kallisto
06.09.24, 10:10
I tu wątek do poprzedniego
forum.gazeta.pl/forum/w,11086,173021802,173021802,Nasze_zdrowie_.html
a teraz napiszę jakim sposobem dostałam się dzisiaj na wizytę lekarską o 8:45. Otóż tak, że o 8:05 dodzwoniłam się do do rodzinnej poradni (byłam druga w kolejce oczekujących na połączenie), na 8:45 wyznaczono mi wizytę. Szybko wzięłam prysznic i poszłam (na drugą stronę ulicy, bliziutko). Wizyta przebiegła dobrze, dostałam lek na receptę i zalecenia kuracji. Nie napisze tu o co chodzi, chciałam tylko podkreślić jak szybko w mojej przychodni przebiega rejestracja i wizyta. Siedząc w poczekalni byłam świadkiem jak pani w rej.zapisywała innych pacjentów na przedpołudniowe wizyty. Dzisiaj do południa przyjmuje trzech rodzinnych, po południu ta sama ilość. Myślałam, że jak zwierzę się ze swoich problemów na teleporadzie to wystarczy, ale nie, pani dr musiała mnie zbadać. Juz byłam w aptece i zaczynam kurację.