Dodaj do ulubionych

BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII

21.12.05, 21:18
Co chwila pojawia się ktoś na forum i powołuje się na „badania naukowe”,
które mówią o nieskuteczności homeopatii. Aby sto razy nie powtarzać tego
samego, może załóżmy jeden wątek, w którym umieścimy jakieś podstawowe
zasady, które musiałyby być spełnione, aby wyniki tych badań można było uznać
za wiarygodne i wyjaśnijmy, dlaczego jest to niezbędne.
Umieszczam tu linki do wypowiedzi na ten temat:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=33442662&a=33838458
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=33442662&a=33839578
Kto następny?
Obserwuj wątek
    • qrek1 Nierozwiązywalny problem badań... 22.12.05, 14:56
      Nierozwiązywalny problem badań!!! Jak przeprowadzić badania nad skutecznością
      homeopatii. Setki uczonych głowi się nad problemem który jest w stanie rozwiązać
      byle licealista. Piszecie:

      > To Ci wytłumaczę, choć już raz tu na tym forum tłumaczyłem to komu innemu.
      > Wyobraź sobie, że masz doskonały lek na ból głowy, ale ten lek działa tylko i
      > wyłącznie na ludzi z rudymi włosami.
      > I teraz robisz badanie leku metodą podwójnej ślepej próby oczywiście nie
      > patrząc na kolor włosów. Jakie wyniki dostajesz? Ano takie, że lek zadziała u
      > co dziesiątego pacjenta (czyli np. na poziomie placebo), bo średnio 1 na
      > dziesięciu ma rude włosy.

      Takie wypowiedzi świadczą o całkowitym niezrozumieniu na czym polega metoda
      podwójnej ślepej próby. Podam więc link:

      pl.wikipedia.org/wiki/Podw%C3%B3jna_%C5%9Blepa_pr%C3%B3ba
      A teraz rozwiązanie zagadki jak przeprowadzić badania. Połowie homeoptów dajemy
      leki fałszywe, połowie prawdziwe. I ONI SAMI wybierają czy leczą rudych czy
      łysych. I po roku pytamy ich (wszystkich - tych którzy leczyli prawdziwymi i
      fałszywymi) czy zaobserwowali różnicę w działniu leków. Po takim eksperymencie
      stwierdzono, że opinie homeopatów o skuteczności leczenia (i również sama
      skuteczność) nie zależały od tego czy leczyli fałszywymi czy prawdziwymi lekami
      homeopatycznymi. Te badania publikował LANCET.

      W związku z tym temat skuteczności homeopatii uważam za zamknięty.
      • tom_j23 Re: Nierozwiązywalny problem badań... 22.12.05, 16:35
        qrek1 napisał:

        (...)
        > Po takim eksperymencie
        > stwierdzono, że opinie homeopatów o skuteczności leczenia (i również sama
        > skuteczność) nie zależały od tego czy leczyli fałszywymi czy prawdziwymi
        > lekami homeopatycznymi. Te badania publikował LANCET.

        To jest żałosne. Powołujesz się na Lanceta (pewnie na podstawie przedruków w
        krajowej prasie), ale pewnie nawet nie byłeś na ich stronie.

        Tu masz przykładowy konkretny link do jednego z artykułów w Lancecie:
        www.thelancet.com/medline/record/MDLN.16047154
        Przetłumaczę Ci pierwszy akapit i ostatnie zdania, bo wiecej mi się nie chce.

        "An increasing number of parents turn to homeopathy for treatment of their
        hyperactive child. Two publications, a randomised, partially blinded trial and
        a clinical observation study, conclude that homeopathy has positive effects in
        patients with attention deficit hyperactivity disorder (ADHD)."
        (...)
        Conclusion:The trial suggests scientific evidence of the effectiveness of
        homeopathy in the treatment of attention deficit hyperactivity disorder,
        particularly in the areas of behavioural and cognitive functions."

        Wzrasta liczba rodziców zwracających się w stronę homeopatii w celu leczenia
        nadaktywnych dzieci. Dwie publikacje, randomizowana (losowa), częściowo ślepa
        próba i kliniczne badania, konkludują że homeopatia ma pozytywne efekty u
        pacjentów z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji
        uwagi (ADHD).
        (...)
        Konkluzja: próba wskazuje naukowy dowód efektywności homeopatii w leczeniu
        ADHD, szczególnie w obszarze funkcji behawioralnych i poznawczych".

        Środek przetłumacz sobie sam.

        >
        > W związku z tym temat skuteczności homeopatii uważam za zamknięty.

        Ja również.


        Stefan

        • qrek1 zamknięcie tematu :) 22.12.05, 21:16
          > partially blinded trial and a clinical observation study

          Takie słówko "partialy" zamiast "double", a taka różnica wynikach. No no... kto
          by pomyślał.

          > Środek przetłumacz sobie sam.

          Oj nie wiem czy podołam temu wyzwaniu... A autorem badań jest oczywiści Swiss
          Association of Homeopathic Physicians SAHP... Hi hi hi. Jak to mawiał Stalin,
          nie ważne kto głosuje, ważne kto głosy liczy.
          • very_martini Re: zamknięcie tematu :) 22.12.05, 21:22
            A autorem badań jest oczywiści Swiss
            > Association of Homeopathic Physicians SAHP...

            A autorami wszystkich pozostałych, contrahomeo, też pewnie są Szwajcarzy. Roche,
            Novartis, może jeszcze Merck.

            16%VOL
            22%VAT
            • qrek1 Nie masz co się wysilać :) 23.12.05, 10:54
              Tutaj mało kto zrozumie Twój post...

              A poza tym co te badania mają wspólnego z faktem że jeśli w lekach nie ma
              substancji czynnej to one nie działają?
              • tom_j23 Re: Nie masz co się wysilać :) 23.12.05, 11:51
                qrek1 napisał:

                > A poza tym co te badania mają wspólnego z faktem że jeśli w lekach nie ma
                > substancji czynnej to one nie działają?

                No przecież sam chciałeś badań - co zdziwiony takimi wynikami? :-)
                A czego się spodziewałeś, że badania przysponsoruje firma przeciwna homeopatii?
                Na jakim świecie Ty żyjesz?

                www.przyroda.cad.pl/feromony.htm
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=25823543&a=25835488

                Stefan
                • qrek1 Re: Nie masz co się wysilać :) 23.12.05, 23:44
                  Chciałem badań w temacie, a nie badań typu "coś tam nam wyszło, wytłumaczcie nam
                  czemu mamy takie wyniki". A mi się nie chce, sami szukajcie se błędów i
                  wytłumaczeń własnej ignorancji.
                  • tom_j23 Re: Nie masz co się wysilać :) 23.12.05, 23:53
                    qrek1 napisał:

                    > Chciałem badań w temacie, a nie badań typu "coś tam nam wyszło,
                    > wytłumaczcie nam czemu mamy takie wyniki".

                    Krótko mówiąc - chciałeś badań obiektywnych, ale wyłącznie takich, które są po
                    Twojej myśli :-).

                    > A mi się nie chce, sami szukajcie se błędów i
                    > wytłumaczeń własnej ignorancji.

                    To po co tu przychodzisz?

                    Stefan

                    • qrek1 Re: Nie masz co się wysilać :) 24.12.05, 08:30
                      > Krótko mówiąc - chciałeś badań obiektywnych, ale wyłącznie takich, które są po
                      > Twojej myśli :-).

                      krótko mówiąc chciałem badań na temata skutecznego działania homeopatii, a
                      dostałem badania (nie dokończone zresztą) nad bazofilami. Na jakim etapie jest
                      niby homeopatia? Prezentujecie niewytłumaczalne pojedyncze przypadki mające
                      luźne powiązanie z rozcienczaniem, a jednocześnie apteki pełne są "leków"
                      homeopatycznych. Zdecydujcie się. Albo robimy badania i na ich podstawie
                      produkujemy lek, albo produkujemy lek i na siłę szukamy niewytłumaczalnych
                      zjawisk które mają niby dowieść niewytłumaczalne "działanie" leku. Tylko problem
                      jest w tym, że obserwajcja jednego niewytłumaczalnego zjawiska nie dowodzi
                      istnienie innego (obserwacje UFO nie dowodzą istnienia telepatii)

                      Wracając do bazofili, to takie eksperymenty (jeśli mają sens) muszą zostać
                      powtórzone przez inne grupy badawcze, które jeśli również zaobserwują to
                      zjawisko, wtedy będą szukały nukowego wytłumczenia. I nawet jeśli to wszystko
                      się wydarzy, to i tak nie będzie uzasadnienia dla produkcji i sprzedaży leków
                      homeopatycznych.
                      • tom_j23 Re: Nie masz co się wysilać :) 24.12.05, 12:03
                        qrek1 napisał:

                        >
                        > krótko mówiąc chciałem badań na temata skutecznego działania homeopatii, a
                        > dostałem badania (nie dokończone zresztą) nad bazofilami.

                        Chciałem zauważyć, że w przeciwieństwie do Ciebie dałem Ci kilka (przynajmniej
                        dwa) linki z konkretnymi badaniami (o bazofilach i o ADHD). A teraz dodam Ci
                        trzeci:
                        www.ptm-d.com/homeopatia.htm
                        Ty natomiast posługujesz się retoryką typu "w Lancecie podali, że homeopatia
                        nie działa". Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że "w Lancecie podali, że
                        homeopatia działa". Ponadto, jeśli ktoś gdzieś choćby na chwilę założy, że
                        homeopatia może działać, Ty od razu zakładasz, że ten ktoś (choćby w Lancecie)
                        musi się mylić. To jest typowe dla sceptyków, bo sceptycy mają klapki na oczach
                        i nie dopuszczają do wiadomości rzeczy niemożliwych. Na szczęście - na świecie
                        poza sceptykami - żyją również ludzie z otwartymi głowami i dzięki temu mamy:
                        samoloty, radio, telewizję i wiele innych wynalazków, które przed ich
                        stworzeniem były po prostu niemożliwe.

                        Ale to wszystko mnie naprawdę nie dziwi. Taki jest świat, że żyją na nim różni
                        ludzi. Dziwi mnie natomiast jedna sprawa, na którą wciąż mi nie odpowiadasz, a
                        mianowicie - po co tu przychodzisz? (jeśli homeopatia nie działa i nie jesteś
                        zainteresowany jej stosowaniem)?


                        Stefan

                        • qrek1 Re: Nie masz co się wysilać :) 24.12.05, 14:22
                          > trzeci link

                          tak się zastanawiam czy pacjentów informowano jakie leki dostają...

                          > To jest typowe dla sceptyków, bo sceptycy mają klapki na oczach
                          > i nie dopuszczają do wiadomości rzeczy niemożliwych.

                          natomiast wszyscy mądrzy wierzą w rzeczy niemożliwe i zajmują się czarami,
                          homeopatią, feng-shui, astrologią i wróżeniem z tarota. W swoich dziedzinach
                          doszli do perfekcji i to oni właśnie zbudowali samoloty, komputery, wymyślili
                          teorię względności. A tak się dziwnie składa, że wszystkie te rzeczy mają
                          naukowe podstawy.

                          A teraz krótkie pytanie. Po czym odróżnić kiedy mamy doczynienia z czymś
                          rewolucyjnym, a kiedy z czymś bezwartościowym wymyślonym przez naciągacza. Otóż
                          do rzeczy rewolucyjnych dostosowuje się nauka tak by wyjaśnić ich działanie. A
                          do rzeczy głupich, bzdurnych i nonsensownych nie da się dostosować nauki,
                          ponieważ spowodowało by to zaprzeczenie jej dotychczasowego dorobku (komputery
                          samoloty etc.). Nasza wiedza o świecie przestała by być wtedy spójna. Homeopatia
                          mimo 200letniej tradycji nie doczekała się poparcia w postaci nauki (podobnie
                          astrologia). I niech każdy wyciągnie sobie z tego wniosek we własnym zakresie.

                          Ponadto mam wrażenie że era "najpierw coś budujemy, a potem zastanawiamy się
                          dlaczego działa" odeszła z nastaniem XX wieku. A homeopaci nadal tkwią u swego
                          początku w XIX wieku.
                          • tom_j23 Re: Nie masz co się wysilać :) 24.12.05, 14:31
                            qrek1 napisał:

                            > > trzeci link
                            >
                            > tak się zastanawiam czy pacjentów informowano jakie leki dostają...

                            No to masz tu czwarty - z "double-blinded":
                            www.thelancet.com/medline/record/MDLN.15892486

                            > Homeopatia mimo 200letniej tradycji nie doczekała się poparcia w postaci nauki

                            No właśnie - i mimo 200 lat oszustw wciąż się nieźle trzyma - czy to Cię nie
                            zastanawia?
                            Czy znajdziesz w Lancecie choć jeden artykuł o astrologii? A ja Ci mogę każdego
                            dnia podać kolejny artykuł potwierdzające nawet w "doble-blinded", że to
                            działa. Czy to nadal Cię nie zastanawia?


                            >
                            > Ponadto mam wrażenie że era "najpierw coś budujemy, a potem zastanawiamy się
                            > dlaczego działa" odeszła z nastaniem XX wieku. A homeopaci nadal tkwią u swego
                            > początku w XIX wieku.

                            Na szczęście - to tylko "Twoje wrażenie".


                            Stefan
                            • qrek1 Re: Nie masz co się wysilać :) 25.12.05, 17:24
                              > No właśnie - i mimo 200 lat oszustw wciąż się nieźle trzyma

                              Islam i astrologia mają się znacznie lepiej pomimo braku naukowych podstaw.
                              Właśnie o to chodzi by walczyć z głupotą

                              > - czy to Cię nie zastanawia?

                              A nad czym tu się zastanawiać. Są na świecie tysiące technik nabierania ludzi.

                              > Na szczęście - to tylko "Twoje wrażenie".

                              Tak właśnie. Nie ma uzasadnienia dla działania homeopatii i nie ma też jej
                              działania. Z punktu widzenia nauki moje wrażenia są słuszne. Możesz sobie czekać
                              na przełom w nauce tłumaczący domniemane działanie homeopatii następne 200lat.

                              > Czy znajdziesz w Lancecie choć jeden artykuł o astrologii?

                              A czy znajdziesz w magazynie wędkarskim choć jeden artykuł o homeopatii. Nie. I
                              jest to najlepszy według ciebie argument. I możesz zaprzestać podawać linki do
                              badań opłacanych przez koncerny produkujące leki homeopatyczne.
                              • tom_j23 Re: Nie masz co się wysilać :) 25.12.05, 20:26
                                qrek1 napisał:

                                >
                                > > Czy znajdziesz w Lancecie choć jeden artykuł o astrologii?
                                >
                                > A czy znajdziesz w magazynie wędkarskim choć jeden artykuł o homeopatii.
                                > Nie. I jest to najlepszy według ciebie argument.

                                I właśnie w ten sposób udowodniłeś sam sobie, że Twoje wcześniejsze
                                porównywanie homeopatii do astrologii jest bez sensu (bowiem w Lancecie są
                                artykuły o homeopatii, a o astrologii nie ma).


                                > I możesz zaprzestać podawać linki do
                                > badań opłacanych przez koncerny produkujące leki homeopatyczne.

                                Ok. Skoro uznajesz, że liczba linków jest wystarczająca, podsumujmy tę dyskusję:

                                1. Chciałeś dowodów w postaci naukowych publikacji.
                                2. Chciałeś, aby publikacje oparte były o "podwójną ślepą próbę".
                                3. Wielokrotnie powoływałeś się na Lancet. Uznałem więc, że uważasz to
                                czasopismo za WIARYGODNE.
                                4. Spełniłem podane wyżej warunki.
                                5. W związku z powyższym, uznaję tę dyskusję za zamkniętą na korzyść homeopatii.

                                Dziękuję dyskutantom za udział w dyskusji. W związku z brakiem czasu (o czym
                                pisałem w innym liście) nie będę udzielał do odwołania wyjaśnień osobom
                                nastawionym do tematu sceptycznie, a nie przygotowanym do dyskusji
                                merytorycznie. Proszę te osoby o wcześniejsze zapoznanie się z tematyką
                                dyskusji, a także z podanymi w związku z tą dyskusją linkami. Próby dyskusji
                                nacechowane znamionami nieznajomości tematu i ignoranctwem w tej dziedzinie
                                będą przeze mnie ignorowane, jako nie konstruktywne.


                                Pozdrawiam
                                Stefan
                                • qrek1 stanowisko iterlokutara 26.12.05, 12:03
                                  > I właśnie w ten sposób udowodniłeś sam sobie, że Twoje wcześniejsze
                                  > porównywanie homeopatii do astrologii jest bez sensu

                                  i

                                  > 3. Wielokrotnie powoływałeś się na Lancet. Uznałem więc, że uważasz to
                                  > czasopismo za WIARYGODNE.

                                  z lenistwa nie będę ci tłumaczył... a zresztą... fakt występowania wzmianek w
                                  lancecie o czymś nie świadczy o prawdziwości badź nie prawdziwości tego czegoś,
                                  tak samo zresztą jak fakt nie występowania. Natomiast informacje że coś nie
                                  działa zamieszczona w lancecie ma już swoją wagę argumentową. Przyrównanie zaś
                                  homeopatii do astrologi nic wspólnego z lancetem nie ma, więc twoja "logika"
                                  jest g. warta :)

                                  Co do reszty... Ameryki nikt nie odkrył. Są wielkie koncerny produkujące leki
                                  homeopatyczne. Sponsorują one "badania" w których wychodzi, że coś tam się
                                  dzieje niewiadomego gdy poda się "rozcieńczoną wodę". W ten sposób tłumaczone
                                  jest produkowanie na szeroką skalę niedziałających leków, dopuszczanych do
                                  sprzedaży bez testów klinicznych (i to w polsce, a nie w mozambiku). Pismo
                                  Lancet by rozwiać wątpliwości w tej kwesti, zrobiło "niezależne" badania by
                                  rozstrzygnąć spór we własnym zakresie. Co im wyszło wiadomo, homeopatia nie działa.
                                  I teraz mamy po jednej stronie homeopatów ze swoimi badaniami i teorią bez
                                  podstaw naukowych, a po drugie przeciwników również ze swoimi badaniami. Jedni i
                                  drudzy uzyskują przeciwstawne wyniki. Za jedną i drugą stroną stoją wielkie
                                  koncerny i pieniądze. Jedni mają naukowe podstawy działania swoich leków drudzy
                                  nie. Jedni prowadzą kosztowne testy kliniczne i badani naukowe nad lekami zanim
                                  dopuszczą je do użycia drudzy nie. Produkcja jednych leków jest kosztowna,
                                  drugich koszty niemal zerowe. Na poziomie faktów tak to mniej więcej wygląda i
                                  jeśli ktoś chce bym stwierdził że homeopaci wygrali dyskusję to ja mogę tylko
                                  rozłożyć ręce i...
                                  • akownik Re: stanowisko iterlokutara 26.12.05, 12:54
                                    To co tu wypisujesz świadczy jednak nie tylko o tym,że nie wiesz o czym piszesz...
                                    Jest z Tobą jeszcze gorzej...Nawet nie wiesz o tym co na temat danej dziedziny
                                    napisali inni i to nie homeopaci.
                                    Badania kliniczne dotyczące skuteczności leków homeopatycznych przeprowadzono
                                    także w Polsce,a zrobili to niehomeopaci z tytułami co najmniej docentów medycyny.
                                    Potwierdzili skuteczność tych leków.Badania prpwadzono w oparciu o standardy EBM
                                    /tylko czy wiesz co to jest?/.
                                    Wiele też napisano na świecie o nierzetelności "niezależnych"/bo to trzeba pisać
                                    w cudzysłowiu/badań Szwajcarów.A pisali o tym nie tylko homeopaci.
                                    Dziwnym trafem zgadzasz się z wynikami badań prowadzonych przez firmy
                                    farmaceutyczne a nie odpowiadają ci wyniki badań wykonanych przez firmy
                                    homeopatyczne/ciasny umysł?/.Nie przeszkadza ci nawet to,że wopisach
                                    działanialeków alopatycznych jest jedna linijka o tym na co lek pomaga i kilka
                                    linijek o tym jak i na co szkodzi.
                                    Wogóle nie znasz faktów ani podstaw tego o czym wyrażasz się z taką pewnością.
                                    Korzystne działanie homeopatii potwierdza także Cochrane Collaboration,która ma
                                    w świecie medycznym większą reputację niż The Lancet.
                                    Ale nie jesteś w stanie ogarnąć tego swoją g...ną "logiką"/cytuję ciebie/.
                                    Jeśli chcesz dyskutować odrób prace domowe i dopiero wtedy przyjdź.Na razie
                                    coraz bardziej się ośmieszasz.
                                    • qrek1 Re: stanowisko iterlokutara 27.12.05, 00:41
                                      Twój post potwierdza to co napisałem wcześniej o podziale na dobrych oraz złych
                                      i cieszę się, że przyznajesz mi rację w tej kwestii.

