manyquid
24.07.09, 01:44
Dokładnie okoo 19:25 zaczął się straszny huragan. Niecka pod mostkiem pomiędzy
wałami niedużej rzeki była miejscem strzsznego spiętrzenia szybkości wiatru.
Pare minut potem okazało sie że na 90% utonął tam chłopak. Na ile mogłem
pomogłem, jak się okazało za tonącego wziąłem tego co gorączkowo machał rękami
stojąc w wodzie i szukając kolegi.
Z relacji pary który przybiegła nie mogąc się dodzwonic na służby wynikało że
już od kilku minut nie ma chłopaka który wyciagany w stanie nieprzytomnym z
wody wysmknął sie dwóm pozostałym kompanom (podpitym) i nie wypłynął. Cały
wieczór mam dzisiaj zgryz czy nie powinienem pójśc na całość..
Wiąże to zajście z huraganem bo podobno skakali, wygłupiali się itp tuż przed.
Połamane drzewa, gałęzie, pozrywane trakcje. lato jest wyjątkowe w tym roku.
teraz tak myślę czy jakimś kodem o wczorajszym zaćmieniu jak i innych
zjawiskach nie są te wszystkie piktogramy zbozowe reprezetujące tak "na czuja"
same koniunkcje, opozycje, kąty, trygony itp.