Dodaj do ulubionych

Widzialne i niewidzialne - Astrologia

20.03.05, 14:59
Doskonała audycja radiowa na temat astrologii pochodząca z Radia Plus, z
której większością argumetów wypadałoby się zgodzić. W audycji m.in. udział
wziął dr Leszek Weres. Audycja pochodzi z serwisu www.sekty.net.

Zapraszam:

www.astrolabium.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=147&Itemid=1

Pozdro
Panto
Obserwuj wątek
    • rekinek01 Re: Widzialne i niewidzialne - Astrologia 20.03.05, 16:42
      Chętnie bym posłuchał, ale po wciśnięciu PLAY nic się nie dzieje. Może masz ją
      w formie pliku do ściągnięcia?
      Pozdrawiam
      • panto Re: Widzialne i niewidzialne - Astrologia 20.03.05, 17:24
        Witaj Rekinku. Widzę, że znowu zacząłeś swą astrologiczną pracę u podstaw na
        Wróżbiarstwie smile

        Ww. plik przez jakiś czas będzie znajdował się tutaj:

        www.astrolabium.pl/plus_astro.mp3

        Pozdro
        Panto
    • j.wojak typowa 21.03.05, 11:07
      "doskonała audycja"? Typowa, tylko, że bardziej uczciwa od innych, bo zaprosili
      L. Weresa. Co z tego jednak, skoro Weres sobie a tamci sobie?
      Skąd zdziwienie praktykujących astrologów, że wyostrzyła im się intuicja?
      Astrologia sprzeczna z Ewangelią? Szczególnie opowieść o gwieździe wiodącej
      magów smile).
      Astrologia jest nienaukowa- ale... działa ! Przy czym ludziom Kościoła potrzebna
      jest wypowiedź naukowców o nienaukowości astrologii, potem im dziękują i serwują
      opowieść o "diabelskim darze"- jasnowidzeniu. A może warto byłoby spytać
      naukowców także o tego diabła- może mają "naukowe dowody". Cha. cha!
      Zobaczcie podobne teksty tutaj "Pseudonauka zwana astrologią":
      www.opoka.org.pl/varia/sekty/astrologia_1.html
      albo "Zodiak? Nie ,dziękuję!":
      www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/zodiak_nie.html
      Zanim wasz komentarz trafi tam na forum, jest sprawdzany a redakcja często
      dopisuje coś na czerwono. Trzeba jednak im przyznać, że publikują krytyczne uwagi.

      Jacek
      • queenmaya Re: typowa 21.03.05, 14:10
        Kiedyś na pewnym forum dyskusyjnym wdałam się w spór z astrofizykiem (znanym
        pewnie co niektórym bywalcom tego forum), wykładowcą jednego z uniwerków. Facet
        miał straszny problem, bo z jednej strony był naukowcem, więc nie mógł
        powiedzieć, że astrologia "działa" i mu to pasuje, a z drugiej strony jak
        najbardziej mu pasowała, więc żył w strasznym rozdarciu. Wszystko konsultował ze
        sceptykami i bał się myśleć samdzielnie. Okazało się, że starał się być lojalny
        nie tylko wobec sceptyków, ale również wobec kościoła (cóż za istna
        schizofrenia). Kiedy dyskusja stała się ostra i nie mógł obalić pewnego mojego
        argumentu, w desperacji siięgnął po argument... że za tym wszystkim stoją demony!!!!
        Spytałam go, czy zna jakiś dowód w postaci wzoru matematycznego na demony i czy
        nauka doszła już do tego, że zostały one przez nią uznane.
        Tak więc, skoro demony są naukowe w astrofizyce, to i diabeł też może być. lol.
        • astromaniak Re: typowa 22.03.05, 17:51
          z pewnoscia chodzilo mu o Demona Laplase'a, ale zapomnial byl.
      • panto Re: typowa [ewangelia i gwiazda magów] 24.03.05, 13:01
        j.wojak napisał:
        > Astrologia sprzeczna z Ewangelią?
        > Szczególnie opowieść o gwieździe wiodącej magów.

        1. Czy to znaczy, że Twoim zdaniem uprawianie astrologii jest zgodne z
        ewangelią? Czy jedynie tyle, że astrologia i ewangelia nie stoją ze sobą w
        sprzeczności? W sumie to jakiś czas temu dowiedziałem się od Margot Graham, że
        jednym z jej pierwszych nauczycieli astrologii był ksiądz, ale nawet po takim
        świadectwie nie mogę się przekonać, że te dwa dyskursy nie stoją ze sobą w
        sprzeczności. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym być praktykującym chrześcijaninem
        (nie napisałem, że katolikiem) i jednocześnie praktykującym astrologiem. Jestem
        ciekaw, jak Ty to widzisz...

        2. Pamiętam, jak kilka miesięcy temu argumentu z gwiazdą wiodącą magów użyłem
        na forum Wróżbiarstwo dyskutując z Witoldem Suligą. Pozwól, że teraz wystąpię w
        roli adwokata diabła – choć w kontekście tej rozmowy pewnie lepiej by było,
        gdybym się nazwał adwokatem Boga, albo co mi tam, wystąpię w roli Boga wink – i
        zapytam, co wyciągnięty przez Ciebie argument udowadnia?

