30.12.07, 20:06
Zastanawiam się jak w oczach samotnych panów, poszukujących swojej drugiej połówki widziana jest 30 letnia dziewica. Czy dziewictwo jest przez was cenione, czy potaficie uszanować to, że ktoś czeka na tą jedyną miłość? Czy taką kobietę chcielibyście mieć za żonę, czy raczej poszukujecie czego innego?
Obserwuj wątek
    • fresh_active Re: Dziewica 30.12.07, 20:26
      Osobiście nie chciałbym, żeby mnie oceniano na podstawie doświadczenia
      seksualnego. I nie sądzę, że problemy w kontaktach z płcią przeciwną wynikają z
      zerowego konta "zaliczonych" kobiet/mężczyzn. Problemem jest psychika.
      Nie wiedziałbym jak zareagować na wyznanie potencjalnej partnerki, że jest
      dziewicą. Wszystko zależy w jakiej sytuacji. Nie wiem... może zacząłbym jej bić
      pokłony??
    • mort_subite Re: Dziewica 30.12.07, 20:39
      Za "drugą połówkę" chciałbym mieć kogoś, komu ufam, kogo kocham i z kim się
      dobrze dogaduję na rozmaitych płaszczyznach. Ze wzajemnością. Ewentualne
      dziewictwo nie ma tu nic do rzeczy.
      Z drugiej strony, nie do końca sobie wyobrażam sytuację, w której miałbym np.
      wziąć ślub z osobą, z którą nie sypiam (domyślam się, że kwestia postawiona w
      pierwszym poście w tym kierunku zmierza). Seks jest zbyt ważną dziedziną życia,
      żeby odkładać go na "noc poślubną", kiedy z różnych, formalnoprawnych względów
      jest już "po ptokach" (do odkręcenia, ale nie bez problemów), a tu nagle się
      okazuje, że się z kobietą w łóżku zupełnie nie dogadujemy. A w życiu różnie
      bywa. I jeden z fundamentów udanego związku nagle się zawala.
      To działa w obie strony. Odkładanie "pierwszego razu" na niewiadomokiedy,
      traktowanie seksu w kategoriach mistycznych, to prosta droga do poważnego
      życiowego rozczarowania. Mam nadzieję, że - o ile piszesz o sobie - trafisz na
      tego jedynego, z którym dopasujecie się seksualnie. Niemniej, w imię jakiejś
      (podbudowanej religijnie?) idee fixe, narażasz na szwank swoje przyszłe szczęście.
      Czasy się zmieniły. Nie robiłem żadnych badań w tym kierunku, ale chyba nie
      będzie dużym nadużyciem stwierdzenie, że z punktu widzenia faceta, poszukującego
      życiowej partnerki, ważniejsze są inne kwestie niż "czystość" kobiety.
      BTW Po czym poznasz, że dana miłość jest akurat tą "jedyną"? Z reguły jest tak,
      że jak człowiek się zakochuje, to - przynajmniej na początku - wierzy, że to
      będzie TA miłość. Życie to dość szybko weryfikuje, z reguły negatywnie. Jakby na
      sprawę nie spojrzeć, chyba dla większości sparowanych osób aktualny partner nie
      jest pierwszym w życiu...
      Miłego niedzielnego wieczora,

      Mort_chory_więc_marudny_i_bez_humoru*)

      *) więc jeśli ten wątek to podpucha, to sorry, ale z uwagi na niedyspozycję
      somatyczną kumator mi się zapiaszczył (jak to ktoś kiedyś ładnie ujął).
      • 9b9 Do zapamiętania 31.12.07, 09:03
        mort_subite napisał:
        1. Seks jest zbyt ważną dziedziną życia, żeby odkładać go na "noc
        poślubną
        2. Traktowanie seksu w kategoriach mistycznych, to prosta droga do
        poważnego życiowego rozczarowania

        No. I teraz bardzo proszę wszystkich zainteresowanych o wydrukowanie
        powyższego i przyswojenie sobie tych dwóch prawd. Jak dla mnie w tym
        wątku nie ma nic więcej do napisania.
        Brawo mort!
        • metaxxa1 Re: Do zapamiętania 02.01.08, 23:20
          brawo chłopaki za racjonalne myślenie!
          odwracając kota ogonem powiem,że 30 letni prawiczek spowodowałby u
          mnie ostry w tył zwrot i ostry sprint,
          to zagadnienie bardziej dla seksuologa i psychologa



          • altu Re: Do zapamiętania 02.06.08, 10:41
            > brawo chłopaki za racjonalne myślenie!
            > odwracając kota ogonem powiem,że 30 letni prawiczek spowodowałby u
            > mnie ostry w tył zwrot i ostry sprint,
            > to zagadnienie bardziej dla seksuologa i psychologa

            szczerze mówiąc - nie dane mi było spotkać faceta po 30. który byłby prawiczkiem.
            chyba u kobiet i mężczyzn jest inne podejście do spraw seksu i inicjacji
            seksualnej wink
      • fleshless Re: Dziewica 31.12.07, 12:29
        ja bym tylko dodał, że automatyczne indentyfikowanie czystości z dziewictwem w
        sensie błonki to jest pójście na łatwiznę

        poza tym nie świrujmy - ani dziewictwo, ani niedziewictwo samo w sobie o niczym
        nie świadczy
    • mmilky11 Re: Dziewica 30.12.07, 21:39
      ...temat ciekawy...
      ...i lekko prowokacyjny...
      ...hahaha...
      ...30-letnia dziewica...(niezaleznie od płci)...
      ...w dobie neciku...
      ...dziwne...
    • serafi Re: Dziewica 31.12.07, 00:36
      Panowie...spokojnie. Pytanie miało podłoże czysto psychologiczne. Nie chodzi tu o problem ale o poznanie męskiego sposobu myślenia. To, że kobieta chce od czasu do czasu spojrzeć na świat męskimi oczami to źle?
        • sudione Re: Dziewica 31.12.07, 02:13
          kanapony napisał(a):
          "...i chyba zbyt dające do myślenia... a dla wielu panów to zbyt duży wysiłek... jak widac"
          Eeeee tam od razu wysiłek. Po prostu nikt nie chciał "miażdzyć" na wstępie serafi.wink
          Jezeli chodzi o pytanie postawione w 1-wszym poście - mnie jest "wsio rawno", czy ma pajęczyne w majtkach, czy nie. Ważne żeby się szanowała i żeby ze swojego dziewictwa nie robiła zbytniego szumu. Jeżeli chodzi o ogólny pogląd środowiska męskiego jaki ja osobiście znam to kobieta będąca dziewicą i dodatkowo mająca 3 krzyżyki na karq to:
          1. Dziwadło.
          2. Drewno w łóżku.
          3. Trzymać się od tego jak najdalej. Opcja nogi za pas aktywna cały czas.wink
          • menk.a Re: Dziewica 31.12.07, 04:11
            sudione napisał:

            > - mnie jest "wsio rawno", czy ma pajęczyne w majtkach, czy nie. Ważne żeby się
            szanowała i żeby ze swojego
            > dziewictwa nie robiła zbytniego szumu.

            Co u licha znaczy ten mityczny szacunek???

            Jeżeli chodzi o ogólny pogląd środowisk
            > a męskiego jaki ja osobiście znam to kobieta będąca dziewicą i dodatkowo mająca
            > 3 krzyżyki na karq to:
            > 1. Dziwadło.
            > 2. Drewno w łóżku.
            > 3. Trzymać się od tego jak najdalej. Opcja nogi za pas aktywna cały czas.wink

            Dziewica? I drewno w łóżku? A jak to sprawdzono????wink
          • fleshless Re: Dziewica 31.12.07, 12:22
            >Jeżeli chodzi o ogólny pogląd środowisk
            > a męskiego jaki ja osobiście znam to kobieta będąca dziewicą i dodatkowo mająca
            > 3 krzyżyki na karq to:
            > 1. Dziwadło.
            > 2. Drewno w łóżku.
            > 3. Trzymać się od tego jak najdalej. Opcja nogi za pas aktywna cały czas.wink

            to jest bzdura - w sensie twierdzenie że to jest jakiś ogólny pogląd

            a co to jest środowisko męskie to ni bata nie rozumiem.
            • menk.a Re: Dziewica 31.12.07, 13:01
              fleshless napisał:

              >
              > to jest bzdura - w sensie twierdzenie że to jest jakiś ogólny pogląd
              >
              > a co to jest środowisko męskie to ni bata nie rozumiem.

              Może paru facetów z piwem w garści?;D
        • konrad.80 Re: Dziewica 31.12.07, 08:48
          dlaczego uwazasz ze za duzy wysilek, ze to jakis problem, zeby
          odpowiedziec?
          bo znalazlo sie tutaj nas tylko kilku, o kilku za malo?
          bo nie odpowiedzielismy tak jak byscie chcialy?

          jak Was sie o cos pyta, to odpowiadacie odrazu tak jak trzeba?
          tylko co to znaczy "tak jak trzeba"?

          nie da sie odpowiedziec jednoznacznie, to nie jest cos co mozna
          spotkac dosc czesto
          jak taka spotkam, a raczej poznam, to wtedy bede mogl powiedziec co
          i jak...
          • kanapony Re: Dziewica 01.01.08, 03:31
            konrad.80 napisał:

            > dlaczego uwazasz ze za duzy wysilek, ze to jakis problem, zeby
            > odpowiedziec?
            > bo znalazlo sie tutaj nas tylko kilku, o kilku za malo?
            > bo nie odpowiedzielismy tak jak byscie chcialy?
            >
            ależ skąd
            tylko te pierwsze posty to były takie... jakby od razu ktos chciał
            wyśmiac autorkę wątku, takie - na pierwszy rzut oka -
            nieprzemyślane...
            a mnie temat zaintrygował
            wink

            > jak Was sie o cos pyta, to odpowiadacie odrazu tak jak trzeba?
            > tylko co to znaczy "tak jak trzeba"?
            >
            i też prawda, dlatego liczę na rozwój dyskusji
            wink

            > nie da sie odpowiedziec jednoznacznie, to nie jest cos co mozna
            > spotkac dosc czesto
            > jak taka spotkam, a raczej poznam, to wtedy bede mogl powiedziec
            > co i jak...
            >
            bardzo mądrze, bardzo mądrze...
            dlatego wkurzają mnie takie programy typu "Prozmowy w tłoku", "Duża,
            zielona" czy "Nie na każdy temat"
            tam każdy gada... a czy przeżył, czy cocby się zastanawiał i
            przemyślał... inna sprawa

            i przez chwilę pomyślałam, że panowie, którzy nie mają doświadczeń z
            30-letnimi dziewicami albo - po prostu - nie wiedzą za dużo o życiu
            a chcą o nim mówic, albo tacy co to się "cietrzewią" z byle powodu a
            ich musi byc na wierzchu... zaczną bagatelizowac ten wątek

            czy teraz OK?
    • dwajezyki Re: Dziewica 31.12.07, 11:05
      Jedno pytanie od nie-mężczyzny:

      Jest Tobie z tym dobrze?

