skiela1
30.03.10, 20:46
Organizatorzy biegów zachowują się tak, jakby uważali, że ci niebiegający to
wyrzutki społeczne niegodne niczyjej uwagi. - komentarz redaktora naczelnego
"Gazety Stołecznej" Seweryna Blumsztajna.
Chciałbym, żeby to było jasne: nie jestem przeciwnikiem biegania. Mimo, że
widziałem już wiele kalek - ofiar biegania, i spotkałem ludzi od biegania
uzależnionych nie mniej niż palacze od papierosów. Uważam jednak, że ofiary
muszą być, a ruch społeczny biegania jest ogólnie zdrowy i pożyteczny.
Nie sądzę tylko, że bieganie powinno być przymusowe. A organizatorzy biegów,
maratonów, półmaratonów zachowują się tak, jakby uważali, że ci niebiegający
to jakieś wyrzutki społeczne niegodne niczyjej uwagi. W biegoświatopoglądzie
obowiązuje zasada: możesz sobie nie biegać, ale kiedy organizujemy maraton,
nie ruszaj się z domu.
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7715259,Biegoterrorysci_blokuja_cala_Warszawe.html
" możesz sobie nie biegać, ale kiedy organizujemy maraton, nie ruszaj się z domu."
Mnie wlasnie cos takiego spotkalo.
ZAchcialo mi sie spaceru w Lazienkach,a trzeba bylo siedziec w domu.
Czy to biegacze czy rowerzysci-banda ignorantow i tyle.