Dodaj do ulubionych

Siła Wyższa

13.04.14, 17:11
Jak można pojmować Siłę Wyższą? Domyślam się, że jako Boga pojmowanego przez różne religie, ale co z ateistami? Co oni rozumieją pod pojęciem Siły Wyższej?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Siła Wyższa 13.04.14, 18:30
      ya-rn napisała:
      > Jak można pojmować Siłę Wyższą? Domyślam się, że jako Boga pojmowanego przez ró
      > żne religie, ale co z ateistami? Co oni rozumieją pod pojęciem Siły Wyższej?
      _______________________________________________________________.
      Zle sie domyślasz, że Siłę Wyższą nalezy pojmowac jako Boga różnych religii...!
      Do tego co przytoczyla juz Zahir zapytam tylko jeszcze:
      Dlaczego pytasz; a co z ateistami...!?
      Czyzby oni byli juz we wszystkim tak silni i mocni, ze nie ma u nich juz miejsca
      na Sile Wyzsza, gdyz kazdy z nich sam w sobie jest taka Sila Wyzsza, ktora
      potrafi spelniac wszystkie zachcianki...!?
      A...
      • ya-rn Re: Siła Wyższa 13.04.14, 19:04
        Poczytałam i zrozumiałam tyle, że każdy sobie wybiera taką Siłę Wyższą, która w jej/jego mniemaniu może pomoc w zdrowieniu.
        Ale ja, wychowana w kulturze chrześcijańskiej, łatwo wyobrażam sobie osobową Siłę Wyższą, która trochę wspiera w zdrowieniu.
        A jak np. góry mogą wspierać w zdrowieniu?
        Moi znajomi ateiści wierzą w biologię i psychologię, czyli dane przez naturę mechanizmy rządzące człowiekiem.
        • aaugustw Re: Siła Wyższa 13.04.14, 19:55
          ya-rn napisała:
          > Poczytałam i zrozumiałam tyle, że każdy sobie wybiera taką Siłę Wyższą, która w
          > jej/jego mniemaniu może pomoc w zdrowieniu.
          > Ale ja, wychowana w kulturze chrześcijańskiej, łatwo wyobrażam sobie osobową Si
          > łę Wyższą, która trochę wspiera w zdrowieniu.
          > A jak np. góry mogą wspierać w zdrowieniu?
          > Moi znajomi ateiści wierzą w biologię i psychologię, czyli dane przez naturę me
          > chanizmy rządzące człowiekiem.
          ___________________________________________________________.
          Co znaczy u "wychowanej w kulturze chrześcijańskiej" stwierdzenie, (cyt):
          > ... czyli dane przez naturę mechanizmy rządzące człowiekiem.<
          Kto stworzyl te nature w "kulturze chrzescijanskiej"...!?
          A...
          • ya-rn Re: Siła Wyższa 14.04.14, 07:51
            aaugustw napisał:

            > Co znaczy u "wychowanej w kulturze chrześcijańskiej" stwierdzenie, (cyt):
            > > ... czyli dane przez naturę mechanizmy rządzące człowiekiem.<
            > Kto stworzyl te nature w "kulturze chrzescijanskiej"...!?
            > A...

            Napisałam o tym, jak temat sił mających wpływ na człowieka widzą ateiści, których znam.
            Ja na razie próbuję zrozumieć, czym dla mnie może być Siła Wyższa pomagająca w zdrowieniu.
            • aaugustw Re: Siła Wyższa 14.04.14, 08:57
              ya-rn odpisała (do A...):
              > Napisałam o tym, jak temat sił mających wpływ na człowieka widzą ateiści, który
              > ch znam.
              > Ja na razie próbuję zrozumieć, czym dla mnie może być Siła Wyższa pomagająca w
              > zdrowieniu.
              ___________________________________________________________________.
              Ya-rn(a) widze, ze mocno zakrecona jestes, jak ten przyslowiowy prosty sznurek w
              kieszeni...! - Dlaczego...? - Zaraz ci odpowiem...
              Probujesz wejsc do glow ateistow i odgadnac ich "Chemie", a sama nawet nie
              potrafisz, (cyt. twoje slowa); "...zrozumieć, czym dla mnie może być Siła Wyższa
              pomagająca w zdrowieniu."
              Moja sugestia dla ciebie: spojrz ty tylko na siebie i juz tam na zawsze pozostan...!
              A...
              • ya-rn Re: Siła Wyższa 14.04.14, 10:13
                aaugustw napisał:


                > Ya-rn(a) widze, ze mocno zakrecona jestes, jak ten przyslowiowy prosty sznurek
                > w
                > kieszeni...! - Dlaczego...? - Zaraz ci odpowiem...
                > Probujesz wejsc do glow ateistow i odgadnac ich "Chemie", a sama nawet nie
                > potrafisz, (cyt. twoje slowa); "...zrozumieć, czym dla mnie może być Siła Wyższ
                > a
                > pomagająca w zdrowieniu."
                > Moja sugestia dla ciebie: spojrz ty tylko na siebie i juz tam na zawsze pozosta
                > n...!
                > A...
                >
                Po prostu chcę poznać różne punkty widzenia. Uważam, że to nie jest zakręcenie tylko pogląd, że warto poznawać to, jak myślą inni. Gdybym zamykała się w tym, co mnie się wydaje, zapewne dalej tkwiłabym w przekonaniu, że codzienne picie jest akceptowanym elementem naszej kultury i nie ma czym się martwić.
        • ya-rn Re: Siła Wyższa - to co ci pozwala zerwac z nalo 14.04.14, 07:56
          alkodarek napisał:

          > Chemię ma wszystko i wszyscy, nawet Siła Wyższa. Nieuku.

          No właśnie. Jest taka koncepcja, że jeśli uczysz się żyć trzeźwo, to nie wolno przyjmować absolutnie żadnej chemii wpływającej na samopoczucie. Ale jeśli ktoś np. cierpi na bezsenność, to co? Ja bym podała leki, bo moim zdaniem niewyspany przez dłuższy czas człowiek ma mniejsze szanse na wyzdrowienie i dobre samopoczucie. A co na to specjaliści od uzależnień?
          • aaugustw Re: Siła Wyższa - to co ci pozwala zerwac z nalo 14.04.14, 09:05
            ya-rn zapytała:
            > ... Ale jeśli ktoś np. cierpi na bezsenność, to co? Ja bym podała leki, bo moim zdaniem niewyspany przez dłuższy czas człowiek ma mniejsze szanse na wyzdrowienie i dobre samopo
            > czucie. A co na to specjaliści od uzależnień?
            ___________________________________________________________.
            Odpowiada jeden z milionowej armii specjalistow - trzezwy alkoholik A...:
            Kazde sztuczne podpieranie sie chemia i sztuczne zmienianie swojej swiadomosci
            za pomoca chemii jest chore... - Ten (np.) bol, ktorym obdarzani jestesmy przez
            Sile Wyzsza (lub jak wolisz przez te gory, ktore zatrzymuja chmury powodujac
            uklad niskiego cisnienia i stany przygnebienia), wszystko to jest nam potrzebne,
            aby umiec potem docenic te druga, pozytywna strone swego "JA", bo tak jestesmy
            zbudowani (nie przez gory, ale przez Sile Wyzsza), od pare miliardow juz lat...
            A...
            otrzymuje
          • rauchen Re: Siła Wyższa - to co ci pozwala zerwac z nalo 14.04.14, 09:45
            zaleca sie nie brac nic zeby byc w stanie dowiedziec sie jaki jest twoj stan po odstawieniu alkoholu bez zmian tego stanu srodkami pschotropowmi.
            W praktyce wyglada to zupelnie inaczej, w zaleznosci od pacjenta.
            W przypadku alkoholizmu, jak i innych uzaleznien zreszta, istnieje ogromne prawdopodobienstwo ze osobnik polubi tabletki i sie przestawi. Przy czym ja uwazam ze uzaleznienie sie i od alko i do lekow to juz przeklenstwo, tak ze dmuchanie na zimnie jak najbardziej.
            Co do regulowania snu - tabletkami mozna sobie regulowac, ale i tak bez zmian i zastosowanie tzw higeny snu czesto i to bedzie na nic. zreszta tu pewnie znajda sie dwie wersje lekow na sen: wspomagajace zasypianie, dzialajace krotko wlasciwie, a potem liczy sie na szczescie ze czlowiek zapapie i reszte nocy przespi - po dlugotrawym stosowaniu takich lekow moga przestac dzialac, i bedzie siekana nocka, i tak brac tabletke po kazdym sie przebudzeniu troche trudno moze byc. A sen masz cieniutki jak mgielka. Druga wersja to otumaniajace - stosowane krotkoterminowo - ku mojemu zdziwieniu - moga zmusic organizm zeby spal normalnie. Spi sie ladnie, jakby ci ktos obuchem przylozyl, a budzi sie tez z takim przekonaniem. A dodatkowo jak sie takie odstawia - och, przyjemnosci ci moje. Delirka bez alko, no ale w sumie ciekawe doznania.
            Dlaczego wg mnie lepiej nie brac lekow, a juz na pewno przez dluzszy czas - rok, dwa, i skupic sie zupelnie bez chemi skupieniu na sobie. Dlatego mianowicie, ze mozna w ten sposob odkryc zaleznosc pomiedzy piciem a wlasnym stanem. Jest to ciekawe jesli ktos oprocz alkoholizmu nabytego, ma jakas forme depresji dwubiegunowej - lzejszej, lub ciezszej - wlasciwe wowczas bardzo wyraznie mozna dostrzec okresy zazwyczaj zmieniajace sie w tych samych odstepach czasu, kiedy bardziej sie jest narazonym zle samopoczucie i odchylanie od normy normalnego stanu psychiki. Wtedy wlasciwie mozna w jakis sposob tylko skupic sie na tych okresach, a nie calorocznym kontrolowaniu sie tabletkami. Moga to byc na przyklad 4 dwutygodniowe sesje takiego napadu w ciagu roku przypadajace wciaz w tych samych okresach roku, w ciagu ktorych troche trzeba przystopowac i zwracac uwage na swoj stan i byc milym dla siebie bardziej niz zazwyczaj. Reszta roku nalezy do ciebie, bez prochow, jesli juz jednak musisz w tych okresach sie pasc lekami.

            pzdr
              • rauchen Re: Siła Wyższa - to co ci pozwala zerwac z nalo 14.04.14, 10:34
                dwa lata bez spania, hmmm - to lepiej kupic sobie bron i walnac sobie w leb. Przy czym czemu od razu zakladasz dwa lata.
                Normalnie lekarz daje ci taka miesieczna - lub dluzej - rozpiske na ktorej zaznaczasz swoje przespanie w jakich porach i ile. Czesto bez tego nie jestes w stanie sama okreslic jak spisz, a samo powiedzenie ze no coz, zle, to malo. Przy czym higena spania - siurek, paciurek, i spac o tych samych godzinach, wstawanie o tych samych godzinach, itp. Tylko ze miare czasu zazwyczaj popada sie we wlasna pulake, bo sie ooo, 15 minut dluzej film obejrze, za tydzien bedzie to 30, a potem i pol nocy.
                Ja sama uwielbiam siedzienie do rana, potem 1-2 godziny niespania, i potem caly dzien jak na haju. To mile - ale milsze przychodzi pozniej gdy sie na powrot trzeba przestawiac - czasem tydzien, dwa a moze i miesiac. Tak ze sie musialam zdecdowac.
                Co do calkowitego odstawienia lekow to nie musi by zaraz po odstawieniu alko - choc ja prze pierwszy rok nie bralam nic, wlasnie przez obawe ze jak juz mi sie te tabletki spodobaja to przepadlam. Gdzies gdy stoisz na w miare pewnym gruncie z wypracowanymi taktykami, zreszta wowczas lekarz sugieruje zeby leki odstawic.
      • wolfbreslau Re: Siła Wyższa - to co ci pozwala zerwac z nalo 14.04.14, 11:19
        jerzy30 napisał:

        > Ale poza chemia

        Jerzy ?!
        jesteś psychiatrą on-line?
        bo jak nie , to spadaj....zajmij sie swoja psychika.
        co Ty wiesz , co komu potrzeba i w jakim jest stanie?....weżmiesz odpowiedzialność za swoje słowa ...że- " poza chemia" ?
        ja znam ludzi , ktorym "chemia" uratowała Zycie....a nie jakies pierdoły z forum .
        • aaugustw Siła Wyższa - to co ci pozwala zerwac z nalogiem.. 14.04.14, 11:45
          wolfbreslau napisał (do jerzy30):
          > ... ja znam ludzi , ktorym "chemia" uratowała Zycie....a nie jakies pierdoły z forum .
          _____________________________________________________________________.
          Ja naleze do takich uratowanych... - Dzieki alkoholowi dzisiaj jestem tym, kim jestem !
          A... ;-)
    • rauchen Re: Siła Wyższa 14.04.14, 10:14
      Moja sila wyzsza jest ten od tworzenia paradoksow - im wiecej narozrabialam swoim piciem, im wiecej z tego powodu mialam wyrzutow sumienia, im wiecej sie nad soba rozczulalam, to przynosil mi niespodzianke taka, jakiej sie nie spodziwalam, tak jakby sobie zwyczajnie ze mnie drwil i smial sie z mojego zamartwiania. I z drugiej strony wlasnie przez tworzenie tych paradoksow dawal mi do zrozumienia ze o mnie dba. Cos co dba o ciebie i pozwala ci znalesc wlasciwe rozwiazanie i pokazanie wlasciwej drogi, pomimo....pomimo ze ty sama jestes w stanie o sobie myslec w najgorszych kategoriach.
      Kiedy sie usiadze wieczorem na plazy i patrzy w dal, gdzie konczy sie horyzont, czesto sie doznaje takie wrazenia ze tam, za horyzontem istnieje cos, za czym sie teskni. To takie abstarakcyjne wrazenie wlasciwie, bo zawsze mozna wziasc mape i sprawdzic coz to za lad natrafisz gdy ruszysz - czyli wlasciwe bez abstrakcji, natafisz na cos konkretnego.
      Inna forma moga byc ci ktorzy odeszli, ja mialam dwoch alko ktorzy odeszli w przeciagu 1.5 roku - obaj na trzezwo, jeden az w moje urodziny sie zdecydowal odejsc - jakies sentymentalne podejscie ze mam takich dwoch gdzies w jakies niewidzialnej formie, a jednak dajacy sie kiedys fizcznie poznac.
      To cos takiego co wiesz ze jesli nawet potrzeba wymaga od ciebie zeby pelzac poprowadzi cie i tak do tego, co jest w stanie poznac co to zwyciestwo.
      I wiele tego typu przemyslen
      • ya-rn Re: Siła Wyższa 14.04.14, 10:28
        rauchen napisała:

        > Cos co dba o ciebie i pozwala ci znalesc wlasciwe rozwiazani
        > e i pokazanie wlasciwej drogi,

        Fajnie napisane :-)
        Trochę przerobiłam na własny użytek i wyszło mi tak:
        Siła Wyższa- siła, która dba o mnie i pozwala mi znaleźć właściwe rozwiązanie i właściwą drogę (Bóg? Wszechświat? Natura? Inni ludzie? Anioł Stróż?)
        • deoand Re: Siła Wyższa 14.04.14, 11:45
          Siła Wyższa- siła, która dba o mnie i pozwala mi znaleźć właściwe rozwiązanie i właściwą drogę (Bóg? Wszechświat? Natura? Inni ludzie? Anioł Stróż?)

          Siła wyższa to nie zaden pies ani kot ani małpa ani Gucio tylko Bóg bo tak przyjęło sie GO nazywać od początku ludzkości .

          Chłop bez jaj to Eunuch a nie kobieta .

          Trzeba sie ponownie nauczyć rozrózniać i nazywać stałe pojecia , których alkoholik poprzez swoje picie przestał rozróżniac .

          To początek normalnego życia ....

          A ateiści to mają przechlapane i pies ich ...........
          • wolfbreslau Re: Siła Wyższa 14.04.14, 12:19
            deoand napisał:

            > Siła wyższa to nie zaden pies ani kot ani małpa

            tez tak mysle sobie Deo...jak sila wyzsza zechce, to nam zrobi " kuku" ...i taka jej wola, by sie z tym zgadzac, lub.....poprosić o zmiane planów ;-)
            oczywiście w kręgu kultury chrześcijańskiej w jakim sie obaj zapewne obracamy / ja raczej stoję w zaciekawieniu od dziecka /...istnieje prosta wykładnia: SW = Jezus / tak w skrócie/....reszta to pitolenie.
            nawet ja, agnostyk uważam , że coś jest na rzeczy. ale tego nie pojmuje, nie staram sie nawet, jest i już.....jak zwał , tak zwał.

            dziś rano o godz 05:32 /wskazanie komputera pokładowego :-))) / ..urwała mi sie końcówka drążka kierowniczego ....w autobusie miejskim na zakręcie i przejeździe kolejowym.../bez jaj to piszę / szlabany szły w dół...ja...jak to ja. aby do przodu i bez strat własnych :-)
            cud?.....a bo ja wiem?.....moje doświadczenie i lodowata krew , na pewno :-) o reszte sie niech martwi ten , kogo i tak nie pojmuje i nigdy nie pojmę. dobrze , ze jednak jest.
            co mu ten Wilk zasłużył, to dostanie :-))0
            • aaugustw Re: Siła Wyższa 14.04.14, 12:42
              wolfbreslau napisał:
              > ... co mu ten Wilk zasłużył, to dostanie :-))0
              _____________________________________________________________________.
              Kolejny zagubiony, ktory interpretuje Sile Wyzsza prawie, jak Polski Bank Narodowy...
              Gdyby tak bylo, jak mowisz, lezeli by ludzie pokotem w kosciele, modlac sie aby dostac
              sie do Nieba, a tu guzik; nie pomoze porzadne postepowanie, ani nienaganne picie z
              baclofenem... - Jest inna Sila Wyzsza, od tej waszej wyzszej: Przeznaczenie, ktore nie
              jest zalezne od zlego, czy dobrego postepowania...!
              A...
          • e4ska Re: Siła Wyższa 16.04.14, 10:14
            Siła wyższa to nie zaden pies ani kot ani małpa ani Gucio tylko Bóg bo tak przy
            > jęło sie GO nazywać od początku ludzkości

            Pie..., Deo, jak potłuczony. Co ty wiesz o "początku ludzkości"? W co ta ludzkość ganiająca po kontynentach w te i we wte wierzyła i czy w ogóle w co wierzyła? Czy jesteś w stanie dowieść, że ludzkość pierwotna nie składała się z samych ateistów? I nie powołuj się na jakieś wynalazki judaistyczne, skoro mieliśmy swoich porządnych bogów, np. Światowida, który był mniej idiotyczny niż co poniektóre współczesne bogi i boginie.

            A ateiści to mają przechlapane i pies ich ...........
            Ateiści mają dużo wesołego śmiechu, gdy czytają takie bezsilne chlapki...
            Idź se i nazbieraj chrustu, chłopie z prawdziwymi jajami. Przynajmniej osmolisz jakąś kiełbaskę... bo ateistów teraz ruszyć ci nie wolno.
            :-)))
    • wolfbreslau Re: Siła Wyższa 14.04.14, 11:14
      ya-rn napisała:

      > Jak można pojmować Siłę Wyższą? Domyślam się, że jako Boga pojmowanego przez ró
      > żne religie, ale co z ateistami? Co oni rozumieją pod pojęciem Siły Wyższej?

      sam znajdź sobie wykładnie. nikogo nigdy o to nie pytaj .
      albo to znajdziesz, albo tracisz czas ma jałowe działania.
      i co ciekawe....znam to z opowieści i doświadczenia swojego.....to działa od razu niemal.
      jak objawienie. i nie ma w tym żadnej "metafizyki" jesli ktoś jest Atei....jak zdrowy i głeboki oddech po długim nurkowaniu w odmętach :-) lub drugi oddech w biegu, lub ...cos takiego co się doświadcza, gdy sie wlezie wreszcie na góre....nie musi to być mount everest...może być piate piętro po schodach, gdy sie popsują windy , a siatki ciężkie :-)))

      olej poprostu wszystko, co Tobie nie służy :-)
      zajmij sie sobą, dla dobra swego i ....swoich bliskich itak dalej .
      to taka logika: jak sam jestem zdrowy, to wokoł mnie jest czysta przestrzeń, a w razie czego mam siły ją posprzatać, gdy coś ją zapaskudzi ....;-))
      powodzenia i wesołych świąt ....."cokolwiek" to jest
      • deoand Re: Siła Wyższa 14.04.14, 12:08
        Cytat z Augusta . - Dzieki alkoholowi dzisiaj jestem tym, kim jestem !

        dzięki alkoholowi każdy czuje się bohaterem - gorzej in the day after .
        • wolfbreslau Re: Siła Wyższa 14.04.14, 12:26
          deoand napisał:

          > Cytat z Augusta . - Dzieki alkoholowi dzisiaj jestem tym, kim jestem !
          >
          > dzięki alkoholowi każdy czuje się bohaterem - gorzej in the day after .

          to stara , bardzo prawdziwa ZASADA....jak sie nie ma, co sie lubi, to sie lubi , co sie ma :
          proste ?
          mam nadzieje...ja, jak zdejme psią kupę, po swoim jamniku na trawniku.....to też mi lżej :-)
          • wolfbreslau Re: Siła Wyższa 14.04.14, 12:43
            nadal obowązuje "zasada" ostatnich postów :-))
            ja ją znam. i jest mi to obojętne.
            ale "nowi"?
            Zahir podobno "nas molestuje ".......podobno
            i git ?:_)
            a teraz coś ode mnie jako komentarz .

            www.youtube.com/watch?v=pTZRZRWIiQM

            /bez komentarza prosze /....tam utopiło się , czy Wiecie, czy nie......6-sciu z 3-trzech "inteligentnych" następców Cara M II /
            napisałem to , jako coć realnego. mającego wpływ na ludzi....
            pogadałbym z Wami o trzeźwości........ale musiałbym mieć z kim :-(((
            • wolfbreslau Re: Siła Wyższa 14.04.14, 12:50
              mnie komletnie nie interesuje , co by ludzie dostali.....
              wiem co ja dostałem.......i od nie wiem czego./kogo? /
              powinienem nie żyć.......od 3 lat.
              masz Auguscie jakiś innny pomysł niż siła wyższa ?
              KONKRETNIE I NA TEMAT ....:-)
              • aaugustw Czy to nie sa konkrety...!? 14.04.14, 13:10
                wolfbreslau napisał (do A...):
                > masz Auguscie jakiś innny pomysł niż siła wyższa ?
                > KONKRETNIE I NA TEMAT ....:-)
                __________________________________________.
                Mam oczywiscie, ze mam moje rozwiazanie inaczej nie
                zylbym juz dawno...!
                Nie bede mowil ani za ateistow, ani za katolikow, powiem
                o sobie, a mianowicie to jest wszystko to, czego ja - jako
                alkoholik - nie jestem w stanie uczynic w pojedynke...!
                A inaczej: dopiero kiedy uwierzylem, ze jest dla mnie
                nadzieja i ze to zrodlo potrzebnej mi Sily lezy takze na
                zewnatrz mnie...
                (ani SW, ani Boga zdefiniowac sie nie da, bo gdyby
                sie dalo, bylby to zwykly bozek z kamienia...!) :-(
                A...
        • aaugustw Siła Wyższa nie dala sily wyzszej...! :-( 14.04.14, 12:37
          > Cytat z Augusta . - Dzieki alkoholowi dzisiaj jestem tym, kim jestem !
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          deoand dopisal co wiedział:
          > dzięki alkoholowi każdy czuje się bohaterem - gorzej in the day after .
          _________________________________________________________.
          Nie mozesz o tym wiedziec, ale przynajmniej czytalbys uwazniej a potem
          pomyslal, dlaczego ten A... DZISIAJ (juz bez alkoholu z przeszlosci) jest
          takim "bohaterem"...! ;-)
          A...
    • e4ska Re: Siła Wyższa 14.04.14, 23:31
      W ogóle czegoś takiego nie pojmuję... znaczy: takie pojęcie jest u mnie sentencjonalne, w rodzaju "z deszczu pod rynnę" czy "komu w drogę, temu wczas", itd. "Siła wyższa" to jakiś przymus, raczej jakaś oczywistość, np. że muszę teraz iść spać, bo organizm potrzebuje snu. I tyle.

      Oczywiście, mieści się w tej konieczności bardzo przyjemny przymus, bo ja lubię zarówno kłaść się spać, jak i wstawać.
      :-)
      • aaugustw Re: Siła Wyższa 15.04.14, 09:35
        e4ska napisała:
        > W ogóle czegoś takiego nie pojmuję...
        > Siła wyższa" to jakiś przymus, raczej jakaś oczywistość, np. że muszę teraz iść
        > spać, bo organizm potrzebuje snu. I tyle.
        > Oczywiście, mieści się w tej konieczności bardzo przyjemny przymus, bo j
        > a lubię zarówno kłaść się spać, jak i wstawać.
        > :-)
        _________________________________________________________________.
        Pozwol Eska, ze rozwine Twoja mysl i dopisze od siebie, ze takiemu alkoholikowi,
        jakim ja jestem dopuszczenie juz do siebie chocby tylko samej mysli, ze to nie ja
        jestem ta Sila Wyzsza, moze rozpoczac wazna rzecz jaka jest rozwoj duchowy...!
        A ta duchowosc jest bardzo obszerna i szeroko interpretowana, ale ostatnio
        uslyszalem od naszego wspolnego znajomego Dr. Woronowicza, na ktorego tak
        zywiolowo reagujesz (musial Cie kiedys mocno trafic, a on nawet o tym nie wie...!) ;-)
        ze duchowosc to cos takiego, co najbardziej sobie w sobie cenimy...
        Dla alkoholika tym czyms jest butelka, dla drobnopijoczka; BB (baclofen i butelka),
        dla trzezwego alkoholika jest to jego rozwoj duchowy, itp...
        A...
        • ya-rn Co to jest rozwój duchowy? 15.04.14, 12:37
          aaugustw napisał:

          > ze duchowosc to cos takiego, co najbardziej sobie w sobie cenimy...
          > Dla alkoholika tym czyms jest butelka, dla drobnopijoczka; BB (baclofen i butel
          > ka), dla trzezwego alkoholika jest to jego rozwoj duchowy, itp...
          > A...

          Co to jest rozwój duchowy?
          • aaugustw Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie...! 15.04.14, 13:33
            ya-rn zapytała:
            > Co to jest rozwój duchowy?
            _________________________________________________________.
            Za godz. mam Termin u okulisty, a musze sie jeszcze wykapac i ogolic,
            przytocze wiec Tobie pierwsze slowa skraju, ktore wlecialy mi pod reke;
            (mam tego wiecej, jezeli bedzie cie to interesowac):
            Rozwoj duchowy:
            Każdy zaczyna jakoś swoją drogę do mądrości, do poznania prawdy o
            sobie, świecie i Bogu. Zaczyna się to od impulsu serca. Zaczyna się
            chcieć poznać, zobaczyć i zrozumieć więcej, niż się dotychczas znało,
            wiedziało i rozumiało. Wtedy wyrusza się w podróż. Podróż mającą na
            celu zebranie potrzebnych informacji, wiedzy, mądrości, aby poszerzyć
            swe horyzonty myślowe, intelektualne i duchowe. Najciekawsze jest to,
            że ta ścieżka doprowadza ciebie do siebie samego. A co to oznacza? O
            tym na koniec.
            Chcę, abyś spokojnie przeczytał ten tekst. Nie ważne, jakiej jesteś
            narodowości, wyznania czy płci. Po prostu przeczytaj i zastanów się
            czy przedstawione tu idee są mądre i korzystne dla ciebie.
            Proszę Cię, abyś spokojnie czytał ten tekst, ponieważ będę
            przedstawiał poglądy być może nowe dla Ciebie. Takie, o których nie
            słyszałeś, albo się jeszcze nie całkiem na nie otworzyłeś. A mówi się
            powszechnie, by za bardzo nie rozmawiać o poglądach religijnych.
            Dlaczego? Bo ludzie często czują się urażeni, gdy ktoś próbuje im
            mówić coś innego na temat Boga czy religii, w której wyrośli i się
            wychowali.
            Nawet, jeśli zauważysz, że po raz kolejny czytasz o tych samych
            sprawach, to skoro czytasz ten tekst, to oznacza to, że coś, jakaś
            siła - Bóg, Twój Opiekun Duchowy, czy Anioł Stróż chce, abyś utrwalił
            sobie te wiadomości i mądrość, jaka jest w nim zawarta. Być może
            dojdziesz również do ciekawych i mądrych, nie wyrażonych tu wniosków.
            Tego Ci życzę.
            Moim celem, pisząc ten artykuł jest, aby ludzie wchodzący w duchowość
            posiadali wskazówki pozwalające na ominięcie większości niekorzystnych
            przekazów czy nauk. To ważne, ponieważ jeśli nie masz tzw. dobrej
            karmy, to może ci trochę czasu zając dochodzenie do poziomu życia na
            luzie, robiąc to, co chcesz i lubisz oraz mając tyle pieniędzy ile
            potrzebujesz. Dlatego ważne jest, abyś od razu zaczął dobrze, czyli
            przyjmując te myśli, idee i nauki czy ćwiczenia, które doprowadzają
            Cię do duchowego rozwoju. Jest to bowiem inspiracja poprzez rzeczy
            pozytywne. To wywiera duży korzystny wpływ na nas i nasze życie. Można
            również i inspirować się niekorzystnymi przykładami, o ile wyciągane z
            takich sytuacji - nauk wnioski będą prawidłowe, czyli widzimy, jakie
            skutki powoduje dany czyn czy praktyka. Następnie decydujemy, czy to
            jest korzystne czy nie. To nauka na czyichś błędach.
            Na początek warto poznać, jaki jest cel duchowego rozwoju. Jest nim
            odkrywanie i rozwijanie swoich dobrych, boskich cech, talentów i
            umiejętności do pełni czyli stu procent i pełne, swobodne ich
            przejawianie czyli korzystanie z nich na codzień. Rozwój duchowy
            prowadzi człowieka do samopoznania i szczęśliwego, pełnego, obfitego
            życia. Chodzi o to życie już tu i teraz. Tu na ziemi. Nie musisz
            czekać na lepsze życie dopiero po śmierci. Nauki wielkich mistrzów
            duchowych, którzy doszli do wysokiego poziomu duchowego są bardzo
            proste, podobne i zbliżone do siebie. Wiem, że może brzmi to dla
            Ciebie obco, bo wychowałeś się tylko w jednej religii. Dodatkowo być
            może przez dłuższy czas słuchałeś nauk osób niekoniecznie wysoko
            rozwiniętych czyli nie mających świadomość boskości w sobie i to
            przejawiających.
            Wiele osób, nawet tych zajmujących się duchowością - kapłani czy
            zakonnicy, utrzymują w swoich umysłach idee, że Bóg jest groźny, że
            wciąż kontroluje ludzi czy popełniają jakieś grzechy. Tymczasem
            okazuje się, że Bóg taki nie jest. To tylko wyobrażenia tych osób są
            takie i zasłaniają im odbiór prawdziwego obrazu Boga. Bóg jest jeden,
            to nie ulega wątpliwości i wszystkie wielkie religie czy systemy
            filozoficzne to mówią. To tylko przekonania ludzi wyznających różne
            religie są odmienne. Tu od razu zaznaczę, ze również hinduizm jest
            religią monoteistyczną. Te bóstwa - liczni bogowie, którzy są obecni w
            hinduizmie przedstawiają jedynie poszczególne cechy - aspekty Boga.
            Wiem, że większość podręczników religioznawstwa traktuje to jako wiarę
            w wielu Bogów, co ma rzekomo świadczyć, że jest to jakaś gorsza
            religia. Ale wyobraź sobie sytuację, gdy ktoś spoza kręgu
            chrześcijaństwa chce się dowiedzieć czegoś o naszym kulcie. I co się
            dowiaduje - że katolicy bardzo czczą matkę boską. Dowiaduje się, że
            jest Matka Boska Częstochowska. Nasz gość jednak po chwili odkrywa, że
            jest również matka boska licheńska, kodeńska i kolejne. No i o¬n staje
            zdezorientowany i pyta się - no dobrze to ile wy tych matek boskich
            macie? Podobnie jest z hinduizmem.
            Kiedyś przychodzi taki moment, gdy w człowieku budzi się głębsza chęć
            poznania PRAWDY. Nie wyobrażeń, bo o¬ne są różne, nie spekulacji na
            temat tego, jak być może jest, ale chęć poznania samemu, jaka jest
            prawda. Wtedy zaczynają się poszukiwania kogoś, kto może nam wskazać
            drogę. Drogę do tego poznania. Bo choć droga poznania Boga i boskości
            w sobie to droga samopoznania, to jednak zwłaszcza na początku warto
            słuchać mądrych inspiracji ludzi, którzy wcześniej wkroczyli na tę
            drogę i widać, ze idą nią pewnie, urzeczywistniając sobą, swoim życiem
            duchowe prawdy, które wyznają a czasem i uczą ich. Na co warto się
            otwierać? Z pewnością warto słuchać tych, którzy mówią o tym, że świat
            Boga to świat miłości, dobroci, pełni, bogactwa, radości i
            przyjemności. Jak jasno widać po tych cechach, nawet nie wszystkie
            główne religie o tym mówią. Przyczyn może być kilka. Po pierwsze ich
            twórcy mogli z przyczyn kulturowych mieć jeszcze nie do końca czyste -
            czyli prawidłowe odczucie i poznanie bezpośrednie (to ważne słowo)
            Boga i jego sfery, po drugie nauki wraz z kolejnymi przekazującymi je
            ludźmi ulegały zniekształceniom, a nawet wypaczeniom, co oznacza
            istotne zmiany. Również często religia była narzędziem w rękach
            bogatych ludzi. Chyba nie myślisz, jeśli przez chwilę się zastanowisz,
            by Jezus, nauczyciel idei miłości, kogokolwiek namawiał do tego, aby
            zabijać czy nawet krzywdzić inne istoty. To tylko ludzie używając Jego
            idei do swoich celów wypaczyli Jego przesłanie. Stąd wyniknęły te
            wszystkie krucjaty czy egzekucje innowierców. Jeszcze raz podkreślę,
            że nie piszę tutaj przeciwko żadnej wielkiej religii. Piszę o
            chrześcijaństwie, ponieważ w nim wyrosłem, a i podejrzewam, że i tobie
            jest o¬no najbliższe. Inne religie również uległy wypaczeniu. Bo chyba
            nie sądzisz by jakakolwiek religia mająca doprowadzić do Boga, który
            jest miłością i radością, może prowadzić przez krzywdzenie innych,
            zamachy terrorystyczne czy chociażby bicie i ograniczenie innych
            ludzi. Pora zrozumieć, że nie tędy droga. Pora wybierać dobrze. A
            wybierać dobrze to znaczy wybierać to, co jest korzystne dla twojego
            rozwoju i to, co prowadzi Cię do poznania prawdy o sobie, świecie i
            Bogu. Przepełnij swe życie miłością, radością i szczęściem, a
            zobaczysz, ze Bóg istnieje naprawdę - tu i teraz. We mnie i w tobie. W
            każdym. Bóg wszystko stworzył, zatem jego iskra jest w każdym
            elemencie stworzenia - zarówno w ludziach, jak i zwierzętach,
            roślinach i minerałach. To może być dla Ciebie nowe, ale pomyśl, jakby
            to było miło być otoczonym ze wszystkich stron boską miłością i
            radością, być stale pod opieką Boga. Takiego Boga, który Cię kocha i
            dba o to, aby wszystkie twoje potrzeby były zaspokojone.
            Zatem pierwsza sprawa, na którą należy zwrócić uwagę, gdy chcemy kogoś
            słuchać, kto ma nas nauczyć czegoś wartościowego dotyczącego
            duchowości, jest to czy mówi, że o¬n nie ma monopolu na prawdę. Jakże
            nieograniczony Bóg mógłby się ograniczać do tego, aby prawda o nim
            była dostępna tylko jakiejś jednej religii, jakimś jednym wierzeniu
            czy człowiekowi
            • ya-rn Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 15.04.14, 13:59
              aaugustw napisał:

              > Rozwój duchowy
              > prowadzi człowieka do samopoznania i szczęśliwego, pełnego, obfitego
              > życia. Chodzi o to życie już tu ń teraz.

              Podoba mi się, w końcu jeśli życie jest darem, to dostaliśmy je zapewne w innym celu niż tylko czekanie na niejasną wieczność..
              • aaugustw Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 15.04.14, 15:55
                ya-rn napisała (o przytoczonej przez A... duchowosci):
                > Podoba mi się, w końcu jeśli życie jest darem, to dostaliśmy je zapewne w innym
                > celu niż tylko czekanie na niejasną wieczność..
                ________________________________________.
                Nadmienilas wiecznosc, choc wyraznie podkreslilas
                zycie w "tu i teraz", (czyt. w dniu "dzisiejszym"...!),
                wiec dodam tylko, ze i ja mam duzo pytan z ta;
                "niejasną wiecznościa", no bo jezeli to zycie wzielo
                sie z czegos to nie moze zamienic sie w nicosc...!
                Nie ma czegos takiego jak; NIC...
                A...
                • ya-rn Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 15.04.14, 19:09
                  A zastanawiałeś się kiedyś gdzie jest granica między rozwojem psychologicznym i duchowym? Niektórzy ujednolicają te pojęcia i np. mowią, że terapeuta leczy duszę. Dla mnie to nie to samo. Psychika, czyli to, co leczy terapeuta, to coś, co jest mocno osadzone w biologii i przewidywalne. A dusza to może jest to coś co wykracza poza pole psychologicznych eksperymentów i definicji? A jednak istnieje?
                  • aaugustw Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 15.04.14, 21:40
                    ya-rn napisała (do A...):
                    > A zastanawiałeś się kiedyś gdzie jest granica między rozwojem psychologicznym
                    > i duchowym? Niektórzy ujednolicają te pojęcia i np. mowią, że terapeuta leczy d
                    > uszę. Dla mnie to nie to samo. Psychika, czyli to, co leczy terapeuta, to coś,
                    > co jest mocno osadzone w biologii i przewidywalne. A dusza to może jest to coś
                    > co wykracza poza pole psychologicznych eksperymentów i definicji? A jednak istn
                    > ieje?
                    ___________________________________________________________________.
                    Swietne pytanie...! ;-)
                    Oczywiscie, ze jako trzezwy alkoholik musialem kiedys zadac sobie to pytanie...!
                    I zadalem je sobie, w koncu zaliczylem dwie terapie i 17 lat duchowego Programu AA...!
                    Psychologie mozna studiowac bez lizniecia duchowosci... - Osobiscie nie studiowalem jej,
                    ale mam dosc bogate doswiadczenie zyciowe i przebudzenie duchowe za soba...!
                    Znalezc granice pomiedzy duchowością i duchowym doświadczeniem z jednej strony i psychologii a terapia, z drugiej strony nie jest latwo, bo ona plynna jest jak sam alkohol,
                    gdyz tylko w takim kontekscie - choroby alkoholowej - stac mnie na te prywatna analize...!
                    Psychologia nazwana byla kiedys jako nauka do zbadania duszy, (duchowosci)...
                    W temacie tym odrzucam przede wszystkim wszelkie religie... (chyba, ze ​​w odniesieniu
                    do niektorych form zycia duchowego wymagającego leczenia psychologicznego) ;-)
                    Aby stac sie zadowolonym, trzezwym alkoholikiem potrzebna jest duchowa psychologia,
                    rozpatrywana w trzech plaszczyznach; C-U-D (ciala, umyslu i duszy) przy czym dusza
                    szukaja nasi uczeni juz w podswiadomosci, albo nawet porownuja ja z nia...!
                    Jak by na to nie patrzec, ja nie mam zamiaru byc ani psychoterapeuta, ani biskupem,
                    lecz przyznaje sie do swego alkoholizmu, a to co mnie uratowalo to byla terapia, a to
                    co mnie ratuje teraz nazywa sie duchowym Programem Anonimowych Alkoholikow AA...
                    A...
                    • ya-rn Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 15.04.14, 21:57
                      aaugustw napisał:

                      > Aby stac sie zadowolonym, trzezwym alkoholikiem potrzebna jest duchowa psycholo
                      > gia,
                      > rozpatrywana w trzech plaszczyznach; C-U-D (ciala, umyslu i duszy)

                      > co mnie ratuje teraz nazywa sie duchowym Programem Anonimowych Alkoholikow AA..

                      Fajny ten cud :-)
                      Pomyślałam, że AA jest programem duchowym bo zaprasza Siłę Wyższą do współpracy? I sugeruje przestrzeganie określonych wartości?
                      • e4ska Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 15.04.14, 23:22
                        Pomyślałam, że AA jest programem duchowym bo zaprasza Siłę Wyższą do współpracy
                        Bardzo dobrze pomyślałaś. Siła Wyższa, czyli prawdopodobnie jeden z bożków bliskiego Wschodu, u nas zwany Bogiem, no - wszędzie zwany Bogiem, w całej Galaktyce i gdzie tam jeszcze, na Słońcu, na Księżycu, na Jowiszu,...
                        otóż ów Sił Wyższy (z jakiej, do licha, przyczyny, nazywamy Boga - rodzaj męski - siłą - rodzaj żeński: stosujmy logicznie termin :Sił" zamiast "Siła") współpracuje z AA, a z naszym Augustem to ON już współpracuje na pewno.
                        Dzięki tej współpracy AA z Siłem alkoholik doskonali się i jest szczęśliwy, on i jego wartości też.

                        I dobrze mu tak!!!
                        Hej :-)
                        • aaugustw Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 16.04.14, 20:10
                          e4ska napisała:
                          > ... z jakiej, do licha, przyczyny, nazywamy Boga - rodzaj męski
                          > - siłą - rodzaj żeński...
                          ____________________________________________________.
                          Pytasz Eska, wiec odpowiadam...
                          To przeciez proste: Bog jest uniwersalny, jak kazdy rodzaj meski.
                          Zas sila wyzsza nazywamy kobiety, gdyz maja jeden gen wiecej
                          od krow, co widac po nie wypijaniu wody z wiadra podczas mycia...!
                          A... :-\
                        • ya-rn Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 17.04.14, 18:39
                          e4ska napisała:

                          > otóż ów Sił Wyższy (z jakiej, do licha, przyczyny, nazywamy Boga - rodzaj męski
                          > - siłą - rodzaj żeński: stosujmy logicznie termin :Sił" zamiast "Siła")

                          Nie podoba mi się ten komentarz między innymi ze względu na nieznajomość tematu. Wybraną siłą wyższą może być m.in. wspierająca grupa ludzi.
                          • aaugustw Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 17.04.14, 18:55
                            ya-rn napisała (do eski):
                            > Nie podoba mi się ten komentarz między innymi ze względu na nieznajomość tematu. Wybraną siłą wyższą może być m.in. wspierająca grupa ludzi.
                            ____________________________________________________________________.
                            I w przewazajacej wiekszosci przypadkow tak to wlasnie funkcjonuje u alkoholikow -
                            w Grupie AA...!
                            Najpierw jest Krok Drugi i Sila Wyzsza, dopiero potem za nim idzie Krok Trzeci AA...!
                            A...
                          • e4ska Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 17.04.14, 22:53
                            Najpierw przeczytaj sobie wypowiedzi w tym wątku, a potem wykaz się znajomością pojęcia Siły Wyższej. Otóż moja odpowiedź dotyczy takiego wpisu:

                            Siła wyższa to nie zaden pies ani kot ani małpa ani Gucio tylko Bóg bo tak przyjęło sie GO nazywać od początku ludzkości .

                            Zresztą na początku dajesz banalne idiotyczne wprowadzenie o ateizmie, toteż masz ateistyczną odpowiedź - że np. mnie, ateistce, żaden bóg, bożek, bogini nie są potrzebne do niepicia czy kontrolowanej abstynencji.

                            Niepotrzebna jest mi też grupa. Na co mi jaka grupa? Ona - grupa innych ludzi - bywa bardzo potrzebna aowcowi, kiedy aowiec wpada w ciąg. Wtedy staje np. przed łódzką Biedronką i bardzo grzecznie prosi o składkowe grosiki na "lekarstwo". Być może chodzi o baclofen, gdyż twarz uaowionej osoby wskazuje na zawroty, upadki i nawet podbicia.

                            Chociaż nie jestem z AA, przecie wspomogłam osobę i dałam małe co nieco na ten okropny baclofen, gdyż znam osobę od lat i wiem, że buja się ona od piekła trzeźwienia do nieba opilstwa.

                            Która Matka Boska odpowiada za to bujanie, która polewa, a która wylewa - nie wiem, bo nie doczytałam do końca wywodu Augusta w tymże wątku. Ale zapewne Sił bądź Siła pozwolą owej osobie spod Biedronki przytaczać na mityngu - w odpowiedniej przyszłości - kolejne barwne opowieści o tym, jak podstępny jest alkohol i jak go szczęśliwie zwyciężać.
                              • e4ska Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 17.04.14, 23:58
                                Otóż - przewidując, że zaraz pojawią się cud teologie aowskie - pytasz jak pierwsza naiwna (wiesz, co znaczy owo określenie?)?
                                Jak można pojmować Siłę Wyższą? Domyślam się, że jako Boga pojmowanego przez różne religie, ale co z ateistami? Co oni rozumieją pod pojęciem Siły Wyższej?

                                No to masz odpowiedź. A że ci się nie podoba - to twoja sprawa.

                                Na razie nic nie ćwierkasz na konkretny temat, a mianowicie: oczywiste jest, że pojęcie siły jako któregoś z waszych bogów wprowadza ktoś inny niż Eska, z nim polemizuj, a nie ze mną.

                                Jeśli chcesz polemizować z pijakami przed Biedronką -po terapii i w AA - to napełnij kieszeń złotówkami i ruszaj w teren. Sobie pogadasz. Bo ze mną - to z takimi jak ty ja polemizować nie mam zamiaru. Adieu.
                                • ya-rn Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 18.04.14, 09:32
                                  e4ska napisała:

                                  > Jeśli chcesz polemizować z pijakami przed Biedronką -po terapii i w AA - to nap
                                  > ełnij kieszeń złotówkami i ruszaj w teren. Sobie pogadasz. Bo ze mną - to z tak
                                  > imi jak ty ja polemizować nie mam zamiaru. Adieu.

                                  Rozumiem, że klasyfikujesz ludzi wg kryteriów, które są mi obce i których nie chcę dokładniej poznawać.
                                  Mój poprzedni wpis nie był polemiką z Tobą, z polemiki zrezygnowałam nieco wcześniej. Był po prostu informacją w tonie, który został zaproponowany.
                                • aaugustw Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 18.04.14, 14:27
                                  e4ska napisała:
                                  > ... ale co z ateistami? Co oni rozumieją pod pojęciem Siły Wyższej? [/i]
                                  ________________________________________________________________.
                                  Gdybys mnie pytala, mysle ze oni musza byc mocnej wiary, skoro wierza, ze nie
                                  ma Boga, bo to znaczy ze oni musza w Niego wierzyc, skoro Go wykluczaja... -
                                  Nie ma pojecia "Nicosci" - Eska...!
                                  Czyżby było możliwe, aby wszyscy religijni ludzie, których znasz, nie mieli racji?
                                  A co powiesz na to:
                                  Pustka nie jest ani czyms, ani nie jest niczym... - Nicość jest intelektualna spekulacja.
                                  Kilka rozważan wyraźnie nam pokazuje, że istnienie Nicości (pustki) jest niemożliwe.
                                  - Pustka nie może istnieć, bo to byłoby coś.
                                  - Ponieważ można spekulować o istnieniu pustki (nicości), wiec nie może jej nie być.
                                  - Nawet jeśli rzeczywistośc byłaby tylko złudzeniem, takze nie byłoby Nicości (pustki),
                                  lecz zludzeniem rzeczywistosci mylnie interpretowanej...
                                  Pustka jest brakiem czegoś. Cos jest forma. Forma, ktora odroznic mozna
                                  od innych form. Formy te sa w rozny sposob rozpoznawalne:
                                  - Obiekty pojawiają się w pokoju.
                                  - dźwięki wyłaniają się z ciszy.
                                  - myśli, impulsów i uczuć wypelniaja świadomość.
                                  Przestrzeń, cisza i świadomość są trzema skladowymi Nicości (pustki), z ktorej wylaniaja sie formy i do ktorej one potem znowu wracaja...!
                                  A...
                            • aaugustw Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 18.04.14, 14:06
                              e4ska napisała:
                              > Siła wyższa to nie zaden pies ani kot ani małpa ani Gucio t
                              > ylko
                              Bóg bo tak przyjęło sie GO nazywać od początku ludzkości .

                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Ach, Eska upusc... - Jak juz ty zaczynasz wyklad teologicznm to Diablu
                              moglabys wmowic, ze tak to jest...!
                              Od jakiego początku ludzkości...!? - Jaki Bog ta Sila Wyzsza...!
                              To ze ciebie to przekonuje, nie znaczy, ze musisz o tym innych przekonywac...!
                              Przyklad, ze tak nie jest: Gucio stal sie juz dawno dla ciebie (i nie tylko dla ciebie)
                              Sila Wyzsza, a przeciez nie jest on Bogiem, co sama potwierdzasz, albo...! ;-)
                              Jezeli to prawda, ze nasze mysli i slowa sa nasza modlitwa do Boga, to ty
                              w kazdej modlitwie opiewasz Gucia...!
                              _____________________________.
                              e4ska napisała dalej:
                              > ... Niepotrzebna jest mi też grupa. Na co mi jaka grupa? Ona - grupa innych ludzi -
                              > bywa bardzo potrzebna aowcowi, kiedy aowiec wpada w ciąg wtedy...
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Hmm, ani nie piszesz jaka grupa nie jest ci potrzebna, bo na pewno nie masz na mysli,
                              jako drobnopijoczek pijacy kontrolowanie - Grupy AA...(!?). Ani nie piszesz w jaki ciag
                              wpada aowiec, ktorego nazywasz aowcem, bo aowcy (o czym juz ja moge zaswiadczyc)
                              moga wpasc tylko w jeden ciag; nie konczacego sie rozwoju duchowego w trzezwosci -
                              bez kropli alkoholu...!
                              (o sex grupowy cie nie podejrzewam, wiec dalekj nie wiem o czym ty piszesz...!?) :-(
                              A...
                      • aaugustw Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 16.04.14, 14:15
                        ya-rn napisała:
                        > Fajny ten cud :-)
                        > Pomyślałam, że AA jest programem duchowym bo zaprasza
                        Siłę Wyższą do współpracy? I sugeruje przestrzeganie określonych wartości?
                        _____________________________________________________________.
                        Tak, masz racje, Program AA jest duchowym (moralnym) Programem, ktory
                        samemu alkoholikowi (i innym osobom dotknietych innymi uzaleznieniami)
                        w pojedynke nie da sie przerobic... - A wiec jakas Sila Wieksza ode mnie samego...!
                        Krok Pierwszy (1) AA gwarantuje abstynencje (nie mylic z trzezwoscia...!). -
                        Kroki 2 - 12 pozwalaja wybrancom losu osobisty rozwoj duchowy, ktory trwa
                        cale zycie i jest najwspanialsza przygoda z samym soba we Wspolnocie innych...! ;-)
                        A...
                          • aaugustw Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 17.04.14, 20:15
                            (A...) napisał:
                            > Krok Pierwszy (1) AA gwarantuje abstynencje (nie mylic z trzezwoscia...!). -
                            - - - - - - - - - - - - - - - -
                            ya-rn zapytała (A...):
                            > O co chodzi z tym trzeźwym myśleniem?
                            Zawsze myślałam, że sukces to po prostu niepicie...
                            ___________________________________________________________.
                            I dobrze myslalas... - Samo tylko niepicie to jest ogromny sukces zyciowy
                            dla chorego Alkoholika i jego rodziny...!
                            Nie krytykuje abstynencji, lecz wychwalam pod Niebiosa rozwoj duchowy!
                            A...
                              • aaugustw Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 17.04.14, 21:25
                                ya-rn napisała:
                                > Nadal nie wiem o co chodzi z tym trzeźwym myśleniem...
                                ________________________________________________.
                                Wiec moze to bedzie ta swieczka, ktora rozjasni te ciemnosci
                                i pomoze Tobie w zrozumieniu tego waznego pojecia...(!?) ;-)
                                Kazda nasza najdrobniejsza mysl przemienia nasze
                                zycie, powodujac to, ze albo bedziemy mieli powodzenie albo pecha,
                                zdrowie albo chorobe, cierpienie albo szczescie... Ale, z drugiej
                                strony nie wszystko zalezy od nas, (wrecz mniej niz wiecej).
                                Dlatego kazdy powinien przyjac te zadania narzucone nam
                                przez "zycie" (SW, Boga cokolwiek o Nim myslisz... itp) i starac
                                sie je wypelnic...
                                Technike duchowa kazdy (kto chce) musi sie uczyc tak samo, jak
                                chodzenie, jazde na rowerze, jedzenie, plywanie... (takze mowienie
                                nie mozemy sobie ot tylko chciec mowic, lecz musimy slowo, po slowie
                                sie uczyc).
                                Otaczajace mnie okolicznosci, warunki, polozenie, stan rzeczy
                                egzystuja poprzez nasze mysli, ktore przyczyniaja sie do naszych
                                czynow a te z kolei do stworzenia naszej rzeczywistosci...
                                Wiekszosc jednak ludzi nie potrafi swoich zyczen urzeczywistnic.
                                Madry potrafi nad swoimi myslami panowac, a glupcy sa opanowani
                                przez swoje mysli...! Lepiej jest im wtedy wierzyc w cuda, np. chory,
                                wierzyl bedzie w cudowny lek, ktorego nie ma... (baclofen, np.) ;-)
                                (biedny liczy na totka, glupek mysli, ze jest madry...itd...).
                                Bardzo rzadko czlowiek pyta siebie; dlaczego ja zyje w takich
                                warunkach!? - Co moglbym zrobic, komu zaufac, w co uwierzyc, zeby to
                                zmienic...!? A zycie daje nam codziennie te mozliwosci...!
                                Po raz pierwszy zwrocilem uwage na wartosci duchowe, kiedy pojawilem
                                sie w AA... - Tam dopiero zaczela sie moja trzezwiec, w pelnym tego
                                slowa znaczeniu...!!
                                Nie tylko ci alkoholicy tam spotkani i ten ich duchowy Program rozwoju
                                osobistego przyczynili sie do mojego trzezwienia, lecz takze
                                literatura duchowa - spoza AA...
                                Skoro w watku tym mowa o mysleniu, wiec wspomne takze, (np.) o 7.
                                krokach pozytywnego myslenia: Pozytywne myslenie, odczuwanie,
                                chcenie, mowienie, zachowywanie sie, swiadomosc, zycie.
                                Tak jak dla ciala niebezpieczne sa rozne wirusy; grypy, tyfusu,
                                aidsa... - Tak rowniez w psychohigienie bardzo niebezpieczne sa
                                wirusy na ktore trzeba uwazac; Zlosc, strach, stres,poczucie winy,
                                agresja...
                                Ci, ktorzy to opanuja, z uplywem czasu doznaja coraz to wiekszej
                                wolnosci, zadowolenia, duchowej harmonii i pogody ducha...
                                A...
                                • ya-rn Re: Co to jest rozwój duchowy? - Szerokie pojecie 17.04.14, 22:53
                                  aaugustw napisał:

                                  > Wiec moze to bedzie ta swieczka, ktora rozjasni te ciemnosci
                                  > i pomoze Tobie w zrozumieniu tego waznego pojecia...(!?) ;-)
                                  (...)
                                  > Skoro w watku tym mowa o mysleniu, wiec wspomne takze, (np.) o 7.
                                  > krokach pozytywnego myslenia: Pozytywne myslenie, odczuwanie,
                                  > chcenie, mowienie, zachowywanie sie, swiadomosc, zycie.
                                  > Tak jak dla ciala niebezpieczne sa rozne wirusy; grypy, tyfusu,
                                  > aidsa... - Tak rowniez w psychohigienie bardzo niebezpieczne sa
                                  > wirusy na ktore trzeba uwazac; Zlosc, strach, stres,poczucie winy,
                                  > agresja...
                                  > Ci, ktorzy to opanuja, z uplywem czasu doznaja coraz to wiekszej
                                  > wolnosci, zadowolenia, duchowej harmonii i pogody ducha...
                                  > A...

                                  Ta świeczka trochę rozjaśnia...
        • e4ska Re: Siła Wyższa 15.04.14, 23:46
          ostatnio uslyszalem od naszego wspolnego znajomego Dr. Woronowicza
          O wypraszam ja sobie! Żadnego Dra pod powyższą nazwą nie znam. Sugerujesz, Auguście, że mamy wspólnych znajomych? A to ci dopiero, laboga o i lala, i eheu, jak mawiał Horacy... .

          duchowosc to cos takiego, co najbardziej sobie w sobie cenimy...
          wedle owego góró?
          Otóż ja cenię sobie - no nie najbardziej, ale w kontekście FU - że nie biorę poważnie poglądów wzmiankowanego przez ciebie gościa. Być może dzięki temu żyję sobie całkiem nieźle, w zadowoleniu, a zadowolenie to przybiera formy ekstatyczne np. podczas jazdy rowerowej z wysokiej górki, kiedy cała zieleń wiosenna wyciąga do ciebie ramiona.... albo podczas pływania w ciepłej basenowej wodzie - a do wyjaśniania owego szczęścia wcale mi nie potrzeba żadnych duchowych okadzań, żadnych zakazów i nakazów...

          Ot, a do tego cuda lingwistyczne: np. odnalazłam w języku angielskim słowa dotyczące technik agrarnych - są one niemal dosłownie brzmiące z polskimi gwarowymi określeniami pewnych rolniczych obowiązków czy też czynności, jakie kojarzą się z rolniczymi robotami. Bardzo mnie to, oczywiście, raduje - bo ja lubię lingwistykę.

          Ale niby czemu baclofen ma być synonimem rozwoju duchowego dla drobnopijoczka? Chcesz powiedzieć, że rozwój duchowy drobnopijoczków przybiera formy pigułek?

          To musi być okropnie skomplikowany problem... zostawmy to Siłowi Wyższemu, Ameeeen Ye ye ye yyyym...
    • rauchen Re: Siła Wyższa 15.04.14, 23:58
      Niektorym sila wyzsza nie jest przydatna bo niepraktyczna, ot, jak na zalaczonym obrazku

      www.cafepress.com/+french_army_knife_tile_coaster,199180348
      • deoand Re: Siła Wyższa 16.04.14, 12:22
        Idź se i nazbieraj chrustu, chłopie z prawdziwymi jajami. Przynajmniej osmolisz jakąś kiełbaskę... bo ateistów teraz ruszyć ci nie wolno. cytat z eski

        A co to teraz za święte krowy - ci ateiści niedługo dogonią pijaków czy aowców ?

        chrust to ty możesz sobie zbierać eska, jako ateistka , bo co ci zostało - ja to idę w sobotę z koszyczkiem do poświęcenia . Taki zwyczaj i taka tradycja

        Myślę eska ,że jak poleją twoją ateistyczną głowę kubłem zimnej wody to może taki szok wodny dobrze wpłynie na twój mózg .... choć wątpię.

        Wesołego Alleluja eska !!!
        • aaugustw Re: Siła Wyższa 16.04.14, 14:15
          deoand napisał:
          > Myślę eska ,że jak poleją twoją ateistyczną głowę kubłem zimnej wody to może t
          > aki szok wodny dobrze wpłynie na twój mózg .... choć wątpię.
          > Wesołego Alleluja eska !!!
          - - - - - - - - -
        • rauchen Re: Siła Wyższa 16.04.14, 23:24
          Idzie kobieta ze spozywczego obladowana zakupami, i nagle staje przed nia ekshibicjonista, rozdziera plaszcz i obnaza swoje okazalosci.
          Kobieta patrzy, patrzy, nagle rzuca torby, lapie sie za glowe:
          "No tak, jajka! Zapomnialam kupic jajka!!"

          Alle Luja!
        • e4ska Re: Siła Wyższa 17.04.14, 23:04
          Tak serio, Deo, to wiedz, że osobiście lubię święta kościelne. Z koszyczkiem nie pójdę, bo idę do fryzjera... ale podobają mi się koszyczki i - jak niegdyś już pisałam - Naród Nasz Umiłowany miłuje poświęcać taką potrawę, jak np. maleńką pięćdziesiątkę a'la francuski koniak czy choćby wykwintną setkę. Ładnie się ozdobna buteleczka prezentuje z jajem pisankowym, serwetką i borówczywiem. Ma to zresztą sens głębszy, ponieważ co z tego, jak zakąska ateistyczna, kiedy trunek chrzczony? Tak być nie powinno!

          Cóż, sama niegdyś byłam stanowczo praktykująca, więc koniec żartów - skupcie się na tym, co dla was, chrześcijan - doniosłe, a świętować będziemy wspólnie, jak od wieków bywało.
          • aaugustw Re: Siła Wyższa 18.04.14, 14:15
            e4ska napisała:
            > Cóż, sama niegdyś byłam stanowczo praktykująca, więc koniec żartów - skupcie si
            > ę na tym, co dla was, chrześcijan - doniosłe, a świętować będziemy wspólnie, ja
            > k od wieków bywało.
            _____________________________________________________________________.
            Ja rowniez nie zartuje, kiedy powiem, ze odzywka ta przypomniala mi tych wszystkich
            tu drobnopijoczkow i baclofenowcow, ktorzy razem trzymaja sie nas tutaj (trzezwych),
            jak gowienko okretu, wolajac wspolnie z nami; plyniemy - Alleluja...! ;-)
            A...
        • deoand Re: Siła Wyższa 17.04.14, 00:01
          Zamiast gadać co ślina na język przyniesie dam Wam przykład Siły Wyższej czyli siły Piłkarskiego Boga , której dostąpił Boski Iker czyli Cassillas .

          Ponieważ oprócz Gucia , który wie na pewno o kogo i o co chodzi , reszcie wytłumaczę bo coś za bardzo na kibiców piłkarskich mi nie wyglądają .

          Iker Cassilas zwany Boskim Ikerem to bramkarz Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii . Dziś w Hiszpanii odbywał się El Classico czyli mecz finałowy o puchar króla Hiszpanii pomiędzy Realem a Barcelona - kto wygrywa ten zdobywa Puchar . najpierw bramkę zdobywa Real potem wyrównuje Barcelona ale w 80 minucie Bale zdobywa fantastycznego gola dla Realu - jest 2 -1 . Barcelona rzuca się do szaleńczego ataku aby wyrównać i doprowadzić do dogrywki i......... 87 minuta Xavi podaje cudownie do Neymara - ten z kilku metrów oddaje strzał .... Piłka mija Cassilasa i nieuchronnie zmierza do bramki na dwa do dwóch ale ...... tu macie Siłę Wyższą .... trafia w słupek - odbija się i... trafia w ręce Boskiego Ikera ... nadal 2-1 dla Realu i za chwile Real cieszy się ze zwycięstwa i zdobycia Pucharu Króla !!!! Oto siła Wyższa ale jej dostępują tylko nieliczni ... boscy jak Cassilas ....!!!!

          • aaugustw Re: Siła Wyższa 17.04.14, 11:35
            deoand napisał:
            > Zamiast gadać co ślina na język przyniesie dam Wam przykład Siły Wyższej czyli
            > siły Piłkarskiego Boga , której dostąpił Boski Iker czyli Cassillas .
            >
            > Ponieważ oprócz Gucia , który wie na pewno o kogo i o co chodzi , reszcie wytłu
            > maczę bo coś za bardzo na kibiców piłkarskich mi nie wyglądają .
            ... najpierw bramkę zdobywa Real potem wyrównuje Barcelona ale w 80 minucie
            Bale zdobywa fantastycznego gola dla Realu - jest 2 -1 . Barcelona rzuca się do...
            _________________________________________________________________.
            Widzialem te druga bramke Realu, wspanialy wyczyn zawodnika Bale, ktory mozna
            jedynie porownac do wyczynu alkoholika zdobywajacego swoja trzezwosc...! :-l
            A...
            Ps. Za 6 dni otrzymaja zimne wiadro wody na leb...!
            • deoand Re: Siła Wyższa 18.04.14, 20:24
              Gucio od wczoraj szkałem ale bez powodzenia a dzis udało mi sie znależc to czego szukałem i o czym opowiadałem .... Sam oceń ... czy to nie Siła Wyzsza ???

              oto link

              fangol.pl/view/48398/iker-casillas-dziekuje
              • aaugustw Re: Siła Wyższa 19.04.14, 09:01
                deoand napisał:
                > Gucio od wczoraj szkałem ale bez powodzenia a dzis udało mi sie znależc to czeg
                > o szukałem i o czym opowiadałem .... Sam oceń ... czy to nie Siła Wyzsza ???
                > oto link>
                > fangol.pl/view/48398/iker-casillas-dziekuje
                __________________________________________________.
                Dzieki za ten link... - Tak, to musiala byc Sila Wyzsza, aby w
                taki sposob wlozyc pilke bramkarzowi do rak... - Pomijam tu
                cala te oprawe towarzyszaca temu zdarzeniu...!
                W srode c.d. ;-)
                A...
    • e4ska Nieustanny rozwój umysłowy 19.04.14, 07:14
      Rozwój duchowy wyklucza rozwój, ba jakikolwiek stan przyzwoitości umysłowej. Przyzwoitość umysłu nakazuje, aby odpowiadać konkretnej osobie na jej poglądy.
      Dlatego odpowiadanie na cudze przytoczone cytaty, które najpierw traktuje się z aprobatą, bo odnosi się je do osoby sobie "sympatycznej", a później krytykuje, bo się w ogóle nie pamięta, co stukała własna klawiatura, jest umysłowo nieprzyzwoite.

      Przypisywanie mi cudzych cytowanych idiotyzmów nieco mi uwłacza, ale jestem przyzwyczajona do rozmaitych forumowych uwłaczeń i niezbyt to dla mnie bolesne :-)))

      Być może nauki czołowego aowca FU odnoszą się też do moich wypowiedzi w części dalszej wywodu, ale nie czytam ich w całości, bo mi się nie chce.

      Dodam na koniec, że rozważania o aowskich siłach czy terapeutyczne takie "dlaczego ja?" nie pasują do rozmów w przyzwoitym gronie. No chyba że kto się upije, ale wtedy nie takie głupoty strzelają ludziom do zakurzonego łba.

      Trzeźwieć znaczy - być wciąż pijanym na umyśle. I dlatego nikt nie chce gadać z aowcami, toteż są oni zmuszeni przebywać we własnym gronie. Na szczęście!

      • iskram Re: Nieustanny rozwój umysłowy 19.04.14, 08:43
        e4ska napisała:
        > Trzeźwieć znaczy - być wciąż pijanym na umyśle. I dlatego nikt nie chce gadać z
        > aowcami, toteż są oni zmuszeni przebywać we własnym gronie. Na szczęście!
        >
        > Iskram napisała:
        >> Kochana nawet nie wiesz ile razy na dzień masz do czynienia z trzezwiejacymi alkoholikami , świat jest zróznicowany i dla wszystkich istot zyjących pozdrawiam- Alleluja! ;-)))
      • aaugustw Re: Nieustanny rozwój umysłowy 19.04.14, 09:20
        e4ska napisała:
        > Rozwój duchowy wyklucza rozwój...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        ;-) dobre...! - Tzn. ze zastoj preferuje rozwój...!? ;-)
        Ale jaki...!? - Mialas rozwoj grzybicy na mysli...!? :-\
        ________________________________________.
        e4ska przytoczyła dalej swoj wyklad naukowy:
        > ... Przyzwoitość umysłu nakazuje, aby odpowiadać konkretnej osobie na jej poglądy...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        "Przyzwoitość umysłu", co to takiego!? - (mozg w hermetycznym sloiku z alkoholem?)
        Czyzby ta przyzwoitosc nakazywala odpowiadac potrzasajac sloikiem przytakujaco...!?
        ________________________________________.
        e4ska przytoczyła dalej swoj wyklad naukowy:
        > ... Być może nauki czołowego aowca FU odnoszą się też do moich wypowiedzi w części
        > dalszej wywodu, ale nie czytam ich w całości, bo mi się nie chce.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Nie zauwazylem...! :-(
        ________________________________________.
        e4ska przytoczyła dalej swoj wyklad naukowy:
        > Dodam na koniec, że rozważania o aowskich siłach czy terapeutyczne takie "dlacz
        > ego ja?" nie pasują do rozmów w przyzwoitym gronie. No chyba że kto się upije,
        > ale wtedy nie takie głupoty strzelają ludziom do zakurzonego łba.
        - - - - - - - - - - - - -
        To widac, a nawet od razu daje sie cos takiego wyczuc...! ;-)
        ________________________________________.
        e4ska przytoczyła dalej swoj wyklad naukowy:
        > Trzeźwieć znaczy - być wciąż pijanym na umyśle...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Czlowiek potrafi sie zawsze wytlumaczyc, co Eska...!? ;-)
        ________________________________________.
        e4ska przytoczyła dalej swoj wyklad naukowy:
        > ... dlatego nikt nie chce gadać z aowcami, toteż są oni
        zmuszeni przebywać we własnym gronie. Na szczęście!
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Biedne grono wielomilionowej Wspolnoty aowcow, nikt nie chce
        z nimi gadac nawet eska nie, dlatego tu pisze codziennie z nimi...!
        A...
        • iskram Re: Nieustanny rozwój umysłowy 23.04.14, 17:04
          e4ska przytoczyła dalej swoj wyklad naukowy:
          > > ... dlatego nikt nie chce gadać z aowcami, toteż są oni
          > zmuszeni przebywać we własnym gronie. Na szczęście!
          > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          >> iskram napisała;
          >> Kim Ty jesteś ? smiejesz się dziś z serca człowieka , zapłaczesz krwawymi łzami i nie bądz zdziwiona jak nikt z tobą nie pogada !
          • aaugustw Nieustanny zastój umysłowy...! 23.04.14, 17:20
            iskram napisała (do eski):
            Kim Ty jesteś ? smiejesz się dziś z serca człowieka , zapłaczesz
            krwawymi łzami i nie bądz zdziwiona jak nikt z tobą nie pogada !
            ___________________________________________________.
            ;-) Wiem, poniosly Cie nerwy Iskram, ale ja osobiscie nie zycze
            takim dodatkowych cierpien, przeciez ich juz samo zycie bije...!
            A...
      • aaugustw Re: Nieustanny rozwój umysłowy 19.04.14, 16:20
        e4ska napisała:
        > ... rozważania o aowskich siłach czy terapeutyczne takie "dlaczego ja?"
        nie pasują do rozmów w przyzwoitym gronie. No chyba że kto się upije,
        ale wtedy nie takie głupoty strzelają ludziom do zakurzonego łba...
        _________________________________________.
        Po pierwsze; do zalanego łba...
        Po drugie: w "przyzwoitym gronie" pijoczkow...
        Po trzecie; to mozna zrozumiec tylko na trzezwo...! ;-)
        A...
      • aaugustw Re: Siła Wyższa 23.04.14, 16:42
        aaugustw napisał:
        20.11.1996 – moja DT...! ;-)
        - - - - - - - - - - - - - - - - -
        ya-rn zapytała:
        > A co oznacza DT ?
        _________________.
        DT = Data trzezwosci... - To data dnia, w ktorym nie wypilo sie juz
        zadnej kropli alkoholu...! ;-)
        Obchodzenie tego dnia u trzezwych alkoholikow wzielo sie z tradycji AA,
        10.06.1935 to dzien, w ktorym drugi zalozyciel Wspolnoty AA nie wypil
        juz ani jednej kropli alkoholu i dzien ten przyjety jest jako data zalozenia
        Wspolnoty AA...
        A...
        Ps. Lata trzezwosci nie chronia w niczym zadnego alkoholika, bo kazdy z nas
        oddalony jest od swojej choroby na wyciagniecie reki do pierwszego kieliszka...!
        Powyzsze dotyczy ludzi dotknietych choroba alkoholowa, a nie tych tzw.
        drobnopijoczkow podajacych sie za alkoholikow, aby zaistniec na tej tu scenie
        porownujac sie z trzezwymi alkoholikami i popijajac kontrolowanie dalej (eska,
        alkodarek i... to chyba tu wszyscy!?) ;-)
        A...
        • deoand Re: Siła Wyższa 23.04.14, 17:33
          Ot szutnik czyli dowcipniś z tego Gucia
          DT to Delirium Tremens czyli Majaczenie Drżenne czyli zwykła delirka jakże częsta u alkoholika a tu masz ci los to - Dzień Trzeźwości - nigdy bym na to nie wpadł ale skoro Gucio tak mówi to pewno tak jest .

          Ale teraz ważniejsze i w temacie :

          Która Siła Wyższa dziś zwycięży czy ta Heretycka / Bayern / czy ta Katolicka / Real / ?

          Wczoraj Katolicy kontra Antychrysty było na remis a dziś ?
          • aaugustw Re: Siła Wyższa 23.04.14, 18:00
            deoand napisał:
            > Ot szutnik czyli dowcipniś z tego Gucia
            > DT to Delirium Tremens czyli Majaczenie Drżenne czyli zwykła delirka jakże czę
            > sta u alkoholika a tu masz ci los to - Dzień Trzeźwości - nigdy bym na to nie
            > wpadł ale skoro Gucio tak mówi to pewno tak jest .
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            ;-) dobre, dobre... - Ale tej daty nikt nie chce obchodzic w AA...! ;-)
            Ale tak manipulujac ta psychiczna choroba mozna by rzec, ze DT = Deo Talib,
            DT = Diabel Tasmanski, DT = Dupa Tesciowej (nie nie, to nie o tobie Deo),
            DT = Deo The rest is silence...
            _________________________.
            deoand napisał dalej:
            > Ale teraz ważniejsze i w temacie :
            > Która Siła Wyższa dziś zwycięży czy ta Heretycka / Bayern / czy ta Katolicka / Real / ?
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Mysle i jestem tego pewien, (jako alkoholik trzezwy), ze wygrac musi ta Sila
            zespolona we Wspolnocie roznych wiar, (Ribéry przeszedl na Islam w 2006 i
            nazywa sie teraz; Bilal Yusuf Mohammed, inni naleza albo do ewangelikow,
            albo do chrzescijan, ale jedno jest pewne, ze oni wszyscy naleza do klubu
            zagranicznego w Niemczech - do Bayernu... - I wygraja, i wcale nie tak, jak
            to zrobili Hiszpanie z Aztekami i Majami, bo oni wygrali wtedy tylko dlatego,
            ze mieli lepsza bron, ale nie wiare i nie ich Deo, deo...!
            A...
            • deoand Re: Siła Wyższa 23.04.14, 20:10
              Ano już niedługo zobaczymy jakie barwy ma Bóg piłkarski , swoją drogą to biedny Bóg nie wie za kim ma być - istna wieża Babel te kluby i nie wiesz kto jest kto . Inna sprawa , że ludziom z nadmiaru pieniedzy to odbija jak temu Riberremu - muzułmanem się zrobił.....Jużza trochę pierwszy gwizdek - nie wiem czy CR 7 będzie grał ?
                • deoand Re: Siła Wyższa 23.04.14, 23:43
                  Gucio coś tak ucichł ... Boski Iker znowu pokazał swoja boskośc - taki strzał chyba Goetzego i figa i antychrysty łacznie z tym talibem Riberim przegrały . Ale w Monachium będzie cięzko Realowi -może nie dać rady .Dobranoc /
                  • aaugustw Re: Siła Wyższa 24.04.14, 10:32
                    deoand napisał:
                    > Gucio coś tak ucichł ... Boski Iker znowu pokazał swoja boskośc - taki str
                    > zał chyba Goetzego i figa i antychrysty łacznie z tym talibem Riberim przegrały
                    > . Ale w Monachium będzie cięzko Realowi -może nie dać rady .Dobranoc /
                    _______________________________________________________________.
                    Myslalem, ze rozumiem ten swiat, ale gdzie tam...! :-(
                    Jak mozna byc w posiadaniu pilki przez 80% meczu i przegrac...!?
                    Wynik ten jest b. niekorzystny dla Bayernú :-(
                    (osobiscie dla mnie byl to kubel zimnej wody - dlatego tak ucichlem,
                    ale na szczescie jestem trzezwym alkoholikiem i mam swoj duchowy
                    Program AA, ktory kaze mi sie smiac z tego wszystkiego...!) ;-)
                    A gril mialem b. udany w kregu rodziny i to sie liczy...! (u eski ponoc tez!)
                    A...
            • ya-rn Re: Siła Wyższa 24.04.14, 07:29
              aaugustw napisał:

              > deoand napisał:
              > > Ot szutnik czyli dowcipniś z tego Gucia
              > > DT to Delirium Tremens czyli Majaczenie Drżenne czyli zwykła delirka jak
              > że czę
              > > sta u alkoholika a tu masz ci los to - Dzień Trzeźwości - nigdy bym na
              > to nie
              > > wpadł ale skoro Gucio tak mówi to pewno tak jest .
              > - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              > ;-) dobre, dobre... - Ale tej daty nikt nie chce obchodzic w AA...! ;-)
              > Ale tak manipulujac ta psychiczna choroba mozna by rzec, ze DT = Deo Talib,
              > DT = Diabel Tasmanski, DT = Dupa Tesciowej (nie nie, to nie o tobie Deo),
              > DT = Deo The rest is silence...


              Dobre :-)
              A co z takimi osobami, które nie pamiętają dnia kiedy przestały pić? Bo na przykład postanowiły się leczyć po jakimś okresie trzeźwości, bojąc się nawrotu niekontrolowanego picia? Nie obchodzą tego dnia po prostu czy ustalają taką dla siebie jakoś inaczej?
              • aaugustw Re: Siła Wyższa 24.04.14, 10:45
                ya-rn zapytała (A...):
                > A co z takimi osobami, które nie pamiętają dnia kiedy przestały pić? Bo na przy
                > kład postanowiły się leczyć po jakimś okresie trzeźwości, bojąc się nawrotu nie
                > kontrolowanego picia? Nie obchodzą tego dnia po prostu czy ustalają taką dla si
                > ebie jakoś inaczej?
                ______________________________________________________________.
                Ja nalezalem do takich osob... - Dlugie lata nie obchodzilem swojej DT, bo jej
                nawet nie znalem i nie przywiazywalem do tego wtedy zadnej wagi, moze tez
                i dlatego, ze wstydzilem sie troche, ze po 5,5 roku po terapii i nie chodzeniu na
                Mityngi AA zapilem...(!?). Jednak z uplywem czasu i braniu czynnego juz udzialu
                w Mityngach AA w realu oraz w zamknietym, wirtualnym Mityngu AA udzielilo
                mi sie to obchodzenie przez uczestnikow swojej DT, wiec poszperalem w swoich
                papierach i znalezlem ten dzien, w ktorym wyladowalem w szpitalu na odtruciu i
                ten nastepny dzien przyjalem jako swoja DT, bo od tamtej pory - dzieki Sile
                Wyzszej (lub dzieki Bogu, jakkolwiek Go kto pojmuje) nie wypilem juz ani kropli
                alkoholu...! ;-)
                A inni, coz niech sami decyduja o tym, czy chca o tym mowic...!
                (na naszej Grupie AA jest Lista DT.
                A...
                • aaugustw Re: Siła Wyższa 24.04.14, 12:40
                  deoand napisał:
                  > I to są przykłady Siły Wyższej a nie gadanie po próżnicy - Być 80 % czasu gry
                  > w posiadaniu piłki i przegrać mecz . Niebywałe ---
    • wolfbreslau Re: Siła Wyższa 25.04.14, 14:46
      ya-rn napisała:

      > Jak można pojmować Siłę Wyższą?

      jak sie chce. jak mnie kon kopnie, lub pies ugryzie: znaczy siła wyższa. jak urzad skarbowy odliczy i odda mi nadpłacone 556 euro: znaczy siła wyższa po mojej stronie. :-)
      • ya-rn Re: Siła Wyższa 25.04.14, 16:41
        wolfbreslau napisał:

        > ya-rn napisała:
        >
        > > Jak można pojmować Siłę Wyższą?
        >
        > jak sie chce. jak mnie kon kopnie, lub pies ugryzie: znaczy siła wyższa. jak ur
        > zad skarbowy odliczy i odda mi nadpłacone 556 euro: znaczy siła wyższa po mojej
        > stronie. :-)
        >

        To ciekawa kwestia: czy siła wyższa pilnuje cały czas wszystkiego, czy tylko czasami pomaga? :-)
        • aaugustw Cisza w lesie i na sali...! :-( 26.04.14, 09:50
          ya-rn zypytała (wolfa):
          > To ciekawa kwestia: czy siła wyższa pilnuje cały czas wszystkiego, czy tylko cz
          > asami pomaga? :-)
          _____________________________________.
          Troche mocniejsze pytanie i wolf wysiada...!? :-(
          A...
              • deoand Re: Cisza w lesie i na sali...! :-( 26.04.14, 12:10
                Bóg jest tylko dobry i miłosierny !

                hahahahahhaah A plagi egipskie , a Noe i wytopienie całego świata a Adam i Ewa i wygonienie niewinnego Adama przez wredna Ewę z Raju a Sąd ostateczny i ci do Raju ci do smoły . hahahahah Bóg nie jest tylko dobry i miłosierny !!!
                  • deoand Re: Cisza w lesie i na sali...! :-( 26.04.14, 13:41
                    Bóg jest jeden i nie dzieli sie na Testamenty - Testamenty to wymysł ludzi a Sąd Ostateczny to wola Boga i jak w każdym Sądzie - jeden do Nieba i do Raju a drugi do kadzi ze smołą diabelską . Nie ma lekko - taka kolej rzeczy .
                    • zdzislaw50 Re: Cisza w lesie i na sali...! :-( 26.04.14, 18:16
                      deoand napisał:

                      > Bóg jest jeden i nie dzieli sie na Testamenty - Testamenty to wymysł ludzi a Są
                      > d Ostateczny to wola Boga i jak w każdym Sądzie - jeden do Nieba i do Raju a d
                      > rugi do kadzi ze smołą diabelską . Nie ma lekko - taka kolej rzeczy .

                      A skąd wiesz, że taka kolei rzeczy, kto Ci to powiedział?
                      • ya-rn Re: Cisza w lesie i na sali...! :-( 26.04.14, 19:28
                        zdzislaw50 napisał:

                        > deoand napisał:
                        >
                        > > Bóg jest jeden i nie dzieli sie na Testamenty - Testamenty to wymysł ludz
                        > i a Są
                        > > d Ostateczny to wola Boga i jak w każdym Sądzie - jeden do Nieba i do Raj
                        > u a d
                        > > rugi do kadzi ze smołą diabelską . Nie ma lekko - taka kolej rzeczy .
                        >
                        > A skąd wiesz, że taka kolei rzeczy, kto Ci to powiedział?

                        Wprawdzie pytanie nie do mnie, ale tak sobie myślę, że może takich rzeczy się nie wie tylko się w nie wierzy (albo nie)? Może to zupełnie różne kategorie postrzegania?
                • e4ska Re: Cisza w lesie i na sali...! :-( 27.04.14, 09:03
                  Testamenty to wymysł ludzi a Sąd Ostateczny to wola Boga i jak w każdym Sądzie - jeden do Nieba i do Raju a drugi do kadzi ze smołą diabelską . Nie ma lekko - taka kolej rzeczy .
                  No a gdzie ty pójdziesz? Za swoje zakłamanie opłacane państwową kasą - to co, wsadzi cię ten sprawiedliwy do raju? Jak już jesteś taki katolik, pomyśl: czy naprawdę nie grzeszysz? Myślisz sobie, że jak państwo ziemskie daje konowałom chore pieniądze, to bozia da tobie to samo? Za oszustwa (przemilczanie danych innych niż oficjalne) to gdzie cię wlepią? Czy aby nie do kadzi ze smołą? Ale też idiotyzmy piekielne są popularne u konowałów... Nic dziwnego, że leczą, jak leczą...póki im na to daje NFZ :-)))
                • wolfbreslau Re: Cisza w lesie i na sali...! :-( 28.04.14, 07:46
                  deoand napisał:

                  > Bóg jest tylko dobry i miłosierny !
                  >
                  > hahahahahhaah A plagi egipskie , a Noe i wytopienie całego świata a Adam i Ewa
                  > i wygonienie niewinnego Adama przez wredna Ewę z Raju a Sąd ostateczny i ci do
                  > Raju ci do smoły . hahahahah Bóg nie jest tylko dobry i miłosierny !!!
                  zasadniczo, jedno nie przeczy drugiemu.
                  dobry ojciec, to nie tylko taki co kupuje zabawki i łazi z dzieckiem na sanki. to tez taki co od czasu do czasu potrafi wlepic klapa. miłosierdzie z kolei , niekiedy emanowało sie w sposób jaki w sredniowieczu nazwali miserycordia i nosili przy pasie w formie sztyletu :-)
                  to w końcu dość proste: gdy widze na ogrodzeniu napis-uwaga zly pies, to zawsze nachodzi mnie wesołość. po co komu zły pies? jakiś felerny znaczy sie?
                  ja tam wolałem swoje dobre psy...były niezastapione w swej dobroci i jakości :-)
                  • aaugustw Re: Cisza w lesie i na sali...! :-( 28.04.14, 17:20
                    wolfbreslau napisał:
                    > hahahahahhaah A plagi egipskie , a Noe i wytopienie całego świata a Adam
                    i Ewa i wygonienie niewinnego Adama przez wredna Ewę z Raju a Sąd
                    ostateczny i ci do Raju ci do smoły . hahahahah Bóg nie jest tylko dobry i
                    miłosierny !!!
                    zasadniczo, jedno nie przeczy drugiemu. dobry ojciec, to nie tylko taki co
                    kupuje zabawki i łazi z dzieckiem na sanki. to tez taki co od czasu do czasu
                    potrafi wlepic klapa...
                    _______________________________________.
                    Czyli: jestes za, a nawet przeciw...!
                    Istnieniu Boga nie negujesz, a Oswiecim to tylko taki "ojcowski klaps" Bozy...!
                    No i w tym masz takze duzo tej racji Walesowskiej, no bo czyz rozwiazaniem
                    jest ateizm?
                    Czy bezboznosc pustej beczki tlumaczona roznymi esami-floresami lepiej
                    tlumaczy swiat...!? - Czy objasnia swiat takim, jaki on naprawde jest...!?
                    Czy niewiara potrafi pocieszyc w przypadku niezawinionego, niepojetego,
                    bezsensownego cierpienia...!? - Czy Oswiecim nie byl dzielem bezboznych
                    przestepcow...!? - Czy smierc Jezusa miala sens...!?
                    A...
                    • iskram Re: Cisza w lesie i na sali...! :-( 28.04.14, 20:20


                      aaugustw napisał:
                      y niewiara potrafi pocieszyc w przypadku niezawinionego, niepojetego,
                      > bezsensownego cierpienia...!? - Czy Oswiecim nie byl dzielem bezboznych
                      > przestepcow...!? - Czy smierc Jezusa miala sens...!?
                      > A...
                      >>iskram napisała;
                      >> Już słyszałam teksty że Oswięcim był potrzebny dla medycyny , tylko jakim kosztem ? dla mnie to był triumf sadyzmu i odczłowieczenia ,dzis też są tacy ludzie i chodza pomiędzy nami , trzeba zdawać sobie z tego sprawę !





                    • wolfbreslau Re: Cisza w lesie i na sali...! :-( 29.04.14, 08:34
                      aaugustw napisał:

                      > Czyli: jestes za, a nawet przeciw...!
                      > Istnieniu Boga nie negujesz, a Oswiecim to tylko taki "ojcowski klaps" Bozy...!

                      jestem przeciw jesli już...a co sie tyczy Oswiecimia. mądrzejsi od Ciebie zadawali to pytanie . na przykład pewien niemiecki papież , całkiem niedawno, jakies 4 lata temu. zadał w Oświęcimu pytanie w trakcie swojego kazania: warum herr gott?
                      jako agnostyk moge z całą świadomością powiedzieć: niezbadane są wyroki boskie...i tyle.
                      co prawda wsród infantylnych misjonarzy istnieje przekonanie ze bóg , to pitu pitu, ble ble i same słodkości....taki niby Gepetto z bajki i Pinokio. i podobnie ma sie sprawa z interpretowaniem "siły wyższej" w AA....czyli jak mawiał mój niezbyt lubiany Gombrowicz- upupienie.
                      • aaugustw Schowany Bog...! :-( 29.04.14, 11:30
                        wolfbreslau pouczył (A...):
                        > ... wsród infantylnych misjonarzy istnieje przekonanie ze bóg , to pitu p
                        > itu, ble ble i same słodkości....taki niby Gepetto z bajki i Pinokio. i podobni
                        > e ma sie sprawa z interpretowaniem "siły wyższej" w AA....czyli jak mawiał mój
                        > niezbyt lubiany Gombrowicz- upupienie.
                        ________________________________________________________________.
                        Zbyt mocno podpierasz sie innymi, a sam nie masz wlasnego obrazu, bo nosisz
                        w sobie taki skrzywiony obraz Boga, jaki przedstawili od stuleci ci slynni malarze
                        renesansu (i nie tylko renesansu)... - Skad wiesz jak interpretowana jest w AA
                        Sila Wyzsza...? - Mieszkasz i tam juz, w ich glowach...!?
                        Nie szukaj tego swego straconego Boga, myslisz ze gdyby On chcialby sie przed
                        toba schowac, potrafilbys Go wtedy znalezc...!?
                        A...
                        Ps. Gombrowicza nie znam, ale czytalem troche prof. Leszka Kolakowskiego...!
            • wolfbreslau Re: Cisza w lesie i na sali...! :-( 27.04.14, 10:28
              deoand napisał:

              .... czyli Bóg jakkolwiek Go
              > pojmujesz .

              wpierw aowcy musieilby przestac stosowac uniki i kłamac. o sile wyzszej i bogu jakkolwiek go pojmują. boga nie mozna pojmowac jakkolwiek. jakkolwiek to można nosić kapcie. i w tym cały kłopot z aowskimi sofizmatami. raz sa tacy, raz inni...zaleznie jak im pasuje. zupełnie identycznie jak wtedy , gdy pili.
              to sie nazywa rozkrok...i guizk mi to przeszkadza.
              nie moja bjaka.
              ja swojego Boga pojumje dokładnie i logicznie...nawet gdy go nie pojmuje literalnie. a to niesie ze soba wiele obowiązków, nakazów itp.
              a wilka Bóg nosi gdzie zechce i kiedy mu sie spodoba :-)
              w pozostałe chwile, szwendam sie gdzie mi sie podoba.
              i nosi mnie
              • deoand Re: Eska - człowiekiem ? 27.04.14, 12:32
                No a gdzie ty pójdziesz?

                Od razu do Nieba bo wystarczy , że choć przez kilka sekund pomyślę o Tobie Eska jako o człowieku a nie jak o bezmyślnej , pijanej na mokro i na sucho kobiecinie to od razu stawia mnie to w gronie prawie świętych . Dziś nawet pomodliłem się za Ciebie w trakcie mszy kanonizacyjnej - może święci papieże Jan XIII i Jan Paweł II trochę Ciebie oświecą ..... Oby ...

                Choć wątpię jako Tomasz bohater dzisiejszej Ewangelii .
              • aaugustw Re: Cisza w lesie i na sali...! :-( 29.04.14, 16:15
                wolfbreslau napisał uczenie i b. mundrze:
                > wpierw aowcy musieilby przestac stosowac uniki i kłamac. o sile wyzszej i bogu
                > jakkolwiek go pojmują. boga nie mozna pojmowac jakkolwiek. jakkolwiek to można
                > nosić kapcie....
                ______________________________________________________.
                I twoja glowe mozna takze nosic jakkolwiek, zapomniales dodac...!
                Ciekawa interpretacja Boga... - Mowisz, ze Boga mozna konkretnie
                opisac i pojmowac...(!?)
                A moze tobie popieprzylo sie cos z jakims bozkiem kamiennym...!?
                A...
                Ps. Ciekawe jest takze to twoje stwierdzenie o klamliwych aowcach...
                Czy ty cierpisz na jakas chorobe (procz alkoholizmu), ze widzisz w sobie
                wszystkich ludzi i wiesz z cala pewnoscia, ze oni wszyscy klamia...!?
                Dobrze sie czujesz...!?
                • grazkavita Boga się nie czuje, ale on jest 29.04.14, 20:33
                  W ! Święto zmarła moja mama i gdy ubierałam jej sztywne i zimne ciało , zrozumiałam, że jej nie ma obok mnie, ale jest we mnie, w moim sercu.To właśnie On sprawił, że Ci których kochamy są mimo śmierci tak blisko nas, tak jak On mimo , że go nie widzimy...A Oświęcim, no cóż podobno człowiek ma wolną wolę i ludzie ludziom zgotowali ten los, ale nawet tam w tej kaźni ojciec Kolbe podarował drugiemu życie...
                  • wolfbreslau Re: Boga się nie czuje, ale on jest 30.04.14, 07:24
                    grazkavita napisała:

                    > W ! Święto zmarła moja mama i gdy ubierałam jej sztywne i zimne ciało , zrozumi
                    > ałam, że jej nie ma obok mnie, ale jest we mnie, w moim sercu.To właśnie On spr
                    > awił, że Ci których kochamy są mimo śmierci tak blisko nas, tak jak On mimo , ż
                    > e go nie widzimy...A Oświęcim, no cóż podobno człowiek ma wolną wolę i ludzie l
                    > udziom zgotowali ten los, ale nawet tam w tej kaźni ojciec Kolbe podarował drug
                    > iemu życie...

                    nigdy nie umiałem składac kondolencji. cokolwiek bym wtedy chciał powiedzieć , wydaje mi sie bez sensu, lub płaskie.ale , wyrazy współczucia i zyczenia powodzenia i zachowania w pamięci Twojej Mamy...samych pieknych wspomnien i nadziei na spotkanie kiedys tam w innym świecie.
                  • aaugustw Re: Boga się nie czuje, ale on jest 30.04.14, 11:30
                    grazkavita napisała:
                    > W ! Święto zmarła moja mama i gdy ubierałam jej sztywne i zimne ciało , zrozumi
                    > ałam, że jej nie ma obok mnie, ale jest we mnie, w moim sercu...
                    _________________________.
                    Wyrazy wspolczucia, Grazka...!
                    A...
                • wolfbreslau Re: Cisza w lesie i na sali...! :-( 30.04.14, 07:16
                  aaugustw napisał:
                  . - Mowisz, ze Boga mozna konkretnie
                  > opisac i pojmowac...(!?)

                  wystarczy do tego 10 przykazań....o innych bogach w AA nie słyszałem , ani nie widziałem. zdaje sie ze nawet w Waszych krokach jest bezposrednio odniesienie do Boga...a nie do jakowyś czarów marów jakkolwiek je pojmujecie po pijaku :-) i na trzeźwo.
                  i z całą pewnościa "ojcowie załozyciele" AA nie modlili sie do Królika Bubu, ani innego Mahometa..więc zawsze mnie śmieszy ta podwójność standardów i teorii o Sle Wyższej i Bogu -jakkolwiek go pojmujemy. stąd może taki rozjazd ideologiczny i duchowy u większości znanych mi Aowców...."chciałbym i boję się "..i takie tam dyrdymały