sarna34
05.09.05, 17:37
Proszę o pomoc.
Poznalam bardzo ciekawego mężczyznę. Mam teraz na ascendencie saturna i o
dziwo pan ten jest koziorożcem. Bardzo dobrze się czuję w jego towarzystwie.
Nie jestem w nim zakochana, ale wszystko może się stać - tak mi się wydaje.
Mój bliski kolega ostrzega mnie przed tą znajomością, twierdząc, iż pod
urokliwym obliczem tego pana kryje się psychopata. Mam zazwyczaj silnie
roziniętą intuicję, lecz w tym przypadku nie czyję tego.
Jest to mężczyzna o podobnych do mnie pasjach artystycznych. Bardzo podoba mi
się jego twórczość, glęboko do mnie dociera - to samo on mówi o mojej
twórczości. Jest bardzo subtelny, delikatny, uroczy, slodki i bardzo mi
przyjemnie się z nim rozmawia. Nie bylo między nami jakiś erotycznych spraw.
Są fascynujące rozmowy, choć pociąga mnie jako mężczyzna. Rozmowa z nim jest
dla mnie wybitną przyjemnością, jest bardzo glębokim doświadczeniem, wręcz
mistycznym... aż ciarki przechodzą mi po skórze. Powiedzialabym zlewanie się
duchowe. Kwitnę przy nim. Wkrótce spotkam się z nim... zapowiada się bardzo
ciekawie, choć na jego gruncie.
Nasze aspekty wzajemne:
- opozycje slońc (koziorożec jego - moje rak)
- opozycje wenus (koziorożec - rak)
- koniunkcja jego jowisza z moim księżycem
- trygon jego księżyca z moim uranem
- jego mars jest w ścislej koniunkcji z moim neptunem, ponieważ mam dobrze
aspektowanego neptuna , który tworzy ścisly trygon z wenus - tak więc i jego
mars jest zabarwiony moją wenus.
Gdzieś czytalam, ze koniunkcja partnera marsa z neptunem jest zla, ale nie
chce mi się wierzyć, że ten mój neptun źle przyjmuje jego marsa?
Proszę o podpowiedź?