erte2
07.04.15, 12:05
....panowała w kabinie tutki. Pełen luz, przyjazny gwar, decyzje podejmowane kolegialnie - jednym słowem demokracja bezpośrednia i przyjacielskie stosunki. Co chwilę ktoś wpadał z nowymi wieściami, ktoś kogoś delikatnie uciszał jeśli rozhowory stawały się nieco zbyt głośne. Jednym słowem atmosfera grillowo-piknikowa (nawet piwka nie brakowało).
I to jest nasza przewaga nad takim np. Air Force 1. Bo tam jakieś sztywne procedury, sterylna kabina, regulaminy, nuda... U nas nie do pomyślenia.