      Jeśli tak - nie rób z tym nic.
      Jeśli nie - działaj.

      Ludziom zwykle mocno skacze pokrywka i chcą poznać, czym jest seks.
      Jednako obu płciom. Jeśli zaś nie - to są kolejne możliwości. Bo
      może być tak, że Tobie w ogóle seks do szczęścia potrzebny nie jest...
    • osiolek113 Ale w czym problem? 31.12.07, 11:16
      Nie uważam dziewictwa bądź jego braku za coś istotnego. To, że kobieta jest
      dziewicą, oznacza dla mnie tyle tylko, że należy ją potraktować w łóżku z
      większą delikatnością i wyrozumiałością - jak każdego, kto robi coś po raz
      pierwszy. Wszyscy się kiedyś uczymy.

      Natomiast z kontekstu podejrzewam, że chodzi Ci o sytuację, kiedy kobieta
      wchodzi z kimś w związek, wymaga wierności, ale z jakichś (religijnych na
      przykład) powodów chce ten status dziewicy zachować. No więc nie, dziękuję - nie
      z braku szacunku dla czyichś poglądów i wyznawanych wartości, tylko dlatego, że
      nie godzę się na narzucanie czyichś wartości mojej osobie.
    • singielka_1976 Re: Dziewica-Prawiczek 31.12.07, 14:59
      Odwrócę pytanie po to by móc zabrać głos w dyskusji.
      Dla mnie osoba, która ma powiedzmy powyżej 25 lat i deklaruje, że
      nigdy z nikim to jest to dla mnie nieco dziwne.I chyba nie
      chciałabym jednak wiązać się z taką osobą,co nie znaczy,że pierwsze
      moje pytanie do potencjalnego partnera jest :ile?Nie, nigdy o to nie
      pytam i nie życzę sobie by i mnie pytano.
      • osiolek113 Re: Dziewica-Prawiczek 31.12.07, 18:42
        > Odwrócę pytanie po to by móc zabrać głos w dyskusji.
        > Dla mnie osoba, która ma powiedzmy powyżej 25 lat i deklaruje, że
        > nigdy z nikim to jest to dla mnie nieco dziwne.

        O mały włos nie podpadłem pod kategorię osób "dziwnych" (pół roku mi zabrakło do
        tego zaszczytu), więc się odezwę.

        Nie uważam, że to jest coś złego, w tym sensie że miałoby dyskwalifikować daną
        osobę. Ludzie z różnych powodów utrzymują celibat nieraz i dłużej niż do tych 25
        lat i to wcale nie oznacza, że nie mogą później jeszcze nacieszyć się do syta
        urokami seksu. Często powodem są różne zahamowania, kompleksy, które ustępują
        kiedy człowiek się w końcu przełamie, ma fajnego partnera/partnerkę, z którym
        może zobaczyć że nie taki ten seks straszny.

        Owszem, jeśli chcesz sobie poderwać faceta na jedną noc, to odradzam niewiniątka
        smile Seksu, jak wszystkiego, trzeba się nauczyć i jeden wieczór na to nie
        wystarczy. Ale w dłuższym związku ta różnica się na ogół zatrze błyskawicznie.
        • singielka_1976 Re: Dziewica-Prawiczek 31.12.07, 19:00
          Nie bardzo rozumiem skąd ten tekst:"Jak chcesz sobie poderwać faceta
          na jedną noc.."-bo nie chcę i nigdy mnie takie ekscesy nie
          interesowały chociażby z powodu bezpieczeństwa.

          Jest dla mnie dziwne, że osoba dorosła nie wykazuje zainteresowania
          tak ważną sferą życia jak seks.Oczywiście, że różnie się w życiu
          układa, ale takich dziewic czy prawiczków w wieku 30 lat jest chyba
          nikły % by nie rzec, że promil, prawda?
          Pomijam fakt, że taka osoba w takim razie RACZEJ nie ma
          doświadczenia w byciu związku, a to już może być duży problem.
          • jedzoslaw Re: Dziewica-Prawiczek 31.12.07, 19:19
            Ciekawi mnie, dlaczego wątek o takiej tematyce znalazł zainteresowanie dokładnie
            w okolicach Sylwestra. Czy chodzi o to, że sylwestrowa impreza to dobra okazja
            do stracenia dziewictwa/prawictwa? smile
          • osiolek113 Re: Dziewica-Prawiczek 01.01.08, 01:35
            > Nie bardzo rozumiem skąd ten tekst:"Jak chcesz sobie poderwać faceta
            > na jedną noc.."-bo nie chcę i nigdy mnie takie ekscesy nie
            > interesowały chociażby z powodu bezpieczeństwa.

            Bynajmniej nie chciałem Cię urazić czy czegoś sugerować, tak że nie bierz tego
            do siebie. Chodziło mi o nieprzydatność naszego hipotetycznego 25 letniego
            prawiczka do jakichś szalonych przygód erotycznych - tak jak kursantowi z nauki
            jazdy nie każemy zaczynać od toru wyścigowego.

            > układa, ale takich dziewic czy prawiczków w wieku 30 lat jest chyba
            > nikły % by nie rzec, że promil, prawda?

            Prawda. Nie wiem jak 30, ale w wieku 25 lat około 3-4 procent.

            > Pomijam fakt, że taka osoba w takim razie RACZEJ nie ma
            > doświadczenia w byciu związku, a to już może być duży problem.

            To może być ogromny problem, choć już nie podpada pod kategorię seksualną. Ktoś,
            kto od 15 roku życia przewinął się przez 200 łóżek, ale w żadnym nie został
            dłużej niż jedną noc, też nie ma doświadczenia w związkach (a takich jest
            podobny procent...)
        • dwajezyki Re: Dziewica-Prawiczek 31.12.07, 19:54
          osiolek113 napisał:

          > O mały włos nie podpadłem pod kategorię osób "dziwnych"
          > (pół roku mi zabrakło do tego zaszczytu), więc się odezwę.

          a chwilkę potem:

          > Owszem, jeśli chcesz sobie poderwać faceta na jedną noc, to
          > odradzam niewiniątka smile Seksu, jak wszystkiego, trzeba się nauczyć
          > i jeden wieczór na to nie wystarczy. Ale w dłuższym związku ta
          > różnica się na ogół zatrze błyskawicznie.

          Zdecyduj się: Prawiczek czy Seksuolog? tongue_out
          • osiolek113 Re: Dziewica-Prawiczek 01.01.08, 01:26
            > Zdecyduj się: Prawiczek czy Seksuolog? tongue_out

            Szczerze mówiąc, to jak ktoś jest dłużej niż inni prawiczkiem, to najczęściej
            wiedzę z zakresu seksuologii, zdobytą przy okazji prób odpowiedzenia sobie na
            pytanie "co u diabła jest nie tak" ma bogatszą od niejednego seksuologa smile
    • nom73 Re: Dziewica 31.12.07, 19:24
      Łomatko, co za pytanie. smile
      Nie ma to dla mnie znaczenia, czy dziewczyna jest dziewicą czy nie. W ogóle to
      nie ośmieliłbym się o coś tak intymnego zapytać dziewczyny, no chyba, że sama by
      chciała o tym porozmawiać. smile
    • mmilky11 Re: Dziewica 31.12.07, 20:58
      ...powiem wprost,jako facet ponad 30-letni musialbym chyba byc nienormalny,aby
      oczekiwac od kobiety , aby byla dziewica ...a jeszcze mocniej zakielkowaloby we
      mnie jakias mysl czy wszystko z nia w porzadku...tym nie mniej oczekiwanie na ta
      jedyna milosc musi budzic szacunek...
      • silie Re: Dziewica 31.12.07, 22:11
        A ja myślę sobie, że chociaż to chyba jednak dzisiaj rzadkość, to
        absolutnie nie jest to żadne dziwactwo.
        Z bardzo prostego powodu: są kobiety, które nigdy na swojej drodze
        nie spotkały mężczyzny, który by się nimi zainteresował w ten
        sposób - z różnych przyczyn.I odwrotnie. Niekoniecznie dlatego, że
        są nieatrakcyjne. Ja tę 30 na karku mam, juz za chwilę i myślę
        sobie, że gdyby inaczej mi się wszystko potoczyło, to mogłabym być w
        takiej sytuacji.
        I jeśli byłabym w takiej sytuacji i nie dążyła do jej zmiany, to
        dlatego, że nie wiedziałabym co tracę. Nie w sensie doznań
        fizycznych, a w sensie kolosalnej i nieosiągalnej w żadnej innej
        sytuacji bliskości z mężczyzną.
        Ale bodajże trzeci post tegom wątku jest idealną odpowiedziąsmile
        s.
        • dobra_mysl Re: Dziewica 31.12.07, 23:10
          Wole dziewice jak koiete ktora spala w niewiadomo iloma facetami.
          Kochanie dobra jestes w tych sprawach, skad ty to umiesz ?
          Tego nauczylam sie od bylego, tego od tego wszesniejszego itp. itp. Jakbyscie
          sie czuli ? A tak naprawde kochac to tak jak tu ktos gdziesz napisal, sztuka
          uczenia sie siebie nawzajem. I jesli sie kocha to sie zrobi wszystko dla tej 2
          osoby.
          • nom73 Re: Dziewica 01.01.08, 00:18
            dobra_mysl napisał:

            > Wole dziewice jak koiete ktora spala w niewiadomo iloma facetami.
            > Kochanie dobra jestes w tych sprawach, skad ty to umiesz ?

            No i można podczas uniesień miłosnych usłyszeć imię byłego, zamiast swoje. uncertain
            Poza tym co fajnego jest w byciu dziewiczym? Brak porównań. smile
            "Baśka fajny miała biust, ale Agnieszka świetnie całowała". big_grin
          • osiolek113 Re: Dziewica 01.01.08, 01:43
            > Kochanie dobra jestes w tych sprawach, skad ty to umiesz ?
            > Tego nauczylam sie od bylego, tego od tego wszesniejszego itp. itp.
            > Jakbyscie sie czuli ?

            Byłem w takiej sytuacji i czułem się świetnie. A już na pewno rewelacyjnie czuła
            się ta część mojego ciała, na której w danym momencie wszystkie te z trudem
            zdobyte umiejętności były wypróbowywane tongue_out
        • kanapony Re: Dziewica 01.01.08, 03:37
          właśnie
          ja znam dwie takie
          jedna (28) - bo zbyt zajęta pracą naukową
          druga (29) - bo nikt jej nie chce
          a pewnie znam więcej, ale nie wszystko się - dzięki bogu - o
          znajomych wie
    • melila Re: Dziewica 02.01.08, 02:16
      Ja też jestem 30 letnią dziewicą. Nie odpowiada mi ten stan tak jak nie
      odpowiada mi to, że nigdy nie byłam w poważnym związku, ale przecież nie pójdę
      na pierwszy lepszy róg znaleźć kogoś, kto mnie rozdziewiczy (zresztą błonkę już
      dawno przerwał mi gin).

      I trochę mnie zastanawia, czy naprawdę nie czyta tego tematu żaden katolik ? a
      jeśli tak, to czemu się nie wpisze ?
      czy dla nikogo wartość czystości przed ślubem nie ma znaczenia ?
      czy naprawdę jest śmieszne moje pragnienie, że jeśli już znajdę sobie faceta, to
      on też będzie prawiczkiem i będziemy mogli zrobić to normalnie, spokojnie i z
      miłością w noc poślubną (albo popoślubną ?) nie będziemy się bali ciąży, AIDS
      ani tego, że mama zaraz otworzy drzwi.
      • osiolek113 Re: Dziewica 02.01.08, 03:26
        Ekhem. Stawiam orzechy przeciw żołędziom, że to podpucha, ale na użytek
        ewentualnych katolików podczytujących wątek:

        To nie jest wcale śmieszne ani nikt nie kpi z takich ludzi. Szanuję to, że ktoś
        wybrał taki system wartości, że ma takie a nie inne zasady. I nikt tu chyba nie
        napisał czegoś mogącego świadczyć o braku szacunku dla osób które ze względów
        religijnych zachowują dziewictwo.

        Inna sprawa, że szacunek dla czyichś poglądów nie musi oznaczać dostosowania się
        do nich.
        • melila Re: Dziewica 02.01.08, 07:23
          osiolek113 napisał:

          > Ekhem. Stawiam orzechy przeciw żołędziom, że to podpucha
          No wiesz ... Jeśli masz wątpliwości, to możesz sobie poczytać archiwalne
          wypowiedzi z mojego nicka.

          > Inna sprawa, że szacunek dla czyichś poglądów nie musi oznaczać
          > dostosowania się do nich.
          I właśnie o to mi chodzi. To znaczy o brak w tym temacie poglądów zgodnych z
          Szóstym Przykazaniem.
          I zrobiło mi się strasznie przykro, bo byłam przekonana, że żyję w generalnie
          katolickim kraju, gdzie określony zestaw poglądów moralnych jest przestrzegany,
          a jeśli nawet komuś nie udało się do niego dostosować, to chociaż szanowany.
          A tutaj nikt nie wziął pod uwagę kwestii religijnych, czy stojących za nimi
          wartości (czystość do ślubu).
          Wszyscy zakładali, że dziewczyny nikt nie chciał albo, że miała jakieś zahamowania.
          A znalezienie porządnego faceta, katolika za męża nie jest łatwe i mnie się do
          tej pory nie udało.
          • mort_subite Re: Dziewica 02.01.08, 10:27
            melila napisała:

            > I właśnie o to mi chodzi. To znaczy o brak w tym temacie poglądów
            zgodnych z
            > Szóstym Przykazaniem.
            > I zrobiło mi się strasznie przykro, bo byłam przekonana, że żyję w
            generalnie
            > katolickim kraju, gdzie określony zestaw poglądów moralnych jest
            przestrzegany,
            > a jeśli nawet komuś nie udało się do niego dostosować, to chociaż
            szanowany.
            > A tutaj nikt nie wziął pod uwagę kwestii religijnych, czy
            stojących za nimi
            > wartości (czystość do ślubu).

            Oooooo rany... Rozbroiłaś mnie. Swoją naiwną wiarą, że deklarowane
            przekonania religijne mają cokolwiek wspólnego z faktycznie
            prowadzonym trybem życia. Smętna prawda na temat przestrzegania
            kanonów wiary jest taka, że chyba lwia część deklarujących się, jako
            wierzący, być może i wierzy w absolutne fundamenty wiary (istnienie
            boga; choć jestem dość głęboko przekonany, że dla wielu owa wiara
            nie wynika z głębi serca, ale jest wyuczona, mechaniczna i
            bezrefleksyjna), natomiast całą resztę traktuje mocno wybiórczo,
            stosując się do tych zasad, które są danej osobie wygodne i bez
            zastanowienia łamiąc te, z którymi akurat jest jej nie po drodze.
            Nie podoba Ci się, że (deklaratywni) katolicy nie chcą zyć w
            czystości przedmałżeńskiej? To przecież pikuś. Łamiąc tą
            zasadę "krzywdzą" tylko siebie, brukając wyłącznie swoje własne
            sumienie. Zapytaj ilu dobrych (we własnym mniemaniu) katolików
            ściąga nielegalne nagrania z internetu, kupuje pirackie płyty, albo
            telefony komórkowe czy inne przedmioty w cenach niedwuznacznie
            wskazujących, że sprzedawany towar "spadł z TIRa". Mówiąc wprost -
            kradnie, lub jest paserem, kalając nie tylko swoje sumienie, ale
            przede wszystkim krzywdząc innych, tych, którzy są w ten sposób
            okradani. Co ciekawe, w języku polskim, języku narodu rzekomo w
            przeszło 90% katolickiego, silnie przywiązanego do wiary, jest cała
            masa określeń, które pozwalają niezastosować tak źle kojarzącego się
            wyrazu "kradzież". Polacy przecież nie kradną,
            ale "kombinują", "organizują", mają coś "z jumy". Niby wszyscy
            wiedzą, co się za tymi określeniami kryje, ale jakoś mało kto nazywa
            rzecz po imieniu. Ciekawe czemu? Ot, taka mała noworoczna refleksja
            na tematy okołoreligijne.

            > A znalezienie porządnego faceta, katolika za męża nie jest łatwe i
            mnie się do
            > tej pory nie udało.

            Jeśli szukasz męża-prawdziwego (z zachowań, nie deklaracji) katolika
            i chcesz, żeby był dla Ciebie pierwszym mężczyzną, to ryzykujesz
            staropanieństwo i życie pozbawione radości z seksu. Smutne, ale -
            obawiam się - prawdziwe. Z tego co mi wiadomo, funkcjonują - także w
            Sieci - jakieś katolickie biura matrymonialne - może tam powinnaś
            poszukać szczęścia? Serio-serio, bez ironizowania.
            Szczęśliwego Nowego Roku i rychłego spotkania Tego Jedynego.
            Wujek Mort
                • zoskaanka Re: Dziewica 02.01.08, 13:50
                  mort_subite napisał:

                  > zoskaanka napisała:
                  >
                  > > Wujek, gwizdnąłeś mi te słowa spod klawiaturysmile
                  >
                  > Nie gwizdnąłem, tylko - co najwyżej - skombinowałem ;-P
                  >
                  Gwizdnąłeś, gwizdnąłeś, bo ja od rana to sobie w głowie układałam, tylko nie
                  miałam czasu napisać, a tu myk, wujek mort wyjechał z całym moim wywodem, choć
                  ja jak zwykle napisałabym dosadniejsmile))
            • melila Re: Dziewica 03.01.08, 00:21
              mort_subite napisał:
              > Oooooo rany... Rozbroiłaś mnie. Swoją naiwną wiarą, że deklarowane
              > przekonania religijne mają cokolwiek wspólnego z faktycznie
              > prowadzonym trybem życia. Smętna prawda na temat przestrzegania
              > kanonów wiary jest taka, że chyba lwia część deklarujących się, jako
              > wierzący, być może i wierzy w absolutne fundamenty wiary
              > natomiast całą resztę traktuje mocno wybiórczo,
              > stosując się do tych zasad, które są danej osobie wygodne i bez
              > zastanowienia łamiąc te, z którymi akurat jest jej nie po drodze.
              Ja doskonale wiem o tym, że Polska nie jest społeczeństwem 95 % katolików. Ale w
              moim środowisku (rodziny i znajomych) jednak w zasadzie wszyscy chodzą
              regularnie do kościoła, przystępują do sakramentów, deklarują przywiązane dla
              wartości Kościoła. Większość moich znajomych nie żyła w konkubinacie przed
              ślubem i ich dzieci rodzą się po upływie stosownego czasu (raczej dłuższego niż
              krótszego, bo w tym wieku z płodnością bywają już problemy).
              I nie chce mi się wierzyć, że moje otoczenie aż tak odbiega od średniej
              populacji użytkowników tego forum.

              > Z tego co mi wiadomo, funkcjonują - także w
              > Sieci - jakieś katolickie biura matrymonialne - może tam powinnaś
              > poszukać szczęścia? Serio-serio, bez ironizowania.
              Zupełnie serio już próbowałam logować się na portalu katolickim portalu
              przeznaczeni. I z jednej strony było tam mnóstwo kobiet podobnych do mnie:
              katoliczek, wykształconych, inteligentnych, z poukładaną sytuacją zawodową,
              którym do szczęścia brakuje tylko męża i dzieci.
              Ale ... facetów było dużo mniej i w sporej części byli ... hmm trochę dziwni.
              Np. część z nich nie miała wyższego wykształcenia i oczekiwała, że kobieta nie
              powinna "zajmować się swoją karierą", część krytykowała nadmierne oczekiwania
              finansowe kobiet, co przekładało się na niezbyt ciekawą sytuację zawodową tych
              panów. część oczekiwała awansem podziwu i posłuszeństwa.
              Tak czy owak, ja nikogo tam nie znalazłam.

              Mam wrażenie, że większość sensownych katolików płci męskiej w moim wieku
              zdążyła się już ożenić. A pań jak wiadomo jest więcej.
              • zoskaanka Re: Dziewica 03.01.08, 00:29
                melila napisała:


                > Mam wrażenie, że większość sensownych katolików płci męskiej w moim wieku
                > zdążyła się już ożenić. A pań jak wiadomo jest więcej.

                Widzisz, bo kodeks kk zatrzymał się w czasach, gdy za mąż wychodziło się w wieku
                16 lat, a od facetów nie oczekiwano 'czystości', wręcz przeciwnie, musieli być
                już wyszumiani i doświadczeni.
                Współczuję Ci, że tak ślepo w to wierzysz.
                • melila Re: Dziewica 03.01.08, 01:47
                  zoskaanka napisała:
                  > Widzisz, bo kodeks kk zatrzymał się w czasach,
                  Jaki kodeks ?

                  Kodeks Prawa Kanonicznego ma dwadzieścia parę lat więc nie jest specjalnie
                  zgrzybiałym dokumentem.

                  > Współczuję Ci, że tak ślepo w to wierzysz.
                  W co ?
                  Współczujesz mi, że w ogóle jestem wyznawcą jakiejś religii ? Nie narzekam, To
                  ja raczej współczuję ludziom, którzy nie czują oparcia w Bogu, czy którzy nie
                  wierzą w życie wieczne i zmartwychwstanie.
                  Czy tego, że moja religia nakłada na mnie pewne ograniczenia ?
                  Nic co wartościowe nie jest za darmo.

                  Jeśli chcesz mnie żałować, to współczuj mi, że (tak jak większość wiele osób na
                  tym forum) nie spotkałam jeszcze swojej drugiej połówki.
                    • melila Re: Dziewica 03.01.08, 09:55
                      zoskaanka napisała:
                      > oooo, skąd taka agresja? to nie po katolicku
                      Dlaczego nie po katolicku ?
                      żarliwość i stanowczość w obronie wiary są jak najbardziej ok.
                      • zoskaanka Re: Dziewica 03.01.08, 10:38
                        melila napisała:

                        > zoskaanka napisała:
                        > > oooo, skąd taka agresja? to nie po katolicku
                        > Dlaczego nie po katolicku ?
                        > żarliwość i stanowczość w obronie wiary są jak najbardziej ok.

                        No tak, zapomniałam, że katolika obrona wiary wszystko usprawiedliwia... czyli
                        od średniowiecza nic się nie zmieniło, bij, zabij, spal, rozszarp tak po bożemu...
                        • melila Re: Dziewica 03.01.08, 10:41
                          zoskaanka napisała:
                          > No tak, zapomniałam, że katolika obrona wiary wszystko usprawiedliwia...
                          > czyli od średniowiecza nic się nie zmieniło, bij, zabij, spal,
                          > rozszarp tak po bożemu ...
                          czy ja coś pisałam o paleniu i zabijaniu ?
                          Mówiłam tylko o zdecydowanej i stanowczej obronie swoich poglądów.
                      • metaxxa1 Re: Dziewica 03.01.08, 18:42
                        melila napisała:

                        > zoskaanka napisała:
                        > > oooo, skąd taka agresja? to nie po katolicku
                        > Dlaczego nie po katolicku ?
                        > żarliwość i stanowczość w obronie wiary są jak najbardziej ok.

                        ...................
                        TO MOŻE NA FORUM TADZIA RYDZYKA KOGOŚ POZNASZ,KTO JEGO WARTOŚCI
                        REPREZENTUJE?
              • joanna_od_aniolow Re: Dziewica 03.01.08, 08:19
                melila napisała:

                moim środowisku (rodziny i znajomych) jednak w zasadzie wszyscy
                chodzą
                > regularnie do kościoła, przystępują do sakramentów, deklarują
                przywiązane dla
                > wartości Kościoła. Większość moich znajomych nie żyła w
                konkubinacie przed
                > ślubem i ich dzieci rodzą się po upływie stosownego czasu (raczej
                dłuższego niż
                > krótszego, bo w tym wieku z płodnością bywają już problemy).
                > I nie chce mi się wierzyć, że moje otoczenie aż tak odbiega od
                średniej
                > populacji użytkowników tego forum.

                Oj odbiega....
                Odchodząc lekko od tematu: od wszelkich wspólnot religijnych
                odstrasza mnie to zamiłowanie do obrządków i, co gorsza,
                utożsamianie ich z "wiarą" i z "moralnością". Na zasadzie "chodze do
                kościoła, ergo-jestem dobrym katolikiem, ergo-dobrym człowiekiem"

                Tak w skrócie-stwierdzenie i kontrargument:
                - Bez Boga nie ma moralności.
                - Twierdzisz, że jeśli nie grozi ci wieczne cierpienie, to nie masz
                powodu, żeby nie zgwałcić sąsiadki?
                (zasłyszane)
                • melila Re: Dziewica 03.01.08, 10:01
                  joanna_od_aniolow napisała:
                  > Odchodząc lekko od tematu: od wszelkich wspólnot religijnych
                  > odstrasza mnie to zamiłowanie do obrządków i, co gorsza,
                  > utożsamianie ich z "wiarą" i z "moralnością".
                  Chyba masz fałszywe wyobrażenia na temat chrześcijaństwa.

                  > Tak w skrócie-stwierdzenie i kontrargument:
                  > - Bez Boga nie ma moralności.
                  > - Twierdzisz, że jeśli nie grozi ci wieczne cierpienie, to nie masz
                  > powodu, żeby nie zgwałcić sąsiadki?
                  > (zasłyszane)
                  Z powyższego widać tym bardziej, że Twoja wiedza na temat zasad wiary
                  chrześcijańskiej (czy węziej katolickiej) jest mocno niepełna.
                  Bez Boga nie ma moralności, bo (według chrześcijan) Bóg jest miłością i źródłem
                  wszelkich wartości. Tak jak jest Stwórcą świata. A ten aspekt Boga odczuwają
                  nawet te osoby, które w Niego nie wierzą. I dlatego można być ateistą a
                  jednocześnie tzw. "porządnym człowiekiem".
              • joanna_od_aniolow Re: Dziewica 03.01.08, 18:44
                melila napisała:


                > Mam wrażenie, że większość sensownych katolików płci męskiej w
                moim wieku
                > zdążyła się już ożenić.

                Myślę że odnosisz słuszne wrażenie. Bo to jest tak: katolik/nie-
                katolik, sperma się facetowi na mózg rzuca, przynajmniej takiemu
                męskiemu podlotkowi (zakładam że panowie koło 30 mają już trochę w
                głowach poukładane;P ). No więc jeśli Prawdziwy Katolik- to szybko
                szuka żony coby dać ujście hormonom. A jeśli szuka tego ujścia
                małżonki nie posiadając to nie jest w Twojej grupie targetowej...
                Przykro mi.
      • ola_dom Re: Dziewica 02.01.08, 11:16
        melila napisała:

        > I trochę mnie zastanawia, czy naprawdę nie czyta tego tematu żaden
        katolik ? a
        > jeśli tak, to czemu się nie wpisze ?
        > czy dla nikogo wartość czystości przed ślubem nie ma znaczenia ?

        czy mnie się wydaje, czy masz pretensje, że o tym nie wspominamy...?

        Jak to obszernie opisał mort - deklarowana wiara to jedno, a
        postępowanie drugie. I akurat u katolików ta rozbieżność jest jakoś
        szczególnie dostrzegalna... (przeze mnie).

        [nie-katoliczka]
      • later1 Re: Dziewica 02.01.08, 12:08
        To prawda, że przekonania religijne idą sobie, a życie sobie stąd 30-letnia
        dziewica jest postrzegana jako kuriozum.
        Trochę w poprzek wątku, ale mnie się marzy Kościół z prawdziwego zdarzenia, a
        nie z deklaracji. Może liczebnie mały, ale prawdziwy.
        A wracając do wątku: można mieć 30 lat, być dziewicą z powodu przekonań
        religijnych czy jakichkolwiek innych i nikogo nie powinno to interesować. Każdy
        jest kowalem własnego losu i jeżeli nie jest ubezwłasnowolniony może sam
        zdecydować, czy chce czekać do ślubu czy też nie. A innym od tego wara. I ilość
        związków nie ma tu znaczenia. Tyle
        • dwajezyki Re: Dziewica 02.01.08, 12:14
          Widzisz, "problem" polega na tym, że seks jest swego rodzaju
          umiejętnością. Zauważ, że nie piszę `sportem`. Jeśli się jest
          kobietą, trzeba się nauczyć także przeżywania orgazmu (w większości
          przypadków). Wniosek: satysfakcja seksualna, gdy się ma lat
          "naprawdę dużo"?

          Dwa: dziewictwo. Jeśli chodzi o takie, gdy nikt nigdy nie trzymał
          za rękę, to myślę, że taka osoba jest w jakiś sposób zubożona o
          emocje. Jeśli o takie, gdy nie było stosunku, a było wiele innych
          fajnych rzeczy - nie jest pozbawiona prawie niczego. Z ciekawości -
          KK zabrania pettingu?
          • osiolek113 Re: Dziewica 02.01.08, 12:31
            > KK zabrania pettingu?

            KK zabrania wszelkich form zaspokajania popędu seksualnego, czy to samotnie czy
            z partnerem - o ile ten partner nie jest naszym ślubnym.
            Nie przypadkiem po złożeniu przysięgi małżeńskiej ksiądz tradycyjnie oznajmiał
            parze "możecie się pocałować". Wcześniej nawet tego nie mogli.
              • osiolek113 Re: Dziewica 02.01.08, 12:59
                > Że co? Osioł, ulituj się. Nie pisz bzdur...

                A, to bardzo proszę o oświecenie - jak wygląda opinia Kościoła w tej kwestii? Co
                wolno takiej parze która się jeszcze nie zalegalizowała?
                • dwajezyki Re: Dziewica 02.01.08, 13:07
                  puzzlesmile zbliżają, zajmują czas, wyciszają
                  wspólne bieganie? jak wyżej
                  sprzątanie mieszkania smile

                  a poważnie, myślę, że trzymanie się za ręce, przytulenie
                  dozwolone i tyle
                • later1 Re: Dziewica 02.01.08, 15:11
                  Co wolno? Ano pocałować się wolno, nawet w usta. Ale nie chodzi tu o wyliczanie
                  "katalogu" tylko o podejście do tematu.
                  (dla ułatwienia: dotyczy to osób wierzących) Popęd seksualny nie jest sam w
                  sobie grzechem. Ale już wyobrażenie sobie "przelecenia" i owszem. KK chodzi o
                  szacunek dla płciowości, a nie o zaspokojenie tylko swoich potrzeb. Stąd KK
                  uważa, że akt seksualny jest pełny tylko w małżeństwie. Howgh.
                  Wiecej: KKK, Familiaris consortio
                  • mort_subite Re: Dziewica 02.01.08, 20:42
                    later1 napisała:

                    > (...)KK chodzi o
                    > szacunek dla płciowości, a nie o zaspokojenie tylko swoich potrzeb. Stąd KK
                    > uważa, że akt seksualny jest pełny tylko w małżeństwie. Howgh.

                    Z ciekawości: co to jest szacunek dla płciowości? Zwłaszcza w kontekście " nie
                    zaspokajania tylko swoich potrzeb". Czy dbając o zaspokojenie potrzeb kobiety,
                    która jest moja nieślubną partnerką, zachowuję szacunek dla płciowości w
                    rozumieniu KK? A w sytuacji, gdy łączy mnie z nią węzeł małżeński,
                    zadzierzgnięty przed obliczem kapłana, ale tylko - brutalizując - spuszczam się
                    w nią, nie bacząc na jej odczucia i potrzeby? Które z tych dwóch podejść jest
                    bliższe kościelnej definicji "szacunku dla płciowości"?
                    W sumie nie powinno mnie to interesować, jako że od dawna nie widzę się wśród
                    owieczek strzyżonych przez przedstawicieli najpopularniejszego wyznania w
                    Polsce, ale cały czas mnie intryguje (i irytuje zarazem), jak to możliwe, że
                    ludzie, zasadniczo żyjący w świecie wolnym od zdrowego seksu, mają czelność
                    definiować innym chociażby pojęcia takie, jak "szacunek dla płciowości". I
                    poprzez swoje oderwane os życia podejście, mieszają ludziom w głowach,
                    niejednego pozbawiając jednej z największych radości życia.

                    > Wiecej: KKK,

                    Ku-Klux-Klan?
                    Sorry, ale nie mogłem sobie odmówić... ;-PP
                    • osiolek113 Re: Dziewica 02.01.08, 23:24
                      > Ku-Klux-Klan?

                      Katechizm Kościoła Katolickiego

                      > Z ciekawości: co to jest szacunek dla płciowości?

                      To jest w ogóle problem z Kościołem. Wiele z nakazów i zakazów utrzymywanych do
                      tej pory z mocy przez tę instytucję wywodzi się z innej epoki i dla
                      współczesnego człowieka kłóci się ze zdrowym rozsądkiem. Nie mogąc podważać
                      własnych dogmatów, a równocześnie nie chcąc narazić się na śmieszność,
                      teologowie i biskupi uciekają się do budowania niezrozumiałych konstrukcji
                      logicznych, zmieniania znaczeń powszechnie używanych słów, tworzenia mylącego
                      nazewnictwa - jednym słowem, Kościół wykształcił własną nowomowę, która służy
                      tym samym celom co nowomowa partii komunistycznej - zamaskowaniu nielogiczności
                      własnych twierdzeń.

                      To smutne, bo podstawowe założenia wiary chrześcijańskiej są piękne i godne
                      podziwu tudzież stosowania ich w życiu. Tymczasem brnięcie w hipokryzję tylko po
                      to, żeby "nie oddać ani guzika" z nieaktualnych dogmatów, odbiera Kościołowi
                      wiarygodność.
                • jedzoslaw Re: Dziewica 04.01.08, 21:23
                  Z tego co wiem podczas ceremonii ślubnej wg KK nie pada owo słynne zezwolenie na
                  pocałunek. Byłem na wielu katolickich ślubach i nigdy coś takiego nie padło z
                  ust księdza. Nawet wątpię, czy w ogóle kiedykolwiek było to w KK praktykowane.
                  Natomiast w kościołach protestanckich- owszem, co można sprawdzić oglądając
                  dowolny melodramat rozgrywający się w USA.
              • ola_dom Re: Dziewica 02.01.08, 13:01
                later1 napisała:

                > Że co? Osioł, ulituj się. Nie pisz bzdur...

                a Osiołek nie ma racji?
                Czy nie dlatego ksiądz pozwala się TERAZ pocałować?
                Ja nie wiem i się osobiście nie dowiem, bo niejako mnie już ta
                kwestia nie dotyczy, ale bardzo jestem ciekawa, czy ktoś zna na tyle
                Pismo i "zalecenia" w tej kwestii?
                Czy faktycznie tylko w czoło można?
                • osiolek113 Re: Dziewica 02.01.08, 13:06
                  > Czy faktycznie tylko w czoło można?

                  Z tego co mi było wiadomo, to można się całować i w usta, chodzi o cel. Jeśli
                  całujesz kogoś, bo Cię to podnieca, to podpada pod grzech. Jeśli dajesz komuś
                  buziaka w usta z sympatii, to nie.

                  Ale later mnie tu objechała, że się nie znam, więc nie twierdzę że to powyżej to
                  stan faktyczny.
                  • ola_dom Re: Dziewica 02.01.08, 13:12
                    osiolek113 napisał:

                    > > Czy faktycznie tylko w czoło można?
                    Jeśli
                    > całujesz kogoś, bo Cię to podnieca, to podpada pod grzech.

                    o kurde, więc i popatrzeć nie wolno.... ciężka sprawa....uncertain
                    • osiolek113 Re: Dziewica 02.01.08, 13:23
                      "Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią
                      cudzołóstwa" - (Mt 5, 28)

                      Sformułowane dość szowinistycznie, ale przypuszczam że działa i w drugą stronę,
                      tak że... niestety. Jeśli spojrzałaś na jakiegoś faceta i wyobraziłaś sobie, jak
                      fajnie byłoby go przelecieć, to już złamałaś przepisy.

                      Co powiedziawszy, spojrzałem za okno i dopuściłem się w swym sercu cudzołóstwa tongue_out
                      • ola_dom Re: Dziewica 02.01.08, 13:49
                        osiolek113 napisał:

                        > "Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu
                        dopuścił z nią
                        > cudzołóstwa" - (Mt 5, 28)
                        >
                        > Sformułowane dość szowinistycznie, ale przypuszczam że działa i w
                        drugą stronę,
                        > tak że... niestety. Jeśli spojrzałaś na jakiegoś faceta i
                        wyobraziłaś sobie, ja
                        > k
                        > fajnie byłoby go przelecieć, to już złamałaś przepisy.

                        e tam, "z taką, co w religię nie wierzy, to chyba nie grzech" ?
                        Więc - ufffff - nic nie złamałam ;D
                • metaxxa1 Re: Dziewica 02.01.08, 23:45
                  ola_dom napisała:

                  > Czy nie dlatego ksiądz pozwala się TERAZ pocałować?
                  > ....
                  > Czy faktycznie tylko w czoło można?
                  >
                  ............
                  w czoło się można tylko popukać, bo pukać im się nie wolnosmile
                • jedzoslaw Re: Dziewica 04.01.08, 21:31
                  ola_dom napisała:

                  > later1 napisała:
                  >
                  > > Że co? Osioł, ulituj się. Nie pisz bzdur...
                  >
                  > a Osiołek nie ma racji?
                  > Czy nie dlatego ksiądz pozwala się TERAZ pocałować?
                  > Ja nie wiem i się osobiście nie dowiem, bo niejako mnie już ta
                  > kwestia nie dotyczy, ale bardzo jestem ciekawa, czy ktoś zna na tyle
                  > Pismo i "zalecenia" w tej kwestii?
                  > Czy faktycznie tylko w czoło można?
                  >
                  Powtórzę się, bo mi system gdzieś poprzednio post wrzucił i nie wiem, gdzie go
                  szukać.
                  Z tego co wiem podczas ceremonii ślubnej wg KK nie pada owo słynne zezwolenie na
                  pocałunek. Byłem na wielu katolickich ślubach i nigdy coś takiego nie padło z
                  ust księdza. Nawet wątpię, czy w ogóle kiedykolwiek było to w KK praktykowane.
                  Natomiast w kościołach protestanckich- owszem, co można sprawdzić oglądając
                  dowolny melodramat rozgrywający się w USA.
                  • ola_dom Re: Dziewica 09.01.08, 09:46
                    jedzoslaw napisał:

                    > >
                    > Powtórzę się, bo mi system gdzieś poprzednio post wrzucił i nie
                    wiem, gdzie go
                    > szukać.
                    > Z tego co wiem podczas ceremonii ślubnej wg KK nie pada owo słynne
                    zezwolenie n
                    > a
                    > pocałunek. Byłem na wielu katolickich ślubach i nigdy coś takiego
                    nie padło z
                    > ust księdza. Nawet wątpię, czy w ogóle kiedykolwiek było to w KK
                    praktykowane.
                    > Natomiast w kościołach protestanckich- owszem, co można sprawdzić
                    oglądając
                    > dowolny melodramat rozgrywający się w USA.


                    dzięki jedzosław!
                    Może faktycznie wdrukowało nam się to wskutek zalewu amerykańskich
                    produkcji.
                    Bywałam na ślubach KK - właściwie tylko na takich, ale szczerze
                    mówiąc nie pamiętam za bardzo, co tam mówią... to fakt smile.
      • osiolek113 Re: Dziewica 02.01.08, 12:24
        > Dla wszystkich zainteresowanych: dla mnie chodziło o szacunek do
        > samej siebie i przekonania religijne.

        Dla mnie, szacunek dla siebie to robienie tego, co czyni nas szczęśliwymi. Jeśli
        rezygnujemy ze swojego szczęścia ze strachu, z braku asertywności, ze ślepego
        posłuszeństwa narzuconym zasadom - krzywdzimy siebie samych. Unikając spełniania
        swoich marzeń i pragnień, marnujemy nasze - tak krótkie - życie i zadajemy sobie
        ból. Gdzie tu szacunek dla siebie?

        Dlatego moim zdaniem równy szacunek dla siebie ma kobieta, która czeka z tym -
        mimo drwin znajomych - całymi latami na kogoś, kogo naprawdę pokocha, jak i
        taka, która uwodzi facetów dziesiątkami, bo po prostu ma na to ochotę. Natomiast
        zarówno seks uprawiany tylko dlatego, "że wszyscy to robią i mi głupio przyznać
        że jestem dziewicą", jak i celibat utrzymywany tylko dlatego że "nie wypada" są
        oznaką braku szacunku dla siebie.
    • opson83 Re: Dziewica 02.01.08, 14:47
      A ja to widze tak , że wiekszość facetó nie chciałaby mieć dziewczyny dziewicy. Sex to coś ważnego czekanie z nim do ślubu nie wróży niczego dobrego. Przykładowe myślenie : Jeżeli wytrzymała tyle lat bez sexu , może sie jej nie spodobać i może sie okazać , że jak tyle lat żyła bez tego to conajwyżej będzie to obowiązek po slubie na zaszadzie skończy szybko i spać. Narodziłoby sie kupe innych wątpliwośći , dlaczego tak długo wytrzymała bez , dla tego jedynego czy może jest , aż tak ortodoksyjna w tych sprawach. A może tak naprawde nie nie dokońca prawda tylko mówi mi tak , bo nie jestem dla niej tym idealnym facetem i jest ze mną bo jest z braku laku , ale sexu nie chce itp itd można wymieniac kilka innych rzeczy.
      Dziewictwo w wieku 20-23 lata by pochlebiało facetowi , ale w wieku 30 już przeraża. Nie chodzi o to , że faceci myśla tylko o jednym , bo pójście do łóżka po 1 spotkaniu to przesada , ale po kilkunastu mogłoby to już nastąpić. W sumei facet nie wie jak zareaguje taka kobieta na jakiekolwiek czułości bardziej intymne dotykanie podczas pocałunku itp. W dłuższej prespektywie facet może pomyśleć , że ma dziewczyne z ktorą tylko sobie gada o pierdołach i spędza czas, nic innego nic bardzij intymnego lub bliskiego .
      No i jak jest 30 letnia dziewica to tłumaczy to troche dlaczego akurat jest dziewica i dlaczego jest sama.
        • opson83 Re: Dziewica 02.01.08, 18:18
          > Dlaczego?

          Zależy kto czego szuka , jak sexu to ok jak czegoś na dłużej to raczej nie jest to wybitny pomysł. A dlaczego ? Wyobraż sobie sytacje , że po 3-4 godzinnym spotkaniu idziesz do łóżka z dziewczyna , ok jesteście potem razem itp zaistkrzyło między wami , no i teraz widzisz ja z jakimś przystojniakiem z pracy czy miałbyś zaufanie do dziewczyny która znjąc cie chwile poszła z tobą do łóżka?? Jaka masz pewność , że taka spontaniczność nie przydaża sie jej cześciej , lubi te sporty , a okazje sie trafiaja więc czemu miałaby nie korzystać. JA to widze tak , jakoś cieżko mi uwierzyć , że akurat ja byłbym dla niej takim natchnieniem , że ze mna by sie przespała po 1 spotkaniu , a z innymi nie.
          • osiolek113 Re: Dziewica 02.01.08, 18:57
            Rozumiem, że wolisz sytuację, w której zanim ona pójdzie do łóżka z tym
            przystojniakiem z pracy, najpierw umówi się z nim 10 razy na kawę i 5 razy do kina.

            Czy ktoś kiedyś wykazał, że większa ilość spotkań odbytych przed pójściem pary
            do łóżka przekłada się na większą wierność?
            • dwajezyki Re: Dziewica 02.01.08, 19:03
              Nie. Ale badania wykazują, że trwalsze są pary, gdy komuś
              nakazano czekaćsmile Wiesz, aperitif, przystawka, zupę sobie
              darujmy, danie główne, deska francuskich serów, deser.
            • opson83 Re: Dziewica 02.01.08, 21:12
              Wiesz fakt jest taki , że jak ma cie zdradzić to i tak cie zdradzi, ale jak to będzie 10 spotkań, to istnieje większa szansa ze w ciagu 4-ego sie opamięta i do tego nie dojdzie niż , że to będzie przypływ chwili ochota i bahh sex z miejsca.
              • osiolek113 Re: Dziewica 02.01.08, 22:43
                > jak to będzie 10 spotkań, to istnieje większa szansa ze w ciagu
                > 4-ego sie opamięta i do tego nie dojdzie niż , że to będzie
                > przypływ chwili ochota i bahh sex z miejsca.

                Wybacz szczerość - z takim nastawieniem wróżę Ci honorowe miejsce na okładce
                dzieła przyrodniczego pt. "Poroże jeleniowatych".
                • mariolka99 Re: Dziewica 02.01.08, 22:50
                  osiolek113 napisał:

                  > > jak to będzie 10 spotkań, to istnieje większa szansa ze w ciagu
                  > > 4-ego sie opamięta i do tego nie dojdzie niż , że to będzie
                  > > przypływ chwili ochota i bahh sex z miejsca.
                  >
                  > Wybacz szczerość - z takim nastawieniem wróżę Ci honorowe miejsce
                  na okładce
                  > dzieła przyrodniczego pt. "Poroże jeleniowatych".
                  >

                  Zarówno cytowana czesc wypowiedzi, jak i celna riposta sprawiy że
                  sok poszedł mi nosem.
                  Pardąsik. Musiałam sie pochwalićtongue_out
    • mumuja Re: Dziewica 02.01.08, 19:24
      Wydaje mi się, że wszelkie dywagacje są tu zbędne.
      Trzeba się kręcić w środowiskach, gdzie mężczyźni mają podobne poglądy, a więc
      albo w grupach religijnych przy kościele, albo portalach skupiających młodych
      katolików. Wtedy jest zwiększone prawdopodobieństwo trafienia na osobę o
      podobnych wartościach.

      Pamiętając przy tym, że generalnie trudno jest trafić na osobę podobną sobie,
      niezależnie od wyznawanych opcji.

      Cierpliwości więc, i wytrwałości.
    • mojave777 Re: Dziewica 03.01.08, 10:05
      Trochę na boku dyskusji pozwolę sobię stwierdzić, że dziewica
      dziewicy nie równa. Przynajmniej jeżeli chodzi o...sprawy techniczne.

      Gdzieś na forum ( innym niż Single) przeczytałem np. o Panu w wieku
      34 lat, który ponoć miał za sobą kilkanaście związków i jeszcze
      większą liczbę przygód seksualnych. Ów Pan potrafił na kilkanaście
      sposobów zaspokoić kobietę za pomocą mniej poularnych sposobów niż
      klasyczny stosunek. I nigdy jeszcze nie nie robił tego w sposób
      tradycyjny. Bo "czekał na kobietę, którą pokocham tak naprawdę".
      Freak, czy też znak naszych czasów ( że niby przyjemność można mieć
      nie zdradzając własnych poglądów)?

      eM.
      __
      Here: every eye is a mirror
      Here: every act is a crime
      • melila Re: Dziewica 03.01.08, 10:39
        mojave777 napisał:

        > Trochę na boku dyskusji pozwolę sobię stwierdzić, że dziewica
        > dziewicy nie równa.
        > Przynajmniej jeżeli chodzi o...sprawy techniczne. (...)
        > I nigdy jeszcze nie nie robił tego w sposób tradycyjny.
        > Bo "czekał na kobietę, którą pokocham tak naprawdę".
        > Freak, czy też znak naszych czasów ( że niby przyjemność można mieć
        > nie zdradzając własnych poglądów)?
        Cóż każdy ma prawo do własnych poglądów, nawet najbardziej oryginalnych. Ale na
        pewno nie jest to postawa zgodna z chrześcijańską moralnością, która nie
        zabrania samego stosunku, a generalnie wszystkich zachowań seksualnych poza
        małżeństwem.
          • zoskaanka Re: Dziewica 03.01.08, 11:13
            condziu napisał:

            > Melila, małżeństwo to instytucja społeczna, a nie zachowanie seksualne.
            >
            >
            a seks to czynność fizjologiczna, jak pozostałe potrzebna dla zdrowia fizycznego
            i psychicznegosmile
          • melila Re: Dziewica 03.01.08, 11:13
            condziu napisał:

            > Melila, małżeństwo to instytucja społeczna, a nie zachowanie seksualne.
            I katolicyzm tak ma, że poza sytuacją gdy oboje kochankowie są połączeni
            małżeństwem, zachowań seksualnych nie akceptuje.
            • ola_dom Re: Dziewica 03.01.08, 11:21
              melila napisała:

              > I katolicyzm tak ma, że poza sytuacją gdy oboje kochankowie są
              połączeni
              > małżeństwem, zachowań seksualnych nie akceptuje.


              melilo - ale jak już pewnie zauważyłaś, niewielu tu mamy katolików...
              I choć sama od dawna nie czuję się katoliczką i zdanie mam na temat
              tej religii takie, jakie mam, to jestem pełna szacunku dla osób,
              które zachowują jedność w tym w co wierzą, mówią i robią. Mam
              wrażenie, że tak jest w Twoim przypadku - duży ukłon, bo do tej pory
              znałam JEDNĄ taką osobę....

              Proszę Cię jeszcze tylko o większą wyrozumiałość i dostrzeżenie
              faktu, że nie wszyscy są gorliwymi wyznawcami KK, nawet jeśli - z
              jakichś powodów - deklarują się jako katolicy. A wielu z nas w ogóle
              nie identyfikuje się z KK, a mimo to nie puszczają się na prawo i
              lewo (tak jak np. kilku znanych mi katolików, którzy "zawsze mogą
              się przecież wyspowiadać")...

              Pozdrawiam,
              Ola
              • melila Re: Dziewica 03.01.08, 12:13
                ola_dom napisała:
                > Proszę Cię jeszcze tylko o większą wyrozumiałość i dostrzeżenie
                > faktu, że nie wszyscy są gorliwymi wyznawcami KK, nawet jeśli - z
                > jakichś powodów - deklarują się jako katolicy. A wielu z nas w ogóle
                > nie identyfikuje się z KK, a mimo to nie puszczają się na prawo i
                > lewo
                W tej dyskusji coraz bardziej zaczynają mi przeszkadzać fałszywe opinie na temat
                nauczania Kościoła Katolickiego.
                Bo rozumiem, że ktoś może nie wierzyć w Boga, albo może wierzyć w Boga, ale nie
                identyfikować się z żadnym konkretnym wyznaniem. Ok.
                Takie osoby zazwyczaj nie mają ugruntowanej wiedzy na temat nauczania Kościoła
                Katolickiego. Też ok. W końcu ja też nie znam za dobrze zasad buddyzmu.
                Ale wielu osobom, które nie są katolikami, nie mają wiedzy na temat mojej wiary
                , nie przeszkadza to w wypowiadaniu nieprawdziwych poglądów na temat
                chrześcijaństwa i przedstawianiu go jako niespójnej zlepki przesądów i mitów. I
                przez to deprecjonowania katolików jako naiwnych którzy w ten zlepek wierzą.
                Vide: Pogląd o seksie analnym jako dopuszczalnym, ponieważ nie prowadzi do
                pełnego stosunku.
                • ola_dom Re: Dziewica 03.01.08, 12:36
                  melila napisała:

                  > Vide: Pogląd o seksie analnym jako dopuszczalnym, ponieważ nie
                  prowadzi do
                  > pełnego stosunku.


                  melilo - to nie był przykład na kontakty seksualne dopuszczalne
                  przez kościół, tylko na przemyślność ludzką w sytuacji, kiedy nader
                  cenna jest BŁONKA...
                  Bo wiele "dziewic" zachowuje błonkę nie ze względu na przekonania
                  (co w sumie cenię), tylko dlatego, że TRZEBA, WYPADA, WSTYD.
                  Słyszałaś, że kiedyś po nocy poślubnej wywieszano prześcieradło
                  małżonków na płocie? Żeby wszyscy wiedzieli, że "czystą brał"?
                  Na to też oczywiście były sposoby. I oczywiście nie twierdzę w
                  żadnym razie, że to KK je stosował/akceptował.

                  Ale fakt - KK znam jedynie z czasów dzieciństwa, kiedy byłam bardzo
                  gorliwą katoliczką, ale siłą rzeczy wielu rzeczy nie rozumiałam,
                  albo rozumiałam po swojemu. Więc nie mogę mówić o zasadach KK, bo
                  ich nie znam. A te co znam - nie odnoszą się chyba do tematu.
            • dwajezyki Re: Dziewica 03.01.08, 11:24
              Melila, wybacz ciekawość, odczuwasz pociąg do mężczyzn, czy on
              "śpi"? Tak sobie dumam, że poniekąd może być Ci łatwiej głosić
              swoje poglądy, kiedy nikt i nigdy Cię nie dotknął.
              • magdalaena1977 Re: Dziewica 03.01.08, 11:59
                dwajezyki napisała:

                > Melila, wybacz ciekawość, odczuwasz pociąg do mężczyzn, czy on
                > "śpi"?
                Jak najbardziej odczuwam. Jak nie wiadomo co.
                W dodatku w dużej korelacji z cyklem miesiączkowym (bo ja przecież nie biorę
                środków antykoncepcyjnych, które go likwidują).
                I dlatego tak mi zależy na szczęśliwym małżeństwie. Nie tylko ze względu na chęć
                znalezienia towarzysza życia, ale też z chęci rozpoczęcia życia seksualnego.

                > Tak sobie dumam, że poniekąd może być Ci łatwiej głosić
                > swoje poglądy, kiedy nikt i nigdy Cię nie dotknął.
                Nikt mnie nie dotknął, ale nie wydaje mi się, żeby brak doświadczeń miał związek
                z moimi poglądami.
                Ze względu na moją wiarę, nigdy nie byłam zainteresowana przelotnymi związkami
                seksualnymi. Z drugiej strony nikt też nie próbował jakoś strasznie mnie uwieść.
                A kandydat na męża do tej pory mi się nie trafił.
              • melila Re: Dziewica 03.01.08, 12:01
                dwajezyki napisała:

                > Melila, wybacz ciekawość, odczuwasz pociąg do mężczyzn, czy on
                > "śpi"?
                Jak najbardziej odczuwam. Jak nie wiadomo co.
                W dodatku w dużej korelacji z cyklem miesiączkowym (bo ja przecież nie biorę
                środków antykoncepcyjnych, które go likwidują).
                I dlatego tak mi zależy na szczęśliwym małżeństwie. Nie tylko ze względu na chęć
                znalezienia towarzysza życia, ale też z chęci rozpoczęcia życia seksualnego.

                > Tak sobie dumam, że poniekąd może być Ci łatwiej głosić
                > swoje poglądy, kiedy nikt i nigdy Cię nie dotknął.
                Nikt mnie nie dotknął, ale nie wydaje mi się, żeby brak doświadczeń miał związek
                z moimi poglądami.
                Ze względu na moją wiarę, nigdy nie byłam zainteresowana przelotnymi związkami
                seksualnymi. Z drugiej strony nikt też nie próbował jakoś strasznie mnie uwieść.
                A kandydat na męża do tej pory mi się nie trafił.
                • dwajezyki Re: Dziewica 03.01.08, 12:17
                  melila napisała:


                  >Nikt mnie nie dotknął, ale nie wydaje mi się, żeby brak >doświadczeń miał związek z moimi poglądami.

                  Trudno tu o pewniki, ale "dotknięta" (rozdziewiczona, bez
                  konotacji negatywnych) być może porzuciłabyś swoje poglądy.
                  Pozostając chrześcijanką, podchodziłabyś mniej restrykcyjnie
                  do kanonów wiary.

                  Jest jeszcze coś, co może nie najszczęśliwiej zwie się "syndromem
                  psa urwanego z łańcucha" - być może będziesz w krótkim czasie
                  starała się odrobić całą edukację seksualną, która powinna być
                  rozłożona w czasie. A może - z pomocą Bożą, uśmiecham się - i nie.

                  • melila Re: Dziewica 03.01.08, 12:25
                    dwajezyki napisała:
                    > Trudno tu o pewniki, ale "dotknięta" (rozdziewiczona, bez
                    > konotacji negatywnych) być może porzuciłabyś swoje poglądy ?
                    A może wyspowiadałabym się i dalej próbowała zachować czystość ?
                    Zresztą ideą tych poglądów jest właśnie nie próbowanie przed czasem.

                    > Jest jeszcze coś, co może nie najszczęśliwiej zwie się "syndromem
                    > psa urwanego z łańcucha" - być może będziesz w krótkim czasie
                    > starała się odrobić całą edukację seksualną, która powinna być
                    > rozłożona w czasie.
                    Takie mam plany na czas po ślubie. Jeśli do niego dojdzie.
                    • dwajezyki Re: Dziewica 03.01.08, 12:39
                      Miałaś może w rękach książkę Eichelbergera "Kobieta bez winy i
                      wstydu"? Zapewne niezgodna z Twoimi poglądami, ale pokazująca,
                      że seks jako taki (wykluczony z małżeństwa) nie jest czymś niedobrym.
                      Warto znać różne stanowiska.

                      I życzę Ci spotkania właściwego człowieka (sobie zresztą teżsmile
                      • ola_dom Re: Dziewica 03.01.08, 12:45
                        dwajezyki napisała:

                        > Miałaś może w rękach książkę Eichelbergera "Kobieta bez winy i
                        > wstydu"? Zapewne niezgodna z Twoimi poglądami, ale pokazująca,
                        > że seks jako taki (wykluczony z małżeństwa) nie jest czymś
                        niedobrym.
                        > Warto znać różne stanowiska.

                        Aniu - ale w tym rzecz - Eichelbereger jest buddystą...smile
                        A dla melili jej wiara jest niezwykle istotna. I nie sądzę, że
                        przekona ją jakiś buddysta, choćby najmądrzejszy.
                        I tak sobie myślę, że w sumie chyba lepiej, jeśli zostanie przy
                        swoich poglądach, nawet kosztem braku seksu, bo przynajmniej ma
                        szanse zachować szacunek do siebie. A nie wiem, czy to nie
                        najważniejsze - nawet ważniejsze od seksu... (ale muszę się jeszcze
                        zastanowić).
                        No i niewykluczone, że kiedyś znajdzie kogoś podobnego do siebie - w
                        końcu chyba nie jest jedyna na świecie. A jak nie znajdzie - to
                        widać taka karma wink.
                        • dwajezyki Re: Dziewica 03.01.08, 12:54
                          Kurczę, po 30. zaczyna szwankować pamięć. Podpowiedz, to
                          słowo na e... mówiące o tolerancji dla innych religii, otwarciu
                          na nie, chęci poznania ich.
                          Jesteś buddystką?
                          Eichelberger jest buddystą zen; powiedział coś takiego - im bardziej
                          staję się buddystą, tym gorzej słucha mi się kazań w kościelesmile
                          Sam zen jest poza wszelkimi systemami religijnymi i nie wiem,
                          czemu właściwie przypisany jest buddyzmowi. Bo japoński?
                          Mnie też jeśli już zen jest najbliższy, chociaż figuruję jako chrześcijanka.
                          Ale to nie religia. Bardziej sposób przeżywania
                          życia.
                          • melila Re: Dziewica 03.01.08, 13:02
                            dwajezyki napisała:

                            > Kurczę, po 30. zaczyna szwankować pamięć. Podpowiedz, to
                            > słowo na e... mówiące o tolerancji dla innych religii, otwarciu
                            > na nie, chęci poznania ich.
                            Słowem na E jest EKUMENIZM
                            Ale IMHO to nie dokładnie to o czym piszesz. Według wikipedii:
                            Ekumenizm (z gr. οικουμένη - oikumene), ruch na rzecz jedności Kościoła, zwany
                            też ruchem ekumenicznym. Odbywa się to poprzez prowadzenie dialogu, przy
                            zachowaniu tożsamości religijnej.
                            • dwajezyki Re: Dziewica 03.01.08, 13:07
                              Głupio mismile pamięć nie ta. Tak, ekumenizm. Nie wiem, na czyją
                              rzecz, chcę wierzyć, że to dobry ruch i jednak PONAD systemami
                              religijnymi. I jednak że df jest obszerniejsza - czy JP II spotkał
                              się kiedykolwiek np. z Dalaj Lamą? - będziesz wiedzieć na pewno
                              lepiej niż ja.
                              • osiolek113 Re: Dziewica 03.01.08, 13:15
                                > czy JP II spotkał
                                > się kiedykolwiek np. z Dalaj Lamą? - będziesz wiedzieć na pewno
                                > lepiej niż ja.

                                www.savetibet.org/images/images/HHDLWithPopeJohnPaulIINovember2003.jpg
                          • ola_dom Re: Dziewica 03.01.08, 14:01
                            dwajezyki napisała:

                            > Jesteś buddystką?
                            > Eichelberger jest buddystą zen; powiedział coś takiego - im
                            bardziej
                            > staję się buddystą, tym gorzej słucha mi się kazań w kościelesmile
                            > Sam zen jest poza wszelkimi systemami religijnymi i nie wiem,
                            > czemu właściwie przypisany jest buddyzmowi. Bo japoński?
                            > Mnie też jeśli już zen jest najbliższy, chociaż figuruję jako
                            chrześcijanka.
                            > Ale to nie religia. Bardziej sposób przeżywania
                            > życia.


                            ech, nie wiem, czy jestem, co trzeba "robić", żeby być. Spotkałam
                            się z określeniem "sympatyk buddyzmu" - w tej chwili jest pewnie
                            najodpowiedniejsze.
                            I mimo że zen, to nie religia, to o ile wiem KK nie jest mu
                            specjalnie przychylny.
                            O ile wiem, jest coś takiego jak medytacja w chrześcijaństwie.
                            I o ile wiem nie wszystkim w KK się ona podoba. Ale o to raczej
                            należy pytać melilę, myślę, że ona wie to lepiej. I myślę, że miała
                            szczęście trafić na mądrych księży, patrząc na jej przekonania. Więc
                            może i o medytacji była wtedy mowa? W końcu prawdziwa modlitwa
                            powinna być właśnie medytacją, czyż nie?
                            • melila Re: Dziewica 03.01.08, 15:07
                              ola_dom napisała:
                              > W końcu prawdziwa modlitwa
                              > powinna być właśnie medytacją, czyż nie?
                              Nie to zupełnie nie to samo. Ale sprawa jest aż za skomplikowana żeby ją wyjaśnić.

                              > I myślę, że miała szczęście trafić na mądrych księży,
                              > patrząc na jej przekonania.
                              Znam wielu księży i jakaś część z nich zachowywała się delikatnie mówiąc głupio.
                              Była niemiła, niekomunikatywna, wygłaszała źle przygotowane i mętne kazania.
                              Ale nie byłoby to dla mnie w najmniejszym stopniu powodem do odejścia od Boga.
                              I trochę mnie przeraża myśl, że ktoś mógłby odejść od Kościoła tylko dlatego, że
                              spotkał niemądrego księdza.
                              • ola_dom Re: Dziewica 03.01.08, 15:11
                                melila napisała:

                                >
                                > I trochę mnie przeraża myśl, że ktoś mógłby odejść od Kościoła
                                tylko dlatego, ż
                                > e
                                > spotkał niemądrego księdza.

                                ale masz świadomość, że w wielu przypadkach tak się właśnie stało...?

                                Pamiętam słowa mądrego księdza powtórzone przez znajomą:
                                "- jeszcze nikt nie odszedł od Kościoła po przeczytaniu dzieł
                                Lenina, a wielu odstraszył grzmiący z ambony ksiądz."
                                • melila Re: Dziewica 03.01.08, 18:55
                                  melila napisała:
                                  > I trochę mnie przeraża myśl, że ktoś mógłby odejść od Kościoła
                                  > tylko dlatego, że spotkał niemądrego księdza.

                                  ola_dom napisała:
                                  > ale masz świadomość, że w wielu przypadkach tak się właśnie stało...?
                                  Nie wiem, czy ktoś prowadził na ten temat jakieś badania, ale mnie osobiście
                                  wydaje się, że to jest raczej kwestia takiej hmmm ... słabej wiary.
                                  Że ktoś wierzący po wysłuchaniu na sumie nędznego kazania, powie sobie "jaki
                                  głupi ten ksiądz, nie chcę go więcej słuchać, w przyszłym tygodniu przychodzę na
                                  18:00". A ktoś kto w ogóle ma problemy ze swoją tożsamością religijną powie
                                  "jaka głupia ta wiara katolicka, więcej do kościoła nie idę". Ale to oczywiście
                                  tylko moje wyobrażenia.
                              • dwajezyki Re: Dziewica 03.01.08, 15:16
                                Ta ciekawość kiedyś mnie zgubi:
                                Widziałaś film "Wielka cisza"? O zakonie kartuzów w Alpach
                                Francuskich. Ich życie właściwie w całości jest medytacją.
                                Albo modlitwą. A jezuici z ich chrześcijańską medytacją?
                                KK nie odrzuca medytacji (nie utożsamianej ze wschodnią
                                medytacją)

                                Trochę w Twoich poglądach za dużo zbyt drobiazgowego trzymania
                                się przykazań. Łatwo zgubić wtedy główny sens.
                            • mumuja Re: Dziewica 03.01.08, 15:53
                              medytacja chrześcijańska- najprościej rzecz wyjaśniając - techniki
                              zaczerpnięte są ze wschodnich systemów, a treści - chrześcijańskie.
                              U nas największy ośrodek w Lubiniu u Benedyktynów (gdzie można
                              poczuć klimaty jak z Wielkiej Ciszy)
                    • zoskaanka Re: Dziewica 03.01.08, 13:34
                      melila napisała:
                      >
                      > A może wyspowiadałabym się i dalej próbowała zachować czystość ?

                      I w takim poglądzie widzę największą hipokryzje kościoła - można popełnić
                      grzech, ba nawet największą zbrodnię, ale wystarczy się wyspowiadać i jest cacy...
                      >
                      > > Jest jeszcze coś, co może nie najszczęśliwiej zwie się "syndromem
                      > > psa urwanego z łańcucha" - być może będziesz w krótkim czasie
                      > > starała się odrobić całą edukację seksualną, która powinna być
                      > > rozłożona w czasie.
                      > Takie mam plany na czas po ślubie. Jeśli do niego dojdzie.

                      No i kto tu nie zna zasad własnej wiary????
                      Przecież kościół zabrania uprawiania seksu dla przyjemności, a dopuszcza jedynie
                      w celu prokreacji, a Ty najwyraźniej zamierzasz dostać papierek z kościoła i
                      potem hulaj dusza piekła nie ma...
                      żałosne
                      • melila Re: Dziewica 03.01.08, 13:56
                        zoskaanka napisała:
                        > I w takim poglądzie widzę największą hipokryzje kościoła -
                        > można popełnić grzech, ba nawet największą zbrodnię, ale wystarczy
                        > się wyspowiadać i jest cacy.

                        > Przecież kościół zabrania uprawiania seksu dla przyjemności,
                        > a dopuszcza jedynie w celu prokreacji

                        To są właśnie wypowiedzi osoby, która nie zna nauki Kościoła Katolickiego, a
                        wiedzę o niej czerpie prawdopodobniej z plotek i przypadkowych wypowiedzi.
                        I mnie jako katoliczce takie zachowanie przeszkadza.
                • zoskaanka Re: Dziewica 03.01.08, 13:30
                  melila napisała:

                  > W dodatku w dużej korelacji z cyklem miesiączkowym (bo ja przecież nie biorę
                  > środków antykoncepcyjnych, które go likwidują).

                  Boszszsz... gdzieś to wyczytała???
                  Może ksiądz Ci takie brednie powiedział?
                  • melila Re: Dziewica 03.01.08, 13:51
                    melila napisała:
                    >cryingbo ja przecież nie biorę środków antykoncepcyjnych,
                    > które go likwidują).
                    zoskaanka napisała:
                    > Boszszsz... gdzieś to wyczytała???
                    > Może ksiądz Ci takie brednie powiedział?
                    Z czym się w mojej wypowiedzi nie zgadzasz ?
                    Przecież działanie antykoncepcji hormonalnej (bo chyba nikt nie pomyślał, że
                    piszę o prezerwatywach) polega właśnie na zniesieniu normalnego cyklu kobiety:
                    owulacja - czekanie na zapłodnienie - miesiączka - wzrost nowego jajeczka.
                    Po tabletkach nie ma owulacji (bo o to przecież chodzi) a zatem nie ma też
                    miesiączki. Jest tylko sztuczne krwawienie z odstawienia, które zresztą można
                    ominąć, biorąc dwa listki pod rząd.
                    • ola_dom Re: Dziewica 03.01.08, 14:06
                      melila napisała:

                      > melila napisała:
                      > >cryingbo ja przecież nie biorę środków antykoncepcyjnych,
                      > > które go likwidują).
                      > zoskaanka napisała:
                      > > Boszszsz... gdzieś to wyczytała???
                      > > Może ksiądz Ci takie brednie powiedział?

                      melilo - skoro nie bierzesz środków anty, to możesz tego nie
                      wiedzieć, ale one MOGĄ obniżać libido, a nie OBNIŻAJĄ. Mogą, jak są
                      źle dobrane.
                      I o tym piszą na ulotkach.
                      Mogą zrobić też wiele innych złych rzeczy, tak jak i wiele dobrych.
                      Kwestia dopasowania.

                      I przy okazji - przypomniało mi się, kiedy mojej znajomej
                      (katoliczce z przekonania, o której wspominałam) lekarz zalecił
                      środki anty, ponieważ bardzo cierpiała podczas miesiączek. I
                      wyłącznie taka była jej motywacja do ich używania. Otóż jej mąż (a
                      to już zdecydowanie "katol" - autentyczny fanatyk) ZABRONIŁ jej je
                      stosować!!!
                      Dziewczyna miała poważny dylemat...
                      • melila Re: Dziewica 03.01.08, 15:02
                        ola_dom napisała:
                        > > melila napisała:
                        > > >cryingbo ja przecież nie biorę środków antykoncepcyjnych,
                        > > > które go likwidują).
                        > melilo - skoro nie bierzesz środków anty, to możesz tego nie
                        > wiedzieć, ale one MOGĄ obniżać libido, a nie OBNIŻAJĄ.
                        Ale ja nie pisałam o likwidowaniu libido !
                        Ja pisałam o tym, że tabletki likwidują CYKL MIESIĄCZKOWY (I nadal się tego
                        trzymam).

                        A moje libido jest zależne od fazy cyklu, co mam szansę zaobserwować, bo
                        regularnie miesiączkuję od 20 lat.

                        > I przy okazji - przypomniało mi się, kiedy mojej znajomej
                        > (katoliczce z przekonania, o której wspominałam) lekarz zalecił
                        > środki anty, ponieważ bardzo cierpiała podczas miesiączek. I
                        > wyłącznie taka była jej motywacja do ich używania. Otóż jej mąż (a
                        > to już zdecydowanie "katol" - autentyczny fanatyk) ZABRONIŁ jej je
                        > stosować!!!
                        > Dziewczyna miała poważny dylemat...
                        Jeśli jest to opowieść o koszmarnym mężu to ok.
                        Ale jego postępowanie było tym gorsze, że bez oparcia w nauce Kościoła.
                        Katoliczka jak najbardziej może brać leki hormonalne (w celach terapeutycznych).
                        Nawet takie, które "mimochodem" działają antykoncepcyjnie.
                        Liczy się jej intencja a nie nazwa na pudełku.
                        • ola_dom Re: Dziewica 03.01.08, 15:14
                          melila napisała:


                          > Ale ja nie pisałam o likwidowaniu libido !
                          > Ja pisałam o tym, że tabletki likwidują CYKL MIESIĄCZKOWY (I nadal
                          się tego
                          > trzymam).

                          o.k., pardon, niedokładnie zrozumiałam, a raczej poleciałam z
                          interpretacją za daleko.
                          Ale przy tabletkach libido też bywa skorelowane z cyklem, choć już
                          nie z cyklem księżyca wink.
                          > Jeśli jest to opowieść o koszmarnym mężu to ok.
                          > Ale jego postępowanie było tym gorsze, że bez oparcia w nauce
                          Kościoła.
                          > Katoliczka jak najbardziej może brać leki hormonalne (w celach
                          terapeutycznych)
                          > .
                          > Nawet takie, które "mimochodem" działają antykoncepcyjnie.
                          > Liczy się jej intencja a nie nazwa na pudełku.

                          to niestety typ gościa (wykształconego i inteligentnego, zresztą),
                          któremu religia i dogmaty zastępują myślenie.
            • fleshless Re: Dziewica 03.01.08, 11:49
              melila napisała:

              > I katolicyzm tak ma, że poza sytuacją gdy oboje kochankowie są połączeni
              > małżeństwem, zachowań seksualnych nie akceptuje.

              a za tą normę to chyba bardziej obyczajowość i tzw tradycja jest odpowiedzialna...
              • osiolek113 Re: Dziewica 03.01.08, 11:53
                > a za tą normę to chyba bardziej obyczajowość i tzw tradycja jest odpowiedzialna

                Mylisz się - to wynika wprost z nauczania Kościoła. To obyczajowość i tradycja
                dostosowała się na przestrzeni setek lat do zasad wiary.