Dodaj do ulubionych

horoskop violetty villas - czy ktoś ma?

17.02.07, 19:03
Obserwuj wątek
    • rigel79 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 17.02.07, 19:55
      Tyle, co znalazłem...

      Violetta Villas, właśc. Czesława Maria Cieślak (ur. 10 czerwca 1938 w Liège w
      Belgii) - polska piosenkarka, aktorka, kompozytorka, autorka tekstów. Jej głos
      charakteryzowano jako sopran koloraturowy o rozszerzonej skali, obejmującej
      cztery oktawy.

      Bez godziny nawet widać Księżyc w Skorpionie, Wenus w Raku, Słońce w kwadracie
      do Neptuna i prawdopodobny sekstyl Księżyca do Neptuna, albo trygonik do
      Plutona. Water is all around smile.

    • koniunkcja2 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 05.03.07, 22:19
      Czy Neptun ma w tym horoskopie duzy wpływ?
      • antares22 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 16.03.07, 19:21
        Oczywiście, że ma, ale niekoniecznie taki jak to ujmują standardowe reguły.
        Przy okazji ukłon w stronę Luciferesa - w innym wątku wypowiadałeś się nt.
        aktualnych wydarzeń z jej życia - więc o ile jeszcze nie wiesz - już jest po
        wszystkim. Jak wrócisz to zajrzyj do mnie smile
        • venet Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 16.03.07, 19:58
          jakiego Luciferesa?
          • antares22 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 16.03.07, 21:54
            takiego użytkownika tego forum; a prywatnie to mój kolega z roku i pędziwiatr
    • arcoiris1 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 25.03.07, 23:27
      boze, beznadziejny ze mnie astrolog. Ze względu na mitomanię i włosy
      obstawiałabym jakiegos silnego Lwa, a tu guzik!
      • antares22 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 27.03.07, 18:00
        arcoiris1 no coś ty! przestań się obsypywać popiołem,wielu tak sądziło i sądzi,
        szczególnie jeśli bierze sie pod uwagę sam wygląd - i cechę najbardziej
        charakterystyczną w nim i tą, hm... mitomanię. Ale po analizie całości
        horoskopu można dojść do innych wniosków i sztuką jest przyznać się, że
        popełniło się błąd, inaczej myślało itp. I to właśnie liczy się dla Ciebie na
        duży plus smile
        Słońce/ Lew zaś niekoniecznie muszą obdarzać wielką grzywą, równie często
        potrafią podarować piękną łysinę - "spalić" włosy...
        Ten horoskop jest szczególnie interesujący, bo mamy w nim do czynienia z
        prawdziwym, niepowtarzalnym talentem, zawiłymi i zaskakującymi wydarzeniami i z
        bardzo trudną osobowością, istny masmix. Lubię takie wyzwania smile
      • dori7 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 27.03.07, 18:53
        Dlaczego beznadziejny? Nie znamy godziny, a przeciez wystarczy, ze ma Slonce na
        osi lub ascendent w Lwie smile)
        • coill Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 29.03.07, 01:27
          dori7 napisała:

          > Dlaczego beznadziejny? Nie znamy godziny, a przeciez wystarczy, ze ma Slonce na
          > osi lub ascendent w Lwie smile)
          >
          >
          Mam oytanie co do "na osi" w ktorym miejscu kosmogramu mozna to odczytac??
          • anahella Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 29.03.07, 01:47
            coill napisała:

            > Mam oytanie co do "na osi" w ktorym miejscu kosmogramu mozna to odczytac??

            "Na osi" to znaczy tuż przy osiach horoskopu. Horoskop ma dwie osie: jedna
            pozioma: ascendent/descendent i dzieli horoskop na hemisfere poludniowa (gorna)
            i polnocna (dolna). Druga os to os pionowa: medium coeli/imum coeli. Dzieli
            horoskop na hemisfere wschodnia (lewa) i zachodnia (prawa).
            Zauwaz, ze kierunki w horoskopie sa na odwrot niz na mapie, to tak zeby bylo
            trudniej i potem biedny astrolog mowi ze Szwecja jest na poludnie od Polski, a
            Czechy na północwink
            • janina62 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 31.03.07, 13:08
              witajcie

              czytając biografię tej kobiety, dostaję dreszczy; opowieść jak z bajki;
              intuicyjnie czułam do V.V.sympatię od dzieciństwa; w okresie
              fascynacji "Jazz'em"czytałam w tymże czasopiśmie artykuł Jana Ptaszyna
              Wróblewskiego w którym opowiadał o nadzwyczajnych predyspozycja ale i
              dziwactwach pani V.które poniekąd zaważyły na tym że w polskich warunkach na
              scenach operowych nie było dla niej miejsca/polskie piekiełko/
              opozycja Urana z Xd./Księzyc "wyrzuciła" ją poza granice;
              wracając jednak do horoskopu, mam intuicję ze Asc wypada tutaj w końcu Raka lub
              na początku Lwa/gdzie silne włosy rzeczywiście u kobiet bywają typowe bo asc
              jest wzmocniony dwadą Lwa/...również relokacja na Las Vegas powoduje "zejście
              Słońca do Vd.co doprowadziło do rozkwitu talentu/dyrekcyjnie w r.1966 wg tak
              postawionego horoskopu Wenus Mars Pluton znalazły się również we Lwie i tam
              nadano image pani V.grzywiastej lwicy który kojarzy sie do tej pory /jej samej/
              z okresem najwspanialszym w życiu- wszystko w paśmie VI; sama artystka twierdzi
              w jednym z wywiadów że tak naprawdę charowała w Vegas jak wół/po 10 godz/ choć
              robiła to z wielka przyjemnością, z odpowiednim skutkiem finansowym; była
              jednoczesnie osoba podziwianą i szanowaną;
              dzisiaj wraca /zauważcie/ na wejściu Jowisza do Strzelca w trygonie do asc
              w horoskopie dla Wrocławia...w jej Vd.
              polski horoskop pani V.jest zdecydowanie "cięzszy" ;silnie obsadzony XIID.,
              pasmo Lwa jest puste ale jednocześnie dyrekcyjny Asc plasuje się na
              Uranie...stąd powrót na łono mediów;
              Słońce/Merkury dyrekcyjnie cały czas balansuje w Lwie dlatego kobieta jest
              nadal taka atrakcyjna dla kamer i wciąż fascynuje nawet młodych ludzi, jest
              ciekawa medialnie/Blizniak urodzeniowy;
              jesli sie odnieść do jej obecnego image, wszystkich irytuje powtarzanie tekstów
              o Opatrzności Boskiej/wsparciu Maryi itp.; popatrzcie więc na jej progres w
              którym Neptun siedzi na Asc i wszystko wydaje sie wyjaśnic samo;pzdr N.



