Gość: 3498
IP: *.play-internet.pl
31.03.11, 14:00
Mam 27 lat i wspaniałego męża, nie mamy dzieci.
Kilka miesięcy temu straciłam zupełnie ochotę na seks. Myślałam, że jest to spowodowane pigułkami, więc je odstawiłam. Nic się jednak nie zmieniło.
Wydaje mi się, że jest to spowodowane nadmiarem obowiązków, które na mnie spoczywają i stresem związanym z otwarciem nowej firmy. Jesteśmy młodzi i oboje dużo pracujemy (nie narzekam - to normalne i będzie tak jeszcze przez ok. rok). Ale zanikły we mnie jakiekolwiek potrzeby seksualne. Wcześniej byłam, wydaje mi się, w miarę przeciętna :) Tzn miałam ochotę na seks ok 2-3 razy w tygodniu.
Teraz po całym dniu w pracy, z głową pełną problemów, absolutnie nie myślę o seksie.
Czy mam powiedzieć mężowi: "Stres uniemożliwia mi zrelaksowanie się, nie będę się kochać na siłę" i na tym zakończyć sprawę na najbliższe kilkanaście miesięcy czy jest dla nas jakaś nadzieja? Dla mnie pierwsza opcja byłaby jak najbardziej ok, ale wiem, że jemu na seksie zależy...