Dodaj do ulubionych

masturbacja męża

28.10.10, 12:17
Proszę o poradę i opinie ludzi w moim wieku(39) bo wydaje mi się, że wiek ma znaczenie.
Nie wyrabiam już psychicznie z powodu owej "przypadłości" mojego męża. Wiem ,że masturbacja jest jego codziennością, odkryłam to kilka lat temu(szukając powodów jego oziębłosci w sypialni) wtedy namiętnie oglądał filmy pornograficzne, po wielu bojach przestał je oglądać w komputerze,teraz ogląda w telewizji jak ja zasypiam i zaspokaja się sam (obok mnie).
Wiem że zaspokaja się pod prysznicem, lub jak nie ma mnie w domu.
Oczywiście było wiele rozmów na ten temat, tłumaczyłam jakie to dla mnie przykre i jak mi z tym źle. Na początku się wypierał potem stwierdził, że to ja mam problem a to co on robi jest normalne a poza tym" nie jest już taki młody i nie zawsze może". Nadmienię , że jest dobrym i czułym mężem, często mi mówi że mnie kocha.Nasze życie poza seksem jest bardzo udane.
Ta sytuacja doprowadziła do tego że zupełnie straciłam ochotę na seks z nim, z jednej strony bardzo tego pragnę a z drugiej mam straszny wewnętrzny opór. Nie wiem jak długo jeszcze to wytrzymam. Ja juz w ogóle nie inicjuję zbliżeń. On nie chce słyszeć o wizycie u specjalisty. Kochamy się 2-3 razy w miesiącu.
Obserwuj wątek
      • Gość: Mezczyzna-Maz Re: masturbacja męża IP: *.edu.static.optonline.net 11.11.10, 19:23
        Zony wszystkie drogie, Wasz malzonek potrzebuje wyzyc sie seksualnie, to jest w kazdym mezczyznie. Jak zona daje tylko raz czy 3 razy w miesiacu to juz samo to zle swiadczy o was kobietach. Czy zapomnialyscie te pierwsze uniesienia w lozku na poczatku malzenstwa czy przed? Twoj maz potrzebuje Ciebie jako kobiete, ktora moze zdobywac i posiadac jeszcze i jeszcze raz. Zony badzcie kobietami i dawajcie sie zdobywac meza. U was juz zegar biologiczny zwalnia, a u waszego malzonka bucha jak w goracym piecu.
        Przestancie martiwc sie masturbacja, jak to robi to znaczy ze seks mu ciagle w glowie siedzi, a to tylko tobie sie nie chce, bo jestes juz podstarzala kobieta i zapomnialas jak rozrabialiscie jak sie poznaliscie. Twoj maz tego nie zapomnial i ciagle tego potrzebuje.
        Powodzenia w sypialni
        Maz
        • Gość: mmsik Re: masturbacja męża IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.11, 13:46
          Ty to rozumiesz ze swojej perspektywy. Ja również mam podobnie jak autorka. Jestem z moim mężczyzną 3 lata, po roku odkryłam, że często to robi. Czasem częściej niż się kochamy. Również u mnie były rozmowy, że tego potrzebuje, bo szybko się zapokaja, a seks zajmuje więcej czasu. Świetne wytłumaczenie prawda? Zupełnie jakby chodziło mu tylko o pozbycie się napięcia seksualnego u siebie. A gdzie w tym wszystkim jestem ja? Kocha mnie i to potwierdza, natomiast seks kuleje. Szczerze mówiąc, nie wiem jak długo tak wytrzymamy, ja lubię się kochać, pragnę rozwijać naszą miłość na róznych poziomach, im wyżej tym lepiej. Natomiast nie mam możliwości spełnienia. Kiedy próbuję kokietować i się przebierać, to też nie chce, poniewać nie lubi byćzdobywany. Uważa mnie za seksowną kobietę, natomiast czemu tej seksownej kobiety nie zdobywa?
        • Gość: gość m Re: masturbacja męża IP: *.tarniny.pl 29.10.11, 14:24

          Facet, jeśli niewiele wiesz na dany temat to się nie wypowiadaj.. Po pierwsze to właśnie libido u kobiet rośnie i ma ona większe potrzeby seksualne w tym wieku. Faceci po 35 r.ż. zwalniają tempo..
          Po drugie to chyba wy zapominacie o tych wspaniałych uniesieniach sprzed małżeństwa.. To my, kobiety, które widujecie na co dzień i jesteśmy dla was zawsze dostępne, po prostu przestajemy was interesować. Nie ma tej ciekawości co kiedyś, tej tajemniczości i świeżości, a dla mężczyzn atrakcyjne jest to co nieznane. My kobiety, mamy zupełnie odwrotnie - im większe zaangażowanie (z racji stażu) tym pewniej czujemy się w łóżku i częściej dążymy do zbliżenia.
        • Gość: Domin Re: masturbacja męża IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 18.08.12, 19:04
          Ale opinie maż o nas kobietach, a pomyślał by któryś że kobiete zajmuje się domem,dziecimi,pierze,sprząta też po was,poświęca się dla tkzw rodzinki siedzi w domu przy garach itp.I po całym dniu czasami ciężkiej PRACY!!!!!!!!!!bo kobiecie też nie jest łatwo jak sama wszystko robi a nawet pare żeczy na raz.A facet co pojedzie zarobi wruci do domu i co myśli ze mu sie nalęży.A co ma kobiete powiedzięć.Zadbalibyście o nas troche bardziej!!!TO TEŻ IDZIE W DRÓGĄ STRONE!!!
      • swiete.jeze Re: masturbacja męża 07.11.11, 21:28
        Gość portalu: ja tak mialam napisał(a):

        > wyprowadz sie z zamiarem rozwodu, przekonasz sie czy mu na tobie zalezy. Moj pr
        > zestal, autentycznie, sprawdzam bo mu nie wierze, juz tak nie robi, ale bylam z
        > decydowana na rozwod.

        Jak sprawdzasz?
    • Gość: Ala Re: masturbacja męża IP: *.hsd1.fl.comcast.net 02.11.10, 18:54
      Ja mam dokladnie ten sam problem z taka roznica ze wogole nie mam sexu od 6 lat.
      Ju po slubie 8 lat temu odkrylam ,ze moj maz uwielbia pornografie i sam sie zaspakaja pozostawiajac mnie na boku.Czuje do dzis to samo....samotnosc i upokorzenie.
      Probowalam wizyt u sexuologa,rozmowy i prosby.....przeszlam juz wszystko .Nic nie pomoglo.
      Musze dodac ,ze jestem atrakcyjna otwarna osoba.I wciaz waham sie co dalej...mysle o rozwodzie albo......kochanku.
      Co Wy na to?
    • camara1308 Re: masturbacja męża 02.11.10, 19:12
      Mam ten sam problem.Malo sie mowi o szkodliwosci masturbacji w przypadku mazenstwa.
      Juz po slubie zauwazylam co sie dzieje.Brakowalo mi zblizen,sexu ktory zawsze byl wazny dla mnie .
      Czuje do dzis to samo ...samotnosc i depresja .
      Rozmowy,tlumaczenia i wizyty u sexuologa nie pomogly.Jestem od 8 lat mezatka i od 6 lat nasze zycie sexualne nie istnieje.Czuje tylko obojetnosc juz nie staram sie zblizyc ,walczyc,rozmawiac,nawet milosc wygasla przez ten problem.Wciaz mysle o rozwodzie albo.....kochanku.
      Jestem atrakcyjna ,wrazliwa kobieta.Kochalam zawsze sex i byl czescia mojego zycia. Wiem ze trace cos cudownego w moim zyciu.....co dalej mam zrobic?
      • Gość: Gronia Re: masturbacja męża IP: 109.255.232.* 02.11.10, 21:49
        michalina555 a nie mozesz sie do niego odwrocic i mi pomoc jak czujesz ,slyszysz wieczorem ze robi to w lozku ? moze to bylbly udany poczatek sexu ? ja nie wiem ale mnie nie odraza masturbacja,wrecz przeciwnie bardzo mnie podnieca, choc moj maz bardzo sporadycznie to robi i tylko jak go o to poprosze , on wcale nie potrzebuje sexu czesciej niz raz na kwartal...nawet samozaspokojenia ,tak jak Wy mysle zeby odejsc lub znalez kochanka ,czasem ide ulica i mysle jak mialby wygladac i stwierdzam ze nie oczekuje cudow ,chcialabym zeby byl sprawny sexualnie,zadbany , czysty i mial ladne biale zeby ...nie wazne czy inteligent czy inny ,nie wazne w jakim wieku wazne zeby mnie pragnal choc raz w tygodniu ...
        • Gość: ala Re: masturbacja męża IP: *.hsd1.fl.comcast.net 02.11.10, 23:09
          Gronia....mnie tez nie odraza masturbacja,ale jesli maz tylko porno i robi to poza moimi plecami to cos nie tak. To jest wiekszy problem niz myslisz!!!!!
          Ja jestem otwrta na sex i moge z nim ogladac i bawic sie swietnie w llozku......chodzi o to ze oni swietnie czuja sie sami ze soba i swoja wyobraznia o innych kobietach.Mozesz byc najsexowniejsza istota na swiecie a o i tak po cichu zmyka do biura wieczorem zeby ogladac zeby swietnie sie bawic sam ze soba. A ja dalej sama ,spragniona ,goraca czekam sama w lozku ,,,,,,,,,,oj szkoda ,ze nikt tego nie rozumie.Ja wiem ze to juz jest uzaleznienie i wymaga leczenia....ale ja juz odpuscilam po 6 latach i szukam kochanka.........
        • michalina555 Re: masturbacja męża 03.11.10, 09:13
          Gronia ja mojemu wiele razy mówiłam, że mnie podnieca kiedy on się zaspokaja przy mnie, czasem prosiłam ąbyśmy w ten sposób zaczynali lub kończyli, nie mam nic przeciwko takim praktykom ale razem, nie mam tez nic przeciwko porno ...tez lubię się w ten sposób zabawić ale nie codziennie i nie sama....więc naprawdę trudno mi byłoby po prostu odwrócić się do niego i uszczęśliwiać go "na siłę" kiedy wiem ,że czeka na to aż ja zasnę . Nie mam już na to siły , mimo że inni mężczyźni prawią mi komplementy, przy moim czuję się kompletnie nieatrakcyjna, nie mam już przyjemności z naszego seksu,nie mam orgazmów.....ech..
          • Gość: Gronia Re: masturbacja męża IP: *.b-ras2.dbn.dublin.eircom.net 03.11.10, 13:46
            michalina555 nie badz tak negatywnie ustosunkowana , nikt Cie moze nie rozumiec ale kazdy stara sie Ci pomoc ,sam fakt ,ze z Toba piszemy oznacza juz zainteresowanie nie sadzisz ? rozumiem Cie ,ze szukasz kochanka i masz juz dosc tego , solidaryzuje sie z Toba i tez szukam bo to chyba jedyne wyjscie ...tylko ze wiesz co ? Oni po czasie dojrzeja do tego co zrobili nam zonom i beda padac na kolana blagac o przebaczenie ,przyniosic kwiaty,prosic o ostatnia szanse i opowiadac ze jestesmy dla nich wszystkim na swiecie nie wiedzac ze my nie chcemy tych przeprosin my chcemy zeby ich przyczyna nie istniala....ale my glupie kobiety ulegamy ze strachu przed samotnoscia lub dla dzieci...jakze to znany mi scenariusz ,pewnie tez juz masz to za soba prawda ? Tylko wiesz co ? zdrady nie da sie zapomniec ,moze sa tacy co ja potrafia wybaczyc w imie Boga albo czegos tam ale nie da sie zapomniec ...chcesz z tym zyc cale zycie ,chcesz zeby On z tym musial zyc ?
            • michalina555 Re: masturbacja męża 04.11.10, 14:28
              Gronia ale z Ciebie optymistka:)mówisz , że po czasie dojrzeją tylko kiedy , u mnie ta sytuacja trwa już jakieś 4-5 lat i mimo że on "bardzo mnie kocha" to ciągle mnie rani- to co to za miłość pytam , dla mnie jak się kogoś kocha to się robi wszystko aby ta druga osoba była szczęśliwa-tak czy nie? co takiemu mężusiowi stoi na przeszkodzie bzyknąc żonę choć raz w tygodniu skoro wie, że ona tego potrzebuje,a jak go nie podnieca niech włączy to co tak namiętnie ogląda kiedy ona śpi i będzie miał dwie pieczenie na jednym ogniu. Wiesz co, jestem z nim bo go wciąż kocham, mamy wspaniałe dzieci ale boję się że za parę lat znienawidzę jego i siebie za to że godziłam sie na takie egzystowanie razem...
              Sama wiesz jak to jest, z takiej sfrustrowanej kobiety to ani dobra żona ani matka...
              Coraz bardziej skłaniam się pierwszej porady:(
          • Gość: aaa Re: masturbacja męża IP: *.akashanet.pl 03.11.10, 18:45
            To jest uzależnienie. Tylko dziwi mnie to że kobieta ma chęć to robić często a on mimo to woli sam. Może ona jest zbyt agresywna, namiętna? On wolałby dominować?
            Ja to robię bo chciałbym się kochać jeden raz, ale choć co drugi dzień. Oprócz uzależnienia, Chyba mam taki organizm.
            • michalina555 Re: masturbacja męża 04.11.10, 14:35
              > Ja to robię bo chciałbym się kochać jeden raz, ale choć co drugi dzień. Oprócz
              > uzależnienia, Chyba mam taki organizm.

              Czy mógłbyś wyjaśnić dokładniej, co to znaczy , że masz taki organizm? jak to u was mężczyzn działa.
              Tak myślałam , że jest uzależniony, ale nie jest mi z tego powodu lepiej... Myślisz, że jest jakiś sposób(oprócz terapii) na zmianę jego zachowań, czy mam jakąś szansę- ja stara żona?
              • Gość: uzależniony Re: masturbacja męża IP: 84.38.26.* 24.12.10, 11:09
                Witaj,

                Niestety jest to uzależnienie takie samo jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. W przypadku twojego męża jest to uzależnienie od pornografii i w następstwie też masturbacji. Wiem co mówię bo sam jestem uzależniony w ten sam sposób, robiłem to regularnie przez ostatnie 10 lat, od dwóch razy dziennie do raz na trzy dni.

                Mówienie że jest to wina kobiety to totalna bzdura, chyba że to żona jest wyjątkowo oziębła i to ona nie miała ochoty na seks a mąż uciekł z tego powodu w porno, co nie zmienia faktu że jest on uzależniony. Właściwie nawet to go by nie tłumaczyło, bo w każde uzależnienie wpadamy przez własną głupotę.

                Mówienie że musisz mu częściej "dawać" i że to coś pomoże, albo że to z Tobą coś jest nie tak to też bzdura. Ja współżyłem normalnie z żoną średnio raz-dwa na tydzień a i tak oglądałem regularnie porno i masturbowałem się.

                Doszedłem do tego że jest to uzależnienie w momencie kiedy chciałem z tym skończyć i się okazało że nie mogę, to jest najlepszy miernik czy jesteś uzależniony czy nie i to przy każdym uzależnieniu. Jeśli twój mąż nie potrafi odłożyć porno to jest uzależniony.

                Możesz dużo poczytać o tym uzależnieniu w internecie, problem ten staje się coraz poważniejszy i dotyka także mężczyzn odnoszących sukcesy, prowadzących firmy, nie tylko "frustratów". Jest to często sposób rozładowania napięcia, rozładowania stresu po pracy itd.. a potem robi się coraz gorzej. Oglądanie porno w pracy, cichaczem w domu, ściąganie gigabajtów filmów, przechodzenie w coraz ostrzejsze porno. Potem jak chcesz z tym skończyć kasujesz te filmy i potem jak się łamiesz ściągasz je na nowo. W końcu zakładasz filtr na strony porno i potem się łamiesz i go ściągasz.. i ta walka u mnie trwała rok. Ale chyba dałem radę. Jestem bardzo zdeterminowany żeby z tym skończyć i jestem bliski sukcesu.

                Każdy nałóg da się rzucić tylko trzeba BARDZO chcieć i mieć silną wolę. Musisz uświadomić męża że jest to po prostu nałóg, podsuń mu kilka artykułów o tym, kiedyś znalazłem bardzo dobry na sieci ale już nie mam linka.

                Życzę powodzenia!
        • Gość: mezczyzna-Maz Re: masturbacja męża IP: *.edu.static.optonline.net 11.11.10, 19:30
          Kobiety - kochajcie sie ze swoimi mezami. Wiek jest nie wazny. My mezowie chcemy tego prawie zawsze, a u was po slubie zaczyna sie odwrot. Coraz mniej seksu. To w sumie po co zawracalyscie mu glowe przed slubem?
          Jestem mezem i ojcem, kocham sie z moja zona juz nie tak czesto bo po 20 latach malzenstwa seks mamy co najmniej raz w tygodniu. Jezeli kochasz i pragniesz tej drugiej polowy to seks dla ciebie jest czyms jak jedzenie.
          Tak lubimy ogladac pornosy, ale to nie swiadczy ze zdradzamy Ciebie to jedyna wybranke. Bo najlepszy seks byl zawsze z toba. Pomimo tych lat spedzonych razem, pomimo tych ciaz i tych rozstepow, ty zono dla swojego meza jestes najbardziej seksowna i pozadana kobieta.
          Pamietajcie o tym i kochajcie swoich mezow.
          Maz
    • michal.lew-starowicz Re: masturbacja męża 03.11.10, 10:21
      Opisywana przez Panią sytuacja istotnie może być bardzo przykra, mimo – jak Pani podaje – dobrych relacji w małżeństwie poza sferą seksualną. Żeby zrozumieć tą sytuację i spróbować ją zmienić, należy najpierw odpowiedzieć na kilka pytań: Dlaczego Wasze życie seksualne zostało w znacznej mierze zastąpione masturbacją męża? Czy w trakcie zbliżeń mąż doświadcza trudności, np. z uzyskaniem lub utrzymaniem erekcji? Czy jest mu łatwiej osiągnąć orgazm podczas masturbacji? Czy wspólne zbliżenia stały się niesatysfakcjonujące (rutyna? Problem relacji emocjonalnych?). Skoro dotychczasowe próby rozmowy z mężem zakończyły się niepowodzeniem, kolejnym właściwym krokiem jest udanie się wspólnie do specjalisty seksuologa. Kolejne rozmowy proponuję zatem ukierunkować na próbę przełamania oporu męża przed taką wizytą. Otwartym pytaniem pozostaje także, czy niechęć męża do zgłoszenia się do specjalisty wynika ze wstydu, czy też z braku motywacji do zmiany sytuacji (wtedy rokowanie jest znacznie gorsze).
    • dyzia555 Re: masturbacja męża 23.11.10, 18:06
      Witam, nie ja jedna mam problem z masturbacją męża i nie wiem czy jest na to rada. Podsuwałam mężowi artykuły, tłumaczyłam jak się z tym czuję. Zawsze słyszę, że z moją psychiką jest coś nie tak. Nigdy nie usłyszałam przepraszam czy jakiejkolwiek deklaracji, że jest szansa na zmianę tej sytuacji. Wiosną miałam ochotę skończyć ze sobą. Poszłam do psychiatry. Dostałam środki na poprawę nastroju. Nie jestem pewna czy te taletki poprawiają nastrój, wiem na pewno, że po nich seks może nie istnieć. Odstawiłam je, bo gdy już zdarzy się taki moment, że mąż zadowoli się mną to i ja chcę coś przeżywać. Jeśli chodzi o wspólną wizytę u specjalisty, to nie ma szans. Według mojego męża masturbacja u mężczyzn to rzecz normalna a problem jest z moim potrzeganiem takiej sytuacji. Nic dodać, nic ujać. Jak z tym żyć?
      • Gość: malina Re: masturbacja męża IP: *.dynamic.chello.pl 08.12.10, 13:23
        Mój mąż też się masturbuje. Poznaliśmy się 3 lata temu. Na początku sex był cudowny, niestety ten początek trwał tylko parę tygodni żeby codziennie, później raz w tygodniu w weekend rano. Po pół roku znajomości potrafiliśmy mieć przerwy 3 tygodnie. Gdy coś inicjowałam ubrana w ponętną bieliznę z różnymi sztuczkami czułam się potem jak pajac gdy na niego to nie działało (potem się przyznał że akurat wtedy był "zrobiony samemu wcześniej"). Myślałam że mąż nie ma takich potrzeb ale odkryłam że robi to prawie codziennie jak mnie nie ma w domu lub gdy śpię. Rozumiem że faceci to robią ale to nie fair gdy wolą to robić gapiąc się na inne laski niż ze swoją kobietą. Jak w historii w jego kompie otworzyłam zdjęcia jakiś bab to masakra - naprawdę nie były jakieś atrakcyjne.
        Mój mąż jest bardzo kochanym facetem, bardzo czuły, wiem że mnie bardzo kocha, wiem że nigdy by mnie nie zdradził, nie ogląda się za innymi. Mam 36 lat i trochę przeszłam w życiu, wcześniej miałam wielu mężczyzn i wręcz prosili o jeszcze, na pewno wiem że jestem atrakcyjną kobietą dlatego nie winię siebie że coś jest nie tak ze mną. Dziewczyny i Wy też nie powinnyście siebie czasem obwiniać.
        Rozmawiałam z mężem na ten temat nie raz i on wie że mi sex z nim raz na 2-3 tygodnie nie wystarcza. Wiem że jemu jest przykro bo wie że mnie to rani, raz mi powiedział że przez to teraz mu głupio to robić samemu i że już tak często nie robi, ale i tak dalej nie może się oprzeć. Próbowałam coś w nim ruszyć, wychodziłam z sypialni do pokoju obok, włączałam filmy porno tak ze on słyszał i mówiłam ze idę sobie zrobić dobrze sama, on mi zgrywa filmy, mam gadżety swoje o których wie ale to wszystko nic nie daje. Znajomy kiedyś powiedział że faceci są prymitywni i mają w naturze chęć zapładniania jak najwięcej kobiet. Myślę że wiele facetów tak robi ale ich kobiety o tym nie wiedzą i może to lepiej. W sumie jak bym miała faceta który chciałby codziennie a ja nie to chyba by gorzej było.
      • michal.lew-starowicz Re: masturbacja męża 12.12.10, 00:29
        Problem dotyczy Państwa relacji oraz stosunku męża do zaistniałej sytuacji (niezależnie od tego „po czyjej stronie” może w rzeczywistości leżeć problem). Jeżeli ponosi Pani tak poważne konsekwencje w zakresie własnego stanu psychicznego, to postawa męża (zakładam, że jest świadomy Pani cierpienia) jest bardzo niepokojąca i może źle rokować dla przyszłości Waszego związku.
    • Gość: Wera.W Re: masturbacja męża IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.01.11, 18:33
      Hmm...miałam ten sam problem, tyle tylko iz ja sama go ujarzmiłam. Poprostu wkroczyłam w momencie masturbacji ze słowami..."zostaw, dokończę sama"......i dokończyłam. Powiesz zapewne sie speszył.....guzik. Nigdy tak mi nie pieścił nóg i stóp...jak wtedy. To była kaskada przyjemności ( tfu...zarumieniłam się)...Powodzenia. Wera
        • Gość: mala Re: masturbacja męża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.11, 18:40
          a moj maz wlasnie mi wyznal ze nie moze sobie z tym poradzic i zaprzestac ze jest chory i nie potrafi powiedziec sobie dosc ze czasem jest to 3 razy dziennie czasem kilka dni spokoju w pracy w domu wszedzie poprostu. podejrzewalam ze jest cos nie tak ale myslalam ze ze mna poniewaz nasze zycie seksualne zaniklo ale nie podejrzewalam ze moze chodzic wlasnie o to nie rozumiem jak mozna wolec isc do toalety majac zone obok siebie on mi to tlumaczy ze to silniejsze od niego i ze on sam tego nie chce a czesto kiedy chcialam sie kochac byl wlasnie "po" i dlatego nie chcial zapewnia mnie ze mnie kocha i ze jest ze mna wszystko ok ale cos sie we mnie stalo i nie potrafie tego zrozumiec nie umialabym go teraz przytulic czytalam duzo w internecie o tym i jestem przerazona jeszcze troche i popadne w depresje to jakis obłęd nie wiem co robic nie wiem jak mu pomoc kocham go ale ja tez mam potrzeby a to ciagle odpychanie mnie wykancza nie wiem czy to sie kiedys zmieni bardzo bym chciala ale co robic zeby to zmienic? prosze pomozcie mamy dopiero 24 lata malutkie dziecko i juz taki problem boje sie co bedzie za 10 lat
          • Gość: Gość24 Re: masturbacja męża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.11, 20:18
            Witaj w klubie. Pomimo, że jestem dwukrotnie starsza od Ciebie też mam taki problem i to już wiele lat. Mam duży temperament, mój partner również. Tylko, że on woli seks ze stronami porno niż ze mną. Najgorsze jest to, że jak wspomnę jak bardzo mnie tym rani zaczynają się ciche dni. To ja jestem winna, że wiem, że to robi, on jest w porządku. Czuję się bardzo upokorzona, niepełnowartościowa (pomimo, że atrakcyjna). Jesteś młoda. Zrób coś z tym. Wiem co czujesz. Mnie to zabija. Nie potrafię tego zaakceptować. Nie oddalam się z domu, bo wiem, że jak wyjdę to zaraz to wykorzysta. Sama myśl o tym, że to zrobi nie daje mi spokoju. Ma koło siebie kobietę atrakcyjną, chętną i oddaną a on i tak woli kochać się sam ze sobą i szklanym ekranem. Decyzja należy do Ciebie co zrobisz.
            • madryantoni Re: masturbacja męża 28.03.11, 22:59
              Duży członek, problem z wejściem, masturbacja męża itd. Same problemy a wiedzy na ten temat w internecie bez liku. Należy nieustannie uczyć się a nie rozdzierać szaty. Każdy problem może mieć inne podłoże. Kobiety pamiętajcie że mężczyzna szuka mocnych wrażeń a wy po pewnym czasie a szczególnie po urodzeniu dziecka nie jesteście już takie ciasne jak dawniej. Ale są sposoby. Odpowiednia pozycja i ściśnięte nogi. Ćwiczcie te mięśnie a chłop będzie zadowolony i przestanie się masturbować. Pobudzajcie mężczyznę a nie myślcie o kochanku czy rozwodzie. Mężczyzna jest wzrokowcem i dzisiaj w każdym miejscu jest ogromnie pobudzany seksualnie - a co wy robicie w pracy. Każda reklama, telewizja, praca, ulica aż kipią od elementów związanych z seksem. Same myślcie, myślcie i myślcie ale nie słuchajcie koleżanek bo wyprowadza was na manowce. W tych sprawach najgorsza jest koleżanka.
              • easy-nefretete Re: masturbacja męża 29.03.11, 11:51
                Witam wszystkich a szczególnie was dziewczyny w podobnej sytuacji.Przypadkowo natrafiłam na ten temat poszukując wiadomości w necie na temat uzależnienia od pornografii . Z racji tego że mam podobna sytuację , jestem z zawodu psychologiem i na dzień dzisiejszy wydaje mi się ze wyczerpałam wszystkie możliwe środki postanowiłam podzielić się z wami własną historią. Moje obecne małżeństwo jest moim drugim związkiem.Pierwszy był z tych co to pił i bił - w drugim przypadku myślałam że dostałam anioła od losu- traktuje mnie jak królewnę. Pierwszy , namiętny kochanek dla którego nie istniało żadne tabu jeżeli chodzi o sex- zawsze chętny, wręcz pod tym względem doskonały i w tej jedynej dziedzinie zawsze się zgadzaliśmy.Obecny -mniej namiętny ,niedoświadczony, wstydliwy. Wychodząc po raz drugi za mąż pomyślałam ,zwłaszcza,że jest ode mnie młodszy ze to nie przeszkoda i z moim doświadczeniem szybko sobie z tym poradzę a on będzie zadowolony zwłaszcza ze jak tu się wypowiadało wielu Panów nie należę do kobiet którym ochota na sex minęła pomimo wieku (39) i 4-ki dzieci. Wręcz przeciwnie na przełomie lat ochota na sex ciągle wzrasta.Wdrażałam wszystko małymi kroczkami , uczyłam jak nowicjusza. Po jakichś 5 latach małżeństwa zaczęło się , najpierw historia w komputerze , przesiadywanie przez niego w każdej wolnej chwili i gdy mnie nie ma na stronach porno itp,itd. Byłam w szoku . Moje reakcje na początku były rożne od wybuchów złości do skrajnej depresji włącznie. Szukałam pomocy wszędzie. Kiedyś przypadkowo spotkałam się na kawie z byłą dziewczyną mojego obecnego męża od której dowiedziałam się że przede mną miał wiele kobiet ,które zostawiały go właśnie z powodu tego,że nie potrafił zaspokoić żadnej z nich, mało tego chodziły nawet opinie za moimi plecami i zakłady jak długo wytrzymam. Jako psycholog nie zraziłam się tym a wręcz przeciwnie - oglądanie stron porno uznałam jako odreagowanie na to co go spotkało w realu. Zaczęłam z nim rozmawiać wręcz nachalnie aby mi wyjaśnił czego oczekuje i jak powinniśmy rozwiązać ten problem.Nadal wszystko kończyło się na obietnicach pomimo moich zapewnień że ten problem da się rozwiązać. Apogeum przyszło w ubiegłym roku. Mężowi przestało wystarczać oglądanie stron w sieci. Zaczął zgrywać filmy na telefon komórkowy, spisywać kontakty do kobiet proponujących usługi seksualne czyli zaczęło się to przekładać na życie w realu. Powiedziałam dość ,że albo wyjaśni co się dzieje i coś z tym zrobimy albo się po prostu rozejdziemy.Po 24 godzinach przyszedł sam i przyznał że jest uzależniony, nie może bez tego wytrzymać i robi to od 17 roku życia.Obiecał że już nie będzie i rzeczywiście przez kilka miesięcy tak było. W tym czasie zdarzały się dni jak by był na głodzie , wybuchał złością , twierdził,ze nie ma prywatności, ze go kontroluję . W końcu pomyślałam ze mi się udało bo i w naszym łóżku po 12 latach nieudanego sexu coś drgnęło.A tu po tym wszystkim niespodzianka:) Mój mąż najzwyczajniej mnie oszukał , zamiast oglądać porno w necie za moimi plecami wykupywał płatne kanały porno i blokował je kodem twierdząc ze podwyższyli nam abonament. Ja załamałam się całkowicie , brak mi sił na to wszystko , czuję się pomimo swojej świadomości i wiedzy na ten temat niedowartościowana , oszukana i nie wiem co dalej robić. Myślami coraz częściej jestem w łóżku z moim byłym mężem ,z którym żyję w dobrych relacjach i zastanawiam się tak humorystycznie czy jeżeli bym się z nim przespała to będzie to zdrada czy tez nie. Brak sexu w moim życiu przez ostatnie 12lat i nieporadność w całej tej sytuacji coraz bardziej przemawia dla mnie za tym aby zakończyć ten związek bo lata lecą a nie mam zamiaru do końca życia być pod tym względem nieszczęśliwa. Reasumując drogie dziewczyny ten mój długi wywód zastanówcie się nad tym czy warto tak wiele poświęcić jak ja . Do Pana doktora pytanie : czy po wyczerpaniu wszystkich możliwości tak jak to opisałam czyli znalezienia przyczyny problemu, podjęcia terapii , etc,etc widzi Pan jeszcze jakieś wyjście z tej sytuacji? Bo ja nie! Jak i inne dziewczyny tutaj nadmieniam że jestem kobietą bardzo atrakcyjną , która rożne propozycje seksualne dostaje na co dzień nawet w pracy a na ulicy Panowie nie przechodzą koło mnie obojętnie . Mam nadzieję ze to co napisałam da czytającym wiele wskazówek ale tez oczywistych faktów że aby ten koszmar dla nas się skończył nasi mężowie przede wszystkim muszą tego chcieć i zdać sobie sprawę z tego co my czujemy.Pozdrawiam wszystkich i życzę podjęcia właściwych wyborów.
                • Gość: Gość 24 Re: masturbacja męża IP: 212.160.172.* 29.03.11, 13:36
                  Czytając post mojej poprzedniczki jakbym widziała swój problem. Jestem pewna, że mój partner jest uzależniony. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że on tego nie rozumie nie czuje się winny, nie rozumie, że okrada związek z tego co najpiękniejsze. Wyczerpałam wszystkie możliwe sposoby na uzdrowienie tego stanu. Ciekawy jest post Pana, który pisze, że to nasza wina, bo jesteśmy mniej ciasne po porodzie, że mężczyźni są wzrokowcami i oczekują nie wiadomo jakich doznań. Czytając takie brednie mam wrażenie, że nie myślą głową tylko pewną częścią ciała. Wyraziłam się dosadnie, ale tak to odbieram.
                  • easy-nefretete Re: masturbacja męża 29.03.11, 14:19
                    Nawiązując do tego co napisałaś.Biorąc pod uwagę fakt,ze faceci są wzrokowcami też próbowałam począwszy od sexownej bielizny,wizyt w solarium, przebieranek, zaaranżowanych sytuacji, romantycznych kolacji a na codziennych czynnościach takich jak np. mycie podłogi bez majteczek w mini spódniczce skończywszy. I co? I nic - nie pomogło. Problem leży w tym ze do puki nasi Panowie nie będą sami chcieli z tym skończyć i nie uświadomią sobie tego jak bardzo nas ranią i do czego to prowadzi ( a prowadzi do rozpadu związku i nie możności funkcjonowania w realnym świecie) to my same nic nie zrobimy. Stałyśmy się ofiarami tego uzależnienia i paradoksalnie oni też Tylko czy tak można przez całe życie?Pewnie tak skoro żony alkoholików szukając pomocy gdzie się da i tak zostają w większości z nimi do końca i zawsze jest powód aby zachować ten chory związek. A to dzieci a to pieniądze czy tez mieszkanie. Pytam tylko w imię czego? Przez tyle lat z własnego doświadczenia mogę napisać że to zupełnie nie nasza wina . My ze swojej strony wykazałyśmy się tylko wielką wyrozumiałością , cierpliwością , troską i miłością wobec naszych partnerów i dopóki sobie tego nie uświadomią nic z tego nie będzie a my kolejny dzień spędzimy na rozmyślaniu co by tu jeszcze zrobić a w skrajnych przypadkach obwiniając siebie co robię nie tak? , co mogę jeszcze zrobić ? albo jeszcze gorzej - jaka ja jestem do dupy ze on mnie nie chce. Koło się zamyka. To jest chore . Bo niby w imię czego przez uzależnienie partnera mamy tak się czuć ? bo w tym przypadku w imię miłości traci wartość w porównaniu z naszymi odczuciami zdrady psychicznej i poniżenia jako kobiety.
                    • madryantoni Re: masturbacja męża 29.03.11, 19:28
                      Gościu 24 żle mnie odebrałaś. Ja nikomu niczego nie zarzucam. Wielokrotnie taka jest prawda. Może tak się zaczyna? U nas w takich stanach można zrobić odpowiednią operację zwężającą, a na temat pewnych odchyleń od normy ja nie wypowiadam się. Od tego są specjaliści.
    • michal.lew-starowicz Re: masturbacja męża 20.04.11, 14:26
      Rozwiązanie problemu może okazać się trudne ze względu na postawę Pani męża. Proponuję próbować kolejnych rozmów i konsekwentnie zachęcać do wspólnej wizyty u specjalisty. Istotne jest określenie, jakie znaczenie mają częste i przeważające zachowania masturbacyjne męża, tj. czy wynikają z braku osiągania satysfakcji podczas Waszej wspólnej aktywności seksualnej, obawy przed występowaniem zaburzeń erekcji podczas stosunku, czy kompulsywnej masturbacji – o charakterze czynności natrętnych, związanych z innymi problemami emocjonalnymi, radzenia sobie z napięciem, uzależnieniem od pornografii i masturbacji itp.
      • Gość: beatamich Re: masturbacja męża IP: *.CNet.Gawex.PL 26.05.11, 18:48
        Dzień dobry,

        panie doktorze czy jest jakaś szansa aby wyeliminować cos takiego z jego życia zanim uwikłam się z nim w stały związek? Czy jedynym wyjściem jest uniknięcie wspólnego życia?

        Z obecnym partnerem jestem 3,5roku. Mamy po 42 lata, ja mam dwoje dzieci, on ma jedno dziecko. Dzieli nas 500km, dlatego spotykamy się co tydzień, na święta, urlopy i mozliwie każdy wolny czas spedzamy razem.
        Dwa lata temu przypadkiem dowiedziałam się że ogląda strony porno, najpierw wyrwał mi komputer z rąk potem wykręcał się, że to ktoś ze znajomych, że to nie on - po części uwierzyłam ale też próbowałam o tym rozmawiać, proponowałam też wspólne oglądanie filmów, przyznałam, że ja też czasami tam zajrzałam i na tym był koniec.

        W międzyczasie nasz seks rozkwitał, co prawda to ja byłam inicjatorką różnych strojów, aranzowałam ciekawą atmosferę, jego rola ograniczała się do zachwytu ze wspaniałego seksu.

        Do czasu gdy niedawno znów przypadkiem sprawdziłam czy nie odwiedza tych stron.
        Zamarłam. Bywał tam cały czas, rano, wieczorem, w południe. Do tego doszły jeszcze strony z randkami, sponsoringiem.
        Tym razem tłumaczy że kazdy mężczyzna lubi porno i wszyscy je ogladają, na moje pytanie dlaczego od razu o tym nie powiedział - milczy, co do stron z randkami, sponsoringiem - przypadkiem się otwierają, nie interesują go takie rzeczy, no i najważniejszy argument, gdyby tak było, po co przyjeżdżałby do mnie, co tydzień tyle kilometrów, skoro na miejscu mógłby to wszystko mieć? Ustaliłam, że raz nawet przed przyjazdem do mnie na długi weekend, odwiedził te strony wcześnie rano....
        Zaznaczę jeszcze raz, ze nie mieszkamy ze sobą, dopiero planujemy zamieszkać razem - dlatego to mnie trochę uspokaja. Tłumaczę to tym, że nie jesteśmy cały czas razem i dlatego dla rozładowania napięcia...boję się jednak co to będzie gdy zamieszkamy razem i to się nie zmieni? A jeżeli to coś dużo bardziej poważniego, może to już uzależnienie?
        Na dzień dzisiejszy nie chce ze mną o tym rozmawiać, odrzuca propozycje pomocy, mówi że oczywiście nie ma z tym problemu ale obiecuje że do tej rozmowy wrócimy, żebym poczekała...Tylko jak długo?
        Wolałabym zabezpieczyć się i nie uwikłać w coś z czego będę szybko uciekała.
        Bardzo proszę o pomoc, co robić?!
        • Gość: xxx Re: masturbacja męża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.11, 07:40
          Dowiedz się najpierw dlaczego tak jest. Ja mam rodzinę dzieci i wspaniałą żonę. Na początku znajomości często wzajemnie się masturbowaliśmy i tak jest do dzisiaj. Ona wie że ja oglądam porno i się masturbuję wie nawet że robię to tyle razy w ciągu dnia ile potrzebuję. ALE ONA ZAWSZE może liczyć na to że jak powie kochajmy się teraz to nigdy nie powiem jej jestem zmęczony. Nawet powiedziałem jej że jak najdzie ją ochota na sex a ja będę w pracy to w 20 minut przyjadę i to zrobimy. Gdy dowiesz się jak to działa będziesz wiedziała czy to się opłaci. Ja nie mam najmniejszych problemów z sexem i masturbacją od orgazmu wystarczy mi 15 -30 minut i jestem znów gotowy. (oczywiście zaraz dostaniesz komentarz że się chwalę i to nie możliwe niemniej spróbuj uwierzyć że są tacy faceci). Zaakceptuj jego masturbację może sama tego zasmakuj. A co do porno to zawsze możesz to też zaakceptować a być może problem zniknie jak zamieszkacie razem. Robiąc mu wyrzuty do niczego nie dojdziesz.
          • Gość: beatamich Re: masturbacja męża IP: *.CNet.Gawex.PL 30.05.11, 14:29
            Wiesz...całkiem przyjemnie się to czyta, tylko czy aby na pewno żona akceptuje to w takim stopniu jak piszesz? może "musiała pójść na ustępstwa" i to zaakceptować?
            Dziwi mnie fakt, że skoro uważacie oglądanie porno za rzecz normalną, dlaczego tak się tego wypieracie?
            Dużo łatwiej byłoby gdybyście, tak jak Ty, otwrcie o tym mówili. Jeżeli jest tak jak piszesz tzn. że masturbacja czy porno nie jest to dla Was jakimś problemem ale jeżeli ktoś o tym nie chce rozmawiać, tylko udaje, że nic się nie stało, nie ma o czym mówić, to uważam, że problem jest głębszy...i strach zaryzykować.
            A może podpowiesz w jaki sposób przeprowadzic z nim taką rozmowę, jak dowiedzieć się dlaczego tak jest?
        • Gość: gość07 Re: masturbacja męża IP: 212.160.172.* 30.05.11, 12:29
          Moja droga:) podzilę się z Tobą swoimi problemami. Jesteśmy w podobnym wieku. Zyję w stałym związku od czterech lat z mężczyzną, który notorycznie ogląda porno i przy kompie robi sobie dobrze. Dzisiaj żałuję, że nie odkryłam tego stanu zanim zamieszkaliśmy razem. Przerobiłam wszystko, że to zmienić. Nie awanturuję się, lecz próbuję uzmysłowić mu jak to boli. Niestety nic nie pomaga. Wykorzystuje każdą chwilę kiedy mnie nie ma żeby to zrobić. Czytam czasami posty panów, którzy bronią onanistów zwalając winę na kobiety. To nie jest wina kobiet. Problem jest dużo głębszy. Panowie uzależniają się i jeżeli sami nie wyjdą z tego nałogu, my im nie pomożemy. Dodam tylko, że jestem atrakcyjną kobietą, otwartą na zachcianki męża, mam duży temperanent i co z tego. Mam seks wtedy kiedy uda mi się coś wyżebrać. Dużo na ten temat jest na stronie onanizm.pl. Myślałam, że jak wejdę głębiej w problem to uda mi się zaakceptować uzależnienie męża. Niestety, dalej boli.
          • Gość: beatamich Re: masturbacja męża IP: *.CNet.Gawex.PL 30.05.11, 14:17
            Dziękuję Ci za odpowiedź, u mnie jeszcze problem z częstotliwością zbliżeń nie przybrał takich rozmiarów ale nie widujemy się codziennie i póki co to on proponuje seks 2-3 razy dziennie (przez ten czas kiedy jesteśmy ze sobą) ja urozmaicam sam przebieg zbliżeń.
            I tak sobie myślę, że na dwoje baba wróżyła, bo gdy zamieszkamy razem może być tak, że rzeczywiście wszystko się unormuje lub okaże się, że problem jest poważniejszy...
        • michal.lew-starowicz Re: masturbacja męża 07.10.11, 22:59
          Opisywana sytuacja może budzić niepokój – o ile trudno jest mi na podstawie przedstawionych informacji ocenić motywację partnera do odwiedzania stron seksualnych (poza ewentualną chęcią oglądania pornografii i rozładowania napięcia seksualnego), to szczególnie istotne wydają się trudności w przeprowadzeniu otwartej rozmowy na ten temat i rodzący się w wyniku tego brak zaufania (o czym świadczy choćby fakt sprawdzania przez Panią jego komputera). Sugeruję działanie w zgodzie ze swoimi potrzebami emocjonalnymi i próbę wyjaśnienia sytuacji z partnerem, z ewentualnością opóźnienia podjęcia wiążących decyzji na temat wspólnej przyszłości. Priorytetem powinno być w tym przypadku przywrócenie zaufania do osoby, z którą chce Pani związać swoje życie. Warto rozważyć skorzystanie z pomocy specjalisty – udanie się z partnerem do seksuologa, wymaga to jednak motywacji z jego strony.
    • Gość: mąż Re: masturbacja męża IP: *.polimex-mostostal.pl 28.09.11, 14:54
      Witam,
      Problem, który jest tutaj poruszany widzę trochę z innej perspektywy. Otóż, ja sam (41l.), jak to mówią "jadę na ręcznym", gdyż moja żona (41l.) nie jest zainteresowana seksem. Przestałem ją prosić, gdyż jest to bardzo upokarzające.
      Lecz do sedna sprawy - mężczyzna może czuć większą satysfakcję z masturbacji niż ze stosunku z kobietą. Zaspokajając się sam, steruje długością tej czynności, może przestać, dalej kontynuować aż do finału. Faceci, zwykle mają krótszy stosunek, bodźce są kierowane do całego ciała, nie tylko do członka - stąd może pojawić się, nie tyle przedwczesny wytrysk, ile czas stosunku może nie być satysfakcjonujący dla kobiety. Facet może od tego uciekać, szczególnie jeśli partnerka potrzebuje długiej stymulacji.
      • michalina555 Re: masturbacja męża 29.09.11, 08:45
        przykre jest to o czym piszesz, zapewne ma z masturbacji większą przyjemność niż z seksu ale na litość czy dla was -mężczyzn liczy się tylko to??? a satysfakcja z zadowolenia kobiety?ja nigdy nie odmawiam, nie potrzebuję godzinnej gry wstępnej, łatwo mnie doprowadzić do końca i jestem naprawdę wyrozumiałą partnerką w seksie
        jedyne wyrzuty jakie czynię mężowi dotyczą tego że mnie(nasz związek) zaniedbał
        - ostatnio przeprosił mnie za swoje zachowanie i obiecał zmiany ale myślę że to z powodu tego że zaproponowałam osobne sypialnie:( nie ufam mu już
        • Gość: mąż Re: masturbacja męża IP: *.polimex-mostostal.pl 29.09.11, 10:49
          Wybacz mój komentarz, ale : zazdroszczę mu takiej kobiety.
          Jeśli rozpatrywać tylko sferę seksualną, może jednak problem tkwi w przedwczesnym wytrysku - nie chce Ci o tym powiedzieć, może wstydzi się tego. Chcąc przedłużyć stosunek ucieka myślami gdzieś w bok, próbuje się wyłączyć a to może prowadzić do depresji i oziębłości. Tego problemu nie ma przy "paniach z monitora".
          Ze swojego doświadczenia wiem, że relacje psują się nie tylko w łóżku ale, i może przede wszystkim w codziennym życiu. Co jest przyczyną a co skutkiem, często trudno orzec. Mi od pewnego czasu zaczęła ciążyć wybuchowość mojej żony, jej nadmierna ekscytacja podczas wymiany zdań. Po drugie uświadomiłem sobie, że od 20 lat brakuje mi jej czułości, dotyku, niekoniecznie kończącym się seksem.
          Tu musi być rozmowa między Wami.
          • michalina555 Re: masturbacja męża 29.09.11, 13:20
            Tak, jego zachowanie na pewno ma swoją przyczynę a skutki są coraz poważniejsze(moja postępująca frustracja, obniżona samoocena) , jednak mąż jest typem "milczącym" nie chce rozmawiać.
            Być może jest trochę racji w tym co sugerujesz o przedwczesnym wytrysku -mąż nigdy nie miał problemów ze wzwodem , raczej szybko dochodzi ale rozmawialiśmy kiedyś o tym i stwierdził, że nie ma z tym żadnego problemu-ja zresztą też nie.
            Myślę, że przyczyna jest bardziej prozaiczna, myślę że po prostu się znudziłam , opatrzyłam a na monitorze zawsze nowa, łatwa podnieta-bez podchodów, bez wysiłku...
            W każdym razie dziękuję za sugestie.
            • Gość: gość Re: masturbacja męża IP: 212.160.172.* 29.09.11, 16:20
              Droga Michalino, jestem osobą łagodną, ciepłą, czułą a jednak mam taka samą sytuację jak TY. Gdy się dopominam o sex, to słyszę, że sex musi być spontaniczny. To prawda, tylko jak mężczyzna stale się onanizuje przy kompie to kiedy ma być ten sex spontaniczny. Po prostu troszczy sie tylko o siebie. Gdy napomknę o swoich potrzebach to mam kilka cichych dni. Jestem w tym temacie bardzo delikatna, nie krzyczę, nie wytykam raczej zabiegam o niego i nic to nie daje. No niestety, ale mężczyźni myślą tylko o swoim wytrysku, reszta się nie liczy.
      • Gość: Olga Re: masturbacja męża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.11, 15:21
        Skoro "mężczyzna może czuć większą satysfakcję z masturbacji niż ze stosunku z kobietą" to dlaczego tak chętnie korzysta z jej innych "usług" np gotowania, sprzątania, prasowania....może jeden z drugim niech napisze jakąś petycje do tych dziwek z filmów porno które się tak chętnie wypinają w celu pokazania swoich intymnych miejsc, żeby przysłały raz jedną raz drugą aby posprzątały, ugotowały czy uprasowały...?!?! Wtedy poniżona żona będzie miałą więcej czasu na to, by znaleźć sobie zastępstwo....
    • Gość: M1940@O2.PL DO wszystkich Kobiet IP: *.siedlce.vectranet.pl 06.10.11, 07:36
      Jeśli jesteście wszystkie w porządku i takie cudowne w łóżku i tak często się kochacie i tak bardzo atrakcyjne jak piszecie to wytłumaczcie dlaczego wasi partnerzy walą konia ? gdzie tkwi problem czy kturaś z wasz zastanowiła się DLACZEGO to robi jak ma nie walić i się nie zaspokoić skoro sypiacie z nim raz na miesiądz lub żadziej tak jak w moim przypadku to oczywiste że kochać się z kobietą jest o wiele przyjemniejsze niż walenie konia kochanie się z kobietą starcza na wiele dłużej a po zatym dla wasz kobiet co jest lepsze czy facet wali konia czy ma kochankie pozdrawiam serdecznie wszystkich na tym forum i życze wszystkim kobietą by wasi faceci nie musieli tego więcej robić m1940@o2.pl
        • Gość: anonimka Re: DO wszystkich Kobiet IP: *.adsl.cyta.gr 16.10.11, 13:43
          Dziewczyny rozumię Was doskonale i nie uważam, ze jest to Wasza wina. Często dzieje się tak, że w życiu mężczyzny dzieją się trudne dla niego sytuacje. Piszę z autopsji. Oczywiście moj mąż nie chciał o tym rozmawiać bo nie miał nic do powiedzenia. Poczułam się odepchnięta na tor boczny, tak jak śmieć - może za mocne słowo (dziewczyny wiecie co mam na myśli). Ale z komputerem Porno było lepiej ale nie mnie. Powiedział mi ze woli pooglądać tv i tak się zrelaksować niż sex bo to więcej wysiłku. Pomyślałam, że jestem za mało aktywna i zmieniłam taktykę łóżkową ale widzę ze to bez znaczenia dla mniego. Powiedział, że nienawidzi kobiet bo go skrzywdziły ale nie mnie bo ja jestem jego żoną. Powiedził mi że on tak ma, ze może uprawiać sex 2 razy dziennie prze 4-5 msc a przez kolejne nic i nie czuje potrzeby. Aaa jesli ja chce cos od niego to przecież wiem jak to wziąć.

          Za poradą kolegów probuję wzbudzać u niego zazdrość, czy działa jeszcze niemoge się wypowiedzieć za mało czasu minęło.
          • Gość: gość marta Re: DO wszystkich Mężczyzn IP: *.tarniny.pl 29.10.11, 14:39
            Czy gdybyśmy, my kobiety, rzeczywiście były takie oziębłe w łóżku, uległe i nie wykazywały żadnej inicjatywy ani nie urozmaicały życia seksualnego, to myślicie, że szukałybyśmy odpowiedzi na problemy seksualne na takich forach? Przecież odpowiedź byłaby nam znana..
            My nie jesteśmy aż tak proste i jak przyczynę widać gołym okiem, to nie zastanawiamy się co jest nie tak. Gorzej jak nie wiadomo o co wam chodzi, a często Wy sami tego nie wiecie, to wtedy jest problem.
            • Gość: facet Re: DO wszystkich Mężczyzn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.12, 01:09
              Czytając te oraz inne wypowiedzi urażonych żon onanizowaniem się ich mężów - a co za tym idzie zaniedbywaniem ich, chciał bym dodać coś od siebie. Mam 40 i poprzez te wszystkie lata mogę stwierdzić jedno - mężczyzna i kobieta zawsze się różnili , nadal się różnią i zawsze będą. Proszę zrozumcie nasze Panie tak na prawdę my mamy przesrane w swojej seksualności. Tak naprawdę normalnie facet myśli przez 3 do 4 godzin po orgaźmie, po tym czasie zakichana natura zamienia nas w zwierzęta. Żeby mężczyzna czuł się spełniony a co za tym idzie spokojny musi zawsze odpowiadać na zew natury. Normalny facet tak naprawdę myśli o seksie co 35 sekund, a każde kojarzenie seksu raczej musi się kończyć orgazmem. Proszę zrozumcie to . Nie wiem dlaczego chcecie rozwodzić się z facetami którzy trzepią wacka na boku. Jeżeli nie podpadł zdradą z inną kobietą i mówi ze kocha to tak naprawdę jest. Moja żona czuje się urażona gdy często chcę z nią współżyć mając potrzeby twierdząc że, traktuje ją przedmiotowo. więc co facet ma zrobić w takich sytuacjach - idzie przed TV i kończy sprawę. Proszę starajcie się nam wybaczać i zrozumieć, a przede wszystkim nie nasze Panie bądźcie z nami.
                • chuj.zbolaly Re: DO wszystkich Mężczyzn 16.04.12, 21:03
                  G... prawda. Żadne wygodnictwo. Wyobraź sobie że się przytulasz raz po raz do ukochanej osoby ale ciągle kończy się to niczym bo to, bo tamto etc. Naciskać nie chcesz bo jest pewien niesmak i przede wszystkim jest to upokarzające. A potem chodzisz pośród kobiet w mieście, sklepie, pracy i z dnia na dzień widzisz same cycki, cycki, cycki etc. To nie jest wygodnictwo ale naprawdę fioła idzie dostać. Wyjście? Albo spuścić z krzyża niestety albo uchlać się bądź iść na rozróbę, ostatecznie ćwiczyć do upadłego na siłowni.

                  Kiedyś dużo wcześniej próbowałem pełnej abstynencji. Niestety nie idzie i prawie że się nabawiłem nerwicy budząc się nerwowo za każdym razem gdy organizm sam podświadomie podsuwał erotyczne sny. Tak udało się na tyle opanować by rozpoznawać sen erotyczny, wybudzać się natychmiast do świadomości i próbować się zrelaksować odsuwając erotyczne myśli. Tylko co z tego skoro psychika siadała od nerwowego snu.

                  Kobiety często mówią iż faceci z wygody myślą wackiem. Niestety prawda jest inna i część mężczyzn jest tak naturalnie nabuzowana że po pewnym czasie przestaje logicznie myśleć. I facet zdaje sobie z tego sprawę i go to irytuje bo kretyńskim jest odczucie że się jest małpą na uwięzi męskich hormonów. I potem albo sobie ulży albo jego frustracja przerodzi się w agresję. Nie wiem co wolicie ale oczywiście część kobiet pragnie facetów co im zatańczą jak one same mu zagrają. Niestety to nie tak. Faceci też mają swe potrzeby, nie tylko kobiety. Ale kobiety absolutnie nie potrafią tego zrozumieć, zdecydowana większość. Dogadywać się można, jest miło ale i tak mimo to większość tak naprawdę tego nie rozumie.
    • Gość: gość moim zdaniem jesteś kiepska w łóżku IP: 194.165.48.* 07.11.11, 16:05
      i do tego nie starasz się być atrakcyjna dlatego tak jest. Pretensje do niego że to robi i w tym nie ma ciebie to jak mieć pretensje, że ty masz ZNP a potem krwawisz, masz huśtawki nastrojów i nie ma w tym jego. A jak czytam te wieczne pretensje to odechciewa mi się małżeństwa. Nie wiem komu geny przekażę, większość z was, księżniczki, kompletnie nie nadaje się do wspólnego życia.
          • Gość: Denonim 34 Ja też się masturb. ale to dlatego że ............ IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.11.11, 23:24
            Z żoną jesteśmy od 10 lat ja mam 34 ona 36. Zanim urodziła dziecko 8 lat temu nasze życie seksualne było wspaniałe ehhh... .Teraz robimy to raz w miesiącu. Niedawno w kłutni powiedziała że w trakcie seksu się poświęca i dla niej seks może nie istnieć . Zabolało bardzo.Masturbacja jest dla mnie jak na razie jedynym sposobem na moje potrzeby.Rozmowy kończyły się kłutnią i zdaniem " to sobie idz na dziwki !" Wymiguje się jak może , a to głowa a to dziecko usłyszy itd. itp.
            Jestem normalnym facetem który potrzebuje czułości i dobrego seksu. Dziwki raczej nie dla mnie ale myślę o kochance która jest w podobnej sytuacji.
            • t1000m zawsze trzeba pytac o przyczyne… 19.02.12, 15:39
              - proszenie o seks jest dla faceta upokarzajace - o seks ze soba prosic nie musi…
              - po slubie, dzieciach itd zona zwykle przestaje w ogole dbac o siebie (bielizna, fitness itd) -
              w porno raczej tego problemu nie ma…
              wiem, brak czasu, praca itp - ale utrzymanie napiecia w zwiazku to tez praca…
              to samo tez dotyczy drugiej str - mezow, ale akurat teraz mowa o zonach/partnerkach…
              - chodzenie na dziwki wg mnie tego nie rozwiazuje - nie chodzi o seks z kimkolwiek, ale z bliska osoba (autoseks to w sumie tez seks z bliska os… :)
              wiec w skrocie mysle ze zdrowy facet chetnej drugiej polowie w dobrej formie i momencie raczej seksu nie odmawia… wg mnie wlasnie o to chodzi ze "kobiecie sie nie odmawia", to raczej one to robia… inaczej po co w ogole sa ze soba, seks to nie caly zwiazek, ale jednak spora jego czesc… trzeba by spokojnie porownac jak bylo dawniej (np przed slubem i teraz) - nie jest chyba tak, ze nic sie nie zmienilo…
    • a.nna2 Re: masturbacja męża 24.02.12, 01:34
      Jak bys nie gadala mu o tym to facet mial by ochote na seks,a tak psujesz relacje miedzy wami.
      Nie widze nic zlego w tym co robi twoj maz.
      Malo tego ja np.lubie patrzec na swojego meza wlasnie w sytuacji gdy zaspakaja sam siebie.
      W niczym mi to nie ujmuje.
      Nie rozumiem dlaczego robisz z tego taki problem.
      Wiadomo,ze w momencie kiedy kobieta to akceptuje,moze byc to czesc zabawy partnerow.
      Jesli nie to poprostu zaakceptuj ten fakt,moze twoj maz ma wieksze potrzeby od ciebie.
      Lepsze to niz kochanka.
      • Gość: gość Re: masturbacja męża IP: *.c156.petrotel.pl 27.02.12, 20:00
        A mi to wcale nie przeszkadza. Jeśli ma ochotę sam siebie zaspokoić, to niech to robi. To są normalne ludzkie odruchy. Każdy człowiek od małego poznając swoje ciało, dowiaduje się, że określone dotykanie pewnych części ciała sprawia mu przyjemność (nie mówię tylko o mężczyznach). Większość ludzi robi to bez względu na to czy jest aktualnie w stałym związku, czy nie. Czy jest w pełni zaspakajany przez drugą połówkę czy nie. Drodzy Państwo, nie ma się o co obrażać, unosić, czy co gorsza wnosić o rozwód.
        • Gość: ... Re: masturbacja męża IP: *.multi-play.net.pl 20.03.12, 11:23
          Jednak druga strona też ma prawo do bycia "zaspokojoną", a jeśli ta pierwsza wybiera wyłącznie własną rękę... to chyba nie ma sensu tkwić w małżeństwie/związku po to, by obie strony musiały uprawiać masturbację zamiast kochać się ze sobą! Nie na tym polega związek!
          W przypadku, gdy jest normalne, dobre współżycie, masturbacja nie jest niczym złym. Ale jeśli zaczyna zastępować seks małżeński... to już nie jest normalne!
    • Gość: gość Re: masturbacja męża IP: 82.160.182.* 02.03.12, 16:57
      znam męża 11 lat,7 jesteśmy po ślubie.jeszcze ok.3 lata temu sex był fajny,mimo małych dzieci było w nim dużo spontaniczności,różnorodności,np.zostawialiśmy dzieci z teściami na ok godzinkę w tym czasie jechaliśmy do lasu na małe co nieco,mimo że mamy b.dobre warunki do tego w domu,taki dreszczyk adrenaliny był bardzo budujący w związku,2 lata temu założyliśmy internet,od samego początku mąż siedział na stronach porno,przynosił od kolegów z pracy coraz to inne namiary na stronki(oczywiście w tajemnicy)myślałam jak to zwykle bywa,że znudzi się tym po jakimś czasie po prostu musi się napatrzeć i tyle,ale zaczęły się masturbacje,albo przychodził już podniecony do łóżka żeby tylko skończyć(czułam się jak gumowa lala),i nie wytrzymałam,zrobiłam awanturę,oczywiście powiedział,że się czepiam,że nie wchodzi na stronki,że wymyślam problem którego nie ma.zaczęłam już nawet myśleć,że nie jestem atrakcyjna itd. ale to nie to,skończyłam z awanturami,inicjowałam zbliżenia podobne do tych z filmików,bielizna bardzo erotyczna,przebieranki,pomogło na bardzo krótki czas.i jestem w kropce.od nowego roku sex miałam 2 razy,to zdecydowanie za mało jak na mój gust, oczywiście mąż miał częściej(ręka).nie narzekam, nie skarżę się,nie wypominam mu tego.kocham męża wiem że on mnie też,ale sytuacja jest chora.większość pań na forum radzi rozwód,chciała bym poznać obiektywną opinię jakiegoś pana(przemyślaną).
      • Gość: JeszczeMąż Re: masturbacja męża IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.12, 15:23
        Powiem szczerze... NIE ROZUMIE TYCH FACETÓW. Kobieta chce a oni wolą się trzepać przed kompem czy jeszcze gdzie indziej. Druga sprawa że panie jesteście atrakcyjne z tego co piszecie w swoich postach (mimo że dla jednego możesz być aniołem dla drugiego nie... a zakładam że twój facet był trzeźwy chajtając się z tobą wiec widział w tobie anioła) więc to kolejny powód do tego żeby uprawiać sex z tobą a nie chlapać na podłogę. Jeżeli jest tak jak piszecie to DROGIE PANIE nie macie powodów do tego żeby się obwiniać bo to on ma problem a nie wy, mimo że to dotyczy i WAS bo WY na tym cierpicie najbardziej. Może ja też się trochę pozwierzam:) U mnie było tak... Zanim się pobraliśmy było mmm miodzio sex kilka razy dziennie w różnych miejscach na różne sposoby. Kilka miesięcy przed ślubem coś się już zaczęło psuć ale mówiłem sobie że to chwilowe okłamywałem się że to na pewno minie po ślubie. Po ślubie jednak nic się nie zmieniło wręcz przeciwnie było jeszcze gorzej. Też uciekałem się do masturbacji ale to ze względu na to że miałem potrzeby a nie mogłem ich zaspokoić w inny sposób gdyż moja żona całkowicie oziębła. No i że nie jestem zwolennikiem walenia gruchy znalazłem sobie kochankę (którą swoją drogą pokochałem) i problem miną całkowicie. Pomimo że spotykałem się z nią 1-3 dni w tygodniu nawet przez myśl mi nie przeszło by się masturbować. Kochaliśmy się jak króliki;) Potem sprawa się rypła bo wyszło wszystko na światło dzienne i rozstałem się z ukochaną. A wszystko w imię niezmierzonej miłości do mojej córeczki. I powróciłem do dawnego życia i żony ale nie wykluczam rozwodu... I nie robię już tego sam ze sobą. Mam o tyle korzystna sytuacje że mam przyjaciółki od serca które też lubią sex bez zobowiązań(wolał bym tego nie robić szczerze mówiąc ale nie mam zamiaru skomleć jak pies i błagać o sex) brzydki nie jestem wiec jakoś sobie radzę;) Każdy ma prawo do szczęścia a prawda jest taka że do osiągnięcia harmonii w związku ważny jest (oprócz innych ważnych rzeczy) porządny sex;) Dlatego coraz bliżej jestem podjęcia decyzji o odejściu. Bardzo zazdroszczę tym waszym głupim facetom(a może i chorym) takich kobiet jak WY DROGIE PANIE. Były byście skarbem( przynajmniej w tej jak że ważnej sferze sexu) dla wielu mężczyzn. A co chodzi o post mojej przedmówczyni czy może raczej przed pisarki ;P nie jestem uprawniony do udzielania rad dlatego potraktuj to jako moje zdanie a nie poradę. Jeśli wszelkie próby zawodzą, nie pomagają rozmowy, nie chce się poddać terapii itp. jeśli masz na tyle siły by odejść to odejdź. Jeśli to jest uzależnienie to prędzej czy później zacznie to Ciebie w jakiś sposób ranić. Pomyśl, czy chciała byś mieszkać z alkoholikiem? Wiem że to dwie różne sprawy ale każde uzależnienie w taki czy inny sposób wyniszcza drugiego. Zobacz... wystarczy się rozejrzeć, porządnych facetów zadbanych, szanujących kobiety i do tego lubiących sex jest naprawdę bardzo dużo. Zanim jednak cokolwiek zdecydujesz przemyśl to milion razy (tak jak ja rozważam swoje odejście:) I tak jak mówię to moje zdanie a nie rada.

        Pozdrawiam i życzę powodzenia!!!
          • Gość: ... Re: masturbacja męża IP: *.multi-play.net.pl 20.03.12, 08:00
            Niestety, problem znasz chyba tylko z teorii... Szczera, spokojna rozmowa? Ile można próbować? Ja próbowałam ponad rok całkowitej "zimy" w sypialni, mąż reagował agresją albo wymówkami, mydląc mi oczy, że wmawiam sobie i przecież wszystko jest w porządku, on nie zaspokaja się sam, a to, że "trochę" minęło bez seksu? Niemożliwe!
            Teraz nie mieszkamy już razem od trzech miesięcy i zbieram się do złożenia w końcu pozwu o rozwód, tym bardziej, że problem zaczął się jakieś pół roku - rok po ślubie i narastał, a dzieci nie mamy...
            Niestety czasami jedyne wyjście to postawić sprawę na ostrzu noża w jakiś sposób (np. zażądanie terapii) i potrząsnąć partnerem. Jeśli wybierze własne zabawy, to sprawa jest jasna... i można zadać sobie pytanie - chcę się w tym dalej babrać czy nie.
            • Gość: ... Re: masturbacja męża IP: *.multi-play.net.pl 20.03.12, 08:15
              Aha, dopowiem - oprócz tej sfery posypały się też inne (w efekcie? a może to tamta sytuacja była efektem oddalenia w każdej innej sferze?). Oddaliliśmy się całkiem, każde zaczęło mieć własny świat. Niestety, ale łóżko jest ważnym elementem związku, brak intymności rozwala uczucia. Jeśli we dwoje umawiają się na biały związek - ok, ma to rację bytu. Ale jeśli jedna strona całkowicie rezygnuje z małżonka mimo jego namawiań, próśb, potrzeb, a co gorsza robi to, bo woli własne aktywności w tym zakresie...
            • markoni51 Re: masturbacja męża 20.03.12, 09:55
              No nie zupełnie z teorii bo w związku jestem już ponad 25 lat...i zgadzam się z większą częścią Twojej wypowiedzi ale uwierz mi , że przez te 25 lat też u nas różnie bywało ale gdy był problem to staraliśmy się o tym mówić . Nie zawsze rozmowa i obietnica poprawy były w 100% realizowana ale pozwoliła zrozumieć problem oraz postępowanie partnera.
              Wierzę Ci , jeśli partner nie chce rozmawiać to głową muru nie przebijesz -,,bo do tanga trzeba dwojga'' i w tym wypadku musisz zastosować terapię szokową . Nie ma co brnąć dalej bo czym dłużej będzie gorzej .Pozdrawiam
          • Gość: JeszczeMąż Re: masturbacja męża IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.12, 10:34


            Gość portalu: markoni 51 napisał(a):

            > Tak dużo napisałeś a dla mnie nie wiele powiedziałeś ;)

            ---Napisałem tak jak ja to widzę i nikt nie musi się z tym zgadzać.

            > Problem jest złożony jeżeli facet ma żonę i gruszkę bije...tylko szczera , spok
            > ojna rozmowa może wyjaśnić to zachowanie

            ---Napisałem wyraźnie że jeśli wszelkie próby zawiodły a podjęcie rozmowy jest taką właśnie próbą. Panie wyraźnie pisały że rozmawiają i że próbują wszelkich sposobów i to nie pomaga więc trzeba postawić sprawę jasno "Albo ty to będziesz ze mną robił albo znajdę kogoś kto będzie to robił za Ciebie" proste.

            • Gość: ... Re: masturbacja męża IP: *.multi-play.net.pl 20.03.12, 10:46
              > ---Napisałem wyraźnie że jeśli wszelkie próby zawiodły a podjęcie rozmowy jest
              > taką właśnie próbą. Panie wyraźnie pisały że rozmawiają i że próbują wszelkich
              > sposobów i to nie pomaga więc trzeba postawić sprawę jasno "Albo ty to będziesz
              > ze mną robił albo znajdę kogoś kto będzie to robił za Ciebie" proste.

              Dokładnie. Czasem nie ma co reanimować trupa. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i rozważyć, co dzieje się w związku? Mnie ostatnio dużo do myślenia dał ten staaary już post na jakimś blogu - nawiasem mówiąc, ktoś wkleił go na forum gazety w podobnym temacie: mezczyzna.eblog.pl/comment.php?id_notki=1153892
              • Gość: JeszczeMąż Re: masturbacja męża IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.12, 11:50
                No w tej wypowiedzi na tym blogu chyba wszystko zostało napisane;) Bardzo mi się podoba i powinien być szeroko rozpowszechniony:) Ludzie często wolą żyć w świecie ułudy, iluzji i nie dostrzegają prawdy bo nie chcą jej dostrzec nie wiedzieć dlaczego. Tylko po co się męczyć? Napisałem już że każdy ma prawo do szczęścia, trzeba tylko po nie sięgnąć.
              • Gość: JeszczeMąż Re: masturbacja męża IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.12, 11:59
                No w tej wypowiedzi z tego bloga chyba wszystko zostało napisane;) Bardzo mi się podoba i powinien być szeroko rozpowszechniony:) Ludzie często wolą żyć w świecie ułudy, iluzji i nie dostrzegają prawdy bo nie chcą jej dostrzec nie wiedzieć dlaczego. Tylko po co się męczyć? Napisałem już że każdy ma prawo do szczęścia, trzeba tylko po nie sięgnąć.
    • Gość: tom Re: masturbacja męża IP: *.plock.mm.pl 23.03.12, 09:26
      Ja sytuację mam odwrotną zona jest nieczuła brak zaangażowania . Zaprosiłem do kina restauracja i dalej brak namiętności . Sam się przytulam ona tego nie lubi , to się onanizuję. Zgłasza ze wielu rzeczy nie ma , ale nie robi nic żeby je mieć. Nie chce się
      dokształcać z funduszy UE za darmo.
    • Gość: k_karolina Re: masturbacja męża IP: *.net06-g2.isko.net.pl 01.11.12, 00:48
      Jest to faktycznie dość duży i frustrujący problem, którego sama doświadczyłam na własnej skórze, ale poradziłam sobie z nim w pełni. Otóż po dokładnym przemyśleniu tematu postanowiłam kupić i założyć mężowi męską, dyskretną wersję pasa cnoty - CB6000. Mąż na początku nie chciał się zgodzić, potem uległ. Odkąd nosi CB6000 na codzień jest o wiele grzeczniejszy, pomocniejszy, ma dla mnie więcej czasu, a i nasze życie sexualne uległo znacznej poprawie. Wszystkie dziewczyny mające dosyć ręcznych zabaw męża/partnera zapraszam do korespondencji mailowej k_karolina999@wp.pl
      • Gość: zenek Re: masturbacja męża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.12, 00:47
        Mam w swoim otoczeniu takie znajome małzeństwo, gdzie kobietę aż nosi, a jej mąż woli sobie gruchę strzepać przy pornolu, niż uprawiać z nią seks. Wiecie jaka jest przyczyna? Facet po prostu nie ma już na nią ochoty. Z jego strony do cna wypaliła się namiętność. Odejścia od niej też sobie nie wyobraża, bo są ze sobą już ponad ćwierć wieku i poza łóżkiem wszystko jest w idealnym porządku.

        Ona oczywiście we własnym mniemaniu jest nadal atrakcyjna, seksowna tak jak powiedzmy jeszcze z 10 lat temu. Natomiast w jego oczach wypada dokładnie odwrotnie. Nic jej nie mówi, bo nie chce jej dodatkowo dobijać. Były oczywiście z jej strony próby wprowadzenia jakiegoś ożywienia w pożyciu, lecz skutek był odwrotny od zamierzonego. Już zawsze będzie w niej widział mamuśkę, a nie obiekt porządania, choćby stawała na rzęsach.
        • Gość: kochanek Re: masturbacja męża IP: *.dip.t-dialin.net 10.11.12, 03:30
          przeczytalem od a do z, i jak doszedlem do kobiety sprzataczki, kucharki i prasowaczki az mna zatrzeslo. O bardzo dziwnym problemie piszecie, ze jedna z druga cierpi z powodu masturbacji meza. Tez to czynie lecz dlatego ze moje pozycie od poczatku malzenstwa nie ukladalo sie dobrze. Przed slubem a i owszem sex z fajerwerkami i trzesieniem ziemi, a po jak reka odjal, dziecko i ciagle przemeczenie, a jak nie to to bol glowy, albo akurat okres, lub nie daj boze dni plodne. Nastepstwo--> wiadomo, jedna, druga trzecia kochanka, nigdy cos na stale. Przedostatnia robila sobie jakies nadzieje, ale gdy sie przekonala ze nic z naszego bycia razem nie bedzie odeszla. Jedna druga i ta trzecia w sexie znow fajerwerki trzesienie ziemi, sex kosmiczny, a z zona odmowa za odmowa i klotnie o tym ze jej nie kocham tylko sex mi w glowie. Kochanka to jednak nie tylko inwestycja czasu ale i klamstwa, pozostawala masturbacja. Im czesciej mi zona odmawiala tym bardziej moje mysli krazyly wokol sexu i jego najprostszej formy masturbacji. Ostatnie doswiadczenie, kochanka juz od 2 lat i sex i milosc i zadne fochy, powiedziala nawet w chwili jakies roznicy zdan, gdy zapytalem: teraz pewno odmowisz mi sexu? odpowiedz:dlaczego mam ci odmawiac?, przeciez to tak jakbym siebie sama karala. I sprawa ostateczna wydalo sie. Zona dowiedziala sie o kochance i dla niej szok!! JAK MOGLES MI COS TAKIEGO ZROBIC? Ano moglem i stoje do tego, dzieci sa juz duze ale jeszcze nie na swoim (24 i 20) przyslowiowy dom, 3 samochody etc. I mam to gdzies po prostu oddam bo spotkalem kogos przy kim "gruchy" nie bede musial walic i sie zastanawiac dlaczego tak musze. Bede mial kogos z kim mam sex ranow w poludnie i wieczorem zawsze wtedy gdy mamy na to ochote, kto mimo sprzatania i gotowania i prasowania jest jeszcze zdolny w nocy 2 godziny ze mna cieszyc sie intymnoscia i jest otwarty prawie na wszystko. Budowalem zycie 50 lat a teraz to oddam, bo czulem sie fatalnie gdy musialem sie prosic o sex, gdy walilem konika, gdy bylem w burdelu, gdy mialem kochanki. Jak myslicie jaki Fazit? Zona: przeciez ja cie kocham, ja tez chcialam wspolzycia. No i dobijajace: teraz gdy juz mamy ustatkowane zycie moglibysmy tyle przedsiewziasc. I pocieszajace dla mnie, w tylu latach malzenstwa moja zona tez sie masturbowala, nie czesto ale jednak. To co dla mnie bylo upokarzajace dla niej jest normalne. Acha no i sprawa chyba najwazniejsza, z kochanka spedzamy czas od tygodnia do miesiaca razem, pozniej jest przerwa ( ze wzgledow zawodowych) i jak jestesmy razem ani przez mysl nie przeszlo mi by przalozyc sobie reke, a gdy jestesmy oddaleni od siebie to znow to robie, czasami ona tez, a czasami razem.
          Ja znosilem dosc dlugo, ale moge sobie wyobrazic ze nie kazdy mezczyzna tak potrafi lub chce.
          No i koncowka: juz na slubnym kobiercu nie stane, po co ma mi sie odmienic.
          • rozka26 Re: masturbacja męża 29.07.14, 09:50
            Zniewolenie by Uzaleznienie zabiera to co najwazniejsze w zyciu rodzine, dzieci, zone, dom. Zniewolenie mowi dam ci przyjemnosc bez granic jakiej jeszcze nie zaznales ale w zamian oddasz zone, rodzine, dom, pieniadze a na koniec cie upokorze. Dziwne, ze na samym dole tego postu jest osoba o bardzo podobnej historii. Reasumujac, przegiecie we wszystkim zawsze bedzie nioslo za soba taki final i takie konsekwencje. I co? Jak ktos Pana pyta cze
            mu sie Pan rozstal z malzonka, Pan odpowiada bo nie chciala sexu? A jak nowa kobieta tez po kilku latach nie podoła Panu w sexie? To znow Pan znajdzie nowy obiekt seksualny.
    • codzien_01 Re: masturbacja męża 09.04.13, 13:20
      2-3 razy w miesiącu a co w tym złego? wracając do tematu, myślę, że powinnaś z mężem porozmawiać i urozmaicić wasze igraszki miłosne w łóżku, masturbacja w łóżku czy pod prysznicem to nic złego, może akurat on tego potrzebuje a Ty skoro tak go kochasz spróbuj pomóc mu w tym. Zobaczysz jakie to przyjemne a twoja frustracja i ciągłe pretensje się skończą. Prysznic super sprawa a i filmy możecie wspólnie pooglądać. Kiedyś również byłam przeciwniczką tego, no jak Ja, nigdy w życiu mówiłam sobie w myślach. A jednak.
    • miko388 Re: masturbacja męża 13.08.13, 09:21
      W takich wypadkach to wola musi być po obu stronach żeby coś z tym zrobić, bo ta masturbacja to zwykłe uzależnienie. Do seksuologa można pójść jak najbardziej, a na wymówki typu ‘mam już swoje lata’ podsunąć liderin na potencję, i wzwód podczas stosunku będzie gwarantowany.
      • Gość: wranek Re: masturbacja męża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.13, 23:23
        masturbacja to uzależnienie. ale jest to tez skutek tego, że w klasycznym stosunku trudno jest dociągnąć do orgazmu. musicie , Panie, zrozumieć, ze wasze dziurki są duże( od dzieci) i nie wywierają wystarczajacego tarcia aby doprowadzic do orgazmu męża, który ma juz 20 lat stazu małżeńskiego. jest mu pop prostu łatwiej i szybciej uzyskać samodzielne odprężenie.
        po kilku próbach rezygnuja ze standardu i z ew. oskarżenia, że nie może. no tak, nie daje rady w takim dużym pomieszczeniu. wybraźcie sobie, Panie, ze wasz ukochany penetruje was elementem o parametrach ołowka. też nie dacie rady, no bo ani tego nie czuć ani nie dotyka lechtaczki. wy też , po pewnym czasie, nie odczuwając w standardzie żadnej satysfakcji, weźmiecie sprawe we własne ręce. i co z tym fantem robić dalej?standard trzeba będzie odłożyć, zostawić za soba. sprawy trzeba wziąć we własne rece i własną część organoleptyczną twarzy. i wszystko sie naprawi. dlatego, że przecież wszyscy, mający te problemy sa czułymi, kochającymi sie parami. brak im tylko seksu kontaktowego.
        natomiast, jeśli on, czy ona nie akceptuje innych technik, to cóż, jej/go wybór. w końcu masturbacja, to tez seks. wygodny, szybki, bezpieczny, tani, itd,...
    • 1dorota1990 Re: masturbacja męża 18.08.13, 19:00
      mój facet jak mu była moja dziurka zaluzna to albo on,albo ja wkładałam jeszcze palec i w momencie jak tylko włożyłam palec to natychmiast się spuszczał,nie mam zby dużej dziurki,on ma przeciętnego nie za dużego,
      był kiedyś jeden taki co mi wsadził to do dnia dzisiejszego go czuje(hi,hi,żart),a było to kilka la temu
    • rook2012 Re: masturbacja męża 20.06.14, 08:05
      Moim zdaniem twój Mąż ma większe potrzeby niż Ty. O nałogu raczej nie można tu mówić, bo uwierz - jak spadnie jego ciśnienie to przestanie. Zwolni również jak będzie bardziej zmęczony. Sport, czy obowiązki domowe też mogą to rozładować. Do tego normalny facet jest wzrokowcem dlatego lubi oglądać to i owo. Jeden mniej inny bardziej dyskretnie. Być może to, że nie zawsze może sprawia, że chce trenować pomimo wszelkich barier, a dla Ciebie przysłowiowe "walenie gruchy" nie jest romantyczne. Patrzysz z ohydą na ten samczy odruch. Kiedyś pewnie poszłabyś byś z nim w tany, ale teraz ... w tym wieku ... itd. Myślę, że mu minie i nawet role mogą się odwrócić. Nie wiem, czy znasz poniższy kawałek ale jest jak najbardziej na czasie (polecam całość na YT). Pozdrawiam.

      "Sobota rano spać nie możesz
      Wstaniesz, kapcie włożysz
      Potem się golisz tylko dla niej
      I do łóżka śniadanie
      Przynosisz jej z porannym słonkiem
      Po to by małżonkę
      Namówić na co nieco małe
      "No chyba zwariowałeś!

      Kobiety jak te kwiaty, kto żonaty ten wie
      Powąchać tak, dotykać nie
      Minęła pora godowa,
      Teraz tylko boli głowa.

      Kobiety jak te kwiaty, nie podniecaj się
      Powąchać tak, dotykać nie
      Znów idzie wiosna
      Przyjmij ten cios na klatę,
      Jeszcze gorzej będzie latem (..)"

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka