Dodaj do ulubionych

Nawałnica

24.07.09, 01:44
Dokładnie okoo 19:25 zaczął się straszny huragan. Niecka pod mostkiem pomiędzy
wałami niedużej rzeki była miejscem strzsznego spiętrzenia szybkości wiatru.
Pare minut potem okazało sie że na 90% utonął tam chłopak. Na ile mogłem
pomogłem, jak się okazało za tonącego wziąłem tego co gorączkowo machał rękami
stojąc w wodzie i szukając kolegi.

Z relacji pary który przybiegła nie mogąc się dodzwonic na służby wynikało że
już od kilku minut nie ma chłopaka który wyciagany w stanie nieprzytomnym z
wody wysmknął sie dwóm pozostałym kompanom (podpitym) i nie wypłynął. Cały
wieczór mam dzisiaj zgryz czy nie powinienem pójśc na całość..

Wiąże to zajście z huraganem bo podobno skakali, wygłupiali się itp tuż przed.

Połamane drzewa, gałęzie, pozrywane trakcje. lato jest wyjątkowe w tym roku.
teraz tak myślę czy jakimś kodem o wczorajszym zaćmieniu jak i innych
zjawiskach nie są te wszystkie piktogramy zbozowe reprezetujące tak "na czuja"
same koniunkcje, opozycje, kąty, trygony itp.
Obserwuj wątek
    • kita32 Re: Nawałnica 24.07.09, 08:55
      Wczorajsza nawałnica jest związana z zaćmieniem Słońca, bo jeszcze działa
      koniunkcja Słońca z Płd Węzłem Księżycowym - tylko już Księżyc się odsunął od
      tej koniunkcji. Odsunął się, ale wczoraj wieczorem był w opozycji z koniunkcją
      Jowisza z Neptunem. Mars był w kwintylu do Urana. Ceres była aktywna - w
      opozycji do Urana, a opozycję wzmacniał Merkury pół i półtora kwadratururami.

      > Cały
      > wieczór mam dzisiaj zgryz czy nie powinienem pójśc na całość..

      ... Nie czuję abyś mógł coś więcej zrobić...
      • gabryzjon Re: Nawałnica 24.07.09, 11:25
        ....
        no a w czasie zaćmienia uściśliła się ponownie kon Jowisz chiron.
      • neptus Re: Nawałnica 24.07.09, 19:58
        Całe lato mamy pod dzialaniem koniunkcji Jo/Chi/Ne i nie jest to
        pierwsza nawałnica ani ostatnia, nawet na tych samych terenach.
        jest w tych wszystkich lokalnych powodziach, zalaniach, zawalonych
        na tory skarpach, porwanych sieciach elektrycznych i
        komunikacyjnych, ofiarach przewróconych drzew itd. jakas
        nieokresloność, czesto na zasadzie, na kogo wypadnie, na tego bęc,
        a to lublin, a to Gdańsk, Warszawa, Poznań, Łódź. Dolnośląskie
        przynajmniej jest zawsze zagrożone, taki teren i musi sie mieć na
        baczności, choc i tu działa to trochę losowo. To typowe dla takiego
        tranzytu.

        Co do ratowania... Zrobiłeś, co mogłeś. Nie w tym rzecz, by stać
        sie druga ofiarą. W takim zywiole podone sytuacje sa nierzadkie.
        Przyjmij z pokorą własną niemoc wobec żywiołu, bo zrobiłes tyle,
        ile mogłeś.To ciężkie przeżycie ale nie miałeś szans. Ofiara mogła
        byc juz daleko od tego miejsca.
        • manyquid Re: Nawałnica 24.07.09, 23:54
          neptus napisała:

          > Całe lato mamy pod dzialaniem koniunkcji Jo/Chi/Ne i nie jest to
          > pierwsza nawałnica ani ostatnia, nawet na tych samych terenach.
          > jest w tych wszystkich lokalnych powodziach, zalaniach, zawalonych
          > na tory skarpach, porwanych sieciach elektrycznych i
          > komunikacyjnych, ofiarach przewróconych drzew itd. jakas
          > nieokresloność, czesto na zasadzie, na kogo wypadnie, na tego bęc,
          > a to lublin, a to Gdańsk, Warszawa, Poznań, Łódź. Dolnośląskie
          > przynajmniej jest zawsze zagrożone, taki teren i musi sie mieć na
          > baczności, choc i tu działa to trochę losowo. To typowe dla takiego
          > tranzytu.

          "Dużo-mokro-zaskakująco" oto ta koniunkcja i jak sie przejawia dotychczas. Jest
          jeszcze jedna sprawa. Zawsze byłem chojrakiem wobec niesprzyjającej pogody i
          miałem ją za nic, burze, pioruny itp. W tym roku nie wiedzieć czemu oglądam się
          i całkiem realnie wyobrażam że taki piorun może spaść na mnie, niezaleznie od
          miejsca i czasu smile to nieprawda że wysokie drzewa czy słupy "ściągają" pioruny.
          Potrafią one razić w szczerym polu, między słupami lub piłkarzy na boisku
          pomiędzy wysokimi Jupiterami, podobno nie znasz dnia ani godziny...

          Chłopak topielec mnie sprowokował o tyle że trenowałem pływanie, znam się na
          ratowaniu i bez problemu czuję w wodzie. Jednak miejsce gdzie to było to próg
          wodny, są tam mocne prady, wiry a po podwyższonym stanie ostatnio mogą być
          galęźie, śmieci itp.

          Temu który szukał kompana rzuciłem smycz, potem sznur i ciągnąłem wrzeszczac aby
          się łapał gdy dotarło że on tylko panikuje a nie jest właściwym topielcem,
          nachodzi takie.. mrożące uczucie - albo/albo: albo mam wybór stać, dać po sobie
          spłynąć wszelkim uczuciom i rozterkom, w sposób dosłowny olać czyiś
          prawdopodobny koszmar bez cienia wątpliwości czy aby odpowiedzialnośc spoczywa
          na mnie?
          Albo nie bacząc na nic skoczyć. Nie ma nic pośrodku - o taki stan ducha mi chodziło
          • neptus Re: Nawałnica 25.07.09, 22:30
            manyquid napisał:

            > "Dużo-mokro-zaskakująco" oto ta koniunkcja i jak sie przejawia
            dotychczas. Jest
            > jeszcze jedna sprawa. Zawsze byłem chojrakiem wobec
            niesprzyjającej pogody i
            > miałem ją za nic, burze, pioruny itp. W tym roku nie wiedzieć
            czemu oglądam się
            > i całkiem realnie wyobrażam że taki piorun może spaść na mnie,
            niezaleznie od
            > miejsca i czasu smile to nieprawda że wysokie drzewa czy
            słupy "ściągają" pioruny.
            > Potrafią one razić w szczerym polu, między słupami lub piłkarzy
            na boisku
            > pomiędzy wysokimi Jupiterami, podobno nie znasz dnia ani
            godziny...

            Akurat w naszej części Europy coraz to jakis obszar tonie,
            natomiast pd-zach. Euroa płonie, odczuwajac silniej ognisty
            potencjał rozbuchanego Jowisza. U nas też było sporo pozarów, o
            których wieści jakos toneły w informacjach potopowych. Na brak
            urozmaiceń narzekac nie mozna.

            W młodosci moja uraniczno-plutoniczna natura kazała mi spedzic
            wiele czasu w centrum burz i uwielbiać spacery wśród błyskawic,
            dzis, po doswiadczeniach innych ludzi i po przezyciu tornada
            szalejacego wokół mojego domu - na dźwiek grzmotów zamykam okna.
            Dwa kółka Saturna czynia człeka bardziej statecznym. wink

            > Temu który szukał kompana rzuciłem smycz, potem sznur i ciągnąłem
            wrzeszczac ab
            > y
            > się łapał gdy dotarło że on tylko panikuje a nie jest właściwym
            topielcem,
            > nachodzi takie.. mrożące uczucie - albo/albo: albo mam wybór
            stać, dać po sobie
            > spłynąć wszelkim uczuciom i rozterkom, w sposób dosłowny olać
            czyiś
            > prawdopodobny koszmar bez cienia wątpliwości czy aby
            odpowiedzialnośc spoczywa
            > na mnie?
            > Albo nie bacząc na nic skoczyć. Nie ma nic pośrodku - o taki stan
            ducha mi chod
            > ziło

            Ano własnie. Życie co jakis czas stawia przed nami piekielnie
            trudne wybory i mamy na decyzję najczęściej jedynie ułamek sekundy.
            Podejmowałam takich decyzji w zyciu wiele, niestety, był to u mnie
            czas preastrologiczny i nie potrafie powiedzieć, jakim wówczas
            podlegałam tranzytom. Nie zapomne jednak tej decyzji, kiedy
            musiałam zrzucic z siebie dziewczynę, która usiłowałam ratować.
            Wyciagnął ją ostatecznie ktos inny, miejsce bowiem było ludne i
            spokojne. W tym momencie byłysmy jednak tylko my dwie i musiałam
            wybrać, czy utoniemy obie, czy ja spróbuję sie uratować. Ten moment
            umiem odtworzyc - Saturn na moim MC, Chiron na IC. Długo płynełam w
            góre z pustymi płucami i dziwnym, jaskrawym swiatłem w głowie, a
            pierwszy oddech bolał, jak u noworodka. Wcale nie czułam sie
            bohatersko. Byłam blisko i nie umiałam nie pomóc dziewczynie
            tonacej na wyciągniecie ręki. Ta pierwsza decyzja była właśnie
            błędna. To było blisko brzegu i nalezało zawołać, by ktoś jej
            rzucił koło. Obie miałysmy szczęście.
            Czujesz mniej wiecej to, co ja czułam widząc tonacą tuz obok mnie.
            Kiedy sa zbiorowe katastrofy, te wybory staja sie jeszcze
            trudniejsze. Kazdego dnia przed nimi staja rozmaici ratownicy,
            strazacy. W takich wypadkach ci, którzy mają zakodowane "nic nie
            mogę" sa w sytuacji komfortowej. Tacy, jak my, musza decydować.
            Własne zycie jednak jest najwazniejsze. To je dostaliśmy do
            wykonania. Ryzykowanie ma sens tylko wtedy, kiedy jest szansa na
            uratowanie dwóch żyć. Ty jej nie miałeś, tak, jak i ja nie byłam w
            stanie wtedy ratowac tej dziewczyny (pływałam dobrze ale te chwyty
            ratownicze...).
    • aarvedui Re: Nawałnica 24.07.09, 16:17
      ponoć wchodzimy w taki rejon Drogi Mlecznej, że będzie tylko ciekawiej ;p

      (wyszukaj: promieniowanie kosmiczne a tworzenie się chmur a tworzenie się
      pogody na Ziemi)
      • manyquid Re: Nawałnica 24.07.09, 19:50
        aarvedui napisał:

        > ponoć wchodzimy w taki rejon Drogi Mlecznej, że będzie tylko ciekawiej ;p
        >
        > (wyszukaj: promieniowanie kosmiczne a tworzenie się chmur a tworzenie się
        > pogody na Ziemi)

        To jedna z teorii, całkiem prawdopodobna. Zobacz że na piktogram który opisał z
        planetami (ten heliocentryczny) to część pierwsza. Po tygodniu pojawiły sie
        dookoła inne elemnty w tym tajemnicze lekko spiralnie zgięte 4 koła, mniej
        więcej na kierunku 20 st. Strzelca (geocentrycznie) a więc w okolicach centrum
        Drogi Mlecznej.

        W każdym razie musimy chyba zmienić myślenie z liniowego na cykliczne
        (harmoniczne) i być świadomym powtórek i różnej długości cykli w których
        uczestniczymy. Zbliza się prawdopodobnie coś burzliwego jak zauważyłaś
      • neptus Re: Nawałnica 25.07.09, 22:40
        Weszlismy w okres niesamowitego nagromadzenia układów
        pokoleniowych, nakładajacych sie po drodze na siebie.
        Prawdopodobnie nie potrafimy przewidzieć wszystkich zmian, bo moze
        wydarzyć sie cos, czego jeszcze nie było i nasz umysł nie zna
        odpowiednich wzorców i pojęc. Seria odkryć nowej klasy dalekich
        planet z tym koreluje. Wydaje mi sie, ze szukanie na siłę
        prymitywnego osobistego wpływu dla Eris, która w ciagu jednego
        zycia przemieszcza sie bardzo niewiele, jest bezsensowne. W dalekim
        niebie odkrywamy tez nowe typy obiektów, liczne teorie
        astronomiczne stale biora w łeb. Na pewno spotkamy cos całkowicie
        nowego,
        • manyquid Re: Nawałnica 28.07.09, 01:14
          neptus napisała:
          liczne teorie
          > astronomiczne stale biora w łeb. Na pewno spotkamy cos całkowicie
          > nowego,

          Podzielam.
          BTW: chłopak nie żyje, dzisiaj widziałem młodzież i znicze na brzegu. Dziwne, w
          niedzielę jeszcze nic tam nie było, prawdopodobne że był ratowany
          • kita32 Re: Nawałnica 28.07.09, 20:03
            www.efakt.pl/Utonal-przez-brawure,artykuly,48765,1.html
            To ta historia, prawda?
            • manyquid Re: Nawałnica 28.07.09, 20:29
              Tak, chronologia i szczegóły mocno szwankuja ale cóż, po zupie juz...
              • kita32 Re: Nawałnica 28.07.09, 22:31
                Dziennikarze napisali pod publiczność lub zgodnie z tym co im przekazano...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka