Dodaj do ulubionych

Neptun w VII

10.03.05, 23:46
urodzeniowo i tranzytowo.
Piszcie, jak to się objawia w konkretach? Jak wyglądają związki u takich
ludzi?
Obserwuj wątek
    • dafne04 Re: Neptun w VII 11.03.05, 00:32
      Witaj! właśnie nad tym rozmyślam od jakiegos czasu... To zależy, czego tak
      naprawdę szukamy - świadomie lub nieświadomie. "Neptuniczne" związki są
      niezwykłe. Osoba ze "skłonnością" do takich związków (być może ryby w V lub VII
      domu)może przyciągać niezwyczajnych osobników: nadwrażliwców, oszustów, osoby
      uzależnione (alkoholizm, narkomania), genialne, mitomanów,chorych umysłowo,
      artystów (co ciekawe szczególnie fotografików lub ludzi związanych z filmem,
      czyli tych którzy sprzedają iluzję lub złudzenia). Neptuniczny związek to
      wspaniały taniec we mgle (mgła może być pachnąca i kolorowa)i lewitowanie w
      symfonii niebiańskich dźwięków. Gdy mgła opada, robi się boleśnie, czasami bywa
      niemal tragicznie, ale może warto było dla takich wrażeń? Trzeba pamietać, że
      nie każdy jest w stanie pozbierać się po tych niesamowitych doznaniach.
      Niektórzy są w stanie wyćwiczyć w sobie umiejętność miękkiego spadania,
      przypomina to wtedy trochę sporty ekstremalne, trochę ciągi narkotykowo-
      alkoholowe. Neptun, nawet w pozytywnych tranzytowych aspektach, niesie tylko
      imaginację, idealizację,brak tu związku z tzw. rzeczywistością (no, ale jak
      powiedzą mędrcy i wszelacy relatywiści, czym jest tzw.rzeczywistość?). Trudno
      zbudować cokolwiek namacalnego na Neptunie - to czarodziej, który obiecuje, i
      zwodzi, potem niejednokrotnie zamiast tej wspaniałej "mgiełki" oferuje zwykłe
      pomyje.Ale tzw. "jazda" może być niezła... Pozdrawiam (oswojona z Neptunem, ale
      za każdym razem jednak trochę rozczarowana, dobrze, że coraz mniej boleśnie)smile.
      • potrek Re: Neptun w VII 11.03.05, 08:43
        Jacek Kuroń mimo Słońca na Asc miał Neptuna na Des od stony 7 domu.Jak to się u
        niego objawiało nie bede opisywał.Dokładne dane J.K mam w pracy to wieczorem
        odpisze i podam godzine.Przede wszystkim przyciąga się osoby pragnące otrzmać
        pomoc materialną w tym nie zawsze osoby na taką pomoc rzeczywiscie
        zasługujace.Jacek Kuroń nie potrafił odmawiać i jezeli nawet środków na to nie
        miał w domu to jak nawinoł się jakis znajomy który go w tym samym czasie
        odwiedzał to porzyczał pieniądze od niego na co żalili się jego bliscy i dalsi
        znajomi sad
        Pozdawiam potrek
        • antares22 Re: Neptun w VII 11.03.05, 13:16
          Pomoc tak, tyle, że niekoniecznie materialną, u Kuronia tak było, ale rzekłabym
          że to jest aspekt jakby współczucia, pomocy czy ofiarowania komuś czegoś i\lub
          oczekiwania tego od partnera, tudzież idealizowania pojęcia "miłość"
          i"partner"(małżonek) co zawsze prowadzi do rozczarowań, bo idealnego,
          wymarzonego partnera po prostu na tym świecie nie ma. To tak jakby się było
          zakochanym w przyjętej wizji osoby, a kiedy iluzja się rozwiewa stajesz się
          rozczarowany, zawiedziony i zaczynają się schody. Podobnie jest z domem 5;
          ostatnio trafiłam na ciężki przypadek don Kichota tamże: Słońce, R.Merkury i
          Neptun, facet już dostał nieźle w tyłek od ukochanej, ale brnie dalej, wierzy i
          czeka...0czywiście cały horoskop potwierdza tę jego skłonność do idealizowania
          tego, co on nazywa miłością, wplątane tam jest pojęcie: przyjaźń, a zamglone to
          wszystko razem okropnie.
          Dafne04, faktycznie często poszukuje się czy przyciąga takich partnerów,
          pięknie przytoczyłaś(eś)p. Arroyo...
          • dafne04 Re: Neptun w VII 11.03.05, 21:22
            Może i Aroroyo i pewno innych, których kiedyś czytałam, lecz przede wszystkim z
            autopsji, wszak Neptun - Artysta jest mi bliski i miałam już trochę czasu, aby
            mu się przyjrzećsmile. Pozdrawiam
            • antares22 Re: Neptun w VII 11.03.05, 22:20
              Tak, racja, we własnym horoskopie można mu się przyglądać i go odczuwać, ale
              jak dotrzeć do człowieka, który jak ten w\w facio popełnia różne głupoty pod
              jego wpływem i truje ci rzyć, jaki to on jest nieszczęśliwy? Ja z kolei wiem,
              że cokolwiek ktokolwiek by mu nie powiedział, on i tak dalej będzie płynął w
              tej mgle. Jednak zwrócił się do mnie z problemem i teraz ja mam problem... z
              nim. Na razie zapałał chęcią "nauczenia się" astrologii, po to żeby
              zrozumieć...nie siebie, tylko tę swoją zwodnicę! co nie jest oczywiście
              niczym "złym", ale cosik mi się widzi, że powinien zacząć od siebie, bo to w
              nim jest problem.
              Pozdrawiam - Antares22
              • all2 Re: Neptun w VII 11.03.05, 23:26
                Może i do siebie dojdzie przez nią, kto wie. Za Neptunem nie trafisz. Zrozumie
                tylko to co zechce i tak, jak zechce. Takie wyjście z Neptuna to jak
                wychodzenie z Matrixa, nie jest letko. Przypuszczam, Antares, że gdzieś ten
                facet Twojego Neptuna trąca, skoro choćby po części udało mu się przerzucić na
                Ciebie poczucie odpowiedzialności za jego własny problem. To są właśnie takie
                uroki tych układów.
                • antares22 Re: Neptun w VII 12.03.05, 00:09
                  Dobrze przypuszczasz, mocno trąca smile, a jeden z tych aspektów czyli mój Saturn
                  z jego Neptunem jest w ść. sekstylu i mam nadzieję, że znajdę sposobność aby tę
                  odpowiedzialność przerzucić na astrologię smile) No, nie ukrywam, że dzięki mnie
                  zainteresował się astrologią, tym niemniej co jakiś czas wysłuchuję nowej
                  porcji wiadomości na temat jego (byłej?) miłości. Ale poważnie: ma możliwość
                  wyjścia z tego Matrixa, za pomocą "łańcuszka": zauroczenie, ślepota,
                  błądzenie,porzucenie, rozczarowanie, żal - chęć dowiedzenia się co jest tego
                  przyczyną - na razie sądzi, że przyczyna tkwi w niej, toteż zabiera się do jej
                  rozpracowania, ale myślę, że jak dotrze do niego, że sam nie jest kryształowy,
                  to ruszy miejscem przeznaczonym na mózg i wyciągnie właściwe wnioski. A to
                  choć będzie trudne - bo jest to Strzelec z Asc. w Lwie i Mc. w Baranie, lecz
                  nie niemożliwe, bo pewien poziom samoświadomości powinien osiągnąć, lecz
                  przyjdzie mu jeszcze na owoce poczekać.
                  • all2 Re: Neptun w VII 12.03.05, 01:18
                    Na Neptuna nie ma jak dobry Saturn.
                    Najlepiej jeszcze, gdyby to był jego własny wink
              • dafne04 Re: Neptun w VII 12.03.05, 11:31
                Wyjście jest proste (najgorsze jest ugniatanie problemu w beczce). Stawiamy
                komuś lub sobie pytanie: albo chcę pływać i zawsze będę
                nieszczęśliwy,sfrustrowany, czasami nawet, w beznadziejnych przypadkach skazany
                na autozagładę (może to właśnie jest mi potrzebne i bez tej pożywki czuję, że
                umieram), albo zaufam trochę innym i odetnę się od tego związku,problemu,
                sposobu postępowania, bo zawsze będzie tak samo? W tym drugim przypadku
                prawdopodobnie będę cierpiał, potem poszukam sobie czegoś podobnego i tak kilka
                razy...., ale może każda następna lekcja będzie mniej bolesna? (jeśli dobrze
                poznam siebie, a trochę to niestety trwa). Z moich obserwacji wynika, że
                Neptuna można próbować trochę zmodyfikować, nawet tego "własnego", jeśli
                tranzytowo zmienia znak, a to niestety przydarza się co ok. 13 lat, zatem
                niestety każdy osobiście musi zdobyć jakiekolwiek doświadczenie i boję się(to
                tylko moje zdanie oczywiście), że tak naprawdę niewiele da się z tym zrobić...
                W tym niekrótkim czasie zdobywania doświadczenia jestem zawsze za
                wykorzystywaniem Neptuna w działaniach twórczych, artystycznych i w ogólnym
                pojęciu humanitarnych - tu efekty i sukcesy są możliwe, bo nie przekładają się
                na natychmiastowe (sława pośmiertna), ściśle materialne i policzalane - sposób
                osiągnięcia tych ostatnich gwarantuje rzekomo działanie wg reguł nowoczesnych
                doktryn ekonomicznych.
                • antares22 Re: Neptun w VII 12.03.05, 15:38
                  Wiesz, prostego wyjścia od Neptuna nie ma. Dowcip polega na tym, że takie
                  pytanie chłopak sobie zadał. Odpowiedź była jasna i rzeczowa - nie chcę tego
                  ciągnąć i być nieszczęśliwy, chcę się odciąć. Ale nie z Neptunem te sztuczki,
                  bo on sam nie wie, czego naprawdę chce. Logika, rzeczywistość fizyczna mówi, że
                  ten związek nie ma perspektyw, on niby to wie, a w głębi duszy tęskni, zwodzi
                  się i oszukuje, marzy i wciąż - podświadomie - czeka na cud. Dlatego mówię o
                  samoświadomości, do której ten człowiek dojść może, choć nie będzie to droga
                  łatwa i będzie wodzony na manowce. Ale ja taką możliwość w jego horoskopie
                  widzę.
    • darkoholik Re: Neptun w VII 11.03.05, 19:31
      Obojętne gdzie się posadowi Neptun, to w tej dziedzinie będzie dużo mgły...
      Neptun jest nieprzenikniony i taki chce pozostać. Im bardziej rozgonić chcemy
      mgłę tym bardziej ona jakoś gęstnieje. Każdą planetę trzeba "przeżyć" i
      przepracować. Neptun nie jest tylko: iluzjonistą, alkoholikiem i narkomanem!
      Praca z Neptunem to podobnie jak z Wenus, ale na wiele, wiele wyższym poziomie.
      Neptun= wszechogarniająca miłość. Może po prostu mamy wszystkich kochać, a
      zrozumienie z jednostką nastąpi samoistnie...?
      Pogadajcie sobie z Neptunem przed snem i bądźcie pełni wiary. Nasze urodzeniowe
      planetarium ma nas czegoś nauczyć, a nie krzywdzić na każdym kroku! Nawet
      ciężki Saturn, czy egocentryczny, ekscentryczny i wybuchowy Uran mogą nas wiele
      nauczyć. Trzeba jednak chcieć się zmieniać pod wpływem ich lekcji, bo inaczej
      łubu du: po pysku i po pupie! Wtedy nawet cudowny Jowisz da nam w nagrodę
      chorobę wątroby!
      Pozdro
      • lwieje Re: Neptun w VII w Wodniku a w Rybach? 16.12.05, 11:06
        Neptun, wszechogarniajaca miłość, to tak pasuje do Wodnika, w którym teraz
        przebywa - taka miłość bezinteresowna, do ludzkości.
        Czy gdy przejdzie do Ryb Neptun, będzie ta miłość bardziej płaczliwa, pełna
        żalu, że jest jak jest? Opieki nad nałogowymi poszukiwaczami odrealnienia

        Neptun w VII domu to ślub w chmurach, jak ładnie Tracy Marks napisała - nic
        dodać. (Za to w VI był delfin przy maszynie do pisania)

        A w naszych uwagach bralluje mi - przy tranzycie Neptuna - informacji nt domu
        natalnego. Bo jeśli Natalny Neptun w V, to przy tranzycie przez VII możemy
        dobrze się bawić w gronie pijanych filmowców, z imprezy na imprezę przechodząc,
        a przy nat. IV to raczej związać się z osobą uzależnioną. itd, ale to teoria
        jedynie

        i witam wszystkich znajomych i nie smile
    • anahella Re: Neptun w VII 11.03.05, 22:10
      Neptun = poswiecenie. Przy Neptunie w VII dobrze jest realizowac sie w
      ukladach, gdzie nalezy cos poswiecic: np. podpisac umowe wolontariacka.
      • all2 Re: Neptun w VII 11.03.05, 23:27
        Tak, ale mnie interesują konkretnie związki. Jak ten Neptun może się tu
        przejawiać, w różnych wariantach.
        • mii.krogulska Re: Neptun w VII 12.03.05, 00:06
          Witam serdecznie,
          z moich licznych obserwacji Neptuna w 7 domu wynika, że główny problem wynika z
          nieadekwatnego do bieżacej sytaucji towarzyskiej lub miłosnej wyczucia czasu.
          Własciciel takiego 7-domowego Neptuna zastanawia się czy jest za wcześnie na
          ujawnienie swojej prawdziwej postawy wobec innych posób, czy jest już na to z
          różnych przyczyn za późno.
          Pochłaniają go rozważania typu "jeszcze za wcześnie o tym mówić" - i nie mówi,
          lub też "już za późno, aby to powiedzieć" albo "za wcześnie, by się wiązać" lub
          też "teraz, po tym wszystkim już nie ma sensu się wiązać". Druga strona
          dochodzi do wniosku, że jesli coś zrobi, to sytuację zmieni, ale nie jest to
          możliwe, bo zależy tylko od postawy Właściciela horoskopu i drugi człowiek nie
          może nic tu wskórać. To generalnie kolejna "rybio-wagusiowa gra", czasem z
          dodatkowym elementem w postaci oczekiwania na kogoś idealnego. Ponieważ jednak
          ludzie są z krwi i kości, więc lepiej z takim układem sobie kogoś bezpiecznie
          wyobrazić, niż codziennie go znosić. To wyobrażanie bywa całkiem przyjemne, bo
          można skutecznie w swoje rozważania i poszukiwania "wkręcić" kilka co bardziej
          uczuciowych osób, czasem na kilka lat i oczywiscie bez żadnej gwarancji, że ich
          uczucia okażą się cokolwiek warte.

          Pozdrawiam,
          Mii Krogulska

          www.albireo.pl
          www.czary.pl - wbrew złośliwym plotkom także o astrologii
          • all2 Re: Neptun w VII 12.03.05, 01:15
            big_grinDD
            Bardzo fajny opis, dzięki smile
            • mii.krogulska Re: Neptun w VII 12.03.05, 01:37
              Witam ponownie,
              polecam się na przyszłość wink plus oczywiscie Neptun w 7 domu to wieczna
              opcja "sam nie dam rady", a jako postać popkultury to też scena ze Shreka 2 z
              Kotem, który podczas strasznej walki nagle "ma kłaczek".

              Pozdrawiam, Mii
          • dafne04 Re: Neptun w VII 12.03.05, 11:43
            Kiedyś znana artystka fotografii, bardzo sędziwa (miała wtedy 80 lat), z silnym
            Neptunem jak potem sprawdziłam, powiedziała mi: pamiętaj trzeba mieć kilku
            kochanków jednocześnie, jeden niech będzie platoniczny, drugi do seksu, trzeci
            niech bedzie ojcem twoich dzieci, czwarty niech o Ciebie dba, itd., itd.. Byłam
            wtedy jako bardzo młoda kobieta oburzona jej wypowiedzią, hahaha, ale po latach
            wiem już co miała na myślismile
        • anahella Re: Neptun w VII 12.03.05, 02:21
          all2 napisała:

          > Tak, ale mnie interesują konkretnie związki.

          Chcesz neptunicznych konkretow?wink

          Przy tranzytujacym Neptunie w 7 moja znajoma bujala sie ze swoim narzeczonym
          kilka lat. Probowali nawzajem doprowadzic sie do oltarza, ale jakos im nie
          wychodzilo. Przy tranzycie Urana przez Dsc, pare lat wczesniej, rozwiodla sie z
          wielkim hukiem, a drugi narzeczony (ten poznany przy tranzycie Neptuna) mial
          problem z uzyskaniem rozwodu, potem jej sie odechcialo malzenstwa, potem on
          wyjechal, wrocil ona chciala slubu, on juz mniej potem znow probowali i takie
          wozenie sie jak na karuzeli. Mam wrazenie ze chyba ze slubu zrezygnowali.
          • astrofru Re: Neptun w VII 12.03.05, 12:30
            Anahello, idealny przykład z tym neptunicznym bujaniem się - związek, którego
            nie ma, potwierdzam na kilku przykładach smile
          • cont66 Re: Neptun w VII 12.03.05, 20:35
            Znam podobna historię. Koleżanka "odleciała" totalnie na punkcie faceta, przy tranzycie Neptuna przez VII dom i jednocześnie przez przez Księżyc - urodzeniowo usadowiony w VII domu. Przez lata cieszyli się sobą nie myśląc o legalizacji, ani zakończeniu formalnym jednego ze związków. Spędzali czas na byciu ze sobą, owiani mgłą szczęścia, nawet oboje nie pracowali, chyba bylo im dobrze. Związek nadal trwa, ale w końcu tranzyt neptuna ustąpił i koleżanka podjęła pracę.
      • cassadaga3 Re: Neptun w VII 11.03.05, 23:50
        Mój neptun w I domu (a V dom w rybach)dał mi faktycznie niezłą szkołe życia,
        ale nie było to poświęcanie sie dla jakiejś idei czy pojedyńczego człowieka.
        Chodzi raczej o projekcje jakie sobie robiłam w patrzeniu na wiele spraw i
        ciągłe zastanawianie sie nad wyborem. Muszę przyznać że nieraz wyprowadził mnie
        w pole.
        Neptun to również wrażliwość czasami nawet nadwrażliwość i wtedy bolało
        bardzo.Ktoś ładnie powiedział, że przy silnym neptunie doświadcza sie płynności
        granicy między ja, a nie-Ja.
        Ale mogę napisać z całą pewnością ze gdyby nie moj neptun to moje życie byłoby
        dużo uboższe,pewnie bym była mniej rozmarzona i mniej zagadkowa, a moja
        intuicja może by sie równała zeru.
        Kolega który ma neptuna w VII domu ciągle zakochuje sie w kobietach które po
        jakimś czasie go mocno rozczarowują.Ma fantastyczne i nierealne wyobrażenia o
        partnerstwie. Ma 40 lat i jeszcze sie nie ożenił.Muszę powiedzieć że jest
        podatny na uwodzenie.
        • antares22 Re: Neptun w VII 12.03.05, 00:33
          A czy odzczuwasz coś takiego jak "ofiarowanie" lub "ofiara", nie w sensie
          poświęcenia się, tylko bycia ofiarą- czyjąś\czegoś? Bo jeśli masz jakieś
          projekcje, wyobrażenia, marzenia, złudzenia dotyczące partnera lub jakiejś
          sytuacji to jasną jest rzeczą, że jak się rozwieją i okaże się, że błądziłaś -
          to boli...tym bardziej im jest wrażliwsza planeta na Asc. Płynność tej granicy
          Ja- nie Ja przez niektórych ludzi jest klasyfikowana jako co najmniej dziwność,
          bujanie w obłokach, nikły kontakt z rzeczywistością fizyczną, widzialną, czy
          tak byłaś klasyfikowana? Dobrze to określiłaś w 7 d. : fantastyczne i nierealne
          wyobrażenia o partnerstwie, mogę dodać, że z moich obserwacji wynika, że te
          osoby są podatne na oszustwa w - ogólnie mówiąc - kontraktach, umowach, ale w
          obie strony to działa.
          • cassadaga3 Re: Neptun w VII 12.03.05, 16:24
            Antares, Ja -ofiarą?? - nigdy, ale źle zrozumianą...to się zdarzało.Ta plynność
            polegała na głębokiej empatii w stosunku do innych ludzi i darze dotykania
            emocji innych. Więcej we mnie było litości, współczucia i idealizmu ale nie dla
            siebie (np dla dzieci i zwierząt). Neptun mnie kusił, mamił,rozpraszał, plątał,
            zwodził, robił nadzieje,pocieszał,inspirował,oszukiwał.Problem był raczej z
            koniecznoscią podjęcia ostatecznych decyzji i dyscypliną dla samej siebie to
            się wiązało z iluzjami i uciekaniem od rzeczywistości. Uczucia jakie odbierałam
            od świata zewnętrznego były filtrowane przez ogromny romantyzm. Mam swój świat
            osobistych fantazji i wielką miłość do sztuki i muzyki. To mnie inspiruje i
            daje siłę.
            Z czasem nauczyłam sie kontrolować głębokie emocje tym bardziej ze mam na ASC
            skorpiona i mars odgrywa dużą rolę w moim horoskopie, także poswięcanie się nie
            jest dla mnie...Zbyt dużo we mnie zadziorności, spontanicznosci i ognistego
            temperamentu. Do tego intuicyjna natura i duchowość daje w sumie trudną do
            zdefiniowania indywidualność.
            • antares22 Re: Neptun w VII 12.03.05, 16:54
              A co Ty zrozumiałaś pod określeniem "być ofiarą"? Bo jeśli zdarzało Ci się
              być "źle zrozumianą" to także to może oznaczać bycie ofiarą pomyłki, oskarżeń,
              pomówień, oszustwa itp. To właśnie miałam na myśli zadając Ci to pytanie. Poza
              tym, jeśli tak "skaczesz" na myśl, że mogłabyś być czyjąś ofiarą, to z czegoś
              to się musi brać...gdzieś coś jeszcze boli...
              • cassadaga3 Re: Neptun w VII 12.03.05, 22:40




                Nie szukaj tam, gdzie nie ma
                • antares22 Re: Neptun w VII 13.03.05, 14:12
                  Energetyka Skorpiona nie jest mi obca.
    • psotusia Re: Neptun w VII 12.03.05, 17:13
      A ja mam NEPTUNA w VIII domu w Skorpionie.

    • uranika Re: Neptun w VII 13.03.05, 20:50
      Tajemniczość i mgła jaką otacza się Neptun,nie chcąc pokazać od razu
      tu i teraz o co chodzi jest też po coś.Konfrontuje nas z tym co skrywamy sami
      i z doświadczaniem zamętu od tych,których zdawałoby się tak dobrze znamy.
      Są oczywiście tacy,którzy dopiero pod wpływem Neptuna są "w siódmym niebie",
      tak w poztytywnym jak i negatywnym znaczeniu.Każdy z nas wyraża swego Neptuna
      na swój sposób,w zależności od tego jak stoi w horoskopie.
      Osobiście odbieram położenie w VII sektorze,tak urodz.jak tranz.za wyjątkowo
      ciekawe.Ci,którzy doświadczyli zmagania z zamętem neptunicznym w takim
      położeniu,dopiero po latach,z dystansu zrozumieją tę lekcję.Potrzebne jest tu
      doświadczenie,by w interpretacji nie przesadzić,bo to dom "innych",których
      spotykamy w życiu.Właściwa ocena zależy od mocy naszych planet
      i od przerobienia własnych trudnych tranzytów.
    • anastassja Re: Neptun w VII 15.07.05, 12:31
      dla porzadkuwink
      • zeta23 Re: DSC w rybach 16.11.05, 14:08
        Czy można powiedzieć,że neptun w 7 domu to jest to samo co ryby na DSC w
        horoskopie natalnym??
        Jest to horoskop mężczyzny -ASC w pannie, a DSC w rybach. Czy może ta panna
        jakoś modyfikuje ten skrajny idealizm i samooszukiwanie sie w związkach..
        • liilou Re: DSC w rybach 16.11.05, 17:16
          Po trosze bym się odniosła do każdego z postów.
          1 Oś ASC – DESC mam w Pannie i Rybach i chyba rzeczywiście DESC w Rybach
          sprawia że nie tyle ja osobiście mam skłonność do osób wrażliwych ,
          uzależnionych czy artystów ale że tacy mężczyźni na mnie zwracają uwagę.
          Ascedentowa Panna wnosi w moje życie pewien stopień uporządkowania z tym że
          wyraża się on raczej w sposobie ubierania, organizacji pracy, planowania życia
          Nie znoszę brudu nieporządku, mam niski stopień tolerancji na bałagan. Potrafię
          o 12 w nocy nagle zabrać się za porządkowanie zdjęć w albumach itp.
          2 Neptun – Artysta jest mi szczególnie bliski bo w ścisłej opozycji z moją
          Wenus która jest w 10 domu (orba mniej niż 1). No i co z tego wynika ? Ano to
          że oprócz typowo Pannowatego zawodu, przewalania biurowych papierków po
          godzinach wykonuję zawód dodatkowy artystyczny. (Neptun zaprzęgnięty do
          roboty :-0 Ten aspekt zdaję się powodować również idealizację pojęcia miłości –
          oj nie ma to jak sobie wyobrażać sobie, marzyć, dopowiadać w miejsce
          nieistniejącego faktycznie…… co oczywiścieprzekłada się na moje życie osobiste
          ( niekorzystnie rzecz jasna wink
          3 cassadaga3 napisała ze Neptun to wielka wrażliwość a wręcz nadwrażliwość i
          płynne granice między Ja i nie-Ja. No i proszę:
          Fizycznie wręcz potrafię odczuwać ból osoby cierpiącej obok mnie, angażuję się
          emocjonalnie w to co robią moi bliscy obserwuje ich zmagania i mam wrażenie że
          odczuwam ich stres.
          4. No i oczywiście wygląd wielkie, rozmarzone melancholijne oczy, niekiedy
          lekko przymknięte. Jak się zamyśle to wyglądam ja nieprzytomna, w pracy się ze
          mnie śmieją że czasami do mnie pytanie trzeba powtórzyć co najmniej 2 razy.
          Najbardziej są zdziwieni gdy ja nagle „wyrwana z innego świata:” rzeczowo
          konkretnie odpowiadam
          5 Dla porządku o do związków przy moim DESC w Rybach – ostatnia moja miłość ma
          Neptuna w VII domu w koniunkcji z moim Marsem, przedostatnia miłość Strzelec –
          jego słońce w koniunkcji z moim Neptunem, przedprzedostatni typowy
          przedstawiciel Ryb ( notabene alkoholik)
          Uff ale mnie długaśnie wyszło
          Pozdrawiam
          L.
    • arcoiris1 Re: Neptun w VII 16.11.05, 16:46
      pamietam, ze Arroyo pisał ze, osoba z Neptunem w 7 w złych aspektach do planet
      osobistych (tez koniunkcje w tym przypadku, nie daj Boze)badz Neptun atakujacy
      planety w 7 badz władce 7 domu to przypadek Liz Taylor- nawet 8 małżeństw.
      Zwiazek to wieczne zderzanie sie na osi fantazja-rzeczywistosc, wirtualny swiat-
      real. Miał jakas "pacjentke" która, zeby isc do łózka (po jakims czasie
      pożycia) ze swoim męzem musiała sobie zapalac kadzidełka, swieczki i rozstawiac
      inne "romantyczne" atrakcje w pokoju, aby nabrac na to jakiejkolwiek ochoty.
      Miała juz pare małżeństw za soba a była po 30 dopiero. Codziennosc kompletnie
      zabija w takich ludziach miłosc, musi byc wieczny haj, chocby troszke, zeby
      rzec sie kreciła. Na hasło "wynies smieci, wyprowadz psa" Neptun w 7 pewnie
      chciałby sobie walnąc kielicha.

      Sama mam kwadrat Wenus-Neptun, i lubie jak jest NIEZWYKLE, CZARUJĄCO, odrobine
      NIERALNIE, i taka mam tendencje, ze sobie takie zwiazeczki sama motam. A jak
      sie za bardzo zamotam, to potem płacze i pije napoje wyskokowe(i jest fajnie-
      Neptunicznie i Słonecznie, LEW I RYBY dwa najwieksze histeryki i aktorzy
      dramatyczni zodiaku wink))
      • wasza_bogini Re: Neptun w VII 16.11.05, 17:51
        Na hasło "wynies smieci, wyprowadz psa" Neptun w 7 pewnie
        > chciałby sobie walnąc kielicha.


        ja tez tak mam z neptunem w 10 domu, i kon.wenus -neptun.

        • eevvaa Re: Neptun w VII 16.11.05, 18:58

          Mnie akurat Neptun tranzytuje VII- ciągle poznaję ludzi, którzy albo malują albo
          coś piszą. Moje uczucia to wielka niewiadoma, ale alkohol mnie nie pociąga, ani
          inne środki odurzające. Mój Neptun urodzeniowy to 29 stopien wagi IV dom
          ewa
          Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
        • mrgodot Re: Neptun w VII 16.11.05, 22:05
          wasza_bogini napisała:

          > Na hasło "wynies smieci, wyprowadz psa" Neptun w 7 pewnie
          > > chciałby sobie walnąc kielicha.
          >
          >
          > ja tez tak mam z neptunem w 10 domu, i kon.wenus -neptun.
          >
          Ja też przyznam się, że wolę "walnąć kielicha" z moim Naptunem (Strzelec) w IV
          domu w kwadracie do Księżyca w VII (Ryby). Wynoszenie śmieci i wyprowadzanie
          psa jest po prostu nudne, a dobre wino czy piwo działa na mnie inspirująco.
          Mojego własnego, pierwszego i jedynego psa wyprowadzała, karmiła i myła moja
          rodzina, a do mnie przychodził szukać azylu i spokoju, kiedy się bał bo coś
          zbroił. Wtedy chował się za moimi plecami i wiedział, że go obronię. I tylko
          mnie jednej nie śmiał nigdy obudzić rano kiedy chciał wyjść na spacer.
          Tak czy inaczej, wstyd się przyznać, że "kielich" jest lepszy od nudnej rutyny,
          ale zawsze można wszystko zwalić na ten rybi Ksieżyc. A wikłanie się w trudne
          związki, w których nie wiadomo, kto jest katem a kto ofiarą, to moja
          specjalność. Neptun teraz w Wodniku, to mam jeszcze kilka lat żeby sie
          przygotować na jego tranzyt przez mój VII dom i od razu na początek przez
          natalny Księżyc. Jak przeżyję,to napiszę jak było.
          • wasza_bogini Re: Neptun w VII 16.11.05, 22:58
            ja bardziej pisalam o nudzie wynoszenia smieci, niz waleniu kielicha.
            jesli chodzi o domowe porzadki to lubie prac, bo sie wklada do pralki i wyjmuje
            z tejze. natomiast lubie jak ktos gotuje i karmismile to jest przyjemne.

            co do kielicha, to baardzo lubie czerwone wino ale nie w sensie zapijania
            problemow ale dla stworzenia intelektualnej rozmowy (Vdom w bliznietach) to
            owszem, szczegolnie z plcia meska (wenus kon. mars).
      • slodki.miodzio Re: Neptun w VII 16.12.05, 17:10
        aroiris1 to ty masz fajniesmile Ja łączę Strzelca z Rybami... To dopiero kwadraty.
        Hihihi! Ale wracając do Neptuna: tak go tu wszyscy zjechali jako
        iluzjonistę...Hmmm... taki jest i basta! Bez niego nie ma wierszy! On daje
        iluzje, potem ciężkie przebudzenie się i potemz tragedii osobistych ... -
        najpiękniejsze dzieła sztuki! Daje rónież zrozumienie miłości w innym znaczeniu
        (szerszym, bezinteresownym). Na lekcje Neptuna trzeba się nastawić tak jak na
        każdą inną i wtedy może uda się nie walnąć z 10 piętra na łeb przy wychodzeniu z
        iluzjismile
        Przypominam wg Broniewskiego:
        [...] gdy się miłość poczyna
        tej mi trzeba, nie wina,
        bo bez niej - nie ma wierszy."
    • yoanna_yo Re: Neptun w VII 16.11.05, 21:30
      Potwierdzam wszytkie z opisów neptunicznych układów .
      NIc ując a dodając przykłady to mogłabym książkę napisać o całe moje dorosłe
      śiwadome życie to magnetyczny pociąg do swiata podróży, marzeń, sztuki i
      oceanicznych prądów uczuciowych.

      właścicielka kwadratury neptuna w strzelcu (V dom) do księżyca w rybach (VIII
      dom) i obecnego tranzytu przez dsc w wodniku
      Na dodatek solarna waga
      Niereformowalny przypadek - stanęłam ok pół roku temu przed wizją związku
      który w 80% procentach przypomina poprzedni katastroficzny niewypał .
      Pomimo tej świadomości i solennych przyżeczeń sobie samej ze już nigdy więcej
      dałam się porwac tej fali ...

      • mrgodot Re: Neptun w VII 17.11.05, 20:25
        > właścicielka kwadratury neptuna w strzelcu (V dom) do księżyca w rybach (VIII
        > dom) i obecnego tranzytu przez dsc w wodniku
        > Na dodatek solarna waga
        > Niereformowalny przypadek - stanęłam ok pół roku temu przed wizją związku
        > który w 80% procentach przypomina poprzedni katastroficzny niewypał .
        > Pomimo tej świadomości i solennych przyżeczeń sobie samej ze już nigdy więcej
        > dałam się porwac tej fali ...
        >
        Witaj w klubie
        • yoanna_yo Re: Neptun w VII 17.11.05, 23:12
          hehhe, a witam witam , jakoś mi bedzie raźniej teraz smile)
          bo cóż z tego że tyle wiem ... jak neptun sie uśmiechnie to żadna siła nie
          powstrzyma smile) wszystko inne blednie i wydaje sie wyprane z emocji
          pozdrawiam "syreny" wink
    • liilou Re: Neptun w VII 18.11.05, 15:28
      Nie wiem czy dobrze chwyciłam to o czym piszecie a jestem raczej początkująca:

      Neptun w VII domu natalnie - skłonności do idalizowania otoczenia, związków z
      ludźmi także w związkach partnerskich

      Trudne aspekty Neptuna z innymi planetami w horoskopie urodzeniowym - powodują
      konkretne trudności w relacjach międzyludzkich np kwadratura Księżyc - Neptun
      problemy z wyrażaniem emocji. Zaleznie od umiejscowienia Neptuna w danym domu
      inaczej się wyrażające, w innej dziedzinie życia

      Tranzyty Neptuna przez VII dom - podejmowanie decyzji tu i teraz, jakość i
      charakter sposób obecnie nawiązywanych relacji, decyzji

      ??
      A co sądzicie o wpływie Saturna na Neptuna bo taka myśl się przewinęła i nikt
      się specjalnie nie odniósł ?
    • am98 Re: Neptun w VII 16.12.05, 01:31
      Kochanie, gdzie jesteś mój Aniele? Droga do Ciebie taka wyboista i kręta.
      Spotkamy się gdzieś w niebie. Och, gdybyśmy mogli gdzieś ulecieć ponad łąki i
      wrzosowiska.
      Królewicz na białym ramaku. Wymarzony, wyśniony, jedyny, upragniony.
      Oddam się za miliony. Moja dusza krwawi. Popatrz jak oni cierpią. Dlaczego
      wokół tyle zła, a mogło byc tak pięknie.
      Po co tu jestem i co tutaj robię.
      Spadłam z Księżyca.
      • potrek Re: Neptun w VII 16.12.05, 07:20
        Neptun w VII domu to nie konicznie wyidealizowany partner. Równie dobrze może
        to się objawić w radix osoby np:partnerką czarnoskórą, cyganką. Czyli inną
        bajką niż większość znas zna i pragnie smile
        Pozdrawiam potrek
        • yoanix A co z neptunkiem w VI domu?? 16.12.05, 09:48
          Jak to sie objawia :o).
        • sarna34 Re: Neptun w VII 16.12.05, 10:00
          Mam znajomą, której aktualnie przez VII dom przechodzi tranzytowy neptun i
          zakochala się w księdzu wink
        • yoanna_yo Re: Neptun w VII 16.12.05, 10:06
          Może jeszcze tak być , że wyidealizowany partner zleje się w jedno z jakimś
          przedstawicielem odległego kraju/kultury smile)
          wszystko razem .. wtedy to dopiero mamy pole do popisu dla fantazji ...
          odległości , odmienności , wyobrażenia , fascynacja ech ...
          Mam już troche lat a wszytkie dłuższe związki były z obcokrajowcami gdzies z
          dalekich połudnoiowych stron.. zza mórz wink
          Jeśli w klubie podoba mi się facet , czuję że mi oko ucieka to .. z góry mogę
          się założyć że polakiem nie jest .. co się sprawdza w 90 %.
          mimo iż usilnie pragnę żeby się to zmieniło, chciałabym spokojnie osiąść w
          kraju nad Wisłą i wieść najnormalniejszy w świecie żywot bo dosć mam przygód i
          zawijasów uczuciowych to nijak mi to nie wychodzi
          Mój Neptun do spółki z księzycem i obecnym tranzytem przez VII dom decydują po
          swojemu wink)
        • am98 Re: Neptun w VII 16.12.05, 12:34
          potrek napisał:
          Neptun w VII domu to nie konicznie wyidealizowany partner. Równie dobrze może
          to się objawić w radix osoby np:partnerką czarnoskórą, cyganką. Czyli inną
          bajką niż większość znas zna i pragnie smile
          Pozdrawiam potrek

          Mogłabym też powiedzieć, że gdy Neptun jest w VII domu - związków nie ma...wink
          (XII dom w Rybach- całkowicie pusty, ale jaki! ogromny,kończący się w Byku).
          Nie ma rzeczywistości, namacalności, a wszystko "to" rozgrywa się w świecie
          imaginacji, marzeń, wyobrażeń, w swiecie wirtualnym...Od dziewięciu lat
          zakochana jestem po uszy (z pewnymi przerwami oczywiście) w facecie zza
          wielkiej wody, którego na oczy nie widziałam...hmmm....psychiczny ze mnie
          przypadek.
          Wszystko jest takie piękne i czarujące, w tym odrealnionym świecie. Cóż,
          pożyjemy i zobaczymy..
        • arcoiris1 Re: Neptun w VII 16.12.05, 17:13
          czyli jako cyganka z pochodzenia moge sie okazac czyims Neptunem !!! fajne!
    • slodki.miodzio Re: Neptun w VII 16.12.05, 17:23
      Neptun w VII domu to iluzjonista w związkach = nie myśl, że utworzysz z nim
      trwały związeksmile Trwały związek w takim przypadku, to rzecz, której
      prawdopodobieństwo zmierza do zera. Próbować jednak możnasmile Jeśli jednak ktoś
      na tym VIIdomowym Neptunie partnerki(partnera) ma swoje Słońce lub Księżyc lub
      Wenus, to polecam przeżyć piękny, odrealniony krótki związek (z odlotowym seksem
      - to gwarantuję!) i starać się nie przywiązywać do tego, że ptaszek jest na
      parapecie! Należy się cieszyć obecnością ptaszka i jego wolnością, kiedy
      odfruniesmile Pozostawi nam taką lekcję seksu i poczucia identyczności z drugą
      osobą jak nikt inny. Trochę boli przy rozstaniu i ciężko taka osobę zastąpić
      inną, ale lekcja miód!
      Pozdrawiam
      S.M.
      • arcoiris1 Re: Neptun w VII 16.12.05, 17:28
        znam to z autopsji, mialam romans z kims kto mial Neptuna w 7 domu na moim
        wezle ksiezycowym. Faaaaaaaajnie bylo.... lekcja sexu i sciemy wszelakiej
        doprawdy niezapomniana i nieziemska. Mimo, wszystko warto bylo
        • slodki.miodzio Re: Neptun w VII 17.12.05, 09:03
          arcoiris1 napisała:

          > znam to z autopsji, mialam romans z kims kto mial Neptuna w 7 domu na moim
          > wezle ksiezycowym. Faaaaaaaajnie bylo.... lekcja sexu i sciemy wszelakiej
          > doprawdy niezapomniana i nieziemska. Mimo, wszystko warto bylo
          arcoiris1 a ja to myślisz skąd wiem? Hihihi! Lekcja Słońce koniunkcja Neptun
          przerobionasmile Również koniunkcja Księżyc-Wenus i koniunkcja Mars-Asc. Teraz
          sobie wyobraź co sie działosmile (i wtedy nie zajmowałem się astrologią i było
          wszystko na czuja)
          Pozdro
          S.M.
          S.M.
          • arcoiris1 Re: Neptun w VII i 11 17.12.05, 19:23
            zapomniałam dodac, ze równiez mielismy wtedy kon Neptun-Merkury- napisał dla
            mnie basniową ksiązke o (naszej) miłości. I był bardzo wodny - jak to Neptun,
            duzo tam było Skorpiona, Pluton/Uran na mojej Wenus. Nasze rozstanie to był
            taki ból serca, duszy że wiekszośc ludzi by od tego umarła; mnie to bardzo
            przetransformowało. Bardzo sie wpisał w moja kwadrature urodzeniowa Wenus-
            Neptun.

            Tak a propos Neptuna w 7- uwazam ze podobny jest bardzo Neptun w 5 czyli
            milości, która dajemy i 11 - miłości, która otrzymujemy od innych. U mnie
            Neptun jest wlasnie w 11 w kwadracie do Wenus w 8 i sa tu straszne emocje,
            gleboko przezywane, a męzczyzni w moim zyciu to głownie te Neptuny w 11,
            kuszace i zwodnicze, zazwyczaj Wodne osobniki, udaja że daja a ja w to lece jak
            ćma po czym oni nagle sie dematerializują jak kamfora, wszystko sie wydaje
            złudzeniem/iluzją, jest za to 7-domowe Saturniczne cierpienie, a moja kon
            Księzyc/Pluton w 8 ma kolejna pozywke dla swoich obsesji. wink)))))

            Reasumując, Neptun w 11 jest podobny do tego w 7.
      • zeta23 Re: Neptun w VII 17.12.05, 13:31
        Neptun w VII domu to iluzjonista w związkach = nie myśl, że utworzysz z nim
        > trwały związeksmile Trwały związek w takim przypadku, to rzecz, której
        > prawdopodobieństwo zmierza do zera. Próbować jednak możnasmile Jeśli jednak ktoś
        > na tym VIIdomowym Neptunie partnerki(partnera) ma swoje Słońce lub Księżyc lub
        > Wenus, to polecam przeżyć piękny, odrealniony krótki związek (z odlotowym
        sekse
        > m
        > - to gwarantuję!) i starać się nie przywiązywać do tego, że ptaszek jest na
        > parapecie! Należy się cieszyć obecnością ptaszka i jego wolnością, kiedy
        > odfruniesmile Pozostawi nam taką lekcję seksu i poczucia identyczności z drugą
        > osobą jak nikt inny. Trochę boli przy rozstaniu i ciężko taka osobę zastąpić
        > inną, ale lekcja miód!
        > Pozdrawiam
        > S.M.



        podobnie jest, gdy na DSC partnera/ki jest znak ryb, a ty masz ksiezyc na jego
        DSC to tez może być zwiazek dążący do doskonałości i bujania w obłokach
        nieziemskiej miłosci, czy krótki, to może nam wskazać saturn w połączeniu ze
        światłami i jowiszsmile
        • ggossia Re: Neptun w VII 17.12.05, 18:52
          ...tak czytam Wasze wypowiedzi i w koncu widze jak bardzo neptun jest zamieszany
          w moj obecny....hmmmm....zwiazek... on ma neptuna w 7 d., ja ryby w 5, do tego
          moj neptun w synastri jest w kon. do jego wlasnie w 7 d. plus podwojna kon.
          slonce-ksiezy i opoz. wenus-uran i mimo tego ze moj saturn tworzy opoz. do jego
          slonce, a jego do mojej wenus to i opoz.marsow i .....dalekiej odleglosc...tak
          jakos bujamy sie ze soba smile od pewnego czasu,a nawet myslimy o wspolnej
          przyszlosci...czas pokaze czy to zludzenia czy nie wink....

          ps. co do tych wspomnianych kon. z neptunem to racja, mam znajomego ktory kiedy
          cos takiego przezyl, wspomina to od czasu do czasu, szczegolnie po kilku
          glebszych tongue_out....
          • ggossia Re: Neptun w VII 17.12.05, 18:54
            aham, dodam tylko, ze ten jego neptun chyba sie zmaterializowal w mojej postaci
            tongue_out, raczej nie jest zaskakujace ze oboje pochodzi z roznych krajow wink
          • slodki.miodzio Re: Neptun w VII 17.12.05, 20:29
            ggossia napisała:

            > ...tak czytam Wasze wypowiedzi i w koncu widze jak bardzo neptun jest zamieszan
            > y
            > w moj obecny....hmmmm....zwiazek... on ma neptuna w 7 d., ja ryby w 5, do tego
            > moj neptun w synastri jest w kon. do jego wlasnie w 7 d. plus podwojna kon.
            > slonce-ksiezy i opoz. wenus-uran i mimo tego ze moj saturn tworzy opoz. do jego
            > slonce, a jego do mojej wenus to i opoz.marsow i .....dalekiej odleglosc...tak
            > jakos bujamy sie ze soba smile od pewnego czasu,a nawet myslimy o wspolnej
            > przyszlosci...czas pokaze czy to zludzenia czy nie wink....
            >
            > ps. co do tych wspomnianych kon. z neptunem to racja, mam znajomego ktory kiedy
            > cos takiego przezyl, wspomina to od czasu do czasu, szczegolnie po kilku
            > glebszych tongue_out....
            ggossia! Ja bym uważał na osobę, z którą mam opozycje Mars-Mars! To zupełnie
            inne działanie, dążenia i sksualność w rozziewie! Przy tej neptunizacji Waszej
            może dojść szybko do rękoczynów!
            Pozdro
            S.M.
            • ggossia Re: Neptun w VII 17.12.05, 20:54

              > ggossia! Ja bym uważał na osobę, z którą mam opozycje Mars-Mars! To zupełnie
              > inne działanie, dążenia i sksualność w rozziewie! Przy tej neptunizacji Waszej
              > może dojść szybko do rękoczynów!
              > Pozdro
              > S.M.


              hey, nie strasz mnie ! owszem wkurzyl mnie kilka razy ze mialam ochote mu
              przylozyctongue_out, przyznaje, i jest duzo zazdrosci, szczegolnie z mojej strony z
              racji odleglosci ale glownie raczej dziala to ze strasznie sie wzajemnie
              przyciagamy tongue_out, hmmm wiesz o co mi chodzi wink....
              • slodki.miodzio Re: Neptun w VII 17.12.05, 21:07

                > hey, nie strasz mnie ! owszem wkurzyl mnie kilka razy ze mialam ochote mu
                > przylozyctongue_out, przyznaje, i jest duzo zazdrosci, szczegolnie z mojej strony z
                > racji odleglosci ale glownie raczej dziala to ze strasznie sie wzajemnie
                > przyciagamy tongue_out, hmmm wiesz o co mi chodzi wink....
                Hej!
                Nie straszę, lecz zwracam uwagę na aspekt, który jest dosć wybuchowy i szybko
                daje o sobie znać. Szczególnie jak się razem zamieszka. Dwie osoby chcą robić
                coś innego jednocześnie. Albo się to ustali od razu, że tak może być i wbuduje
                tolerancję dla drugiego człowieka albo będzie ostrosmile Zależy od aspektów między
                Merkurymi (czy da się sprawy rozwiązać rozmową) oraz aspektów między Wenus a
                Merkurym (wzajemnie), bo przyjemna rozmowa wtedy może wszystkie problemy
                rozwiązać. A co jeszcze na to Saturny obu osób, bo Neptun juz swoje robi! Hihihi!
                Przeżyjesz przynajmniej niezwykłe i niezapomniane chwilesmile
                Pozdro
                S.M.
                • ggossia Re: Neptun w VII 17.12.05, 22:19

                  > Hej!
                  > Nie straszę, lecz zwracam uwagę na aspekt, który jest dosć wybuchowy i szybko
                  > daje o sobie znać.-
                  wiem, wiem, ze nie straszysz, raczej Cie o to nie podejrzewam, hihih, po prostu
                  zawsze,przerazal mnie fakt, ze ktos moze byc z kims kto sie nad nim zneca sad...

                  Szczególnie jak się razem zamieszka. Dwie osoby chcą robić
                  > coś innego jednocześnie. Albo się to ustali od razu, że tak może być i wbuduje
                  > tolerancję dla drugiego człowieka albo będzie ostrosmile Zależy od aspektów międz
                  > y
                  > Merkurymi (czy da się sprawy rozwiązać rozmową) oraz aspektów między Wenus a
                  > Merkurym (wzajemnie), bo przyjemna rozmowa wtedy może wszystkie problemy
                  > rozwiązać. A co jeszcze na to Saturny obu osób, bo Neptun juz swoje robi!
                  Hihih -
                  masz nosa wink, to racja, ze szybko wychodz ten aspekt na wierzch, tym bardzej, ze
                  sila jakby to powiedziec -moje natalnego ten jego mars jest takze w opoz. do
                  mojego slonca, i jest mocno energetyzujacy i nakrecajacy i raczej sie nie da
                  spokojnie usiedziec smile; co do naszego zwiazku to wybaczcie mi moze moja zbyt
                  duza wylewnosc drodzy forumowicze wink, ze wywlekam moje zycie osobiste na forum,
                  tym bardziej,ze wiem, ze nie robi sie tu horoskopow tongue_out; hmmm nasz zwiazek to
                  glownie rozmowa, co bardzo mi odpowida, bo musze sie gdzie wygadactongue_out - jego
                  merkury jest dokladnie na moim desc.smile, mowiac szczerze to duzo nam daja te
                  rozmowy i w sumie udaje nam sie osiagnac kompromis, tego nauczyl mnie glownie
                  ten zwiazek wink, z reszta jak mowi moj kochany : "jak nie teraz, to dojdziemy do
                  tego pozniej , bedziemy musieli sie jeszcze o to troche poklocic" tongue_out, co do
                  aspektow to z tym jest roznie, chciaz ja jestem zdanie ze te kwadratury i
                  opozycje sa trochce przesadzone tongue_out, sa na pewno bardzo ostre bo scieraja sie
                  rozne energie i nie wszystko idzie gladko jak przy trygonie, ale i tak najwiecej
                  zalezy od dwojga ludzi - ich checi bycie ze soba, przede wszytskim, dojrzalosci
                  i......kultury; aham i co do tego mieszkania to celna uwaga slodki wink, z reszta
                  ostatnio doszlismy do wniosku, ze jesli kiedykolwiek zamieszkamy ze soba to
                  rzeczywicie albo dany sobie obydwoje troche wolnej przestrzeni i kazdy bedzie
                  mial swoje podworko albo rzeczywicie nie recze za siebie tongue_out, mam marsa w raku
                  wiec zdaza mi sie byc wybuchowa, hihih...hmmm im bardziej siedze w astrologi tym
                  bardzie mnie ona zdumiewa, jak tylko spojrzalam na porownawczy to wiedzial ze
                  albos sie dogadamy albo pozabijamy, hihihih.....

                  pozdrawiam Malgosia

                  ps. dzieki slodki za komentarz wink


                  • mrgodot Re: Neptun w VII 22.12.05, 21:23
                    Opozycję Mars-Mars miałam z moim eks. Przy okazji również Wenus-Wenus. U niego
                    obydwie planety w Bliźniętach, moje w Strzelcu. Rękoczynów nie było. W życiu
                    codziennym trochę różnic - on np. oglądał film, który mnie nie interesował, a
                    ja taki który nudził jego. Telewizory na szczęście były dwa. Myslę, że to
                    zależy przede wszystkim od poziomu kultury, wychowania, wykształcenia, na
                    ktorym znajdują się dwie osoby. Inaczej zareaguje "pan" spod budki z piwem, a
                    inaczej oczytany, wykształcony czy kulturalny człowiek. Taka marsowa złość
                    raczej szybko mija i pozwala oczyścić atmosferę. Gorzej jak się w to wmiesza
                    Saturn.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka