Dodaj do ulubionych

Moja partnerka jest bi

12.03.12, 19:30
Witam,

moja partnerka jest bi, wyznała mi to po moich pytaniach (tak w rozmowie na to wskazywało). Chciała by na nowo rozpocząć współżycie z kobietami, mnie też to kręci, od dawna chciałem mieć taką partnerkę (oboje mamy ponad 33 lata, razem mamy dziecko, oboje jesteśmy po rozwodach). Jej bardzo na mnie zależy, tak jak mi na niej. Obecnie szukamy dla niej jakiejś Pani, ale nie tu jest pytanie, otóż ona nie wyobraża sobie mojego uczestnictwa, a ja nie wyobrażam sobie nie uczestniczyć. Ona tłumaczy, że była by zazdrosna, boi się że ktoś inny mi się spodoba, rozumiem to i szanuję. Ale takie mam fantazje i nie zamierzam z nich rezygnować. Jak uważacie, czy to jej minie, dopuści mnie kiedyś do niej i jej, czy marne szanse, bo jeżeli marne szanse to ja nie widzę tego związku....
Obserwuj wątek
    • Gość: abby Re: Moja partnerka jest bi IP: *.play-internet.pl 12.03.12, 19:43
      A czy Ty nie byłbyś zazdrosny o tę drugą kobietę? Twoja partnerka jest bi tylko w aspekcie seksu czy również uczuć? To chyba istotna kwestia.
      • pyton78 Re: Moja partnerka jest bi 12.03.12, 21:09
        Gość portalu: abby napisał(a):

        > A czy Ty nie byłbyś zazdrosny o tę drugą kobietę?Twoja partnerka jest bi tylko
        > w aspekcie seksu czy również uczuć? To chyba istotna kwestia.


        Myślę, że poruszyłeś ważną kwestię, tego niestety nie wiemy czy jest bi tylko w aspekcie seksu. Partnerka chce wrócić do praktyk z dziewczynami. Moim zdaniem to egoistyczne z jej strony, jej seksualność od samego początku jest dla mnie tajemnicą. Na pytanie czy miała już kiedyś kontakty z trojgiem odpowiada, że nie bo nikomu tego nie mówiła. Ma ponad 33 lata i nieudane małżeństwo, jeden związek, jakoś nie chcę w to uwierzyć, że nikomu tego nie powiedziała. Jakoś w to ciężko mi uwierzyć.

        Pewnie jest zazdrosna, ma do tego powody (choćby nieudane związki, może uważa że nie dała rady, mąż ją zdradzał i odszedł do innej). Powiem, że ja bardzo ją kocham i chciałbym aby nam się to udało, ale znam siebie i wiem jaka jest moja seksualność.

        A czy Ty nie byłbyś zazdrosny o tę drugą kobietę? - oczywiście że jestem, ale wiesz taka jest jej seksualność, w skrytych marzeniach chciałem mieć taką kobietę. Teraz jak mam, nie mogę rozwinąć i spełnić wszystkich swoich fantazji. Odkrywać swojej seksualności, bo do tej pory skoncetrowany byłem tylko na potrzebach kobiet. Nie na swoich.

        Myślę, też że jeżeli nie zaakceptuje tego tzn. mojego uczestnictwa, to nie widzę tego związku. Pozostaje fakt, że ona jest bi, musiała by wtedy zrezygnować z tego, a wtedy ja źle bym się czuł. Wiem, że nie od razu Karków zbudowali, to musi trochę potrwać, uleżeć się w jej głowie, może po pierwszym razie zmieni zdanie - tylko poza gadaniem o tym, że jest bi nic się nie dzieje, niby się stara ale tak aby nie zrobić tego kroku. To stanowi dla mnie problem....
        • Gość: abby Re: Moja partnerka jest bi IP: *.play-internet.pl 13.03.12, 14:15
          Jeżeli Ty nie widzisz tego związku w sytuacji, gdy ona miałaby to robić bez Ciebie, a z kolei ona nie chce, żebyś w tym uczestniczył, nie obejdzie się bez kompromisu. Jeśli chcecie dalej być razem, powinniście się w jakiś sposób dogadać. Jeśli to nie przyniesie rezultatu, to może wizyta u seksuologa?
    • skoncentrowana Re: Moja partnerka jest bi 13.03.12, 13:25
      No właśnie problem w tym, że niby akceptujecie swoje obszary sexualne, a jednak nie do końca... Ja mam problem bo mój facet loguje się na portalach, gdzie szuka się kobiet do sexu. Twierdzi, że tylko przegląda, a ja nie mogę mu w 100% zaufać. I niby oboje jesteśmy tolerancyjni, mamy fajny związek, a jednak coś zgrzyta. Nie wiem jak radzić sobie w takich sytuacjach. Niby Ok, a jednak nie do końca...
    • enith Re: Moja partnerka jest bi 13.03.12, 16:03
      Twoja partnerka chce sypiać z innymi i nie ma znaczenia, czy to kobiety czy mężczyźni. Po prostu, chce sypiać z innymi. Moim zdaniem albo umawiacie się na przybranie trzeciej osoby do WASZEGO łóżka w celu urozmaicenia WASZEGO pożycia, albo pani niech sypia z innymi i tobie też daje prawo do sypiania z innymi, czyli związek bez wyłączności seksualnej. Sytuacja, gdy twoja partnerka chce realizować swoje fantazje POZA waszym związkiem, a tym jest rozpoczęcie współżycia z kobietami BEZ twojego udziału, jest "zdradą za przyzwoleniem". Orientacja partnerki nie ma tu nic do rzeczy. Ty jesteś hetero, więc zasadniczo dlaczego miałbyś poza partnerką nie sypiać z innymi kobietami. Wyobraź sobie zresztą, że twoja partnerka jest bi, a poza waszym związkiem sypia i z kobietami, i z mężczyznami. Pasowałoby ci to, czy raczej traktowałbyś to w kategorii zdrady? Założę się, że to drugie. Płeć osoby, z którą twoja pani chce spać za twoimi plecami nie ma ŻADNEGO znaczenia. Jeśli tak bardzo chce realizować się jako bi, niech robi to albo w waszym związku (czyli trójkąt), albo niech nie zakłada związku z jedną osobą i żąda od niej zgody na sypianie z innymi.
      • pyton78 Re: Moja partnerka jest bi 13.03.12, 19:29
        A co w przypadku jak zdeklaruje, że rezygnuje z tego. Moim zdaniem będzie to tego wracać, choćby z powodu tego że już kilkanaście razy sypiała z kobietami i takie ma fantazje...
        • enith Re: Moja partnerka jest bi 13.03.12, 20:23
          Nie wiem. Nie znam twojej partnerki, nie wiem na ile poważnie traktować można jej deklaracje. Natomiast wiem, że układ, który ci proponuje, mi zapaliłby w głowie wielkie czerwone światło, bo na razie wygląda to tak, że twoja pani ma po prostu ochotę na pozazwiązkowe igraszki z innymi bez twojego udziału. Orientacja seksualna, jak napisałam wyżej, nie ma nic do rzeczy. Znam bi w związkach, którzy uprawiają seks wyłącznie z jednym partnerem. Wszystko inne traktowane jest w kategoriach zdrady, nieważne, czy seks byłby z osobą tej samej, czy przeciwnej płci. Nie piszę o parach, które inaczej, niż tradycyjnie (monogamia) ustaliły sobie zasady współżycia. Po prostu będąc w związku masz prawo oczekiwać wyłączności. Twoja partnerka, jeśli ma ochotę realizować się w seksie z kobietami, niech robi to albo z tobą (co widzę, bardzo ci pasuje), ale niech nie robi wcale. To wierutna bzdura, że biseksualiści muszą mieć związki z obiema płciami. Guzik prawda. Jeśli zdecydowała się założyć związek z tobą, to niech nie szuka wrażeń u innych. Ciekawa jestem, czy gdybyś jej powiedział, że w czasie, gdy ona zabawia się z inną panią, ty też będziesz uprawiać seks z inną kobietą/kobietami, twoja partnerka by się zgodziła. Założę się, że nie, co tylko świadczyłoby o tym, jaką jest hipokrytką.
          • pyton78 Re: Moja partnerka jest bi 13.03.12, 20:26
            Chyba masz rację, nic zobaczy i poczekamy na rozwój wydarzeń, na razie to kończy się tylko na deklaracjach i gadaniu o tym......

            Ale jakość nie chce mi się wierzyć, że można z tego zrezygnować....
            • enith Re: Moja partnerka jest bi 13.03.12, 20:57
              > Ale jakość nie chce mi się wierzyć, że można z tego zrezygnować....

              Monogamia nie leży w ludzkiej naturze, twojej także, ale jakoś nie sypiasz z innymi za plecami swojej kobiety, prawda? Czyli dobrowolnie zrezygnowałeś z seksu z wieloma osobami naraz. Czemu więc uważasz, że twoja partnerka też nie może zrezygnować z sypiania z innymi? Uważasz, że biseksualizm daje prawo do zdrad? Nie traktuj partnerki jak rozwydrzonego dzieciaka, któremu zawsze należy ustąpić. Biseksualizm to nie upośledzenie umysłowe, gdzie osoba nie jest w stanie powstrzymać się od pewnych zachowań. Jeśli twoja partnerka szuka wrażeń poza związkiem, to nie dlatego, że jest biseksualna, tylko dlatgo, że nie odpowiada jej związek monogamiczny. Ot, i cała filozofia.
    • zakletawmarmur Re: Moja partnerka jest bi 13.03.12, 17:18
      Mężczyźni słysząc bi myślą "super", przed oczami mają scenkę z porno typu seksowna bloni ssa sutka równie seksownej brunetce:-)

      W praktyce tak to nie wygląda. Nie każda lesba wygląda jak aktorka porno i nie każda biseksualna kobieta leci na cizie. Czasami biseksualne kobiety lecą na te "męskie" lesby. Między innymi dlatego, że one są bardzo dominujące, bardziej męskie od mężczyzn. W dodatku potrafią lepiej zrobić minetkę:-) Nie wiem czy miałbyś przyjemność z takiego widoku? Wyobraź sobie jak obcięta na jeżyka baba w t-shircie i bojówkach, bez makijażu liże Twoją laskę. Podejrzewam, że raczej potraktowałbyś taką przyjaciółkę żony jak rywala:-)

      Nawet jeśli Twojej kobiecie podobają się te "ładne" to nie koniecznie musi chcieć, żebyś to oglądał. Takie coś wymaga dużego zaufania ale też może nie lubi być podglądana. Nie każdego to podnieca.

      Kolejna sprawa, lesby nie lubią robić za wspomaganie seksualne czyjegoś małżeństwa. Raczej bym powiedziała, że mają alergię, gdy widzą ogłoszenia typu "para szuka pani les bo pan chce pooglądać":-) Trudno Wam będzie znaleźć chętną do tego scenariusza, no chyba, że jesteś gotowy zasponsorować.

      > ać. Jak uważacie, czy to jej minie, dopuści mnie kiedyś do niej i jej, czy marn
      > e szanse, bo jeżeli marne szanse to ja nie widzę tego związku....

      No cóż, jeśli to jest warunkiem związku:-)
      Tym bardziej kobieta może tracić ochotę. Wiesz, z niewolnika nie m pracownika:-)
      • pyton78 Re: Moja partnerka jest bi 13.03.12, 19:06
        Masz bardzo skrajny pogląd, raczej chyba nie miałeś do czynienia z takimi sytuacjami, lub odrzuca się od odmienności.

        Ja osobiście uważam, że takie scenariusze mają często miejsce. Poza tym nie szukamy less, tylko bi, a to wielka różnica. Pewnie że less nigdy na to nie poleci i dajemy sobie spokój.

        Mi bardziej chodzi o to, jakie mogą być scenariusze jeżeli się nie zdecyduje, to czy możliwe jest aby zapomniała o swoich potrzebach, zapomniała o tym że jest bi. Wielokrotnie opowiadała o kilkunastu takich aktach, że bardzo ją to kręci, ja chcę umożliwić rozwinąć swoje fantazję, bo mamy podobne.
        • zakletawmarmur Re: Moja partnerka jest bi 14.03.12, 16:00
          Gdzie ja napisałam coś o moich preferencjach?

          Przeglądam czasem ogłoszenia tego typu, np. "para szuka pani". Podaż przewyższa popyt. Ogłoszeń typu "kobieta szuka pary" ew."mężatki, której mąż chce popatrzyć" jeszcze nie spotkałam. Chyba, że były to ogłoszenia kobiet, które liczyły na pieniądze. Nie twierdze, że takich nie ma, jeśli znasz miejsce w necie, gdzie takich jest sporo to podeślij linka:-)
          Też znam ludzi, którzy tak się zabawiali więc wiem, że to możliwe.

          Nie chce Cię zniechęcać, chce Ci jedynie zwrócić uwagę na kilka szczegółów, które mogą być większymi przeszkodami:-)

          1.Jeśli zgodzisz się na całkowitą dowolność to możesz później tego żałować. Żona ustosunkowała się do tematu i nie powinieneś czuć się oszukany, jeśli zdania nie zmieni. Ustal z nią dokładne zasady zanim podejmiecie decyzje.
          2. Decyzje podjąć musiałaby też ta druga kobieta a ona już może nie być chętna, żeby podglądał ją facet jej kochanki. Może za to też chciałaby zrobić to na oczach swojego męża:-) Albo będzie o Ciebie zazdrosna, albo będzie woleć więcej intymności. I co wtedy zrobisz? Będziesz się czuł zawiedziony? Odejdziesz od żony?
          3. Przegadać z żoną jakie kobiety ją kręcą. Gusty mogą bardzo się różnić...
          4. Mało który bi jest idealnie na środku, jeśli chodzi o preferencje. Tzn. 50% za kobietami i 50% za mężczyznami. I tu też trzebaby się zastanowić, w którym miejscu jest żona. Jeśli bardziej homo to związek z mężczyzną może jej ciążyć na dłuższą metę. Jeśli zdecydowanie bardziej hetero to spokojnie wytrzyma bez kobiet.
    • i.am.girl Re: Moja partnerka jest bi 13.03.12, 21:30
      A gdyby chciała faceta do Waszego trójkąta, to nie byłbyś o niego zazdrosny? Też byś powiedział, że boisz się że jej się ktoś inny spodoba
      • pyton78 Re: Moja partnerka jest bi 14.03.12, 08:23
        Wydaje mi się, że masz takie skrajne poglądy na granicy obrażactwa. Jak mi się nie podoba to zabieram zabawki do innej piaskownicy.
        Ja jednak jestem tylko człowiekiem, mam swoje wady i zazdrosny jestem o to, że mogła uprawiać 3-ty z poprzednim partnerem a ze mną nie chce. Ona uważa, że przez to rozpadł się poprzedni związek, ale ja nie widzę w tym nic do powiązania. Jeżeli ktoś nie myśli poważnie o przyszłości to związek się rozpada tak czy tak. Albo się kogoś kocha i się go akceptuje albo nie.
        • Gość: koko Re: Moja partnerka jest bi IP: *.dynamic.chello.pl 14.03.12, 14:02
          Ona uważa, że prz
          > ez to rozpadł się poprzedni związek, ale ja nie widzę w tym nic do powiązania.
          > Jeżeli ktoś nie myśli poważnie o przyszłości to związek się rozpada tak czy tak
          > . Albo się kogoś kocha i się go akceptuje albo nie.

          no nie do końca, bo mimo wszystko ludzie różnie reagują na pojawienie się w łóżku osób trzeciech i pomimo, że bardzo tego chcieli sami, może się okazać po fakcie, że to była jedna wielka pomyłka, a związku naprawić się już nie da.
        • zakletawmarmur Re: Moja partnerka jest bi 14.03.12, 16:32
          Pyton czy ja Cię dobrze pamiętam z BSWM? Ty chyba jesteś bardzo wyczulony na krytykę? Ciężko musi mieć z Tobą twoja żona:-)

          Pytanie wydaje mi się sensowne, bo pomaga postawić się w sytuacji żony i dzięki temu ją zrozumieć.

          Jak mi się
          > nie podoba to zabieram zabawki do innej piaskownicy.

          Takie zabawy są fajne w związkach, gdzie jest aż nadto poczucia bezpieczeństwa. Jeśli jesteś facetem, który przy każdym problemie się związku wycofuje, to faktycznie tego poczucia bezpieczeństwa musi kobiecie mocno brakować... Ja z kimś takim też bałabym się tak eksperymentować.

          Ona uważa, że prz
          > ez to rozpadł się poprzedni związek, ale ja nie widzę w tym nic do powiązania.

          A byłbyś zainteresowany trójkątem, gdyby kobieta, którą bardzo kochałeś, zostawiła Cię dla innej? Takie doświadczenie życiowe ma prawo odebrać chęci do dalszego eksperymentowania w tym kierunku.

          > Ja jednak jestem tylko człowiekiem, mam swoje wady i zazdrosny jestem o to, że
          > mogła uprawiać 3-ty z poprzednim partnerem a ze mną nie chce.

          I znowu nadwrażliwość, doszukiwanie się krytyki. "Jestem gorszy bo nie chce ze mną robić tego co z poprzednim". A może właśnie Ciebie bardziej ceni dlatego bardziej się boi Cie stracić? Radziłabym Ci chłopie zrobić coś z samooceną a dopiero później bawić się w trójkąty.
          • pyton78 Re: Moja partnerka jest bi 14.03.12, 17:07
            Źle mnie pamiętasz, bo nie uczestniczyłem w forum.
            Co do samokrytyki, myślę ze jest z nią ok, być może mam skłonności do przesady ale pracuje nad tym.

            Ale mam wrażenie że dyskusja schodzi na plan dalszy.
            Oczywiście, że stawiam się w jej położeniu i staram się zrozumieć. Wiesz jen się te kroki podobają, nie podoba jej się tylko mój udział w tym bo jest chorobliwie zazdrosna. Poczucie bezpieczeństwa - nie uciekam przed problemami, wręcz przeciwnie. Po nieudanym związku zostawiłem była żonę, dzieci zabrałem ze sobą i są z nami.

            Moje obawy są podobne jam jej, też się boje, uważam że ty nie pochodzisz do tego empatycznie tylko bardzo feministycznie.
            • zakletawmarmur Re: Moja partnerka jest bi 14.03.12, 21:17
              Ja wcale nie twierdzę, żeś cham i egoista:-) To co napisałeś zabrzmiało jakbyś mial skłonność do stosowania taktyki "nie podoba się to s........j". O ile uważam, że czasami trzeba postawić sprawę na ostrzu noża to jednak jestem zdania, że nie powinno się tego nadużywać. I fakt czy dbasz o dzieci z poprzedniego związku nie musi się przekładać na poczucie zaufania obecnej partnerki. Jeśli wielokrotnie "chciałeś zabrać zabawki, gdy coś Ci nie pasowało" a partnerka się na to godziła to ewidentnie świadczy, że masz dużą przewagę= ona nie czuje się w tym związku bezpiecznie. Jeśli dodatkowo jej eks zostawił ją dla laski z którą eksperymentowali to jest to kolejny argument przemawiający za tym, że dziewczyna będzie mieć opory. Nie chce Ci pokazać, że jesteś beznadziejny tylko chce Ci uzmysłowić, że ona nie robi Ci na złość, poprostu boi się, że ten związek tego nie przetrwa.

              I nie nazwałabym tego chorobliwą zazdrością. Wiele kobiet nie zgodziłoby się na trójkąt z zazdrości. Co nie oznacza, że są chore. Zgodziłbyś się na trójkąt 2m+k? Czy facet, który nie ma na to ochoty jest chorobliwie zazdrosny? Czy tylko normalnie zazdrosny? Rozumiesz jej obawy?

              Natomiast co do samego pomysłu to wcale nie uwazam, że jest głupi. Jednak najpierw powinniście przegadać dokładnie jak to sobie wyobrażacie.
              Pisałeś, że chcesz na seks z kobietami jej pozwolić dlatego, że masz nadzieje na trójkąt a jeśli ona nie zmieni zdania to z nią zerwiesz... Uważam, że to nie jest sprawiedliwe. To brzmi taj, jakbyś był z nią w związku tylko dlatego, że chcesz trójkąta i w dodatku nie powiedziałeś jej tego wcześniej (przed urodzeniem dziecka) tylko ciągle czekasz na odpowiedni moment. Co byś zrobił, gdyby żona pewnego dni powiedziała Ci "nie chcesz trójkąta 2m+k to odchodzę?

              Natomiast jeśli sam się boisz to poprostu się nie zgadzaj. I masz pełne prawo odmówić jej sypiania z kobietami. Dziewczyna, ktora preferuje facetów bez problemów tą część swojej natury uśpi:-) Sama wiem o przynajmniej 4 biseksualistkach, które żyją w związkach opartych na wierności. Swoją drogą, niewierność wśród lesbijek sięga tylko 20% (u gejów 80%).
              • pyton78 Re: Moja partnerka jest bi 15.03.12, 09:04
                "> Ja wcale nie twierdzę, żeś cham i egoista:-) To co napisałeś zabrzmiało jakbyś
                > mial skłonność do stosowania taktyki "nie podoba się to s........j". O ile uważ
                > am, że czasami trzeba postawić sprawę na ostrzu noża to jednak jestem zdania, ż
                > e nie powinno się tego nadużywać. I fakt czy dbasz o dzieci z poprzedniego zwią
                > zku nie musi się przekładać na poczucie zaufania obecnej partnerki. Jeśli wielo
                > krotnie "chciałeś zabrać zabawki, gdy coś Ci nie pasowało"

                Nigdzie tak nie napisałem, nawet nigdy tak nie zrobiłem w swoim życiu. Nawet wtedy kiedy dowiedziałem się, że żona była mnie zdradziła i zdradza, nie uciekłem tylko zacząłem pokazywać jej że zbłądziła i dbałem bardziej o związek niż dotychczas. Nie udało się bo dokonała wyboru, teraz tego żałuje i chciała by cofnąć czas ale jest to niemożliwe. Obecnie została z niczym, nawet bez dzieci bo jej je zabrałem, a ona w amoku miłości do Greka nie walczyła o nie, teraz minęło już tyle czasu, że dzieci nie chcą do niej wracać tylko odwiedzać.

                a partnerka się na t
                > o godziła to ewidentnie świadczy, że masz dużą przewagę= ona nie czuje się w ty
                > m związku bezpiecznie. Jeśli dodatkowo jej eks zostawił ją dla laski z którą ek
                > sperymentowali to jest to kolejny argument przemawiający za tym, że dziewczyna
                > będzie mieć opory. Nie chce Ci pokazać, że jesteś beznadziejny tylko chce Ci uz
                > mysłowić, że ona nie robi Ci na złość, poprostu boi się, że ten związek tego ni
                > e przetrwa.


                Kolejna sytuacja w której wyciągasz wnioski nie wiadomo na jakiej podstawie. Otóż moja partnerka swojemu mężowi nie powiedziała, że jest bi, bo jego to nie interesowało. Miała kiedyś chłopaka z którym eksperymentowała i nie udało się, ale jak Ona twierdzi, dlatego że nie chciało mu się pracować. Potem po rozwodzie próbowała z nim związku, ale Wisła nie zmienia koryta, co jest charakterystyczne dla betonów.

                >
                > I nie nazwałabym tego chorobliwą zazdrością. Wiele kobiet nie zgodziłoby się na
                > trójkąt z zazdrości. Co nie oznacza, że są chore. Zgodziłbyś się na trójkąt 2m
                > +k?

                Tak.

                Czy facet, który nie ma na to ochoty jest chorobliwie zazdrosny? Czy tylko
                > normalnie zazdrosny? Rozumiesz jej obawy?
                >
                > Natomiast co do samego pomysłu to wcale nie uwazam, że jest głupi. Jednak najpi
                > erw powinniście przegadać dokładnie jak to sobie wyobrażacie.
                > Pisałeś, że chcesz na seks z kobietami jej pozwolić dlatego, że masz nadzieje n
                > a trójkąt a jeśli ona nie zmieni zdania to z nią zerwiesz... Uważam, że to nie
                > jest sprawiedliwe. To brzmi taj, jakbyś był z nią w związku tylko dlatego, że c
                > hcesz trójkąta i w dodatku nie powiedziałeś jej tego wcześniej (przed urodzenie
                > m dziecka) tylko ciągle czekasz na odpowiedni moment. Co byś zrobił, gdyby żona
                > pewnego dni powiedziała Ci "nie chcesz trójkąta 2m+k to odchodzę?


                Nie chodzi o trójkąt, chodzi o to że moja partnerka jest bi, chce sypiać z innymi kobietami. Ma takie marzenia, zresztą widzę jak się patrzy na inne kobiety. Ja nie wyobrażam sobie sytuacji w której jedna osoba się ukrywa, bo boi się czegoś. Poza mną (i kuzynką mieszkającą w innym kraju, od której się to zaczęło) nikt w jej kręgu rodziny o tym nie wie. Dlaczego? Bo bała się reakcji, bała się odrzucenia. Bo Geje i Lesbijki wykreowały szufladę w której są uważani za ludzi chorych. Mi chodzi tylko o to, że nie widzę związku w którym ona sypia z koleżankami np. jak mnie nie ma w domu. Przynajmniej na początku, chce to poznać, mówi że to tylko sex i taki jest dla mnie tylko sex nic więcej. Dyskutuje z Wami bo chcę poznać pewne mechanizmy.

                >
                > Natomiast jeśli sam się boisz to poprostu się nie zgadzaj. I masz pełne prawo o
                > dmówić jej sypiania z kobietami.

                Nie nie mam takiego prawa, nie mam prawa zmuszać kogoś do bycia kimś innym niż jest.

                Dziewczyna, ktora preferuje facetów bez proble
                > mów tą część swojej natury uśpi:-) Sama wiem o przynajmniej 4 biseksualistkach,

                Potem takie osoby większości swojego życia żałują, żałują że nie zrealizowały się w pewnych polach swojego życia. Co może przełożyć się na np karierę zawodową, na bycie matką, na udawanie kogoś kim się nie jest. Albo się kogoś akceptuje, albo nie. Jak we mnie obudzą się bi skłonności i będę pewny że to lubię, to postaram się aby partnerka to zaakceptowała, jeżeli mnie kocha.

                > które żyją w związkach opartych na wierności. Swoją drogą, niewierność wśród l
                > esbijek sięga tylko 20% (u gejów 80%).

                i znowu szuflada, jak facet to częściej zdradza. Otóż zdziwię Cię bo wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to kobiety częściej zdradzają, co 8 dziecko nie jest wychowywane przez biologicznego ojca w Polsce (poza jego wiedzą). To kobiety są bardziej wyrachowane od facetów.
                >"

                Wziąłem cały tekst jaki napisałaś w cudzysłów ponieważ nie wiem na jakiej podstawie doszłaś do takich wniosków. Mogę się jedynie domyślić, że jak wszyscy ludzie wkładasz innych do szuflad i bronisz swoich decyzji przed zmianą, czyli jak ktoś już wpadnie do tej szuflady to z niej nie wypada.
          • pyton78 Re: Moja partnerka jest bi 14.03.12, 19:16
            Wiesz, jesteś bardzo seksistowska, nie przeczytałaś lub też nie zrozumiałaś co mnie trapi. Ale zdziwię się bo lubię taką krytykę pozwala mi ona spojrzeć na siebie zupełnie z innej perspektywy. Dzięki takim seksistkom coraz bardziej przekonuję się iż Polacy muszą jeszcze dużo się uczyć tolerancji. Bo nawet (zakładam, że jesteś bi) bi kobieta myśli o facetach, że ją wykorzystywali. Aktualnie dyskutujesz z facetem, który już raz został wykorzystany przez kobietę, mimo to nie zmieniłem zdania na ich temat. Powiem więcej, bardziej się otworzyłem, ale chyba......

            Reszta niech zostanie milczeniem.....
    • mariosob Re: Moja partnerka jest bi 13.03.26, 07:01
      Tez mam taka zone powiem ci nie jest wesolo ,zyje juz z nia 40 lat ,dziecko juz duze ,ale zniszczylo to mnie fuzycznie i psychicznie tez trojkaty nie wchodzily w gre ,momentami wylaczona z zycia na tygodnie wiszac na telefonie z jakas baba ,ciche wyjazdy ,klamstwa,po latach twierdze ze takie kobiety nie powinny zakladac rodzin ,jak myslicie
      • mariosob Re: Moja partnerka jest bi 13.03.26, 07:05
        mariosob napisał(a):

        > Tez mam taka zone powiem ci nie jest wesolo ,zyje juz z nia 40 lat ,dziecko juz
        > duze ,ale zniszczylo to mnie fuzycznie i psychicznie tez trojkaty nie wchodzil
        > y w gre ,momentami wylaczona z zycia na tygodnie wiszac na telefonie z jakas ba
        > ba ,ciche wyjazdy ,klamstwa,po latach twierdze ze takie kobiety nie powinny zak
        > ladac rodzin ,jak myslicie ,i tak mysle ze nawet jak siedzi z kobieta pare dni a ty siedzisz dam w domu ,to tez jakis rodzaj zdrady ,odepchniecia ,ze wzgledu na dziecko musialem ustepowac bardzo ,dbalem tez o rodzine ,ale z takimi kobietami jest bardzo ciezko ,czujesz ze jest to milosc na 70 procent .
        • mariosob Re: Moja partnerka jest bi 13.03.26, 07:06
          mariosob napisał(a):

          > mariosob napisał(a):
          >
          > > Tez mam taka zone powiem ci nie jest wesolo ,zyje juz z nia 40 lat ,dziec
          > ko juz
          > > duze ,ale zniszczylo to mnie fuzycznie i psychicznie tez trojkaty nie wc
          > hodzil
          > > y w gre ,momentami wylaczona z zycia na tygodnie wiszac na telefonie z ja
          > kas ba
          > > ba ,ciche wyjazdy ,klamstwa,po latach twierdze ze takie kobiety nie powin
          > ny zak
          > > ladac rodzin ,jak myslicie ,i tak mysle ze nawet jak siedzi z kobieta par
          > e dni a ty siedzisz sam w domu ,to tez jakis rodzaj zdrady ,odepchniecia ,zewz
          > gledu na dziecko musialem ustepowac bardzo ,dbalem tez o rodzine ,ale z takimi
          > kobietami jest bardzo ciezko ,czujesz ze jest to milosc na 70 procent .
        • chocolate_dog123 Re: Moja partnerka jest bi 13.03.26, 08:30
          Sam sobie odpisujesz smyku? Widać czegoś jej w tobie brakowało skoro musiała wyjadać gdzie indziej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka