Dodaj do ulubionych

Śłabe wyniki...proszę pomóżcie

25.04.13, 04:01
Witajcie
Dawno mnie nie było na forum ponieważ nie za bardzo miałam się czym pochwalić.
Ja ze swoją tarczycą borykam się od bardzo dawna. Czułam się naprawdę paskudnie a od lekarzy do których trafiałam wciąż słyszałam , że mieszczę się w normach. Nic bardziej irytującego kiedy człowiek prawie podpiera się nosem.
W końcu w lipcu 2011 roku przepisano mi 50 Euthyroksu. Po jakimś czasie brania samopoczucie trochę się poprawiło. Dołączyła również zajęcia na siłowni 3x tyg, W sumie w przeciągu roku schudłam 10 kilo.
FT3 =49%, FT3=55%, TSH=39%.
Następny rok był rokiem bez zmian , wyniki mniej więcej utrzymywały się w tych samych granicach. Inaczej natomiast zaczęła się przedstawić moja waga. Pomimo, że nadal ćwiczyłam , zaczęłam tyć w bardzo szybkim tempie.
Wyczytałam w tym właśnie wątku , że duży wysiłek fizyczny jest niewskazany. Oczywiście to co straciłam (wagowo) w pierwszym roku kuracji, dzisiaj wróciło z nawiązką.
Jestem po prostu załamana. Tydzień temu zrobiłam badania i moje wyniki są o wiele niższe niż na początku brania leku.
FT4=29%, FT3=30%.
Czuję się fatalnie, nie mam na nic siły, późnym popołudniem zaczynam puchnąć jak balon (uciska mnie nawet biustonosz). Przestałam ćwiczyć, nie zmieniłam nawyków żywieniowych a z dnia na dzień jest coraz gorzej.
Lekarz stwierdził, że nie ma potrzeby zmiany dawki , o zmianie leku zupełnie nie chce słyszeć.
Dziewczyny co mam robić ? Czy przy tak niskim FT3 mogę włączyć Novo 1/4 czy pozostać przy Euthyroksie i zwiększyc jego dawkę. Tylko ile ?
Wierzcie mi....stosowałam rożne preparaty na pozbycie się tego okropnego efektu obrzmienia i nic nie działa. Moja twarz wygląda jak "nalana", nogi obrzmiałe, bardzo niskie ciśnienie, ciągła ospałość i zmęczenie a brzuch, który zawsze miałam płaski rozpiera od środka. W CIĄŻY NIE JESTEM !!!! SPRAWDZIŁAM !!!!
Wspomnę jeszcze, że morfologia jest ok, glukoza 5,4 (3,9-5,8) więc wysoko, cholesterol całkowity 6,8 (3,9-5,2) z czego LDL (zły) 4,6 (<3).
Bardzo proszę o Wasze sugestie. Sama nie daję już rady.
Obserwuj wątek
    • muktprega1 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 25.04.13, 10:00
      Witaj
      Na pierwszej stronie masz wszystkie potrzebne wiadomości na temat swojej choroby wyłuszczone na niebiesko, na prawdę warto zainwestować w wiedzę na temat Twojej choroby, tym bardziej, że będzie Ci towarzyszyła do końca życie.
      Nie ma takiej opcji, żeby na całe życie wystarczyła ci 50 tyroksyny, bo nasza choroba jest dynamiczna, zmienna.

      > FT4=29%, FT3=30%.
      > Czuję się fatalnie....

      nie dziwię sie przy takich cienkich wynikach, po prostu Twój organizm wyje z braku tyroksyny, jesteś w dużej niedoczynności.

      > Lekarz stwierdził, że nie ma potrzeby zmiany dawki , o zmianie leku zupełnie ni
      > e chce słyszeć.

      Ha! Bo sam nie choruje i nie ma zielonego pojecia otym, że jak tu pięknie powiedział jakiś światły endo - leczy się ludzi, a nie wyniki. Z tym, że u Ciebie i wyniki słabe i samopoczucie. Zmień endo, ten jest do kitu, jeśli lekceważy objawy pacjenta.

      > Dziewczyny co mam robić ? Czy przy tak niskim FT3 mogę włączyć Novo 1/4 czy poz
      > ostać przy Euthyroksie i zwiększyc jego dawkę. Tylko ile ?

      Nie myśl o Novo, bo nie w tym problem, masz obydwa wyniki na równym poziomie, więc nie widać szalonego zapotrzebowania na T3.
      Problem leży w zbyt małej dawce jesteś w niedoczynności. Nawet jak czujesz się dobrze, badaj co 1/2 roku Ft3 i FT4.
      Będąc na Twoim miejscu podniosłąbym dawkę stopniowo co 6, co parę dni, aż do 75 i wtedy na takiej dawce odczekała 4 tyg i powtórka Ft3 i Ft4, żeby zobaczyć jak organizm reaguje.

      > Wierzcie mi....stosowałam rożne preparaty na pozbycie się tego okropnego efektu
      > obrzmienia i nic nie działa.

      Bo problem tkwi w braku T4. Będzie dobrze, zobaczysz, jesteś młodą osobą aktywną, poradzisz sobie.
        • muktprega1 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 25.04.13, 17:50
          > Dziękuję bardzo.....dzisiaj wzięłam 75 E

          Oł! Od razu 25 więcej? Dawki najlepiej zmniejszać i zwiększać stopniowo o 6 oczek wyżej, mam nadzieję, ze nie odczujesz za bardzo smile

          A co do dużego wysiłku, to po prostu spala się Ft3 dlatego wskazany jest wysiłek umiarkowany zwłaszcza w czasie jak próbujesz ustalić dla siebie optymalną dawkę.
        • pies_z_laki_2 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 25.04.13, 18:35
          Julka, czy ty czytać nie umiesz? Wskoczyłaś z dnia na dzień na 75 jednostek?

          A zauważyłaś to:
          > Będąc na Twoim miejscu podniosłąbym dawkę stopniowo co 6, co parę dni, aż do 75.

          Nie szasta się tak dawkami, na wyższe wchodzi się stopniowo po ćwiartce tabletki dziennie, potem po kilku dniach, jeśli nie ma problemów i organizm się już przyzwyczai do wyższej podaży łyka się dodatkową ćwiartkę itd aż do dawki docelowej.
          Czyli najpierw E50 (tak jak ty do tej pory), potem E 56,25 albo E62,5 przez kilka dni (czyli o 6,25 albo 12,5 więcej, ale nie o 25!), a dopiero potem powoli wchodzi się na E75.
      • agcerz Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 25.04.13, 15:51
        Dopóki nie wyrównasz wyników tarczycowych, wysiłek fizyczny będzie przynosił efekty odwrotne od zamierzonych. Będziesz czuła się zmęczona, a masa ciała może rosnąć (były tu takie dziewczyny na forum). Ciało będzie się broniło. Natomiast umiarkowany wysiłek jest zawsze dobry - spacer, marsz, pływanie, gimnastyka. Kiedy będziesz miała piękne wyniki tarczycowe ORAZ wyrównane ew. niedobory, nabierzesz energii i ćwiczenia przyniosą skutek. Ale daj sobie czas.
        • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 25.04.13, 21:26
          agcerz napisała:

          > Dopóki nie wyrównasz wyników tarczycowych, wysiłek fizyczny będzie przynosił ef
          > ekty odwrotne od zamierzonych. Będziesz czuła się zmęczona, a masa ciała może r
          > osnąć (były tu takie dziewczyny na forum).

          I faktycznie tak jest ze mną. Chodzę a raczej chodziłam trzy razy w tygodniu na Dance STEP, bardzo dynamiczne zajęcia na platformie. Zadowolenie ogromne, pot spływał mi po końcówkach włosów....myślałam sobie FAJNIE wypocę ten cały fett lecz następny dzień koszmarny. Byłam napuchnięta jak balon a waga z tygodnia na tydzień rosła. Na początku tłumaczyłam to sobie , że to niemożliwe aby poprzez ćwiczenia tyć. To przecież jakiś absurd...a jednak jak się okazuje nie. Nie będę na razie ćwiczyć , zobaczę czy będzie jakaś poprawa.
          Poczytałam trochę na forum sportowym i było tam napisane, że przy niedoczynności nie jest wskazany intensywny wysiłek fizyczny. Ponadto jeżeli osoba taka dodatkowo ma bardzo niskie ciśnienie (a ja mam) to aeroby ukierunkowane zazwyczaj na redukcję tkanki tłuszczowej nie mają zastosowania. Organizm przestawia się na strefę cardio. W konsekwencji zamiast gubić kilogramy , zyskujemy je.
          To jest totalny obłęd.
          Dziewczyny czy stan w jakim się znalazłam może być przyczyną zatrzymania miesiączki. Czy po ustaleniu optymalnej dawki jest szansa, że wróci czy bez ginekologa nie da rady ?
    • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 25.04.13, 21:02
      O kurcze naprawdę nie widziałam tej informacji albo nie chciałam widzieć.....zobaczyłam tylko cyfrę 75 i rano łyknęłam. Nie wiem dlaczego tak nieuważnie odczytałam odpowiedź. to chyba ewidentny akt desperacji !!!!
      Jak dotąd żadnych zmian większych po zażyciu większej dawki nie zaobserwowałam.
      Czy zatem jutro mam do tej swojej 50-tki dołożyć 6,25 czy 12,5.
      Po ilu dniach powinnam dojść do 75.
      Dziękuje Wam bardzo, że otworzyłyście mi oczy.

      Pozdrawiam
      • agcerz Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 26.04.13, 11:10
        Wyrównanie horm. tarczycy powinno wpłynąć korzystnie na pracę jajników. Daj im czas.
        FT3 i FT 4 powinny być mniej więcej na jednym poziomie (przeliczaj na %).
        Podnoszenie dawki zależy od osobistej reakcji. Ja mogę spokojnie o 12,5, ale część osób musi powoli, o 6,25. Obserwuj siebie - bóle głowy, palpitacje, szybsze tętno informują nas, by zwolnić.
        • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 26.04.13, 11:35
          Dzięki za odpowiedź.
          Na szczęście wczoraj nic złego się nie działo po zażyciu dodatkowej dawki 25 E.
          Wczoraj również po raz pierwszy od bardzo dawna nie usnęłam po południu i czułam się lepiej. (może to ze strachu, że się naćpałam smile
          Reakcja zapewne podobna do tej jaka występuje po daniu sobie w żyłęsmile
          Dzisiaj zauważyłam, że zeszło trochę obrzmienie zwłaszcza na dłoniach i brzuchu.
          Dzisiaj wzięłam 12,5 dodatkowo i tak pociągnę parę dni.
          Przeliczam wyniki na procenty ale rozumiem, że powinny wskazywać wskazywać około 50%. Tak czy się mylę ?
          Jak patrzeć na wyniki aby wiedzieć jaka dawka jest dla mnie optymalna....abstrahując oczywiście od mojego samopoczucia. Którego hormonu powinno być więcej aby wiedzieć, że przemiana odbywa się prawidłowo.
          Zapewne odpowiedzi na moje pytania znajdują się na forum ale naprawdę nie mam czasu przeszukiwać tego wszystkiego.....za tydzień matury.
          Proszę zatem podeślijcie mi chociaż linki.
          • pies_z_laki_2 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 26.04.13, 23:04
            > którego hormonu powinno być więcej aby
            > wiedzieć, że przemiana odbywa się prawidłowo.

            Oba na zbliżonym poziomie i oba powyżej 50%, ale jak daleko ponad 50% to już indywidualna sprawa, jedni czują się dobrze przy 75%, innym wystarcza 65%, a jeszcze innym 33% big_grin
              • agcerz Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 28.04.13, 14:19
                FT4 to hormon na wejściu, z tabletki. FT3 to hormon wyjściowy, wytworzony z 4 przez komórki wątroby i ciała. Znaczna przewaga FT4 nad 3 pokazuje słabą przemianę wynikającą z braku selenu, ferrytyny itp. Znaczna przewaga FT3 nad 4 pokazuje, że tkwimy w niedoczynności. Te poziomy powinny być równe. Ja byłabym szczęśliwa mając 60% - 60%. Przy niskim FT3 zwykle czuję się jak zdechła mysz + objawy "reumatyczne".
                • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 29.04.13, 04:44
                  Dziękuje, w końcu rozjaśniłaś mi w głowie.
                  Przy tej powiększonej dawce czuję się trochę lepiej. Martwi mnie natomiast wzrost wagi. Jest to dla mnie niedorzeczne aby w przeciągu czterech dni przybrać dwa kilo. Dlaczego tak się dzieje ? Przecież to nie może być przyrost tkanki tłuszczowej ! Ona nie odkłada się w tak szybkim tempie.
                  Czyżby to było jeszcze większe gromadzenie płynów a niżeli już mam zmagazynowane ? Jak pozbyć się tego paskudztwa ? Dołączyć selen czy żelazo a może coś innego. Proszę podpowiedzcie mi jak pozbyć się tego okropnego uczucia wiecznego przepełnienia.
                  • agcerz Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 29.04.13, 09:51
                    To raczej woda.
                    Za "puchnięcie" można winić niskie FT3, niską ferrytynę lub problemy z insulinoodpornością, ew. problemy z nadnerczami. Musisz rozważyć, czy dotyczy cię ktoraś z tych spraw.

                    U mnie waga jest stała, ale jestem "gąbczasta". Próbuję podnieść FT3, a jednocześnie w ub. tygodniu porzuciłam gluten - może pomoże.
                    • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 29.04.13, 13:02
                      U mnie z tą "gąbczastością" jest identycznie.
                      Nawtet jak waga stała to skóra właśnie taka była.
                      A jak jest u Ciebie z wynikami i dawkami ?
                      Ja się cały czas zastanawiam czy dołożyć Novo.
                      Dzięki że odpowiadasz na moje posty.
                      Pozdrawiam
              • agcerz Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 29.04.13, 13:58
                Zeszła, ale wróciła.
                Moje leczenie obejmuje lata 1993/4-1998 i 2012-do teraz. Na początku studiów powiedziano mi, że mam wole obojętne i zapisano Eltroxin 75/100. I było mi z tym dobrze. Nie analizowałam problemu.
                Lata mijały i zrozumiałam, że tamto to nie było wole, tylko coś paskudnego o nazwie Hashi. Poszłam do lekarki ogólnej, potem endo, zrobiono mi wszelkie badania i dostałam L-tyroksynę 50/75. uzupełniłam też spore braki wit. D3, B12 i ferrytyny (tu ciągle walczę, ale jest już nieźle). Na początku leczenia było mi naprawdę lepiej, ale na przednówku (luty) poczułam się dennie (fizycznie). Okazało się, że mam FT3 ok. 30% i niestety nie mogę go za nic podnieść. Orzechy jadam grzecznie, nie pomaga. W Belgii preparaty T3 nie są zarejestrowane, więc poważnie rozważam nabycie Armouru.
                Druga koncepcja to gluten. Odstawiłam w ub. tygodniu, choć ubiegłoroczne wyniki badań nie sugerowały celiakii. Zobaczymy.
                  • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 29.04.13, 15:33
                    Do pies_z laki :
                    A jak było w Twoim przypadku ? Wydaje mnie się że czytałałam , iż pozbyłaś się tych obrzęków. Przy jakich wynikach dano Ci 100 Eut. ?

                    Ja swoich obrzęków pozbyłam się kiedyś dzięki zabiegom Thalgo , było super, zero "gąbki" ale niestety wystarczyło tylko na cztery miesiące (był to okres wakacyjny więc przynajmniej z tego byłam zadowolona)
                    • pies_z_laki_2 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 30.04.13, 00:54
                      Na początku było tsh 74,5 i straszna niedoczynność (minusowe hormony, opuchnięcie po całości i w ogóle koszmarnie... dziewczyny to nazywają "zombie"... I wtedy mój mądry (mądry inaczej...) endo nakazał setkę Euthyroxu, żeby szybko zbić tsh... W tydzien spuściłam 15kg wody.

                      NIE POLECAM!!!
                      Głęboka niedoczynność (bardzo!) w połączeniu z tyreotoksykozą, czyli wyindukowaną tyroksyną gwałtowną nadczynnością = rzyganie, biegunka, zawroty głowy, osłabienie, problemy z sercem, a właściwie problemy ze wszystkim, prawdziwy koszmar i tyle.

                      Owszem, przy dobrze dobranej dawce, przy uzupełnieniu niedoborów, opuchlizna powinna opaść, ale ona lubi wracać... Do mnie też wraca, a co dziwne, nie na powiekach, tylko na łydkach, ramionach, w biuście... Może to problem hormonów płciowych? Hm, nie wiem...
                    • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 01.05.13, 14:12
                      U mnie obrzmienia nadal są uporczywe a waga z dnia na dzięń zmienia sie raz dwa kilo w góre, raz dwa w dół.
                      Dziewczyny cały czas zastanawiam sie czy nie powinnam dołozyc Novo, ponieważ kiedy przeanalizowałam swoje wyniki oraz całościowy obraz wszystkich objawów to od czasu przyjmowania Euth. nie zauważam jakiś specjlnie lepszych efektów.
                      A możepodnieść dawkę ?

                      I jak zdecydowałaś już czy będziesz brała Armour ?
                      Troche onim poczytałam i wydaje sie, że osoby które go przyjmuja sa zadowolone.

                      do pies_z laki:

                      to faktycznie bardzo wysokoe to TSH ... a jak jest dzisiaj /przy jakiej dawce
                        • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 01.05.13, 19:20
                          Wiesz,
                          Przeanalizowałam swoje wyniki w połączeniu z samopoczuciem i jestem coraz bardziej pewna, że w moim przypadku jest podobnie. Czy to była dawka 25, czy 50, czy obecna to nie zauważam żadnych większych zmian.
                          Uważam , że dalsze podnoszenie dawki T4 nie przyniesie pożądanego skutku. Dlatego zastanawiam się nad wprowadzeniem T3. Ponadto jestem już tym wszystkim strasznie zmęczona. Wysiada mi psychika i jestem wykończona tym ciagłym czekaniem na poprawę a z tego co wiem przedłużający się stres nie wpływa korzystnie na tę chorobę. Poza tym nie mam już siły ciągle eksperymentować : a może selen, a moze żelazo, a może wit D3....kurcze za dużo tych może i za długo trwa .... podczas gdy życie przelatuje mi przez palce....niczym zombi..
                          Czytałam o tym leku kiedy podałaś jego nazwę (wcześniej nawet o nim nie słyszałam), próbowałam również znaleźć jakieś wypowiedzi na tym forum ale nie znajduję nic konkretnego. Jaką dawkę zamówiłaś (zauważyłam, że ceny są zróżnicowane)
                          Czy są tu jakieś osoby które opisują swoje doświadczenia z tym lekiem.
                          Pozdrawiam
                          • pies_z_laki_2 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 01.05.13, 20:53
                            > Czy to była dawka 25, czy 50, czy
                            > obecna to nie zauważam żadnych większych zmian.
                            > Uważam , że dalsze podnoszenie dawki T4 nie przyniesie pożądanego skutku. Dlate
                            > go zastanawiam się nad wprowadzeniem T3

                            Droga Julko, jeśli masz wyniki jak poniżej...

                            > FT4=29%, FT3=30%.
                            > Czuję się fatalnie....

                            to nic dziwnego, że czujesz się byle jak, ale to wina za niskiej dawki tyroksyny, a nie braku T3.

                            Dawka E50 to jest bardzo niska dawka, ja łykam 150... Nie rozumiem też, dlaczego nie możesz łykać więcej tyroksyny, której ci ewidentnie brakuje? Przemianę masz całkiem dobrą i to od miesięcy się nie zmienia, więc po co ci dodatkowe T3? Nie rozumiem...
                            • agcerz Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 01.05.13, 21:06
                              Julka, popieram Psa, tobie trzeba podnieść dawkę tyroksyny - powoli, ale znacząco. U mnie to niestety pogłębia rozziew FT4-FT3. Zamówiłam najmniejszą dawkę.
                              Mieszkam w Belgii, gdzie preparaty T3 nie są zarejestrowane. Tym niemniej endo, o których słyszałam, nie mają nic przeciwko zapisywaniu pacjentom preparatów zagranicznych zawierających T3. Mój problem polega na tym, że w tym roku dostałam bardzo odległy termin USG, a w konsekwencji wizyty u endo - dopiero we wrześniu. Przemyślałam to bardzo starannie i wiem, że do września nie dociągnę na dawce T4 75, a podnoszenie jej nie powoduje wzrostu FT3. Orzechy brazylijskie są pycha - u mnie po 23,30 euro/kg, ale nie pomagają. Cóż, myślę, że endo zrozumie.
                              • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 09.05.13, 03:36
                                Witaj
                                Ja obecnie jestem na dawce 75 E ale jak dotąd nie widze znaczącej poprawy. Nadal czuje sie bardzo słabo i cały czas utrzymuje sie ten paskudny efekt obrzmienia.
                                Jestem ciekawa czy zaczęłaś już brać Armour i czy odczułaś jakąś poprawę.
                                Sprawdziłam ten ten lek w dwóch miejscach, jeżeli chodzi o dostepność i lokalne opinie.
                                W Niemczech został on całkowicie wycofany ze sprzedaży ponieważ produkowany był ze swiń a to po ostatnich licznych epidemiach wzbudziło wiele kontrowersji, w Stanach natomiast jest dostepny jedynie na receptę jednakże lekarze niezbyt chętnie przepisuja go pacjentom, ponieważ ma on zbyt wiele skutków ubocznych.
                                Dlatego jestem bardzo ciekawa jak to jest u Ciebie.
                                Nie wiem jak długo wytrzymam na tej swojej dawce ? Poczekam jeszcze troche i zrobię badania. Zobaczymy czy moje samopoczucie bedzie miało jakiesodzwierciedlenie w wynikach.
                                Pozdrawiam
                                • muktprega1 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 13.05.13, 09:22
                                  > Ja obecnie jestem na dawce 75 E ale jak dotąd nie widze znaczącej poprawy.
                                  >Czy to była dawka 25, czy 50, czy obecna to nie zauważam żadnych większych zmian.

                                  Bo po prostu jeszcze nie doszłaś do swojej właściwej dawki, ile czasu jesteś na 75? Zrób standard za cztery tygodnie na - Ft3 i Ft4, zobaczysz ile dołożyć, bo na pewno nie jest to Twoja docelowa dawka, ja np biorę 125 (+ Thybon, ale to inna para kaloszysmile)

                                  >Uważam , że dalsze podnoszenie dawki T4 nie przyniesie pożądanego skutku.

                                  No i tu zaprzeczasz doświadczenia wielu. Kochana nasza choroba jest aktywna zmienna, dochodzenie do swojej dawki trwa! Ludzie często popełniają błąd na początku diagnozy Hashi (zresztą często podtrzymywaną przez lekarzy + choroba bezobjawowa crying)myśląc, że wezmą cud-tabletkę i wszystko wróci do normy, a hormony to nie polopiryna czy antybiot, nie działa od razu, dlatego trzeba cierpliwości i czasu. Również trzeba monitorować swoją chorobę, bo jest Ci ona przypisana do końca życia, im więcej wiesz i rozumiesz zależności w niej, tym bardziej będzie Ci łatwo reagować na zmiany.

                                  >Poza tym nie mam już siły ciągle eksperymentować : a może selen, a moze żelazo, a może >wit D3....kurcze za dużo tych może i za długo trwa

                                  No widzisz, to jest podstawowa trójka badań, którą trzeba mieć na oku, bo Hashi po prostu dokonuje spustoszeń w tej dziedzinie i to w Twoim interesie leży, żeby jej pilnować. Kto Cię tak dobrze poprowadzi w leczeniu jak nie Ty sama? No kto? Znalazłaś lekarza?

                                  > Jestem ciekawa czy zaczęłaś już brać Armour

                                  To pytanie zdałaś Koleżance, sama jestem ciekawa Jej efektów, ale myślę, że ustalanie dawki, może być równie długie i trudne jaki tyroksyny, ciekawam....

                                  >A nie myślałaś nigdy o wzięciu Novo ?

                                  A co do Novothyralu poczytaj sobie tu:

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,24776,136874472,144432470,Re_Obrzek_sluzowaty.html
                                  W Twoim przypadku, jak nie masz ustalonej swojej dawki, zapewniam, że z Novo byłoby to o wiele dłuższe i trudniejsze.
                                  Uff, ale się rozgadałam

    • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 16.05.13, 01:49
      Prosze poradźcie mi co robić..
      Dla przypomnienia przy dawce E50 moje wyniki wynosiły FT4 29% FT3 30%.
      Cztery togodnie temu podniosłam dawkę najpierw do 62,5 a nastepnie do 75 E.
      Przestałam również intesywnie ćwiczyć bo puchłam po tym jeszcze bardziej.
      Jezeli chodzi o moje samopoczucie (o którym pisałam na początku wątku przy dawce E50) to nie zauważyłam żadnych zmian.
      Dwa dni temu zrobiłam badania:
      Dawka E75 (prawie cztery tygodnie) FT4 32% FT3 28%.

      W związku z powyższym poszłam do lekarza, który stwierdził, że Euthyrox nie jest dla mnie i proponuje mi zamianę na Novo 75 !
      Myślałam o tym leku już wcześniej ale o dodaniu go do swojej dawki tylko trochę.
      Lekarz radzi inaczej.
      Proszę doradźcie mi co mam z tym zrobić ?
      Czy ja dobrze rozumię , że zamieniając E75 na N75 będę miała tą samą dawkę T4 + 15 T3.
      Z tego co czytałam na forum to widzę, ze 15 T3 to dosyc duża dawka.
      Czy ktoś miał wprowadzona taką zamiane z dnia na dzień ?
      Jak się czułyście ?
      Z niecierpliwością czekam na Wasze sugestie.
      • muktprega1 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 16.05.13, 09:45
        Jula, oczywiście zrobisz jak uważasz, ale moim zdaniem:

        - wcale nie jest Ci potrzebny Novo
        - Twoje wyniki są na dość równym poziomie - FT4 32% FT3 28% a 4% różnicy, to żadna różnica, masz dobrą przemianę,
        - Ty masz za małą dawkę tyroksyny i w tym tkwi problem


        • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 16.05.13, 11:15
          Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Straciłam już nadzieję że ktoś tu zajrzy. Wiem to trudna decyzja ale wiesz przeanalizowałam swoje wyniki z dwóch lat i czy to było 25 czy 50, czy 75 E to nie zauważam żadnej różnicy.Jedyne co się zmienia przy podnoszeniu dawki to TSH (idzie w górę) i proprcjonalnie do niej moja waga i depresja. Doprawdy nie wiem co robić.
          Thybon to T3, tak ? Pomógł ?
          Pozdrawiam i dzięki
          • djpa Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 16.05.13, 12:06
            Zgadzam się z koleżanką. Dawka 25, 50 czy 75 jest dla Ciebie za mała (fT4 jest niziutkie), więc stąd Twoje złe samopoczucie. Należy dążyć do wyższego fT4, gdzieś u góry normy i dopiero jeśli to nie pomoże, to powoli i ostrożnie dokładać Novo.
          • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 19.05.13, 16:01
            Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi.
            Sugerując się Waszymi radami następnego dnia do 75 dołożyłam 12,5 E. Już po dwóch godzinach zaczęły się ze mną dziać okropne rzeczy. Przed oczami latały mi białe plamki na przemian z ciemnością, byłam strasznie słaba, zatrzymało mi się wydalanie moczu przez cały dzień byłam tylko dwa razy w toalecie a co za tym idzie jeszcze bardziej spuchłam. Następnego dnia wzięłam dołożyłam następne 12,5 co dało 100 E, aczkolwiek uważam to za postępowanie wbrew logicznemu myśleniu. Skoro na dawce z dnia poprzedniego czułam się fatalnie to niby jak miałabym czuć się lepiej jeszcze zwiększając dawkę. Jednakże po wielu przeczytanych wypowiedziach na forum oraz mając na uwadze, że z dawką trzeba się wstrzelić, wzięłam tą setkę. Moje przeczucia mnie nie zawiodły. Było ze mną jeszcze gorzej. W zasadzie nie miałam siły podnieść się z łóżka a mój puls był ledwo wyczuwalny ( z natury jestem niskociśnieniowcem). Spuchłam tak bardzo, że zginanie palców u rąk sprawiło ból. No i oczywiście totalne otępienie.
            Dzisiaj wróciłam do 75 E , podniosłam się z łóżka i z nadzieją na pomoc pisze ten post.
            I co teraz ?
            Dziewczyny żadna siła nie przekona mnie abym ponownie wzięła więcej niz 75 E, które wydaje się być dla mnie dawka optymalną. Boje się, że następnej próby zwiększenia dawki mój organizm nie wytrzyma.
            Co mam robić ? Pozostać na tych 75 E , które nie wnosi nic nowego czy jednak wziąć Novo.
      • pies_z_laki_2 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 18.05.13, 13:30
        To ciekawe jak endo wpadł na pomysł, że potrzebujesz Novo... Nic nie wskazuje na to, że brakuje ci T3, a wręcz przeciwnie, masz świetną konwersję T4 do T3 jakby automatycznie i bez specjalnych starań.

        Za to brakuje ci T4, czyli samego Euthyroxu, ale tego już endo nie zauważył...

        Matko jedyna, nie rób sobie takiego kociokwiku, gdzie T3 nagle wskoczy na bardzo wysoki poziom i objawy nadczynności masz jak w banku, a jednoczesnie przy niezmienionym T4 objawy niedoczynności nie odejdą. Konował, czy tylko eksperymentator na cudzym organizmie? Obstawiam to pierwsze... chociaż zapewne chciał dobrze... Jednak skutki będziesz odczuwała na sobie, on tego nie odczuje...

        Była niedawno podobna sprawa, nie pamiętam nicku, dziewczynie edno niepotrzebnie wdożył Novo, dziewczyny odradzały, ona posłuchała endo i teraz odkręca sprawę, tylko odkręcanie trwa o wiele dłużej, niż niby proste łyknięcie Novo...
          • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 19.05.13, 23:47
            Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi.
            Sugerując się Waszymi radami następnego dnia do 75 dołożyłam 12,5 E. Już po dwóch godzinach zaczęły się ze mną dziać okropne rzeczy. Przed oczami latały mi białe plamki na przemian z ciemnością, byłam strasznie słaba, zatrzymało mi się wydalanie moczu przez cały dzień byłam tylko dwa razy w toalecie a co za tym idzie jeszcze bardziej spuchłam. Następnego dnia wzięłam dołożyłam następne 12,5 co dało 100 E, aczkolwiek uważam to za postępowanie wbrew logicznemu myśleniu. Skoro na dawce z dnia poprzedniego czułam się fatalnie to niby jak miałabym czuć się lepiej jeszcze zwiększając dawkę. Jednakże po wielu przeczytanych wypowiedziach na forum oraz mając na uwadze, że z dawką trzeba się wstrzelić, wzięłam tą setkę. Moje przeczucia mnie nie zawiodły. Było ze mną jeszcze gorzej. W zasadzie nie miałam siły podnieść się z łóżka a mój puls był ledwo wyczuwalny ( z natury jestem niskociśnieniowcem). Spuchłam tak bardzo, że zginanie palców u rąk sprawiło ból. No i oczywiście totalne otępienie.
            Dzisiaj wróciłam do 75 E , podniosłam się z łóżka i z nadzieją na pomoc pisze ten post.
            I co teraz ?
            Dziewczyny żadna siła nie przekona mnie abym ponownie wzięła więcej niz 75 E, które wydaje się być dla mnie dawka optymalną. Boje się, że następnej próby zwiększenia dawki mój organizm nie wytrzyma.
            Co mam robić ? Pozostać na tych 75 E , które nie wnosi nic nowego czy jednak wziąć Novo.
            • muktprega1 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 20.05.13, 09:46
              > Sugerując się Waszymi radami następnego dnia do 75 dołożyłam 12,5 E. Już po dwó
              > ch godzinach zaczęły się ze mną dziać okropne rzeczy.

              Czyli należysz do tych, którzy lepiej jak jakiekolwiek zamiany dokonują w zakresie 6 jednostek.

              >Następnego dnia wzięłam dołożyłam następne 12,5 c
              > o dało 100 E, aczkolwiek uważam to za postępowanie wbrew logicznemu myśleniu

              no, ale tego, nie rozumiem zupełnie. Przecież zawsze bierze się pod uwagę samopoczucie, pokaż gdzie jest napisane, żeby co dzień zmieniać dawki o 12,5 ??? Czyli razem 25, moze na początku leczenia, ale nie jak sie już przyjmuje 75.
              Musisz czytać inne posty i się z nich uczyć, a nie tak na ślepo. Wszędzie piszemy, że na jakiejkolwiek zmianie pozostań 3-4 tyg i wtedy zrób badania i reaguj w zależnosci.

              Cytuję w całosci wypowiedź z początku wątku:

              " pies_z_laki_2 ☺ 25.04.13, 18:35

              Julka, czy ty czytać nie umiesz? Wskoczyłaś z dnia na dzień na 75 jednostek?

              A zauważyłaś to:
              > Będąc na Twoim miejscu podniosłąbym dawkę stopniowo co 6, co parę dni, aż do 75.

              Nie szasta się tak dawkami, na wyższe wchodzi się stopniowo po ćwiartce tabletki dziennie, potem po kilku dniach, jeśli nie ma problemów i organizm się już przyzwyczai do wyższej podaży łyka się dodatkową ćwiartkę itd aż do dawki docelowej.
              Czyli najpierw E50 (tak jak ty do tej pory), potem E 56,25 albo E62,5 przez kilka dni (czyli o 6,25 albo 12,5 więcej, ale nie o 25!), a dopiero potem powoli wchodzi się na E75. "

              Jula przejrzałam cały Twój wątek i nie znalazłam wyników D3, ferrytyny ani B12, za to ogromną niechęć do zajęcia sie nimi.
              Nie pozostaje Ci nic innego, jak uczyć się swojej choroby - towarzyszki do końca Twojego zycia smile
    • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 21.05.13, 04:33
      Jak widzicie moja tarczyca nieźle daje mi w kość.
      Daje to oddźwięk chociażby w słowach tu pisanych przesyconych zirytowaniem i poddaniem się w walce o polepszenie samopoczucia.
      W odpowiedzi na pytanie ".....czy nie potrafię czytać ze zrozumieniem..." raczej potrafię ponieważ jest to jedna z wielu składowych mojego zawodu smile
      Dziewczyny jestem Wam bardzo wdzięczna za wypowiedzi. Na pewno Wasze uwagi są słuszne ale zauważcie, że nie jestem nowicjuszką. Z "rozpoznaną chorobą" walczę już jakiś czas i nie widzę żadnej poprawy wręcz przeciwnie. Stąd moje zniechęcenie do podejmowania kolejnych prób...malutkimi kroczkami. Wierzcie mi że w momencie podniesienia dawki do 75 E nic zupełnie nie odczuwałam. Inaczej sprawa się miała przy setce....o z tego szybciutko się wycofałam i nigdy więcej nie powtórzę.
      Na razie powstrzymałyście mnie przed wzięciem Novo. Jestem cały czas na 75 E i czuje się nijak...obojętna na wszystko i na dalszą walkę.
      Pozdrawiam
      • agcerz Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 21.05.13, 10:35
        Julko, odzywam się po długim czasie, niestety, miałam po drodze b. przykre przeżycia - śmierć mojego ojca. W efekcie wpadłam w ciągu kilku dni w nadczynność, ale jest już lepiej.
        Armouru jeszcze nie dostałam. Liczę na niego, bo czuję się kiepskawo na E75. Mam niskie FT3.

        Co ciekawe, doczytałam, że przed 1989 r. produkowano i u nas w Polsce naturalne preparaty z tarczyc świń i krów. Były dobrze tolerowane i szkoda, że to zarzucono. No, może krowich bym nie brała - mad cow disease - ale ze świni bez problemu. Choć czerwonego mięsa nie jadam, te zwierzęta i tak by ginęły. Skoro ich tarczyca miałaby się marnować, to niech powstanie z niej coś pożytecznego.
        • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 21.05.13, 17:37
          Strasznie mi przykro...wyrazy współczucia.
          Wiem doskonale co czujesz ponieważ też nie tak dawno pochowałam swojego tatę.

          Jak zauważyłaś dziewczyny powstrzymały mnie przed wzięciem Novo.
          Zostałam na dawce 75 E i dzisiaj zaczęłam brać Sorbifer.Brać go raz czy dwa razy dziennie. Moje odruchy psycho-motoryczne niestety leżą w gruzach. Nie mam chyba wyjścia jak tylko poczekać trochę na tej dawce i po raz kolejny liczyć na CUD !
          Boję się dołożyć więcej ponieważ w akcie desperacji jednego dnia wzięłam setkę E i myślałam , że odjadę z tego świata.
          Kurcze widzę, że Ty również na tej samej dawce co ja nie czujesz się najlepiej. Zwiększałaś ją kiedyś ? (przepraszam jeśli coś przeoczyłam). Jakie są Twoje najświeższe wyniki ?

          Trzymaj się moja droga.....Pozdrawiam
          • agcerz Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 21.05.13, 22:54
            julka47 napisała:

            > Strasznie mi przykro...wyrazy współczucia.
            > Wiem doskonale co czujesz ponieważ też nie tak dawno pochowałam swojego tatę.
            >
            > Jak zauważyłaś dziewczyny powstrzymały mnie przed wzięciem Novo.
            > Zostałam na dawce 75 E i dzisiaj zaczęłam brać Sorbifer.Brać go raz czy dwa raz
            > y dziennie. Moje odruchy psycho-motoryczne niestety leżą w gruzach. Nie mam chy
            > ba wyjścia jak tylko poczekać trochę na tej dawce i po raz kolejny liczyć na CU
            > D !
            > Boję się dołożyć więcej ponieważ w akcie desperacji jednego dnia wzięłam setkę
            > E i myślałam , że odjadę z tego świata.
            > Kurcze widzę, że Ty również na tej samej dawce co ja nie czujesz się najlepiej.
            > Zwiększałaś ją kiedyś ? (przepraszam jeśli coś przeoczyłam). Jakie są Twoje na
            > jświeższe wyniki ?
            >
            > Trzymaj się moja droga.....Pozdrawiam

            Ech, dzięki.
            Jestem na E75, moje ostatnie wyniki na E50 to 70% FT4 i 36% FT3, TSH 2,1. Po czym podniosłam na 75 (jest to dawka, jaką brałam już wiele lat temu, zanim przerwałam leczenie, człowiek mądrzeje z wiekiem), ale nie oznaczałam na niej parametrów. Mam skierowanie i zrobię badania w czerwcu. Czuję się średnio, zwłaszcza że bolą mnie stawy - chodzę na rehabilitację z dobrym skutkiem. Obecnie czekam na Armour... Pozdrawiam.
    • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 21.05.13, 18:01
      5limonka

      Trochę mnie zastanawia Twoja tajemnicza oferta pomocy....może napiszesz tutaj na forum jakiego rodzaju pomoc oferujesz, na pewno wiele z nas chciałoby przeczytać.
      Zastanawia mnie bardzo któż to taki jest w stanie pomóc mi czy innej dziewczynie z inną dolegliwością, która dostała wczoraj od Ciebie wiadomość identycznej treści.
      Odezwij się.
      • niedu Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 23.05.13, 09:28
        Najprawdopodobniej Sorbifer Durules robi ci wzdęcia i zaparcia. Ten lek to jakiś koszmar i mało komu służy. Ktoś tu pisał, że lepiej mu po Sorbiferze, odkąd przeszedł na dietę bezglutenową, ale jeśli zmagasz się z tarczycą pewnie już na takiej jesteś. Ja na swojej bezglutenowej i bezmlecznej diecie na razie się nie odważyłam na powrót do Sorbifera, teraz biorę inne preparaty.
        • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 23.05.13, 10:26
          Dzięki za odpowiedź.
          Wiesz nie sądzę aby ból powodował Sorbifer ponieważ biorę go dopiero od trzech dni a te dolegliwości mam od jakiegoś już czasu.
          Wcześniej brałam lek przeciwbólowy i jakoś przechodziło.
          Bóle nasiliły się wraz ze zwiększeniem dawki Eut. Nie wiem czy to bezpośredni związek z Eut. czy to po prostu przypadek.
          A jaki ty bierzesz preparat żelaza ?
          Czy wprowadzenie diety bezglutenowej poprawiło Ci wyniki ?
          • niedu Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 23.05.13, 10:43
            Dieta bezglutenowa i bezmleczna zlikwidowała (prawie w całości) wzdęcia, zaparcia i biegunki.
            Ale poziom żelaza jest nadal niewielki. sad Ale może to jeszcze z innych powodów.
            Preparatów jest dużo i trzeba dopasować do siebie.
            O Eutyroxie faktycznie nie mogę za wiele powiedzieć, bo wizyta u endokrynologa dopiero przede mną.
            • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 25.05.13, 03:02
              Dieta bezglutenowa - czy dobrze rozumiem, że jest to dieta o niskim poziomie glikemicznym ?
              Zbadałam sobie poziom ferrytyny , wynik 45 [15-150].
              Wcześniej robiłam powyższe badania dwa lata temu , wynik wynosił wówczas 27 przy tych samych normach. Brałam wówczas Sorbifer przez miesiąc ale nie wiem jaki był po nim wynik ponieważ nie zbadałam się ponownie.
              Teraz od paru dni znowu biorę Sorbifer 1xdziennie. Wystarczy ? Czy wynik 45 jest za niski ?
              Słuchajcie proszę przypomnijcie mi czy przy niedoczynności bez stwierdzonego Hasi, powinno się wystrzegać produktów z dużą zawartością jodu czy powinno się go dostarczać ? Bo już zgłupiałam totalnie ? Jedni piszą aby wystrzegać się np. jedzenia np. kapusty drudzy to negują.
              • pies_z_laki_2 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 25.05.13, 12:50
                Po kolei smile

                > Dieta bezglutenowa - czy dobrze rozumiem, że jest to dieta o niskim poziomie gl
                > ikemicznym ?

                Nie. To dieta bez glutenu, czyli w wielkim skrócie bez pszenicy. To bardzo długi temat...

                > Zbadałam sobie poziom ferrytyny , wynik 45 [15-150].
                > Wcześniej robiłam powyższe badania dwa lata temu , wynik wynosił wówczas 27 prz
                > y tych samych normach. Brałam wówczas Sorbifer przez miesiąc ale nie wiem jaki
                > był po nim wynik ponieważ nie zbadałam się ponownie.

                Przy takim wyniku żelazo bierze się rok, a nie miesiąc...

                > Teraz od paru dni znowu biorę Sorbifer 1xdziennie. Wystarczy ? Czy wynik 45 jes
                > t za niski ?

                Dla chorych tarczycowych przeciętne wyniki powinny oscylować około środka normy, oblicz sobie ile to powinno być u ciebie smile

                > Słuchajcie proszę przypomnijcie mi czy przy niedoczynności bez stwierdzonego Ha
                > si, powinno się wystrzegać produktów z dużą zawartością jodu czy powinno się go
                > dostarczać ? Bo już zgłupiałam totalnie ? Jedni piszą aby wystrzegać się np. j
                > edzenia np. kapusty drudzy to negują.

                Kapusta - jeśli będziesz ją gotowała, kisiła albo dobrze gryzła (mieszała ze śliną), to możesz jeść codziennie smile

                Jod - a w soli go nie masz? Sól jodowana jest teraz wszędzie, w chlebie, wędlinach, przetworach, przyprawach... jodu nam na pewno już nie brakuje!

                Jaką masz tarczycę? Dużą? Małą? W jakim stanie? Jeśli w dobrym, to możesz ją stymulować jodem, najwyżej szybciej zwłóknieje, ale jeśli masz kikutek, to nie ma czego stymulować dodatkowym jodem...
                  • pies_z_laki_2 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 26.05.13, 10:48
                    Sprawdź na forum, ja w ogóle nie biorę żelaza, bo mam wysoko i żelazo i ferrytynę.
                    Dziewczyny polecają Sorbifer, Tardyferon i parę innych preparatów, poszukaj...

                    Ważne, żeby łykać daleko od tyroksyny (czyli jeśli tyroksyna rano, to żelazo wieczorem), z jedzeniem i popijać sokiem owocowym, czy warzywnym, czy wodą z cytryną (ma być z wit. C, bo to poprawia wchłanianie).

                    Tak, większość z nas stosuje detę o niskim IG, a właściwie o niskim ładunku glikemicznym. Mnóstwo o tym pisaliśmy, z podawaniem konkretnych przykładów co można, a czego nie należy, na pewno znajdziesz smile A jeśli nie, to pytaj konkretnie, bo to długi temat (i bez sensu kopiować to, co się napisało kilka dni temu...

                    Poczytaj tu:
                    - www.termedia.pl/Indeks-i-ladunek-glikemiczny-diety,47,11224,0,0.html
                    - www.termedia.pl/Artykul-oryginalny-Bledy-zywieniowe-w-dietach-z-broszur-proponowanych-chorym-na-cukrzyce,47,12234,0,0.html
                    - www.arciszewska.eu/index.php?option=com_content&task=view&id=42&Itemid=43
                    - www.diabetyk.pl/odzywianie/planowanie-posilkow/obliczamy-indeks-diety-3/
                    - www.medycynametaboliczna.pl/index.php?okno=7&id=341&art_type=2

                    Ważne - węglowodany jeść na śniadanie, na obiad jeść warzywa z białkiem plus węglowodany w ilości minimalnej, a na kolację białko z warzywami i bez węglowodanów.
                    Obrazowo dietetyczka pokazał mi to na dłoniach, jarzyny na dwóch otwartych dłoniach (czyli dużo, kopiasto), białko w dwóch zamkniętych dłoniach (czyli mniej, ale nadal sporo) i węglowodany w zamkniętej jednej dłoni (czyli bardzo mało), w moim przypadku nie więcej czystych węglowodanów (długo trawionych czyli np. razowych) niż 150 gr dziennie.
                    Pomiędzy trzema głównymi posiłkami dwa dodatkowe czyli drugie śniadanie i podwieczorek, można wtedy jeśc owoce, albo jogurt z owocami, albo koktail czy mus z owoców / warzyw i maślanki, czy tp. Najlepiej jeść 4-5 razy dziennie, żeby przyspieszyć metabolizm.
                    Słodycze, pieczywo, kluchy, pizze, naleśniki itp. odstawiamy, napoje gazowane i % odstawiamy. Puszki, gotowe dania z mrożonek i słoików odstawiamy. Jemy kasze, ziarna, nasiona, orzechy i warzywa mączyste typu dynia, czy bataty.
                    • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 26.05.13, 13:08
                      Dziękuje Ci bardzo za odpowiedź,

                      Będę musiała również przejść na tą dietę, ponieważ od paru dni nie radzę sobie z sennością.
                      Godzinę po zjedzeniu obiadu ogarnia mnie straszne znużenie i w konsekwencji usypiam.
                      Nie potrafię sobie z tym zupełnie poradzić. Wczoraj na przykład broniłam się strasznie aby nie usnąć, zrobiłam sobie kawę ale niestety na niewiele się zdało. Równocześnie z sennością pojawia się uczucie strasznego przepełnienia. Brzuch staje się obrzmiały i bardzo napięty.
                      Moje porcje obiadowe nie są wcale duże więc na pewno nie jest to efekt przejedzenia.
                      Ja osobiście wiążę to ze zła przemiana cukrów (nagłym jego spadkiem). W badaniach mam go trochę powyżej normy (norma do 5,6 u mnie wynosi 5,8). Dwa lata temu robiłam krzywą cukrową i wyniki wyszły ok.
                      Nie wiem może powinnam powtórzyć te badania...już sama nie wiem .... mój komfort życia spadł do wartości minusowej. Do pracy chodzę jak na skazanie ale najchętniej nigdzie bym nie wychodziła.
                      • ewuchnat Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 26.05.13, 16:14
                        Dziewczyno!!! Ile jeszcze osób ma Ci napisać, że przy wynikach hormonów 30% nie dziwne jest, że się źle czujesz?!! Ile osób ma Ci jeszcze napisać, że rozwiązaniem jest podniesienie dawki Euthyroxu?!! Ile jeszcze osób ma Ci napisać, że dawkę podnosi się stopniowo o 6,25 jednostek co kilka dni (a nie w dwa dni o 25 jednostek)?!! Dlaczego nie chcesz posłuchać osób, które właśnie dzięki takiemu postępowaniu zaczęły dobrze się czuć?!!

                        Dlaczego nie chcesz sobie pomóc????????

                        Co powinnaś zrobić:
                        1. Podnieść dawkę o 6,25 jednostek i łykać tyle przez np. tydzień, organizm może ciężko znosić podniesienie dawki, ale trzeba to przeczekać.
                        2. Po tym tygodniu podnieść o kolejne 6,25 jednostek (czyli razem już o 12,5)
                        3. Po 4-6 tygodniach na nowej dawce zrobić badanie ft4 ft3 i na podstawie wyniku decydować co dalej.
                        4. Zrobić USG tarczycy i zbadać poziom przeciwciał ATPO i ATG, jeżeli jeszcze tego nie robiłaś.
                        5. Zbadać poziom witaminy D3 25OH i B12 i w razie niedoborów rozpocząć suplementację.
                        6. Łykać żelazo, które łykasz przez 3 miesiące (dawkę wyczytasz w ulotce - ile łykać przy niedoborze) i po tym okresie sprawdzić czy jest poprawa.
                        7. Z bólem brzucha idź do specjalisty.

                        Jeżeli czegoś nie pomyliłam, każdy doświadczony to potwierdzi, a jeżeli chcesz robić i tak po swojemu, to po co się radzisz? Jeżeli nie doprowadzisz hormonów i niedoborów do porządku nie dowiesz się, czy to one są powodem Twoich problemów zdrowotnych czy coś innego!

                        Życzę Ci żebyś wreszcie to zrozumiała i pomogła sobie!
                        • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 27.05.13, 01:27
                          Gdybyś przeczytała z większą uwagą ten wątek , niewątpliwie zauważyłabyś, iż osoby wypowiadające się tu bardzo mi pomogły i jakoś nie zauważyłam abym nie chciała pozwolić sobie pomóc. Ich wskazówki są dla mnie bardzo cenne więc proszę nie wypowiadaj się w imieniu ogółu.
                          • ewuchnat Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 27.05.13, 15:41
                            Przeczytałam Twój wątek baaaardzo uważnie. Nie mam żadnego interesu w tym, żeby sprawiać Ci przykrość. Piszę, bo chcę żebyś poczuła się lepiej! Ja dopiero po roku przynoszącego słabe efekty leczenia przez lekarzy, zaczęłam słuchać się rad dziewczyn i teraz dni kiedy się czuję zmęczona są rzadko, mam siłę działać i jestem w szoku ile mogę. A przez rok byłam na prawdę często zmęczona, a tu jednak można mieć siły na: położenie tapety, obsadzenie balkonu kwiatami i to w 9 miesiącu ciąży! Radzą Ci dziewczyny, które są weterankami Hashi, działają na forum pomagając swoją wiedzą codziennie i to dzięki nim kolejne osoby czują się lepiej!

                            Cytuję:

                            Muktprega1:
                            -"nie dziwię sie przy takich cienkich wynikach, po prostu Twój organizm wyje z braku tyroksyny, jesteś w dużej niedoczynności"
                            -"Nie myśl o Novo, bo nie w tym problem, masz obydwa wyniki na równym poziomie, więc nie widać szalonego zapotrzebowania na T3."
                            -"Będąc na Twoim miejscu podniosłąbym dawkę stopniowo co 6, co parę dni"
                            -"nie doszłaś do swojej właściwej dawki, ile czasu jesteś na 75? Zrób standard za cztery tygodnie na - Ft3 i Ft4, zobaczysz ile dołożyć, bo na pewno nie jest

                            to Twoja docelowa dawka, ja np biorę 125"
                            -"Kochana nasza choroba jest aktywna zmienna, dochodzenie do swojej dawki trwa! Ludzie często popełniają błąd na początku diagnozy Hashi myśląc, że wezmą

                            cud-tabletkę i wszystko wróci do normy, a hormony to nie polopiryna czy antybiot, nie działa od razu, dlatego trzeba cierpliwości i czasu."
                            - "wcale nie jest Ci potrzebny Novo, Twoje wyniki są na dość równym poziomie - FT4 32% FT3 28% a 4% różnicy, to żadna różnica, masz dobrą przemianę, Ty masz

                            za małą dawkę tyroksyny i w tym tkwi problem"
                            -"Jula przejrzałam cały Twój wątek i nie znalazłam wyników D3, ferrytyny ani B12, za to ogromną niechęć do zajęcia sie nimi."

                            pies_z_laki_2:
                            -"Nie szasta się tak dawkami, na wyższe wchodzi się stopniowo po ćwiartce tabletki dziennie, potem po kilku dniach, jeśli nie ma problemów i organizm się już

                            przyzwyczai do wyższej podaży łyka się dodatkową ćwiartkę itd aż do dawki docelowej."
                            -"Droga Julko, jeśli masz wyniki jak poniżej... > FT4=29%, FT3=30%. > Czuję się fatalnie....to nic dziwnego, że czujesz się byle jak, ale to wina za niskiej dawki tyroksyny, a nie braku T3."
                            -"Dawka E50 to jest bardzo niska dawka, ja łykam 150... Nie rozumiem też, dlaczego nie możesz łykać więcej tyroksyny, której ci ewidentnie brakuje? Przemianę

                            masz całkiem dobrą i to od miesięcy się nie zmienia, więc po co ci dodatkowe T3? Nie rozumiem..."

                            djpa:
                            -"Zgadzam się z koleżanką. Dawka 25, 50 czy 75 jest dla Ciebie za mała (fT4 jest niziutkie), więc stąd Twoje złe samopoczucie. Należy dążyć do wyższego fT4,

                            gdzieś u góry normy i dopiero jeśli to nie pomoże, to powoli i ostrożnie dokładać Novo."

                            W Hashi tak jest, że choroba może się nasilać i to, że zwiększyłaś dawkę do 75E, a wyniki się nie podniosły, nie znaczy, że lek na Ciebie nie działa, tylko

                            że dawkę trzeba dalej podnosić, aż wreszcie poczujesz się dobrze, a wyniki będą w górnej części normy. Czasem organizm ciężko znosi podnoszenie dawki i

                            dlatego czasem trzeba to robić stopniowo (o 6,25 jednostek przez kilka dni), a i wtedy czasem trzeba dać organizmowi parę dni na przyzwyczajenie się do nowej

                            dawki.

                            Piszesz:"Na pewno Wasze uwagi są słuszne ale zauważcie, że nie jestem nowicjuszką. Z "rozpoznaną chorobą" walczę już jakiś czas i nie widzę żadnej poprawy

                            wręcz przeciwnie." i właśnie o to chodzi, że walczysz z chorobą już długo, ale nie potrafisz wygrać, a dziewczyny które Ci radzą z chorobą wygrywają i pomagają wygrywać innym np. pomogły mi.

                            Jesteś ciekawa dawek innych osób, moja obecnie ciążowa dawka to prawie 190, po ciąży będzie trochę niższa.

                            Pozdrawiam!
                              • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 28.05.13, 00:09
                                Posłuchałam jak najbardziej dziewczyn i za ich sprawą nie wzięłam Novo, które zalecił lekarz.
                                Stwierdził, że Eut. nie wnosi żadnych zmian. Miała być całkowita zamiana z E na N.
                                Byłam tak zdesperowana, że niewiele brakowało abym go posłuchała. Dziewczyny odwiodły mnie od tego drastycznego posunięcia. Dołączyłam żelazo i zobaczę na początku czerwca jak wyjdą badania.
                                Przyznałam rację, że faktycznie podnosząc dawkę o 12,5 było to trochę pochopne z mojej strony, jednakże sugerowałam się samopoczuciem kiedy przeszłam z 50 na 75 i nic nie odczuwałam. Uznałam zatem , że 12,5 również nie będzie dla mnie wstrząsem. Niestety myliłam się, czułam się tak jakbym za chwile miała zejść z tego świata dlatego wróciłam do 75.
                                Czekam na zmiany swojego samopoczucia już bardzo długo więc poczekam jeszcze chwilkę aby stwierdzić czy trochę dłuższe przyjmowanie E75+żelazo wniesie coś nowego.
                                Kiedy zadaję pytanie w postaci "..przy jakich wynikach masz taką dawkę ..." mam na uwadze jedynie poszerzenie swojej wiedzy na temat choroby, zatem nie widzę w tym nic bezsensownego.
                                Mam jeszcze inne przeczucia dotyczące swoich problemów ale muszę to najpierw zdiagnozować.
                                Nie krzyczcie proszę na mnie , że przyjmuję za małą dawkę tyroksyny....na większej czułam się bardzo źle. Jasne, że być może mogłam przeczekać ten moment i następnego dnia byłoby lepiej.....a jeśli nie to co wówczas ?
                                Powtarzam raz jeszcze ( a czytać potrafię) zwiększając dawkę z 50 na 75 organizm nie dał mi w żaden negatywny sposób tego odczuć, dlatego rezygnując z Novo od razu zwiększyłam o 12,5 a nie o 6,25. Tego jak się czułam trudno przełożyć na słowa.
                                W oczekiwaniu na nowe badania (ale przecież to nie one są najważniejsze lecz nasze samopoczucie), zmieniłam trochę dietę, biorę witaminy i żelazo.....zobaczymy
                                Jak na razie do pozytywnych zmian mogę zaliczyć - oczy po nocy są dużo mnie opuchnięte, krócej śpię ale jestem bardziej wypoczęta, ręce i stopy nie są już takie lodowate, w końcu śpię bez skarpetek.....cała reszta bez zmian.

                                Pozdrawiam
                                • djpa Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 28.05.13, 07:29
                                  Julka, jeśli znów nie będziesz mogła wejść na większą dawkę E przy takich niskich wynikach, to powinnaś z lekarzem zbadać swoje nadnercza - poczytaj o tym z ulotce Euthyroxu. Jeśli nadnercza masz słabe i/lub źle reagujesz na zwiększenie E przy większych dawkach, to Novo tym bardziej by Cię zwaliło z nóg...
                                  • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 29.05.13, 01:16
                                    Wiem, że takie są ogólne zalecenia podnoszenia dawki tym bardziej, że na wyższej czułam się fatalnie. W związku z powyższym postanowiłam, że nie zwiększę już dawki Euthyroxu.
                                    W przyszłym tygodniu robię badania i dopiero postanowię co dalej.
                                    Wczoraj pochwaliłam się, że zauważyłam małą poprawę chociażby w postaci mniejszego marznięcia...a dzisiaj co ? Trzęsę się jak ........ . W pracy jak ta nienormalna siedziałam w kurtce kiedy większość w sali była na krótki rękaw. Teraz pisząc to mam na sobie grube skarpety, gruby polar i jestem owinięta w koc. Fajnie co ?

                                    Dziewczyny chcąc oszczędzić Wasz czas , proszę nie marnujcie go na pisanie mi rad w postaci " masz za mało Tyroksyny, nie przekonasz się jeśli nie wejdziesz na większą dawkę itd."
                                    Mam już dosyć eksperymentowania na sobie. Jeśli moje wyniki..zresztą co ja piszę o wynikach, powinnam raczej napisać samopoczucie, nie poprawi się to w ogóle przestanę brać to dziadostwo. Skoro bez leku czy z lekiem czuje się tak samo paskudnie to po co się truć.

                                    Pozdrawiam i życzę samych radosnych dni.
                                    • ewuchnat Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 29.05.13, 12:07
                                      Julka aż mnie skręca, jak czytam co piszeszsad

                                      Hormony tarczycy są niezwykle ważne dla funkcjonowania całego organizmu! Jeżeli Twój organizm z jakiegoś powodu sam ich nie wytwarza to trzeba je dostarczać z zewnątrz. Euthyrox to w gruncie rzeczy nie jest lekarstwo, bo nie wyleczy Cię z choroby, to jest coś czego Twój organizm bardzo potrzebuje, bo sam nie wytwarza. Podawanie czegoś, co zastępuje naturalne hormony nie jest eksperymentowaniem, gdyby Twoja tarczyca normalnie funkjconowała sama wytworzyłaby tę większą dawkę, a tak trzeba zrobić to za nią, tu nie ma żadnej czarnej magii. Odstawienie hormonów to wyrok na siebie, ich duży brak powoduje: szybkie tycie, wypadanie włosów i totalną niemoc. Gruba baba bez włosów, która nie ma siły się podnieść z łóżka, tak wyglądałaby każda z nas, gdyby nie to, że żyjemy w czasach, w których ktoś wymyślił, że jak organizm się popsuł, to można mu pomóc przyjmując syntetyczne hormony.
                                      • niedu Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 29.05.13, 13:14
                                        Julka, rozumiem, że jesteś rozbita całą tą sytuacją, ale dlaczego nie chcesz zaakceptować, że poprzednie podniesienie dawki się nie powiodło, bo zrobiłaś to za szybko i za dużo? Raz ci się udało podnieść o 25, drugim razem organizm powiedział stop i może konieczne byłoby podniesienie właśnie NIE o 25, a o 1/4 z 25? Zastanów się.
    • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 31.05.13, 01:37
      ewuchnat napisała:
      >Odstawienie hormonów to wyrok na siebie, ich duży brak powoduje: szybkie tycie, wypadanie włosów i totalną niemoc. Gruba baba bez włosów, która nie ma siły się podnieść z łóżka, tak wyglądałaby każda z nas, gdyby nie to, że żyjemy w czasach, w których ktoś wymyślił, że jak organizm się popsuł, to można mu pomóc przyjmując syntetyczne hormony.

      Pomijając "bez włosów" ja właśnie dokładnie tak zaczynam wyglądać przyjmując hormon.
      Oczywiście , że nie skarzę się samozagładę ale coraz bardziej jestem przekonana o tym, że Euthyrox nie jest dla mnie.
      Skoro przyjmuję go już prawie trzy lata a objawy zamiast ustępować nasilają się, no to sorry.
      W czasie kiedy byłam na E 50 uważam , że już wtedy powinny pojawić się chociażby małe zmiany. A tu nic.....Psychicznie najbardziej rozwaliła mnie sytuacja z wagą. Im dłuższe branie i zwiększanie dawki , tym wyższa waga. Ja tego nie akceptuję tym bardziej, że zawsze byłam szczupła,góra to 57kg. Teraz natomiast tak jak napisałaś wyglądam jak gruba baba.
    • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 31.05.13, 03:30
      pies_z_laki napisała:

      >Słusznie! Powinnaś (zamiast eksperymentować) - zacząć się leczyć!

      >Poproś lekarza (endo czy internistę) o skierowanie na badania nadnerczy, bo twoje problemy z >dawkowaniem (i wynikami badań) mogą wynikać z niedoczynności nadnerczy właśnie. Nie >marnuj swojego czasu, bo życie masz tylko jedno, poczytaj ulotkę Euthyroxu, tam napisano o >co chodzi (skoro nie wierzysz dziewczynom na forum)

      Wiesz to nie jest kwestia niewiary w rady dziewczyn z forum.
      Osoby pojawiające się tu /zwłaszcza zupełnie nowe/ czytając setki różnych informacji i idąc w ślad za radami, jeżeli nie zauważą żadnej poprawy, zaczynają drążyć temat jeszcze bardziej i spirala się nakręca. Wygląda to mniej więcej tak:
      - jestem załamana, co mam robić
      odp - zwiększ dawkę\ mija jakiś czas
      - niestety nadal źle się czuję
      odp - zwiększ dawkę
      - po trzech miesiącach na zwiększonej dawce czuję się jeszcze gorzej, myślę nad zmianą leku
      odp - absolutnie, zmiana leku nie jest zupełnie ci potrzebna, zaszkodzisz sobie, narobisz sobie kłopotów, powinnaś nadal zwiększać dawkę

      W tym miejscu pojawia się moje pytanie - Skąd tak silne przekonanie w wielu istniejących tu wątkach, że akurat zmiana leku zaordynowana przez lekarza zaszkodzi ?
      Czy poparte jest to własnymi doświadczeniami ? Nie sądzę, ponieważ z tego co czytam to największymi oportunistami zmiany leku są osoby, które nigdy tej zmiany nie zastosowały. W większości sytuacji ich protest opiera się głównie na wiedzy teoretycznej lub przeczytaniu jakiejś historii w której komuś niestety ta zmiana nie wyszła na dobre.
      Podobnie się ma sytuacja ze zwiększaniem dawki tego samego leku. Wielu to pomaga, wielu zwala z nóg.
      Zapewne niektóre z Was pomyślą , że pisząc to, oczekuję zapewnienia z Waszej strony, że moja decyzja o wzięciu Novo będzie słuszna. Nic bardziej mylnego.
      Wchodząc ponownie na forum /a jestem tu już od bardzo dawna/ chciałam zobaczyć jak się mają sprawy w skuteczności leczenia u innych a tym samym podzielić się własnymi spostrzeżeniami. Oczywiście rady będące wynikiem własnych doświadczeń mogą być jakąś wskazówką w obraniu strategii leczenia, jednakże trzeba mieć na uwadze, że każda z nas jest inna i to co komuś pomogło nie koniecznie pomoże innemu. Najbardziej karygodnym błędem popełnianym przez nowe forumowiczki jest porównywanie siebie do kogoś komu akurat dana dawka pomogła. Poniekąd nie dziwi takie zachowanie ponieważ osoba bezskutecznie oczekująca efektów leczenia zaczyna działać jak desperat. Łapie się wszystkiego co wyczyta na forum, biega po lekarzach i laboratoriach, zaczyna doszukiwać się u siebie całej masy różnych chorób,czas jej przelatuje przez palce a w konsekwencji po jakimś czasie ginie z forum. Dlaczego ?

      Dlatego uważam, że pojawiające się tu odpowiedzi powinny służyć jedynie celom informacyjnym w zgłębieniu wiedzy o chorobie ale POPARTE WŁASNYMI DOŚWIADCZENIAMI , a nie teoretyzowaniem czy stwierdzeniami w postaci " jak nie wierzysz to radź sobie sama"
      Mogłabym wkleić w tym miejscu całą masę wypowiedzi w , których jeżeli dana osoba zaczyna podważać udzielane jej rady to z automatu skazana zostaje na "wygnanie". Ciekawym jest że tego typu wątki mają największą swoją rozpiętość. Czy to z powodu tego, że są tak ciekawe ? Bynajmniej. Najczęściej dla odbiorcy tegoż wątku odpowiedzi nie wnoszą niczego nowego w życie, ponieważ większość przesycona jest krytyką i ironią dotyczącą jej błędnego myślenia i działania.

      Zauważyłam, że niektóre z osób na tym forum są bardzo aktywne w wielu wątkach na różne tematy. Delikatnie mówiąc "uważają się za ekspertów w wielu dziedzinach" i to jest dla mnie bardzo zastanawiające.
      Kończąc uważam, że co niektóre z Was z większą rozwagą powinny udzielać rad mając przede wszystkim na uwadze, iż forum ma służyć wymianie doświadczeń i pokrzepieniu osoby, która panicznie szuka pomocy....a nie krytyki.

      pies_z_laki
      w mojej wypowiedzi nie ma żadnej osobistej urazy do Twojej osoby.
      Jest to prostu uogólnienie moich spostrzeżeń. Jednakże mam do Ciebie pytanie : Czy brałaś kiedyś Novo ?
      Pytam ponieważ zauważyłam w kilku wątkach, iż jesteś wielką przeciwniczką tej metody leczenia. Nie tak dawno jedna z dziewczyn napisała, że przeszła na Novo i dopiero teraz czuje, że żyje /zresztą jest wielu takich/ Oczywiście w tym miejscu nie wypadało napisać Ci już, że Novo jest jej nie potrzebne ale nie omieszkałaś zaznaczyć , że po pewnym czasie może zacząć nią trząść.
      Stąd moje pytanie : Czy doświadczyłaś tego na sobie ?

      Pozdrawiam
      • djpa Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 31.05.13, 09:29
        Julka, przede wszystkim powinnaś spać w nocy. Nie śpiąc, zaburzasz naturalny cykl pracy organizmu, w szczególności cykl nadnerczy. Wydzielanie hormonów nadnerczy jest związane silnie z rytmem dobowym. Bez sprawnie działających hormonów nadnerczy Euthyrox działać nie będzie.

        Tak, brałam i okresowo biorę Novo od 4 lat. Wiem jak to jest mieć na Novo wyniki fT3 większe od fT4, wiem jak silnym hormonem jest T3, wiem jakie niesamowite działanie ma ten hormon. Doświadczam tego.

        Jeszcze nie widziałam nikogo na forum ani wśród znajomych, kto z takimi niskimi poziomami hormonów tarczycy jak Twoje czułby się dobrze. Tu nie chodzi o dawkę, tu chodzi o wyniki. A w życiu i tak zrobisz, co zechcesz smile
        • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 31.05.13, 12:52
          djpa napisała:
          > Julka, przede wszystkim powinnaś spać w nocy.

          Nawet nie wiesz moja droga jak bardzo bym chciała dobrze spać. Jest to jedno z moich pobożnych życzeń.
          Nie sądzisz chyba, że nie śpię po to aby siedzieć w necie ..... nie śpię bo nie mogę usnąć.
          • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 31.05.13, 14:05
            harmoniak napisała:

            > Zapewne pamiętasz,że już 3 lata temu korespondowałyśmy w sprawie Twojego zdrowi
            > a. Wtedy chciałaś wziąć na własną rękę Euthyrox, po raz pierwszy.

            Witaj Harmoniak
            ....oczywiście, że pamiętam o wcześniejszych wpisach. Powiem więcej miały one miejsce jeszcze dużo wcześniej niż trzy lata temu.
            Jeżeli masz na myśli wpis na sąsiednim forum, to znalazłam się tam za sprawą kogoś z tego forum który twierdził , że jest tam osoba , która skutecznie mi pomoże. Osoba ta całkowicie wybiła mi z głowy jakobym miała chorą tarczycę i poleciła leczenie jodyną....więc szybko stamtąd uciekłam.
            Tak zatem wyglądała moja wcześniejsza historia z forum;
            - to forum odradziło mi branie leku
            - tamto chciało leczyć jodyną
            Tak zgadza się pisałam o tym, że po bezskutecznej wędrówce po lekarzach myślałam o wzięciu Euthyroksu na własną rękę. Mój test miała wówczas 45 pkt. a lekarze nie widzieli podstaw do leczenia. Wyniki ich nie interesowały bo były w normie, guzki na tarczycy same się wchłoną, bardzo dużo objawów zostało zbagatelizowanych....a forum odradziło mi brania Euthyroksu na własną rękę.
            Tak więc za sprawą udzielonych mi rad - NIE WZIEŁAM LEKU. Dzisiaj tego żałuję ponieważ upływający czas z nieleczoną tarczycą tylko pogorszył jej stan. Przestałam wchodzić na forum bo moja głowa zaczynała być przepełniona całą masą sprzecznych informacji.
            Po jakimś czasie w końcu dostałam Euthyrox 25, wyniki nie były najlepsze ale samopoczucie poprawiło się, potem długo byłam na 50-tce i również nie nakręcałam się, że jest ze mną beznadziejnie, zaczęłam intensywnie ćwiczyć, zrzuciłam 10 kilo, nastrój się poprawił ale tarczyca zareagowała buntem. Nastąpił taki dzień,że nie miałam siły się podnieść. Badania i zwiększenie dawki do 75. W tym momencie weszłam ponownie na forum. Tu właśnie dowiedziałam się że intensywne ćwiczenia przy niedoczynności są wręcz zabronione. No więc przestałam ćwiczyć, myśląc sobie, że na zwiększonej dawce bez odciążania organizmu forsownymi ćwiczeniami, poprawi się. Niestety tak się nie stało. Im dłużej nie ćwiczę i im bardziej podnoszę dawkę tym jest gorzej.
            Czy naprawdę nikt na forum nie bierze pod uwagę, że niektóre osoby mogą po prostu nie tolerować tego leku, zważywszy, że prawie trzyletnia suplementacja nie wniosła żadnych radykalnych zmian.
            Podsumowując sytuacje z przed trzech lat z obecną rysuje się sytuacja wręcz paradoksalna :
            - Lekarz nie widział podstaw do przepisania leku - ja czułam się podle - chcąc się ratować myślałam o wzięciu tabletki na własna rękę - forum odradziło - ja posłuchałam
            - Dzisiaj lekarz zaproponował zmianę leku - ja na obecnym czuje się coraz gorzej - forum odradziło zamianę - ja posłuchałam - forum poradziło podwyższenie dawki - ja podwyższyłam i myślałam, że się przekręcę - forum nakrzyczało na mnie, że podniosłam zbyt szybko dawkę - ja zmniejszyłam - podsumowanie - nadal czuję się podle - forum nadal twierdzi, że powinnam podnosić dawkę - ja odpowiadam,że tego nie zrobię bo bardzo źle zniosłam poprzednią zmianę - forum podsumowuje moje działania jako opór na chęć udzielenia mi pomocy...

            W związku z powyższym,
            Odpowiedz mi proszę czym według Ciebie różni się wzięcie tabletki na własną rękę (sugerując się czterdziestoma pięcioma punktami z testu) od rad udzielanych obecnie na forum dotyczących podniesienia dawki - czy wówczas nie jest to działanie na własną rękę ?

            Masz w zupełności racje - jestem wykończona bo trwa to zbyt długo.
            Pozdrawiam
            • harmoniak Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 31.05.13, 15:32
              Czy naprawdę nikt na forum nie bierze pod uwagę, że niektóre osoby mogą po prostu nie tolerować tego leku, zważywszy, że prawie trzyletnia suplementacja nie wniosła żadnych radykalnych zmian.

              Bierzemy. Nie ma jednak przesłanek, żeby Ciebie zaliczyć do tej grupy, ponieważ ta trzyletnia suplementacja o której piszesz była bardzo słaba. Dawka niska i niezmieniana wg potrzeb = objawy. Wyciągasz wnioski na podstawie nieprawidłowych przesłanek.

              forum poradziło podwyższenie dawki - ja podwyższyłam i myślałam, że się przekręcę - forum nakrzyczało na mnie, że podniosłam zbyt szybko dawkę - ja zmniejszyłam - podsumowanie - nadal czuję się podle - forum nadal twierdzi, że powinnam podnosić dawkę - ja odpowiadam,że tego nie zrobię bo bardzo źle zniosłam poprzednią zmianę - forum podsumowuje moje działania jako opór na chęć udzielenia mi pomocy...

              Nam chodzi tylko o to, żebyś podnosiła dawkę o max 6.25 na tydzień, dwa. Badania po 6 tygodniach na jednej NIEZMIENIONEJ dawce. Ty tego nie robisz, a my o tym piszemy.

              Odpowiedz mi proszę czym według Ciebie różni się wzięcie tabletki na własną rękę (sugerując się czterdziestoma pięcioma punktami z testu) od rad udzielanych obecnie na forum dotyczących podniesienia dawki - czy wówczas nie jest to działanie na własną rękę ?

              Wzięcie leku bez diagnozy lekarza jest dużym ryzykiem. Euthyrox jest na receptę, nie wzięłabym go, lub innego leku, sama, bez zalecenia lekarza
              Modyfikacja dawki przy obecnej diagnozie, z odpowiednią dozą ostrożności (czyli nie 25 w DWA DNI!) jest radzeniem sobie z chorobą.

              Podłączam się również do tej wypowiedzi muktprega1.

              Na koniec Twój cytat.

              Poza tym nie mam już siły ciągle eksperymentować : a może selen, a moze żelazo, a może wit D3....kurcze za dużo tych może i za długo trwa .... podczas gdy życie przelatuje mi przez palce....niczym zombi..

              Nie ma jednego przepisu na niedoczynność. Zawsze jest "może" i zawsze to trwa. To nie grypa. Stąd moje przekonanie, że Forum nie jest w stanie dać Ci tej pomocy, której szukasz.

              Ten wątek naprawdę się rozrósł, dużo ludzi sie przejęło, a ja mam duże wątpliwości, czy jest w tym naszym uporze jakiś sens. Dużo się nie zmieniło.
              • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 31.05.13, 21:20
                harmoniak napisała:

                > Czy naprawdę nikt na forum nie bierze pod uwagę, że niektóre osoby mogą po p
                > rostu nie tolerować tego leku, zważywszy, że prawie trzyletnia suplementacja ni
                > e wniosła żadnych radykalnych zmian.


                > Bierzemy.

                Nie właśnie wręcz odwrotnie nie bierzecie.

                > Nie ma jednak przesłanek, żeby Ciebie zaliczyć do tej grupy, ponieważ
                > ta trzyletnia suplementacja o której piszesz była bardzo słaba. Dawka niska i
                > niezmieniana wg potrzeb = objawy.

                Widać mało uważnie przeczytałaś moją poprzednią odpowiedź do Ciebie.
                Suplementacja według Ciebie była niska ale ja nie widziałam potrzeby jej podnoszenia
                BO CZUŁAM SIĘ DOBRZE ! WYNIKI MNIE NIE INTERESOWAŁY LECZ SAMOPOCZUCIE !
                czy to tak trudno zrozumieć.
                Wiele osób na tym forum działa właśnie według tej zasady.

                > forum poradziło podwyższenie dawki - ja podwyższyłam i myślałam, że się prze
                > kręcę - forum nakrzyczało na mnie, że podniosłam zbyt szybko dawkę - ja zmniejs
                > zyłam - podsumowanie - nadal czuję się podle - forum nadal twierdzi, że powinna
                > m podnosić dawkę - ja odpowiadam,że tego nie zrobię bo bardzo źle zniosłam popr
                > zednią zmianę - forum podsumowuje moje działania jako opór na chęć udzielenia m
                > i pomocy...


                > Nam chodzi tylko o to, żebyś podnosiła dawkę o max 6.25 na tydzień, dwa.
                > Badania po 6 tygodniach na jednej NIEZMIENIONEJ dawce. Ty tego nie robisz, a m
                > y o tym piszemy.

                Nie sądziłam,że zamiast napisać coś od siebie dołączysz do grona osób powtarzających wciąż jak mantrę mój błąd w zbyt szybkim podniesieniu dawki jako jedynej argumentacji przeciwko mojej osobie. Przyznałam rację, że moje działanie było zbyt pochopne...ale ciągłe wytykanie mi tego naprawdę staje się żałosne.

                > [i]Odpowiedz mi proszę czym według Ciebie różni się wzięcie tabletki na własną
                > rękę (sugerując się czterdziestoma pięcioma punktami z testu) od rad udzielanyc
                > h obecnie na forum dotyczących podniesienia dawki - czy wówczas nie jest to dzi
                > ałanie na własną rękę ?

                > Wzięcie leku bez diagnozy lekarza jest dużym ryzykiem.
                A rady o podnoszeniu dawki nie są ?

                > Euthyrox jest na receptę , nie wzięłabym go, lub innego leku, sama, bez zalecenia lekarza
                > Modyfikacja dawki przy obecnej diagnozie, z odpowiednią dozą ostrożności (czyli
                > nie 25 w DWA DNI!) jest radzeniem sobie z chorobą.

                Ja pitolę.....naprawdę nie masz nic innego do napisania tylko ponowne wytykanie mi dawkowania. To już przerabialiśmy ! Ile razy będziecie jeszcze o tym pisać ?

                > Nie ma jednego przepisu na niedoczynność. Zawsze jest "może" i zawsze to trwa.
                > To nie grypa. Stąd moje przekonanie, że Forum nie jest w stanie dać Ci tej pomo
                > cy, której szukasz.

                Świetne podsumowanie ! Brawo ! Właśnie potwierdziłaś moje poranne wnioski ubierając je w delikatne nazewnictwo.

                > Ten wątek naprawdę się rozrósł, dużo ludzi się przejęło, a ja mam duże wątpliwo
                > ści, czy jest w tym naszym uporze jakiś sens.

                Tak zgadza się i wielu osobom jestem wdzięczna za udzielone odpowiedzi ale rozrósł się przede wszystkim dlatego , że paru osobom bardzo spodobało się non-stop kopiowanie moich wypowiedzi i poddawanie ich krytyce. Stąd jego rozpiętość.
      • harmoniak Odyseja 31.05.13, 09:34
        Mogłabym wkleić w tym miejscu całą masę wypowiedzi w , których jeżeli dana osoba zaczyna podważać udzielane jej rady to z automatu skazana zostaje na "wygnanie". Ciekawym jest że tego typu wątki mają największą swoją rozpiętość.

        Przydałyby się przykłady.

        Zapewne pamiętasz,że już 3 lata temu korespondowałyśmy w sprawie Twojego zdrowia. Wtedy chciałaś wziąć na własną rękę Euthyrox, po raz pierwszy. Twój pierwszy post na sąsiednim forum ma datę 2008. Sprawiasz wrażenie wymęczonej złym samopoczuciem (nic w tym dziwnego) stąd Twoja postawa na forum. Jednak już 3 lata temu działałaś i pisałaś podobnie, z dużą desperacją i niecierpliwością.

        Najczęściej dla odbiorcy tegoż wątku odpowiedzi nie wnoszą niczego nowego w życie, ponieważ większość przesycona jest krytyką i ironią dotyczącą jej błędnego myślenia i działania.
        Rozumiem, że piszesz o sobie.

        iż forum ma służyć wymianie doświadczeń i pokrzepieniu osoby, która panicznie szuka pomocy....a nie krytyki.
        Jest to forum dyskusyjne. Czasami krytyka jest potrzebna, ale może nie Tobie? Jesteś bardzo uparta.

        Piszesz, że nie jesteś nowicujszką, ale w sprawie dawkowania niestety jesteś. Szkodzisz sobie i bardzo przykro się na to patrzy.

        Szukasz odpowiedzi już bardzo długo. Uważam, że forum nie dysponuje takimi siłami, żeby Ci pomóc. Nie znamy się, więc oszczędzę sobie rad bardziej osobistych, których udzieliłabym przyjacielowi.
      • ewuchnat Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 31.05.13, 09:51
        Julka!
        Już nie wiem co Ci pisać, bo ewidentnie nie jesteś w stanie pojąć podstaw działania gospodarki hormonalnej. Proszę nie obrażaj się za to, że tak piszę. Ale to nie jest żadna czarna magia, tylko czysta matematyka i to nie o to chodzi, że ktoś z forum sobie to wymyślił i teraz wszystkim radzi, a jak ktoś ma inny pogląd to niech spada na bambus.

        Porównajmy to do nawożenia pelargonii w skrzynkach balkonowych. Są one jakby wybrakowane, bo mają ograniczoną ilość ziemi i nie mogą nieograniczenie czerpać z zasobów ziemi, jak to bywa w ich naturalnych warunkach. Tak samo osoba chora na Hashi nie ma warunków naturalnych, tylko ograniczone, bo jej tarczyca normalne nie pracuje. Jak nie będziesz nawozić pelargonii w skrzynkach w ogóle to zapewne zaczną przebarwiać się im liście i usychać kwiaty z powodu niedoborów (jak problemy osoby z chorą tarczycą, która się nie leczy w ogóle). Jeżeli będzie je natomiast nawozić za mało to może nie będą mieć przebarwień, ale będą małe i będą słabo kwitły (jak w przypadku osoby na zbyt małej dawce hormonów). Jeżeli natomiast zapewnisz im odpowiednią ilość nawożenia będą piękne i rozrośnięte (jak osoby na dobrej dawce).

        Mówisz, że ciągle radzą Ci wszyscy zwiększenie dawki, ale Ty to już zrobiłaś i nic nie dało. Dopóki jednak nie dojdziesz w wynikach do wyższej połowy normy to nie dowiesz się, czy Twoje samopoczucie to nie wina właśnie zbyt małej dawki. Ja jak mi ft3 w wynikach spadnie poniżej 40% to czuję się fatalnie, zmęczona, nie mam na nic siły, bolą mnie ręce i nogi. A Tobie przy ostatnim badaniu wyszło 30%. I może się okazać, że nawet na wreszcie dobranej dawce nadal będziesz się źle czuć, ale przynajmniej wykluczysz jedną możliwą przyczynę. Jak dziewczyny Ci pisały winne Twoim objawom mogą być też niedobory B12 czy witaminy D3, dlatego warto je zbadać w pierwszej kolejności. A dopiero po doprowadzeniu hormonów i tych niedoborów do porządku, jeżeli to nie pomoże, szukać kolejnych przyczyn. A może znajdziesz lekarza, który przy Twoich problemach położy Cię do szpitala i Cię przebadają od góry do dołu.

        Co do zmiany leku. Jak Ci dziewczyny wyjaśniły Novothyral jest dla osób, które mają rozjechane hormony (ft4 wysokie, ft3 niskie) i jest to lek, który niezwykle pomaga takim osobom właśnie, tylko dzięki niemu mogą one normalnie funkcjonować. Ja też łykam Novothyral, ale nie dlatego, że miałam rozjechane hormony, a dlatego że na początku leczenia pseudo lekarz mi go przypisał argumentując, że "to jest lepszy lek". Teraz wszystko odkręcam, tzn. cały czas dokładam Euthyroxu, zmniejszając dawkę Novothyralu. Dobieranie dawki przy Novothyralu lub leczeniu łączonym jest trudniejsze, a hormon T3 (ten dodatkowy w Novothyralu) jest bardzo silny i wolałabym go nie łykać w ogóle, tylko liczyć na to, że mój organizm sam go wyprodukuje z otrzymanego w Euthyroxie T4 (bo tak się normalnie dzieje). Na prawdę wiem co mówię, bo już Novo łykam od 1,5 roku i mam pewne doświadczenie w tej materii. To nie chodzi o to, że Novothyral Ci zaszkodzi, tylko że nie ma potrzeby go brać, jeżeli hormony są na równym poziomie.

        To przykre co piszesz o osobach wypowiadających się w wielu wątkach (ja nią nie jestem, więc nie biorę tego do siebie). Są to osoby, które pogłębiają swoją wiedzę na temat chorób tarczycy, czytają artykuły głównie zagraniczne, czytają setki doświadczeń chorych i bezinteresownie dzielą się swoją wiedzą, bezinteresownie na co dzień pomagając potrzebującym. Można powiedzieć, że są ekspertami i wiedzą wiele więcej niż niejeden endokrynolog.
        • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 31.05.13, 14:39
          ewuchnat napisała:

          > Julka!
          > Już nie wiem co Ci pisać, bo ewidentnie nie jesteś w stanie pojąć podstaw dział
          > ania gospodarki hormonalnej.
          > Porównajmy to do nawożenia pelargonii w skrzynkach balkonowych.

          Absolutnie nie obraziłam się na to co piszesz wręcz przeciwnie, uśmiałam się czytając tę część o pelargoniach.
          Bez urazy ale aż tak otępiała jeszcze nie jestem smile
          > Co do zmiany leku. Jak Ci dziewczyny wyjaśniły Novothyral jest dla osób, które
          > mają rozjechane hormony (ft4 wysokie, ft3 niskie) i jest to lek, który niezwykl
          > e pomaga takim osobom właśnie, tylko dzięki niemu mogą one normalnie funkcjonow
          > ać. Ja też łykam Novothyral, ale nie dlatego, że miałam rozjechane hormony, a d
          > latego że na początku leczenia pseudo lekarz mi go przypisał argumentując, że "
          > to jest lepszy lek". Teraz wszystko odkręcam, tzn. cały czas dokładam Euthyroxu
          > , zmniejszając dawkę Novothyralu. Dobieranie dawki przy Novothyralu lub leczeni
          > u łączonym jest trudniejsze, a hormon T3 (ten dodatkowy w Novothyralu) jest bar
          > dzo silny i wolałabym go nie łykać w ogóle, tylko liczyć na to, że mój organizm
          > sam go wyprodukuje z otrzymanego w Euthyroxie T4 (bo tak się normalnie dzieje)
          > . Na prawdę wiem co mówię, bo już Novo łykam od 1,5 roku i mam pewne doświadcze
          > nie w tej materii. To nie chodzi o to, że Novothyral Ci zaszkodzi, tylko że nie
          > ma potrzeby go brać, jeżeli hormony są na równym poziomie.

          Widzisz o to właśnie mi chodziło - o radę popartą własnym doświadczeniem.

          Nawiązując jeszcze do wskazań w leczeniu Novo , przeczytałam, że zaleca się go również wówczas gdy wcześniejsze leczenie samą tyroksyną nie wnosi poprawy.

          > Można powiedzieć, że są ekspertami i wiedzą wiele więcej niż niejeden endokrynolog.

          Zgadzam się jak najbardziej pod warunkiem, że wdrażając leczenie na podstawie przeczytanej lektury, doświadczyły tej poprawy na sobie. W innym wypadku, jak już wcześniej pisałam, jest to jedynie teoretyzowaniem. W sumie leczenie przy udziale lekarza tez jest niczym innym ponieważ dopóki nie wstrzeli się w dawkę poprawa nie nastąpi - a jasnowidzami nie są.
          Dlatego jest dla mnie tak ważne czerpać z forum informacje poparte własnymi doświadczeniami bo wówczas są one miarodajne.
          Nie zaprzeczam, że informacje zawarte na forum wnoszą dużo cennych rad w pogłębianiu wiedzy na temat choroby. Sama również dużo skorzystałam jak chociażby informacje ukierunkowujące na dodatkowe badania wszelkich niedoborów czy wyjaśnienie zależności działania pomiędzy T3 a T4 itd......wiele razy zresztą dziękowałam za to.

          Pozdrawiam

      • muktprega1 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 31.05.13, 10:54
        Jula, Ty sam jeśli przeczytasz swój wątek od początku popełniłaś wiele błędów i sama ponosisz ich konsekwencje, rozumiem zawirowania w umyśle i czasami brak logiki, bo sama je mam smile jak chyba większość z nas, pozwolisz, ze przytoczę część z mojej analizy z dnia 13 maja:


        > > Ja obecnie jestem na dawce 75 E ale jak dotąd nie widze znaczącej poprawy
        > .
        > >Czy to była dawka 25, czy 50, czy obecna to nie zauważam żadnych większyc
        > h zmian.
        >
        > Bo po prostu jeszcze nie doszłaś do swojej właściwej dawki, ile czasu jesteś na
        > 75? Zrób standard za cztery tygodnie na - Ft3 i Ft4, zobaczysz ile dołożyć, bo
        > na pewno nie jest to Twoja docelowa dawka, ja np biorę 125 (+ Thybon, ale to i
        > nna para kaloszysmile)
        >
        > >Uważam , że dalsze podnoszenie dawki T4 nie przyniesie pożądanego skutku.
        >
        > No i tu zaprzeczasz doświadczenia wielu. Kochana nasza choroba jest aktywna zmi
        > enna, dochodzenie do swojej dawki trwa! Ludzie często popełniają błąd na począt
        > ku diagnozy Hashi (zresztą często podtrzymywaną przez lekarzy + choroba bezobja
        > wowa crying)myśląc, że wezmą cud-tabletkę i wszystko wróci do normy, a hormony to n
        > ie polopiryna czy antybiot, nie działa od razu, dlatego trzeba cierpliwości i c
        > zasu. Również trzeba monitorować swoją chorobę, bo jest Ci ona przypisana do ko
        > ńca życia, im więcej wiesz i rozumiesz zależności w niej, tym bardziej będzie C
        > i łatwo reagować na zmiany.
        >
        > >Poza tym nie mam już siły ciągle eksperymentować : a może selen, a moze że
        > lazo, a może >wit D3....kurcze za dużo tych może i za długo trwa
        >
        > No widzisz, to jest podstawowa trójka badań, którą trzeba mieć na oku, bo Hashi
        > po prostu dokonuje spustoszeń w tej dziedzinie i to w Twoim interesie leży, że
        > by jej pilnować. Kto Cię tak dobrze poprowadzi w leczeniu jak nie Ty sama? No k
        > to? Znalazłaś lekarza?

        Twoje błędy:
        -źle dobierana dawka za wysoka, jak na zmiany (mimo rad z doświadczenia własnego o podnoszeniu co 6)
        - nie badanie Ft3 oraz Ft4 na zwiększonej dawce co 4 tygodnie
        - oczekiwania na cud z dnia na dzień, wraz z szastaniem dawkami hormonów na własne życzenie
        - nigdy nie doprowadziłaś swoich hormonów do przyzwoitego poziomu
        - brak cierpliwości, zmiany nie następują z godziny na godzinę, z miesiąca na miesiąc, to jest niestety proces, na który przecież nie mamy wpływu, czas potrzebny i cierpliwość, jak i uczenie się swojej choroby, polecane książki, które dużo wyjaśniają, no i fakt pogodzenia się, ze mam chorobę przewlekłą, która spustoszy mój organizm, czy tego chcę, czy nie.
        Jedyne, co mogę zrobić, to praca nad hormonami i niedoborami, aby podnieść jakość swojego życia.
        • muktprega1 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 31.05.13, 10:55
          Cd:

          Poniżej cytat z Twojej wypowiedzi:
          " Wygląda to mniej więcej tak:
          > - jestem załamana, co mam robić
          > odp - zwiększ dawkę\ mija jakiś czas
          > - niestety nadal źle się czuję
          > odp - zwiększ dawkę
          > - po trzech miesiącach na zwiększonej dawce czuję się jeszcze gorzej, myślę nad
          > zmianą leku
          > odp - absolutnie, zmiana leku nie jest zupełnie ci potrzebna, zaszkodzisz sobie
          > , narobisz sobie kłopotów, powinnaś nadal zwiększać dawkę"

          proszę o cytaty, gdzie ktoś sugerował podnoszenie dawki bez wyników Ft3 i Ft4 wraz z samopoczuciem ? Ja czytam Forum prawie codziennie (cholera, uzależniłam się smile ) i nigdy nie znalazłam rad takiego strzelania z dawkami w ciemno.

          Sama jak byłam w koszmarze rzutu choroby dostawałam ochrzan - wiadro zimnej wody na łeb, popełniałam błędy, ale nie czuję się z tego powodu jakoś strasznie krytykowana, jestem wdzięczna moim Koleżankom, że zechciały mnie prowadzić i wspomagać swoją wiedzą, z której korzystałam i korzystam do dziś, gromadzę wszelkie ważne informacje, artykuły itp
          Powiem krótko, ja bez tego forum byłabym jak warzywo i to nie są tylko moje doświadczenia.

          Julka głowa do góry, rozumiem, że masz deprechę i negujesz wszystko, ale zacznij jeszcze raz, wykrzesaj z siebie siłę.
          I pamiętaj o jednym, gdybyś miała dobrego endo, nie byłoby Cię tutaj!
          Pozdrawiam i życzę jak najwięcej dobrych dni w Twoim życiu
          • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 31.05.13, 15:05
            muktprega1 napisała:

            > proszę o cytaty, gdzie ktoś sugerował podnoszenie dawki bez wyników Ft3 i Ft
            > 4 wraz z samopoczuciem

            nigdzie nie napisałam, ze ktoś mi coś takiego sugerował.
            Zwiększyłam dawkę, sugerując się radami w postaci;
            "twój organizm wyje za tyroksyną", "masz niedobory T4", "twoja dawka za niska" i do nikogo nie mam o to pretensji.
            To w końcu co jest ważniejsze : WYNIKI CZY SAMOPOCZUCIE ?
            Przecież wiele z Was twierdzi , że leczymy objawy a nie wyniki z czym się zupełnie zgadzam.
            Przeczytaj proszę moją odpowiedź do Harmoniak.
            Gdybym juz wówczas olała wyniki to dzisiaj zapewne nie byłoby tego koszmaru.
            Jeśli chodzi o badania to robię je bardzo często.

            Pozdrawiam
        • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 03.06.13, 02:01
          Być może.....zrobię badania, aczkolwiek z podanych poniżej objawów prawie nic do mnie nie pasuje :

          " Cyt. z portalu medycznego
          Objawy choroby

          Podejrzenie wystąpienia nieczynności nadnerczy mogą nasunąć następujące objawy obserwowane przez pacjenta i jego bliskich:

          Pacjentowi towarzyszy stałe uczucie osłabienia, szybko się męczy podczas wykonywania wysiłku fizycznego, odczuwa bóle mięśni i stawów.
          / Nie/
          U chorego mogą występować epizody zasłabnięć, zwłaszcza po szybkiej zmianie pozycji z leżącej na stojącą (jest to tzw. hipotensja ortostatyczna).
          /Nie/
          Ma zmniejszony apetyt, traci na wadze.
          /wręcz przeciwnie, zmniejszony apetyt ale przybieram na wadze/
          Mogą występować nudności, wymioty.
          /Nawet w ciąży nie nie miewiałam/
          Chory oddaje luźne stolce.
          /Nie/
          Ciśnienie tętnicze krwi ulega obniżeniu.
          /Tak, ale mam to chyba od urodzenia/
          Pacjent odczuwa potrzebę spożywania słonych potraw.
          /Nie cierpię słonych potraw, wszyscy już się przyzwyczaili, że gotowane przeze mnie potrawy muszą dosalać sobie na talerzach/
          Skóra pacjenta staje się ciemniejsza (zwłaszcza w miejscach eksponowanych na słońce). /Nie/
          Pojawiają cię brunatne przebarwienia na łokciach, liniach zgięć na dłoniach i grzbietach rąk oraz błonach śluzowych.
          /Nie/

          Może dysponujesz jakimś innym materiałem....chętnie przeczytam, może znalazłam jedynie fragment.
    • mama_dorota Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 04.06.13, 14:56
      Przeczytałam cały twój wątek i proponuję zacząć jakby od początku.

      Pytasz o doświadczenie. Nie mam go z Novo, ale mam za sobą negatywne doświadczenia z euthyroxem i to z samego początku leczenia. Dzień po diagnozie i połknięciu pierwszej tabletki zaczął mi się okres, więc pogorszenie samopoczucia wiązałam najpierw z nim, ale on się skończył i nic się nie poprawiło, a nawet pojawiły się nowe objawy, które nazwałam sobie roboczo "przemarszem wojska", łącznie z bolącym węzłem chłonnym pod pachą (przestraszyłam się chłoniaka), puchnięciem, nerwowością, większą niż wcześniej depresją. Dopiero odkrycie niedoborów żelaza i rozpoczęcie suplementacji rozpoczęło powolną poprawę.

      Wtedy uwierzyłam, że forum ma rację i zrobiłam od ręki także badania b12 i d3. O ile niedoborów d3, a miałam bardzo głębokie (poziom 9 przy normie od 30) nie odczuwałam i nie odczuwam, to niedobór b12 (w normie, ale nisko) odczuwałam bardzo dotkliwie, zresztą wtedy już od kilku miesięcy. Po prostu od pewnego momentu jakiekolwiek uderzenie, draśnięcie itp. bolało mnie znacznie bardziej niż wcześniej. Czułam też takie dziwne wewnętrzne drżenie, które po kilku dniach przyjmowania małych dawek w tabletkach się uspokoiły, ale wróciły po zakończeniu suplementacji. Nie mogłam wyprosić u nikogo zastrzyków, więc zrobiłam eksperyment z amerykańską b12 w wysokiej dawce dla wegetarian i to bardzo pomogło i to w 2 tygodnie. Przez cały czas, gdy uzupełniałam niedobory podnosiłam ostrożnie dawkę euthyroxu. Robiłam to samodzielnie dlatego, że po chwilowej poprawie od żelaza (na niecałe 2 tygodnie) znów mi się pogorszyło, a wizyta była umówiona dopiero za miesiąc. Podnosiłam po 1/8 tabletki 25, więc po 3 ug i to z wielkim strachem, ale to pomogło. Gdy zachęcona tym próbowałam po kilku dniach wziąć więcej o 1/4 tabletki, to pojawiło się podwyższone tętno i uczucie, jakby mi miała krew z tętnic wytrysnąć, więc zostałam przy tym 28 i brałam pokornie przez kilka następnych dni, aż mi się trochę poprawiło. Po tygodniu poprawy znów pogorszenie, ale w trakcie badania przed wizytą u endo. Widziałam, że wyniki się trochę podniosły, a endo słysząc co zrobiłam potwierdził, że słusznie i podniósł dawkę do 50, jednak podnosiłam nadal powoli, choć troszkę już pewniej, ciągle przeczekując na odrobinę zwiększonej dawce dobre samopoczucie aż do pogorszenia. Uzupełnianie niedoborów żelaza zajęło najwięcej czasu.

      Dopiero gdy doszłam do górnej granicy normy ft4 przeszły mi wszystkie objawy, nawet te, o których nie miałam pojęcia, że są od tarczycy (bóle kręgosłupa), ale gdy przypadkiem ją przekroczyłam, to pojawiła się nadczynność (u mnie okropna płaczliwość, biegunki i obsesyjne, powracające myśli).

      Rozumiem twój strach przed podnoszeniem dawki. Ty na pewno widzisz też, ze nawet mimo podnoszenia dawki miałaś po podniesieniu niższy poziom niż przed podniesieniem. Mnie też się taka historia zdarzyła i to był rzut choroby, czyli organizm wyrzucił więcej, a potem w krótkim czasie tarczyca produkowała już mniej, czyli na tyle mniej, że nawet podniesienie dawki tego nie zrównoważyło.

      Można poprosić lekarza ogólnego o euthyrox 25 i przyjmować każdego dnia to 75 + 1/8 (lub 1/4) z 25. Jeśli nie będzie pogorszenia, to po tygodniu już połówkę i codziennie brać 75 + 1/2 z 25.

      Musisz podnieść poziom swoich hormonów. Wygląda na to, że dotychczasowe podnoszenie wg wskazań lekarza było wolniejsze, niż tempo zanikania tarczycy. Spotkałam już na forum kobietę, której lekarz nie chciał podnieść dawki e powyżej 50 twierdząc, że przy jej masie to już maksimum. Ja ważę 55 kg i teraz biorę 106, nie wiem w czym tu problem.

      Nie biorę Novo, nie jestem też jego przeciwnikiem, ale jeśli moje ft3 będzie w % znacznie niższe, niż ft4, to zacznę się o nie starać. Póki co jest u mnie z tym ok i nie ma takiej potrzeby. Znam blisko djpa, ona Novo bierze i widzę, że często jej pomaga, ale bywają i takie sytuacje, gdy powinna odstawić, nie zauważa tego i czuje się przez nie gorzej.

      To, z czego naprawdę możesz się cieszyć, to bardzo wyrównane poziomy hormonów, a to jest dobra prognoza, że przy dojściu (powolnym) do dobrych dla ciebie poziomów hormonów będzie bardzo dobrze.

      A odnośnie tego poziomu, to czy go znasz? Po przeczytaniu twojego wątku widzę, że nie. Wiesz, ja startowałam z leczeniem od poziomu ft4 39% i to było dla mnie jak powolne umieranie. Przy podnoszeniu były po drodze i takie kwiatki, że stale rosnące ft3 było juz bardzo wysokie i wtedy strasznie skakał mi nastrój, często ryczałam, ale potem ft3 spadło i znormalniałam.

      U Harmoniak dobry poziom to 60%, więc może u ciebie droga do tego optimum wcale nie jest taka daleka...

      Widzę, że szczególnie mocno zależy ci na odchudzeniu się. Ja tak miałam z pamięcią i koncentracją, które siadły mi bardzo, a moja praca wymaga olbrzymiego skupienia, bez niego nic nie zrobię. Nie mogłam się tego doczekać,a le się doczekałam, tylko że po kilku miesiącach powolnego podnoszenia dawki i suplementacji.

      Powodzenia
      • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 04.06.13, 23:34
        mama_dorota 04.06.13, napisała

        >Przeczytałam cały twój wątek i proponuję zacząć jakby od początku.

        Dziekuję Ci bardzo.

        Ja zapewne wielu objawów nawet nie kojarzyłam z niedomaganiem tarczycy.
        Na dawce 50 było znośnie i faktycznie długo jej nie podnosiłam. Poza tym prawie cały mój dzień wypełniony jest pracą więc starałam się swoje gorsze dni tłumaczyć zwykłym przemęczeniem. Dopiero całkiem niedawno moje samopoczucie zaczęło w maksymalnym tempie spadać.
        Również zaczęłam brać żelazo i witaminy.

        >Rozumiem twój strach przed podnoszeniem dawki. Ty na pewno widzisz też, ze nawet mimo >podnoszenia dawki miałaś po podniesieniu niższy poziom niż przed podniesieniem. Mnie też >się taka historia zdarzyła i to był rzut choroby, czyli organizm wyrzucił więcej, a potem w >krótkim czasie tarczyca produkowała już mniej, czyli na tyle mniej, że nawet podniesienie >dawki tego nie zrównoważyło.

        Dokładnie tak miałam.....teraz wiem, że był to jak piszesz rzut choroby.

        >Musisz podnieść poziom swoich hormonów.

        W tym tygodniu zrobię ponowne badania i zapewne nic nowego w nich nie znajdę.
        Jesli nadal moje wyniki będa wachać sie na poziomie 30% to faktycznie spróbuje podnieść dawkę w takich malutkich dawkach o jakich piszesz.

        >Nie biorę Novo, nie jestem też jego przeciwnikiem, ale jeśli moje ft3 będzie w % znacznie >niższe, niż ft4, to zacznę się o nie starać.

        No własnie ja również nigdy go nie brałam a lekarz zalecił zmianę. Jest to dla mnie bardzo problematyczna kwestia.

        >A odnośnie tego poziomu, to czy go znasz? Po przeczytaniu twojego wątku widzę, że nie. >Wiesz, ja startowałam z leczeniem od poziomu ft4 39% i to było dla mnie jak powolne >umieranie.

        Bardzo trafnie okresliłaś ten stan.....u mnie dokładnie jest tak samo.

        >Widzę, że szczególnie mocno zależy ci na odchudzeniu się. Ja tak miałam z pamięcią i >koncentracją, które siadły mi bardzo, a moja praca wymaga olbrzymiego skupienia, bez >niego nic nie zrobię. Nie mogłam się tego doczekać,a le się doczekałam, tylko że po kilku >miesiącach powolnego podnoszenia dawki i suplementacji.

        Tak bardzo mi zależy na powrocie do mojej wagi czyli jakieś 55-57 kg.
        Jednakże priorytetem jest ogólna poprawa zdrowia.
        Moja praca równiez wymaga ode mnie skupienia i jasności umysłu a brak tego strasznie mi wszystko komplikuje. Niebawem wakacje więc będę miała trochę więcej czasu dla siebie więc zawalczę o swoje zdrowie.

        Pozdrawiam
        • mama_dorota Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 05.06.13, 09:31
          Zapytałaś w innym wątku:
          mama-dorota napisała:

          >Pamiętam, że djpa wspominała, iż ból pewnego zdrowego zęba jest dla niej sygnałem, że >brakuje jej ft3. U mnie na początku leczenie wskaźnikiem, że zaczyna się pogorszenie był >poranny delikatny ból w jednym palcu.

          Naprawdę potrafisz wyłapać pogarszający sie stan po bólu palca ? Jestem pod wrażeniem.
          O matko jedyna to co u mnie może na to wskazywać ? Tyle się tego wszystkiego dzieje.

          Nie zauważyłam tego od razu, ale starałam się wyłapywać wszystko, co mi dokucza. Ponieważ w tym czasie typową moją przypadłością była opuchlizna, to już odruchowo rano sprawdzałam, czy znów jest i wtedy wyłapałam ten ból w palcu. Najlepiej wszystko zapisywać albo choć raz w tygodniu zrobić sobie test na niedoczynność.

          Domyślam się, że jesteś nauczycielką. Radziłabym nie odkładać kwestii dogłębnej analizy samopoczucia na wakacje, nie ulec też pokusie odłożenia badań, gdyby się takowa pojawiła. Mam koleżankę-nauczycielkę z problemami tarczycowymi, która jeszcze nie podjęła leczenia. Analizując jej wyniki zauważyłam, że przy takich samych poziomach wolnych hormonów jej TSH jest powyżej normy w roku szkolnym, w normie w wakacje. Tak samo było z jej samopoczuciem - w wakacje małe obciążenie i lepiej się czuła, w roku szkolnym anemia i chroniczne przemęczenie. Warto się badać i skupić na samopoczuciu własnie teraz, a to nie wymaga strasznie dużo czasu. Forumowy test zajmuje 2 minuty. Oczywiście, on wskazuje tylko najważniejsze objawy, ale będąc świadoma tych ważniejszych szybciej zauważysz drobiazgi.

          A na wakacje serdecznie polecam książkę Jak żyć z Hashimoto.
          • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 05.06.13, 16:56
            do mama-dorota:
            Jak widzisz Twoja dobra wola jaką wykazałaś w propozycji rozpoczęcia wątku jakby na nowo, chcąc w ten sposób zakończyć panujący tu spór - jak widzisz nie przyniosła pożądanego skutku. Ten wątek w 80% to wciąż pojawiające się zarzuty pod moim adresem.
            W każdym bądź razie dziękuje Ci, że się starałaś naprowadzić ten wątek na właściwe tory.
            Dziękuję również za Twoje sugestie.


            Pozdrawiam serdecznie
            • mama_dorota Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 05.06.13, 20:44
              > do mama-dorota:
              > Jak widzisz Twoja dobra wola jaką wykazałaś w propozycji rozpoczęcia wątku jakb
              > y na nowo, chcąc w ten sposób zakończyć panujący tu spór - jak widzisz nie przy
              > niosła pożądanego skutku. Ten wątek w 80% to wciąż pojawiające się zarzuty pod
              > moim adresem.

              Ale to od ciebie zależy z kim rozmawiasz. Na forum to jest znacznie łatwiejsze, niż w życiu smile.
    • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 07.06.13, 00:24
      Rzut choroby - często czytam w rożnych wypowiedziach, iż był to zapewne powód pogorszenia samopoczucia.
      W związku z powyższym , napiszcie mi proszę jakie odzwierciedlenie ma owo zjawisko
      w wynikach.
      Czy hormony spadają ? Czy się bardzo rozjeżdżają ? Czy może jest to różnie ?

      Ponadto chciałabym wiedzieć , które badania hormonów nadnerczy są bardziej dokładne : z krwi czy z moczu ?
      Gdzieś czytałam, że ktoś to robił ze śliny.
      • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 07.06.13, 01:22
        do muktprega1 :

        Mam do Ciebie pytanie w związku z Thybonem.
        Czy od momentu jego wprowadzenia poczułaś wyraźna poprawę ?
        Bo skoro jestem tak oporna na zwiększenie dawki Euthyroksu a Novothyral odradzacie to może rozwiązaniem byłoby dołożenie małej dawki samego T3.
        Wyniki pewnie by się pochrzaniły bo obydwa mam na poziomie 30%, ale może " wróciłoby życie". Na tym najbardziej mi zależy.

        Pozdrawiam
      • anka.83 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 07.06.13, 21:42
        A Właśnie przeczytałam Twój (dość długi) wątek i jedno z pierwszych pytań mi się nasunęło - co z kortyzolem? Moim zdaniem bezpieczniej zrobić z krwi (z rana - krótko po wstaniu, przed Euthyroxem oraz popołudniu - ok 8-10 h po badaniu porannym). I to badanie na obecną chwilę jest niezwykle istotne.

        Novo - tu Cię (i pewnie innych) zaskoczę - proponuję wziąć zgodnie z zaleceniem lekarza (ale tylko, jeżeli kortyzol wyjdzie dobrze). Nie jestem przekonana, że jest Tobie potrzebny (zgadzam się z resztą forum, że problemu z przemianą nie masz) ale myślę, że jesteś typem, który musi się o tym przekonać na własnej skórze. Oczywiście, jest możliwość, że N pomoże (mało prawdopodobna, ale nie można jej wykluczyć). Ale kortyzol przede wszystkim!

        Nie umiem powiedzieć, czy w ciągu całej dyskusji padła ta informacja - ale napiszę: nawet po osiągnięciu dawki docelowej, dochodzenie do siebie może trwać rok, dwa. Jest to istotne o tyle, że widzę, że masz już serdecznie dosyć ustawień dawki, badań, kombinacji itp mimo, iż minęło od pierwszego wpisu w tym wątku (nie mówię o starym) relatywnie niewiele czasu.

        Rzut - wzmożony atak organizmu na tarczycę. Dochodzi w zw z tym do uszkodzenia i w konsekwencji rozpadu (trudno mi to inaczej określić) tkanki tarczycy, efektem często jest uwolnienie większej ilości hormonów do krwi (i efektem może być "rozjechanie się" hormonów/ ich wzrost). Jeżeli jednak masz wysokie miano przeciwciał przeciwko tyreoglobulinie (antyTg), to wzrost hormonów może nie być zauważalny lub mocno nasilony. Każdy inaczej przechodzi rzut, niektórzy go nawet nie odczuwają. Wszystko zależy od indywidualnych reakcji organizmu, zaawansowania choroby, przeciwciał i in. czynników nieznanych.
        • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 09.06.13, 18:44
          Witaj anka.83

          Miło mi widzieć Cię ponownie.
          Zrobię to badanie kortyzolu jak radzisz. Zastanawia mnie jedynie jedna rzecz: dlaczego lekarz zlecając mi to badanie już jakiś czas temu nic nie mówił o podwójnym pobraniu ? Czy to znaczy że już wówczas wynik, tylko z porannego pobrania , nie był wiarygodny ? (Był w normie)

          > Novo - tu Cię (i pewnie innych) zaskoczę - proponuję wziąć zgodnie z zaleceniem
          > lekarza (ale tylko, jeżeli kortyzol wyjdzie dobrze).

          Faktycznie zaskoczyłaś mnie smile

          >Nie jestem przekonana, że jest Tobie potrzebny (zgadzam się z resztą forum, że problemu z przemianą nie masz) ale myślę, że jesteś typem, który musi się o tym przekonać na włas
          > nej skórze.
          Poniekąd tak ...... Pamiętasz jak mnie lekarze olewali, podczas kiedy ja z internetowego testu miałam 45 pkt. Nie widzieli podstaw do wdrożenia leczenia a ja prawie że podpierałam się własnym nosem. Wyniki były w normie i koniec dyskusji. Zniknęłam z forum po tym jak ktoś mnie skierował na inne forum i tam koleś całkowicie wybił mi z głowy jakoby chorą tarczycę i zaproponował picie rozcieńczonej jodyny. Wtedy zgłupiałam całkowicie. Napisałaś mi wówczas "walcz nie poddawaj się" Trochę zajęło mi czasu zanim trafiłam do lekarza (profesor warszawski), który w końcu zajął się mną. Jak byłam leczona, pisałam we wcześniejszych postach . Ten sam profesor stwierdził , że samo leczenie Euthyroksem nie przynosi pożądanych efektów stąd ta zamiana.

          Oczywiście, jest możliwość, że N pomoże (mało prawdopodobna, ale ni
          > e można jej wykluczyć).
          Dla mnie najważniejszą sprawą jest aby nie pogorszył i tak paskudnego samopoczucia.

          > Nie umiem powiedzieć, czy w ciągu całej dyskusji padła ta informacja - ale napi
          > szę: nawet po osiągnięciu dawki docelowej, dochodzenie do siebie może trwać rok
          > , dwa. Jest to istotne o tyle, że widzę, że masz już serdecznie dosyć ustawień
          > dawki, badań, kombinacji itp mimo, iż minęło od pierwszego wpisu w tym wątku (n
          > ie mówię o starym) relatywnie niewiele czasu.

          Oj ....strasznie mam dosyć.

          Jeżeli chodzi o czas dochodzenia do siebie - to faktycznie ja po paru miesiącach na E50 zaczęłam czuć się lepiej, poziomy hormonów zawsze były około 30% niekiedy z małymi wahaniami, aż do momentu kiedy znowu "siadłam".

          > Rzut - wzmożony atak organizmu na tarczycę.

          Wiesz teraz tak sobie pomyślałam, że może właśnie wówczas (stary wątek) kiedy FT3 było sporo wyższe od FT4 przechodziłam rzut choroby a czułam się wtedy fatalnie (45pkt)
          Czyli już wtedy powinnam mieć podniesioną dawkę podczas kiedy ja nie miałam żadnej.

          Pozdrawiam serdecznie

          • anka.83 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 10.06.13, 17:08
            julka47 napisała:


            > Zrobię to badanie kortyzolu jak radzisz. Zastanawia mnie jedynie jedna rzecz: d
            > laczego lekarz zlecając mi to badanie już jakiś czas temu nic nie mówił o podwó
            > jnym pobraniu ? Czy to znaczy że już wówczas wynik, tylko z porannego pobrania
            > , nie był wiarygodny ? (Był w normie)

            Lekarz zakłada zapewne u Ciebie niedoczynność kory nadnerczy wywołaną długotrwałą niedoczynnością tarczycy. Domyślam się, że spodziewał się na tej podstawie od razu wyniku poniżej normy (kortyzol poranny badałaś? napisz proszę, jaki był wynik oraz normy i datę badania). Często niestety jest jednak tak, że diagnozujemy nie tyle niedoczynność w stricte tego słowa znaczeniu, lecz tzw. zmęczenie nadnerczy. Takie nadnercza po nocnym odpoczynku mogą dawać poranny wynik w normie, natomiast mogą już "nie wyrabiać" popołudniu. Zbyt duża różnica między porannym a popołudniowym kortyzolem jest niepokojąca. Harmoniak sporo pisała o zmęczeniu nadnerczy, podawała linki do artykułów, dość sporo jest w moim prywatnym wątku - poszukaj na forum, temat wielokrotnie się przewijał.
              • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 12.06.13, 20:28
                Witaj anka:

                Dzięki za Twoje sugestie.
                Zanim zdecyduje co do zmiany chciałam jeszcze raz przekonać się jak będę się czuła podnosząc dawkę E. Poprzednia próba podniesienia o 25 potem 12,5 była tragiczna. Spróbowałam zatem podnieść o 6,25. W poniedziałek nic nie odczułam, we wtorek znowu wzięłam tak samo i zaczęło się. Całą noc miałam nieprzespaną. Mdłości, zaburzone widzenie, wewnętrzne drżenie, straszny ból brzucha utrzymujący się aż do rana. Przerażał mnie ten brzuch ponieważ był strasznie obrzmiały i do granic możliwości napięty. Byłam bardzo bliska wzywania pogotowia. Zrobiłam sobie gorący kompres, ból trochę się zmniejszył i tak z wyczerpania zasnęłam. Byłam tak słaba, że nie poszłam nawet do pracy. Do lekarza nie dzwoniłam.....bo niby co miałam mu powiedzieć ?
                Wczorajszy a raczej dzisiejszy koszmar był jeszcze gorszy niż poprzedni przy próbie zwiększania dawki.
                Nie mam pojęcia dlaczego tak reaguję na dawkę większą niż 75. Wcześniej takich sensacji nie miałam.
                Badania kortyzolu znalazłam tylko z 2007 roku więc chyba niczego nie wniosą do sprawy.
                Odezwę się po badaniach. Na razie nie mam siły aby na nie iść.

                Pozdrawiam
                • niedu Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 13.06.13, 14:32
                  alergie.mp.pl/lista/show.html?id=86146
                  Ten nabrzmiały brzuch może wskazywać na jakąś alergię lub nietolerancję.
                  W powyższym linku jest o składach i o L-Thyroxin Henning w kroplach.
                  Letroź ma być zarówno bezmleczny jak i bezglutenowy (gdzieś o tym czytałam).

                  Ja po laktozie mam podobne objawy: nabrzmiały, przelewający się brzuch, strasznie bolące "zchodzenie" treści pokarmowych w jelitach, kończące się biegunką, na tyle bolesne, że całym ciałem wstrząsają dreszcze, otępiałość głowy, ogólna niemoc. Co więcej u mnie potrafiło być jednoczesne zaparcie i biegunka - tzn. wiedziałam, że w jelitach pływa sobie rozwodniona treść pokarmowa, ale ona długo nie chciała ze mnie wyjść. Z innych objawów nietolerancji laktozy są mdłości i wymioty oraz wypryski skórne - ja miałam wypryski głównie na ramionach (czerwone i ropne).

                  Z doświadczenia (nigdzie tego nie czytałam, po prostu tak czuję) wiem, że jeśli w danym produkcie jest jakiś składnik, który jest organizmowi szczególnie potrzebny, to nasz organizm potrafi "udawać", że toleruje dany produkt/lekarstwo, co nie zmienia faktu, że go nie toleruje i prędzej czy później da nam o tym znać.

                  Oczywiście mogę się mylić, bo jak wspomniałam piszę głównie na własnych doświadczeniach, (ale nie są to doświadczenia związane z braniem tyroksyny) i może to być alergia na coś innego albo jakakolwiek inna przypadłość, więc zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, to się zastanów, bo naprawdę nikomu nie chcę wmawiać alergii/nietolerancji. Może jeszcze ktoś się wypowie.
                  • julka47 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 13.06.13, 19:53
                    niedu

                    Dziękuję bardzo za Twoje sugestie i link smile
                    Wiesz tak się zastanawiam, że może to być bardzo dobry trop. Może faktycznie w moim przypadku wystarczy zamienić na Letrox.

                    Dzisiaj czuję się trochę lepiej ale leku w ogóle nie wzięłam ..... tak się strasznie bałam , że znowu pojawią się te sensacje. Jutro muszę wrócić do Euthyroksu bo długo bez niego nie pociągnę.
                    Kiedy w podanym przez Ciebie linku przeczytałam, że nietolerancja na lek pojawia się bardzo rzadko, uśmiechnęłam się pod nosem bo często jest tak , że to co ogółowi służy mi szkodzi.
                    Przykłady mogłabym mnożyć począwszy od okresu dojrzewania.

                    Mam nadzieję, że jutrzejsza dawka 75 nie powali mnie znowu z nóg ...... zmniejszać chyba nie ma sensu ?
                    Lekarzowi nie będę nawet nic mówiła o próbie podniesienia dawki, zważywszy na fakt, iż jest on przekonany, że od jakiegoś czasu jestem na Novothyralu.
                    A boję się tego Novo jak diabli.....

                        • anka.83 Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 14.06.13, 08:03
                          A jednak masz wątpliwości co do Novo, no widziszsmile

                          Przychylam się do zmiany Euthyroxu, chociaż dziwi mnie, że w mniejszych dawkach nie dawał żadnych sensacyjnych objawów. W każdym razie konieczne jest zgłoszenie jakiemuś lekarzowi Twojej reakcji na lek, bo nie jest to bezpieczne dla zdrowia.
                          • djpa Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 14.06.13, 08:53
                            A mnie się wydaje, że to nie jest od Euthyroxu, to od czegoś innego.
                            Podniesienie E o 6.25 nie dawałoby aż tak silnych objawów, do tego w nocy, kiedy stężenie E jest najmniejsze. Poza tym te objawy są jelitowe - największy problem to były wzdęte jelita. Gdyby to było od laktozy w Euthyroxie, to jelita by krzyczały już na mniejszej dawce. I gdyby to było od Euthyroxu, to następnego dnia, tego bez E, powinno być już zupełnie OK, a nie było.
                            To tak mi się wydaje, racji mogę nie mieć, oczywiście.
                            Mi się coś takiego zdarzyło kilka razy, choć w nieco lżejszej wersji, po ... probiotyku.
                            Julka, może to po truskawkach? Albo coś świeże nie było?
                            • niedu Re: Śłabe wyniki...proszę pomóżcie 14.06.13, 11:53
                              Ja tylko dodam, że z alergiami to nie jest taka prosta sprawa:
                              # IGE - alergie objawiające się do 3 godzin; badania można zrobić niemal w każdym laboratorium
                              # IGG - alergie, które objawiają się DO 3 DÓB (czyli 72 godzin!!!); czyli dzisiaj boli cię noga i nie kojarzysz tego z tym, że dzień wcześniej jadłaś jajka; badania na te przeciwciała są mniej dostępne
                              # oprócz tego są jeszcze nietolerancje i choroby autoimmunologiczne (jak celiakia, która długo może być w postaci utajonej)

                              To taka dygresja, ale ja się przy tej alergii wcale nie upieram, bo zdaję sobie sprawę, że to może być coś innego.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka