mary_an
14.09.06, 09:32
Jak juz gdzies pisalam zostalam wyrzucona z pracy, z czego zreszta bardzo sie
ciesze. Wywalila mnie moja hostka, ale powiedziala, ze moge laskawie mieszkac
do konca wrzesnia i sobie szukac czegos innego. To bylo na poczatku wrzesnia
w piatek wieczorem, w sobote rano wyjechalam do Polski, gdzie caly czas
jestem. A w niedziele wracam do Niemiec i mam dokad sie wyprowadzic,
chcialabym to zrobic najszybciej jak sie da.
Razem z mama i znajomymi wymyslilam, ze przyjade w niedziele wieczorem, ide
od razu do domu, pakuje sie i wynosze. Minusy takiej sytuacji - dzialam z
zaskoczenia, dzieci strasznie mnie kochaja i na pewno bardzo to przezyja, nie
wiem, ale mozliwe, ze rodzinka liczyla, ze do konca wrzesnia im pomoge.
Opcja 2: dzwonie np. dzisiaj i ostrzegam, ze w niedziele sie wyprowadzam.
Minusy: moja host jest niezrownowazona psychicznie i nie wiem, co jej moze
strzelic do glowy, np. wywali moje rzeczy przez okno, albo kaze mi zaplacic
sobie np. 200 euro (w koncu poniosla jakies koszty zwiazane ze mna, np.
ubezpieczyla na mnie samochod), albo w ogole zmieni zamki w drzwiach, albo
nie da mi listow, ktore do mnie przyszly a tam powinno byc moje zezwolenie na
prace - cholera ja wie.
Byl tu watek na temat chamskiej operki co po prostu trzasnela drzwiami,
zastanawiam sie, co zrobic, zeby byc fair, zeby dzieci nie przezyly szoku,
ale jednoczesnie nie chce ryzykowac, ze ta wariatka cos znowu wymysli.
Myslalam, ze moze pojde po prostu pozno wieczorem, jak maluchy juz spia. Ona
jest taka szurnieta, ze jestem pewna, ze im powie cos w stylu "ona juz was
nie kocha bo jestescie niegrzeczni i sie dlatego wyprowadza". Z domu
wyrzucila juz poprzednia operke, potem wyrzucila meza (!!!), co dzieciom
wytlumaczyla tak samo ("tatus juz was nie lubi bo jestescie niegrzeczni"),
zal mi szczerze mowiac dzieci, ale nie chce ryzykowac, ze np. moje dokumenty
albo laptop za 1000 euro wyladuja za oknem (bo ona jest nieprzewidywalna,
moim zdaniem powinna sie leczyc).