basia.basia
13.07.06, 14:31
Ten sam, który jakoby miał dotrzeć do kardynała Dziwisza i mu wmawiać,
że w esbeckich papierach nie ma prawdy i ten sam, który szanatażował autora
filmu o ks. Zaleskim.
www.dziennik.krakow.pl/public/?2006/07.13/Kraj/30/30.html
"- Były szef IV Wydziału krakowskiej SB zaproponował Panu wspólne
przedsięwzięcie - napisanie książki, która dzięki jego rzekomym sensacyjnym
materiałom przyniesie wam obu wielkie pieniądze. Pan nie skorzystał z tej
oferty, czy jednak nie istnieje ryzyko, że znajdzie się ktoś, przy użyciu kogo
Aleksanderek spróbuje skompromitować np. kilka znanych w Krakowie osób? Czy
nie marzy mu się odegranie jakiejś publicznej roli?
- Nagrałem na taśmie jego wypowiedź, w której twierdzi, że równocześnie
rozmawia o tej książce z dziennikarzem "Gazety Wyborczej" i ma taką propozycję
publikacji. Jak powiedział, porozumienie byłoby kwestią negocjacji cenowych -
kto da więcej. Nie wiem jednak, czy Kazimierz Aleksanderek mówił prawdę.
- Dlaczego, choć budujemy już IV RP, to ofiary bezpieki nadal muszą się
tłumaczyć ze swej przeszłości, a ich prześladowcy wystawiają im nierzadko
świadectwa moralności?"