Gość: .agata.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.10.10, 19:30
Witam, w ostatnim poście chciała Pani abym napisała jeszcze raz.
Poprzednio zapomniałam wkleić treści - przepraszam.
oto ona:
"w skrócie przedstawię moją sytuację - jestem z chłopakiem 3,5 roku (z 3 miesięczną przerwą). Mieszkaliśmy ze sobą jakieś 1.5 roku. Generalnie wszystko było w porządku, było wręcz rewelacyjnie na początku. Po jakiś 2 latach zaczęło się trochę psuć. Nie dogadywaliśmy się w ogóle, na każdym kroku były kłótnie i sprzeczki. W końcu się wyprowadziłam ( to właśnie te 3 miesiące bez siebie). Wróciliśmy do siebie, było w porządku. Jednak znowu porobiło się źle i się rozstaliśmy. Nie wiem, czy jest sens ciągnąć to dalej? Skoro ta przerwa, ta rozłąka nie dała nam nic do myślenia i znowu jest tak jak było.."
Dodam, że on jest osobą skrytą i pewne sprawy i problemy chce załatwiać sam, nie mówić mi o nich. Ja z kolei uważam, że powinno się dzielić z drugą osobą takimi sprawami, bo przecież na tym to polega - aby się wspierać. Czyż nie? To jest też wielkim problemem w naszej sytuacji.
Ja nie potrafię sobie z tym wszystkim poradzić. To mnie przerasta. My się tak bardzo kochamy , dlaczego nie umiemy być razem? Czy miłość w tym przypadku nie wystarcza?
Ja nie wiem co robić :(
Dziękuję z góry