Dodaj do ulubionych

Ludziom Teatru Żałobny Lament

10.11.06, 10:00
Usłyszeliśmy na falach Radio Centrum, że najsławniejszy z dyrektorów
kaliskiej sceny i najwybitniejszy ze wszystkich dotychczasowych reżyserów
pracujących w Bogusławskim, wspaniały człowiek i ciekawy artysta - z
nieznanych nam względów złożył rezygnację ze stanowiska dyrektora naczelnego
i artystycznego!
Ta apokaliptyczna w swoim wymiarze decyzja dotyka wszystkich nas - jego
dzieci, teraz pozostawione samopas i jego kolegów, z którymi zawsze przybijał
piątkę oraz nestorkę teatru, jego chrzestną teatralną mamę.
Tak czy inaczej - nie zapominaj o nas, odwiedzaj nas, pomagaj nam kiedy tylko
bedziesz mógł - potrzebujemy tego tak jak potrzebowaliśmy przez ostatnie
sześć sezonów, potrzebujemy nadziei, która pozwoli nam uwierzyć, że ktoś inny
będzie dbał o nasze interesy z równą determinacją i zaciekłością! Nawet jeśli
zostawisz nam swoich asystentów na zawsze, na pamiątkę - ich obecność będzie
nam przypominała o przyjacielu, którego straciliśmy bezpowrotnie...!
Przyrzekamy, że szybko nie zapomnimy. Nasza wdzięczność należy się jak Panu
Psu kiełbasa i jak Filarom Teatru fundament.
Pozostaniemy wierni!
Żegnajcie
Obserwuj wątek
    • o00 Re: Ludziom Teatru Żałobny Lament 10.11.06, 14:20
      To panegiryk czy paszkwil? :)

      I kto to jest ten Pan Pies? Bo Szmajser napisał: "...należy się jak Panu Psu
      kiełbasa..." :>
      • ksiestwokaliskie Re: Ludziom Teatru Żałobny Lament 10.11.06, 14:30
        o00 napisał:

        > To panegiryk czy paszkwil? :)
        >
        > I kto to jest ten Pan Pies? Bo Szmajser napisał: "...należy się jak Panu Psu
        > kiełbasa..." :>

        Kapitalna uwaga :D
        • szmajser Na pożegnanie wszyscy razem...! 10.11.06, 16:28
          "Pan Pies - asystent, człowiek od wszystkiego, od czarnej roboty... W
          przypływie wisielczego humoru nazywaliśmy go koordynatorem pracy twórczej albo
          inaczej - ulubionym plackiem dla ubogich..."
          Josef Mengele, "20 lat w służbie idei", tom I

          Ps. Paszkwil to utwór wykorzystujący oszczerstwo jako materiał obróbki
          literackiej.
          Ps.2 o00 nie wtrącał KAPITALNYCH UWAG, tylko stawiał pytania.
          Z poważaniem
          Szmajser
          • ksiestwokaliskie Re: Na pożegnanie wszyscy razem...! 10.11.06, 16:31
            szmajser napisał:

            > Ps.2 o00 nie wtrącał KAPITALNYCH UWAG, tylko stawiał pytania.

            Oj, widac nie bywasz często na forum i nie znasz o00, którego specjalnością są
            takie właśnie zabawne prowokacje i czepianie się słów :> (pewnie zaraz zaprzeczy;))
            • o00 Re: Na pożegnanie wszyscy razem...! 10.11.06, 18:28
              Zaprzeczam. :)
          • o00 Re: Na pożegnanie wszyscy razem...! 10.11.06, 18:29
            Stawiałem, to nikt nie chciał odpowiadać. :)
            • kalamata99 Re: Na pożegnanie wszyscy razem...! 10.11.06, 19:43
              Dla mnie ten tekst szmajsera jest glupawo-zlosliwy probujac byc niby-dowcipnym.
              Napisany glownie dla wtajemniczonych. Malo mnie obchodza wewnetrzne rozgrywki w
              TWB.
              • naraziegosc Re: Na pożegnanie wszyscy razem...! 10.11.06, 20:22
                Mila atmosferka musi byc w teatrze. Zeby oni byli tak tworczy jak chca byc
                zlosliwi i zabierali glos czesciej a nie tylko zeby komus w teatrze dolozyc.
                Ani wesole ani zabawne, zalosne.
              • szmajser Re: Na pożegnanie wszyscy razem...! 11.11.06, 00:02
                Dla mnie ten tekst kalamaty99 jest głupawo-prymitywny, próbując być niby-
                obrażonym. Napisany głównie dla wielbicieli kłamczucha i nieudacznika. Mało
                mnie obchodzą wewnętrzne kłopoty kalamaty z jego własną lojalnością.
                • kalamata99 Re: Na pożegnanie wszyscy razem...! 11.11.06, 07:19
                  szmajser napisał:

                  > Dla mnie ten tekst kalamaty99 jest głupawo-prymitywny, próbując być niby-
                  > obrażonym. Napisany głównie dla wielbicieli kłamczucha i nieudacznika. Mało
                  > mnie obchodzą wewnętrzne kłopoty kalamaty z jego własną lojalnością.

                  Moj Boze, coz za poziom wypowiedzi! Zostawiam bez kometarza.
                  • wompierz Re: Na pożegnanie wszyscy razem...! 17.11.06, 19:07
                    czy to chodzi o to, że dyrektor teatru podał sie do dymisji? Czytałem w jakiejś
                    gazecie, ze on już nie może się tu rozwijać, ale wydaje mi się, że 5 lat to
                    dużo jak na mozliwości rozwoju, więc jak to naprawde wygląda?
                    • micia-kicia Re: Na pożegnanie wszyscy razem...! 22.11.06, 21:01
                      Jak to miło wpaść do Kalisza. Okazuje się, że kalamaty są wszędzie. A co do
                      możliwości dalszego rozwoju, to wydaje mi się, że wasz dotychczasowy dyrektor
                      wyczerpał jej już dawno, jako że trudno jest zejść poniżej dna. Widziałem "Jak
                      się wam podoba". Gdyby w tym paskudztwie chociaż o coś chodziło.
                      • naraziegosc Re: Na pożegnanie wszyscy razem...! 22.11.06, 21:49
                        Bicia piany ciag dalszy. Zalosne. Nie zazdroszcze nastepnepu dyrektorwi
                        pracowac z takim "milym" zespolem. Powodzenia.
                        • szmajser Re: Na pożegnanie wszyscy razem...! 23.11.06, 22:20
                          Naraziegość to fajna osoba. Być może jest to wieloletni wielbiciel talentów
                          artystycznych i biznesowych obecnego byłego dyrektora kaliskiej sceny a być
                          może po prostu dobry i wrażliwy człowiek, którego właśnie wzrusza los jednostki
                          wystawianej na ciężkie życiowe próby, jednostki nierozumianej, której
                          szlachetna rezygnacja z misji artystycznej wzbudza taką radość prostackiej
                          tłuszczy.
                          Otóż panie naraziegość, sprawa ma się zgoła inaczej. Facet miał pięć sezonów,
                          żeby imponować zespołowi i widowni swoją sztuką. Zaimponował jedynie bufonadą,
                          nepotyzmem, niebywałą arogancją i umiejętnością dzielenia ludzi na lepszych
                          (plumpofilary - góra trzy osoby, najbliższa rodzina) i gorszych (fajansiarze -
                          tak ich sam nazywał, czyli cała reszta)oraz obrażającą inteligencję widza o
                          przeciętnym doświadczeniu polityką repertuarową. Pan naraziegość z pewnością
                          zalicza się do wielbicieli takich wydarzeń jak "Kalisz Raj", "Teatralia -
                          rekwizytor", "Moralność", "Romeo plus Julia" itp. brewerii, na które po prostu
                          kaliskiego teatru szkoda. A zespół, panie naraziegość, zachował się po męsku, w
                          dziewięćdziesięciu procentach składu osobowego, mówiąc panu dyrektorowi bolesną
                          prawdę w oczy. Trzeba było jednak interwencji prasy i Urzędu Marszałkowskiego,
                          żeby nibydobrowoloną dymisją przykryć coś, co mogło się dla p. dyr. skończyć
                          zgoła nieprzyjemniej.
                          I jeszcze jedno - PRAWDZIWE AUTORYTETY TEATRALNE wypowiadały się o tym zespole
                          ZAWSZE bardzo dobrze. A pan, panie naraziegość, przypomina mi rozżalonego
                          beneficjenta układu, który - póki co - właśnie zwija interes.
                          • wielkopolskawschodnia Re: Teart Wojciecha Bogusławskiego 24.11.06, 10:14
                            W rzeczy samej, TBW to był kiedyś dobry teatr (i nie mam tu na myśli wyłącznie
                            kunsztu aktorskiego członków zespołu). To, że obaj dyrektorzy byli/są nadętymi
                            pampersami nie oznacza, że przeciwna strona (nieuniknionego) sporu może (w
                            dodatku publicznie) zachowywać się w podobny, co panowie dyrektorzy, sposób. Po
                            kaliskim zespole aktorskim spodziewałbym się zgoła innego zachownia (i języka)
                            niż to, które prezentuje Szmajser.
                            • kalamata99 Re: Teart Wojciecha Bogusławskiego 26.11.06, 10:48
                              Touche!
                              • o00 Re: Teart Wojciecha Bogusławskiego 26.11.06, 13:58
                                Marek Sitarski ("Jak zjadłem psa") w wywiadzie z zeszłego roku:

                                - W Kaliszu są zdrowsze zasady niż w Legnicy?

                                - W Legnicy pracowaliśmy w trudnych warunkach. I tu w grę wchodzi pewna pokora
                                aktora, bo on jest od tego, żeby grać. W Legnicy niektóre spektakle powstawały
                                właśnie dlatego, że aktorzy godzili się na pewne warunki i dla teatru to jest
                                ok. W Kaliszu jest trochę inaczej. Inne jest podejście do aktorów, do całego
                                zaplecza. To teatr z mocną tradycją i na przekraczanie pewnych granic nie ma
                                tam miejsca. Tam się człowiek czuje rzeczywiście jak aktor, a nie jak ktoś z
                                ulicy.

                                Całość wywiadu na: www.teatry.art.pl/!rozmowy/jesliswi.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka