plus601
28.07.07, 13:43
Niemiecki rząd nie zamierza rezygnować ze starań w sprawie zwrotu przez
Polskę niemieckich dóbr kultury, pozostających w dyspozycji naszego kraju.
Informuje o tym największy niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine
Zeitung".
Gazeta cytuje anonimowego przedstawiciela gabinetu Angeli Merkel. Powiedział
on, że Niemcy pozostawione na terenach utraconych po Drugiej Wojnie Światowej
dzieła sztuki traktują jako swoją własność, która w Polsce znajduje się wbrew
prawu. Powołuje się przy tym na Konwencję Haską z 1907 r. zabraniającą
grabieży dóbr kultury.
Jak pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung", w polskich rękach nadal znajdują
się liczne dzieła sztuki i dokumenty, zbiory Pruskiej Biblioteki Państwowej,
manuskrypty Goethego, Mozarta czy Beethovena. Frankfurcki dziennik przytacza
wypowiedź Wojciecha Kowalskiego, polskiego negocjatora, odpowiadającego za
rozmowy na temat zwrotu dóbr kultury. Tłumaczy on, że obiekty te nie znalazły
się w Polsce na skutek rabunku. Polacy zastali je na ziemiach zachodnich,
przyznanych po Drugiej Wojnie Światowej przez aliantów.Poza tym, jak dodaje
Kowalski, obustronny zwrot dzieł sztuki nie jest możliwy, ponieważ Niemcy nie
tylko je rabowali, ale też świadomie niszczyli. Dlatego Polska nie
otrzymałaby prawie nic, oddając Niemcom bezcenne przedmioty i obiekty.
"Frankfurter Allgemeine Zeitung" po raz kolejny w ostatnich dniach pisze o
tym problemie. Kilka dni temu dziennik zarzucił stronie polskiej, że od dwóch
lat torpeduje rozmowy na temat zwrotu dóbr kultury.