            • coill Re: anahella 01.04.07, 01:51
              dziękuję smile
              • koniunkcja2 Re: anahella 20.04.07, 22:00
                ?
    • koniunkcja2 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 13.05.07, 19:28
      .
    • koniunkcja2 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 06.06.07, 23:53
      .
      • anahella Koniunkcja: zniknal Ci tekst z postow 08.06.07, 02:43
        Jesli chcialas cos w temacie powiedziec, to chyba poszlo kablem do uziemieniawink
        • neptus Re: Koniunkcja: zniknal Ci tekst z postow 08.06.07, 12:52
          Koniunkcja podrzuca wątekj w górę z nadzieją, ze ktoś poda w końcu godzinę. smile
          • luciferes Re: Koniunkcja: zniknal Ci tekst z postow 11.06.07, 07:45
            Odpada, nikt nie poda smile VV powiedziała, że nie wie o której się urodziła i
            zresztą jej to nie interesuje. Co jest nieco dziwne, o ile jest prawdą, że
            swego czasu namiętnie interesowała się różnego rodzaju wróżbami, ale może do
            astrologa nie trafiła... Zresztą, nawet jak jej się odwidzi i "przypomni sobie"
            to też nie wiadomo, czy nie naściemnia jak to ma we zwyczaju. Pozostaje
            rektyfikacja smile)
            • neptus Re: Koniunkcja: zniknal Ci tekst z postow 11.06.07, 12:02
              VV miała ciąg uzależnieniowy i trafiła akurat do jakiegos koscielnego ośrodka,
              po czym zrobiła sie strasznie katolicka, a to wystarczy, zeby od astrologó
              stronić.
              Pozostaje rektyfikacja albo... znajomosci w szpitalnym archiwum. suspicious
              • luciferes Re: Koniunkcja: zniknal Ci tekst z postow 11.06.07, 13:12
                Tak, to prawda. I zaczęło się to nie tutaj a w Stanach, w Vegas. Tutaj miała
                ciąg dalszy i w końcu - nazwijmy to po imieniu: odwyk, gdy po raz pierwszy
                zniknęła z życia publicznego. Pytaniem jest raczej to czy odosobnienie było
                bardziej dobrowolne czy bardziej hm... sugerowane. Przedem miała inne,
                równie "ciekawe" przygody. Potem zresztą też, ale to chyba wszyscy
                zainteresowani wiedzą, gdyż to nowsze czasy smile
                Generalnie jest to osoba naprawdę kontrowersyjna, bardzo opluwana, raczej
                więcej ma niechętnych sobie niż darzących ją sympatią, wyrożnia się oczywiście
                głosem i jest to niezaprzeczalne, budzącymi wiele emocji włosami i bardzo
                starannym ukrywaniem swego prawdziwego image.
                W innym wątku popisaliśmy sobie nt. jej włosów: prawdziwe czy nie; otóż wtedy
                pisałem, że są jak najbardziej prawdziwe. Dziś chcę uściślić: są oczywiście
                naturalnie gęste i mocne, co nie znaczy, że część nie może być doczepiana (czy
                jak to tam kobiety określają) no i należy wziąć pod uwagę, że dziś mogą być
                nieco inne, krótsze, co nie zmienia faktu, że włosy jej są elementem
                rozpoznawczym, bardzo chcarakterystycznym. Takimi włosami - wbrew temu co sądzi
                wielu - nie odznacza się Lew tylko Skorpion. Ja optuję za takim własnie ASC, co
                prawda akurat nie z powodu włosów; sądzę że Księżyc raczej tworzy trygon do
                Plutona niż opozycję do Urana. No i ta ciągła reaktywacja... Co prawda ten
                ostatni występ w Kongresowej był hm... niezbyt udany, ale tu nie jest miejsce
                na krytykę i zresztą, ja, mimo iż będący reprezentantem piekła winkdarzę ją -
                mimo wszystko - ogromną sympatią i źle o niej wypowiadać się nie chcę, a
                szczególnie w dniu urodzin: dziś VV kończy 69 lat smile.
                • neptus Re: Koniunkcja: zniknal Ci tekst z postow 12.06.07, 19:09
                  Wielkie talenty są zawsze w pewien sposób nienormalne. Norma to szarość. Jako
                  osobniczka uraniczna jednak głosuję za Uranem. Myslę, że w jej przypadku
                  wszystkie planety pokoleniowe muszą grać ważne role w horoskopie. Można ją
                  uwielbiać, można nienawidzieć ale trudno być obojętnym. To jest bardzo
                  uraniczne - stroje nie z tej epoki, image - nie z tego kontynentu, zachowanie
                  niezgodne z przyjętymi regułami, w repertuarze posiada m.in. tekściki wprawdzie
                  cieniutkie ale własne, niepospolita skala głosu, w sumie nieszczególnie
                  wykorzystana, ale to właśnie tworzy jej niepospolitość, nawet ta jej skrajna
                  dewocja po odwyku jest uraniczna. Nie wspominając o azylu, który był również
                  prowadzony w bardzo kontowersyjny sposób. Pluton i Neptun z pewnością grają tam
                  spore role ale przewodzi Uran.
                  • luciferes I dalej szukamy :) 13.06.07, 13:02
                    „Wielkie talenty są zawsze w pewien sposób nienormalne” – i nie tylko wielkie,
                    każdy, kto ma „granie w duszy”, każdy artysta (nie znaczy to, że tylko muzyk,
                    to dotyczy każdego geniusza własnej branży) ma odchyły, większe lub mniejsze i
                    jest to „z założenia naturalne”. Dlaczego tak się dzieje chyba nie trzeba
                    tłumaczyć.
                    Jeśli założymy przewodnictwo Urana, jego wiodącą rolę, to musi on być na osi,
                    działając silnie na całą osobowość, życie i wydarzenia, w innych domach takiego
                    całościowego wpływu nie będzie. Jedną z moich (no, naszych) roboczych
                    koncepcji jest oś Byk – Skorpion; generalnie z tego względu, że wpływ Urana
                    zdaje się być przemożny, jak będzie odwrotnie to też nie straci na znaczeniu a
                    dodatkowo, oprócz bardzo luźnej już opozycji złapie trygon.
                    I trzeba się zastanowić, co właściwie naprawdę jest takie kontrowersyjne w tej
                    kobiecie i jaka ona jest naprawdę, co kryje się za wizerunkiem budzącej skrajne
                    emocje gwiazdy.
                    To, że trudno być obojętnym wobec niej jest cechą bardziej skorpionią, o
                    którym cała klasyka zgodnie mówi, że wobec niego właśnie nie sposób być
                    obojętnym, że to on właśnie rozbudza skrajne emocje bliźnich...
                    Stroje nie z tej epoki także nie muszą być akurat uraniczne bo – jak słusznie
                    zauważyłaś – i stroje i image nie z tego kontynentu – to wynik wizji nie samej
                    VV tylko sztabu kreatorów jej vegaskiego wizerunku; burza włosów także nie jest
                    jej własnym pomysłem, ale trzeba przyznać, że zawsze, jeśli o nie chodzi, miała
                    całkowicie inną koncepcję swego uczesania. Tu, w Polsce ciągle były na ten
                    temat scysje i spięcia, bo Violetta nie trawiła ich spiętych w kok, gładko
                    uczesanych, podobnie jak strojów, które nie były w jej guście. Ostatecznie
                    jednak podporządkowywała się organizatorom koncertów, bo nie miała innego
                    wyjścia. Ale zawsze i tak coś zrobiła po swojemu; słynęła z przemycania na
                    scenę ozdóbek i świecidełek. Dopiero po Vegas mogła się nosić tak jak chciała.
                    Jednak to co widzi publika nie jest jej prawdziwym obliczem. To, jak
                    powiedziałem VV starannie ukrywa. A na co dzień Violetta absolutnie nie jest
                    elegancka, chodzi w wygodnych, luźnych, rzekłbym „domowych” strojach. Jedynie
                    co jest miłe jej sercu to styl tych estradowych strojów, ona je lubi i
                    akceptuje. Za gust, smak głównie odpowiada Wenus; u niej ma słaby sekstyl z
                    Uranem, więc jeśli Uran miałby wpływ na to, to musiałby być w ważnym punkcie
                    horoskopu; Wenus ma także inne aspekty, w tym najmocniejszy: trygon do Księżyca
                    i jeśli nie ew. mocne posadowienie Urana to on zdecyduje o guście.
                    Teksty ... no cóż, wielu artystów ma kilka własnych tekstów w repertuarze i nie
                    jest to żadnym wskaźnikiem uraniczności. Skala głosu w tym wypadku podlega pod
                    pojęcie „talent”, wielu twierdzi, że zmarnowany... Ja sam jestem zdania, że
                    każdy ma prawo wyboru i nie mnie sądzić, czy zmarnowała go czy nie, ale... nie
                    mogę się powstrzymać od komentarza kiedy słyszę jak wykonuje arie z Traviaty
                    czy partie Carmen... Tak czy inaczej o drodze kariery ponoć zadecydowały
                    głównie czynniki natury materialnej i w to akurat jestem w stanie uwierzyć.
                    Dewocja to temat rzeka, generalizując: jest to pewien rodzaj fanatyzmu. Sądzę,
                    że w jej wypadku – chociaż jest absolutnie przekonana o prawdziwości swego
                    punktu widzenia i jest to coś, co leży w jej naturze (rybi Jowisz) – to jednak
                    forma, jaką teraz przybrało jest po części chociaż – narzucona, rzekłbym:
                    indoktrynowana. Ale azyl też jest jedną z form tego Jowisza, VV nie tylko
                    chciała nieść pomoc bezdomnym zwierzętom ale wręcz fascynowało ją zbieranie
                    zwierząt porzuconych, chorych, kalekich – takim to chciała nieść pomoc, taką
                    ideą jest opanowana. Dziś mówi, że gdyby nie była piosenkarką to byłaby
                    pielęgniarką, był też czas, kiedy roiła o wstąpieniu do klasztoru.
                    Prowadzenie tego schroniska jest rzeczywiście sprawą kontrowersyjną. Wynika
                    jednak z całokształtu osobowości Violetty, a przede wszystkim z faktu, że
                    Violetta sama z siebie nie ma siły działania, przebicia i dokończenia zaczętych
                    spraw. Może to wydawać się dziwne, miała wielki dar, osiągnęła przecież szczyt,
                    była bogata, miała wielkie plany... miała. Wielkie plany, wielkie idee, wielki
                    zamach i .... zero realizacji, ruina, rozpad i destrukcja. Tu pozwolę sobie
                    zacytować:
                    „Miała głos jaki zdarza się raz na epokę i świat u stóp – zaprzepaściła.
                    Miała fortunę – roztrwoniła
                    Miała stworzyć raj dla swoich zwierząt – stworzyła piekło, dla nich i dla
                    siebie.
                    Została sama”
                    I tak jest w życiu Violetty, cokolwiek zacznie to nie ma siły dokończyć,
                    wszystko się rozpada! A Violetta znika z ludzkich oczu po czym następuje
                    reaktywacja...
                    Każdy, ktokolwiek poważnie zajął się tematem wie, że jej kariera jest wynikiem
                    nie jej własnego działania i samodzielności, tylko wynikiem działania i pomocy
                    uzyskanej od innych ludzi, których szczęśliwie spotkała na swej drodze. Ona
                    jedynie dysponowała atomowym głosem i śmiem przypuszczać, że gdyby nie
                    Cocquatrix (tak, on, a nie Apcar) to w tym polskim piekle nikt by jej nie
                    wypromował, umarłaby śmiercią naturalną, jak wiele talentów z jej czasów.
                    Demarczyk, Niemen... też było im ciężko, jak i Violi, ale ona oprócz swego
                    uparto – niezależnego charakteru nie ma mocnego Marsa ani Saturna potrzebnych
                    do samodzielnego wybicia się i utrzymania pozycji.
                    Można by tak wiele pisać, bo jest to postać nietuzinkowa, sam widzę, że się
                    rozpisałem nad miarę smile ale właściwie czy to kogo obchodzi? Hmmm... wpadłem w
                    trans, jeśli są chętni do dyskusji to i ja się czasami przyłączę, tylko, że nie
                    wszystko co wiem mogę upublicznić i będę pisał tylko to, co można znaleźć w
                    przeróżnych – już podanych do wiadomości publicznej – źródłach a zarazem będzie
                    to zgodne z tym, co wiem prywatnie. Plotek, ani „tajnych” nie podanych
                    publicznie wieści rozsiewać nie będę smile
                    Na razie sprawdzam warianty Asc zgodne z wydarzeniami, ale każdy wie, jaki to
                    jest kawał roboty, no i właściwie przy każdej wersji można coś znaleźć na jej
                    potwierdzenie, zatem szukajmy tej, w której potwierdzeń będzie najwięcej smile)
                    • neptus Re: I dalej szukamy :) 13.06.07, 17:45
                      Przy ustalaniu osi koniecznie trzeba brać pod uwagę relokację na USA, gdzie
                      nastepiła przemiana wizerunku i nie tylko. W Polsce zachwyt jej talentem był
                      kroały i niezbyt wykorzystany. To, co było po powrocie jest "zaimpregnowane"
                      pobytem w Stanach i moze mylić. Tutaj z początku kreowano ja na szarą myszkę z
                      wielkim głosem. Po powrocie jej nowe image było raczej kiepsko akceptowane. A
                      więc to, co stworzyło nową Villas jest efektem relokacji i powinno być
                      oddzielone od osi polskich.
                      • luciferes Re: I dalej szukamy :) 14.06.07, 02:20
                        Ja jestem zwolennikiem relokacji przy ustalaniu, gdzie komu lepiej lub gorzej
                        niż w kraju rodzinnym mogłoby się żyć. To, jaka jest konstrukcja psychiczna
                        jest zapisane w horoskopie miejsca urodzenia, relokacja zaś uruchamia lub
                        blokuje te cechy, i co za tym idzie także pewne wydarzenia – bo to co
                        prezentujemy sobą przyciąga podobne częstotliwości. Pamiętajmy jednak, że
                        urodziła się w Liege i relokować horoskop wypadałoby przede wszystkim na
                        Polskę, gdzie spędziła większość życia. W tym wypadku w zależności od godziny
                        urodzenia układ domów jest wielce podobny lub trochę inny, w szczególności
                        dotyczy to MC; a ponieważ nie znamy tej godziny to nie ma co się teraz nad tą
                        kwestią teraz zastanawiać. Relokację dawno już zrobiłem, ale to wszystko jest w
                        fazie gdybania, to znaczy: zakładając np. Asc w Skorpionie, relokacja na Las
                        Vegas zdaje się potwierdzać jej tamtejszy image, pompę, przepych, koafiurę,
                        stroje i dwór, bardzo pasuje do tego wizerunku, który stamtąd przywiozła i
                        zderzyła się z polską rzeczywistością... Tam była królową, tutaj królewskość
                        nie pasowała do państwa robotników, tu było piekło i tu dołowało się
                        bezlitośnie tych, którzy wychodzili przed szereg. Ale idąc dalej tym śladem,
                        zastanawiałem się, czy aby na pewno pobyt w USA bardziej by jej nie zaszkodził,
                        to tam wg. relacji jej syna zdarzyło się „coś strasznego”, co spowodowało
                        trwały uraz psychiczny; a zresztą powrót, w dziwnych okolicznościach, był
                        wpisany w ten relokowany horoskop. Wiemy, że właśnie w USA zaczęły się problemy
                        z uzależnieniem a także problemy z psychiką, które w miarę upływu lat narastały
                        i przybierały formę urojeń prześladowczych (i nie tylko to!). Sądzę, że jeśli
                        chodzi o SB to Violetta - jak i wszyscy inni czymkolwiek się wyróżniający i do
                        tego bywający poza granicami kraju – musiała podlegać pewnym naciskom, bo takie
                        były czasy. A nie wszyscy wiedzą, że przed Vegas Violetta także bywała poza
                        granicami kraju – eksportowano ją do zagranicznych stacji radiowych, także
                        kapitalistycznych. Ten esbecki akcent mógł się rozrosnąć w jej postrzeganiu i
                        relacjonowaniu sprawy prześladowań i do dziś jest niezabliźnioną raną. Był
                        czas, i nawet nie taki dawny kiedy ziała nienawiścią do ubeków, do dziś
                        podkreśla, że zabrano jej paszport, nie pozwolono ponownie wyjechać. I
                        istotnie, sprawa jej powrotu jest dość enigmatyczna, sądzę że złożyło się na to
                        wiele czynników. Dziś twierdzi, że gdyby pozwolono jej wtedy z powrotem
                        wyjechać, to zapewne nie wróciłaby do Polski... Ale gdy czasy się zmieniły i
                        50 letnia Villas ponownie znalazła się w Stanach, ponownie wyszła za mąż i
                        ponownie się rozwiodła, jednak mogąc zostać nie wybrała tej opcji (temu akurat
                        nie ma co się dziwić smile ale fakt jest faktem.
                        Neptus pisze, że to, co stworzyło nową Villas jest efektem relokacji i powinno
                        być oddzielone od osi polskich. Uważam, że w żadnym wypadku (nie tylko tym, ale
                        każdym) nie oddziela się natalnego od relokacji, można się spierać czy jej
                        amerykański image jest efektem relokacji czy nie (uważam, że jest) ale dla mnie
                        nie podlega żadnej dyskusji kwestia zapisu natalnego. Jak powiedziałem na
                        początku: relokacja uruchamia bądź blokuje te cechy i wydarzenia, które są
                        zapisane w horoskopie natalnym, nic innego nie może się stać niż to, co tam
                        jest. Sposób i obszar przejawienia się tych cech może być inny niż w kraju
                        urodzenia i to można porównać, ale Księżyc w Skorpionie zawsze będzie Księżycem
                        w Skorpionie choć przejawi się w innej dziedzinie życia. Oczywiście, znając
                        obie wersje, można przypuścić, co będzie jak „nowe” relokacyjne aspekty zderzą
                        się ze starymi uwarunkowaniami; sądzę, że w wypadku VV to zderzenie było
                        potężne i mimo, że znała polską chorą rzeczywistość, to zasmakowawszy w tamtej,
                        nie potrafiła już zaakceptować tej tutaj i dopasować jej do siebie. Na to z
                        kolei też złożyło się szereg czynników, sądzę, że także Asc w znaku stałym.
                        Heh, na temat Violetty to ja mogę dużo gadać smile, bo to jest kolejny trudny
                        orzech do zgryzienia i uparłem się, żeby zagadkę rozwiązać, ale złośliwiec za
                        plerami przygaduje mi, że nawet jak ja będę na 100 % pewny że znalazłem ten
                        Asc, to i tak jest to tylko mój pogląd, bo sama Violetta w tej kwestii jakoś
                        nie chce się wypowiedzieć, a nawet gdyby zechciała, to nigdy nie wiadomo czy
                        powie prawdę sad
                        • luciferes Re: I dalej szukamy :) 15.06.07, 21:48
                          Ha ! Ten, kto ośmieliłby się nazwać mnie baranem .... miałby rację sad
                          Ja obstawiam – o ile mowa o Asc Skorpiona i ew. wpływie jakiejś gwiazdy na Asc –
                          dekanat Ryb, bo tam jest Corona Borealis i jej podwójna Alphecca - Gemma,
                          która generalnie patronuje sztuce. Silny wpływ Korony na horoskop sprawia, że
                          Włh wyróżnia się wybitnym uzdolnieniem artystycznym, LZ dodaje, że „kocha
                          kwiaty” i mimo iż ma wyjątkową szansę osiągnąć silną pozycję w życiu to jakoś
                          to nie wychodzi. Ale Alphecca choć zwana jest gwiazdą kontaktów, przyjaźni,
                          umiejętności współpracy (no, to nie u Violetty), bywa jednak awanturnicza i nie
                          zawsze działa pozytywnie, Gemma zaś daje wielki talent artystyczny. Ale to tak
                          na marginesie, żeby zobaczyć, jak łatwo można popłynąć z gwiazdami... nie
                          rozpatruje się ich przecież samych w sobie tylko szuka potwierdzenia w całym
                          horoskopie (choć są wypadki szczególne, gdzie kółko jest nijakie, a potem
                          okazuje się, że gdzieś siedziała sobie gwiazda mająca kapitalne znaczenie).
                          Gwiazdy, które mogą mieć wpływ na planety VV, a właściwie są w koniunkcji z
                          nimi (to zależy jaką kto przyjmuje orbę; nasze astrokółko uwzględnia tylko
                          bardzo dokładne aspekty, max 1 st. i to, że najsilniej działa koniunkcja) to:
                          Dla Księżyca w zależności od położenia mogą być: Sound Scale (ta ok. 1,30 st)
                          i North Scale; Unukalhai, Agena (nie pasuje mi żadna)
                          Dla Saturna Almach i Menkar, obie ponad 1 st od niego, przy Uranie kręci się
                          Almach też ponad 1 st; dla Merkurego Prima Hyadin, także ponad 1; dla Słońca
                          Beleatrix też 1-2 st; dla Marsa Tejat ok. 1,30 st; dla Wenus Castor i jest to
                          ścisła kon; koło Plutona siedzi Procjon, ale ten już dalej: 3 st, dla Neptuna i
                          Jowisza nic bliskonie ma w moich zbiorach sad
                          Napisałem to wszystko bardziej dla ciekawych niż z potrzeby, bo nie ma się co
                          doszukiwać wpływu gwiazd stałych zanim się porządnie nie rozpatrzy horoskopu.
                          Nie wiem nawet, czy wszystkie nazwy są poprawne, tak wypisałem jak mi je
                          przekazano.
                          Janino, wybacz, ale sądzę, że emocjonalne podejście w rektyfikacji nie pomaga.
                          Żeby kogoś ocenić jak wygląda trzeba go zobaczyć na żywo, żeby ocenić jaki jest
                          trzeba z nim poobcować. Jeśli nie jest to możliwe wypadałoby zdobyć jak
                          najwięcej wiarygodnych informacji a nie opierać się na tym, co VV teraz
                          prezentuje, tym bardziej, iż to co mówi nie musi być zgodne z prawdą, zresztą
                          nawet teraz, ten kto uważnie śledzi jej wypowiedzi zauważy, że „mija się w
                          zeznaniach”, raz mówi tak, drugi raz inaczej. Reaktywacja jest jednak typowa
                          dla Skorpiona i Plutona, dlatego Asc Raka także biorę pod uwagę (to wpływ
                          Antaresa smile, ale jeśli tak, to Mc moim zdaniem absolutnie nie wypadnie w
                          Baranie, tylko w Rybach. Hermes świetnie określił rolę Neptuna na Mc, podobnie
                          działają tam Ryby. Co to jest, co ty nazywasz silną wolą? Bo chyba nie o wolę
                          Słońca ci chodzi?
                          Jest natomiast jedna, bardzo ważna rzecz, charakterystyczna dla VV: uwodzenie,
                          czarowanie publiczności, granie na jej emocjach, korzystanie z elementów
                          seksualnych podczas występów... prosto powiedziałem, ale jeśli podążę za twoim
                          określeniem to będzie wabienie plutoniczne, z głębi. Głos też jest bardzo
                          głęboki, właściwie, zanim się rozśpiewa to jest bardzo „podziemny”
                          Pluton jest planetą pokoleniową i obwinianie go za przykre doświadczenia w
                          rodzinnym kraju i rodzinie własnej jest dużym uproszczeniem, tu włączają się
                          inne czynniki aktywujące takie doświadczenia, przede wszystkim te, które
                          wpływają na jej postrzeganie rzeczywistości, charakter, sposób myślenia. A z
                          tym myśleniem jest nie najlepiej, Merkury w Bliźniętach, w swoim dekanacie a
                          jednak jest problem z używaniem rozumu: kwadrat z Jowiszem. Drugi kwadrat
                          Słońca z Neptunem oprócz trudności z realizacją zadań Mc także wpływa na
                          błądzenie we mgle, tak z wyborem rodzaju kariery jak i z
                          późniejszym „powołaniem” i prowadzeniem tego nieszczęsnego azylu, nie
                          wspominając o nawiedzeniu. Choć ja osobiście sądzę, że nie jest to pospolite
                          nawiedzenie a potrzeba duchowa przybrała taką postać jaką przybrała, ale
                          właśnie dzięki tym kwadraturom Villas, silnie, fanatycznie wręcz przekonana o
                          swojej racji nie potrafi pojąć w co tak właściwe wierzy. Wie, że gdzieś dzwonią
                          ale nie wie w którym kościele, i właściwie nie jest to jej prawda, do której
                          doszła sama tylko prawda przejęta. Indoktrynacja zrobiła swoje. Wyszła z
                          jednego nałogu i popadła w inne uzależnienie, w dodatku jest zaślepiona i
                          niezdolna do wyciągnięcia wniosków z prawd swojej religii i wcielenia ich w
                          życie. Ona je głosi, nie realizuje. Taka prawda ma więcej wspólnego z religią
                          domu IX niż z wiarą XII.
                          Za MC w Rybach lub Neptunem tam przemawiają też i inne okoliczności: choćby
                          mgliste i kręte okoliczności jej życia i kariery, nałogi, chęć opieki nad
                          pokrzywdzonymi zwierzętami, bycia pielęgniarką, zakonnicą... i fenomenalny
                          talent oczywiście, a właściwie coś co jest już typowo neptuniczne: artyzm. Jest
                          jeszcze coś, moim zdaniem bardzo ważnego: mały aspekt, nonagon, który łączy
                          Słońce z Plutonem i Saturna z Ogonem.
                          Wstrzymałbym się jednak od sądzenia czy droga, którą wybrała VV jest właściwa.
                          Z punktu widzenia Pana Boga nie ma drogi niewłaściwej, są za to ludzie, którzy
                          błądzą smile
                          Kurdelebele, znów zboczyłem z trasy, a właściwe chciałem tylko powiedzieć, że
                          artystyczne chwyty Violetty są typowo Skorpionie...
                          • hermes-mitzrael Re: I dalej szukamy :) 15.06.07, 22:29
                            Fajna ta interpretacja Luciferes, miałem właściwie nie pisać póki Księżyc nie
                            opuści domu Hekate. Ja osobiście dał bym Neptuna na Mc bo to i kariera muzyka,
                            fanatyka religijnego, czasami osoby mającej wrażenie że jest opętana jak i
                            pijaka smile Z tą gwiazdą o której pisałem a pokazuje mi ją program Zet7 nie jest
                            opisana w Misterium LZ ani w Stopniach Zodiakalnych S,A,Wrońskiego , orby dla
                            gwiazd przyjmuje tylko 1*.
                            Pozdrawiam Hermes-Mitzrael
                            • luciferes Re: I dalej szukamy :) 16.06.07, 03:39
                              Baran ze mnie z podwójnie zakręconymi rogami sad(
                              Dla Saturna miała być Sirrah, ale ta jest daleko, ponad 1.30 st. Hermesie, to
                              nie jest jeszcze interpretacja, tylko ciąg skojarzeń, na razie sprawdzam
                              progresje wersji Skorpioniej (bo to mi sercu najbliższe) ale nawet jak się
                              sprawdzi, to i tak będę sprawdzał inne. Co do tego wrażenia opętania: otóż w
                              tej wersji zastanawiał mnie VIII dom, który prędzej niż Mc o tym mówi,
                              wprawdzie VV nigdy nie uważała się za opętaną, ale w Vegas widywała duchy i
                              snuła niesamowite opowieści o tym co widziała. Opowiadała to już w Polsce,
                              występowały tam także jakieś postacie, bliżej nieokreślone, ni to ufoludy ni to
                              tajne służby (tak, to już wtedy się zaczęło), które chciały zrobić jej coś
                              strasznego, bała się ich. To nie jest żadną tajemnicą, więc dlatego o tym
                              piszę. Może te wizje były po części wywołane narkotykami, ale sadzę, że wtedy i
                              choroba już dawała o sobie znać. Na pewno przyczyniła się do takiej wizji jej
                              ogromna nieufność, ona nie potrafiła nikomu ufać, zresztą została wiele razy w
                              życiu oszukana i tak to było samonapędzające się koło. Pijaństwo... Violetta
                              alkoholiczką nie jest, ale wypić sobie lubi, zjeść także; liczne relacje
                              potwierdzają te zamiłowanie do uciech stołu. Mówię tu oczywiście o czasach,
                              kiedy było za co jeść i pić, bo dziś jest inaczej, to znaczy było do niedawna,
                              bo jak na razie Violetta nie głoduje. Ale wracając do VIII - to jest dom także
                              transformacji, przemiany duchowej, to jest brama do niebios, przepustka na
                              wyższy poziom, tu jest duch Violetty - jej Słońce. Dlatego ja nie lekceważę jej
                              dewocji, bo mimo iż forma jest prosta (każdemu dane jest to co w danym momencie
                              może przyjąć) to sadzę, że - o ile można to tak określić - to wcielenie
                              jest "ważne". Zresztą, Jowisz w Rybach prędzej czy później stwarza możliwość
                              chociaż zahaczenia o boskie. Szczerze powiedziawszy, to ja mam swój pogląd na
                              jej - nazwijmy to - duchowe zadanie, ale, wybaczcie, o tym mówić się nie
                              ośmielę na forum, bo nie mam prawa włazić w czyjąś duszę i to jeszcze bez
                              pozwolenia. Tutaj będę trzymać się materii smile
    • dori7 tak na marginesie :) 14.06.07, 03:24
      Moze ma ktos dane tego pana?

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,4222446.html
      W telewizji pan wystapil jako calkowity amator w garniturze z Tesco, a w
      komentarzach pisza, ze cwiczyl pod okiem mistrzow i wiele wystepowal. Tak czy
      siak - dal czadu, pewnie niezle dopalony na obecnych planetarnych ukladach.
      Wesze wplywy Jowisza - jak to ladnie napisala D. Cunningham o zwiazkach Jowisza
      z Saturnem - pracuje sie cale zycie na to, zeby odniesc sukces w jednej chwili i
      najwyrazniej bohater teleturnieju, Paul Potts wlasnie dostal od losu te jedna
      chwile smile)
      • potrek Dori7 dzięki za link:) popłakałem się - serio 14.06.07, 08:04
        Dodatkowa moja żona też się popłakała. Skala głosu może nie jak Pawarotti, ale
        bardzo przypomina Placido Domingo.
        Jeszcze raz dzięki dori z chwiele wielkiego wzruszenia.
        Pozdrawiam potrek
        • hermes-mitzrael Królestwo Niebieskie do Luciferesa :) 14.06.07, 08:20
          Luciferes podaj dane Wiolety wraz z godziną ( przez ciebie retyfikowaną ), to
          może Luna, jak ją trochę podpytam to coś zdradzi, a może i Uranos też coś
          podpowie smile
          Pozdrowienia z Królestwa Niebieskiego, tam nadal czekają na zbłąkaną owce.
          • luciferes Piekielne Czeluście do Królestwa Niebieskiego :) 14.06.07, 11:45
            Hermesie, nie przypuszczałem, że Niebo jest tak leniwe... ma dane na samej
            górze i spojrzeć nawet nie raczy; dalsze dane są w środku tych postów: są to
            moje robocze założenia, które po kolei sprawdzam i jeśli nie znajdę
            potwierdzenia w wydarzeniach to nie będę upierał się przy Asc Skorpiona. Są
            inne, również interesujące i także brane pod diabelską lupę. Ośmielę się
            zakłócić niebiański spokój i sugeruję, żebyś się nieco wysilił i sam znalazł
            potrzebne ci dane, pokręcił kółkiem i sprawdził o której to godzinie ten
            Skorpion wschodził; z kolei zaśbym śmiał odebrać ci radość samodzielnego
            tropienia i smakowania znalezionego wink
            Jest jeszcze jedno źródełko, które postaram się sprawdzić, ale nie wiem, czy
            się uda, na pewno nie wcześniej niż w lipcu sad
            W Królestwie zaś nie doczekają się na mnie, nie zamyślam rewokować i wiele jest
            w piekle ciekawych rzeczy o którym się bogom nie sniło wink)
            • hermes-mitzrael Re: Piekielne Czeluście do Królestwa Niebieskiego 14.06.07, 14:38
              Lucifereses czyż nie wiesz, że o tych sprawach wiedzą tylko trzy Moiry ?
              Ale ci odpowiem Księżyc na Asc ( 26*01 Skorpiona ) a Neptun na MC ( 19*08)
              Panny. Księżyc ma tą charakterystykę która wskazuje na zmienną popularność tak
              jak ma cztery fazy od Nowiu do Nowiu. Neptun na Mc daje pragnienie pójścia
              drogą , nieprzeciętnie zdolnej wokalnie artystki jak i pójścia drogą duchową
              oraz drogą ofiarowania także i zwierzętom – znak Panny . Neptun jest dodatkowo
              w koniunkcje z Mc i gwiazdą del Vel . Ale wy tam w Piekle macie Księgę Gwiazdy
              stałe Biruniego to ci tłumaczyć nie będę.
              Pozdrawiam Hermes – Mitzrael
              Powiem ci tak w Królestwie Niebieskim czekają na zbłąkane owce, ale nie na
              baranysmile
              Te barany naprawdę nie do ciebie smile


              • janina62 Re: Piekielne Czeluście do Królestwa Niebieskiego 15.06.07, 11:17
                włączę sie z moją koncepcją Plutona na Asc/ a jesli tak, horoskop zawierałby w
                swoim Vd.Księzyc w pasmie Skorpiona w opozycji do Urana; to są aspekty ludzi
                niezniszczalnych, przez całe zycie "reaktywujących się", nie starzejących się
                fizycznie/piekna skóra, piekne włosy, niezła sylwetka jak na ten wiek/, choć
                jednocześnie ciężkich w obcowaniu, dysponujących silną wolą, silną
                podświadomościa, energią /przez to/ auto i destruktywną;
                zew krwi każe im gnać do przodu nie oglądając się na nic!!!kobieta w
                patrijarchalnej Polsce nawet dzisiejszej, obdarzona takim impulsem jest
                gnębiona, niszczona, pozbawiana szans na awans, deptana itd...
                Mc w paśmie Barana jak zycie V.V.pokazuję to nieustanna walka, dążenie do
                sukcesu na bazie własnych wyobrażeń i życzeń, agresywne nie liczenie sie z
                nikim i z niczym; zgodnie z pierwotnym impulsem pasma Barana sykces bywa wtedy
                krótkotrwały a negatywne cechy charakteru osoby przeszkadzaja w utrzymaniu
                stałej pozycji w świecie; Saturn w Xd.w BARANIE...to jest nieciekawa pozycja i
                sugerująca dodatkowo "spadanie"z wyżyn kariery;
                ja tez oglądam teledyski z Violettą i odczywam nieustający dreszcz przy
                słuchaniu arii Traviaty w jej wykonaniu; element erotyzmu w śpiewaniu nie
                stracił na sile i to jest genialne, to jest faktycznie fenomen na skalę
                niespotykaną; ciekawe/szkoda że zachowało się niewiele przekazów wizualnych
                choć tamte lata w Polsce to początki radia, telewizor w domu był luksusem;
                Violetta jest na scenie jak tajfun seksu; polski rynek nie był gotowy na
                przyjecie gwiazdy takiego kalibru/stąd wielu wrogów/ a jednocześnie w tym samym
                czasie ujawniła sie gwiazda Merlin Monroe od której nasza Violetta była
                niewątpliwie dużo lepsza, miała zdecydowaną osobowość sceniczną, no i ten
                nieziemski głos...
                MM wabiła nieptunicznie, VV wydawała się przemawiać do wszystkich głosem spod
                ziemi, poruszającym pierwotne instynkty...czyż nie?cały ten Pluton...
                dzisiaj fascynuje swoim scenicznym image gwiazda Madonny posądzanej równiez o
                Plutona na Asc; Madonna reaktywuje się systematycznie choc jej wyczyny wydaja
                się wielce przesadzone...ale czy dla wszystkich?
                Pluton w paśmie Raka ktory tak doświadcza Panią Villas na rodzimym
                gruncie /patrz:Księzyc/, może byc równiez pewnym ocaleniem dla VV; neptuniczne
                króliczki rynku amerykańskiego już zniknęły z tego świata; to Pluton na Asc
                zapewnia długie choc niełatwe zycie;
                jesli chodzi o sprawy ducha sądzę że osoby doświadczone trudami życia z silnie
                rozwiniętą podświadomością, czują więcej i silniej; dlatego tez w pewnym
                momencie zycia pojawia się w nich najzwyklejsza pokora; walka trwająca przez
                całe zycie, pokonywanie trudności i wrogów wcale nie wymaginowanych, samotność,
                wszystkie te okoliczności popychają do zawierzenia Opatrzności...zwłaszcza
                jesli są znaki że Opatrzność jest z nami/ tj. dzieją się rzeczy i pojawiają się
                ludzie ofiarujący autentyczna pomoc/...poza tym wiele osób wspiera Panią VV
                duchowo i to jest wskazówka ze droga którą wybrała jest właściwa/ w Europie
                jestesmy przecież notowani jako kraj katolicki/;pozdr Nina




                • hermes-mitzrael Z Raju do Piekła 17.06.07, 01:03
                  Królestwo Niebieski podało ci na tacy Luciferes , Asc plus Mc. Podaj swój
                  retyfikowany Asc plus Mc.
                  Ukłony Hermes
                  • luciferes Re: Z Raju do Piekła 19.06.07, 14:24
                    Królestwo modelowo ustawiło Księżyc na Asc i Neptuna na MC. Żadna robota, ale
                    wy tam na górze macie raj, a my na dole musimy się napocićsmile
                    Nie podam żadnej godziny, bowiem jej nie znam. Nie ustaliłem niczego „pewnego”,
                    wszystkie koncepcje są w fazie roboczej. Ale proszę: dla Asc Skorpiona
                    przedział czasowy to ok. 16. 50 – 19.01; Rak wchodzi jakoś tak kwadrans po 5
                    rano, można ustawić mu Wenus na Asc ok. 6.54; przedtem są jeszcze Bliźnięta,
                    też ciekawy układ, z Wodnikiem na Mc, jeszcze wcześniej plącze się Byk... Na
                    pierwsze rzuty ocząt pasuje każdy z nich, ale na drugi rozpoczyna się już
                    selekcja. Ja właśnie jestem na etapie selekcji i nie wymagaj ode mnie, abym
                    podawał, butnie i z całą pewnością, że ustaliłem oto Asc VV. Nawet jak zakończę
                    pracę nad tym horoskopem, to mogę tylko powiedzieć: sądzę, że ten Asc wypada w
                    takim a takim znaku.
                    A co było (i jest) z Asc JP II? Ano, każda liszka swój ogonek chwali... Pan
                    Weres widzi go we Lwie, pan Zawadzki w Wadze, pani X w Raku, pan Y w Byku. I
                    każde pewne swego. A sam papież też nieźle namącił w temacie; każdy kto
                    interesował się tym co on sam mówił o swej godzinie urodzenia, wie, iż podał
                    kilka wersji. Któraś może być prawdziwa ale wcale nie musi.
                    Podobnie i tutaj – ja mam swoją ulubioną koncepcję, Janina swoją, pracuś
                    zapewne też. I założę się, że każde z nas znajdzie mnóstwo argumentów na obronę
                    swojej tezy, podobnie jak uczynili to dwaj ww. panowie uważani za mistrzów w
                    zawodzie...
                    • janina62 Re: Z Raju do Piekła 19.06.07, 16:35
                      wbrew pozorom trzymamy się zasadniczego nurtu jeśli chodzi o V.V./twój Asc w
                      Skorpionie z Księzycem a mój Pluton w Raku ksiezycowym...zbieżnośc klimatów;
                      jesli jednak dyrekcje i progresje przynosza ze sobą emocje i zdarzenia dające w
                      konsekwencji pewne konkretne nastepstwa, to warto rozważyć silną planetę na Asc
                      oraz siłę oddziaływania w tranzytach/co miało miejsce w ostatnich latach przy
                      opozycjach Plutona do Słońca Pani V.V./N.
                      • hermes-mitzrael Królestwo Niebieskie do Luciferesa :) 20.06.07, 00:47
                        Luciferes napisał: Królestwo modelowo ustawiło Księżyc na Asc i Neptuna na MC.
                        Żadna robota, ale
                        wy tam na górze macie raj, a my na dole musimy się napocićsmile

                        Kochany Modelowo to się ustawia Asc na Słońcu, przynajmniej w astrologii
                        europejskiej i działa na 75 %, w hinduskiej owszem ustawiają na Księżycu. Ale
                        ja Astrologii Hinduskiej nie stosuje więc nie było to działanie modelowe. Jak
                        to takie proste to nie pytaj Królestwa ale uczestników forum.


                        Nie podam żadnej godziny, bowiem jej nie znam. Nie ustaliłem niczego „pewnego”,
                        wszystkie koncepcje są w fazie roboczej. Ale proszę: dla Asc Skorpiona
                        przedział czasowy to ok. 16. 50 – 19.01; Rak wchodzi jakoś tak kwadrans po 5
                        rano, można ustawić mu Wenus na Asc ok. 6.54; przedtem są jeszcze Bliźnięta,
                        też ciekawy układ, z Wodnikiem na Mc, jeszcze wcześniej plącze się Byk... Na
                        pierwsze rzuty ocząt pasuje każdy z nich, ale na drugi rozpoczyna się już
                        selekcja. Ja właśnie jestem na etapie selekcji i nie wymagaj ode mnie, abym
                        podawał, butnie i z całą pewnością, że ustaliłem oto Asc VV. Nawet jak zakończę
                        pracę nad tym horoskopem, to mogę tylko powiedzieć: sądzę, że ten Asc wypada w
                        takim a takim znaku

                        Z tego wynika że nie robiłeś żadnej retyfikacji to po co tu gadasz o potach i
                        mękach piekielnych nad horoskopem artystki WW. Z tego raczej wynika że tylko
                        przeczytałeś jej pamiętnik smile
                        Robiąc ratyfikacje opierałbyś się na konkretnych datach? Tu na forum żadnej
                        nie podałeś.


                        A co było (i jest) z Asc JP II? Ano, każda liszka swój ogonek chwali... Pan
                        Weres widzi go we Lwie, pan Zawadzki w Wadze, pani X w Raku, pan Y w Byku. I
                        każde pewne swego. A sam papież też nieźle namącił w temacie; każdy kto
                        interesował się tym co on sam mówił o swej godzinie urodzenia, wie, iż podał
                        kilka wersji. Któraś może być prawdziwa ale wcale nie musi.

                        Tak ale każdy z nich sporo się na horoskopem JP II napracował, a z twoich
                        wypowiedzi wynika że ty raczej nie smile
                        To jest forum astrologiczne a nie forum wróżbiarstwo i abyśmy na czymś mogli
                        pracować i coś podważać to trzeba wskazać konkretną datę i godzinę to można się
                        spierać. A widzę że Pan starasz się podeprzeć autorytetem dwóch znanych
                        astrologów i nic poza tym z tego nie wynika . Bo jak skaczesz godzina 16:50 –
                        19: 01 to dla mnie za mało by się w twoją ratyfikacje sprawdzać i nad nią
                        pracować.
                        Pazdrawie-nija za Buga


                        • luciferes Re: Królestwo Niebieskie do Luciferesa :) 20.06.07, 15:24
                          Oj, Hermesie... Słońce na Asc ustawia się w ostateczności, kiedy nie zna się
                          godziny urodzenia i nic kompletnie nie można wykoncypować. Czy jest to modelowe
                          czy nie – o definicję nie będę się spierał. Natomiast w praktyce niedouczonych
                          bądź leniwych najczęściej bywa tak, że ustawiają oni planetę/y na osiach i
                          wszystko jest jasne... mam nadzieję, że ty do nich nie należysz smile
                          Ustaliłem sobie jedną godzinę, sprawdzam ją, zgadza mi się ale nie oznacza to,
                          iż nie będe sprawdzał innych. I to właśnie o tym piszę, a nie o tym, którą
                          godzinę ustaliłem na pewniaka – poczytaj uważnie. Ja tu, na forum, nie pytam,
                          tylko włączam się w dyskusję, mówię, na jakim jestem aktualnie etapie, co dziś
                          wydaje mi się najprawdopodobniejsze. Podaję także inne koncepcje, które będę
                          brał pod uwagę; nie każę ci sprawdzać żadnej z nich, to co ty masz zamiar
                          zrobić to jest twój wybór, chęć i praca.
                          Rektyfikacja jest bardzo modna, każdy kto choć trochę liznął wiadomości bierze
                          się za nią i popełnia przy tym wiele błędów. Ja wolę się upewnić (na ile jest
                          to możliwe) czy „mój” Asc jest poprawny, dlatego dopóki nie rozważę innych
                          koncepcji nie będę się sadził z „ustaloną godziną”. Dziś po prostu nie wiem i
                          otwarcie o tym mówię. Zresztą... to i tak jest gdybanie, bo podany przeze mnie
                          przykład dotyczący JP II świadczy dobitnie o tym, że każdy, nawet zwany
                          mistrzem, ma swoją własną wizję osoby i według niej ustala Asc. A co
                          najdziwniejsze, obu panom wszystkie wydarzenia pasują, tak przy Lwie, jak przy
                          Wadze. I na to właśnie chciałem zwrócić uwagę. I dlatego będę sprawdzał po
                          kolei wszystkie możliwe koncepcje Asc VV, mimo, iż dziś jestem przekonany do
                          Asc skorpioniego. Możliwości jest 360 smile Zaś to, ile ja się napracowałem nad
                          horoskopem JP II niech pozostanie moją słodką tajemnicą, „ustaliłem” jego Asc,
                          a jakże, na podobnej zasadzie co ci wielcy i ci mali smile
                          I bardzo cię proszę, abyś nie wyjeżdżał do mnie z podpieraniem się
                          autorytetami. Bo ja, aczkolwiek astrologią zajmuję się nie za długo, bardziej
                          poważnie zaledwie lat około 16, to moja astrologia jest moją astrologią. Jest
                          oparta na podstawach wyniesionych z Collegium, na wykładach różnych szkół, ale
                          niczemu, czego się tam dowiedziałem (zgodnie z zaleceniem właśnie astro
                          autorytetu) – nie wierzę na słowo. Sprawdzam, obserwuję, doświadczam, badam. To
                          co wiem dziś jest moim astrologicznym doświadczeniem, ciągle też się uczę,
                          ciągle coś nowego odkrywam. Korzystam z przebogatego doświadczenia tych szli
                          przede mną, szanuję i doceniam ich wiedzę i wkład, ale to co robię jest moją,
                          samodzielną drogą, do wszystkiego dochodzę sam. Popełniałem, popełniam i będę
                          popełniać błędy. Jak wszyscy; autorytety też się mylą, a ci co bezkrytycznie
                          łykają mowę mistrza jako prawdę objawioną powielają też ich błędy. A ja nie
                          chcę, jeśli już je popełniam, wolę żeby to były błędy moje własne.
                          Tą część mojej wypowiedzi poświęcam tym wszystkim, którzy ślepo i bezkrytycznie
                          zapatrzeni są w swoich nauczycieli. Mój mnie pewnego czasu „wyrzucił” od
                          siebie, na długi czas. Dziś jestem wdzięczny, choć wtedy bolało.
                          Wracając do omawianego w tym wątku horoskopu: omawiamy osobę, która w pewien
                          sposób wyróżnia się z tłumu. To nie jest szara Kowalska, tylko osoba czymś się
                          wyróżniająca, znana, zajmująca określone miejsce w hierarchii społecznej. I tym
                          głównie kierujemy się próbując ustalić jej godzinę urodzenia. I nie widzimy w
                          tym horoskopie człowieka tylko jego drogę kariery (co oczywiście jest poważnym
                          wyznacznikiem w ustalaniu Asc), ale chcę tu powiedzieć, że widzi się sztywnawe
                          zasady interpretacyjne dotyczące właśnie głównie kariery, a nie samego
                          człowieka, jego osobowości, mentalności, charakteru i jakoś szalenie trudno
                          jest wyjść poza ten schemat i uznać, że WH ma prawo realizować swoje życie
                          niekoniecznie tak, jak przewidujemy to my lub podręcznikowe regułki. Dlatego,
                          nie znając (jeszcze) osobiście VV zbieram o niej informacje z różnych źródeł (a
                          tak się składa, że mam dojście) oczywiście przeczytałem także książkę Fillera,
                          nie przeczytałem natomiast pamiętników Villas – jak mi to zaimputowałeś - bo
                          takowe drukiem się nie ukazały. Nie rozumiem natomiast, czemu dziwi cię fakt,
                          że w ogóle je zbieram? Bo jeżeli do wyciągnięcia niepodważalnych wniosków nt.
                          Asc wystarczy ci garstka informacji, ba! właściwie przemielonych przez media
                          plotek i ogólnie dostępnych wiadomości o przebiegu jej kariery , to ja się
                          tobie dziwię i... podziwiam celność osądu. Ja tego nie potrafię...
                          Uważam też, że tu, na forum, nie da sie wyrazić ciagłości myśli. Wspomniałem,
                          że nad tym horoskopem pracuję także w zespole, w naszym niewielkim astrokółku.
                          Tam jest rzeczywiście łatwiej cokolwiek wyjaśnić, znamy się, chwytamy swoje
                          myśli, porozumiewamy się szybciej i bardziej swobodnie mozemy wyrazić swoje
                          poglądy, mamy zresztą wiele czasu na dyskusje. Tu, ot, tylko się pisze i to nie
                          wszystko co się sądzi, zauważy, dowie, bo byłaby to epistoła jak stąd do
                          Księżyca. I właściwie na pełny opis interpretacyjny nie ma na forum miejsca. A
                          ja, mimo iż leń jestem niemiłosierny, jak wziąłem na kieł (a może na diabelski
                          róg)ten horoskop, to nie popuszczę i będę siedział nad nim tak długo, dopóki
                          nie uznam, że zakończyłem dzieło. Co nie znaczy, że nie powrócę do sprawy
                          jeżeli zaistnieją nowe, nieznane mi dotąd okoliczności smile

                          • arcoiris1 Re: Królestwo Niebieskie do Luciferesa :) 20.06.07, 17:06
                            czemu mam wrażenie że hermes i luciferes to ta sama osoba.. styl identyczny, (?)
                            • luciferes Re: może Neptun Ci namącił... 20.06.07, 18:13
                              ...a może nie masz żyłki polonistycznej, psychologicznej, detektywistycznej
                              itp? kto wie?
                              wygrzeb inne wątki, może rozwieje to twe wątpliwości wink
                              a jeśli nie, to nie widzę innego wyjścia jak równoczesne poznanie nas obu, ja
                              jestem z Warszawy, będę siedział w tym mieście co najmniej do końca czerwca,
                              może i w lipcu, z małymi przerwami na niedługie wyjazdy, więc może...?
                              Tylko uprzedzam - na gruncie neutralnym, gdyż me warunki domowe nie sprzyjają
                              swobodnej dyskusji; dwie ukochane moje córki potrafią najspokojniejsze nawet
                              miejsce zamienić w ciężkie piekło smile
                              • arcoiris1 Re: może Neptun Ci namącił... 20.06.07, 18:57
                                alez sobie wziałes do serca mój komentarz! wymienione żyłki posiadam, grzebac
                                mi sie w innych watkach nie chce, do Wawy telepac tez nie, więc nie bardzo mogę
                                to sprawdzic, acz dziękuje za propozycję.


                                • hermes-mitzrael acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił :).. 20.06.07, 21:21
                                  Wiesz co ci powiem Luciferes, nieś nadal tą lampę przed sobą i przed innym. Mam
                                  też małe doświadczenie bo około 12 lat na poważnie w astro. Autorytetom też nie
                                  dowierzam i też w Łodzi mamy swoje mini kółko które prowadzi Jarosław Gronert .
                                  Arkoris1 niestety nie trafiłeś i Luciferes nie jest Hermesem-Mitzraelem.
                                  Odpisuje tak późno gdyż dopiero wróciłem z zajęć u Jarka Gronerta na Placu
                                  Wolności w Studiu Korekt. A Luciferesowi życzę by bardziej wyluzował, bo szkoda
                                  twojego zdrowia.
                                  Dzięki Luciferes za od ( 0* do 30* - asc Skorpiona), modzie w ratyfikacje nie
                                  ulegam.
                                  Pozdrawiam Hermes-Mitzrael
                                  PS.
                                  Niebo z Piekłem to się raczej nie dogadają, bo to dwa przeciwne kierunki i
                                  piętra Urana.
                                  • dori7 Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 20.06.07, 23:31
                                    hermes-mitzrael napisał:

                                    > Arkoris1 niestety nie trafiłeś

                                    1. Arcoiris1
                                    2. trafilas

                                    suspicious
                                    • arcoiris1 Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 21.06.07, 00:06
                                      jak Ty mnie dobrze znasz, słoneczna Siostro! wink)))
                                      • luciferes Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 21.06.07, 01:05
                                        Arcoiris - odpowiedziałem na pytanie i w razie wątpliwości podsunąłem
                                        możliwość przekonania się jak jest naprawdę. Nigdy też nie wiadomo czy i w
                                        jakich okolicznościach moglibyśmy się spotkać, świat jest mały smile
                                        Hermesie, lata doświadczeń nie są równoznaczne z poziomem świadomości.
                                        Ja sam zdaję sobie sprawę, że dużo wiem, ale jeszcze więcej przede mną. Można
                                        zajmować się czymś i być w tym dobrym: wielu taki stopień osiągnie. Ale
                                        niewielu jest takich, którzy osiągnęli mistrzostwo. Najwięcej zaś jest
                                        partaczy, mających jednak wygórowane mniemanie o swoich nabytych wiadomościach.
                                        Myślę, że do tych ostatnich się nie zaliczam, ale mistrzem też nie jestem. Może
                                        będę, może nie. I nie jest ważne, czy nim będę, ale ważne – przynajmniej dla
                                        mnie – co z tą wiedzą zrobię, jak ją spożytkuję. Jak na razie nie robię nic,
                                        uprawiam sztukę dla sztuki, czasami korzystam z niej w różnych sytuacjach
                                        życiowych, ale najczęściej niestety nie.
                                        Niebo bez Piekła nie wiedziałoby, że jest Niebem. To tu kryje się tajemnica
                                        Stworzonego. Wszystko jest Jednością i jako takie kiedyś muszą się dogadać i
                                        doznać olśnienia wink
                                        Zaś pod wpływem Urana popełniane są niesamowite błędy w życiu, wolność zaś to
                                        nie jest swawola i wymaga ogromnej odpowiedzialności... i o t y c h jego
                                        sygnifikacjach też wypada pamiętać. A dotyczy to także omawianego tutaj
                                        horoskopu, dla którego ten wątek był założony, o czym chyba zapomnieliśmy.
                                        Chcę jeszcze podziękować wszystkim jego uczestnikom, bo wasze wypowiedzi
                                        zmobilizowały mnie do pracy, nie tylko nad kółkiem VV ale i nad sobą samym smile
                                    • hermes-mitzrael Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 21.06.07, 06:46
                                      dori7 napisała:

                                      > hermes-mitzrael napisał:
                                      >
                                      > > Arkoris1 niestety nie trafiłeś
                                      >
                                      > 1. Arcoiris1
                                      > 2. trafilas

                                      To widać obie słoneczne siostry się pomyliły. Dori7 napisałem do ciebie na
                                      skrzynkę gazeta.pl. To ci wszystko wyjaśni i wyprowadzi z błędu smile

                                      • dori7 Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 21.06.07, 10:15
                                        hermes-mitzrael napisał:

                                        > To widać obie słoneczne siostry się pomyliły.

                                        Mnie chodzilo tylko o to, ze przekreciles nick i zmieniles plec Arcoiris.

                                        > Dori7 napisałem do ciebie na
                                        > skrzynkę gazeta.pl. To ci wszystko wyjaśni i wyprowadzi z błędu smile

                                        Dzieki, dostalam i przeczytalam. To juz sie wyjasnilo, ze wbrew podejrzeniom
                                        Niebo i Pieklo to oddzielne byty big_grin
                                        • luciferes Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 21.06.07, 15:35
                                          No tak, niewinna uwaga spowodowała taki odzew u zainteresowanych smile
                                          Zapewne poruszyłaś nasze (a przynajmniej moje) ego, które kopnęło Urana i
                                          dostało od niego na odlew. Bo ja nie lubię być utożsamiany z kimkolwiek innym,
                                          ja to ja, chodząca indywidualność big_grin. Pewnie gdybyś mnie nazwała osłem to nie
                                          wywołałoby takiej reakcji, ale pozbawienie mnie mojej tożsamości poprzez
                                          posądzenie, że jestem jednocześnie kimś innym, o, to ta zniewaga krwi wymagasmile)
                                          Pracuj, Luciu nad sobą, bo inaczej całe życie będziesz smołę w kotle mieszał big_grin
                                          • dori7 Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 21.06.07, 16:01
                                            luciferes napisał:

                                            > Zapewne poruszyłaś nasze (a przynajmniej moje) ego, które kopnęło Urana i
                                            > dostało od niego na odlew.

                                            To nie ja, to Arcoiris - a odpisales pod moim postem, wiec najwyrazniej do mnie.
                                            Jako astrolog zapewne dobrze wiesz, ze mylenie ze soba dwoch solarnych Lwic bywa
                                            grozne w skutkach big_grinDD
    • koniunkcja2 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 13.08.07, 22:27
      Co sie dzieje z naszą Lwicą? Jakoś cicho...
      • neptus Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 14.08.07, 15:45
        Wreszcie ma trochę spokoju, więc zapewne kuruje nerwy i dochodzi do
        siebie.
        • antares22 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 08.09.07, 20:59
          Hmmm... chcę zapytać skąd kochani macie te wieści? Violetta nie
          dochodzi do siebie i nie zanosi się na to, że dojdzie. Siedzi w
          Lewinie, w warunkach urągających jakimkolwiek standardom. Zrozumcie,
          ona nie żyje już od dawna w normalnym, realnym świecie. To co bredzi
          prasa ma się nijak do tego, co dzieje się z nią naprawdę.
          • neptus Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 09.09.07, 15:06
            Przykre to, co piszesz. A skąd Ty masz te informacje?
            jesli jest tak faktycznie, to dobrze, że prasa o tym nie pisze.
            Choroba zasługuje na szacunek.
            • antares22 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 09.09.07, 16:09
              W swoich poszukiwaniach zaszłam dość daleko, nawiązałam liczne
              kontakty i znajomości, łatwiej mi wyliczyć z kim nie rozmawiałam:
              chyba tylko z pp Ś i S... Rozmawiałam też z samą VV, co prawda tylko
              telefonicznie, ale dużo mi to dało. I także jestem zdania, że dobrze
              jest iż prasa prawdy nie pisze, bo Violetcie to nie pomoże a dość
              już jej krzywdy uczyniono. Ale z drugiej strony ta krzywda ciągle
              się dzieje, stan jej jest fatalny, warunki w których żyje urągają
              wszystkiemu i nic nie można zrobić, bo ona sama nie chce dać sobie
              pomóc. To zaszło już tak daleko, że jak nie nastąpi jakiś cud, to
              chyba źle to się skończy. Choć może dla tej udręczonej duszy będzie
              lepiej? Oczywiście zdaję sobie aż nadto dobrze sprawę, że każdy
              pracuje na tym świecie na własny rachunek i nic nie dzieje się bez
              przyczyny, zawsze przychodzi rachunek, ale to chyba nie przeszkadza,
              że zwyczajnie, po ludzku jej współczuję i bardzo chciałabym jej
              pomóc.
              • neptus Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 09.09.07, 18:04
                Niestety, znam takie sprawy z bliska i wiem, jak to wygląda. Jeżeli
                ona nie chce pomocy, nikt jej pomóc nie może. Przecież ta kobieta ma
                jakąś rodzinę chyba? VV jest osobą znaną. Ilu jest zwykłych szarych
                ludzi w podobnej sytuacji, kim w ogóle nikt się nie interesuje?
                Czy udało Ci się zdobyć jej godzinę narodzin?
                • antares22 z VV nic prostego nie ma 09.09.07, 21:38
                  Niestety nie poznałam godziny jej narodzin, ona nie wie i krewni też
                  nie. Ale nawet poznawszy niemałą przecież część jej życiorysu, także
                  z tej głęboko ukrytej strony waham się z werdyktem, czyli po prostu
                  nie wiem ku której opcji się skłonić. W jej życiu jest tak wiele
                  różnych wątków i wciąż wychodzą coraz to nowe, zresztą wystarczy
                  spojrzeć na jej liczne aspekty. Generalnie najlogiczniejszą jest
                  wersja z Rakiem, ta bowiem pasuje do najbardziej znanej szerokiemu
                  ogółowi i ku której coraz bardziej się skłaniam. Ale istnieją liczne
                  ślady wskazujace na Asc w Skorpionie (ale także może być w końcówce
                  Wagi) i właśnie te obie pasują, ponieważ tak w jednej jak w drugiej
                  odpowiada im MC. Ale przy Skorpionie jakoś mi nie leży usytuowanie
                  Słońca, chyba że założę że VV dąży do wewnętrznej transformacji jak
                  też i to, że właśnie w Vegas miała jakieś traumatyczne przeżycie,
                  które zmieniło jej nastawienie do ludzi i świata, a konkretnie
                  wyzwoliło rozwój chorobliwej nieufności, która z biegiem lat
                  przerodziła się w głęboką chorobę. Jest też więcej powiązań
                  dziedziczenia planetarnego przy Skorpionie niż przy Raku.
                  Pisząc "pasują oba MC" mam na myśli uzyskane informacje jak też
                  głębokie dążenie VV do bycia świętą. Ja tutaj nie chcę wnikać w
                  szczegóły czy to jest chore czy nie, ale i nie chciałabym aby
                  ktokolwiek myślał, że to ją ośmiesza. Owszem, ludzie z niej kpią,
                  gdyż nie rozumieją, że jest to wynikiem głębokiej duchowej potrzeby
                  a zarazem widzą, jaką formę to przybrało i widzą też, że charakter i
                  działania Violetty jakoś ze świętością się mijają, co dla astrologa,
                  przy tej wersji Asc/ MC jest jasne dlaczego.
                  Natomiast jeśli chodzi o o rodzinę VV... tak, ona ją ma, ale nikt
                  nie odważy się na kontakt z nią. Violetta wszystkich skreśliła,
                  nikogo nie chce, nikomu nie ufa, każdego oskarża i wszystkich się
                  boi. Nawet z p. B żre się, ale to jest jedyna osoba, która ma do
                  niej dostęp i jednocześnie przemożny wpływ. Nie mnie osądzać, jaką
                  motywacją kieruje się owa pani - a żeruje na niej niesamowicie - ale
                  to muszę przyznać, że jest jedyną, która z VV wytrzymała coś około
                  ćwierć wieku
                  • lwi2 Re: z VV nic prostego nie ma 09.09.07, 22:29
                    Zajrzałam w ten horoskop, szkoda że nikt nie potrafi jej pomóc.
                    Szukałam konfiguracji, taka osoba musi mieć znaczące konfiguracje,
                    na samych bisekstylach nie pojedzie. I znalazłam Słońce - Pluton -
                    Lilith w aspektach 9-tek, 160 + 40 + 160, na wierzchołku Lilith. Ta
                    konfiguracja może być także podczepiona pod ascendent, wtedy by
                    Panna wypadała ładnie. I przy takim ascendencie byłaby kolejna
                    konfiguracja, Jowisz na wierzchołku półkrzyża rozpiętego na osiach
                    IC-MC, dosyć ściśle. Wtedy miałaby teraz progresywne Słońce i Marsa
                    w 12 domu i dość fatalne tranzyty, Saturn w 12, Neptun w 6 i Uran w
                    7 domu.
                    Lwi
                    • antares22 Re: z VV nic prostego nie ma 12.09.07, 21:06
                      Jutro w Uwadze na tvn będzie mowa o ostatnich wydarzeniach z życia
                      VV. Nie wiem jak będzie wyglądał program po obróbce, ale tak czy
                      inaczej jest dość wierny, jeśli chodzi o obecną sytuację i o to,
                      dlaczego tak bardzo starano się o wyciągnięcie jej ze szpitala w
                      zeszłym roku.
                      Jeśli zaś chodzi o horoskop, układy, aspekty to nie trzeba daleko
                      szukać aby odnaleźć wyjaśnienie tego co się z gwiazdą działo i
                      dzieje a także o pogłębiający się od wielu lat stan psychiczny.
                      Muszę się wam przyznać, że w związku z tymi panami ogarniają mnie
                      uczucia wcale nie szlachetne... ale odczuwam pewną satysfakcję że
                      sprawdziły się moje słowa iż Violetta da im się we znaki.
                      Wnioskowałam to nie tyle z horoskopu co z charakteru VV i
                      dotychczasowego przebiegu jej kariery, a ściślej: z robienia w trąbę
                      partnerów czyli niewywiązywania się z umów i kontraktów. No,
                      oczywiście nie tylko ona, ją także wiele osób oszukało (nieuczciwosć
                      działa w obie strony), ale ci dwaj wiedzieli doskonale w jakim ona
                      jest stanie i mimo wszystko chcieli pożerować na chorej osobie. A to
                      jest dla mnie ohydne.
                      • koniunkcja2 Re: z VV nic prostego nie ma 26.09.07, 22:27
                        Myślicie, iz jest tak zle? Mozna jej jakoś pomóc?
                        • neptus Re: z VV nic prostego nie ma 26.09.07, 22:45
                          Widziałam duży tytuł w Agorze "Viletta Villas już nam nie zaspiewa".
                          Nie kupiłam i nie wiem, co tam było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka