eryka wyciagam watek 14.06.02, 23:22 ciekawe, czy mi sie uda, bo mojego ostatniego postu nie policzono! :( pisze tez, bo stesknilam sie za Wami :) (dlaczego nikt sie nie odzywa?). zlozylam dzis 4-stronicowe cv w pewnej wyzszej szkole, kazali sie dowiadywac za tydzien, zobaczymy. jak nie, to bede probowac dalej... czuje troche ulgi, ze pchnelam sprawy do przodu. nie obiecuje ale moze jutro sie wezme za odpisywanie na watki, so ladies, beware :))) Eryka - frakcja rozwleklych cefalek Odpowiedz Link Zgłoś
eumenida Re: wyciagam watek 15.06.02, 14:15 Witam serdecznie!!!! Słuszna idea z wątkiem wyciągniętym.Wcześniej pisałaś Eryko, że trudno Ci będzie zostawić dotychczasowe miejsce pracy, a przede wszystkim wspomnienia z nim związane. Ładny obraz ...z tym pocałunkiem osoby ukochanej w bibliotece... Mnie też czekają poszukiania pracy...czegoś na wakacje.Muszę mieć rytm ,żeby nie zgnuśnieć..ale cieszę się, ze powoli staję sie wolna, wolna od bieganiny, przymusu dokształcania, czytania....teraz będę czytać z wyboru. Ruby gdzieś zaginęła...czy jeczcze się kiedyś odezwie????Tęsknota zalała me serce. Pewna Pani o zbyt skomplikowanym nicku...prosi, aby nie wieszać psów na "emocjonalnych popaprańcach"...dobrze...Rzeczywiście e.p. nie jest sformułowaniem zbyt ostrym. Ale chyba zgodzi się owa Pani, że żywot e.p. nie jest żywotem łatwym, bo popapranym, chwiejnym, wielocelowym i tragizm wdziera się nieustannie jak w duszę antygonową. Ale nawet w żywocie istoty rozdartej można znaleźć rzezcy konstruktywne np. niekiedy można być twórczym, ciekawym, uroczym...albo kochanym dla kochającego..jasna sprawa I tym sposobem wyminęłyśmy łukiem szerokim dywagacje nad sensem i celem życia inspirowane filozoficznym głosem "Co dalej" wraz z echem z "W pustyni i w puszczy", gdzie nel mimo malarii i braku hininy, udzieliła wsparcie istocie szczerej, zagubionej,tkliwej.............przepraszam za cynizm, ale niekiedy nie mogę się powstrzymać.. Pozdrawiam wszystkich gorąco.Pani B. proszę się odezwać....przecież nie wypada nie być, kiedy się tak intensywnie i uroczo jest.... Ucałowania liryczne dla dziewczynki z rowerem i Eryki zamyślonej nad plackiem ze śliwek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: wyciagam watek IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.02, 18:59 Witajcie Kobiety ! Brakuje mi ostatnio czasu i siły do pisania. Mój optymizm trochę szwankuje, jakieś gorsze dni miewam, dni jakich dawno nie miałam. Ale czytam dzielnie wszystkie posty. Deine Nah ! - nie miałam na myśli popaprania emocjonalnego w stylu Bridget Jones. Chodziło mi o takie popapranie, które potrafi zatruć nam życie i zranić innych. Każdy inny typ wariactwa emocjonalnego uznaję :) Merq ! - badz dzielna nadal i nie rezygnuj ! Eryko ! CV na cztery strony ?? No to niezle juz musialas w zyciu "narozrabiac". Mam nadzieje, ze ktos chociaz to doceni przy przyjmowaniu Cie na nowe stanowisko. Eumenido ! Tego pnia nad rzeką już nie ma, zabrala go woda. Razem z nim odplynely wspomnienia kuszenia losu. Wczoraj wybralam sie nad Wisle, aby poszukac nowego miejsca na spacery. Woda wezbrana, wzburzona i brazowa. Niespokojnie tak jakos w tych miejscach sie zrobilo.Mroczno, chmury deszczowe. Ale pogoda się poprawia. Mam nadzieje, ze moje dolki to tez sprawa przejsciowa. Dziewczynka z rowerem dzwonila z dalekich wysp. Miala smutny glos.Jest przemeczona praca, teskni do domu i do mnie. I zrobilo mi sie jeszcze smutniej. A ta mila, co mnie zostawila i wyjechala tez chlipie do sluchawki :(( Pozdrawiam Was wszystkie i przepraszam, ale dzisiaj nie jestem w stanie nic więcej z siebie wykrzesac. Moze zarazilam sie malkontenctwem od Eryki ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida frakcja chleba i soli... IP: *.dialup.warszawa.pl 16.06.02, 12:37 A pięknie Eryko przywitałaś istotę nowo przybyłą...chleb i sól .....wyobraziłam to sobie..Także przyłączam się do tego dostojnego, tradycyjnego powitania i chciałam pójść o krok dalej , ale powstrzymam się, aby nie przesadzić. Zatem Wisła podniosła się i zabrała stary pień wraz z pokusami, tęsknotami.Brudna woda zalała dziewiczą trawę i mały wielki optymizm gdzieś uleciał. I nawet myśli o wakacjach, jak się domyślam wcale nie są takie urocze.Niedobrze. Bycie z kobietą nie polega na turlaniu się po łóżku, li tylko. Tak się domyślałam. Dźwiganie tego wszystkiego o czym napisała Eryka mnie np. przerasta póki co, albo definitywnie. Poszukiwanie swojego miejsca czy sposobu na życe prowadzi do zmagań ze złożonością i wieloznacznością rzeczywistości.Ranienie bliskich i ufnych osób ? - ja nie potrafię, ale potem przypominam sobie, że to przecie moje życie i to ja mam zadowoloną niekiedy być - tymczasem JESTEM GOŚCIEM W SWOIM ZYCIU - ciekawy stan.Mało emocjonujący, ale nie wiąże się z cierpieniem czy frustracją. taki sobie żywot przydarzający się. Miłość - ja nie dowierzam w umiejętność kochania wielu osób.Chcę powiedzieś, że wielu ludziom wydaje się,że kochają, ale ich rozwój duchowy jest tak mizerny..zycie w wielkim mieście...bez sensu..nasyca kontakty międzyludzkie medialnymi wzorcami i gubią się autentyczne , ludzkie odruchy czy coś. Rzecz jasna badań statystycznych ja nie prowadziła. Poblablałam sobie tylko.konkludując bardziej osobiście - niewykluczone, że ja także nigdy nie kochałam.widać można żyć bez miłości.. A najciekawsze,że optymizm mnie nie opuszcza. Pozdrawiam Was wakacyjnie, latawcowo. Niech w waszych duszach słychać będzie tętent galopujących po pustyni koni, białych , wolnych, nieujarzmionych.. Odpowiedz Link Zgłoś
nangsa JA TEZ Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 15.06.02, 20:41 ja tez chetnie poznam kobiete, i jestem kobieta:) nie przeczytalam jeszcze wszystkich Waszych postow, ale b.b.b. sie ciesze ze tu dotarlam. Ostatnio jestem fatalnie platonicznie zakochana (w K)i potrzebuje zmiany kierunku moich uczuc :) Acha, no i jestem bi z Wawy. Jesli ktoras by chciala napisac: nangsa@poczta,gazeta.pl Życze wszystkim milego dnia, milego wieczoru, milej nocy... Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: JA TEZ Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 15.06.02, 22:57 Witaj Nangsa w naszym gronie :) > ja tez chetnie poznam kobiete, i jestem kobieta:) nie przeczytalam jeszcze > wszystkich Waszych postow, ale b.b.b. sie ciesze ze tu dotarlam. Ostatnio Cala przyjemnosc po naszej stronie - ojej, zamierzasz przeczytac wszystkie posty? To zycze cierpliwosci ale podobno warto ;-) > jestem fatalnie platonicznie zakochana (w K)i potrzebuje zmiany kierunku moich Na pewno beznadziejnie? :-( > uczuc :) Acha, no i jestem bi z Wawy. Jesli ktoras by chciala napisac: Ja _tez_ myslalam, ze jestem bi :-) Najpierw przez dlugie lata czulam sie hetero choc wlasciwie powinnam byla dostrzec pewne znaczace sygnaly. Potem przyznalam sie przed soba, ze podobaja mi sie niektore dziewczyny, a teraz... Nie wiem, nie chce sie pakowac do jakiejs szuflady. Wlasciwie to wszystko jedno, kocham Sliwke i tyle, flirty i romanse nigdy nie byly moja specjalnoscia, wiec nie ogladam sie za nikim innym i dobrze mi z tym. Ale wiem jedno, ze nie umialabym byc jednoczesnie z nia i z jakims facetem, chocby dlatego, ze asymetria nie jest zdrowa i zawsze ktos by cierpial. A po drugie, nie widze juz drogi odwrotu po tym jak doswiadczylam milosci, szacunku i zrozumienia kobiety - i nie chodzi mi tu o turlanie sie po lozku, to byloby zbyt trywialne. Moze to skutek tego, ze nie mialam jakichs zlych doswiadczen z kobieta - zdrady, zranienia, itp., a z panami tak... Ale z drugiej strony Panie na pewno (?) sie ze mna zgodza, ze zwiazek z kobieta to wielkie wyzwanie, bol i lzy, ukrywanie sie badz problemy rodzinne (rodzice! :-( ) i w pracy. Jeszcze pare rodzajow zalu, o ktorych nie chce pisac tu publicznie. Odzywaj sie nangsa! Eumenidzie i Rabi odpisze wkrotce, teraz jestem online :( Dzis priorytet dalam nowoprzybylej, zeby nie przestraszyla sie, ze zostala olana :-))) > nangsa@poczta,gazeta.pl Życze wszystkim milego dnia, milego wieczoru, milej > nocy... Wzajemnie! Eryka - frakcja chleba i soli Odpowiedz Link Zgłoś
eumenida frakcja chleba i soli........ 16.06.02, 12:08 A pięknie przywitałaś Eryko istotę nowo przybyłą.Z uśmiechem przyłączam się do frakcji chleba i soli - inspirująca rzecz. I pewnie nie napiszę już nic więcej tylko oddam się zadumie nad sobą. Kiedy zatopiony zostaje pień , a woda wiślana podnosi się złowieszczo.....myśli kuszące odpływają wraz z całym brudem...Optymizm uleciał???Niedobzie. Czas ponownie pomarzyć o wakacjach.konstruktywna rada wyrafinowanego terapeuty. Pozdrawiam ciepło i słonecznie, latawcowo i piaskowo lub górskim powiewem bryzy morskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nangsa Re: frakcja chleba i soli........ IP: 2.4.STABLE* 16.06.02, 12:36 Ojej co za przecudowne slowa na poczatek! :) Az mi sie cieplo zrobilo na serduszku- DZIEKUJE wam straszliwie !! Niestety musze juz uciekac, ale jeszcze tu dzisiaj wroce i dorzuce swoje 3 grosiki do opowiesci 'chlebo-solnych". Caluje was goraco i przepraszam, ze musze juz uciekac :( Zal dusze sciska, a sila wyzsza grozi z gory palcem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re: frakcja chleba i soli........ IP: *.dialup.warszawa.pl 16.06.02, 12:47 Zainspirowana owym chlebem ..nieco się pogubiłam internetowo,jak zwykle.Myślałam,że pierwszy post nie wszedł,zatem napisałam kolejny, bardziej rozbudowany..za powtórzenia przepraszam... Wesoło pozdrawiam. Frakcja istot zakręconych..ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: JA TEZ Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 16.06.02, 13:05 eryka napisał(a): > > Na pewno beznadziejnie? :-( > Dziś myślę, że wszystko jest beznadziejne, to moje uczucie i to moje ciągłe "złodziejstwo" - kradnę Jej czas, który powinien należeć do kogoś innego, chłonę ukradkiem każdy gest, każde spojrzenie i coraz mi ciężej z myślą, że to prowadzi donikąd. Przetańczyłam noc patrząc Jej w oczy, tak bardzo wtedy chce mi się żyć. Zgon nastąpił po pożegnalnym uścisku ręki. > A po drugie, nie widze juz drogi odwrotu po tym > jak doswiadczylam milosci, szacunku i zrozumienia kobiety - i nie chodzi mi tu Nie, nie ma od tego odwrotu, bylam w kilku związkach z mezczyznami i zawsze czułam niepokój, niepewność, niezrozumienie, jak w domku z kart. Tego co czuje przy Niej nie potrafie opisac > tak... Ale z drugiej strony Panie na pewno (?) sie ze mna zgodza, ze zwiazek z > kobieta to wielkie wyzwanie, bol i lzy, ukrywanie sie badz problemy rodzinne > (rodzice! :-( ) i w pracy. Jeszcze pare rodzajow zalu, o ktorych nie chce pisac łzy lecą same, jedna z drugą.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Robi sie pesymistycznie ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 16:57 Dzień dobry !! Na poczatku dolacze do grona osob witajacych chlebem i sola. Nangsa ! mam nadzieje, ze poczujesz sie tu dobrze. Merq !! kurcze nie placz, bo ja juz mam dosc tych placzacych. Pogadaj z ta kobieta raz a porzadnie. Odzywam sie, bo Eumenida teskni, a jak teskni przynajmniej jedna osoba to nie nalezy tego lekcewazyc :)) Eumenido ! Rzeka plynie nadal, a nawet dwie, bo to Sola zabrala moj pien. Ona wpada tutaj do Wisly, wiec chcialam ten pien odszukac nad Wisla. Moja odpowiedzia na rzeczno niedorzeczne dywagacje na temat rzeki niech bedzie "Samotna rzeka" z plyty "Klucz" (Kory oczywwiście) Posluchaj, bo warto. Nie bardzo wiem do czedgo przypiac to turlanie sie z kobieta po lozku. Czy do rozstania z jedna kobieta, czy do spacerow z inna. Bo ani jedno ,ani drugie nie kojarzy mi sie z niczym seksualnym. spacer ma przynajmniej dla mnie aseksualny wymiar, a turlanie sie, przyznaje moze byc mile, o ile nie stanowi celu dla samego turlania sie i nie jest jedynym celem zwiazku. Muslenie o wakacyjnym wyjezdzie napawa mnie pewnym optymizmem. Pospaceruje jeszcze w te wakacje w tym samym towarzystwie, o jakim myslisz. Ale wody bedzie wiecej w poblizu. Plaza po zachodzie slonca jest rownie piekna jak moja rzeka, ktora zabrala pien.Tak sie sklada, ze moja przyjaciolka bedzie zaledwie 20 km ode mnie przez trzy dni. Wystarczy wiec czasu na babskie pogawedki w uroczym krajobrazie. Mysle, ze w wieloznacznosci rzeczywistosci Twej taki spacer bylby rownie ekscytujacy mimo tego, ze jestes gosciem w swoim zyciu.Kochac mozna na wiele sposobow, wiesz o tym , dlaczego wiec nie dowierzasz, ze tak mozna. Czyzby milosc kojarzyla ci sie wylacznie z intymna relacja miedzy dwojgiem ludzi. No to czymze w Twoim mniemaniu jest dla mnie dziewczynka z rowerem. To przeciez nie sa wzorce medialne. To tylko taki malutki przyklad, bo nie biore twoich przemyslen za bardzo do siebie. Nie mozna zyc bez milosci !! Nie pamietasz, ze..." z braku milosci ludzie sie wykrzywiaja", a z Twoja twarza wszystko w porzadku :)) Podziel sie optymizmem - przyda sie Eryce, Merq...i mnie pewnie tez (choc powoli wracam do formy ) A jak bedziesz spacerowala w ciekawych romantycznych krajobrazach to utrwalaj chwile ! Carpe diem !! Kobiety !! Trzymajcie sie razem i osobno :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nangsa Re: JA TEZ Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: 2.4.STABLE* 16.06.02, 22:45 eryka napisał(a): > Witaj Nangsa w naszym gronie :) > > jestem fatalnie platonicznie zakochana (w K)i potrzebuje zmiany kierunku m > oich > > Na pewno beznadziejnie? :-( Oj na pewno. Jest to kobieta, ktorej nie znam nawet zbyt dobrze i ktorej nie widuje czesto, i w ogole trudno jest mi mylslec nawet o zwyklej rozmowie, a co dopiero... szczegolnie, ze prawie na pewno jest heteryczka:( O bogini! dopomoz! > > uczuc :) Acha, no i jestem bi z Wawy. Jesli ktoras by chciala napisac: > > Ja _tez_ myslalam, ze jestem bi :-) Najpierw przez dlugie lata czulam sie heter > o > choc wlasciwie powinnam byla dostrzec pewne znaczace sygnaly. Potem przyznalam > sie przed soba, ze podobaja mi sie niektore dziewczyny, a teraz.. Hmmm.. Ja czulam sie hetero dopoki nie nastapilo cos w rodzaju Wielkiego Wybuchu- poznalam dziewczyne, zaprzyjaznilam sie z nia, i pewnego dnia.. Łezka mi sie w oku kreci, bo ona wyjechala daleko za ocean i nie widzialam jej juz 3 lata... Ona byla 100% les, teraz jest szczesliwa w zwiazku z jakas dziewczyna- tam, daleko, a ja tu sama... To bylo cos naprawde pieknego. Milosc. Mialam wtedy chlopaka, z ktorym zerwalam natychmiast po "rozpoznaniu" swoich czuc w Jej kierunku. I wiem, ze nie bylalbym zdolna do "podwojnego" zycia. Od tamtej pory nie potrafilam sie zakochac w zadnej kobiecie, caly czas myslalam i snilam o Niej, a zwiazki z facetami- to byly przelotne romanse, calkowicie nieudane. Az do teraz, kiedy To nowe uczucie sie pojawilo. Ale wiem, ze nie mam szans. Moge tylko o niej marzyc. To takie calkowicie platoniczne uczucie, troche jak zakochanie sie w gwiezdzie filmowej, czy piosenkarzu. Ale mi sie sentymentalnie zrobilo... i jeszcze jak czytam wasze posty.., naprawde jestescie wszystkie takie cudowne. Takie cieple. Tego chyba nie ma w sobie zadna heteryczka, tak sie ciesze, ze moge wam sie pozalic, wiem, ze nie zostane wysmiana. Strasznie mi tego brakowalo, bo od tamtej Pierwszej Ukochanej, nie poznalam nigdy zadnej bi ani les. W takim wielkim miescie moze sie to wydawac dziwne, ale to prawda... Chcialabym by moj los sie odmienil. Na lepsze. Bo z miloscia zawsze lepiej, prawda? Dziekuje wam, ze tu jestescie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina do merq IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 23:05 Witaj Merq, bardzo, bardzo mocno Cię przytulam. Mam nadzieję, że czujesz się już trochę lepiej. Czytając Twojego o ostatniego posta przypomniało mi się, że przecież niedawno czułam dokładnie to samo. Wiem, że to strasznie boli, ale wiedz, że nie jesteś sama. Jeśli tylko masz ochotę napisz czy tutaj czy do mnie (n_ina@poczta.gazeta.pl). Czasami to przynosi ulgę. Przyznaję też, że jestem ciekawa jak potoczyły się Twoje losy od naszego ostatniego maila. Jeszcze raz ciepło przytulam. Trzymaj się. nina Odpowiedz Link Zgłoś
merq do niny 19.06.02, 19:13 Hej, Bardzo sie cieszę, że się odezwałaś, od razu mi lepiej :) Nie rozpiszę się teraz za wiele, jak będę miała wolny komputer to napisze wiecej na maila. Ściskam mocno merq Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: do niny IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 22:15 OK to będę sprawdzać :) Trzymaj się,wypada chyba powiedzieć, chłodno w tym niemiłosiernym upale ;) > Hej, > Bardzo sie cieszę, że się odezwałaś, od razu mi lepiej :) > Nie rozpiszę się teraz za wiele, jak będę miała wolny komputer to napisze wiece > j > na maila. > Ściskam mocno > merq Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justin Re: JA TEZ Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: 2.4.STABLE* / *.teleton.pl 18.06.02, 16:43 szkoda ze niestety jestes z Warszawy! Ja bym chciala kogos poznac ale ze Szczecina!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anastassia pomocy 19.06.02, 22:51 Pomocy, zakochalam sie! Jest tu taka jedna Ksena, jak ma takie teksty i w realu to pewnie wielbicielek mnostwo. Jej chamstwo mnie strasznie bierze. Myslicie ze mam szanse? Na nick juz zwrocila uwage, to chyba dobrze??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nangsa Re: JA TEZ Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: 2.4.STABLE* 19.06.02, 23:07 Gość portalu: justin napisał(a): > szkoda ze niestety jestes z Warszawy! Ja bym chciala kogos poznac ale ze > Szczecina!!! Ale w Warszawie tez chyba nikt mnie nie chce... niestety. Niby tyle ludzi, a okazuje sie, ze wszystkie dziewczyny juz zajete... chyba. Pozdrowienia :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida dawno dawno temu... IP: *.dialup.warszawa.pl 24.06.02, 19:37 Witam !!! Poczytałam nowo powstały wątek o tematyce jakby tej samej...początek całkiem miły, ale z czasem wdarły się odgłosy istot , które swego czasu opuściły puszcze, jednak wraz za tym opuszczeniem nie nastąpił przełomowy moment w genetyce determinującej pewne potencjały...ale zdanie złożone....a sens przecie prosty. Pozdrawiam serdecznie, Już parę razy coś stworzyłam , ale komputer zawieszał mi się w czasie wysyłania i poprzepadały słowa OPTYMISTYCZNE i opowieści rzeczne... Nie rozpisuję się , bo jak będzie tak tym razem, to zasmucę się nieodwracalnie.. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: dawno dawno temu... 25.06.02, 13:19 Witam Mile Panie po dlugim milczeniu, jeszcze troche pomilcze, postanowilam, ze sie wezme za rozrywki i zycie towarzyskie, kiedy pozalatwiam swoje sprawy pracowe. Poki co, odsylaja mnie od Annasza do Kajfasza, moje CV nabiera mocy prawnej, ale moze w tym tygodniu uda sie cos podpisac, jesli nie, to przynajmniej mam teraz troche wiecej czasu na wydeptywanie schodzonych dywanow i nie zawsze blyszczacych parkietow. Ale sie denerwuje, bo tak potrzebna w moim zawodzie cierpliwosc nigdy nie byla moja dobra strona, chcialabym juz, teraz, miec pewnosc co do tego, co bede robic, chocby w zarysie, za pare miesiecy. Teraz siedze w dotychczasowej robocie, ktora bede miala nadal - choc w zmniejszonym wymiarze - jeszcze przez rok, wiec moge poszalec i napisac pare slow online :) > Witam !!! > Poczytałam nowo powstały wątek o tematyce jakby tej samej...początek całkiem > miły, ale z czasem wdarły się odgłosy istot , które swego czasu opuściły > puszcze, jednak wraz za tym opuszczeniem nie nastąpił przełomowy moment w > genetyce determinującej pewne potencjały...ale zdanie złożone....a sens > przecie prosty. Ja juz nie podejmuje dyskusji z tymi osobnikami, zgodnie z zasada ktora przekazali mi madrzy, starsi ludzie jakies 30 lat temu - nie warto dotykac zasychajacej pewnej materii miekkiej i podatnej bo mozna sie ubrudzic. Watek albo zdechnie pod naporem [...], albo sie wydluzy i wtedy juz wchodzic nie beda. Przeciez takie osobniki moga skupic sie jedynie na 2-3 linijkach tekstu, pozniej traca koncentracje... I bardzo dobrze :) > Pozdrawiam serdecznie, Już parę razy coś stworzyłam , ale komputer zawieszał mi > się w czasie wysyłania i poprzepadały słowa OPTYMISTYCZNE i opowieści rzeczne.. > Nie rozpisuję się , bo jak będzie tak tym razem, to zasmucę się nieodwracalnie. Mozez pisac przeciez i niedorzecznie, i optymistycznie inaczej, to Cie wyciagniemy tu za uszy na powierzchnie spokojniejszych wod :) Pisz, pisz, piszcie i Rabi, i N-ino, i Merq, i inne Panie!!! Obiecuje odpowiedziec na wszystkie nieskomentowane przeze mnie posty jak mi sie sprawy uloza (hehe, za 15-20 lat? tak "optymistycznie" planujemy ze Sliwka), mnie samej zalezy, zeby nastapilo to jak najszybciej. W miedzyczasie podczytywalam Rabi/Ruby na KK :)ale ostatnio i tam tez sie nie odzywa. Dzieki Eumenido, ze wyciagnelas nasz watek na gore :) Pozdrawiam serdecznie, Eryka - frakcja wchodzenia oknem jak drzwiami sekretarka wyrzuci :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re: dawno dawno temu... IP: *.dialup.warszawa.pl 26.06.02, 18:09 Witam!!! Ruby stworzyła nam oazę na KK. Też nieco poczytałam Eryko jej urocze, poskromione w słowach - myśli. Wydeptując te korytarze w poszukiwaniu pracy nie zagub się jak Józef. K....hi hi hi , czyli nie zatrać siebie na jakimś czerwonym dywanie, dziwacznej instytucji, która niewiadomo jakim cudem istnieje. Co do gmatwaniny mojej pisaniny, a przepraszam bardzo,że wszystko mieszam. Dziewczynka z rowerem...albo inna istota, którą sobie nazwę Mniamnioszką. Zabawa , czyli pisanie na forum jest jakby rozmową z bohaterami powieści... gdzieś tam powstał wątek pt. Lezby robią karierę na forum..czy cos podobnego...Ja nie rozumiem takiej niczym nie uzasadnionej wrogości do kogokolwiek, głupotą tego przecież tłumaczyć nie można...bo przecie na świecie tyle mało błyskotliwych istot o wielkich sercach np. Pani B. ha ha ha - nie mogłam powstrzymać się przed tym dowcipem i błagam o wybaczenie... Zatem wrogość ową tłumaczyłabym wątłym duchem, nikłym rozwojem tzw.człowieczeństwa , o którym polonistki chętnie rozprawiają. Pozdrawiam ciepło. Ostatnio byłam na chacie KK i pierwszy raz w życiu pomyślałam,że ja może jestem nudziarą, taką istotą przyprawiającą o ziewanie...bo pogawędki o"lizaniu" jakoś mnie nie pasjonują...ale człek przecie ewoluuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi19 Re: dawno dawno temu... IP: *.um.oswiecim.pl 28.06.02, 12:29 Cześć kobiety ! Poszłam za glosem rozsadku i pod wplywem porady Eryki zalozylam to konto ! > Ruby stworzyła nam oazę na KK. Też nieco poczytałam Eryko jej urocze, > poskromione w słowach - myśli. Poskromione ???? Jesli czegos brakuje prosze o sygnaly , chetnie uzupelnie w najblizszym czasie. Nie kryje, ze lubie KK, choc nie bardzo potrafie to uzasadnic. > Co do gmatwaniny mojej pisaniny, a przepraszam bardzo,że wszystko mieszam. > Dziewczynka z rowerem...albo inna istota, którą sobie nazwę Mniamnioszką. Ja obiecuje od siebie,ze nie bede mieszac tresci forumowych z mailowymi, bo faktycznie robi sie miszung malostrawny i niezrozumialy (wygladajacy na kody ) Zreszta i tak w tej chwili pomieszalam juz tresci z KK z tym forum. Ale jednak tu zostaniemy. Niektore istoty pewnie cieszylyby sie gdyby ten watek zamarl, ale chyba nie damy im tej satysfakcji !! > Ja nie rozumiem takiej niczym nie uzasadnionej wrogości do > kogokolwiek, głupotą tego przecież tłumaczyć nie można...bo przecie na świecie > tyle mało błyskotliwych istot o wielkich sercach np. Pani B. ha ha ha - nie > mogłam powstrzymać się przed tym dowcipem i błagam o wybaczenie... Nie lapie w tej chwili tego dowcipu, wiec sie nie obrazam, ale wdzieczna bylabym gdybys wyjasnila o jaka wrogosc chodzi i kogo dotyczy, bo mniemam,ze moze wlaczylas tu jakies watki z chata ? > Ostatnio byłam na chacie KK i pierwszy raz w życiu pomyślałam,że ja może jestem > nudziarą, taką istotą przyprawiającą o ziewanie...bo pogawędki o"lizaniu" jakoś > mnie nie pasjonują...ale człek przecie ewoluuje... O byleczym nie ma sensu tam rozprawiac. Szkoda czasu !! Ja tam zagladam jak szukam kogos konkretnego w konkretnej sprawie, albo jak mi GG zaszwankuje, co sie ostatnio czesto zdarza. Jest priv, tylko brakuje archiwum, a to czasem potrzebne. Ale o nudziarstwo cie nie posadzam, Mia rowniez nie. Wiec sie nie przejmuj ! Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Re: dawno dawno temu... 28.06.02, 12:40 Pospieszyłam sie i dalam plame !!(zauwazylam za pozno) Wstyd mi !! Skladam publiczna samokrytyke ! Odpowiedz Link Zgłoś
eryka takie sobie pare slow 28.06.02, 12:44 Znow udalo mi sie na chwile wpasc do pracy, poszukiwanie nowej postepuje mozolnie ale do przodu, wiec odpoczywam sobie teraz piszac do Was, zasluzylam :) > Witam!!! > Ruby stworzyła nam oazę na KK. Też nieco poczytałam Eryko jej urocze, > poskromione w słowach - myśli. Tak, zajrzalam, wpisalam sie szybko, tylko ze forma forum :) mi nie odpowiada za bardzo, do tego trzeba otworzyc caly watek zeby zobaczyc, czy pojawilo sie cos nowego. Tamtejsze foruminy mysla chyba, ze wszyscy maja lacza stale o szybkosci 100 MB/sek :) > Wydeptując te korytarze w poszukiwaniu pracy nie zagub się jak Józef. K....hi > hi hi , czyli nie zatrać siebie na jakimś czerwonym dywanie, dziwacznej > instytucji, która niewiadomo jakim cudem istnieje. Myslalam o Jozefie K piszac ostatni post, ale pomyslalam, nie bede sie porownywac, bo znow ktos mi zarzuci, ze sie uwielbiam czy popisuje erudycja hehe. Powiem tylko humorystycznie wiec, ze w poszukiwaniu wlasciwych pokoi udalo mi sie juz zawedrowac do piwnicy/kotlowni i na strych, z calego tego zaaferowania. Tez pouczajace. > Co do gmatwaniny mojej pisaniny, a przepraszam bardzo,że wszystko mieszam. > Dziewczynka z rowerem...albo inna istota, którą sobie nazwę Mniamnioszką. Ladnie. Dziewczynka z rowerem, chyba cos sobie kojarze z tymi paniami z opowiesci Ruby, ktore dosc blisko mojej Sliwki probowaly nadawac do R z oddali ale popsuly im sie rowery, R pomylila strefy czasowe itp. A moze to jeszcze inna postac, bardziej ze swiata wyobrazni. Uwazajcie, bo ja tez umiem mieszac tylko poki co staralam sie trzymac w ryzach konkretow. > Zabawa , czyli pisanie na forum jest jakby rozmową z bohaterami powieści... > gdzieś tam powstał wątek pt. Lezby robią karierę na forum..czy cos A ja widze, ze "kariere" robia przede wszystkim matoly, ktorym sie czytac nie chce i ortografii sie w zwiazku z tym nie nauczyli. Ech, szkoda czasu i naszych mysli na nich. > podobnego...Ja nie rozumiem takiej niczym nie uzasadnionej wrogości do > kogokolwiek, głupotą tego przecież tłumaczyć nie można...bo przecie na świecie > tyle mało błyskotliwych istot o wielkich sercach np. Pani B. ha ha ha - nie > mogłam powstrzymać się przed tym dowcipem i błagam o wybaczenie... Pani B??? Ktoz to taki? (tez nie zablysnelam polotem) > Zatem wrogość ową tłumaczyłabym wątłym duchem, nikłym rozwojem > tzw.człowieczeństwa , o którym polonistki chętnie rozprawiają. Wrogosc? Postawieni twarza w twarz nic by Ci nie powiedzieli, mysle, ze to typowy objaw anonimowosci internetowej. Nikt mnie nie widzi, wiec nawrzucam wszystkim co popadnie. Nie potrafie prowadzic merytorycznych dyskusji, nie znam sie na niczym, wiec sie odezwe na takim nedznym poziomie, na jaki mnie jedynie stac. > Pozdrawiam ciepło. > Ostatnio byłam na chacie KK i pierwszy raz w życiu pomyślałam,że ja może jestem > nudziarą, taką istotą przyprawiającą o ziewanie...bo pogawędki o"lizaniu" jakoś > mnie nie pasjonują...ale człek przecie ewoluuje... Na czaty nie wchodze (chyba ze sie umowie z kims znajomym) zdecydowanie szkoda mi pieniedzy na zabawianie pryszczatych malolatow udajacych kobiety, alez to zalosne :)Moze daj znac jesli kiedys sie pojawisz (inne Panie tez?!?) to np. przerazimy te lizawki metaJEZYKIEM :) Albo pogadamy sobie same. Ruby, co Ty na to? Pozdrawiam serdecznie, Eryka-frakcja bredzaca z niewyspania, post-stresu i z natury :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida skrucha...... IP: *.dialup.warszawa.pl 01.07.02, 19:51 Witam!!!! Czasem a może nawet bardzo często żartuję, by ubarwić sobie życie...już nie będę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolut Re: skrucha...... i zaproszenie IP: *.chello.pl 02.07.02, 02:04 Widze, ze masz wszedzie faze na przepraszanie. A w ostatnim cosmo pisali - nie przepraszaj!:) Wpadlam zaprosic Was na liste dyskusyjna na stronach KK, forma troche inna, troche inne tempo, bez podgladaczy, troche inaczej. les.art.pl/lista/ Absolut6na9 pelna podziwu jak Wam sie udaje ten watek tak ladnie zawsze na wierzchu:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolut Re: takie sobie pare slow IP: *.chello.pl 02.07.02, 02:10 > Tak, zajrzalam, wpisalam sie szybko, tylko ze forma forum :) mi nie odpowiada z > a > bardzo, do tego trzeba otworzyc caly watek zeby zobaczyc, czy pojawilo sie cos > nowego. Tamtejsze foruminy mysla chyba, ze wszyscy maja lacza stale o szybkosci > 100 MB/sek :) nie mysla, ale nie umieja lepiej, dzis dodalam opcje (po nowemu i po staremu) wersja rozwin watki na stronie i juz widac czy sa nowe (ale nowe przeciez mozna bylo znalezc, w opcji "pokaz nowe"), jesli sie teraz nie podoba, to mam nadzieje zmienie je jeszcze w tym roku i wtedy zaprosze znowu. Absolut6na9 les.art.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Re: takie sobie pare slow 02.07.02, 11:06 > nie mysla, ale nie umieja lepiej, dzis dodalam opcje (po nowemu i po staremu) > wersja rozwin watki na stronie i juz widac czy sa nowe (ale nowe przeciez mozna > > bylo znalezc, w opcji "pokaz nowe"), jesli sie teraz nie podoba, to mam nadziej > e > zmienie je jeszcze w tym roku i wtedy zaprosze znowu. A ja wierze ze to skomplikowane, bo wczoraj kumpel dudral do mnie trzy godziny, na temat php i innych technik :) Malo z tego wynioslam :) Poza tym zdecydowanie gorzej jest poprawiac cos, co ktos zrobil. Latwiej ponoc napisac wlasne forum. Tylko umiec trzeba - taki drobiazg :) Dzieki za zaproszenie - my i tak jestesmy na KK, tylko czasu coraz mniej ! A watek wyciagamy uparcie na przekor homofobom ! i dla wlasnej przyjemnosci oczywiscie !! Zagladaj czasem ! POzdrwaiam i pedze dalej ! Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Gdzie się podziewacie ? 07.07.02, 20:57 Co tu sie dzieje ? Watek spada na leb ,na szyje :( Eumenida buja sie na zaglach, to wiem. Ja z doskoku zagladam, bo wakacje sprzyjaja fruwaniu tu i tam :) A fruwa sie calkiem milo, mimo przeciwnosci losu i klod rzucanych pod nogi masowo. Ale uwazam, bo jedna zagipsowana w towarzystwie juz jest, wiec wystarczy ( i tak jedna za duzo ! ) Eryko !! Czas plynie ! Potem znow bedziesz zajeta, bieganiem w sprawie pracy ! I to by bylo na tyle .Zaraz powtorka programu z Kora, wiec ide obejrzec. Pozdrawiam ! Rabi (wcinajaca ostre rzodkiewki ) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Gdzie się podziewacie ? 09.07.02, 00:42 rabi19 napisał(a): > Co tu sie dzieje ? Watek spada na leb ,na szyje :( Dzieki Rabi, ze wyreczylas nas w wyciaganiu watku. Zagladam tu, ale cos ucichlo :( > Eumenida buja sie na zaglach, to wiem. Ja z doskoku zagladam, bo wakacje > sprzyjaja fruwaniu tu i tam :) A fruwa sie calkiem milo, mimo przeciwnosci losu No ja w weekend pofrunelam do Gdanska do kolezanki wspolnej mojej i Sliwki, ktora nie wie, ze my sie az tak bardzo przyjaznimy, i wyszly smieszne qui pro quo ("dlaczego Sliwka sie rozwodzi, przeciez R to taki mily facet"), ale sie nie wygadalam, choc po piciu czegos niebieskiego siadlysmy na gg i rozmawialysmy we trojke, ja i kolezanka tu, Sliwka chodzaca po scianie tam. Moze razem jej powiemy jak sie spotkamy - oby! - w przyszlym miesiacu. S. sadzi, ze wystarczy, ze ktos zobaczy nas razem i spojrzenia nas zdradza :-) > i klod rzucanych pod nogi masowo. Ale uwazam, bo jedna zagipsowana w > towarzystwie juz jest, wiec wystarczy ( i tak jedna za duzo ! ) > Eryko !! Czas plynie ! Potem znow bedziesz zajeta, bieganiem w sprawie pracy ! Ale teraz upal jest i ledwie ruszam reka, noga. Pojawiam sie nocami na gg, ale o tym doskonale wiesz :-)Postaram sie odpisac na zalegle posty jak najszybciej. A o pracy powinnam juz cos wiedziec za 10 dni. Oby dobre wiadomosci, trzymajcie za mnie kciuki, bo mi z nerwow wlosy wychodza garsciami prawie. Oslabna, bede musiala sobie sciac na jeza i bede wygladac jak prawdziwa ta, no... :-) Eryka - frakcja zasypiajaca o 4 nad ranem Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Gdzie się podziewacie ? 09.07.02, 14:00 Dziewczyny, To taki fajny watek, az przyjemnie zagladac. Babskie pogaduszki i jest jakos normalnie. Trzymajcie sie wszystkie! Luiza-w-Ogrodzie Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Gdzie się podziewacie ? 09.07.02, 22:48 luiza-w-ogrodzie napisał(a): Witaj Luiza, masz strasznie fajny nick :) > Dziewczyny, > To taki fajny watek, az przyjemnie zagladac. A mnie (mam nadzieje, nam - co dziewczyny?) az przyjemnie czytac takie posty. > Babskie pogaduszki i jest jakos normalnie. Bo my przeciez jestesmy calkiem normalne. :-))) > Trzymajcie sie wszystkie! I Ty rowniez, mam nadzieje, ze sie odezwiesz jeszcze, bo tu cisza, pustki, wszystkie dyskutantki pewnie wojazuja gdzies... Eryka - frakcja pozerania moreli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Shafeer Re: Gdzie się podziewacie ? IP: 212.160.90.* 16.08.02, 13:29 A ja wlasnie tak szukam kto napisal taki wiersz pt. "Ogrod Luizy" ... Luiza-w-jej-wlasnym-ogrodzie bedzie to chyba wiedziala ? - z pytaniem na ustach - Shafeer Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Ogrod Luizy??? 18.08.02, 22:59 Gość portalu: Shafeer napisał(a): > A ja wlasnie tak szukam kto napisal taki wiersz pt. "Ogrod Luizy" ... > Luiza-w-jej-wlasnym-ogrodzie bedzie to chyba wiedziala ? Luiza nieodmiennie kojarzy mi sie od lat licealnych z Andrzejem Bursa, ale moze to jeszcze inna L.? Pozdrawiam polprzytomnie i troche smetnie po powrocie ze slodko-gorzkiego (bo LDR*) sa ciezkie) tygodnia spedzonego ze Sliwka Eryka - frakcja po podrozy na jednej nodze w pociagu znad morza a wlasciwie z Kociewia :) *)long distance relationships Odpowiedz Link Zgłoś
deine_nahe Re: Ogrod Luizy??? 19.08.02, 09:35 Eryko :) Dziekuje Ci niewymownie. Pojde molestowac o Burse moja upiornie wrzaskliwa pania z bajbeloteki. Utworowi, ktory czytalam wieki temu raz jeden jedyny z uporem maniaczki chcialam przypisac autorstwo M. Hlaski - wrrrrr ! Ale sie nigdy do tego nie przyznalam ;) Wzajemnie pozdrawiam calkiem tomnie, ale rownie smetnie, bo zycie to dziwka przedajna jest ... ;) btw; co to takiego LDR d_n a.k.a. shafeer Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Ogrod Luizy??? 19.08.02, 13:38 deine_nahe napisała: > Dziekuje Ci niewymownie. Nie ma za co :) Okazalo sie, ze moja otumaniona intuicja nie zawiodla, to jednak JEST Bursa; zajrzalam na jedna z wielu polek mojej prywatnej biblioteki i jest, str. 94: "W czerwcu najpiekniej ogrod zakwita Luizy..." To czesc poematu "Luiza". > Pojde molestowac o Burse moja upiornie wrzaskliwa pania z bajbeloteki. One juz tak maja, a moze nie, moze ona ma swe powody do wrzeszczenia? Gdybys rzeczywiscie byla w meine Nahe :) to bym Ci to nawet podrzucila jakos. Luiza to zona Bursy, Ludwika. > Utworowi, ktory czytalam wieki temu raz jeden jedyny z > uporem maniaczki chcialam przypisac autorstwo M. Hlaski - wrrrrr ! Ale sie > nigdy do tego nie przyznalam ;) O ile pamietam to on wierszy nie pisal? Ale tez go lubie, choc nie calkiem sie zgadzam z tym, co pisal. > Wzajemnie pozdrawiam calkiem tomnie, ale rownie smetnie, bo zycie to dziwka > przedajna jest ... ;) Ciezka dziwka do tego :( > btw; co to takiego LDR long distance relationship, jak pisalam wyzej, czyli zwiazek na odleglosc, w moim przypadku az na 1593 km (+ dziecko do podzialu miedzy Sliwke a jej odstawionego od loza i stolu juz prawie eks-malzonka). Pozdrawiam i witam Shafeer na naszym watku - jednoczesnie pozdrawiam Ruby, Eumenide i cala reszte Pan. Wrocilam, odpowiem na zalegle posty niebawem, tym razem naprawde. Eryka - frakcja czujnosci sarnich blaskow Odpowiedz Link Zgłoś
deine_nahe Re: Ogrod Luizy ! 20.08.02, 09:59 Ave :) Erica, Ladies :) > str. 94: "W czerwcu najpiekniej ogrod zakwita Luizy..." To czesc > poematu "Luiza". Gdzies mi to smigalo motylem po zwojach laskoczac niepokojaco :) > One juz tak maja, a moze nie, moze ona ma swe powody do wrzeszczenia? Ehh .. az tak to moja empatia gleboko nie siega :) Mnie sie nikt nie pyta w pracy czy ja aby nie mam ochoty powrzeszczec z wscieklosci /a mam/ czy powyc z bezsilnosci /czasami tez/. Trzeba byc *kul & profeSzynel* :>> Ale Pania z bejbloteki to ja podejrzewam o znaczny ubytek sluchu, no i w jakims tam stopniu sklonnosci sadystyczne, no bo kto to widzial tak sie pastwic .. :> >Gdybys rzeczywiscie byla w meine Nahe :) to bym Ci to nawet podrzucila jakos. I rzeczywiscie bylby to bardzo mily gest. A do tego to ja nie jestem przyzwyczajona, dostalabym niechybnie zawalu lubo pomieszania zmyslow w zwiazku z *odsysana* wiara w bezinteresownosc ;) Eryko, Eryko ... po prostu pojde i kupie sobie tomik. Anyway - thnx a lot :) > O ile pamietam to on wierszy nie pisal? Mozliwe, ze nie - specjalnie nie wnikalam, przeczytalam to, co przeczytalam i nie pragnelam wiecej. Hlasko nie byl dla mnie *kultowy* (a kto w ogole byl ;>>) > Ciezka dziwka do tego :( Ale lubimy te dziwke :) A nawet kochamy, choc czasem (pardon my french) ja zwyczajnie pieprzymy. Dobra, mowie za siebie. > long distance relationship, jak pisalam wyzej, czyli zwiazek na odleglosc, Powinnam sie byla domyslic, widocznie mialam chwilowa zacme mozgowa. Ale, Eryko, rzeczywiscie upiornie duzo tych kilometrow :/ Maz to pikus, ale co z tym dzieckiem ... W ogole jaki jest Twoj stosunek do zwiazkow, w ktorych jedna z dziewczyn ma dziecko ? Ja dzieci nie organicznie znosze (one mnie wrecz przeciwnie - przyjemny antagonizm), wiec nie byloby mowy, co nie znaczy, ze nie chcialabym poznac innych opinii :) Dzieki za powitanie, wzajmnie pozdrawiam. - rozpasana watlym sniadaniem Deine a.k.a. Shafeer. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Luiza, bibliotekarka i dzieci 21.08.02, 00:11 deine_nahe napisała: > > One juz tak maja, a moze nie, moze ona ma swe powody do wrzeszczenia? > Ehh .. az tak to moja empatia gleboko nie siega :) Mnie sie nikt nie pyta w Moze nie pyta, bo Ty nie pytasz wlasnie? :) Ja zauwazylam, ze mi lepiej osobiscie i z ludzmi, gdy bardziej sie na nich otwieram, choc tak naprawde siedze zwykle w swojej skorupie i boje sie ludzi+zycia czasem. > pracy czy ja aby nie mam ochoty powrzeszczec z wscieklosci /a mam/ czy powyc > bezsilnosci /czasami tez/. Trzeba byc *kul & profeSzynel* :>> Jakas dziwna ta praca. Ja bym sobie nie dala nic takiego narzucac :)Wole byc soba choc na wpol bezrobotna chwilowo :) > I rzeczywiscie bylby to bardzo mily gest. A do tego to ja nie jestem > przyzwyczajona, dostalabym niechybnie zawalu lubo pomieszania zmyslow w zwiazku > z *odsysana* wiara w bezinteresownosc ;) No ja jestem bezinteresowna i czasem jest to brane za durna naiwnosc, z czego doskonale zdaje sobie sprawe, ale wole byc "nie na te czasy", jak mnie ktos kiedys nazwal, niz up-to-date ale wyrachowana i obojetna. Moze dlatego, ze mam swoje lata i pamietam doskonale czasy kiedy generation X byla jeszcze zakutana w pieluchy :) > > Ciezka dziwka do tego :( > Ale lubimy te dziwke :) > A nawet kochamy, choc czasem (pardon my french) ja zwyczajnie pieprzymy. > Dobra, mowie za siebie. No ja teraz pieprze, ale te ciezkie dni przejda, wszystko sie unormuje, bo musi. Trzeba siegnac dna czasem zeby potem docenic kazdy pozytywny drobiazg. > Ale, Eryko, rzeczywiscie upiornie duzo tych kilometrow :/ Maz to pikus, ale co Maz wcale nie pikus, choc juz tylko z definicji. Wcale mi nie jest dobrze z tym, ze moja partnerka nosi obraczke, ze jestem takim przyslowiowym gachem co siedzi w szafie... On zawsze bedzie jakos tam obecny w naszym zyciu, chocby przez to, ze jest ojcem Malej. No ale widzialy galy, co braly. Choc nie calkiem, chcialysmy sobie tylko i wylacznie pogadac... > z tym dzieckiem ... W ogole jaki jest Twoj stosunek do zwiazkow, w ktorych > jedna z dziewczyn ma dziecko ? Ile zwiazkow, tyle historii pewnie... Znam zupelnie pokrecone i nieudane zwiazki bezdzietne, znam tez wiele kobiet, ktore juz po urodzeniu dziecka zdaly sobie sprawe, ze sa les. Bez dziecka byloby w naszej sytuacji latwiej, Sliwka moglaby wrocic do domu pierwszym samolotem, ale z drugiej strony wiem, ze Mala daje jej wiele dobrego w zyciu, truizm ale tak jest. > Ja dzieci nie organicznie znosze (one mnie wrecz przeciwnie - przyjemny > antagonizm), wiec nie byloby mowy, co nie znaczy, ze nie chcialabym poznac > innych opinii :) Nie przepadam za dziecmi, nigdy nie mialam odruchu pochylania sie nad wozkami i ciamkania do maluchow, ale teraz zaluje, ze nie mam wlasnego dziecka, ze w "tamtym zyciu" cieszylam sie, ze nie wpadlam itp. Podobno tak bywa, ze mozna sie nie zachwycac cudzymi dziecmi ale nie przeszkadza to zupelnie w kochaniu wlasnego. Malo czasu zostalo, ale moze jeszcze zdaze... Eryka - frakcja nadal bezdzietna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re: Luiza, bibliotekarka i dzieci IP: *.dialup.warszawa.pl 24.08.02, 10:49 Witajcie!!! Poczytałam te Wasze poważne dywagacje...poważne w sensie ważne.. Dzieci...Ja lubię dzieci, ale na chwilkę,na moment szalonej zabawy, pobiegać, poganiać je,pograć w piłkę...a one wprost przepadają za mną z uwagi na moją żywotność i dźwięczny głosik i buzię uśmiechniętą..Natomiast posiadanie własnego dzidzi. to by mnie w pewnym sensie uziemiło...Nie umiem sobie wyobrazić jak wędruję z taaakim duzym brzuchem ha ha .I jeszcze chłopca to może bym dała radę, ale dziewczynkę to trudniej, bo nie umiem pleść warkoczy anie te szmatki i lalki nigdy mnie nie interesowały tylko Indianie i samochody.. Biblioteka : przeczytałam w nocy książkę dla dzieci...zasypiałam z uśmiechem...lepsze dzieło niż te opasłe tomy naukowe. I teraz gdy ktoś mnie zapyta :kim jestem? Będę odpowiadała,że mam nadzieję,że nie mugolem.A książka owa jest dość a może bardzo modna to jej tytułu nie wymienię, bo mam zwyczaj nie czytać rzeczy modnych (żart). Gach z szafy - ciekawe określenie...wygodnie byłoby posiadać..ha ha a może nie jest to wcale zabawne... Związek z kobietą "dzieciatą"?Różne kobiety i różne to ich potomstwo.Ale dla mnie żaden problem by to był, wręcz fajna rzecz. I tak dzieciaki za mną wędrują... Zainspirowana felietonem na KK, potwierdzam,że istoty homoseksualne czytają książki, czasem nawet modne, słuchają muzyki i radia, chodzą grzecznie ulicami miast, wsi..pojwiają się na plażach...może częściej bywają zamyślone...osobiście lubię ludzkie twarze i chętnie zaglądam w OCZY, szukając w nich czegoś interesującego..a znajduję tam to coć incydentalnie..ha ha Ja jestem nieżyciowa, ale ostatnio zdałam sobie właśnie sprawę,że może życie moje takie ma być i już tego nie wartościuję.Lubię swoją pracę i będę ją lubić jeszcze bardziej w miare rozwoju.Nie wyobrażam sobie,żeby ktoś na mnie wrzeszczał. Zresztą nie robi to na mnie wrażenia...jest to jedna z bardziej komicznych sytuacji...wrzask jest idiotyczny,czerwona twarz, eksplodująca ślina..zawsze przyglądałam się z zadziwieniem. Pozdrawiam, bo rozpisałam się nadmiernie. Wpaść albo nie wpaść - wolę to drugie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Deine_Nahe Re: Luiza, bibliotekarka i dzieci IP: 212.160.90.* 27.08.02, 14:12 Eumenido :) ... pamietam Twoj nick, czytalam nawet cos i byla o Eumenidzie mowa, nie pomne co i jak, bo ja ostatnio szalenczo i duzo czytuje. I troche mi sie to maci w glowie, bo kto widzial czytac cztery ...nie ! piec ksiazek roznych na raz :> Wracajac do dzieci - ja nie wiem czemu mnie irytuja, draznia i wkurzaja. Nie cierpie sie z nimi bawic, odpowiadac na miliony kretynskich pytan, karmic smieciowym zarciem i lodami, a pozniej trzymac za kark, kiedy smarkacz rzyga. Albo jak tu cierpliwie znosic, kiedy siedzi mi takie male, tluste plci meskiej na kolanach, przewiazane pielucha , w haftowanym kogucikiem na spiochach i sunie z upodobaniem po moim udzie paluszkami slimaczac umorusana roznosciami lapka po horrendalnie drogich luksusowych rajstopach masci czarnej - a jeszcze przy tym spoglada kokieteryjnie i znaczaco w oczy ? ... To nie na moje zdrowie. >Związek z kobietą "dzieciatą"?Różne kobiety i różne to ich potomstwo.Ale dla mnie żaden problem by to był, wręcz fajna rzecz. Wiesz ... wydaje sie, ze to by nie bylo takie proste. No tak, ale ja mierze w tym wypadku wlasna miarka. Abstrahujac od lubienia czy nielubienia dzieci. W koncu jakas przyczyna musiala by byc, dla ktorej wybieram ta a nie inna kobiete, a to niekoniecznie musi oznaczac automatyczne przelanie uczuc na jej dziecko. I ja widze swoj problem od strony teoretycznej. A dla Ciebie, Eryki, czy innych dziewczat, moze problem wcale nie istniec. Biora swoja Kobiete z calym dobrodziejstwem inwentarza, i albo sa absolutnie szczesliwe, albo z tej milosci chca uszczknac cos dla siebie, albo rodzi sie dramat, albo jakos sie po pewnym czasie uklada droga wzajmnych kompromisow ... Na szczescie, ja tu nie udzielam zadnych rad, tylko poznaje Wasze zdanie, ktore nota bene bardzo szanuje :) >Zainspirowana felietonem na KK, potwierdzam,że istoty homoseksualne czytają książki, czasem nawet modne, słuchają muzyki i radia, chodzą grzecznie ulicami Zgadzam sie z moja Przedmowczynia co do joty, dodajac, ze sa czyimis sasiadami, wspolpracownikami, znajomymi, dziewczyna z ogrodka w Rynku ... chlopakiem przegladajacym w empiku najnowsze wydanie PC Kuriera ... Zwyczajni, codzienni, niezwykli ludzie ... ja nie wiem czemu z uporem maniaka wciska im sie kit, ze sa inni. Jacy inni ? Ze kochaja inaczej. Jak to inaczej ? W czym sie ta innosc przejawia, ja nie rozumiem. Moze o te plec chodzi ... ;) Co ma piernik do wiatraka. Milosc to milosc a plec to plec. Chyba, zeby ktos probowal ukladac sylogizm i wyszedl od milosci,przelazl okrakiem przez fizycznosc i fizjologie czlowieka i doszedl do przetrwania gatunku. Ale to trywializowanie tematu. >.Lubię swoją pracę i będę ją lubić jeszcze bardziej w miare rozwoju.Nie >wyobrażam sobie,żeby ktoś na mnie wrzeszczał. Ja nie lubie, nie dlatego, ze jest zla - jest w porzo, ale moge sobie tu przebierac uzwojeniem mozgowym do imentu i nic mi z tego nie przyjdzie ani satysfakcja, ani kasa. A jak mozna dlugo zdrowo, przyjemnie, tworczo i wydajnie pracowac bez jakichkolwiek perspektyw ? Ale to nie tu ktos wrzeszczal - to inna para kaloszy ;)Co prawda boss czasem sie rzuca, choc nie ma ewidentnie racji, ale ja mu jej "dla swietego spokoju" nie przyznaje, dyplomacja ma swoje granice. Po prostu tak dlugo sie licytujemy, az w koncu ktores z nas odpusci. Fakt, nie podoba mu sie, kiedy fakty przemawiaja za moja opcja. A ktory facet, ba, ktory boss-meski czy zenski - to lubi ? No coz, kiedy boss nie ma racji, a ja sie daje przekonac, konsekwencje ponosze sama, bo to ja musze odwalic czarna i nikomu niepotrzebna robote, ktorej wyniki znajduja szczesliwie litosciwy final w kuble :/ Pozdrawiam, milego popoludnia :) - Deine Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re: Luiza, bibliotekarka i dzieci IP: *.dialup.warszawa.pl 27.08.02, 18:13 Witam uroczo!!! Z całej twojej wypowiedzi kobieto o nazbyt skomplikowanym nicku...przykuły moją uwagę rajstopy czarne - markowe i ślizgające się po nich stworzenia . I to ,że czytasz książeczek dużo za jednym razem lub razą. Język także dziwacznie poskręcany dookoła stołu być może nie kuchennego... Jasne, z dzieciakami to wcale tak łatwo i uroczo nie jest..śpioszki i pieluszki,ślicznie to opisałaś,ślicznie albo zabawnie...ale raczej się droczysz z tym niecierpieniem stworzeń uroczo spoglądających w oczy...taaaka jesteś oryginalna - przyznać trza, bo dzidziusie to mają tyle uroku,że zwalają z nóg istoty kanciaste nawet do potęgi szóstej..ha ha .Ależ spostrzegawczość człowieka taka wybiórcza = rajstopy i dzieci..A ktoś inny mógł by dostrzec potęgę intelektu i humor niepospolity. Wziąć kobietę z całym inwentarzem...w praktyce może okazać się wcale nie tak wielce heroiczne..być gachem z szafy = trudniej...Poszukiwania miłości absolutnej czy wyłączności???Kobieta ze zrealizowanym macierzyństwem może być zapewne dużo bardziej intrygującym i rozwiniętym stworzeniem niż na przykład ja.Ja ja.Tzn. ja lubię matki nie w sensie obiektów podbojów tylko lubię patrzeć jak ładnie zajmują się tymi pieluchowcami czy dzieciakami w wieku bardziej zaawansowanym. PS.Jesteś twórcza biorąc pod uwagę liczbę oraz jakość słow - kobieto o nazbyt skomplikowanym nicku.Pozdrawiam ciepło. A Eryka i Ruby ostatnio jakieś taakie milczące..może przez słońce...jesień idzie..w parku widziałam spadający liść....dobrze ,że Luiza w ogrodzie także istnieje Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Luiza, bibliotekarka i dzieci 28.08.02, 02:21 Gość portalu: eumenida napisał(a): > A Eryka i Ruby ostatnio jakieś taakie milczące..może przez słońce...jesień > idzie..w parku widziałam spadający liść....dobrze ,że Luiza w ogrodzie także > istnieje Nie milcze, pisalam o nickach. Ale jestem teraz taka zalatana, ze nie mam czasu doczytac Waszych postow (wlasnie je sciagnelam, moze sie uda niebawem). Wszystko przez te prace, przez kilka miesiecy bryndza,a wczoraj dostalam dwie oferty w ciagu kilku godzin. No i na rok szkolno-akademicki 2002/03 bede miala trzech pracodawcow. Glowa mnie boli od przybytku.Ide sie polozyc ale nie zasne dzis chyba. Liscie spadaja masowo niestety, a grzybow nie bedzie, bo za sucho. Moze i dobrze, bo nie mialabym kiedy zbierac. Eryka-frakcja ponownie workaholiczna Odpowiedz Link Zgłoś
deine_nahe Demeter-w-Ogrodzie 29.08.02, 11:07 Ave Eumenido :) >Z całej twojej wypowiedzi kobieto o nazbyt skomplikowanym nicku.. Alez nie jest taki skomplikowany. Z teutonskiego na nasze - Twoja Bliskosc. Jest kretynski i kompletnie nie w moim stylu. Ale w tej Bliskosci sa ciekawe elementy -Bliss & Bone (Koscista Rozkosz - no, juz lepiej i na dodatek konweniuje). >.przykuły moją uwagę rajstopy czarne - markowe i ślizgające się po nich >stworzenia . Hmmm ...? Zatem i jedne i drugie maja wiecej szczescia ode mnie ;) > I to ,że czytasz książeczek dużo za jednym razem lub razą. Aaaa ... to charakterystyczne dla Deine zjawisko. Spieszy sie. Bo niebawem bedzie raczej pastwila niz pasla oczy. >Język także dziwacznie poskręcany dookoła stołu być może nie kuchennego... To pewnie od tych ksiazek, co to za-raza ... A zwlaszcza, ze ide dzis znow po swoja mentalna kroplowke :) >Jasne, z dzieciakami to wcale tak łatwo i uroczo nie jest..śpioszki i >pieluszki,ślicznie to opisałaś,ślicznie albo zabawnie...ale raczej się >droczysz Dziekuje, moje ego zostalo przyjemnie dopieszczone :) Co do "bachrow" ... r a c z e j nie. W rzeczy samej nie znosze dzieci, trzeba mnie widziec jak parskam niczym rozzloszczona kocica gotowa podrapac cyferblaty i sarkam na wstretne, rozdarte, niesubordynowane cudze progenitury. Jedyny fakt, to taki, ze rozmaslam sie na widok dzieciecych fatalaszkow, no coz ... sa przesliczne.Wiec bachorze laszki - TAK, zawartosc owych cudeniek - NIE ! Tjaa ... wyszedl ze mnie powierzchowny potwor dbaly bardziej o swe wstrzasajacej urody rajstopy i sliniacy sie fetyszystycznie nad dzieciecymi ubrankami ;>> >Wziąć kobietę z całym inwentarzem...w praktyce może okazać się wcale nie tak wielce heroiczne..być gachem z szafy = trudniej... Myslalam o tym Eumenido. O tym byciu. I czasem stosuje cos, co nazywam empatia sprzezona zwrotnie. Racjonalnie wychodzi mi, ze nie umialabym. Moze jestem za malo zdolna ? Ale nie przewidzisz siebie. Hipotetycznie ujmujac: gdyby to "troche" przyslugujace gachowi z szafy bylo wszystkim co moglabym miec, a alternatywa bylo "niemanie" niczego" , to w Imię Milosci pewnie bym sie nauczyla. I jako chwilowy gach jeszcze nic nie trace, a wiele moge wygrac (sorry za ten jezyk, ktory nie uchodzi w sprawach materii uczuciowej, ale tak mi latwiej). Natomiast Lady, o ktorej wzgledy walcze, kladzie na szali cale swoje dotychczasowe zycie ... i nie tylko swoje. Bo to jeszcze zakulisowe rozgrywki, no i last, but not least - Dziecko. Tu tez chodzi o jego dalsze zycie. Mowie, jakby to byla "moja sprawa". Nie jest moja, jest Eryki. Chyba sie za bardzow czuwam ... /zasepilam sie posepnie/, ale mam nadzieje, ze Eryka nie bedzie mi miala za zle. >Poszukiwania miłości absolutnej czy wyłączności??? A tos mi dala filozoficzna zagwozdke ! Decydujac sie na zwiazek z parterka posiadajaca dzieci - dyskusja nad wylacznoscia przestaje byc zasadna, obie kobiety i dziecko tworza juz swoj mikrokosmos. A przeczuwam, ze nie wyklucza to milosci absolutnej ... Ale odwrotnie chyba nie dziala. Wylacznosc z natury swojej jest posesywna wiec daleko jej do absolutu, w zaleznosc kto co pod tym pojeciem rozumie, of krosssss ... >PS.Jesteś twórcza biorąc pod uwagę liczbę oraz jakość słow Raczej bywam a nie jestem. To zalezy na ile mnie slowa, a raczej Autorka swoich mysli zafrapuje. Anyway - dziekuje ... Pozdrawiam serdecznie, ciagnac watek jak babie lato ... btw: fajne dzis powietrze, takie zamglone ... -Deine Odpowiedz Link Zgłoś
deine_nahe Re: Luiza, bibliotekarka i dzieci 27.08.02, 10:17 Eryka :_) Ladies :) Ave ! Mialam wczoraj cwierknac (aha, moje cwierkanie jako u pustulki w rzeczy samej), ale tak sie zachwycilam na forum watkiem o Kocie Pana_Lagi, iz zadna miara nie dalam rady sie do konca pracy oderwac. Bo jak o Kocie Rzecz to z definicji musi byc fascynujaca. Tak, tak, Deine oprocz roznych zaswiergolen w glowie jest kompletnie zakocona ;) Inna sprawa, ze dwukrotnie zeszlego tygodnia odpowiadalam na Twojego posta 'w temacie', po czym przy expedycji system mnie wylogowywal bez prawa do pertraktacji i czesc piesni. Strasznie sie zezlilam :>> i postanowilam przeczekac zla karme. Dzis jestem madrzejsza i sobie manipuluje przy klawiaturze poboczem, zeby mi znow jakas maszyna nie podniosla srodkowego paluszka do gory. Ad rem, ad rem 1. Korelat Wrzeszczacej Pani z bajbloteki i moje "niepytanie". Pani jest taka halasliwa uroda i koloryt lokalny ;) Niby przywyklam, ale ciagle mnie to stresuje, wybieranie ksiazek jest sprawa szczegolnej wagi, a tu sie nie mozna za diabla skoncentrowac. Ale ostatnio lowy mi sie udaly - w siatce miedzy innymi "kwietniowa czarownica" i "corka nastawiacza kosci". Hmm ... te ksiazki maja ze soba wiele wspolnego. W kwestii pytania - alez tak ! Pytam, jestem niemal master w empatii, w pytaniu i tych wszystkich sprawach, emocjonalne pogotowie. Tylko niektorzy mysla, ze trzeba sie kolo nich opiekunczo rozlac jak zoltko sadzonego jaja, parujac uspakajajaco :/ Ja tymczasem od miziania i ciackania sie wole pogadac konkretniej, a nie na zasadzie - "uuuuuu ... tak mi jakos ... sama nie wiem jaaaaaak .." Miedzy innymi dlatego, ze sama miewam takie stany wlasnej nizidentyfikowalnosci, nie wiadomo o co mi chodzi i wiem, jaki to meczacy stan. Jedyny ratunek to skonkretyzowac sie i ukonstytuowac. Powiadasz Eryko, ze Ci lepiej kiedy sie na ludzi otwierasz ... No ja nie wiem, moze zyjemy wsrod innych ludow, bo moje otwarcie sie zwykle powoduje natychmiastowy wmarsz wojsk hitlerowskich do mojej prywatnosci.. To, co ludzie potrafia namieszac innym ludziom, przechodzi ludzkie pojecie. Moze to z nudow tak ? czy glupoty ? :/ 2. Piszesz :"dziwna ta praca. Ja bym sobie nie dala nic takiego narzucac :)Wole byc soba choc na wpol bezrobotna chwilowo :)" Wcale nie dziwna, zwyczajna praca. Jakas tam. Szef - bog i wladca o ponadnormatywnym ilorazie wysokiego mniemania o sobie, a sloma wiachami z butow wylazi. Mam niski prog odpornosci na buractwo, to i mi z Panem Bossem nie po drodze. Jedyny sposob na takiego wladce much, to nie pokazac po sobie, ze cie cos osobiscie dotyka, bo taka mieszanka amerykanskiego byznesmena z polskim malorolnym to sie pozniej mocno raduje, ze dokopal lali :/ No wiec, jasno wynika z mojego wywodu, ze nie tyle zachowanie *kul&profeszynel* zostaje mi narzucone, ile jest to po prostu cos w rodzaj parasola ochronnego. Co nie wyklucza "bycia soba" - w koncu nikt procz mnie samej nie jest w stanie mnie zreformowac ;) Co ja mysle, to mysle, ale akurat w firmie tego wiedziec nikt nie musi. A ze czasem z rozpaczy wyc sie chce ? ... To juz inna sprawa. 3. Bezinteresownosc. Ulubiona cecha charakteru :) Trzeba umiec ladnie dawac, ale rownie cenna jest umiejetnosc brania. Czasem trudno te dwie cechy polaczyc w harmonijna calosc. Tu nawet nie chodzi o jedna osobe, zeby zachowac juz istote bezinteresownosci. Chocby w sytuacji kiedy Ty oferujesz cos komus, poniewaz ten ktos tego potrzebuje, a Ty to masz, a pozniej ktos zupelnie inny proponuje Tobie pomoc w innej sprawie. To fantastyczne :) pamietam, bedzie ze 2 lata temu, przyslala mi dziewczyna , ktorej nigdy nie widzialam na oczy, bardzo poszukiwana i upragniona przeze mnie ksiazke ... nie moglam uwierzyc. poszla, poszukala, znalazla, zapakowala i przyslala. Calkowiecie bezinteresowanie, bez pieniedzy i innych takich tam ... Pamietam, ze tydzien chodzilam zakrecona jak po calonocnym seansie w karuzeli. 4." Trzeba siegnac dna czasem zeby potem docenic kazdy pozytywny drobiazg." Hmmm ... Tak :)) A jakze cenna jest przy tym umiejetnosc zamieniania negatywow w pozytywy. Kalectwo zyciowe jakies takie wypaczone jestem, ale ta umiejetnosc mam. W najwiekszych opresjach znajde plusy sytutacji i zamieniam je w korzystne zbiegi okolicznosci :) 5. Maz Sliwki czyli pikus. Oho, oberwaloby mi sie pewnie za tego pikusia, zalezy czy ma gosc poczucie humoru. Eryko, czy Pikus czyli Maz jest uswiadomiony, innymi slowy, czy juz o Was wie ? W ogole jakie jest jego nastawienie "do sprawy" ? Fakt, jako Ojciec Dziecku bedzie sie platal gdzie tam po szczesliwych drogach Waszego ze Sliwka Zycia, ale moze daloby sie docelowo jakos Meza oswoic ? Jesli rozwod w toku, to Sliwki i tak nie zatrzyma dla siebie, niech dziewczyna idzie do szczescia ... 6. Mala czyli Dzieci. Wiesz Eryko, to jest tak ... Gdybym miala swoje dziecko, pewnie bym je kochala bez pamieci, ale na szczescie nie mam i miec nie zamierzam ;) Ale nie jestem az tak altruistycznie nastawiona do zycia, ze dalabym sie postawic na drugim miejscu po dziecku mojej partnerki, bo "dziecko ma swoje prawa", "bo dziecko jest dla matki zawsze najwazniejsze" i tym podobne farmazony. W koncu chyba mozna by znalezc kompromis, zeby partnerka nie czula sie odstawiona na boczny tor, czy zgola nie robila za naianke do dziecka, bez prawa decydowania o jego losie. Bo bycie z kims tylko dla tego kogos, podczas gdy ten ktos ma macierzynskie powinnosci, to w moim mniemaniu czyn heroiczny o masochistycznym posmaku ;) Podziwiam zaciecie, ale nie zazdroszcze. :*** - Deine, ps. a propos nickow. chyba pamietam ten film z Eryka, taka nieduza piegowata dziewuszka z dlugimi wlosami ... Odpowiedz Link Zgłoś
merq pozdrawienia prawie wakacyjnie :) 11.07.02, 00:06 Pozdrawiam serdecznie wszystkie Dziewczyny: pracujące, poszukujące pracy i buszujące po lasach i łąkach oraz ogrodach - witaj Luizo! :) Z mojego buszowania nici, więc z hasłem "bez pracy nie ma kołaczy" dzielnie maszeruje do mojego "ukochanego" biura... A moja Miła gdzieś tam się kołysze na mazurskich falach, ehhh, co za los... może w sierpniu będę miała więcej szczęścia? Póki co masowo produkuję ogórki małosolne i karmię nimi rodzinę bliższą i dalszą :) pozdrówka merq Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Re: pozdrawienia prawie wakacyjnie :) 11.07.02, 07:57 Witajcie ! (szczególne powitanie dla nowoprzybylej Luizy !! :) ) Jednak mimo upalow i wyjazdow wakacyjnych ktos tu zaglada. Jak mi milo z tego powodu :) Merq pisze : >Z mojego buszowania nici, więc z hasłem "bez pracy nie ma kołaczy" dzielnie >maszeruje do mojego "ukochanego" biura... Ja wlasnie wmaszerowalam niedawno do swojego i robie przeciagi, bo nie mam klimatyzacji :) Nie wiem Merq, czy to Cie pocieszy ale moje plany tez czesciowo wziely w leb. Wlasnie jestem na etapie weryfikacji terminow letnich wypadow. Na dodatek pozbawilam sie przez swe niecne eksperymenty kompa :( Testowalam nowe podzespoly, leczylam biosy, leczylam .....i okazalo sie ,ze ze mnie dr Mengele. Zrezygnowana wywiozlam wszystko do fachowcow. Moze to i dobre taka przerwa, bo troche moge odrobic zaleglosci czytajac odkladane na boczek ksiazki :) >Póki co masowo produkuję ogórki małosolne i karmię nimi rodzinę bliższą i >dalszą :) Tez mnie to czeka, tak zwlekam i zwlekam. Mam nadzieje, że sezon ogorkowy tak na prawde dopiero sie zaczyna :) A co to dopiero bedzie sie dzialo jak pokaza sie masowo pomidorki z krzaczkow :)))) To chyba najbardziej dla mnie rozkoszny okres w lecie. Dzikie obzarstwo pomidorowe :) Ilez to lato ma w sobie dobrych stron ! Pomijajac meczace upaly to sama rozkosz i te prawdziwe uczty wegetarianskie, taka masa swiezutkich owockow prosto z drzewa lub krzaczka. Oj ! tak sie rozmarzylam, ze widze przed soba te zwisajace straczki grochu i fasoli szparagowej, soczyste kalarepki, pachnace selery i kolorowe dynie :) Czysta ogrodowa poezja ! Luizo !! Co rosnie w twoim ogrodzie ?? Eryko ! a w Twoim ?? I nawet przypomniala mi sie urocza piosenka Daabu "W moim ogrodzie". Reggae dobre na lato ! Ja niestety mam tylko balkon. Za to ze swierkiem i ulubionymi kwiatami.Ale przyjazny ogrod tez mam w okolicy. Ale sobie poprawilam nastroj :) Pozdrawiam ciepło i wegetariansko !! Pomidorowa Rabi ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.miasto.gdynia.pl / 192.9.201.* 11.07.02, 12:24 czesc, czy ktoraś z Was wie, czy w trójmieście jest jakiś klub dla less... Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 14.07.02, 01:03 Gość portalu: Iza napisał(a): > czesc, czy ktoraś z Was wie, czy w trójmieście jest jakiś klub dla less... Witaj Izo, Nie wiem, i wydaje sie, ze nie ma na tym watku Pan z 3City... Ale sprawdz sobie te linki na przyklad: www.les.pl/adresy.phphttp://les.art.pl/index.php?i=spot&n=spot&s=pub les.queer.pl/other/knajpki.php Korzystam z okazji, zeby watek znow wyciagnac na pierwsza strone :) Ale wiecej nie napisze, bo ide spac zaraz. Pozdrawiam wszystkie Panie pracujace i wypoczywajace (i milczace :((( ) Eryka - frakcja dosc odlegla od morza :( Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 16.07.02, 19:11 eryka napisała: > Witaj Izo, > Nie wiem, i wydaje sie, ze nie ma na tym watku Pan z 3City... Ale sprawdz sobie > te linki na przyklad: > <a href="www.les.pl/adresy.phphttp://les.art.pl/index.php? i=spot&n=spot& > s=pub"target="_blank">www.les.pl/adresy.phples.art.pl/index.php? i=spot&n > =spot&s=pub</a> > <a href="http://les.queer.pl/other/knajpki.php"target="_blank">les.queer.pl/oth > er/knajpki.php</a> > Korzystam z okazji, zeby watek znow wyciagnac na pierwsza strone :) Ale wiecej > nie napisze, bo ide spac zaraz. > > Pozdrawiam wszystkie Panie pracujace i wypoczywajace (i milczace :((( ) > > Eryka - frakcja dosc odlegla od morza :( Pozdrawiam wszystkie Kobietki! Jejku jak mi się marzą wakacje nad morzem, liczę na sierpień :) Może macie jakieś sprawdzone miejsce nad morzem (kwatera prywatna)? Eryko, za dużo w Twoim poście smutnych buź, przywołuję Cię do uśmiechu :))) merq -podejrzanie szczęśliwa :) Odpowiedz Link Zgłoś
charissa Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 15.07.02, 19:34 naprawde tyle kobiet szuka swojej polowy-kobiety?? Odpowiedz Link Zgłoś
bernacha Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 15.07.02, 19:37 charissa napisała: > naprawde tyle kobiet szuka swojej polowy-kobiety?? to nie kobiety, to panowie. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 31.07.02, 00:40 Pozdrawiam wszystkie mile acz milczace Panie, ktore pewnie wojazuja, dlatego sie nie odzywaja :) Wyciagam watek na wierzch, bo niedlugo nam zniknie. Poukladalam z grubsza swe sprawy pracowe, pies sie nie rozmnaza jednak, wyjezdzam za niecale dwa tygodnie, wiec pewnie zdaze do tego czasu rozprawic sie z zalegla korespondencja. No, to tyle, bo przez upal trudno mi budowac sensowne zdania podrzednie zlozone :( Eryka - frakcja chlodnolubna Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 05.08.02, 00:07 To jeszcze raz ja wyciagam watek na wierzch i ponawiam wolanie - gdzie wszystkie Panie? :) Fajnie macie, jesli wszystkie podrozujecie. Ja - jesli sie uda, za tydzien wyrwe sie na pare dni spotkac sie ze Sliwka na Kaszubach. Ale poki co jestem i zagladam codziennie a watek spada coraz dalej i dalej... Eryka - frakcja wiednacego watku Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 05.08.02, 08:23 Eryko !! Jestem już. Nie było mnie od 27 lipca, wcześniej pożegnałam dr Quinn. Wyjechałam z nadzieją odprężenia, częściowego zapomnienia o troskach. Niestety nie udało się tak do końca i pewnie jeszcze jakiś czas będzie mnie męczyć. Postaram sie teraz wrócić na forum i na moje ulubione KK również. Trzymam kciuki za Wasze spotkanie. Musi się udać. Wybacz, że tak krótko, postaram się rozkręcić jak najszybciej. Wiem ,że eumenida również wróciła, bo dała krótki sygnał. Musze przygotowac dla niej krótki opis krajobrazu polskiego z mojego krótkiego wyjazdu. Wątek nie zginie, już ja się o to postaram. Rabi - mało optymistycznie dzisiaj ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dialup.warszawa.pl 06.08.02, 11:26 Witajcie!!! Ja napisałabym już morze słów, ale buntuje mi się komputer, chyba oddam go do schroniska albo do lekarza... Nie piszę już nic więcej, bo jak mi się zawiesi, to im więcej słów tym większa frustracja. Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida kukurydza IP: *.dialup.warszawa.pl 15.08.02, 11:42 Witajcie!!! O widzę,że sama muszę podziękować sobie za pozdrowienia dla Was... Wakacje bywają niebezpieczne dla istot nieobytych ze wsią..pewnie weszłyście w pole kukurydzy i nie możecie wyjść z tego labiryntu, a kto Was by szukał albo wpadłyście do kompostu czy innego zbiorowiska dóbr, bo już fantazji mi brakuje. Albo macie kłopoty, których nie umiałby ogarnąć mój nieścisły umysł. A zycie przynosi takie rzeczy, o których się czasem pisać już nawet nie chce. Droga Ruby - mam nadzieję, że się trzymasz i nie spłoszyła Cie platanina słów i przemyśleń, a one u mnie kotłują się jak w kalejdoskopie. A może tak by ożywić się nieco. mój komputer dzisiaj chętnie współpracuje. Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Re: kukurydza 21.08.02, 09:24 Gość portalu: eumenida napisał(a): > O widzę,że sama muszę podziękować sobie za pozdrowienia dla Was... Ja dziękuję i głupio mi trochę ,że zaniedbuje ten wątek :(( > pole kukurydzy i nie możecie wyjść z tego labiryntu, A wiesz, ze w tym opisie, ktory tu obiecalam z mojego krotkiego pobytu na Dolnym Slasku pola kukurydzy tez byly.... Jak to sie dzieje ,ze czasem udaje nam sie zobaczyc to samo i o tym samym pomyslec, czy napisac ?? > Albo macie kłopoty, których nie umiałby ogarnąć mój nieścisły umysł. > A zycie przynosi takie rzeczy, o których się czasem pisać już nawet nie chce. Wiesz, ze mam klopoty i wiesz jakie sa niecodzienne. Przygasl nieco moj optymizm i pasja zycia. Ale sama nie jestem. Mam wokol siebie wspanialych i dobrych ludzi, troszczacych sie o mnie bez falszywej delikatnosci. Dziekuje Tobie i Eryce za cieple slowa wsparcia w tym ostatnim czasie!!. A poniewaz zaglada tu rowniez Mia (od pewnego czasu) wiec jej podziekuje za cierpliwosc, ktora zreszta wzajemnie sie obdarzamy. > Droga Ruby - mam nadzieję, że się trzymasz i nie spłoszyła Cie platanina słów Trzymam sie ,bo innego wyjscia nie mam, poza tym rezygnacja i wycofanie sie nie leżą w mojej naturze. Twoja plątanina i labirynty myslowe sa momentami urocze. I w ten sposób podtrzymuje watek, który sobie tu wspólnie stworzyłysmy. Eryko !! Odezwij sie !! Regenerująca sie Rabi !! ( mimo zapachow unoszacych sie tu i tam ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida pomidor IP: *.dialup.warszawa.pl 23.08.02, 20:14 Witajcie!!! Była taka zabawa w pomidora, ale o co w niej chodziło nie pamietam...ogród warzywny tak sie stworzy samoistnie... czemu widzialysmy kukurydz...kwadraty mi się piszą zamiast literek, dlaczego Otoz kukurydza rośnie w Polsce w wielu miejscach...ale rozumiem,że także miałaś ochotę na opisy kukurydziane..nazwijmy to metafizyką nieistniejących a może i istniejących dusz.. Komputer jest znowu niegrzeczny zatem nie napisze nic ciekawego... Ciekawam czy te kwadraty , które mi się wypisują to omamy wzrokowe czy też istnieją realnie ha ha Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida kwadraty widzialne acz tylko dla mnie IP: *.dialup.warszawa.pl 23.08.02, 20:39 Witam ponownie!!! Ponieważ kwadraty widziałam tylko ja...kontynuuję swą wypowiedź nieco rozlazłą... Cóż można mieć na myśli, kiedy się prosi kogoś o stworzenie metafory na temat siebie samego..??? Chodzi o taką opowieść o sobie niedosłowną..Moja jest taka : płynę pewną mało burzliwą, czyli uregulowaną rzeką.Siedzę sobie na barce, wyleguję się na leżaczku, wkoło książeczki porozkładane i żyję lub niekoniecznie, szansa na wodospad albo niespodzianki jak na filmie "Czas apokalipsy", które mogły by prowadzić do przebudzenia , nie pojawiają się...i zamiast zrobić coś nie robię nic w sensie decyzji co dalej..a umiem nawet pływać i mogę spokojnie dopłynąć do drugiego brzegu..ale wybieram dywagacje na temat możliwości zmiany barki acz może jutro.. Znowu moja pisanina zapachniała enigmatycznie ale przecież próbowałam zgrabną metaforkę skonstruować.. Na szczęście dzisiaj miałam udany dzień.Przejechałam rowerem kawał drogi i poczułam swoje zastygłe mięśnie...widać i po barce można rowerować... Szczytnie powiększam wątek. Mam wakacje , a pisać lubię. I tak..właściwie nie miałam nic do powiedzenia.. PS.Bardzo lubię pomidory Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Luiza-w-Ogrodzie 24.08.02, 14:44 Pozdrawiam jeszcze raz. Dlugo mnie tu nie bylo, bo przeprowadzalam sie a w dodatku w nowym miejscu padla linia telefoniczna i przez trzy tygodnie walczylam o jej naprawienie. Chcialam tylko potwierdzic ze moj nick rzeczywiscie pochodzi z wiersza Bursy "Ogrody Luizy". A skad sa Wasze nicki, jesli mozna wiedziec? Lece poslizgac sie na watkach - na razie! Luiza-w-Ogrodzie Odpowiedz Link Zgłoś
deine_nahe Re: Luiza-w-Ogrodzie 26.08.02, 08:47 Luiza :) Witaj :) > A skad sa Wasze nicki, jesli mozna wiedziec? Czemu nie ? Moj nick jest w pewnym sensie wypadkiem przy pracy ;) Sluchalam akurat utworu Lacrimosy pt. Deine Nahe i ... stalo sie :). A teraz zNICKam, przyjde pozniej. Pozdrawiam serdecznie ! D_N Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re: Luiza-w-Ogrodzie IP: *.dialup.warszawa.pl 26.08.02, 15:43 Witajcie!! A mój nick bardziej mityczny and sympatyczny....symbolizuje siły sprzyjające..życzliwość..Wyczytałam kiedyś w książecce(tak się pisze?ciekawe).. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Luiza-w-Ogrodzie 26.08.02, 18:47 A ja mam kilka nickow, pare osob na listach dyskusyjnych byc moze zna mnie jako Wilczyce choc od miesiecy sie juz nie odzywam. Pochodzenie wyjasnie moze kiedys. A Eryka? Ogladalam jakis serial rok temu, gdy jeszcze ogladalam troche TV, jedna z ladnych bohaterek miala na imie Erica i jakos tak mi potem sie przypomnialo, gdy zakladalam tu swe konto. Uzylam tego nicka tez na Kobietach Kobietom, gdy poznalam Sliwke. Ona potem mi powiedziala, ze malo co, a nie odezwalaby sie do mnie przez ten glupi nick, bo myslala, ze tak mam na imie :) Uff, cale szczescie jednak tak sie nie stalo. W innym adresie mailowym mam takze Airstream - to nie na czesc amerykanskich przyczep kempingowych :) ale przez mojego ulubienca od 20 lat - Pata Metheny'ego. Uwielbiam tego faceta (sic!) :))) Eryka - frakcja jazzowo-wilkowa Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Re: Luiza-w-Ogrodzie 27.08.02, 21:37 Ten nick to przepoczwarzanka(jakby to eumenida powiedziała) poprzedniego : Ruby, ktorego uzywam gdzie indziej :)) A Ruby, coz dostalam kiedys taki kamien, surowy w kawalku, bez zadnej oprawy. Zgubilam go w trawie. Przykra historia, ale sam fakt,ze go dostalam dobrze mi sie kojarzy, dlatego na pamiatke wydarzenia tak wlasnie sie nazwalam.Ale w rozmowach z kolezankami to jeszcze bylam Lamia_Reno i Piolunowka (ktora bardzo lubie) > A ja mam kilka nickow, pare osob na listach dyskusyjnych byc moze zna mnie jako > > Wilczyce choc od miesiecy sie juz nie odzywam. Pochodzenie wyjasnie moze > kiedys. No to mam druga wilczyce znajoma i ta druga tez nie uzywa tego nicka :)) > Eryka - frakcja jazzowo-wilkowa I jazz lubie i wilki tez polubilam :) Pozdrawiam !!! Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Re: Luiza-w-Ogrodzie/suplement 27.08.02, 21:39 Tak jeszcze gwoli wyjasnienia : ta cyferka to nie jest moj wiek :)), chociaz chcialabym miec jeszcze raz tyle i wszystko przed soba :) Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Re: Gdzie wy jestescie/ watek umiera ? 09.09.02, 14:02 Eryko ! Eumenido ! Luizo z ogrodu marzen ! No nie pozwolmy sie zepchnac na n-ta strone !!! Chcialam sie podzielic wrazeniami z koncertu. Tym razem wyjazd byl trafiony !! Kora ma zdrowie(urode tez, schudla dosc konkretnie). 2 godziny sie darla i skakala po scenie jak 20-tka, a ma przeciez 51 lat !!. No ale jak sie podziele wrazeniami jak was nie ma :(((( Podladowalam akumulatory minimum na 2 tygodnie. Jak sie odnajdziecie to cos o tym napisze, bo nie bede przeciez "sobie a muzom". Pozdrawiam serdecznie i cytujac Kore zycze "slonca bez konca" !!!! R. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 17.09.02, 00:11 ucichly Panie? tez wpadly w wir pracy lub kilku? pozdrawiam serdecznie, dzis bardzo krotko ale dlatego, ze Eryka - frakcja senna Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 25.09.02, 15:23 Piszę szybko, bo z pracy, za to z ogonkami - nie zdążyłam tu jeszcze wykasować polskiej klawiatury :) Większość Pań wcześniej tu aktywnych to pewnie nauczycielki, wykładowczynie i studentki, tak można by sądzić po tym oklapnięciu wątku w czasie sesji poprawkowej oraz pierwszych tygodni września. Ruby, Eumenido, Unsere Nahe, Luizo, Minty, Tess (gdzie jesteście???), co słychać? Ja łatam połówki etatów to tu, to tam i okupuję stres mocnym przeziębieniem, więc moja umiejętność układania zdań podrzędnie złożonych oklapła w tym tygodniu. Ale pamiętam o Was i będę się odzywać częściej w miarę możliwości. Eryka - frakcja kobiet pracujących tzw. ruskie osiem godzin (od ósmej do ósmej) Odpowiedz Link Zgłoś
deine_nahe Moze w koncu by tak nowy watek ? 27.09.02, 13:40 ... no ale oczywiscie nic dla Was bez Was ... Ave, ave ! :) > Większość Pań wcześniej tu aktywnych to pewnie nauczycielki, wykładowczynie i >studentki Troszki tak, troszki nie ;) Nie pisalam, bo nie cierpie na tak zaawansowana megalomanie, zeby wczytywac sie w swoje ostatnie posty. Wiec tak sobie zagladam od czasu do czasu, patrze czy sa Wielkie Obecne, bo tak nie chce mi sie sobie a muzom, nie wiadomo o czym, choc tematow mnostwo a mrowie, tylko jakby zaczynu do dyskusji by mi trzeba, a przyznaje, ze to nie moja specjalnosc - niemniej chetnie sie przylacze, uffffffff ... (to bylo a wydechu wszystko i zziajalam sie nieco, musze poluznic warkoczyki ...) > Ruby, Eumenido, Luizo, Minty, Tess (gdzie jesteście???), Wlasniement. Gdzie ? > co słychać? "Mimozami jesien sie zaczyna ..." :) >Ja łatam połówki etatów to tu, to tam i okupuję stres mocnym przeziębieniem, Hmmm ... a ja na tych samych starych smieciach starajac sie wykrzesac ze swojego umyslu odrobine kreatywnosci ... No i ten, no, globus mi doskwiera :/ Ale za oknem cudna jesien i chyba przegalopuje dzis po lisciach z teteto- szelestem :) Moja pozdrawiac baaardzo cieplo, przytulnie, i mentalnie dogrzewac, coby Frakcji przeziebienie und sztress nie przeszly w stan chroniczny. - Deine Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Re: Moze w koncu by tak nowy watek ? 30.09.02, 19:42 > > Ruby, Eumenido, Luizo, Minty, Tess (gdzie jesteście???), > Wlasnie. Gdzie ? Witajcie kobiety !!! Ja krótko, chaotycznie i szybko :)))) Eryko !! A myśmy sie z Eumenida spotkaly w Wawie wyobraz sobie. Fajnie bylo,ale krotko. Obie czujemy jakis niedosyt czasu, miejsca i okolicznosci. Ale to nadrobimy jak Eumenida sfrunie na poludnie :) Bo mnie zanioslo do Wawy na kolejne spotkanie les-bab. I jaka stara taka glupia : sie wloczylam nad ranem i zgubilam sie w stolicy. Nie wiem co sie dzieje,ale postepuje czasem wbrew sobie :)) Tym razem nie dostalam tytulu wedrownika roku, ale malo braklo :))))Salwy smiechu i tak wywolalam meldujac sie przed 8.00 rano w schronisku polprzytomna :( Bo wiesz Eryko, schronisko ma cisze nocna od 23.00 - 6.00 i ja sobie sposobem zalatwilam u pani pilnujacej ciszy nocnej, ze wpusci mnie przed 2.00 . No, ale okazalo sie ,ze heroicznie eumenida przybyla do Heaven i baaardzo chcialam zostac dluzej. Dluzej okazalo sie duzo dluzej niz myslalam.I to zagubienie i brak pomocy z zewnatrz. Tylko Taksowki sa sklonne pomagac zagubionym duszyczkom :) Nie zdobylam wiec tytulu wedrownika i zapodziewacza sie, ale tytul organizatora roku juz mam :)) Chociaz musze przyznac, ze ostatni wyjazd na koncert Kory byl udany.Nikt sie nie czepial, wszyscy byli zadowoleni, ja najbardziej. Dzisiaj sloneczna jesienna pogoda wprawila mnie w lepszy nastroj. Przewiany kregoslup przestal bolec, znowu odzylam na chwile. mam nadzieje, ze slonce jeszcze bedzie caly pazdziernik. Wybieram sie w Pieniny na jakies 3 dni podladowac jeszcze baterie. Pozdrawiam was wszystkie ! Slonca bez konca, jak mawia Kora ! Odezwe sie wkrotce. P.S Deine nahe czy przenosimy gdzies watek - zakatek ?? Jesli tak to ja proponuje KK, ale w sumie propozycja jest do rozpatrzenia :) Niech reszta wielkich obecnych tez sie wypowie. na KK obiecuje miejsce nieograniczone i brak homofobicznych zaczepek . > "Mimozami jesien sie zaczyna ..." :) Jesien kocham ale sloneczna i kolorowa. Brak swiatla zimno, ciemno i wilgoc wprawiaja mnie w nastroje depresyjne :( Pa Ruby-Rabi Odpowiedz Link Zgłoś
deine_nahe Re: Moze w koncu by tak nowy watek ? 01.10.02, 08:01 AVE Rabi, Ladies :) Ja tak kurcgalopkiem z doskoku, nieledwie po omacku, bo mi sie wzrocek jeszcze nie naostrzyl - rzekam jako nastepuje - decyzja o przeniesieniu na KK czy zalozeniu tu nowego watku nalezy wylacznie do Szlachetnych Pan. Ja sie skromnie dostosuje, bo mi wszechno jedno - z attackMENTami sobie radze, ergo na KK moge sie poczuc rownie dobrze jak tu (dzieki wam of kross), chyba, ze ktos mnie o mdlosci przyprawi ;) [ale to sie wtedy bede martwic czy zwymiotowac dyskretnie na boku, czy fontanna refluxa obdarowac w charakterze ofiarki sprawczynie niedomogi mojej] Mysze zmykac w podskokach - arghhhbeit ! arghhhhbeit ! Pozdrawiam promiennie - Deine Odpowiedz Link Zgłoś
joseph.007 Kochane Kobiety! 02.10.02, 11:57 Przepraszam najmocniej, za tę krótką męską inwazję na Wasz wątek, ale przestudiowałaem starannie wszystkie wypowiedzi, choć praca to była iście tytaniczna. Nie posądzajcie mnie, proszę, o niezdrowe podglądactwo - po prostu jako zawodowy autor prac magisterskich pisałem ostatnio socjologicznie nt. mniejszości seksualnych, stąd zainteresowanie tematem. Chciałbym poczynić dodatkowe dwa spostrzeżenia: 1.) Nie mogę do końca przystać na przytoczoną przez jedną z kol. Przedmówczyń statystykę, zgodnie z którą 30% kobiet jest potencjalnie biseksualnych, zaś 13% przeszło w tym zakresie ze sfery idei do czynów. Nigdzie nie spotkałem się z takimi liczbami; przypuszczam, że pochodzą z jakichś "mniejszościowych" źródeł, które - w najlepszej zresztą zapewne wierze - dane te zawyżają. Wyniki badań, z których korzystałem, niejednokrotnie dosyć się różnią, jednak po ich uśrednieniu można dojść do wniosku,że do mniejszości seksualnych należy 3-4% mężczyzn i 5-6% kobiet; to zresztą i tak bardzo dużo, np. w skali Polski to ok. 1,8 mln ludzi. Często przy takich statystykach popełnia się podstawowy błąd psychologiczny, utożsamiając fantazje z rzeczywistą orientacją. To, że kobieta czasem myśli sobie jak to by było z inną kobietą, wcale nie musi oznaczać, że jest biseksualna, tak jak ktoś, kto zastanawia się jakie to uczucie mieć np. nóż w brzuchu, zwykle nie zamierza wcale nożem się tym pchnąć w celach doświadczalnych. 2.) Kobiety "inne" i tak mają w Polsce nieco lepiej niż geje, choć rzecz jasna nie ze względu na większą wobec nich tolerancję światopoglądową. Po prostu kobiety trzymające się za ręce, całujące się na powitanie, siadające sobie na kolanach w tramwaju, czy choćby mieszkające razem - nie naruszają żadnego społecznego tabu; tak samo zachowują się przecież jak najbardziej heteroseksualne przyjaciółki. Natomiast widok dwóch mężczyzn całujących się na ulicy z pewnością spowodowałby wśród świadków reakcje wiadome, a nieprzyjazne. Moi respondenci wywodzący się ze środowisk gejowskich często podkreślali tę "społeczną niesprawiedliwość" w możliwości publicznego okazywania sobie bliskości. A tak w ogóle, to mam do was okropną pretensję. Takie miłe, inteligentne i subtelne istoty, a odmawiają mi prawa i możliwości do ich uwielbiania :-( No ale cóż, widac takie jest życie... ;-) Z gorącymi pozdrowieniami, Mężczyzna Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Re: Kochane Kobiety! 03.10.02, 11:43 joseph.007 napisał: > Przepraszam najmocniej, za tę krótką męską inwazję na Wasz wątek, > jako zawodowy autor prac magisterskich Mario bosko, Josephie swiety ! A coz to za profesja zawodowy autor prac magisterskich ??. Masz u mnie kreche jak lotnisko za to, ze przyczyniasz sie do produkcji niedorajdow umyslowych i watlej jakosci specjalistow wszelkiej masci.Oczywiscie to tez kwestia korzystajacych z takich uslug nie przecze.Przykre to zjawisko !! pisałem ostatnio socjologicznie nt. Nie skomentuje Panskich spostrzezen :) > A tak w ogóle, to mam do was okropną pretensję. Takie miłe, inteligentne i > subtelne istoty, a odmawiają mi prawa i możliwości do ich uwielbiania :-( No > ale cóż, widac takie jest życie... ;-) Uwielbiac zawsze mozna :) Skad takie wnioski Josephie wysnules? W tym watku nie mowi sie o nienawisci kobiet do mezczyzn, ani nie nawoluje do innych niecheci. A obojetnosc to subtelna forma tolerancji :). > Z gorącymi pozdrowieniami, > Mężczyzna Dziekuje bardzo . Odpowiedz Link Zgłoś
joseph.007 Re: Kochane Kobiety! 03.10.02, 17:54 rabi19 napisała: > Mario bosko, Josephie swiety ! A coz to za profesja zawodowy autor prac > magisterskich ??. Masz u mnie kreche jak lotnisko za to, ze przyczyniasz sie do > > produkcji niedorajdow umyslowych i watlej jakosci specjalistow wszelkiej > masci. Ach spokojnie, to w większości ekonomiści i politolodzy, tak że - co tu ukrywać - przedstawiciele pseudonauk (przepraszam wszystkich ekonomistów i politologów na tym Forum ;-) > A obojetnosc to subtelna forma tolerancji :). Bardzo ładne, bez szczypty ironii! Chyba zrozumiałem... Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida jesiennie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 17:29 Dawno..dawno temu... Zajrzałam sobie na wątek ulubiony ..być może niegdyś..za górami za lasami..można by pomyśleć,że czas w internecie płynie znacznie szybciej..a może nie płynie wcale. Mam krótkotrwającą, ulotną wenę związaną ze smiercią..ha ha nie chciałam pisać nazw czasu obecnego z uwagi na obawę przed bluźnierstwem... Tak dużo mam do napisania,że napiszę Nic...a w słowie nic jest i liryka i miłość..i wino..i kileliszki wypełnione czerwonawym płynem ognistym. Może za chwilę napiszę znowu..coś tym razem ważniejszego...kto wie.. Rzecz jasna pozdrawiam Pana Uczonego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida jesiennie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 17:30 Dawno..dawno temu... Zajrzałam sobie na wątek ulubiony ..być może niegdyś..za górami za lasami..można by pomyśleć,że czas w internecie płynie znacznie szybciej..a może nie płynie wcale. Mam krótkotrwającą, ulotną wenę związaną ze smiercią..ha ha nie chciałam pisać nazw czasu obecnego z uwagi na obawę przed bluźnierstwem... Tak dużo mam do napisania,że napiszę Nic...a w słowie nic jest i liryka i miłość..i wino..i kileliszki wypełnione czerwonawym płynem ognistym. Może za chwilę napiszę znowu..coś tym razem ważniejszego...kto wie.. Rzecz jasna pozdrawiam Pana Uczonego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida anons spełniony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 17:39 Wątek rozpoczął matrymonialny anons : poznam kobietę..jestem kobietą...Sporo powstało słów, myśli, refleksji...A co ja chciałabym napisać dzisiaj? Nie tworzę rzecz jasna żadnego podsumowania. Ciekawi mnie tylko konstruowanie scenariuszy własnego życia. Czasem scenariusz rozpisany jest do pewnego momentu.Na przykład - poszukiwanie miłości, tęsknota za miłością - a skoro miłość istnieje to siłą rzeczy czasem siłą inercji zostaje odnaleziona...i co dalej? Znowu brzmią te moje słowa enigmatycznie...To może ja stworzę proste pytanie? Albo na razie zamilknę ...w zamyśleniu nad przemijaniem...przekornie.. Pozdrawiam wszystkie osoby czytające ...wspierające...uroczo zakręcone...z twarzami małych zwierzątek i facjatami z obrazów ważnych... Odpowiedz Link Zgłoś
mijka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 03.11.02, 00:22 Mam pytanie: kiedy poznałyście, że jesteście biseksualne? Ja mam w głowie od lat różne fantazje, ale uznaję je po prostu za fantazję, które bardziej lub mniej oddziaływują na mnie i moją wyobraźnię. A że kobieta może tylko zrozumieć drugą, to całkowita prawda. Ja z moim facetem jesteśmy naprawdę dwa światy.. Myślimy o małżeństwie, kochamy się, ale ja coraz częściej zastanawiam czy nie lepiej być samą.. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mijka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 03.11.02, 00:24 Mam pytanie: kiedy poznałyście, że jesteście biseksualne? Ja mam w głowie od lat różne fantazje, ale uznaję je po prostu za fantazję, które bardziej lub mniej oddziaływują na mnie i moją wyobraźnię. A że kobieta może tylko zrozumieć drugą, to całkowita prawda. Ja z moim facetem jesteśmy naprawdę dwa światy.. Myślimy o małżeństwie, kochamy się, ale ja coraz częściej zastanawiam czy nie lepiej być samą.. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.02, 09:36 Ja szłam pewnego lata drogą polną , pozbawiona obuwia, nagle zobaczyłam piękne kwiaty na łące i wdepnęłam...w duże..go..dużego jeża..i wtedy doznałam iluminacji...jestem kim jestem..oto jestem..ha ha Ps. Odpowiadam na pytanie przedmówczyni. Acz wesoło pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 06.11.02, 23:23 mijka napisał(a): > Mam pytanie: kiedy poznałyście, że jesteście biseksualne? Okolo trzydziestki :-) A kilka tygodni potem kolejny szok - zdalam sobie sprawe, ze nie jestem w stanie rozwazac kolejnego zwiazku z facetem, nie mowiac o angazowaniu sie w tzw. milosc we troje, to byloby dla mnie zupelnie nie do przyjecia. Szok ale i jakas ulga mnie ogarnela, z jednej strony przerazenie i smutek, ze musze prowadzic nie calkiem jawne zycie, (wspolpracownicy i czesc przyjaciol calkiem nieswiadomi, mama wie ale chowa glowe w piasek, czasem placze, nie akceptuje, to boli :( ), a z drugiej uspokojenie, nie musze juz szukac tam, gdzie sie wczesniej miotalam... > Ja mam w głowie od > lat różne fantazje, ale uznaję je po prostu za fantazję, które bardziej lub > mniej oddziaływują na mnie i moją wyobraźnię. Wiec moze to tylko fantazje, podobno wiele kobiet je ma. Nie pakuj sie w cos, o czym nie jestes do konca przekonana i na co nie jestes przygotowana, bo cena do zaplacenia moze byc wysoka... Zgadzam sie z pewna madra dyskutantka z ktorejs z list, ktore subskrybuje, ze w zwiazku z kobieta tak naprawde najbardziej licza sie emocje, porozumienie psychiczne, chec bycia z nia nie tylko ze wzgledu na mozliwosc spelnienia tych fantazji. Jesli tej warstwy psychicznej nie ma, to tak naprawde chodzi tylko o seks i juz. A to chyba za malo, zeby sie uwazac za les lub bi. Jak bede miala wiecej czasu (od grudnia) to poszukam tych slow w przepasciach i otchlaniach mojego komputera. > A że kobieta może tylko zrozumieć drugą, to całkowita prawda. Ja z moim facetem > jesteśmy naprawdę dwa światy.. Myślimy o małżeństwie, kochamy się, ale ja coraz > częściej zastanawiam czy nie lepiej być samą.. A nie jest tak, ze te mysli o kobietach to tak naprawde podswiadoma proba ucieczki przed niesatysfakcjonujacym zwiazkiem? Znam taka jedna - kochala sie w swoich nauczycielkach, myslala o dziewczynach, ale jako mloda koza wyszla za maz i po 13 latach gorzko tego zaluje szamocac sie w przejsciach rozwodowych. Ja tez, bo m.in. przez to nie mozemy byc jeszcze (?) razem. > Pozdrawiam serdecznie Ja rowniez, takze wszystkie mile Panie, szczegolnie Ruby i Eumenide... Odezwe sie niebawem, juz odliczam dni do odejscia z jednej z prac, tymczasem podlegam klasycznemu mobbingowi. Coz, kolejne zyciowe doswiadczenie :) Eryka - frakcja 62-godzinnego tygodnia pracy za zalosna place Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 17:48 A ja tak sobie pożartowałam z tego stawania się czy odkrywania siebie..Eryka podeszła do zagadnienia poważnie..Dziękuję za pozdrowienia. W sprawie uświadomienia sobie "swojego modelu życia" ...eufeminizm...w sprawie homoseksualizmu czy wygodniej biseksualizmu to znudziło mi się już wypowiadać.. Teraz to już chciałabym tylko po prostu być z kobietą, w której się zakochałam.. Darując sobie i jej choćby kilka szczęśliwych ..magicznych..uroczych ..chwil.. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 21.11.02, 14:39 Eryko, Eumenido i inne Panie :) Witajcie ! Dawno tu nie zaglądałam, mam wyrzuty sumienia :( Dziwne dni mam ostatnio, przepracowane ,zakrecone, skutek tego widoczny dzisiaj. Wyjechalam rano w delegacje. Zalatwilam jedna sprawe, o drugiej zapomnialam. To plama stulecia dla mnie.Bo o krotkich odwiedzinach na Golebiej to nie zapomnialam.He,he pewnie jestem zakochana :)) No coz, dostalam reprymende od szefa i jutro jade znowu.Cos sie dziwnego ze mna dzieje ostatnio - rozkojarzenie totalne, skleroza, zamotanie z zaplataniem.Do tego jeszcze jakies dzikie instynkty szybkiej jazdy samochodem. Tak mam ochote sobie depnac czasem na gaz, ze az sie sama siebie boje. Eumenido ! Co ty o tym sadzisz o czym to swiadczy ?. Dzisiaj jadac rano zamglona autostrada (nawiasem mowiac jeszcze takie mleko mi sie na autostradzie nie zdarzylo)wlasnie mialam ochote sie tak rozpedzic. Szczescie cale ,ze bylam pilnowana.Potem nachodzily mnie inne motoryzacyjne refleksje. Jesli urodze sie jeszcze raz bede testowala nowe modele Forda i Volkswagena( bo Fiaty mi sie juz znudzily :) , albo bede kierowca rajdowym :))) I tak sobie mysle: wy tu tak powazne problemy egzystencjalne poruszacie, jak pozna tozsamosc, a ja o takich bzdurach :( Ale pewnie dlatego, ze nie przykladam do nich takiej wagi(co nie znaczy,ze nie rozumiem) :( . A sama juz nie wiem. Chyba zbyt intensywnie zyje, zeby rozstrzasac cokolwiek. Pozdrawiam serdecznie :)) R. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Rabi pirat drogowy 22.11.02, 18:00 rabi19 napisała: > Eryko, Eumenido i inne Panie :) Witajcie ! > Dawno tu nie zaglądałam, mam wyrzuty sumienia :( Ja chyba jeszcze wieksze, bo obiecuje stale skomentowac stare posty, a czas ucieka... Spedzam wlasnie 62 godzine w pracy w tym tygodniu, chyba wystarczy, wiec odkladam robote na bok, odzywam sie, ale nie mam pojecia, co napisze, bo od wszystkich tych robot mam juz spore zawroty glowy :) > Dziwne dni mam ostatnio, > przepracowane ,zakrecone, skutek tego widoczny dzisiaj. Wyjechalam rano w > delegacje. Zalatwilam jedna sprawe, o drugiej zapomnialam. To plama stulecia > dla mnie.Bo o krotkich odwiedzinach na Golebiej to nie zapomnialam. Mnie sie tez pare takich rzeczy zdarzylo, mimo, ze probuje notowac sobie wazne sprawy do zalatwienia, ale notes pecznieje, zreszta jestem balaganiara, jak sie w tym wszystkim nie pogubilam jeszcze? (chyba moj zawsze poukladany Tata czuwa nade mna z zaswiatow). Ale zdarzylo mi sie powiedziec nobliwej pani czesc a 16-latkowi odpowiedziec na powitanie calkiem powaznie, dzien dobry panu. Inne plamy przemilcze :). > No coz, dostalam reprymende od szefa i jutro jade > znowu.Cos sie dziwnego ze mna dzieje ostatnio - rozkojarzenie totalne, > skleroza, zamotanie z zaplataniem. Mnie szefowa nr 3 za notoryczne zawalanie terminow i z powodu mojej odmowy przedluzenia umowy (co za ekstrawagancja w czasach recesji, prawda?)mobbuje. Na rozkojarzenie pozwolic sobie w pracy nr 1 i 2 pozwolic nie moge, ale okupuje to zrywaniem sie z lozka np. o 3.56. lub o 5.40. bo snilo mi sie, ze juz budzik zadzwonil. Zdarza mi sie to prawie co noc :( Dyskusja jak w poczekalni przychodni rejonowej, a to sie amatorzy mocnych wrazen zawioda :) > Do tego jeszcze jakies dzikie instynkty > szybkiej jazdy samochodem. Tak mam ochote sobie depnac czasem na gaz, ze az > sie sama siebie boje. Eumenido ! Co ty o tym sadzisz o czym to swiadczy ? Ja nie Eumenida ale notorycznie jezdze za szybko, choc krete i waskie drogi nie pozwalaja sie rozpedzic. Boje sie nadchodzacej zimy, znow trzeba bedzie zwolnic o jakies 50 - 75 km bo mam do pokonania codziennie okolo 5 km drogi, ktorej nigdy nie odsniezaja. Moja kolezanka z dziecinstwa zginela w wypadku, od tej pory sie boje... > Fiaty mi sie juz znudzily :) , albo bede kierowca rajdowym :))) I tak sobie > mysle: wy tu tak powazne problemy egzystencjalne poruszacie, jak pozna > tozsamosc, a ja o takich bzdurach :( A ja tam jestem zaprzyjazniona bardzo z moim fiatem, mechanicy sie dziwia, ze tylko benzyny trzeba dolewac, nic sie nie psuje, odpukac. No, w zeszlym tygodniu wymienilam zarowke, wiec jednak felerny. Moze tozsamosc to bzdura, moze wszystko jest bzdura, bo za 100 lat i tak wszyscy bedziemy martwi. W tym roku ogladalam sobie pare wystaw malarstwa w roznych czesciach Polski; przyjemnym doznaniom estetycznym pod wplywem ogladania Wyczolkowskiego czy Malczewskiego towarzyszyla jakas melancholia, ze obrazy zostaly a zycie na nich uchwycone dawno przeminelo. Te dzieciaki w surdutach, ta mloda kobieta w secesyjnym kapeluszu, kto dzis o nich pamieta. > Ale pewnie dlatego, ze nie przykladam do > nich takiej wagi(co nie znaczy,ze nie rozumiem) :( . A sama juz nie wiem. > Chyba zbyt intensywnie zyje, zeby rozstrzasac cokolwiek. Intensywnosc znam i rozumiem. Przez nia ledwie zauwazylam obecnosc K w Polsce przez kilkanascie listopadowych dni. Udalo mi sie wyszarpac od zycia Swietozmarlowy weekend na spotkanie, spotkanie wzruszajace, melancholijne, pelne trudnej nadziei, ale niestety strasznie mi sie chcialo spac ze zmeczenia przez wiekszosc czasu. No nic, ide do domu. Rozpisalam sie o bzdurach i to na forum publicznym E. - frakcja co nie lubi listopada bo tak szybko robi sie ciemno :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re: Rabi pirat drogowy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.02, 16:22 Nie mam samochodu..nie mam nawet hulajnogi... Postaram sie sprostać jednak wnikliwą diagnozą z perspektywy mozaiki teoretycznej: 1. wciskanie gazu - może oznaczać chęć wdeptania w ziemię swego rozbestwionego id, 2.może być także odwrotnie - wciskanie gazu symbolizuje chęć wyzwolenia id od superego..czyli życie li tylko pożądaniem..czy jak niektórzy mawiaja miłością. 3. Z perspektywy doświadczeń drogowych wybitnych pisarzy (Albert Camus) rozważających kwestie samobójstwa..niekiedy ludzie zbliżają się do śmierci w ten właśnie sposób..ale po co ? Skoro szczęśliwi? Skoro miłość odnaleziona? Mogło na przykład okazać się,że miłość to nie wszystko... Inna perspektywa: sprawdzasz empirycznie czy masz szczęście... Mogłabym jeszcze natworzyć milony nonsensów..ale nie będę Was zamęczać ironią. Generalnie kobiety to zadziwiający typ zwierzątek...zwierzoczłekoupiory..na szczęście nieliczne..bo inne..ach inne są nadzwyczajne... W Warszawie mgła...deszczowo...szarawo...a ja zazwyczaj zasypiam na zimę borsukowato. Na szczęście jest sobota i słucham sobie w radiu pięknych melodii ..jest moja ulubiona audycja...może o to w życiu chodzi, kolekcjonować rzeczy ulubione..ulubiony sok..wino..zapach...krajobraz..marzenie..człowiek..trakt spacerowy..park..wspomnienie..katedra... Pozdrawiam Was ciepło z doliny cieni. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi19 Re:nie taki pirat straszny...:) 24.11.02, 13:32 Witam weekendowo jeszcze i radosnie ! Od jutra znowu ciezki pracowity tydzien :)) Eryko ! Przepracowanie to nasza cecha wspolna :) , z ta jednak roznica, ze ja sie staram zmiescic w tych swoich 8 godzinach dziennie ( choc ostatnio pobilam wtorkowy rekord pracujac 14 godzin ) , bo nie licze juz tego co robie ku chwale ojczyzny :) Przez to rowniez niedosypiam i serce mi sie kolacze niespokojnie. I tak mysle, ze zlote lata juz mamy chyba za soba :) Co do zakrecen : Piszesz : > Ale zdarzylo mi sie powiedziec nobliwej pani >czesc a 16-latkowi odpowiedziec na powitanie calkiem powaznie, dzien dobry >panu. Inne plamy przemilcze :). Niezle, niezle. Ja kiedys rozmawialam calkiem sluzbowo z prezydentem miasta i na koniec mu powiedzialam : "no to hej !" ( do tej pory sie z tego smiejemy ) , a innym razem potracilam w domu mody polskiej kobiete i najpiekniej jak umialam wyrazilam swoj zal. Dopiero jak mi kupmpela powiedziala ze smiechem, ze przesadzam juz z ta uprzejmoscia to sie zorientowalam,ze to byl manekin. Ale przemilcze plamy z zachowaniami zywcem wzietymi z dowcipow o blondynkach, bo czytajacy beda mieli zbyt duza satysfakcje :)) ( choc faktycznie chyba juz nie czytaja, bo to tyle postow i zadnych perwersji :)) Przechodze do motoryzacji : >Boje sie nadchodzacej zimy, znow trzeba bedzie >zwolnic o jakies 50 - 75 km bo mam do pokonania codziennie okolo 5 km drogi, >ktorej nigdy nie odsniezaja. Moja kolezanka z dziecinstwa zginela w wypadku, >od tej pory sie boje... W zimie to ja sie staram wogole nie jezdzic. 4 lata temu pod Tyncem wpadla w poslizg i wjechala pod tira moja znajoma z czasow licealnych. Jechala z dwojka malych dzieci w fotelikach. Dzieci wyszly z tego prawie bez szwanku. Ona zmarla przed przyjazdem karetki :(( Ilekroc jade zakopianka do Krakowa przypominam sobie o tej tragedii :(( Zawsze jak mnie ogarnia piractwo drogowe to ostatnim hamulcem jest przypomnienie sobie, ze oprocz siebie moge skrzywdzic innego czlowieka. Jadac droga tylko z poboczem mijam czasem rzedy wiejskich dzieci idacych do szkoly. Czesto mam wizje tych dzieci na masce i krew na przedniej szybie. Wlasnie takie wizjonerstwo chroni mnie przed piractwem. No, ale dosc o smutkach. Eumenido ! uwielbiam twoje teorie....bo nie sa typowo ksiazkowe :) Przychylam sie do tej : ɭ. wciskanie gazu - może oznaczać chęć wdeptania w ziemię swego rozbestwionego id, Odrzucam teorie samobojcza, bo kocham zyc ( tylko dlugi i uporczywy bol fizyczny jest w stanie mnie zlamac , a odpukac moj pogruchotany kregoslup sie dobrze sprawuje) Nie sprawdzam rowniez , czy mam szczescie, bo 3 lata temu to zrobilam i okazalo sie ,ze nie mam :(. Sporo mnie ta kolizja wowczas "kosztowala" :(( Ale nauczylam sie przez to pokory, przyznalam sie do glupoty( bolesne to bylo) i brawury. Czasem dobrze uczyc sie na wlasnych bledach :) Moje miasto sloneczne dzisiaj, szkoda, ze piekny weekend konczy sie ( i szkoda ze nie moge napisac jak byl piekny :(( ) Eumenido ! jaka ty niepoprawna romantyczka jestes :)))) >Na szczęście jest sobota i słucham sobie w radiu pięknych melodii ..jest moja >ulubiona audycja...może o to w życiu chodzi, kolekcjonować rzeczy >ulubione..ulubiony sok..wino..zapach...krajobraz..marzenie..człowiek..trakt >spacerowy..park..wspomnienie..katedra... Ale jest nas wiecej tych kolekcjonerek !! :) Zakladamy klub ??? "Klub niepoprawnych romantyczek" Ja bym jeszcze dodala do "rzeczy" ulubionych gorace rytmy , nastrojowe dzwieki, chwile uniesien, slonce gorace, wiatry wiejace...... Jaki nastrojowy sie ten watek - zakatek robi;) Eryka pisze wszakze, ze nie lubi listopada, Eumenida pozdrawia z doliny cieni, ja tez popadam w melancholie i wracam jesienia do krainy lagodnosci i tekstow Osieckiej, ale jak mi sie robi mroczno i zimno wlaczam gorace rytmy ( np. muzyke z filmu "Vengo"lub moja niezawodna Kore ) Fajnie, ze piszecie, czytacie!. Kurcze lepiej byloby pogadac na zywo, ale pewnie kolejna okazja niepredko sie trafi :( Absolut6na9 !! czy ty tu czasem zagladasz ???? Pozdrawiam !! B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tess30 Re:nie taki pirat straszny...:) IP: 195.117.230.* 27.11.02, 13:55 O rany!!!Jak dlugo mnie nie bylo.Juz sie tlumacze, nie bijcie. Zmienialam prace, a ze korzystam z netu przy sluzbowym biurku to zapomnialam o tym watku.yslalam ze ie wypalil i wogoe glupia bladyna ze mnie:-) W pazdzierniku bylam na wakacjach no i wogole tak wyszlo. Ale milo, ze ktos mnie tu pamieta. Kobiety, nie dam rady wszystkiego przeczytac, tyle natworzylyscie.Ratunkuuuuu, poprosze o jakies streszczenie co tu sie dzialo jak mie nie bylo. zauwazylam ze byly jakies spotkania, ktore mnie ominely. No taka arma. Moja mama zawsze mowila:kto po wsi chodzi ten sam sobie szkodzi. No i ma racje. POzdrawiam serdecznie Was moje kochane kolezanki T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tess30 Re:nie taki pirat straszny...:) IP: 195.117.230.* 27.11.02, 13:58 O rany!!!Jak dlugo mnie nie bylo.Juz sie tlumacze, nie bijcie. Zmienialam prace, a ze korzystam z netu przy sluzbowym biurku to zapomnialam o tym watku.wyslalam ze sie wypalil i wogole glupia bladyna ze mnie:-) W pazdzierniku bylam na wakacjach no i wogole tak wyszlo. Ale milo, ze ktos mnie tu pamieta. Kobiety, nie dam rady wszystkiego przeczytac, tyle natworzylyscie.Ratunkuuuuu, poprosze o jakies streszczenie co tu sie dzialo jak mnie nie bylo. zauwazylam ze byly jakies spotkania, ktore mnie ominely. No taka karma. Moja mama zawsze mowila:kto po wsi chodzi ten sam sobie szkodzi. No i ma racje. POzdrawiam serdecznie Was moje kochane kolezanki T. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka welcome back Tess :) 28.11.02, 00:04 Gość portalu: tess30 napisał: Milo Cie widziec znow Tess i wielkie dzieki za telefon, wybacz halasy w tle :) > O rany!!!Jak dlugo mnie nie bylo.Juz sie tlumacze, nie bijcie. Zmienialam > prace, a ze korzystam z netu przy sluzbowym biurku to zapomnialam o tym Ja wole nie ryzykowac, nawet pamietajac o czyszczeniu temp files i cookies. Zwlaszcza, ze szefowa mobbuje. Teraz tez, bo dwa dni mnie nie bylo, poniewaz najblizszy domownik zaniemogl na zapalenie pluc :( Oczywiscie podejrzenia sa takie, ze poniewaz zostalo mi w tej pracy pare dni, to nie przyszlam, bo mi sie nie chcialo. Szkoda gadac. > watku.wyslalam ze sie wypalil i wogole glupia bladyna ze mnie:-) W pazdzierniku Niedoczekanie :) Troche uwiadl ale staramy sie go podlewac. A dokad sie w koncu wybralyscie? W pazdzierniku? A co z latorosla, czy zostala sama w domu? Nie wiem czemu o tym pomyslalam :)Szkoda, ze ja nie moge jezdzic sobie na jesieni nigdzie. Pazdziernik byl paskudny, listopad jeszcze gorszy jest, ale mysle z nadzieja o grudniu :) > bylam na wakacjach no i wogole tak wyszlo. Ale milo, ze ktos mnie tu pamieta. Ja pamietam caly czas o Was wszystkich, choc sie nie odzywam czesto. > Kobiety, nie dam rady wszystkiego przeczytac, tyle natworzylyscie.Ratunkuuuuu, > poprosze o jakies streszczenie co tu sie dzialo jak mnie nie bylo. Nie da rady, tyle watkow, a wiekszosci autorek nawet nie podejmuje sie streszczac, np. glebokich postow eumenidy... Czytaj sobie po 5 postow w przerwie sniadaniowej ;-) > zauwazylam > ze byly jakies spotkania, ktore mnie ominely. Nie tylko Ciebie, ja sie z nikim stad nie spotykalam (a zaluje). Nigdy nie robicie spedow chocby w promieniu 100 km stad. Czasem wydaje mi sie, ze nie ma kobiet takich jak ja blizej niz 200 km :)Chociaz podobno bilety na ten pseudo leskowy zespol szly tu najlepiej w kraju, w kazdym razie bardzo dobrze :) Kolega-belfer dzis sie gorszyl ze na jego lekcji dwie pannice sie calowaly, zwrocil im uwage, ze to niesmaczne :) Nie wie co dobre ale z drugiej strony sie zgadzam, bo to nie miejsce i okolicznosci na takie pokazy. Moze one wcale nie branzowe, pewnie tylko nie chcialy zeby dzis pytal :) > POzdrawiam serdecznie Was moje kochane kolezanki Ooo jak ladnie :) No to ja tez sciskam i pozdrawiam Was wszystkie a Ciebie Tess szczegolnie (plus polowice i latorosl :)) Nie rozpisalam sie ani dlugo, ani madrze, bo jestem... Eryka - frakcja ziewajaca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re:nie taki pirat straszny...:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.02, 14:49 Lubię transport kolejowy...PKP...myślałam do tej pory,że dlatego,że pogawędzić można z obcymi..albo poczytać... Lubię transport kolejowy, bo tory wytyczone bez konieczności dokonywania wyborów i maszynista steruje "gazem", a moje ciało jedzie sobie grzecznie jak Wielki Kolejarz przykazał. A tak droga B. moje interpretacje niekiedy bywają mało książkowe acz książeczki czytam i ostatnio juz nawet z tzw. zrozumieniem. Myślę,że w kwestii tworzenia wątku to trza z luzikiem podejść i np. nie obiecywać z założenia odpowiedzi na posty czy kajać się z powodu milczenia...może ustalimy zasady ..oooo odważnie sobie poczynam....Moja propozycja zasad: 1. spontaniczność 2. nieujarzmiona potrzeba napisania słów kilku, kilkunastu nawet 3. dopuszcza sie osoby gamoniowate czyli czyniace bierność i kojace się słowami No dobrze,dobrze...chciałam trochę pożartować w szary dzień.. Pozdrawiam cieplej niz zazwyczaj ...wszystkie istoty zwane niekiedy kobietami, babami, babskami,babolami.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tess30 Re:nie taki pirat straszny...:) IP: 195.117.230.* 02.12.02, 13:31 No , tak, eumenida ma poniekad racje:-))) Eryczko najmilsza, dziekuje za cieple slowa. Co do spotkania to jestes zmotoryzowana, odpalasz samochod i za 2 godziny jestes u nas i dobrze sie bawisz. Pociagow tez masz sporo. Na weekend zapraszam. Bylam w Turcji, sam na sam z Asia. Dziecie zostalo pod troskliwymi skrzydlami babci, sama wiesz, rok szkolny. Wczoraj wrocilysmy z Olsztyna i tam prawdziwa zima - sniegu po kolana. Bialo, swiatecznie i zimno jak diabli. Jakie macie dziewczyny plany na swieta????? Zdradzcie tajemnice. Pozdrofka T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :P Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.12.02, 21:04 No to kurwa współczuję żałosna debilko. Polska nie jest krajem tolerancyjnym- nie toleruje się tutaj takich pieprzonych idiotek. Spierdalaj na własne lezbijskie zboczone strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 10:59 Polska? ja wiem..składa się z wielu jednostek posiadających szerszy bądż węższy ogląd świata...Czy Polska może być nietolerancyjna? Logicznie rzecz ujmując nie może...nawet jeśli by sie ją kurwami zachęciło..Zaraz ..zaraz..zatem P..enigmatycznie brzmiące..być może jest wypowiedzią Polski...Ojczyzny...zatem kłaniam się zaszczycona...i przystępuję na baczność do hymnu......... Jeśl chodzi o tolerancję..a bardzo ciekawe zagadnienie..jest kilka wersji tolerancji..Najbardziej imponuje mi tolerancja obwieszczająca postawę akceptacji innych wizji świata z racji cieszenia się i akceptowania różnorodności ludzi, wizerunków, poglądów choćby z tego powodu,że świat jest wtedy znacznie ciekawszy..i literatura..sztuka...powstaje gdzieś tam z racji nie mieszczenia sie w FORMIE WYTYCZONEJ PRZEZ MUR CHIŃSKI. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edzia13 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: 212.244.246.* 09.12.02, 02:20 Ale kutafon!!!!!!Dałabym mu w morde a naprawde jestem niespotykanie spokojny człowiek:) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 13.02.03, 02:12 Zajrzalam tu sobie, watek strasznie juz zakurzony, a szkoda, ze nie przetrwal nawet roku. Chcialam pozdrowic wszystkie Panie, ktore sie tu wypowiadaly, ale pewnie juz tu nie zagladaja. No to ide spac. Eryka - frakcja odkurzacza i froterki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aaa. Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 21:02 Minty... bywasz tu jeszcze czasem...? FAjny watek *** Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luna Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 21:04 HEj, Minty bywasz tu jeszcze? Luna Wwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luna Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 22:31 BArdzo bym chaciala CIe poznac, Minty czy tu bywasz jeszcze???? Odezwij sie prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 11.12.03, 22:59 czy ktos tu jeszcze zaglada? czy ktoras pani ten watek pamieta? pewnie nie ale zaryzykuje sztuczne oddychanie :) co przez te miesiace dzialo sie u minty, luizy w ogrodzie, tess, rabi i innych pan? pozdrawiam serdecznie, juz przedswiatecznie. eryka - frakcja odgrzebywania starych watkow Odpowiedz Link Zgłoś
monika3146 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 30.05.14, 11:45 hej jestem monika bi chetnie cie poznam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kobieta bi Łodź Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.netburg.pl 25.08.14, 17:44 Poznam kobietę bi z Łodzi -przyjaźń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta 43 Łodź Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.netburg.pl 26.09.14, 15:19 Chętnie poznam kobietę bi z Łodzi 40-43 lata, kobiecą, którą pociąga erotyka z drugą kobietą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mezatka45bi Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.04.15, 16:09 Witaj ogl.aktualne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.15, 12:23 witam, byłabys zainteresowana spotkaniem ze mna i moim mężem? Asia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mezatka45bi Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.06.15, 08:09 Witaj ogl aktualne to nasz nr 509399575odp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mezatka45bi Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.07.15, 14:40 Witaj ogl aktualne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwek Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.08.15, 14:40 I taj mezatka45bi z mężem cie interexuje od na nr 509399575 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mezatka45bi Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.09.15, 12:13 Ogl aktualne odp na nr 509399575 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mezatka45bi Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.toya.net.pl 07.10.15, 08:31 Mezatka 45bi z mężem cie interesuje odp na nr 509399575 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mezatka45bi Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.toya.net.pl 09.10.15, 13:32 Witaj ogl aktualne odp na nr 509399575 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łódź Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.10.15, 10:34 Mezatka 45bi cie interesuje odp na nr 509399575 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daria Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.free.aero2.net.pl 08.12.15, 19:29 Mam 40l. Jest to piękna miłość która mnie zafascynowała Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiek990 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.play-internet.pl 28.02.15, 10:33 szukam kobiety do związku mój e-mail k.miszczak@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.182.108.94.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.05.15, 21:16 Cześć jestem Kasia mam 24 lata i jestem bi szukam kobiety do stworzenia stałego związku z taką z którą będe szczęśliwa pozdrawiam cie milutko i przesyłam milutkie buziaczki podaje swuj nr 883543972 myślę że napiszesz i że sie poznamy:-) Odpowiedz Link Zgłoś
renata1995 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 08.06.15, 14:01 Poznam mężczyznę na seks bez sponsoringu, mój email: renata.seks@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmnm Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.15, 14:55 Czesc chętnie Cię poznam napisz do mnie m Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annonimowa Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.15, 12:01 czekam na kontakt :) annonimowa@o2.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cyc Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.opera-mini.net 19.11.15, 18:35 szukam kolezanki na kawe zabrze, jestem nieśmiała... Odpowiedz Link Zgłoś