Dodaj do ulubionych

Fobia społeczna

06.06.10, 14:19
Polecam wam do obejrzenia horoskop dziewczyny, która cierpi na fobię
społeczną. Nie potrafię wklejać obrazków, dlatego podaję dane: 28.01.1989,
20:30, Sofia (Bułgaria); ale żyje i wychowywała się w Warszawie.

A polecam dlatego, że ten horoskop jest jak dla mnie trudny do rozszyfrowania.
Słońce i Księżyc znajdują się w powietrznych znakach (Księżyc w Wadze!),
trygon Wenus i Jowisza!!! trygon Merkurego w Wodniku i Jowisza!!!! Nie
potrafię rozgryźć, jak osoba posiadająca tak towarzyski horoskop boi się
ludzi, unika ich, jest małomówna, ma tendencje do izolowania się, stania z
boku, ma nikłe, minimalne potrzeby towarzyskie. Nie da się z niej wydusić
słowa, zdaje się być ciągle spięta i próbująca mieć kontrolę nad każdym gestem
i słowem.

Co za tym stoi? Można się uczepić luźnej kwadratury Słońce-Pluton, albo
kwadratury Księżyca z Merkurym, ale czy to nie za mało? Czy ten horoskop
zaprzecza "działaniu astrologii"?

Wiem, że ważne jest dzieciństwo, które ma duży wpływ na nasze zachowanie, ale
przecież tranzyt nie wywoła niczego, czego nie ma w horoskopie urodzeniowym.

Myślę, że znalezienie astrologicznej przyczyny, czy raczej astrologicznego
wskaźnika na poważną fobię społeczną tej dziewczyny byłoby dobrym ćwiczeniem
astrologicznym, bowiem zapewne wielu astrologów na pierwszy rzut oka powie, że
ten horoskop posiada jakaś dusza towarzystwa (mocna Waga, Wodnik, dużo
trygonów, w tym trygon Merkury-Jowisz i Wenus-Jowisz).
Obserwuj wątek
    • dzanky Re: Fobia społeczna 06.06.10, 17:04
      Tak sobie pogdybam mimo zem zielonasmile
      Dziecinstwo do wesolych raczej nie nalezalo. Saturn, uran i neptun w 4 domu w
      koziorozcu to chyba jakies trudne przezycia i moze one tak ja ograniczaja i
      blokuja? Do tego asc w pannie, ktora jest taka ulozona i kontrolujaca sie. Wenus
      w koziorozcu i w ogole przewaga ziemi lekkosci tez nie dodaje.
    • aarvedui Re: Fobia społeczna 06.06.10, 17:19
      czy ta dziewczyna prosiła cię o pomoc, i wie, że wywlekasz tu jej prywatne sprawy?
      • ziper_cg Re: Fobia społeczna 06.06.10, 22:58
        a czy Barrack Obama wie, że astrologowie interpretują jego horoskop? A
        Kaczyński? Komorowski? Ktoś, kto podaje astrologowi swoją godzinę urodzenia moze
        być przygotowany, że astrolog będzie próbować rozgryźć jej/jego horoskop.

        Poza tym nie znasz imienia i nazwiska osoby, o której piszę..

        Dodam jeszcze, że dziewczyna podała mi swoje dane ciekawa co na jej temat
        "powie" astrologia. bo kiedyś miała styczność z astrologiem, który bardzo
        trafnie opisał nie tylko jej osobowość ale i przyszłość. Napisałem, że ma jak
        dla mnie trudny horoskop do interpretacji i, że mogę napisać na forum lub
        porozmawiać ze swoimi znajomymi na temat jej horoskopu.

        Aarvedui, z moich obserwacji wynika, ze jesteś najbardziej upierdliwym i
        czepialskim forumowiczem, przesiąkniętym jakimiś negatywni emocjami, które tak
        łatwo wylać na klawiaturę. Radzę poczytać coś mądrego, a złość wyładowywać w
        sporcie lub seksie.
        • cytryna76 Re: Fobia społeczna 06.06.10, 23:32
          Co do meritum sporu odnośnie publicznego interpetowania czyjegoś
          horoskopu Aarvedui miał zasadniczo rację - nie powinno się tego
          robić bez wyraźnej zgodzy i wiedzy właściciela kółka, bo to
          niezgodne z etyką astrologa.
          Osoby publiczne to zupełnie inna bajka - gdy zyskujesz taki status,
          musisz liczyć się z tym, że ludzie będa o tobie gadać, plotkować,
          analizować twój horoskop, publikować Twoje zdjęcia itp. To zresztą
          całkowicie zgodne z prawem, oczywiście do pewnych granic.

          Zgadzam się natomiast, że ton wypowiedzi Aarvedui był mało
          sympatyczny, wręcz napastliwy, a jak sie okazało, zupełnie
          bezpodstawnie.


          Odnośnie horoskopu, widzę tu parę trudnych elementów, które mogą
          przysparzać kłopoty:
          - ścisły półskestyl Saturna w Koziorożcu do Słońca - niby słaby
          aspekt, a jednak wygląda na to, że jest istotny
          - wspomniany już Pluton tworzący kwadraturę do Słońca jest w 3 domu,
          co nie sprzyja otwartej, spontanicznej komunikacji.
          - Merkury jest co prawda w Wodniku, ale w ruchu wstecznym - należy
          więc spodziewać się, że działa "inaczej", być może wolniej, bardziej
          introwertycznie, do wewnątrz.
          - ów towarzyski Księżyc w Wadze jest w dość ścisłej kwadraturze do
          Wenus w Kozie, więc może Wenus tłamsi Księżyc.
          - zupełny brak żywiołu ognistego często daje pewnego
          rodzaju "zwiędłość", anemiczność, apatię, bierność, trudności z
          rozruchem, zwłaszcza że Mars jest w Byku.
          - prawie zupelny brak żywiołu wody - mała wylewność emocjonalna,
          dystans do świata uczuc i emocji. Do tego Saturn w 4 domu - m.in.
          otwarcie emocjonalne piętą achillesową.
          - nad żywiołem powietrznym dominuje ziemski - nastawienie na
          konkret, pewnego rodzaju "sztywność" ekspresji.


          Owszem - Słońce w Wodniku i Księżyc w Wadze zdają się dawać
          osobowość ekstrawertyczną, komunikatywną i towarzyską. Ale nie
          zawsze jest to takie proste. Znam przynajmniej 2 osoby z Księżycem w
          Wadze w 1 domu, które są towarzyskie tak długo, jak sprawy dotyczą
          ich samych i nad zycie kochają głównie własne towarzystwo.
          Być może jest też tak, że powietrzność nakierowana jest wyłącznie na
          cichą aktywność intelektualną, zwłaszcza że Merkury jest w retro.


          Może wreszcie bycie odludkiem i "socjofobem" to jedynie wrażenie,
          jakie ta osoba robi na pierwszy rzut oka (asc w Pannie w trygonie do
          Saturna). Z tego, co piszesz, nie sądzę, by była lwem salonowym, ale
          może sie utożamiać z wieloma innymi cechami, które reprezentuje jej
          Słońce i Ksieżyc.
          Zaś trygony same w sobie nie są źródłem ekstrawersji, raczej
          wskazują na szybki i stabilny przepływ energii (poza wszystkim jest
          też kilka kwadratur).


          Istnieje jeszcze możliwość, że godzina urodzenia jest błędna. No ale
          skoro powstała już interpetacja tego kosmogramu i okazała się
          trafna, jest to mało prawdopodobne.


          Suma sumarum - zgadzam się, że fobi społecznej raczej w nim nie
          widaćwink
          • aarvedui Re: Fobia społeczna 06.06.10, 23:51
            cytryna76 napisała:

            > Co do meritum sporu odnośnie publicznego interpetowania czyjegoś
            > horoskopu Aarvedui miał zasadniczo rację - nie powinno się tego
            > robić bez wyraźnej zgodzy i wiedzy właściciela kółka, bo to
            > niezgodne z etyką astrologa.

            ano...to tylko kwestia etyki

            > Zgadzam się natomiast, że ton wypowiedzi Aarvedui był mało
            > sympatyczny, wręcz napastliwy, a jak sie okazało, zupełnie
            > bezpodstawnie.
            >

            no strasznie ciekawe, gdzie w zwykłym pytaniu zadanym wprost znajduje się "ton"?
            czy trzeba się silić na mowę polityczną-wyborczą, żeby zadać proste pytanie?


            a ty ziper - daruj sobie te dziecinne komentarze. dorośnij. także do astrologii.
            EOT
            • lwi2 Re: Fobia społeczna 07.06.10, 07:36
              A może władca 7 domu, Neptun w koniunkcji z Saturnem. Na tę godzinę
              nic poza Ceres i to w końcówce domu w 7 domu nie widać. Taki władca
              towarzyski raczej nie jest.
              Ta fobia to zdiagnozowane czy Twoje słowa, znam chyba taką osobę z
              Neptunem w 7 domu, co ciekawe świetnie zastosowana w pracy, pracuje
              z "trudnymi przypadkami". I druga, pracuje z przestępcami. A kontakt
              z normalnymi ludźmi - trudny.
              Tak, że może ten Neptun i to z Saturnem.
              Brak ognia na pewno, sama tak mam i wiem coś o tym (imprezy tzw.
              bardzo męczą do mysiej dziury by się schował).
              I jeszcze Pluton w 3 domu, jego władca, w takim miejscu
              znaku "pasywnym", wodno-ziemnym. Ma tylko kwadrat do Słońca i
              sekstyl do Neptuna. Czyli ten Neptun, władca 7 domu jest w
              koniunkcji z Saturnem i w sekstylu z "dołującym" w tym przypadku
              Plutonem.
              Wielki Kwadrat" Ceres (7 dom)- Chiron-Lilith-Uran. Lilith ostatnia w
              szeregu.
              Taki różowy to ten horoskop jednak nie jest.
              A w Polsce jakie miasto?

              Lwi
              • ziper_cg @ lwi, cytryna74 07.06.10, 11:49
                dziękuję wam za pomoc w interpretacji. Odnośnie Waszych pytań, dziewczyna
                mieszka i studiuje w Warszawie niemal od zawsze, a jej fobia społeczna jest
                zdiagnozowana. Zresztą na różnych portalach społecznościowych w miejscu, w
                którym należy napisać coś o sobie przyznaje się do swojej fobii społecznej.

                cytryna, wpadłaś na dobry trop pisząc, że jej powietrze mogło pójść w stronę
                intelektualną, w sumie znam parę ludzi którzy mają niemal wszystkie planety w
                powietrznych znakach i zamiast przesiadywać na imprezach z ludźmi, siedzą nad
                książkami. Podobnie ta dziewczyna wiele się uczy, studiuje psychologię, zna
                kilka języków obcych.

                Za potrzeby społeczne odpowiada Księżyc, który nie odbiera żadnych harmonijnych
                aspektów. A do tego władca Ascendentu (postawa) stoi w kwadraturze do jej Księżyca.

                Mam wrażenie, że często jest tak, że gdy jakaś planeta odbiera multum
                negatywnych aspektów to manifestuje się w sposób totalnie przeciwny do znaku i
                domu, w którym przesiaduje - Słońce w Raku staje się mało rodzinne, Mars w domu
                VIII aseksualny, Merkury w Bliźniętach nietowarzyski i zamknięty w sobie. Być
                może tak jest właśnie z Księżycem w tym horoskopie. Poprzez negatywne aspekty
                zaczyna reprezentować zupełne przeciwieństwo Księżyca w Wadze.
                • foudre Re: @ lwi, cytryna74 07.06.10, 21:06
                  "> Za potrzeby społeczne odpowiada Księżyc" - potrzeby społeczne
                  symbolizuje w horoskopie Wenus. Księżyc to badziej potrzeba
                  bezpieczeństwa.
                  • ziper_cg potrzeby społeczne 07.06.10, 21:20
                    Księżyc kojarzy mi się z płynem, wodą, która dostoswouje się do naczynia, które
                    dopiero nadaje jej kształt. Księzyc to dla mnie całkowite oparcie, tak jak
                    rodzina, grupa ludzi, społeczność, mieszkańcy jednej wnioski, a szerzej:
                    mieszkańcy jednego państwa. Księżyc symbolizuje coś co nas w jakiś sposób łączy
                    z innymi ludźmi, wspólnota, wspólna tożsamość.

                    Wenus to dla mnie kontakty bliskie i intymne. Bliskie przyjaźnie i związki.

                    Przynajmniej ja tak odbieram charakter tych planet. Dlatego wydaje mi się,
                    przynajmniej intuicyjnie odbieram Księżyc jako potrzeby społeczne, ale także
                    właśnie potrzeby emocjonalne i bezpieczeństwa.
                    • cytryna76 Re: potrzeby społeczne 07.06.10, 21:40
                      Potrzeby społeczne to jak najbardziej również Księżyc, tyle że
                      według mnie on reprezentuje raczej pasywne przebywanie grupie.
                      Księżyc to potrzeba przynależności do grupy - od rodziny po szersze
                      kręgi społeczne. Mówi, kiedy i w jakim otoczeniu czujemy się
                      bezpiecznie, co (m.in jaki rodzaj kontaktów ze
                      światem/społeczeństwem) pobudza nas emocjonalnie i tym samym daje
                      poczucie wewnętrznego spełnienia.

                      W odróznieniu od Wenus Księżyc jest raczej bierny - odbiera bodźce
                      emocjonalne i ewentualnie odpowiada adekwatnie do pobudzenia.
                      Potrzebuje pożywki, by zaistnieć, dojść do głosu. Może jej
                      dostarczać jedna osoba, jak również grupa.
                      • foudre Re: potrzeby społeczne 07.06.10, 21:53
                        Archetypowy Rak jest samotnikiem. Potrzeba przynależności, którą
                        symbolizuje Księżyc, nie oznacza jednocześnie przynależności do
                        grupy ludzi - można przynależeć do swojej norki w błocie i już ma
                        się oswojony własny kawałek świata.
                        Raki (skorupiaki) prowadzą nocny tryb życia, Księżyc widoczny jest
                        nocą - a nocą ludzie zwykle śpią smile
        • foudre Re: Fobia społeczna 07.06.10, 18:25
          Ziper, a ja mam kompletnie odmienne obserwacje odnośnie Aarvedui i
          jego aktywności na tym forum smile
          Jak widać, opinie są jak nosy - każdy ma własną wink
          • ziper_cg Re: Fobia społeczna 07.06.10, 21:16
            wystarczy spojrzeć wątek wcześniej, jak Aarvedui zareagował na propozycję
            dotyczącą wyrażenia poglądów politycznych. Można było się powstrzymać od
            używania sformułowań <<płytkie "wnioski">>, gdzie słowo 'wnioski' celowo zostało
            wzięte w cudzysłów. Przecież to było złośliwe. Po co wtrącać swoje 3 grosze, gdy
            z góry jesteśmy negatywnie nastawieni do autora i jego postu???
    • acrux_79 Jeszcze to przeczytaj :-) 09.06.10, 23:27
      No, to pozastanawiam się, czy aby "jest towarzyska" smile

      ASC w Pannie - no, nie bardzo...
      Władca ASC Ceres ( taką stosuję ) - w 7 domu, ale w Baranie, plus ostry kwadrat
      Uran. No, nie podoba mi się to uncertain

      To może 7 - my dom ? Ryby władca DESC. Neptun - 4 dom, potrzeby bezpieczeństwa,
      w koniunkcji z Saturnem. No, nie jest to zbyt optymistyczne.

      Hmm... to może zabierzemy się za "najlepsze" apekty.

      Wenus tak - trygon do Jowisza. Ale... w Koziorożcu ona jest... Jowisz zaś w Byku
      czyli jednak ziemia. Może sytuację uratuje Księżyc ? W Wadze w końcu... Nie, on
      jest w kwadracie do Wenus, tej ziemskiej Wenus która nim rządzi, a z Jowiszem
      czyni kwinkunks. Jowisz w 9 domu, b. silny, ale może przez to dogmatyczny ? I
      warunkujący przez swój dogmatyzm, przez jakieś warunki rodzinne ( Strzelec ? )
      jakieś blokady ?

      Trygon Merkurego w Wodniku i Jowisza. Teoretycznie nie do "spacyfikowania", bo i
      jeszcze ładny sekstyl Merkury od Ceres odbiera i Mars "nie przeszkadza" swoim
      kwadratem zbytnio. Tu na pewno dałbym się zmylić.

      Zastanawia silna obsada zachodniej, towarzyskiej połowy, a na wschodzie Pluton i
      Księżyc pozostał, ale Księżyc w towarzyskiej Wadze...

      Całą "winę" w nietarzyskości pozostawiam więc:
      1) ASC w Pannie i Ceres
      2) Wenus w Koziorożcu kwadrat Księżyc w Wadze ( Wenus tą Wagą jednak rządzi )

      Poza tym 3) Wodniki są dziwne. Wieloma swoimi dogmatami potrafią rozwalić wiele
      znajomości. Słońce, mimo że w 5 - tym domu, to jednak "twórcze" na sposób
      wodnikowy, czyli np uparte, kapryśne ideowo, uparte. Przy mocnej ziemii może
      powodować sytuacje typu:
      a) ponieważ nikt nie rozumie moich idei, nie ma z kim gadać
      b) nikt nie trzyma się obranych ścieżek ( wodnik "zaziemiony" )
      c) nie będę się zniżał do poziomu ideowego / intelektualnego innych ( wodnik
      "zalwiony" )

      Tak to sobie ciekawie wykoncypowałem. Miłych przemyśleń. Trudny temat.
    • tomasz.stapor Re: Fobia społeczna 10.06.10, 01:29
      https://www.astrolabium.pl/images/fora/fobia-spoleczna.gif

      > A polecam dlatego, że ten horoskop jest jak dla mnie trudny do rozszyfrowania.
      > Słońce i Księżyc znajdują się w powietrznych znakach (Księżyc w Wadze!),


      1. Zapominasz o Ascendencie. Ascendent w Pannie wskazuje na osoby nieśmiałe. Porównaj z tym:

      koti.mbnet.fi/neptunia/astrology/shyceo1.htm
      koti.mbnet.fi/neptunia/astrology/shyastr1.htm
      2. Zwróć uwagę na Władcę Ascendentu – retrogradujący Merkury, który odbiera aspekty on Marsa i Słońca, które są na wygnaniu. Słońce spala Merkurego, ono jest władcą XII domu, a więc tutaj to spalenie wygląda bardzo niekorzystnie. Reasumując, Merkury bardzo słaby, Mars i Słońce go niszczą.

      3. Połączenie Władcy XII domu z władcą domu I może dawać nieśmiałość. Popatrz na horokop Woodego Allena, gdzie występuje podobna sytuacja. www.astrolabium.pl/forum/3-astrologia-praktyczna/7482-wyniesienie-i-upadek-merkurego?limit=7&start=21#7546

      > Nie da się z niej wydusić słowa, zdaje się być ciągle spięta
      > i próbująca mieć kontrolę nad każdym gestem i słowem.


      Opisujesz Saturna. Saturn tutaj jest dyspozytorem końcowym, a więc ostatecznie włada każdą planetą. Jeden z nauczycieli wedyjskich mówi, że silny Saturn pokazuje osoby które są spięte podczas przemawiania.

      Pozdrawiam
      Tomasz
      • acrux_79 Re: Fobia społeczna 10.06.10, 01:46
        Ponad 8 stopni i spalenie Słońcem Merkurego ? Pomijając to, że Słońce w Wodniku,
        czyli takie "nieskore" do natychmiastowego palenia ? wink

        Jeśli założymy że zakres możliwych punktów dla położenia Merkurego i Słońca
        wynosi około 57 ( 2 * 28 możliwego oddalenia plus 1 ), to jeśli spalenie byłoby
        możliwe przy oddaleniach 9 + 9 + 1, wówczas założyłbyś, że 19/57, czyli
        dokładnie 1/3 ludzi ma spalonego Merkurego przez Słońce. Aż tyle ? ( Pomijając
        casini - 15 minut )

        Jakim astrologiem sugerujesz się, jeśli chodzi o tak dużą orbę ?
        • acrux_79 Re: Fobia społeczna 10.06.10, 01:54
          Poza tym, porobiłem sobie w trakcie paru lat, skromną na razie, bazę około 120
          połączeń międzyplanetarnych u zainteresowanych osób.

          Znam jedną osobę, która ma cztery planety w 12 domu i identyczną sytuację -
          Panna ASC, Lew władcą 12 domu. Słońce "pali" Wenus, Marsa i Merkurego, czyli
          władcę ASC.
          Bynajmniej ta osoba nie jest wycofana, wprost przeciwnie, nie ma jej praktycznie
          w domu i uprawia sport. Żeby było śmieszniej, ma Księżyc w 12 domu w Pannie także.

          Czyli oparcie na samym ASC i połączeniach 1 i 12 domu to dobra wskazówka, ale
          nie wytyczna główna.
          Warto zwrócić uwagę na inne aspekty. Też próbuję metodą Ockhamowskiego ostrza
          ściąć wiele niepotrzebnych bytów, ale niestety mi się nie udaje uncertain

          Pozdrawiam
        • tomasz.stapor Spalenie planety 10.06.10, 02:07
          > Ponad 8 stopni i spalenie Słońcem Merkurego?

          1. Regułki masz tu: www.skyscript.co.uk/gl/combust.html
          2. Tutaj rozwinięcie: www.astrolabium.pl/forum/18-astrologia-wedyjska/7403-wedyjski-horoskop-horarny#7407

          > Pomijając to, że Słońce w Wodniku,czyli takie "nieskore" do
          > natychmiastowego palenia ?


          Nie wiem, ja, gdy patrzę w ten rysunek to widzę, jak Słońce spala Merkurego. Naucz się mierzyć odległości między gwiazdami za pomocą piąstek – jedna piąstka na wyciągnięcie ręki to ok. 10 stopni. Nie widać nieczego, co koło Słońca jest tak blisko jak Merkury. XII dom zakrywa/spala Władcę Ascendentu.

          > Jakim astrologiem sugerujesz się, jeśli chodzi o tak dużą orbę

          Ile Rahu lub Ketu muszą być oddalone od Słońca aby nastąpiło zaćmienie Słońca? Pomyśl nad tym, ale też o tych piąstkach...

          Pzdr.
          • acrux_79 Re: Spalenie planety 10.06.10, 02:14
            Czyli 8,5 wg Lilliego, dzięki. Z tą terminologią to różnie bywa. A właściwie to
            zauważyłeś pewnie, u każdego inaczej. Wolna amerykanka smile

            Piąstek nie musiałem używać, widziałem stopnie smile.

            A co do hinduskiej terminologii - widzę, czego jeszcze nie widzę wink

            Dzięki.
    • tomasz.stapor Diana Spencer 10.06.10, 10:51
      https://www.astrolabium.pl/images/fora/diana-spencer.gif

      Porównaj horoskop swojej koleżanki z horoskopem Diany Spencer. Te dwa horoskopy są podobne w kilku punktach:

      1. Saturn jest dyspozytorem końcowym. Ciekawe, że on jest oddalony od Jowisza – Władcy Ascendentu o 8 stopni, a jak podaje Wikipedia:

      W końcu, kiedy Diana miała 8 lat, w roku 1969 jej rodzice rozwiedli się i zawarli nowe związki. Wywarło to ogromny wpływ na Dianę. Od tej pory stała się nieśmiała i małomówna.

      2. Występuje bardzo ścisła kwadratura między Księżycem w znaku powietrznym a Wenus. To niesie za sobą wydźwięk przewrażliwienia na punkcie tego, jak odbiorą nas inni.

      3. Władca Ascendentu retrograduje i jest władany przez Saturna.

      4. Merkury jest spalony przez Słońce. Tutaj przez Słońce – władcę VIII domu – palone są sprawy związane z partnerstwem (Merkury jest władcą VII domu).

      Pzdr.
      • foudre Re: Diana Spencer 10.06.10, 15:24
        Czy Diana Spencer miała fobię społeczną?
        • tomasz.stapor Re: Diana Spencer 10.06.10, 16:36
          foudre napisała:
          > Czy Diana Spencer miała fobię społeczną?

          Nie wiem. Natomiast po przeczytaniu jej biografii oraz popatrzeniu na to zdjęcie pl.wikipedia.org/wiki/Diana_Spencer myślę, że była kobietą nieśmiałą.

          Pzdr
    • anahella Re: Fobia społeczna 10.06.10, 11:06
      Mamy w tym kosmogramie półkrzyż: Opozycja Plutona i Marsa a na wierzchołku
      poranione oboma malefikami Słońce. Moim zdaniem wystarczy aby się bać.
      Ale strach to też Saturn. Saturn tutaj jest w stellum z Uranem i Neptunem, który
      to układ ma wiele osób urodzonych w danym roku, jednak w tym przypadku stellum
      wspiera Marsa trygonem, tym bardziej, że Saturn najsilniejszy - bo w Koziorożcu,
      zaś Słońce słabe, bo w Wodniku.

      Nie nazwałabym tej osoby "duszą towarzystwa", raczej kobietą atrakcyjną, której
      towarzystwa inne osoby mogą szukać (Jowisz trygon Wenus) ale ona sama raczej
      jest wycofana (władca Ascendentu w retro, na granicy znaków, Słońce na
      wierzchołku pólkrzyża).

      Merkury przez pierwsze lata życia tej osoby w progresjach sekundarnych był w
      niesprzyjającym intelektualnemu rozwojowi dziecka Koziorożcu. Prawdopodobnie nie
      była najbystrzejszym dzieckiem na podwórku, a rodzice traktowali ją surowo, o
      czym świadczy półkrzyż ze Słońcem na wierzchołku. Mogła nawet od nich słyszeć
      agresywne komentarze, że jest głupia, że nie spełnia ich oczekiwań itp.
      Gdy miała 8 lat progresywny Merkury wyszedł z retro, i dodatkowo miał miejsce
      nów progresywny. Prawdopodobnie wtedy wydarzyło się coś, co spowodowało
      zwiększenie pewności siebie, ale rodzina się już przyzwyczaiła, że nie spełnia
      oczekiwań rodziców, i tak już pozostało. Nów miał miejsce w 17 stopniu Wodnika,
      czyli w dwustopniowej kwadraturze do Plutona. Dodatkowo tranzytujący Uran szedł
      wtedy po progresywnej Wenus, a Neptun po progresywnym Merkuerum. Dorosły
      zrealizowałby się jakoś artystycznie, albo nawywijałby głupich numerów, ale
      dziecko? Jak dziecko mogło sobie dać z czymś takim radę?
      Myślę, że właśnie rok 1997 był taki przełomowy w jej rozwoju, i wtedy owa fobia
      mogła zacząć się rozwijać.

      Trzy planety w domu V mogą tu oznaczać przesadne skupianie się na sobie - a w
      tym przypadku z powodu kwadratur do Plutona i Marsa - na własnych lękach. Z
      takim układem trudno się lubić za to jakim się jest. To analizowanie reakcji
      ludzi na własne poczynania i nieustanne wyciąganie niekoniecznie słusznych
      wniosków. Słońce w Wodniku zawsze czuje się niepewnie, dlatego za wszelką cenę
      szuka wsparcia w innych, zaś z jednej strony Pluton straszy: "oni cię zjedzą", a
      Mars dodaje: "i jeszcze po głowie przyłożą". Czyli im bardziej pragnie
      towarzystwa innych osób, tym bardziej boi się agresji z ich strony, a im
      bardziej boi się agresji, tym większe stawia otoczeniu wymagania względem swojej
      osoby. Możliwe, że tymi wymaganiami prowokuje u innych agresywne postawy, a
      raczej wymyśla sobie że inni są agresywni i zwykłe zachowania interpretuje jako
      niebezpieczne dla siebie. Tam gdzie Pluton jest zaangażowany w aspekt ze
      światłami, tam wciskamy się we własne strachy dotyczące aspektowanego światła.
      Tutaj Słońce wskazuje dom V, czyli ego właścicielki horoskopu: "muszę zrobić coś
      fajnego aby inni mnie docenili, ale co będę robić, skoro oni mnie ocenią jako
      niefajną, bo sumie mają rację, jestem taka niefajna". I kółeczko się zamyka.

      Przyznam, że nie do końca rozumiem pojęcie "fobia społeczna", czego się tak
      naprawdę boi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka