Dodaj do ulubionych

Aspekty malzenskie

26.10.06, 17:27
Witam wszystkich urodzinowo smile

Slyszalam od astrologa na forum obok, ze koniunkcja mojego Ksiezyca z Jowiszem
chlopaka moze oznaczac "nie dojscie do zawarcia malzenstwa" poniewaz
koniunkcja jest wiecej niz 1-stopniowa i rozdzielona znakami (moj Ksiezyc 29
Lwa, jego Jowisz 1 Panny). Do tej pory uwazalam, ze to zapowiada malzenstwo
ale opinia Hattrica, bo o niego chodzi, dala mi do myslenia. Zbadalam
horoskopy rodzicow. Moi maja ta sama koniunkcje: Jowisz mamy poltorastopniowa
koniunkcja Ksiezyc taty w tym samym znaku. Rodzice faceta to samo: Jowisz mamy
poltora stopnia i Ksiezyc jego taty w tym samym znaku. Czy znacie wiecej
takich przykladow?

Powiedzcie mi please:
- czy, zeby doszlo do hajtniecia, w kolejnosci najpierw musi byc Jowisz a
potem Ksiezyc, czy kolejnosc wystapienia nie ma znaczenia i czy koniunkcja
musi byc scicla, jak scisla?
- JAKIE ogolnie wszelkiego rodzaju aspekty w horoskopie wskazuja na szczesliwe
malzenstwo, a jakie stanowczo odradzaja slub?

Poza ww. koniunkcja mamy inne dobroczynne (sekstyle Slonc i Jowiszow, trygon
mojego Slonca-jego Wenus, koniunkcja jego Urana z moja Wenus, Marsem i
Merkurym, sekstyl jego Saturna do tychze planet).
Zle tez sa...ech....
opozycja jego Merkurego do mojego Neptuna (podobno fatalny aspekt...... )
moj Saturn na jego Marsie 3 stopnie co prawda ale boje sie, ze to moga byc
jakies procesy w przyszlosci, rozwody i w ogole rekoczyny...
kwinkunks naszych Merkurych.

Bardzo ladnie prosze, rozwincie temat, nie odsylajcie mnie do jakichs starych
watkow sprzed lat bo "to juz bylo...."- w prezencie urodzinowym smile)

I love Harry
----------------
Najciemniej jest tuz przed wschodem Slonca.
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Aspekty malzenskie 26.10.06, 20:51
      iloveharry napisała:

      > Witam wszystkich urodzinowo smile
      Zycze dobrego solariusza!


      > koniunkcja mojego Ksiezyca z Jowiszem
      > chlopaka moze oznaczac "nie dojscie do zawarcia malzenstwa" poniewaz
      > koniunkcja jest wiecej niz 1-stopniowa i rozdzielona znakami (moj Ksiezyc 29
      > Lwa, jego Jowisz 1 Panny).

      Ale na jakiej podstawie takie twierdzenia? Jesli bedziesz chciala wyjsc za maz,
      to wyjdziesz. Zreszta naturalny wladca 7 domu to Wenus, wiec ona duzo mowi o
      malzenstwie, poza tym przypatrz sie planetom posadowionym w domu partnerstwa,
      czyli 7. Spojrz tez na jego wladce.

      Koniunkcja - taka jak u Ciebie - Ksiezyca i Jowisza raczej mowi o Twoim domu.
      Bedziesz chciala stworzyc prestizowy dom, ale Jowisz w Pannie bedzie
      podpowiadal, ze trzeba ciagle na ten dom oszczedzac, lub jesli nie oszczedzac,
      to ciagle glowkowac: co sie bardziej oplaca: np. zmywarka za 2 tys zlotych ale
      energo- i wodooszczedna, czy tansza, nie oszczedzajaca zasobow naturalnych.

      > Moi maja ta sama koniunkcje: Jowisz mamy poltorastopniowa
      > koniunkcja Ksiezyc taty w tym samym znaku.
      Czy Twoi rodzice sa mazenstwem?

      > Rodzice faceta to samo: Jowisz mamy
      > poltora stopnia i Ksiezyc jego taty w tym samym znaku.

      A czy jego rodzice sa malzenstwem?

      > Czy znacie wiecej
      > takich przykladow?

      Znam mnostwo przykladow. Dzieci dziedzicza aspekty par planet. Np. w mojej
      rodzinie sa dziedziczne uklady Saturn/Slonce i Saturn/Jowisz. Znam rodzine, w
      ktorej tylko w linii meskiej sa dziedziczne aspekty Saturn/Pluton. Juz trzecie
      pokolenie ma te uklady, najmlodszy chlopiec urodzil sie na ostatniej opozycji
      tych planet, pradziadek na tej opozycji z lat 30.

      > Powiedzcie mi please:
      > - czy, zeby doszlo do hajtniecia, w kolejnosci najpierw musi byc Jowisz a
      > potem Ksiezyc, czy kolejnosc wystapienia nie ma znaczenia i czy koniunkcja
      > musi byc scicla, jak scisla?

      Ja nie znam takich regul.


      > - JAKIE ogolnie wszelkiego rodzaju aspekty w horoskopie wskazuja na szczesliwe
      > malzenstwo, a jakie stanowczo odradzaja slub?

      A czy Ty chcesz wyjsc za maz? Bo jesli chcesz, a masz jakis "maleficzny" uklad,
      to porzucisz marzenia o zwiazku?

      > Poza ww. koniunkcja mamy inne dobroczynne (sekstyle Slonc i Jowiszow, trygon
      > mojego Slonca-jego Wenus, koniunkcja jego Urana z moja Wenus, Marsem i
      > Merkurym, sekstyl jego Saturna do tychze planet).
      > Zle tez sa...ech....
      > opozycja jego Merkurego do mojego Neptuna (podobno fatalny aspekt...... )
      > moj Saturn na jego Marsie 3 stopnie co prawda ale boje sie, ze to moga byc
      > jakies procesy w przyszlosci, rozwody i w ogole rekoczyny...
      > kwinkunks naszych Merkurych.

      Co do rekoczynow: czy Twoj ojciec bil Twoja mame? Czy wyroslas w przekonaniu, ze
      "niewazne ze bije, byleby byl"? czy pozwolilabys sie uderzyc mezczyznie? Czy
      jesliby Cie uderzyl, to pokazalabys mu drzwi?

      Czy jego ojciec bil kobiety? Czy zatem Twoj chlopak wyniosl z domu zwyczaj bicia
      kobiet? Czy juz teraz ma zwyczaj wyzywania sie na Tobie, ponizania i bicia?

      Nie chce bys odpowiadala na takie pytania publicznie - odpowiedz sobie sama.

      Co do rozwodu: Co wolalabys miec w zyciu: kilka lat fajnego malzenstwa, ktore
      sie potem rozsypie, albo przetrzyma rozne burze, czy te same lata w oczekiwaniu
      na ksiecia a bialym koniu?
      • iloveharry Re: Aspekty malzenskie 27.10.06, 12:48
        Anahello, dzieki za odpowiedz smile

        Raczej chodzi mi o podanie przez Was- z bogatej bazy przypadkow astrologicznych-
        aspektow, ktore wedlug Was sprzyjaja zawarciu malzenstwa i w praktyce sie to
        sprawdza, oraz takich, ktore malzenstwo "rozwalaja", poparte przykladami. Jestem
        poczatkujaca i szukam takiej wiedzy nie po to, zeby sobie zajrzec w horoskop
        tylko po to, zeby wiedziec. Chce zostac dobrym astrologiem w przyszlosci i taka
        wiedza jest mi potrzebna.
        Czy mozecie napisac wiecej na temat tych aspektow? Bede bardzo "dzwieczna" smile

        > Koniunkcja - taka jak u Ciebie - Ksiezyca i Jowisza raczej mowi o Twoim domu.
        > Bedziesz chciala stworzyc prestizowy dom, ale Jowisz w Pannie bedzie
        > podpowiadal, ze trzeba ciagle na ten dom oszczedzac, lub jesli nie oszczedzac,
        > to ciagle glowkowac: co sie bardziej oplaca: np. zmywarka za 2 tys zlotych ale
        > energo- i wodooszczedna, czy tansza, nie oszczedzajaca zasobow naturalnych.

        To ciekawe, wiec facet bedzie ograniczal moje "prestizowe" potrzeby (to jego
        Jowisz jest w Pannie)? Moge to tez zinterpretowac ze przy moich wybrykach
        rozrzutnosci on bedzie naturalnym "ogranicznikiem" moich zapedow, moze to i
        dobre....

        > Czy Twoi rodzice sa mazenstwem?
        Tak

        > A czy jego rodzice sa malzenstwem?
        Tak



        > A czy Ty chcesz wyjsc za maz? Bo jesli chcesz, a masz jakis "maleficzny" uklad,
        > to porzucisz marzenia o zwiazku?

        Tak, chce kiedys wyjsc za maz i nawet gdybym miala mega maleficzny uklad to i
        tak zrobie to, co czuje, wbrew logice i wbrew wszelkim aspektom, doradcom,
        konwencjom itp.... wiec niestraszne mi "maleficzne uklady" smile

        Nie potrzebuje tej wiedzy do podejmowania decyzji o swoim zwiazku bo jak kocham
        i chce sie hajtnac i gosc mi w 100% odpowiada to reszta po mnie splywa.
        Zadalam takie pytanie z czystej ciekawosci niedoszlego jeszcze astrologa smile


        > > opozycja jego Merkurego do mojego Neptuna (podobno fatalny aspekt...... )

        Czy to wedlug Was musi kiedys doprowadzic do klamstw i oszustw czy jest inny
        sposob realizacji tego aspektu w synastrii?

        > > moj Saturn na jego Marsie 3 stopnie co prawda ale boje sie, ze to moga by
        > c
        > > jakies procesy w przyszlosci, rozwody i w ogole rekoczyny...
        > Co do rekoczynow: czy Twoj ojciec bil Twoja mame?

        TAK.

        czy pozwolilabys sie uderzyc mezczyznie?

        NIE.

        > Czy jesliby Cie uderzyl, to pokazalabys mu drzwi?

        NIE. Po prostu by przez nie wylecial z hukiem nie majac czasu zorientowac sie
        gdzie leci.

        > Czy jego ojciec bil kobiety? Czy zatem Twoj chlopak wyniosl z domu zwyczaj bicia
        > kobiet? Czy juz teraz ma zwyczaj wyzywania sie na Tobie, ponizania i bicia?

        NIE. NIE. NIE. Niech tylko sprobuje hehe... Rodzina, wychowanie, podejscie do
        kobiet: na medal. Dlatego z nim wlasnie jestem.

        > Co do rozwodu: Co wolalabys miec w zyciu: kilka lat fajnego malzenstwa, ktore
        > sie potem rozsypie, albo przetrzyma rozne burze, czy te same lata w oczekiwaniu
        > na ksiecia a bialym koniu?

        Nie wiem. Jesli te lata moglabym spedzic na zajmowaniu sie rzeczami, ktore
        uwielbiam i nie meczylaby mnie smiertelna tesknota za jakims facetem, to raczej
        to drugie smile Ale tylko gdybam. Nie wiem.

        A wracajac do tematu, bardzo Was prosze o podanie mi kilku takich aspektow,
        przykladow z Waszego bogatego doswiadczenia....
        Ja nasze porownawcze najgorsze aspekty i tak juz znam ale pytam pod katem
        poszerzania wiedzy astrologicznej, nie jako pomoc w podejmowaniu prywatnych decyzji.

        Pozdrawiam serdecznie smile
        I love Harry.
        -----------------
        Najciemniej jest tuz przed wschodem Slonca.
        • aarvedui Re: Aspekty malzenskie 27.10.06, 13:23
          oczywiscie jest cos takiego jak aspekty małżeńskie - w astrologii klasycznej. tongue_out
          można o tym przeczytać w sporej ilosci książek,skryptów,a także stron internetowych.

          ale tak już jest,że są złe małżeństwa ze sprzyjającymi układami i dobre z
          niesprzyjającymi (klasycznie).

          ja jestem skłonny uznawać aspekty nie za fatum i przeznaczenie a jedynie za
          wskazówkę do analizy mechanizmów działania ludzi.
          stąd uważam że nie ma aspeków "małżeńskich" jako takich.

          małżeństwo jest odpowiedzią na określone potrzeby ludzi.motywacje powstania
          małżeństwa mogą byc rozmaite.
          poczucie bezpieczeństwa jednej strony?
          zabicie samotnosci?
          zabezpieczenie na starość?
          wpadka i zachowanie pozorów?
          "tak trzeba" (tradycja)?
          naciski rodziny ("a dajcie nam wreszcie swiety spokój!)?
          etc...itp...itd...
        • anahella Re: Aspekty malzenskie 27.10.06, 17:23
          > To ciekawe, wiec facet bedzie ograniczal moje "prestizowe" potrzeby (to jego
          > Jowisz jest w Pannie)? Moge to tez zinterpretowac ze przy moich wybrykach
          > rozrzutnosci on bedzie naturalnym "ogranicznikiem" moich zapedow, moze to i
          > dobre....

          No tak, zle przeczytalam, nie zauwazylam ze to aspekt z porownawczego. Myslalam
          ze Ksiezyc z Jowiszem jest w Twoim natalnym horoskopie.

          Jowisz nie ogranicza. Od ograniczania jest Saturn. Jowisz raczej bedzie podsycal
          Twoje "wybryki rozrzutnosci" - jak sama piszesz, ale z pewna doza krytycyzmu
          "kochanie, po co kupilas Mercedesa, skoro moglismy miec BMW" - cos na takiej
          zasadzie.


          Kazdy porownawczy zaczyna sie od rzetelnej analizy horoskopow osobistych, bo tam
          jest powiedziane jakiego partnera sie szuka, czego sie chce od zycia, od drugiej
          osoby i gdzie odnajduje sie poczucie spelnienia.

          Najczesciej spotykanymi ukladami, ktore powoduja trwale (ale niekoniecznie
          wieczne) zwiazki to aspekty miedzy swiatlami. Dziala to na zasadzie: aspekt
          Slonce/Ksiezyc - moje ego i twoje emocje spotykaja sie. I nie ma tu znaczenia
          czy to jest koniunkcja, kwadratura czy trygon. Po prostu te aspekty czesto sie w
          horoskopach par pojawiaja. Iza Podlaska i Milka Krogulska na warsztatach o
          astrologii malzenskiej twierdzily nawet, ze orby mozna ciagnac do 10 stopni. Ja
          robie jednak wyjatki. Mialam ostatnio pytanie o swiatla - byla tam orba 10
          stopni (chyba opozycja) ale poza znakami. Wtedy juz nie uznaje takiego aspektu.

          Oczywiscie bez aspektow swiatel tez sa zwiazki, i wcale nie sa gorsze od tych z
          aspektami. Ale wtedy mamy zupelnie inne powiazania, i na pytanie, co tych ludzi
          do siebie przyciagnelo znajdujemy w analizie horoskopow osobistych. To samo
          zreszta sie robi przy zwiazkach z aspektami, bo same swiatla nic nie daja.

          Trzeba zobaczyc, ktora planeta rzadzi w horoskopie, i wcale nie mam na mysli tu
          tylko wladce ascendentu, tylko "na czym wisi" horoskop. Czesto to jest
          dyspozytor koncowy drzewka planetarnego, lub planeta z konfiguracji (wierzcholek
          polkrzyza, raczka wiadra itp).
          Wtedy ta planeta moze przejac funckje Slonca (a moze i Ksiezyca? Nie wiem).

          Znam malzenstwo z wzorcowym ukladem swiatel. Byl tam podwojny nelson oparty na
          opozycji i trygonie. Teoeretycznie jak w bajce, wszystko powinno sie pieknie
          ukladac. Problem jednak lezal w tym, ze na jej Ksiezycu byl jego Saturn (on mial
          opozycje w natalu Slonce/Saturn). Poznali sie na imprezie w akademiku, a potem
          okazalo sie ze ona jest w ciazy. Wzieli przyspieszony slub. Od wielu lat on
          poniza ja slownie przed dzieckiem, swoja rodzina i znajomymi. Koniunkcja jest w
          Rybach, wiec kazde robilo z siebie ofiare tego zwiazku.

          Inny przyklad - o waznosci Descendentu i planet z VII domu:
          Mam na Descendencie Saturna w trygonie do Jowisza w X domu. O czym to swiadczy?
          Ze za "byle kogo" to ja za maz nie wyjde. Czy ktos jest "byle kim" czy nie,
          okreslam nie na podstawie statusu finansowego, ale zupelnie inaczej, jednak
          takich wartosciowan dokonuje. Mialam za granica narzeczonego: jego now w
          trygonie do mojego Slonca i sektylu do Ksiezyca. On, jako obcokrajowiec tez
          pasowal to archetypowego polozenia mojego Slonca - w IX domu. Narzeczony sila
          ciagal mnie do merostwa i ambasady w celu zebrania papierow do zawarcia slubu, a
          ja zawsze wynajdowalam jakies przeszkody. Dlaczego? Bo moj Saturn w polaczeniu z
          Jowiszem chce zebym podniosla status spoleczny poprzez malzenstwo, a nie
          obnizala go. Gdybym zostala tam, to moj status spoleczny polecialby na leb na
          szyje - bo zycie emigrantki, z obcym akcentem nie jest we Francji ani latwe, ani
          przyjemne.
          Oczywiscie jest wiele szczesliwych kobiet, ktore wyszly za maz za granica i
          uwazaja ze to nie obnizylo ich statusu, ale one pewnie nie maja Saturna na
          Descendencie w trygonie do Jowisza w Lwie w Xsmile
          • iloveharry Re: Aspekty malzenskie 27.10.06, 18:02
            Anahello,
            bardzo Ci dziekuje za odpowiedz! Moglabym czytac takie rzeczy codziennie,
            godzinami.... mam nadzieje, ze kiedys wkrece sie w takie studia/kurs bardziej i
            bede pewnego dnia pisac tak, jak Tysmile

            I love Harry.
            • anahella Re: Aspekty malzenskie 27.10.06, 21:20
              Dziekuje za uznanie.
              Kurs to dobra rzecz, i jeszcze wazniejsza - warsztaty.
              • neptus Re: Aspekty malzenskie 27.10.06, 21:40
                Dokładnie tak, jak napisała Anahella. Kurs ew. mozna sobie wkuć. Bez solidnych
                warsztatów interpretacji nauczyc sie nie da. To jak korespondyncyjny kurs
                śpiewu klasycznego. smile
                • dori7 Re: Aspekty malzenskie 27.10.06, 21:50
                  neptus napisała:

                  > Kurs ew. mozna sobie wkuć. Bez solidnych
                  > warsztatów interpretacji nauczyc sie nie da. To jak korespondyncyjny kurs
                  > śpiewu klasycznego. smile

                  Heh, piekne porowannie i bardzo trafne smile)
    • neptus Re: Aspekty malzenskie 27.10.06, 14:04
      Takiej interpretacji nie spotkałam. Jowisz zwykle sprzyja legalizacji związku
      ale to wszystko nie jest takie proste. Przede wszystkim licza sie horoskopy
      indywidualne. Co dla kazdego z tych ludzi jest ważne, jakie maja osobiste
      tendencje w sprawach związków, co ich moze łączyć, a co dzielić. Dopiero potem
      patrzymy na aspekty porównawcze i nastepnie na tranzyty.
      Żadne formułki nie są wyrocznią. To sa przykłady interpretacji, a nie zelazne
      reguły. Człowiek jest układem bardzo skomplikowanym i jego horoskop też. Kiedy
      wchodzi w grę dwoje ludzi, komplikacja sie zwielokrotnia. Ludzie zawieraja
      związki, które nigdy nie powinny byc zawarte, bo maja taki kaprys pod wpływem
      tranzytu, a kiedy indziej rozwalaja związek, ktola obojga powinien byc bardzo
      korzystny i satysfakcjonujący, gdyby chciało im sie nad nim troche
      popracować.Są indywidualne układy, ktore sprzyjają zawieraniu trwałych związków
      i indywidualne układy, które charakteryzuja ludzi źle znoszących silne więzi.
      Jezeli dla kogoś wazny jest dom i rodzina ponad wszystko, to go nic nie jest w
      stanie zniechęcić. Jęzeli ktoś sie w związka ch dusi, to bedzie z nich uciekał,
      chocby porownawczo było wszystko najpiekniej. Wiekszośc ludzi troche chce a
      troche sie boi. O zawarciu związku częściej decyduje tranzyt niż powiązania
      wzajemne. Aspekty porównawcze mówią raczej o tym, na jakie konflikty i problemy
      partnerzy beda narazeni w trakcie trwania związku (jesli do niego dojdzie) i
      jak potrafia je rozwiązywać. Koniunkcja w sąsiednich znakach sprzyja
      konfliktom, bo sasiednie znaki reprezentuja niezgodne energie. Ale tez ta
      odmienność dla wielu ludzi jest własnie magnesem, wywołuje zainteresowanie i
      zwieksza atrakcyjność. Od cech indywidualnych zalezy, czy to sie w trakcie
      trwania związku znudzi, czy wręcz przeciwnie, zapewni stałą atrakcyjność do
      grobowej deski. Kazdy szuka w związku czego innego i związek nalezy rozpatrywac
      pod kątem zaspokajania potrzeb każdego z partnerow, a nie jako jakis niezalezny
      twor.
      • iloveharry Re: Aspekty malzenskie 27.10.06, 15:58
        Neptus, dziekuje za odpowiedz smile
    • arcoiris1 Re: Aspekty malzenskie 27.10.06, 23:43
      Szuman twierdzil że Jowisz to planeta legalizacji i bez jego dobroczynnych
      aspektów do planet/Asc drugiej osoby i vice-versa o slubach można sobie
      conajwyżej pomarzyc, rzecz jasna, sprawa bedzie o tyle wazniejsza jezeli Jowisz
      ma jakies znaczenie w naszym horoskopie, wlada Asc lub Dsc, albo Słońcem czy
      Księzycem, lezy w jakims strategicznym punkcie, a planeta która aspektuje
      równiez nie jest kopciuszkiem w danym horoskopie. Z moim byłym mialam jednak
      piekna koniunkcję Jowisz- Słonce, i to ja byłam Jowiszem i wcale mnie do Ślubu
      nie ciągneło z nim, mimo, ze dodatkowo jego Księzyc był na mojej Wenus a Asc na
      szczycie 5 domu, czyli tez na moim Marsie. Zz to nie przypominam sobie zeby mi
      specjalnie aspektował Księzyc, wladce mojego Dsc i tu jest pies pogrzebany-
      szcesliwy wybranek najlpiej niech mi padnie na te cholerną koniukcie Ksiezyca
      wl Dsc z Pluotnem wł MC- od razu polece do USC zmienic stan cywilny wink). I
      emocje w związku sa wtedy odpowiednie, chociaz czasm mam ich dośc, bo zbyt
      wyczerpujące.

      • male_conieco Re: Aspekty malzenskie 28.10.06, 10:26
        jestem mężatką od prawie 1,5 roku. Gdybym przed ślubem zaczęła interesować się
        astrologią, nic by z tego nie wyszło. Prócz opozycji Księżyców posiadamy bowiem
        jeszcze: kwadraty Jowiszy, sławny kwadrat Marsa i Saturna, opozycję: Księżyc -
        Pluton (jako, że mój Księżyc w koniunkcji z tymże). Zgroza! zwłaszcza, że
        "dobroczynnych" aspektów jak na lekarstwo. Trygon Słońc raptem, sekstyl
        Jowisz-Merkury i koniunkcja Neptun-Merkury. Ogólnie z komunikacją u nas
        niezgorzej, rzec by można, że dobrze.
        Jesteśmy razem prawie 10 lat. Nie śpieszyło nam się do ślubu, ale chcieliśmy być
        razem. Było ciężko, i jest ciężko. To ekstremalne emocje, ale dorastam, i z roku
        na rok staję się lepsza. Trygon Saturna do Słońca sprawił, że on niejako przejął
        rolę ojca, i za podstawowe zadanie wyznaczył sobie wychować. Mnie. Cóż, zbożne
        cele z reguły spalają na panewce wink ale dużo się w trakcie nauczyliśmy.
        Nigdy nie chciałam ślubu, z nikim. Względy światopogldowe i te związane z
        "obserwacją" otoczenia. Jego Jowisz siedzi mi w domu 7, i jest władcą jego
        ascendentu. Nawzajem odwiedzamy sobie domy 7 naszymi węzłami. I podrecznikowo u
        mnie tranzyt Saturna przez dom 7.
        Co dziwne, nasze uczucia po tych 10 latach, choć dążą powoli w kierunku
        "dziadziowej" przyjaźni, wciąż intensywne, i ciągle iskrzy, a brak jest aspektów
        wenusjańsko-marsowych, czy wenusjansko-uranicznych (za luźna jak na synastrię
        koniunkcja, wciąż ten sam znak). Może to to podłączenie do mojego
        KsiężycoPlutona, o czym piszesz, arcoiris?
        • lisenne Re: Aspekty malzenskie 28.10.06, 12:01
          Małym odkryciem dla mnie oraz myślę, że dodatkowym źródełkiem informacji o
          związku i wzajemnym na siebie oddziaływaniu w nim ludzi jest:

          1)sporządzenie horoskopu kontaktowego,
          2)nałożenie na w/w horoskop kontaktowy horoskopu urodzeniowego.

          To da nam obraz, czy ewentualne bycie razem (horoskop kontaktowy) interesuje
          pojedynczego człowieka (horoskop urodzeniowy), który wpada albo i nie swoimi
          urodzeniowymi planetami na planety, Asc, Mc itp. w kontaktowym.

          Może dlatego czasami jedna osoba zakochuje się na zabój, a inna pozostaje
          obojętna?

          Na przykład:
          Kiedyś ogrooomnie i czysto fizycznie (Mars)pociągał mnie w pracy jeden chłopak.
          Mój urodzeniowy Mars lądował na "naszym" kontaktowym ascendencie.
          To mi podsunęło pomysł, by stosować technikę jak wyżej.

          Albo np.: stosując powyższą technikę do analizy mojego związku, okazało się, że
          kontaktowy Jowisz jest w tym samym punkcie, co urodzeniowa Wenus mojego
          ukochanego.

          Nie mam czasu wymieniać więcej przykładów, ale polecam - z czystej ciekawości
          sprawdźcie, jak to u Was działa. Przetestujcie zwłaszcza związki, gdzie np.:
          iskrzyło mocno, choć nie mieliście porównawczych aspektów
          Mars/Wenus/Uran/Pluton. Albo gdy mieliście świetną komunikację, mimo braku
          aspektów Merkurych itp.

          Myślę, że ta technika może być dobrym uzupełnieniem do oczywiście obowiązkowej
          i wyjściowej analizy aspektów porównawczych.
          • iloveharry Re: Aspekty malzenskie 30.10.06, 16:32
            Lisenne, bingo!
            Cos w tym jest... Mnie zastanawial i martwil fakt, ze nic z mojego horoskopu nie
            aspektuje punktu, gdzie moj chlopak ma Wezel Polnocny, Vertex i Pars Fortunae w
            koniunkcji... nic...
            Dopiero jak zrobilam ten kontaktowy (composite chart- o to chodzi, prawda?)
            okazalo sie, ze dokladnie w tym punkcie nasz zwiazek ma w horoskopie koniunkcje
            Slonca i Jowisza we Lwie w VII domu smile)
            Mam nadzieje, ze to oznacza cos dobrego.

            Pozdrawiam!!!!
            IloveH

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka