Gość: zazdrosny
IP: *.jeleniagora.hypnet.pl
14.07.12, 22:22
witam, nasz związek trwa ponad 19 lat, jakieś dwa lata temu odkryłem na laptopie że moja kobieta pisze z pewnym wspólnym znajomym, pisali takie rzeczy że wyglądało to na coś poważnego.
Ona do niego rzeczy w stylu: "kosiam cię" "chciałabym przyjść do ciebie, przytulić się i zasnąć przy tobie ale nie mogę" "boję się bo nie wiem czy ty coś do mnie czujesz" "bosko całujesz i wspaniale pieścisz" i wiele innych podobnych. On wiadomo nie był dłużny.
Strasznie to przeżyłem ale wróciłem, ba, nawet błagałem żeby mnie nie zostawiała. Później oczywiście były zapewnienia z jej strony że to tylko takie pisanie i nic poza tym. Później jeszcze przez jakieś trzy tygodnie ją pytałem czy skończyła z nim, czy na pewno już tego nie ciągnie i mnie uspokajała że koniec. Okazało się że przez te trzy tygodnie nonstop pisali do siebie smsy, zawsze wtedy kiedy mnie nie było w domu a zarzekała się na wszystko, potrafiła swój telefon połamać żeby mi niby udowodnić że to ja się bezpodstawnie czepiam, aż czułem się winny że faktycznie przesadzam.
Nie wiem czy mnie zdradziła z nim, czy tylko to pisanie ale wiele może wskazywać że mogło do czegoś dojść a w sumie jest to raczej pewne. Mimo to wmawiam sobie jej niewinność, wolę tak myśleć.
Od tamtego czasu minęły te dwa lata a ja wiem że już jej nie zaufam i ostatnio znów zacząłem mieć pewne podejrzenia że coś się dzieje podobnego. Zaczęła pracować i nagle jej rachunki za telefon wzrosły. Jak pytam do kogo tyle dzwoni, to odpowiada że nie będzie mi się tłumaczyć a ja sobie to od razu przerabiam po swojemu że znów mnie oszukuje.
Ostatnio rozmawialiśmy o tym i powiedziałem jej co o tym myślę że wydaje mi się że mnie kłamie. Powiedziałem że czuję że mnie oszukuje i że jeśli ma mnie dalej oszukiwać to niech się lepiej wyprowadzi do rodziców. Wyprowadziła się bez słowa.
I co sądzicie? Wyprowadziła się bo kogoś ma czy wyprowadziła się przez moją chorobliwą zazdrość?