norjana
04.04.09, 20:30
Mam prośbę o poradę interpretacji zbliżającego się tranzytu. Do mojego
natalnego Merkurego (27 st. wodnika, I dom, władcy domu V i VIII) zbliża się
koniunkcja Neptuna, Chirona i Jowisza, która zbiorowo wykona trygon do
natalnego Jowisza (V d.) i opozycję do natalnego Saturna (7 d.)
Czy ten tranzyt w odniesieniu do V domu można interpretować jako pojawienie
się (idealizowanej - neptun, bolesnej-chiron) - miłości, która nie skończy się
małżeństwem (opozycja do saturna)?
Czy pojawienie się miłości jest możliwe gdy wenus nie podlega żadnym znaczącym
tranzytom?
W progresjach na ten rok wychodzi mi trygon tworzony przez wenus do neptuna -
ale czy tę progresję można traktować jako jasną oznakę miłości na życiowym
horyzoncie?
Będę wdzięczna za wasze opinie.