Dodaj do ulubionych

ratujmy szpital

28.01.04, 07:26
Mimo że młodzież z Siemiatycz nie zorganizowała w tym roku finału Wielkiej
Orkiestry Świątecznej Pomocy, zbiórkę na szpital jednak przeprowadzono. W
niedzielę 18 stycznia w budynku byłej synagogi odbył się koncert lokalnych
zespołów oraz występy teatralne. Na imprezie zorganizowanej przez Siemiatycki
Ośrodek Kultury oraz fundację "Ratujmy" - powołaną przez lekarzy, radnych
oraz władze miasta - zbierano pieniądze na zakup nowego sprzętu medycznego.
Współorganizator imprezy - Fundacja "Ratujmy" - została powołana przed
kilkoma miesiącami, a jej głównym celem jest pozyskiwanie środków na potrzeby
bieżące siemiatyckiego szpitala, który jest zadłużony. Fundusz założycielski
utworzyli radni, przekazując część swoich diet. Prace i działalność
charytatywną koordynują siemiatyccy lekarze, którzy wspólnie z ośrodkiem
kultury postanowili zorganizować niedzielną zbiórkę.
- Najważniejszą sprawą w działalności fundacji jest wyposażenie szpitala za
zebrane pieniądze w lepszy sprzęt medyczny. Zgłosiłem wśród radnych pomysł
powołania społecznej organizacji, która wśród ludzi wzbudzi zainteresowanie
problemem złej sytuacji finansowej siemiatyckiego szpitala. W pewnym stopniu
tego typu działania pozwolą na jej poprawę - powiedział radny Mariusz Gocał,
założyciel oraz prezes fundacji.
Na niedzielnej kweście przeprowadzonej w Siemiatyczach oraz w kilku
okolicznych gminach zebrano dozychczas około 20 tysięcy złotych. Kwestę
urozmaiciły m.in. występy lokalnych zespołów.
- Jestem mieszkanką Siemiatycz i problem złej sytuacji finansowej szpitala
jest mi znany. Wszyscy wykonawcy wystąpili za darmo - tłumaczyła Ela
Widulińska, uczestniczka programu Idol, która wzięła udział w niedzielnej
imprezie.
Pieniądze zostaną przekazane na zakup aparatury diagnostyczno-leczniczej.
Osoby, które chcą jeszcze włączyć się do pomocy finansowej proszone są o
kontakt za pośrednictwem strony internetowej:
free.med.pl/fundacja-ratujmy
To już druga tego typu akcja przeprowadzona w ostatnim czasie przez lekarzy z
Siemiatycz. W ubiegłym roku lekarze z oddziału dziecięcego siemiatyckiego
szpitala zebrali wśród lokalnych przedsiębiorców ponad 10 tysięcy złotych.
Pieniądze zostały wykorzystane na częściowy remont oraz wymianę mebli
oddziału dziecięcego ZOZ-u w Siemiatyczach.

(Gazeta Współczesna, 21 stycznia 2004 r.)
Obserwuj wątek
    • tgaw Re: ratujmy szpital 06.04.04, 23:37
      szpital to trundy temat, na tyle co sie orientuje... to tylko kwestia czasu
      kiedy go zamkna :(

      ale moze ktos pojdzie po rozum do glowy i zmniejszy sobie pobory...
      • h.olender Re: ratujmy szpital 15.04.04, 10:58
        Jestem wiekszym optymista. Zadluzenie szpitali to problem ogolnopolski. Nie
        dotyczy tylko Siemiatycz. Odbieram poza tym sprzeczne sygnaly - z jednej strony
        o nadchodzacej nieublaganie katastrofie w postaci zamkniecia szpitala, z
        drugiej o wyremontowaniu oddzialu dzieciecego czy ginekologiczno-polozniczego,
        oferujacego swoje uslugi takze mieszkancom spoza powiatu siemiatyckiego.

        Mysle, ze w jakiejs formie szpital ten przetrwa, choc pewnie sytuacja finansowa
        wymusi dokonanie drastycznych oszczednosci, prawdopodobnie zamkniecie
        niektorych oddzialow. Mowi o tym m.in. cytowany przeze mnie na forum
        wicemarszalek sejmiku podlaskiego Krzysztof Tolwinski. Likwidacja szpitala
        bylaby powaznym ciosem dla prestizu miasta.
    • h.olender szpital na kredyt 21.06.04, 09:12
      Jednogłośną decyzją Rady Powiatu Siemiatyckiego podjęto decyzję o poręczeniu
      kredytu szpitalowi powiatowemu w Siemiatyczach. 700 tys. zł zostanie
      wykorzystane na bieżące wydatki.
      - Zarząd powiatu pozytywnie ustosunkował się do wniosku dyrekcji SP ZOZ w
      sprawie zmiany warunków spłaty pożyczki oraz poręczenia kredytowego. Jest to
      kredyt odnawialny, czyli możliwy do uzyskania po spłaceniu poprzedniego -
      tłumaczył starosta siemiatycki Jan Zalewski.
      - Gdyby starostwo nie poręczyło nam kredytu do dnia 31 maja, nie moglibyśmy
      uzyskać go ponownie. Środki te są wykorzystywane na najpilniejsze potrzeby
      szpitala - powiedział dyrektor SP ZOZ w Siemiatyczach Mirosław Leśkowicz.
      Dyrekcja szpitalu wystąpiła z wnioskiem do Banku Spółdzielczego o udzielenie
      pożyczki krótkoterminowej 160 tys. zł, która zostanie wykorzystana na spłatę
      najpilniejszych zobowiązań ZOZ-u wobec firm farmaceutycznych oraz dostawców
      gazu. Bank pozytywnie ustosunkował się do tej prośby.
      Zadłużenie szpitala w grudniu ubiegłego roku wynosiło 6,91 mln zł i obecnie
      utrzymuje się na stałym poziomie. Większość długu to zobowiązania jednostki
      wobec pracowników. Dotyczą one podwyżki wynagrodzeń związanych z tzw. ustawą
      203 zł.

      (Gazeta Wspóączesna, 28 maja 2004 r.)
    • m.aciek Szpital - historia 02.07.04, 14:39
      Pamietam budowe tego szpitala. To juz jakies 30 lat temu.
      Wowczas byl to jeden z najnowoczesniejszych szpitali w wojewodztwie.
      Glownym inicjatorem budowy tego szpitala byl jego pierwszy dyrektor -
      chirurg F. Lisowski. Przyjechal do Siemiatycz w 1966 roku i obial dyrekcje
      dawnego szpitala jeszcze w budynku klasztornym. Zmodernizowal (w miare
      mozliwosci) stary szpital. W koncu lat 60-tych przeprowadzil nawet w starym
      szpitalu bodajze druga (udana) w Polsce operacje na otwartym sercu.
      Potem "wybudowal" wlasnie ten obecny szpital. W 1975 roku wyjechal do
      Bialegostoku. Wiele lat spedzil w Afryce. W styczniu tego roku odszedl na
      zawsze.
      Mysle, ze niejeden ze starszych Siemiatyczan pamieta jeszcze
      doktora Lisowskiego.
      • h.olender 30-lecie szpitala 06.07.04, 15:39
        m.aciek napisał:

        > Pamietam budowe tego szpitala. To juz jakies 30 lat temu.

        Dokładnie 30 lat! Niedawno obchodzono jubileusz:

        W piątek 23 kwietnia odbyły się obchody związane z 60-leciem istnienia
        szpitalnictwa w Siemiatyczach oraz 30-leciem istnienia szpitala przy ul.
        Szpitalnej. Odprawiona została msza święta w kaplicy szpitalnej, prezentowano
        nowoczesny sprzęt medyczny, który posiada nasz szpital. O 13.00 w budynku
        starostwa rozpoczęła się część oficjalna całej uroczystości.

        (Głos Siemiatycz, wydanie internetowe z 15 maja 2004 r.)
        • m.aciek Re: 30-lecie szpitala 07.07.04, 22:20
          h.olender napisał:

          > Dokładnie 30 lat! Niedawno obchodzono jubileusz

          To pewnie oficjalna data, bo latem 1974-go roku szpital funkcjonowal juz w
          pelni.
          Pamietam kilka anegdot wiazacych funkcjonujacy juz wowczas szpital z
          rozgrywanymi latem 74-go roku mistrzostwami swiata w pilce noznej w Niemczech
          Zachodnich.