                                      > Jeśli chcesz dyskutować odrób prace domowe i dopiero wtedy przyjdź.Na razie
                                      > coraz bardziej się ośmieszasz.

                                      Ciemszy mnie jednak że inni mogą zobaczyć jak się ośmieszyłem i będą mogli na
                                      tej podstawie stwierdzić że warto kupować leki homeopatyczne
                                  • tom_j23 Re: stanowisko iterlokutara 26.12.05, 14:20


                                    Miałem już nie zajmować się tą sprawą :-), ale Twoja uwaga jest tak trafna, że
                                    pozwolę sobie jeszcze na jeden (mam nadzieję ostatni) komentarz.

                                    > qrek1 napisał:
                                    > Przyrównanie zaś homeopatii do astrologi nic wspólnego z
                                    > lancetem nie ma, więc twoja "logika" jest g. warta :)

                                    Cieszę się, że doszedłeś do takiego wniosku, bowiem to Ty właśnie takiego
                                    porównania dokonałeś :-).
                                    Tu jest stosowny cytat z TWOJEJ wypowiedzi:

                                    > qrek1 napisał:
                                    > "natomiast wszyscy mądrzy wierzą w rzeczy niemożliwe i zajmują się czarami,
                                    > homeopatią, feng-shui, astrologią i wróżeniem z tarota."

                                    Sorry, ale to porównanie od razu wydało mi się g. warte, nie wiedziałem tylko,
                                    jak Ci to wyjaśnić. A tu proszę, sam do takiego wniosku doszedłeś! Brawo!
                                    Aby tak dalej!


                                    Stefan

                                    • akownik Re: stanowisko iterlokutara 26.12.05, 14:36
                                      Od 6 listopada 2004 roku obowiązuje rozporządzenie ministra zdrowia
                                      wprowadzające punktację za doskonalenie zawodowe dla lekarzy ilekarzy
                                      dentystów.Jedną z jego form jest prenumerowanie i publikowanie w fachowych
                                      czasopismach medycznych wymienionych przez Index Copernicus.Indexten wymienia
                                      kwartalnik "Homeopatia Polska".
                                      Więc nawet minister wykazał się g...ną logiką.Nieładnie Panie
                                      ministrze,nieładnie.:))
                                      Tyle,że qrek1 nie wykazał się żadną logiką,nawet g...ną.
                                      • qrek1 Re: stanowisko iterlokutara 27.12.05, 00:49
                                        > Od 6 listopada 2004 roku obowiązuje rozporządzenie ministra zdrowia

                                        A to mnie właśnie najbardziej martwi. Ponieważ pod numerem 514901 w
                                        rozporządzeniu MINISTRA GOSPODARKI I PRACY z dnia 8 grudnia 2004 r. znajduje się
                                        zawód ASTROLOG. Dwie kolejne pozycje to radiesteta i wróżbita. Ale jak to śpiewa
                                        wieszcz: "Polska, mieszkam w Polsce..."
                                    • qrek1 :-) 27.12.05, 00:43
                                      > Sorry, ale to porównanie od razu wydało mi się g. warte, nie wiedziałem tylko,
                                      > jak Ci to wyjaśnić. A tu proszę, sam do takiego wniosku doszedłeś! Brawo!
                                      > Aby tak dalej!

                                      znowu konsensu! tak trzymać :-) !!!
                                    • qrek1 ???? 29.12.05, 18:08
                                      > > qrek1 napisał:
                                      > > Przyrównanie zaś homeopatii do astrologi nic wspólnego z
                                      > > lancetem nie ma, więc twoja "logika" jest g. warta :)
                                      >
                                      > Cieszę się, że doszedłeś do takiego wniosku, bowiem to Ty właśnie takiego
                                      > porównania dokonałeś :-).

                                      nie rozumiem jednak dlaczego cieszysz się z faktu iż doszedłem do wniosku że
                                      twoja "logika" jest g. warta?

                                      > > qrek1 napisał:
                                      > > "natomiast wszyscy mądrzy wierzą w rzeczy niemożliwe i zajmują się czarami
                                      > > homeopatią, feng-shui, astrologią i wróżeniem z tarota."
                                      >
                                      > Sorry, ale to porównanie od razu wydało mi się g. warte,

                                      po przemyśleniu kwestii stwierdzić muszę że ty poprostu nie wiesz co to jest
                                      porównanie i nie rozumiesz zdań napisanych po polsku

                                      > nie wiedziałem tylko,
                                      > jak Ci to wyjaśnić.

                                      jak mi wyjaśnić że porównanie które nie jest porównaniem jest g. warte?

                                      > A tu proszę, sam do takiego wniosku doszedłeś! Brawo!
                                      > Aby tak dalej!

                                      Do jakiego wniosku?
                                      • tom_j23 Re: ???? 29.12.05, 18:21
                                        qrek1 napisał:

                                        > Do jakiego wniosku?

                                        Oj - znowy kłopoty. No takiego, że Twoje porównanie było g. warte.


                                        Stefan
                                      • tom_j23 Re: ???? 29.12.05, 18:35
                                        qrek1 napisał:

                                        > Do jakiego wniosku?

                                        Dokładnie rzecz ujmując użyłeś słowa "przyrównać", a nie "porównać", ale myślę,
                                        że to nie zmienia istoty rzeczy.

                                        Napisałeś tak:
                                        "Przyrównanie zaś homeopatii do astrologi ..."

                                        A wcześniej napisałeś tak:
                                        "natomiast wszyscy mądrzy wierzą w rzeczy niemożliwe i zajmują się czarami,
                                        homeopatią, feng-shui, astrologią i wróżeniem z tarota."

                                        Użycie w jednym zdaniu (przez Ciebie) słów: "homeopatia", "feng-shui"
                                        i "astrologia" jest w tym kontekście przyrównywaniem do siebie (jakości) tych
                                        dyscyplin.

                                        Potem doszedłeś do wniosku, że "Przyrównanie zaś homeopatii do astrologi ...".
                                        Z tego wynika wprost, że to co napisałeś wcześniej jest dokładnie tyle warte.

                                        Uff, mam nadzieję, że rozumiesz.

                                        Stefan

                                        • akownik Re: ???? 29.12.05, 19:06
                                          qrek1 napisał:"Nauka nie jest kwestią chęci. Uznanie że homeopatia działa było
                                          by jak
                                          stwierdzenie że 2+2 nie zawsze jest 4."

                                          2+2 nie zawsze jest cztery,nie zawsze.W tej sprawie brak Ci wiedzy.
                                          • akownik Re: ???? 29.12.05, 19:10
                                            czasami jest tak,że 1+1=10,a 2+2 nie zawsze daje 4
                                        • qrek1 Re: ???? 30.12.05, 12:15
                                          > Z tego wynika wprost, że to co napisałeś wcześniej jest dokładnie tyle warte.

                                          Jeśli ktoś rozumie jak to wprost wynika i z czego, że to co napisałem wcześniej
                                          jest dokładnie tyle warte (g. warte?) , to proszę o odzew. Jeśli ktoś zaś nie
                                          rozumie, to też proszę napisać.
                                          • tom_j23 Re: ???? 30.12.05, 13:48
                                            qrek1 napisał:

                                            > Jeśli ktoś rozumie jak to wprost wynika...
                                            (...)

                                            Hm - naprawdę ciężka sprawa - nadal nie rozumiesz.
                                            Napisałeś w jednym zdaniu o homeopatii i astrologii. Ja podchwyciłem to i
                                            zapytałem Ciebie, czy w Lancecie są artykuły o astrologii, bo o homeopatii są.
                                            Ty na to, że to porównanie jest g. warte. I słusznie. Tyle tylko, że nie ja
                                            pierwszy dokonałem takiego zestawienia tych dwóch dyscyplin, ale zrobiłeś to
                                            właśnie Ty.


                                            Stefan

                                            • qrek1 Re: ???? 31.12.05, 12:30
                                              > Napisałeś w jednym zdaniu o homeopatii i astrologii.

                                              Zgadza się.

                                              > Ja podchwyciłem to i
                                              > zapytałem Ciebie, czy w Lancecie są artykuły o astrologii, bo o homeopatii są.

                                              zgadza się.

                                              > Ty na to, że to porównanie jest g. warte. I słusznie

                                              nie prawda. ja na to:
                                              "fakt występowania wzmianek w lancecie o czymś nie świadczy o prawdziwości badź
                                              nie prawdziwości tego czegoś, tak samo zresztą jak fakt nie występowania.
                                              Natomiast informacje że coś nie działa zamieszczona w lancecie ma już swoją wagę
                                              argumentową."

                                              I dalej z naciskiem podkreślam:
                                              "Przyrównanie zaś homeopatii do astrologi nic wspólnego z lancetem nie ma, więc
                                              twoja "logika" jest g. warta :)"

                                              No więc jak widzisz napisałem że PRZYRÓWNYWANIE jednej dziedziny do drugiej nic
                                              wspólnego z lancetem nie ma, a nie że homeopatia nie ma nic wspólnego z
                                              astrologią nie ma.
                                              • tom_j23 Re: ???? 31.12.05, 12:53
                                                qrek1 napisał:


                                                > I dalej z naciskiem podkreślam:
                                                > "Przyrównanie zaś homeopatii do astrologi nic wspólnego z lancetem nie ma,
                                                > więc twoja "logika" jest g. warta :)"

                                                Dokładnie - tak napisałeś. Jednak z tego zdania nie wynika "która logika".
                                                Możesz się tłumaczyć, że miałeś na myśli logikę pytania o astrologię w
                                                Lancecie. Jednak to pytanie wynika wprost (jest odpowiedzią i nie zostałoby
                                                zadane), gdybyś wcześniej nie zastosował "logiki" przyrównania w jednym zdaniu
                                                homeopatii i astrologii. Dyskusja jest ciągiem zdań i jedne wypływają z
                                                drugich. Nigdy bym nie wpadł na pomysł pytania Cię o astrologię w Lancecie,
                                                gdybyś wcześniej nie przyrównał homeopatii do astrologii. To Ty pierwszy
                                                takiego porównania dokonałeś i cała późniejsza wymiana zdań jest tego
                                                konsekwencją. I to że na koniec doszło do nielogicznych wniosków wynika z
                                                nielogicznych przesłanek. Pytając Cię o astrologię w Lancecie chciałem Ci to
                                                właśnie uzmysłowić, ale nie sądziłem, że aż tak kategorycznie to skomentujesz.


                                                Stefan

                                • izzunia1 Re: Nie masz co się wysilać :) 29.12.05, 04:12
                                  www.biomedcentral.com/content/pdf/1472-6882-1-4.pdf
                                  > 1. Chciałeś dowodów w postaci naukowych publikacji.
                                  > 2. Chciałeś, aby publikacje oparte były o "podwójną ślepą próbę

                                  I tak mozna w nieskonczonosc, chyba, ze rzeczywiscie wierzysz w to, ze tylko ty
                                  masz racje?
                                  • izzunia1 Do Stefana 29.12.05, 04:14
                                    Poprzedni post byl oczywiscie do Stefana, zeby znow nie musial miec watpliwosci
                                    ( jezeli mu wystarczy czasu na czytanie)...
                                  • tom_j23 Re: Nie masz co się wysilać :) 29.12.05, 11:10
                                    izzunia1 napisała:

                                    > I tak mozna w nieskonczonosc, chyba, ze rzeczywiscie wierzysz w to, ze tylko
                                    > ty masz racje?

                                    No można. Dlatego ja nie żądam od nikogo dowodów na to, że coś działa lub nie
                                    działa. I śmieszy mnie żądanie tego przez innych. Ktoś wpada i woła "Dajcie mi
                                    dowodów". Chciałeś - to masz!
                                    Moim zdaniem, zmiast wygłaszać po sto razy tezy w stylu "na mój rozum to nie
                                    może działać" lepiej po prostu sprawdzić to doświadczalnie. Wtedy unikniemy
                                    możliwości ośmieszenia "swojego rozumu" w sytuacji, która moża się zdarzyć w
                                    przyszłości, a mianowicie odkrycia i wykazania teoretycznego, że to jednak
                                    działa.
                                    Tymczasem - ja opieram się na doświadczeniu i tak naprawdę nie interesują mnie
                                    za bardza badania, które sobie przytaczaliśmy. Więc jeśli rzeczywiście
                                    interesuje Cię to, czy homeopatia działa, czy nie - to po prostu sprawdź to
                                    doświadczalnie. W każdym innym przypadku będzie to przerzucanie się pustym
                                    argumentami, co mam nadzieję już zauważyłaś.
                                    Jeśli zdecydujesz się na takie doświadczenia, to z pewnością pomożemy Ci i
                                    powiemy co i jak zbadać. Wtedy sama wyciągniesz wnioski i nie będziesz musiała
                                    opierać się na "badaniach" w prasie.
                                    Jeśli nie masz natomiast ochoty na takie eksperymenty, to daj już spokój, bo
                                    chyba sama już zauważyłaś, że dalsze ciągnięcie tego tematu nie ma sensu.


                                    Stefan

                                    • qrek1 choć nie do mnie bezpośrednio to jednak się wtrącę 29.12.05, 12:47
                                      . Więc jeśli rzeczywiście
                                      > interesuje Cię to, czy homeopatia działa, czy nie - to po prostu sprawdź to
                                      > doświadczalnie

                                      Oczywiście taki pomysł jest przedni. Tyle tylko, że znając doświadczenia innych
                                      w sprawdzaniu działania homeopatii, nie odczuwam potrzeby przechodzenia tej
                                      drogi samemu, ponieważ wiem do czego dojdę. Poza tym sytuacja w dykusji nie
                                      zmieni się ani trochę. Będzie można tylko zacytować kolejne badanie i kolejna
                                      osoba pragnąca dowiedzieć się czy homeopatia działa, zostanie odesłana do
                                      przeprowadzenia badań we własnym zakresie.

                                      > W każdym innym przypadku będzie to przerzucanie się pustym
                                      > argumentami, co mam nadzieję już zauważyłaś.

                                      Te argumenty wcale nie są takie puste, skoro na ich podstawie mnóstwo ludzi
                                      wyrabia sobie opinie na temat homeopatii. Przecież moja opinia w tej kwestii też
                                      została ukształtowana na podstawie argumentów obydwu stron.

                                      Niemożliwością jest by każdy wszystko sprawdzał na sobie. Życia by nie
                                      starczyło, tyle różnych dziwactw jest do sprawdzenia :)
                                      • marta.gora Re: choć nie do mnie bezpośrednio to jednak się w 29.12.05, 13:12
                                        Czyli wycofujesz się raczkiem?

                                        > Niemożliwością jest by każdy wszystko sprawdzał na sobie. Życia by nie
                                        > starczyło, tyle różnych dziwactw jest do sprawdzenia :)

                                        Tu nie chodzi o to, byś sprawdzał wszystko. Wystarczy jeden, jedyny specyfik.
                                        Do tego całego zycia Ci nie potrzeba, a co najwyżej tydzień brania kulek.
                                        Ja tam byłabym za sprawdzeniem :)) Nie ma to, jak przekonac się na własnej
                                        skórze. Tylko trzeba wtedy przyznac, że jest się WĄTPIĄCYM. Gdybyś
                                        przeprowadził ten eksperyment i wyszedł on jednak po "naszej mysli", to
                                        wyprowadziłoby Cie z błogiego stanu i porządnie zatrzęsło Twoimi przekonaniami,
                                        a to juz wymaga rewizji swoich poglądów :)))
                                        • qrek1 Re: choć nie do mnie bezpośrednio to jednak się w 29.12.05, 13:26
                                          > Tu nie chodzi o to, byś sprawdzał wszystko. Wystarczy jeden, jedyny specyfik.
                                          > Do tego całego zycia Ci nie potrzeba,

                                          Pisząc wszystko, miałem na myśli wszystkie dziwne dziedziny typu homoepatia,
                                          astrologia, hiromoancja, bioenergoterapia, widzenie aury itd itp :)

                                          > Gdybyś
                                          > przeprowadził ten eksperyment i wyszedł on jednak po "naszej mysli", to
                                          > wyprowadziłoby Cie z błogiego stanu i porządnie zatrzęsło Twoimi przekonaniami,

                                          jak by u ludzi pojawiały się objawy po braniu czegoś co nie działa, to upadła by
                                          cała nasza nauka.
                                          • akownik Re: choć nie do mnie bezpośrednio to jednak się w 29.12.05, 13:39
                                            qrek1 napisał:"jak by u ludzi pojawiały się objawy po braniu czegoś co nie
                                            działa, to upadła by
                                            cała nasza nauka."

                                            a gdyby po braniu czegoś co nie działa,zanikły jakieś objawy to też by ta nauka
                                            upadła?Może raczej jest tak,że ona już dawno jest upadła tylko nie chce tego
                                            zauważyć?
                                            • qrek1 Re: choć nie do mnie bezpośrednio to jednak się w 29.12.05, 18:15
                                              > a gdyby po braniu czegoś co nie działa,zanikły jakieś objawy to też by ta nauka
                                              > upadła?

                                              Jeśli by zanikły z powodu tego czegoś, a nie tylko po braniu czegoś tam co nie
                                              działa. Gdy zdrowieję po tym jak poprzedniego dnia czytałem książkę to nie
                                              twierdzę że to książka mnie uleczyła.
                                  • marta.gora Do Izzuni :) 29.12.05, 12:10
                                    To telewizja kłamie?
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=33442662
                                    Tekieli tez kłamie?
                                    To cos działa, czy nie?
                                    Ty twierdzisz, że nie działa, my z forum i ci z telewizji- że działa (o
                                    szczegółach nie wspominam).
                                    ;)
                                    Najpierw zdefiniuj, co to znaczy, że lek działa. Mam nadzieję, że wysilisz sie
                                    bardziej, niż qrek.
                                    • akownik Re: Do Izzuni :) 29.12.05, 12:23
                                      Pan Tekieli jest od zawsze przeciwnikiem homeopatii.Ma na jej temat zdanie
                                      podobne do zdania pewnego ortopedy z Lublina.
                                      • marta.gora Hej- Akownik! 29.12.05, 12:26
                                        No cos Ty- przecież wiem o tym. Tutaj to nie ma znaczenia, że Tekieli jest
                                        przeciwnikiem. Przecież wg niego homeopatia działa- a o to tu się Izzunia
                                        spiera- tylko ma diabelską moc
                                        :)
                                        • qrek1 Re: Hej- Akownik! 29.12.05, 13:01
                                          Jak ktoś wierzy w takiego samego boga (i rzeczywistość z tym związaną) co
                                          Tekieli, to powinien uznać argumentację że skoro coś działa w sposób
                                          nadprzyrodzony (a homeopatia ponoć tak działa skoro nie ma naukowych podstaw a
                                          mimo to działa jak twierdzą zwolennicy) i nie stoi za tym bóg, to muszą za tym
                                          stać złe duchy.

                                          ps: na potrzeby dyskusji przjmuję że Tekieli gada bzdury.
                                          • akownik Re: Hej- Akownik! 29.12.05, 13:23
                                            qrek1 napisał:

                                            > Jak ktoś wierzy w takiego samego boga (i rzeczywistość z tym związaną) co
                                            > Tekieli, to powinien uznać argumentację że skoro coś działa w sposób
                                            > nadprzyrodzony (a homeopatia ponoć tak działa skoro nie ma naukowych podstaw a
                                            > mimo to działa jak twierdzą zwolennicy) i nie stoi za tym bóg, to muszą za tym
                                            > stać złe duchy.
                                            >
                                            > ps: na potrzeby dyskusji przjmuję że Tekieli gada bzdury.

                                            Jeżeli coś nie ma naukowych podstaw,to jeszcze nie znaczy,że działa w sposób
                                            nadprzyrodzony.Może jeszcze nie znamy tych"naukowych podstaw",albo nie chcemy
                                            uznać za "naukowe" tych ,które są./niekoniecznie na temat homeopatii/.Nie
                                            mieszałbym w to żadnego boga.
                                            A naukowepodstawy wyjaśniania tych samych zjawisk też ulegają zmianie.
                                            • qrek1 Re: Hej- Akownik! 29.12.05, 18:20
                                              JA boga też bym nie mieszał i napisałem, że Tekieli bzdury gada.

                                              > Może jeszcze nie znamy tych"naukowych podstaw",albo nie chcemy
                                              > uznać za "naukowe" tych ,które są

                                              Nauka nie jest kwestią chęci. Uznanie że homeopatia działa było by jak
                                              stwierdzenie że 2+2 nie zawsze jest 4.
              • patchwork30 Re: A my sie powysilamy :-))) 25.12.05, 19:20
                Hej grek1,

                > A poza tym co te badania mają wspólnego z faktem że jeśli w lekach nie ma
                > substancji czynnej to one nie działają?

                cytuje fragment artykulu na temat "faktu" niedzialania substancji silnie
                rozcienczonych
                www.simillimum.net/einleitung.htm
                Friese pisze na ten temat: "Na podstawie obliczenia liczby Loschmidta uwazano
                do tej pory, iz granica, przy ktorej nie ma juz czasteczek substancji
                dzialajacej, znajduje sie ostatecznie przy D23. Lezy ona jednak tym glebiej, im
                wieksza jest masa czasteczkowa, i dlatego moze w wypadku olbrzymich czasteczek,
                jak np. w wypadku Lachesis, znajdowac sie przy ok. D15. Ta argumentacja
                obliczenia matematyczno-chemicznego, ze od pewnego stopnia rozcienczenia brak
                jest czasteczek i tym samym dzialania, odpowiada przyczynowemu mysleniu
                naukowemu i jest, jako takie, calkiem legalne. Nie zwraca ona jednak uwagi na
                dwa istotne aspekty w rozumieniu stosunku miedzy dawka, a dzialaniem,
                mianowicie po pierwsze na relacje nieostrosci, jako podstawy nowoczesnych nauk
                przyrodniczych, po drugie na szczegolne cechy, ktore odrozniaja systemy
                biologiczne od materii nieozywionej.

                Wszyscy ci, ktorzy uzywaja jako argumentu obliczenia liczby Loschmidta musza
                sobie uprzytomnic, ze wedlug nowych badan cybernetycznych, zastrzezenie, iz bez
                dajacych sie zlokalizowac molekul, niemozliwy jest efekt, nie daje sie naukowo
                utrzymac.

                Stosunek nieostrosci dopuszcza jedynie do konkluzji, iz czasteczki w trakcie
                wzrastajacego potencjonowania w obrebie danej objetosci w trakcie danego czasu
                obserwacji ze zwiekszajacym sie prawdopodobienstwem, nie daja sie zlokalizowac.
                To w zadnym wypadku nie wyklucza, iz systemy biologiczne, ktorym musi zostac
                przyporzadkowana czulosc, ktorej faktor jest 10 do potegi 10 wyzszy, niz
                czulosc dajaca sie zweryfikowac technicznie, zareaguja na nie dajace sie
                zlokalizowac dzialanie. A takich dzialan mozna oczekiwac, takze wtedy, gdy
                informacja czasteczki dzialajacej jest mocno zdelokalizowana - i przy tym
                zostala automatycznie ustabilizowana w dlugofalowym stanie pobudzenia"



                "Frisse schreibt hierzu: "Aufgrund der Berechnung mit der Loschmidtschen Zahl
                glaubte man bisher, die Grenze bei der kein Molekül Wirksubstanz mehr vorhanden
                sei, endgültig bei D23 setzen zu müssen. Sie liegt jedoch umso tiefer, je
                größer das Molekulargewicht ist und dürfte deshalb bei den Riesenmolekülen der
                Tiergifte, wie z.B. dem der Lachesis, ungefähr bei D15 zu finden sein. Das
                Argument der mathematisch-chemischen Berechnung, daß ab einer bestimmten
                Verdünnungsstufe kein Molekül, also auch keine Wirkung, mehr vorhanden sein
                könne, entspricht dem kausalen naturwissenschaftlichen Denken und ist als
                solches völlig legitim. Es läßt aber zwei wesentliche Aspekte zum Verständnis
                von Dosis-Wirkung-Beziehung außer acht, nämlich erstens die Unschärferelation
                als Basis modernen naturwissenschaftlichen Denkens, zweitens die Besonderheit,
                die biologische Systeme von unbelebter Materie unterscheiden."
                • qrek1 Tak mi się skojarzyło po przeczytaniu 26.12.05, 12:25
                  "I nie prawda że dach przeciekał, zwłaszcza że prawie nie padało"

                  I znów mamy jednych mądrych którzy wiedza swoje i innych którzy twierdzą że
                  tamci mądrzy to idioci. A przecie każdy na poziomie chemi w liceum i tak sobie
                  może policzyć kiedy te cząstki tam będą, a kiedy nie. I są też oczywiste badania
                  jakie stężenia czego na co działają. I nie ma co pisać bzdur mieszających dwa
                  różne aspekty zjawiska.
                  • patchwork30 Re: Tak mi się skojarzyło po przeczytaniu 26.12.05, 13:29
                    Widze, ze nie zrozumiales tekstu.

                    >A przecie każdy na poziomie chemi w liceum i tak sobie
                    > może policzyć kiedy te cząstki tam będą, a kiedy nie.

                    No wlasnie jest to kwestia, ktorej nikt w zacytowanym tekscie nie neguje.
                    Przeslanie tego tekstu jest, ze na poziomie czasteczkowym rozumowanie sceptykow
                    dzialania homeopatii sie zgadza.

                    >I są też oczywiste badania jakie stężenia czego na co działają.

                    Jakie badania masz na mysli? Moglbys sprecyzowac?

                    >I nie ma co pisać bzdur mieszających dwa różne aspekty zjawiska.

                    Prosze wyjasnij mi, jakie dwa aspekty, i ktorego zjawiska masz na mysli.

                    czesc
                    Ola
                    • qrek1 Re: Tak mi się skojarzyło po przeczytaniu 27.12.05, 01:19
                      > Prosze wyjasnij mi, jakie dwa aspekty, i ktorego zjawiska masz na mysli.

                      "Stosunek nieostrosci dopuszcza jedynie do konkluzji, iz czasteczki w trakcie
                      wzrastajacego potencjonowania w obrebie danej objetosci w trakcie danego czasu
                      obserwacji ze zwiekszajacym sie prawdopodobienstwem, nie daja sie zlokalizowac"

                      czyli jednak są mimo że nie dają się zlokalizować... i dalej...

                      "informacja czasteczki dzialajacej jest mocno zdelokalizowana - i przy tym
                      zostala automatycznie ustabilizowana w dlugofalowym stanie pobudzenia"

                      a tutaj mówimy o braku cząsteczki i wykrywaniu informacji o jej zaprzeszłej
                      obecności przeniesionej na grunt realnego działania w chwili bierzącej.
                • izzunia1 Re: A my sie powysilamy :-))) 26.12.05, 19:00
                  A to co za pseudonaukowy belkot? Toz to nawet nie jest zrozumiale czy po polsku
                  czy po niemiecku...( nie wspominam nawet o tresci) Najwazniejsza rzecza w
                  pracach naukowych jest takie opisanie badan zeby byly jak najbardziej
                  zrozumiale a nie odwrotnie.
                  • patchwork30 Re: A my sie powysilamy :-))) 26.12.05, 19:27
                    Przykro mi izzunia, ze tego nie rozumiesz. Przetlumaczylam to tak, zeby sens
                    pozostal niezmieniony. Chodzi o to, ze cybernetyka nie wyklucza, ze srodki, w
                    ktorych nie da sie znalezc materii, nie moga dzialac na organizmy zywe. Tzn, ze
                    naukowo nie da sie wykluczyc dzialania lekow homeopatycznych o potencji
                    wyzszej, niz C30.

                    >Toz to nawet nie jest zrozumiale czy po polsku czy po niemiecku...( nie
                    >wspominam nawet o tresci)

                    Nie rozumiem, czego nie rozumiesz poza trescia?

                    >Najwazniejsza rzecza w pracach naukowych jest takie opisanie badan zeby byly
                    >jak najbardziej zrozumiale a nie odwrotnie.

                    Moim zdaniem najwazniejsze w pracach naukowych jest, by byly oparte na
                    solidnych zrodlach i badaniach. Jesli chodzi o zrozumienie, to teksty powinny
                    byc zrozumiale dla zajmujacych sie tematem. Wiesz, jak czytam cos, o czym nie
                    mam pojecia, to nie mam pretensji do autora, ze tego nie rozumiem.
                    • izzunia1 Re: A my sie powysilamy :-))) 26.12.05, 19:59
                      Chcialabym zebys to napisala takim jezykiem zeby dziecko zrozumialo :

                      "ze srodki, w
                      > ktorych nie da sie znalezc materii, nie moga dzialac na organizmy zywe."


                      • patchwork30 Re: A my sie powysilamy :-))) 26.12.05, 20:17
                        Dokladniej powinno to brzmiec tak:
                        Nie mozna wykluczyc, ze srodki, ktore zostaly tak mocno rozcienczone, ze w
                        rozpuszczalniku nie znajduje sie ich czasteczek, moga dzialac na organizmy
                        zywe. Ta materia, o ktora tu chodzi, to materia substancji rozpuszczanej.
                        Rzeczywiscie nieladny skrot myslowy.


                        Jednak zdanie, ktore Ty podalas, zostalo wyrwane z kontekstu i dlatego
                        pozbawione jest calkowicie pierwotnego sensu.
                        > "ze srodki, w
                        > > ktorych nie da sie znalezc materii, nie moga dzialac na organizmy zywe."
                    • izzunia1 Re: A my sie powysilamy :-))) 26.12.05, 20:06
                      Oj przepraszam ucielo mi watek.
                      Cybernetyka nie wyklucza, ze cos co nie istnieje ( istnienie zaklada
                      jakokolwiek materie - chyba ze wejdziemy na teren okultyzmu - czym ponoc
                      homeopatia nie jest) nie moze dzialac na organizmy zywe.
                      Czyli pozbywszy sie tych wielokrotnych zaprzeczen i cybernetyki
                      Cos co nie istnieje dziala...
                      • patchwork30 Re: A my sie powysilamy :-))) 26.12.05, 20:21
                        Cos co nie istnieje w sensie materialnym, moze dzialac. Takie jest
                        doswiadczenie homeopatow podajacych pacjentom wysokie potencje lekow. Choroba w
                        sensie homeopatycznym na charakter dynamiczny (niematerialny). Materialne sa
                        jedynie objawy choroby.
                      • patchwork30 Re: A my sie powysilamy :-))) 26.12.05, 20:24
                        >istnienie zaklada jakokolwiek materie

                        Jeszcze w liceum uczyli nas, ze materia moze sie przemienic w energie i
                        odwrotnie. Czy Einstein byl okultysta? Jak tak, bo wybitnym :-)))
                        • izzunia1 Re: A my sie powysilamy :-))) 26.12.05, 20:54
                          to moze przypomnij sobie jego wzor na energie - to tez materia...
                          No i poszukaj znaczenia slowa "okultyzm".
                          Einstein nigdy nim nie byl bo nie zakladal nigdy ze cos czego nie ma dziala.
                          • patchwork30 Re: A my sie powysilamy :-))) 27.12.05, 21:30
                            Homeopaci tez nie sa okultystami. Brak materii w rozpuszczalniku nie dowodzi
                            braku informacji o tej materii, ktora sie tam znajdowala. Nie da sie jej
                            obecnosci na razie udowodnic, ale nie da sie wykluczyc.

                            Zastosowanie homeopatii wymaga znajomosci kilku regul, ktore sa bardzo
                            logiczne, choc nie proste. (To nie ma nic wspolnego z posiadaniem jakichs
                            szczegolnych mocy, jedynie klarownego pomyslunku, fajnie jest miec wiedze
                            medyczna (anatomia, fizjologia, bo szybciej sie rozumie teksty))

                            Czemu nie sprobujesz sama? Najpierw w latwych, jasnych przypadkach. Np. Arnica
                            przy wypadkach jak skrecenie nogi, czy zakwaszone miesnie. (Mozna dac
                            zwierzynie domowej - nie bedzie efektu placebo) Chyba, ze po urazie jest bol
                            przy najmniejszym poruszeniu konczyna, to wtedy Bryonia, albo gdy jest bol
                            nerwow, to Hypericum.

                            Izzunia1, czy gdybys przekonala sie na wlasnej skorze o dzialaniu tych srodkow,
                            czy nadal bys twierdzila, ze to nie moze dzialac, bo w tym nic nie ma? Tak po
                            prostu, bo wszyscy tak twierdza i tak na zdrowy rozum nie powinno byc inaczej?
                            Nie wierze. Jak zobaczysz sama, jakie jest dzialanie, to bedziesz chciala
                            wiedziec wiecej o tej materii. A wiec zabieraj sie do dziela, poczytaj i proboj
                            pzdr
                            Ola
                            • akownik Re: A my sie powysilamy :-))) 27.12.05, 21:38
                              Homeopata nie musi być lekarzem,ale musi mieć wiedzę medyczną.Musi rozumieć
                              wyniki badań,musi potrafić porozumieć się z lekarzem po Akademii Medycznej.Bez
                              tych umiejętności nie zdziała wiele.
                              Dlatego nie powinien swojej wiedzy opierać na krótkim kursie homeopatii.Musi
                              ukończyć szkołę homeopatyczną.
                            • patchwork30 Re: A my sie powysilamy :-))) 27.12.05, 21:46
                              "proboj" pisze sie próbuj, oczywiscie. Oje, Martini, wybacz :-)))
                            • izzunia1 Re: A my sie powysilamy :-))) 27.12.05, 23:36
                              No i wlasnie tego nie rozumiem.
                              Rozumiem Was, ze stosujecie homeopatie bo sie na niej znacie i Wam pomaga, no i
                              dobrze.
                              Ale dlaczego zamiast poprzestac tylko na tym probujecie podawac jakies badania
                              ( nie obraz sie patchwork ale naprawde to co cytowalas nie ma najmniejszego
                              sensu i naprawde nie trzeba byc specjalista, zeby to odkryc. Zreszta sama to
                              zauwazylas i zaczelas z innej beczki - juz znacznie rozsadniejszej).Ja jestem
                              sceptykiem i nim pozostane. Ale moze zamiast niepotrzebnie wdawac sie w naukowe
                              dyskusje, ktorych i tak nie wygrywacie nie poprzestawac tylko na stwierdzeniu
                              faktu - mi to pomaga i koniec.
                              Probowalam troche popodpuszczac i niestety mi sie to udalo. A zupelnie
                              niepotrzebnie, naprawde :)
                              • tom_j23 Re: A my sie powysilamy :-))) 27.12.05, 23:52
                                izzunia1 napisała:

                                > No i wlasnie tego nie rozumiem.

                                Dobrze, że się przyznajesz do tego. Przez chwilę myślałem, że do Ciebie coś
                                dociera, ale myliłem się. Nie dociera dokładnie NIC.


                                Stefan
                                • izzunia1 Re: A my sie powysilamy :-))) 28.12.05, 01:22
                                  No widzisz i ty sie mylisz :)
                              • patchwork30 Re: A my sie powysilamy :-))) 28.12.05, 18:29
                                > Ale dlaczego zamiast poprzestac tylko na tym probujecie podawac jakies
                                badania
                                > ( nie obraz sie patchwork ale naprawde to co cytowalas nie ma najmniejszego
                                > sensu i naprawde nie trzeba byc specjalista, zeby to odkryc. Zreszta sama to
                                > zauwazylas i zaczelas z innej beczki

                                Ja probuje cytowac, jesli ktos o czyms donosi, bo kto wie, moze ma racje. Poza
                                tym takie prace sa, i dlaczego ich nie cytowac. Poza tym mam czasami nadzieje,
                                ze ktos madrzejszy napisze konkretnie, dlaczego to nie ma sensu, albo moze, ze
                                zna sie na rzeczy i stwierdzi, ze to ma sens.

                                Nie uwazam tego cytatu za bezsensowny. Uwazam, ze ma sens, zwlaszcza jak sie
                                zna troche literatury na temat homeopatii, i zna efekt jej dzialania i
                                spekulacje na temat mozliwych schematow dzialania, ktore pochodza od pokolen
                                homeopatow juz od czasow Hahnemanna. Czytajac taki artykul, puzzle ukladaja sie
                                w calosc. (Choc oczywiscie, czego jestesmy swiadomi, caly czas nieudowodniona).

                                > Ja jestem sceptykiem i nim pozostane.

                                Wiesz, rozumialabym i akceptowala Twoj sceptycyzm, gdybys nie pisala na tym
                                forum. Ty nie jestes sceptykiem, tylko raczej osoba nastawiona na anty. Nie
                                jestes tez kims, kto podchodzi krytycznie do sprawy, bo taki sprawdzilby
                                najpierw za i przeciw.

                                > Probowalam troche popodpuszczac i niestety mi sie to udalo. A zupelnie
                                > niepotrzebnie, naprawde :)

                                Nie lubie, jak mnie ktos wyprowadza w maliny :( Wole karty wylozone na stol.

                                Pzdr.
                                Ola
    • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 23.12.05, 12:52

      www.newscientistspace.com/article.ns?id=mg18524911.600
      W punkcie 4 opisano działania pani Ennis. Ta pani - farmakolożka z uniwersytetu
      w Belfaście była (może nadal jest) przeciwniczką homeopatii. Postanowiła wraz
      ze swoim zespołem obalić mit homeopatii. W tym celu posłużyła się "bazofilami".
      Jest to składnik krwi biorący udział w kontrolowaniu stanu zapalnego. Bazofile
      wytwarzają m.in. histaminę, którą uwalniają w przypadku zagrożenia organizmu.
      Kiedy poziom histaminy we krwii wzrośnie, bazofile przestają ją wytwarzać.
      Ennis wysłała do czterech niezależnych laboratoriów próbki czystej wody i
      takie, w których była kiedyś histamina, ale rozcieńczono ją tak, że nie było w
      niej już substancji aktywnej. Wszystkie laboratoria wykazały, w których
      probówkach była woda, a w których substancja homeopatyczna (tzn. bazofile
      rozpoznały ciecz, w której kiedyś była histamina i przestały ją wytwarzać).
      Ennis skomentowała to: "unable to explain our findings and are reporting them
      to encourage others to investigate this phenomenon."
      "Nie potrafię wyjaśnić naszych wniosków i doniesienie to zachęca innych do
      badania tego fenomenu".


      Stefan



      • izzunia1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 23.12.05, 19:56
        Jezeli Twoim zdaniem bazofile przestaja wytwarzac histamine kiedy jej poziom
        wzrosnie to jak mogly ja przestac wytwarzac kiedy jej poziom byl nieskonczenie
        maly...Cos mi tu wyglada na sprzecznosc w rozumowaniu...
        • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 23.12.05, 20:42
          izzunia1 napisała:

          > Jezeli Twoim zdaniem bazofile przestaja wytwarzac histamine kiedy jej poziom
          > wzrosnie to jak mogly ja przestac wytwarzac kiedy jej poziom byl
          > nieskonczenie maly...Cos mi tu wyglada na sprzecznosc w rozumowaniu...

          Naprawdę nie rozumiesz? Czy się "droczysz :-). Właśnie tę sprzeczność wykryła
          Ennis. Chciała w ten sposób udwowodnić, że homeopatia nie działa. A tymczasem
          okazało się, że bazofile "wykryły" fakt, że woda wcześniej miała kontakt z
          histaminą. Na tym dokładnie polega niezwykłość tego zjawiska.
          Nie pozostaje Ci nic innego - jak pójść śladami Ennis :-).


          Stefan

          • qrek1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 23.12.05, 23:51
            > A tymczasem
            > okazało się, że bazofile "wykryły" fakt, że woda wcześniej miała kontakt z
            > histaminą

            Bazofile zaczęły źle działać. Piszmy prawdę. To są fakty. Jaki wniosek wypływa z
            upośledzenia bazofilów? Prosty. Upośledzono je i tyle.
            Gdy spali mi się żrówka, nie szukam wytłumaczenia tego faktu w zbitym lustrze 3
            dni temu
            • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 23.12.05, 23:55
              qrek1 napisał:

              >
              > Bazofile zaczęły źle działać. Piszmy prawdę. To są fakty. Jaki wniosek
              > wypływa z upośledzenia bazofilów? Prosty. Upośledzono je i tyle.
              > Gdy spali mi się żrówka, nie szukam wytłumaczenia tego faktu w zbitym
              > lustrze 3 dni temu

              O! - Pewnie Pani Ennis czeka z utęsknieniem na Twoje wyjaśnienie. Może Cię
              nawet zatrudni w swojej ekipie :-).

              Stefan

              • qrek1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 08:36
                > O! - Pewnie Pani Ennis czeka z utęsknieniem na Twoje wyjaśnienie. Może Cię
                > nawet zatrudni w swojej ekipie :-)

                A niby dlaczego ja mam składać tutaj jakieś wyjaśnienia, jeśli cała moja wiedza
                o nim sprowadza się do faktu przeczytania o nim notki w internecie.

                Proponuję żebyś wykazał jak to możliwe że lancet uzyskał takie błędne wyniki na
                temat homeopatii... Ale zawsze jest lepiej prezentować pogląd typu: A może
                homeopatia w 2005 roku przestała na chwile działać, albo może dobrali
                nieudolnych lekarzy.
                • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 12:23
                  qrek1 napisał:

                  > A niby dlaczego ja mam składać tutaj jakieś wyjaśnienia, jeśli cała moja
                  > wiedza o nim sprowadza się do faktu przeczytania o nim notki w internecie.

                  No właśnie - czemu Ty masz to wyjaśniać? A czemu my mamy Ci to wyjaśniać?
                  Niech wyjaśni to Ennis. A czemu Ty w ogóle usiłujesz to wyjaśniać?
                  Napisałeś:
                  "Bazofile zaczęły źle działać. Piszmy prawdę. "

                  A więc sam zacząłeś to wyjaśniać, zamiast przyjąć postawę wyczekiwania co z
                  tego wyniknie dalej. A teraz mnie pytasz, czemu to masz wyjaśniać?


                  >
                  > Proponuję żebyś wykazał jak to możliwe że lancet uzyskał takie błędne wyniki
                  > na temat homeopatii...

                  A czemu ja mam Ci to wykazywać? Napisz do nich i zapytaj.


                  Stefan

                  • qrek1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 14:27
                    > No właśnie - czemu Ty masz to wyjaśniać? A czemu my mamy Ci to wyjaśniać?

                    Nie rozumiem sensu powtarzanie mojego pytania.

                    > Niech wyjaśni to Ennis. A czemu Ty w ogóle usiłujesz to wyjaśniać?

                    nie przypominam sobie bym próbował coś wyjaśnieć. Więc po co takie głupoty
                    wypisujesz?

                    > Napisałeś:
                    > "Bazofile zaczęły źle działać. Piszmy prawdę. "
                    >
                    > A więc sam zacząłeś to wyjaśniać, zamiast przyjąć postawę wyczekiwania co z
                    > tego wyniknie dalej. A teraz mnie pytasz, czemu to masz wyjaśniać?

                    to jest stwiedzenie faktu.

                    > A czemu ja mam Ci to wykazywać? Napisz do nich i zapytaj.

                    Sugerujesz że pyli nieżetelni? OK twoje prawo.
                    • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 14:36
                      qrek1 napisał:

                      >
                      > > Napisałeś:
                      > > "Bazofile zaczęły źle działać. Piszmy prawdę. "
                      > >

                      > to jest stwiedzenie faktu.

                      Ale dodanie "Piszmy prawdę", sugeruje, że ktoś napisał "nie prawdę". A to już
                      wymagałoby dowodów. Tak więc piszesz coś, na co nie masz dowodów, a więc
                      próbujesz to sam interpretować, czyli wyjaśniać. Krótko mówiąc - próbujesz
                      ten "fakt" wyjaśnić kłamstwem. To nie jest dobre (ani naukowe) podejście.


                      Stefan
            • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 00:02
              qrek1 napisał:

              >
              > Bazofile zaczęły źle działać.

              Acha - bazofile zepsuły się w czterech laboratoriach i zaczęły reagować na
              czystą wode. Hm - no, no, może i masz rację :-). Ale się ubawiłem :-).


              Stefan
              • qrek1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 08:42
                > Acha - bazofile zepsuły się w czterech laboratoriach

                sugerujesz że działały prawidłowo? Bo mi się wydaje że trzymasz raczej stronę
                teori głoszącej że to ta przepłukana woda je upośledziła...
                • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 12:25
                  qrek1 napisał:

                  > > Acha - bazofile zepsuły się w czterech laboratoriach
                  >
                  > sugerujesz że działały prawidłowo? Bo mi się wydaje że trzymasz raczej stronę
                  > teori głoszącej że to ta przepłukana woda je upośledziła...

                  Ja swoje zdanie na ten temat mam. Ale jeśli ono Ci nie odpowiada - zapytaj
                  Ennis, nie mnie :-).

                  Stefan
                  • qrek1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 14:28
                    > Ja swoje zdanie na ten temat mam. Ale jeśli ono Ci nie odpowiada - zapytaj
                    > Ennis, nie mnie :-).

                    A jakie to zdanie? No chyba takie jak napisałem. O co ci chodzi?
                    • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 14:43
                      qrek1 napisał:

                      > > Ja swoje zdanie na ten temat mam. Ale jeśli ono Ci nie odpowiada -
                      > > zapytaj Ennis, nie mnie :-).
                      >
                      > A jakie to zdanie? No chyba takie jak napisałem.

                      Nie, nie takie jak Twoje. Inne.

                      > O co ci chodzi?

                      Mi - o nic, To tobie o coś chodzi. Cały czas pytam - o co? i nie dostaję
                      odpowiedzi :-)


                      Stefan

                      • qrek1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 25.12.05, 17:28
                        > Nie, nie takie jak Twoje. Inne.

                        a mianowicie?
      • izzunia1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 23.12.05, 20:03
        And it remains true that no homeopathic remedy has ever been shown to work in
        a large randomised placebo-controlled clinical trial
        dlaczego to pominales?
        • izzunia1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 23.12.05, 20:18
          www.amasci.com/freenrg/digibio.html
          www.geocities.com/healthbase/homeopathy_tremblay.html
          en.wikipedia.org/wiki/Water_memory
          www.tcm.phy.cam.ac.uk/~bdj10/water.memory/milgrom.html
          itd...
          Jezeli na tym sie to wszystko opiera to ja dziekuje...
          Wesolych i ZDROWYCH swiat!
          • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 23.12.05, 20:50
            izzunia1 napisała:

            > Jezeli na tym sie to wszystko opiera to ja dziekuje...

            A dziękuj, dziękuj - nie wiem tylko po co przychodzisz tu i zawracasz nam głowę?
            Niby chcesz się czegoś dowiedzieć, a jak nie chcesz. Czyż to nie jest
            sprzeczność:-) ?


            Stefan
            • qrek1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 23.12.05, 23:53
              jej przykład jest typowy, jeśli chodzi o próby dowiedzenia się czegoś o
              homeopatii przez osby myślące. Ale to was nie zastanawia....
              • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 23.12.05, 23:58
                qrek1 napisał:

                > jej przykład jest typowy, jeśli chodzi o próby dowiedzenia się czegoś o
                > homeopatii przez osby myślące. Ale to was nie zastanawia....

                No cóż - póki co Ona jest dla mnie większym autorytetem niż Ty. Mam wrażenie,
                że Ona jednak chwilę pomyślała zanim to napisała :-).


                Stefan
                • qrek1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 08:45
                  > No cóż - póki co Ona jest dla mnie większym autorytetem niż Ty

                  A dja mnie autołytetem więksim jest lech wałęsa :-)...

                  A co do niej to pewnie ma wykształcenie medyczne w przeciwieństwie do reszty
                  osób na tym forum
              • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 01:00
                qrek1 napisał:

                > jej przykład jest typowy, jeśli chodzi o próby dowiedzenia się czegoś o
                > homeopatii przez osby myślące. Ale to was nie zastanawia....

                Wiesz co - rzeczywiście po zastanowieniu się :-) doszedłem do wniosku, że masz
                rację. To jest typowe zachowanie się sceptyków. Najpierw pytają, a jak dostaną
                odpowiedź nie po ich myśli - to się obrażają i "dziękują" za taką odpowiedź.
                Typowe :-).
                Jednak wciąż nie mogę zrozumieć jednej rzeczy. Jeśli sceptycy z góry zakładają,
                że tak naprawdę wcale nie chcą się niczego dowiedzieć (bo przecież sami wiedzą
                najlepiej), to po co tu przychodzą?


                Stefan

                • izzunia1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 02:24
                  A skad wiesz jaka odpowiedz byla "po mojej mysli"? Moze juz takowa otrzymalam.
                  A ja raczej nie mialam sie na co obrazic. Porozmawialam troche z madrymi ludzmi
                  i wystarczy. Jesli pozwolisz bede wpadala czasem troche was podenerwowac...No
                  bo jakie zycie byloby nudne bez tej odrobinki stresu... mam nadzieje, ze
                  istnieja jakies leki homeopatyczne na rozmowy bez obrazania sie? - albo
                  przynajmniej jakies ogolnoludzkie zasady :)
                  • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 12:29
                    izzunia1 napisała:

                    > A skad wiesz jaka odpowiedz byla "po mojej mysli"? Moze juz takowa
                    > otrzymalam.

                    Może - kto wie?

                    > A ja raczej nie mialam sie na co obrazic. Porozmawialam troche z madrymi
                    > ludzmi i wystarczy.

                    No i dobrze, że się nie obraziłaś, jak to sceptycy mają w zwyczaju. Znaczy -
                    nie jesteś sceptykiem do końca :-).

                    > Jesli pozwolisz bede wpadala czasem troche was podenerwowac...

                    Zabronić Ci nie mogę, ale wolałbym, żebyś nas nie denerwowała. Złość piękności
                    szkodzi, a wciąż chcę być piękny i młody :-).


                    Stefan

                    • izzunia1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 19:28
                      No wlasnie, ze sceptykiem jestem do konca - ale tylko w stosunku do homeopatii
                      a nie ludzi ja stosujacych...( nie mam w zwyczaju utozsamiac ludzi z pogladami,
                      ktore wyznaja) inaczej bardzo zle by mi sie zylo na tym swiecie :)
        • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 23.12.05, 20:48
          izzunia1 napisała:

          > And it remains true that no homeopathic remedy has ever been shown to work
          > in a large randomised placebo-controlled clinical trial
          > dlaczego to pominales?

          No wiesz? Przecież dałem link do oryginału. Więc co pominąłem? Każdy może sobie
          przeczytać całość i interpretować po swojemu. Nie chce mi się tłumaczyć całości
          słowo w słowo, więc streściłem to, co uważałem za najciekawsze.
          Jeśli masz czas i ochotę - przetłumacz całość!


          Stefan

          • qrek1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 00:02
            Acha. Czyli jeśli podałeś informację że: "komuniści byli dobrzy", to należy się
            spodziewać że w całości ona brzmiała: "komuniści byli dobrzy w mordowaniu ludzie"
            • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 00:05
              qrek1 napisał:

              > Acha. Czyli jeśli podałeś informację że: "komuniści byli dobrzy",
              > to należy się spodziewać że w całości ona brzmiała: "komuniści byli dobrzy w
              > mordowaniu ludzie"

              Chyba trochę się zapędziłeś. Nerwy Ci puszczają :-).


              Stefan

              • qrek1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 14:31
                > Chyba trochę się zapędziłeś. Nerwy Ci puszczają :-).

                nie zajmuję się rzeczami które mnie denerwują, ponieważ mnie one denerwują :-)
                • tom_j23 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 24.12.05, 14:46
                  qrek1 napisał:

                  > > Chyba trochę się zapędziłeś. Nerwy Ci puszczają :-).
                  >
                  > nie zajmuję się rzeczami które mnie denerwują, ponieważ mnie one denerwują :-)

                  Dobre! - To krótkie pytanie - homeopatia (i jej zwolennicy) Cię denerwują czy
                  nie?

                  Stefan

                  • shiva772 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 25.12.05, 21:11
                    O kurna ale dyskusja...Dla mnie wystarczającym dowodem na to że homeopatia
                    działa jest leczenie za jej pomocą dzieci. Mój bobas nie wie co to jest
                    placebo, ba nie wie nawet że dostaje lek i że jest chory. A jednak zdrowieje w
                    ekspresowem tempie. Pożera granulki i zdrowieje a jego koleżanka młodsza o 2
                    tygodnie już poraz trzeci (od września)przechodzi kurcję antybiotykową. Objawy
                    były takie same...a żeby dostać zwolnienie z pracy poszłam z koleżanką do
                    przychodni i nasze dzieciaki dostały ten sam antybiotyk. Pani w przychodni
                    rozpoznała u obojga dzieci zapalenie oskrzeli. Ciekawe no nie? Czekam kiedy
                    mnie koleżanka poprosi o numer homeopaty. Myślę, że dojrzewa już do tej decyzji
                    ale niełatwo zboczyć z właściwej drogi na zacofany szamanizm. :)
                    • qrek1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 26.12.05, 12:39
                      > O kurna ale dyskusja...Dla mnie wystarczającym dowodem na to że homeopatia
                      > działa jest leczenie za jej pomocą dzieci

                      Dla mnie najlepszym dowodem na lecznicze działanie chodzenia w skarpetkach
                      jestem ja sam. Od dwudziestu lat nie brałem nigdy żadnych lekarstw (poza
                      witaminami) i za każdym razem zdrowiałem. A były takie ciężkie dni że i katar i
                      kaszel i czasem temperaturę miałem. No ale chodzenie w skarpetkach zawsze
                      pomaga. Polecam ten sposób leczenia, tańszy niż homeopatia.

                      A tak na poważnie to nie można wyciągać wniosków na podstawie pojedynczych
                      przypadków, a zwłaszcza gdy brakuje nam wiedzy nad faktycznym stanem zdrowia obu
                      bobasów w momencie rozpoczęcia leczenia. Wszystkie choroby "zaczynają się" od
                      złego samopoczucia, a jednak kończą zupełnie różnie. Co do antybiotyków to po
                      ich wprowadzeniu znacząco spadła śmiertelność wśród ludzi.
    • marta.gora CEL BADAŃdo Qrkiego 26.12.05, 19:32
      Qrki- to pytanie jest głównie do Ciebie, a własciwie to chcę Ci zadać 2
      pytania, aby dalej ciągnąc tę dyskusję (o ile masz na nia jeszcze ochotę):
      1. Jaki jest cel badań nad skutecznoscia leków w medycynie? Jednym słowem- po
      co one sa robione?
      2. Związane z poprzednim- jaki powinien być - wg Ciebie- cel takich samych
      badań w homeopatii i dlaczego?
      Mam nadzieję, że sobie z tym poradzisz.
      • qrek1 Re: CEL BADAŃdo Qrkiego 27.12.05, 01:26
        > 1. Jaki jest cel badań nad skutecznoscia leków w medycynie? Jednym słowem- po
        > co one sa robione?

        badania nad skutecznością leków przeprowadza się po to by wiedzieć czy warto
        dany lek stosować.

        > 2. Związane z poprzednim- jaki powinien być - wg Ciebie- cel takich samych
        > badań w homeopatii i dlaczego?

        Cel w homeopatii tych badań powinien być taki sam, ponieważ tak samo jak w
        medycynie nie powinno się sprzedawać leków nieskutecznych. Dlaczego? Bo
        sprzedawanie leków nie skutecznych to oszustwo.
        • marta.gora Co to znaczy "skuteczny lek"? 27.12.05, 10:30
          Jak w temacie- co to znaczy, że lek jest skuteczny?
          • qrek1 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 27.12.05, 10:44
            działa lepiej niż placebo
            • marta.gora Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 27.12.05, 11:21
              Jak wobec tego skomentujesz drugi akapit:

              zdrowie.medicentrum.pl/ed/0/do/diseases/AIDS/?f=h5e
              • marta.gora Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 27.12.05, 14:34
                I przy okazji- skomentuj tez ostatnie zdanie z tego artykułu:
                kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54938,1396637.html
                • qrek1 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 27.12.05, 17:04
                  Równie dobrze można by komentować coś takiego:

                  alfabeta.terramail.pl/astro/dziala.htm
                  • marta.gora Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 27.12.05, 18:43
                    Szczyt Twoich mozliwości? Nie dyskutujemy ani o Murzynach w Polsce, ani o
                    astrologii- choc dla Ciebie pewnie wszystko to jedno i to samo.
                    To jak skomentujesz tamte strony? Ich przeciez nie pisali prohomeo.
                    • qrek1 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 28.12.05, 00:28
                      > Ich przeciez nie pisali prohomeo.

                      ;) :-)

                      Lenin też był za równością społeczną, a powstał komunizm. Dobrymi chęciami jest
                      piekło wybrukowane...
                      • patchwork30 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 28.12.05, 18:33
                        Przekonaloby Cie dzialanie homeopatii na samym sobie?
                        • qrek1 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 28.12.05, 18:58
                          > Przekonaloby Cie dzialanie homeopatii na samym sobie?

                          A przekonało by cię jak by przyszedł do ciebie czarownik i wyleczył Cię czarami?
                          Czy może byś pomyślał że twoje wyzdrowienie nie ma związku z działaniami
                          czardzieeja. Poza tym nie widzę możliwości sprawdzenia na sobie działania
                          homeopatii, ponieważ na wszelkie przeziębienia i stany podgorączkowe nie stosuję
                          żadnych terapii, gdyż przechodzą one samoczynnie.
                          • patchwork30 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 28.12.05, 19:13
                            Nie chodzilo mi o wyleczenie, jedynie dzialanie. Gdybys przez tydzien co dzien
                            przyjmowal trzy kuleczki srodka o potencji C30 (30 x rozcienczone 1:100), to wg
                            homeopatii rozwinalbys objawy tego srodka.
                            Uwierzylbys wtedy?
                            • qrek1 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 29.12.05, 12:21
                              > przyjmowal trzy kuleczki srodka o potencji C30 (30 x rozcienczone 1:100)

                              Podaj może jakiś konkretny przykład. Ile jakiej substancji by miało być w jednej
                              kuleczce i jakie to objawy u mnie miały by wystąpić...

                              > Uwierzylbys wtedy?

                              A gdyby nie wystąpiły te objawy, to zmieniło by się twoje zdanie w kwestii
                              homeopatii?
                              • marta.gora Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 29.12.05, 12:29
                                jakie to ma znaczenie, ile ma byc tej substancji?
                                Skoro ma nie działac, to nie zadziała, a skoro będzie działało, to bedziesz Ty
                                mial problem, a nie my :)
                                • qrek1 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 29.12.05, 12:54
                                  > jakie to ma znaczenie, ile ma byc tej substancji?

                                  no chyba ma. Bo ta ma być homeopatyczne. A jak by się okazało że chcecie mi
                                  jakieś świństwo podać...

                                  ps: kawy nie pijam
                                  • marta.gora Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 29.12.05, 12:59
                                    ??? To w aptekach jakies świństwa sprzedaja?
                                    Toz np. apteczna homeopatyczna cykuta wg Ciebie zadziałac nie powinna, bo tam
                                    nic nie ma, więc czego sie obawiasz?
                                    A poza tym- jesli miałaby wykończyc Ciebie, to wykończyłaby juz wielu przed
                                    Toba, a o tym jednak nie słychać.
                                    ;)
                                    A może zrobimy na Tobie badanie i podamy cos, o czym wiedzieć nie będziesz?
                                    szczgóły do omówienia
                                    :)))
                                    • qrek1 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 29.12.05, 13:04
                                      > ??? To w aptekach jakies świństwa sprzedaja?

                                      A może nie? :)

                                      Ok to co miałbym niby łykać i co by się miało stać... jakie objawy?
                                      • marta.gora Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 29.12.05, 13:20
                                        qrek1 napisał:

                                        >
                                        > Ok to co miałbym niby łykać i co by się miało stać... jakie objawy?


                                        A po co mamy Ci sugerować jakiekolwiek objawy? Przeciez Ty zakładasz, że nic
                                        nie odczujesz, więc po co sie tym przejmować?
                                        A jaki środek- nie znam sie na homeopatii, by Ci cos polecić. Jestem za jakims
                                        odlotowym :) I najlepiej, żebys nie iwedział, jakim, ale to pewnie nie jest
                                        mozliwe... Najlepiej, to byłoby posłac Ci jakąś kulkę i czekac na twój opis
                                        samopoczucia . Problem mam taki, że za nie ufałabym Twoim opisom.
                                        • qrek1 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 29.12.05, 13:28
                                          też ci mogę wysłać kuleczke
                                          • marta.gora Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 29.12.05, 13:33
                                            dziekuję :)
                                            Apteka pod nosem, a mąż mundurowy, to mam własne :)))
                              • patchwork30 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 30.12.05, 21:37
                                Sorry, ze Ci tak pozno odpisuje,

                                > Podaj może jakiś konkretny przykład. Ile jakiej substancji by miało być w
                                > jednej kuleczce i jakie to objawy u mnie miały by wystąpić...

                                Na przyklad Coffea C30 czyli 30 razy rozcienczana w stosunku 1:100. Po kilku
                                dniach powinny wystapic objawy, jak po naduzyciu kawy.

                                - wmozona aktywnosc nerwowo-naczyniowa.
                                - Nadwrazliwosc, wzmozona ruchliwosc
                                - Wyjatkowa aktywnosc umyslowa
                                - Nadwrazliwosc wobec bolu
                                - Bezsennosc
                                - kolatanie serca

                                Dalsze objawy mozna sciagnac z netu po niemiecku, czy angielsku.

                                > A gdyby nie wystąpiły te objawy, to zmieniło by się twoje zdanie w kwestii
                                > homeopatii?

                                To jeszcze nie bylby powod do zmiany zdania, poniewaz co jest opisane w
                                literaturze homeopatycznej, by wytworzyc objawy jakiegos srodka, trzeba miec na
                                niego pewna wrazliwosc. Tak jak nie kazdy czlowiek ma objawy uboczne jakiegos
                                zwyklego leku allopatycznego.

                                W trakcie przeprowadzania proby lekowej trzeba byc pod kontrola lekarza, bo jak
                                sie przytrafia jakies dolegliwosci, albo objawy nie ustapia, to potrzebny jest
                                fachowiec. Nie da sie wykluczyc ryzyka, ze proba lekowa moglaby zaszkodzic.

                                Bardzo wazne jest, by przechodzili ja ludzie zdrowi (takze bez chorob
                                chronicznych, czy problemow emocjonalnych)
                                • qrek1 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 31.12.05, 12:41
                                  Rozumiem że próbujesz mi wmówić że biorąc ten lek, mam pewność, że albo poczuję
                                  się troszke inaczej za parę dni, albo nie poczuję się troszke inaczej za parę dni.

                                  ...a dokładając do tego fakt, że czasmi czuję się troszkę inaczej
                                  spontanicznie, mogę mieć pewność że zaobserwuję działanie bądź nie działenie leku.

                                  Wydaj mi się że zaczynam rozumieć...

                                  PS: dowcip: znajomy ma bardzo posłusznego psa. Mówi mu: Idziesz czy nie? A on
                                  albo idzie albo nie.
                                  • patchwork30 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 31.12.05, 15:06
                                    > Rozumiem że próbujesz mi wmówić że biorąc ten lek, mam pewność, że albo
                                    > poczuję się troszke inaczej za parę dni, albo nie poczuję się troszke inaczej
                                    > za parę dni.

                                    To nie calkiem tak, jak mowisz. Mozliwosci sa dwie:

                                    1. Nie poczujesz wcale zmiany. (Jesli do tej pory zwykla kawa Cie stawiala na
                                    nogi, to raczej nie obawialabym sie u Ciebie braku reakcji na homeopatyczna
                                    Coffee)
                                    2. Rozwiniesz objawy, jak po naduzyciu kawy,

                                    To nie sa jakies tam, nieokreslone objawy. W wypadku kawy objawy sa bardzo
                                    dobrze znane, i takich bedzie sie oczekiwalo. Gdybys wzial inny wysoko
                                    rozcienczony i spotencjonoweny lek (np. arszenik), to pojawilyby sie inne
                                    objawy, typowe tylko dla arszeniku.
                                    • qrek1 Re: Co to znaczy "skuteczny lek"? 02.01.06, 22:59
                                      Czyli mogę mieć pewność że albo coś poczuję, albo nie :-) /// (Zupełnie jak i
                                      bez brania :)
                            • marta.gora Patchwork 29.12.05, 12:31
                              No wiesz- gdyby musiał zrezygnować np. z pasty mietowej albo kawy, to dostalby
                              rozstroju nerwowego :)

                              I jak wtedy interpretować objawy?
                              ;)
                              • patchwork30 Re: Patchwork 30.12.05, 21:41
                                Ech, a ja wierze, ze on by chetnie sprobowal :-))) Serio. Mi sie wydaje, ze on
                                chce wiedziec!

                                Ale choc bym sie z checia dowiedziala, jaka by mial reakcja, to i tak nie bede
                                tego polecac na serio, bo proba lekowa wymaga obserwacji lekarza.
                                :-)))
    • flaska Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 29.12.05, 13:56
      www.heel.pl/badania/lymphomyosot/index.php?id=3
    • marta.gora Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 30.12.05, 20:04
      Normalnie- mało co nie padłam trupem, kiedy znalazłam ten artykuł:

      mateusz.pl/wdrodze/nr380/01-wdr.htm
      Nie dość, że to czasopismo prokatolickie, to jeszcze pozwolono na tak dokładne
      wyjasnienie zasad homeopatii (a jest tam nawet i o badaniach, a własciwie ich
      aspektach).

      I nic tam nie ma o okultyzmie!
      A ten przykład z masłem- BOMBA!!!!
      • mamumilu Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 30.12.05, 22:08
        to trzeba koniecznie zapisać na twardym dysku :)
      • qrek1 mój komentarz :) 31.12.05, 13:24
        "W przypadku leków homeopatycznych ta informacja jest przekazywana, jak mówiłem,
        za pośrednictwem charakterystycznego widma promieniowania.(...) Ale w którym
        miejscu to działa, na co? Tego na razie nikt nie wie."

        Ale co tam. Ważne że działa. Zupełnie jak w astrologi. Co z tego, że nie wiadomo
        czemu ruch ciał niebieskich miałby wpływać na nasze losy. Ważne że wpływa.

        "To co właściwie leczy homeopatia: chorobę czy organizm?

        Organizm. Nie leczymy chorób, leczymy człowieka."

        Tak się zastanawiam czy mechanicy w warsztatach naprawiają usterki czy
        samochody. To musi być jakiś ważny filozficzny problem. Przypomina mi się cytat
        z KILERA.
        - Ale kto strzelał?
        - Jak to kto? Człowiek strzelał, człowiek.

        "Również. Świat, w którym żyjemy, został stworzony przez Boga. Prawa nim
        rządzące także są stworzone przez Boga."

        Bóg stworzył również choroby. Czy mamy więc prawo je leczeć. Kto dał nam prawo
        do wypisywania głupot.

        A najlepsze że ten pan w tekście sam sobie zaprzecza, tak samo zresztą jak innym
        homeopatom. A ilu homeopatów tyle teorii na temat tego jak leczyć, co działa i w
        jaki sposób działa.

        "Dlatego homeopaci mówią swoim pacjentom, że nie wolno stawiać leków przy
        urządzeniach elektrycznych"

        Przecież to trzeba być ostro chorym na głowę? Przecież jak się połknie taką
        kuleczkę, a potem porozmawia się chwilę przez komórkę, to wszystkie urządzenia
        elektryczne to przy tym betka. Taka komóka tak nam zmienia strukturę wewnętrzną
        całej wody w organizmie i takie energie burzy w atomoach że aż strach
        • tom_j23 Re: mój komentarz :) 31.12.05, 16:02
          qrek1 napisał:

          (...)
          > Ale co tam. Ważne że działa.

          Ok. Rozumiem Twój punkt widzenia. Czyli przyjmujesz do wiadomści, że istnieją
          tylko te rzeczy (zjawiska), których powstanie i działanie możesz uzasadnić, a
          najlepiej odtworzyć w eksperymecie.
          Gdyby to była prawda, to "rzeczy" zaczynałby działać dopiero w momencie
          poznania odpowiedniej teorii. Czyli do momentu poznania istoty grawitacji ona
          by nie działała, do momentu poznania istoty wirusa, one nie miały prawa nas
          atakować! Chciałbym, żeby świat był tak prosty. Niestety tak nie jest. Wciąż
          mamy do czynienia ze zjawiskami, których nie rozumiemy. A one mimo to działają -
          i to tyle odnośnie Twojego "naukowego" podejścia do świata.


          Stefan

          • qrek1 Re: mój komentarz :) 01.01.06, 12:41
            > Ok. Rozumiem Twój punkt widzenia. Czyli przyjmujesz do wiadomści, że istnieją
            > tylko te rzeczy (zjawiska), których powstanie i działanie możesz uzasadnić, a
            > najlepiej odtworzyć w eksperymecie.

            oj tam. Co innego coś uzasadnić jak działa, co innego odtworzyć w eksperymencie,
            a co innego zaobserwować działanie. Moim zdaniem homeopatia nie spełnia żadnej z
            tych rzeczy.
        • marta.gora Eh, qrek, ręce załamać ... 31.12.05, 20:01
          Jakiś niedouczony antyhomeopata jesteś...
          Bo nie wiesz np. , ze ok. 50% leków, zarejestrowanych w USA nie ma znanego
          mechanizmu działania. Całe szczęście, że np. twórcy aspiryny i jej "wyjadacze"
          nie przezywali takich dylematów, bo kariera tego leku skończyłaby sie szybciej,
          niz zaczęła. Nawet do dzisiaj nie odkryto wszystkiego, co ma związek z
          działaniem tego najpopularniejszego specyfiku na świecie.
          Śmieszne, zeby nie stawiać leków homeopatycznych blisko radia? Pewnie równie
          smieszne, jak ochrona furaginu przed promieniami słonecznymi.To tak, jakby wraz
          z nasłonecznionym furaginem połknąć energię słoneczna, która może nas potem od
          środka spalić. Czyż nie?
          Leczenie choroby? Allopata leczy chore kolano albo zatkany nos i wydaje mu się,
          że wyleczył chorobę. A jak pacjent przychodzi kolejny raz z tym samym
          problemem, to znowu leczymy to samo. I tak w koło Macieju. Bo przeciez żaden
          allopata nie jest nauczony tego, by wyleczyc człowieka, czyli spowodować, by
          nie było tych "słabych punktów" w postaci kolejnego przeziebienia czy lumbago.
          Nie jest lezony, bo żaden allopatyczny preparat nie jest dla konkretnego
          człowieka, tylko na chorobę.
          Piszesz- Bóg stworzył choroby. Po co mieszasz do tego Boga? Bóg dał nam wolna
          wole i to m.in. od tego, jak zyjemy, zalezy nasze zdrowie. Jesli wcinamy
          magrarynę z benzoesanem sodu czy sorbinianem potasu na chlebie z jasnej maki i
          na chemicznych ulepszaczach, a do tego nafaszerowana "szynka" z hipermarketu za
          15 zł kg i popijamy Colą z aspartamem,a na deser zaciagamy się papierochem przy
          puszce piwa, to nie wińmy Boga, że nie mamy w głębokim powazaniu to, co
          naukowcy ustalili na temat zdrowego stylu zycia. Na choroby pracujemy SAMI.
          Jesli to Bóg miałby stac za chorobami, to nie byłoby sensu ich leczyc, bo to
          nie Jego wola.Itd...
          Leź Ty na to swoje forum i tam dyskutuj, bo jakoś ruchu tam nie widać. czyzby
          nie było tak wielu przeciwników homeo, jak Ty próbujesz sugerować?
          • marta.gora Qrek 31.12.05, 20:43
            Znalezione w sieci:
            "Wez
            sobie przyklad trzmiela - naukowcy dokladnie przebadali fenomen lotu trzmiela.
            Wzieli pod uwage ciezar, ksztalt, wielkosc skrzydel w stosunku do jego
            ciezkosci, czestotliwosc ruchow tychze skrzydel - i zgodnie doszli do wniosku,
            ze trzmiel NIE MOZE LATAC. Dobrze ze trzmiel o tym nie wie, bo uziemili by
            owada"

            Dobrze, ze homeopatia nie wie, ze nie powinna działać :)))
            _______ \!/_________
            ______( @ @ )_______
            ____oOO-(_)-OOo_____
            • qrek1 Re: Qrek 01.01.06, 14:16
              > ze trzmiel NIE MOZE LATAC

              otóż może Cie zaskocze, ale naukowcy stwierdzili, że trzmiel może latać.

              www.jodkowski.pl/we/JBrean001.html
              • marta.gora Re: Qrek 05.01.06, 12:16
                Niemozliwe!
                Toz naukowcy nie moga sie mylić, nieprawdaż?
                Jak ogłosili, ze nie może latać (działać), to nie może . I kropka.
                :)
          • qrek1 Re: Eh, qrek, ręce załamać ... 01.01.06, 13:45
            > Bo nie wiesz np. , ze ok. 50% leków, zarejestrowanych w USA nie ma znanego
            > mechanizmu działania.

            wyżej napisałem już, że homeopatia nie działa :-) i nic to wspólnego nie ma z
            tym, że cokolwiek innego działa będź też nie :-)

            > Śmieszne, zeby nie stawiać leków homeopatycznych blisko radia?

            Śmieszne że akurat radio podałaś... (nie będę jednak tłumaczył dlaczego śmieszne)

            > Pewnie równie
            > smieszne, jak ochrona furaginu przed promieniami słonecznymi.To tak, jakbywraz
            > z nasłonecznionym furaginem połknąć energię słoneczna, która może nas potem od
            > środka spalić. Czyż nie?

            Otóż nie. Fale elektromagnetyczne mają różną długość i wiadomo jakie długości
            > Leczenie choroby? Allopata leczy chore kolano albo zatkany nos i wydaje mu się
            > że wyleczył chorobę.

            PIsanie takich rzeczy to nadużycie. Po pierwsz nie jest prawdą jakoby lekarze
            nie leczyli człowieka jako całości, a po drugie nie jest prawdą by homeopaci
            leczyli wogóle przy pomocy homeopatii, ponieważ leki homeopatyczne nie działaja :)

            > Piszesz- Bóg stworzył choroby. Po co mieszasz do tego Boga? Bóg dał nam wolna
            > wole i to m.in. od tego, jak zyjemy, zalezy nasze zdrowie.

            Nie mieszam w to boga, tylko ironizuję na temat sensu mieszania w to boga. A
            takie mieszanie zaobserwowałem właśnie w tym tekscie.

            > Na choroby pracujemy SAMI

            na jedne pracujemy inne same przychodzą...

            > Leź Ty na to swoje forum i tam dyskutuj, bo jakoś ruchu tam nie widać. czyzby
            > nie było tak wielu przeciwników homeo

            tam są sami przeciwnicy homeo, a nie ma zwolenników. Więc nie ma z kim
            dyskutować. Ale chyba wiesz o tym. Poza tym ta cała dyskusja to jest teraz już
            tylko sztuka dla sztuki, ponieważ fakty i ich interpretacje zostały przdstawione
            przez obydwie strony dyskusji.
            • izzunia1 Qrek 02.01.06, 04:59
              Nie daj sie duskutuj dalej...
              Gdzie jak nie tu uslyszysz jeszcze 50 razy o trzmielu albo o tworcach(!)
              Aspiryny, albo o 50% lekow o niewiadomym mechanizmie dzialania ( dane wlasne?).
              Zawsze dobrze jest wiedziec, ze wokol nas jedna wielka niewiadoma a jedyna
              pewna rzecza w zyciu jest homeopatia.
              • marta.gora Re: Qrek 05.01.06, 13:16
                izzunia1 napisała:

                > Gdzie jak nie tu uslyszysz jeszcze 50 razy o trzmielu albo o tworcach(!)
                > Aspiryny, albo o 50% lekow o niewiadomym mechanizmie dzialania ( dane
                wlasne?).
                własne? Tu poszukaj:

                www.fda.gov/cder/index.html
                Bo tu na tacy nie podają.

                > Zawsze dobrze jest wiedziec, ze wokol nas jedna wielka niewiadoma a jedyna
                > pewna rzecza w zyciu jest homeopatia.

                Jest jeszcze parę pewnych rzecy, np. to, że każdy z nas kiedys umrze.
                • izzunia1 Re: Qrek 05.01.06, 15:20
                  No poczytalam sobie ale jakos nie znalazlam zdania o 50%lekow o nie znanym
                  mechanizmie dzialania.
                  A dane o tworcACH aspiryny to gdzie sa zamieszczone?
                  • marta.gora Re: Qrek 05.01.06, 16:59
                    izzunia1 napisała:

                    > No poczytalam sobie ale jakos nie znalazlam zdania o 50%lekow o nie znanym
                    > mechanizmie dzialania.

                    hahaha! Szukałas ZDANIA??? A może poczytaj o każdym zarejstrowanym leku, to
                    znajdziesz. Co, za duzo czasu by i to zajeło?

                    > A dane o tworcACH aspiryny to gdzie sa zamieszczone?

                    ??? O historii aspiryny miałam m.in. na historii medycyny i farmakologii. Na
                    Twojej smiesznej uczelni nie uczyli?
                    • izzunia1 Re: Qrek 05.01.06, 18:24
                      Tego moglam sie spodziewac...Konkretne pytania i jak zwykle byle jakie
                      odpowiedzi. Rozumiem, ze ty po wnikliwej analizie kazdego zarejestrowanego leku
                      w USA stwierdzilas, ze 50% z nich nie ma poznanego mechanizmu dzialania?
                      Moim zdaniem marnujesz sie na tym forum - powinnas napisac o tym jakas ksiazke.

                      A o tych tworcACH Aspiryny to widze, ze dalej nie lapiesz...Kiepsko cie uczyli.

                      No coz szkoda mi czasu.
                      • marta.gora Izzunia 05.01.06, 20:40
                        izzunia1 napisała:

                        > Tego moglam sie spodziewac...Konkretne pytania i jak zwykle byle jakie
                        > odpowiedzi.

                        No cóz- nie jestem tak inteligentna osoba, jak Ty.

                        Rozumiem, ze ty po wnikliwej analizie kazdego zarejestrowanego leku
                        >
                        > w USA stwierdzilas, ze 50% z nich nie ma poznanego mechanizmu dzialania?

                        To Twoja sprawa, co rozumiesz.

                        > Moim zdaniem marnujesz sie na tym forum - powinnas napisac o tym jakas
                        ksiazke.

                        Skąd wiesz, ze tego nie uczyniłam?
                        >
                        > A o tych tworcACH Aspiryny to widze, ze dalej nie lapiesz...Kiepsko cie
                        uczyli.

                        Załapałam, ale nie jestem polonistką.

                        >
                        > No coz szkoda mi czasu.

                        GLORIA!!!!!
                        Wreszcie załapałaś!
                        Alleluja!
                        Mam nadzieję, że to Twoja deklaracja.
                        :)))
            • marta.gora Re: Eh, qrek, ręce załamać ... 05.01.06, 13:14
              qrek1 napisał:

              >
              > wyżej napisałem już, że homeopatia nie działa :-)

              Jak próba lekowa? Nie powiodła się czy jej nie podjałes "dla zasady"?
              >
              > Śmieszne że akurat radio podałaś... (nie będę jednak tłumaczył dlaczego
              śmieszn
              > e)

              Śmieszne, że to JA podałam radio. Nie będę Ci nawet tłumaczyc, dlaczego
              smieszne.

              >
              > Otóż nie. Fale elektromagnetyczne mają różną długość i wiadomo jakie długości

              niemozliwe- nie odkryto jeszcze, jaka długość maja i jak działają promienie
              słoneczne???

              >>
              > PIsanie takich rzeczy to nadużycie. Po pierwsz nie jest prawdą jakoby lekarze
              > nie leczyli człowieka jako całości,

              faktycznie- wycofuję to stwierdzenia. Każdy fragment naszego ciała ma
              specjalistę, który nim sie zajmuje, co oznacza, że lekarze (nie lekarz)
              moga "leczyc" całego człowieka. Tylko efektów NI MA, niestety :(

              a po drugie nie jest prawdą by homeopaci
              > leczyli wogóle przy pomocy homeopatii, ponieważ leki homeopatyczne nie
              działaja
              > :)
              No popatrz, a to się PZWL wyglupiło, wydając książke o badaniach w homeopatii i
              kilka książek o leczeniu homeopatycznym...

              > > Na choroby pracujemy SAMI
              >
              > na jedne pracujemy inne same przychodzą...

              SAME? Jednak musi byc jakas przyczyna, która je dopuszcza, może nie?
              Nie wszyscy np. chorują po przetoczeniu krwi z HBSem (+).
              Jesli chodzi o choroby związane z nieprawidłowościami genetycznymi- wtedy
              choroby nie przychodzą SAME.


              >
              > tam są sami przeciwnicy homeo, a nie ma zwolenników

              To byłaby wersja bardzo optymistyczna. Ja tam nie dostrzegłam żadnych stałych
              bywalców. Palców u jednej ręki za duzo, by Was policzyć.

              Poza tym ta cała dyskusja to jest teraz już
              > tylko sztuka dla sztuki, ponieważ fakty i ich interpretacje zostały
              przdstawion
              > e
              > przez obydwie strony dyskusji.

              To bardzo dziwne podejście kogos, kto podaje się za przeciwnika homeopatii.
              Starano Ci się tu wytłumaczyc, jak powinny przebiegać badania w homeopatii, aby
              je uznac za wiarygodne, podałam link do wydawnictwa PZWLu. Tak, jak metoda
              podwójnie slepej próby nie porównasz skutecznosci operacji, prowadzonych dwoma
              róznymi sposobami, jak w ten sposób nie wykonasz badań w onkologii, tak nie
              mozna porównać ta metodą dwóch róznych metod leczenia- homeopatii i allopatii z
              racji odmiennego mechanizmu działania. Piszesz coś o badaniach
              przedklinicznych, w laboratorium, jakbyś nie wiedział, że te badania prowadzi
              się PRZED wprowadzeniem specyfiku na rynek.Leki homeopatyczne SA już dostepne!
              Skutecznośc leku to wg Ciebie wynik lepszy od placebo. ZGROZA!!! I Ty pisałes
              gdzieś o podejściu indywidualnym do pacjenta!!! Lek jest skuteczny, jesli
              pomaga KONKRETNEMU człowiekowi! Czy Zeffix jest skuteczny? Nie ma jednej
              odpowiedzi- jednym pomaga, innym NIE. I co w tym wypadku z tego, że w ostatnim
              etapie badań przed wprowadzeniem na rynek tego specyfiku, wyszło, że DZIAŁA?
              Jakoś takiej sytuacji nie zauważasz, tylko czepiasz się, że ktoś sobie
              wziął "homeopatyczny lek na ból głowy" i wyszło mu, że nie działa. Bo ma prawo
              nie działać! tu sie nie leczy bólu glowy- jak w allopatii, co zresztą było
              wielokrotnie Ci przypominane. Ale- jak widac- jesteś bardzo oporny na
              zdobywanie wiedzy.
              Masz czas, duuuże pieniądze i chęć udowodnienia tego, że homeopatia nie działa,
              to zrób sam badania! Nic prostszego- zatrudnij sprawdzonego homeopate- niech Ci
              dobierze leki dla wszystkich pacjentów, a potem zrób standardowe badania.
              Dopiero wtedy mozna brac pod uwage takie wyniki.
              Homeopaci nie są zaintereowani tymi badaniami, bo dla nich nie mają one
              najmniejszego znaczenia! Skuteczny lek, to taki, który pomoże konkretnemu
              pacjentowi, a nie taki, który został wypromowany za wielkie pieniądze. dziwne,
              że nie dostrzegłeś do tej pory mozliwości zbadania skuteczności homeopatii
              innymsposobem, tj. poprzez analizę przypadków- są przecież osoby z
              udokumentowanym procesem leczenia allopatycznego, z wynikami badań,
              prześwietlen, tomografii i udokumentowanym postepowaniem homeopaty (torbiele
              jajnikowe, pzrerost trzeciego migdałka, choroby tarczycy, czy chocby radykalne
              zmniejszenie zapotrzebowania na leki p/ bólowe w opiece hospicyjnej itp). Tylko
              trzeba chcieć autentycznie dowiedzieć się o sukcesach homeopatii.
              Dalej: pytałam cie kiedys o cel badań w homeopatii i odwołałeś się do badań na
              poziomie laboratoryjnym. takie badania sa robione, nawet na poziomie fizyko-
              chemicznym. Jest tylko małe ALE: ja pytałam, PO CO TOBIE TAKA WIEDZA? Badania
              nad skutecznościa leczenia chorób róznymi lekami mają na celu optymalizacje
              postepowania terapeutycznego w danej jednostce chorobowej, maja pomóc
              SPECJALISTOM z danej dziedziny w leczeniu tymi specyfikami. Tak, jak te badania
              nad np. lekami onkologicznymi, nie maja praktyznego znaczenia dla lekarza
              rodzinnego, czy leki stosowane w okulistyce dla lekarza ginekologa, tak badania
              w homeopatii nie sa do wykorzystania dla lekarza-niehomeopaty! więc po co Ci
              takie badania? Żeby coś Tobie udowodnić???? Przejrzyj prasę lokalna i zaznacz
              ilu lekarzy homeopatów sie ogłasza. ŻADEN! Do homeopaty idzie się dlatego, że
              pomógl znajomemu czy komus z rodziny i są EFEKTY tej terapii.Na wizyte trzeba
              poczekac czasami parę dni czy tygodni. Goździkowa może coś reklamować, panie od
              maksymalnej dawki leku też; reklama w homeopatii są sami pacjenci! Dlatego nie
              ma potzreby udowadniania poprzez jakiekolwiek badania komukolwiek, że
              homeopatia działa!

              **********
              _______ \!/_________
              ______( @ @ )_______
              ____oOO-(_)-OOo_____
              • izzunia1 Re: Eh, qrek, ręce załamać ... 05.01.06, 15:32
                "Jesli chodzi o choroby związane z nieprawidłowościami genetycznymi- wtedy
                > choroby nie przychodzą SAME."????Tak, jak te badania
                >
                ">badania nad np. lekami onkologicznymi, nie maja praktyznego znaczenia dla
                lekarza
                > rodzinnego, czy leki stosowane w okulistyce dla lekarza ginekologa,"
                skad ty masz taka pewnosc? Skad przychodzi ci formowanie takich pogladow tak
                latwo?

                "Przejrzyj prasę lokalna i zaznacz
                > ilu lekarzy homeopatów sie ogłasza. ŻADEN"
                Gdybym za kazda wizyte kasowala tyle ile podaja na tym forum to tez nie
                widzialabym takiej potrzeby.


                • marta.gora Izuniu 05.01.06, 17:09
                  izzunia1 napisała:

                  > "Jesli chodzi o choroby związane z nieprawidłowościami genetycznymi- wtedy
                  > > choroby nie przychodzą SAME."????Tak, jak te badania
                  > >
                  > ">badania nad np. lekami onkologicznymi, nie maja praktyznego znaczenia dla
                  >
                  > lekarza
                  > > rodzinnego, czy leki stosowane w okulistyce dla lekarza ginekologa,"
                  > skad ty masz taka pewnosc? Skad przychodzi ci formowanie takich pogladow tak
                  > latwo?

                  Bo znam np. kompetencje lekarza rodzinnego ( w zakresie oknologii ma tylko
                  profilaktykę, a nie LECZENIE). To, że zna takie badania nie uprawniają go do
                  leczenia, bo nie ma takich uprawnień. czyli wyników nNIE MOŻE wykorzystać w
                  praktyce zawodowej.
                  Ginekolog zna się na okulistyce o tyle, o ile jest mu to niezbędne np. w
                  prowadzeniu porodu, natomiast nie zajmuje się - gdybyś o tym nie widziała-
                  leczeniem jaskry czy nowotworów gałki ocznej, a tym bardziej leczeniem
                  jakichkolwiek chorób okulistycznych.
                  Na tacy nic Ci nie podam, bo jako BADACZKA wiesz przeciez, że najlepsze wyniki
                  daje własna, naukowa dociekliwość. Moge tylko podpowiedziec, że np. w
                  październiku ukazało sie rozporządzenie w sprawie kompetencji pracowników POZ
                  (czyli także lekarza rodzinnego).
                  I proszę- nie rób z lekarzy bogów i specjalistów w każdej dziedzinie, bo gdyby
                  tak było, nie byłoby np, specjalizacji w poszczególnych dziedzinach medycyny.

                  >
                  > "Przejrzyj prasę lokalna i zaznacz
                  > > ilu lekarzy homeopatów sie ogłasza. ŻADEN"
                  > Gdybym za kazda wizyte kasowala tyle ile podaja na tym forum to tez nie
                  > widzialabym takiej potrzeby.

                  Trochę to dziwne, co piszesz. skoro homeopaci naciagaja, bo przecież kulki nie
                  są nic warte, to dlaczego mieliby miec opory przed jeszcze wiekszymi zyskami?
                  Nagle stali sie bardziej moralni?
                  Nie wiem, co wyczytałas i gdzie, ale ceny wizyt u homeopatów są porównywalne z
                  cenami u innych specjalistów (wyjatki tylko potwierdzają regułę). Za to leki-
                  taniocha. Ja ostatnio za 3 kulki zapłaciłam cale 40 groszy i jest to ilość
                  wystarczająca dla całorocznej kuracji.

                  To bardzo zadziwiające, że odniosłas sie tylko do tak mało znaczących
                  fragmentów moich wypowiedzi.
                  • izzunia1 Re: Izuniu 05.01.06, 19:43
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=34430930
                    • marta.gora Wyrabianie opinii... 05.01.06, 20:36
                      ... na podstawie jednej wypowiedzi?
                      Twoje podejście wprost powala na kolana.
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=21038840&a=21038840
                      ***********
                      _______ \!/_________
                      ______( @ @ )_______
                      ____oOO-(_)-OOo_____
    • wiesiekkk Re: BADANIA NA.. - <a href="http://www.kulty.info/art/332I" target 04.01.06, 20:22
      Credo Quia absurdum
      Prof. dr Kazimierz Ostrowski



      Trwałość homeopatii można porównać jedynie z trwałością astrologii. Astrologię,
      którą ogłupia się i nasze społeczeństwo poprzez poranne komunikaty, określił
      redaktor naczelny Nature - John Maddox - stekiem kłamstw. Ma się ona równie
      dobrze jak medycyna niekonwencjonalna. Trzeba stwierdzić z zadowoleniem, że w
      wielu instytucjach naukowych usiłuje się dowieść nonsensowności terapii
      homeopatycznej, ale skutki tych obiektywnych dowodów są mniej więcej takie, jak
      przedkładanie społeczeństwu dowodów, że palenie tytoniu jest szkodliwe.
      Irytujące jest to, że staranie zewaluowania homeopatii nie oddziałują na stronę
      intelektualną społeczeństwa, jak również fakt, że leki te są stosowane przez
      bezkrytycznych lekarzy posiadających dyplomy. Trzeba jedynie wierzyć, że
      działają w dobrej wierze, w co osobiście wątpię.

      Obecny rozwój nauk medycznych przerasta tak ogromne gusła i zabobony, jak
      terapia genowa ma się do homeopatii. W epoce ponapoleońskiej na przełomie XVIII
      i XIX w. Samuel Hahnemann wymyślił system leczenia schorzeń lekami, które
      podawane osobnikom zdrowym powodowały objawy leczonej choroby. Tak więc
      gorączkującym podawał leki podnoszące temperaturę ciała, cierpiącym na biegunkę
      poddawał leki pobudzające perystalitykę jelit. Hasłem była zasada: similia
      similibus curantur. Na szczęście dla chorych Hahnemann nakazywał podawanie
      leków homeopatycznych w ogromnych rozcięczeniach, głosząc zasadę, że im większe
      rozcięczenie, tym silniejsze działanie leku. Rozcieńczenia te, stosowane także
      przez dzisiejszych homeopatów, są zupełnie bezsensowne, bo rzędu 1:1021 -
      1030!!! Z tego powodu w dawkach zalecanych chorym do wypicia może nie znaleźć
      się ani jedna cząstka substancji uznanej za lek.

      Anglicy, ludzie rzeczowi i wierzący w racjonalizm postępowania także w
      medycynie, są najbardziej aktywni w usiłowaniach mających na celu wykazanie
      bezsensowności leczenia homeopatycznego pod koniec XX wieku.

      Kilka lat temu właśnie w Nature ukazała się publikacja i komentarz, które -
      zdawało by się - zakończą istnienie homeopatii. Francuski badacz J. Benveniste,
      pracujący w jednej z najpoważniejszych instytucji Francji - INSERM, zwrócił się
      do redakcji Nature z propozycją ogłoszenia wyników pracy jego laboratorium,
      które miały udowodnić obiektywnie efektywność działania homeopatii. Chodziło
      bowiem o badania laboratoryjne polegające na uzyskaniu efektu degranulacji
      komórek tucznych pod wpływem przeciwciał anty-immunoglobine E, która taką
      degranulację wywołuje. Benveniste, broniąc się przed zarzutem, że w wysokich
      rozcięczeniach spotkanie się pojedynczych cząsteczek, mających ze sobą reagować
      jest znikomo małe, by do jakiegokolwiek efektu mogło dojść, stworzył
      teorię "pamięci wody", uznając, że w "krystalicznej strukturze wody zostają
      zapamiętane kształty rozcięczonych cząsteczek i to wystarcza do ich działania".
      John Maddox, redaktor naczelny Nature, wyraził zgodę na publikację pod
      warunkiem, że komisja powołana przez Nature, przyjedzie do laboratorium i
      sprawdzi rzetelność wyników. Benveniste - w naiwny sposób wyraził na to zgodę.
      W składzie komisji, oprócz znanych fachowców był także jeden presudigitatorów.
      Wynik całej imprezy był żałosny. Wyniki uzyskane w pracowni Benveniste'a
      okazały się pozytywne tylko w rękach niektórych pracowników laboratorium, a
      cała sprawa zmusiła dyrekcję INSERM do interwencji w program badań laboratorium
      Benveniste'a.

      Hirst S. J. wraz ze współpracownikami powtórzył w Anglii doświadczenie
      Benveniste'a (Nature 366: 525, 1993) i stwierdził, że wysokie rozcięczenia
      używanych przeciwciał nie wykazują żadnej aktywności. Badania te zostały
      powtórzone w Holandii (Nature 370: 322, 1994) przez F. A. C. Wieganta, który
      potwierdził wyniki uzyskane przez Hirst'a.

      Jak wspomniano na wstępie, żywotność homeopatii - mimo braku sensowności jej
      założeń - jest zdumiewająca. W lipcowym zeszycie British Medical Journal (1994:
      309: 103) opublikowano wymianę listów onkologa z Toronto, pracującego w jednym
      z ośrodków zajmujących się leczeniem chorób nowotworowych dr Roberta Buckmana i
      homeopaty posiadającego dyplom lekarza Georga Lewitha. Do wymiany tych listów
      doszło w trakcie kręcenia filmu pod znaczącym tytułem "Magia i medycyna". Z
      listów tych wynika, że efekty leczenia homeopatycznego rzeczywiście istnieją,
      ale są to efekty fachowo znane efektem placebo. Wyniki licznych badań
      prowadzonych tą metodą wykazały, że w leczeniu internistycznym przy podawaniu
      placebo stan ok. 30% (!!!) chorych poprawia się. Są to oddziaływania sfery
      nerwowej na organizm chorego. Z tego wynikałoby, że w homeopatii nie ma nic
      złego, jeżeli pomaga. Tak by rzeczywiście było, gdyby za tym typem leczenia nie
      kryło się niezebpieczeństwo zaniechania przyczynowego.

      Istniała i nadal istnieje tendencja obiektywnego sprawdzania efektywności
      działania leków homeopatycznych. Włoscy lekarze B. Brigo i G. Serpelioni
      ogłosili wyniki podwójnie ślepej próby leczeniu bólów migrenowych metodą
      homeopatyczną. Wyniki okazały się tak dobre, że gdyby były powtarzalne, nie
      można by ich zlekceważyć ze względu na cierpiących pacjentów. W londyńskim
      szpitalu Charing Cross dr Tom Whitmarsh powtórzył te badania, stosując w sposób
      rygorystyczny podawanie leków homeopatycznych i placebo wybranym i
      wyselekcjonowanym chorym cierpiącym na bóle migrenowe. W trakcie leczenia stan
      wielu chorych wyraźnie się poprawił. W trakcie sfilmowanego rozkodowania
      wyników okazało się, że połowa chorych, u których stwierdzono poprawę,
      przyjmowała lek homeopatyczny, połowa zaś była "leczona" preparatem placebo.

      Dr Lewith wyraża opinię, że "mechanizm działania leków homeopatycznych nie jest
      znany", zaś dr Buckman konkluduje, że ponieważ leki homeopatyczne są
      nieszkodliwe i bezpieczne, można i należy je stosować, gdy nie jest zagrożone
      dobro pacjentów.

      Uporczywość bezpodstawnej wiary w skuteczność homeopatii jest irytująca, ale
      wobec powszechności i lukratywności tej dziedziny pseudomedycyny, co pewien
      czas dokonuje się wysiłków, by w sposób obiektywny udowodnić bezsensowność tego
      typu "nie-konwencjonalnej terapii".

      W zeszłorocznym, listopadowym zeszycie British Medical Journal opublikowano
      wyniki badań bardzo skrupulatnie wykonanych przez grupę holenderskich lekarzy z
      Uniwersytetu w Amsterdamie. Badania te dotyczyły sprawdzenia skuteczności
      leczenia lekami homeopatycznymi dzieci cierpiących na często nawracające
      zapalenia górnych dróg oddechowych. Badania przeprowadzono na grupie 175
      dzieci, z których 84 dostawało placebo. Badania przeprowadzono w klasyczny
      sposób, przy stosowaniu podwójnie ślepej próby, tzn. lekarze przygotowujący
      leki nie wiedzieli, które dziecko dostanie tzw. lek homeopatyczny, a które
      placebo. Same dzieci nie były zupełnie zorientowane w prowadzonych badaniach
      ponieważ ich średni wiek na początku badań wynosił 2-4 lat. Wyniki leczenia
      były oceniane w sposób obiektywny, a całość opracowana przy pomocy specjalistów
      statystyki medycznej. Wyniki tego eksperymentu medycznego był jednoznaczny:
      podawanie leków homeopatycznych nie wpłynęło ani na częstotliwość
      powtarzających się stanów zapalnych dróg oddechowych, ani na możliwość
      zmniejszenia dawki podawanych antybiotyków, ani na zmniejszenie liczby wskazań
      do tonsilektomii. Całość doświadczenia była kontrolowana przez komitet Etyczny
      Uniwersytetu.

      Badania publikowane w poważnej prasie medycznej, wskazujące bezsensowność
      terapii homeopatycznej brzmi w 1994 r. nieco anachronicznie. Wprawdzie wynika z
      nich brak podstaw stosowania homeopatii, ale nie wpływa to na działalność
      tysięcy homeopatycznych aptek i homeopatów, którzy działają z taką samą
      skutecznością jak św. Ludwik, król Francji, który skutecznie leczył przez
      przykładanie rąk. Rzecz cała dzieje się w dobie, kiedy do medycyny powoli, ale
      skutecznie wprowad
      • marta.gora Nie masz bardziej wiarygodnego żródła? 05.01.06, 12:14
        Poczytaj:
        www.pzwl.pl/ksiegarnia.php?view=ksiazka&id=230
        ... i wróć, to podyskutujemy dalej :)))

        Wydawnictwo poważne i nie wydaje byle chłamu.
        • wiesiekkk Re: Nie masz bardziej wiarygodnego żródła? 11.01.06, 11:31

          Badania naukowe (mistyfikacje i oszustwa)
          Zaletą leków homeopatycznych, jak pisze mgr farm. Iwona Wojtysiak-Karwacka,
          jest ich skuteczność potwierdzona badaniami naukowymi. Otóż należy wiedzieć, że
          literatura naukowa na temat homeopatii finansowana jest niemal wyłącznie przez
          francuskie laboratoria BOIRON i DOLISOS produkujące leki homeopatyczne. Żaden
          niezależny naukowiec nie potwierdził nigdy wyników tych badań. Żadne poważne
          czasopismo naukowe nie zamieszcza prac na temat homeopatii. Pierwsze próby
          kliniczne (oparte na poprawnej metodzie badawczej) zostały przeprowadzone przez
          Fritza Donnera w 1939 roku. Zakończyły się kompletnym fiaskiem. W latach
          osiemdziesiątych, mimo kpin środowiska naukowego, przeprowadzony został we
          Francji eksperyment, którego inicjatorem była Georgina Dufoix, ówczesna
          minister zdrowia. Wyniki opublikował "Lancet" w 1988 roku. Okazało się, że u
          chorych, którzy otrzymywali leki homeopatyczne, uzyskano wyniki gorsze niż w
          grupie kontrolnej (przyznać trzeba, że nie były one statystycznie istotne). 30
          czerwca 1988 r. Rada Naukowa tygodnika "Nature" zgodziła się na opublikowanie
          wstępnego komunikatu na temat doświadczeń z lekami homeopatycznymi dr J.
          Benveniste. Warunkiem publikacji całego artykułu była weryfikacja danych przez
          niezależny zespół naukowców.

          Komisja, w której składzie był James Randi, iluzjonista, bez trudu wykazała
          ordynarne oszustwo dokonane w trakcie prezentacji eksperymentów
          laboratoryjnych, co zostało opublikowane w tymże periodyku 27 października 1988
          roku na stronie 763. Nie przejmując się tą kompromitacją, Dolisos Laboratoires
          w 1994 roku tak opisuje wyniki prac Jacques'a Benveniste (obecnie awansował już
          na profesora - przyp. aut.): potwierdzono zasadę biologicznej aktywności
          preparatów wysokorozrzedzonych. Oto skuteczność firmowych badań naukowych.

          Jako ciekawostkę podaję, że roczny obrót firmy, która finansowała badania ww.
          naukowca wyniósł w 1994 roku 595 milionów FF.

          Miejsce homeopatii we współczesnej medycynie
          Homeopatia sama w sobie nie jest ani lepsza ani gorsza od różnych szamańsko-
          magicznych działań bioenergoterapeutycznych wywołujących efekt placebo. Smuci
          tylko fakt, że zajmują się nią osoby posiadające dyplomy lekarza medycyny. Są
          to więc ludzie, którzy posiadają akademicką wiedzę farmaceutyczną, która
          przecież nijak nie przystaje do homeopatycznego bełkotu. Gdyby byli ludźmi
          honoru, zwróciliby dyplomy lekarskie. W przeciwnym wypadku deprecjonują zawód
          lekarza. Nie chcę pisać, że oszukują pacjentów. Po prostu starają się poprawić
          swoją sytuację materialną.

          Według mnie wprowadzanie na rynek leków homeopatycznych nie różni się niczym od
          wprowadzania do obiegu fałszywych pieniędzy. O ile jednak fałszywe pieniądze
          nie czynią większej szkody (są wychwytywane przez banki i policję), to
          stosowanie leków homeopatycznych może prowadzić do zaniechania lub opóźnienia
          właściwego leczenia ze wszystkimi z tego wynikającymi skutkami. Kto wie jednak,
          czy nie większą szkodę wyrządza się młodym, niedoświadczonym lekarzom,
          informowanym przez "specjalistów homeopatii" o skuteczności takiego
          postępowania. Stąd już bowiem tylko krok do mentalnej akceptacji
          innych, "komplementarnych" metod leczenia propagowanych przez prymitywne,
          chciwe i oszukańcze media. I tak, w części środowiska lekarskiego szerzy się
          ignorancja, objawiająca się posiadaniem własnej opinii na temat
          homeopatii. "Opinii", a nie wiedzy. Z oczywistego powodu broni się jej za
          wszelką cenę, czego dowodem będą pełne oburzenia reakcje na ten artykuł.

          Ważne uwagi
          Żyjemy w wolnym kraju. Nikt nie może zabronić działalności żadnemu
          stowarzyszeniu wielbicieli homeopatii. Nikt nie może zabronić prowadzenia
          praktyki przez lekarzy homeopatów. Nikt nie powinien krytykować pacjentów
          przyjmujących preparat o nazwie oscillococcinum. Ja jednak przysięgałem, że nie
          sprzeniewierzę się prawdzie naukowej i zdrowemu rozsądkowi. Dlatego też nigdy
          nie podam moim pacjentom chorym na grypę granulek sporządzonych z laktozy i
          sacharozy, które są w laboratorium BOIRON nasączane metodą potrójnej
          impregnacji "kaczym panaceum" w ilości 10400 razy mniej niż nic.

          Proszę mi wybaczyć, ale nie chce mi się wierzyć w to, co pisze mgr farm. Iwona
          Wojtysiak-Karwacka w ostatnim numerze "Alma Mater". Cytuję dosłownie: Lubelska
          Akademia Medyczna również współpracuje z CEDH. Na Wydziale Farmaceutycznym
          organizowane są kursy I i II stopnia z zakresu leczenia metodą homeopatyczną,
          na które bardzo serdecznie zainteresowanych zapraszamy. Mam nadzieję, że jest
          to raczej osobista inicjatywa ww. pani magister realizowana poza programem
          akademickim Wydziału Farmaceutycznego.

          Wyjaśniam, że skrót CEDH oznacza Centrum Kształcenia i Rozwoju Homeopatii
          utworzone z inicjatywy laboratorium BOIRON. Tak, tak - to samo laboratorium,
          które fałszuje wyniki swoich badań, co zostało naocznie stwierdzone przez
          niezależną komisję naukową.

          Z niecierpliwością oczekuję na drugą część artykułu pani mgr farm. Iwony
          Wojtysiak-Karwackiej pt. Homeopatia, który ukaże się w najbliższym
          numerze "Alma Mater". Tym razem Szanownym Czytelnikom będzie łatwiej
          skonfrontować nasze poglądy.

          Uprzejmie proszę o przesyłanie uwag na adres: and_greg@dsk.lublin.pl

          prof. dr hab. med. Andrzej Gregosiewicz
          Katedra i Klinika Ortopedii Dziecięcej

          • anda8 prof. dr hab. med. Andrzej Gregosiewicz w sądzie! 17.02.06, 12:10
            Firma Boiron podała w/w pana do sądu o oszczerstwa(chodzi o oscilococinum) do
            sądu w Lublinie. Pan prof nie czuje się winny.
        • wiesiekkk Prawo farmaceutyczne 11.01.06, 11:49
          Formalnie "Prawo farmaceutyczne" jest przykładem ustawy, która w rzetelny
          sposób zabezpiecza dobro publiczne. Nakazuje bowiem stosowanie rygorystycznych
          procedur kontrolnych, chroniących polski rynek przed wprowadzeniem do obrotu
          medykamentów niepewnych, niesprawdzonych, przeterminowanych, fałszywych,
          nieskutecznych itp.

          Ominięcie tych procedur zagrożone jest surowymi karami.
          ...

          ...
          Pisze bowiem w artykule 21, że "leki nie posiadające dowodów skuteczności
          terapeutycznej" należy wprowadzić do obrotu w sposób uproszczony, z pominięciem
          zasadniczych procedur kontrolnych.

          Skąd taki absurdalny zapis? Są dwie możliwości: albo żeby ułatwić przemyt
          fałszywek (korupcja), albo z głupoty. I tak źle, i tak niedobrze.

          Ciekawe, jak mocne musiały być argumenty producentów "nieskutecznych
          terapeutycznie leków", żeby autorzy ustawy zgodzili się wystąpić w roli
          przygłupów lub oszustów. Nie wiem. Jakieś argumenty musiały być. Nie wierzę, że
          było to tylko zauroczenie dźwięcznymi nazwami francuskich, parafarmaceutycznych
          koncernów (Boiron, Dolisos, Lehning Laboratoires ).

          A cóż takiego ci Francuzi produkują, zapytają Państwo. Odpowiedź "nic" może
          wydawać się mało logiczna, lecz tak jest w istocie. Są to bowiem
          wytwórcy "leków" homeopatycznych.

          Przeczytajcie Państwo jakie przywileje zafundował ww. firmom nasz dzielny
          ustawodawca.

          Cytuję fragmenty artykułu 21:

          "Produkty homeopatyczne, które: 1) podawane są doustnie lub zewnętrznie, 2) w
          oznakowaniu nie zawierają wskazań do stosowania, 3) charakteryzują się
          odpowiednim stopniem rozcieńczenia... podlegają uproszczonej (sic!) procedurze
          dopuszczenia do obrotu".

          Jak wiadomo, istotą technologii produkcji "leków" homeopatycznych jest, oprócz
          rozcieńczania, wielokrotne "wstrząsanie" wodnym roztworem "substancji
          leczniczej". W ten sposób "lek" jest "dynamizowany". Ustawodawca zaakceptował
          ten magiczny przepis na produkcję "lekarstwa" i pouczył importerów: "Do wniosku
          (o dopuszczenie leku do obrotu - przyp. aut.) ... należy dołączyć: opis procesu
          wytwarzania, w tym opis sposobu rozcieńczania i dynamizacji", a także "wykaz
          substancji, które ulegają usunięciu w czasie procesu wytwarzania".

          Zapis ten, pozornie neutralny, potwierdza wyraźnie, że ustawodawca aprobuje
          gusła rozpowszechniane przez fanów ruchu New Age. Uznaje np., za homeopatami,
          że "dynamizacja" to realnie istniejące zjawisko, które - "wyzwala niematerialną
          siłę lekarstwa".

          Niech będzie. Wspomnę tylko, że najbliższe znaczeniowo synonimy dynamizacji to
          mistyfikacja i konfabulacja.

          Idźmy dalej i pomyślmy: w jakim celu ustawodawca domaga się od producenta
          podania wykazu substancji, które zostały usunięte w trakcie wytwarzania
          lekarstwa? Odpowiedź jest prosta. Ustawodawca akceptuje istnienie kolejnego,
          magicznego zjawiska - tzw. pamięci wody.

          W tym miejscu przypomnę, że naukowy guru europejskich homeopatów J. Benveniste
          za prace na ten temat otrzymał dwukrotnie od Uniwersytetu Harvarda nagrodę Ig-
          Nobla. Wyróżnieniem tym obdarza się każdego roku najbardziej kretyńskie
          doniesienie "naukowe" (ignoble, ang. - haniebny, podły).

          Mało tego. Ustawodawca, żeby upewnić się, że dopuszczony do obrotu lek zawiera
          właściwie "zdynamizowaną", "inteligentną wodę", wymaga od producentów, by
          przedstawili "Opis sposobu otrzymywania i kontroli roztworu macierzystego oraz
          potwierdzenie, na podstawie bibliografii, jego homeopatycznego charakteru".

          Bibliografia nie stanowi problemu, bowiem od 200 lat ludzkość
          dysponuje "Organonem racjonalnego leczenia" Hahnemanna, które to dzieło stanowi
          najbardziej wiarygodną pozycję piśmienniczą, potwierdzającą homeopatyczny
          charakter stosowanych roztworów. Jedyny problem jaki mają do rozwiązania
          producenci tych "leków", to ustalenie, w którym momencie rozcieńczania i
          wstrząsania woda już zapamiętała to, co z niej usunięto i tak
          się "zdynamizowała", że "dostała" homeopatycznego charakteru. Ja proponuję, by
          ustawodawca nakazał odebrać od producentów przysięgę, że "lek" ma właściwy
          charakter.

          Jednak, mimo wszystko, może się zdarzyć, że jakiś niedouk zapyta głupio: czy
          aby te leki rzeczywiście działają? Ustawodawca nie gapa, przewidział takie
          wątpliwości i rozwiał je jednym zapisem: "Produkty homeopatyczne, określone w
          ust. 1 i 4, nie wymagają dowodów skuteczności terapeutycznej" (sic!).

          Tak, proszę Państwa. W myśl założeń ustawy "Prawo farmaceutyczne" "lek"
          homeopatyczny nie musi być skuteczny terapeutycznie. No więc jaki musi być?
          Ustawodawca mówi wyraźnie - "odpowiednio rozcieńczony; to jest nie zawierający
          więcej niż 1/10.000 części roztworu macierzystego lub nie więcej niż 1/100
          najmniejszej dawki substancji czynnej zawartej w produkcie leczniczym". I
          słusznie. Bo istotą receptury homeopatycznej jest rozbełtanie w dużej ilości
          wody czegokolwiek

          • akownik Re: Prawo farmaceutyczne 11.01.06, 12:29
            Tym gusłom,szarlatanerii,zabobonom i mistyfikacji,jak to się tu nazywa,uległa
            też Światowa Organizacja Zdrowia,która w swoim raporcie zaleca rozpowszechnianie
            i stosowanie homeopatii na całym świecie.Pewnie tam same przygłupy pracują a u nas
            są sami mądrzy:))
            Badania leków homeopatycznych są prowadzone przez laboratoria homeopatyczne,tak
            jak badania leków alopatycznych są sponsorowane przez firmy produkujące dany lek.
            Z tego co słyszałem w Polsce zyska uznanie i zostanie dopuszczona homeopatia
            kliniczna/to nie to samo co homeopatia klasyczna/.
            Wbrew temu co tu piszecie,leki homeopatyczne podlegają badaniom naukowym
            spełniającym standardy EBM i wykazują swoją skuteczność co potwierdza także
            laboratorium Cohrena.
            "Rzetelność" Szwajcarów publikujących ostatnio w "The Lancet" polegała na tym,że
            ze 180 prac dotyczących badań nad terapią homeopatyczną wybrali 8 negatywnych i
            o tych właśnie napisali.Pozostałe prace,pominięte przez nich,potwierdzały zalety
            homeopatii.dziwnym zbiegiem okoliczności,to właśnie w Szwajcarii mają swoje
            siedziby wielkie firmy farmaceutyczne.Ich sprzedaż dość znacząco maleje,podczas
            gdy na świecie sprzedaż leków homeopatycznych rośnie.
          • marta.gora do wiesiekkka vel and_grega 11.01.06, 13:40
            Profesorku- nie odrobił pan pracy domowej? Jesli nie, to dalej nie mamy o czym
            dyskutowac, a jeśli tak, to dlczego nie odniosłes sie do polecanej Ci przeze
            mnie książeczki??? A może uwazasz, że tytuł profesorski oznacza, że JUŻ
            posiadasz wszystkie mądrości świata i nie musisz juz odrabiac zadań domowych,
            jesli masz zamiar dyskutować o czyms, o czym nie masz najmniejszego pojecia? A
            może uwazasz, że Ty juz w ogóle nie musisz dyskutowac, bo wszycsy powinni
            chylic czoła przed profesorkami i bez dyskusji przejmowac i WYZNAWAĆ Wasze
            zasady?
            Piszesz, ze badania w homeopatii sa prowadzone właściwie tylko przez firmy,
            które produkuja takie leki. No to dopiero "minus" takich badan!!! Ciekawe, kto
            sponsoruje i finansuje badania nad lekami alopatycznymi czy szczepionkami?
            Homeopaci? Powala mnie taki argument. Oznacza tylko, że kierujesz sie
            relatywizmem! Badnai i produkcja leków alopatycznych Ci pasuje, ale takie
            badania nad homeopatami- juz nie. Ciekawa sprawa... Ciekawi mnie, jak byś to
            wyjasnił. Oczywiscie- nie oczekuję, że tu odpiszesz, bo jak widze- nawet nie
            zamierzasz zapoznawać się z zadnymi argumentami, które Ci nie pasują. I to ma
            byc naukowiec!!!
            Piszesz, że nie ma żadnych publikacji na temat skutecznosci homeopatii w
            renomowanych czasopismach. To może przeanalizuję Twój tok postepowania: Ty jako
            profesor, podpisany z imienia i nazwiska, wypuszczasz w świat taka bujdę i
            drukujesz ja w znaczącym czasopismie (nie mam na mysli naszej Alma MAter, a
            inne i tak Ci tego nie przyjmą, chyba, że jakies prorydzykowe, ale one nie mają
            KBNowkiej opunktacji, która tak sie liczy w naszej szacownej uczelni :).
            Taka "mysl" wydrukowana staje się przeież podstawą myślenia dla
            innych "naukowców", którzy juz nie bedą szukać literatury na dany temat, tylko
            przyjma to, co napisałeś, bo przecież skoro pisze profesor, to -dla medyków-
            własnie tak jest. Czy takiego "naukowca", jak Ty, nie raziłby brak rzetelności
            w tym przypadku, jesli dostepnej literatury jest całkiem sporo i jednak
            świadczy o czym innym ? Bo mnie tak, choc nie mam jeszcze dr hab. przed
            nazwiskiem. Uważam, że jest to manipulacja z Twojej strony i jesli gdziekolwiek
            napiszesz takie bzdury (chocby i w Alma Mater), to wysmaruję taki
            artykuł,podając własnie literaturę na ten temat, że może wreszcie bedziesz
            musiał sie do niego ustosunkować.
            Poza tym- czy wszystkie publikowane doniesienia o wprowadzanych metodach przez
            najznamienitszych Twoich kompanów, są warte cokolwiek? Chcesz przykład? Proszę
            bardzo- i to z Twojego podwórka. Pare lat temu bardzo, bardzo głosno nie tylko
            w Lublinie, ale i na całym swiecie, było o tym, jak to pewien profesor odkrył
            wreszcie przyczyne skolioz i w związku z tym wdrozył swoja
            pseudonaukową "metodę" leczenia. Publikacji na ten temat mnóstwo było. Tylko co
            z tego, skoro nie dało sie do tej pory zweryfikować efektów, a właściwie-
            "efekty" nadawały sie juz tylko do operacji? I co z tego, że nawydawał taaaka
            ilość "naukowych" artykułów w renomowanych czasopismach? Czy to jest cos warte?
            A innych publikacji- trudno zliczyć:

            www.google.pl/search?hl=pl&q=%22Tomasz+Karski%22+%2B+skoliozy&lr=lang_pl
            Z tego jasno wynika, że nie publikacje w cenionych czasopismach sa
            najistotniejsze w popraiwe zdrowia, ale własnie uzyskiwane wyniki:

            www.zdrowemiasto.com.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=4816&alt=44


            A jak juz wspominasz o IGNoblu, to może nie zapomnij też wspomnieć o
            Alternative Noel Prize- przeciez naukowiec brzydzi sie brakiem rzetelnosci :))):

            www.vithoulkas.com/vithoulkas_EN/index.html
            na tej stronie polecam Ci też lekturę pewnego listu, napisanego przez PROFESOra
            (skoro tylko zdanie profesorów liczy sie dla Ciebie- o ile jest identyczne z
            Twoim, jak przyupuszczam :)))

            www.vithoulkas.com/library_EN/important_issues/imp_issue03.html
            Aha- i tak na koniec:
            1. Nie znasz zupełnie istoty homeopatii, a próbujesz wciskać kity na jej temat,
            wykorzystując swoje stanowisko czy tytuł naukowy. Jesli nie znam sie na
            astronomii, to nie twierdzę, że nie istnieja galaktyki. Aby udowodnić swoje
            stanowisko, musiałabym poznać materię, aby obalić argumenty przeciwników.
            2. Wypisujesz bzdury o dochodach firm sponsorujących badania w homeopatii, co
            wynika zapewne z tego, ze nie masz pojęcia o cenie tych kulek. No, chyba że
            twierdzisz, ze każdy mieszkaniec ziemi leczy się tylko i wyłącznie
            homeopatycznie :))) tylko wtedy nie byłoby Was az tylu potrzebnych :)))
            3.jesteś medykiem, a nie farmaceuta, wiec skąd Twoje zapędy do zmiany w tym
            prawie? Uważasz farmaceutów za debili, którzy sami nie mogą stworzyc dobrego
            prawa farmaceutycznego bez Twojego udziału? A może uwazasz, że tytuł profesora
            oznacza, że masz wszystkim i wszystkimi kierować i upowaznia do
            ubezwłasnowolnienia innych?
            4. Nie traktuj ludzi jak głupków. Każdy ma swój rozum i swoja wolę.Kazdy z nas
            ma własne pieniążki i poglądy. Co oznacza, że nie masz prawa ingerować w to, że
            chcemy sie leczyc homeopatycznie- za nasze pieniądze, zgodnie z naszymi
            pogladami, przy wykorzystaniu własnej woli. NIKT NAS DO NICZEGO NIE ZMUSZA!
            5. W medycynie jest wiele kontrowersji i sprzecznosci- i trzeba się spierać,
            dążyć do konsensusu, ale trzeba najpierw wiedziec, po co się spierać i co jest
            przedmiotem sporu. Ty włazisz tu na forum i rzucasz swoje wydumane hasła, nie
            podejmujesz zadnej dyskusji. Czy tak postepuje naukowiec, którym sie zwiesz?
            6.jeśli twierdzisz, że leczenie "podobnego podobnym" to głupota bez żadnych
            podstaw, to może przypomnij sobie kardiologię i zwróć uwagę na działanie
            naparstnicy i sporyszu- u ludzi zdrowych (czyli jakie bedą objawy zatrucia) i w
            jakich sytuacjach stosuje się własnie te zwiazki. A z nefrologii przypomnij
            sobie, jakie leki były do niedawna podawane przy skapomoczu czy bezmoczu, a
            jakie objawy ze str. układu moczowego mozna zaobserwować podczas zatrucia
            rtecia. ITP
            7. Jesli uwazasz mimo to nadal, ze nie może działać cos w nieskończenie małych
            roztworach , to wytłumacz naukowo pewne opisane doświadczenia. w świetle
            ówczesnej wiedzy uzyskane wyniki nie maja prawa zaistnieć. Ale powtarzalność
            ich wyników JEST, czyli nie jest to przypadek.I dokładnie w ten sam sposób
            dziala homeopatia. Przykład doswiadczeń (podawany był na forum kilkakrotnie,
            ale jak wiadomo- Ciebie nie interesuje NIC, poza własną twórczościa, dlatego
            umieszczam tutaj: "Jeśli szczurom podaje się Alloksan, to w wynku działania
            toksycznego zostaje wywołana cukrzyca, wskutek zniszczeia wysepek Langerhansa.
            Jeżeli PRZED podaniem Alloksanu, poda się zapobiegawczo jego nieskończenie małe
            rozcieńczenie (czyli- preparat homeopatyczny), to cukrzyca nie rozwinie się.
            Jesli wstrzykniemy nieskończenie małą dawkę Allokasnu (czyli preparatu
            homeopatycznego) w kilka dni PO wstrzyknieciu dokładnie odmierzonej ilości tego
            związku, wywołana cukrzyca jest o wiele łagodniejsza, podobnie, jak
            towarzyszące uszkodzenia trzustki." Jesli masz taaaakie wpływy na naszej
            akademii, to przeciez wystarczy szepnąć komus słówko na ten tamat i sprawdzisz,
            czy to prawda, czy bujda. A możesz tez skorzystac z opinii Prof. Malarczyk,
            która jest biochemikiem i pracuje na UMCSie (m.in. prowadzi badania na temat
            właściwości tak malych rozcieńczeń, a jako biochemik i do tego profesor, na tej
            materii zna sie na pewno bardziej, niz TY- co prawda profesor, ale tylko
            ortopeda.
            8. Może warto się zastanowic, dlaczego w innych państwach UE sa specjalizacje z
            homeopatii.
            9. Badacz, naukowiec tylko wtedy osiaga suk
            • marta.gora do wiesiekkka vel and_grega -dokonczenie 11.01.06, 13:44
              Hihi- urwało!
              9. Badacz, naukowiec tylko wtedy osiaga sukces, jesli ma otwarty umysł.
              10. "W farmakologii do dświadczeń używane sa obowiązkowo dawki mierzalne 10 do
              100 razy WIEKSZE od dawek terapeutycznych lub fizjologicznych; lek
              homeopatyczny natomiast opiera swoje działanie na nieskończenie małej dawce.
              tego rodzaju powszechnie przeprowadzane badania z DEFINICJI nie przystają do
              leczenia homeopatycznego".
              • wiesiekkk Re: do wiesiekkka vel and_grega -dokonczenie 11.01.06, 14:24
                Ten post zamiesciłem ja
                zrobiłem kopię www.kulty.info
                jak szukałem o homeopatii informacji po artykule w Ozonie to trafiłem na te
                strony i na Waszą grupę dyskusyjną. Celowo umieściłem 2-3 kopie artykułow z
                www.kulty.info aby zobaczyć jaka jest o tych informacjach Wasza opinia.
                Może tylko powinienem wyrażnie podpisać że jest to kopia artykułow z www.
                Jak chcesz napisać do pana doktora to jego e-mail jest :
                and_greg@dsk.lublin.pl
                Wiesiek
                • marta.gora Re: do wiesiekkka vel and_grega -dokonczenie 11.01.06, 14:28
                  No i teraz wszystko jasne. Szkoda, ze od razu tego nie zrobiłeś. Uznałam
                  automatycznie, że skoro w podpisie jest AND- Greg, to on równiez pisał tego
                  maila.
                  Eh, szkoda było mojego czasu.
                  • wiesiekkk Re: do wiesiekkka 11.01.06, 14:37
                    marta.gora napisała:

                    > No i teraz wszystko jasne. Szkoda, ze od razu tego nie zrobiłeś. Uznałam
                    > automatycznie, że skoro w podpisie jest AND- Greg, to on równiez pisał tego
                    > maila.
                    > Eh, szkoda było mojego czasu.
                    Ja przeytałem z przyjemnością Twoją wypowiedź.
                    Nie jestem lekarzem tylko inż innformatykiem. Dlatego z mojego postu o leczeniu
                    dzieci zacytuję Ci jeszcze raz jego kawłek:

                    Poczytałem trochę dyskusji zwolenników i przeciwników.
                    Niestety argumentów nie wiele inwektyw duzo.

                    Najbardziej zaś zawiodłem się na temat dyskusji o badaniach skuteczności leków.
                    Są przcież leki homeopatyczne np na chorobę lokomocyją COCULINUM (może nazwę
                    nie dokładnie podałem) lub na chrypkę HOMEOVOX czy HOMEOGEN ?
                    Czemu dla takich leków nie można przeprowadzić dadań nad skutecznością ich
                    działania na odpowienia dużej próbie lowej żeby poznać ich prawdziwą
                    skuteczność? leki te są w aptekach sprzedawane od ręki na dane schożenie bez
                    żadnego indywidualnego podejscia. Pójdziesz do apteki i powiesz "Poproszę coś
                    na chorobę lokomocyjną?" to usłyszysz COCULINUM czy AVIOMARIN (chyba tak się
                    nazywa stary zwykły lek).
                    Czy nie uważasz, że takie leki powinny przejść normalną zwykłą procedurę zanim
                    będą sprzedawane a nie być z niej zwolnione tylko dlatego, że to leki
                    homeopatyczne ?

                    Zaś lekarze homemopaci nie powinni ukrywać, ze w prawie farmaceutycznym jest
                    zapis o uproszczonej procedurze specjalnie dla leków Homeopatycznych ?

                    Wiesiek

          • tom_j23 Re: Prawo farmaceutyczne 11.01.06, 15:55
            wiesiekkk napisał:

            (...)

            Argumenty zwolenników i przeciwników homeopatii były na tym forum przytaczane
            wielokrotnie. Stąd Twoje cytowanie po raz enty tego samego artykułu ze
            strony "kulty" jest po prostu dla większości czytelników nudne.
            Dlatego raczej nie spodziewaj się tego, że ktoś po raz kolejny zechce tłumaczyć
            Ci ideę homeopatii.
            Chcesz - to lecz się homeopatią, nie chcesz - to się nie lecz. Przecież
            zwolennicy homeopatii nie zmuszają Cię do leczenia się tą metodą. Więc tak
            naprawdę - o co Ci chodzi?

            Co do Twojego przydługiego wywodu na temat prawa farmaceutycznego - i co z tego
            wywodu wynika? Ustawodawca nie może zabronić dystrybucji leków homeopatycznych
            opierając się na ich szkodliwości, bo w ten sposób musiałby przyznać, że one
            rzeczywiście działają. A przecież nie ma oficjalnych dowodów, że działają.
            Skoro nie ma, tzn., że nie działają. A skoro nie działają, to nie można
            twierdzić, że komuś zaszkodzą. A skoro nie zaszkodzą, to nie ma podstaw do
            ograniczeń w dystrybucji. Jednocześnie, aby zapewnić to, że nie działają trzeba
            ściśle przestrzegać zasady odpowiedniego rozcieńczenia. Bo gdyby nie były
            rozcieńczone - to mogłyby zadziałać, a wtedy mogłyby zaszkodzić. I to właśnie
            masz w prawie farmaceutycznym.


            Stefan
        • wiesiekkk Nasze leczenie dzieci 11.01.06, 12:40
          Cześć

          Chciałbym Ci najpierw pare rzeczy powidzieć.
          W skrócie to wyglada tak:
          Mamy z żona dwóch wspaniałych synów 14 lat, blizniacy.
          Od 10 lat leczymy ich homeopatycznie.
          Leczy ich homeopatycznie Pani doktor medycyny, która jest jednocześnie
          homeopatą.
          Leczenie, skótki przynosi różne.
          Fakty są takie, że chłopcy należą do grupy paru dzieci najwięcej i najczęściej
          chorujących w swojej klasie.
          Do lekarki mamy zaufanie, bo:
          - na kasę zachłanna nigdy nie była
          - jak trzeba to antybiotyk potrafiła podać
          - jej inne (nie homeopatyczne) rady czy zalecenia
          jak dużo pić i nawilżać śluzówkę, zapuszczać sól fizjologiczną do nosa, dużo
          leżeć, oszczędzać się, odstawić alergeny (mleko) były na pewno cenne.
          Trudno jednostkowo ocenić czy leczenie homeopatyczne jest skuteczne czy nie.
          Na pewno w ich leczeniu nie były nadużywane antybiotyki, sterydy i inne leki,
          przy których trzeba się liczyć ze skutkami ubocznymi.

          Jakiś czas temu wpadł mam w rece artykuł ( w prasie katolickiej), gdzie
          homeopatia była krytykowana za okultyzm. Machneliśmy na to ręką uznając, że w
          prasie katolickiej księża powinni zajmować się wiarą a nie sposobem leczenia.
          O tym czy lek ma być klasyczny czy homeopatyczny (rozcieńczony) powinien
          decydować lekarz. Zapytaliśmy tylko Pania doktor "Czy to prawda, że leki
          homepatyczne są na mocy ustwy zwolnione z badań nad sktecznościa działania
          leku ? " bo to też było w tym artykule. Panie doktor zapewniła nas że
          absolutnie nie, że tak samo ja inne leki są badane przed dopuśzczeniem do
          obrotu.
          Teraz zaś ostatnio kiedy wpadł mi w rekę artykuł OZONU o lekach homeopatycznych
          postanowiłem poszukać coś o homeopeatii w internecie.
          Tak trafiłem do tego forum i na artykuły które tu zacytowałem.
          Książkę, którą mi poleciłaś oczywiście chętnie poczytam.

          Poczytałem trochę dyskusji zwolenników i przeciwników.
          Niestety argumentów nie wiele inwektyw duzo.

          Najbardziej zaś zawiodłem się na temat dyskusji o badaniach skuteczności leków.
          Są przcież leki homeopatyczne np na chorobę lokomocyją COCULINUM (może nazwę
          nie dokładnie podałem) lub na chrypkę HOMEOVOX czy HOMEOGEN ?
          Czemu dla takich leków nie można przeprowadzić dadań nad skutecznością ich
          działania na odpowienia dużej próbie lowej żeby poznać ich prawdziwą
          skuteczność? leki te są w aptekach sprzedawane od ręki na dane schożenie bez
          żadnego indywidualnego podejscia. Pójdziesz do apteki i powiesz "Poproszę coś
          na chorobę lokomocyjną?" to usłyszysz COCULINUM czy AVIOMARIN (chyba tak się
          nazywa stary zwykły lek).
          Czy nie uważasz, że takie leki powinny przejść normalną zwykłą procedurę zanim
          będą sprzedawane a nie być z niej zwolnione tylko dlatego, że to leki
          homeopatyczne ?


          Dotyczczas skuteczność leczenia dzieci i częste choroby tłumaczyliśmy tym że:
          - blizniacy mają słabszą odporność
          - alergia pokarmowa utrudnia leczenie
          - jeden od drugiego łatwo się zarażają
          - inni też często chorują
          Teraz zaś ja zaczynam mieć poważne wątpliwości. Zwlaszcze że w ostatnich dwóch
          latach (2004 i 2005)dzieci po koleji były dwukrotnie w szpitalu i miały
          zakładane dreny do uszu. Miały płyn za błoną bębenkową i nic na to nie pomagało
          ani leki homeopatyczne, ani super rygorystyczna dieta.

          pozdrawiam
          Wiesiek


          • marta.gora Zapomniałeś zmienić nicka? 11.01.06, 13:52
            • wiesiekkk Re: Zapomniałeś zmienić nicka? 11.01.06, 13:59
              Nie ten list był do Ciebie.
              Przeczytałaś go ?
              Jkie jest Twoje zdanie o Tym co pisze
              Przeciesz wyjsniłem w nim moje poprzednie posty ?
              Wiesiek
              • marta.gora Re: Zapomniałeś zmienić nicka? 11.01.06, 14:11
                Nie mam pojecia, o co Ci chodzi. Postaw konkretne pytania. Tylko nie oczekuj
                ode mnie, ze bede rozpatrywać cos, czego nie znam.
                Może tu znajdziesz odpowiedź:

                www.trusthomeopathy.org/case/res_references1.html
          • izzunia1 Re: Nasze leczenie dzieci 11.01.06, 16:00
            Ja Ci sprobuje pare slow napisac...
            Jezeli chcesz sie naprawde czegos o homeopatii dowiedziec to raczej omijaj to
            forum. Mnie osobiscie spotkaly tu tylko nieprzyjemnosci ( powinienen byl juz to
            zauwazyc - adresowanie listow per " szanowny profesorku" itd). Nie wazne tez
            czy jestes zainteresowany tematem zawodowo czy tez jak piszesz " z ciekawosci".
            Jezeli zawodowo i masz watpliwosci napisza Ci, ze to dlatego, ze na uczelniach
            medycznych zle ucza i biedni homeopaci sa niezauwazeni. Jezeli z ciekawosci to
            beda powolywac sie na badania - gdzie nie wspomni sie slowem o braku ich
            potwierdzenia - tudziez sami stwierdza, ze badan takich nie da sie
            przeprowadzic (!)
            Radze Ci sprobowac wstukac slowo homeopatia po prostu w wyszukiwarke - w kazdej
            encyklopedii sa dane na temat braku odpowiednich badan ( pewnie spisek).
            Z tego co zauwazylam leki te wielu ludzi dzialaja i warto sie zastanowic
            dlaczego. Polecam artykuly Natalii Budzynskiej w Tygodniku Powszechnym i
            Frondzie ( a przy okazji zwrocenie uwagi na komentarze pod nimi :) ).
            Jesli pytasz o dopuszczenie homeopatow do sprzedazy - to nie sa one definiowane
            jako leki a jako parafarmaceutyki, podobnie jak np. srebro kolodalne lub Alveo
            (polecam forum Zdrowie). Ale na pocieszenie moge ci napisac, ze np. w USA
            homeopatow w aptece nie uswiadczysz. Zreszta jako homeopata moze pracowac tylko
            osoba, ktora jest lekarzem medycyny ( w Polsce z tego co zdazylam sie
            zorientowac to wystarczy tylko jakis kurs i iles tam przeczytanych ksiazek) -
            nad tym tez warto sie zastanowic dlaczego tak jest...
            Homeopatia to takie cudo, ktore powstalo aby wypelnic luke w niemocy medycyny
            konwencjonalnej. Na szczescie jednak istnieje jeszcze medycyna naturalna -
            ziola, diety ktore sa b.konkretne i do ktorych warto sie zwrocic. Zareczam, ze
            w tych przypadkach zawsze otrzymasz konkretna odpowiedz na temat dzialania a
            nie ciagle jakies dogmaty...
            Nie wiem czy ten post przeczytasz bo tutejsza administracja dosyc chetnie
            kasuje wypowiedzi "anty".
            Jezeli jednak zdecydujesz sie tutaj pisac to zycze zdrowia i przygotowania sie
            na niezbyt mile przyjecie i rozmowy. Ja niestety skapitulowalam po tutejszym
            zalewie zolci...Ale po przeczytaniu artykulow w TP wiem juz przynajmniej
            dlaczego :)
            Pozdrawiam
            • wiesiekkk Re: Nasze leczenie dzieci 11.01.06, 16:32
              Dzięki za ciekawy list.
              Masz może linki do artykułow w TP

              Wiesiek
    • izzunia1 Re: BADANIA NA TEMAT SKUTECZNOŚCI HOMEOPATII 11.01.06, 18:28
      Znalazlam przedruk

      darciatko.buntownik.pl/Homeopatia_1.htm
    • majkabis Ciekawie się zapowiada :) 03.02.06, 12:35
      Zauważyłam nawet przychylność:
      media.wp.pl/kat,39754,wid,8175907,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1
      Niezłe, niezłe :)
      • izzunia1 Re: Ciekawie się zapowiada :) 03.02.06, 15:43

        www.mateusz.pl/wdrodze/nr380/02-wdr.htm
        • majkabis Re: Ciekawie się zapowiada :) 03.02.06, 20:24
          To oni jak horagiewka na wietrze? Za poprawnością polityczna podążają?

          mateusz.pl/wdrodze/nr380/01-wdr.htm
          Co na to powiesz?
          www.homeoint.org/site/vaishnav/ultrasound.htm
          Kompromitacja „Lancetu”:
          www.homeopatia.edu.pl/pdf/lancet.doc
          Ciekawe, komu zalezy na dezinformacji?

          Chyba za duzo i tak nie wskóraja- wystarczy tutaj zerknąć, by się przekonac o
          popularnosci homeopatii :
          homoeopathynet.com/list_of_homoeopathy.html
          • izzunia1 Re: Ciekawie się zapowiada :) 03.02.06, 23:05
            Choragiewke mialas na mysli?
            Nie wiem czy zauwazylas - obie rozmowy byly z kim innym...Widocznie staraja sie
            zaprezentowac rozny punkt widzenia co cechuje myslacych ludzi - w odroznieniu
            od np.tego forum.
            Kompromitacja Lancetu w gazetce homeopatycznej? No rzeczywiscie - obiektywnosc
            az bije po oczach. Zreszta dla Ciebie jako przeciwniczki szczepien Lancet
            powinien byc akurat wiarygodny?
            Wow, ale popularnosc... W najwiekszym stanie w USA jest az 3 homeopatow! No
            rzeczywiscie, nikt was nie pokona.
            Duzo zdrowia i wiecej rozsadku zycze :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka