Gość: Ola
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.10.10, 19:12
Mam taki problem. Mój partner twierdzi, że gdy tylko osiągnie wzwód, musi zaraz dojść do penetracji, w przeciwnym bowiem razie odechce mu się seksu. I bardzo go dziwi, że ja okazuję, że mam ochotę na seks, ale potrzebuję gry wstępnej, dłuższej niż minuta-dwie. Według niego, jeśli kobieta ma ochotę na seks, to od razu powinna być wilgotna. Wielokrotnie mu tłumaczyłam, że tak nie jest, do niego to nie dociera.
Druga sprawa - jak na razie nie miałam jeszcze nigdy orgazmu pochwowego, według moja partnera to wina tego, że się kiedyś masturbowałam i że nie jest to normalne. Dodam, że sama penetracja też przeważnie jest krótka.
Kto ma rację? Jak dojść do porozumienia?