Dodaj do ulubionych

Sami wobec siebie

30.05.07, 02:03
Jakie sygnifikatory wskazują Waszym zdaniem na "stosunek własny do siebie
samego" ? Czy siebie szanujemy, doceniamy, kochamy, akceptujemy.

Może być tak, że patrząc na kogoś z zewnątrz, zazdrościmy mu, a tymczasem
nienawidzi on siebie, albo odwrotnie - zupełnie szara i nic nie znacząca mysz
w zastęchłej norze cywilizacji czuje się jak w ogrodzie pełnym owoców.

A ( dodatkowo ), czy da się ustalić, czy jakaś osoba w ogóle się nie
zastanawia nad sobą ? I ucieka, ucieka, w erze konsunpcjonizmu i zalatania
można takie duszyczki spotkać ( albo znowu - przejechać się na własnym
postrzeganiu ich w otoczeniu ).

Obserwuj wątek
    • neptus Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 10:52
      acrux79 napisał:

      > Jakie sygnifikatory wskazują Waszym zdaniem na "stosunek własny do siebie
      > samego" ? Czy siebie szanujemy, doceniamy, kochamy, akceptujemy.
      >
      > Może być tak, że patrząc na kogoś z zewnątrz, zazdrościmy mu, a tymczasem
      > nienawidzi on siebie, albo odwrotnie - zupełnie szara i nic nie znacząca mysz
      > w zastęchłej norze cywilizacji czuje się jak w ogrodzie pełnym owoców.
      >
      > A ( dodatkowo ), czy da się ustalić, czy jakaś osoba w ogóle się nie
      > zastanawia nad sobą ? I ucieka, ucieka, w erze konsunpcjonizmu i zalatania
      > można takie duszyczki spotkać ( albo znowu - przejechać się na własnym
      > postrzeganiu ich w otoczeniu ).
      >

      Nie ma takiego pojedynczego sygnifikatora. Decydują o tym wszystkie
      indywidualne elementy horoskopu, szczególnie w powiązaniu z planetami
      społecznymi.
      Słońce i Mars mówią o naszej asertywności, ekspresji, na jaką sobie pozwalamy.
      Wenus i Księzyc to branie i dawanie - na co we włąsnym mniemaniu zasługujemy.
      Merkury to nasza komunikacja, nawiązywanie kontaktów, operowanie słowem.
      Ascendent wyraża nasz stosunek do świata i sposób, w jaki temu światu się
      przedstawiamy.
      MC - na ile pozwalamy sie oglądać i podziwiać. Kto ma o sobie niskie mniemanie,
      raczej nie ma wielkich ambicji i nie widzi siebie na drodze do kariery.
      Descendent - kogo przyciągamy i jak się ustawiamy wobec innych.
      IC - najstarcze wzorce siebie w relacjach, podstawy, na jakich opieramy swoje
      wyobrażenie o sobie.
      Węzły księżycowe to relacje ze środowiskiem.
      Jowisz dodaje animuszu ale często usiłuje jedynie zakrzyczeć prawdziwe
      kompleksy.
      Saturn stwarza ograniczenia, kompleksy, zahamowania, ale tez kreuje ambicję,
      daje poczucie elitarności, odpowiedzialności za siebie.
      Itd., itp.
      Na dobra sprawę cały horoskop mówi o tym, jak widzimy siebie, a cała reszta
      tylko jest tego konsekwencją.
    • dori7 Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 11:08
      Mocne Slonce bardzo pomaga w lubieniu siebie - to najmocniejszy sygnifikator
      poczucia wlasnej wartosci.
    • zocha.w Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 11:45
      O swoim stosunku do siebie najbardziej chyba mówią wzajemne relacje pomiędzy
      Słońcem, Księżycem i Asc. Osoby z sekstylowo-trygonowym układem tych elementów
      mają mniej zastrzeżeń do siebie. Często mam okazję przyglądać się mężczyźnie,
      który ma Słońce w Baranie w trygonie do Księżyca w Lwie, bez dodatkowych
      aspektów. Trudno o kogoś bardziej zapatrzonego w siebie i zupełnie
      bezkrytycznego względem siebie. Nawet nie zauważa jawnych przytyków, zupełnie
      nie bierze pod uwagę, że może mieć jakieś niedoskonałości. Natomiast uwielbia
      dawać rady, co ktoś inny powinien w sobie zmienić.
      Poza tym osoby z planetami osobistymi w Lwie lub w 5 domu chyba też bardziej
      lubią siebie i nie mają zbyt dużej motywacji, żeby coś w sobie zmienić.
      Zauważyłam, że osoby z kwadraturami tych trzech głównych elementów horoskopu
      względem siebie mają często zastrzeżenia do siebie. Podam przykład – mężczyzna
      Słońce w Pannie (ogólnie silna Panna) kwadratura Asc. w Strzelcu. Nawet na
      bardzo zasłużone pochwały reaguje tak: no tak, ale nie wyszło mi tak, jak
      chciałem, mogło być lepiej. Ciągle ma do siebie jakieś „ale”.
      To oczywiście pojedyncze przykłady, ale w horoskopach zwracam uwagę na wzajemny
      układ tych trzech elementów i na ogół potwierdza się.
      Zależy jeszcze, w jakich znakach są te elementy, w jakich domach oraz czy i co
      aspektuje taki trygon czy kwadraturę. I to już wpływa na to, czy osobie dobrze
      jest ze sobą, czy nie, i czy coś robi w tym kierunku, aby to zmienić. Aspekty
      pozostałych planet pokażą, co osoba z tym robi i jak.



      • dori7 Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 12:21
        zocha.w napisała:

        > Poza tym osoby z planetami osobistymi w Lwie lub w 5 domu chyba też bardziej
        > lubią siebie i nie mają zbyt dużej motywacji, żeby coś w sobie zmienić.

        Nie wpadajmy w pulapke myslenia, ze tylko nienawisc do siebie daje motywacje do
        zmiany. Szacunku i sympatii dla samego siebie nie mozna od razu utozsamiac z
        narcyzmem. Mozna siebie lubic, a jednoczesnie starac sie zmienic to, co niedobre
        lub niepotrzebne.


        Jedna osoba uwazajaca sie za wybitnie inteligentna bedzie przez to zadzierac
        nosa, nie robiac nic, aby skorzystac ze swojego daru, a druga bedzie ciagle
        windowac sobie poprzeczke, wiecznie samokrytyczna i niezadowolona ze swoich
        osiagniec, bo zawsze mozna bylo lepiej, szybciej, wyzej, wiecej. Pierwszy bedzie
        nieznosnym bufonem, a drugi nieszczesliwym czlowiekiem. Miedzy tymi dwoma
        schematami jest jeszcze na szczescie zloty srodek smile)
        • neptus Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 14:10
          Tak, tak, Dori! Poza tym Lwy są sympatyczne i ślicznie mruczą głaskane po
          grzbiecie lub drapane za uchem, a taki np. Baran czy Koziorożec to tylko
          beeeczy. Wszystkie wielkie koty są przecież pod ochroną! wink)))
        • zocha.w Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 17:56
          dori7 napisała:

          > zocha.w napisała:
          >
          > > Poza tym osoby z planetami osobistymi w Lwie lub w 5 domu chyba też bardz
          > iej
          > > lubią siebie i nie mają zbyt dużej motywacji, żeby coś w sobie zmienić.


          > Nie wpadajmy w pulapke myslenia, ze tylko nienawisc do siebie daje motywacje
          do
          > zmiany. Szacunku i sympatii dla samego siebie nie mozna od razu utozsamiac z
          > narcyzmem. Mozna siebie lubic, a jednoczesnie starac sie zmienic to, co
          niedobr
          > e
          > lub niepotrzebne.


          Czyżbym napisała coś o nienawiści do siebie lub o narcyzmie? Hmmmmm, nie
          zauważyłam. Przekazałam tylko swoje obserwacje, że silne Lwy nie mają zbyt
          dużej motywacji, żeby coś w sobie zmienić. Co jednak nie znaczy, że nie mają
          jej wcale, i że się nie zmieniają.
      • neptus Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 14:50
        Powiedziałabym, że Wodnik jest conajmniej równie doskonałym tworem jak Lew,
        tylko okazuje to w sposob bardziej wyrafinowany i mniej się przejmuje tymi,
        którzy go nie potrafią docenić. wink Ale spotkałam już cichutkie i
        zakompleksione, okropnie wyliniałe Lwy z paskudnie połamanymi pazurkami.
        Znam też Raka z Plutonem na asc w Lwie, który ma kompleks wyższości na punkcie
        swojego największego na świecie kompleksu niższości.
        5-domowe Ryby, ścisła koniunkcja Słońce/Mars, asc w pierwszym stopniu
        Skorpiona, Pluton na MC w Lwie - osoba w takim samym stopniu pełna wiary w
        swoja doskonałość, jak niewiele soba przedstawiająca.
        Inna osoba - nów w p-kcie sfinksa, Mars na asc w Raku, Jowisz na desc, Merkury
        na IC, węzeł w kwadraturze do horyzontu. Człowiek, któremu wielu zazdrosci
        niezwykłych talentow, sam silnie zakompleksiony.
    • fermionka Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 14:39
      Myślę, że ważnym czynnikiem powodującym o naszym dobrym czuciu się z sobą samym
      i pewnym elemencie szczęśliwości z tego wynikającym są aspekty Wenus i Jowisza
      do Świateł. Aspekty Wenus powodują, że kochamy sami siebie (i w dzieciństwie
      otrzymaliśmy dużo miłości ponieważ Słońce-ojciec, Księżyc-matka) Jowisza że
      wierzymy w siebie (i było też tak w dzieciństwie).

      Jeśli ktoś ma np. koniunkcję Słońce Wenus i trygon Księżyc Jowisz to
      jednocześnie może mieć np. asc w pannie w opozycji do Saturna jeszcze czymś tam
      skrzywionego. I ta osoba może się nam jawić np. jako skromna, niepozorna np.
      przysłowiowa szara mysz, ale ona kocha siebie i wierzy w siebie i nawet nie
      będzie starała się niczego na zewnątrz udawać bo ma harmonijkę wewnętrzną.

      I na odwrót. Lew na asc. w koniunkcji z Jowiszem ale np. Księżyc odbiera trudne
      aspekty od Saturna i Plutona, to ta w sensie ekspresji zewnętrznej będzie
      pokazywać jak jest szczęśliwa i zadowolona, ale wewnątrz odczuwać może coś
      wręcz przeciwnego.

      Zdarzyło mi się kilka razy spotkać bardzo radosne osoby, których największym
      problemem były uciążliwe depresje.

      • neptus Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 15:01
        Kobieta - ścisła koniunkcja Słońce/Wenus/Neptun w Pannie w 11 domu, ścisła
        opozycja Księzyc/Pluton w 3/9, asc w Wadze, Jowisz w 1 domu w Skorpionie, węzły
        w kwadraturze do asc. Osoba o bardzo niskiej samoocenie ale bardzo energiczna
        (pomimo braku ognia) i wesoła. IC w Wodniku, w końcówce 4-go domu Saturn w
        Rybach - ostatnie kilkanaście lat życia zmagała się z depresją.
        • misss_w Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 15:52
          Ja nie wiem jaki mam stosunek do siebie gdyż jest on zarówno bardzo dobry jak i
          zły.
          Ale wiadomo że po alkocholu dużo ludzi kocha siebie i akceptuje się takimi
          jakimi są. W dodatku znam pare osób z bardzo silnym neptunem w
          charakterystycznych miejscach i zdają sie naprawde pewni siebie.
          Nie w tym sensie że są przebojowi, ale umieją robic to co chcą, nie przejmując
          się wogóle krytyką, jednocześnie są bardzo subtelni i wydaja sie wrażliwi, ale
          jak przyjdzie co do czego (krytyki) to okazuje się że potrafią byc całkowicie
          obojętni na nią. Jedna z takich osób ma neptuna w koniukcji z merkurym a druga
          w koniukcji z marsem.
          • neptus Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 16:52
            Dlatego twierdzę, ze o tym mowi cały horoskop i trudno znaleźć jakies pkreślone
            aspekty. Ogólnieharmonijny horoskop sprzyja dowartościowaniu, a nieharmonijny
            watpliwościom. Ale to też nie zawsze prawda. Zależy, co bierze udział w tych
            aspektach. Na pewno takie układy, jak np. dynamiczne połączenia Księzyca z
            Saturnem samoocenę obniżają, sprzyjają tremie i wycofywabiu ale mogą
            równocześnie być układy, ktore ja podnoszą i człowiek jest w pewnych sprawach,
            pełny, dowartościowany i pewny siebie, a w innych czuje się Kopciuszkiem
            niezaleznie od rzeczywistych możliwości. Często upór i bezczelnośc pokrywa
            ciężkie ukryte kompleksy, człowiek robi wszystko, zeby nikt się nie
            zorientował, jaki jest w swojej ocenie słaby, a kiedy indziej człowiek czuje
            sie na tyle mocny, ze może udawać słabego i niesmiałego, bo mu się to akurat
            opłaca. Czasem też usułuje zakrzyczeć własne wątpliwości. Aby to ocenic,
            potrzebna jest wnikliwa analiza całego układu.
          • neptus Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 17:03
            Przykład: Skorpion nie wychyla się, chowa się w kącie, jest niemal
            przezroczysty. Każdy powie: ależ on jest nieśmiały, wystraszony i
            zakompleksiony! Może być i tak. Ale też może on w rzeczywistości dokładnie
            kontrolować wszystko i czekać tylko na sprzyjający moment do ataku, a w dodatku
            wie, że ta chwila nadejdzie. W tym samym czasie jakiś Rak może zachowywać się
            butnie i agresywnie, żeby nikt nie zauwazył, jak bardzo jest przestraszony.
            • vestalinka Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 17:59
              Mężczyzna-Słońce w Pannie w opozycji do Księżyca w Rybach-obydwa światła tworzą
              ścisłe kwadratury z Neptunem. Facet wydaje mi się być typem nieco
              narcystycznym,zapatrzonym w siebie,mającym humory i muchy w nosie. Bardzo
              wymagający względem innych. A jednocześnie odnosi się wrażenie że nie ma
              kręgosłupa,lubi być kierowany i lubi gdy się za niego coś postanawia i decyduje.
            • lwi2 Re: Sami wobec siebie 30.05.07, 18:34
              Ciekawy tytuł wątku. Wygląda to na Ascendent i dom 1. Ale o sobie mówić
              najtrudniej, nie wiem. Mam na Ascendencie Juno,i blisko od strony 12 domu
              Pallas, władcą Ascendentu jest Eris (jeśli włada Wagą). I ta Eris jest na
              Descendencie, ściśle, w opozycji do Juno i Pallas na Ascendencie. W 1 domu jest
              Węzeł Północny (blisko Ascendentu).
              Prawdopodobnie cała ta kombinacja daje odpowiedź na zagadnienie w tytule wątku -
              "sami wobec siebie", ale jaka jest ta odpowiedź - nie wiem!
              Być może nie wiem bo w odległości 25 stopni od Ascendentu na granicy 1 i 2 domu
              mam Neptuna, LZ pisze, że w takiej odległości planeta od Ascendentu jeszcze na
              niego wpływa, tak że może dlatego nie wiem. Patrzeć na samą siebie przez
              Neptuna to naprawdę trudna sprawa.
              Lwi
              • acrux79 Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 30.05.07, 21:47
                - Sugestia ze światłami i ASC, oraz aspektami wobec nich wydaje mi się trafna.

                - Z "neptunikami" w ostrym aspekcie do osi, albo świateł, przeważnie wychodzi
                różnie. Zauważyłem, co prawda na niereprezentatywnej grupie, że Neptun na ASC
                lub IC powoduje uciekanie od swojej osobowości, poprzez jakieś fascynacje,
                natomiast ze światłami częściej niestety wychodzi jakieś "zamulenie
                egzystencjalne", widzę to po paru osobach. Jakby im mniej zależało na sobie,
                faktycznie Neptun rozmywa co nieco.

                - Do tej pory spotkałem wiele ludzi o silnym Jowiszu. I dam ręcę uciąć - nikt z
                tych osób nie sprawiał wrażenia osoby załamanej / apatycznej / itp. Coś w tym na
                pewno musi być. Tyle, że ciężej mi powiedzieć o ich samoocenie, tutaj bywało
                różnie. Jowisz wszak planetą społeczną jest.

                - Lwy na Ascendencie również wydają mi się najbardziej radosne, ale niestety
                mało ich znam sad, więc pozdrawiam z tej okazji wszystkich właścicieli takiego
                ASC wink smile

                - Z mojej strony "dołuje" mnie przez całe życie koniunkcja Saturn - Księżyc, ale
                zauważyłem, że coraz większa "starość" w moim wydaniu ( ha,ha, dopiero 28 lat smile
                ) jest uskrzydlająca, a trygon Saturna do Wenus i sekstyl do ASC potwierdza, że
                kumulacje ciężkich wydarzeń wpływają paradoksalnie na wyższą samoocenę i
                szacunek do wielu doświadczeń.



                • neptus Re: Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 30.05.07, 22:36
                  acrux79 napisał:

                  > - Do tej pory spotkałem wiele ludzi o silnym Jowiszu. I dam ręcę uciąć - nikt
                  z
                  > tych osób nie sprawiał wrażenia osoby załamanej / apatycznej / itp. Coś w tym
                  n
                  > a
                  > pewno musi być. Tyle, że ciężej mi powiedzieć o ich samoocenie, tutaj bywało
                  > różnie. Jowisz wszak planetą społeczną jest.

                  Spotkałam osobę z tendencjami depresujnymi i Jowiszem na asc. W 7 domu ścisła
                  koniunkcja Księzyc/Saturn.

                  > - Lwy na Ascendencie również wydają mi się najbardziej radosne, ale niestety
                  > mało ich znam sad, więc pozdrawiam z tej okazji wszystkich właścicieli takiego
                  > ASC wink smile

                  Znam kilka ascendentowych Lwów płci obojga strasznie marudnych i ponurych,
                  okropni hipohondrycy i histerycy.

                  Układy saturnowe stają się zwykle nieco mniej uciążliwe po zakończeniu
                  pierwszego cyklu. Saturn wówczas zaczyna w wiekszym stopniu wyrażać dojrzałość
                  i odpowiedzialność, mniej staje się blokujący. Oczywiście, to jest sprawa dość
                  indywidualna ale nadzieja jest. smile
                  • asu1 Re: Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 31.05.07, 09:49
                    Jak ja licze na tą nadzieję, na razie pocieszam się , że kwadrat mojego Saturna
                    w Bliźniętach do asc. w Pannie daje mi możliwośc szybszego spadania z wagi
                    kiedy się ruszam - to jest naprawde ZJAZD!!, i gdy się uczę, ale jak przestaję
                    zażywac ruchu to biada mi smile)
                    Niestety przez staruszka Saturna wszędzie widze (czuję) przeszkody, ta Panna mi
                    tez nie pomaga i musze powiedziec , ze zawsze uważałam siebie za starszą niż
                    jestem, choć wszyscy daja mi mniej lat niż mam (i tu Pannie Bóg zapłać).
                    • vestalinka Re: Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 31.05.07, 11:08
                      Ja mam trygon Księżyca w Wadze do Jowisza w Bliźniętach. Co taki aspekt może
                      ofiarować?
                      • neptus Re: Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 31.05.07, 12:04
                        Najczęściej, niestety, sporo sadełka przez folgowanie sobie. wink
                        • asu1 Re: Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 31.05.07, 12:11
                          acha!! to dlatego jak przestaje działac Saturn to sadełko się pojawia tak
                          szybko!
                          Mój Ksiezyc -waga I dom , robi trygon do Jowisza - Wodnik V dom
                          • neptus Re: Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 31.05.07, 13:50
                            Niestety, wszystkie kontakty Księżyca z Jowiszem dają skłonność do "rośnięcia".
                            A jeśli jeszcze do tego włącza się Wenus, jest jeszcze pełniej. Łatwo przy tym
                            o zajadanie emocji.
                            Konieczne jest uruchamianie własnego Saturna na codzień, co przy Wenus jest
                            wyczynem nie lada. suspicious Można to jeszcze wytrząsnąć przez ruch, szaleństwo w
                            zabawie, taniec albo dalekie piesze czy rowerowe wycieczki, jeśli jest w miarę
                            silny Mars.
                            • asu1 Re: Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 01.06.07, 07:51
                              no to kotlet, bo jak się ma Marsa w rybach w kwadracie do Neptuna to mmożna se
                              tylko popływać ha ha ha, albo potańczyć i fakt , że są to jedyne aktywnośsci
                              ruchowe , kóre mnie nnie wyczerpują, acha potrafię jeszcze chodzic na długich
                              dystansach i wsjosmile)
                        • vestalinka Re: Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 31.05.07, 18:37
                          Oj,niestety jestem chuda jak patyk (nad czym ubolewam),ale Księżyc jest jeszcze
                          w sekstylu z Saturnem i kwadraturze z Marsem. Uwielbiam ruch,bez niego czuję się
                          jak w ciasnym gorsecie. A ta chudość to pewnie ASC w Koziewink
                          • neptus Re: Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 31.05.07, 22:09
                            To przede wszystkim Księżyc w kontakcie z Saturnem. Pozostałe aspekty tez nie
                            sa bez znaczenia. Fajnie mieć harmonijne odchudzanie i do tego działanie
                            Jowisza. smile
                      • fermionka Re: Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 31.05.07, 14:12
                        Szczęście i wzrost wewnętrzny poprzez kontakty i związki z innymi ludźmi.
                        Poznawanie właściwych ludzi we właściwym momencie. Podświadoma wiara w siebie.
                        Radość i pozytywne nastawienie. Fart.
                        • misss_w Re: Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 31.05.07, 19:47
                          >Niestety, wszystkie kontakty Księżyca z Jowiszem dają skłonność
                          do "rośnięcia". A jeśli jeszcze do tego włącza się Wenus, jest jeszcze pełniej.
                          >Łatwo przy tym o zajadanie emocji.
                          Pierwsze stanowczo sie u mnie nie zgadza, drugie tak. Przy tej ilości jedzenia,
                          zauważyłabym swoje skołonnosci "do rośniecia". Ale może stanie się to po tym
                          cyklu saturna suspicious
                          • neptus Re: Dzięki ! Poproszę więcej przykładów :) 31.05.07, 22:11
                            Widocznie, jak Vestalinka, masz równowage w innych układach, które Ci pomagają
                            to spalić. Niektórzy to sie mają fajnie... wink
              • cisco5 Re: Sami wobec siebie 01.06.07, 21:43
                nie powiem bym specjalnie siebie lubil, serio. albo inaczej - bardziej
                prawdziwie: to co w sobie lubie i jaki jestem tak naprawde jest zle rozumiane,
                krnabrne, powodujace konflikty i zupelnie niekonformistyczne. Mam cos w rodzaju
                bruzdy przez czolo - doslownie: albo w te albo wewte, jesli odstepuje od
                czynnosci, sadu, wartosciowania, zadawania sie do na calosc. Jesli nadchodzi
                zmiana okolicznosci, postawy itd to rowniez na calosc. kompletny brak rozumienia
                i stosowania odcieni w bardzo wielu kwestiach. Swiatla siedza na sobie w kupie i
                jedyne co sie zgadza wedle regul astrologicznych to wlasnie zawezony horyzont,
                wszystko albo nic, chadzanie na calosc. I mowie szczerze: nie za bardzo siebie
                lubie szczegolnie w tej kwestii ze prawdziwy ja to konfliktowy i bezkompromisowy
                ja. ot tyle smile
    • neptus Re: Sami wobec siebie 01.06.07, 00:26
      acrux79 napisał:

      > Jakie sygnifikatory wskazują Waszym zdaniem na "stosunek własny do siebie
      > samego" ? Czy siebie szanujemy, doceniamy, kochamy, akceptujemy.

      Wg Jana Sara Skąpskiego o tym, jak widzimy siebie mówi siódma harmoniczna.
    • fermionka Re: Sami wobec siebie 01.06.07, 10:00
      Wydaje mi się, że koniunkcja Słońce, Wenus, Neptun, o której wspominała neptus
      jest piękna ale stawia wysokie wymagania w sensie ducha. Odnoszę wrażenie, że
      planety ciężkie Uran Neptun Pluton w kontakcie z planetami osobistymi domagają
      się od nas nawiązania bliższego kontaktu z duszą, czy jak mówi się inaczej z
      nieświadomością. Dlatego aspekty Neptuna rozmywają ego ale stwarzają bezcenną
      szansę dla doświadczenia Jaźni, Boga, chyba tak to mogę nazwać? Jeżeli ktoś
      pójdzie tą drogą to doświadczy uczucia szczęścia niezależnego od sytuacji
      zewnętrznych. Myślę, że wtedy też będzie taką osobą „w ogrodzie pełnym owoców”
      bez względu na to jak inni będą ją odbierać.

      Nie wiem tylko co z Saturnem i jego ograniczeniami, ale może jak pójdziemy
      drogą którą stwarzają planety ciężkie to te ograniczenia znikną albo staną się
      mało ważne? Inaczej będziemy je widzieć?

      P.Piotrowski w książce „Przesłanie Chirona” pisze, że to pozycja Chirona w
      horoskopie wskazuje drogę do przekroczenia ograniczeń Saturna. Ale szczerze
      powiedziawszy nie bardzo to rozumiem.

      Z okazji Dnia Dziecka serdeczne życzenia dla wszystkich Forumowiczów!

      Do neptus prośba: możesz napisać co to jest siódma harmoniczna!
      • neptus Re: Sami wobec siebie 01.06.07, 12:19
        fermionka napisała:

        > Do neptus prośba: możesz napisać co to jest siódma harmoniczna!

        Ten wykład już zrobiłam tutaj:
        www.astro.hg.pl/wiki/algorytmy/index.php?title=Horoskopy_harmoniczne
        i tutaj:
        astrowiki.eu/index.php?title=Horoskop_harmoniczny
        Napracowałam się, żeby nie odpowiadać w kółko na tego typu pytania. Odpowiadam
        po raz ostatni.

        Moja prośba - szanujcie wysiłek ludzi, którzy za friko tworzą dla Was źródła
        wiedzy astrologicznej. Linki do AstroWiki i innych stron z definicjami
        astrologicznymi, artykułami i blogami są w nagłówku forum. Również lista
        książek astrologicznych i adresy księgarń internetowych.
        Wielu ludzi się napracowało, utrzymują te strony na własny koszt, często
        niemały, jak np. serwer AstroWiki w całości utrzymywany przez pana Opejdę, a
        nikomu się nie chce kliknąć w link i wpisać słowo w wyszukiwarkę AstroWiki.
        Oczekiwanie, że w co drugim poście ktoś będzie wyjaśniał po raz kolejny
        podstawowe definicje, to jest bezczelny brak szacunku dla cudzej pracy i czasu.
        Na forum dyskutujemy i dzielimy sie wiedzą trudnodostepną.
        Za kurs podstaw astrologii się płaci tym, którzy w swoją nauke włożyli sporo
        pieniędzy i wysiłku.
        • acrux79 Re: Sami wobec siebie 01.06.07, 15:27
          A ja bardzo dziękuję za linka, bo ta tematyka jakoś koło mnie przelatywała, a
          nie mogłem się konkretniej zaczepić.

          U mnie za te opracowanie masz naprawdę dużo szacunku. Ślę pozytywną energię smile
          • neptus Re: Sami wobec siebie 01.06.07, 18:56
            Dziękuję. Jeszcze raz polecam lekturę nagłówka Forum. suspicious
          • neptus Re: Sami wobec siebie 01.06.07, 19:05
            Przypominam też przy okazji, że obie witryny (AstroWiki i AstroAlgorytmy) są w
            technologii wiki i zostały oddane we władanie całej polskiej społeczności
            astrologicznej. Każdy może tematy poszerzać, poprawiać i dopisywać nowe aby
            służyły wszystkim. Na wpisanie prostych definicji stać nawet początkujących.
            AstroWiki tworzymy wszyscy dla siebie.
          • asu1 Re: Sami wobec siebie 04.06.07, 12:01
            ja też nie wiedziałam , ze są takie linki bo nikt o tym w nagłówku forum nie
            informuje, więc nic dziwnego , ze ludzie pytają.
            Też dziękuję za duży wkład w moją wiedzę tym bardziej , ze mam kniżkę o
            horoskopach harmonicznych i ni du du, biorę do ręki i nie wiem nawet jak to
            zrobićsmile), ale niewiedza to nie bezczelność , wystarczy zamieścic info,że
            wyjasnienie podstawowych definicji to nie tu tylko pod adresem takim a takim ,
            albo na takim a takim kursie. Fakt , że udzielanie po raz któryś takich samych
            informacji męczy, więc dla dobra wspólnego obok astrowiki dobrze byłoby coś
            króciutko dopisać, obyłoby sie wtedy bez bury dla nowego naiwnego i czytać
            byłoby też milejsmile
      • lwi2 Re: Sami wobec siebie 01.06.07, 15:02
        Nie złość się Neptusie, sama chciałam zapytać, a ja zwykle najpierw właśnie
        szukam co dostępne zanim rzucę jakieś pytanie na forum.
        Ale napisałaś ciekawą rzecz o tej 7-dmej harmonicznej, oj ciekawą.
        I pasuje do mojego horoskopu, bo mam 1/7 między Słońcem i Marsem, oraz 1/7
        między Księżycem i Saturnem. W dodatku Słońce - Saturn i Księżyc - Mars są
        kwinkunksy i cała czwórka tworzy dziwaczną "kokardkową" konfigurację, raczej
        ścisłą, bo jak włączę w programie tylko ścisłe aspekty to wyświetla się to to.
        Słońce - Mars to jeszcze zniosę, nawet Konaszewska ładnie to opisuje, ale
        Księżyc - Saturn to ja bardzo proszę o inny zestaw, niestety.
        Na szczęście jak tu ktoś podpowiedział, jest Chiron, a mam go w koniunkcji z
        Księżycem, może tępi te ograniczenia Saturna?
        Czy Sar pisał coś więcej dlaczego ta 7-dma harmoniczna taka mu się wydaje,
        uzasadnia to jakoś?
        Ja zwracam uwagę na małe aspekty, ale te 7-demki jakoś zaniedbywałam.
        W ogóle wątek super ciekawie się rozwija, bo jakby widzę mój własny horoskop.
        Mam tak ułożone planety w horoskopie, że Słońce ma do aspektowego (duże
        aspekty) towarzystwa wszystkie ciężkie planety plus Saturna.
        Pluton, Neptun, Saturn, Eris, Uran, są w przedziale od 2-giego do 13-ego
        stopnia, a Słońce jest w 7 stopniu, Słońce łapie aspekty wszystkich i tworzą
        się konfiguracje, Palec Boży z Saturnem i Neptunem, oraz bisekstyl z Uranem i
        Eris, Słońce jest na wierzchołku tych konfiguracji. Bardzo duży "atak" planet
        ciężkich na Słońce zatem, cud że żyję.
        Lwi
        • neptus Re: Sami wobec siebie 01.06.07, 19:20
          Sar ze swpoimi studentami prowadzili sporo badań i te wnioski wynikły z
          przebadania dużej liczby horoskopów. Z tych badań wynikło, ze m. in. 5H
          harmoniczna mowi o kreatywności, a 13H o indywidualnej odporności itp. Badali
          też różne zalezności i "przepisy" interpretacyjne, odrzucając wszystko, co się
          nie sprawdzało lub sprawdzało nie zawsze. Stąd powstały późniejsze opracowania
          wskazówek interpretacyjnych dla harmonicznych. Najlepiej opracowana jest
          czwarta harmoniczna i jej pochodne (8H, 16H itd.). Pozostałe ciągle wymagają
          jeszcze badań.
          Osobiście stosuje harmoniczną pomocniczo, nie znam jej jeszcze na tyle dobrze,
          by budować na niej całą interpretację. Niemniej, wyniki sa bardzo ciekawe,
          pokazują horoskop z nieco innej perspektywy. Ten typ harmonicznych opiera sie
          przede wszystkim na analizie midpunktow, w astrologii tradycyjnej zwykle
          pomijanych. To bardzo duży materiał, dający ogromną liczbę informacji o
          człowieku.
          • cisco5 Re: Sami wobec siebie 01.06.07, 21:37
            powiem Ci: pokombinuj z wariantami harmonicznymi od dwadasam lub dwady od
            harmonicznych. To pierwsze zwlaszcza wydaje sie naprawde sensowne, Urania na to
            pozwala
            • neptus Re: Sami wobec siebie 01.06.07, 23:06
              Używam harmonicznych wg astrologii kognitywnej. Tam nie ma zodiaku ani dwad.
              Urania w moim systemie nie działa.
    • princesswhitewolf Re: Sami wobec siebie 03.06.07, 01:11
      acrux79

      ludzie konsumowali juz ponoc owoc z Drzewa ZYcia wiec konsumpcja istnieje od
      zawsze.Nie majac udogodnien maszynami byli jeszcze bardziej zalataniu w polu i w
      oborze niegdys. Nic nowego.


      > A ( dodatkowo ), czy da się ustalić, czy jakaś osoba w ogóle się nie
      > zastanawia nad sobą ?

      ehh to takie pytanie- frazes. A jesli i sie zastanawia to i po co? Celem jest
      ulepszanie sie czy co? A jesli ulepszanie to co jest a priori wzorcem
      modelowymsmile))? Wiesz pytan takich filozoficznych mozna by snuc i snuc
      Moge ci tylko dac bardzo subiektywna odpowiedz i dla wielu pewno i bledna, a co
      tam, co czlek to koncepcja: Wierze w plan z jakim sie rodzimy i ze kazdy go
      realizuje, a wolna wola to dosc ograniczona sprawa. Jesli w planie jest
      samorefleksja to i bedzie sobie rozmyslal o sobie a moze i sie zadreczal
      obwinianiem sie czy cos takiego.
      • neptus Re: Sami wobec siebie 03.06.07, 01:21
        Fatalizm to nie jest najlepsze podejście dla astrologa ani w ogóle dla
        człowieka w XXI w. To bardzo wygodne podejście, bo zdejmuje z Ciebie całą
        odpowiedzialność za siebie - tak było zaplanowane, jakim mnie boże stworzyłes,
        takim mnie masz. Nic nie trzeba ze sobą robić.

        Jezeli astrolog nie zastanawia sie nad cechami osobowości ludzi, to po diabła
        zajmować sie astrologią? Co innego, kiedy na siłę ktoś szuka aspektów
        przekreślających wartość człowieka, definitywnego stwierdzenia, że ktoś jest
        zły, a co innego szukać, stosunku człowieka do samego siebie. Czasem warto
        zastanowić się, jak ten człowiek siebie widzi i dlaczego. To pomaga zrozumieć
        go i pomóc mu sie odnaleźć.
        • cisco5 [...] 03.06.07, 14:29
          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • romy_sznajder Re: Sami wobec siebie 03.06.07, 15:23
            hej, Cisco, wtrace sie. megalomania ZAWSZE ma wydzwiek negatywny.
            o ile Jowisz bywa pozytywny i negatywny (megalmoanski na przyklad) o tyle
            znaczenie slowa "megalomania" w polszczyznie zawsze oznacza niedobre, przesadne,
            zaslepiajace poczucie wlasnej wartosci. niekoniecznie az tak klinicznie, jak to
            ujmuje wikipedia, ale to dobry przyklad na to, ze to pojecie nie miewa wydzwieku
            pozytywnego. nie i juz, i to jest kanon.
            cyt:
            "Megalomania to skupienie na uznaniu własnej doskonałości, samozadowoleniu oraz
            świadomości własnej wartości, znaczenia i możliwości.

            Pojęciem tym określa się potocznie zawyżoną nieprawidłową samoocenę, ale także
            system urojeń, tzw. urojenia wielkościowe w zaburzeniach o charakterze
            psychotycznym."
            pl.wikipedia.org/wiki/Megalomania

            pwn: "megalomania [gr.], wygórowane wyobrażenie o własnej wartości; w
            psychiatrii używana niekiedy nazwa urojeń wielkościowych."
            encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3939309
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka