Dodaj do ulubionych

Prześladowanie kolekcjoinerów

01.09.09, 17:42
Kolekcjonerski terroryzm. Jak długo jeszcze?

Niemal co dzień można przeczytać o kolejnym sukcesie polskiej
policji i przechwyceniu nielegalnego arsenału. Gestapowskie metody
zalewają cały kraj niczym fala powodziowa a dziennikarze (często nie
posiadający nawet najmniejszej wiedzy w tej dziedzinie) wypisują
kolejne bajkowe opowieści. Najlepszymi przykładami dziennikarskiej
nie wiedzy są chociażby przykłady pomylenie kalibru 0,44 cala z 44
mm (Przypadek znany z wypadku gdy mężczyzna postrzelił koleżankę z
broni czarno prochowej) lub opowieści o tym, że mafia zaopatruje się
na serwisach aukcyjnych lub używa broni pochodzącej z okresu II
wojny światowej. Osoba pisząca takie rzeczy, żeby nie powiedzieć
brednie chyba nie bardzo orientuję się, że 100 razy bardziej opłaca
się przestępcą kupić kałasznikowa za tanie pieniądze niż odkupić od
kolekcjoner w dobrym stanie 100% sprawny egzemplarz mp 40.

Niestety sytuacja zaczyna być powoli chora i można ją nawet śmiało
porównać do raka toczącego nasze społeczeństwo, raka, który zbiera
coraz to większe żniwo.
Obserwując media dumnie ogłaszające kolejny sukces, można pomyśleć,
że pewnie nie jeden kolekcjoner militariów budzi się z
przyspieszonym biciem serca o godzinie 6 rano zastawiając się czy
tym razem nasza dzielna policja nie zapuka do jego drzwi. Dotyczyć
to może każdego zbieracza, nie ważne czy posiada legalną kolekcje
amunicji, bagnetów czy przyczajoną kolekcje zabytkowej broni.

Zapewne zapytacie kochani czytelnicy dla czego tak jest? Przecież
jeżeli ma wszystko legalne to nie ma powodu się bać. Niestety sprawa
nie jest taka do końca klarowna.
W wielu artykułach można przeczytać „zabezpieczono x sztuk bagnetów,
y sztuk szabli”
Jakim prawem? W której ustawie jest napisane, że nie wolno posiadać
w domu bagnetów czy szabli?
A jednak niebiescy przedstawiciele władzy
przychodząc „zabezpieczają” wszystko, nawet wielki zabytkowy młynek
do kawy. Represje zataczają coraz to większe kręgi dzięki bardzo
ciekawej i „skutecznej” metodzie, polegającej na przeszukiwaniu
allegro lub innych portali aukcyjnych wyszukaniu potencjalnej
ofiary, przeszukaniu mieszkania a potem odwiedzin u jego
kontrahentów. Dzięki takiej reakcji łańcuchowej, pasjonaci mogą
zaliczyć wizytę niebieskich panów za kupno łuski do mausera czy też
kolby do mosinna. Bo przecież po co mu kolba? Skoro kupił kolbę to i
musi mieć resztę. Taka metoda poprawia wykrywalność, prokuratorzy
dostają premie a policyjni przełożeni dumnie wypinają piersi
otrzymując kolejne medale.

W tak prosty sposób obywatele polscy pozbawiani są często
kolekcjonerskiego dorobku swojego życia, a sprawy tego typu nie
rzadko kończą się całkowitym lub częściowym przepadkiem mienia na
rzecz CLK. Pozostała część kolekcji przetrzymywana jest w
policyjnych magazynach przez długie miesiące. Patrząc na to wszystko
same nasuwają się pytania:

Jak długo jeszcze można znieść takie ciemiężenie przez żadnych
sukcesów prokuratorów, którzy trwonią publiczne pieniądze na
ekspertyzy wystrzelonych łusek czy wykopanych z ziemi destruktów?

Jak długo jeszcze Państwo będzie walczyć z obywatelami, którzy
powinni chodzić dumni z podniesiona głową a nie przytłoczeni i
zastraszeni?

Jak długo nie będzie można legalnie posiadać broni z okresu II wojny
świtowej w celach kolekcjonerskich?

Cała sprawa obraca się wokół jednego z największych bubli
politycznych jakim jest obecna ustawa o broni i amunicji. Ustawa
będąca przeżytkiem pokazująca totalny brak zaufania do
społeczeństwa, które tak naprawdę „wybrańcom narodu” jest potrzebne
raz na 4 lata. Niestety politycy nie chcą się interesować tym
problemem, wyjątkiem jest minister Czuma ale jego projekt został
skutecznie storpedowany przez dziennikarzy. Reszta polityków chyba
boi się kolejnej burzy medialnej i woli nie ruszać tego problemu by
nie zaczęło śmierdzieć. Jednak ci sami dziennikarze krzyczą, że
młodzież prócz dyskotek, szybkiej jazdy, czy też sexu nie ma żadnych
zainteresowań o wiedzy historycznej nie wspomnę. Dlatego teraz
spójrzmy na ten temat wybiegając daleko w przyszłość.

Nastąpiła zmiana ustawy, kolekcjonerzy już nie są przestępcami a
wielu z nich jeździ po szkołach podstawowych, liceach czy też
gimnazjach przedstawiając artefakty z minionych wojen, opowiadając o
działaniach wojennych, czy bohaterstwie Wojska Polskiego w czasie II
wojny światowej. Na jednym z takich spotkań jest młody 16 letni
Piotrek. Jest przeciętnym chłopcem interesujący się, jak pewnie
każdy chłopak w tym wieku, samochodami, sportem, muzyką czy grami
komputerowymi. Słucha referatu kolekcjonera z otwartymi oczami i
ustami. Jest pełnym podziwu i zafascynowania słuchaczem. W pewnym
momencie zapala się w nim iskierka zainteresowania tematem. Zaczyna
sam badać historię, tworzy własną kolekcje militariów, stanowiącą
nie opisane źródło materiałów porównawczych, przeszukuje Internet,
zasoby bibliotek. Poświęca setki a nawet tysiące godzin na
zgłębianiu swojej wiedzy. W wieku 24 lat rozpoczyna współprace z
muzeami. Pomaga w identyfikacji przedmiotów, wspiera ekspozycje
swoimi zbiorami oraz co najważniejsze zaszczepia pasje u swoich
dzieci wychowując je w patriotyzmie i szacunku do historii.

Niestety ta historia może mięć inne zakończenie. Zakończenie pełne
łez, smutku i cierpienia. W wieku 24 lat Piotrek robi prawo jazdy na
motor, jedzie na jedną z dyskotek gdzie ulega namową kolegów i wpija
kilka piw. Wracając do domu ginie w wypadku, a mógł siedzieć przed
swoim komputerem prowadząc kolejne poszukiwania w literaturze
zastanawiając się nad przeznaczeniem jakiegoś artefaktu z okresu II
wojny światowej. Takich osób jest bardzo wiele nie tylko wśród
młodzieży. Jednak pamiętajmy, że nie tylko jak mówi stare przysłowie
wspólny wróg jednoczy ludzi lecz także wspólne zainteresowania.

Dzięki takim ludziom jak wspomniany kolekcjoner społeczeństwo może
być bogatsze nie tylko pod względem materialnym (kolekcjonowanie
pamiątek militarnych, zwłaszcza tych z minionych wojen do tanich nie
należy), ale także pod względem kulturowym oraz historycznym. Polska
kinematografia, polskie muzea oraz szkolnictwo mogą liczyć na pomoc
kolekcjonerów. Polska kinematografia pod względem konsultacji,
wypożyczenia rekwizytów, polskie muzea powiększeniem sowich zbiorów
i pomocy w identyfikacji artefaktów, zaś polskie szkolnictwo
pięknymi i urozmaiconymi przez wystawy artefaktów wykładami dla
młodzieży. Bo przecież chyba łatwiej zainteresować młodzież
namacalną i ciekawą historią niż nudnym napychaniem wiedzy z książek.

Jednak zanim to nastąpi, kolekcjonerzy muszą przestać być traktowani
jako groźni przestępcy i dobre cele do podnoszenia statystyk
policyjnych. Musimy dać im rozwinąć skrzydła, dać możliwości do
zgłębiania wiedzy. Bo czym jest społeczeństwo nie mające żadnych
zainteresowań, nie mające wspólnych tematów, żadnych więzi? Jest tak
naprawdę tylko szarą masą żyjącą obok siebie, jedzącą, pijącą i
wydalającą.

Jak pomóc kolekcjonerom?

W chwili obecnej trwają pracę nad nowelizacją ustawy o broni i
amunicji. Niektóre zmiany mogą rozwiązać ręce kolekcjonerom i
pasjonatom broni.

Niestety wciąż nad ustawą widnieje widmo klęski. Klęski spowodowanej
brakiem poparcia przez społeczeństwo, sprzeciwem polityków, szumem
medialnym oraz celnym torpedowaniem przez środowiska prokuratorskie
i policyjne.

Środowisko kolekcjonerskie stara się łączyć. Powstało Stowarzyszenia
Kolekcjonerów RP walczących o swoje prawa. Jednak aby cokolwiek
mogli zdziałać potrzebne jest im poparcie. Poparcie nie tylko
polityków, mediów czy innych kolekcjonerów. Poparcie każdego
obywatela RP jest dla nich kolejnym krokiem w tej długiej i ciężkiej
walce. Dla tego zaglądajcie, piszcie rozmawiajcie jeśli potrzeba
pytajcie ale przede wszystkim dajcie im swoj
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka