mwach1
24.03.04, 19:14
Kiedy poznałam mojego aktualnego męża, sex towarzyszył nam każdego dnia.
Każdą wolną chwilę spędzaliśmy kochajcąc się namiętnie.
Mój mąż jest trzecim mężczyzną z jakim uprawiałam sex. Pierwszy był mój
chłopak, z którym byłam prawie 5 lat, drugi to jednorazowa przygoda. Już z
tym pierwszym chłopakiem problemem moim był brak orgazmu - myśłałam , że to
normalne miałam niecałe 16 lat jak zaczęłam współżyć. Chłopak z którym byłam
nie spełniał moich oczekiwań pod wieloma względami.
Mój mąż zafascynował mnie od samego początku. Nietylko dlatego , że był
człowiekiem bardzo interesującym, który mnie słuchał i był moim przyjacielem,
ale również dlatego, że był bardzo atrakcyjne postury i pociągał mnie
niesamowicie. Jego ciało spełniało moje najsmielsze oczekiwania.
Mój mąż postawił sobie już na samym początku cel - doprowadzić mnie do
orgazmu. Potrafiliśmy kochać sie namiętnie przez kilka godzin. Mimo iż nie
miałam orgazmu pochwowego, odczuwałam ogromną porzyjemnośc ze zbliżenia.
Próbowaliśmy wiele pozycji, wiele technik, ale wynik był zawsze ten sam.
Robert bardzo się starał, czasami robił wszystko pode mnie, ale i tak nic z
tego nie wychodziło.
Kiedy zaszłam w ciąże, myśleliśmy że coś się zmieni. Sex sprawiał nam o wiele
wiecej przyjemności, do czasu kiedy nasza dzidzia nie dała znaku że tam jest.
Kiedy poczuła pierwsze ruchy, przestalkiśmy sie tak często kochac, ale
robiliśmy to tak długo, aż w końcu poszłam do szpitala na tydzien przed
porodem i Dzidzia przyszła na świat.
Teraz , po porodzie jest wielka tragedia. Mój popęd zanikł. Niby sex nie jest
najważniejszy, ale jest nam bardzo ciężko. Brzuszek w ciązy miała naprawdę
duży i wynikiem tego są rozstępy, fałdki skóry i oczywiście za dużo
kilogramów. Mimo iż mój mąż twierdzi, że jestem dla niego jeszcze bardziej
podniecająca jako matka, niz wcześniej, to nie moge sie nawet zmusić. Czasami
obejrzymy jakiś film "dla dorosłych", powspominamy, to jakoś pójdzie. Ale to
nie to samo. Seks nie jest już taki spontaniczny i nie wynika z obupólnej
chęci, ale z ... sama juz nie wiem z czego.
Nasze małżeństwo bardzo na tym polu ucierpiało. Bardzo prosze o pomoc. Co
możemy zrobić. Mimo, że rozmawiamy ze sobą na ten temat. Mimo, że mąż rozumie
że jestem zmęczona opiką nad dzieckiem (ma 6 m-cy), to jednak nasze
małżeństwo cierpi.
Pozdrawiam
mwach1