          Pracujacy do dzis w Siemiatyczach chirurg (wowczas mlody lekarz - uczen
          wspomnianego juz doktora Lisowskiego) zalozyl sie, ze jezeli polska
          reprezentacja wygra mecz z Brazylja o 3-cie miejsce, on wykapie sie nago w
          basenie przeciwpozarowym nowego szpitala. Polska reprezentacja wygrala, a
          doktor S. dotrzymal slowa...
          • h.olender Re: 30-lecie szpitala 12.07.04, 09:15
            Do niedawna nie wiedziałem, że miałem "zaszczyt" być pacjentem tego szpitala w
            inauguracyjnym roku jego działalności. Działo się to 19 sierpnia 1974 r.
            Pamiętam dokładnie, bo było to w dniu odpustu na Grabarce. Obudziłem się z
            silnym bólem w prawym boku. Jak się miało okazać, było to zapalenie wyrostka.
            Zamiast na odpust trafiłem więc do szpitala i - jeszcze chyba tego samego dnia,
            a może już następnego - na stół operacyjny. Operacja - jak widać - się udała.
            Nawet nie wiem, kto mnie operował. Spędziłem w szpitalu tylko tydzień, ale i
            tak było to dla mnie przykre doświadczenie. Po raz pierwszy przebywałem tak
            długo poza rodzinnym domem. Poza tym straciłem nie tylko odpust, ale też
            końcówkę wakacji.

            A doktora Salę - bo o nim chyba mowa - pamiętam z jeszcze wcześniejszego
            okresu. W 1971 r. złamałem rękę i składał mi ją właśnie doktor S. Za czyjąś
            namową mama pojechała potem do niego z "fantami" (kura, jajka itp.) Liczyła, że
            pomoże to w uzyskaniu wysokiego odszkodowania z PZU. Skończyło się to tym, że
            doktor S. na nią nawrzeszczał i wygonił z domu, a później - wbrew faktom -
            napisał, że nie było to złamanie, a tylko pęknięcie czy zmiażdżenie. Dostałem
            jakieś grosze, odszkodowanie w czysto symbolicznej wysokości.
      • margeritka61 Re: Szpital - historia 22.03.05, 11:43
        Pamiętam dr. Lisowskiego, jak również jego syna Maćka ale zaraz na początku
        liceum wyjechał z rodziną z Siemiatycz. Ciekawa jestem co u niego słychac
    • h.olender ginekolodzy zostają 21.07.04, 09:09
      Siemiatyccy ginekolodzy wycofali podania o rozwiązanie umowy o pracę z
      siemiatyckim SP ZOZ. Do porozumienia doszło po długich rozmowach z dyrekcją.
      Wcześniej lekarze złożyli wypowiedzenia, gdyż dyrekcja chciała im obniżyć
      wynagrodzenia.
      - Zgodziłem się na przywrócenie poprzedniego wyższego wynagrodzenia dla
      lekarzy - powiedział Mirosław Leśkowicz, dyrektor SP ZOZ Siemiatycze. - Taką
      decyzję podjąłem po długotrwałych rozmowach z lekarzami z oddziału ginekologii.
      Lekarze zrezygnowali na dzień dzisiejszy z motywacyjnego systemu wynagrodzeń,
      gdyż nie mamy na to środków w naszym budżecie. Pocieszające jest to, że
      doszliśmy do porozumienia. Konflikt został wspólnie zażegnany.
      - Dobrze się stało, że lekarze z mojego oddziału porozumieli się z dyrekcją
      szpitala - powiedział Zdzisław Błaszkiewicz, ordynator oddziału ginekologiczno-
      położniczego. - Pozwala to na dalszą spokojną pracę. Nasz oddział pracuje
      normalnie, każdy pacjent jest obsługiwany z należnym mu szacunkiem. Cała służba
      zdrowia oczekuje na zmiany, które musi wprowadzić rząd. Jeśli tak się nie
      stanie, to grozi głęboka zapaść w służbie zdrowia. Chcę uspokoić nasze przyszłe
      pacjentki, że nasz oddział ginekologiczno-położniczy działa i będzie działał
      sprawnie. Warunki leczenia i rodzenia są bardzo dobre, a będą jeszcze lepsze.
      Potrzeba jednak wysiłku i zrozumienia całego społeczeństwa.

      (Głos Siemiatycz, wydanie internetowe z 24 czerwca 2004 r.)
    • h.olender pogotowie zagrożone 19.11.04, 13:32
      Blisko 50 osób z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, zatrudnionych w
      Siemiatyczach, już w styczniu 2005 r. może stracić pracę. Wczoraj sanitariusze
      wybrali się z niezapowiedzianą wizytą do starosty siemiatyckiego Jana
      Zalewskiego. Sprzeciwiali się planom dyrekcji szpitala, która chce, aby do
      pacjentów wyjeżdżały karetki prywatnej firmy Falck Medica.
      - Dlaczego starosta dopuścił do tego, że zmieniono status szpitala,
      umożliwiając dostęp do Narodowego Funduszu Zdrowia prywatnej firmie? Nam nikt
      nie proponował żadnego innego zatrudnienia - mówili wczoraj protestujący
      pracownicy pogotowia.
      Starosta Jan Zalewski zapewnił, że kadra pogotowia będzie miała gwarancję
      ciągłości pracy.
      - Wszyscy będziecie pracować tak jak teraz, tylko na innych warunkach
      organizacyjnych. Firma Falck będzie miała tylko swoje karetki - uspokajał
      Zalewski.
      - To tyle lat my pracujemy w pogotowiu, aby teraz nami poniewierano? Ktoś nami
      po prostu handluje. My przecież wszyscy jesteśmy z Siemiatycz i możemy zostać
      bez pracy - powiedziała Regina Sitnik z Zakładu Pomocy Doraźnej w Siemiatyczach.
      Aby startować w konkursie dana jednostka - w tym przypadku szpital - musi
      zgłosić informacje o przyszłych pracownikach pogotowia. Dyrektor siemiatyckiego
      ZOZ-u nie chciał zdradzić, kto znalazł się na tej liście. Pewne jest, że nie są
      to sanitariusze pracujący obecnie w pogotowiu, ponieważ ich dane wysłał do
      funduszu szef WSPR z Białegostoku, który również ubiega się o kontrakt z NFZ.
      - Ja nie miałem prawa składać obecnym pracownikom pogotowia żadnej oferty
      służbowej, ponieważ oni są nadal zatrudnieni przez inną jednostkę - powiedział
      Mirosław Leśkowicz, dyrektor siemiatyckiego szpitala.
      - To dosyć nierozważne decyzje ze strony i starosty, i dyrektora szpitala.
      Ludzie mogą stracić pracę, ponieważ otrzymają wypowiedzenia, jeżeli prywatna
      firma wygra kontrakt z NFZ. Dyrektor będzie chyba kierował do pogotowia
      nieprzygotowane pielęgniarki z oddziałów szpitalnych - powiedział Ryszard
      Wiśniewski, dyrektor WSPR z Białegostoku.
      Leśkowicz zapewnił, że jeżeli konkurs z NFZ zostanie rozstrzygnięty, to wówczas
      będzie mógł podjąć rozmowy z pracownikami pogotowia. Dzisiaj o godzinie 10 w
      starostwie ma się odbyć spotkanie stron konfliktu.

      (Gazeta Współczesna, 18 listopada 2004 r.)
      • h.olender sanitariusze boją się 22.11.04, 09:21
        Podczas czwartkowego spotkania pracowników siemiatyckiego Zakładu Pomocy
        Doraźnej z dyrekcją miejscowego SPZOZ nie doszło do porozumienia między
        stronami. Dyrekcja szpitala chce, aby od nowego roku do pacjentów wyjeżdżały
        karetki prywatnej firmy "Falck", a nie WSPR z Białegostoku. Sanitariusze są
        temu przeciwni, ponieważ obawiają się utraty pracy.
        - Wszyscy macie możliwość takiego samego zatrudnienia jak w WSPR. Zmienią się
        tylko karetki, a pogotowie będzie zarządzane przez szpital - tłumaczył Mirosław
        Leśkowicz, dyrektor siemiatyckiego szpitala.
        - A co będzie za roku lub dwa? Czy szpital zakupi swoje karetki? Może dojść do
        tego, że pogotowie się w ogóle rozsypie - pytali pracownicy pogotowia.
        Obecnie pogotowie w Siemiatyczach jest obsługiwane przez WSPR. W ramach
        oszczędności starostwo i szpital planują przejęcie z nowym rokiem Zakładu
        Opieki Doraźnej wraz z pracownikami.
        - Dyrektor szpitala sprawy ratownictwa powinien zostawić fachowcom. Jeżeli
        chodzi o to, że chce zmniejszyć koszty transportu, to niech zajmie się tylko
        tym. Nie po to były tworzone wojewódzkie stacje, aby je likwidować - tłumaczył
        Ryszard Wiśniewski, dyrektor WSPR.
        - Postawiłem sobie zadanie, że pogotowie będzie należeć do szpitala i tak się
        stanie. Oszczędzimy na tym około stu tysięcy złotych rocznie - powiedział
        Leśkowicz.
        Czy 48 pracowników pogotowia przejdzie do pracy pod opieką SPZOZ będzie wiadomo
        na początku grudnia. Wówczas ma się rozstrzygnąć konkurs na kontrakt z NFZ.
        Dyrektor Wiśniewski jeszcze nie wie, czy podpisze się pod porozumieniem
        zaproponowanym przez siemiatycki szpital.

        (Gazeta Współczesna, 19 listopada 2004 r.)
    • moj_nick Re: ratujmy szpital 22.12.04, 00:46
      ja mam pomysl na uratowanie szpitala, ba! nawet na wepchniecie go z dolka "na gorke"! pomysl
      jest nastepujacy: wiadomo, ze role "piewszorzednego pozeracza kasy" pelnia wynagrodzenia
      personelu, wiec niech lekarze, pielegniarki, caly personel pomocniczy sie zwolni (zaoszczedzi w
      ten sposob na odprawach przy "wylewaniu" z roboty) i pracuja za darmoche jako wolontariusze...
      przypuszczam, ze i tak niewiele straca.... aha, no i kierownictwo, nie zapominajmy o
      kierownictwie...... obysmy tak zdrowi byli!
    • h.olender podwyżki na kredyt 20.01.05, 09:06
      Blisko 230 pracowników siemiatyckiego szpitala może w tym roku otrzymać zaległe
      pieniądze z tytułu tzw. ustawy 203. Dyrekcja ZOZ-u planuje wzięcie kredytu,
      który będzie w całości przeznaczony na wypłaty zobowiązań. Pożyczka ma być
      poręczona przez Starostwo Powiatowe w Siemiatyczach.
      - Owszem, trwają obecnie rozmowy z bankami. Ostateczne decyzje będą znane na
      początku lutego. Rozmawiamy jeszcze z pracownikami szpitala - powiedział
      Mirosław Leśkowicz, dyrektor szpitala w Siemiatyczach.
      Zgodnie z ustawą z grudnia 2000 roku samodzielne ZOZ-y zostały zobowiązane do
      podwyżek wynagrodzeń swoich pracowników o 203 zł miesięcznie. Większość
      placówek - w tym także siemiatycki szpital - nie mogła z pieniędzy, jakie
      otrzymywała z Narodowego Funduszu Zdrowia, wypłacić tych zobowiązań. Zapis
      działał tylko na przestrzeni 2001 i 2002 roku.
      Kadra szpitala w Siemiatyczach może się spodziewać jednorazowych wypłat w
      kwocie nawet około 5 tys. zł.

      (Gazeta Współczesna, 19 stycznia 2005 r.)
      • moj_nick Re: podwyżki na kredyt 21.01.05, 18:38
        proponuje zeby od razu zaczac sie rozgladac za kredytem na splate wlasnie
        zaciaganego....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka