log222
19.10.07, 23:13
Złe myśli = troska i czułość innych.
Czasami... Czegoś brakuje... I cholera nie wiem, jak to opisać.
Czasami tak kurewsko potrzebuję uwagi, że robię różne rzeczy... Ale tego nikt
nie widzi. I wiem to, i jest w tym mój tragizm jakiś... Jak pisanie czarnym na
czarnym. Duperele, inny awatar, nikt nie reaguje, "nikt mnie nie kocha, nikt
mnie nie lubi", w sumie nie mam przyjaciół, co to "obcego" obchodzi. "Nie
obchodzę nikogo".
Ha, a nawet gdyby był inny kolor, to też źle! Bo do czego to prowadzi. Chore.
Wyobrażam siebie w niebezpiecznych //na przykład// sytuacjach, i tego kogoś...
koniecznie facet. Wybawca. Że jak se żyłę przetniesz //niby w tajemnicy, ale
to wyobraźnia... on będzie musiał się dowiedzieć// to on rzuca się na pomoc.
Ale tę żyłę trzeba co jakiś czas przecinać, żeby poczuć się ważnym...
Sory :/