Dodaj do ulubionych

Syndrom Piotrusia Pana

19.05.14, 18:23
Wieczne dziecko, które za cholerę nie chce dorosnąć. Skupiony na sobie zarozumialec, egocentryk, egoista i narcyz, mający niemały problem z wyrażaniem uczuć. Często histeryk rozczulający się nad sobą. Jego świat to świat zabawy/przygody/przyjemności, nie ma w nim konsekwencji i zobowiązań. Zero poczucia odpowiedzialności /zrzuca ją na innych/, nieumiejętność podejmowania decyzji, za żadne skarby nie przyzna się do popełnionego błędu. W jego słowniku nie ma słowa "przepraszam", prędzej się udławi niż przejdzie mu ono przez gardło. Wszelkimi możliwymi środkami próbuje zaimponować innym, z reguły z opłakanym skutkiem, bo po prostu nie ma czym /w Nibylandii niczego nie uczą/. Buja się między realnym światem a tą swoją Nibylandią, bawi się ludźmi /chce ich wtedy mieć tylko i wyłącznie dla siebie/, a jak się znudzi po prostu odchodzi...wraca najczęściej do mamusi, która zawsze jest w domu i akceptuje go niezależnie od tego, co zrobi. Dlatego, jeżeli zdecyduje się związać, od partnerki oczekuje, by mu matkowała i broń Boże nie próbowała kontrolować. Jeśli jednak nasz Piotruś odkryje, że druga połówka nie akceptuje niedojrzałości, zaczyna konsekwentnie wymagać, stawiać warunki i daleko jej do Wendy, odpływa w siną dal , tłumacząc się w wygodny dla siebie sposób /winą oczywiście zawsze obarczy partnerkę/.
Mam przed sobą kółka pięciu mężczyzn, których doskonale znam i u których zaobserwowałam silne objawy kliniczne...U wszystkich Saturn rezyduje w domu IV lub na jego szczycie. W pierwszym przypadku ojciec zmarł tragicznie, gdy chłopiec miał 6 lat, w drugim ojciec ciężko chorował, często przebywał w szpitalu i zmarł, również tragicznie, gdy syn miał lat 15. Dwa kolejne przypadki to panowie, których tatusiowie sami byli niedojrzałymi, dużymi dziećmi /jeden z nich był alkoholikiem/, w przypadku piątym ojca wywiało zagranicę i w domu zaledwie...bywał, czasami. Jak widać mamy tu do czynienia z niejako "przetrąconym" ojcostwem, ojca albo nie ma, albo zupełnie nie potrafi wypełnić swojej roli, czyli pomóc dziecku oderwać się od matki /której zadaniem jest chronienie, opieka, nauka uczuć / , stać się samodzielnym i niezależnym. Chłopak/dziecko nie ma wzorca mężczyzny, na którym mógłby się oprzeć w dorosłym życiu..
Oprócz czwartodomowego Saturna wszyscy ci panowie mają silnie obsadzone żywioły ognia i powietrza, podkreślony znak Lwa i Bliźniąt oraz dom piąty, trygon Wenus Uran. Do tego w każdym z tych horoskopów Księżyc i Wenus są w domu kątowym lub/i mają mocne połączenie z Asc lub jego władcą.
Panowie ze Słońcem w jakości stałej całkowicie niereformowalni, Piotrusiami się urodzili i takowymi zejdą z tego świata. Jakość zmienną złamały połączone siły Saturna i Plutona, kardynalna ciągle w fazie prób, błędów i poszukiwań, tutaj szansa jest , ale potrzeba chyba bomby atomowej jako lekarza pierwszego kontaktu smile
Jakieś astro-spostrzeżenia, wnioski w temacie? Macie gdzieś w swoim otoczeniu takich Piotrusiów, którzy każdy poranek witają słowami "Nie chcę być mężczyzną, nie chcę budzić się i czuć, że mam brodę!" i powtarzają wam do znudzenia: "Na niczym się nie rozumiesz." ?big_grin
pozdr
Obserwuj wątek
    • rubella4 Re: Syndrom Piotrusia Pana 19.05.14, 20:25
      O tak! "Zdradzeni przez ojca" (vide świetna książka Eichelbergera) to mój konik. wink U "moich" Saturn niekoniecznie w IV domu, ale zawsze Księżyc i/lub Słońce w aspekcie, najczęściej dynamicznym, z Saturnem. IV dom zawsze problematyczny. Zaobserwowałam takie przypadki: 1) wewnątrz planety pokoleniowe jedna lub więcej, 2) władca domu IV to planeta pokoleniowa lub planeta mająca aspekt z pokoleniową, 3) planeta pokoleniowa w koniunkcji z IC. Ponadto Wenus w aspekcie (przeważnie w kwadraturze) z Uranem, Mars w aspekcie z Neptunem (u kilku znanych mi narcyzów zerowa kwadratura), znacząca Lilith (głównie wyzywające aspekty tejże z planetami osobistymi).
      • felutka Re: Syndrom Piotrusia Pana 19.05.14, 22:46
        Aspekty świateł z Saturnem mam tylko w dwóch kosmogramach, natomiast Mars z Neptunem-bingo smile W jednym przypadku Mars i Neptun w tym samym znaku /władanym przez Marsa/, poza tym jest jeden trygon, jeden kwadrat i jedna opozycja. W dwóch przypadkach jest koniunkcja/opozycja Księżyca i Neptuna przez antiscion, przy czym Księżyc lub Neptun w łapach Marsa. Lilith faktycznie, zignorowałam ją, a tu proszę, we wszystkich przypadkach jest aspekt do Księżyca, Wenus lub władcy Asc /nie zawsze wyzywający/.
        Aspekt Marsa z Neptunem, szczególnie twardy, wskazuje na ciągoty do nałogów...Zalewanie robaka, czyli trudów życia, jako forma uniku i próba odfrunięcia? Jak myślisz? Bo faktycznie, czterech z pięciu facetów ma skłonność do alkoholu, i to niemałą...
        pozdr
        • rubella4 Re: Syndrom Piotrusia Pana 20.05.14, 00:03
          Tak, masz rację - większość tych panów z aspektami Marsa z Neptunem bardzo lubi się znieczulać i odfruwać. Aplikacyjny trygon - rasowy alkoholik, apl. kwadratura - bardzo lubi, ale jeszcze nad tym panuje (nota bene jest ofiarą alkoholizmu ojca); separacyjna zerowa kwadratura - niepijący alkoholik; pozostali, także z małymi aspektami M.-N., lubią i nie odmawiają sobie tej przyjemności.
          Czy u Ciebie w tych kosmogramach, w których światła nie mają aspektów z Saturnem, nie mają one też związku z Saturnem ani przez dom, ani przez znak?
          • felutka Re: Syndrom Piotrusia Pana 20.05.14, 12:50
            Urania mi zwariowała, pokazuje separacyjny 7st kwadrat przy odległości kątowej 22st big_grin
            Co do Twojego pytania, związek oczywiście mają...Sprawdziłam spokojnie na piechotę...jest trygon, jest kwinkunks, jest sekstyl ...w pozostałych dwóch przypadkach jedno ze świateł w znaku egzaltacji Saturna/Waga/, drugie we władztwie/Wodnik/ i detrymencie Saturna/Lew/. W każdym z tych kosmogramów jest jakaś silna recepcja, we wszystkich przypadkach Księżyc skaleczony Saturnem /tutaj nawet miękki aspekt jest problematyczny/ i silnie związany z Wenus /trzy koniunkcje, dwa sekstyle/. Nieustanna tęsknota za miłością/Wenus/ i bezpieczeństwem/Księżyc/, które powinna w dzieciństwie dać matka, to jej rola i zadanie...Tyle tylko, że matka w moich przypadkach musiała przejąć również rolę ojca/Saturna, wprowadzić codzienną dyscyplinę, naukę i obowiązki. Jeśli potrafiła to zrobić i nie przegiąć w którąś ze stron, to ok. Jeżeli sama była osobą, której obcy był Saturniczny dekalog /Księżyc w znaku detrymentu lub upadku Saturna itp/, był problem, nie mogła wpoić synowi czegoś, co jej samej było zupełnie obce. Zaprzeczanie istnieniu tego, co zimne i mroczne, beztroska, unikanie zobowiązań, powierzchowność i odsuwanie od siebie trudnych problemow, niestałość i chłód uczuciowy to tylko jedne z licznych cech, które przekazała dziecku. Jeżeli dodatkowo próbowała chłopcu zrekompensować brak ojca /często odwrócić od tego jego uwagę/ ciągłą zabawą, rozpieszczała fizycznie i werbalnie, nic dziwnego, że chłopak również dorosłe życie potraktuje w tych kategoriach. Będzie mówił językiem i powielał zachowania znane z dzieciństwa. I nie dziwi, że jako dorosły mężczyzna szuka matkującej partnerki...albo potrzebuje miłości i akceptacji, której matka nie dała mu w dzieciństwie/przejęła rolę ojca zapominając o funkcji matki/, albo centralnie w dupsku ma jakąkolwiek odpowiedzialność i chce przerzucić ją na dojrzalszą partnerkę, czyli idzie na egzystencjalna łatwiznę...a najczęściej jedno i drugie wink Jak nie dostanie tego, czego chce, jak rozkapryszone dziecko tupie nóżką, robi focha i...natychmiast się wyendingowuje: pani, psze pani, jest BE... a przecież mogło być tak CACY tongue_out. Tylko pytanie: dla kogo?
            pozdr
            • rubella4 Re: Syndrom Piotrusia Pana 20.05.14, 21:58
              Właśnie, czyli jednak Księżyc zawsze w jakiś sposób dotknięty przez Saturna. Dlaczego Księżyc - wiadomo. Twój opis przyczyn zachowań narcystycznych i samych takich zachowań jest doskonały. Dodałabym jeszcze, że kobieta nie zawsze ma nawet okazję usłyszeć, że "jest be", ponieważ bywa i tak, że Piotruś Pan, gdy tylko zorientuje się, że jej na nim zależy, ucieka bez słowa lub pokazuje drugą stronę swojej osobowości, czyli na początku przeuroczy, uwodzicielski i zaangażowany nagle bez powodu i wyjaśnienia zaczyna traktować ją z lodowatą obojętnością. Mimo że taki mężczyzna bardzo potrzebuje uczuć, panicznie się ich boi i w obawie przed zranieniem i odrzuceniem nie pozwala się do siebie zbliżyć. Sytuacja tragiczna i dla niego, i dla kobiety, która spotka kogoś takiego na swojej drodze i będzie miała nieszczęście się zakochać. Inna rzecz, że kobieta wiążąca się lub usiłująca stworzyć związek z narcyzem ma raczej analogiczne problemy ze sobą.
              Narcyzów na świecie jest całe mnóstwo a my tu właściwie same dialogujemy. Znaczy to pewnie, że inni forumowicze nie mieli do czynienia ani z Piotrusiami Panami, ani z ich żeńskimi odpowiednikami. Tylko pozazdrościć. smile
              • felutka Re: Syndrom Piotrusia Pana 20.05.14, 23:12
                Do czynienia z tymi delikwentami to może i mieli, tylko, być może, były to epizody...lub jakiś powierzchowny kontakt, który nie pozwolił na dogłębne rozpoznanie i diagnozę smile
                Piszesz, że sytuacja jest tragiczna dla kobiety, która ma nieszczęście zakochać się w Piotrusiu...ona przecież zawsze może odejść, nawet z dziećmi. Ale co ma zrobić jego matka, której synuś niczym bumerang wciąż wraca, biedny, nieszczęśliwy, poszkodowany przez los i z dziurą budżetową wielkości wulkanicznego krateru w kieszeni? Spakować mu tobołek i wystawić za drzwi?/Saturn/ Czy ciągle opowiadać mu bajki?/Księżyc/ A może od razu zarezerwować sobie przyzwoity apartament w psychiatryku?
                Jak sądzisz, czy w horoskopie matki widać zagrożenie/narcyzm syna?
                A może znasz żeński odpowiednik Piotrusia? Mam horoskopy pary, facet już nie żyje, ona żyje i pije...Wcześniej zasysali oboje...U niego także były silne objawy narcyzmu/ wcześniej sądziłam, że to silny wpływ fazy Panny/, ona typ Wendy, ale z siekierą w jednej ręce, z butelką w drugiej smile I chyba niezdiagnozowane borderline...Tam dopiero matki miały jazdę na krawędzi, zresztą nieustannie mają. Obydwie mamusie, ciągle opowiadając bajki, sprowadziły własne dzieci na samo dno piekła. Uwierzysz?
                pozdr
                • rubella4 Re: Syndrom Piotrusia Pana 21.05.14, 11:52
                  Ależ wierzę! Matki potrafią nieprawdopodobnie podciąć skrzydła własnym dzieciom. Albo je zagłaskują na amen, nadmiernie chronią i usuwają z drogi wszelkie przeszkody, albo też nadmiernie kontrolują, strofują i krytykują. Najogólniej rzecz biorąc, są to matki, które nie potrafią kochać "mądrze", bez zawłaszczania, bo same takiej miłości nie dostały, a w swoich horoskopach mają chyba podobne układy planetarne jak te, które wymieniłyśmy. Mam dane, bez godziny niestety, zaledwie dwóch matek (znam więcej) narcystycznych synów, czy też synów z problemami - jednego bardzo poważnymi, drugiego zdecydowanie mniej. Jedna z tych kobiet ma zasaturnione wszystkie planety osobiste, druga - Wenus; obie mają ścisłe aspekty osobistych z Lilith - jedna obu świateł, druga Marsa; jedna ma Księżyc, druga Księżyc i Wenus w aspektach z Plutonem, co ciekawe obie mają kwadratury Jowisza do Słońca. Przy okazji - jedna z trygonem Mars Neptun lubi popijać, ale z tym nie przesadza. Należałoby zerknąć jeszcze na h. porównawcze matek z synami, na pewno zależności będą interesujące.
                  W dalszym otoczeniu mam jedną kobietę o cechach narcystycznych (już bardzo długo obiecuje partnerowi, że z nim zamieszka, ale nie może oderwać się od mamusi chłodnej i apodyktycznej). Godziny urodzenia tej 33-letniej obecnie kobiety też nie znam, ale mamy tu cały dobrze znany garnitur: Słońce w kwadraturze, Księżyc w kwinkunksie z Saturnem; Wenus i Mars w trudnych przeważnie aspektach z wszystkimi pokoleniowymi; Lilith w malych aspektach ze Słońcem i Marsem oraz w kwadraturze z Ceres (Słońce i Wenus w Raku, Księżyc w Byku, Mars w Bliźniętach).
                  Nie wiem, co ma zrobić matka z synusiem-bumerangiem. wink Chyba jednak wystawić za drzwi walizki. Z drugiej strony, to ona - oczywiście nieświadomie - doprowadziła go do takiego stanu. Obydwoje powinni udać się na terapię, ale gwarancji sukcesu przecież też nie ma, niestety.
                  I jeszcze jedno - dwóch z "moich" Piotrusiów ma faktycznie bardzo silnie obsadzony znak Panny (i obaj Panny słoneczne). wink
                  • felutka Re: Syndrom Piotrusia Pana 21.05.14, 20:37
                    Niejaki antarnational /poniżej/ zrobił z nas pozbawione skrupułów, cyniczne wiedźmy smile Za chwilę nas spalą na stosie.
                    Wracając do tematu, mam w swoim własnym kółku kilka aspektów, które wymieniłaś odnosząc się do horoskopów matek Piotrusiów. Lilith ze Słońcem, Pluton z Wenus i Księżycem, koniunkcję Księżyca z Saturnem przez antiscion....oraz kwadrat Słońca z Jowiszem, jednak to aspekt poza znakami, działa w dość specyficzny sposób. Z narcyzmem mam do czynienia od kiedy pamiętam...Mam również dwóch dorosłych synów, jeden z nich jest niepełnosprawny psychoruchowo. Właśnie doszłam w związku z tym do bardzo ciekawych wniosków, ale...no właśnie, pozostawię je dla siebie, bo za chwilę wyjdzie na to, że powinnam smażyć się w piekle, bo się znowu nad kimś pastwię. A naszą rozmowę możemy przenieść na priv, jeżeli oczywiście masz czas i ochotę. Pozostało wiele pytań, temat jest bardzo życiowy i niewątpliwie trudny, jednak, jak widać, dla niektórych mało interesujący lub wręcz niewygodny.
                    pozdr
                    • rubella4 Re: Syndrom Piotrusia Pana 21.05.14, 23:16
                      Tak, przed chwilą przeczytałam i osłabłam z wrażenia, nie rozumiejąc przy tym do końca, o co chodzi naszemu adwersarzowi i oskarżycielowi zarazem. wink Nie przypuszczałam, że w XXI wieku będziemy musiały schodzić z rozmową do podziemia, ale to jest najlepsze rozwiązanie. Jak się pewnie domyślasz, problem narcyzmu i narcyzów w otoczeniu także dotyczy mnie bezpośrednio. Z przyjemnością będę kontynuować naszą rozmowę na privie, tylko bądź tak dobra i powiedz mi, skąd mam wziąć Twój adres. Opcja "wyślij wiadomość" przy profilu jakoś na mnie nie reaguje. smile
                      Pozdrawiam
                      • antarional Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.05.14, 21:19
                        Rubella A jesli dalas sie wciagnac w cos bardzo zlego? (Zdarza sie.) Powiem Ci tylko tyle, ze w tych 5 horoskopach jeden byl moj -daje sobie raczke obciac. Jakims cudem Nie ma tutaj przypadku.

                        a kaskada kieruje sie do podziemia. To sie nie zdarza. Tak piekne wodospady powinny byc ozdoba tej Planety. (w ironii, przy zalozeniu czarnych ksiag.) Inaczej: Skoro byl w tym jakis cel (a wyzszej logiki nie trzeba) i realizowanie go sprawilo tu komus niezaprzeczalna przyjemnosc, to dlaczego nagle przerywac.
                        Hm?/ -Potrzaskane w gromach niebo pokaz jakie jestes nieslychane (bez ironii).
                        /from-defensivve-to-hostile/ -warto zginac za usmiech (1 dewiza Piotrusiow.)
                        • rubella4 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.05.14, 21:58
                          Nie rozumiem, dlaczego nasze wypowiedzi aż tak Cię poruszyły/oburzyły. I skąd to podejrzenie, Antarional, że jeden z horoskopów był Twój?
                          • antarional Re: Syndrom Piotrusia Pana 28.05.14, 15:35
                            Rubella, w odpowiedzi na Twoje pytanie -Im telepatic ...... //hmm// (moze byc? - pls musi wystarczyc, ewentualnie to: www.youtube.com/watch?v=JRVfGMjdGh8 wink )
                            ..a tresc? jest jakas taka uzwyklona (bardzo), i niech sobie bedzie skoro zechciala istniec. chodzi mi bardziej o ton (zamknieta energetyke) i istote pozycji, z ktorej czlowiek pozwala sobie sie wypowiadac.
                            (przyklad zuletty na dole - swietny"". odsylam -rzeczy same spadaja tutaj z nieba)
                            Pozdr.
                    • rubella4 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.05.14, 21:44
                      Felutko, wysłałam Ci wiadomość - mam nadzieję, że dotarła. Miałam nieaktywny profil, ale już jest OK. Pozdrawiam
                  • princesswhitewolf Re: Syndrom Piotrusia Pana 02.06.14, 01:00
                    atki potrafią nieprawdopodobnie podciąć skrzydła własnym dzieciom. Albo je zagłaskują na amen, nadmiernie chronią i usuwają z drogi wszelkie przeszkody, albo też nadmiernie kontrolują, strofują i krytykują.

                    gdyby wszystko na swiecie zalezalo od wychowania bylby to naprawde swiat do ogarniecia przy odpowiednim podejsciu rodzicow. Ale tak nie jest. Masa zalezy od GENETYKI.
          • kobieta_z_saturnem alkoholizm 20.05.14, 19:36
            Czy reguła Mars-Neptun=alkoholizm dotyczy tylko mężczyzn? Czy u kobiet też się sprawdza?
            • felutka Re: alkoholizm 20.05.14, 20:21
              Z czterech znanych mi kobiet, które piją, a których kółka mam pod ręką, trzy mają koniunkcję Wenus Neptun w Skorpionie /Wenus w detrymencie/ i nie są z tego samego rocznika, jedna zaś ścisły, zerowy półsekstyl Marsa i Neptuna. Wszystkie zaczęły pić przez partnerów: jedną wciągnął kochanek, trzy zaszczepili pijący mężowie.
              pozdr
    • antarional Re: Syndrom Piotrusia Pana 21.05.14, 13:33
      Czy nie macie wrazenia, ze cos tutaj jest nie tak z ta cala incjatywa?
      Sardoniczne, demoniczne usmiechy w przy skrupulatnym kreaowaniu konkretnego wizerunku dla konkretnego typu horoskopu.
      Niestety mysle, ze na Waszych oczach rozgrywa sie jakis osobisty dramat kobiety. I cos dziwnego dzieje sie na tym forum. Jest to przykre. Takze pouczajace.

      Mozna starac sie to zrozumiec. Oczywiscie. Choc moim zdaniem w momencie, kiedy decyzja o otwarciu podobnie skierowanych przeplywow na tranzyt zewnetrzny zostaje podjeta, swiadczy to jedynie (przepraszam) o silnej mentalno-emocjonalnej degradacji i nie mozna jej juz od tak sobie usprawiedliwic.

      Przyznaje/smile Ja mam kilka mocnych elementow tej ukladanki w horoskopie. Mam nadzieje, ze wartosci opisow pewnym sensie beda dla Was edukacyjne. I namalujecie sobie z nich osobe we wlasnym zakresie taka, jaka potraficie i przede wszytskim taka, na jaka macie ochote. Dzis kazdy ma strukture i wlasna astrologiczna laleczke Piotrusia Pana w wariancie extreem, podarowana w prezencie od tej Pani.
      I niewatpliwie tylko wspolczuc osoba, ktore mialy to nieszczescie spotkania podobnych osob na swojej drodze. Tragedia. /o matkach nie wspomne../

      Dla mnie dobrym podsumowaniem powinien byc tutaj cytat Jednego z grona tzw. "poetow przekletych" - Charlesa Baudelairea, ktory napisal kiedys: "Anywhere, anywhere, out of the world." I slowa te, wobec tego rodzaju podejscia do ludzi oddam we wlasnosc tym pieciu horoskopom. Definitywnie tez wezme ze soba.
      Pozdrawiam (albo I nie).
      • felutka Re: Syndrom Piotrusia Pana 21.05.14, 19:46
        Wyobraź sobie antarnational, że nikt tu niczego nie kreuje...radixy leżą przed nami, a ich właścicieli doskonale znamy osobiście...to są konkrety, na podstawie których próbujemy dociec, w jaki sposób horoskop pokazuje narcyzm. Bez pogardy i cynizmu dla kogokolwiek, dalekie jesteśmy od tego...Równie dobrze można by powiedzieć, że kpimy z alkoholików, skoro interesujemy się tą stroną ich osobowości...niedorzeczność.
        antarnational napisał(a):
        > Mozna starac sie to zrozumiec. Oczywiscie. Choc moim zdaniem w momencie, kiedy
        > decyzja o otwarciu podobnie skierowanych przeplywow na tranzyt zewnetrzny zosta
        > je podjeta, swiadczy to jedynie (przepraszam) o silnej mentalno-emocjonalnej de
        > gradacji i nie mozna jej juz od tak sobie usprawiedliwic.
        Tranzyt zewnętrzny? Nie rozumiem...Mentalno-emocjonalna degradacja? U kogo, jeżeli wolno zapytać?
        antarnational napisał(a):
        > Dzis kazdy ma strukture i wlasna astrologiczna lal
        > eczke Piotrusia Pana w wariancie extreem, podarowana w prezencie od tej Pani.
        > I niewatpliwie tylko wspolczuc osoba, ktore mialy to nieszczescie spotkania pod
        > obnych osob na swojej drodze. Tragedia. /o matkach nie wspomne../
        O jakiej Pani mówisz? O jakich osobach? Możesz wyrażać się jaśniej?
        antarnational napisał(a):
        >... wobec tego rodzaju podejscia do ludzi...
        A jakież to jest wg Ciebie nasze podejście do... ludzi? My podchodzimy tu do horoskopów.
        antarnational napisał(a):
        > Przyznaje/smile Ja mam kilka mocnych elementow tej ukladanki w horoskopie.
        Naprawdę? Skoro tak, to zamiast krytykować i dawać dobre rady, o które Cię zresztą nikt nie prosił, wypowiedz się w temacie...potwierdź lub zaneguj nasze obserwacje i wnioski, dorzuć swoje własne, każdy na wagę złota. Będzie nam bardzo miło.
        pozdr
        • antarional Re: Syndrom Piotrusia Pana 30.05.14, 16:31
          Felutka, mam wrazenie, ze odebrane zostaly juz lekcje. (podwojnie-biegunowo), moje tak i /.../ chwilowo mam dosyc gradobicia. smutne/glupie/smieszne verbal-blows-galactic, uwazaj na siebie, czesc.
          • revived Re: Syndrom Piotrusia Pana 30.05.14, 18:25
            Spróbuj zniknąć jak boeing.
            • aarvedui Re: Syndrom Piotrusia Pana 30.05.14, 18:47
              czy to nie jest przypadkiem powrót Pantomassa ? =)
              • revived Re: Syndrom Piotrusia Pana 30.05.14, 20:40
                aarvedui napisał:

                > czy to nie jest przypadkiem powrót Pantomassa ? =)

                "Liczą się tylko szczęśliwe powroty."
                www.youtube.com/watch?v=sGSLavf4jR8
      • antarional Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 30.05.14, 21:17
        > czy to nie jest przypadkiem powrót Pantomassa ? =)

        przypadkiem.. -jezeli o mnie Ci chodzi -No nie.
        dziwnie: Przyjmijmy, ze przy planecie bez aspektu trasa jej jest okreslona. Troche tak, jak szyny/winda. Obiekt taki posiada smukly i sprawny ruch prosto-liniowy /i przeskoki´ "od stacji do stacji". Pantomass, (o ile dobrze kojarze) to wlasnie taka Planetawink. Niby okreslona, a wykonuje nieokreslone przeskoki. bardzo ciekawa. I ma szeroka orbite.
        U mnie jest troche inaczej. Ja zaczynam zwykle nieokreslony(ma to swoja cene), mentalnie nigdy mnie nie ma i wbrew pozora nigdy nie osiagam zblizen do stanu okreslenia. Nie wiem czy w ogole mam orbitewink. Choc wektor na pewno. Na merkurym Ogien i trzy "powietrza" , jeden przeskok ze /zmiennej/ ziemi (przez wl.Asc).
        Roznica moze byc znaczna. choc mysle, ze cos tam jednak mogloby nas laczyc. /no powiedzmy, ze chcialbym

        Z Toba Aaverdui mialem zamiar porozmawiac o wykorzystywaniu archetypow boskich w dzialaniu wzorow planetarnych, poniewaz widzialem, ze gdzies byles bardzo przeciw.

        Ja dosc czesto popelniam podobne "nieszczescia", nawet seryjnie. /w astrologicznych wyprawach./ - I przyznam, ze robie to swiadomie, takze z ogromna przyjemnoscia. Najzwyklejsza "przypadkowa" - poprzez astro-boskie odniesienia ma zwyczaj bardzo wzbogacac mnie na sposob, ktorego nie da sie spisac rudymentem innych definicji. (mam na mysli takze czytanie tranzytow w ten sposob)
        Z zaciekawieniem patrzylem wiec na glosy w tonie ostrzegajacym/wykluczajacym tego typu spojrzenie. Staralem sie przekladac w ramy rozumien roznic typowo ludzkich i programow samych technik. Choc nie moge powiedziec, ze podobny przekaz postrzegam, jako fair w stosunku do wszytskich tych, ktorym rzekomo mailby on sluzyc.

        Moze sie myle i mialem nadzieje szerzej poznac Twoj punkt widzenia w tej sprawie. W tej chwili jednak zupelnie powaznie mam dosyc niszczaco niskich poziomow emocjonalno-ludzkich. Mam nadzieje, ze w przyszllosci nadarzy sie jeszcze okazja I temat dzialania wyobrazen boskich w ruchu -uda sie poruszyc.
        • revived Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 30.05.14, 22:34
          Spomiędzy słów w niemalże wszystkich postach twojego autorstwa wyziera przemożna potrzeba wywyższenia się ponad innych ludzi i przemawiania do nieoświeconych mas z piedestału uduchowienia.Dlatego,dopóki mnie stąd nie wyrzucą,będę dociskał cię do ziemi.

          Masz tendencję do wyszukiwania w ludziach tego,co w nich rzekomo najgorsze,a następnie do przeciwstawiania tym wydestylowanym znaleziskom czystości własnego niepokalanego jestestwa.W ten sposób powstają kłamliwe pomówienia.

          Fałsz,obłuda,hipokryzja i zakłamanie.

          Powiedziałem ci kiedyś,że piszesz jakbyś miał Merkurego w Rybach.Prawdopodobnie miałem rację,jeśliby spojrzeć na twój kosmogram podług zodiaku syderycznego.Zastanawia mnie w jakim stopniu twoje wpisy są zrozumiałe dla innych użytkowników.
          • antarional Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 31.05.14, 10:11
            > Powiedziałem ci kiedyś,że piszesz jakbyś miał Merkurego w Rybach.

            W Rybach - to ty masz glowe najwidoczniej.
            Spojrz najpierw na siebie zanim zaczniesz i wytykac komus cokolwiek.

            (Z perspektywy takiej jak twoja, niektore rzeczy faktycznie maja prawwo wydawac sie - nierealne. / nie jest ona na szczecie jedyna na swiecie. i nie daje Ci prawa do atakow) .. mam nadzieje, ze ktos w koncu postawi tutaj limity takiego zachowania.
            • revived Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 31.05.14, 15:09
              Świetnie.To bodajże pierwszy post,w którym zdołałeś przebić się przez mętne stany własnej świadomości.Czyli można.Klarownie i w pełni zrozumiale dla innych.Znaczy-postęp.Mizerny,ale jednak.

              Pokaż kosmograma,albo oddawaj fartucha.
              Nie musisz-wolna wola.Racz tylko wytłumaczyć,dlaczego zazwyczaj trzęsiesz się pełen obaw,gdy przychodzi do dopytywania o twoje kłółko.Jak ty to ujmujesz?W kategoriach archiwum X.Rozumiem obronę argumentowaną prawem do prywatności,ale nie pojmuję paranoi każącej wymyślać takie bzdury jak powoływanie się na to,iż jakiś niecny czarownik mógłby wykorzystać kosmograma do podejrzanych praktyk okultystycznych.

              Ten twój blog to chyba pierwszy z brzegu,a zarazem najlepszy przykład ukazujący w pełnej krasie krainę twojego odrealnienia.Żeby nie było,że czepiam się złośliwie twojej natchnionej twórczości.Realia są takie,że każdy człowiek formuje własną opinię na temat niemalże wszystkiego z czym przyjdzie mu się zetknąć choćby na chwilę.Pisz sobie i twórz do woli,ale przygotuj się na to,iż niektórzy określą te poczynania mianem przypału roku.

              Nie graj niewiniątka.Szukasz zła i demonów w innych ludziach,a więc teraz dla odmiany pomogę ci odkryć te jakości w meandrach twojej poplątanej i przewrotnej natury.

              Te całe twoje potrącanie kogoś jak to masz w zwyczaju ujmować z bara to w tłumaczeniu na polski nic innego jak podżeganie do popełniania czynów karalnych,czyli przestępstwa.W przełożeniu na pojęcia duchowe mamy tu do czynienia z tzw.kuszeniem,czyli czynnością stricte demoniczną.Także obiektywnie rzecz ujmując-jakie ty wartości sobą w istocie prezentujesz?

              Tyle na podkręcenie tego twojego krwotoku wewnętrznego.
        • aarvedui Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 31.05.14, 12:40
          antarional napisał(a):


          > Z Toba Aaverdui mialem zamiar porozmawiac o wykorzystywaniu archetypow boskich
          > w dzialaniu wzorow planetarnych, poniewaz widzialem, ze gdzies byles bardzo prz
          > eciw.

          zgodnie z naczelnym prawem internetu - zacytuj to i podaj linka, albo nigdy nie miało to miejsca i zmyślasz.
          • antarional Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 31.05.14, 14:05
            hmm, czesc, albo-albo? a co jezeli nie zmyslam? - porzucisz aure podejzen? ..
            • antarional Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 31.05.14, 14:08

              ort. sad wink
          • antarional Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 31.05.14, 14:14
            ok, bez zabaw:

            w tej chwili patrze, ze uzyles pojecia: "religii astralnej".
            Jest to w watku o Jowiszu w Raku a-tu... /gdzies hen na pierwszej stronie.

            aaverdui w odp. (do kogos...):
            "Czy na pewno szukasz rozwiązania we właściwym miejscu, i czy aby nie popadasz w religię astralną ?"

            "Religia astralna to dawne upersonifikowanie planet na bóstwa, albo odwrotnie - powiązanie bóstw z planetami.
            Na dzisiejsze było by to upatrywanie przewin i wyroków losów w horoskopie a konkretnie w szczególnych planetach lub układach. Przejawia się to projekcją problemów na planety, czyli uczynienie z nich bożków - "Ach ten Saturn w Baranie w 7 sprawia, że..." albo "Gdyby nie Jowisz to bym X, a tak przez niego to Z".
            Poddanie się takiemu myśleniu co do "woli" planet czyni z nich bóstwa a z całej astrologii - religię astralną, gdyż nie ma tu już miejsca na samodzielność, bo przecież wszystko można zwalić na horoskop.
            Podobnie jest w wielu religiach - wola i odpowiedzialność za własne czyny zostaje zepchnięta - a to mamy wolę boga, a to z grzechów się wyspowiadamy i jesteśmy czyści, a to możemy grzeszyć do woli ważne tylko żeby zabić kilku niewiernych, etc.

            i wlasnie owe etc. - wydalo mi sie obiecujace.
            Pozdr.
            • antarional Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 31.05.14, 14:41
              I tez w roli dodatkowego wyjasnienia:

              Wystrzeganie sie pelnej personifikacji wydaje sie powszechnie przystepne i dosc racjonalne -chociazby z racji wymienionych przez Ciebie powodow. Jest to jednak bardzo mocno postawiony filar w definiowaniu bardzo nieuchwytnej kwestii pojecia tzw. Wolnej Woli. Moim zdaniem, utworzenie wolnej woli w formie radykalnej, jest -podchwytliwie blisko czlowieka. -Jest jak scentralizowanie istnienia w nieskonczona ilosc odseparopwanych punktow i wolno plynacych zaleznosci. Podatnosc - nawet pelna w kwestii: "A bo Jowisz X.." jest wyznacznikiem polaczonego Nurtu ..tego - co jest. Wolna wola istnieje, lecz jest polaczona, I na drga w rytmie, ktorego moze nie zauwazac.

              (Poza tym juz wszytskim - swietnie czyta sie w ten sposob tranzyty)
            • aarvedui Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 01.06.14, 11:19
              a to podtrzymuję pogląd - zbyt często w umyśle następuje taka automatyczna projekcja całych problemów poza siebie, na "bóstwo" na firmamencie.
              osoba wtedy pozbywa się problemu, ale i części siebie, co prowadzi do determinizmu gwiezdnego, pozbawienia się woli i wpływu na wydarzenia, a także odpowiedzialności i zdobywania doświadczeń.
              chyba lepiej mieć powód do działania, niż wymówkę do niedziałania ?

              nie przeczę, że w pograniczu z małą magią osobistą, może to odnieść jakieś działanie dla przekonania podświadomości, podobnie jak działania szamańskie, ale za takim działaniem powinna stać jakaś wola i jakiś plan. niektórzy sami potrafią być takim szamanem dla siebie, niestety większość się gubi i zaczyna mieszać świadome z podświadomym, i powstaje ryzyko utożsamiania się, pozbawienia woli i wejścia w religię gwiezdną.
              • antarional Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 01.06.14, 17:32
                czesc, ok, dodam tylko, ze koncepcja niezauwazalnego rytmu, drgania etc. zamyka sie w pojecieu "przenzaczenia". (ktore przy zestawieniu kompletnym wolnej woli nie odnajdywalo by sobie poprostu miejsca).. a jednak jakos nie chce sie od ludzi odczepicwink

                Jezeli wiec tylko przyjmiemy, ze czas jest przejawem wystepujacym wylacznie w naszym zakresie. To mozna narysowac taki rysunek. (narysowalem taki jakies 8 lat temu gdzies olowkiem na scianie wink i od tamtej pory bardzo kocham.)

                http://i180.photobucket.com/albums/x174/Revolutionary_pilot/TimeNox2triangles_zps3c6744b9.jpg

                Rysunek przede wszytskim oddziela przestrzen czasu od nie-czasu (balal). Kluczem jest to, ze z perspekytwy nieskonczonosci, wydarzenia na lini czasu dzieja sie rownoczesnie. Wszytsko jest rozpoczete i skonczone.
                /wydarzenia w poszczegolnych wycinkach sa wiec jakos zapisane - dajmny na to we wzorach planetarnych. /w miejsce planet mozna podlozyc sobie kosmogramy./
                Nie oznacza to bynajmiej, ze pod pretekstem "Skoro wszytsko jest zapisane." mozna usiac i nic nie robic. -bo po prostu sie nie dawink. (na lini wszytsko jest w ruchu)

                Byc moze, Np. na podstawie (obserwowalnej wokol) dualnosci -Cala istota Wolnej woli zawarta jest i opiera sie na rozbiciu wyboru x2: Plyniecia, badz wzburzania w relacji z nurtem. Tyle i AZ tyle. (zbyt mocne przytulenie pojecia wolnej woli, moze zaburzac nurt) .. separowac nas I wprowadzac nieprzyjemne zagiecia.

                To idzie duzo dalej (...) / Ostatecznie - (poniewaz zasob energii poza czasem jest nadal zasobem w formie wzoru kreatywnej duszy indywidualnej.). - sami jestesmy dla siebie Planetamiwink.
                (ale nie chce sie juz rozpisywac bez pytania).
                • aarvedui Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 01.06.14, 19:23
                  skoro już wiążesz rytmy z przeznaczeniem, to ja powiążę trochę inaczej.

                  każdy, kto pływał kiedyś w jakimś naturalnym akwenie - dużym jeziorze, albo lepiej - w morzu - wie, jak ważne jest zarówno zgranie się z rytmem, ale i własny wysiłek.
                  z jednej strony masz rytm fal, który można zaobserwować, ale z drugiej strony - jeśli poddasz się rytmowi bez własnego wysiłku, to gdzieś cię zniesie, niekoniecznie w dobrą stronę.

                  kluczem jest powiązanie własnego wysiłku z istniejącym rytmem, żeby płynąć ekonomicznie i łatwo w pożądanym kierunku.
                  nawet podczas wysokiej fali można sobie nieźle poradzić pływając pod falami.

                  religia astralna to właśnie uznanie paradygmatu boskiej fali, i zaprzeczenie jakiejkolwiek roli własnego wysiłku.
                  przykładowo, w wątku o Saturnie proteusza, moongirl11 napisała:
                  "helicobacter i gronkowca to Neptun może być tutaj również winien"
                  naprawdę ? Neptun winien obecności bakterii ?
                  nawet jak na skrót myślowy jest to zbyt daleko posunięte.
                  • antarional Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 01.06.14, 23:50
                    w radykalnej wersji calkowite poddanie sie posiada raczej wyzszy/niz nizszy koszt swidomosci i jest tym 1 krokiem dalej. Krokiem poza przykladna logicznie, kalkulatywnie sprytna (ludzka) postawe przy rozpatrywaniu pojecia "nurtu".
                    mimo tego mysle, ze oba sposoby predysponowane sa by zajac pozycje posrod tych najbardziej zharmonizowanych. wazne jest, aby w przypadku posrodkowania skali ingerencji woli, w rownaniu uwzgledniona zostala wystarczajaco wysoka wartosc czynnika nieodwracalnej natury przeplywu - w moim przekonaniu jak najwyzsza).

                    Notk: Japonczy mowiatongue_out, ze miedzy zjawiskami wyszepuje Ma. (negatywna przestrzen).
                    "Pauza". Jest to "jednoczesna swiadomosc formy i nie-formy, wywodzaca sie ze zintensyfikowania wizji". /To poniekad dobra definicja dla "korytarza", ktorym owy nurt uzyskuje dostep w 3-wymiarowa przestrzen. // (indywidualny, kreatywny, okreslony, pelny). don't ever try to wake it up sad wink ... tak juz pozno, dobrej noc
          • felutka Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 01.06.14, 01:47
            Hola, hola…ktoś tu się niechybnie zagalopował. To jest wątek o narcyzmie, czy jesteście aarvedui i revived zainteresowani tematem od strony osobisto-emocjonalnej, czy może merytorycznej? Bo jeżeli nie, to bardzo proszę nie zanieczyszczać wątku kurzem domniemań i sieczką wątpliwych wniosków, zupełnie zresztą nie związanych z tematem.
            Tak revived, ja również dbam o ekologię…I do tego mam Merkurego w Rybach…Tylko mojemu woda nie zalała mózgu, człowieczeństwa, szacunku dla innych i zdrowego rozsądku, Twojemu jak widać tak /wrze bidulka, a cała para, niestety, idzie w gwizdek, a może w rogi?/. Dodatkowo przykryła je warstwa cuchnącego mułu i przegniłych wodorostów, to już zaczyna cuchnąc jak kloaka! Kto Ci dał prawo publicznego szkalowania innych? I Ty mówisz o etyce? Żałosne zbydlęcenie.
            Pętlisz się w zastawionej przez samego siebie pułapce subiektywnych, pochopnych osądów, mierzysz, liczysz, ważysz i oceniasz, jakbyś szył garnitur na własny ślub… Jeżeli pastwiąc się nad cudzym kosmogramem nieudolnie próbujesz leczyć własne kompleksy i małe, pokaleczone ego, nie pozostaje mi nic innego, jak PONOWNIE zacząć Ci współczuć. Podobnego chamstwa i prostactwa, które, niestety, bywa zaraźliwe, dawno nie widziałam /ostatnie zostało skutecznie zutylizowane/. Wyciągnij w końcu tę zadrę z tyłka albo leć biegusiem do dobrego chirurga, po drodze może wyhacz jakiegoś transplantologa, to i owo przydałoby się na cito…Z czasem wszystko się sypie, rozum także. I podczas rekonwalescencji jedz płatki owsiane zamiast mydlanych, nie będziesz się tak pienił.
            Dam wam wszystkim dobrą radę, i bierzcie ją jak Rumun zapomogę: zamiast ustawiać innych na swoich miejscach, postawcie siebie na ich miejscu, może w końcu czegoś pożytecznego / oprócz astrologii/ się nauczycie, z pożytkiem dla siebie i otoczenia.
            Zuletta, świetne podsumowanie wątku, mistrzostwo świata.
            Bez odbioru
            • aarvedui Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 01.06.14, 11:13
              po 1. czy to jest merytoryka ?

              lekcja czytania dla felutki - osoba o nicku "antarional" wywołał mnie do odpowiedzi pytając o coś, co napisałem wcześniej - sprawę boskich archetypów.
              skoro zapytał/zapytała, to odpowiadam, coby przypomniał o co chodziło.

              po 2. Twoja bardzo emocjonalna i osobista krytyka "revived" jest merytoryczna czy narcystyczna?

              weźże się zdecyduj, za co chcesz punktować dyskutantów, bo jak na razie popadasz dość ostrą hipokryzję...
            • revived Re: aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach 01.06.14, 18:03
              Rogi mi wyrosną najprawdopodobniej z pięć,sześć lat po ślubie i myślę,że to będzie całkiem pokaźne poroże.

              Pienię się natomiast,zwłaszcza przy szczotkowaniu zębów.

              Nie marnuj swojego współczucia na tych,którzy go zbytnio nie potrzebują,bo nie wystarczy Ci go na nieuleczalnie chorych,głodne dzieci i setki innych dosadnie pokrzywdzonych przez los.Świat to brutalne miejsce.

              Taka jesteś uczłowieczona to zarzucaj szpadla na ramię i ruszaj prosto do Sudanu kopać nową studnię.

              Co mnie na dobrą sprawę interesuje Twój Merkuryk?

              Wytłumaczę Ci jedną rzecz,bo widocznie do tej pory nie zdążyłaś pojąć zagadnienia.EGO cierpi zwykle jako pierwsze.Porzuć EGO,a wyzbędziesz się cierpienia.

              Jeszcze tylko tego brakowało,żebym mówił Ci,co,jak,i w jakim tonie-zabarwieniu emocjonalnym powinnaś o mnie myśleć.Myśl,co chcesz.Twoje postrzeganie własnego wyobrażenia o mojej osobie zasadniczo mnie nie dotyka,a co więcej,nawet mnie nie irytuje.W zaistniałej sytuacji jesteś jak piłeczka tenisowa odbijająca się od monotonnej ściany.

              Do transplantologów więcej nie podjeżdżaj,bo Cię po prostu rozjadę.To poważny temat.Chcesz uczynić różnicę to kuśtykaj do lekarza,przychodni,GP,i zaoferuj swoją pomoc w temacie,a być może w niedalekiej przyszłości uratujesz komuś życie.

              Moje odczucia po przeczytaniu Twojego wpisu wyglądały mniej więcej następująco-Kobieta ma własne zdanie i nie boi się go otwarcie wyrazić,a zatem należy przyjąć to do wiadomości.
              3 i 4 linijka-Nie związanych
              Łącznie,a nie oddzielnie.

              Nie wiem,ale wydaje mi się,że mam głowę doczepioną bezpośrednio do karku,a zdrowy rozsądek w realu działa zazwyczaj bez zarzutu.Gdyby było inaczej to kumpel,z którym sobie mieszkam zdążyłby już ze trzykrotnie puścić mi mieszkanie z dymem,bo jest trochę nierozgarnięty w kwestiach typowo życiowych.

              Podgaduję o tej etyce,bo w życiu prywatnym nie krzywdzę ludzi,a raczej im pomagam,ale to już kwestia dotycząca rzeczywistości,a nie forum.
              • jasmina.0 Re:aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach- cudnie 01.06.14, 22:32
                Wspaniała dyskusja. kwieciste wypowiedzi. Merytoryka żadna albo prawie żadna jesli wziąć pod uwage pierwotny watek o Piotrusiu. Emocje górą. TA część tego wątku ropoczęta 30 maja. I dalej toczy się 31 maja. Ustawilam to na Warszawę. I co widzę? Ano Merkury właśnie wszedł do Raka i tworzy koniunkcję z Księżycem. Oba robią aspekty. Jakie? Ano trygon do Neptuna w Rybach. Tak więc wszystko po prostu pływa.
                • revived Re:aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach- cudnie 01.06.14, 23:46
                  Ciekawe,ciekawe.Toż to aspekty artystyczne.To niech mają i Neptuny i Księżyce i Merkuryki.

                  soundcloud.com/revived290581/heal-your-wounds-early-demo
                  • jasmina.0 Re:aaverdui-Pytanie i boskosc w planetach- cudnie 02.06.14, 00:28
                    revived napisał:

                    > Ciekawe,ciekawe.Toż to aspekty artystyczne.To niech mają i Neptuny i Księżyce i
                    > Merkuryki.
                    >
                    > soundcloud.com/revived290581/heal-your-wounds-early-demo
                    -----------------
                    Cudnie, cudnie. Takie artystyczne wypowiedzi bardzo mi sie podobaja.
    • zuletta Re: Syndrom Piotrusia Pana 28.05.14, 11:32
      Ilu ja takich Piotrusiów Panów spotkałam... nic fajnego mieć taką osobowość/charakter. Najgorsze jest chyba to, że oni sobie z tego nie do końca zdają sprawę i szamoczą się ze sobą..
    • princesswhitewolf Re: Syndrom Piotrusia Pana 02.06.14, 00:57
      felutka mysle ze co innego jest syndrom Aspergera jaki czesciowo opisalas, co innego NPD a co innego Piotrus Pan. Nie wrzucaj wszystkiego do jednego wora...


      Saturn nie musi byc w IV domu. Znam takiego jednego z Saturnem w 9 domu ale w masakrycznej opozycji do trudnego Ksiezyca i paru innych planet. Znam innego jaki ma Saturna w Raku. Roznie bywa
      • felutka Re: Syndrom Piotrusia Pana 02.06.14, 18:15
        princess, nie wrzucam wszystkiego do jednego wora, czytaj proszę uważniej. Wiem, co opisałam i O CZYM pisałam. Nie jestem laikiem. Nie założyłam wątku stricte medycznego, bo lekarzem jednak nie jestem, Ty zresztą też nie.
        Oczywiście, że Saturn nie musi być w IVd, nigdzie tego nie powiedziałam. To MOI Piotrusie mają Saturna w czwartym, wszyscy, bez wyjątku/ już 8 kosmogramów/. Żaden nie ma typowego syndromu Aspergera ani NPD , natomiast jeden z nich cierpi na afektywną dwubiegunową. Jest również kobieta z zaburzeniami borderline, żona jednego z Piotrusiów. Wszystkich znam osobiście i na tyle długo, bym mogła się obiektywnie wypowiedzieć. Saturn w Raku powiadasz? Czwarty dom odpowiada Rakowi i Księżycowi. Saturn w opoz do Księżyca to również silne powiązanie z domem IV/dziecinstwo, korzenie itd/. Więc?
        pozdr
        • princesswhitewolf Re: Syndrom Piotrusia Pana 03.06.14, 12:44
          Felutka, jestem po prostu przeciwna uproszczeniom typu Piotrus Pan= Saturn w 4 domu, bo, ze astrologia nie jest tak banalna. Pomimo 8 przypadkow z jakimi sie zetknelas postuluje spojrzec na sprawe szerzej.
          Dla mnie Saturn w IV domu nie jest podobny jak Saturn w Raku I nie nalezy tak astrologii ograniczac do takich niebezpiecznych skrotow bo zobacz, ze Saturn w 10 domu w Raku moze byc rewelacyjny zawodowo I zyciowo. Saturn w 4 domu moze byc rewelacyjnym ojcem I odpowiedzialna glowa rodziny z ogromnym przywiazaniem do dziedzictwa rodzinnego I wartosci holdujacych przez dana rodzine od pokolen. Znam takich. Znam tez takie kobiety. To oni organizuja spotkania rodzinne, oni naswietlaja problem jednostki w rodzinie I cala rodzine mobilizuja organizujac pomoc. Czesto takowy Saturn w 4 domu. przyslowiowy “najstarszy brat rodziny” moze pojsc w kierunku tyranii domowej jak za bardzo sie przejmie swoja rola I uzurpuje wladze przez swoja role. Taki typ jest przeciwienstwem Piotrusia Pana, a jednak to czesta relizacja Saturna w IV domu.

          Do czego zmierzam czyli sedno: duzo istotniejsze jest jak harmonijny, jak aspektowany jest ow Saturn niz to czy jest w Raku tudziez w 4 domu. Nieharmonijny Saturn w trudnych aspektach do Ksiezyca, Wenus I wmieszanego w to Neptuna zawsze moze miec glowe w chmurach.

          Nie założyłam wątku stricte medycznego, bo lekarzem jednak nie jestem, Ty zresztą też nie.

          Nie nie jestem ale...skad wiesz ze nie jestem? Znamy sie osobiscie? Nie pisalam o moim zawodzie wszak tutaj. A moze ktos z... Saturnem w Raku ci mowil co robie zawodowo?smile))ha ha

          No dobra na serio:
          Lekarze nie zajmuja sie syndromem Aspergera czy NPD a raczej psychologowie. Nikt nie kaze ci zakladac watkow medycznych tylko zwrocic uwage ze to nie jest normalne by w wieku 40 lat facet byl Piotrusiem Panem I za zachowaniami stoja niejednokrotnie bardzo konkretne ale rozmiate zaburzenia psychiczne I pozorny Piotrus Pan z jest zahamowany lekami czy niedorzwiniety socjalnie w jakims aspekcie. Niekoniecznie moze byc to jego wina. Genetyka, wychowanie.
          • felutka Re: Syndrom Piotrusia Pana 03.06.14, 19:45
            smile Powtórzę raz jeszcze- nie uprościłam, pisałam tylko o SWOICH Piotrusiach, i oczekiwałam na wpisy innych, ich własne obserwacje i wnioski...Niestety, zonk...w temacie cisza.
            Nie musisz mnie uczyć podstaw astrologii, zapewniam. A dla mnie Saturn w Raku jest podobny do Saturna w IV domu i nie przekonasz mnie. Tyle tylko, że jego wpływ jest bardziej oczywisty w domu IV niż w znaku Raka. W obydwu przypadkach Saturn jest jednak pod wpływem żywiołu wody/dom wodny, znak wodny/ i jest to bez wątpienia jedno z jego trudniejszych położeń. Działa jak nieświadomy czynnik na płaszczyźnie uczuciowej i emocjonalnej, wskazuje na te elementy psychiki, które są bardzo głęboko ukryte. Dlatego tak trudno jest go uchwycić. Oczywiście, aspekty są również nie mniej ważne, zawsze trzeba patrzeć kompleksowo. W wątku akurat ich nie ujęłam, bo gdybym zaczęła wypisywać dodatkowo wszystkie aspekty Saturna z kilku kosmogramów, zrobiłby się niezły galimatias, i sam diabeł do sedna by nie dotarł.
            A kto Ci powiedział, że że tyran to przeciwieństwo Piotrusia, że Piotruś nie może być domowym tyranem, ? Otóż może być, i to jakim tyranem...jedno nie wyklucza drugiego, zapewniam Cię. Problem w tym, że te "dzieci" nie zawsze zdają sobie sprawę, że krzywdzą innych; skoro mogą rzucić zabawkę na podłogę, to dlaczego nie człowieka, który przecież taką zabawką dla nich jest? Małe dziecko często tupie nóżkami, by coś wymusić...duże "dziecko" często używa rąk w tym samym celu, nóg zresztą niejednokrotnie też...
            Piszesz, że osoby z Saturnem w IV d organizują spotkania rodzinne, naświetlają problemy w rodzinie, są przywiązani do tradycji itd. Pewnie też...A zastanawiałaś się, dlaczego? Fajnie jest zajmować się cudzymi problemami, jakże często jest to forma ucieczki od własnych, z którymi nijak poradzić sobie nie możemy...I jednocześnie usilne poszukiwanie niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych...niestety tam, gdzie ich nie można znaleźć, bo tam, gdzie Saturn, tam chłód, zahamowania i blokady.

            princesswhitewolf napisała:

            Lekarze nie zajmuja sie syndromem Aspergera czy NPD a raczej psychologowie. Nik
            > t nie kaze ci zakladac watkow medycznych tylko zwrocic uwage ze to nie jest nor
            > malne by w wieku 40 lat facet byl Piotrusiem Panem

            Wyobraź sobie, że czasami jednak się zajmują, te wszystkie zaburzenia często wrzucają do jednego kotła z etykietą "psychotropy" I nie zastanawiają się zbytnio nad dramatycznymi konsekwencjami dla pacjenta i jego rodziny. Sama twierdzisz, że "to nienormalne" być Piotrusiem w wieku dojrzałym...Tu się akurat zgadzam, niestety, to coraz częściej staje się normą, ku wielkiemu ubolewaniu, ale często i niemym przyzwoleniu większości kobiet.
            A kazać to Ty sobie możesz, ale nie mnie big_grin
            Skąd wiem, że nie jesteś lekarzem? Gdybyś nim była, inaczej wyglądałby Twój wpis smile Ponadto, zetknęłyśmy się kilka razy na forum...zastanawiałaś się, skąd pewne podobieństwo między nami/sposób myślenia, podejście do życia itp/ I wyjaśniłyśmy sobie sprawę: ten sam Asc i Jowisz w tym samym miejscu tongue_out
            pozdr
            • princesswhitewolf Re: Syndrom Piotrusia Pana 03.06.14, 22:54
              że Piotruś nie może być domowym tyranem

              moze byc i leserem ale idea Piotrusia to fakt ze jest LESEREM.
              Zas opisywany przeze mnie typ jest inny. Jemu sie chce przewodzic rodzinie i pracowac. To typ pracowity. Czasem tyranizujacy swoja wola. Zupelnie ktos inny niz Motylek Piotrus Pan. Inny typ Tyranii. Nie tyrania uprzywilejowanego Ksiecia z bajki, ale tyrania Krola jaki zarobil na swoj tron i naduzywa wladzy. 2 inne postaci. Saturn w IV domu.

              zastanawiał
              > aś się, dlaczego? Fajnie jest zajmować się cudzymi problemami, jakże często jes
              > t to forma ucieczki od własnych, z którymi nijak poradzić sobie nie możemy


              To temat rzeka i nie wchodzilam w przyczyny tylko w opis realizacji Saturna w IV domu.

              A dla mnie Saturn w Raku
              >jest podobny do Saturna w IV domu i nie przekonasz mnie.


              no dobra, bic sie nie bede ale uwazam ze to inne sprawy i tylko klocki te same jesli sie wyjdzie poza teorie i poobserwuje przypadki. Z tych samych klockow mozna budowac i zamek i stodole i stadion wszak.

              zastanawiałaś się, skąd pew
              > ne podobieństwo między nami/sposób myślenia, podejście do życia itp/ I wyjaśnił
              > yśmy sobie sprawę: ten sam Asc i Jowisz w tym samym miejscu


              nie zastanawialam sie, przyznam naprawde szczerze i nie wnikalam w podobienstwa. Raczej odpowiadalam na posty ot co mysle. Wpadam, czytam i lece dalej. Jako zapracowana matka z pedzacym Asc w Strzelcu malo mam czasu na analize podobienstw ze mna, bo nawet jesli sa to co z tego. Tysiace mil nas dziela jak podejrzewam wiec nie ma szans na bruderschaft ( rzekl moj praktyczny Jowisz w Koziorozcu)
              • princesswhitewolf Re: Syndrom Piotrusia Pana 03.06.14, 22:57
                A kazać to Ty sobie możesz, ale nie mnie

                a ja cos komus kazalam? hmm obsadzony Byk? Ten to ma szczegolna uwage podejrzewania nakazowi zakazow i usiluje zwalic to ze swojej skory i wierzga nawet jak nic tam nie ma na skorze
              • felutka Re: Syndrom Piotrusia Pana 04.06.14, 10:37
                Piotruś Pan nie musi być motylkiem! A Saturn w IV może mieć wiele oblicz, czasami zupełnie różnych. I akurat jeśli chodzi o mnie, to daleka jestem od wszelkich teorii, mam zdecydowanie praktyczne podejście...do wszystkiego, bez wyjątku /Jowisz Saturn w Koziorożcu/ Z niektórymi, jak je nazwałaś, "przypadkami" siedziałam pod jednym dachem latami, więc na tzw obserwację miałam duuużo czasu, zapewniam.
                Zastanawiałaś się nad podobieństwem między nami kilka lat temu, wtedy jeszcze nie byłaś zapracowaną matką. A bruderschaft nie wchodzi w rachubę, bo, ku mojej wielkiej uciesze, nie znoszę alkoholu...
                Napisałaś "Nikt nie kaze ci zakladac watkow medycznych"...No bo i kazać nie może, to wszystko.
                Wpadasz, czytasz i lecisz...to właśnie widać, bo ja ciągle o serniku, a Ty ciągle o rybie w galarecie. Niestrawności się w końcu nabawimy, wiec zakończmy już tę dyskusję.
                Bez odbioru
                pozdrawiam
                • princesswhitewolf Re: Syndrom Piotrusia Pana 04.06.14, 15:26
                  felutka napisała:

                  > Piotruś Pan nie musi być motylkiem.

                  Nie no nie przesadzajmy bo za chwile okaze sie ze Piotrus Pan to okreslenie na 1001 rzeczy czyli na nic. Piotrus Pan to calkiem konkretnie zarysowany character ze szkockiej bajki wg J. M. Barrie.

                  Zas to ze Saturn w IV niejedno ma imie to inny temat: astrologia ma ogromna ilosc zmiennych. Gdyby tak nie bylo to byloby 12 tudziez kilkadziesiat gatunkow ludzi I swiat bylby prosty I nudny.

                  > Zastanawiałaś się nad podobieństwem między nami kilka lat temu, wtedy je
                  > szcze nie byłaś zapracowaną matką.

                  Osh ty to masz pamiec! Za nic tego nie pamietam.

                  >A bruderschaft nie wchodzi w rachubę, bo, ku
                  > mojej wielkiej uciesze, nie znoszę alkoholu...

                  Podobienstwo znalezione. Ja tez nie. Brudzia mozna opic I sokiem pomaranczowym.

                  • nuvvo Re: planety to jedno realizacja to drugie 21.06.14, 14:25
                    jak w tytule.
                    Ale z pewnoscia znajda sie takie aspekty ktore bardziej determinuja formowanie sie takiej osobowosci.

                    Oto przyklad jak z atrakcyjnego 30latka formuje sie piotrus pan. Nie chce tutaj wylewac wszystkich pomyj, bo jako kumpel do imprez czy kolega jest w sam raz, ale przykro slyszec jakie koles robi sobie problemy i jak destrukcyjnie je rozwiazuje.
                    Najgorsze - brak odpowiedzialnosci, nieslownosc i zwalanie winy na innych. Szybko i latwo sie zniecheca, wiec powazniejszy dluzszy zwiazek to nie dla niego.
                    Rodzice dobrze sytuowani, wychowanie w kontekscie "jestes duzo wart, jestes kims, nawet kiedy nic ci nie wychodzi" co samo w sobie ma swoje dobre strony, ale tutaj przewaza rezultat ze pan osiada na laurach niczego nie osiagajac.

                    Wenus w wodniku ale ksiezyc w rybach. Wszystkie jego byle opisuje jako wredne zolzy, zazdrosne i zaborcze materialistki.
                    Podaje kosmogram. Jego jest na wierzchu, Wiem synastria troche goraca. Bardziej z mojej strony niz z jego, do tego kochliwa ze mnie dziewczyna. Na szczescie majac alternatywe w innym osobniku Lwie z marsem i wenus w pannie tak szybko jak mi przyszlo tak szybko mi poszlo smile

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/id/xf/xhnj/anbHLKbGQv6HsDRHUB.jpg

                    • acrux_79 Re: planety to jedno realizacja to drugie 24.06.14, 02:58
                      To ryzykowne i dość śmiałe przedstawianie radixu publicznie. Nie definiowałbym go jako Piotruś Pan, może inna postać z bajki (np Shrek), ale P.P. ma często życie beztroskie. W jego radixie jest więcej przerażenia, niemocy i zakompleksienia:
                      - Księżyc/Mars w Rybach w VIII
                      - trudne położenie Słońca w domu VI (kwadraty Saturna i Plutona, jeśli dobrze widzę)
                      - Saturn na IC (beton, który niby podbudowuje, ale luksusowy nie jest)

                      Sytuację rozstraja niby Jowisz/Uran do Księżyc/Mars, ale to pozory samodzielności. Przyszpilenie Saturnem, słabość Słońca w sumie plus ósmy dom to nie są syndromy Piotrusia Pana. To prędzej Konrad Wallenrod, albo Jacek Soplica sprzed przemiany - udaje, że wszystko w porządku, ale pod spodem ma młyńskie kamienie. To nie jest model lekkoducha. Obawiam się również, że wł VII d na IV d plus Wenus na DSC sprawiają, że może być nadmiernie ugrzeczniony i upupiony przez dom. Saturn na IC/MC jest pępowiną/kompleksem.


                      nuvvo napisała:

                      > jak w tytule.
                      > Ale z pewnoscia znajda sie takie aspekty ktore bardziej determinuja formowanie
                      > sie takiej osobowosci.
                      >
                      > Oto przyklad jak z atrakcyjnego 30latka formuje sie piotrus pan. Nie chce tutaj
                      > wylewac wszystkich pomyj, bo jako kumpel do imprez czy kolega jest w sam raz,
                      > ale przykro slyszec jakie koles robi sobie problemy i jak destrukcyjnie je rozw
                      > iazuje.
                      > Najgorsze - brak odpowiedzialnosci, nieslownosc i zwalanie winy na innych. Szyb
                      > ko i latwo sie zniecheca, wiec powazniejszy dluzszy zwiazek to nie dla niego.
                      > Rodzice dobrze sytuowani, wychowanie w kontekscie "jestes duzo wart, jestes ki
                      > ms, nawet kiedy nic ci nie wychodzi" co samo w sobie ma swoje dobre strony, ale
                      > tutaj przewaza rezultat ze pan osiada na laurach niczego nie osiagajac.
                      >
                      > Wenus w wodniku ale ksiezyc w rybach. Wszystkie jego byle opisuje jako wredne z
                      > olzy, zazdrosne i zaborcze materialistki.
                      > Podaje kosmogram. Jego jest na wierzchu, Wiem synastria troche goraca. Bardziej
                      > z mojej strony niz z jego, do tego kochliwa ze mnie dziewczyna. Na szczescie m
                      > ajac alternatywe w innym osobniku Lwie z marsem i wenus w pannie tak szybko jak
                      > mi przyszlo tak szybko mi poszlo smile
                      >
                      > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/id/xf/xhnj/anbHLKbGQv6HsDRHUB.jpg
                      >
                      • nuvvo Re: planety to jedno realizacja to drugie 24.06.14, 08:52
                        No nie przesadzajmy z postaciami: Wallenrod, Soplica? W dzisiejszych czasach?
                        Radix mozna wkleic zwlaszcza jesli jest "zamaskowany" trynastria.
                        Przerazenie, nemoc, zakompleksienie: Roznie sie moga zamanifestowac. Moze np. nie wierzy ze kiedykolwiek cos mu sie uda, wiec nawet nie probuje wziac odpowiedzialnosci. Najgorsze jest to ze cos komus obiecuje a potem niedotrzymuje slowa - przy tym zwalajac wine na innych.

                        acrux_79 napisał:

                        > To ryzykowne i dość śmiałe przedstawianie radixu publicznie. Nie definiowałbym
                        > go jako Piotruś Pan, może inna postać z bajki (np Shrek), ale P.P. ma często ży
                        > cie beztroskie. W jego radixie jest więcej przerażenia, niemocy i zakompleksien
                        > ia:
                        > - Księżyc/Mars w Rybach w VIII
                        > - trudne położenie Słońca w domu VI (kwadraty Saturna i Plutona, jeśli dobrze w
                        > idzę)
                        > - Saturn na IC (beton, który niby podbudowuje, ale luksusowy nie jest)
                        >
                        > Sytuację rozstraja niby Jowisz/Uran do Księżyc/Mars, ale to pozory samodzielnoś
                        > ci. Przyszpilenie Saturnem, słabość Słońca w sumie plus ósmy dom to nie są synd
                        > romy Piotrusia Pana. To prędzej Konrad Wallenrod, albo Jacek Soplica sprzed prz
                        > emiany - udaje, że wszystko w porządku, ale pod spodem ma młyńskie kamienie. To
                        > nie jest model lekkoducha. Obawiam się również, że wł VII d na IV d plus Wenus
                        > na DSC sprawiają, że może być nadmiernie ugrzeczniony i upupiony przez dom. Sa
                        > turn na IC/MC jest pępowiną/kompleksem.
                      • felutka Re: planety to jedno realizacja to drugie 24.06.14, 09:28
                        nuvvo napisała:

                        > Oto przyklad jak z atrakcyjnego 30latka formuje sie piotrus pan.

                        Nuvvo, osobowość narcystyczna nie formuje się w wieku dojrzałym...Etiologia wyraźnie wskazuje na wczesne dzieciństwo.

                        Acrux-79, PP nie zawsze jest lekkoduchem i ma beztroskie życie, /choć zapewne często tak to właśnie wygląda/ i zapewne bardzo by tego pragnął...Ten pozorny król życia na zewnątrz, jest wewnętrznie niemal całkowicie zależny od otoczenia. Ta pozorna beztroska to często skutek niemocy właśnie, nieumiejętności radzenia sobie z problemami codzienności. Forma ucieczki... w zabawę, forma samooszukiwania...Wszystko zależy również od tego, z którym rodzajem narcyzmu mamy do czynienia /pierwotnym czy wtórnym/ i jakie jest podłoże/przyczyna/. Tak jak napisałeś, to jest pępowina...Pępowina, która początkowo daje życie, ale nie odcięta w porę może udusić. Ten człowiek może tylko pragnąć, ale nie może posiąść pożądanego obrazu siebie...
                        Wracając do przyczyn narcyzmu...jak sądzisz, gdzie w horoskopie szukać nierozwiązanego konfliktu edypalnego? Oprócz wskaźników braku ojca/lub ojca nie spełniającego oczekiwań matki/ bezsprzecznie trzeba wziąć pod uwagę powiązania Księżyca/położenie; aspekty, również przez antiscia/, ze szczególnym wskazaniem na Wenus jako ideał kobiety/kochanki. Co o tym myślisz?
                        Tak naprawdę każdy z nas ma w sobie coś z Piotrusia...Te zachowania są niejako wpisane w naturę człowieka, są jak wewnętrzne ziarenko asertywności i szacunku dla samego siebie.
                        "Zdrowy narcyzm umożliwia solidniejsze i bezpieczniejsze przywiązanie, a także pielęgnowanie poczucia odpowiedzialności i wzajemności."
                        Wendy T.Behary „Rozbroić narcyza”
                        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka