rigel79 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 17.02.07, 19:55 Tyle, co znalazłem... Violetta Villas, właśc. Czesława Maria Cieślak (ur. 10 czerwca 1938 w Liège w Belgii) - polska piosenkarka, aktorka, kompozytorka, autorka tekstów. Jej głos charakteryzowano jako sopran koloraturowy o rozszerzonej skali, obejmującej cztery oktawy. Bez godziny nawet widać Księżyc w Skorpionie, Wenus w Raku, Słońce w kwadracie do Neptuna i prawdopodobny sekstyl Księżyca do Neptuna, albo trygonik do Plutona. Water is all around . Odpowiedz Link Zgłoś
koniunkcja2 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 05.03.07, 22:19 Czy Neptun ma w tym horoskopie duzy wpływ? Odpowiedz Link Zgłoś
antares22 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 16.03.07, 19:21 Oczywiście, że ma, ale niekoniecznie taki jak to ujmują standardowe reguły. Przy okazji ukłon w stronę Luciferesa - w innym wątku wypowiadałeś się nt. aktualnych wydarzeń z jej życia - więc o ile jeszcze nie wiesz - już jest po wszystkim. Jak wrócisz to zajrzyj do mnie Odpowiedz Link Zgłoś
venet Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 16.03.07, 19:58 jakiego Luciferesa? Odpowiedz Link Zgłoś
antares22 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 16.03.07, 21:54 takiego użytkownika tego forum; a prywatnie to mój kolega z roku i pędziwiatr Odpowiedz Link Zgłoś
arcoiris1 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 25.03.07, 23:27 boze, beznadziejny ze mnie astrolog. Ze względu na mitomanię i włosy obstawiałabym jakiegos silnego Lwa, a tu guzik! Odpowiedz Link Zgłoś
antares22 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 27.03.07, 18:00 arcoiris1 no coś ty! przestań się obsypywać popiołem,wielu tak sądziło i sądzi, szczególnie jeśli bierze sie pod uwagę sam wygląd - i cechę najbardziej charakterystyczną w nim i tą, hm... mitomanię. Ale po analizie całości horoskopu można dojść do innych wniosków i sztuką jest przyznać się, że popełniło się błąd, inaczej myślało itp. I to właśnie liczy się dla Ciebie na duży plus Słońce/ Lew zaś niekoniecznie muszą obdarzać wielką grzywą, równie często potrafią podarować piękną łysinę - "spalić" włosy... Ten horoskop jest szczególnie interesujący, bo mamy w nim do czynienia z prawdziwym, niepowtarzalnym talentem, zawiłymi i zaskakującymi wydarzeniami i z bardzo trudną osobowością, istny masmix. Lubię takie wyzwania Odpowiedz Link Zgłoś
dori7 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 27.03.07, 18:53 Dlaczego beznadziejny? Nie znamy godziny, a przeciez wystarczy, ze ma Slonce na osi lub ascendent w Lwie ) Odpowiedz Link Zgłoś
coill Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 29.03.07, 01:27 dori7 napisała: > Dlaczego beznadziejny? Nie znamy godziny, a przeciez wystarczy, ze ma Slonce na > osi lub ascendent w Lwie ) > > Mam oytanie co do "na osi" w ktorym miejscu kosmogramu mozna to odczytac?? Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 29.03.07, 01:47 coill napisała: > Mam oytanie co do "na osi" w ktorym miejscu kosmogramu mozna to odczytac?? "Na osi" to znaczy tuż przy osiach horoskopu. Horoskop ma dwie osie: jedna pozioma: ascendent/descendent i dzieli horoskop na hemisfere poludniowa (gorna) i polnocna (dolna). Druga os to os pionowa: medium coeli/imum coeli. Dzieli horoskop na hemisfere wschodnia (lewa) i zachodnia (prawa). Zauwaz, ze kierunki w horoskopie sa na odwrot niz na mapie, to tak zeby bylo trudniej i potem biedny astrolog mowi ze Szwecja jest na poludnie od Polski, a Czechy na północ Odpowiedz Link Zgłoś
janina62 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 31.03.07, 13:08 witajcie czytając biografię tej kobiety, dostaję dreszczy; opowieść jak z bajki; intuicyjnie czułam do V.V.sympatię od dzieciństwa; w okresie fascynacji "Jazz'em"czytałam w tymże czasopiśmie artykuł Jana Ptaszyna Wróblewskiego w którym opowiadał o nadzwyczajnych predyspozycja ale i dziwactwach pani V.które poniekąd zaważyły na tym że w polskich warunkach na scenach operowych nie było dla niej miejsca/polskie piekiełko/ opozycja Urana z Xd./Księzyc "wyrzuciła" ją poza granice; wracając jednak do horoskopu, mam intuicję ze Asc wypada tutaj w końcu Raka lub na początku Lwa/gdzie silne włosy rzeczywiście u kobiet bywają typowe bo asc jest wzmocniony dwadą Lwa/...również relokacja na Las Vegas powoduje "zejście Słońca do Vd.co doprowadziło do rozkwitu talentu/dyrekcyjnie w r.1966 wg tak postawionego horoskopu Wenus Mars Pluton znalazły się również we Lwie i tam nadano image pani V.grzywiastej lwicy który kojarzy sie do tej pory /jej samej/ z okresem najwspanialszym w życiu- wszystko w paśmie VI; sama artystka twierdzi w jednym z wywiadów że tak naprawdę charowała w Vegas jak wół/po 10 godz/ choć robiła to z wielka przyjemnością, z odpowiednim skutkiem finansowym; była jednoczesnie osoba podziwianą i szanowaną; dzisiaj wraca /zauważcie/ na wejściu Jowisza do Strzelca w trygonie do asc w horoskopie dla Wrocławia...w jej Vd. polski horoskop pani V.jest zdecydowanie "cięzszy" ;silnie obsadzony XIID., pasmo Lwa jest puste ale jednocześnie dyrekcyjny Asc plasuje się na Uranie...stąd powrót na łono mediów; Słońce/Merkury dyrekcyjnie cały czas balansuje w Lwie dlatego kobieta jest nadal taka atrakcyjna dla kamer i wciąż fascynuje nawet młodych ludzi, jest ciekawa medialnie/Blizniak urodzeniowy; jesli sie odnieść do jej obecnego image, wszystkich irytuje powtarzanie tekstów o Opatrzności Boskiej/wsparciu Maryi itp.; popatrzcie więc na jej progres w którym Neptun siedzi na Asc i wszystko wydaje sie wyjaśnic samo;pzdr N. Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Koniunkcja: zniknal Ci tekst z postow 08.06.07, 02:43 Jesli chcialas cos w temacie powiedziec, to chyba poszlo kablem do uziemienia Odpowiedz Link Zgłoś
neptus Re: Koniunkcja: zniknal Ci tekst z postow 08.06.07, 12:52 Koniunkcja podrzuca wątekj w górę z nadzieją, ze ktoś poda w końcu godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
luciferes Re: Koniunkcja: zniknal Ci tekst z postow 11.06.07, 07:45 Odpada, nikt nie poda VV powiedziała, że nie wie o której się urodziła i zresztą jej to nie interesuje. Co jest nieco dziwne, o ile jest prawdą, że swego czasu namiętnie interesowała się różnego rodzaju wróżbami, ale może do astrologa nie trafiła... Zresztą, nawet jak jej się odwidzi i "przypomni sobie" to też nie wiadomo, czy nie naściemnia jak to ma we zwyczaju. Pozostaje rektyfikacja ) Odpowiedz Link Zgłoś
neptus Re: Koniunkcja: zniknal Ci tekst z postow 11.06.07, 12:02 VV miała ciąg uzależnieniowy i trafiła akurat do jakiegos koscielnego ośrodka, po czym zrobiła sie strasznie katolicka, a to wystarczy, zeby od astrologó stronić. Pozostaje rektyfikacja albo... znajomosci w szpitalnym archiwum. Odpowiedz Link Zgłoś
luciferes Re: Koniunkcja: zniknal Ci tekst z postow 11.06.07, 13:12 Tak, to prawda. I zaczęło się to nie tutaj a w Stanach, w Vegas. Tutaj miała ciąg dalszy i w końcu - nazwijmy to po imieniu: odwyk, gdy po raz pierwszy zniknęła z życia publicznego. Pytaniem jest raczej to czy odosobnienie było bardziej dobrowolne czy bardziej hm... sugerowane. Przedem miała inne, równie "ciekawe" przygody. Potem zresztą też, ale to chyba wszyscy zainteresowani wiedzą, gdyż to nowsze czasy Generalnie jest to osoba naprawdę kontrowersyjna, bardzo opluwana, raczej więcej ma niechętnych sobie niż darzących ją sympatią, wyrożnia się oczywiście głosem i jest to niezaprzeczalne, budzącymi wiele emocji włosami i bardzo starannym ukrywaniem swego prawdziwego image. W innym wątku popisaliśmy sobie nt. jej włosów: prawdziwe czy nie; otóż wtedy pisałem, że są jak najbardziej prawdziwe. Dziś chcę uściślić: są oczywiście naturalnie gęste i mocne, co nie znaczy, że część nie może być doczepiana (czy jak to tam kobiety określają) no i należy wziąć pod uwagę, że dziś mogą być nieco inne, krótsze, co nie zmienia faktu, że włosy jej są elementem rozpoznawczym, bardzo chcarakterystycznym. Takimi włosami - wbrew temu co sądzi wielu - nie odznacza się Lew tylko Skorpion. Ja optuję za takim własnie ASC, co prawda akurat nie z powodu włosów; sądzę że Księżyc raczej tworzy trygon do Plutona niż opozycję do Urana. No i ta ciągła reaktywacja... Co prawda ten ostatni występ w Kongresowej był hm... niezbyt udany, ale tu nie jest miejsce na krytykę i zresztą, ja, mimo iż będący reprezentantem piekła darzę ją - mimo wszystko - ogromną sympatią i źle o niej wypowiadać się nie chcę, a szczególnie w dniu urodzin: dziś VV kończy 69 lat . Odpowiedz Link Zgłoś
neptus Re: Koniunkcja: zniknal Ci tekst z postow 12.06.07, 19:09 Wielkie talenty są zawsze w pewien sposób nienormalne. Norma to szarość. Jako osobniczka uraniczna jednak głosuję za Uranem. Myslę, że w jej przypadku wszystkie planety pokoleniowe muszą grać ważne role w horoskopie. Można ją uwielbiać, można nienawidzieć ale trudno być obojętnym. To jest bardzo uraniczne - stroje nie z tej epoki, image - nie z tego kontynentu, zachowanie niezgodne z przyjętymi regułami, w repertuarze posiada m.in. tekściki wprawdzie cieniutkie ale własne, niepospolita skala głosu, w sumie nieszczególnie wykorzystana, ale to właśnie tworzy jej niepospolitość, nawet ta jej skrajna dewocja po odwyku jest uraniczna. Nie wspominając o azylu, który był również prowadzony w bardzo kontowersyjny sposób. Pluton i Neptun z pewnością grają tam spore role ale przewodzi Uran. Odpowiedz Link Zgłoś
luciferes I dalej szukamy :) 13.06.07, 13:02 „Wielkie talenty są zawsze w pewien sposób nienormalne” – i nie tylko wielkie, każdy, kto ma „granie w duszy”, każdy artysta (nie znaczy to, że tylko muzyk, to dotyczy każdego geniusza własnej branży) ma odchyły, większe lub mniejsze i jest to „z założenia naturalne”. Dlaczego tak się dzieje chyba nie trzeba tłumaczyć. Jeśli założymy przewodnictwo Urana, jego wiodącą rolę, to musi on być na osi, działając silnie na całą osobowość, życie i wydarzenia, w innych domach takiego całościowego wpływu nie będzie. Jedną z moich (no, naszych) roboczych koncepcji jest oś Byk – Skorpion; generalnie z tego względu, że wpływ Urana zdaje się być przemożny, jak będzie odwrotnie to też nie straci na znaczeniu a dodatkowo, oprócz bardzo luźnej już opozycji złapie trygon. I trzeba się zastanowić, co właściwie naprawdę jest takie kontrowersyjne w tej kobiecie i jaka ona jest naprawdę, co kryje się za wizerunkiem budzącej skrajne emocje gwiazdy. To, że trudno być obojętnym wobec niej jest cechą bardziej skorpionią, o którym cała klasyka zgodnie mówi, że wobec niego właśnie nie sposób być obojętnym, że to on właśnie rozbudza skrajne emocje bliźnich... Stroje nie z tej epoki także nie muszą być akurat uraniczne bo – jak słusznie zauważyłaś – i stroje i image nie z tego kontynentu – to wynik wizji nie samej VV tylko sztabu kreatorów jej vegaskiego wizerunku; burza włosów także nie jest jej własnym pomysłem, ale trzeba przyznać, że zawsze, jeśli o nie chodzi, miała całkowicie inną koncepcję swego uczesania. Tu, w Polsce ciągle były na ten temat scysje i spięcia, bo Violetta nie trawiła ich spiętych w kok, gładko uczesanych, podobnie jak strojów, które nie były w jej guście. Ostatecznie jednak podporządkowywała się organizatorom koncertów, bo nie miała innego wyjścia. Ale zawsze i tak coś zrobiła po swojemu; słynęła z przemycania na scenę ozdóbek i świecidełek. Dopiero po Vegas mogła się nosić tak jak chciała. Jednak to co widzi publika nie jest jej prawdziwym obliczem. To, jak powiedziałem VV starannie ukrywa. A na co dzień Violetta absolutnie nie jest elegancka, chodzi w wygodnych, luźnych, rzekłbym „domowych” strojach. Jedynie co jest miłe jej sercu to styl tych estradowych strojów, ona je lubi i akceptuje. Za gust, smak głównie odpowiada Wenus; u niej ma słaby sekstyl z Uranem, więc jeśli Uran miałby wpływ na to, to musiałby być w ważnym punkcie horoskopu; Wenus ma także inne aspekty, w tym najmocniejszy: trygon do Księżyca i jeśli nie ew. mocne posadowienie Urana to on zdecyduje o guście. Teksty ... no cóż, wielu artystów ma kilka własnych tekstów w repertuarze i nie jest to żadnym wskaźnikiem uraniczności. Skala głosu w tym wypadku podlega pod pojęcie „talent”, wielu twierdzi, że zmarnowany... Ja sam jestem zdania, że każdy ma prawo wyboru i nie mnie sądzić, czy zmarnowała go czy nie, ale... nie mogę się powstrzymać od komentarza kiedy słyszę jak wykonuje arie z Traviaty czy partie Carmen... Tak czy inaczej o drodze kariery ponoć zadecydowały głównie czynniki natury materialnej i w to akurat jestem w stanie uwierzyć. Dewocja to temat rzeka, generalizując: jest to pewien rodzaj fanatyzmu. Sądzę, że w jej wypadku – chociaż jest absolutnie przekonana o prawdziwości swego punktu widzenia i jest to coś, co leży w jej naturze (rybi Jowisz) – to jednak forma, jaką teraz przybrało jest po części chociaż – narzucona, rzekłbym: indoktrynowana. Ale azyl też jest jedną z form tego Jowisza, VV nie tylko chciała nieść pomoc bezdomnym zwierzętom ale wręcz fascynowało ją zbieranie zwierząt porzuconych, chorych, kalekich – takim to chciała nieść pomoc, taką ideą jest opanowana. Dziś mówi, że gdyby nie była piosenkarką to byłaby pielęgniarką, był też czas, kiedy roiła o wstąpieniu do klasztoru. Prowadzenie tego schroniska jest rzeczywiście sprawą kontrowersyjną. Wynika jednak z całokształtu osobowości Violetty, a przede wszystkim z faktu, że Violetta sama z siebie nie ma siły działania, przebicia i dokończenia zaczętych spraw. Może to wydawać się dziwne, miała wielki dar, osiągnęła przecież szczyt, była bogata, miała wielkie plany... miała. Wielkie plany, wielkie idee, wielki zamach i .... zero realizacji, ruina, rozpad i destrukcja. Tu pozwolę sobie zacytować: „Miała głos jaki zdarza się raz na epokę i świat u stóp – zaprzepaściła. Miała fortunę – roztrwoniła Miała stworzyć raj dla swoich zwierząt – stworzyła piekło, dla nich i dla siebie. Została sama” I tak jest w życiu Violetty, cokolwiek zacznie to nie ma siły dokończyć, wszystko się rozpada! A Violetta znika z ludzkich oczu po czym następuje reaktywacja... Każdy, ktokolwiek poważnie zajął się tematem wie, że jej kariera jest wynikiem nie jej własnego działania i samodzielności, tylko wynikiem działania i pomocy uzyskanej od innych ludzi, których szczęśliwie spotkała na swej drodze. Ona jedynie dysponowała atomowym głosem i śmiem przypuszczać, że gdyby nie Cocquatrix (tak, on, a nie Apcar) to w tym polskim piekle nikt by jej nie wypromował, umarłaby śmiercią naturalną, jak wiele talentów z jej czasów. Demarczyk, Niemen... też było im ciężko, jak i Violi, ale ona oprócz swego uparto – niezależnego charakteru nie ma mocnego Marsa ani Saturna potrzebnych do samodzielnego wybicia się i utrzymania pozycji. Można by tak wiele pisać, bo jest to postać nietuzinkowa, sam widzę, że się rozpisałem nad miarę ale właściwie czy to kogo obchodzi? Hmmm... wpadłem w trans, jeśli są chętni do dyskusji to i ja się czasami przyłączę, tylko, że nie wszystko co wiem mogę upublicznić i będę pisał tylko to, co można znaleźć w przeróżnych – już podanych do wiadomości publicznej – źródłach a zarazem będzie to zgodne z tym, co wiem prywatnie. Plotek, ani „tajnych” nie podanych publicznie wieści rozsiewać nie będę Na razie sprawdzam warianty Asc zgodne z wydarzeniami, ale każdy wie, jaki to jest kawał roboty, no i właściwie przy każdej wersji można coś znaleźć na jej potwierdzenie, zatem szukajmy tej, w której potwierdzeń będzie najwięcej ) Odpowiedz Link Zgłoś
neptus Re: I dalej szukamy :) 13.06.07, 17:45 Przy ustalaniu osi koniecznie trzeba brać pod uwagę relokację na USA, gdzie nastepiła przemiana wizerunku i nie tylko. W Polsce zachwyt jej talentem był kroały i niezbyt wykorzystany. To, co było po powrocie jest "zaimpregnowane" pobytem w Stanach i moze mylić. Tutaj z początku kreowano ja na szarą myszkę z wielkim głosem. Po powrocie jej nowe image było raczej kiepsko akceptowane. A więc to, co stworzyło nową Villas jest efektem relokacji i powinno być oddzielone od osi polskich. Odpowiedz Link Zgłoś
luciferes Re: I dalej szukamy :) 14.06.07, 02:20 Ja jestem zwolennikiem relokacji przy ustalaniu, gdzie komu lepiej lub gorzej niż w kraju rodzinnym mogłoby się żyć. To, jaka jest konstrukcja psychiczna jest zapisane w horoskopie miejsca urodzenia, relokacja zaś uruchamia lub blokuje te cechy, i co za tym idzie także pewne wydarzenia – bo to co prezentujemy sobą przyciąga podobne częstotliwości. Pamiętajmy jednak, że urodziła się w Liege i relokować horoskop wypadałoby przede wszystkim na Polskę, gdzie spędziła większość życia. W tym wypadku w zależności od godziny urodzenia układ domów jest wielce podobny lub trochę inny, w szczególności dotyczy to MC; a ponieważ nie znamy tej godziny to nie ma co się teraz nad tą kwestią teraz zastanawiać. Relokację dawno już zrobiłem, ale to wszystko jest w fazie gdybania, to znaczy: zakładając np. Asc w Skorpionie, relokacja na Las Vegas zdaje się potwierdzać jej tamtejszy image, pompę, przepych, koafiurę, stroje i dwór, bardzo pasuje do tego wizerunku, który stamtąd przywiozła i zderzyła się z polską rzeczywistością... Tam była królową, tutaj królewskość nie pasowała do państwa robotników, tu było piekło i tu dołowało się bezlitośnie tych, którzy wychodzili przed szereg. Ale idąc dalej tym śladem, zastanawiałem się, czy aby na pewno pobyt w USA bardziej by jej nie zaszkodził, to tam wg. relacji jej syna zdarzyło się „coś strasznego”, co spowodowało trwały uraz psychiczny; a zresztą powrót, w dziwnych okolicznościach, był wpisany w ten relokowany horoskop. Wiemy, że właśnie w USA zaczęły się problemy z uzależnieniem a także problemy z psychiką, które w miarę upływu lat narastały i przybierały formę urojeń prześladowczych (i nie tylko to!). Sądzę, że jeśli chodzi o SB to Violetta - jak i wszyscy inni czymkolwiek się wyróżniający i do tego bywający poza granicami kraju – musiała podlegać pewnym naciskom, bo takie były czasy. A nie wszyscy wiedzą, że przed Vegas Violetta także bywała poza granicami kraju – eksportowano ją do zagranicznych stacji radiowych, także kapitalistycznych. Ten esbecki akcent mógł się rozrosnąć w jej postrzeganiu i relacjonowaniu sprawy prześladowań i do dziś jest niezabliźnioną raną. Był czas, i nawet nie taki dawny kiedy ziała nienawiścią do ubeków, do dziś podkreśla, że zabrano jej paszport, nie pozwolono ponownie wyjechać. I istotnie, sprawa jej powrotu jest dość enigmatyczna, sądzę że złożyło się na to wiele czynników. Dziś twierdzi, że gdyby pozwolono jej wtedy z powrotem wyjechać, to zapewne nie wróciłaby do Polski... Ale gdy czasy się zmieniły i 50 letnia Villas ponownie znalazła się w Stanach, ponownie wyszła za mąż i ponownie się rozwiodła, jednak mogąc zostać nie wybrała tej opcji (temu akurat nie ma co się dziwić ale fakt jest faktem. Neptus pisze, że to, co stworzyło nową Villas jest efektem relokacji i powinno być oddzielone od osi polskich. Uważam, że w żadnym wypadku (nie tylko tym, ale każdym) nie oddziela się natalnego od relokacji, można się spierać czy jej amerykański image jest efektem relokacji czy nie (uważam, że jest) ale dla mnie nie podlega żadnej dyskusji kwestia zapisu natalnego. Jak powiedziałem na początku: relokacja uruchamia bądź blokuje te cechy i wydarzenia, które są zapisane w horoskopie natalnym, nic innego nie może się stać niż to, co tam jest. Sposób i obszar przejawienia się tych cech może być inny niż w kraju urodzenia i to można porównać, ale Księżyc w Skorpionie zawsze będzie Księżycem w Skorpionie choć przejawi się w innej dziedzinie życia. Oczywiście, znając obie wersje, można przypuścić, co będzie jak „nowe” relokacyjne aspekty zderzą się ze starymi uwarunkowaniami; sądzę, że w wypadku VV to zderzenie było potężne i mimo, że znała polską chorą rzeczywistość, to zasmakowawszy w tamtej, nie potrafiła już zaakceptować tej tutaj i dopasować jej do siebie. Na to z kolei też złożyło się szereg czynników, sądzę, że także Asc w znaku stałym. Heh, na temat Violetty to ja mogę dużo gadać , bo to jest kolejny trudny orzech do zgryzienia i uparłem się, żeby zagadkę rozwiązać, ale złośliwiec za plerami przygaduje mi, że nawet jak ja będę na 100 % pewny że znalazłem ten Asc, to i tak jest to tylko mój pogląd, bo sama Violetta w tej kwestii jakoś nie chce się wypowiedzieć, a nawet gdyby zechciała, to nigdy nie wiadomo czy powie prawdę Odpowiedz Link Zgłoś
luciferes Re: I dalej szukamy :) 15.06.07, 21:48 Ha ! Ten, kto ośmieliłby się nazwać mnie baranem .... miałby rację Ja obstawiam – o ile mowa o Asc Skorpiona i ew. wpływie jakiejś gwiazdy na Asc – dekanat Ryb, bo tam jest Corona Borealis i jej podwójna Alphecca - Gemma, która generalnie patronuje sztuce. Silny wpływ Korony na horoskop sprawia, że Włh wyróżnia się wybitnym uzdolnieniem artystycznym, LZ dodaje, że „kocha kwiaty” i mimo iż ma wyjątkową szansę osiągnąć silną pozycję w życiu to jakoś to nie wychodzi. Ale Alphecca choć zwana jest gwiazdą kontaktów, przyjaźni, umiejętności współpracy (no, to nie u Violetty), bywa jednak awanturnicza i nie zawsze działa pozytywnie, Gemma zaś daje wielki talent artystyczny. Ale to tak na marginesie, żeby zobaczyć, jak łatwo można popłynąć z gwiazdami... nie rozpatruje się ich przecież samych w sobie tylko szuka potwierdzenia w całym horoskopie (choć są wypadki szczególne, gdzie kółko jest nijakie, a potem okazuje się, że gdzieś siedziała sobie gwiazda mająca kapitalne znaczenie). Gwiazdy, które mogą mieć wpływ na planety VV, a właściwie są w koniunkcji z nimi (to zależy jaką kto przyjmuje orbę; nasze astrokółko uwzględnia tylko bardzo dokładne aspekty, max 1 st. i to, że najsilniej działa koniunkcja) to: Dla Księżyca w zależności od położenia mogą być: Sound Scale (ta ok. 1,30 st) i North Scale; Unukalhai, Agena (nie pasuje mi żadna) Dla Saturna Almach i Menkar, obie ponad 1 st od niego, przy Uranie kręci się Almach też ponad 1 st; dla Merkurego Prima Hyadin, także ponad 1; dla Słońca Beleatrix też 1-2 st; dla Marsa Tejat ok. 1,30 st; dla Wenus Castor i jest to ścisła kon; koło Plutona siedzi Procjon, ale ten już dalej: 3 st, dla Neptuna i Jowisza nic bliskonie ma w moich zbiorach Napisałem to wszystko bardziej dla ciekawych niż z potrzeby, bo nie ma się co doszukiwać wpływu gwiazd stałych zanim się porządnie nie rozpatrzy horoskopu. Nie wiem nawet, czy wszystkie nazwy są poprawne, tak wypisałem jak mi je przekazano. Janino, wybacz, ale sądzę, że emocjonalne podejście w rektyfikacji nie pomaga. Żeby kogoś ocenić jak wygląda trzeba go zobaczyć na żywo, żeby ocenić jaki jest trzeba z nim poobcować. Jeśli nie jest to możliwe wypadałoby zdobyć jak najwięcej wiarygodnych informacji a nie opierać się na tym, co VV teraz prezentuje, tym bardziej, iż to co mówi nie musi być zgodne z prawdą, zresztą nawet teraz, ten kto uważnie śledzi jej wypowiedzi zauważy, że „mija się w zeznaniach”, raz mówi tak, drugi raz inaczej. Reaktywacja jest jednak typowa dla Skorpiona i Plutona, dlatego Asc Raka także biorę pod uwagę (to wpływ Antaresa , ale jeśli tak, to Mc moim zdaniem absolutnie nie wypadnie w Baranie, tylko w Rybach. Hermes świetnie określił rolę Neptuna na Mc, podobnie działają tam Ryby. Co to jest, co ty nazywasz silną wolą? Bo chyba nie o wolę Słońca ci chodzi? Jest natomiast jedna, bardzo ważna rzecz, charakterystyczna dla VV: uwodzenie, czarowanie publiczności, granie na jej emocjach, korzystanie z elementów seksualnych podczas występów... prosto powiedziałem, ale jeśli podążę za twoim określeniem to będzie wabienie plutoniczne, z głębi. Głos też jest bardzo głęboki, właściwie, zanim się rozśpiewa to jest bardzo „podziemny” Pluton jest planetą pokoleniową i obwinianie go za przykre doświadczenia w rodzinnym kraju i rodzinie własnej jest dużym uproszczeniem, tu włączają się inne czynniki aktywujące takie doświadczenia, przede wszystkim te, które wpływają na jej postrzeganie rzeczywistości, charakter, sposób myślenia. A z tym myśleniem jest nie najlepiej, Merkury w Bliźniętach, w swoim dekanacie a jednak jest problem z używaniem rozumu: kwadrat z Jowiszem. Drugi kwadrat Słońca z Neptunem oprócz trudności z realizacją zadań Mc także wpływa na błądzenie we mgle, tak z wyborem rodzaju kariery jak i z późniejszym „powołaniem” i prowadzeniem tego nieszczęsnego azylu, nie wspominając o nawiedzeniu. Choć ja osobiście sądzę, że nie jest to pospolite nawiedzenie a potrzeba duchowa przybrała taką postać jaką przybrała, ale właśnie dzięki tym kwadraturom Villas, silnie, fanatycznie wręcz przekonana o swojej racji nie potrafi pojąć w co tak właściwe wierzy. Wie, że gdzieś dzwonią ale nie wie w którym kościele, i właściwie nie jest to jej prawda, do której doszła sama tylko prawda przejęta. Indoktrynacja zrobiła swoje. Wyszła z jednego nałogu i popadła w inne uzależnienie, w dodatku jest zaślepiona i niezdolna do wyciągnięcia wniosków z prawd swojej religii i wcielenia ich w życie. Ona je głosi, nie realizuje. Taka prawda ma więcej wspólnego z religią domu IX niż z wiarą XII. Za MC w Rybach lub Neptunem tam przemawiają też i inne okoliczności: choćby mgliste i kręte okoliczności jej życia i kariery, nałogi, chęć opieki nad pokrzywdzonymi zwierzętami, bycia pielęgniarką, zakonnicą... i fenomenalny talent oczywiście, a właściwie coś co jest już typowo neptuniczne: artyzm. Jest jeszcze coś, moim zdaniem bardzo ważnego: mały aspekt, nonagon, który łączy Słońce z Plutonem i Saturna z Ogonem. Wstrzymałbym się jednak od sądzenia czy droga, którą wybrała VV jest właściwa. Z punktu widzenia Pana Boga nie ma drogi niewłaściwej, są za to ludzie, którzy błądzą Kurdelebele, znów zboczyłem z trasy, a właściwe chciałem tylko powiedzieć, że artystyczne chwyty Violetty są typowo Skorpionie... Odpowiedz Link Zgłoś
hermes-mitzrael Re: I dalej szukamy :) 15.06.07, 22:29 Fajna ta interpretacja Luciferes, miałem właściwie nie pisać póki Księżyc nie opuści domu Hekate. Ja osobiście dał bym Neptuna na Mc bo to i kariera muzyka, fanatyka religijnego, czasami osoby mającej wrażenie że jest opętana jak i pijaka Z tą gwiazdą o której pisałem a pokazuje mi ją program Zet7 nie jest opisana w Misterium LZ ani w Stopniach Zodiakalnych S,A,Wrońskiego , orby dla gwiazd przyjmuje tylko 1*. Pozdrawiam Hermes-Mitzrael Odpowiedz Link Zgłoś
luciferes Re: I dalej szukamy :) 16.06.07, 03:39 Baran ze mnie z podwójnie zakręconymi rogami ( Dla Saturna miała być Sirrah, ale ta jest daleko, ponad 1.30 st. Hermesie, to nie jest jeszcze interpretacja, tylko ciąg skojarzeń, na razie sprawdzam progresje wersji Skorpioniej (bo to mi sercu najbliższe) ale nawet jak się sprawdzi, to i tak będę sprawdzał inne. Co do tego wrażenia opętania: otóż w tej wersji zastanawiał mnie VIII dom, który prędzej niż Mc o tym mówi, wprawdzie VV nigdy nie uważała się za opętaną, ale w Vegas widywała duchy i snuła niesamowite opowieści o tym co widziała. Opowiadała to już w Polsce, występowały tam także jakieś postacie, bliżej nieokreślone, ni to ufoludy ni to tajne służby (tak, to już wtedy się zaczęło), które chciały zrobić jej coś strasznego, bała się ich. To nie jest żadną tajemnicą, więc dlatego o tym piszę. Może te wizje były po części wywołane narkotykami, ale sadzę, że wtedy i choroba już dawała o sobie znać. Na pewno przyczyniła się do takiej wizji jej ogromna nieufność, ona nie potrafiła nikomu ufać, zresztą została wiele razy w życiu oszukana i tak to było samonapędzające się koło. Pijaństwo... Violetta alkoholiczką nie jest, ale wypić sobie lubi, zjeść także; liczne relacje potwierdzają te zamiłowanie do uciech stołu. Mówię tu oczywiście o czasach, kiedy było za co jeść i pić, bo dziś jest inaczej, to znaczy było do niedawna, bo jak na razie Violetta nie głoduje. Ale wracając do VIII - to jest dom także transformacji, przemiany duchowej, to jest brama do niebios, przepustka na wyższy poziom, tu jest duch Violetty - jej Słońce. Dlatego ja nie lekceważę jej dewocji, bo mimo iż forma jest prosta (każdemu dane jest to co w danym momencie może przyjąć) to sadzę, że - o ile można to tak określić - to wcielenie jest "ważne". Zresztą, Jowisz w Rybach prędzej czy później stwarza możliwość chociaż zahaczenia o boskie. Szczerze powiedziawszy, to ja mam swój pogląd na jej - nazwijmy to - duchowe zadanie, ale, wybaczcie, o tym mówić się nie ośmielę na forum, bo nie mam prawa włazić w czyjąś duszę i to jeszcze bez pozwolenia. Tutaj będę trzymać się materii Odpowiedz Link Zgłoś
dori7 tak na marginesie :) 14.06.07, 03:24 Moze ma ktos dane tego pana? wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,4222446.html W telewizji pan wystapil jako calkowity amator w garniturze z Tesco, a w komentarzach pisza, ze cwiczyl pod okiem mistrzow i wiele wystepowal. Tak czy siak - dal czadu, pewnie niezle dopalony na obecnych planetarnych ukladach. Wesze wplywy Jowisza - jak to ladnie napisala D. Cunningham o zwiazkach Jowisza z Saturnem - pracuje sie cale zycie na to, zeby odniesc sukces w jednej chwili i najwyrazniej bohater teleturnieju, Paul Potts wlasnie dostal od losu te jedna chwile ) Odpowiedz Link Zgłoś
potrek Dori7 dzięki za link:) popłakałem się - serio 14.06.07, 08:04 Dodatkowa moja żona też się popłakała. Skala głosu może nie jak Pawarotti, ale bardzo przypomina Placido Domingo. Jeszcze raz dzięki dori z chwiele wielkiego wzruszenia. Pozdrawiam potrek Odpowiedz Link Zgłoś
hermes-mitzrael Królestwo Niebieskie do Luciferesa :) 14.06.07, 08:20 Luciferes podaj dane Wiolety wraz z godziną ( przez ciebie retyfikowaną ), to może Luna, jak ją trochę podpytam to coś zdradzi, a może i Uranos też coś podpowie Pozdrowienia z Królestwa Niebieskiego, tam nadal czekają na zbłąkaną owce. Odpowiedz Link Zgłoś
luciferes Piekielne Czeluście do Królestwa Niebieskiego :) 14.06.07, 11:45 Hermesie, nie przypuszczałem, że Niebo jest tak leniwe... ma dane na samej górze i spojrzeć nawet nie raczy; dalsze dane są w środku tych postów: są to moje robocze założenia, które po kolei sprawdzam i jeśli nie znajdę potwierdzenia w wydarzeniach to nie będę upierał się przy Asc Skorpiona. Są inne, również interesujące i także brane pod diabelską lupę. Ośmielę się zakłócić niebiański spokój i sugeruję, żebyś się nieco wysilił i sam znalazł potrzebne ci dane, pokręcił kółkiem i sprawdził o której to godzinie ten Skorpion wschodził; z kolei zaśbym śmiał odebrać ci radość samodzielnego tropienia i smakowania znalezionego Jest jeszcze jedno źródełko, które postaram się sprawdzić, ale nie wiem, czy się uda, na pewno nie wcześniej niż w lipcu W Królestwie zaś nie doczekają się na mnie, nie zamyślam rewokować i wiele jest w piekle ciekawych rzeczy o którym się bogom nie sniło ) Odpowiedz Link Zgłoś
hermes-mitzrael Re: Piekielne Czeluście do Królestwa Niebieskiego 14.06.07, 14:38 Lucifereses czyż nie wiesz, że o tych sprawach wiedzą tylko trzy Moiry ? Ale ci odpowiem Księżyc na Asc ( 26*01 Skorpiona ) a Neptun na MC ( 19*08) Panny. Księżyc ma tą charakterystykę która wskazuje na zmienną popularność tak jak ma cztery fazy od Nowiu do Nowiu. Neptun na Mc daje pragnienie pójścia drogą , nieprzeciętnie zdolnej wokalnie artystki jak i pójścia drogą duchową oraz drogą ofiarowania także i zwierzętom – znak Panny . Neptun jest dodatkowo w koniunkcje z Mc i gwiazdą del Vel . Ale wy tam w Piekle macie Księgę Gwiazdy stałe Biruniego to ci tłumaczyć nie będę. Pozdrawiam Hermes – Mitzrael Powiem ci tak w Królestwie Niebieskim czekają na zbłąkane owce, ale nie na barany Te barany naprawdę nie do ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
janina62 Re: Piekielne Czeluście do Królestwa Niebieskiego 15.06.07, 11:17 włączę sie z moją koncepcją Plutona na Asc/ a jesli tak, horoskop zawierałby w swoim Vd.Księzyc w pasmie Skorpiona w opozycji do Urana; to są aspekty ludzi niezniszczalnych, przez całe zycie "reaktywujących się", nie starzejących się fizycznie/piekna skóra, piekne włosy, niezła sylwetka jak na ten wiek/, choć jednocześnie ciężkich w obcowaniu, dysponujących silną wolą, silną podświadomościa, energią /przez to/ auto i destruktywną; zew krwi każe im gnać do przodu nie oglądając się na nic!!!kobieta w patrijarchalnej Polsce nawet dzisiejszej, obdarzona takim impulsem jest gnębiona, niszczona, pozbawiana szans na awans, deptana itd... Mc w paśmie Barana jak zycie V.V.pokazuję to nieustanna walka, dążenie do sukcesu na bazie własnych wyobrażeń i życzeń, agresywne nie liczenie sie z nikim i z niczym; zgodnie z pierwotnym impulsem pasma Barana sykces bywa wtedy krótkotrwały a negatywne cechy charakteru osoby przeszkadzaja w utrzymaniu stałej pozycji w świecie; Saturn w Xd.w BARANIE...to jest nieciekawa pozycja i sugerująca dodatkowo "spadanie"z wyżyn kariery; ja tez oglądam teledyski z Violettą i odczywam nieustający dreszcz przy słuchaniu arii Traviaty w jej wykonaniu; element erotyzmu w śpiewaniu nie stracił na sile i to jest genialne, to jest faktycznie fenomen na skalę niespotykaną; ciekawe/szkoda że zachowało się niewiele przekazów wizualnych choć tamte lata w Polsce to początki radia, telewizor w domu był luksusem; Violetta jest na scenie jak tajfun seksu; polski rynek nie był gotowy na przyjecie gwiazdy takiego kalibru/stąd wielu wrogów/ a jednocześnie w tym samym czasie ujawniła sie gwiazda Merlin Monroe od której nasza Violetta była niewątpliwie dużo lepsza, miała zdecydowaną osobowość sceniczną, no i ten nieziemski głos... MM wabiła nieptunicznie, VV wydawała się przemawiać do wszystkich głosem spod ziemi, poruszającym pierwotne instynkty...czyż nie?cały ten Pluton... dzisiaj fascynuje swoim scenicznym image gwiazda Madonny posądzanej równiez o Plutona na Asc; Madonna reaktywuje się systematycznie choc jej wyczyny wydaja się wielce przesadzone...ale czy dla wszystkich? Pluton w paśmie Raka ktory tak doświadcza Panią Villas na rodzimym gruncie /patrz:Księzyc/, może byc równiez pewnym ocaleniem dla VV; neptuniczne króliczki rynku amerykańskiego już zniknęły z tego świata; to Pluton na Asc zapewnia długie choc niełatwe zycie; jesli chodzi o sprawy ducha sądzę że osoby doświadczone trudami życia z silnie rozwiniętą podświadomością, czują więcej i silniej; dlatego tez w pewnym momencie zycia pojawia się w nich najzwyklejsza pokora; walka trwająca przez całe zycie, pokonywanie trudności i wrogów wcale nie wymaginowanych, samotność, wszystkie te okoliczności popychają do zawierzenia Opatrzności...zwłaszcza jesli są znaki że Opatrzność jest z nami/ tj. dzieją się rzeczy i pojawiają się ludzie ofiarujący autentyczna pomoc/...poza tym wiele osób wspiera Panią VV duchowo i to jest wskazówka ze droga którą wybrała jest właściwa/ w Europie jestesmy przecież notowani jako kraj katolicki/;pozdr Nina Odpowiedz Link Zgłoś
hermes-mitzrael Z Raju do Piekła 17.06.07, 01:03 Królestwo Niebieski podało ci na tacy Luciferes , Asc plus Mc. Podaj swój retyfikowany Asc plus Mc. Ukłony Hermes Odpowiedz Link Zgłoś
luciferes Re: Z Raju do Piekła 19.06.07, 14:24 Królestwo modelowo ustawiło Księżyc na Asc i Neptuna na MC. Żadna robota, ale wy tam na górze macie raj, a my na dole musimy się napocić Nie podam żadnej godziny, bowiem jej nie znam. Nie ustaliłem niczego „pewnego”, wszystkie koncepcje są w fazie roboczej. Ale proszę: dla Asc Skorpiona przedział czasowy to ok. 16. 50 – 19.01; Rak wchodzi jakoś tak kwadrans po 5 rano, można ustawić mu Wenus na Asc ok. 6.54; przedtem są jeszcze Bliźnięta, też ciekawy układ, z Wodnikiem na Mc, jeszcze wcześniej plącze się Byk... Na pierwsze rzuty ocząt pasuje każdy z nich, ale na drugi rozpoczyna się już selekcja. Ja właśnie jestem na etapie selekcji i nie wymagaj ode mnie, abym podawał, butnie i z całą pewnością, że ustaliłem oto Asc VV. Nawet jak zakończę pracę nad tym horoskopem, to mogę tylko powiedzieć: sądzę, że ten Asc wypada w takim a takim znaku. A co było (i jest) z Asc JP II? Ano, każda liszka swój ogonek chwali... Pan Weres widzi go we Lwie, pan Zawadzki w Wadze, pani X w Raku, pan Y w Byku. I każde pewne swego. A sam papież też nieźle namącił w temacie; każdy kto interesował się tym co on sam mówił o swej godzinie urodzenia, wie, iż podał kilka wersji. Któraś może być prawdziwa ale wcale nie musi. Podobnie i tutaj – ja mam swoją ulubioną koncepcję, Janina swoją, pracuś zapewne też. I założę się, że każde z nas znajdzie mnóstwo argumentów na obronę swojej tezy, podobnie jak uczynili to dwaj ww. panowie uważani za mistrzów w zawodzie... Odpowiedz Link Zgłoś
janina62 Re: Z Raju do Piekła 19.06.07, 16:35 wbrew pozorom trzymamy się zasadniczego nurtu jeśli chodzi o V.V./twój Asc w Skorpionie z Księzycem a mój Pluton w Raku ksiezycowym...zbieżnośc klimatów; jesli jednak dyrekcje i progresje przynosza ze sobą emocje i zdarzenia dające w konsekwencji pewne konkretne nastepstwa, to warto rozważyć silną planetę na Asc oraz siłę oddziaływania w tranzytach/co miało miejsce w ostatnich latach przy opozycjach Plutona do Słońca Pani V.V./N. Odpowiedz Link Zgłoś
hermes-mitzrael Królestwo Niebieskie do Luciferesa :) 20.06.07, 00:47 Luciferes napisał: Królestwo modelowo ustawiło Księżyc na Asc i Neptuna na MC. Żadna robota, ale wy tam na górze macie raj, a my na dole musimy się napocić Kochany Modelowo to się ustawia Asc na Słońcu, przynajmniej w astrologii europejskiej i działa na 75 %, w hinduskiej owszem ustawiają na Księżycu. Ale ja Astrologii Hinduskiej nie stosuje więc nie było to działanie modelowe. Jak to takie proste to nie pytaj Królestwa ale uczestników forum. Nie podam żadnej godziny, bowiem jej nie znam. Nie ustaliłem niczego „pewnego”, wszystkie koncepcje są w fazie roboczej. Ale proszę: dla Asc Skorpiona przedział czasowy to ok. 16. 50 – 19.01; Rak wchodzi jakoś tak kwadrans po 5 rano, można ustawić mu Wenus na Asc ok. 6.54; przedtem są jeszcze Bliźnięta, też ciekawy układ, z Wodnikiem na Mc, jeszcze wcześniej plącze się Byk... Na pierwsze rzuty ocząt pasuje każdy z nich, ale na drugi rozpoczyna się już selekcja. Ja właśnie jestem na etapie selekcji i nie wymagaj ode mnie, abym podawał, butnie i z całą pewnością, że ustaliłem oto Asc VV. Nawet jak zakończę pracę nad tym horoskopem, to mogę tylko powiedzieć: sądzę, że ten Asc wypada w takim a takim znaku Z tego wynika że nie robiłeś żadnej retyfikacji to po co tu gadasz o potach i mękach piekielnych nad horoskopem artystki WW. Z tego raczej wynika że tylko przeczytałeś jej pamiętnik Robiąc ratyfikacje opierałbyś się na konkretnych datach? Tu na forum żadnej nie podałeś. A co było (i jest) z Asc JP II? Ano, każda liszka swój ogonek chwali... Pan Weres widzi go we Lwie, pan Zawadzki w Wadze, pani X w Raku, pan Y w Byku. I każde pewne swego. A sam papież też nieźle namącił w temacie; każdy kto interesował się tym co on sam mówił o swej godzinie urodzenia, wie, iż podał kilka wersji. Któraś może być prawdziwa ale wcale nie musi. Tak ale każdy z nich sporo się na horoskopem JP II napracował, a z twoich wypowiedzi wynika że ty raczej nie To jest forum astrologiczne a nie forum wróżbiarstwo i abyśmy na czymś mogli pracować i coś podważać to trzeba wskazać konkretną datę i godzinę to można się spierać. A widzę że Pan starasz się podeprzeć autorytetem dwóch znanych astrologów i nic poza tym z tego nie wynika . Bo jak skaczesz godzina 16:50 – 19: 01 to dla mnie za mało by się w twoją ratyfikacje sprawdzać i nad nią pracować. Pazdrawie-nija za Buga Odpowiedz Link Zgłoś
luciferes Re: Królestwo Niebieskie do Luciferesa :) 20.06.07, 15:24 Oj, Hermesie... Słońce na Asc ustawia się w ostateczności, kiedy nie zna się godziny urodzenia i nic kompletnie nie można wykoncypować. Czy jest to modelowe czy nie – o definicję nie będę się spierał. Natomiast w praktyce niedouczonych bądź leniwych najczęściej bywa tak, że ustawiają oni planetę/y na osiach i wszystko jest jasne... mam nadzieję, że ty do nich nie należysz Ustaliłem sobie jedną godzinę, sprawdzam ją, zgadza mi się ale nie oznacza to, iż nie będe sprawdzał innych. I to właśnie o tym piszę, a nie o tym, którą godzinę ustaliłem na pewniaka – poczytaj uważnie. Ja tu, na forum, nie pytam, tylko włączam się w dyskusję, mówię, na jakim jestem aktualnie etapie, co dziś wydaje mi się najprawdopodobniejsze. Podaję także inne koncepcje, które będę brał pod uwagę; nie każę ci sprawdzać żadnej z nich, to co ty masz zamiar zrobić to jest twój wybór, chęć i praca. Rektyfikacja jest bardzo modna, każdy kto choć trochę liznął wiadomości bierze się za nią i popełnia przy tym wiele błędów. Ja wolę się upewnić (na ile jest to możliwe) czy „mój” Asc jest poprawny, dlatego dopóki nie rozważę innych koncepcji nie będę się sadził z „ustaloną godziną”. Dziś po prostu nie wiem i otwarcie o tym mówię. Zresztą... to i tak jest gdybanie, bo podany przeze mnie przykład dotyczący JP II świadczy dobitnie o tym, że każdy, nawet zwany mistrzem, ma swoją własną wizję osoby i według niej ustala Asc. A co najdziwniejsze, obu panom wszystkie wydarzenia pasują, tak przy Lwie, jak przy Wadze. I na to właśnie chciałem zwrócić uwagę. I dlatego będę sprawdzał po kolei wszystkie możliwe koncepcje Asc VV, mimo, iż dziś jestem przekonany do Asc skorpioniego. Możliwości jest 360 Zaś to, ile ja się napracowałem nad horoskopem JP II niech pozostanie moją słodką tajemnicą, „ustaliłem” jego Asc, a jakże, na podobnej zasadzie co ci wielcy i ci mali I bardzo cię proszę, abyś nie wyjeżdżał do mnie z podpieraniem się autorytetami. Bo ja, aczkolwiek astrologią zajmuję się nie za długo, bardziej poważnie zaledwie lat około 16, to moja astrologia jest moją astrologią. Jest oparta na podstawach wyniesionych z Collegium, na wykładach różnych szkół, ale niczemu, czego się tam dowiedziałem (zgodnie z zaleceniem właśnie astro autorytetu) – nie wierzę na słowo. Sprawdzam, obserwuję, doświadczam, badam. To co wiem dziś jest moim astrologicznym doświadczeniem, ciągle też się uczę, ciągle coś nowego odkrywam. Korzystam z przebogatego doświadczenia tych szli przede mną, szanuję i doceniam ich wiedzę i wkład, ale to co robię jest moją, samodzielną drogą, do wszystkiego dochodzę sam. Popełniałem, popełniam i będę popełniać błędy. Jak wszyscy; autorytety też się mylą, a ci co bezkrytycznie łykają mowę mistrza jako prawdę objawioną powielają też ich błędy. A ja nie chcę, jeśli już je popełniam, wolę żeby to były błędy moje własne. Tą część mojej wypowiedzi poświęcam tym wszystkim, którzy ślepo i bezkrytycznie zapatrzeni są w swoich nauczycieli. Mój mnie pewnego czasu „wyrzucił” od siebie, na długi czas. Dziś jestem wdzięczny, choć wtedy bolało. Wracając do omawianego w tym wątku horoskopu: omawiamy osobę, która w pewien sposób wyróżnia się z tłumu. To nie jest szara Kowalska, tylko osoba czymś się wyróżniająca, znana, zajmująca określone miejsce w hierarchii społecznej. I tym głównie kierujemy się próbując ustalić jej godzinę urodzenia. I nie widzimy w tym horoskopie człowieka tylko jego drogę kariery (co oczywiście jest poważnym wyznacznikiem w ustalaniu Asc), ale chcę tu powiedzieć, że widzi się sztywnawe zasady interpretacyjne dotyczące właśnie głównie kariery, a nie samego człowieka, jego osobowości, mentalności, charakteru i jakoś szalenie trudno jest wyjść poza ten schemat i uznać, że WH ma prawo realizować swoje życie niekoniecznie tak, jak przewidujemy to my lub podręcznikowe regułki. Dlatego, nie znając (jeszcze) osobiście VV zbieram o niej informacje z różnych źródeł (a tak się składa, że mam dojście) oczywiście przeczytałem także książkę Fillera, nie przeczytałem natomiast pamiętników Villas – jak mi to zaimputowałeś - bo takowe drukiem się nie ukazały. Nie rozumiem natomiast, czemu dziwi cię fakt, że w ogóle je zbieram? Bo jeżeli do wyciągnięcia niepodważalnych wniosków nt. Asc wystarczy ci garstka informacji, ba! właściwie przemielonych przez media plotek i ogólnie dostępnych wiadomości o przebiegu jej kariery , to ja się tobie dziwię i... podziwiam celność osądu. Ja tego nie potrafię... Uważam też, że tu, na forum, nie da sie wyrazić ciagłości myśli. Wspomniałem, że nad tym horoskopem pracuję także w zespole, w naszym niewielkim astrokółku. Tam jest rzeczywiście łatwiej cokolwiek wyjaśnić, znamy się, chwytamy swoje myśli, porozumiewamy się szybciej i bardziej swobodnie mozemy wyrazić swoje poglądy, mamy zresztą wiele czasu na dyskusje. Tu, ot, tylko się pisze i to nie wszystko co się sądzi, zauważy, dowie, bo byłaby to epistoła jak stąd do Księżyca. I właściwie na pełny opis interpretacyjny nie ma na forum miejsca. A ja, mimo iż leń jestem niemiłosierny, jak wziąłem na kieł (a może na diabelski róg)ten horoskop, to nie popuszczę i będę siedział nad nim tak długo, dopóki nie uznam, że zakończyłem dzieło. Co nie znaczy, że nie powrócę do sprawy jeżeli zaistnieją nowe, nieznane mi dotąd okoliczności Odpowiedz Link Zgłoś
arcoiris1 Re: Królestwo Niebieskie do Luciferesa :) 20.06.07, 17:06 czemu mam wrażenie że hermes i luciferes to ta sama osoba.. styl identyczny, (?) Odpowiedz Link Zgłoś
luciferes Re: może Neptun Ci namącił... 20.06.07, 18:13 ...a może nie masz żyłki polonistycznej, psychologicznej, detektywistycznej itp? kto wie? wygrzeb inne wątki, może rozwieje to twe wątpliwości a jeśli nie, to nie widzę innego wyjścia jak równoczesne poznanie nas obu, ja jestem z Warszawy, będę siedział w tym mieście co najmniej do końca czerwca, może i w lipcu, z małymi przerwami na niedługie wyjazdy, więc może...? Tylko uprzedzam - na gruncie neutralnym, gdyż me warunki domowe nie sprzyjają swobodnej dyskusji; dwie ukochane moje córki potrafią najspokojniejsze nawet miejsce zamienić w ciężkie piekło Odpowiedz Link Zgłoś
arcoiris1 Re: może Neptun Ci namącił... 20.06.07, 18:57 alez sobie wziałes do serca mój komentarz! wymienione żyłki posiadam, grzebac mi sie w innych watkach nie chce, do Wawy telepac tez nie, więc nie bardzo mogę to sprawdzic, acz dziękuje za propozycję. Odpowiedz Link Zgłoś
hermes-mitzrael acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił :).. 20.06.07, 21:21 Wiesz co ci powiem Luciferes, nieś nadal tą lampę przed sobą i przed innym. Mam też małe doświadczenie bo około 12 lat na poważnie w astro. Autorytetom też nie dowierzam i też w Łodzi mamy swoje mini kółko które prowadzi Jarosław Gronert . Arkoris1 niestety nie trafiłeś i Luciferes nie jest Hermesem-Mitzraelem. Odpisuje tak późno gdyż dopiero wróciłem z zajęć u Jarka Gronerta na Placu Wolności w Studiu Korekt. A Luciferesowi życzę by bardziej wyluzował, bo szkoda twojego zdrowia. Dzięki Luciferes za od ( 0* do 30* - asc Skorpiona), modzie w ratyfikacje nie ulegam. Pozdrawiam Hermes-Mitzrael PS. Niebo z Piekłem to się raczej nie dogadają, bo to dwa przeciwne kierunki i piętra Urana. Odpowiedz Link Zgłoś
dori7 Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 20.06.07, 23:31 hermes-mitzrael napisał: > Arkoris1 niestety nie trafiłeś 1. Arcoiris1 2. trafilas Odpowiedz Link Zgłoś
arcoiris1 Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 21.06.07, 00:06 jak Ty mnie dobrze znasz, słoneczna Siostro! ))) Odpowiedz Link Zgłoś
luciferes Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 21.06.07, 01:05 Arcoiris - odpowiedziałem na pytanie i w razie wątpliwości podsunąłem możliwość przekonania się jak jest naprawdę. Nigdy też nie wiadomo czy i w jakich okolicznościach moglibyśmy się spotkać, świat jest mały Hermesie, lata doświadczeń nie są równoznaczne z poziomem świadomości. Ja sam zdaję sobie sprawę, że dużo wiem, ale jeszcze więcej przede mną. Można zajmować się czymś i być w tym dobrym: wielu taki stopień osiągnie. Ale niewielu jest takich, którzy osiągnęli mistrzostwo. Najwięcej zaś jest partaczy, mających jednak wygórowane mniemanie o swoich nabytych wiadomościach. Myślę, że do tych ostatnich się nie zaliczam, ale mistrzem też nie jestem. Może będę, może nie. I nie jest ważne, czy nim będę, ale ważne – przynajmniej dla mnie – co z tą wiedzą zrobię, jak ją spożytkuję. Jak na razie nie robię nic, uprawiam sztukę dla sztuki, czasami korzystam z niej w różnych sytuacjach życiowych, ale najczęściej niestety nie. Niebo bez Piekła nie wiedziałoby, że jest Niebem. To tu kryje się tajemnica Stworzonego. Wszystko jest Jednością i jako takie kiedyś muszą się dogadać i doznać olśnienia Zaś pod wpływem Urana popełniane są niesamowite błędy w życiu, wolność zaś to nie jest swawola i wymaga ogromnej odpowiedzialności... i o t y c h jego sygnifikacjach też wypada pamiętać. A dotyczy to także omawianego tutaj horoskopu, dla którego ten wątek był założony, o czym chyba zapomnieliśmy. Chcę jeszcze podziękować wszystkim jego uczestnikom, bo wasze wypowiedzi zmobilizowały mnie do pracy, nie tylko nad kółkiem VV ale i nad sobą samym Odpowiedz Link Zgłoś
hermes-mitzrael Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 21.06.07, 06:46 dori7 napisała: > hermes-mitzrael napisał: > > > Arkoris1 niestety nie trafiłeś > > 1. Arcoiris1 > 2. trafilas To widać obie słoneczne siostry się pomyliły. Dori7 napisałem do ciebie na skrzynkę gazeta.pl. To ci wszystko wyjaśni i wyprowadzi z błędu Odpowiedz Link Zgłoś
dori7 Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 21.06.07, 10:15 hermes-mitzrael napisał: > To widać obie słoneczne siostry się pomyliły. Mnie chodzilo tylko o to, ze przekreciles nick i zmieniles plec Arcoiris. > Dori7 napisałem do ciebie na > skrzynkę gazeta.pl. To ci wszystko wyjaśni i wyprowadzi z błędu Dzieki, dostalam i przeczytalam. To juz sie wyjasnilo, ze wbrew podejrzeniom Niebo i Pieklo to oddzielne byty Odpowiedz Link Zgłoś
luciferes Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 21.06.07, 15:35 No tak, niewinna uwaga spowodowała taki odzew u zainteresowanych Zapewne poruszyłaś nasze (a przynajmniej moje) ego, które kopnęło Urana i dostało od niego na odlew. Bo ja nie lubię być utożsamiany z kimkolwiek innym, ja to ja, chodząca indywidualność . Pewnie gdybyś mnie nazwała osłem to nie wywołałoby takiej reakcji, ale pozbawienie mnie mojej tożsamości poprzez posądzenie, że jestem jednocześnie kimś innym, o, to ta zniewaga krwi wymaga) Pracuj, Luciu nad sobą, bo inaczej całe życie będziesz smołę w kotle mieszał Odpowiedz Link Zgłoś
dori7 Re: acrius 1 - Saturn opozycja Neptun - namącił : 21.06.07, 16:01 luciferes napisał: > Zapewne poruszyłaś nasze (a przynajmniej moje) ego, które kopnęło Urana i > dostało od niego na odlew. To nie ja, to Arcoiris - a odpisales pod moim postem, wiec najwyrazniej do mnie. Jako astrolog zapewne dobrze wiesz, ze mylenie ze soba dwoch solarnych Lwic bywa grozne w skutkach DD Odpowiedz Link Zgłoś
koniunkcja2 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 13.08.07, 22:27 Co sie dzieje z naszą Lwicą? Jakoś cicho... Odpowiedz Link Zgłoś
neptus Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 14.08.07, 15:45 Wreszcie ma trochę spokoju, więc zapewne kuruje nerwy i dochodzi do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
antares22 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 08.09.07, 20:59 Hmmm... chcę zapytać skąd kochani macie te wieści? Violetta nie dochodzi do siebie i nie zanosi się na to, że dojdzie. Siedzi w Lewinie, w warunkach urągających jakimkolwiek standardom. Zrozumcie, ona nie żyje już od dawna w normalnym, realnym świecie. To co bredzi prasa ma się nijak do tego, co dzieje się z nią naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
neptus Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 09.09.07, 15:06 Przykre to, co piszesz. A skąd Ty masz te informacje? jesli jest tak faktycznie, to dobrze, że prasa o tym nie pisze. Choroba zasługuje na szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
antares22 Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 09.09.07, 16:09 W swoich poszukiwaniach zaszłam dość daleko, nawiązałam liczne kontakty i znajomości, łatwiej mi wyliczyć z kim nie rozmawiałam: chyba tylko z pp Ś i S... Rozmawiałam też z samą VV, co prawda tylko telefonicznie, ale dużo mi to dało. I także jestem zdania, że dobrze jest iż prasa prawdy nie pisze, bo Violetcie to nie pomoże a dość już jej krzywdy uczyniono. Ale z drugiej strony ta krzywda ciągle się dzieje, stan jej jest fatalny, warunki w których żyje urągają wszystkiemu i nic nie można zrobić, bo ona sama nie chce dać sobie pomóc. To zaszło już tak daleko, że jak nie nastąpi jakiś cud, to chyba źle to się skończy. Choć może dla tej udręczonej duszy będzie lepiej? Oczywiście zdaję sobie aż nadto dobrze sprawę, że każdy pracuje na tym świecie na własny rachunek i nic nie dzieje się bez przyczyny, zawsze przychodzi rachunek, ale to chyba nie przeszkadza, że zwyczajnie, po ludzku jej współczuję i bardzo chciałabym jej pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
neptus Re: horoskop violetty villas - czy ktoś ma? 09.09.07, 18:04 Niestety, znam takie sprawy z bliska i wiem, jak to wygląda. Jeżeli ona nie chce pomocy, nikt jej pomóc nie może. Przecież ta kobieta ma jakąś rodzinę chyba? VV jest osobą znaną. Ilu jest zwykłych szarych ludzi w podobnej sytuacji, kim w ogóle nikt się nie interesuje? Czy udało Ci się zdobyć jej godzinę narodzin? Odpowiedz Link Zgłoś
antares22 z VV nic prostego nie ma 09.09.07, 21:38 Niestety nie poznałam godziny jej narodzin, ona nie wie i krewni też nie. Ale nawet poznawszy niemałą przecież część jej życiorysu, także z tej głęboko ukrytej strony waham się z werdyktem, czyli po prostu nie wiem ku której opcji się skłonić. W jej życiu jest tak wiele różnych wątków i wciąż wychodzą coraz to nowe, zresztą wystarczy spojrzeć na jej liczne aspekty. Generalnie najlogiczniejszą jest wersja z Rakiem, ta bowiem pasuje do najbardziej znanej szerokiemu ogółowi i ku której coraz bardziej się skłaniam. Ale istnieją liczne ślady wskazujace na Asc w Skorpionie (ale także może być w końcówce Wagi) i właśnie te obie pasują, ponieważ tak w jednej jak w drugiej odpowiada im MC. Ale przy Skorpionie jakoś mi nie leży usytuowanie Słońca, chyba że założę że VV dąży do wewnętrznej transformacji jak też i to, że właśnie w Vegas miała jakieś traumatyczne przeżycie, które zmieniło jej nastawienie do ludzi i świata, a konkretnie wyzwoliło rozwój chorobliwej nieufności, która z biegiem lat przerodziła się w głęboką chorobę. Jest też więcej powiązań dziedziczenia planetarnego przy Skorpionie niż przy Raku. Pisząc "pasują oba MC" mam na myśli uzyskane informacje jak też głębokie dążenie VV do bycia świętą. Ja tutaj nie chcę wnikać w szczegóły czy to jest chore czy nie, ale i nie chciałabym aby ktokolwiek myślał, że to ją ośmiesza. Owszem, ludzie z niej kpią, gdyż nie rozumieją, że jest to wynikiem głębokiej duchowej potrzeby a zarazem widzą, jaką formę to przybrało i widzą też, że charakter i działania Violetty jakoś ze świętością się mijają, co dla astrologa, przy tej wersji Asc/ MC jest jasne dlaczego. Natomiast jeśli chodzi o o rodzinę VV... tak, ona ją ma, ale nikt nie odważy się na kontakt z nią. Violetta wszystkich skreśliła, nikogo nie chce, nikomu nie ufa, każdego oskarża i wszystkich się boi. Nawet z p. B żre się, ale to jest jedyna osoba, która ma do niej dostęp i jednocześnie przemożny wpływ. Nie mnie osądzać, jaką motywacją kieruje się owa pani - a żeruje na niej niesamowicie - ale to muszę przyznać, że jest jedyną, która z VV wytrzymała coś około ćwierć wieku Odpowiedz Link Zgłoś
lwi2 Re: z VV nic prostego nie ma 09.09.07, 22:29 Zajrzałam w ten horoskop, szkoda że nikt nie potrafi jej pomóc. Szukałam konfiguracji, taka osoba musi mieć znaczące konfiguracje, na samych bisekstylach nie pojedzie. I znalazłam Słońce - Pluton - Lilith w aspektach 9-tek, 160 + 40 + 160, na wierzchołku Lilith. Ta konfiguracja może być także podczepiona pod ascendent, wtedy by Panna wypadała ładnie. I przy takim ascendencie byłaby kolejna konfiguracja, Jowisz na wierzchołku półkrzyża rozpiętego na osiach IC-MC, dosyć ściśle. Wtedy miałaby teraz progresywne Słońce i Marsa w 12 domu i dość fatalne tranzyty, Saturn w 12, Neptun w 6 i Uran w 7 domu. Lwi Odpowiedz Link Zgłoś
antares22 Re: z VV nic prostego nie ma 12.09.07, 21:06 Jutro w Uwadze na tvn będzie mowa o ostatnich wydarzeniach z życia VV. Nie wiem jak będzie wyglądał program po obróbce, ale tak czy inaczej jest dość wierny, jeśli chodzi o obecną sytuację i o to, dlaczego tak bardzo starano się o wyciągnięcie jej ze szpitala w zeszłym roku. Jeśli zaś chodzi o horoskop, układy, aspekty to nie trzeba daleko szukać aby odnaleźć wyjaśnienie tego co się z gwiazdą działo i dzieje a także o pogłębiający się od wielu lat stan psychiczny. Muszę się wam przyznać, że w związku z tymi panami ogarniają mnie uczucia wcale nie szlachetne... ale odczuwam pewną satysfakcję że sprawdziły się moje słowa iż Violetta da im się we znaki. Wnioskowałam to nie tyle z horoskopu co z charakteru VV i dotychczasowego przebiegu jej kariery, a ściślej: z robienia w trąbę partnerów czyli niewywiązywania się z umów i kontraktów. No, oczywiście nie tylko ona, ją także wiele osób oszukało (nieuczciwosć działa w obie strony), ale ci dwaj wiedzieli doskonale w jakim ona jest stanie i mimo wszystko chcieli pożerować na chorej osobie. A to jest dla mnie ohydne. Odpowiedz Link Zgłoś
koniunkcja2 Re: z VV nic prostego nie ma 26.09.07, 22:27 Myślicie, iz jest tak zle? Mozna jej jakoś pomóc? Odpowiedz Link Zgłoś
neptus Re: z VV nic prostego nie ma 26.09.07, 22:45 Widziałam duży tytuł w Agorze "Viletta Villas już nam nie zaspiewa". Nie kupiłam i nie wiem, co tam było. Odpowiedz Link Zgłoś