                                  samym zakresie
                                  > przelozen, tylko nieznacznie gorszej wygodzie i znacznie wiekszej
                                  uniwersalnosc

                                  Akurat wygoda będzie wyraźnie gorsza bo zostaje przednia przerzutka,
                                  a tą tylko Rohloff omija. Wagowo też będzie gorzej - róznica między
                                  samymi piastami to 200-300g, a do wagi Nexusa trzeba dodać dwie
                                  tarcze z przodu, większą korbę z mocowaniem do takich tarcz (200-
                                  300g), napinacz (ok.150g), przednia manetka (ze 150-200g), przednia
                                  przerzutka (130-150g), pancerze, linki do przerzutki (25-50g),
                                  trochę dłuższy łańcuch - więc będzie to wyraźnie więcej niż Rohloff.


                                  > Dla mnie to optimum jest warte grzechu :-)
                                  > Dlatego proponuje wlasnie to, bo wygodniejsze, bardziej
                                  uniwersalne - mozna
                                  > zaczac od samej piasty, a jak komus braknie przelozen, to latwo i
                                  niewielkim
                                  > kosztem rozszerzy zakres 2x.

                                  Ale to samo masz w zwykłym napędzie :) A uniwersalność dużo większa,
                                  kultura pracy ta sama (szeroka kaseta ma dokładnie ten samo zakres
                                  co piasta), więc przedniej przerzutki używa się z tą samą
                                  częstotliwością.

                                  > Co do Twoich skrajnych przykladow z trasy, to wiekszosc
                                  rekreacyjnych
                                  > rowerzystow (tych w wersji MTB czy szosa) nigdy w zyciu ich nie
                                  doswiadczy, a
                                  > jesli nawet to zabraknie im poweru w nogach a nie przelozen :-)

                                  Pewnie tak - i właśnie dlatego uważam, że piasta to dobre
                                  rozwiązanie właśnie do jazdy typowo rekreacyjnej - czyli typu
                                  wycieczki z rodziną, jazda po mieście, po lesie, bez zacięcia
                                  sportowego. Bez wielkich gór, bez wielkich zjazdów, bo tam są już
                                  konieczne trzy tarcze.

                                  > a to rozwiazanie jest cenowo dostepne, w przeciwienstwie do
                                  > Rohloffa.

                                  Tu oczywiście zgoda, Rohloff to rozwiązanie dla bardzo zamożnych
                                  rowerzystów, którzy naprawdę długo już jeżdżą - i wiedzą doskonale
                                  co jest im potrzebne, z tego co wiem to właśnie wspomniany przeze
                                  mnie Baltazar Kajdrowicz się na nią przesiada, więc za rok pewnie
                                  będziemy mieli polską recenzję rowerzysty który jej używał na
                                  trudnej wyprawie. Piasty Shmano są znacznie przystępniejsze cenowo,
                                  dostępne dla masowego odbiorcy. Ale są to elementy do roweru
                                  miejskiego i tzw. komfortowego, nie bez powodu Shimano w grupach MTB
                                  i Road nie daje żadnych napędów w piaście. Ale warto też dodać, że
                                  i najdroższe grupy z shimanowskiej serii City czyli Nexave C810 i
                                  Nexave i Nexave C530 - to jednak grupy na standardowych kasetach :))

                                  > A wiesz ze marketingowcy lansuja nowa grupe rowerow - 'street
                                  fighter' - do ostrej, agresywnej jazdy miejskiej, a jej baza sa
                                  piasty wielobiegowe ze wzgledu na ich zalety ....

                                  Nie liczyłbym na sukces, do agresywnej jazdy w mieście to wiele osób
                                  używa po prostu na tzw. "ostrych kół", czyli rowerów torowych z
                                  tylko jednym biegiem - i jak to obserwuję w Warszawie z roku na rok
                                  jest coraz popularniejsze, w tym roku nawet polska firma Kross
                                  wypuściła taki model na rynek
                                  • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 09.01.08, 08:54
                                    Widze, ze jestes twardym zwolennikiem rozwiazan 'naj' i rozstrzygajacymi
                                    kryteriami dla ciebie sa zakres przelozen i waga. I zawsze znajdziesz taki
                                    podjazd i taki przyklad by to uzasadnic. A tymczasem kazdy ma inna wizje
                                    turystyki rowerowej i wlasny ranking kryteriow i przemyslen. Czasy sie
                                    zmieniaja, technika sie rozwija a rower sluzy do poznawania swiata niejako
                                    niezaleznie od tego. Kazimierz Nowak przejechal Afryke w latach 30tych ubieglego
                                    wieku, kiedy nie bylo pojecia turystyki rowerowej i kiedy rower to byl po prostu
                                    rower a nie jakies tam wspolczesne mutacje - bez przerzutek, super sakw i
                                    odziezy oddychajacej (czytales jego relacje z podrozy?).
                                    Ja przejechalem Grecje (z jej podjazdami) w latach 70-tych ub. wieku na stalowym
                                    Wagancie z jedna nieindeksowana przerzutka tylnia 13-28 zebow (co bylo wtedy
                                    szczytem osiagalnej techniki) i 150$ budzetem wyprawy (miesieczna pensja byla
                                    wtedy na poziomie 20$). Wiozlem ze soba ponad 50kg bagazu - cale jedzenie na
                                    miesiac wyprawy i punkt serwisowy. Gdybym Cie wtedy zapytal o rade, to pewnie
                                    bym zrezygnowal :-). I byly takie momenty, ze pchalem rower z gorki - bo taki
                                    byl wiatr - a dyskusje o przelozeniach nie mialy sensu, bo i tak mialem
                                    najlepsze :-).
                                    Czytalem wiele relacji z wypraw - glownie takich 'ścigantów' jak Ty, bo oni
                                    najwiecej piszą i maja potrzebe opowiedzenia swiatu o swoich osiagnieciach. I
                                    widze, ze jedna cecha roweru jest zawsze najistotniejsza - niezawodnosc. Bo nie
                                    ma nic gorszego jak awaria, ktorej nie mozesz usunac.
                                    Waga jest nieistotna - bo zawsze wioza oni mnostwo bagazu i niezaleznie od epoki
                                    waga 'zestawu' jest podobna i pozostaje w scislej relacji z mocą napedu :-) .
                                    Kolejną bolaczką wedrowcow jest wygoda - rozpisuja sie o tym chetnie. Kazdy cos
                                    ulepsza, wymysla system pakowanie, optymalizuje zestaw niezbednych rzeczy,
                                    doskonali technike jazdy w roznych warunkach itp.
                                    I to jest cenne.
                                    No i roznia sie bardzo CELEM dla ktorego to cale poswiecenie ponosza. Dla
                                    jednych sa to osiagi: dystans, srednia predkosc, % nachylenia trasy, wysokosc na
                                    jaka sie wespna, egzotyczne miejsca gdzie ku zdumieniu tubylcow dotrą :-) itp
                                    a dla innych rower to tylko srodek do powolnego przemieszczania sie - powolnego,
                                    by wiecej zobaczyc, miec lepszy kontakt z ludzmi, pozyc odrobine ich zyciem,
                                    obserwowac jak zyja, porozmawiac.
                                    I wymagania tej drugiej grupy co do technicznych mozliwosci sprzetu nie sa tak
                                    wygorowane jak tych z pierwszej, bo cel jest inny...
                                    A czy bedzie to 1kg mniej i czy AVS i DST wzrosnie - jest kompletnie bez
                                    znaczenia.....

                                    • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 09.01.08, 12:52
                                      Zdrowo przesadziłeś!
                                      Piszesz tak jakbym ja na swoich wyprawach jechał zafascynowany
                                      jedynie tym co widzę na swoim liczniku. Nie przeczę - lubię
                                      prowadzić rowerowe statystyki, interesuję się rowerową "teorią" - i
                                      tyle, w żadnym wypadku nie przesłania mi to głównego celu - czyli
                                      turystyki. Autor wątku prosił o opinię nt. piasty - to przytoczyłem
                                      swoje zdanie nt. temat. Nie każdy musi się z nią zgadzać. Ja po
                                      prostu uważam, że najistotniejszym parametrem dobrego roweru jest
                                      waga - bo takie mam doświadczenia, im miałem lżejsze rowery tym mi
                                      się lepiej jeździło. Dla kogoś innego ważny może być komfort,
                                      potrzebuje szerokie kilogramowego siodełka, wyprostowanej sylwetki,
                                      biegów w piasćie itd. Jeśli dokładnie przeczytasz - to autor wątku
                                      wyraźnie pytał się czy rower z piastą nadaje się do jazdy po
                                      wysokich górach - więc napisałem, że w mojej opinii nie. Podczas
                                      swoich wypraw spotykałem wielu sakwiarzy - i piast nie miał niemal
                                      nikt, jakieś są do tego powody. Z bagażem jeździ się wolniej,
                                      potrzeba lekkich przełożeń itd. Dopiero na ostatniej wyprawie
                                      spotkałem dwóch Niemców na Rohloffach.

                                      Krytycznie mówisz o tym, że miłośnicy wypraw dużo piszą o swoich
                                      rozwiązaniach w trosce o lepszy komfort - ja nie widzę w tym nic
                                      dziwnego, dostaję wiele maili głównie w tych sprawach! Na pierwszych
                                      wyprawach nie miałem dobrego sprzętu, najbardziej dawały mi w kość
                                      przemakające sakwy i kiepski strój przeciwdeszczowy, ale jakoś tam
                                      dawałem sobie radę. Wraz z upływem lat zgromadziłem dużo wyższej
                                      jakości sprzętu - i jeździ mi się łatwiej, taki sprzęt w
                                      klimatycznie trudnych krajach jak Norwegia, czy tym bardziej
                                      Islandia bardzo pomaga, tak więc Twoje stwierdzenie że takie
                                      teoretyczne przygotowania wielu sakwiarzy niemal zabijają
                                      przyjemność z jazdy uważam za bezsensowne. W tym roku na Islandii
                                      przez niemal dwa tygodnie jechałem z Rosjaninem Miszą, w wyprawach
                                      miał już niezłe doświadczenie, jednak na Islandię był dużo gorzej
                                      ode mnie przygotowany, nieraz o tym mówił. Nie miał dobrych opon - i
                                      mieliśmy z tym straszne problemy bo tam tylko w dwóch miastach są
                                      sklepy rowerowe(raz musieliśmy przez godzinę kleić oponę w deszczu i
                                      7-8'C na atomowym wietrze), ja na podstawie opinii sakwiarzy na
                                      które tak narzekasz kupiłem niezniszczalne Marathon XR i na bardzo
                                      trudnych drogach nie złapałem nawet gumy. Skończył mu się gaz, ja
                                      miałem kuchenkę na dostępną wszędzie benzynę i musieliśmy we dwóch
                                      gotować na jednej. Na deszczu jechał w fatalnej pelerynce-ponczo
                                      wyłapującej najmniejszy powiew, a na Islandii zawsze wieje. Czy to
                                      znaczy, że nie był w stanie jechać? Oczywiście, że nie - bo był
                                      twardy, miał motywacje i nawet z gorszym sprzętem dawał sobie radę -
                                      ale to nie znaczy, że mu to nie przeszkadzało, problemy z oponą omal
                                      nie zmusiły go do przejazdu sporej części trasy autobusem.

                                      Czy to, że kiedyś sprzęt był dużo gorszy - oznacza, że teraz mamy
                                      nie wybierać lepszego? Co to za argument? Jak wspomniałem kiedyś na
                                      Tour de France kolarze jeździli na rowerach z jednym biegiem po
                                      Alpach i Pirenejach, po szutrowych drogach, na ponad 2000m! Też się
                                      dało - ale teraz nikt tak nie jeździ, świat idzie do przodu. Wyprawa
                                      to ma być przyjemność a nie sposób na samoumartwienie, a nic tak nie
                                      psuje przyjemności z jazdy jak nawalający sprzęt, czy przemakający
                                      bagaż. Ale oczywiście nawet najlepszy sprzęt nigdy nie zastąpi nam
                                      motywacji - bo to właśnie ona jest najważniejsza, dzięki niej Miszy
                                      byle awaria nie załamywała. Na Islandii która jest prawdziwym testem
                                      dla rowerzysty dobry sprzęt pomaga, ale to nie on pcha nas do przodu
                                      przez walący w twarz przez kilka dni wiatr, lejący cały czas dzień
                                      deszcz, czy na 300km fatalnej drodze przez interior, gdzie nie ma
                                      nawet stacji benzynowych, nie wspominając o sklepach.

                                      A co do Twoich rekordów finansowych - to nic nadzwyczajnego, ja np.
                                      w 2007 na samej Islandii wydałem 700zł (w tym 200zł na oglądanie
                                      wielorybów, oczywiście bez kosztów samolotu), a tu masz stronę
                                      sakwiarza, któremu teoretyczne przygotowanie z którego tak pokpiwasz
                                      pozwoliło wydać na miesięcznej wyprawie po Bałkanach zaledwie 400zł
                                      (w 2005 roku, nie 30 lat temu!):
                                      www.wyprawy.ovh.org/2006/wyprawa.htm
                                      • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 09.01.08, 22:53
                                        > Piszesz tak jakbym ja na swoich wyprawach jechał zafascynowany
                                        > jedynie tym co widzę na swoim liczniku
                                        ??? a niby gdzie? Zreszta, gdyby nawet, to nie ma w tym nic zlego, dopoki to
                                        komus odpowiada.

                                        Wyroznilem (moim zdaniem) dwie skrajne grupy uzytkownikow, ale miedzy nimi jest
                                        cale continuum grup posrednich. O ile ci pierwsi musza miec technologiczny top
                                        (i tu ci przyznaje racje) to potem to zmienia sie od 'power' do 'comfort' i nie
                                        wszystkim te skrajne przelozenia sa niezbednie potrzebne. Ot i tyle.

                                        > autor wątku wyraźnie pytał się czy rower z piastą nadaje się
                                        > do jazdy po wysokich górach
                                        A co to jest 'jazda po wysokich gorach'? Czy sa to asfaltowe drogi samochodowe,
                                        czy kamieniste, dojazdowe, dostepne tylko dla samochodow 4WD? Czy to bedzie
                                        dominujace zastosowanie czy okazjonalne? Czy z bagazem czy bez? Bo wg mnie to
                                        istotne roznice. Twoje pierwsze skojarzenie nie musi odpowiadac jego pytaniu,
                                        wiec trzeba dopytac o co mu chodzi.
                                        Skoro o to pyta, to znaczy ze ma mala wiedze na ten temat :-(

                                        Rowerami szosowymi tez sie jezdzi po wysokich gorach....

                                        > spotykałem wielu sakwiarzy - i piast nie miał niemal nikt
                                        bo ty zwracasz uwage na podobnych sobie 'wyprawowcow'. A wiekszosc turystyki
                                        rowerowej to nie 'wyprawy' w 'dzikie' kraje w poszukiwaniu granic ludzkich
                                        mozliwosci, tylko jazda po szlakach rowerowych z dala od ruchu samochodowego dla
                                        zwyklej przyjemnosci, to nie ludzie, ktorzy jada na ekstemalna wyprawe po
                                        polrocznym przygotowaniu, tylko ci co jada na wakacyjna wloczege rowerowa po
                                        utartych szlakach.
                                        A jak to wyglada w 'cywilizowanej' Europie mozna zobaczyc w ofercie
                                        www.bikeline.at/ zakladka radtourenbucher.

                                        Nie wiem czy prenumerujesz CROTOSowe newslettery (www.bicycle.pl), ale po
                                        ostatniej wyprawie BalticCycle bylo podsumowanie i bylo tam troche uczestnikow
                                        na rowerach z piasta. I rok temu tez. I radzili sobie jak inni. I jechali przez
                                        gory. Rozne. Czy wyprawy CROTOSu to 'wyprawy' w Twoim rozumieniu?

                                        Jeden z moich kolegow, weteran Crotosu, ktory spedza na rowerze srednio pol roku
                                        (wlasnie wrocil z Australii) zamontowal sobie chyba 2 lata temu Shimano Intego
                                        (to samo co masz w naszym polskim UNIBIKE'u
                                        www.unibike.pl/grobetrottergts2.html).
                                        Po kilku tysiacach km, powiedzial mi, ze jest z tego rozwiazania bardzo
                                        zadowolony, a w nim masz nexusa3 z klasyczna przerzutka, tylko na odwrot niz w
                                        alfine (czyli wg mnie duzo gorzej). Wlasnie to szybka zmiane biegow w kazdym
                                        monencie uznal za najbardziej istotna.
                                        Mnie to rozwiazanie nie przypadlo do gustu, bo w nim glowna przerzutką jest
                                        'klasyk' a pomocniczą 'piasta', ale jak pojawilo sie alfine (konkretnie
                                        napinacz) to zaczalem eksperymentowac. I to jest to! (pozostale argumenty juz
                                        podalem wczesniej).

                                        Do Rohloffa bedziesz wzdychal dwa razy - raz jak go kupisz, a drugi jak ci go
                                        ukradna :-)

                                        > Krytycznie mówisz o tym, że miłośnicy wypraw dużo piszą
                                        ??? a gdzie tam krytyka? Staralem sie znalezc wspolne elementy w tych relacjach
                                        i wyciagnac wnioski. Przeciez napisalem ze sa cenne.

                                        > przyklady z Islandii
                                        to znow ekstrema. Tu sie z Toba zgadzam od pierwszego postu. Zauwaz, ze nie
                                        wszyscy to ekstrema...

                                        > Czy to, że kiedyś sprzęt był dużo gorszy - oznacza, że teraz mamy
                                        > nie wybierać lepszego?
                                        Nie. Przeciez obaj proponujemy rozwiazania istotnie lepsze od tego co bylo kiedys...

                                        > A co do Twoich rekordów finansowych - to nic nadzwyczajnego
                                        Dziwnie to zrozumiales. W tamtych czasach za te pieniadze to mozna bylo niezle
                                        poszalec, w PRL i byla to kupa szmalu. To tzw 'przydzial dewizowy' ktory mogles
                                        kupic raz na dwa lata (jak dostales) po wzglednie normalnym kursie. A dla
                                        studenta to byl kosmos.
                                        Podalem to jako przyklad siermieznej rzeczywistosci tamtych czasow, gdy cele
                                        obecnie bliskie wymagaly przygotowan jak wyprawa na koniec swiata.
                                        Teraz to na szczescie historia. Zrobilo sie normalnie. Nie trzeba sepic kazdego
                                        grosza. Jak pogoda beznadziejna, to spie w zimmerfreiu, jak ladnie to na dziko,
                                        a najczesciej na kempingach. Jadam w knajpach dla tubylcow by poznac ich smaki,
                                        szukam kontaktow z ludzmi - bo to w podrozowaniu rowerem najcenniejsze. W
                                        Atenach bylem 3 dni bo tyle mi zeszlo. Mieszkalem u 'polskich' Grekow poznanych
                                        na bazarze, bo oni byli ciekawi co u nas a ja co u nich i fajnie sie nam gadalo...
                                        I nigdy sie nie spiesze, jak ciekawy szlak pieszy obok to ide na wycieczke. Jak
                                        mozna poplywac kajakiem, to plyne. Jak slonce prazy, to bycze sie nad woda...
                                        Jak sie nasyce, jade dalej.
                                        A jak zbliza sie termin powrotu, to wsiadam w pociag i wracam do domu albo
                                        samochodu (niepotrzebne skreslic).
                                        Po prostu taka mam filozofie podrozowania i wtedy czuje radosc zycia.
                                        I do czegos takiego rozwiazanie na nexusie uwazam za wygodniejsze :-)
                                        (golono-strzyzono ;-) ze zacytuje klasyka)
                                        Z ta roznica miedzy nami, ze ja to uzywalem a Ty chyba nie, ja potrzebuje co
                                        innego niz Ty...

                                        Rower to super sposob na atrakcyjne, aktywne wakacje, bez rezerwacji, planow i
                                        zobowiazan. Na kazda kieszen - kupujesz to na co cie stac i kiedy masz ochote.
                                        Na kazde warunki kondycyjne...

                                        Dla ciekawych:
                                        bicyclegermany.com
                                        www.mikebikes.org

                                        • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 10.01.08, 11:04
                                          velomaniak napisał:

                                          > A co to jest 'jazda po wysokich gorach'? Czy sa to asfaltowe drogi
                                          samochodowe,
                                          > czy kamieniste, dojazdowe, dostepne tylko dla samochodow 4WD? Czy
                                          to bedzie
                                          > dominujace zastosowanie czy okazjonalne? Czy z bagazem czy bez? Bo
                                          wg mnie to
                                          > istotne roznice. Twoje pierwsze skojarzenie nie musi odpowiadac
                                          jego pytaniu,
                                          > wiec trzeba dopytac o co mu chodzi.
                                          > Skoro o to pyta, to znaczy ze ma mala wiedze na ten temat :-(

                                          I dlatego mu tak odpowiedziałem, wyjaśniając zakresy biegów i
                                          różnice wagowe i cenowe , bo tym się te systemy różnią, w mojej
                                          opinii system z kasetą jest prostszy tańszy i wydajniejszy, w Twojej
                                          nie - i nie ma sensu tej dyskusji dalej ciągnąć. Po żadnych wysokich
                                          górach - na szosie czy tym bardziej w terenie nawet bez bagażu nie
                                          da się jeździć na samym Nexusie - bo ma za mały zakres biegów.
                                          Jedynie zawodnicy są w stanie jeździć po wysokich górach z dwoma
                                          tarczami z przodu (choć są i takie podjazdy na które część
                                          zawodników z Giro czy Tour de France zakłada trzy tarcze. I właśnie
                                          po to - do turystyki szosowej jakieś 6-7 lat wprowadzono do grup
                                          szosowych mechanizmy korbowe z trzema tarczami, właśnie taką korbę
                                          mam w swoim rowerze.

                                          > bo ty zwracasz uwage na podobnych sobie 'wyprawowcow'. A wiekszosc
                                          turystyki
                                          > rowerowej to nie 'wyprawy' w 'dzikie' kraje w poszukiwaniu granic
                                          ludzkich
                                          > mozliwosci, tylko jazda po szlakach rowerowych z dala od ruchu
                                          samochodowego dl
                                          > a
                                          > zwyklej przyjemnosci, to nie ludzie, ktorzy jada na ekstemalna
                                          wyprawe po
                                          > polrocznym przygotowaniu, tylko ci co jada na wakacyjna wloczege
                                          rowerowa po
                                          > utartych szlakach.

                                          Znowu przesada! Przejrzyj sobie internetowe relacje. Moje wyprawy to
                                          żadne ekstremum, w taki sposób jak ja jeżdżą setki ludzi. A tym
                                          bardziej w Polsce, u nas tych ludzi nie jeżdżących w "dzikie kraje"
                                          jest niewielu, infrastruktura rowerowa jest żadna, to nie Niemcy czy
                                          Austria, gdzie takich osób rzeczywiście nie brakuje.

                                          > I radzili sobie jak inni. I jechali przez
                                          > gory. Rozne. Czy wyprawy CROTOSu to 'wyprawy' w Twoim rozumieniu?

                                          Nie do końca. Jednak jedzie z nimi ten autobusik - a to moim
                                          zdaniem "zabija" prawdziwą rowerową przygodę, powoduje że część osób
                                          jedzie bez bagażu, trudniejsze odcinki podjeżdża w autobusie itd.
                                          Tak było i w zeszłym roku, gdy część osób jedyny naprawdę ciężki
                                          podjazd wyprawy czyli szosę transfogarską pokonała ... kolejką
                                          linową. Poza tym ostatnio impreza moim zdaniem robi się wyraźnie za
                                          droga, na tegorocznej bardzo ambitnej trasie Olimpia-Pekin średnia
                                          opłata za dzień to niemal 10Euro, dla jadących krócej jeszcze więcej
                                          (i to bez wyżywienia) - a to moim zdaniem zdzierstwo, w krajach
                                          azjatyckich za tyle to można spokojnie pociągnąć i tydzień. A e
                                          wyprawa ma wg planów trwać 171 dni więc koszt będzie w granicach
                                          1600E, a z kosztami samolotów, jedzenia i innych wydatków na trasie
                                          ponad 10 000zł - a tu już ekskluzywna impreza dla wybranych, nie
                                          trasa dostępna dla każdego. I organizatorzy chyba tak do końca do
                                          tych piast nie są przekonani, bo w dziale jak przygotować rower do
                                          wyprawy o tego typu przerzutkach nawet się nie zająknęli, wyraźnie
                                          stawiając na tradycyjny napęd (pewnie głównie dlatego, że w tym roku
                                          edycja będzie zdecydowanie bardziej górska - Turcja, Gruzja,
                                          przełęcz Irkestam (ponad 3600m na granicy kirgisko-chińskiej):
                                          bicycle.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=172&Itemid=203

                                          > Do Rohloffa bedziesz wzdychal dwa razy - raz jak go kupisz, a
                                          > drugi jak ci go ukradna :-)

                                          Ja do Rohloffa nie wzdycham - bo na piastę nie zamierzam się
                                          przesiadać, ze swojego napędu jestem bardzo zadowolony. O Rohloffie
                                          piszę bo moim zdaniem ta piasta wnosi nową jakość do napędu, w
                                          przeciwieństwie do Nexusów nie wymaga trzech tarcz. Ale oczywiście
                                          cena dla większości rowerzystów to dyskwalifikacja, dlatego to
                                          alternatywa raczej dla Niemców, Holendrów, nie Polaków. Mowa tu o
                                          wszechstronnym zastosowaniu -jazda z bagażem, jazda w górach, do
                                          jazdy rekreacyjnej sam Nexus wystarczy w zupełności (choć będzie
                                          cięższy i droższy niż kaseta).
                                          • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 10.01.08, 15:20
                                            > Po żadnych wysokich górach nie da się jeździć na samym Nexusie
                                            dla tych przypadkow zaproponowalem uklad mieszany, ktory zachowuje zalety piasty
                                            i tylko czasami przypomina o wadach klasyka

                                            > Przejrzyj sobie internetowe relacje.
                                            blogerzy nie sa proba reprezentatywna. Trzeba to wziac pod uwage.

                                            > CROTOS - Jednak jedzie z nimi ten autobusik - a to moim
                                            > zdaniem "zabija" prawdziwą rowerową przygodę
                                            takiej odpowiedzi sie spodziewalem...
                                            Przeciesz to problem czysto techniczny. Jak masz taka duza grupe i napiety plan
                                            podrozy, to prawie na pewno:
                                            - cos sie komus zdarzy
                                            - ktos zachoruje
                                            - ktos ma kryzys
                                            wiec to taki rozsadny bufor by te wyjatkowe sytuacje niwelowac.
                                            Przeciez kazdy jedzie jak chce i w miare swoich mozliwosci.
                                            I tez chca miec z tego przyjemnosc.

                                            > I organizatorzy chyba tak do końca do
                                            > tych piast nie są przekonani, bo w dziale jak przygotować rower do
                                            > wyprawy o tego typu przerzutkach nawet się nie zająknęli
                                            To chyba oczywiste - na taka wyprawe przerzutka tylko w piascie to
                                            nieporozumienie. Te uwagi sa dla tych co nie w temacie, wiec nie ma sensu zeby
                                            pisali o wszystkich mozliwych rozwiazaniach. Przypuszczam ze o wielu z nich po
                                            prostu nie wiedza. O Rohloffie tez nie wspomnieli :-)

                                            > część osób jedyny naprawdę ciężki
                                            > podjazd wyprawy czyli szosę transfogarską pokonała ... kolejką
                                            ale kto chcial to jechal rowerem. Nie zmuszali...

                                            > na piastę nie zamierzam się przesiadać
                                            toż ja Ci nawet proponować nie śmiem. Ja ci tylko mowie: jest inny rownolegly swiat!

                                            I na tym ogolnym stwierdzeniu proponuje zakonczyc.
                                            Milo sie gadalo, doczytalem sobie troche ciekawych rzeczy.
                                            Troche bylo drapieznie, ale w granicach rozsadku :-)
                                            pozdrowka
                                            Jarek

                                        • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 10.01.08, 11:19
                                          velomaniak napisał:
                                          > www.mikebikes.org

                                          Kiepski ten przykład :)) Przeczytaj sobie co piszą o przełożeniach
                                          www.mikebikes.org/gear.htm
                                          Nawet jeżdżąc po stosunkowo "lajtowych" trasach uważają, że szeroki
                                          zakres biegów to najistotniejsza cecha napędu - i zalecają by
                                          założyć kasetę z jak największą zębatką. Mam dokładnie tako samo
                                          zdanie, ukształtowania trasy do końca nigdy nie da się do końca
                                          przewidzieć, nawet na niby płaskich Mazurach trafaiją się niezłe
                                          podjazdy. W zeszłym roku na forumowej wycieczce do
                                          teoretycznie "leciutkiego" Kazimierza n. Wisłą też górki okazały się
                                          dużo większe niż to zakładałem przed wyjazdem. A tym bardziej, jeśli
                                          mówimy o jeździe z bagażem, bo pod górę dodatkowe kilogramy czuje
                                          się dużo bardziej niż na płaskim. I szeroki zakres biegów potrzebny
                                          jest tym bardziej osobom słabszym, osobom które tyle na rowerze nie
                                          jeżdżą, bo oni pod tą samą górę będą jechać dużo wolniej niż osoba
                                          dużo jeżdżąca - i co za tym idzie to właśnie oni będą lekkich
                                          przełożeń używać i potrzebować dużo częściej niż osoby lepiej
                                          wysportowane.
                                          • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 10.01.08, 14:54
                                            Tylko zwroc uwage kiedy to bylo pisane! Wtedy jeszcze nie bylo Nexusa8 czy
                                            Rohloffa. Kazimierz Nowak tez o tym nie wspominal :-)

                                            Rozwiazanie mieszane na n8, ktore uzywam i proponuje, ma:
                                            - zakres podobny do twojego topowego klasyka (jesli nie wiekszy)
                                            - mozliwosc regulacji polozenia tego zakresu przez zmiane zebatki na piascie
                                            (16,18,20 zebow - 5min pracy)
                                            - o niebo lepsza kulture pracy
                                            - znacznie wieksza uniwersalnosc, bo zmieniasz biegi kiedy chcesz, pod
                                            obciazeniem i stojac
                                            - nieporownywalnie lepsza niezawodnosc
                                            - stabilnosc pracy (zdecydowanie wolniej sie zuzywa)
                                            - odpornosc na zewnetrzne warunki pracy i duze obciazenia
                                            - niemal nie wymaga serwisowania
                                            - rozsadna cene
                                            - w pelni dostepne w PL

                                            Jak kazde, ma swoje wady:
                                            - wieksza waga (ok 1kg)
                                            - nieznacznie wiekszy opor na wolnobiegu

                                            No i jest to rozwiazanie nowe, wiec sila rzeczy malo jeszcze popularne.

                                            Co dla kogo jest bardziej istotne i do czego bedzie to uzywal, to juz kwestia
                                            indywidualnej decyzji.

                                            I nie wiem, czemu tak uparcie negujesz przydatnosc tego rozwiazania. Przeciesz
                                            ja Ci nie kaze tego zamontowac. Ja tylko mowie:
                                            Hej ludzie, pojawila sie ciekawa alternatywa. Sprobowalem i spodobalo mi sie!
                                            • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 10.01.08, 19:28
                                              velomaniak napisał:

                                              > Tylko zwroc uwage kiedy to bylo pisane! Wtedy jeszcze nie bylo
                                              Nexusa8 czy
                                              > Rohloffa. Kazimierz Nowak tez o tym nie wspominal :-)

                                              Znowu historia! Kazimierz Nowak to już legenda, podbnie jak np.
                                              Eugene Christophe na Tour de France własnoręcznie spawający złamany
                                              na karkołomnym zjeździe z Tourmelet widelec. To są fascynujące
                                              historie, sam znam takich wiele, ale to się nijak ma do
                                              współczesnego kolarstwa. A warto dodać, że historia p. Kazimierza
                                              nie zakończyła się tak wesoło, bo za swoją przygodę z Afryką
                                              zapłacił własnym życiem, wycieńczony fatalnymi warunkami
                                              długotrwałej podróży, zmarł w wieku zaledwie 40 lat, krótko po
                                              zakończeniu wyprawy, zostawiając żonę i bodajże dwójkę dzieci. O
                                              jeździe na takim sprzęcie mogę co nieco powiedzieć - bo na moim
                                              pierwszym dłuższym wypadzie na rowerach (ponad 10lat temu na
                                              Ukrainę) jechałem z rowerzystą na klasycznej Ukrainie z jednym
                                              biegiem. Jakoś tam jechał, ale męczył się strasznie, na podjazdach
                                              rower albo pchał, albo jechał metodą serpentyny - zakosami od lewej
                                              do prawej krawędzi jezdni.


                                              >
                                              > Rozwiazanie mieszane na n8, ktore uzywam i proponuje, ma:
                                              > - zakres podobny do twojego topowego klasyka (jesli nie wiekszy)

                                              Rozwiązanie Nexus + 3 tarcze rzeczywiście będzie porównywalne.

                                              > - o niebo lepsza kulture pracy

                                              To jest dla mnie zwykła bajka, mój napęd chodzi bez zarzutu i to w
                                              przeróżnych warunkach, jechałem w deszczu, jechałem po pustyniach i
                                              chodził bez problemów, widać albo używałeś naprawdę bardzo kiepskich
                                              przerzutek i manetek (typu Jaguar czy Romet, z reguły czeski szajs,
                                              Favorit czy coś takiego), albo nie umiesz ustawić poprawnie biegów.
                                              Kłopoty czasem są jedynie z przednią przerzutką, ale tego Twój
                                              wariant nie omija. Tylna przerzutka raz ustawiona chodzi
                                              przynajmniej przez pół roku jak szwajcarski zegarek, a regulacja
                                              jest banalnie prosta - wystarczy pokręcić śrubą baryłkową - i gotowe.

                                              > - znacznie wieksza uniwersalnosc, bo zmieniasz biegi kiedy chcesz,
                                              pod obciazeniem i stojac

                                              Pod obciążeniem możesz zmieniać w zwykłym zestawie bez problemów, w
                                              górach robiłem tak setki razy. Zmiana na stojąco - zgoda, ale to się
                                              przydaje tylko w mieście (przy stawaniu na światłach), poza tym
                                              większość klasycznych manetek daje możliwość zmiany na raz o 3 biegi.

                                              > - nieporownywalnie lepsza niezawodnosc

                                              Ja bym powiedział minimalnie, standardowy napęd wytrzymuje 10 000km,
                                              dla mnie to wartość satysfakcjoująca.

                                              > - nieznacznie wiekszy opor na wolnobiegu

                                              A to jakaś nowość - czyli mam rozumieć, że piasta przez cały czas ma
                                              jakieś niewielkie opory? Podczas kręcenia, czy tylko "na luzie"?

                                              > I nie wiem, czemu tak uparcie negujesz przydatnosc tego
                                              rozwiazania. Przeciesz ja Ci nie kaze tego zamontowac. Ja tylko
                                              mowie: Hej ludzie, pojawila sie ciekawa alternatywa. Sprobowalem i
                                              spodobalo mi sie!

                                              Nie wmawiaj mi rzeczy, których nie powiedziałem. Nie neguję - tylko
                                              uważam za gorsze od klasycznego, jeśli mowa o szerokim zastosowaniu
                                              dla roweru (a więc góry, ostrzejszy teren, jazda z bagażem).
                                              Natomiast na miasto, do rekreacji, dla ludzi nie przejmujących się
                                              wagą - czemu nie? Poza tym takie teoretyczne rozaważania jakie tu
                                              prowadzimy mają to do siebie, że w toku dyskusji trochę się
                                              przesadza, prawda jest taka, że głównie decydują po prostu gusta
                                              rowerzysty, a różnice o jakich tu dyskutujemy dla przeciętnego
                                              kolarza ględzenie z którego poza fanatykami dwóch kółek mało kto coś
                                              załapie.
                                              • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 11.01.08, 22:19
                                                > Znowu historia! Kazimierz Nowak to już legenda
                                                to byl zart, by Ci zasugerowac, ze wazny jest kontekst historyczny wypowiedzi.
                                                Byla ':-)' na koncu...
                                                Amundsen na przyklad, nawet sie nie zajaknal o polarach...

                                                > widać albo używałeś naprawdę bardzo kiepskich
                                                > przerzutek i manetek (typu Jaguar czy Romet, z reguły czeski szajs,
                                                > Favorit czy coś takiego)
                                                proponuje bys pozostal przy argumentach merytorycznych...

                                                Jaguar - to byl taki topowy rower 'wyscigowy'. Teraz sie mowi na to 'szosowy'.
                                                Na tzw szytkach klejonych do obreczy...
                                                Romet, to zawsze byl Romet, a Favorit byl troszke lepszy...
                                                Sam wygooglales? ;-)

                                                > nie umiesz ustawić poprawnie biegów
                                                > Tylna przerzutka raz ustawiona chodzi
                                                > przynajmniej przez pół roku jak szwajcarski zegarek
                                                > regulacja
                                                > jest banalnie prosta - wystarczy pokręcić śrubą baryłkową
                                                jesli by bylo tak jak mowisz, to bylbym odosobniony w sądach...

                                                Garsc cytatow z netu:
                                                A. Nic tak nie denerwuje jak słaba, źle działająca tylna przerzutka. Ciągłe
                                                trzeszczenia, problemy z regulacją mogą każdego doprowadzić do
                                                szału.
                                                B. Problem pojawia się gdy rower pojeździ w deszczu i błocie.
                                                Zwykły pancerz dość szybko się zapycha (szczególnie odcinek wchodzący do
                                                przerzutki) i czar pryska. Lekkość zmiany biegów przeradza się w
                                                walkę z manetką, a tylna przerzutka ze swą stosunkowo miękką sprężyną "nie ma
                                                siły" pokonać oporu linki i przestaje zrzucać na małe zębatki.
                                                C. Od jakiegoś czasu próbuje poprawnie wyregulować cały mechanizm i napotykam
                                                ciągle na ten sam problem. Mianowicie przy regulacji w domu
                                                (wstawiam rower w trenażer i spokojnie obracam korbą) wszystko wydaje się być w
                                                jak najlepszym porządku. Wszystko chodzi płynnie zwinnie i
                                                cicho. Jednak w warunkach bojowych pojawiają się zgrzyty. Na pierwszych czterech
                                                koronkach (od prawej patrząc) łańcuch jednak lekko zgrzyta. Najbardziej drażni
                                                mnie następująca kombinacja: duża tarcza z przodu i czwarta od lewej z tyłu
                                                (53x20). Przy takim przełożeniu łańcuch wyczuwalnie obciera o lewą ściankę
                                                przedniej przerzutki, gdy lewa noga jest od godziny 12-1 do 4, czyli gdy lewa
                                                noga naciska na pedał. Efekt nie występuje gdy reguluje mechanizm w domu. Dodam,
                                                że cały mechanizm jest nowy i może się jeszcze rozejdzie (ma dopiero około 400km).
                                                D. Od nowości jednak problemy są przy podjazdach (nawet nie bardzo stromych) na
                                                typowych przełożeniach: 11, 12, 13, łańcuch przeskakuje po zębatkach
                                                E. też od nowości - podczas jazdy i pedałowaniu na sporych nierównościach terenu
                                                przerzutka tylna zaczyna "cykać" tak, jakby była niewyregulowana i zaraz miała
                                                nastąpić zmiana przełożenia w górę lub w dół
                                                F. Mam pewien problem, wymienilem caly napęd. Wszystko zostało zamontowane i
                                                wyregulowane (linki i pancerze są nowe). Teraz cały napęd, bez obciążenia działa
                                                bardzo dobrze, ale gdy tylko wsiąde na rower i ponadepne mocniej na pedały, to
                                                łańcuch przeskakuje mi na kasecie.
                                                G. Oddałem rower do regulacji w serwisie
                                                Przerzutki wyregulowane są moim zdaniem dobrze bo każdy bieg wchodzi bez
                                                problemu tak z przodu jak i z tyłu. Ale mam mały problem gdy z tyłu jest
                                                wrzucona 5 albo 6 to łańcuch dziwnie przeskakuje jakby chciał zmienic bieg ale
                                                zostaje na swoim miejscu. Na wszystkich innych biegach jest dobrze nawet na
                                                najmniejszej 7. A gdy pedałuje rowerem na stojaku bez obciążenia siłą nóg tego
                                                problemu nie ma.
                                                H. Mam mały problem z wyregulowaniem tylnej, bo czasem przy podjazdach pod górę
                                                jak chcę zredukować i przełożyć z tyłu z 3 na 2 lub 1, to czasem łańcuch jak by
                                                się nie mógł zdecydować czy ma zostać w pozycji 1 czy 2 i kilka razy przeskakuje
                                                to tu, to tam nim się ustabilizuje.
                                                I. Mam problem z przerzutkami w nowym rowerze same przeskakują, na równym
                                                terenie mniej ,a na nierównym prawie cały czas.
                                                J. czuję, że cos jest nie tak... brak wolnobiegu, przerzutkę „zabiera” w
                                                szprychy, pierwsza myśl – padł bębenek. Po chwili problem znika, na podjeździe
                                                jednak przerzutka nie zmienia, łańcuch spada

                                                Wystarczy?
                                                Czy oni wszyscy maja tandetny sprzet i nie umieja uzyc srubowkreta by ustawic
                                                srube barylkowa?
                                                Czy sa tak tępi, ze nie widzą w czym problem?

                                                A jest on jest bardziej zlozony.
                                                Klasyczny naped jest rozpiety na ramie roweru i dosc wrazliwy na zmiany
                                                geometrii ktoregokolwiek z elementow.
                                                Najbardziej czulym elementem jest tylna przerzutka, zwlaszcza w wersji
                                                MegaRange. Latwo ja uszkodzic nie zauwazajac. Zwlaszcza w transporcie, czy przy
                                                jakiejs kolizji.
                                                Calosc jest otwarta, wystawiona na dzialanie, brudu, wody, blota itp.
                                                Sama natura konstrukcji, powoduje, ze poszczegolne elementy zuzywaja sie
                                                nierownomiernie.
                                                Do tego dochodzi wyscig producentow o lekkosc, precyzje dzialania cene, co
                                                skutkuje coraz bardziej delikatnymi, azurowymi i oszczednymi konstrukcjami.
                                                Duza role gra sztywnosc ramy i mechanizmu korbowego, bo odchyla sie to czasem
                                                nawet do cm.

                                                Widac to w opiniach bikerow:
                                                K. Do wad należy także zaliczyć szybko zużywające się kółeczka. Po 3500km są one
                                                już porządnie wytarte i nadają się do wymiany
                                                L. kiedyś shimano robiło konstrukcje nie do zaj3b@nia dziś tylko do szpanowania
                                                a fakt że wyczyn na nich jeździ to tylko wymóg sponsora ;) i fakt że starych nie
                                                da się kupić
                                                M. I'm a bike messenger here in SF. With my commute from Marin to SF plus riding
                                                for work, I've been averaging over five hundred miles a week on my work bike.
                                                Needless to say, my bike is a money pit with new chains and cassettes every
                                                month... I am seriously thinking about putting together a bike with an internal
                                                hub (Shimano Nexus 8).
                                                N. I use Shimano LX mountain cassetttes on my road bike, with Ultegra RD, Dura
                                                ace FD, Ultegra Chain, Ritchey Compact Cranks-with Ritchey
                                                chainrings. Doing 2000 miles a month is enough to wear out a drive train. You
                                                can get away with this level of wear on the flats, but my
                                                cassette will start skipping gears on the climbs we have. I am vigilant about
                                                lubing and cleaning and actually don't mind maintaining the bike, its just the
                                                amount of money that is required...

                                                Szczesciarz z Ciebie, ze nigdy nawet nie otarles sie o te problemy.
                                                Po prostu niezly z Ciebie geek, ze wszystko przewidzisz...

                                                Ale z drugiej strony znalazlem troche inne opinie:
                                                O. www.sandsmachine.com/a_syc_r1.htm
                                                Facet (swoja droga niezly gigant) przejechal 90.000 mil na 3-biegowej piascie
                                                wewnetrznej. Miedzy innymi wiekszosc trasy 'Tour the Szwajcaria' i
                                                nieutwardzonych drog przez alpejskie przelecze.
                                                "I'm off to Europe for 3.5 months in a few weeks, taking the bike with me as
                                                always, riding 3000+ miles all over Europe, including chasing most of The Tour
                                                de Suisse, and doing some heavy rough-stuff riding across unpaved alpine passes
                                                in Switzerland."
                                                P. I've got about 10,000 miles and four years on my Nexus-7. It works exactly as
                                                it did when I got it.

                                                Po prostu przerzutka w piascie:
                                                - uzywa technologie stosowane w motoryzacji od gornych dziesiecioleci
                                                - calosc jest zwarta i zamknieta w dobrze uszczelnionej obudowie
                                                - wszystko zuzywa sie rownomiernie
                                                Jest tylko problem miniaturyzacji, ktory powoduje, ze calosc jest ciagle droga i
                                                ciezsza. Tylko masowosc produkcji pozwala uzyskac cene akceptowalna rynkowo.
                                                Dlatego 'marsz' rynkowy zaczal sie od segmentow popularnych i malych zkresow
                                                przelozen. Tam gdzie wady nie sa istotne, rynek szeroki, a zalety wygrywaja.
                                                Technologiczne przyspieszenie nastapilo wraz z komputeryzacja procesów
                                                produkcji. A poniewaz rynek reaguje powoli, to stad ta powszechna opinia ze to
                                                sie do 'zaawansowanych' zastosowan nie nadaje. Przelom nastapil za sprawa
                                                Rohloff'a, ktory by byc pierwszym graczem na rynku, nastawil sie na segment
                                                'top'. Ale to segment plytki i stad ta cena. Jak tylko rynek to zaakceptuje w
                                                tych zastosowaniach, to bedziesz mial wysyp produktow konkurencji a Rohloff albo
                                                uzupelni game produktow, albo ktos go przejmie.
                                                Rozwiazanie hybrydowe (Alfine) jest strzalem w dziesia
                                                • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 11.01.08, 22:29
                                                  Rozwiazanie hybrydowe (Alfine) jest strzalem w dziesiatke, to wstawienie nogi w
                                                  nisze Rohloffa. Dobry kompromis miedzy cena a funkcjonalnoscia. Niewrazliwe na
                                                  zmiany geometrii pozatalych elementow roweru, odporne na uszkodzenia i warunki
                                                  pracy. Ciagle jeszcze nie idealne, ale juz znacznie blizsze.
                                                  I gdy tak spojrzec historycznie i rynkowo, to segment piast sie rozszerza, a
                                                  'klasykow' kurczy. I tylko kwestia czasu jest kiedy i ktore grupy uzytkownikow
                                                  to zrobia.
                                                  Piasty powoli wkraczaja w wyzsze segmenty rynku - troche linkow bylo wczesniej,
                                                  a na koniec jeszcze jeden:
                                                  fr.simpel.ch/velos/ww/pro/velo_hommes.html
                                                  Jeszcze nie dla Ciebie, ale juz dla mnie...

                                                  Przydluga mi ta wypowiedz wyszla, ale prosze o wyrozumialosc - z wiekiem
                                                  niektorzy robia sie bardziej gadatliwi.....
                                                • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 12.01.08, 14:35
                                                  velomaniak napisał:

                                                  > Jaguar - to byl taki topowy rower 'wyscigowy'. Teraz sie mowi na
                                                  to 'szosowy'.
                                                  > Na tzw szytkach klejonych do obreczy...
                                                  > Romet, to zawsze byl Romet, a Favorit byl troszke lepszy...
                                                  > Sam wygooglales? ;-)

                                                  A kto był producentem Jaguara? Scott? Trek? A może Bianchi?
                                                  Oczywiście, że Romet, bo była to jedyna w Polsce firma robiąca
                                                  rowery! Akurat o tym rowerze mogę powiedzieć dużo - bo jeździłem na
                                                  nim dwa lata, zaliczyłem nawet jedną z pierwszych wypraw. Wagowo jak
                                                  na produkt Rometu wypadał bardzo dobrze, ale jakość osprzętu
                                                  fatalna. Przede wszystkim manetki bez indeksu mocowane na ramie -
                                                  potwornie niewygodne i oczywiście bardzo niedokładne, z tyłu właśnie
                                                  ten dziadowski blaszany Favorit, w tym zestawie przerzutek
                                                  optymalnie się nie ustawi. Taki zestaw jest nieprównywalny jakością
                                                  nawet ze stosunkowo niskimi grupami Shimano, nie wspominając o
                                                  lepszych, gdzie biegi wchodzą jak nóż w masło.

                                                  > Garsc cytatow z netu:
                                                  > A. Nic tak nie denerwuje jak słaba, źle działająca tylna
                                                  przerzutka.> Wystarczy?
                                                  > Czy oni wszyscy maja tandetny sprzet i nie umieja uzyc srubowkreta
                                                  by ustawic
                                                  > srube barylkowa?
                                                  > Czy sa tak tępi, ze nie widzą w czym problem?

                                                  Niestety taka jest smutna prawda. Albo mają rowery
                                                  typu "marketowego", albo z nich straszne sierotki nieumiejące
                                                  ustawić przerzutki. Ja mam dwa rowery, oprócz tego rower ma mój brat
                                                  i rodzice (oprócz moich nie są to rowery wysokiej klasy) - i jakimś
                                                  cudem wszystkie pięć chodzi bez problemów.

                                                  > Widac to w opiniach bikerow:
                                                  > K. Do wad należy także zaliczyć szybko zużywające się kółeczka. Po
                                                  3500km są on
                                                  > e
                                                  > już porządnie wytarte i nadają się do wymiany

                                                  Akurat! Ja na przerzutce STX (odpowiednik obecnego Deore) jeździłem
                                                  6-7 lat i kółek nie zmieniałem ani razu. Jedno z nich było tak
                                                  wytarte, że nie miało już właściwie ząbków - ale nie miało to
                                                  żadnego wpływu na fukcjonowanie przerzutki.

                                                  > L. kiedyś shimano robiło konstrukcje nie do zaj3b@nia dziś tylko
                                                  do szpanowania
                                                  > a fakt że wyczyn na nich jeździ to tylko wymóg sponsora ;) i fakt
                                                  że starych ni
                                                  > e
                                                  > da się kupić

                                                  To są tylko bajki, jak wspomniałem przerzutka to elemenet niemal
                                                  bezawaryjny, uszkodzić ją można tylko w wynkiu uderzenia, a to wbrew
                                                  temu co piszesz szansa jak 1 do miliona, a napinacz łańcucha ma
                                                  niemal tą samą długość co wózek przerzutki. Ja mam długi wózek do
                                                  kasety 34 zęby i na drogach Islandii, gdzie kamieni wielkość pięści
                                                  nie brakuje jakoś się uszkodzić nie chciała :). Podobnie jak i
                                                  rowerzystom którzy z mną jechali. I wyobraź sobie, że i oni
                                                  problemów ze zmianą biegów nie mieli :). Do rowerów górskich na
                                                  fatalne drogi nikt ze wprowadzaniem piast się jakoś nie śpieszy -
                                                  więc widać argument z możliwością jej łatwego uszkodzenia mało kogo
                                                  przekonuje.

                                                  > Szczesciarz z Ciebie, ze nigdy nawet nie otarles sie o te problemy.
                                                  > Po prostu niezly z Ciebie geek, ze wszystko przewidzisz...

                                                  Bynajmniej! Ustawienie przerzutki to zadanie dla przedszkolaka.

                                                  Cytaty z inetrnetu - to nie ma żanego sensu, net jest jak Biblia -
                                                  znajdziesz tu dowody na wszystko:
                                                  1) Biegi zmieniają z PEWNYM OPÓŹNIENIEM, ale za to z "kulturą"
                                                  porównywalną tylko w najwyższymi grupami klasycznego osprzętu
                                                  2)Inter-8 to rozwiązanie droższe i cięższe niż klasyczny napęd z
                                                  przerzutkami. Mamy do dyspozycji także mniej przełożeń, a ich zakres
                                                  i wartości skrajnych przełożeń wydają się przemawiać także na
                                                  korzyść klasycznego napędu, można więc zapytać gdzie są zalety
                                                  takiej piasty?
                                                  3) Opory obracających się kółek zębatych w środku piasty są WYRAŹNIE
                                                  ODCZUWALNE gdy się przyśpiesza. Gdyby nie ten mały szkopuł, to
                                                  piasta byłaby "prawie idealna". Te "wewnętrzne" opory szczególnie
                                                  czuje się gdy drałujemy pod górkę. Wciskamy w pedała i czujemy że z
                                                  jakiegoś dziwnego powodu są straty naszej mocy. Na niektórych
                                                  biegach słychać jeszcze dodatkowe, ciche "trrrrryrrrryrrrr". Jeżdżąc
                                                  po terenie płaskim opory piasty są już mniej odczuwalne. Korpus
                                                  piasty kręci się na łożyskach kulkowych (są to klasyczne łożyska na
                                                  konusach takie jak to lubi Shimano). Zjeżdżając z górki na luzie,
                                                  całkiem nieźle "można się bujnąć". Oczywiście nie znaczy to że
                                                  odwerwiemy się od nawierzchni ;) Te dodatkowe "opory" jakie stawia
                                                  nam piasta podczas przyspieszania biorą się stąd, że kółka zębate
                                                  nie obracają się na łożyskach ... ale bezpośrednio na ośkach. W
                                                  osiach kółek nie ma łożysk! Może Nexus jest przez to bardziej
                                                  wytrzymały ale takie rozwiązanie stwarza większy opór. Kółka zębate
                                                  smarowane są smarem stałym, a nie olejem. Żeby dobrze
                                                  nasmarować "układ planetarny" to wypadałoby piastę rozebrać "do
                                                  rosołu". Mała uwaga: wersja piasty z hamulcem torpedo ma tego typu
                                                  wadę, że hamulec wewnątrz piasty trze o części metalowe. W wyniku
                                                  powstają wióry. "No i co z tego?" - czy w ogóle ktoś postawi takie
                                                  pytanie? Jest to delikatnie mówiąc "nie najlepsze" rozwiązanie.
                                                  Jakby nie było, to te "wióry" przyczyniają się do szybszego
                                                  zużywania się kółek zębatych i innych elementów piasty. Kto nie
                                                  zagląda do środka nie będzie w ogóle o tym wiedział...
                                                  4) Piasta jest fajna, uzywam jej do turystyki i do miasta. MITEM
                                                  jest to, ze jest BEZOBSŁUGOWA, a niewiedza sprzedawcow spowodowala,
                                                  ze musialem ja otworzyc (dzieki temu obalilem mit o "szatanskiej
                                                  komplikacji") i wyminic starty stozek, bo byl luz.

                                                  Jak dobrze poszukasz to w sieci znajdziesz teksty do udowodnienia
                                                  każdej tezy :)))
                                                  Dla mnie jest to rozwiązanie do rowerów miejskich i rekreacyjnych, w
                                                  góry i na długie trasy przegrywa ze zwykłym uniwersalnością, ceną,
                                                  wagą i oporami w czasie jazdy. Howgh!
                                                  Niniejszym wycofuję się z tej mocno już jałowej dyskusji, więc do
                                                  Ciebie będzie należało ostatnie słowo :))
                                                  • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 14.01.08, 09:59
                                                    > Niniejszym wycofuję się z tej mocno już jałowej dyskusji, więc do
                                                    > Ciebie będzie należało ostatnie słowo :))

                                                    Ciesze sie ze wreszcie podjales trzykrotnie zglaszany przeze mnie postulat,
                                                    szkoda tylko ze w tak kiepskim stylu. Moze nastepnym razem bedzie lepiej. Zebys
                                                    nie musial szukac, podaje cytaty z postow:

                                                    (05.01.08, 21:32)
                                                    >> No to chyba wyczerpalismy temat :-)
                                                    (07.01.08, 21:25)
                                                    >> Mysle, ze co bylo istotnego do powiedzenia w temacie
                                                    >> pierwszego postu to zostalo powiedziane, przesuwamy sie
                                                    >>w kierunku akademickich dyskusji.
                                                    10.01.08, 15:20
                                                    >>I na tym ogolnym stwierdzeniu proponuje zakonczyc.

                                                    Jakos ciezko docieraly do Ciebie moje argumenty.
                                                    W 30-tym (!!!) poscie (10.01.08, 19:28) mialem juz nadzieje, ze zrozumiales o co
                                                    mi chodzi:
                                                    > Rozwiązanie Nexus + 3 tarcze rzeczywiście będzie porównywalne.

                                                    ale jak teraz uzyles argumentu z torpedem, to powaznie zwatpilem...

                                                    No i ostatnie slowo...
                                                    Chyba wszystkie rzeczowe argumenty zostaly powiedziane, calosc zostala
                                                    uzupelniona roznymi bzdurami i naciaganymi argumentami powtarzanymi po wielokroc.
                                                    Do czytajacych bedzie nalezalo oddzielenie ziarna od plew i zweryfikowanie
                                                    aktualnych cen (rowniez na aukcjach).
                                                    Najwazniejsze, by nie mieli wrazenia ze jest tylko jedno 'sluszne' rozwiazanie.
                                                    Sa swiaty alternatywne ;-)

                                                    Tak jak i sa rozne prawdy:
                                                    obiektywne, statystyczne, indywidualne, jedyne sluszne itp
      • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 16.01.08, 23:06
        Jako male podsumowanie calosci dyskusji, proponuje garsc faktow.

        Proste wyliczenie wagi i ceny obu wariantow.
        Zakladam, ze mamy 'klasyczny' rower na osprzecie Shimano Deore (tyl 11-34 zebow,
        9 rzedow) i chcemy przerobic go na hybryde z Nexusem8.
        (dane z cyklotur.pl, allegro)

        Deore:
        ------
        kaseta 445g 62zl
        przerzutka 322g 92zl
        piasta 462g 52zl
        -------------------------------
        Razem: 1229g 206zl

        Nexus8
        -------
        zebatka 50g 5zl
        napinacz 200g 44zl
        piasta N8 premium 1550g
        piasta N8 'zwykla' 1750g 380zl (allegro)
        piasta alfine 1590g
        -------------------------------
        Razem: 2000g 429zl

        Roznica w wadze: 771g
        Roznica w cenie: 223zl


        Dodatkowo:
        ----------
        widelec sztywny 1052g 50zl
        widelec amortyzowany 2500g 250zl
        Roznica: 1448g 200zl

        Elementy przedniej przekl.:
        ----------------------
        tarcza 22zeby 36g
        tarcza 44zeby 170g
        przerzutka przednia 200g
        manetka 130g
        linki i pancerze 50g
        ---------------------------
        Razem 586g


        Biorac pod uwage, ze w 'klasyku' wymieniasz co roku elementy za 100zl, to
        wnioski mam nastepujace:

        1. Rownowazne rozwiazanie na nexusie jest ok. 0.8kg ciezsze
        2. Rezygnujac z 'amorka' wydajemy tyle samo na rower o zblizonej wadze
        3. Rozwiazanie klasyczne juz w trzecim roku bedzie kosztowac wiecej.
        4. Rozwiazanie tylko na N8 bedzie ciezsze o 0.2kg.
        Biorac pod uwage, ze tylne zebatki sa w rozmiarach 11-24zeby, mozna latwo
        dopasowac polozenie zakresu przelozen do swoich preferencji (wieksze podjazdy vs
        mniejsza szybkosc po plaskim, albo mniejsze podjazdy vs wieksza szybkosc na
        plaskim). Przy niewyczynowej jezdzie, to rozwiazanie moze byc wystarczajace
        (akceptowalne), a jesli nie, to latwo je rozbudowac do hybrydowego.

        Co do oporow ruchu w nexusie (sprawnosc piasty), to jest ona mniejsza mniej niz
        1% i jest stabilna. W klasyku sprawnosc nominalnie jest lepsza, ale dotyczy to
        nowego, poprawnie nasmarowanego i nie zuzytego zestawu. Przy suchym lancuchu,
        pracy pod katem i w miare zuzywania
        sie elementow, sprawnosc spada znacznie ponizej sprawnosci N8.
      • velomaniak Re: Nexus - zalety i wady 16.01.08, 23:09
        Proponuje siegnac po opinie autorytetu.
        www.sheldonbrown.com/harris/shimano-nexus.html
        Sheldon Brown jest uznanym autorytetem w branzy i testowal chyba wszystko co w
        temacie roweru wymyslono.

        1. Internal gear hubs are more reliable than derailer systems, and require much
        less maintenance.
        (piasty wewnwtrzne sa bardziej niezawodne niz klasyczne przerzutki i znacznie
        rzadziej trzeba je serwisowac)

        2. In the late 1990's, internal gears are undergoing something of a renaissance.
        (w poznych latach 90-tych zaczal sie ich renesans)

        3. We have been very well impressed with the Shimano Nexus 8-speed internal gear
        hubs, and have sold a lot of them, both the basic model and the deluxe "red
        band" version.
        (bylismy pod duzym wrazeniem N8 i sprzedalismy ich mnostwo zarowno w wersji
        podstawowej i 'premium')

        4. These have been the best-shifting bicycle gear shift system ever, and have a
        range of gears that is adequate for most applications.
        (jest to najsprawniejszy system zmiany biegow jaki dotychczas wymyslono i jest
        wystarczajacy do wiekszosci zastosowan)

        5. We're excited to announce the new super-deluxe "Alfine" 8-speed, which builds
        upon the foundation of the Nexus 8.
        (z duza radoscia zapowiadamy nowy, rewelacyjny alfine, 8-biegowy, zbudowany na
        bazie N8)

        6. The Nexus hubs are packed with a very special grease. They are quite well
        sealed, and should only require service at very rare intervals.
        (nexus wypelniony jest specjalnym smarem. Jest wystarczajaco nasmarowany i
        wymaga serwisu w bardzo dlugich odstepach czasu)

        7. The great majority of mechanical problems that I've encountered or heard of
        have been the result of "preventive maintenance" including re-lubrication with
        incorrect grease.
        (Zdecydowana wiekszosc mechanicznych problemow z ktorymi sie spotkalem lub
        slyszalem, wynikala z 'prewencyjnego' przesmarowania piasty niewlasciwym smarem)
        • oskar58 Re: Nexus - zalety i wady 18.01.08, 09:35
          Velomaniak, nie wiem czy zauważyłeś, ale wyścig skończył się już
          dawno zwycięstwem Wolfa, a Ty ciągle jedziesz i jedziesz mimo że
          meta dawno została w tyle. Pozdrawiam Oskar
          ps. mam trzy rowery (stale w użytkowaniu) wszystkie na tradycyjnych
          przerzutkach i nie mam zamiaru wymieniać ich na inne. Klasyka broni
          się sama. O.
          • berni_bb Re: Nexus - zalety i wady 19.01.08, 19:30
            To to byl wyscig?
            Co ty, chlopaki tak przy piwie pogadali...
            Ja tam lubie takie pogawedki pasjonatow. A jak mam dosyc to znikam po angielsku ;-)

            A przy okazji, moze jestes zainteresowany 'klasycznym' sprzetem foto?
            Bidulek sie nie obronil, ale za pol wieku bedzie znow mial swoje 5 minut...
            • oskar58 Re: Nexus - zalety i wady 19.01.08, 20:36
              Wyścig. Takie miałem odczucie biorąc pod uwagę częstotliwość i
              obszerność wypowiedzi. Co kolejny list to nowe argumenty. I nie
              nazwałbym tego pogawędka przy piwie. Nie śledziłem dyskusji
              szczegółowo choćby z tego względu, że mam wyrobiony pogląd co do
              wyższości jednego z prezentowanych rozwiązań. Może w przyszłości to
              sieę zmieni, ale dotąd uważam, że rozwiązania typu nexus dobre są do
              rowerów miejskich, rekreacyjnych i tp. Klasyczne rozwiązania mają
              się dobrze. Jeżeli zobaczę je w rowerach wyścigowych, to odszczekam
              powyższe. Co do sprzętu fotograficznego to mam i taki i taki.
              Klasyczny obronił się. Dowodem na to są lustrzanki Canona i inne z
              wymienną optyką, ciągle w sprzedaży. Przyznaję, że na wyprawy biorę
              cyfrę, ale jeżeli mam zrobić 1000 zdjęć, to wybór jest oczywisty.
              Dla każdego coś miłego. Pozdrawiam. Oskar
              • berni_bb Re: Nexus - zalety i wady 20.01.08, 15:20
                Wolf wyraznie jest przedstawicielem nurtu 'wyczynowego' a Velomaniak bardziej
                rekreacyjnego. Wiec pewnie kazdemu mozna przyznac racje w ramach tego, do czego
                roweru uzywa. A nie ma potrzeby ustanowienia jednego slusznego rozwiazania, wiec
                niech sobie kazdy eksperymentje jak chce ;-)
                A to ze klasyki do czasu sie bronia a potem ustepuja miejsca innym rozwiazaniom,
                to bardzo dobrze - przynajmniej jest jakis postep i nie musze juz nosic wegla z
                piwnicy :-)
                A wybory sa oczywiste tylko w ramach jasno okreslonych kryteriow. Na przyklad
                dla mojej Tesciowej takim oczywistym wyborem jest jej stary skladak rodem z PRL
                a ja nie podejmuje dyskusji ;-)
          • mar_janek Re: Nexus - zalety i wady 21.01.08, 11:26
            A to uzurpator sie znalazł! Jakim prawem rozstrzygasz kto ma rację?
            Możesz co najwyżej powiedzieć swoje zdanie!

            Zalożę się, że jesteś taki sam ortodoksyjny fundamentalista jak Wolf co tak
            głęboko wierzy w swoje racje, że nigdy ich nie weryfikuje.
            Jestem niemal pewien, ze Wolf nigdy nie jechał dłuższego dystansu (z sakwami)
            rowerem na nexusie, bo widać że jest uprzedzony do tego rozwiązania i się po
            prostu nim brzydzi. I nigdy nie będzie obiektywny. Ot nawciskał trochę
            wyszperanych argumentów co mu pasują do założonej tezy i myśli, ze wszyscy mają
            taką samą koncepcję turystyki jak on....
            • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 21.01.08, 15:31
              mar_janek napisał:

              > Ot nawciskał trochę
              > wyszperanych argumentów co mu pasują do założonej tezy i myśli,
              > ze wszyscy mają
              > taką samą koncepcję turystyki jak on....

              Nie ma to jak prawdziwie rzeczowa wypowiedź :)))
              • mar_janek Re: Nexus - zalety i wady 21.01.08, 16:33
                No to odpowiadaj na rzeczowo. Były dwa elementy odpowiedzi: rzeczowy i
                emocjonalny. Pominałeś rzeczowy, wyśmiałeś emocjonalny. To teraz proszę o inne
                podejście. Dla ułatwienia powtarzam kwestię:
                "Wolf nigdy nie jechał dłuższego dystansu (z sakwami)
                rowerem na nexusie"
                Czekam na szczerą i rzeczową odpowiedź :-)
                • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 21.01.08, 22:51
                  Ty się za to w ogóle nie wypowiadasz nt. przedmiotu dyskusji - tylko
                  uciekasz się do osobistych wycieczek. Jak już napisałem z dyskusji
                  się wycofuję, przytoczyłem wiele argumentów - nie każdy musi się z
                  nimi zgadzać, nie zamierzam ich też kolejny raz powtarzać. To, że
                  nie jeździłem z piastą z sakwami nie oznacza że nie mogę mieć nt
                  zdania i że nie może to być zdanie istotne. Negowałeś prawa
                  papieżowi do wypowiadania się o rodzinie, o małżeństwie?
                  Przytoczyłem wiele RZECZOWYCH argumentów - jak waga, jak zakres
                  przełożeń, przytoczyłem opinie użytkowników tego sytemu, które nie
                  zawsze są takie różowe (piasta daje opory na podjazdach i zjazdach) -
                  to jak je ktoś interpretuje to jego sprawa. Moim zdaniem jest to
                  system gorszy od klasycznego - i jak napisałem polecam go do
                  rekreacji w miarę lekki teren. Nie musisz się z tym zgadzać, ja nie
                  jestem Alfą i Omegą, nie głoszę prawdy objawionej, takie mam zdanie
                  na ten temat i tyle. A Ty ograniczasz się do nieeleganckiej zaczepki
                  osobistej, nie wnosząc nic ciekawego poza tym.
                  • mar_janek Re: Nexus - zalety i wady 22.01.08, 09:41
                    no i tak to jest z tymi forumowymi ekspertami. Potrafią długo i kwieciście mówić
                    powtarzając prawdy zasłyszane jako własne.
                    Cenię Cię gdy mówisz o własnych doświadczeniach, ale w tej drugiej kwestii
                    zapala się u mnie takie małe czerwone światełko.
                    Rzeczowe argumenty dzielą się jeszcze na istotne i nie, pewne i wątpliwe, a
                    niektóre z nich są kompletną bzdurą (naukowo: artefakty). I po to właśnie
                    potrzebne jest osobiste doświadczenie, bo 'prawie' niestety robi wielką różnicę.
                    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią wniosłem coś merytorycznego do 'metodyki dyskusji'.
                    'Nieelegancka zaczepka' była wybiegiem taktycznym, byś się odezwał a nie udawał
                    że Cię tu nie ma ;-)
                    A co głownego tematu dyskusji, to mam za sobą doświadczenie kilkudniowej
                    wycieczki na trekingu z taka piastą 'n8' (Ty byś to nazwał rowerem rekreacyjnym
                    o wyglądzie trekinga ;-) )
                    i moje odczucia są zbliżone do poglądów Twojego oponenta, choć bez takich
                    emocji. Nie chce powtarzać argumentów, ale bardzo rzadko były sytuacje, że
                    brakowało mi 'przełożeń' (co zgadza się z Twoją opinią, bo też rzadko używasz
                    przedniej przerzutki) - a teren był mocno pagórkowaty. Wygoda i kultura pracy
                    jest istotnie lepsza, ale nie w stopniu, który by nokautował drugie rozwiązanie.
                    Opory ruchu czy rożnica w wadze są w praktyce jazdy nieistotne (moje subiektywna
                    opinia). Opisane przez VM rozwiązanie hybrydowe zaciekawiło mnie, bo w banalnie
                    skuteczny sposób rozwiązuje problem przełożeń - tego 'języczka u wagi' wszelkich
                    dyskusji, a tak naprawdę mało istotnego bo te 307% to naprawdę sporo. Bo w
                    sumie, przełożenie to jedno, siła w nogach to drugie, a minimalna prędkość
                    roweru by jechać to trzecie. By to zgrać to trzeba pewnej mocy i to ona jest
                    najczęściej wąskim gardłem.
                    Reasumując - jeździłem na 'zębatkach' i jeszcze pojeżdżę, bo rower jest sprawny
                    i nie mogę się skarżyć. A jak dojrzeje do dużych inwestycji, to się wtedy
                    zastanowię. Ale z pewnością wezne piastę pod rozwagę.
                    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią 'wnioslem coś ciekawego' do dyskusji.
                    • wolff1 Re: Nexus - zalety i wady 22.01.08, 11:34
                      Oj męczysz mnie męczysz :)
                      Ja nie twierdzę, że różnice między tymi systemami są wielkie - ale
                      jednak są. Nie oszukujmy się - piasta jest pomyślana do napędu bez
                      przedniej przerzutki! W żadnej grupie - ani Nexus7, ani 8 ani nawet
                      Alfine NIE MA do wyboru korb innych niż jednorzędowe, jedynie do
                      wyboru są korby z zębatką albo 39T, albo 45T (w Alfine). O czym to
                      świadczy? Że producent zrobił je do takich właśnie korb. ISTOTĄ
                      piasty jest właśnie eliminacja wszystkich przerzutek i łatwiejsza
                      zmiana biegów - stosowanie przedniej przerzutki temu przeczy.
                      Dlaczego? Ponieważ jest to produkt do roweru miejskiego i
                      rekreacyjnego - a przy takim zastosowaniu nie ma potrzeby stosowania
                      takich korb, bo jedna zębatka starcza. Bo właśnie w mieście DA SIĘ
                      wykorzystać atuty piasty - czyli przede wszystkim zmianę biegów "na
                      stojąco", właśnie do lekkiej rekreacji używają ich ludzie, którzy
                      nic w rowerze nie są w stanie (bądź nie lubią się w to bawić)
                      wyregulować. Ale wbrew temu co piszecie piasta wcale nie jest
                      bezobsługowa - przytaczałem opinie jej użytkowników temu przeczące.
                      Na lżejsze trasy z sakwami - też da radę, ale na cięższe już nie
                      bardzo, po wyżynach z bagażem jeszcze dasz radę, w górach (nawet
                      częsci polskich, o Alpach czy Skandynawii nie wspominając) już nie.
                      Trochę co innego uznajemy za wyprawę - dla mnie to wyjazd w rejony
                      gdzie trzeba się liczyć z ciężkim terenem, wysokimi górami itd.,
                      trasy typu np. Ścieżka Naddunajska to jednak nie do końca to samo,
                      na takowe nie trzeba mieć wszechstronnego roweru wyprawowego,
                      wystarczy taki z piastą. Jak ktoś się oczywiście uprze to złoży
                      ciężki napęd z korbą trzyrzędową, ale to jest bardziej sztuka dla
                      sztuki a nie sensowne rozwiązanie - bo piasta jest pomyślana do
                      jazdy bezprzerzutkowej. Co do mojej opinii - skoro mogę stosować
                      lżejsze, szybsze i satysfakcjonujące pod względem komfortu
                      rozwiązanie i jeszcze na dobitkę tańsze - to po kiego grzyba mam
                      stosować cięższe??? Ja nie mam problemu z ustawieniem tylnej
                      przerzutki, więc dla mnie piasta nic nowego do napędu nie wnosi,
                      prawdziwa nowa jakość to tylko Rohloff bo on omija przednią
                      przerzutkę, Nexusy mają zasięg biegów dokładnie taki jak szeroka
                      kaseta 11-34, a moja tylna przerzutka chodzi perfekcyjnie. A już
                      śmieszne jest twierdzenie o zastosowaniu piasty do rowerów MTB czy
                      tym bardziej szosowych - to po prostu nie jest rozwiązanie do
                      rowerów sportowych i jak napisał Ci już Oskar - nic nie wskazuje na
                      to by w przyszłości miało być. Jak wspominałem rowery szosowe mają
                      tylny widelec pod piasty 130mm, a piasty z biegami są tylko na
                      135mm - więc to już zupełne nieporozumienie, co najwyżej powstają
                      takie pseudo-szosowe "potworki" ważące po 12kg, które u miłośników
                      szosy mogą wywołać tylko uśmiech politowania. Konstrukcja rowerów
                      szosowych od 50lat praktycznie się nie zmieniła - to klasyka w
                      najczystszej postaci i piasta w takim rowerze to nieporozumienie.

                      Jednym słowem - miłośnicy piast w tej dyskusji za bardzo się
                      zapędzają - twierdząc że to rozwiązanie dobre do wszystkiego, piasty
                      mają swoją całkiem rozległą niszę na rynku, ale rowery szosowe, MTB
                      i wyprawowe to jednak nie ich działka (jedyny wyjątek to Rohloff
                      stosowany w rowerach wyprawowych)
                      Polecam doświadczenia Jarosława Jakubowskiego
                      www.ziemianieznana.net
                      Jest bardzo zadowolony ze swojego Nexusa (nieraz o tym na
                      pl.rec.rowery pisał), uważa go za świetne rozwiązanie, ale jednak
                      nie do wszystkiego. Na wyprawy w góry Skandynawii, czy trasę na
                      Nordkapp woli jednak klasyczny układ - a jego człowiekiem który z
                      Nexusem nie ma doczynienia na pewno nie da się nazwać :))
                      • mar_janek Re: Nexus - zalety i wady 22.01.08, 15:55
                        Oj jak Ty dużo piszesz ... ;-)
                        Postaram się streszczać.

                        >piasta jest pomyślana do napędu bez przedniej przerzutki!
                        Chyba się mylisz.
                        Przeciez ten rower podeslany przez VM:
                        fr.simpel.ch/velos/ww/pro/velo_hommes.html
                        ma wyraźnie dwie tarcze z przodu (na korbie napis SHIMANO), przerzutkę, a w
                        opisie 2x8 biegów. Nie sądzę by jakiś markowy producent rowerów w topowym modelu
                        zrobił coś niezgodnie z dyrektywą SHIMANO.

                        > ISTOTĄ
                        > piasty jest właśnie eliminacja wszystkich przerzutek i łatwiejsza
                        > zmiana biegów
                        tak

                        > stosowanie przedniej przerzutki temu przeczy
                        nie - to pragmatyczne podejście by zwiększyć uniwersalność

                        > w mieście DA SIĘ wykorzystać atuty piasty
                        jeżdżąc turystycznie, też jeździsz przez miasta, a przy obciążonym rowerze ten
                        atut jest jeszcze bardziej istotny.

                        > piasta wcale nie jest bezobsługowa
                        tu zdanie Sheldona Browna uważam za bardziej wiarygodne

                        > piasta na cięższe trasy w Alpach czy Skandynawii nie nadaje się
                        jeśli myślisz tylko o przełożeniach, to w wersji hybrydowej czemu nie?

                        > Trochę co innego uznajemy za wyprawę
                        to naturalne, ale tu chyba panuje zgodność opinii, że nie szukamy rozwiązania do
                        wszystkiego

                        > jeśli ktoś złoży
                        > ciężki napęd z korbą trzyrzędową, ale to jest bardziej sztuka dla
                        > sztuki a nie sensowne rozwiązanie
                        ten cytowany szwajcarski rower: tarczówki, alfine, błotniki, bagażnik,
                        oświetlenie z dynamem - calość poniżej 15kg nazwałbyś 'ciężką sztuką dla
                        sztuki'? (ta ew. trzecia tarcza doda 150g)

                        > skoro mogę stosować
                        > lżejsze,
                        TAK, 0.6kg
                        > szybsze
                        NIE
                        > i satysfakcjonujące pod względem komfortu
                        TAK, ale nie lepsze
                        > rozwiązanie i jeszcze na dobitkę tańsze
                        TAK
                        > to po co mam stosować cięższe???
                        no to jest ta właśnie wolność wyboru i ja Twój wybór rozumiem.
                        A po co ktoś wybiera to drugie? by mieć lepszy komfort, trwałość, niezawodność.
                        I też go rozumiem.

                        > Ja nie mam problemu z ustawieniem tylnej przerzutki
                        jeśli dobrze pamiętam, to Ty wymieniasz istotne elementy co sezon, a VM co
                        trzeci, jak już regulacja była nieskuteczna. Czyli Ty nie dochodziłes do
                        problemów VM.
                        Ale jak poczytałem o problemach zużyciowych przerzutek u Zbooya:
                        www.cyf-kr.edu.pl/rowery/
                        to chyba tak bardzo VM nie ściemnia...

                        > nie jest to rozwiązanie do rowerów sportowych
                        tu masz zdecydowanie rację, ale VM wyraźnie pomylił rower sportowy z
                        rozwiązaniem do 'pseudo' sportowej rekreacji i nie upierał się przy tym. Poza
                        tym nie dyskutujemy o rowerach wyczynowych.

                        > miłośnicy piast w tej dyskusji za bardzo się
                        > zapędzają - twierdząc że piasta to rozwiązanie dobre do wszystkiego
                        nie mam takiego wrażenia, to raczej ty uważasz, że im się tak wydaje...

                        > Jarosław Jakubowski i jego dobre zdanie o nexusie
                        nie spotkalem się wcześniej. Ale myślę, że nie brał on pod uwagę rozwiązania
                        hybrydowego, bo to wygląda na całkiem nową koncepcję.

                        Osobiście, doceniłbym tu jednak spryt i pomyślunek VM, który coś co zaczyna
                        pojawiać sie na rynku jako nowość za sporą kasę (wspomniany szwajcarski rower)
                        odtworzył za drobne pieniądze z jednym minimalnym odstępstwem (n8 zamiast alfine
                        - które nieznacznie się różnią).
                        Zrobił to na bazie dostępnych komponentów, przez 3-rzędową korbę uzyskał 614% i
                        nie sądzę by to rozwiązanie było mniej trwałe od oryginału.
                        I dobrze, że tą informacją się z nami podzielił - bo wniósł trochę
                        technologicznej nowości do naszego zaścianka ;-) gdzie cena rozstrzyga o
                        wszystkim...

                        Czy to rozwiązanie się rozpowszechni, czy będzie gwiazdą jednego sezonu? Czy
                        tylko rozwiązaniem przejściowym, które zmusi Rolhofa do obniżenia cen, albo
                        przygotuje grunt pod nową piastę Shimano? Zobaczymy. W każdym razie wiem co mam
                        obserwować.
                        Jak dla mnie - to bardzo ciekawy wątek i niniejszym dziękuję głównym
                        dyskutantom, za zangażowanie.
                        Znów się czegoś ciekawego dowiedziałem....
                          • wolff1 Re: "velomaniak" = "mar_janek" ? 23.01.08, 01:57
                            Muszę uczciwie przyznać, że dokładnie to samo sobie pomyślałem :)
                            tylko jako główny adwersarz velomaniaka nie chciałem zostać
                            posądzony o taką małostkowość - ale styl wypowiedzi mar_janka jest
                            bardzo zbliżony do tego który prezentował velomaniak, a ten post to
                            chyba jego debiut na naszym forum.

                            Zresztą mniejsza o to! Odpowiem po raz ostatni, bo już mnie naprawdę
                            znudziła ta dyskusja, ile razy można pisać to samo?

                            Rower z dwoma tarczami, który prezentujesz nie ma bynajmniej korby
                            przeznaczonej specjalnie do napędu piasta + przednia przerzutka (bo
                            jak pisałem ani w grupach Nexus ani Alfine takowych dedykowanych do
                            tego nie ma). Jeśli przeczytasz specyfikację to okaże się że korba
                            to FC-4550-S - czyli tzw szosowa korba kompaktowa (czyli o dużym
                            zakresie 34-50) z szosowej a nie bynajmniej City grupy osprzętu
                            (konkretnie Tiagra). Waga roweru 14,5kg - jak na produkt ze sztywnym
                            widelcem i tylko jednym bagażnikiem - kiepska, mój sporo tańszy
                            rower waży w granicach 12kg-12,5kg z całym asortymentem (tarczówki
                            to waga większa góra o 200-400g).
                            Nie zgadzasz się z teorią, że rozwiązanie klasyczne będzie szybsze -
                            przeczysz oczywistości, rower o tych samych parametrach ramy przy
                            mniejszej wadze ZAWSZE będzie szybszy, różnice nie będą na pewno
                            wielkie, ale będą. Poza tym na piaście są opory (może i malutkie,
                            ale jednak są ) - co tą różnicę w szybkości nieznacznie zwiększy.

                            Stona Zbooya - delikatnie rzecz ujmując nie jest to najświeższy
                            biuletyn rowerowy, ostatni raz była aktualizowana w 2001 roku, wiele
                            się od tego czasu zmieniło. Zresztą nawet gdyby była w żaden sposób
                            nie mogę się zgodzić z teoriami o szybkim psuciu się przerzutek, bo
                            nie miałem z nimi NAJMNIEJSZYCH problemów przez długie lata - jeśli
                            metalową przerzutką średniej klasy (co innego "marketowe" blaszaki)
                            się nie uderzy o element zewnętrzny - to będzie nam działać długie
                            lata i nie wmawiaj tu bajek, że jest inaczej. Jak wspomniałem w
                            mojej rodzinie jest 5 rowerów, znam rowery moich kolegów - i jakimś
                            dziwnym trafem nigdzie te przerzutki się psuć nie chcą :)

                            Odnośnie Jarka Jakubowskiego - a niby dlaczego nie miał brać pod
                            uwagę rozwiązania hybrydowego? Co myślisz, że Velomaniak odkrył
                            Amerykę dodając trzy tarcze i napinacz do napędu z piastą? Nie
                            żartujmy! Muszę Cię rozczarować - niestety nie, to rozwiązanie jest
                            rzadkie nie dlatego, że nikt go jeszcze nie wymyślił, tylko dlatego
                            że jest niepraktyczne i poza baaaardzo wąską grupą fanatyków piast
                            nikt się w to nie bawi - bo nie ma to większego sensu. Trzy tarcze
                            psują ideę piasty - czyli bezprzerzutkowość. Jeśli ktoś potrzebuje
                            naprawdę szerokiego zakresu w góry - to wybiera klasykę nie cudaczną
                            i bardzo ciężką kombinację piasta + trzy tarcze - i jak widać tak
                            robią nawet ludzie sobie Nexusa chwalący. I jeszcze jedna sprawa o
                            której Jarek wspomniał na preclu - obawa, że piasta może się jednak
                            zepsuć. Na pewno nie są to częste przypadki, ale jeśli nie daj Boże
                            na wyprawie w odludne tereny coś się stanie - to mogiła, piasty już
                            nie naprawisz, można założyć tylko nową, a taką kupisz jedynie w
                            bardzo specjalistycznym sklepie od ręki (ja szczerze mówiąc piasty w
                            sklepie nigdy nie widziałem). A do klasycznego napędu zawsze coś
                            dostaniesz, zawsze coś podreperujesz itd.
                          • berni_bb Re: "velomaniak" = "mar_janek" ? 23.01.08, 11:40
                            chyba masz racje. Ale ja bym poszedł dalej tym tropem.
                            Oskar58 to Wolf, który nie mógł odpowiedzieć bo się zablokował nieprzemyślaną
                            deklaracją. Zwróć uwagę na zbieżność poglądów Oskara z Wolfem! Wtedy Velomaniak
                            zaatakował z marJanka i wypłoszył Wolfa. A jak go przemęczył to dla odwrócenia
                            uwagi Wolf rzucił Zosie. Jej wypowiedź jest wyraźnie zgodna z interesem Wolfa.
                            Ale ja tu widzę jeszcze jeden wątek!
                            Wolf to Velomaniak!! Calość uknuł Wolf - bo nikt nie wyraził zachwytu jego
                            wypowiedzią!
                            A tak na prawdę to Wolf jest kobietą!! Koleżanką Zosi, sparaliżowaną od
                            dzieciństwa, która tak zazdrości Zosi jej rowerowego hobby, że zamówiła sobie
                            wózek inwalidzki, który jest de facto specjalizowanym rowerem użytkowym na bazie
                            NEXUSA!!
                            A całość sponsoruje firma SHIMANO w ramach nowej przebiegłej akcji promocyjnej
                            wymyślonej przez jedną z warszawskich agencji reklamowych....
                            A ciemny lud to kupuje...

                            Znowu ten układ, agentura i brudne interesy!!!
                            • wolff1 Re: "velomaniak" = "mar_janek" ? 23.01.08, 15:12
                              Powinieneś prowadzić komisję śledczą ds promocji piast :)

                              A poważniej - z Ewą (vel Zosią) i Oskarem już na tym forum trochę
                              piszemy, z Ewą byliśmy nawet wspólnie na wycieczkach rowerowych
                              organizowanych z tego forum, więc to nie do końca ten kierunek :)
                              • berni_bb Re: "velomaniak" = "mar_janek" ? 23.01.08, 20:11
                                nie wiem po co się tak rozgadujecie. Czy w każdej kwestii musi być
                                rozstrzygnięcie kto ma rację? Mnie wystarczy czy się zgadzacie czy nie.
                                I zamykać wątki bo Was lato zastanie. A tyle innych tematów jeszcze do
                                poruszenia. Już od dłuższego czasu nie padł żaden nowy argument. A całość trochę
                                dryfuje w paranoję. Co starałem się Wam uzmysłowić ;-)
                                A ostateczne wnioski niech sobie każdy wyciągnie sam.
                                I TYLKO DLA SIEBIE!!
                                • wolff1 Re: "velomaniak" = "mar_janek" ? 23.01.08, 22:50
                                  Ja się już wycofałem, ale mnie Velomaniak i jego sojusznik znowu do
                                  tablicy wywołali. Dokładnie takie powinno być podsumowanie, nie ma
                                  żadnych zwycięzców, bo nie o to chodzi. Przeanalizowaliśmy temat
                                  bardzo dogłębnie - i myślę, że ludzie zainteresowani piastą znajdą
                                  tu trochę ciekawych informacji.
                                  Dziękuję wszystkim dyskutantom za tak aktywny udział (szczególne
                                  pokłony dla Velomaniaka który tak dyskusję ożywił) i sukces w
                                  stworzeniu jednego z najdłuższych wątków na tym forum (poza
                                  wycieczkowym oczywiście, bo ten jest bezkonkurencyjny) :))
                                  • velomaniak Re: "velomaniak" = "mar_janek" ? 24.01.08, 15:39
                                    Chcialbym wyrazic duze zadowolenie, ze dyskusja dobiega konca i to nawet bez
                                    ustalenia protokolu rozbieznosci :-)
                                    Rekord najdluzszego watku, jest niewatpliwie naszym wspolnym, ubocznym dzielem,
                                    bo nawet przez mysl mi nie przeszlo, ze moja skromna wypowiedz i to po dluzszym
                                    czasie wzbudzi az takie kontrowersje.
                                    Mysle, ze gdybysmy zaczeli od ustalenia wspolnej definicji terminu 'turystyka
                                    rowerowa' to byloby mniej emocji.
                                    To co dla ciebie jest turystyka, dla mnie jest wyprawa (ekstremum w pozytywnym
                                    znaczeniu), a to co dla mnie jest turystyka, dla ciebie jest rekreacja, a to co
                                    dla mnie jest rekreacja, to nie wiem czym jest dla Ciebie. Ale to juz moze w
                                    nowym watku ;-)

                                    Dziekuje Wolfowi za ciekawa dyskusje, mojego 'klona' przepraszam, jeśli czyms
                                    zepsulem mu opinie na forum :-)

                                    Chcialbym jeszcze poruszyc casus Oskara na Korsyce.
                                    Ja mialem 'klasyke' w Anglii (Reading, 100k mieszk.) i jak mialem problem, ktory
                                    mi uniemozliwil jazde, to po wizycie w 3 sklepach okazalo sie, ze albo czekam do
                                    2 dni, albo kupuje cale kolo, ktore mieli 'na sklepie'. No i portfel schudl...
                                    A gdybym mial piaste, to pewnie by nie bylo problemu, biorąc pod uwage jej
                                    zywotnosc...
                                    Tak wiec w takich skrajnych przypadkach to trudno gdybac...
                                    W mongolskim stepie, to pewnie trzeba by sie przesiasc na konia, a potem
                                    zamienic go na inny rower. Prewdopodobnie typu 'ukraina'...

                                    pozdrawiam serdecznie :-)
                                • oskar58 Re: "velomaniak" = "mar_janek" ? 24.01.08, 10:01
                                  Nie można zadekretować zakończenia wątku. Wygaśnie sam albo i nie.
                                  Ostateczne rozstrzygnięcie sporu przyniesie czas, choć to wcale nie
                                  jest pewne. Widziałem już rower z wałem kardana i paskiem klinowym
                                  (zębatym) zamiast łańcucha, może to jest rozwiązanie przyszłościowe.
                                  Rozstrzygnie głosowanie "nogami", ale eksperyment trwa. Liczba i
                                  jakość argumentów za i przeciw tej czy owej przekładni przytłaczała
                                  mnie od początku dyskusji. Zgubiłem sie w tym już dawno. Powiem Wam
                                  dlaczego jestem zwolennikiem rozwiązania klasycznego, zilustruję to
                                  przykładem. Przed wyjazdem na dłuższą wyprawę mogę sprawdzić cały
                                  napęd i wymienić i wyregulować co trzeba. W przekładni w piaście
                                  tego zrobić nie mogę. Na wyprawie na Korsykę naprawiłem z
                                  powodzeniem mój rower częściami wymontowanymi z roweru znalezionego
                                  na wysypisku śmieci. Nie zrobiłbym tego nigdy mając rower z
                                  przekładnią w piaście. Nie widziałem tam (Korsyka) ani sklepów z
                                  częściami, ani serwisów rowerowych. W najlepszym przypadku pchałbym
                                  swój rower do najbliższego portu i tak skończyłaby się moja
                                  przygoda. To oczywiście nie jest koronny argument za rozwiązaniem
                                  klasycznym, ale dla mnie tak. Poza kilkoma prostymi czynnościami nie
                                  potrafię naprawić roweru, a regulacja (centrowanie) kół to dla mnie
                                  czarna magia i wiedza tajemna. Pozdrawiam. Oskar

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka