Dodaj do ulubionych

"JAK DOBRZE MIEĆ SĄSIADA"

14.03.04, 14:27
Być może spodoba się Wam pomysł na taki jak TEN wątek...

W myśl powiedzonka "przyjaciele naszych przyjaciół, są naszymi przyjaciółmi",
zakładam wątek w którym można będzie wskazywać sobie wzajemnie interesujące
różne fora.
Różnymi necikowymi łazikujemy ścieżkami. Bywa, że całkiem na oślep.
A może tak właśnie łazikując "po omacku" omijamy coś, zasługującego na naszą
uwagę?

Proponuję by w temacie rekomendowanych forów wpisywać ich nazwę, a w treści
link do nich i choć kilka słów rekomendacji.
Obserwuj wątek
    • kendo Re: "JAK DOBRZE MIEĆ SĄSIADA" 14.03.04, 15:10
      no,pochwalam nieglupi temat....
      pomysle,gdzie ja jeno sie "szwendam" to zaraz napisze...

      tu rowniez bym wpisala o naszych realnych sasiadach
      chyba mozna co Anioueczku ?????
    • aniouek1 Pogaduchy do poduchy 14.03.04, 15:32
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10835
      Sympatycznego towarzystwa różnotematyczne pogaduchy w miękko poduchowym
      klimacie smile

      ---
      (14341)
      • kendo Re: == Skandynawia == 14.03.04, 15:39
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10245
        poruszane tematy:spoleczne/kulturalne/socjalne/turystyczne

        dla mnie ciekawe

        na poduniach tez jestem z wielka radoscia....
    • aniouek1 Vistula 14.03.04, 15:37
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11086
      "Rówieśnicze" forum SZUFLADY LISTOPISÓW, bardzowato milusie, cieplunie,
      absolutnie pokojowo usposobione, dosmaczone wzajemną zyczliwością,
      gdzie można pogwarzyć o wszystkim w bardzo sympatycznym towarzystwie smile
    • aniouek1 Okruchy dnia 14.03.04, 15:44
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10218
      Mają w sobie to COŚ co sprawia, że lubię tam zaglądać, że jakoś mi tak przykro
      gdy - jakby niepotrzebne - "wysychają okruszki"...
      Mnie SĄ ...bywają potrzebne...
    • aniouek1 GALERIA LUSTER 14.03.04, 16:08
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11934
      Możliwości niezwykłego "odkrywania" siebie...i... cichuuunio jak...
      w pustej świątyni...
    • aniouek1 autorska reklama bloga sąsiada - ja-z-wyprawy ;) 04.07.04, 18:54
      :smirkZUFLADA LISTOPISÓW::

      Uwaga! Muchy aspirują
      Autor: ja-z-wyprawy
      Data: 04.07.2004 16:43 + dodaj do ulubionych wątków
      --------------------------------------------------------------------------------
      GŁOS OD WWW.JA-Z-WYPRAWY.BLOG.PL W SPRAWIE MUCH
      By zmienić jakość swego życia, muchy postanowiły zacząć żywić się bardziej
      wykwintnymi odpadkami. Powszechny pogląd kojarzący muchę z gównem, wydał im
      się już nudny i oklepany. Muchy przecież, przez lata taplania paluszków w
      resztkach po uczcie tego i owego, maja prawo do predystynowania. Aspirują. Na
      szczyty pchają swe wybrzuszone, z włoskiem odrażającym, tyłki. Mucha początku
      XXI wieku w tzw. III RP, to już nie ta mucha, co ocet spijała w latach
      późnegogierka lub wczesnegojaruzelskiego. Mucha polska, bo o niej mowa, ma
      wreszcie szansę na kawał niezłego odpada w postaci obglumionego przez polską
      elitę społeczną, homara czy ostrygę. Mucha jest też bardziej wykształcona.
      Już nie siermiężnie, w szkole podstawowej imienia
      którejśtamzkoleirepublikiradzieckiej, tylko odważniej, szerzej, mądrzej,
      proekologicznie, w szkole, na ten przykład, przymierza rodzin wojujących z
      jedynym niesłusznym poglądem na życie. Taka mucha, w nowej szkole, zeżreć
      może nie salceson włoski z kawałkiem ucha pegeerowskiej świni, ale na
      przykład resztę szynki parmeńskiej z melonem. No i dobrze. Jej się też
      należy. Dłużej cholera pracuje za czasów świeżo wypieczonego zakalca
      kapitalistycznego. Wszędzie lampy niebieskie wieszają, w których dziennie
      giną tysiące, nieświadomych niczego, muszych przedszkolaków. W sklepach
      zimno, bo wieje z dziury. Pryskają chemią naokoło. Jest źle. Pracę poza tym
      trzeba szanować. Końskie muchy nie znajdują w ogóle uznania. Pozostały na wsi
      zabitej dechami, gdzie pod strzechy tylko „randka w ciemno” trafiła. I siedzą
      w tym swoim marazmie, te ich puste musze łby i patrzą na te konie, co to
      jeszcze nie pojechały do Włoch na rzeź. Niektóre wybierają emigrację. I
      bardzo słusznie. Nie trzeba nam tu elementu. Niech se na Ukrainę jedna z
      drugą pojedzie. Studia marketingowe dla much mają otworzyć, bo się panie do
      kampanii społecznej szykują. Nowa generacja muszych dupek zamierza bowiem
      otworzyć McDonaldsa ze stanowiskiem oficjalnie sprzedającym McShit. Stąd już
      tylko krok do zmianach w słowniku i wykreśleniu „gównozjada”.
    • aniouek1 "zabezpieczenie" dla LINKOWNI Altu ;) 04.07.04, 19:13

      Autor: aniouek1
      • ~L I N K O W N I A~
      altu 30.06.2004 11:28 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Jakie są wasze ulubione, poza Szuflandią, fora?

      ja często odwiedzam:
      Salon Sloggiego - od niego zaczynałam przygode z forami na Gazecie smile
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11207
      Forum Fanów Chmielewskiej - czyli literatura smiechu i komentarze do niej
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14722
      Forum dla kobiet i nie tylko - Wysokie Obcasysmile
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10645
      i jeszcze mlodziutki blog: www.poczta.blox.pl


      a wy?
      co możecie polecic?
      • kendo Re: jak dobrze miec sasiada....... 04.07.04, 20:56
        ..dobrze Anioueczku zrobilas....ze wlozylas na miejsce.

        a nasi sasiedzi z nadprzeciwka sie wyprowadzaja....
        razem budowali dom,
        dwoje dzieci sie urodzilo,
        16 lat mieszkali,
        sasiad pomocny jak i sasiadka
        milo bylo z nimi,
        a teraz sie rozeszli,chatke sprzedali....smutne to.
        najciezsze lata juz maj za soba,
        bo dzieci odchowane i sme umia sie zaopiekowac soba podczas
        gdy oni sa jeszcze w pracy.

      • altu Re: "zabezpieczenie" dla LINKOWNI Altu ;) 05.07.04, 09:22
        Dziękuję Anioukusmile

        już jestem spokojniejsza smile
        • kendo Re: beda nowi sasiedzi........... 09.07.04, 14:18
          i wiecie co??
          wracajac do moich sasiadow,
          dom zakupili arabi bleeeeeeeeeeeeeeeeee
          nie jestem rasistka,ale oni jakos nie pasuja
          by mieszkac w wilowej dzielnicy.
          zobaczymy ,jak beda sie zachowywac....
          siedza teraz z meklarem i sasiadem i licza kalkulacje....

          pare lat temu w dwoch domach mieszkali rodziny z Chin,
          gdy mlodzi szli do pracy,
          rodzice ich(bo oni mieszkaja "na kupe")
          wychodzili rano z domu
          i na ustronnych miejscach cwiczyli swe gimastyki,
          ludziska sie w glowy pukali.....
          a jeszcze sie boja psow,
          co rano ich spotykalam na spacerze,
          moj psiunek ich ignorowal,
          a oni w panice ze sciezki rowerowej na ulice wyskakiwali....
          juz zadna rodzina nie mieszka wyprowadzili sie..
          jako sasiedzi byli bardzo spokojni,
          z nikim kontaktu nie utrzymywali,
          jedynie ich dzieci razem sie z innym dziecmi bawili
          ale nie wpuszczali nikogo z dzieci do domu.
          • kendo Re: samotny sasiad................:-(((((((((((((( 10.07.04, 10:18
            ciag dalszy losow naszego sasiada:
            Siedzac "w biurze" widze dom sasiada
            rodzina przecietnych "svenssonow"
            nikt by nie powiedzial,
            ze cos jest zle u nich w domu
            (jedynie moj psiun czesto stawal na przodzie naszego domu
            i patrzyl sie w ich okna czasami poszczekujac
            lub tylko patrzac ,nie chcial isci do domu
            obserwowal pilnie dom,jakby go pilnowal,mial chyba jakies przeczucie,
            ze tam nie dzialo sie dobrze)
            zona sie w tygodniu juz wyprowadzila z dziecmi,
            On zostal sam,niemal w pustym domu,
            nikt go z saisadow co sie odwiedzali poprzednio
            nie zaprosil w piatek wieczorem by spedzic razem poczatek weekendu
            smutne to....
            dzis rano zaladowal swoja czesc mebli,
            odjezdzajac zpojzal na chatke i sie rozplakal
            wsiadajac do samochodu..........cdn.........
            • kendo Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 01.09.04, 16:38
              definitywnie dzis klucze oddane arabom.
              nie umieja po szwedzku,
              mieli caly czas tlumacza ze soba,
              mlode malzenstwo,z czworka dzieci(jedno w wozku inwalidzkim)
              a dzis zobaczylam ze na drugi rok lub pod koniec piate sie urodzi....
              usch...wiecie szkoda mi kobiet arabskich...sad(((((((((((((
              • megxx Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 02.09.04, 08:54
                Myślę, że one mają jednak inne spojrzenie na to. One się w tym realizują. Może
                to wydaje nam się trudne i uciążliwe zajmowanie się gromadką dzieci, ale to jest
                piekne na swój sposób. Duża rodzina to jest podstawa, my to zatraciliśmy.
                Znajomi, znajomymi, a rodzeństwo-cudna sprawa.

                Ja też mam od prawie dwóch miesięcy nowych sąsiadów. Moje drzwi od ich, dzieli
                korytarz o szerokości jakieś 1m 80cm(tak na oko) i jeszcze nie widziałam jak oni
                wyglądają!!!!Wiem, ze są słyszę ich, ale nie było okazji się zobaczyć. W tym
                mieszkaniu dawniej często zmieniali się lokatorzy(bo to małe mieszkanie), ale
                nigdy tyle nie trwało oczekiwanie na pierwsze widzeniesmile
                • kendo Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 05.09.04, 17:22
                  masz racje Megxx
                  w krajach arabskich
                  wielodzietnosc to podstawa przetrwania rodu....
                  i co mnie uderzylo,ze od soboty
                  zjechalo sie cgyba 10szt.ludzi z ich narodowosci
                  i zaczeli chatke na nowo malowac,
                  druga grupa w srodku malowac/tapetowac,
                  a jak mieli przerwe ,wszyscy na trawie przed domem usiedli
                  i zajadali cos i popijali kawcia....

                  dzis konczyli malowac okna
                  opalajac sie za domem swym sluchalam ich mowy....
                  do pieruna,nic nie mozna wylapac,zadnego slowa
                  raczej jakby spiewali niz mowili
                  i wiesz co ,bedziesz sie pewnie smiala,
                  ale zaden glos nie brzmial po mesku....
                  maja zupelnie ina barwe glosu i melodie jezyka....

                  wczoraj mial ze soba dwoje dziec,
                  dzis tylko z brygada przyjechal,
                  zona jescze nie bylo popatrzec,jak malowanie sie odbywa...
                  co w innej nacji juz by przyjechala i popatrzyla.
                  • kendo Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 05.09.04, 17:25
                    Megus...
                    zapomnialam Ci dopisac,
                    a propo nowych sasiadow,
                    u nas w blokach ,nowy sasiad wrzuca kazdemu liscik
                    do skrzynki pocztowej
                    proszac na wieczor zapoznawczy przy kawie i ciastkach....

                    na osiedlach willowych,
                    przewanie z calej ulicy prosza rowniez na ciacho i kawe....
                    maja wtedy,takie stojace zapoznanie....
                    • kendo Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 11.09.04, 18:35
                      ach poplotkuje znowu o nich....
                      dla mnie to egzotyczni sasiedzi....

                      w piatek przywiezli kanapy,
                      dzis przyjechali w tym samym skladzie
                      i zaczeli tapetowac,chyba niektore pokoje,
                      swiecie,cieli tapete na dworze,
                      i wiecie kolor jakis lila
                      z op´art wzorem,to kleili w halu=korytarz.

                      teraz siedza na trawce,jeden z nich
                      pali fajke wodna...pierwszy raz to widze
                      tak z bliska,pomijajac na filmie....
                      strasznie sa glosni jak rozmawiaja....cdn.........wink))))))
                      • megxx Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 11.09.04, 23:01
                        A ja swoich nadal nie widziałam, słyszę, że są, ale nie wiem jak wyglądają, a
                        dzieli nas niecałe dwa metry korytarza.(hihi)
                        W zasadzie tak mógłby rozpoczynać się dobry thriller.
                        • kendo Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 18.09.04, 16:05
                          megxx napisała:

                          > A ja swoich nadal nie widziałam, słyszę, że są, ale nie wiem jak wyglądają, a
                          > dzieli nas niecałe dwa metry korytarza.(hihi)
                          > W zasadzie tak mógłby rozpoczynać się dobry thriller.

                          hi,hi, megus
                          a ja myslalam,ze slyszysz ich
                          przez sciane od sypilanismile)))))))))))))
                          • kendo Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 18.09.04, 16:09
                            cd...plotkowanie....
                            dzis zwiezli meble
                            rodzinka z paciotkami pommagali
                            kto co mogl....a darli sie przy tym straszeczniewink)
                            ojciec wychodzi nadwor i popala sobie ta fajke....
                            hmm...ciekawi mnie to??
                            wsypuje chyba machore do pojemniczka
                            podpala jak normalna fajke i zaczyna przez wezyk
                            sie zaciagac.....cdn......
                            • kendo Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 20.09.04, 09:50
                              mieszkaja,mieszkaja juz....
                              nie moge sie jeno polapac ktora to rodzina naprawde,
                              mase dzieci na razie krzyczacych
                              na trawniku....
                              dzis powiesili gesta firanka w kuchennym oknie,
                              nic nie widac.....

                              gdy byly same kobiety w domu,
                              to goscie kobiety byly w chustach,
                              "gospodyni" bez chusty.....
                              male dziewczynki bez chust....ladne maja wszystkie dlugie wlosy,
                              czego sie nie mozna domyslec
                              gdy maja chusty zawiazane,gdy sa" wsrod nas"....
                              • kendo Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 07.10.04, 19:34
                                i wiecie co!
                                ze ta fieranke maja caly czas zaslonieta
                                cala dobe.....swiecie jak moga zyc w takim polmrokusad(
                                dzieci wybiegna nieraz na dwor,
                                ale kobiety siedza w domu,
                                ani razu nie widzailam ich na dworze,
                                bliziutko jest plac zabaw,nie byly tam ani razusad(
                                jak maz jedzie po zakupy ,
                                to widze bierze zone ze soba....
                                usch....
                                • megxx Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 07.10.04, 21:54
                                  Moi sąsiedzi nadal ukrywają się przede mną. Nie wiem jak to jest możliwe, ja
                                  spotykam się z pozostałymi sąsiadami jak nie co dzień, to raz na czas.(Ja
                                  pracuję w różnych godzinach, więc włóczę się i rano i w dzień i wieczorem.)
                                  A może oni też innej religii?
                                  • kendo Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 07.10.04, 22:21
                                    megxx napisała:

                                    > Moi sąsiedzi nadal ukrywają się przede mną. Nie wiem jak to jest możliwe, ja
                                    > spotykam się z pozostałymi sąsiadami jak nie co dzień, to raz na czas.(Ja
                                    > pracuję w różnych godzinach, więc włóczę się i rano i w dzień i wieczorem.)
                                    > A może oni też innej religii?

                                    moze chodza nauczac,
                                    jak z koleii moi sasiedzi z kraju....
                                    naleza do Jehowych.
                                • aniajerzyk Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 13.10.04, 11:36
                                  A wiecie, ja też jestem nową sąsiadką! Wyprowadziliśmy się z centrum Wrocławia
                                  na peryferie miasta. Ciasnota blokowiska i straszny hałas nas zmotywowały.
                                  Dzielnica w której teraz mieszkamy już w 1953 r. została włączona w granice
                                  miasta, ale nadal rzadzi się swoimi małomiasteczkowymi prawami. Klimat tu taki
                                  raczej wsiowy. Jak nie umyję okien na czas przed świętami to sąsiadki pytają:"A
                                  pani sąsiadko, co to w tym roku okien pani nie myje..." albo "...dywanów to
                                  pani jeszcze nie trzepała...". Jak następuje akcja "ziemniaki na zimę" to
                                  zamawiają wszyscy u tego samego chłopa, ale nam nikt nic nie mówi, a jak on je
                                  już przywozi to dla nas nigdy nie wystarcza. Rany Julek i Mańka też! Śmieszy
                                  mnie to, ale i wkurza niekiedy. Żeby było śmieszniej mieszkamy w tym "nowym"
                                  mieszkaniu ponad 8 lat!! Ciekawe, czy kiedyś będziemy swoi? Ale, tak poza tym
                                  to miejsce jest niezwykle przyjazne do życia. Mnóstwo zieleni, działki
                                  wszechobecne, włażące aż na podwórko, śpiew ptaków najróżniejszych, świerszcze,
                                  kolory, piękne zachody słońca... . Cuda, cuda.
                                  • kendo Re: nowi sasiedzi................:-((((((((((((( 13.10.04, 13:53
                                    aniajerzyk napisała:

                                    > A wiecie, ja też jestem nową sąsiadką! Wyprowadziliśmy się z centrum
                                    Wrocławia
                                    > na peryferie miasta. Ciasnota blokowiska i straszny hałas nas zmotywowały.
                                    > Dzielnica w której teraz mieszkamy już w 1953 r. została włączona w granice
                                    > miasta, ale nadal rzadzi się swoimi małomiasteczkowymi prawami. Klimat tu
                                    taki
                                    > raczej wsiowy. Jak nie umyję okien na czas przed świętami to sąsiadki
                                    pytają:"A
                                    >
                                    > pani sąsiadko, co to w tym roku okien pani nie myje..." albo "...dywanów to
                                    > pani jeszcze nie trzepała...". Jak następuje akcja "ziemniaki na zimę" to
                                    > zamawiają wszyscy u tego samego chłopa, ale nam nikt nic nie mówi, a jak on
                                    je
                                    > już przywozi to dla nas nigdy nie wystarcza. Rany Julek i Mańka też! Śmieszy
                                    > mnie to, ale i wkurza niekiedy. Żeby było śmieszniej mieszkamy w tym "nowym"
                                    > mieszkaniu ponad 8 lat!! Ciekawe, czy kiedyś będziemy swoi? Ale, tak poza tym
                                    > to miejsce jest niezwykle przyjazne do życia. Mnóstwo zieleni, działki
                                    > wszechobecne, włażące aż na podwórko, śpiew ptaków najróżniejszych,
                                    świerszcze,
                                    >
                                    > kolory, piękne zachody słońca... . Cuda, cuda.

                                    hmmm..podobnie jak myprzed niemal 20-dziesty laty
                                    wyprowadzilismy sie z blokowiska,
                                    choc wtedy tam bylo przyjemnie(nie teraz)
                                    wyprowadzilismy sie do nowo wybudowanego domku
                                    konczac co niec sami,by koszty obnizyc.
                                    To pradawna wies za czasow dunsko-szwedzkich,
                                    pozostala tylko sciana spalonego
                                    kosciala przez dunczykow,zycie wtedy kwitlo
                                    jako port wielki....obecnie oddaleni jestesmy od morza kanalami....
    • aniouek1 Danway& Przyjaciele 18.10.04, 08:29
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16358

      "Nowi", sympatyczni sąsiedzi Szuflandii...jak starzy znajomi wink
      • kendo Re: Danway& Przyjaciele 18.10.04, 10:42
        ..to znaczy ,ze kiedys tu byli??????????????
        • kendo Re: nowi sasiedzi........ 21.04.05, 08:36
          arabska rodzina mieszkajaca naprzeciw mych okien,
          usch...zaczynam sie przyzwyczajac do nich,
          zaczeli pozdrawiac sasiadow nareszcie,
          szkoda mi tylko tej sasiadeczki jako kobiety,
          siedzi caly czas w domu,
          nigdy z dziecmi nie jest na dworze,
          czasami maz bierze ja na zakupy,
          ma chyba wtedy wielkie swieto.
          • megxx Re: nowi sasiedzi........ 21.04.05, 10:19
            Sąsiada widziałam, przypadkiem, ale nie było szansy nawet "dzień dobry"
            powiedzieć. Sąsiadka tylko mignęła mi w drzwiach. Twarzy nie widziałam. A
            takich miałam zawsze fajnych sąsiadów. Tylko tamci byli "rozwojowi" i małe
            mieszkanie jako przejściowe traktowali. Ci nowi, starsi, no nie wiem, może już
            do końca życia tak będziemy....
            • kendo Re: nowi sasiedzi........ 21.04.05, 10:21
              ale starsza para malzenska bedzie napewno spokojna,
              mam tu na mysli,ze nie bedzie wieczornych-poznych libacji glosnych.
              • kasikk Re: nowi sasiedzi........ 21.04.05, 10:42
                oj... kenduś, to nie reguła, niestety...
                • kendo Re: nowi sasiedzi........ 21.04.05, 10:47
                  kasikk napisała:

                  > oj... kenduś, to nie reguła, niestety...

                  tu,tak przewaznie jest w blokach,
                  a Ci starsi co rozrabiaja,sa placowani w innych blokach,
                  bo sa juz "steplowani"za swe mieszkaniowe zachowanie i zadna mieszkanowka
                  z dobra renoma nieda im mieszkania.
    • aniouek1 Re: "JAK DOBRZE MIEĆ SĄSIADA" 05.04.06, 20:38
      Opowiem Wam historie prawdziwą, która właśnie się dzieje...

      Jest dom, a w tym domu mieszka dziadziuś i babunia. Dziadziuś od dawna już dnie
      i noce spędza przykuty chorobą do łóżka. Babunia tuptała koło Niego troskliwie,
      dbała też o wnuki mieszkające w sąsiednim domu, których mama za pracą wyjechać
      musiała daleeeko...bardzo daleko.
      W pierwszy dniu wiosny babusia tuptała drogą, o której stan nie zadbano jak
      należało i była bardzo oblodzona. Moment starczył i zdarzyło się nieszczeście -
      złamała nogę. Szpital, operacja, powrót do domu ale...nie wolno Jej chodzić.
      Tym sposobem w tym domu jest dwoje ludzi przykutych chorobą do łóżek.
      Wnuki małe, ale na ile mogą pomagają. Sąsiedzi odwiedzają i też na ile kto może
      stara się być pomocny, ale wiadomo...każdy ma też i swoje sprawy, obowiązki,
      a tam potrzeba by był ktoś bezustannie i w dzień i w nocy.
      Wiadomo jak teraz jest w Polsce z pracą.
      Do tej pory syn pracował, ale to nie starczało by zapewnić spokojną egzystencję
      rodzinie i to dlatego synowa za pracą w świat jechać musiała.
      Teraz On nie ma wyjścia. Musi zwolnić się z pracy by się rodzicami opiekować
      i dziećmi, którymi już po maminemu babcia się zajmować nie może.
      Starczył moment...i życie rodziny wywraca się jak babcia na oblodzonej drodze
      bo...ktoś kto powinien nie zadbał o to by droga jak należy była utrzymana sad

      Sąsiedzi...dobrze że są, bo na ile kto może stara się pomóc, ale...niestety to
      nie starcza by było jak było...
      Teraz widać wyraźniej jak jeszcze niedawno było dobrze...było...
      • kendo Re: "JAK DOBRZE MIEĆ SĄSIADA" 05.04.06, 20:44
        smutna historia,
        mysle,ze wiele jest w podobnych sytuacjach zyciowych,niekoniecznie ze zlamana
        nogasad(
        • aniouek1 Re: "JAK DOBRZE MIEĆ SĄSIADA" 06.04.06, 18:41
          pewno wielu jest w podobnej sytuacji a może nawet i gorszej ale...czy wielu
          pamięta o tym, że starczy moment...momencik...chwilunia by odwróciło się
          ziemskie bytowanie?
          • kendo Re: "JAK DOBRZE MIEĆ SĄSIADA" 30.06.06, 10:23
            sasiedzi arabi gdzies na urlop wyjechali,
            i znow panuje sielska cisza w naszym terenie,
            nierozumie czemu oni musza tak chalasowac wiecznie na cala ulice.
          • megxx Re: "JAK DOBRZE MIEĆ SĄSIADA" 04.07.06, 11:04
            Żyć chwilą-to z jednej strony wspaniałe, ale patrzeć w przyszłość i mieć do tego na uwadze wieczność to już cudne.

            Jesienią ubiegłego roku udało sie zamienic kilka słów z sąsiadką, czasem ją widuje. Ale to nie są sąsiedzi tacy-sąsiedzcy. nie chodzi o nachalność, ale to ludzie z jakiegoś innego świata.
            A tak czasem przydałby się pomocny sąsiad.
            • kendo Re: "JAK DOBRZE MIEĆ SĄSIADA" 07.07.06, 08:46
              tacy sasiedzi megxx sa tutaj w wiekszosci,
              mozna by bylo ich podzielic na dwie grupy,:
              ci co mieszkaja w blokach wlasnie sa tacy,
              -anonimowi,
              ci co mieszkaja we wlasnych domach sa rozmowniejsi,moze dlatego,ze czesciej
              przebywa sie na swojej dzialce przydomowej i wieksza szansa na rozmowe z
              siasiadem,by wymienic swe zapatrywania o trawce czy rachunkach za
              wode /prad/smiecsmile,niektorzy sasiedzi sa tez i pomocni z obcieciem zywoplotu
              czy odsniezeniem czasami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka