Dodaj do ulubionych

Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta

    • eryka wyciagam watek 14.06.02, 23:22
      ciekawe, czy mi sie uda, bo mojego ostatniego postu nie policzono! :( pisze
      tez, bo stesknilam sie za Wami :) (dlaczego nikt sie nie odzywa?). zlozylam
      dzis 4-stronicowe cv w pewnej wyzszej szkole, kazali sie dowiadywac za tydzien,
      zobaczymy. jak nie, to bede probowac dalej... czuje troche ulgi, ze pchnelam
      sprawy do przodu. nie obiecuje ale moze jutro sie wezme za odpisywanie na
      watki, so ladies, beware :)))
      Eryka - frakcja rozwleklych cefalek
      • eumenida Re: wyciagam watek 15.06.02, 14:15
        Witam serdecznie!!!!
        Słuszna idea z wątkiem wyciągniętym.Wcześniej pisałaś Eryko, że trudno Ci
        będzie zostawić dotychczasowe miejsce pracy, a przede wszystkim wspomnienia z
        nim związane. Ładny obraz ...z tym pocałunkiem osoby ukochanej w bibliotece...
        Mnie też czekają poszukiania pracy...czegoś na wakacje.Muszę mieć rytm ,żeby
        nie zgnuśnieć..ale cieszę się, ze powoli staję sie wolna, wolna od bieganiny,
        przymusu dokształcania, czytania....teraz będę czytać z wyboru.
        Ruby gdzieś zaginęła...czy jeczcze się kiedyś odezwie????Tęsknota zalała me
        serce.
        Pewna Pani o zbyt skomplikowanym nicku...prosi, aby nie wieszać psów
        na "emocjonalnych popaprańcach"...dobrze...Rzeczywiście e.p. nie jest
        sformułowaniem zbyt ostrym. Ale chyba zgodzi się owa Pani, że żywot e.p. nie
        jest żywotem łatwym, bo popapranym, chwiejnym, wielocelowym i tragizm wdziera
        się nieustannie jak w duszę antygonową. Ale nawet w żywocie istoty rozdartej
        można znaleźć rzezcy konstruktywne np. niekiedy można być twórczym, ciekawym,
        uroczym...albo kochanym dla kochającego..jasna sprawa
        I tym sposobem wyminęłyśmy łukiem szerokim dywagacje nad sensem i celem życia
        inspirowane filozoficznym głosem "Co dalej" wraz z echem z "W pustyni i w
        puszczy", gdzie nel mimo malarii i braku hininy, udzieliła wsparcie istocie
        szczerej, zagubionej,tkliwej.............przepraszam za cynizm, ale niekiedy
        nie mogę się powstrzymać..
        Pozdrawiam wszystkich gorąco.Pani B. proszę się odezwać....przecież nie wypada
        nie być, kiedy się tak intensywnie i uroczo jest....
        Ucałowania liryczne dla dziewczynki z rowerem i Eryki zamyślonej nad plackiem
        ze śliwek...
        • Gość: Rabi Re: wyciagam watek IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.02, 18:59
          Witajcie Kobiety !
          Brakuje mi ostatnio czasu i siły do pisania. Mój optymizm trochę szwankuje,
          jakieś gorsze dni miewam, dni jakich dawno nie miałam.
          Ale czytam dzielnie wszystkie posty.
          Deine Nah ! - nie miałam na myśli popaprania emocjonalnego w stylu Bridget
          Jones. Chodziło mi o takie popapranie, które potrafi zatruć nam życie i zranić
          innych. Każdy inny typ wariactwa emocjonalnego uznaję :)
          Merq ! - badz dzielna nadal i nie rezygnuj !
          Eryko ! CV na cztery strony ?? No to niezle juz musialas w
          zyciu "narozrabiac". Mam nadzieje, ze ktos chociaz to doceni przy przyjmowaniu
          Cie na nowe stanowisko.
          Eumenido ! Tego pnia nad rzeką już nie ma, zabrala go woda. Razem z nim
          odplynely wspomnienia kuszenia losu. Wczoraj wybralam sie nad Wisle, aby
          poszukac nowego miejsca na spacery. Woda wezbrana, wzburzona i brazowa.
          Niespokojnie tak jakos w tych miejscach sie zrobilo.Mroczno, chmury deszczowe.
          Ale pogoda się poprawia. Mam nadzieje, ze moje dolki to tez sprawa przejsciowa.
          Dziewczynka z rowerem dzwonila z dalekich wysp. Miala smutny glos.Jest
          przemeczona praca, teskni do domu i do mnie. I zrobilo mi sie jeszcze smutniej.
          A ta mila, co mnie zostawila i wyjechala tez chlipie do sluchawki :((
          Pozdrawiam Was wszystkie i przepraszam, ale dzisiaj nie jestem w stanie nic
          więcej z siebie wykrzesac. Moze zarazilam sie malkontenctwem od Eryki ?
      • Gość: eumenida frakcja chleba i soli... IP: *.dialup.warszawa.pl 16.06.02, 12:37
        A pięknie Eryko przywitałaś istotę nowo przybyłą...chleb i sól .....wyobraziłam
        to sobie..Także przyłączam się do tego dostojnego, tradycyjnego powitania i
        chciałam pójść o krok dalej , ale powstrzymam się, aby nie przesadzić.
        Zatem Wisła podniosła się i zabrała stary pień wraz z pokusami,
        tęsknotami.Brudna woda zalała dziewiczą trawę i mały wielki optymizm gdzieś
        uleciał. I nawet myśli o wakacjach, jak się domyślam wcale nie są takie
        urocze.Niedobrze.
        Bycie z kobietą nie polega na turlaniu się po łóżku, li tylko. Tak się
        domyślałam. Dźwiganie tego wszystkiego o czym napisała Eryka mnie np. przerasta
        póki co, albo definitywnie. Poszukiwanie swojego miejsca czy sposobu na życe
        prowadzi do zmagań ze złożonością i wieloznacznością rzeczywistości.Ranienie
        bliskich i ufnych osób ? - ja nie potrafię, ale potem przypominam sobie, że to
        przecie moje życie i to ja mam zadowoloną niekiedy być - tymczasem JESTEM
        GOŚCIEM W SWOIM ZYCIU - ciekawy stan.Mało emocjonujący, ale nie wiąże się z
        cierpieniem czy frustracją. taki sobie żywot przydarzający się.
        Miłość - ja nie dowierzam w umiejętność kochania wielu osób.Chcę powiedzieś, że
        wielu ludziom wydaje się,że kochają, ale ich rozwój duchowy jest tak
        mizerny..zycie w wielkim mieście...bez sensu..nasyca kontakty międzyludzkie
        medialnymi wzorcami i gubią się autentyczne , ludzkie odruchy czy coś. Rzecz
        jasna badań statystycznych ja nie prowadziła. Poblablałam sobie
        tylko.konkludując bardziej osobiście - niewykluczone, że ja także nigdy nie
        kochałam.widać można żyć bez miłości..
        A najciekawsze,że optymizm mnie nie opuszcza.
        Pozdrawiam Was wakacyjnie, latawcowo. Niech w waszych duszach słychać będzie
        tętent galopujących po pustyni koni, białych , wolnych, nieujarzmionych..
    • nangsa JA TEZ Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 15.06.02, 20:41
      ja tez chetnie poznam kobiete, i jestem kobieta:) nie przeczytalam jeszcze
      wszystkich Waszych postow, ale b.b.b. sie ciesze ze tu dotarlam. Ostatnio
      jestem fatalnie platonicznie zakochana (w K)i potrzebuje zmiany kierunku moich
      uczuc :) Acha, no i jestem bi z Wawy. Jesli ktoras by chciala napisac:
      nangsa@poczta,gazeta.pl Życze wszystkim milego dnia, milego wieczoru, milej
      nocy...
      • eryka Re: JA TEZ Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 15.06.02, 22:57
        Witaj Nangsa w naszym gronie :)

        > ja tez chetnie poznam kobiete, i jestem kobieta:) nie przeczytalam jeszcze
        > wszystkich Waszych postow, ale b.b.b. sie ciesze ze tu dotarlam. Ostatnio

        Cala przyjemnosc po naszej stronie - ojej, zamierzasz przeczytac wszystkie posty?
        To zycze cierpliwosci ale podobno warto ;-)

        > jestem fatalnie platonicznie zakochana (w K)i potrzebuje zmiany kierunku moich

        Na pewno beznadziejnie? :-(

        > uczuc :) Acha, no i jestem bi z Wawy. Jesli ktoras by chciala napisac:

        Ja _tez_ myslalam, ze jestem bi :-) Najpierw przez dlugie lata czulam sie hetero
        choc wlasciwie powinnam byla dostrzec pewne znaczace sygnaly. Potem przyznalam
        sie przed soba, ze podobaja mi sie niektore dziewczyny, a teraz... Nie wiem, nie
        chce sie pakowac do jakiejs szuflady. Wlasciwie to wszystko jedno, kocham Sliwke
        i tyle, flirty i romanse nigdy nie byly moja specjalnoscia, wiec nie ogladam sie
        za nikim innym i dobrze mi z tym. Ale wiem jedno, ze nie umialabym byc
        jednoczesnie z nia i z jakims facetem, chocby dlatego, ze asymetria nie jest
        zdrowa i zawsze ktos by cierpial. A po drugie, nie widze juz drogi odwrotu po tym
        jak doswiadczylam milosci, szacunku i zrozumienia kobiety - i nie chodzi mi tu o
        turlanie sie po lozku, to byloby zbyt trywialne. Moze to skutek tego, ze nie
        mialam jakichs zlych doswiadczen z kobieta - zdrady, zranienia, itp., a z panami
        tak... Ale z drugiej strony Panie na pewno (?) sie ze mna zgodza, ze zwiazek z
        kobieta to wielkie wyzwanie, bol i lzy, ukrywanie sie badz problemy rodzinne
        (rodzice! :-( ) i w pracy. Jeszcze pare rodzajow zalu, o ktorych nie chce pisac
        tu publicznie. Odzywaj sie nangsa!
        Eumenidzie i Rabi odpisze wkrotce, teraz jestem online :( Dzis priorytet dalam
        nowoprzybylej, zeby nie przestraszyla sie, ze zostala olana :-)))

        > nangsa@poczta,gazeta.pl Życze wszystkim milego dnia, milego wieczoru, milej
        > nocy...

        Wzajemnie!

        Eryka - frakcja chleba i soli
        • eumenida frakcja chleba i soli........ 16.06.02, 12:08
          A pięknie przywitałaś Eryko istotę nowo przybyłą.Z uśmiechem przyłączam się do
          frakcji chleba i soli - inspirująca rzecz. I pewnie nie napiszę już nic więcej
          tylko oddam się zadumie nad sobą.
          Kiedy zatopiony zostaje pień , a woda wiślana podnosi się złowieszczo.....myśli
          kuszące odpływają wraz z całym brudem...Optymizm uleciał???Niedobzie.
          Czas ponownie pomarzyć o wakacjach.konstruktywna rada wyrafinowanego terapeuty.
          Pozdrawiam ciepło i słonecznie, latawcowo i piaskowo lub górskim powiewem bryzy
          morskiej.
          • Gość: nangsa Re: frakcja chleba i soli........ IP: 2.4.STABLE* 16.06.02, 12:36
            Ojej co za przecudowne slowa na poczatek! :) Az mi sie cieplo zrobilo na
            serduszku- DZIEKUJE wam straszliwie !!
            Niestety musze juz uciekac, ale jeszcze tu dzisiaj wroce i dorzuce swoje 3
            grosiki do opowiesci 'chlebo-solnych".
            Caluje was goraco i przepraszam, ze musze juz uciekac :( Zal dusze sciska, a
            sila wyzsza grozi z gory palcem...
            • Gość: eumenida Re: frakcja chleba i soli........ IP: *.dialup.warszawa.pl 16.06.02, 12:47
              Zainspirowana owym chlebem ..nieco się pogubiłam internetowo,jak
              zwykle.Myślałam,że pierwszy post nie wszedł,zatem napisałam kolejny, bardziej
              rozbudowany..za powtórzenia przepraszam...
              Wesoło pozdrawiam.
              Frakcja istot zakręconych..ha ha ha
        • merq Re: JA TEZ Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 16.06.02, 13:05
          eryka napisał(a):


          >
          > Na pewno beznadziejnie? :-(
          >
          Dziś myślę, że wszystko jest beznadziejne, to moje uczucie i to moje
          ciągłe "złodziejstwo" - kradnę Jej czas, który powinien należeć do kogoś innego,
          chłonę ukradkiem każdy gest, każde spojrzenie i coraz mi ciężej z myślą, że to
          prowadzi donikąd. Przetańczyłam noc patrząc Jej w oczy, tak bardzo wtedy chce mi
          się żyć. Zgon nastąpił po pożegnalnym uścisku ręki.


          > A po drugie, nie widze juz drogi odwrotu po tym
          > jak doswiadczylam milosci, szacunku i zrozumienia kobiety - i nie chodzi mi tu

          Nie, nie ma od tego odwrotu, bylam w kilku związkach z mezczyznami i zawsze
          czułam niepokój, niepewność, niezrozumienie, jak w domku z kart.
          Tego co czuje przy Niej nie potrafie opisac

          > tak... Ale z drugiej strony Panie na pewno (?) sie ze mna zgodza, ze zwiazek z
          > kobieta to wielkie wyzwanie, bol i lzy, ukrywanie sie badz problemy rodzinne
          > (rodzice! :-( ) i w pracy. Jeszcze pare rodzajow zalu, o ktorych nie chce pisac

          łzy lecą same, jedna z drugą..



          • Gość: Rabi Robi sie pesymistycznie ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 16:57
            Dzień dobry !!
            Na poczatku dolacze do grona osob witajacych chlebem i sola. Nangsa ! mam
            nadzieje, ze poczujesz sie tu dobrze.
            Merq !! kurcze nie placz, bo ja juz mam dosc tych placzacych. Pogadaj z ta
            kobieta raz a porzadnie.
            Odzywam sie, bo Eumenida teskni, a jak teskni przynajmniej jedna osoba to nie
            nalezy tego lekcewazyc :))
            Eumenido ! Rzeka plynie nadal, a nawet dwie, bo to Sola zabrala moj pien. Ona
            wpada tutaj do Wisly, wiec chcialam ten pien odszukac nad Wisla. Moja
            odpowiedzia na rzeczno niedorzeczne dywagacje na temat rzeki niech
            bedzie "Samotna rzeka" z plyty "Klucz" (Kory oczywwiście)
            Posluchaj, bo warto.
            Nie bardzo wiem do czedgo przypiac to turlanie sie z kobieta po lozku. Czy do
            rozstania z jedna kobieta, czy do spacerow z inna. Bo ani jedno ,ani drugie nie
            kojarzy mi sie z niczym seksualnym. spacer ma przynajmniej dla mnie aseksualny
            wymiar, a turlanie sie, przyznaje moze byc mile, o ile nie stanowi celu dla
            samego turlania sie i nie jest jedynym celem zwiazku.
            Muslenie o wakacyjnym wyjezdzie napawa mnie pewnym optymizmem. Pospaceruje
            jeszcze w te wakacje w tym samym towarzystwie, o jakim myslisz. Ale wody bedzie
            wiecej w poblizu. Plaza po zachodzie slonca jest rownie piekna jak moja rzeka,
            ktora zabrala pien.Tak sie sklada, ze moja przyjaciolka bedzie zaledwie 20 km
            ode mnie przez trzy dni. Wystarczy wiec czasu na babskie pogawedki w uroczym
            krajobrazie. Mysle, ze w wieloznacznosci rzeczywistosci Twej taki spacer bylby
            rownie ekscytujacy mimo tego, ze jestes gosciem w swoim zyciu.Kochac mozna na
            wiele sposobow, wiesz o tym , dlaczego wiec nie dowierzasz, ze tak mozna.
            Czyzby milosc kojarzyla ci sie wylacznie z intymna relacja miedzy dwojgiem
            ludzi. No to czymze w Twoim mniemaniu jest dla mnie dziewczynka z rowerem. To
            przeciez nie sa wzorce medialne. To tylko taki malutki przyklad, bo nie biore
            twoich przemyslen za bardzo do siebie.
            Nie mozna zyc bez milosci !! Nie pamietasz, ze..." z braku milosci ludzie sie
            wykrzywiaja", a z Twoja twarza wszystko w porzadku :))
            Podziel sie optymizmem - przyda sie Eryce, Merq...i mnie pewnie tez (choc
            powoli wracam do formy )
            A jak bedziesz spacerowala w ciekawych romantycznych krajobrazach to utrwalaj
            chwile !
            Carpe diem !! Kobiety !!
            Trzymajcie sie razem i osobno :))
        • Gość: nangsa Re: JA TEZ Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: 2.4.STABLE* 16.06.02, 22:45
          eryka napisał(a):

          > Witaj Nangsa w naszym gronie :)
          > > jestem fatalnie platonicznie zakochana (w K)i potrzebuje zmiany kierunku m
          > oich
          >
          > Na pewno beznadziejnie? :-(

          Oj na pewno. Jest to kobieta, ktorej nie znam nawet zbyt dobrze i ktorej nie
          widuje czesto, i w ogole trudno jest mi mylslec nawet o zwyklej rozmowie, a co
          dopiero... szczegolnie, ze prawie na pewno jest heteryczka:( O bogini! dopomoz!

          > > uczuc :) Acha, no i jestem bi z Wawy. Jesli ktoras by chciala napisac:
          >
          > Ja _tez_ myslalam, ze jestem bi :-) Najpierw przez dlugie lata czulam sie heter
          > o
          > choc wlasciwie powinnam byla dostrzec pewne znaczace sygnaly. Potem przyznalam
          > sie przed soba, ze podobaja mi sie niektore dziewczyny, a teraz..

          Hmmm.. Ja czulam sie hetero dopoki nie nastapilo cos w rodzaju Wielkiego Wybuchu-
          poznalam dziewczyne, zaprzyjaznilam sie z nia, i pewnego dnia.. Łezka mi sie w
          oku kreci, bo ona wyjechala daleko za ocean i nie widzialam jej juz 3 lata... Ona
          byla 100% les, teraz jest szczesliwa w zwiazku z jakas dziewczyna- tam, daleko, a
          ja tu sama... To bylo cos naprawde pieknego. Milosc. Mialam wtedy chlopaka, z
          ktorym zerwalam natychmiast po "rozpoznaniu" swoich czuc w Jej kierunku. I wiem,
          ze nie bylalbym zdolna do "podwojnego" zycia. Od tamtej pory nie potrafilam sie
          zakochac w zadnej kobiecie, caly czas myslalam i snilam o Niej, a zwiazki z
          facetami- to byly przelotne romanse, calkowicie nieudane.
          Az do teraz, kiedy To nowe uczucie sie pojawilo. Ale wiem, ze nie mam szans. Moge
          tylko o niej marzyc. To takie calkowicie platoniczne uczucie, troche jak
          zakochanie sie w gwiezdzie filmowej, czy piosenkarzu.
          Ale mi sie sentymentalnie zrobilo... i jeszcze jak czytam wasze posty.., naprawde
          jestescie wszystkie takie cudowne. Takie cieple. Tego chyba nie ma w sobie zadna
          heteryczka, tak sie ciesze, ze moge wam sie pozalic, wiem, ze nie zostane
          wysmiana. Strasznie mi tego brakowalo, bo od tamtej Pierwszej Ukochanej, nie
          poznalam nigdy zadnej bi ani les. W takim wielkim miescie moze sie to wydawac
          dziwne, ale to prawda... Chcialabym by moj los sie odmienil. Na lepsze. Bo z
          miloscia zawsze lepiej, prawda?
          Dziekuje wam, ze tu jestescie!
          • Gość: nina do merq IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 23:05
            Witaj Merq,

            bardzo, bardzo mocno Cię przytulam. Mam nadzieję, że czujesz się już trochę
            lepiej. Czytając Twojego o ostatniego posta przypomniało mi się, że przecież
            niedawno czułam dokładnie to samo. Wiem, że to strasznie boli, ale wiedz, że
            nie jesteś sama. Jeśli tylko masz ochotę napisz czy tutaj czy do mnie
            (n_ina@poczta.gazeta.pl). Czasami to przynosi ulgę. Przyznaję też, że jestem
            ciekawa jak potoczyły się Twoje losy od naszego ostatniego maila.

            Jeszcze raz ciepło przytulam. Trzymaj się.
            nina
            • merq do niny 19.06.02, 19:13
              Hej,
              Bardzo sie cieszę, że się odezwałaś, od razu mi lepiej :)
              Nie rozpiszę się teraz za wiele, jak będę miała wolny komputer to napisze wiecej
              na maila.
              Ściskam mocno
              merq
              • Gość: nina Re: do niny IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 22:15
                OK to będę sprawdzać :)
                Trzymaj się,wypada chyba powiedzieć, chłodno w tym niemiłosiernym upale ;)

                > Hej,
                > Bardzo sie cieszę, że się odezwałaś, od razu mi lepiej :)
                > Nie rozpiszę się teraz za wiele, jak będę miała wolny komputer to napisze wiece
                > j
                > na maila.
                > Ściskam mocno
                > merq

      • Gość: justin Re: JA TEZ Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: 2.4.STABLE* / *.teleton.pl 18.06.02, 16:43
        szkoda ze niestety jestes z Warszawy! Ja bym chciala kogos poznac ale ze
        Szczecina!!!
        • anastassia pomocy 19.06.02, 22:51
          Pomocy, zakochalam sie! Jest tu taka jedna Ksena, jak ma takie teksty i w realu
          to pewnie wielbicielek mnostwo. Jej chamstwo mnie strasznie bierze. Myslicie ze
          mam szanse? Na nick juz zwrocila uwage, to chyba dobrze???
        • Gość: nangsa Re: JA TEZ Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: 2.4.STABLE* 19.06.02, 23:07
          Gość portalu: justin napisał(a):

          > szkoda ze niestety jestes z Warszawy! Ja bym chciala kogos poznac ale ze
          > Szczecina!!!

          Ale w Warszawie tez chyba nikt mnie nie chce... niestety. Niby tyle ludzi, a
          okazuje sie, ze wszystkie dziewczyny juz zajete... chyba.

          Pozdrowienia :))
          • Gość: eumenida dawno dawno temu... IP: *.dialup.warszawa.pl 24.06.02, 19:37
            Witam !!!
            Poczytałam nowo powstały wątek o tematyce jakby tej samej...początek całkiem
            miły, ale z czasem wdarły się odgłosy istot , które swego czasu opuściły
            puszcze, jednak wraz za tym opuszczeniem nie nastąpił przełomowy moment w
            genetyce determinującej pewne potencjały...ale zdanie złożone....a sens
            przecie prosty.
            Pozdrawiam serdecznie, Już parę razy coś stworzyłam , ale komputer zawieszał mi
            się w czasie wysyłania i poprzepadały słowa OPTYMISTYCZNE i opowieści rzeczne...
            Nie rozpisuję się , bo jak będzie tak tym razem, to zasmucę się nieodwracalnie..
            • eryka Re: dawno dawno temu... 25.06.02, 13:19
              Witam Mile Panie po dlugim milczeniu,

              jeszcze troche pomilcze, postanowilam, ze sie wezme za rozrywki i zycie
              towarzyskie, kiedy pozalatwiam swoje sprawy pracowe. Poki co, odsylaja mnie od
              Annasza do Kajfasza, moje CV nabiera mocy prawnej, ale moze w tym tygodniu uda
              sie cos podpisac, jesli nie, to przynajmniej mam teraz troche wiecej czasu na
              wydeptywanie schodzonych dywanow i nie zawsze blyszczacych parkietow. Ale sie
              denerwuje, bo tak potrzebna w moim zawodzie cierpliwosc nigdy nie byla moja dobra
              strona, chcialabym juz, teraz, miec pewnosc co do tego, co bede robic, chocby w
              zarysie, za pare miesiecy. Teraz siedze w dotychczasowej robocie, ktora bede
              miala nadal - choc w zmniejszonym wymiarze - jeszcze przez rok, wiec moge
              poszalec i napisac pare slow online :)

              > Witam !!!
              > Poczytałam nowo powstały wątek o tematyce jakby tej samej...początek całkiem
              > miły, ale z czasem wdarły się odgłosy istot , które swego czasu opuściły
              > puszcze, jednak wraz za tym opuszczeniem nie nastąpił przełomowy moment w
              > genetyce determinującej pewne potencjały...ale zdanie złożone....a sens
              > przecie prosty.

              Ja juz nie podejmuje dyskusji z tymi osobnikami, zgodnie z zasada ktora
              przekazali mi madrzy, starsi ludzie jakies 30 lat temu - nie warto dotykac
              zasychajacej pewnej materii miekkiej i podatnej bo mozna sie ubrudzic. Watek albo
              zdechnie pod naporem [...], albo sie wydluzy i wtedy juz wchodzic nie beda.
              Przeciez takie osobniki moga skupic sie jedynie na 2-3 linijkach tekstu, pozniej
              traca koncentracje... I bardzo dobrze :)

              > Pozdrawiam serdecznie, Już parę razy coś stworzyłam , ale komputer zawieszał mi
              > się w czasie wysyłania i poprzepadały słowa OPTYMISTYCZNE i opowieści rzeczne..
              > Nie rozpisuję się , bo jak będzie tak tym razem, to zasmucę się nieodwracalnie.

              Mozez pisac przeciez i niedorzecznie, i optymistycznie inaczej, to Cie
              wyciagniemy tu za uszy na powierzchnie spokojniejszych wod :) Pisz, pisz, piszcie
              i Rabi, i N-ino, i Merq, i inne Panie!!! Obiecuje odpowiedziec na wszystkie
              nieskomentowane przeze mnie posty jak mi sie sprawy uloza (hehe, za 15-20 lat?
              tak "optymistycznie" planujemy ze Sliwka), mnie samej zalezy, zeby nastapilo to
              jak najszybciej. W miedzyczasie podczytywalam Rabi/Ruby na KK :)ale ostatnio i
              tam tez sie nie odzywa. Dzieki Eumenido, ze wyciagnelas nasz watek na gore :)

              Pozdrawiam serdecznie,
              Eryka - frakcja wchodzenia oknem jak drzwiami sekretarka wyrzuci :)
              • Gość: eumenida Re: dawno dawno temu... IP: *.dialup.warszawa.pl 26.06.02, 18:09
                Witam!!!
                Ruby stworzyła nam oazę na KK. Też nieco poczytałam Eryko jej urocze,
                poskromione w słowach - myśli.
                Wydeptując te korytarze w poszukiwaniu pracy nie zagub się jak Józef. K....hi
                hi hi , czyli nie zatrać siebie na jakimś czerwonym dywanie, dziwacznej
                instytucji, która niewiadomo jakim cudem istnieje.
                Co do gmatwaniny mojej pisaniny, a przepraszam bardzo,że wszystko mieszam.
                Dziewczynka z rowerem...albo inna istota, którą sobie nazwę Mniamnioszką.
                Zabawa , czyli pisanie na forum jest jakby rozmową z bohaterami powieści...
                gdzieś tam powstał wątek pt. Lezby robią karierę na forum..czy cos
                podobnego...Ja nie rozumiem takiej niczym nie uzasadnionej wrogości do
                kogokolwiek, głupotą tego przecież tłumaczyć nie można...bo przecie na świecie
                tyle mało błyskotliwych istot o wielkich sercach np. Pani B. ha ha ha - nie
                mogłam powstrzymać się przed tym dowcipem i błagam o wybaczenie...
                Zatem wrogość ową tłumaczyłabym wątłym duchem, nikłym rozwojem
                tzw.człowieczeństwa , o którym polonistki chętnie rozprawiają.
                Pozdrawiam ciepło.
                Ostatnio byłam na chacie KK i pierwszy raz w życiu pomyślałam,że ja może jestem
                nudziarą, taką istotą przyprawiającą o ziewanie...bo pogawędki o"lizaniu" jakoś
                mnie nie pasjonują...ale człek przecie ewoluuje...
                • Gość: Rabi19 Re: dawno dawno temu... IP: *.um.oswiecim.pl 28.06.02, 12:29

                  Cześć kobiety ! Poszłam za glosem rozsadku i pod wplywem porady Eryki zalozylam
                  to konto !

                  > Ruby stworzyła nam oazę na KK. Też nieco poczytałam Eryko jej urocze,
                  > poskromione w słowach - myśli.

                  Poskromione ???? Jesli czegos brakuje prosze o sygnaly , chetnie uzupelnie w
                  najblizszym czasie. Nie kryje, ze lubie KK, choc nie bardzo potrafie to uzasadnic.

                  > Co do gmatwaniny mojej pisaniny, a przepraszam bardzo,że wszystko mieszam.
                  > Dziewczynka z rowerem...albo inna istota, którą sobie nazwę Mniamnioszką.

                  Ja obiecuje od siebie,ze nie bede mieszac tresci forumowych z mailowymi, bo
                  faktycznie robi sie miszung malostrawny i niezrozumialy (wygladajacy na kody )
                  Zreszta i tak w tej chwili pomieszalam juz tresci z KK z tym forum. Ale jednak tu
                  zostaniemy. Niektore istoty pewnie cieszylyby sie gdyby ten watek zamarl, ale
                  chyba nie damy im tej satysfakcji !!

                  > Ja nie rozumiem takiej niczym nie uzasadnionej wrogości do
                  > kogokolwiek, głupotą tego przecież tłumaczyć nie można...bo przecie na świecie
                  > tyle mało błyskotliwych istot o wielkich sercach np. Pani B. ha ha ha - nie
                  > mogłam powstrzymać się przed tym dowcipem i błagam o wybaczenie...

                  Nie lapie w tej chwili tego dowcipu, wiec sie nie obrazam, ale wdzieczna bylabym
                  gdybys wyjasnila o jaka wrogosc chodzi i kogo dotyczy, bo mniemam,ze moze
                  wlaczylas tu jakies watki z chata ?

                  > Ostatnio byłam na chacie KK i pierwszy raz w życiu pomyślałam,że ja może jestem
                  > nudziarą, taką istotą przyprawiającą o ziewanie...bo pogawędki o"lizaniu" jakoś
                  > mnie nie pasjonują...ale człek przecie ewoluuje...

                  O byleczym nie ma sensu tam rozprawiac. Szkoda czasu !! Ja tam zagladam jak
                  szukam kogos konkretnego w konkretnej sprawie, albo jak mi GG zaszwankuje, co sie
                  ostatnio czesto zdarza. Jest priv, tylko brakuje archiwum, a to czasem potrzebne.
                  Ale o nudziarstwo cie nie posadzam, Mia rowniez nie. Wiec sie nie przejmuj !
                  • rabi19 Re: dawno dawno temu... 28.06.02, 12:40
                    Pospieszyłam sie i dalam plame !!(zauwazylam za pozno)
                    Wstyd mi !!
                    Skladam publiczna samokrytyke !
                • eryka takie sobie pare slow 28.06.02, 12:44
                  Znow udalo mi sie na chwile wpasc do pracy, poszukiwanie nowej postepuje mozolnie
                  ale do przodu, wiec odpoczywam sobie teraz piszac do Was, zasluzylam :)

                  > Witam!!!
                  > Ruby stworzyła nam oazę na KK. Też nieco poczytałam Eryko jej urocze,
                  > poskromione w słowach - myśli.

                  Tak, zajrzalam, wpisalam sie szybko, tylko ze forma forum :) mi nie odpowiada za
                  bardzo, do tego trzeba otworzyc caly watek zeby zobaczyc, czy pojawilo sie cos
                  nowego. Tamtejsze foruminy mysla chyba, ze wszyscy maja lacza stale o szybkosci
                  100 MB/sek :)

                  > Wydeptując te korytarze w poszukiwaniu pracy nie zagub się jak Józef. K....hi
                  > hi hi , czyli nie zatrać siebie na jakimś czerwonym dywanie, dziwacznej
                  > instytucji, która niewiadomo jakim cudem istnieje.

                  Myslalam o Jozefie K piszac ostatni post, ale pomyslalam, nie bede sie
                  porownywac, bo znow ktos mi zarzuci, ze sie uwielbiam czy popisuje erudycja hehe.
                  Powiem tylko humorystycznie wiec, ze w poszukiwaniu wlasciwych pokoi udalo mi sie
                  juz zawedrowac do piwnicy/kotlowni i na strych, z calego tego zaaferowania. Tez
                  pouczajace.

                  > Co do gmatwaniny mojej pisaniny, a przepraszam bardzo,że wszystko mieszam.
                  > Dziewczynka z rowerem...albo inna istota, którą sobie nazwę Mniamnioszką.

                  Ladnie. Dziewczynka z rowerem, chyba cos sobie kojarze z tymi paniami z opowiesci
                  Ruby, ktore dosc blisko mojej Sliwki probowaly nadawac do R z oddali ale popsuly
                  im sie rowery, R pomylila strefy czasowe itp. A moze to jeszcze inna postac,
                  bardziej ze swiata wyobrazni. Uwazajcie, bo ja tez umiem mieszac tylko poki co
                  staralam sie trzymac w ryzach konkretow.

                  > Zabawa , czyli pisanie na forum jest jakby rozmową z bohaterami powieści...
                  > gdzieś tam powstał wątek pt. Lezby robią karierę na forum..czy cos

                  A ja widze, ze "kariere" robia przede wszystkim matoly, ktorym sie czytac nie
                  chce i ortografii sie w zwiazku z tym nie nauczyli. Ech, szkoda czasu i naszych
                  mysli na nich.

                  > podobnego...Ja nie rozumiem takiej niczym nie uzasadnionej wrogości do
                  > kogokolwiek, głupotą tego przecież tłumaczyć nie można...bo przecie na świecie
                  > tyle mało błyskotliwych istot o wielkich sercach np. Pani B. ha ha ha - nie
                  > mogłam powstrzymać się przed tym dowcipem i błagam o wybaczenie...

                  Pani B??? Ktoz to taki? (tez nie zablysnelam polotem)

                  > Zatem wrogość ową tłumaczyłabym wątłym duchem, nikłym rozwojem
                  > tzw.człowieczeństwa , o którym polonistki chętnie rozprawiają.

                  Wrogosc? Postawieni twarza w twarz nic by Ci nie powiedzieli, mysle, ze to typowy
                  objaw anonimowosci internetowej. Nikt mnie nie widzi, wiec nawrzucam wszystkim co
                  popadnie. Nie potrafie prowadzic merytorycznych dyskusji, nie znam sie na niczym,
                  wiec sie odezwe na takim nedznym poziomie, na jaki mnie jedynie stac.

                  > Pozdrawiam ciepło.
                  > Ostatnio byłam na chacie KK i pierwszy raz w życiu pomyślałam,że ja może jestem
                  > nudziarą, taką istotą przyprawiającą o ziewanie...bo pogawędki o"lizaniu" jakoś
                  > mnie nie pasjonują...ale człek przecie ewoluuje...

                  Na czaty nie wchodze (chyba ze sie umowie z kims znajomym) zdecydowanie szkoda mi
                  pieniedzy na zabawianie pryszczatych malolatow udajacych kobiety, alez to
                  zalosne :)Moze daj znac jesli kiedys sie pojawisz (inne Panie tez?!?) to np.
                  przerazimy te lizawki metaJEZYKIEM :) Albo pogadamy sobie same. Ruby, co Ty na to?

                  Pozdrawiam serdecznie,
                  Eryka-frakcja bredzaca z niewyspania, post-stresu i z natury :)
                  • Gość: eumenida skrucha...... IP: *.dialup.warszawa.pl 01.07.02, 19:51
                    Witam!!!!
                    Czasem a może nawet bardzo często żartuję, by ubarwić sobie życie...już nie będę
                    • Gość: Absolut Re: skrucha...... i zaproszenie IP: *.chello.pl 02.07.02, 02:04
                      Widze, ze masz wszedzie faze na przepraszanie.
                      A w ostatnim cosmo pisali - nie przepraszaj!:)

                      Wpadlam zaprosic Was na liste dyskusyjna na stronach KK,
                      forma troche inna, troche inne tempo, bez podgladaczy, troche inaczej.
                      les.art.pl/lista/

                      Absolut6na9
                      pelna podziwu jak Wam sie udaje ten watek tak ladnie zawsze na wierzchu:))

                  • Gość: Absolut Re: takie sobie pare slow IP: *.chello.pl 02.07.02, 02:10
                    > Tak, zajrzalam, wpisalam sie szybko, tylko ze forma forum :) mi nie odpowiada z
                    > a
                    > bardzo, do tego trzeba otworzyc caly watek zeby zobaczyc, czy pojawilo sie cos
                    > nowego. Tamtejsze foruminy mysla chyba, ze wszyscy maja lacza stale o szybkosci
                    > 100 MB/sek :)

                    nie mysla, ale nie umieja lepiej, dzis dodalam opcje (po nowemu i po staremu)
                    wersja rozwin watki na stronie i juz widac czy sa nowe (ale nowe przeciez mozna
                    bylo znalezc, w opcji "pokaz nowe"), jesli sie teraz nie podoba, to mam nadzieje
                    zmienie je jeszcze w tym roku i wtedy zaprosze znowu.

                    Absolut6na9
                    les.art.pl/
                    • rabi19 Re: takie sobie pare slow 02.07.02, 11:06

                      > nie mysla, ale nie umieja lepiej, dzis dodalam opcje (po nowemu i po staremu)
                      > wersja rozwin watki na stronie i juz widac czy sa nowe (ale nowe przeciez mozna
                      >
                      > bylo znalezc, w opcji "pokaz nowe"), jesli sie teraz nie podoba, to mam nadziej
                      > e
                      > zmienie je jeszcze w tym roku i wtedy zaprosze znowu.

                      A ja wierze ze to skomplikowane, bo wczoraj kumpel dudral do mnie trzy godziny,
                      na temat php i innych technik :) Malo z tego wynioslam :)
                      Poza tym zdecydowanie gorzej jest poprawiac cos, co ktos zrobil. Latwiej ponoc
                      napisac wlasne forum. Tylko umiec trzeba - taki drobiazg :)
                      Dzieki za zaproszenie - my i tak jestesmy na KK, tylko czasu coraz mniej !
                      A watek wyciagamy uparcie na przekor homofobom ! i dla wlasnej przyjemnosci
                      oczywiscie !! Zagladaj czasem !
                      POzdrwaiam i pedze dalej !
                      • rabi19 Gdzie się podziewacie ? 07.07.02, 20:57
                        Co tu sie dzieje ? Watek spada na leb ,na szyje :(
                        Eumenida buja sie na zaglach, to wiem. Ja z doskoku zagladam, bo wakacje
                        sprzyjaja fruwaniu tu i tam :) A fruwa sie calkiem milo, mimo przeciwnosci losu
                        i klod rzucanych pod nogi masowo. Ale uwazam, bo jedna zagipsowana w
                        towarzystwie juz jest, wiec wystarczy ( i tak jedna za duzo ! )
                        Eryko !! Czas plynie ! Potem znow bedziesz zajeta, bieganiem w sprawie pracy !
                        I to by bylo na tyle .Zaraz powtorka programu z Kora, wiec ide obejrzec.
                        Pozdrawiam ! Rabi (wcinajaca ostre rzodkiewki )
                        • eryka Re: Gdzie się podziewacie ? 09.07.02, 00:42
                          rabi19 napisał(a):

                          > Co tu sie dzieje ? Watek spada na leb ,na szyje :(

                          Dzieki Rabi, ze wyreczylas nas w wyciaganiu watku. Zagladam tu, ale cos ucichlo :(

                          > Eumenida buja sie na zaglach, to wiem. Ja z doskoku zagladam, bo wakacje
                          > sprzyjaja fruwaniu tu i tam :) A fruwa sie calkiem milo, mimo przeciwnosci losu

                          No ja w weekend pofrunelam do Gdanska do kolezanki wspolnej mojej i Sliwki, ktora
                          nie wie, ze my sie az tak bardzo przyjaznimy, i wyszly smieszne qui pro quo
                          ("dlaczego Sliwka sie rozwodzi, przeciez R to taki mily facet"), ale sie nie
                          wygadalam, choc po piciu czegos niebieskiego siadlysmy na gg i rozmawialysmy we
                          trojke, ja i kolezanka tu, Sliwka chodzaca po scianie tam. Moze razem jej powiemy
                          jak sie spotkamy - oby! - w przyszlym miesiacu. S. sadzi, ze wystarczy, ze ktos
                          zobaczy nas razem i spojrzenia nas zdradza :-)

                          > i klod rzucanych pod nogi masowo. Ale uwazam, bo jedna zagipsowana w
                          > towarzystwie juz jest, wiec wystarczy ( i tak jedna za duzo ! )
                          > Eryko !! Czas plynie ! Potem znow bedziesz zajeta, bieganiem w sprawie pracy !

                          Ale teraz upal jest i ledwie ruszam reka, noga. Pojawiam sie nocami na gg, ale o
                          tym doskonale wiesz :-)Postaram sie odpisac na zalegle posty jak najszybciej. A o
                          pracy powinnam juz cos wiedziec za 10 dni. Oby dobre wiadomosci, trzymajcie za
                          mnie kciuki, bo mi z nerwow wlosy wychodza garsciami prawie. Oslabna, bede
                          musiala sobie sciac na jeza i bede wygladac jak prawdziwa ta, no... :-)

                          Eryka - frakcja zasypiajaca o 4 nad ranem
                          • luiza-w-ogrodzie Re: Gdzie się podziewacie ? 09.07.02, 14:00
                            Dziewczyny,
                            To taki fajny watek, az przyjemnie zagladac. Babskie pogaduszki i jest jakos
                            normalnie.

                            Trzymajcie sie wszystkie!

                            Luiza-w-Ogrodzie
                            • eryka Re: Gdzie się podziewacie ? 09.07.02, 22:48
                              luiza-w-ogrodzie napisał(a):

                              Witaj Luiza, masz strasznie fajny nick :)

                              > Dziewczyny,
                              > To taki fajny watek, az przyjemnie zagladac.

                              A mnie (mam nadzieje, nam - co dziewczyny?) az przyjemnie czytac takie posty.

                              > Babskie pogaduszki i jest jakos normalnie.

                              Bo my przeciez jestesmy calkiem normalne. :-)))

                              > Trzymajcie sie wszystkie!

                              I Ty rowniez, mam nadzieje, ze sie odezwiesz jeszcze, bo tu cisza, pustki,
                              wszystkie dyskutantki pewnie wojazuja gdzies...

                              Eryka - frakcja pozerania moreli

                            • Gość: Shafeer Re: Gdzie się podziewacie ? IP: 212.160.90.* 16.08.02, 13:29
                              A ja wlasnie tak szukam kto napisal taki wiersz pt. "Ogrod Luizy" ...
                              Luiza-w-jej-wlasnym-ogrodzie bedzie to chyba wiedziala ?

                              - z pytaniem na ustach - Shafeer
                              • eryka Ogrod Luizy??? 18.08.02, 22:59
                                Gość portalu: Shafeer napisał(a):

                                > A ja wlasnie tak szukam kto napisal taki wiersz pt. "Ogrod Luizy" ...
                                > Luiza-w-jej-wlasnym-ogrodzie bedzie to chyba wiedziala ?

                                Luiza nieodmiennie kojarzy mi sie od lat licealnych z Andrzejem Bursa, ale moze
                                to jeszcze inna L.?
                                Pozdrawiam polprzytomnie i troche smetnie po powrocie ze slodko-gorzkiego (bo
                                LDR*) sa ciezkie) tygodnia spedzonego ze Sliwka
                                Eryka - frakcja po podrozy na jednej nodze w pociagu znad morza a wlasciwie z
                                Kociewia :)

                                *)long distance relationships
                                • deine_nahe Re: Ogrod Luizy??? 19.08.02, 09:35
                                  Eryko :)

                                  Dziekuje Ci niewymownie. Pojde molestowac o Burse moja upiornie wrzaskliwa
                                  pania z bajbeloteki. Utworowi, ktory czytalam wieki temu raz jeden jedyny z
                                  uporem maniaczki chcialam przypisac autorstwo M. Hlaski - wrrrrr ! Ale sie
                                  nigdy do tego nie przyznalam ;)

                                  Wzajemnie pozdrawiam calkiem tomnie, ale rownie smetnie, bo zycie to dziwka
                                  przedajna jest ... ;)

                                  btw; co to takiego LDR

                                  d_n a.k.a. shafeer
                                  • eryka Re: Ogrod Luizy??? 19.08.02, 13:38
                                    deine_nahe napisała:

                                    > Dziekuje Ci niewymownie.

                                    Nie ma za co :) Okazalo sie, ze moja otumaniona intuicja nie zawiodla, to
                                    jednak JEST Bursa; zajrzalam na jedna z wielu polek mojej prywatnej biblioteki
                                    i jest, str. 94: "W czerwcu najpiekniej ogrod zakwita Luizy..." To czesc
                                    poematu "Luiza".

                                    > Pojde molestowac o Burse moja upiornie wrzaskliwa pania z bajbeloteki.

                                    One juz tak maja, a moze nie, moze ona ma swe powody do wrzeszczenia? Gdybys
                                    rzeczywiscie byla w meine Nahe :) to bym Ci to nawet podrzucila jakos. Luiza to
                                    zona Bursy, Ludwika.

                                    > Utworowi, ktory czytalam wieki temu raz jeden jedyny z
                                    > uporem maniaczki chcialam przypisac autorstwo M. Hlaski - wrrrrr ! Ale sie
                                    > nigdy do tego nie przyznalam ;)

                                    O ile pamietam to on wierszy nie pisal? Ale tez go lubie, choc nie calkiem sie
                                    zgadzam z tym, co pisal.

                                    > Wzajemnie pozdrawiam calkiem tomnie, ale rownie smetnie, bo zycie to dziwka
                                    > przedajna jest ... ;)

                                    Ciezka dziwka do tego :(

                                    > btw; co to takiego LDR

                                    long distance relationship, jak pisalam wyzej, czyli zwiazek na odleglosc, w
                                    moim przypadku az na 1593 km (+ dziecko do podzialu miedzy Sliwke a jej
                                    odstawionego od loza i stolu juz prawie eks-malzonka).
                                    Pozdrawiam i witam Shafeer na naszym watku - jednoczesnie pozdrawiam Ruby,
                                    Eumenide i cala reszte Pan. Wrocilam, odpowiem na zalegle posty niebawem, tym
                                    razem naprawde.

                                    Eryka - frakcja czujnosci sarnich blaskow
                                    • deine_nahe Re: Ogrod Luizy ! 20.08.02, 09:59
                                      Ave :) Erica, Ladies :)

                                      > str. 94: "W czerwcu najpiekniej ogrod zakwita Luizy..." To czesc
                                      > poematu "Luiza".
                                      Gdzies mi to smigalo motylem po zwojach laskoczac niepokojaco :)

                                      > One juz tak maja, a moze nie, moze ona ma swe powody do wrzeszczenia?
                                      Ehh .. az tak to moja empatia gleboko nie siega :) Mnie sie nikt nie pyta w
                                      pracy czy ja aby nie mam ochoty powrzeszczec z wscieklosci /a mam/ czy powyc z
                                      bezsilnosci /czasami tez/. Trzeba byc *kul & profeSzynel* :>>
                                      Ale Pania z bejbloteki to ja podejrzewam o znaczny ubytek sluchu, no i w jakims
                                      tam stopniu sklonnosci sadystyczne, no bo kto to widzial tak sie pastwic .. :>

                                      >Gdybys rzeczywiscie byla w meine Nahe :) to bym Ci to nawet podrzucila jakos.
                                      I rzeczywiscie bylby to bardzo mily gest. A do tego to ja nie jestem
                                      przyzwyczajona, dostalabym niechybnie zawalu lubo pomieszania zmyslow w zwiazku
                                      z *odsysana* wiara w bezinteresownosc ;)
                                      Eryko, Eryko ... po prostu pojde i kupie sobie tomik. Anyway - thnx a lot :)

                                      > O ile pamietam to on wierszy nie pisal?
                                      Mozliwe, ze nie - specjalnie nie wnikalam, przeczytalam to, co przeczytalam i
                                      nie pragnelam wiecej. Hlasko nie byl dla mnie *kultowy* (a kto w ogole byl ;>>)

                                      > Ciezka dziwka do tego :(
                                      Ale lubimy te dziwke :)
                                      A nawet kochamy, choc czasem (pardon my french) ja zwyczajnie pieprzymy.
                                      Dobra, mowie za siebie.

                                      > long distance relationship, jak pisalam wyzej, czyli zwiazek na odleglosc,
                                      Powinnam sie byla domyslic, widocznie mialam chwilowa zacme mozgowa.
                                      Ale, Eryko, rzeczywiscie upiornie duzo tych kilometrow :/ Maz to pikus, ale co
                                      z tym dzieckiem ... W ogole jaki jest Twoj stosunek do zwiazkow, w ktorych
                                      jedna z dziewczyn ma dziecko ?
                                      Ja dzieci nie organicznie znosze (one mnie wrecz przeciwnie - przyjemny
                                      antagonizm), wiec nie byloby mowy, co nie znaczy, ze nie chcialabym poznac
                                      innych opinii :)

                                      Dzieki za powitanie, wzajmnie pozdrawiam.
                                      - rozpasana watlym sniadaniem Deine a.k.a. Shafeer.
                                      • eryka Luiza, bibliotekarka i dzieci 21.08.02, 00:11
                                        deine_nahe napisała:

                                        > > One juz tak maja, a moze nie, moze ona ma swe powody do wrzeszczenia?
                                        > Ehh .. az tak to moja empatia gleboko nie siega :) Mnie sie nikt nie pyta w

                                        Moze nie pyta, bo Ty nie pytasz wlasnie? :) Ja zauwazylam, ze mi lepiej
                                        osobiscie i z ludzmi, gdy bardziej sie na nich otwieram, choc tak naprawde
                                        siedze zwykle w swojej skorupie i boje sie ludzi+zycia czasem.

                                        > pracy czy ja aby nie mam ochoty powrzeszczec z wscieklosci /a mam/ czy powyc
                                        > bezsilnosci /czasami tez/. Trzeba byc *kul & profeSzynel* :>>

                                        Jakas dziwna ta praca. Ja bym sobie nie dala nic takiego narzucac :)Wole byc
                                        soba choc na wpol bezrobotna chwilowo :)

                                        > I rzeczywiscie bylby to bardzo mily gest. A do tego to ja nie jestem
                                        > przyzwyczajona, dostalabym niechybnie zawalu lubo pomieszania zmyslow w
                                        zwiazku
                                        > z *odsysana* wiara w bezinteresownosc ;)

                                        No ja jestem bezinteresowna i czasem jest to brane za durna naiwnosc, z czego
                                        doskonale zdaje sobie sprawe, ale wole byc "nie na te czasy", jak mnie ktos
                                        kiedys nazwal, niz up-to-date ale wyrachowana i obojetna. Moze dlatego, ze mam
                                        swoje lata i pamietam doskonale czasy kiedy generation X byla jeszcze zakutana
                                        w pieluchy :)

                                        > > Ciezka dziwka do tego :(
                                        > Ale lubimy te dziwke :)
                                        > A nawet kochamy, choc czasem (pardon my french) ja zwyczajnie pieprzymy.
                                        > Dobra, mowie za siebie.

                                        No ja teraz pieprze, ale te ciezkie dni przejda, wszystko sie unormuje, bo
                                        musi. Trzeba siegnac dna czasem zeby potem docenic kazdy pozytywny drobiazg.

                                        > Ale, Eryko, rzeczywiscie upiornie duzo tych kilometrow :/ Maz to pikus, ale
                                        co

                                        Maz wcale nie pikus, choc juz tylko z definicji. Wcale mi nie jest dobrze z
                                        tym, ze moja partnerka nosi obraczke, ze jestem takim przyslowiowym gachem co
                                        siedzi w szafie... On zawsze bedzie jakos tam obecny w naszym zyciu, chocby
                                        przez to, ze jest ojcem Malej. No ale widzialy galy, co braly. Choc nie
                                        calkiem, chcialysmy sobie tylko i wylacznie pogadac...

                                        > z tym dzieckiem ... W ogole jaki jest Twoj stosunek do zwiazkow, w ktorych
                                        > jedna z dziewczyn ma dziecko ?

                                        Ile zwiazkow, tyle historii pewnie... Znam zupelnie pokrecone i nieudane
                                        zwiazki bezdzietne, znam tez wiele kobiet, ktore juz po urodzeniu dziecka zdaly
                                        sobie sprawe, ze sa les. Bez dziecka byloby w naszej sytuacji latwiej, Sliwka
                                        moglaby wrocic do domu pierwszym samolotem, ale z drugiej strony wiem, ze Mala
                                        daje jej wiele dobrego w zyciu, truizm ale tak jest.

                                        > Ja dzieci nie organicznie znosze (one mnie wrecz przeciwnie - przyjemny
                                        > antagonizm), wiec nie byloby mowy, co nie znaczy, ze nie chcialabym poznac
                                        > innych opinii :)

                                        Nie przepadam za dziecmi, nigdy nie mialam odruchu pochylania sie nad wozkami i
                                        ciamkania do maluchow, ale teraz zaluje, ze nie mam wlasnego dziecka, ze
                                        w "tamtym zyciu" cieszylam sie, ze nie wpadlam itp. Podobno tak bywa, ze mozna
                                        sie nie zachwycac cudzymi dziecmi ale nie przeszkadza to zupelnie w kochaniu
                                        wlasnego. Malo czasu zostalo, ale moze jeszcze zdaze...

                                        Eryka - frakcja nadal bezdzietna
                                        • Gość: eumenida Re: Luiza, bibliotekarka i dzieci IP: *.dialup.warszawa.pl 24.08.02, 10:49
                                          Witajcie!!!
                                          Poczytałam te Wasze poważne dywagacje...poważne w sensie ważne..
                                          Dzieci...Ja lubię dzieci, ale na chwilkę,na moment szalonej zabawy, pobiegać,
                                          poganiać je,pograć w piłkę...a one wprost przepadają za mną z uwagi na moją
                                          żywotność i dźwięczny głosik i buzię uśmiechniętą..Natomiast posiadanie
                                          własnego dzidzi. to by mnie w pewnym sensie uziemiło...Nie umiem sobie
                                          wyobrazić jak wędruję z taaakim duzym brzuchem ha ha .I jeszcze chłopca to może
                                          bym dała radę, ale dziewczynkę to trudniej, bo nie umiem pleść warkoczy anie te
                                          szmatki i lalki nigdy mnie nie interesowały tylko Indianie i samochody..
                                          Biblioteka : przeczytałam w nocy książkę dla dzieci...zasypiałam z
                                          uśmiechem...lepsze dzieło niż te opasłe tomy naukowe. I teraz gdy ktoś mnie
                                          zapyta :kim jestem? Będę odpowiadała,że mam nadzieję,że nie mugolem.A książka
                                          owa jest dość a może bardzo modna to jej tytułu nie wymienię, bo mam zwyczaj
                                          nie czytać rzeczy modnych (żart).
                                          Gach z szafy - ciekawe określenie...wygodnie byłoby posiadać..ha ha a może nie
                                          jest to wcale zabawne...
                                          Związek z kobietą "dzieciatą"?Różne kobiety i różne to ich potomstwo.Ale dla
                                          mnie żaden problem by to był, wręcz fajna rzecz. I tak dzieciaki za mną
                                          wędrują...
                                          Zainspirowana felietonem na KK, potwierdzam,że istoty homoseksualne czytają
                                          książki, czasem nawet modne, słuchają muzyki i radia, chodzą grzecznie ulicami
                                          miast, wsi..pojwiają się na plażach...może częściej bywają
                                          zamyślone...osobiście lubię ludzkie twarze i chętnie zaglądam w OCZY, szukając
                                          w nich czegoś interesującego..a znajduję tam to coć incydentalnie..ha ha
                                          Ja jestem nieżyciowa, ale ostatnio zdałam sobie właśnie sprawę,że może życie
                                          moje takie ma być i już tego nie wartościuję.Lubię swoją pracę i będę ją lubić
                                          jeszcze bardziej w miare rozwoju.Nie wyobrażam sobie,żeby ktoś na mnie
                                          wrzeszczał. Zresztą nie robi to na mnie wrażenia...jest to jedna z bardziej
                                          komicznych sytuacji...wrzask jest idiotyczny,czerwona twarz, eksplodująca
                                          ślina..zawsze przyglądałam się z zadziwieniem.
                                          Pozdrawiam, bo rozpisałam się nadmiernie.
                                          Wpaść albo nie wpaść - wolę to drugie...
                                          • Gość: Deine_Nahe Re: Luiza, bibliotekarka i dzieci IP: 212.160.90.* 27.08.02, 14:12
                                            Eumenido :)
                                            ... pamietam Twoj nick, czytalam nawet cos i byla o Eumenidzie mowa, nie pomne
                                            co i jak, bo ja ostatnio szalenczo i duzo czytuje. I troche mi sie to maci w
                                            glowie, bo kto widzial czytac cztery ...nie ! piec ksiazek roznych na raz :>
                                            Wracajac do dzieci - ja nie wiem czemu mnie irytuja, draznia i wkurzaja. Nie
                                            cierpie sie z nimi bawic, odpowiadac na miliony kretynskich pytan, karmic
                                            smieciowym zarciem i lodami, a pozniej trzymac za kark, kiedy smarkacz rzyga.
                                            Albo jak tu cierpliwie znosic, kiedy siedzi mi takie male, tluste plci meskiej
                                            na kolanach, przewiazane pielucha , w haftowanym kogucikiem na spiochach i
                                            sunie z upodobaniem po moim udzie paluszkami slimaczac umorusana roznosciami
                                            lapka po horrendalnie drogich luksusowych rajstopach masci czarnej - a jeszcze
                                            przy tym spoglada kokieteryjnie i znaczaco w oczy ? ... To nie na moje zdrowie.

                                            >Związek z kobietą "dzieciatą"?Różne kobiety i różne to ich potomstwo.Ale dla
                                            mnie żaden problem by to był, wręcz fajna rzecz.
                                            Wiesz ... wydaje sie, ze to by nie bylo takie proste. No tak, ale ja mierze w
                                            tym wypadku wlasna miarka. Abstrahujac od lubienia czy nielubienia dzieci. W
                                            koncu jakas przyczyna musiala by byc, dla ktorej wybieram ta a nie inna
                                            kobiete, a to niekoniecznie musi oznaczac automatyczne przelanie uczuc na jej
                                            dziecko. I ja widze swoj problem od strony teoretycznej. A dla Ciebie, Eryki,
                                            czy innych dziewczat, moze problem wcale nie istniec. Biora swoja Kobiete z
                                            calym dobrodziejstwem inwentarza, i albo sa absolutnie szczesliwe, albo z tej
                                            milosci chca uszczknac cos dla siebie, albo rodzi sie dramat, albo jakos sie po
                                            pewnym czasie uklada droga wzajmnych kompromisow ... Na szczescie, ja tu nie
                                            udzielam zadnych rad, tylko poznaje Wasze zdanie, ktore nota bene bardzo
                                            szanuje :)
                                            >Zainspirowana felietonem na KK, potwierdzam,że istoty homoseksualne czytają
                                            książki, czasem nawet modne, słuchają muzyki i radia, chodzą grzecznie ulicami
                                            Zgadzam sie z moja Przedmowczynia co do joty, dodajac, ze sa czyimis sasiadami,
                                            wspolpracownikami, znajomymi, dziewczyna z ogrodka w Rynku ... chlopakiem
                                            przegladajacym w empiku najnowsze wydanie PC Kuriera ... Zwyczajni, codzienni,
                                            niezwykli ludzie ... ja nie wiem czemu z uporem maniaka wciska im sie kit, ze
                                            sa inni. Jacy inni ? Ze kochaja inaczej. Jak to inaczej ? W czym sie ta innosc
                                            przejawia, ja nie rozumiem. Moze o te plec chodzi ... ;) Co ma piernik do
                                            wiatraka. Milosc to milosc a plec to plec. Chyba, zeby ktos probowal ukladac
                                            sylogizm i wyszedl od milosci,przelazl okrakiem przez fizycznosc i fizjologie
                                            czlowieka i doszedl do przetrwania gatunku. Ale to trywializowanie tematu.

                                            >.Lubię swoją pracę i będę ją lubić jeszcze bardziej w miare rozwoju.Nie
                                            >wyobrażam sobie,żeby ktoś na mnie wrzeszczał.
                                            Ja nie lubie, nie dlatego, ze jest zla - jest w porzo, ale moge sobie tu
                                            przebierac uzwojeniem mozgowym do imentu i nic mi z tego nie przyjdzie ani
                                            satysfakcja, ani kasa. A jak mozna dlugo zdrowo, przyjemnie, tworczo i
                                            wydajnie pracowac bez jakichkolwiek perspektyw ? Ale to nie tu ktos
                                            wrzeszczal - to inna para kaloszy ;)Co prawda boss czasem sie rzuca, choc nie
                                            ma ewidentnie racji, ale ja mu jej "dla swietego spokoju" nie przyznaje,
                                            dyplomacja ma swoje granice. Po prostu tak dlugo sie licytujemy, az w koncu
                                            ktores z nas odpusci. Fakt, nie podoba mu sie, kiedy fakty przemawiaja za moja
                                            opcja. A ktory facet, ba, ktory boss-meski czy zenski - to lubi ? No coz,
                                            kiedy boss nie ma racji, a ja sie daje przekonac, konsekwencje ponosze sama, bo
                                            to ja musze odwalic czarna i nikomu niepotrzebna robote, ktorej wyniki znajduja
                                            szczesliwie litosciwy final w kuble :/
                                            Pozdrawiam, milego popoludnia :)
                                            - Deine
                                            • Gość: eumenida Re: Luiza, bibliotekarka i dzieci IP: *.dialup.warszawa.pl 27.08.02, 18:13
                                              Witam uroczo!!!
                                              Z całej twojej wypowiedzi kobieto o nazbyt skomplikowanym nicku...przykuły moją
                                              uwagę rajstopy czarne - markowe i ślizgające się po nich stworzenia . I to ,że
                                              czytasz książeczek dużo za jednym razem lub razą. Język także dziwacznie
                                              poskręcany dookoła stołu być może nie kuchennego...
                                              Jasne, z dzieciakami to wcale tak łatwo i uroczo nie jest..śpioszki i
                                              pieluszki,ślicznie to opisałaś,ślicznie albo zabawnie...ale raczej się droczysz
                                              z tym niecierpieniem stworzeń uroczo spoglądających w oczy...taaaka jesteś
                                              oryginalna - przyznać trza, bo dzidziusie to mają tyle uroku,że zwalają z nóg
                                              istoty kanciaste nawet do potęgi szóstej..ha ha .Ależ spostrzegawczość
                                              człowieka taka wybiórcza = rajstopy i dzieci..A ktoś inny mógł by dostrzec
                                              potęgę intelektu i humor niepospolity.
                                              Wziąć kobietę z całym inwentarzem...w praktyce może okazać się wcale nie tak
                                              wielce heroiczne..być gachem z szafy = trudniej...Poszukiwania miłości
                                              absolutnej czy wyłączności???Kobieta ze zrealizowanym macierzyństwem może być
                                              zapewne dużo bardziej intrygującym i rozwiniętym stworzeniem niż na przykład
                                              ja.Ja ja.Tzn. ja lubię matki nie w sensie obiektów podbojów tylko lubię patrzeć
                                              jak ładnie zajmują się tymi pieluchowcami czy dzieciakami w wieku bardziej
                                              zaawansowanym.
                                              PS.Jesteś twórcza biorąc pod uwagę liczbę oraz jakość słow - kobieto o nazbyt
                                              skomplikowanym nicku.Pozdrawiam ciepło.
                                              A Eryka i Ruby ostatnio jakieś taakie milczące..może przez słońce...jesień
                                              idzie..w parku widziałam spadający liść....dobrze ,że Luiza w ogrodzie także
                                              istnieje
                                              • eryka Re: Luiza, bibliotekarka i dzieci 28.08.02, 02:21
                                                Gość portalu: eumenida napisał(a):

                                                > A Eryka i Ruby ostatnio jakieś taakie milczące..może przez słońce...jesień
                                                > idzie..w parku widziałam spadający liść....dobrze ,że Luiza w ogrodzie także
                                                > istnieje

                                                Nie milcze, pisalam o nickach. Ale jestem teraz taka zalatana, ze nie mam czasu
                                                doczytac Waszych postow (wlasnie je sciagnelam, moze sie uda niebawem).
                                                Wszystko przez te prace, przez kilka miesiecy bryndza,a wczoraj dostalam dwie
                                                oferty w ciagu kilku godzin. No i na rok szkolno-akademicki 2002/03 bede miala
                                                trzech pracodawcow. Glowa mnie boli od przybytku.Ide sie polozyc ale nie zasne
                                                dzis chyba. Liscie spadaja masowo niestety, a grzybow nie bedzie, bo za sucho.
                                                Moze i dobrze, bo nie mialabym kiedy zbierac.

                                                Eryka-frakcja ponownie workaholiczna
                                              • deine_nahe Demeter-w-Ogrodzie 29.08.02, 11:07
                                                Ave Eumenido :)

                                                >Z całej twojej wypowiedzi kobieto o nazbyt skomplikowanym nicku..
                                                Alez nie jest taki skomplikowany. Z teutonskiego na nasze - Twoja Bliskosc.
                                                Jest kretynski i kompletnie nie w moim stylu. Ale w tej Bliskosci sa ciekawe
                                                elementy -Bliss & Bone (Koscista Rozkosz - no, juz lepiej i na dodatek
                                                konweniuje).

                                                >.przykuły moją uwagę rajstopy czarne - markowe i ślizgające się po nich
                                                >stworzenia .
                                                Hmmm ...? Zatem i jedne i drugie maja wiecej szczescia ode mnie ;)

                                                > I to ,że czytasz książeczek dużo za jednym razem lub razą.
                                                Aaaa ... to charakterystyczne dla Deine zjawisko. Spieszy sie. Bo niebawem
                                                bedzie raczej pastwila niz pasla oczy.

                                                >Język także dziwacznie poskręcany dookoła stołu być może nie kuchennego...
                                                To pewnie od tych ksiazek, co to za-raza ... A zwlaszcza, ze ide dzis znow po
                                                swoja mentalna kroplowke :)

                                                >Jasne, z dzieciakami to wcale tak łatwo i uroczo nie jest..śpioszki i
                                                >pieluszki,ślicznie to opisałaś,ślicznie albo zabawnie...ale raczej się
                                                >droczysz
                                                Dziekuje, moje ego zostalo przyjemnie dopieszczone :) Co do "bachrow" ... r a c
                                                z e j nie. W rzeczy samej nie znosze dzieci, trzeba mnie widziec jak parskam
                                                niczym rozzloszczona kocica gotowa podrapac cyferblaty i sarkam na wstretne,
                                                rozdarte, niesubordynowane cudze progenitury. Jedyny fakt, to taki, ze
                                                rozmaslam sie na widok dzieciecych fatalaszkow, no coz ... sa przesliczne.Wiec
                                                bachorze laszki - TAK, zawartosc owych cudeniek - NIE !
                                                Tjaa ... wyszedl ze mnie powierzchowny potwor dbaly bardziej o swe
                                                wstrzasajacej urody rajstopy i sliniacy sie fetyszystycznie nad dzieciecymi
                                                ubrankami ;>>

                                                >Wziąć kobietę z całym inwentarzem...w praktyce może okazać się wcale nie tak
                                                wielce heroiczne..być gachem z szafy = trudniej...
                                                Myslalam o tym Eumenido. O tym byciu. I czasem stosuje cos, co nazywam empatia
                                                sprzezona zwrotnie. Racjonalnie wychodzi mi, ze nie umialabym. Moze jestem za
                                                malo zdolna ? Ale nie przewidzisz siebie. Hipotetycznie ujmujac: gdyby
                                                to "troche" przyslugujace gachowi z szafy bylo wszystkim co moglabym miec, a
                                                alternatywa bylo "niemanie" niczego" , to w Imię Milosci pewnie bym sie
                                                nauczyla. I jako chwilowy gach jeszcze nic nie trace, a wiele moge wygrac
                                                (sorry za ten jezyk, ktory nie uchodzi w sprawach materii uczuciowej, ale tak
                                                mi latwiej). Natomiast Lady, o ktorej wzgledy walcze, kladzie na szali cale
                                                swoje dotychczasowe zycie ... i nie tylko swoje. Bo to jeszcze zakulisowe
                                                rozgrywki, no i last, but not least - Dziecko. Tu tez chodzi o jego dalsze
                                                zycie. Mowie, jakby to byla "moja sprawa". Nie jest moja, jest Eryki. Chyba sie
                                                za bardzow czuwam ... /zasepilam sie posepnie/, ale mam nadzieje, ze Eryka nie
                                                bedzie mi miala za zle.

                                                >Poszukiwania miłości absolutnej czy wyłączności???
                                                A tos mi dala filozoficzna zagwozdke ! Decydujac sie na zwiazek z parterka
                                                posiadajaca dzieci - dyskusja nad wylacznoscia przestaje byc zasadna, obie
                                                kobiety i dziecko tworza juz swoj mikrokosmos. A przeczuwam, ze nie wyklucza to
                                                milosci absolutnej ... Ale odwrotnie chyba nie dziala. Wylacznosc z natury
                                                swojej jest posesywna wiec daleko jej do absolutu, w zaleznosc kto co pod tym
                                                pojeciem rozumie, of krosssss ...

                                                >PS.Jesteś twórcza biorąc pod uwagę liczbę oraz jakość słow
                                                Raczej bywam a nie jestem. To zalezy na ile mnie slowa, a raczej Autorka swoich
                                                mysli zafrapuje. Anyway - dziekuje ...

                                                Pozdrawiam serdecznie, ciagnac watek jak babie lato ...
                                                btw: fajne dzis powietrze, takie zamglone ...
                                                -Deine
                                        • deine_nahe Re: Luiza, bibliotekarka i dzieci 27.08.02, 10:17
                                          Eryka :_) Ladies :)
                                          Ave !

                                          Mialam wczoraj cwierknac (aha, moje cwierkanie jako u pustulki w rzeczy samej),
                                          ale tak sie zachwycilam na forum watkiem o Kocie Pana_Lagi, iz zadna miara nie
                                          dalam rady sie do konca pracy oderwac. Bo jak o Kocie Rzecz to z definicji musi
                                          byc fascynujaca. Tak, tak, Deine oprocz roznych zaswiergolen w glowie jest
                                          kompletnie zakocona ;) Inna sprawa, ze dwukrotnie zeszlego tygodnia
                                          odpowiadalam na Twojego posta 'w temacie', po czym przy expedycji system mnie
                                          wylogowywal bez prawa do pertraktacji i czesc piesni. Strasznie sie
                                          zezlilam :>> i postanowilam przeczekac zla karme. Dzis jestem madrzejsza i
                                          sobie manipuluje przy klawiaturze poboczem, zeby mi znow jakas maszyna nie
                                          podniosla srodkowego paluszka do gory. Ad rem, ad rem
                                          1. Korelat Wrzeszczacej Pani z bajbloteki i moje "niepytanie".
                                          Pani jest taka halasliwa uroda i koloryt lokalny ;) Niby przywyklam, ale ciagle
                                          mnie to stresuje, wybieranie ksiazek jest sprawa szczegolnej wagi, a tu sie nie
                                          mozna za diabla skoncentrowac. Ale ostatnio lowy mi sie udaly - w siatce miedzy
                                          innymi "kwietniowa czarownica" i "corka nastawiacza kosci". Hmm ... te ksiazki
                                          maja ze soba wiele wspolnego.
                                          W kwestii pytania - alez tak ! Pytam, jestem niemal master w empatii, w pytaniu
                                          i tych wszystkich sprawach, emocjonalne pogotowie. Tylko niektorzy mysla, ze
                                          trzeba sie kolo nich opiekunczo rozlac jak zoltko sadzonego jaja, parujac
                                          uspakajajaco :/ Ja tymczasem od miziania i ciackania sie wole pogadac
                                          konkretniej, a nie na zasadzie - "uuuuuu ... tak mi jakos ... sama nie wiem
                                          jaaaaaak .." Miedzy innymi dlatego, ze sama miewam takie stany wlasnej
                                          nizidentyfikowalnosci, nie wiadomo o co mi chodzi i wiem, jaki to meczacy
                                          stan. Jedyny ratunek to skonkretyzowac sie i ukonstytuowac.
                                          Powiadasz Eryko, ze Ci lepiej kiedy sie na ludzi otwierasz ... No ja nie wiem,
                                          moze zyjemy wsrod innych ludow, bo moje otwarcie sie zwykle powoduje
                                          natychmiastowy wmarsz wojsk hitlerowskich do mojej prywatnosci.. To, co ludzie
                                          potrafia namieszac innym ludziom, przechodzi ludzkie pojecie. Moze to z nudow
                                          tak ? czy glupoty ? :/
                                          2. Piszesz :"dziwna ta praca. Ja bym sobie nie dala nic takiego narzucac :)Wole
                                          byc soba choc na wpol bezrobotna chwilowo :)"
                                          Wcale nie dziwna, zwyczajna praca. Jakas tam. Szef - bog i wladca o
                                          ponadnormatywnym ilorazie wysokiego mniemania o sobie, a sloma wiachami z butow
                                          wylazi. Mam niski prog odpornosci na buractwo, to i mi z Panem Bossem nie po
                                          drodze. Jedyny sposob na takiego wladce much, to nie pokazac po sobie, ze cie
                                          cos osobiscie dotyka, bo taka mieszanka amerykanskiego byznesmena z polskim
                                          malorolnym to sie pozniej mocno raduje, ze dokopal lali :/ No wiec, jasno
                                          wynika z mojego wywodu, ze nie tyle zachowanie *kul&profeszynel* zostaje mi
                                          narzucone, ile jest to po prostu cos w rodzaj parasola ochronnego. Co nie
                                          wyklucza "bycia soba" - w koncu nikt procz mnie samej nie jest w stanie mnie
                                          zreformowac ;) Co ja mysle, to mysle, ale akurat w firmie tego wiedziec nikt
                                          nie musi. A ze czasem z rozpaczy wyc sie chce ? ... To juz inna sprawa.
                                          3. Bezinteresownosc.
                                          Ulubiona cecha charakteru :) Trzeba umiec ladnie dawac, ale rownie cenna jest
                                          umiejetnosc brania. Czasem trudno te dwie cechy polaczyc w harmonijna calosc.
                                          Tu nawet nie chodzi o jedna osobe, zeby zachowac juz istote bezinteresownosci.
                                          Chocby w sytuacji kiedy Ty oferujesz cos komus, poniewaz ten ktos tego
                                          potrzebuje, a Ty to masz, a pozniej ktos zupelnie inny proponuje Tobie pomoc w
                                          innej sprawie. To fantastyczne :) pamietam, bedzie ze 2 lata temu, przyslala mi
                                          dziewczyna , ktorej nigdy nie widzialam na oczy, bardzo poszukiwana i
                                          upragniona przeze mnie ksiazke ... nie moglam uwierzyc. poszla, poszukala,
                                          znalazla, zapakowala i przyslala. Calkowiecie bezinteresowanie, bez pieniedzy i
                                          innych takich tam ... Pamietam, ze tydzien chodzilam zakrecona jak po
                                          calonocnym seansie w karuzeli.
                                          4." Trzeba siegnac dna czasem zeby potem docenic kazdy pozytywny drobiazg."
                                          Hmmm ... Tak :)) A jakze cenna jest przy tym umiejetnosc zamieniania negatywow
                                          w pozytywy. Kalectwo zyciowe jakies takie wypaczone jestem, ale ta umiejetnosc
                                          mam. W najwiekszych opresjach znajde plusy sytutacji i zamieniam je w korzystne
                                          zbiegi okolicznosci :)

                                          5. Maz Sliwki czyli pikus.
                                          Oho, oberwaloby mi sie pewnie za tego pikusia, zalezy czy ma gosc poczucie
                                          humoru. Eryko, czy Pikus czyli Maz jest uswiadomiony, innymi slowy, czy juz o
                                          Was wie ? W ogole jakie jest jego nastawienie "do sprawy" ? Fakt, jako Ojciec
                                          Dziecku bedzie sie platal gdzie tam po szczesliwych drogach Waszego ze Sliwka
                                          Zycia, ale moze daloby sie docelowo jakos Meza oswoic ? Jesli rozwod w toku, to
                                          Sliwki i tak nie zatrzyma dla siebie, niech dziewczyna idzie do szczescia ...
                                          6. Mala czyli Dzieci.
                                          Wiesz Eryko, to jest tak ... Gdybym miala swoje dziecko, pewnie bym je kochala
                                          bez pamieci, ale na szczescie nie mam i miec nie zamierzam ;) Ale nie jestem az
                                          tak altruistycznie nastawiona do zycia, ze dalabym sie postawic na drugim
                                          miejscu po dziecku mojej partnerki, bo "dziecko ma swoje prawa", "bo dziecko
                                          jest dla matki zawsze najwazniejsze" i tym podobne farmazony. W koncu chyba
                                          mozna by znalezc kompromis, zeby partnerka nie czula sie odstawiona na boczny
                                          tor, czy zgola nie robila za naianke do dziecka, bez prawa decydowania o jego
                                          losie. Bo bycie z kims tylko dla tego kogos, podczas gdy ten ktos ma
                                          macierzynskie powinnosci, to w moim mniemaniu czyn heroiczny o masochistycznym
                                          posmaku ;) Podziwiam zaciecie, ale nie zazdroszcze.

                                          :***
                                          - Deine,

                                          ps. a propos nickow. chyba pamietam ten film z Eryka, taka nieduza piegowata
                                          dziewuszka z dlugimi wlosami ...

                  • merq pozdrawienia prawie wakacyjnie :) 11.07.02, 00:06
                    Pozdrawiam serdecznie wszystkie Dziewczyny: pracujące, poszukujące pracy i
                    buszujące po lasach i łąkach oraz ogrodach - witaj Luizo! :)

                    Z mojego buszowania nici, więc z hasłem "bez pracy nie ma kołaczy" dzielnie
                    maszeruje do mojego "ukochanego" biura...
                    A moja Miła gdzieś tam się kołysze na mazurskich falach, ehhh, co za los...
                    może w sierpniu będę miała więcej szczęścia?
                    Póki co masowo produkuję ogórki małosolne i karmię nimi rodzinę bliższą i
                    dalszą :)
                    pozdrówka
                    merq

                    • rabi19 Re: pozdrawienia prawie wakacyjnie :) 11.07.02, 07:57
                      Witajcie ! (szczególne powitanie dla nowoprzybylej Luizy !! :) )
                      Jednak mimo upalow i wyjazdow wakacyjnych ktos tu zaglada. Jak mi milo z tego
                      powodu :)
                      Merq pisze :
                      >Z mojego buszowania nici, więc z hasłem "bez pracy nie ma kołaczy" dzielnie
                      >maszeruje do mojego "ukochanego" biura...

                      Ja wlasnie wmaszerowalam niedawno do swojego i robie przeciagi, bo nie mam
                      klimatyzacji :) Nie wiem Merq, czy to Cie pocieszy ale moje plany tez czesciowo
                      wziely w leb. Wlasnie jestem na etapie weryfikacji terminow letnich wypadow.
                      Na dodatek pozbawilam sie przez swe niecne eksperymenty kompa :( Testowalam nowe
                      podzespoly, leczylam biosy, leczylam .....i okazalo sie ,ze ze mnie dr Mengele.
                      Zrezygnowana wywiozlam wszystko do fachowcow. Moze to i dobre taka przerwa, bo
                      troche moge odrobic zaleglosci czytajac odkladane na boczek ksiazki :)

                      >Póki co masowo produkuję ogórki małosolne i karmię nimi rodzinę bliższą i
                      >dalszą :)

                      Tez mnie to czeka, tak zwlekam i zwlekam. Mam nadzieje, że sezon ogorkowy tak na
                      prawde dopiero sie zaczyna :) A co to dopiero bedzie sie dzialo jak pokaza sie
                      masowo pomidorki z krzaczkow :)))) To chyba najbardziej dla mnie rozkoszny okres
                      w lecie. Dzikie obzarstwo pomidorowe :)
                      Ilez to lato ma w sobie dobrych stron ! Pomijajac meczace upaly to sama rozkosz i
                      te prawdziwe uczty wegetarianskie, taka masa swiezutkich owockow prosto z drzewa
                      lub krzaczka. Oj ! tak sie rozmarzylam, ze widze przed soba te zwisajace straczki
                      grochu i fasoli szparagowej, soczyste kalarepki, pachnace selery i kolorowe
                      dynie :) Czysta ogrodowa poezja !
                      Luizo !! Co rosnie w twoim ogrodzie ?? Eryko ! a w Twoim ?? I nawet przypomniala
                      mi sie urocza piosenka Daabu "W moim ogrodzie". Reggae dobre na lato !
                      Ja niestety mam tylko balkon. Za to ze swierkiem i ulubionymi kwiatami.Ale
                      przyjazny ogrod tez mam w okolicy.
                      Ale sobie poprawilam nastroj :)
                      Pozdrawiam ciepło i wegetariansko !!
                      Pomidorowa Rabi !


    • Gość: Iza Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.miasto.gdynia.pl / 192.9.201.* 11.07.02, 12:24
      czesc, czy ktoraś z Was wie, czy w trójmieście jest jakiś klub dla less...
      • eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 14.07.02, 01:03
        Gość portalu: Iza napisał(a):

        > czesc, czy ktoraś z Was wie, czy w trójmieście jest jakiś klub dla less...

        Witaj Izo,
        Nie wiem, i wydaje sie, ze nie ma na tym watku Pan z 3City... Ale sprawdz sobie te linki na przyklad:
        www.les.pl/adresy.phphttp://les.art.pl/index.php?i=spot&n=spot&s=pub
        les.queer.pl/other/knajpki.php
        Korzystam z okazji, zeby watek znow wyciagnac na pierwsza strone :) Ale wiecej nie napisze, bo ide spac zaraz.

        Pozdrawiam wszystkie Panie pracujace i wypoczywajace (i milczace :((( )

        Eryka - frakcja dosc odlegla od morza :(
        • merq Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 16.07.02, 19:11
          eryka napisała:

          > Witaj Izo,
          > Nie wiem, i wydaje sie, ze nie ma na tym watku Pan z 3City... Ale sprawdz
          sobie
          > te linki na przyklad:
          > <a href="www.les.pl/adresy.phphttp://les.art.pl/index.php?
          i=spot&n=spot&
          > s=pub"target="_blank">www.les.pl/adresy.phples.art.pl/index.php?
          i=spot&n
          > =spot&s=pub</a>
          > <a
          href="http://les.queer.pl/other/knajpki.php"target="_blank">les.queer.pl/oth
          > er/knajpki.php</a>
          > Korzystam z okazji, zeby watek znow wyciagnac na pierwsza strone :) Ale
          wiecej
          > nie napisze, bo ide spac zaraz.
          >
          > Pozdrawiam wszystkie Panie pracujace i wypoczywajace (i milczace :((( )
          >
          > Eryka - frakcja dosc odlegla od morza :(

          Pozdrawiam wszystkie Kobietki!
          Jejku jak mi się marzą wakacje nad morzem, liczę na sierpień :)
          Może macie jakieś sprawdzone miejsce nad morzem (kwatera prywatna)?
          Eryko, za dużo w Twoim poście smutnych buź, przywołuję Cię do uśmiechu :)))
          merq -podejrzanie szczęśliwa :)
    • charissa Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 15.07.02, 19:34
      naprawde tyle kobiet szuka swojej polowy-kobiety??
      • bernacha Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 15.07.02, 19:37
        charissa napisała:

        > naprawde tyle kobiet szuka swojej polowy-kobiety??

        to nie kobiety, to panowie.
    • eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 31.07.02, 00:40
      Pozdrawiam wszystkie mile acz milczace Panie, ktore pewnie wojazuja, dlatego
      sie nie odzywaja :) Wyciagam watek na wierzch, bo niedlugo nam zniknie.
      Poukladalam z grubsza swe sprawy pracowe, pies sie nie rozmnaza jednak,
      wyjezdzam za niecale dwa tygodnie, wiec pewnie zdaze do tego czasu rozprawic
      sie z zalegla korespondencja. No, to tyle, bo przez upal trudno mi budowac
      sensowne zdania podrzednie zlozone :(

      Eryka - frakcja chlodnolubna
      • eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 05.08.02, 00:07
        To jeszcze raz ja wyciagam watek na wierzch i ponawiam wolanie - gdzie
        wszystkie Panie? :) Fajnie macie, jesli wszystkie podrozujecie. Ja - jesli sie
        uda, za tydzien wyrwe sie na pare dni spotkac sie ze Sliwka na Kaszubach. Ale
        poki co jestem i zagladam codziennie a watek spada coraz dalej i dalej...

        Eryka - frakcja wiednacego watku
        • rabi19 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 05.08.02, 08:23
          Eryko !! Jestem już.
          Nie było mnie od 27 lipca, wcześniej pożegnałam dr Quinn.
          Wyjechałam z nadzieją odprężenia, częściowego zapomnienia o troskach.
          Niestety nie udało się tak do końca i pewnie jeszcze jakiś czas będzie mnie
          męczyć.
          Postaram sie teraz wrócić na forum i na moje ulubione KK również.
          Trzymam kciuki za Wasze spotkanie. Musi się udać.
          Wybacz, że tak krótko, postaram się rozkręcić jak najszybciej. Wiem ,że
          eumenida również wróciła, bo dała krótki sygnał. Musze przygotowac dla niej
          krótki opis krajobrazu polskiego z mojego krótkiego wyjazdu.
          Wątek nie zginie, już ja się o to postaram.
          Rabi - mało optymistycznie dzisiaj !
          • Gość: eumenida Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dialup.warszawa.pl 06.08.02, 11:26
            Witajcie!!!
            Ja napisałabym już morze słów, ale buntuje mi się komputer, chyba oddam go do
            schroniska albo do lekarza...
            Nie piszę już nic więcej, bo jak mi się zawiesi, to im więcej słów tym większa
            frustracja.
            Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie.
            • Gość: eumenida kukurydza IP: *.dialup.warszawa.pl 15.08.02, 11:42
              Witajcie!!!
              O widzę,że sama muszę podziękować sobie za pozdrowienia dla Was...
              Wakacje bywają niebezpieczne dla istot nieobytych ze wsią..pewnie weszłyście w
              pole kukurydzy i nie możecie wyjść z tego labiryntu, a kto Was by szukał albo
              wpadłyście do kompostu czy innego zbiorowiska dóbr, bo już fantazji mi brakuje.
              Albo macie kłopoty, których nie umiałby ogarnąć mój nieścisły umysł.
              A zycie przynosi takie rzeczy, o których się czasem pisać już nawet nie chce.
              Droga Ruby - mam nadzieję, że się trzymasz i nie spłoszyła Cie platanina słów i
              przemyśleń, a one u mnie kotłują się jak w kalejdoskopie.
              A może tak by ożywić się nieco. mój komputer dzisiaj chętnie współpracuje.
              Buziaki.
              • rabi19 Re: kukurydza 21.08.02, 09:24
                Gość portalu: eumenida napisał(a):


                > O widzę,że sama muszę podziękować sobie za pozdrowienia dla Was...

                Ja dziękuję i głupio mi trochę ,że zaniedbuje ten wątek :((

                > pole kukurydzy i nie możecie wyjść z tego labiryntu,

                A wiesz, ze w tym opisie, ktory tu obiecalam z mojego krotkiego pobytu na
                Dolnym Slasku pola kukurydzy tez byly.... Jak to sie dzieje ,ze czasem udaje
                nam sie zobaczyc to samo i o tym samym pomyslec, czy napisac ??

                > Albo macie kłopoty, których nie umiałby ogarnąć mój nieścisły umysł.
                > A zycie przynosi takie rzeczy, o których się czasem pisać już nawet nie chce.

                Wiesz, ze mam klopoty i wiesz jakie sa niecodzienne. Przygasl nieco moj
                optymizm i pasja zycia. Ale sama nie jestem. Mam wokol siebie wspanialych i
                dobrych ludzi, troszczacych sie o mnie bez falszywej delikatnosci. Dziekuje
                Tobie i Eryce za cieple slowa wsparcia w tym ostatnim czasie!!. A poniewaz
                zaglada tu rowniez Mia (od pewnego czasu) wiec jej podziekuje za cierpliwosc,
                ktora zreszta wzajemnie sie obdarzamy.

                > Droga Ruby - mam nadzieję, że się trzymasz i nie spłoszyła Cie platanina słów

                Trzymam sie ,bo innego wyjscia nie mam, poza tym rezygnacja i wycofanie sie
                nie leżą w mojej naturze. Twoja plątanina i labirynty myslowe sa momentami
                urocze.
                I w ten sposób podtrzymuje watek, który sobie tu wspólnie stworzyłysmy.
                Eryko !! Odezwij sie !!
                Regenerująca sie Rabi !! ( mimo zapachow unoszacych sie tu i tam )


                • Gość: eumenida pomidor IP: *.dialup.warszawa.pl 23.08.02, 20:14
                  Witajcie!!!
                  Była taka zabawa w pomidora, ale o co w niej chodziło nie pamietam...ogród
                  warzywny tak sie stworzy samoistnie...
                  czemu widzialysmy kukurydz...kwadraty mi się piszą zamiast literek, dlaczego
                  Otoz kukurydza rośnie w Polsce w wielu miejscach...ale rozumiem,że także miałaś
                  ochotę na opisy kukurydziane..nazwijmy to metafizyką nieistniejących a może i
                  istniejących dusz..
                  Komputer jest znowu niegrzeczny zatem nie napisze nic ciekawego...
                  Ciekawam czy te kwadraty , które mi się wypisują to omamy wzrokowe czy też
                  istnieją realnie ha ha
                  Pozdrawiam
                  • Gość: eumenida kwadraty widzialne acz tylko dla mnie IP: *.dialup.warszawa.pl 23.08.02, 20:39
                    Witam ponownie!!!
                    Ponieważ kwadraty widziałam tylko ja...kontynuuję swą wypowiedź
                    nieco rozlazłą...
                    Cóż można mieć na myśli, kiedy się prosi kogoś o stworzenie metafory na temat
                    siebie samego..???
                    Chodzi o taką opowieść o sobie niedosłowną..Moja jest taka : płynę pewną mało
                    burzliwą, czyli uregulowaną rzeką.Siedzę sobie na barce, wyleguję się na
                    leżaczku, wkoło książeczki porozkładane i żyję lub niekoniecznie, szansa na
                    wodospad albo niespodzianki jak na filmie "Czas apokalipsy", które mogły by
                    prowadzić do przebudzenia , nie pojawiają się...i zamiast zrobić coś nie robię
                    nic w sensie decyzji co dalej..a umiem nawet pływać i mogę spokojnie dopłynąć
                    do drugiego brzegu..ale wybieram dywagacje na temat możliwości zmiany barki acz
                    może jutro..
                    Znowu moja pisanina zapachniała enigmatycznie ale przecież próbowałam zgrabną
                    metaforkę skonstruować..
                    Na szczęście dzisiaj miałam udany dzień.Przejechałam rowerem kawał drogi i
                    poczułam swoje zastygłe mięśnie...widać i po barce można rowerować...
                    Szczytnie powiększam wątek. Mam wakacje , a pisać lubię.
                    I tak..właściwie nie miałam nic do powiedzenia..
                    PS.Bardzo lubię pomidory
    • luiza-w-ogrodzie Luiza-w-Ogrodzie 24.08.02, 14:44
      Pozdrawiam jeszcze raz. Dlugo mnie tu nie bylo, bo przeprowadzalam sie a w
      dodatku w nowym miejscu padla linia telefoniczna i przez trzy tygodnie
      walczylam o jej naprawienie.

      Chcialam tylko potwierdzic ze moj nick rzeczywiscie pochodzi z wiersza
      Bursy "Ogrody Luizy". A skad sa Wasze nicki, jesli mozna wiedziec?

      Lece poslizgac sie na watkach - na razie!
      Luiza-w-Ogrodzie
      • deine_nahe Re: Luiza-w-Ogrodzie 26.08.02, 08:47
        Luiza :) Witaj :)

        > A skad sa Wasze nicki, jesli mozna wiedziec?
        Czemu nie ? Moj nick jest w pewnym sensie wypadkiem przy pracy ;) Sluchalam
        akurat utworu Lacrimosy pt. Deine Nahe i ... stalo sie :). A teraz zNICKam,
        przyjde pozniej.

        Pozdrawiam serdecznie !
        D_N
        • Gość: eumenida Re: Luiza-w-Ogrodzie IP: *.dialup.warszawa.pl 26.08.02, 15:43
          Witajcie!!
          A mój nick bardziej mityczny and sympatyczny....symbolizuje siły
          sprzyjające..życzliwość..Wyczytałam kiedyś w książecce(tak się pisze?ciekawe)..
          Pozdrawiam
          • eryka Re: Luiza-w-Ogrodzie 26.08.02, 18:47
            A ja mam kilka nickow, pare osob na listach dyskusyjnych byc moze zna mnie jako
            Wilczyce choc od miesiecy sie juz nie odzywam. Pochodzenie wyjasnie moze
            kiedys. A Eryka? Ogladalam jakis serial rok temu, gdy jeszcze ogladalam troche
            TV, jedna z ladnych bohaterek miala na imie Erica i jakos tak mi potem sie
            przypomnialo, gdy zakladalam tu swe konto. Uzylam tego nicka tez na Kobietach
            Kobietom, gdy poznalam Sliwke. Ona potem mi powiedziala, ze malo co, a nie
            odezwalaby sie do mnie przez ten glupi nick, bo myslala, ze tak mam na imie :)
            Uff, cale szczescie jednak tak sie nie stalo. W innym adresie mailowym mam takze
            Airstream - to nie na czesc amerykanskich przyczep kempingowych :) ale przez
            mojego ulubienca od 20 lat - Pata Metheny'ego. Uwielbiam tego faceta (sic!) :)))

            Eryka - frakcja jazzowo-wilkowa
            • rabi19 Re: Luiza-w-Ogrodzie 27.08.02, 21:37
              Ten nick to przepoczwarzanka(jakby to eumenida powiedziała) poprzedniego :
              Ruby, ktorego uzywam gdzie indziej :))
              A Ruby, coz dostalam kiedys taki kamien, surowy w kawalku, bez zadnej oprawy.
              Zgubilam go w trawie. Przykra historia, ale sam fakt,ze go dostalam dobrze mi
              sie kojarzy, dlatego na pamiatke wydarzenia tak wlasnie sie nazwalam.Ale w
              rozmowach z kolezankami to jeszcze bylam Lamia_Reno i Piolunowka (ktora bardzo
              lubie)

              > A ja mam kilka nickow, pare osob na listach dyskusyjnych byc moze zna mnie
              jako
              >
              > Wilczyce choc od miesiecy sie juz nie odzywam. Pochodzenie wyjasnie moze
              > kiedys.

              No to mam druga wilczyce znajoma i ta druga tez nie uzywa tego nicka :))

              > Eryka - frakcja jazzowo-wilkowa

              I jazz lubie i wilki tez polubilam :)
              Pozdrawiam !!!
              • rabi19 Re: Luiza-w-Ogrodzie/suplement 27.08.02, 21:39
                Tak jeszcze gwoli wyjasnienia : ta cyferka to nie jest moj wiek :)), chociaz
                chcialabym miec jeszcze raz tyle i wszystko przed soba :)
    • rabi19 Re: Gdzie wy jestescie/ watek umiera ? 09.09.02, 14:02
      Eryko ! Eumenido ! Luizo z ogrodu marzen !

      No nie pozwolmy sie zepchnac na n-ta strone !!!
      Chcialam sie podzielic wrazeniami z koncertu. Tym razem wyjazd byl trafiony !!
      Kora ma zdrowie(urode tez, schudla dosc konkretnie). 2 godziny sie darla i
      skakala po scenie jak 20-tka, a ma przeciez 51 lat !!. No ale jak sie podziele
      wrazeniami jak was nie ma :(((( Podladowalam akumulatory minimum na 2 tygodnie.
      Jak sie odnajdziecie to cos o tym napisze, bo nie bede przeciez "sobie a muzom".
      Pozdrawiam serdecznie i cytujac Kore zycze "slonca bez konca" !!!!
      R.
    • eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 17.09.02, 00:11
      ucichly Panie? tez wpadly w wir pracy lub kilku? pozdrawiam serdecznie, dzis
      bardzo krotko ale dlatego, ze
      Eryka - frakcja senna
    • eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 25.09.02, 15:23
      Piszę szybko, bo z pracy, za to z ogonkami - nie zdążyłam tu jeszcze wykasować
      polskiej klawiatury :) Większość Pań wcześniej tu aktywnych to pewnie
      nauczycielki, wykładowczynie i studentki, tak można by sądzić po tym
      oklapnięciu wątku w czasie sesji poprawkowej oraz pierwszych tygodni września.
      Ruby, Eumenido, Unsere Nahe, Luizo, Minty, Tess (gdzie jesteście???), co
      słychać? Ja łatam połówki etatów to tu, to tam i okupuję stres mocnym
      przeziębieniem, więc moja umiejętność układania zdań podrzędnie złożonych
      oklapła w tym tygodniu. Ale pamiętam o Was i będę się odzywać częściej w miarę
      możliwości.

      Eryka - frakcja kobiet pracujących tzw. ruskie osiem godzin (od ósmej do ósmej)
      • deine_nahe Moze w koncu by tak nowy watek ? 27.09.02, 13:40
        ... no ale oczywiscie nic dla Was bez Was ...
        Ave, ave ! :)
        > Większość Pań wcześniej tu aktywnych to pewnie nauczycielki, wykładowczynie i
        >studentki
        Troszki tak, troszki nie ;)
        Nie pisalam, bo nie cierpie na tak zaawansowana megalomanie, zeby wczytywac sie
        w swoje ostatnie posty. Wiec tak sobie zagladam od czasu do czasu, patrze czy
        sa Wielkie Obecne, bo tak nie chce mi sie sobie a muzom, nie wiadomo o czym,
        choc tematow mnostwo a mrowie, tylko jakby zaczynu do dyskusji by mi trzeba, a
        przyznaje, ze to nie moja specjalnosc - niemniej chetnie sie przylacze,
        uffffffff ... (to bylo a wydechu wszystko i zziajalam sie nieco, musze poluznic
        warkoczyki ...)

        > Ruby, Eumenido, Luizo, Minty, Tess (gdzie jesteście???),
        Wlasniement. Gdzie ?

        > co słychać?
        "Mimozami jesien sie zaczyna ..." :)

        >Ja łatam połówki etatów to tu, to tam i okupuję stres mocnym przeziębieniem,
        Hmmm ... a ja na tych samych starych smieciach starajac sie wykrzesac ze
        swojego umyslu odrobine kreatywnosci ... No i ten, no, globus mi doskwiera :/
        Ale za oknem cudna jesien i chyba przegalopuje dzis po lisciach z teteto-
        szelestem :)
        Moja pozdrawiac baaardzo cieplo, przytulnie, i mentalnie dogrzewac, coby
        Frakcji przeziebienie und sztress nie przeszly w stan chroniczny.
        - Deine
        • rabi19 Re: Moze w koncu by tak nowy watek ? 30.09.02, 19:42

          > > Ruby, Eumenido, Luizo, Minty, Tess (gdzie jesteście???),
          > Wlasnie. Gdzie ?

          Witajcie kobiety !!!
          Ja krótko, chaotycznie i szybko :))))
          Eryko !! A myśmy sie z Eumenida spotkaly w Wawie wyobraz sobie. Fajnie bylo,ale
          krotko. Obie czujemy jakis niedosyt czasu, miejsca i okolicznosci. Ale to
          nadrobimy jak Eumenida sfrunie na poludnie :)
          Bo mnie zanioslo do Wawy na kolejne spotkanie les-bab. I jaka stara taka
          glupia : sie wloczylam nad ranem i zgubilam sie w stolicy. Nie wiem co sie
          dzieje,ale postepuje czasem wbrew sobie :)) Tym razem nie dostalam tytulu
          wedrownika roku, ale malo braklo :))))Salwy smiechu i tak wywolalam meldujac
          sie przed 8.00 rano w schronisku polprzytomna :( Bo wiesz Eryko, schronisko ma
          cisze nocna od 23.00 - 6.00 i ja sobie sposobem zalatwilam u pani pilnujacej
          ciszy nocnej, ze wpusci mnie przed 2.00 . No, ale okazalo sie ,ze heroicznie
          eumenida przybyla do Heaven i baaardzo chcialam zostac dluzej. Dluzej okazalo
          sie duzo dluzej niz myslalam.I to zagubienie i brak pomocy z zewnatrz. Tylko
          Taksowki sa sklonne pomagac zagubionym duszyczkom :)
          Nie zdobylam wiec tytulu wedrownika i zapodziewacza sie, ale tytul organizatora
          roku juz mam :)) Chociaz musze przyznac, ze ostatni wyjazd na koncert Kory byl
          udany.Nikt sie nie czepial, wszyscy byli zadowoleni, ja najbardziej.
          Dzisiaj sloneczna jesienna pogoda wprawila mnie w lepszy nastroj. Przewiany
          kregoslup przestal bolec, znowu odzylam na chwile. mam nadzieje, ze slonce
          jeszcze bedzie caly pazdziernik. Wybieram sie w Pieniny na jakies 3 dni
          podladowac jeszcze baterie.
          Pozdrawiam was wszystkie ! Slonca bez konca, jak mawia Kora !
          Odezwe sie wkrotce.
          P.S Deine nahe czy przenosimy gdzies watek - zakatek ?? Jesli tak to ja
          proponuje KK, ale w sumie propozycja jest do rozpatrzenia :) Niech reszta
          wielkich obecnych tez sie wypowie. na KK obiecuje miejsce nieograniczone i brak
          homofobicznych zaczepek .

          > "Mimozami jesien sie zaczyna ..." :)

          Jesien kocham ale sloneczna i kolorowa. Brak swiatla zimno, ciemno i wilgoc
          wprawiaja mnie w nastroje depresyjne :(
          Pa Ruby-Rabi

          • deine_nahe Re: Moze w koncu by tak nowy watek ? 01.10.02, 08:01
            AVE Rabi, Ladies :)

            Ja tak kurcgalopkiem z doskoku, nieledwie po omacku, bo mi sie wzrocek jeszcze
            nie naostrzyl - rzekam jako nastepuje - decyzja o przeniesieniu na KK czy
            zalozeniu tu nowego watku nalezy wylacznie do Szlachetnych Pan. Ja sie skromnie
            dostosuje, bo mi wszechno jedno - z attackMENTami sobie radze, ergo na KK moge
            sie poczuc rownie dobrze jak tu (dzieki wam of kross), chyba, ze ktos mnie o
            mdlosci przyprawi ;) [ale to sie wtedy bede martwic czy zwymiotowac dyskretnie
            na boku, czy fontanna refluxa obdarowac w charakterze ofiarki sprawczynie
            niedomogi mojej]

            Mysze zmykac w podskokach - arghhhbeit ! arghhhhbeit !
            Pozdrawiam promiennie - Deine


    • joseph.007 Kochane Kobiety! 02.10.02, 11:57
      Przepraszam najmocniej, za tę krótką męską inwazję na Wasz wątek, ale
      przestudiowałaem starannie wszystkie wypowiedzi, choć praca to była iście
      tytaniczna. Nie posądzajcie mnie, proszę, o niezdrowe podglądactwo - po prostu
      jako zawodowy autor prac magisterskich pisałem ostatnio socjologicznie nt.
      mniejszości seksualnych, stąd zainteresowanie tematem. Chciałbym poczynić
      dodatkowe dwa spostrzeżenia:

      1.) Nie mogę do końca przystać na przytoczoną przez jedną z kol. Przedmówczyń
      statystykę, zgodnie z którą 30% kobiet jest potencjalnie biseksualnych, zaś 13%
      przeszło w tym zakresie ze sfery idei do czynów. Nigdzie nie spotkałem się z
      takimi liczbami; przypuszczam, że pochodzą z jakichś "mniejszościowych" źródeł,
      które - w najlepszej zresztą zapewne wierze - dane te zawyżają. Wyniki badań, z
      których korzystałem, niejednokrotnie dosyć się różnią, jednak po ich
      uśrednieniu można dojść do wniosku,że do mniejszości seksualnych należy 3-4%
      mężczyzn i 5-6% kobiet; to zresztą i tak bardzo dużo, np. w skali Polski to ok.
      1,8 mln ludzi. Często przy takich statystykach popełnia się podstawowy błąd
      psychologiczny, utożsamiając fantazje z rzeczywistą orientacją. To, że kobieta
      czasem myśli sobie jak to by było z inną kobietą, wcale nie musi oznaczać, że
      jest biseksualna, tak jak ktoś, kto zastanawia się jakie to uczucie mieć np.
      nóż w brzuchu, zwykle nie zamierza wcale nożem się tym pchnąć w celach
      doświadczalnych.
      2.) Kobiety "inne" i tak mają w Polsce nieco lepiej niż geje, choć rzecz jasna
      nie ze względu na większą wobec nich tolerancję światopoglądową. Po prostu
      kobiety trzymające się za ręce, całujące się na powitanie, siadające sobie na
      kolanach w tramwaju, czy choćby mieszkające razem - nie naruszają żadnego
      społecznego tabu; tak samo zachowują się przecież jak najbardziej
      heteroseksualne przyjaciółki. Natomiast widok dwóch mężczyzn całujących się na
      ulicy z pewnością spowodowałby wśród świadków reakcje wiadome, a nieprzyjazne.
      Moi respondenci wywodzący się ze środowisk gejowskich często podkreślali
      tę "społeczną niesprawiedliwość" w możliwości publicznego okazywania sobie
      bliskości.

      A tak w ogóle, to mam do was okropną pretensję. Takie miłe, inteligentne i
      subtelne istoty, a odmawiają mi prawa i możliwości do ich uwielbiania :-( No
      ale cóż, widac takie jest życie... ;-)
      Z gorącymi pozdrowieniami,
      Mężczyzna
      • rabi19 Re: Kochane Kobiety! 03.10.02, 11:43
        joseph.007 napisał:

        > Przepraszam najmocniej, za tę krótką męską inwazję na Wasz wątek, > jako
        zawodowy autor prac magisterskich

        Mario bosko, Josephie swiety ! A coz to za profesja zawodowy autor prac
        magisterskich ??. Masz u mnie kreche jak lotnisko za to, ze przyczyniasz sie do
        produkcji niedorajdow umyslowych i watlej jakosci specjalistow wszelkiej
        masci.Oczywiscie to tez kwestia korzystajacych z takich uslug nie
        przecze.Przykre to zjawisko !!

        pisałem ostatnio socjologicznie nt.

        Nie skomentuje Panskich spostrzezen :)

        > A tak w ogóle, to mam do was okropną pretensję. Takie miłe, inteligentne i
        > subtelne istoty, a odmawiają mi prawa i możliwości do ich uwielbiania :-( No
        > ale cóż, widac takie jest życie... ;-)

        Uwielbiac zawsze mozna :) Skad takie wnioski Josephie wysnules? W tym watku nie
        mowi sie o nienawisci kobiet do mezczyzn, ani nie nawoluje do innych niecheci.
        A obojetnosc to subtelna forma tolerancji :).

        > Z gorącymi pozdrowieniami,
        > Mężczyzna

        Dziekuje bardzo .
        • joseph.007 Re: Kochane Kobiety! 03.10.02, 17:54
          rabi19 napisała:

          > Mario bosko, Josephie swiety ! A coz to za profesja zawodowy autor prac
          > magisterskich ??. Masz u mnie kreche jak lotnisko za to, ze przyczyniasz sie
          do
          >
          > produkcji niedorajdow umyslowych i watlej jakosci specjalistow wszelkiej
          > masci.

          Ach spokojnie, to w większości ekonomiści i politolodzy, tak że - co tu
          ukrywać - przedstawiciele pseudonauk (przepraszam wszystkich ekonomistów i
          politologów na tym Forum ;-)

          > A obojetnosc to subtelna forma tolerancji :).

          Bardzo ładne, bez szczypty ironii! Chyba zrozumiałem...
          Pzdr
          • Gość: eumenida jesiennie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 17:29
            Dawno..dawno temu...
            Zajrzałam sobie na wątek ulubiony ..być może niegdyś..za górami za
            lasami..można by pomyśleć,że czas w internecie płynie znacznie szybciej..a może
            nie płynie wcale. Mam krótkotrwającą, ulotną wenę związaną ze smiercią..ha ha
            nie chciałam pisać nazw czasu obecnego z uwagi na obawę przed bluźnierstwem...
            Tak dużo mam do napisania,że napiszę Nic...a w słowie nic jest i liryka i
            miłość..i wino..i kileliszki wypełnione czerwonawym płynem ognistym.
            Może za chwilę napiszę znowu..coś tym razem ważniejszego...kto wie..
            Rzecz jasna pozdrawiam Pana Uczonego...
          • Gość: eumenida jesiennie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 17:30
            Dawno..dawno temu...
            Zajrzałam sobie na wątek ulubiony ..być może niegdyś..za górami za
            lasami..można by pomyśleć,że czas w internecie płynie znacznie szybciej..a może
            nie płynie wcale. Mam krótkotrwającą, ulotną wenę związaną ze smiercią..ha ha
            nie chciałam pisać nazw czasu obecnego z uwagi na obawę przed bluźnierstwem...
            Tak dużo mam do napisania,że napiszę Nic...a w słowie nic jest i liryka i
            miłość..i wino..i kileliszki wypełnione czerwonawym płynem ognistym.
            Może za chwilę napiszę znowu..coś tym razem ważniejszego...kto wie..
            Rzecz jasna pozdrawiam Pana Uczonego...
          • Gość: eumenida anons spełniony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 17:39
            Wątek rozpoczął matrymonialny anons : poznam kobietę..jestem kobietą...Sporo
            powstało słów, myśli, refleksji...A co ja chciałabym napisać dzisiaj? Nie
            tworzę rzecz jasna żadnego podsumowania. Ciekawi mnie tylko konstruowanie
            scenariuszy własnego życia. Czasem scenariusz rozpisany jest do pewnego
            momentu.Na przykład - poszukiwanie miłości, tęsknota za miłością - a skoro
            miłość istnieje to siłą rzeczy czasem siłą inercji zostaje odnaleziona...i co
            dalej? Znowu brzmią te moje słowa enigmatycznie...To może ja stworzę proste
            pytanie? Albo na razie zamilknę ...w zamyśleniu nad przemijaniem...przekornie..
            Pozdrawiam wszystkie osoby czytające ...wspierające...uroczo zakręcone...z
            twarzami małych zwierzątek i facjatami z obrazów ważnych...
    • mijka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 03.11.02, 00:22
      Mam pytanie: kiedy poznałyście, że jesteście biseksualne? Ja mam w głowie od
      lat różne fantazje, ale uznaję je po prostu za fantazję, które bardziej lub
      mniej oddziaływują na mnie i moją wyobraźnię.
      A że kobieta może tylko zrozumieć drugą, to całkowita prawda. Ja z moim facetem
      jesteśmy naprawdę dwa światy.. Myślimy o małżeństwie, kochamy się, ale ja coraz
      częściej zastanawiam czy nie lepiej być samą..
      Pozdrawiam serdecznie
    • mijka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 03.11.02, 00:24
      Mam pytanie: kiedy poznałyście, że jesteście biseksualne? Ja mam w głowie od
      lat różne fantazje, ale uznaję je po prostu za fantazję, które bardziej lub
      mniej oddziaływują na mnie i moją wyobraźnię.
      A że kobieta może tylko zrozumieć drugą, to całkowita prawda. Ja z moim facetem
      jesteśmy naprawdę dwa światy.. Myślimy o małżeństwie, kochamy się, ale ja coraz
      częściej zastanawiam czy nie lepiej być samą..
      Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: eumenida Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.02, 09:36
        Ja szłam pewnego lata drogą polną , pozbawiona obuwia, nagle zobaczyłam piękne
        kwiaty na łące i wdepnęłam...w duże..go..dużego jeża..i wtedy doznałam
        iluminacji...jestem kim jestem..oto jestem..ha ha
        Ps. Odpowiadam na pytanie przedmówczyni.
        Acz wesoło pozdrawiam.
      • eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 06.11.02, 23:23
        mijka napisał(a):

        > Mam pytanie: kiedy poznałyście, że jesteście biseksualne?

        Okolo trzydziestki :-) A kilka tygodni potem kolejny szok - zdalam sobie
        sprawe, ze nie jestem w stanie rozwazac kolejnego zwiazku z facetem, nie
        mowiac o angazowaniu sie w tzw. milosc we troje, to byloby dla mnie zupelnie
        nie do przyjecia. Szok ale i jakas ulga mnie ogarnela, z jednej strony
        przerazenie i smutek, ze musze prowadzic nie calkiem jawne zycie,
        (wspolpracownicy i czesc przyjaciol calkiem nieswiadomi, mama wie ale chowa
        glowe w piasek, czasem placze, nie akceptuje, to boli :( ), a z drugiej
        uspokojenie, nie musze juz szukac tam, gdzie sie wczesniej miotalam...

        > Ja mam w głowie od
        > lat różne fantazje, ale uznaję je po prostu za fantazję, które bardziej lub
        > mniej oddziaływują na mnie i moją wyobraźnię.

        Wiec moze to tylko fantazje, podobno wiele kobiet je ma. Nie pakuj sie w cos, o
        czym nie jestes do konca przekonana i na co nie jestes przygotowana, bo cena do
        zaplacenia moze byc wysoka... Zgadzam sie z pewna madra dyskutantka z ktorejs z
        list, ktore subskrybuje, ze w zwiazku z kobieta tak naprawde najbardziej licza
        sie emocje, porozumienie psychiczne, chec bycia z nia nie tylko ze wzgledu na
        mozliwosc spelnienia tych fantazji. Jesli tej warstwy psychicznej nie ma, to
        tak naprawde chodzi tylko o seks i juz. A to chyba za malo, zeby sie uwazac za
        les lub bi. Jak bede miala wiecej czasu (od grudnia) to poszukam tych slow w
        przepasciach i otchlaniach mojego komputera.

        > A że kobieta może tylko zrozumieć drugą, to całkowita prawda. Ja z moim
        facetem
        > jesteśmy naprawdę dwa światy.. Myślimy o małżeństwie, kochamy się, ale ja
        coraz
        > częściej zastanawiam czy nie lepiej być samą..

        A nie jest tak, ze te mysli o kobietach to tak naprawde podswiadoma proba
        ucieczki przed niesatysfakcjonujacym zwiazkiem?
        Znam taka jedna - kochala sie w swoich nauczycielkach, myslala o dziewczynach,
        ale jako mloda koza wyszla za maz i po 13 latach gorzko tego zaluje szamocac
        sie w przejsciach rozwodowych. Ja tez, bo m.in. przez to nie mozemy byc jeszcze
        (?) razem.

        > Pozdrawiam serdecznie

        Ja rowniez, takze wszystkie mile Panie, szczegolnie Ruby i Eumenide... Odezwe
        sie niebawem, juz odliczam dni do odejscia z jednej z prac, tymczasem podlegam
        klasycznemu mobbingowi. Coz, kolejne zyciowe doswiadczenie :)

        Eryka - frakcja 62-godzinnego tygodnia pracy za zalosna place
        • Gość: eumenida Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 17:48
          A ja tak sobie pożartowałam z tego stawania się czy odkrywania siebie..Eryka
          podeszła do zagadnienia poważnie..Dziękuję za pozdrowienia.
          W sprawie uświadomienia sobie "swojego modelu życia" ...eufeminizm...w sprawie
          homoseksualizmu czy wygodniej biseksualizmu to znudziło mi się już wypowiadać..
          Teraz to już chciałabym tylko po prostu być z kobietą, w której się zakochałam..
          Darując sobie i jej choćby kilka szczęśliwych ..magicznych..uroczych ..chwil..
          • rabi19 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 21.11.02, 14:39
            Eryko, Eumenido i inne Panie :) Witajcie !
            Dawno tu nie zaglądałam, mam wyrzuty sumienia :( Dziwne dni mam ostatnio,
            przepracowane ,zakrecone, skutek tego widoczny dzisiaj. Wyjechalam rano w
            delegacje. Zalatwilam jedna sprawe, o drugiej zapomnialam. To plama stulecia
            dla mnie.Bo o krotkich odwiedzinach na Golebiej to nie zapomnialam.He,he pewnie
            jestem zakochana :)) No coz, dostalam reprymende od szefa i jutro jade
            znowu.Cos sie dziwnego ze mna dzieje ostatnio - rozkojarzenie totalne,
            skleroza, zamotanie z zaplataniem.Do tego jeszcze jakies dzikie instynkty
            szybkiej jazdy samochodem. Tak mam ochote sobie depnac czasem na gaz, ze az sie
            sama siebie boje. Eumenido ! Co ty o tym sadzisz o czym to swiadczy ?. Dzisiaj
            jadac rano zamglona autostrada (nawiasem mowiac jeszcze takie mleko mi sie na
            autostradzie nie zdarzylo)wlasnie mialam ochote sie tak rozpedzic. Szczescie
            cale ,ze bylam pilnowana.Potem nachodzily mnie inne motoryzacyjne refleksje.
            Jesli urodze sie jeszcze raz bede testowala nowe modele Forda i Volkswagena( bo
            Fiaty mi sie juz znudzily :) , albo bede kierowca rajdowym :))) I tak sobie
            mysle: wy tu tak powazne problemy egzystencjalne poruszacie, jak pozna
            tozsamosc, a ja o takich bzdurach :( Ale pewnie dlatego, ze nie przykladam do
            nich takiej wagi(co nie znaczy,ze nie rozumiem) :( . A sama juz nie wiem. Chyba
            zbyt intensywnie zyje, zeby rozstrzasac cokolwiek.
            Pozdrawiam serdecznie :))
            R.
            • eryka Rabi pirat drogowy 22.11.02, 18:00
              rabi19 napisała:

              > Eryko, Eumenido i inne Panie :) Witajcie !
              > Dawno tu nie zaglądałam, mam wyrzuty sumienia :(

              Ja chyba jeszcze wieksze, bo obiecuje stale skomentowac stare posty, a czas
              ucieka... Spedzam wlasnie 62 godzine w pracy w tym tygodniu, chyba wystarczy,
              wiec odkladam robote na bok, odzywam sie, ale nie mam pojecia, co napisze, bo
              od wszystkich tych robot mam juz spore zawroty glowy :)

              > Dziwne dni mam ostatnio,
              > przepracowane ,zakrecone, skutek tego widoczny dzisiaj. Wyjechalam rano w
              > delegacje. Zalatwilam jedna sprawe, o drugiej zapomnialam. To plama stulecia
              > dla mnie.Bo o krotkich odwiedzinach na Golebiej to nie zapomnialam.

              Mnie sie tez pare takich rzeczy zdarzylo, mimo, ze probuje notowac sobie wazne
              sprawy do zalatwienia, ale notes pecznieje, zreszta jestem balaganiara, jak
              sie w tym wszystkim nie pogubilam jeszcze? (chyba moj zawsze poukladany Tata
              czuwa nade mna z zaswiatow). Ale zdarzylo mi sie powiedziec nobliwej pani
              czesc a 16-latkowi odpowiedziec na powitanie calkiem powaznie, dzien dobry
              panu. Inne plamy przemilcze :).

              > No coz, dostalam reprymende od szefa i jutro jade
              > znowu.Cos sie dziwnego ze mna dzieje ostatnio - rozkojarzenie totalne,
              > skleroza, zamotanie z zaplataniem.

              Mnie szefowa nr 3 za notoryczne zawalanie terminow i z powodu mojej odmowy
              przedluzenia umowy (co za ekstrawagancja w czasach recesji, prawda?)mobbuje.
              Na rozkojarzenie pozwolic sobie w pracy nr 1 i 2 pozwolic nie moge, ale
              okupuje to zrywaniem sie z lozka np. o 3.56. lub o 5.40. bo snilo mi sie, ze
              juz budzik zadzwonil. Zdarza mi sie to prawie co noc :(
              Dyskusja jak w poczekalni przychodni rejonowej, a to sie amatorzy mocnych
              wrazen zawioda :)

              > Do tego jeszcze jakies dzikie instynkty
              > szybkiej jazdy samochodem. Tak mam ochote sobie depnac czasem na gaz, ze az
              > sie sama siebie boje. Eumenido ! Co ty o tym sadzisz o czym to swiadczy ?

              Ja nie Eumenida ale notorycznie jezdze za szybko, choc krete i waskie drogi
              nie pozwalaja sie rozpedzic. Boje sie nadchodzacej zimy, znow trzeba bedzie
              zwolnic o jakies 50 - 75 km bo mam do pokonania codziennie okolo 5 km drogi,
              ktorej nigdy nie odsniezaja. Moja kolezanka z dziecinstwa zginela w wypadku,
              od tej pory sie boje...

              > Fiaty mi sie juz znudzily :) , albo bede kierowca rajdowym :))) I tak sobie
              > mysle: wy tu tak powazne problemy egzystencjalne poruszacie, jak pozna
              > tozsamosc, a ja o takich bzdurach :(

              A ja tam jestem zaprzyjazniona bardzo z moim fiatem, mechanicy sie dziwia, ze
              tylko benzyny trzeba dolewac, nic sie nie psuje, odpukac. No, w zeszlym
              tygodniu wymienilam zarowke, wiec jednak felerny.
              Moze tozsamosc to bzdura, moze wszystko jest bzdura, bo za 100 lat i tak
              wszyscy bedziemy martwi. W tym roku ogladalam sobie pare wystaw malarstwa w
              roznych czesciach Polski; przyjemnym doznaniom estetycznym pod wplywem
              ogladania Wyczolkowskiego czy Malczewskiego towarzyszyla jakas melancholia, ze
              obrazy zostaly a zycie na nich uchwycone dawno przeminelo. Te dzieciaki w
              surdutach, ta mloda kobieta w secesyjnym kapeluszu, kto dzis o nich pamieta.

              > Ale pewnie dlatego, ze nie przykladam do
              > nich takiej wagi(co nie znaczy,ze nie rozumiem) :( . A sama juz nie wiem.
              > Chyba zbyt intensywnie zyje, zeby rozstrzasac cokolwiek.

              Intensywnosc znam i rozumiem. Przez nia ledwie zauwazylam obecnosc K w Polsce
              przez kilkanascie listopadowych dni. Udalo mi sie wyszarpac od zycia
              Swietozmarlowy weekend na spotkanie, spotkanie wzruszajace, melancholijne,
              pelne trudnej nadziei, ale niestety strasznie mi sie chcialo spac ze zmeczenia
              przez wiekszosc czasu.

              No nic, ide do domu. Rozpisalam sie o bzdurach i to na forum publicznym

              E. - frakcja co nie lubi listopada bo tak szybko robi sie
              ciemno :(
              • Gość: eumenida Re: Rabi pirat drogowy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.02, 16:22
                Nie mam samochodu..nie mam nawet hulajnogi...
                Postaram sie sprostać jednak wnikliwą diagnozą z perspektywy mozaiki
                teoretycznej:
                1. wciskanie gazu - może oznaczać chęć wdeptania w ziemię swego rozbestwionego
                id,
                2.może być także odwrotnie - wciskanie gazu symbolizuje chęć wyzwolenia id od
                superego..czyli życie li tylko pożądaniem..czy jak niektórzy mawiaja miłością.
                3. Z perspektywy doświadczeń drogowych wybitnych pisarzy (Albert Camus)
                rozważających kwestie samobójstwa..niekiedy ludzie zbliżają się do śmierci w
                ten właśnie sposób..ale po co ? Skoro szczęśliwi? Skoro miłość odnaleziona?
                Mogło na przykład okazać się,że miłość to nie wszystko...
                Inna perspektywa: sprawdzasz empirycznie czy masz szczęście...
                Mogłabym jeszcze natworzyć milony nonsensów..ale nie będę Was zamęczać ironią.
                Generalnie kobiety to zadziwiający typ zwierzątek...zwierzoczłekoupiory..na
                szczęście nieliczne..bo inne..ach inne są nadzwyczajne...
                W Warszawie mgła...deszczowo...szarawo...a ja zazwyczaj zasypiam na zimę
                borsukowato.
                Na szczęście jest sobota i słucham sobie w radiu pięknych melodii ..jest moja
                ulubiona audycja...może o to w życiu chodzi, kolekcjonować rzeczy
                ulubione..ulubiony sok..wino..zapach...krajobraz..marzenie..człowiek..trakt
                spacerowy..park..wspomnienie..katedra...
                Pozdrawiam Was ciepło z doliny cieni.
                • rabi19 Re:nie taki pirat straszny...:) 24.11.02, 13:32
                  Witam weekendowo jeszcze i radosnie !

                  Od jutra znowu ciezki pracowity tydzien :))

                  Eryko !
                  Przepracowanie to nasza cecha wspolna :) , z ta jednak roznica, ze ja sie
                  staram zmiescic
                  w tych swoich 8 godzinach dziennie ( choc ostatnio pobilam wtorkowy rekord
                  pracujac 14 godzin ) , bo nie licze juz tego co robie ku chwale ojczyzny :)
                  Przez to rowniez niedosypiam i serce mi sie kolacze niespokojnie. I tak mysle,
                  ze zlote lata juz mamy chyba za soba :)
                  Co do zakrecen :
                  Piszesz :
                  > Ale zdarzylo mi sie powiedziec nobliwej pani
                  >czesc a 16-latkowi odpowiedziec na powitanie calkiem powaznie, dzien dobry
                  >panu. Inne plamy przemilcze :).

                  Niezle, niezle. Ja kiedys rozmawialam calkiem sluzbowo z prezydentem miasta i
                  na koniec mu powiedzialam : "no to hej !" ( do tej pory sie z tego smiejemy ) ,
                  a innym razem potracilam w domu mody polskiej kobiete i najpiekniej jak umialam
                  wyrazilam swoj zal. Dopiero jak mi kupmpela powiedziala ze smiechem, ze
                  przesadzam juz z ta uprzejmoscia to sie zorientowalam,ze to byl manekin. Ale
                  przemilcze plamy z zachowaniami zywcem wzietymi z dowcipow o blondynkach, bo
                  czytajacy beda mieli zbyt duza satysfakcje :)) ( choc faktycznie chyba juz nie
                  czytaja, bo to tyle postow i zadnych perwersji :))
                  Przechodze do motoryzacji :

                  >Boje sie nadchodzacej zimy, znow trzeba bedzie
                  >zwolnic o jakies 50 - 75 km bo mam do pokonania codziennie okolo 5 km drogi,
                  >ktorej nigdy nie odsniezaja. Moja kolezanka z dziecinstwa zginela w wypadku,
                  >od tej pory sie boje...

                  W zimie to ja sie staram wogole nie jezdzic. 4 lata temu pod Tyncem wpadla w
                  poslizg i wjechala pod tira moja znajoma z czasow licealnych. Jechala z dwojka
                  malych dzieci w fotelikach. Dzieci wyszly z tego prawie bez szwanku. Ona zmarla
                  przed przyjazdem karetki :((
                  Ilekroc jade zakopianka do Krakowa przypominam sobie o tej tragedii :(( Zawsze
                  jak mnie ogarnia piractwo drogowe to ostatnim hamulcem jest przypomnienie
                  sobie, ze oprocz siebie moge skrzywdzic innego czlowieka. Jadac droga tylko z
                  poboczem mijam czasem rzedy wiejskich dzieci idacych do szkoly. Czesto mam
                  wizje tych dzieci na masce i krew na przedniej szybie. Wlasnie takie
                  wizjonerstwo chroni mnie przed piractwem. No, ale dosc o smutkach.

                  Eumenido ! uwielbiam twoje teorie....bo nie sa typowo ksiazkowe :)
                  Przychylam sie do tej :

                  ɭ. wciskanie gazu - może oznaczać chęć wdeptania w ziemię swego rozbestwionego
                  id,

                  Odrzucam teorie samobojcza, bo kocham zyc ( tylko dlugi i uporczywy bol
                  fizyczny jest w stanie mnie zlamac , a odpukac moj pogruchotany kregoslup sie
                  dobrze sprawuje)
                  Nie sprawdzam rowniez , czy mam szczescie, bo 3 lata temu to zrobilam i okazalo
                  sie ,ze nie mam :(. Sporo mnie ta kolizja wowczas "kosztowala" :(( Ale
                  nauczylam sie przez to pokory, przyznalam sie do glupoty( bolesne to bylo) i
                  brawury. Czasem dobrze uczyc sie na wlasnych bledach :)

                  Moje miasto sloneczne dzisiaj, szkoda, ze piekny weekend konczy sie ( i szkoda
                  ze nie moge napisac jak byl piekny :(( )
                  Eumenido ! jaka ty niepoprawna romantyczka jestes :))))

                  >Na szczęście jest sobota i słucham sobie w radiu pięknych melodii ..jest moja
                  >ulubiona audycja...może o to w życiu chodzi, kolekcjonować rzeczy
                  >ulubione..ulubiony sok..wino..zapach...krajobraz..marzenie..człowiek..trakt
                  >spacerowy..park..wspomnienie..katedra...

                  Ale jest nas wiecej tych kolekcjonerek !! :) Zakladamy klub ??? "Klub
                  niepoprawnych romantyczek"
                  Ja bym jeszcze dodala do "rzeczy" ulubionych gorace rytmy , nastrojowe dzwieki,
                  chwile uniesien, slonce gorace, wiatry wiejace......

                  Jaki nastrojowy sie ten watek - zakatek robi;)
                  Eryka pisze wszakze, ze nie lubi listopada, Eumenida pozdrawia z doliny cieni,
                  ja tez popadam w melancholie i wracam jesienia do krainy lagodnosci i tekstow
                  Osieckiej, ale jak mi sie robi mroczno i zimno wlaczam gorace rytmy ( np.
                  muzyke z filmu "Vengo"lub moja niezawodna Kore ) Fajnie, ze piszecie,
                  czytacie!. Kurcze lepiej byloby pogadac na zywo, ale pewnie kolejna okazja
                  niepredko sie trafi :(

                  Absolut6na9 !! czy ty tu czasem zagladasz ????
                  Pozdrawiam !!
                  B.

                  • Gość: tess30 Re:nie taki pirat straszny...:) IP: 195.117.230.* 27.11.02, 13:55
                    O rany!!!Jak dlugo mnie nie bylo.Juz sie tlumacze, nie bijcie. Zmienialam
                    prace, a ze korzystam z netu przy sluzbowym biurku to zapomnialam o tym
                    watku.yslalam ze ie wypalil i wogoe glupia bladyna ze mnie:-) W pazdzierniku
                    bylam na wakacjach no i wogole tak wyszlo. Ale milo, ze ktos mnie tu pamieta.
                    Kobiety, nie dam rady wszystkiego przeczytac, tyle natworzylyscie.Ratunkuuuuu,
                    poprosze o jakies streszczenie co tu sie dzialo jak mie nie bylo. zauwazylam ze
                    byly jakies spotkania, ktore mnie ominely. No taka arma. Moja mama zawsze
                    mowila:kto po wsi chodzi ten sam sobie szkodzi. No i ma racje.
                    POzdrawiam serdecznie Was moje kochane kolezanki
                    T.
                  • Gość: tess30 Re:nie taki pirat straszny...:) IP: 195.117.230.* 27.11.02, 13:58
                    O rany!!!Jak dlugo mnie nie bylo.Juz sie tlumacze, nie bijcie. Zmienialam
                    prace, a ze korzystam z netu przy sluzbowym biurku to zapomnialam o tym
                    watku.wyslalam ze sie wypalil i wogole glupia bladyna ze mnie:-) W pazdzierniku
                    bylam na wakacjach no i wogole tak wyszlo. Ale milo, ze ktos mnie tu pamieta.
                    Kobiety, nie dam rady wszystkiego przeczytac, tyle natworzylyscie.Ratunkuuuuu,
                    poprosze o jakies streszczenie co tu sie dzialo jak mnie nie bylo. zauwazylam
                    ze byly jakies spotkania, ktore mnie ominely. No taka karma. Moja mama zawsze
                    mowila:kto po wsi chodzi ten sam sobie szkodzi. No i ma racje.
                    POzdrawiam serdecznie Was moje kochane kolezanki
                    T.
                    • eryka welcome back Tess :) 28.11.02, 00:04
                      Gość portalu: tess30 napisał:

                      Milo Cie widziec znow Tess i wielkie dzieki za telefon, wybacz halasy w tle :)

                      > O rany!!!Jak dlugo mnie nie bylo.Juz sie tlumacze, nie bijcie. Zmienialam
                      > prace, a ze korzystam z netu przy sluzbowym biurku to zapomnialam o tym

                      Ja wole nie ryzykowac, nawet pamietajac o czyszczeniu temp files i cookies.
                      Zwlaszcza, ze szefowa mobbuje. Teraz tez, bo dwa dni mnie nie bylo, poniewaz
                      najblizszy domownik zaniemogl na zapalenie pluc :( Oczywiscie podejrzenia sa
                      takie, ze poniewaz zostalo mi w tej pracy pare dni, to nie przyszlam, bo mi sie
                      nie chcialo. Szkoda gadac.

                      > watku.wyslalam ze sie wypalil i wogole glupia bladyna ze mnie:-) W
                      pazdzierniku

                      Niedoczekanie :) Troche uwiadl ale staramy sie go podlewac. A dokad sie w koncu
                      wybralyscie? W pazdzierniku? A co z latorosla, czy zostala sama w domu? Nie
                      wiem czemu o tym pomyslalam :)Szkoda, ze ja nie moge jezdzic sobie na jesieni
                      nigdzie. Pazdziernik byl paskudny, listopad jeszcze gorszy jest, ale mysle z
                      nadzieja o grudniu :)

                      > bylam na wakacjach no i wogole tak wyszlo. Ale milo, ze ktos mnie tu pamieta.

                      Ja pamietam caly czas o Was wszystkich, choc sie nie odzywam czesto.

                      > Kobiety, nie dam rady wszystkiego przeczytac, tyle
                      natworzylyscie.Ratunkuuuuu,
                      > poprosze o jakies streszczenie co tu sie dzialo jak mnie nie bylo.

                      Nie da rady, tyle watkow, a wiekszosci autorek nawet nie podejmuje sie
                      streszczac, np. glebokich postow eumenidy... Czytaj sobie po 5 postow w
                      przerwie sniadaniowej ;-)

                      > zauwazylam
                      > ze byly jakies spotkania, ktore mnie ominely.

                      Nie tylko Ciebie, ja sie z nikim stad nie spotykalam (a zaluje). Nigdy nie
                      robicie spedow chocby w promieniu 100 km stad. Czasem wydaje mi sie, ze nie ma
                      kobiet takich jak ja blizej niz 200 km :)Chociaz podobno bilety na ten pseudo
                      leskowy zespol szly tu najlepiej w kraju, w kazdym razie bardzo dobrze :)
                      Kolega-belfer dzis sie gorszyl ze na jego lekcji dwie pannice sie calowaly,
                      zwrocil im uwage, ze to niesmaczne :) Nie wie co dobre ale z drugiej strony sie
                      zgadzam, bo to nie miejsce i okolicznosci na takie pokazy. Moze one wcale nie
                      branzowe, pewnie tylko nie chcialy zeby dzis pytal :)

                      > POzdrawiam serdecznie Was moje kochane kolezanki

                      Ooo jak ladnie :) No to ja tez sciskam i pozdrawiam Was wszystkie a Ciebie Tess
                      szczegolnie (plus polowice i latorosl :)) Nie rozpisalam sie ani dlugo, ani
                      madrze, bo jestem...

                      Eryka - frakcja ziewajaca
                    • Gość: eumenida Re:nie taki pirat straszny...:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.02, 14:49
                      Lubię transport kolejowy...PKP...myślałam do tej pory,że dlatego,że pogawędzić
                      można z obcymi..albo poczytać...
                      Lubię transport kolejowy, bo tory wytyczone bez konieczności dokonywania
                      wyborów i maszynista steruje "gazem", a moje ciało jedzie sobie grzecznie jak
                      Wielki Kolejarz przykazał.
                      A tak droga B. moje interpretacje niekiedy bywają mało książkowe acz książeczki
                      czytam i ostatnio juz nawet z tzw. zrozumieniem.
                      Myślę,że w kwestii tworzenia wątku to trza z luzikiem podejść i np. nie
                      obiecywać z założenia odpowiedzi na posty czy kajać się z powodu
                      milczenia...może ustalimy zasady ..oooo odważnie sobie poczynam....Moja
                      propozycja zasad:
                      1. spontaniczność
                      2. nieujarzmiona potrzeba napisania słów kilku, kilkunastu nawet
                      3. dopuszcza sie osoby gamoniowate czyli czyniace bierność i kojace się słowami
                      No dobrze,dobrze...chciałam trochę pożartować w szary dzień..
                      Pozdrawiam cieplej niz zazwyczaj ...wszystkie istoty zwane niekiedy kobietami,
                      babami, babskami,babolami..
                      • Gość: tess30 Re:nie taki pirat straszny...:) IP: 195.117.230.* 02.12.02, 13:31
                        No , tak, eumenida ma poniekad racje:-))) Eryczko najmilsza, dziekuje za cieple
                        slowa. Co do spotkania to jestes zmotoryzowana, odpalasz samochod i za 2
                        godziny jestes u nas i dobrze sie bawisz. Pociagow tez masz sporo. Na weekend
                        zapraszam. Bylam w Turcji, sam na sam z Asia. Dziecie zostalo pod troskliwymi
                        skrzydlami babci, sama wiesz, rok szkolny.
                        Wczoraj wrocilysmy z Olsztyna i tam prawdziwa zima - sniegu po kolana.
                        Bialo, swiatecznie i zimno jak diabli.
                        Jakie macie dziewczyny plany na swieta????? Zdradzcie tajemnice.
                        Pozdrofka
                        T.
    • Gość: :P Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.12.02, 21:04
      No to kurwa współczuję żałosna debilko. Polska nie jest krajem tolerancyjnym-
      nie toleruje się tutaj takich pieprzonych idiotek. Spierdalaj na własne
      lezbijskie zboczone strony.
      • Gość: eumenida Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 10:59
        Polska? ja wiem..składa się z wielu jednostek posiadających szerszy bądż węższy
        ogląd świata...Czy Polska może być nietolerancyjna? Logicznie rzecz ujmując nie
        może...nawet jeśli by sie ją kurwami zachęciło..Zaraz ..zaraz..zatem
        P..enigmatycznie brzmiące..być może jest wypowiedzią Polski...Ojczyzny...zatem
        kłaniam się zaszczycona...i przystępuję na baczność do hymnu.........
        Jeśl chodzi o tolerancję..a bardzo ciekawe zagadnienie..jest kilka wersji
        tolerancji..Najbardziej imponuje mi tolerancja obwieszczająca postawę
        akceptacji innych wizji świata z racji cieszenia się i akceptowania
        różnorodności ludzi, wizerunków, poglądów choćby z tego powodu,że świat jest
        wtedy znacznie ciekawszy..i literatura..sztuka...powstaje gdzieś tam z racji
        nie mieszczenia sie w FORMIE WYTYCZONEJ PRZEZ MUR CHIŃSKI.
      • Gość: edzia13 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: 212.244.246.* 09.12.02, 02:20
        Ale kutafon!!!!!!Dałabym mu w morde a naprawde jestem niespotykanie spokojny
        człowiek:)
    • eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 13.02.03, 02:12
      Zajrzalam tu sobie, watek strasznie juz zakurzony, a szkoda, ze nie przetrwal
      nawet roku. Chcialam pozdrowic wszystkie Panie, ktore sie tu wypowiadaly, ale
      pewnie juz tu nie zagladaja. No to ide spac.

      Eryka - frakcja odkurzacza i froterki
    • Gość: Aaa. Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 21:02
      Minty... bywasz tu jeszcze czasem...? FAjny watek ***
    • Gość: Luna Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 21:04
      HEj,
      Minty bywasz tu jeszcze?
      Luna
      Wwa
    • Gość: Luna Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 22:31
      BArdzo bym chaciala CIe poznac, Minty czy tu bywasz jeszcze???? Odezwij sie
      prosze.
    • eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 11.12.03, 22:59
      czy ktos tu jeszcze zaglada? czy ktoras pani ten watek pamieta? pewnie nie ale zaryzykuje sztuczne oddychanie :) co przez te miesiace dzialo sie u minty, luizy w ogrodzie, tess, rabi i innych pan? pozdrawiam serdecznie, juz przedswiatecznie.
      eryka - frakcja odgrzebywania starych watkow
    • monika3146 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 30.05.14, 11:45
      hej jestem monika bi chetnie cie poznam
    • Gość: Kobieta bi Łodź Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.netburg.pl 25.08.14, 17:44
      Poznam kobietę bi z Łodzi -przyjaźń.
    • Gość: kobieta 43 Łodź Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.netburg.pl 26.09.14, 15:19
      Chętnie poznam kobietę bi z Łodzi 40-43 lata, kobiecą, którą pociąga erotyka z drugą kobietą.
      • Gość: mezatka45bi Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.04.15, 16:09
        Witaj ogl.aktualne
      • Gość: asia Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.15, 12:23
        witam, byłabys zainteresowana spotkaniem ze mna i moim mężem? Asia
      • Gość: mezatka45bi Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.06.15, 08:09
        Witaj ogl aktualne to nasz nr 509399575odp
      • Gość: mezatka45bi Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.07.15, 14:40
        Witaj ogl aktualne
      • Gość: sylwek Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.08.15, 14:40
        I taj mezatka45bi z mężem cie interexuje od na nr 509399575
      • Gość: mezatka45bi Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.09.15, 12:13
        Ogl aktualne odp na nr 509399575
      • Gość: mezatka45bi Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.toya.net.pl 07.10.15, 08:31
        Mezatka 45bi z mężem cie interesuje odp na nr 509399575
      • Gość: mezatka45bi Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.toya.net.pl 09.10.15, 13:32
        Witaj ogl aktualne odp na nr 509399575
      • Gość: łódź Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.10.15, 10:34
        Mezatka 45bi cie interesuje odp na nr 509399575
      • Gość: Daria Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.free.aero2.net.pl 08.12.15, 19:29
        Mam 40l. Jest to piękna miłość która mnie zafascynowała
    • Gość: kasiek990 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.play-internet.pl 28.02.15, 10:33
      szukam kobiety do związku mój e-mail k.miszczak@wp.pl
    • Gość: Kasia Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.182.108.94.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.05.15, 21:16
      Cześć jestem Kasia mam 24 lata i jestem bi szukam kobiety do stworzenia stałego związku z taką z którą będe szczęśliwa pozdrawiam cie milutko i przesyłam milutkie buziaczki podaje swuj nr 883543972 myślę że napiszesz i że sie poznamy:-)
    • renata1995 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 08.06.15, 14:01
      Poznam mężczyznę na seks bez sponsoringu, mój email: renata.seks@gmail.com
    • Gość: mmnm Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.15, 14:55
      Czesc chętnie Cię poznam napisz do mnie m
      • Gość: annonimowa Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.15, 12:01
        czekam na kontakt :) annonimowa@o2.pl
        • Gość: Cyc Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.opera-mini.net 19.11.15, 18:35
          szukam kolezanki na kawe zabrze, jestem nieśmiała...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka