Pozwole sobie zalozyc w przededniu miesiaca

bo mnie juz wlasciwie nie ma,
za dwa dni wyjazd na urlop, jakze sie ciesze.
Mysle, ze bedzie bardziej udany, niz rok temu- jakos mi zdrowie nie dopisywalo
w poprzednim roku

i niestety, nawet na urlopie musialam sie fizycznie
ograniczac czasami.
Pojutrze wyruszam co prawda w kondycji fatalnej, jak juz od lat nie mialam-
zielonoswiatkowe krecki w glowie minely co prawda "bez sladu", ale pare
tygodni choroby nieco mnie unieruchomily, i pare funtów na wadze tez
przybralam, Ech, ten kortyzon
No nic, jestem dobrej mysli