Dodaj do ulubionych

Wydawnicza posucha

06.06.05, 15:00
Szczerze mówiąc, nie pamiętam już, kiedy ostatnio kupiłam jakąś wartosciową
książkę o astrologii. To chyba było w zeszłe wakacje, gdy nabyłam "Klucze do
Astrologii". Zauważyliście, że ostatnio kompletnie niczego nie wydają ? Rynek
astrologiczny jakby zamarł po kilku latach intensywnej aktywności. Mniej
więcej w połowie lat 90 -tych ukazał się chociażby cały Pronay, Konaszewska,
kilka pozycji Arroyo i Marks tak, że momentami nie nadążałam z zakupami. I po
tym boomie nastała cisza. Przecież jest jeszcze sporo do wydania, czyż nie?
Czy ktoś coś wie, na ten temat? Dlaczego wydawcy nagle odpuścili ? A może
coś jest w planie?
Obserwuj wątek
    • all2 Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 15:08
      kasa
      i już
      • cytryna76 Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 15:47
        A wcześniej się opłacało?
        • jz2004 Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 16:18
          A czy sa jakies wartosciowe ksiazki nieanglojezyczne do przelozenia?

          jz.
          • all2 Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 18:05
            Myślę, że znalazłoby się sporo napisanych po niemiecku, też po hiszpańsku. Być może kilka francuskich. Rosyjskie się u nas trafiają. Co do innych języków, nie wiem, ale astrologia istnieje we wszystkich krajach Europy i pewnie wszędzie dałoby się coś ciekawego wybrać.

            Do Cytryny: tak, chyba wcześniej opłacało się bardziej. Początek i połowa lat 90-tych - to jeszcze szło na fali entuzjazmu i lepszego rynku. Ludzie rzucili się na książki, ogólnie mieli też więcej pieniędzy. Wydawcy wydawali to, co uważali, że warto wydać, a dopiero potem zaczęli uważnie liczyć. Potem zaczęła się zniżka w gospodarce, a wraz z nią zjazd rynku wydawniczego. Do tego doszły rozmaite pomysły z VAT-em, akcyzą, rozpowszechnienie internetu czyli słowa elektronicznego zamiast papierowego. Wielu wydawców wciąż walczy o przetrwanie i nie mogą sobie pozwolić na fanaberie w postaci wydawania tytułów na granicy albo wręcz poniżej progu opłacalności. A książki o astrologii niestety do tej grupy się zaliczają - rynek jest niewielki. Oczywiście nie mówię tu o pozycjach typu "Twój horoskop na każdy dzień". 10 lat temu taki łowca horoskopów na każdy dzień mógł z rozpędu i przez pomyłkę kupić Arroyo, ale teraz już raczej tego błędu nie popełni, bo w każdej księgarni znajdzie 10 tytułów dokładnie takich, jakich potrzebuje. Zajrzy do środka i Arroyo odłoży na bok bez namysłu. No, po prostu mało nas jest, niestety. Pozostaje czekać, aż rynek książki trochę odżyje i ci wydawcy, którzy by chcieli (a na pewno jeszcze tacy są), będą sobie mogli pozwolić na wydanie od czasu do czasu bardziej wartościowego tytułu. Osobiście liczę na to, że Studio Astropsychologii złapie drugi odech, ale pewnie znajdą się i inni. Nudne i banalne te wyjaśnienia, ale tak to właśnie wygląda.
            • jz2004 Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 18:28
              Ja tez licze za sa. Licze ze ktos zna tytuly - tych mniej poczytnych autorow, te
              praktyczne bez filozoficznych wywodow - wlasne opracowania, wlasne badania.
              Jakis malych grupek badawczych - moze lepiej zapisac sie do stowarzyszenia i
              dostawac biuletyny? Ktos probowal? Astrolodzy narzekaja na brak konsolidacji,
              wspolpracy. Ktoz znalalby czas i energie na badanie nieparzystych harmonicznych?
              Gdyby mozna bylo chociazby wygodnie kupowac na amazonie uzywane ksiazki...

              jz.
              • all2 Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 18:43
                Jacek, wrzuć sobie w wyszukiwarkę "Hamburg school of astrology" albo Alfred Witte i poszukaj po linkach. Powinieneś tam znaleźć trochę ciekawych rzeczy dla siebie, o ile jeszcze na hamburską szkołę nie trafiłeś. Dokładniejszych informacji na temat aktualnych niemieckich źródeł mógłby Ci zapewne udzielić Piotr Piotrowski.
                • jz2004 Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 19:55
                  Och ten Witte mial bardzo zyzny umysl wiec pewnie duzo niepotrzebnych rzeczy
                  naplodzil smile Zastanawiam czy warto All. To juz nie te czasy kiedy moge sobie
                  pozwolic na czytanie wszystkiego. Wiem tyle ze Witte propagowal "obrazy
                  planetarne", a co za tym idzie midpunkty ktorych uzywam. Jako ciekawostke
                  moglbym zobaczyc jak ewentualnie interpretowal te paczki planetarne jesli te
                  midpunkty sa rozpisane w jego pracach. Tego nie wiem. Planety matematyczne
                  (Vulcanos, Cupido ...) jakkolwiek na to nie spojrzec wprowadzaja idee: im wiecej
                  planet tym latwiej mozna wszystko wszystkim wyjasnic. Cos mi sie zdaje ze jednak
                  pozniejsze czasy czyli Ebertin to jest lektura warta uwagi w ramach
                  historycznych juz lekcji.

                  jz.
                  • all2 Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 23:23
                    smile)) Niekoniecznie chciałam Cię namawiać akurat na Wittego, chodziło mi raczej o to, że idąc tropem linków możesz dotrzeć do współczesnych sapadkobierców tej szkoły, czyli astrologów midpunktowych, uranicznych i innych. Nie znam niemieckiego, więc nie orientuję się dokładnie, co, kto i jak. Ale widzę, że tę ścieżkę masz już przerobioną. Co do biuletynu - to może być całkiem niezły pomysł i szansa na kontakty, jakich szukasz. POzdrowienia smile
                    • jz2004 Re: Wydawnicza posucha 07.06.05, 01:07
                      Na kontakty przyjdzie czas. Grunt to nie rozpraszac sie na boki. Pomalutku
                      analizowac rozne przypadki. Ostanio mialem okazje obejrzec plutojowisza
                      podlaczonego do wielu ukladow w radiks (dostepne na forum astrolabium).

                      Czy nie odnosisz wrazenia ze klasyczna astrologia to taki troche astrologiczny
                      jarmark? Dobry na opowiastke, dobrze sprzedawalna papke. Nowe ubranka w postaci
                      psychologcznego slownika ale wciaz antyczny skansen analizy. Czasy sie zmieniaja
                      - polski czytelnik moze odnosic wrazenie ze nic sie w temacie nie dzieje.

                      Czasem wlosy mi sie jeza jak widze paczki planetarne w interwalach 2^n ktore
                      opisuja polaryzacje na te uklady u ludzi i mnie samego. I tu rzeczywoscie mozemy
                      mowic samopoznaniu. W ujeciu klasycznej analizy ptolemeuszowskiej to sie gdzies
                      rozmywa.

                      Pamietam Twoja interpretacje mojego radii w ten wlasnie klasyczny sposob i to
                      byla naprawde ciekawa historia tyle ze malo tam bylo mnie. Stad moje
                      poszukiwania - zeby nabrac szacunku zarowno do siebie jak i do tej dziedziny,
                      pseudonauki.

                      Pozdrawiam wink jz.
            • anahella Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 18:43
              A z drugiej strony ludzie robia dziesiata kopie od kopii Tranzytow czy Wektorow
              Handa. A Astrologia Mertza idzie na Allegro za niebotyczne sumy.

              Napisalam kiedys do Studia Astropsychologii propozycje, zeby puszczali tu
              informacje o nowych pozycjach astrologicznych. Tak po prostu. Wiem, ze to
              naduzycie, bo na forum nie wolno sie reklamowac, jednak ja taki watek
              traktowalabym jako zrodlo informacji o nowej, dobrej lekturze.
              Zreszta na forum o urodzie, perfumach, modzie, samochodach non stop sypia sie
              nazwy firm, jest forum o produktach firmy Avon, wiec nie widze nic zlego w
              informowaniu o nowych pozycjach ksiazkowych w sumie jedynego wydawnictwa
              podejmujacego te tematyke.

              Argumentowalam, ze nam zalezy na uzupelnianiu bibioteczki astrologa, ze forum
              ma wielu czytaczy, wiec korzysc jest obopolna. Podalam linka do watku o
              lekturach. Mysle ze gdy ten watek podskakuje to wielu z nas z nadzieja klika,
              ze wyszlo cos nowego. Pozostalam bez odpowiedzi. Nawet nie odpisali mi "caluj
              psa w nos".
    • anahella Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 17:44
      A "Neptun" Liz Green czeka na wydanie. Zaluje tez ze nikt nie wzial sie
      oficjalnie za "Tranzyty" czy "Domy kontaktowe" Handa.
      • all2 Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 18:13
        Ba. Pierwsze podstawowe nazwisko - Dane Rudhyar. O czym my tu w ogóle mówimy, skoro to nazwisko pewnie jest nieznane co najmniej połowie piszących tutaj. Rudhyara w Polsce wyszły tylko "Domy astrologiczne". A choćby "The Lunation Cycle", nieduża książeczka, która jest absolutną podstawą wszystkiego, gdy mowa o astrologii humanistycznej. A w Polsce jej nima. Więc co tu gadać o bardziej szczegółowych opracowaniach.
        • cytryna76 Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 22:13
          Do przełożenia na polski jest jeszcze sporo świetnych pozycji chociażby
          amerykańskich astrologów, takich jak mój ulubiony Arroyo czy Tracy Marks
          (Arroyo napisał na przykład książkę o Jowiszu). Gdy kilka lat temu byłam w USA,
          w księgarni odnalazłam cały regał książek astrologicznych, które wyglądały na
          bardzo intersujące. Niestety ksiązki w Ameryce są bardzo drogie (wtedy w
          przeliczeniu średnio od 80 do 100 zł), dlatego jako biedna studentka musiałam
          obejść się smakiem. Wiem jednak, że na pewno jest co tłumaczyć i co wydawać.

          Fakt, Studio Astropsychologii bardzo podupadło. Czyzby bardziej opłacało im się
          wydawać książki - z całym szacunkiem dla domniemanej powagi tematu - o
          kamieniach szlachetnych, aurze i interpretacji snów ? Czy na to jest obecnie
          zbyt? Nie chce mi sie wierzyć, że łatwiej jest dziś sprzedać - znów z całym
          szacunkiem dla autorów - cegły takie jak pozycja pana Zawadzkiego czy
          Podwodnego niż "Neptuna" Tracy Marks.
          A co z wydawnictwem "Ravi" ? Istnieje jeszcze ? Swojego czasu to był dość
          prężny ośrodek.
          • all2 Re: Wydawnicza posucha 06.06.05, 23:08
            cytryna76 napisała:

            > Do przełożenia na polski jest jeszcze sporo świetnych pozycji chociażby
            > amerykańskich astrologów, takich jak mój ulubiony Arroyo czy Tracy Marks

            Jest i długo jeszcze będzie. A w dodatku przez cały czas piszą nowe, wcale ciekawe smile

            > (Arroyo napisał na przykład książkę o Jowiszu). Gdy kilka lat temu byłam w USA,
            >
            > w księgarni odnalazłam cały regał książek astrologicznych, które wyglądały na
            > bardzo intersujące. Niestety ksiązki w Ameryce są bardzo drogie (wtedy w
            > przeliczeniu średnio od 80 do 100 zł), dlatego jako biedna studentka musiałam
            > obejść się smakiem. Wiem jednak, że na pewno jest co tłumaczyć i co wydawać.

            Znam ten ból, niestety. Przy następnej okazji - sprawdzaj antykwariaty, ichniejsze tanie książki i ulicznych sprzedawców. Ja niestety od dłuższego czasu osiadłam i nie mam takich możliwości.

            > Fakt, Studio Astropsychologii bardzo podupadło. Czyzby bardziej opłacało im się
            >
            > wydawać książki - z całym szacunkiem dla domniemanej powagi tematu - o
            > kamieniach szlachetnych, aurze i interpretacji snów ? Czy na to jest obecnie
            > zbyt? Nie chce mi sie wierzyć, że łatwiej jest dziś sprzedać - znów z całym
            > szacunkiem dla autorów - cegły takie jak pozycja pana Zawadzkiego czy
            > Podwodnego niż "Neptuna" Tracy Marks.
            > A co z wydawnictwem "Ravi" ? Istnieje jeszcze ? Swojego czasu to był dość
            > prężny ośrodek.

            Ravi istnieje, ale z wydawania astrologii zrezygnowało już kilka ładnych lat temu. Powody - finansowe. Studiu Astropsychologii i tak należy się medal za wytrwałość. Co do doboru pozycji. Zawadzki akurat nie jest najlepszym argumentem, bo jego książki są wartościowe, tego im nie można odmówić. Ale. Wydanie książki z Zachodu, aktualnej, czyli z reguły żyjącego autora, to koszt kupna praw plus tłumaczenia. Polski autor to już tylko honorarium, czyli płaci się raz. I jakoś mam 99% pewności, że w naszych realiach, w porównaniu np z rynkiem amerykańskim, koszt honorarium pana Zawadzkiego jest mniejszy niż koszt praw do wydania np Tranzytów Handa. Podwodnyj - nie wiem jak to w tej chwili wygląda u Rosjan, ale przez wiele lat było tak, że oni nie respektowali żadnych praw autorskich i wydawali co chcieli, więc w rewanżu tak samo można było wydawać ich.
            Kamienie szlachetne, aura itd. No cóż, to są książki, do lektury których nie trzeba specjalnego przygotowania. Rynek na te tematy nadal istnieje, ale tu się pojawia próg kompetencji czytelnika. Co osobie, która w życiu nie widziała wydruku horoskopu, po "Tranzytach" czy innych aspektach. A ten "Horoskop na każdy dzień" to jest szansa, że kupi. Piszesz z tęsknotą o "Neptunie" Liz Greene i ja to rozumiem. Ale ile osób wie, co to jest, i tę książkę kupi? Kilkaset? To naprawdę niedużo. A gdyby wyszło z obliczeń, że powinna kosztować np 60-70 zł? To ile by ją kupiło?
            Ja nie uważam, że tak jest dobrze, ale tak to po prostu wygląda z punktu widzenia wydawców. Zauważ, że jeśli już ostatnio ktoś się porwie na wydanie czegoś, to albo jest to kolejna pozycja ogólna, typu Klucze do astrologii, albo coś co ewentualnie może inaczej złapać uwagę czytelnika, jak "Astrologia i twoje zdrowie" Jeanne Avery. Nic bardziej fachowego w nazwie - żadne domy, węzły czy aspekty. Nawet Huberowie już by chyba teraz nie przeszli. Piotr Piotrowski swego czasu opisywał perypetie z książką o małych planetach. Też pewnie mógłby dużo na ten temat powiedzieć.
            No ale zawsze mogło być gorzej - Polaków jest prawie 40 mln, a gdybyśmy żyli na Węgrzech albo na Słowacji? wink
        • irysek1 Re: Wydawnicza posucha 07.06.05, 08:41
          rudhyara wydano rownież książeczkę : Planety osobowosciowe ( o ile dobrze
          pamietam tytul - sprawdze w domu tytul oryginalny smile. Niezbyt gruba ksiazka w
          postaci spietej dwoma zszywaczami broszury.Wydalo chyba jakies wydawnictwo z
          łodzi, ale to byl rok 1992-1994 ( mieszkalam wtedy w łodzi, dlatego tak
          kojarze).

          Pozdrawiam SERDECZNIE bardzo ALL2 i WSZYSTKICH

          I.smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka