zocha.w
17.12.06, 19:16
Chodzi oczywiście o żywioł wody. Nie mam nic w znakach wodnych (jeżeli chodzi
o domy, to tylko w 8 Plutona i Jowisza), ale na co dzień mam wody aż za dużo -
dla mnie każda okazja jest dobra, żeby sobie popłakać. Ja nawet na komediach
płaczę, ale bynajmniej nie ze śmniechu - zawsze znajdę sobie jakiś choć
trochę wzruszjący moment i wyciągam chusteczkę. Mam dwie dobre znajome, też
bez wody, też mają ten problem. Czy macie jakieś inne doświadczenia związane
z brakiem żywiołu wody?
Ja na dodatek od zawsze w mieszkaniu miałam problemy z wodą (a z
wykształcenia jestem właśnie od wody). Ciągle wysiadały mi uszczelki w
kranach. Dwa razy miałam mieszkanie dokładnie zalane (dywany pięknie pływały
i falowały). W pokoju ściana od balkonu regularnie zamakała, a jak wreszcie
fachowcy wszystko pouszczelniali, to następnego dnia w czasie prania
otworzyła mi się pralka i cała woda się wylała. Wreszcie, za namową
również "bezwodnej" znajomej, kupilam sobie ładne szklane naczynie i małą
fontannę, która ciągle "pulta". Może i jest to jakiś sposób, bo teraz
rzadziej mam awarie wodne (co nie znaczy, że ich nie mam).
Ciekawi mnie, czy ktoś ma podobne doświadczenia? A może odezwą się też osoby
np. bez ognia w horoskopie, które mają jakieś ogniste doświadczenia, i jak
sobie z tym radzą?