kaliszanin2
11.04.06, 11:57
Obecny wojewoda wielkopolski poddał brutalnym prześladowaniom kult duchów
ziemi (animizm poznański) krzewiący się ostatnio w Poznaniu, a zwłaszcza w
samym urzędzie wojewódzkim, w którym dzięki tolerancyjnemu i opiekuńczemu
podejściu poprzedniego wojewody z SLD mógł nawet funkcjonować arcykapłan
nowej religii, zwany inaczej radiestetą.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3273950.html
Arcykapłan za zwykłe duch zapłać (w bardzo małym stopniu obciążające
wojewódzką kasę) kierował modły przebłagalne do duchów ziemi zwanych żyłami
wodnymi. Duchowy charakter tych istot nie ulega najmniejszej wątpliwości.
Arcykapłan ich oddziaływanie nazywa "promieniowaniem", czego nie należy
rozumieć fizykalnie. Żaden instrument pomiarowy nie może, rzecz jasna,
stwierdzić występowania "promieniowania". Do tego potrzebna jest siła ducha i
to nie byle kogo, tylko samego arcykapłana. To dzięki niemu nabieramy
pewności, że żyły wodne rzeczywiście istnieją i mają wielką moc.
Ojcowskie podejście SLD-owskiego wojewody do poznańskich animistów nie tylko
nie dziwi, ale wręcz ujmuje. Widać tutaj duchową wspólnotę. Jako spadkobierca
tzw. marksizmu-leninizmu b. wojewoda jest przecież czcicielem tzw. demona
historii. Młodszym forumowiczom trzeba tu wyjaśnić, że marksizm-leninizm to
była taka wiara w istnienie obiektywnych praw historii. Procesy historyczne
miały przebiegać w sposób regularny, z góry określony właśnie przez te prawa
sposób. Ponieważ tak zagadkowego zjawiska nie da się w żaden racjonalny
sposób wytłumaczyć, trzeba przyjąć, że istnieje demon, który pilnuje
przystosowania biegu wydarzeń do praw historii.
Na kogo jeszcze nieszczęśni poznańscy animiści mogliby liczyć. Być może
działalność ich arcykapłana nie przeszkadzałaby Samoobronie i PSL-owi. To
jednak za słaba obrona. Można by jeszcze zrozumieć wściekłe ataki partii
religianckich - PiS i LPR. To tylko zazdrość wobec konkurencji. Wyznawcy
duchów ziemi muszą się jednak liczyć także z atakiem sił skrycie
libertyńskich, takich jak PO, która potrafi zaszkodzić nawet rządowi, a co
dopiero mówić o takiej jeszcze świeżo kiełkującej roślince jak poznański
animizm.
W imię humanizmu i ogólnoludzkiej solidarnośći my, kaliszanie, ludzie
otwarci, powinniśmy udzielić poznaniakom duchowego wsparcia. Niech nikt nie
przeszkadza Poznaniowi, skoro tego pragnie, zostać europejską stolicą
animizmu.