        Pozdro
        Panto
    • queenmaya Re: Widzialne i niewidzialne - Astrologia 21.03.05, 15:15
      He he, to jeszcze raz ja...
      Wysłuchałam tej audycji. Typowy bełkot ludzi, którzy wypowiadają się z pozycji
      autorytetu nie mając pojęcia o tym, o czym mówią. Plączą pojęcia, mylą zodiak z
      gwiazdozbiorami, gadają o astrologicznym jarmarcznym wróżbiarstwie i prezentują
      swój dziwaczny światopogląd jako światopogląd wszystkich astrologów świata.
      Jeden Weres to za mało, żeby nadać tej audycji jakieś pozory obiektywizmu.
      A ten pan, co to się tak mądrzył na temat poszukiwania zaginionych na podstawie
      horoskopu jest mi dobrze znany z tego, że do mnie i do moich koleżanek
      przychodzą ludzie, którzy zostali przez tego pana oszukani za grube pieniądze.
      Dostali gotowy wydruk z komputera z programu Chwiszczuka i Arańskiego z godziną
      urodzenie ustawioną na południe. W czasie gdy się to drukowało ten pan rzucił na
      stół karty i gadał coś bez ładu i składu, często strasząc ludzi. A kasę brał
      taką, że aż wstyd...
      A potem jest to podawne jako dowód na to, że astrolodzy to oszuści i złodzieje.
      Żałosne, naprawdę sad
    • queenmaya Re: Widzialne i niewidzialne - Astrologia 21.03.05, 17:53
      Acha, i zapomnaiłam o najważniejszym: ten grobowy, przerażający i upiorny głos
      jak z horroru, powtarzający wciąż "www.sekty coś tam". Aż dreszcze chodziły po
      plecach. Brrr...
      Zapraszam na moją stronę, która jest istnym "młotem na sceptyków". Udowadniam
      tam, punkt po puncie, dlaczego sceptycy kłamią i robią wodę z mógu bezrozumnemu
      motłochowi.
      www.astro.eco.pl
      • anahella Re: Widzialne i niewidzialne - Astrologia 22.03.05, 22:46
        queenmaya napisała:

        > www.astro.eco.pl

        Chetnie zawiesze Twoja stronke w dziale "strony forumowiczow", tylko okresl
        jedym lub dwoma slowami jakie mam wpisac w linku.
        • queenmaya Re: Widzialne i niewidzialne - Astrologia 22.03.05, 23:23
          Pomyślę o tym jutro, hehe...
          A gdzie są te opisy, bo jakoś nie widzę?
    • astromaniak Re: Widzialne i niewidzialne - Astrologia 22.03.05, 07:45
      Wysluchalem tej audycji. Bierze wniej udzial ponoc znany i wziety byly astrolog
      J Olszewski, który zawrócil z tej falszywej sciezki wiedzy, jaka jest
      astrologia. Mial i chyba ma jeszcze swoja strone w interecie na której to
      udowadnia falszywosc astrologii lecz przedtym szczyci sie jej doskonala
      znajomoscia. Wymienia tam szereg argumentów swiadczacych przeciw astrologii i
      m.in jest tam zarzut dla astrologów a dowód dla innych, ze astrolodzy nie znaja
      rozróznienia sytuacji w której koniunkcja Merkurego i Wenus moze byc przed
      Sloncem lub za Sloncem i w swoich interpretacjach tego nie uwzgledniaja. Nie
      wie ze w czasach nowozytnych zdarzlo sie temu zlaczeniu byc tylko miedzy
      Ziemia a Sloncem. Trudno wiec mówic tu o tej koniunkcji. Na marginesie dodam,
      ze taka koniunkcja po drugiej stronie slonca uchodzi za silnie zlowrózbna.
      • astromaniak Re: Widzialne i niewidzialne - Astrologia 22.03.05, 07:47
        Dodam tu jeszcze ze wspomiana rzadka koniunkcja merkurego i Wenus pod drugiej
        stronie Slonca zdarzy si w 2032r.
        • anahella Re: Widzialne i niewidzialne - Astrologia 22.03.05, 22:47
          Napisz cos wiecej na ten temat, prosze. O co dokladnie chodzi?
          • astromaniak Re: Widzialne i niewidzialne - Astrologia 23.03.05, 10:28
            Jak wiadomo, Merkury i Wenus okrążają Słońce. Obie te planety z osobna ale też
            razem mogą ze Słońcem utworzyć koniunkcję. Koniunkcja taka jest możliwa na dwa
            sposoby: Na lini Ziemia-Słońce może ona się zdarzyć przed Słońcem i za Słońcem.
            Może zaistnieć taka sytuacja, że obie te planety (Merkury i Wenus) utworzą
            koniunkcję z sobą i ze Słońcem i wówczas może to być obserwując z Ziemi między
            Ziemią i Słońcem ale też zdarza się że Merkury i Wenus utworzą koniunkcję po
            drugiej stronie obserwowanego z Ziemi Słońca.
            Inaczej mówiąc w pierwszym przypadku ta koniunkcja Merkury Wenus Słońce jest
            możliwa do zaobserwowania z Ziemi a w drugim przypadku Merkury i Wenus nie
            byłyby widoczne ponieważ zasłoniłoby ją Słońce.
            Nie wnikam tu w naturę jakościową (zaćmieniową) tych aspektów. Pan J. Olszewski
            na swojej stronie, jeśli dobrze pamiętam tytuł "Astrology asrologia" (trochę
            złośliwy) obok szeregu argumentów o bezsensowności i szkodliwości horoskopów i
            astrologii wymienił również przykład ten, jakoby astrolodzy nie rozróżniali
            tych dwu sytuacji koniukcji tych trzech ciał niebieskich. Astronomowie wiedzą,
            ale też i astrolodzy, że przypadek kiedy koniunkcja Merkury Wenus zdarza się za
            niewidoczną stronią Słońca (na lini Ziemia Słońce) zdarzyła się ostatnio w
            starożytności np 70 rok ne. ale też jeszcze póżniej się zdarzała.
            Natomiast od średniowiecza nie obserowano takiego układu planet. W poprzednim
            moim wpisie podałem błędnie rok 2032 w którym wystąpić ma taka koniunkcja
            (pisałem z pamieci). Teraz juz znalazłem najbliższą taką datę tj. 10.08.2027r,
            następnie: 26.03.2029r, 23,24,25. 05. 2032r( ta statnia jest najmniej (2-3 st
            orby). J Olszewski wypomniał na swojej stronie astrologom, że nie uwzgledniają
            w swojich interpretacjach astrologicznych wyżej wspomnianych układów Słońce
            Merkury Wenus. Skoro taka konstelacja nie miała miejsca od setek lat to pytam
            sie kto ją ma? Za 20 parę lat jak pozyjemy to zobaczymy i może zaobserwuje się
            jakiś inny skutek tej koniunkcji. Coś niecoś na jej temat dowiedział się
            Nostradamus podróżując po krajach arabskich.
            • astromaniak Re: Widzialne i niewidzialne - Astrologia 23.03.05, 10:45
              Korekta do poprzedniego wpisu:
              "zdarzyła się ostatnio w starożytności np 70 rok ne. ale też jeszcze póżniej
              się zdarzała."
              rok 68 a nie 70ne (ciekawe dlaczego taki blad) i zamiast "jeszcze pózniej"
              powinno byc "po 68 roku" sie zdarzala.
              • anahella dziekuje bardzo n/t 26.03.05, 21:45

      • panto Re: niewidzialne - do Astromaniaka 24.03.05, 13:52
        astromaniak napisał:
        > Na marginesie dodam, ze taka koniunkcja po drugiej stronie
        > slonca uchodzi za silnie zlowrózbna.

        Kiedyś stąpając po śladach jednego z mentorów poskiej astrologii dowiedziałem
        się, że podczas pracy z pewną Panią użył sformułowania: "Wenus jest za kręgiem
        solarnym". Czy wiesz coś więcej na ten temat?

        Pozdro
        Panto
        • astromaniak Re: niewidzialne - do Astromaniaka 24.03.05, 22:17
          w tym kontek[cie domyslam si |e chodzi o Wenus która jest bardziej oddalona od
          Ziemi ni| SBonce lub jest zaslonieta przez Slonce i jej "swiatlo" nie dociera
          do oczu obserwatora z Ziemi. Interpretacje takiej Wenus dobrze jest wziac pod
          uwage lecz nie nalezy zaniedbac aspektów które ona odbiera. Inna sytuacja jest
          kiedy taka Wenus jest w koniunkcji z Merkurym poniewaz dochodzi do tego jeszcze
          kwestia zaburzen mentalnoci u ludzi. Nie rozwine tego watku poniewaz brak jest
          do tego przykladów.
    • jerry.uk "doskonala"?? 22.03.05, 15:21
      jesli dla Ciebie ten belkot byl doskonaly, Panto, to ja Ci wspolczuje. trudno
      mi w ogole bylo tam dostrzec jakiekolwiek argumenty, poza opiniami ludzi,
      ktorzy sie tam wypowiadaja. Jesli wymienisz argumenty jakie tam uzyto, chetnie
      podyskutuje.
      Nie wiem jaki jest powod, aby dublowac tematy na tym Forum i na Astrolabium.
      • qrek1 Chcesz argumentów? 22.03.05, 16:29

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=21751928
        Możesz tu się wykazać. Czy jesteś w stanie pozytywnie przeprowadzić eksperyment
        który proponuje llukiz? A może odpowiesz coś mądrego ipakakuanie?
        • jerry.uk Re: Chcesz argumentów? 22.03.05, 23:37
          Dzieki za link, poczytałem posty ale nie będę dyskutował na forum Wróżbiarstwo.
          Nie słyszałem o tym eksperymencie Gauquelina, w sumie ciekawe. Problem w tym, że
          w centrum moich zainteresowań nie leży interpretacja charakteru człowieka, ale
          analiza układów planet przy podejmowaniu decyzji biznesowych. Kiedy w grę
          wchodzą pieniądze nie ma miejsca na interpretacje typu: "możesz odnieść sukces w
          tej inwestycji ale możesz też na niej stracić".
          Zawsze w takich dyskusjach zastanawiam się czy się rozmieniać na drobne i
          podawać konkretne przykłady czy odesłać niedowiarka na drzewo. Polecam jednak
          zbadać "dziwny przypadek" że indeks warszawskiej giełdy WIG20 osiągnął maksimum
          (po dwuletniej hossie) w dniu kiedy Słońce i Uran były w dokładnej koniunkcji
          (25 lutego - miesiąc temu). Nie tylko stało się to w tym samym dniu, ale także w
          tym samym momencie.
        • anahella Re: Chcesz argumentów? 23.03.05, 00:25
          Powiem szczerze: gdybym dostala od znanego astrologa interpretacje Teda
          Bundy'ego z adnotacja, ze jest moja to tez pewnie dalabym sie nabrac.

          Gdyby ludzie potrafili sie dokladnie opisac, nie chodziliby do astrologow.
          Wedlug jakiegos badania Polacy sami o sobie mowia ze sa rodzinni (przodujemy w
          rozwodach), ambitni (mysle ze ambicja i karierowiczostwo to dwie rozne sprawy)
          i uczciwi (jasne, zadnych afer w Polsce nie masuspicious) Skoro my sami siebie tak
          oceniamy, to czemu ilus Francuzow nie mialoby sie ocenic podobnie do cech
          przestepcy.

          W astrologii masz Ascendent i Descendent. Ja z mojego Ascendentu widze Wage, a
          ktos z mojego Descendentu Barana.
          • queenmaya Re: Chcesz argumentów? 23.03.05, 11:26
            anahella napisała:

            > Powiem szczerze: gdybym dostala od znanego astrologa interpretacje Teda
            > Bundy'ego z adnotacja, ze jest moja to tez pewnie dalabym sie nabrac.

            > oceniamy, to czemu ilus Francuzow nie mialoby sie ocenic podobnie do cech
            > przestepcy.

            Pewnie masz rację i nic dziwnego.

            Ted Bundy miał piękny horoskop i jako młody człowiek wspaniale się zapowiadał.
            Studiował prawo, był przystojny, inteligentny i miał wiele osobistego czaru. Był
            szanowanym działaczem społecznym i współpracował z policją, a jego bliskimi
            przyjaciółmi byli ludzie z policji i przedstawiciele prawa. Gdy sędzia skazał go
            na karę śmierci powiedział, że gdyby nie wiedział co Ted zrobił, chętnie
            zatrudniłby go w swojej kancelarii prawniczej.

            Inne kanalie były równie "zasłużone", np. John Gacy był clownem i zabawiał
            dzieci, a ludzie uważali go za dobroczyńcę i anioła. Po "pracy" mordował
            chłopców w piwnicy swojego domu.

            Pokażcie mi astrologa, który by to odkrył na podstawie samego horoskopu. Ci
            najbardziej sławni i nadęci jako piewsi by się na tym wyłożyli, ponieważ nie
            mają samokrytycyzmu i są zadufani w sobie. Ale my tych astrologów czcimy i
            szanujemu jako guru i mędrców i przekazujemy sobie ich broszurki jako prawdy
            objawione, chociaż ktoś, kto ma trochę krytycyzmu od razu nabierze podejrzeń, że
            wielki "guru" bajeruje. Cała astrologia międzywojenna grzeszy takim podejściem,
            na co dowodem jest prognoza Prengla. Ja takie bzdety wyłapałam w wykładach
            pewnego szanowanego i podziwianego, ale nie odważę się podać nazwiska, bo mnie
            czciciele tej świętości nad świętościami zatłuką (i tak jestem cała potłuczona
            za ataki na różnego rodzaju "święte krowy"),

            Nie dziwię się wcale wrogom astrologii, że piszą to co, piszą, bo sami astroldzy
            dostarczają im mateirału do śmiechu.

            A że krytycy astrologii krytykują dziedzinę wiedzy, której w ogóle nie znają, bo
            się jej nigdy nie uczyli to zupełnie inna sprawa. Jeśli jako ekspert od
            astrologii w takiej audycji jak ta występuje fizyk, astronom czy... meteorolog i
            nikt nie potrafi odkryć, na czym polega manipulacja autorów, to nic dziwnego, że
            ludzie głupieją i nie wiedzą co mają sądzić.

            Astrologia jest wyjątkowo wdzięczym polem do popisu dla wszelkiego rodzaju
            nadętego oszołomstwa.
            • zaden1 Re: Chcesz argumentów? 23.03.05, 12:41
              Znasz godzine urodzenia w której Filadelfii urodził sie Ted Bundy
              24.11.1946 .
              • queenmaya Re: Chcesz argumentów? 23.03.05, 15:09
                Kiedyś na tej stronie www.metamaze.com/ były podane pozycje wszyskich
                planet w horoskopach różnych znanych ludzi, ale nie zawsze był ascendent. Ted
                Bundy i jemu podobni znajdowali się tam w dziale criminal infamy. Mam gdzieś to
                zapisane, ale godziny chyba tam nie było.
                Nie wiem dlaczego ta strona zmieniła się tak bardzo na niekorzyść i są tam teraz
                tylko osoby ze świecznika.
                Ja zbierałam te dane, żeby udowodnić wyznawcom astrologii klasycznej i
                deterministycznej, że są w wielkim błędzie wierząc bezkrytycznie w to, co znani
                guru astrologiczni piszą na temat niepodważalnych reguł astrologicznych, takich
                jak np. stellium w znakach. Było tam podane, że Skorpiony do mordercy, a
                Strzelce to święci i anioły. Był też przykład horoskopu Marksa, który był
                typowym rewolucjonistą, który najpierw działał, a potem myślał, bo wg. pana guru
                miał potężne stellium w Wodniku, a to jest akurat guzik prawda, bo nie miał.
                W każdym razie w moim prywatnym rankingu morderców, tyranów i psychopatów
                (takich jak Hitler, Mao, Stalin czy inni) zaszczytne pierwsze miejsca zajęły
                znaki ziemi, a Skorpion wypadł dość cienko. Najsławniejszy Skorpion-morderca to
                Charles Manson, ale on sam nie mordował, lecz zlecał to innym, najchętniej
                dziewczynom, które go czciły i uwielbiały.
                Każdy astrolog powinien sam wykonać dla siebie takie badania i osobiście
                sprawdzić, co jest prawdą a co bujdą na resorach, chociaż podaną przez Wielkich
                Powszechnie Szanowanych Mistrzów Świątynnej Astrologii, lol... Gdy takie badania
                przeprowadzi, a do tego przemyśli sobie na spokojnie co wynika z faktu, że po
                świecie chodzi kilku facetów z horoskopem identycznym jak ten, który należy do
                Adama Małysza, to trochę trzeźwiej spojrzy na astrologię i różne inne dziedziny
                życia.
                Astrologia jest wyjątkowo żyzną glebą dla oszołomów lub typów, które wyuczyły
                się na pamięć żelaznych i niepodważalnych "świętych zasad" biorąc na wiarę słowa
                Mistrza i potem bez sprawdzania wciskają to ludziom, bo są "najlepiejwiedziący".
                Skoro kilka osób legitymuje się takim samym horoskopem, ale każda z tych osób
                żyje inaczej i zachowuje się inaczej, cały astrologiczny determinizm bierze w łeb.
                Dlatego lepiej zachować ostrożność i nie wierzyć za bardzo w swoją nieomylność.
                I to jest przy okazji mój komentarz do wątku, który nazywał się bodajże "Ja,
                astrolog"...
        • j.wojak tu było o eksperymentach, tylko llukiz zapomniał 23.03.05, 08:38
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=16474383&a=16853580
          Jacek
        • j.wojak "Racjonalista"- ciekawa dyskusja z X.2004 24.03.05, 11:30
          Astrologia-o badaniach, statystyce, gwiazdozbiorach, grawitacji, korelacji itp.

          www.racjonalista.pl/forum.php/s,7241

          Jacek
          • queenmaya Re: "Racjonalista"- ciekawa dyskusja z X.2004 24.03.05, 12:33
            Mamy się uczyć astrologii z tekstów na portalu Racjonalista?! Ci ludzie są
            zajadłymi wrogami nie tylko astrologii, ale wszystkiego, czego racjonalne umysły
            nie są w stanie przyswoić ani zrozumieć. To fanatycy, tacy sami jak religijni,
            tyle tylko, że zmienili obiekt kultu.

            Jeśli chodzi o tych "nawróconych" astrologów (pana Olszewskiego i innych), to ja
            myślę, że ich pokonała ich własna czarna magia. Sami wyhodowali demona, który
            ich dopadł. Ich błąd polega na tym, że oskarżają o to astrologię, a nie widzą
            własnej roli w tym, co im się przytrafiło. Świat jest lustrem, które odbija
            nasze własne wnętrze. Ze świata przychodzi do nas to, co my sami wyemitowaliśmy
            w świat. Wysyłasz miłość, otrzymasz miłość, wysyłasz swoje lęki, straszysz
            innych determinizmem, nie dziw się, że twoje własne demony odwróciły się
            przeciwko tobie i cię zniszczyły.
            Ja nawet wiem, kto z tej listy będzie następny, już wszedł na tę ścieżkę i lęk
            dymi mu z czachy.
            Więcej wiary, miłości i optymizmu, a nie będzie powodu uciekać w ramiona kościółka.
            Przypomniałam sobie, że ja tego pana Olszewskiego kiedyś poznałam. Zajmował się
            wtedy nie tylko astrologią, ale i produkcją talizmanów według jakiejś
            babilońskiej magicznej metody. Mam nawet gdzieś jego ulotkę reklamową.
            Ech, ten Babilon, jego moc wciąż jest potężna, a po świecie chodzą tabuny magów
            z tamtej epoki.
            • j.wojak ale tam ostatnie słowo należało do zwolenników! 24.03.05, 13:05
              Nie chodzi więc o uczenie się z tekstów "R". Dlatego to ciekawa dyskusja.
              Przeciwnicy nie dali rady podważyć argumentów, wymyślali więc nowe problemy,
              tradycyjnie mylili pojęcia itd.
              Oczywiście masz rację- racjonalista to też może być fanatyk.
              • queenmaya Re: ale tam ostatnie słowo należało do zwolennikó 24.03.05, 13:38
                Sprawdzę w wolnej chwili, ale nigdy w życiu nie uwierzę, że któryś ze sceptyków
                uznał te argumenty i że się "nawrócił", czyli dał się przekonać. Kiedyś zrobilam
                błąd i próbowałam dyskutować z p. Agnosiewiczem. Skończyło się tak, że nie mogąc
                mnie pokonać na argumenty wpadł w histerię i zaczął mnie upokarzać nazywając
                mnie starą prymitywną, ciemną i niewykształoną babą, zaczął doszukiwać się
                jakichś moich kompleksów i słabych punktów, przy czym zupełnie zapomiał o
                temacie dyskusji.
                Czułam się jak na ringu z Mikiem Tysonem, a nie jak ktoś, kto prowadzi dialog z
                intelektualistą, którym on rzekomo jest.
            • dafne04 Re: "Racjonalista"- ciekawa dyskusja z X.2004 24.03.05, 18:04
              Witaj
              Nie jestem pewna, ale chyba pomyliłaś z Kazimierzem Olszewskim, który zajmuje
              się astrologią i talizmanami "poprawiającymi" radix. To o czym piszesz powyżej,
              ma także związek z zasadami bezpieczeństwa, których powinno się przestrzegać -
              wspominali o tym już starożytni, pisząc o przypadkach, gdy astrolog może
              ściągnąc na siebie nieszczęście, szczególnie przy uprawianiu astrologii
              godzinowej.
              • panto Re: "Racjonalista"- ciekawa dyskusja z X.2004 24.03.05, 18:14
                Tak, tak. Dafne ma rację, jest dwóch panów Olszewskich.

                1) Kazimierz Olszewski - astrolog z Warszawy
                www.uzdrowiciel.net/talizmany.html
                2) Jarosław Olszewski - ten były astrolog, który występuje w audycji.
                www.apologetyka.katolik.pl/czytelnia/ksiazki/ks13/index.php
                Pozdro
                Panto
              • queenmaya Re: "Racjonalista"- ciekawa dyskusja z X.2004 25.03.05, 14:49
                Ten "mój" to mąż sławnej Klary tarocistki. Chyba faktycznie ich pomyliłam.
            • anahella Re: "Racjonalista"- ciekawa dyskusja z X.2004 24.03.05, 20:56
              Korespondowalam kiedys z Panem Olszewskim. Z wymiany maili wynikalo, ze
              astrologia nie dziala, bo... jemu nie dzialala.

              Moim zdaniem za duzo od astrologii oczekiwal i dlatego sie na nia obrazil. To
              tak jakbym obrazila sie na wszystkich dietetykow swiata, bo nie udalo mi sie
              schudnac 5 kg w tydzien, a tak zapowiadala jakas babska gazeta na okladce,
              publikujaca diete-cud.
              • queenmaya Re: "Racjonalista"- ciekawa dyskusja z X.2004 25.03.05, 14:53
                Tam... kolejna analogia jest taka: ktoś był u astrologa, uzyskał
                "przepowiednię", która mu się nie sprawdziła, albo wręcz mu zaszkodziła i on
                ogłasza wszędzie gdzie tylko chcą go słuchać, że astrologia to bujda, nie działa
                i do bani.
                To tak, jakby ktoś ogłosił, że medycyna służy do zabijania ludzi, bo w Łodzi
                zdarzyło się to, o czym wszyscy wiemy.
      • panto Re: doskonala [wnioskowanie] 24.03.05, 13:34
        jerry.uk napisał:
        > Jesli wymienisz argumenty jakie tam uzyto, chetnie podyskutuje.

        Myślę, że zasadniczy zręb wnioskowania, które tam przeprowadzono, jest
        następujący:

        Przesłanka I: Prawdy głoszone przez chrześcijan, które są zawarte w piśmie
        świętym, są obowiązujące.

        Przesłanka II: "Klucz" nie leży w astrologii, tylko w czytającym horoskop
        astrologu. Czyli jednym słowem astrologia to nie wiedza w sensie naukowym,
        tylko stany wieszcze (w audycji nazwane jasnowidzeniem).

        Wniosek I: Biblia potąpia wszelkiego rodzaju wieszczenie, do którego nie pchnął
        nas Bóg. Tzn. jeżeli nie jesteśmy namaszczonymi przez Boga prorokami, to po
        prostu jesteśmy wróżkami i wróżami, a ich Biblia przecież srogo chłoszcze.

        Wniosek II: Skoro nie mówi do nas Bóg, to przecież może mówić Szatan.

        Wniosek III: Nawet, jeżeli nie mówi do nas Szatan, to jeżeli przesłanka 1 i 2
        są prawdziwe, to jako praktykujący astrolodzy możemy bardzo dużo stracić -
        możemy stracić życie wieczne.

        Mniej więcej tak to widzę. Zresztą dyskusja ta przypomina mi trochę dyskusję na
        temat aborcji. Kiedyś uważnie wsłuchałem się w argumenty przeciwników aborcji i
        doszedłem do wniosku, że mają rację. Zresztą czy Ci, którzy najgłośniej
        krzyczą, że przeciwnicy aborcji są oszołomami kiedykolwiek uważnie wsłuchali
        się w ich argumenty? Myślę, że tym przypadku jest podobnie.

        Rozumiem, że jako astrolodzy możemy na takie audycje reagować lekko
        spazmatycznie, ale zasadniczy zręb rozumowania, które najprawdopodobniej jest
        autorstwa byłego praktykującego astrologa Jarosława Olszewskiego, który w tej
        audycji występuje, wydaje się być całkiem, całkiem.

        I jeszcze na koniec a propos argumentów: fizyk mówiący o precesji, to
        oczywiście bełkot, ale już ten, który mówi o meteorologii, to już nie do
        końca...

        No, więc tak to widzę. Myślę, że na temat przesłanki 1 nie mamy co dyskutować,
        bo to sprawa światopoglądu. Jestem ciekaw, jaki jest Twój stosunek do
        przesłanki 2?

        Pozdro
        Panto
        • queenmaya Re: doskonala [wnioskowanie] 24.03.05, 13:44
          Cacy pięknie, a jeśli ktoś jest np. buddystą i Biblia jest dla niego zwykłą
          książką? Czy buddystę, hinduistę, ateistę lub agnostyka też obowiązuje
          posłuszeństwo wobec Biblii i KK?
          Nawet papież powiedział, że wszystkie religie są równoprawne, więc nie bądź my
          bardziej papiescy niż papież.
          Zapraszam do mojego bloga, w którym napisałam coś na ten temat:
          skorpionowy.blog.onet.pl
          • panto Re: doskonala [wnioskowanie] 24.03.05, 14:14
            queenmaya napisała:
            > Cacy pięknie, a jeśli ktoś jest np. buddystą
            > i Biblia jest dla niego zwykłą książką?

            Witam Pani Mario

            Może najlepiej będzie, jak od razu przed Panią się obnażę i przyznam, że
            wzbudza Pani we mnie jakieś dziwne lęki. Tzn. od jakiegoś czasu obserwuję Pani
            działalność i naprawdę trochę się Pani boję, dlatego chciałbym prosić o jakieś
            normalne spotkanie, dzięki któremu być może rozmyją się moje irracjonalne
            mniemania na Pani temat. smile

            Ale do rzeczy.

            Przedstawiłem następujący sposób wnioskowania:

            Przesłanka I + Przesłanka II = Wniosek 1 + 2 + 3

            Zaznaczyłem również, że na temat Przesłanki 1, czyli "prawdy głoszone przez
            chrześcijan, które są zawarte w piśmie świętym, są obowiązujące", nie mamy co
            rozmawiać, gdyż jest to kwestia światopoglądu. Natomiast Pani argument w tę
            stronę mój sub-wątek chce pociągnąć, czemu mówię stanowcze 'nie'.

            Oczywiście może Pani stwierdzić, że Przesłanka I lub Przesłanka II są
            nieprawdziwe, mało tego, obalenie którejś z tych przesłanek może być nawet
            słuszne, natomiast pragnąłbym, by nasza dyskusja nie skupiała się na Przesłance
            I, bo w ten sposób na pewno nigdzie nie dojdziemy, tylko na Przesłance II, bo
            na tym się znamy i być może dyskusja na ten temat będzie dla nas kształcąca.

            Czyli jednym słowem:

            Gdzie Pani zdaniem znajduje się "klucz" do astrologii, w niej samej, czy w
            astrologu?

            Pozdrawiam
            Zlękniony - Panto
            • queenmaya Re: doskonala [wnioskowanie] 24.03.05, 14:20
              Boi się pan wolności?
              • panto Re: doskonala [wnioskowanie] 24.03.05, 14:25
                wow!
                • queenmaya Re: doskonala [wnioskowanie] 24.03.05, 14:48
                  Moje poglądy i całe moje duchowe wnętrze wyłożone są jasno na mojej stronie
                  www.astro.eco.pl. Nic nie udaję i niczego nie ukrywam.
                  Ja nie wróżę, nie wieszczę ani nie przepowiadam losu i żadnych wydarzeń. Nie
                  oceniam ani ludzi, ani horoskopów. Jasnowidzenie jest mi zupełnie niedostępne,
                  nie mam tego daru, chyba że jeśli chodzi o prześwietlanie bliźniego na wylot
                  (trzecim okiem). Pluton włada wszystkim w moim horoskopie, więc z racji swojej
                  karmicznej (bynajmniej nie świetlanej) przeszłości potrafię doskonale wyczuć co
                  komu w duszy gra.
                  Jedynym przyświecającym mi celem jest uświadamianie ludziom, w czym siedzą, jak
                  sami sobie szkodzą, jak mogą sobie pomóc i uwolnić się z wszelkiego zniewolenia,
                  nawet z tego, które wszyscy uważają za zbawienne.
                  Jeśli chce się pan spotkać, to proszę bardzo, mam nadzieję, że sie pan nie spietra.
                  Pogadamy sobie w cztery oczy o tym, o czym na tej liście gadać nie wypada.
                  Czytał pan mój tekst na blogu? W nim wyjaśniam dokładnie to, o co pan pytał
                  odnośnie roli astrologa.
                  • panto Re: o spotkaniu i blogowaniu 24.03.05, 15:28
                    queenmaya napisała:
                    > Jeśli chce się pan spotkać, to proszę bardzo, mam nadzieję,
                    > że sie pan nie spietra.

                    Skontaktuję się niebawem z Panią w tej sprawie...

                    > Czytał pan mój tekst na blogu?

                    Tak czytałem. Co do blogowania to stanowczo odradzam Onet, bo tam właściwie za
                    dużo reklam i wszystko jakoś dziwnie chodzi. Natomiast z czystym sumieniem mogę
                    polecić:

                    U kogoś na serwerze: www.blog.pl i www.blox.pl - nie ma tam tylu
                    reklam.

                    U siebie na serwerze (musi być php i mySQL): wordpress.org - projekt
                    angielsko języczny, ale jest już polskie tłumaczenie. Rewelacja!

                    U siebie (samo php): www.nibylog.org - bardzo ciekawy projekt. Ma kilka
                    niedociągnięć, ale jeżeli ma Pani serwer z samym php bez mySQL-a, to gorąco
                    polecam.

                    Pozdrawiam
                    Pantomas
                    • queenmaya Re: o spotkaniu i blogowaniu 24.03.05, 19:16
                      > Co do blogowania to stanowczo odradzam Onet, bo tam właściwie za
                      > dużo reklam i wszystko jakoś dziwnie chodzi. Natomiast z czystym sumieniem mogę
                      >
                      > polecić:

                      Dzięki za rady co do bloga, bo faktycznie ten wpędza mnie do grobu. Nic nie
                      można zrobić tak, jakby się chciało. Skorzystam z tych rad i przeprowadzę się z
                      radością.
        • j.wojak doskonała audycja 24.03.05, 15:55
          Doprawdy nie rozumiem, dlaczego uważasz tę audycję za doskonałą? Cóż w tym
          nowego, że przeprowadza się taki tok rozumowania:
          1)astrologia nie działa, bo nie może działać (potwierdza to naukowiec), ale ...
          2)jednak działa (!), więc...
          3)to najwyraźniej sprawka szatana

          • panto Re: doskonała audycja 24.03.05, 17:59
            j.wojak napisał:
            > Doprawdy nie rozumiem, dlaczego uważasz tę audycję za doskonałą?

            Ja również do tej pory nie wiem, jak to jest, że jedne rzeczy podobają mi się,
            a inne nie? Dlaczego pierogi z kapustą i grzybami mojej matki są dla mnie
            doskonałe, a inne nie? Być może jest to kwestia Wenus w Strzelcu w koniunkcji z
            Neptunem, która sprawia, że lubuję się w audycjach filozoficznych o zabarwieniu
            religijnym?

            Innymi słowy: sformułowanie „to coś jest doskonałe” jest w moim słowniku
            synonimem sformułowania „to coś jest wyborne”, „to coś mi się podoba” lub „to
            coś mi smakuje”. Być może mówiąc w ten sposób popełniam jakiś błąd językowy,
            lecz niestety nie jestem językoznawcą i nie mogę tego rozstrzygnąć.

            Zresztą poruszyłeś tu bardzo ciekawy temat, bo do tej pory nie wiem, jak to
            jest: 1) czy istnieje coś takiego jak piękno obiektywne, które jest
            przytwierdzone do jakiejś rzeczy, którą uważamy za piękną; 2) czy jest zupełnie
            inaczej, tak, że piękno jest tylko i wyłącznie rzeczą subiektywną, którą to
            dopiero człowiek nadaje jakiejś rzeczy. Obserwując proponowany przez Ciebie sub-
            wątek myślę, że powinienem się skłonić ku tej drugiej możliwości...

            Nie spierajmy się więc o to, że ta audycja mi się podoba, a Tobie nie.

            Pozdro
            Panto
            • j.wojak żarty sobie stroisz !? 25.03.05, 21:55
              Przecież nie chodzi o "piękno" audycji tylko o jej wartość poznawczą.
              Czy wspomniane przeze mnie artykuły (linki gdzieś wyżej) w "Opoce" też uznajesz
              za doskonałe??? Precież produkty redakcji katolickich dot. astrologii są zawsze
              takie same. Nie miałeś z nimi do tej pory do czynienia, że tak się zachwyciłeś
              audycją?

              Jacek
              • potrek Horoskopy wśród Apokryfów z Kumram. 26.03.05, 20:56
                Szkoda że przeciwnicy Astrologii o trzech Horoskopach znalezionych wśród Pism
                Apokrficznych (które nie weszły do Kanonu pism świętych ) wolą nie pamiętać
                albo może nawet o nich nie słyszeli. Chrześcijanie też byli kiedyś Sektą. Z
                mojego doswiadczenia nie da się wyczytać czy ktoś będzie geniuszem czy
                maniakalnym mordercą. W nowym Testamencie Jezus mówi wyrażnie że są różne
                drogi. My sami wybieramy czy chcemy być prawi czy żli. Mamy wybór którą z tych
                drug wybrać. Co ciekawe wspomina także o zabłonkanej owcy i jak ważna jest ona
                dla Pasterza gdy ją odnajdzie. Mówi tęż o tym że ostatni będą pierszymi a
                pierwsi ostatnimi którzy wejdą do Królewstwa.Mógłby tych cytatów podać więcej
                ale nie chce zanudzać. Jestem osoba wierzącą i astrologia w niej mi nie
                przeszkadza. Na koniec zacytuje Jeszua do faryzeuszy- Klucz do Królewstwa
                otrzytmaliście sami nie weszliście i innym wejść nie pozwalacie.
                Pozdrawiam potrek miłośnik Astrologii
        • jerry.uk Re: doskonala [wnioskowanie] 30.03.05, 14:28
          Jak rozumiem, mam skomentowac zdanie: "Klucz" nie leży w astrologii, tylko w
          czytającym horoskop astrologu. Czyli jednym słowem astrologia to nie wiedza w
          sensie naukowym, tylko stany wieszcze (w audycji nazwane jasnowidzeniem)."?
          Naleze do tych astrologow, ktorym bardzo zalezy na dokumentacji swoich odkryc.
          Niestety jest wielu ludzi (nie-astrologow) ktorzy "cos zobaczyli" i upieraja
          sie ze to dzieki swojej wiedzy astrologicznej. Niestety tacy ludzie nie
          pomagaja w wyrobieniu dobrej marki astrologii. Wiele razy czytalem tez teskty,
          gdzie autorzy bezmyslnie cos przepisywali z innych opracowac nie troszczac sie
          o podanie zrodla. W ten sposob nie tworzymy nauki, tylko pomnazamy belkot.
          WIESZCZENIU MOWIMY STANOWCZE "NIE!"
          Wojtek S.
          • queenmaya Re: doskonala [wnioskowanie] 30.03.05, 18:05
            > WIESZCZENIU MOWIMY STANOWCZE "NIE!"

            Hehe smile))))
            Nasz dziekan, żegnając naszą odchodzącą już grupę powiedział puszczając do nas
            oko: "Skończyliście kurs astrologii. Jeśli chcecie być prorokami, to musicie
            skończyć kurs dla proroków".

            Nic dodać, nic ująć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka